Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Strony 1 2 3 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 456 ]

1

Temat: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Przeglądam takie fora już od tygodnia szukając recepty na moj problem. Przeczytałem tysiące postów i zdecydowałem się napisać. Może ktoś mi coś doradzi o ile nie jest już za późno :-(

Jesteśmy z żoną parą od 13 lat. 7lat po ślubie i 5 letni synek. 3 miesiące temu żona wypaliła mi nagle że odchodzi. To był początek mojej drogi przez mękę. Myślałem że jestem twardym człowiekiem ( nie raz wygłaszałem twarde opinie na takie tematy gdy chodziło o moich znajomych). Okazało się że dopuki to mnie nie dotyczyło sprawa wyglądała bardzo prosto. Zostawić niech odejdzie, zdradziła, nie jest mnie warta itp. Tutaj jednak zaskoczenie. Schowałem godność i szacunek dla samego siebie i zacząłem walczyć żeby ją przy sobie zatrzymać. Żona oddcieła się z dnia na dzień od wszystkich znajomych, od rodziny, nie słucha nikogo. Twierdzi ze od 2 lat nasze małżeństwo to katorga (pranie , sprzątanie, praca). Nie byłem aniołkiem i pewnych rzeczy nie dostrzegałem. Nie będe tu wypisywał całej listy moich win chociaż nie były to w żadnym wypadku zdrady czy rękoczyny - żadnych patologii broń boże. Po prostu rutyna i trochę za dużo obowiązków na jej barkach. Tyle że żona nie zdobyła się nigdy na poważną rozmowę ze mną a ja przyjmowałem sytuację za normalną. Dusiła wszystko w sobie by w pewnym momencie uciec ze wszystkimi problemami do kogoś innego i obarczając winą wszystkich ze swojej przeszłości bez wyjątku (mnie, rodziców , znajomych itp.). Jakie było moje zdziwienie kiedy z faceta który miał poukładane życie, kochającą żonę, syna (czytaj szczęśliwą rodzinę) stałem się strzępem człowieka z rozwaloną psychą. Przeżyłem 3 zwroty sytuacji. Pierwszy po 2 tygodniach kiedy to jeszcze mieszkała ze mną. Zadzwoniła do mnie do pracy że chce wszystko naprawić zacząć od nowa. Byłem wniebowzięty. Niestety już na drugi dzień kiedy wracałem uradowany z pracy zastałem ją na balkonie płaczącą że nie da rady ze myślami jest przy kimś innym (to był pierwszy moment w którym dowiedziałem się o tym że się w kimś zakochała). Po 2 dnach już jej nie było. Wyprowadziła sie do niego. Drugi powrót przeżyłem po 2 tygodniach. Oznajmiła że wraca do domu do nas (do mnie i do syna bo oczywiście został ze mną !?!). Niestety już następnego dnia usłyszałem płacz i teksty o pękniętym sercu, i o tym że jej się świat zawalił. Od tego dnia uciekała codziennie do niego wracająć w środku nocy. Nie wytrzymałem i powiedziałem żeby się wyprowadziła. Na drugi dzień już jej nie było. Przez cały ten czas w którym mieszkała u niego przychodziła codziennie do syna i chcąc nie chcąc spędzaliśmy ze sobą czas a ja prosiłem, przekonywałem itp. itd. W końcu stwierdziła że wróci do domu tylko jescze nie teraz bo musi życie do kupy pozbierać. Zaproponowała wspólny wyjazd. No i pojechaliśmy na 4 dni razem do hotelu na mazurach . Było dobrze (chociaż bez dużej bliskości bo od momentu w którym powiedziała mi o odejsciu odsunęła mnie fizycznie od siebie). Podczas sobotniej imprezy na wyjeździe żona totalnie się otworzyła i myslałem że to przełom. Było nanm naprawde cudownie tak jak dawniej bawiliśmy się i rozmawialiśmy o nas i o naszej przyszłości.  W dniu powrotu bez słowa wyniosła się od niego do domu. Znów byłem szczęśliwy. Nie na długo bo dosłownie parę dni potem pisała do niego pytatania czy jak ode mnie odejdzie to spróbują znów być razem itp itd. Nie wytrzymałem zadzwoniłem do sk........ i kazałem mu się od...... od mojej rodziny. Pwiedziałem że niszczy ją i nie chę aby kontaktował się z moją żoną. On pewnie mając tego wszystkiego też dosyć zerwał z nią kontakt. Dał mi czas (o zgrozo - niezłe nie?) na odbudowanie rodziny. Powiedział że jak odezwie się załóżmy po roku i żona będzie sama to zacznie z nią zycie. Żona wykrzyczała mi potem w twarz że zmarnowałem jej życie odcinając go od niej. Po tej akcji żona zapytała mnie na drugi dzień czy po tym wszystkim co było wczorac możemy być jeszcze razem. Pomimo tych wszystkich kłamstw i tego że bez zachamowań krzywdziła mnie na kazdym kroku powiedziałem tak. I znów na chwilę zaczęło się planowanie wspólnego życia. Po 2 dniach znowu odwrót -  żona poprosila mnie o rozwód. Powiedziała że mnie nie kocha i musi to zakończyći definitywnie się wyprowadzić. Zareagowałem bardzo emocjonalnie obrażając ją paroma epitetami ( pierwszy raz w życiu) bo cały żal za tą zdradę wypłynął (może nie fizyczną jak uparcie twierdzi ale za to że przez ostatnie pół roku kombinowała za plecami oszukując mnie). Dziś żyję w zawieszeniu, ona jest dalej w domu. Szuka mieszkania do wynajęcia. Tłumaczy 5 latkowi że nie będzie mamy w domu (syna zostawia, zabiera ukochanego psa). Mój syn wczoraj zaskoczył mnie strasznie:
- Tato ja się denerwuję
- Dlaczego - spytałem
- Bo mama odchodzi
- Tak czasem bywa że rodzice nie mogą mieszkać razem - odpowiadam (pierwszy tekst który wydawał mi się odpowiedni)
- Tata  to ja narysuję jutro obrazek z całąnaszą rodziną dla mamy żeby nie odchodziła i zaczęła cię znów kochać
Nie wytrzymałem - pękło coś we mnie, nie byłem w stanie nic z siebie wydusić.

Nie widzę już szans na uratowanie tej rodziny. Z jednej strony ja który kocham ją dalej ponad wszystko, syn który na dzien dzisiejszy jest szczęśliwy ale zaraz będzie żył na dwa domy i boi się odejścia mamy. Z drugiej strony żona, która już mnie nie kocha i twierdzi że nie nadaje się na żonę i matkę (podobno jej przyjaciel to indywidualista nie chcący dzieci i regulowania jakichkolwiek związków), która twierdzi że wreszcie zdobyła się na odwagę żeby zmienić swoje życie i nie żyć tak jak chcą inni (bo rodzina spokojne życie to już nie to co jest najważniejsze). Czy warto walczyć o kogoś kto już nie kocha, kto jeżeli zostanie to zrobi to na siłę. Dla którego ważniejszy jest nowo poznany człowiek niż 13 przeżytych ze sąbą myślałem że szczęśliwych lat (nie tylko ja tak myślałem - to było zaskoczenie dla dosłownie wszystkich)?  Nie wiem....ale robię to... tylko nie mam już siły ani argumentów...pozwolić odejśc i co ? czekać aż się opamięta.... czy to wogóle możliwe?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Rufio- mysle ze sie jednak opamieta i zobaczy co to za gosciu skoro nie chce dzieci. Zona sie zauroczyla i ma narazie rozowe okulary, spadna jej jak zacznie tesknic za dzieckiem i straci dobry kontakt z synkiem. Choc czasem zdarzaja sie takie patologie ze babka wybiera faceta zamiast wlasnego dziecka. Miejmy nadzieje ze Twoja zona tak bezduszna nie jest.

W bezsenna noc posylam ci motyla.....

3

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Marika . Mam taką nadzieję ... tylko że na razie to ona ma takie klapki na oczy za swoinm przyjacielem, że dała by się za niego pokroić. Liczę na to że burak dotrzyma słowa i zniknie na dłuższy czas z jej życia żeby miała czas na zastanowienie. Tyle że na razie ona twierdzi że jeżeli nie z nim to bedzie sama, a tego małżeństwa kontynuować już nie chce. Przez jakiś czas 9 wtedy gdy uciekała z domu) zasmakowała życia bez obowiązków domowych z synkiem na 2 3 godziny dziennie i wolnymi wieczorami i tak jej się to spodobało że życie rodzinne jest teraz be...

4

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Zostawić syna, a wziąć psa?


Nie no.....mowę mi odjęło....

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

5 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-07-26 14:02:31)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

nic dobrego nie ciągnie ze sobą wchodzenia z jednego związku w drugi...
Walczyłeś, starałeś się...ona nie dała szansy na odbudowanie związku...poszła na łatwiznę
Nie proś, nie błagaj bo za rok będziesz tego żałował...
Decyzja należy do niej...a jak będzie chciała do Ciebie wrócić...niech się trochę pomęczy, żeby zobaczyła wreszcie, że to poważna sprawa...odciągaj i zobacz na ile jej zależy...i niech ona poczuje wreszcie zagrożenie.
Teraz Ty przejmij pałeczkę i nie czekaj na jej łaskę...bo ile można tak Tobą bujać, raz w jedną, raz w drugą stronę...

6

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Yoghurt. Ja od początku jasno postawiłem warunek że syn zostaje ze mną. Chodzi mi o to, że żona nie zdaje sobie sprawy jaką krzywdę mu robi odchodząc patrzac tylko na siebie. Ona myśli, że dziecku da się wszystko wytłumaczyć i z zadowoleniem przyjmie info ze mamusia go bedzie codziennie odwiedzać. A jak będzie starszy to wszystko zrozumie (no ciekawe czy się nie bedzie za nią wstydził). Tylko gdzie te wspólne wieczory i poranki z obojgiem rodziców . Gdzie kochający się rodzice z których ma czerpać wzorce. Potem rośnie następne pokolenie skrzywionych ludzi dla których rodzina nie ma żadnych wartości.

Z drugiej stronuy jak ona ma udawać przed dzieckiem szczęśliwą mamę to nie wiem czy warto to ciągnąć bo ja tego nie wytrzymam. Ja chce mieć kochającą mnie żonę i matkę mojego syna, którą będę dalej kochał (i z którą się będę kochał a nie spał w dwóch krańcach łóżka). Tylko jak wstrząsnąć tą babą tak żeby obudziła się z tego amoku???

7 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-26 14:09:47)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Witaj!

U mnie staż małżeński trochę większy, a dziecko 10 letnie.
Od trzech tygodni mój mąż mieszka u kochanki!
Moje dziecko, choć starsze podobnie reaguje.....trudno dziecku wytłumaczyć pewne rzeczy....

Ciężko jest, rozumiem Cie doskonale......

8

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:

Yoghurt. Ja od początku jasno postawiłem warunek że syn zostaje ze mną. Chodzi mi o to, że żona nie zdaje sobie sprawy jaką krzywdę mu robi odchodząc patrzac tylko na siebie. Ona myśli, że dziecku da się wszystko wytłumaczyć i z zadowoleniem przyjmie info ze mamusia go bedzie codziennie odwiedzać. A jak będzie starszy to wszystko zrozumie (no ciekawe czy się nie bedzie za nią wstydził). Tylko gdzie te wspólne wieczory i poranki z obojgiem rodziców . Gdzie kochający się rodzice z których ma czerpać wzorce. Potem rośnie następne pokolenie skrzywionych ludzi dla których rodzina nie ma żadnych wartości.

Z drugiej stronuy jak ona ma udawać przed dzieckiem szczęśliwą mamę to nie wiem czy warto to ciągnąć bo ja tego nie wytrzymam. Ja chce mieć kochającą mnie żonę i matkę mojego syna, którą będę dalej kochał (i z którą się będę kochał a nie spał w dwóch krańcach łóżka). Tylko jak wstrząsnąć tą babą tak żeby obudziła się z tego amoku???

Dobrze piszesz!
Amok!
Ty nie zrobisz nic! Ona Cie nie widzi!

9

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Ciezka sprawa, ale wyglada na to, ze zona Cie kochac przestala. Co do dziecka, mysle, ze poprostu miala dosyc sie nim ciagle opiekowac, i cos w niej peklo. Moja matka jak ojca zostawiala (co pol roku!) to nigdy mnie ze soba nie zabierala. Chyba za bardzo jej go przypominalam (poza tym, ze mnie po prostu nie lubila, ale to inna historia). Prawdopodobnie sie obudzi i o synku sobie przypomni ale nie liczylabym na to za miesiac ani nawet dwa.

Ciezko dawac komus rady jak sie tylko jedna strone tego konfliktu widzi.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

10 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-07-26 14:44:56)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Rufio trochę przesadzasz z tym wypaczeniem psychiki dziecka.

U mnie sytuacja była taka, że to ojciec zostawił mnie i mamę. Czasem mnie odwiedzał, jak mu matka przypomniała. Byłem jedynakiem...oczko w głowie mamusi, której nigdy w domu nie było. Wyjazd na kolonie i powrót do nowego domu...już z ojczymem. Chwilę później urodziła się moja siostra. Byłem wtedy w 3 klasie podstawówki (a po przeprowadzce dojeżdżałem autobusem do szkoły samemu). Myślisz, że ktoś pofatygował się z jakimkolwiek tłumaczeniem? Poszedłem w odstawkę, a za to doszły obowiązki (bo z kolei teraz ojczyma nigdy nie było w domu). A to więc zakupy jakieś zrobić, a to pójść coś zapłacić na poczcie, a to siostrą się zająć (spacer, przewijanie, karmienie itp). Nawet kolegów nie mogłem zapraszać do siebie....


Mimo wszystko nie uważam się za spaczonego, a rodzina jest dla mnie ważną wartością (choć ze swoimi rodzicielami się nie dogaduję). Dzieciak naprawdę wiele jest w stanie znieść. O ile nie są takie właśnie huśtawki (raz mama jest, raz jej nie ma itp).

modzia7 napisał/a:

nic dobrego nie ciągnie ze sobą wchodzenia z jednego związku w drugi...
Walczyłeś, starałeś się...ona nie dała szansy na odbudowanie związku...poszła na łatwiznę

Jak to Rufio zauważył nie jest bez winy. Zaniedbał żonę, która znalazła to, czego szukała w ramionach innego. Takie rzeczy się zdarzają i tego bym nie oceniał jako pójścia na łatwiznę. Serce nie sługa (o ile to podpowiadało jej serce, a nie...inna część ciała). To co natomiast zasługuje na pogardę, to jej zachowanie i ciągłe kręcenie. Raz jest, raz jej nie ma. Raz zostaje i naprawia, a raz odchodzi do innego.


I jaka rodzina lepsza - rodzice, którzy są ze sobą "dla dobra dziecka" a mijają się w drzwiach, czy tacy, którzy mieszkają oddzielnie, ale udaje im się od czasu do czasu spędzić razem z dzieckiem miło czas?



Razem za wszelką cenę....to się nie sprawdza. To się nigdy nie sprawdza. Człowiek tylko budzi się w pewnym momencie i stwierdza, że zmarnował czas, że zmarnował część życia, bo ze strachu przed nowym (samotnym, czy wspólnie z nowym partnerem) bał się odejść.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

11 Ostatnio edytowany przez Teo (2012-07-26 14:35:14)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Jak to co zrobić? Rozwód, wystąp o alimenty, niech żona płaci. W końcu dziecko na świat się nie pchało, a ona jako matka ma takie same obowiązki względem niego jak Ty, nawet jeśli "nie nadaje się do macierzyństwa". Kobiecie potrzebny porządny kop i Ty jej go zasadź, bo się chyba nieco zapomniała w tych swoich "nastoletnich" miłostkach. Sprowadź ją na ziemię i uwolnij siebie i syna od toksycznej osoby. Chce się dupczyć z indywidualistą to niech się dupczy tylko niech nie wciąga w to wszystko dziecka i Ciebie i niech nie wraca za każdym razem jak jej indywidualista pokaże środkowy palec. Niech wie, że z tej drogi odwrotu nie będzie.

12

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Matko kochana... Jej jedyne, co potrzebne, to nie "świety spokoj" ale lodowaty prysznic! Ona tak miota Wami (Tobą i synkiem) sprawia, ze żyjecie w zawieszeniu, bo jaśnie pani nie wie sama, gdzie jej lepiej?! Ja bym jej pokazala, gdzie! Autorze, skończ z tym cierpliwym czekaniem na rozwoj wydarzeń- weź sprawy w swoje ręce, i nie pozwalaj jej na łatwe powroty, bo jej to bardzo na rekę. Zostawia sobie furtkę, gdyby jej z tamtym nie wyszło- bardzo wygodne. Jestem pewna, ze jemu mamrocze to samo- że nie moze tak żyć, że to, ze tamto, ze sramto. Ile ona ma lat? Szesnaście? I jeszcze że psa se wzięła. Gdyby mnie mąż powiedzial, ze mam zostawić dziecko, to prędzej bym mu oczy wydrapała, niż wzięła psa i poszła w tango. Nawet, gdybym była zmęczona obowiązkami. O problemach się rozmawia,a nie ucieka na bok. Ona też pewnie nie była święta i dlatego wolała przedstawić obraz samej siebie jak najczystszy przed obcym człowiekiem, niz samej przyznać się do swoich błędów przed "winnym" (czyli Tobą) w jej mniemaniu.

Właśnie doczytalam- Teo dobrze radzi- zachciało jej się odmładzać, to teraz czas na dorastanie- za swoje czyny ponosi się odpowiedzialność.

Słowa ranią najbardziej. Szczególnie takie jak: "nie ma mleka do kawy" i "zjedz sałatę".

13

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

A ona doskonale sobie zdaje sprawę, ze ta jej chęć wyzwolenia od straszliwego związku to bujda na resorach, usprawiedliwienie się przed samą sobą. Bo gdyby rzeczywiście tak jej źle i straszliwie było to nie odwracała by się od rodziny, nie odcinała od przyjaciół tylko normalnie przedstawiła swoje stanowisko. A ona jak ta gówniara, od wszystkich się odcina, żeby nie słuchać krytyki, bo prawda boli. Kto udręczony nie krzyczy całemu światu, że się z udręki uwolnił?! Tylko taki, który stara sobie wmówić, że mu było źle i usprawiedliwić swoje czyny.

14

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Miodek masz racje szczegolnie ostatnie zdanie. Tylko jeszcze nie znalazlem w sobie tyle sily zeby postawic tak sprawy. Ciagle boje sie ze zrobie cos po czym definitywnie spale wszystkie mosty. Jeszcze ja tak mocno kocham. Niektorzy mowia ze jestem za dobry za miekki. Zaczynam tez tak myslec.

15

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Teo. To samo jej mowie ale ona jak zwykle ma inne wytlumaczenie. Dla niej to zerwanie z przeszlosciatylko zastanawiam sie czy wszyscy zwiazani z nami znajomi i rodzina (np babcia) byli az tacy źli? Moim zdaniem ona sie po prostu boi sprobowac to naprawic

16

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Moni&co.Przynajmniej Ty mnie rozumiesz. Wielu którzy piszą na forah nie mazielonego pojęcia co przechodzimy.Alewymądrzać się bardzo łatwo : zaniedbałeś twoja wina itp itd.

17

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Nie boi sie, tylko nie chce. Kobiecie latwo udawac przerazona sarenke, bo po prostu wygodniej.

Jezeli zdecydowala sie zyc z innym gosciem i zgodzila sie na zostawienie syna z Toba, to powinna byc konsekwentna i zaczac rozmawiac o rozwodzie, a nie tak wracac i porzucac rodzine co tydzien. Ja nie chce kobiety oceniac. Moze faktycznie miala dosyc familii i znalazla milosc swojego zycia/ nowa filozofie/ odkryla siebie, ale wydaje mi sie, ze za swoje czyny trzeba byc odpowiedzialnym.

Powiedz jej dosadnie, ze albo zostaje albo odchodzi, bez zadnych wariantow.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

18

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
adlernewman napisał/a:

Nie boi sie, tylko nie chce. Kobiecie latwo udawac przerazona sarenke, bo po prostu wygodniej.

Jezeli zdecydowala sie zyc z innym gosciem i zgodzila sie na zostawienie syna z Toba, to powinna byc konsekwentna i zaczac rozmawiac o rozwodzie, a nie tak wracac i porzucac rodzine co tydzien. Ja nie chce kobiety oceniac. Moze faktycznie miala dosyc familii i znalazla milosc swojego zycia/ nowa filozofie/ odkryla siebie, ale wydaje mi sie, ze za swoje czyny trzeba byc odpowiedzialnym.

Powiedz jej dosadnie, ze albo zostaje albo odchodzi, bez zadnych wariantow.

I pod tym podpisuje się obiema rękami.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

19

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
adlernewman napisał/a:

Nie boi sie, tylko nie chce. Kobiecie latwo udawac przerazona sarenke, bo po prostu wygodniej.

Jezeli zdecydowala sie zyc z innym gosciem i zgodzila sie na zostawienie syna z Toba, to powinna byc konsekwentna i zaczac rozmawiac o rozwodzie, a nie tak wracac i porzucac rodzine co tydzien. Ja nie chce kobiety oceniac. Moze faktycznie miala dosyc familii i znalazla milosc swojego zycia/ nowa filozofie/ odkryla siebie, ale wydaje mi sie, ze za swoje czyny trzeba byc odpowiedzialnym.

Powiedz jej dosadnie, ze albo zostaje albo odchodzi, bez zadnych wariantow.

W czasie wyjazdu na mazury powiedziałem albo w lewo albo wprawo. Albo wraca do mnie albo zrywamy kontakt (jedynie w sprawach dziecka będziemy rozmawiać - ona o zgrozo oczekuje że będę jej przyjacielem po tym wszystkim) Albo wraca albo do widzenia. Wróciła bez problemu tylko parę dni potem za moimi plecami znów kombinowała wspólne z nim życie. Po tym jak go podobno (tak ona mówi) wystraszyłem (jak można się wystraszyć kilku zdań przez telefon w złości nie wiem bo 2 metrów i karku nie mam) i zerwał z nią kontakty znów mamiła mnie wspólną przyszłością by po zaledwie 2 dniach zażądać rozwodu i stwierdzić że wyprowadzi się jak najszybciej będzie mogła do wynajętego mieszkania (kwestie finansowe na razie ją powstrzymują). Na razie mieszkamy razem, już zaczyna coś tłumaczyć synowi stąd jego reakcje. Co raz powtarza co zabierze z domu a co nie jak będzie się wyprowadzać. Chce jak najszybciej rozwodu nawet z orzeczeniem o jej winie i zostawieniem większości majątku mnie. Najgorsze to to że zachowuje się jak gdyby nic się nie działo i nie czyje żadnych wyrzutów sumienia - pójdziemy na spacerek z pieskiem i synem czy też zrobimy zakupy itp itd. ale uczuciowo trzyma mur nie do przebicia. Puki się nie wyprowadzi będę miał codziennie ciężko na psychice więc im szybciej tym lepiej. Tyle że po wyprowadzce dopiero mnie trafi i będzie gorzej bo miłość z mojej strony nie pozwoli mi się szybko ogarnąć. Ja nawet w sumie podświadomie nie chcę żeby się wyprowadzała. Cały czas mam nadzieję że jeszcze jest jakaś szansa ...

20

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Jesteś za dobry- dlatego jej to wszystko tak łatwo przychodzi.

Słowa ranią najbardziej. Szczególnie takie jak: "nie ma mleka do kawy" i "zjedz sałatę".

21

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

McMiodek

Masz 100% racjęwszystko przychodzi jej bardzo łatwo. Jest zimna i wyrachowana. Czasami ma przebłyski i wtedy chwilami widzę w niej dawną żonę. Tyle że nie trwa to zwykle długo. W większości nie liczy się wogóle z moimi uczuciami. Myśli tylko i wyłącznie o sobie.

22

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Czy ona ma zdrowa glowe? :? kurcze.. bawi sie i Toba i tym drugim facetem, wpada w jakies histerie, i to biedne dziecko jeszcze sad strasznie Ci wspolczuje.. ale ona sie chyba nie ogarnie, moze sie pogubila.. i potrzebuje chyba pomocy ;/

23

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

poprostuania

Pogubiła się i to bardzo. Po prostu ja nie znam tej kobiety która siedzi obok w pokoju. To już nie jest moja żona tylko jakaś obca baba. Przed chwilą powiadziała że mam się leczyć bo nie panuje nad sobą. A jak tu nad sobą panować  w takiej sytuacji. Ona się dziwi że siedzę wkurzony i czasami jej odpalę że nie mam ochoty z nią gadać. A co może mam się uśmiechać i udawać że wszystko jest w porządku. Jest bardzo daleko od wporządku. I kto tu powinien się leczyć?

A propo terapii rodzinnej - proponowałem. Oczywiście co jej pomoże psycholog, co zmieni? Przecież ona jest tylko zakochana w innym...

Cytat z przed 2 minut:
- Jak mnie nie będzie to będę Ci o wszystkim SMSami przypominać
Dzięki za litość - ku.... co to ma być??? Najpierw skop a potem opatrz rany żeby się nie wykrwawił czy jaki ch.... Czy ona ma zimno przekalkulowane to wszystko czy jak? No ale jak mówi że od 2 lat oszukiwała mnie i wszystkich dookoła (rodzinę , znajomych) że wszystko między nami gra to pewnie tak. Swoją drogą niezła aktorka. Oskara bym dał jak nic...

24

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

eh najgorzej jak okazuje sie, ze Ci najblizsi wcale nie sa tacy jakich ich znamy.. Tez ostatnio przezylam cos podobnego (nie oszukano mnie, ale bardzo bliska mi osobe i to odegrali sie tez niestety na mnie) i do tej pory nie moge uwierzyc jak mozna tak klamac najblizsze osoby...
strasznie ze tak robia ludzie sad

Niech ona sie wyprowadzi.. i tak pewnie bedzie jeszcze tego zalowac. A takto jak bedziecie razem mieszkac teraz to tylko bedzie szkodzic - Wam i dziecku..

25

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Teraz już widzę że plan to ona już w głowie ma nieźle ułożony. Odejść ode mnie jak najszybciej. Załatwić rozwód jak najszybciej puki jeszcze ten frajer chce na nią czekać. Przecież powiedział jej że jak nie ureguluje spraw z mężem to nie chce się na razie w to mieszać wiec im szybciej tym lepiej. Więc klapki na oczy i jedziemy po trupach jeszcze niedawno najbliższych osób ( a może nigdy nie byłem dla niej ważny??? - po tylu kłamstwach cholera wie)....

Tak sobie siedzę i myślę pisząc tego posta. Możę odpuścić tą babę w cholerę. Może znajdę sobie lepszą , bardziej rodzinną ( ona rodziny nigdy nie lubiła - taki odludek a propo wszystkich imprez rodzinnych i świąt), kochającą na zawsze a nie jak jej pasuje. Tyle że na dzień dzisiejszy nie chcę innej, cholera jak mnie to boli że nie potrafię uciec od tego uczucia!

26

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Nic dziwnego ze nie potrafisz, to Twoja ZONA, macie DZIECKO. To duzo. Ja bym rzucila ja w cholere.. i na razie poukladala sprawy, zajela sie dzieckiem, domem itp. A potem.. kto wie:)

Ale wiesz - ja patrze na to z boku. Wiec mi jest latwo mowic, ze kopnelabym ja w dupe.

27

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

NIe mam wyjścia i tak muszę tak zrobić jak mówisz.

28 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-07-26 21:32:03)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Tylko szlag człowieka trafia. Nowa chata kupiona specjalnie dla nas. Mieliśmy być w niej szczęśliwi a wyjechała z tematem 3 dni po przeprowadzce. Od 2 lat czuła że się nie klei to po co to wszystko. Olbrzymi kredyt, inne długi (u rodzinki). Sama wybierała wszystko do tego mieszkania a teraz mówi że nie czuje żeby to był jej dom. A ja w każdym kącie tego mieszkania widze JĄ. To samo mam idać po miasteczku do którego żeśmy się 6 lat temu przeprowadzili. Na każdym rogu i w każdym miejscu widzę ją - to nasze wspólne miejsca. A ona teraz mi potrafi wypomnieć że zmusiłem ją do przeprowadzki z wawy na jakieś zadupie (była to wspólna decyzja - za chlebem - czasem bywa w drugą stronę a nie do stolycy). Całe te 13 lat człowiek robił wszystko dla niej i potem rownież dla syna. Każdy wyjazd służbowy to było poszukiwanie na lotniskach prezentu dla kochanej żony i syna (potem oczywiście zostało to ocenione jako zapłata za kuchtę domową). Zakupy w centrum handlowym - jak ja uwielbiałem (tak tak) tam z nią chodzić. Byłem szczęśliwy jak wychodziła zadowolona uśmiechnięta z zakupami ze sklepów. Mogłem tak cały dzień (kumple się ze mnie śmieli żę oni by godziny nie wytrzymali). wiem nie najwyższych lotów rozrywka ale czego nie robi się dla ukochanej osoby. Tyle że teraz oczywiście pieniądze nie są najważniejsze. Dla mnie nigdy nie były tylko radocha jaką jej tym sprawiałem miała dla mnie wartość. No ale teraz już to się nie liczy...Teraz moja żona ma inne towarzystwo dla którego ludzie na stanowiskach z kasą to jakiś gorszy sort człowieka. Teraz już nie potrzeba galerii żęby zrobić zakupy - no przecież w normalnych sklepach też można (a jak człowioek wcześniej tłumaczył to się nie dało) Czy to moja wina że akurat z kasą nie mieliśmy problemów.  Czy muszęsię za to wstydzić czy jak??? Nigdy nie dyskryminowałem nikogo ze względu na to ile jej ma  i zawsze będę od tego daleki.....

29

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Na dziś dosyć. Syn śpi - niech korzysta z czasu kiedy będzie miał rodziców w jednym domu (jeszcze tydzień może 2). Zona obok w pokoju. Aż żal dupę ściska, że nie można się przytulić pocałować. Ale 2 piwka trochę pomogły. Szkoda że nie można więcej ale jutro do roboty zarabiać znienawidzoną przez żonę kasiorę. Jak by mi ktoś pól roku temu powiedział co się stanie to bym sięmu prosto w twarz zaśmiał, że nie możliwe u tak fajnej pary jak my....Zdrówko za wszystkich obecnych. Za nas już piłem i nie pomogło :-)

30

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Wydaje mi się, że Twoja żona niestety- nie kocha Cie, zaś tego pana owszem (albo tak jej się wydaje). Jednak jesteś dla niej ważny w jakiś sposób, oddała CI kawał życia, 13 lat nie mija ot tak. Wspólne problemy, radości, smutki. Piszesz, że byliście udanym małżeństwem, może dlatego tak ciężko jej odejść i sie miota, raz serce, raz rozum. Nie można potępiać nikogo, mimo iż jej postawa jest egoistyczna to potrafie zrozumieć uczucia, którę ją rzucaja po przeciwnych stronach barykady. Szkoda tylko, że na tym wszystkim tracisz Ty, a najwięcej synek. Mimo że to dzieciak, dużo rozumie, dużo wyczuwa podświadomie. Nie karz dziecka za żone, niech dorasta spokojnie. Tak jak powiedziała Teo, pokarz jej drzwi, niech wie, że nie ma odwrotu, że już walczył i czekał spokojnie nie bedziesz. Tylko to możeja otrzeźwić, chociaż w otrzeźwienie wątpię.  Bez uczuć nie zbudujecie już nic stabilnego.

Możesz podciąć mi skrzydła. Nie są mi potrzebne by latać

31

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Wszystko zrozumie, ale zeby matka dzieciaka zostawila to naprawde brak slow...nawet swinia dba o mlode...co za baba, az mi Cie zal ze kochasz taka latawice.
A co do zwiazku to nie rob sobie nadziei, jak z tym nie wyjdzie to bedzie inny a Ty przydasz sie na przerwy w milostkach...posiedzi z Toba, odsapnie i dalej w tany.
Moj brat to przerabia, osiwial juz , zmarkotnial a ta fladra juz prawie 30 lat nie wie gdzie z dupa posiedziec.
Ratuj sie pokis mlody, jest duzo fajnych babek a to ze zajoles sie dzieckiem tylko dobrze o Tobie swiadczy...chciala bym takiego spotkac.

32

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Doonna. Najgorsze jest to że rękę bym dał sobie za nią uciąć że nie zrobiła by mi w życiu czegoś takiego. Ufałem jej bezgranicznie i nie było z mojej strony żadnego kontrolowania, zabraniania wychodzenia do knajp itp. Ja wychodziłem z kumplami ona z koleżankami a jak czasem znalazła się opieka dla syna to staraliśmy się wychodzić razem.  Tyle że teraz słyszę że podejrzewałem ją o kochanka - ot co może wyniknąć z niewinnego żarciku przed wyjściem żony z koleżankami. A że okazało się że w tym nieświadomym żarcie była część prawdy - potem dowiedziałem się że od pół roku kombinuje z kolesiem na boku. Najpierw zapierała się że to tylko przyjaźn a potem wyszło szydło z worka. Podobno ją z depresji wyciągnął której się prze ze mnie nabawiła. No ale jak opowiada się mężowi np. o problemach w pracy i mąż ma inne zdanie na temat ich rozwiązania niż ona to trzeba polecieć do innego który przytaknie, po głowie pogłaska i powie: tak tak , nie ma nic w tym złego że dajesz się wykorzystywać, że pracujesz ponad siły za kilka osób, to nic złego jesteś dzielna niech po tobie jadą jak po łysej kobyle dalej przecież ty to bez problemu zniesiesz  itp. itd. To lepsze niż wersja męża: postaw się, skończ z tym bo szkoda zdrowia itp. No i czemu potem się dziwić że taki manipulator jest ode mnie lepszy, że podobno umie słuchać itp.

33

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

kkurde... szkoda mi Cie hmm jak jest naprawde tak jak mowisz, to ona jest po prostu.. glupia.

34

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Witaj,
Ktoś kiedyś powiedział, że kobieta nie rzuca się w romans z innym, jeśli jej partner dostarcza jej to, czego potrzebuje, zaspokaja jej potrzebę bycia kochaną i potrzebną.
Nie wiem, jak jest w Waszym przypadku, znamy tylko Twoją wersję.
Myślę, że nie ma idealnej rady - pozostaje czekać, może się opamięta i wróci.
Najbardziej cierpią dzieciaki, jak zwykle w tych sytuacjach. Ja martwiłabym się TYLKO i wyłącznie ich dobrem.
Pozdrawiam i życzę powodzenia,
A.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

35

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Rufio - wystąp o rozwód z orzeczeniem o jej winie. Ułóż sobie życie na nowo ze swoim synkiem. Dbaj o niego, a nie o tą dwulicową kobietę. Nawet jak wróci, to co Ci po takiej rodzinie? Co po żonie, która zdradza i matce, która zostawia 5 letnie dziecko?

36

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Nie ma co występować. Ona to już robi. Zgadza się nawet na orzeczenie jej winy i to żeby syn został ze mną byle by szybciej się ode mnie uwolnić i pokazać tamtemu frajerowi że jest wolna. Co za diabeł wstąpił w ciało mojej żony. Jak można aż tak się zmienić w totalnie inną osobę. Nigdy tego nie zrozumiem ...

37 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-27 10:57:46)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:

Doonna. Najgorsze jest to że rękę bym dał sobie za nią uciąć że nie zrobiła by mi w życiu czegoś takiego. Ufałem jej bezgranicznie i nie było z mojej strony żadnego kontrolowania, zabraniania wychodzenia do knajp itp. Ja wychodziłem z kumplami ona z koleżankami a jak czasem znalazła się opieka dla syna to staraliśmy się wychodzić razem.  Tyle że teraz słyszę że podejrzewałem ją o kochanka - ot co może wyniknąć z niewinnego żarciku przed wyjściem żony z koleżankami. A że okazało się że w tym nieświadomym żarcie była część prawdy - potem dowiedziałem się że od pół roku kombinuje z kolesiem na boku. Najpierw zapierała się że to tylko przyjaźn a potem wyszło szydło z worka. Podobno ją z depresji wyciągnął której się prze ze mnie nabawiła. No ale jak opowiada się mężowi np. o problemach w pracy i mąż ma inne zdanie na temat ich rozwiązania niż ona to trzeba polecieć do innego który przytaknie, po głowie pogłaska i powie: tak tak , nie ma nic w tym złego że dajesz się wykorzystywać, że pracujesz ponad siły za kilka osób, to nic złego jesteś dzielna niech po tobie jadą jak po łysej kobyle dalej przecież ty to bez problemu zniesiesz  itp. itd. To lepsze niż wersja męża: postaw się, skończ z tym bo szkoda zdrowia itp. No i czemu potem się dziwić że taki manipulator jest ode mnie lepszy, że podobno umie słuchać itp.

To wszystko takie podobne do mojej sytuacji!
Tez bym dała sobie uciąć to i owo, że wszyscy inni tylko nie on!
Pseudomiłość do koleżanki z pracy odebrała mu rozum....nie ważne wspólne lata, dziecko tęsknące za tatą.....
Teraz tylko ta sucz się liczy.....jak on się oburza na tą nazwę.....ja mu na to, że trzeba nazywać rzeczy po imieniu...bo jak mam ją nazwać? Narzeczona mojego męża?

Są siebie warci!
Niestety z serca trudno człowieka tak szybko wyrzucić, nawet jeśłi tyle cierpimy przez niego.........

38

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Nawet dziecko zostawila?? hmm zeby tylko do niego biec, eh sad

A co do wypowiedzi Cynicznahipo to sie nie zgadzam, ludzie sa rozni, mozna byc dla kogos najlepszym na swiecie, kochanym, wszytsko jej dawac, itp a tej drugiej osobie i tak cos 'odbije'

Posty [ 1 do 38 z 456 ]

Strony 1 2 3 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018