Byłam trzy tygodnie w Niemczech w pracy. Poznałam pewnego faceta w którym się zakochałam. Tzn. zaczęło się tak: Pierwszego dnia pracy zobaczył mnie i się przywitał. On jest Niemcem, ja pracowałam z polkami. Drugiego dnia wszyscy (i polacy i niemcy) gadali że on się we mnie zakochał. JA z początku się z tego śmiałam, ale od tej pory zaczęłam go obserwować i wypytywać o niego, aż w końcu się zakochałam. Tak naprawde sie zakochałam. Dopiero teraz poczułam co to jest prawdziwa miłość... Postanowiłam do niego napisać. Pisaliśmy przez jakiś czas ze sobą, ale on stwierdził że jestem dl niego za młoda (on ma 25 lat a ja 18) i twierdzi że mój tata go zabije (bardzo dobrze zna mojego tatę, bo razem kiedyś pracowali)... Niby tak twierdzi ale jednak chyba troche mu zależy, bo po co by miał do mnie pisać... i dzwonił w autokarze jak już wracałam do Polski i przegadałam z nim chyba z pół godz. ale we wtorek jak z nim pisałam to stwierdził że mam o nim zapomnieć... Ja mu powiedziałam że to nie jest takie łatwe zapomnieć... Czuję że on jest moim przeznaczeniem. Obydwoje mamy takie same hobby, pasje... Nie wiem co mam robić... Jak go przekonać do tego że ten związek może się udać, jak go przekonać żeby chociaż chciał spróbować... Co robić? Proszę was o pomoc!
Podobne tematy
3 tygodnie i MIŁOŚĆ?
Przecież Wy się w ogóle nie znacie.
Poza tym On tam, Ty tutaj.
Chyba na siłę doszukujesz się czegoś więcej niż zwykla znajomość, zwłaszcza kiedy On Ci o tym mówi.
Popieram Leile 3 tygodnie i wielka miłość? Wybacz ale nie wierzę a wręcz mnie to śmieszy
na moje oko on po prostu się może chciał zabawić zobaczył fajna młoda dziewczyna trochę poflirtować może iść do łóżka ale żadnych poważnych deklaracji ![]()
Ha ha przywitał się z tobą , a na drugi dzień był w tobie zakochany. Dobry żart. Wybacz, ale to nie realne.;) Czekoladka i Leila mają rację.
"wakacyjna miłość"? chyba nawet tak tego nie można nazwać ![]()
Co do tego, że powinnaś o nim zapomnieć - zgodzę się. Nie bądź aż tak otwarta, na tego typu znajomości, bo niewiadomo jak sie mogą skonczyc. ![]()
Autorzy postów wcześniejszych mają rację w 100%.
To nie była miłość a zauroczenie. Tak naprawdę to obca dla Ciebie osoba. Żeby powiedzieć o kimś, że kogoś kochasz musisz go przede wszystkim znać.
Trzy tygodnie to wystarczająco dużo czasu, żeby się zauroczyć. Nawet do bólu i na amen ale powiedzenie - szybko przyszło, szybko poszło również tu działa. Na szczęście:)
Oj tam, macie rację, ze o miłosci nie ma co mówić, aczkolwiek, autorko, gdybyście się razem postarali, mogłaby z tego wyjść interesująca znajomość ![]()
Ale on się miota jak dziecko, więc nie namawiaj go na zwiazki
Po prostu pozwól na zwykły rozwój wydarzeń, ustal z nim, że zostajecie na stopie koleżeńskiej. Jak Ty go będziesz namawiać,to on zwieje
A jak zaczniecie rozmawiac jak normalni ludzie, to to samo się zrobi, bez wspomagania ![]()