netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

455 odpowiedzi94 213 wyświetleńzałożony przez Rufio, 26.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 456 ]

131 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-07-31 18:47:48)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
syla135 napisał/a:

Rufio
przeczytalam wszystkie twoje wpisy...mialam tyle dopowiedzenia a teraz...
nie zdarza mi sie to czesto, ale placze czytajac to wszytsko.
   wiele osob ci to mowilo ale ja powtorze, nie badz taki dobry dla niej!!
dziwicie sie ze ona nie ma lekow o swoja przyszlosc?? a po co? skoro maz do pracy odwiezie, zapelni teraz lodowke a jak bedzie sie wyprowadzac to napewno torby pomoze do nowego mieszkania wciagnac...
co by nie bylo, to wie doskonale ze ma te drugie wyjscie, ciagle otwarta u ciebie furtke, wiec ma gdzie wracac gdy jej zycie nosa utrze...

    jestem tylko 4lata po slubie, mam 2 dzieci, swoje przeszlam(jedno dziecko z poprzedniego malzenstwa z facetem starszym od ciebie) tez mam jakies jeb...e ciagotki do poznawania ludzi, do nowych uczuc(nawet z kobieta-tzn nowych pogladow na swiat) a mezczyzni ktorzy maja cos do powiedzenia fascynuja mnie, poto jestem miedzy innymi na tym forum, mam z pewnymi panami super kontakt, piszemy o wielu rzeczach, poznalam takze kogos poza forum z kim sie spotkalam i kto wie, moze z czasem tez bym sie zakochala, ale wie ze to co mam teraz, moze i monotonie, bo ja mam jeszcze gorzej, siedze z dziecmi w domu i jestem kura domowa, nie mamy jakiegos wielkiego majatku do stracenia ale to co mamy, mam ogromna satysfakcje ze sami zdobylismy, zdobylismy razem i gdy mialam slabosc i poznalam kogos(maz byl zagranica-wiem kawal bl...dzi ze mnie) wiedzialam ze powrotu do domu nie bedzie!
ze maz od razu bedzie chcial rozowodu i takie jazdy ze maz wie ze jestem u kochanka i pozwala mi wracac do domu? nie miesci mi sie w domu, mnie NAPEWNO nie wpuscil by do domu, on ma zasady, jest lagodnym, dobrym czlowiekiem ale zdrada to dla niego bezdyskusyjny koniec, wiem to i wiem ze by sie nie dal zlamac, dla tego gdy rosadek i madrosc czasem znika pod taciskiem chwili jest jeszcze strach ktory NIGDY nie ginie. uwazam ze to dobre, kto wie, moze gdyby nie to to zrobilabym cos glupiego i wiem ze bym zalowala.
ale gdybym zdradzila i moj maz sie zachowywal tak jak ty, to powiem ci szczeze ze zmianialabym faceta co 5min, przeciez ty i tak wszytsko zaakceptujesz i pokazujesz to z kazdym kolejnym dniem.
  nastepna sprawa...gdyby mi cos odwalilo i poszlabym do kochanka to zabralabym ze soba dzieci, nie wyobrazam sobei zyc bez nich, co musi sie stac w zyciu kobiety zeby az tak jej odwalilo?? znam osobiscie jeden przypadek pozucenia dzieci przez matke-ale ona byla alkoholiczka, to niby zaden powod ale jest znana przyczyna a u twojej lubej to zakochani?? ja majac dziecko nie zatolerowalabym wogole faceta ktory nie lubi, niechce dzieci.
   i to co jest najwazniejsze, ja uwazam ze jesli cos mi nie pasuje, a tez mialam wiele problemow w zwiazku(aby je rozowiazac to pisalam na tym forum-pomoglo) to sie rozmawia!!! jak nie spokojnie, racjonalnie to w koncu nerwu puszczaja i sie mowi "do cho...y skarbie rusz d..e i pozmuwaj choc raz w tygoniu" dziwie sie kobietom ktore uwazaja ze skoro mnie facet kocha to napewno stal sie wrozka i wie co w mojej glowie siedzi i nie musze nic mowic i teraz on bedzie wszytsko robil zanim zdaze o nim pomyslec...
   jeszcze jedno, jesli nawet zacznie zwiazek bez dziecka(masakra!)  i juz sie nasyci spokojnymi wieczorami, pozadkiem w domu, to mysli ze mimo to problemow nie bedzie miala? ze rachunki nie beda przychodzily co miesiac? ze lodowke bedzie trzeba uzupelniac? ze nawet wino trzeba kupic bo samo nie przyjdzie?
nie mowiac ze w koncu nawet te romantyczne wieczory przy winie moga stac sie monotonia...nie oszukujmy sie, najwieksza sielanka po latach(Czy miesiacach) staje sie nudna, bo ciagle taka sama...
 
trzymam za ciebie kciuki, z synem poradzisz sobie, moj kolega z 2 dzieci radzi sobie sam swietnie, z pomoca jedynie szkoly-on nigdy nie ukrywal prawdy przed chlopakami i w przeciagu roku wszystko sie ulozylo.
  uwazam ze powinien byc koniec spania w lednym lzoku(ona na podloge, po to ona sie wynosi-lozko jest twoje)
uwazam ze powinien byc koniec z podowrzeniem-niech sie uczy samodzielnosci
uwazam ze koniec z wspolnym piciem, ze wszystkim wspolnym i to bedzie dla ciebie przygotowanie na przyszlosc, a jej definitywne przygotowanie na przyszlosc jak to bedzie.

Fakt "koniec". Trzeba zacząć się do tego słowa przyzwyczajać i zacząć normalnie żyć. Odbudować trochę psychę i te 15 kg straconych z nerwów bo zaczynam wyglądać jak cień samego siebie.

132 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-07-31 22:13:20)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Po południu koło 18 wróciłem z synem od babci po 2 dniowym jego tam pobycie. Chciał szybko wracać bo tęskni za mamą. Mama po przyjeździe syna poszła spać bo zmęczona a jak wstała to na długi spacer z pieskiem do 23 w nocy. Tak to syn nacieszył się mamą. Jak zasypiał to pytał kiedy wróci. Oj czuje że mamusia dla synka nie będzie miała za dużo czasu. Już wersja się zmienia bo z widywania się z synem codziennie zrobiło się już co drugi dzień...

Jeszcze na odchodne przed spacerkiem dołożyła do pieca parę punktów:
- Nie spodziewała się po mnie ze kiedyś tak ją nazwę - podczas jednej z kłótni nazwałem ją kur..... jak stwierdziła że obściskiwanie i całowanie się z przyjacielem to nic złego i że tego nie żałuje. Trochę innego zdania jestem i mnie poniosło. Na moje nieszczęście przy synku. Nie czuję żebym miał wyrzuty sumienia że to powiedziałem ani do końca tak nie myślę ale mam je dlatego bo wmieszałem w to syna.
- Trzeba się mnie bać bo grożę ludziom i nie wie czy nie wystąpić o zakaz zbliżania - powiedziałem parę słów przez telefon do konkurencji żeby mi się od żony odczepił ale to chyba zrozumiałe że na piwo się nie próbowałem z nim umawiać. Może miałem pobłogosławić na nowej drodze życia?
- sex nie cieszył - oczywiście teraz to już nie jest różnica temperamentów - dobrze wiedzieć
- straciła zaufanie - bo o jej poczynaniach rozmawiałem ze swoimi rodzicami i jej rodzicami - wstydzi się czy co? (co prawda teściowa jak to teściowa dopowiedziała dużo od siebie rozmawiając z córką przez telefon i wyszło na to że upiększam fakty). A ja niby miałem to dusić w sobie i ze starymi nie pogadać.
- kochała mnie ale już się wypaliło - kocha wtedy kiedy jej wygodnie. Jak dobrze to kocha ponad życie (jeszcze niedawno to słyszałem) a jak się coś psuje to wymiana na nowszy model. Jakie to proste
- wie że cały czas chcę żeby wróciła - ale nic z tego bo jest uczucie do kogoś innego i powyższe nie pozwala.

133

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Przekaż jej od nas, że jest ku*wą smile

134 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-07-31 22:28:27)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Na razie mi przez gardło nie przejdzie. Raz to zrobiłem i niedobrze się z tym czuje bo cały czas kocham. Nie wiem już za co ale cały czas. Chyba za wspomnienia za dobre chwile nawet te ostatnie dobre chwile 2 tygodnie temu na wyjeździe.

Sorki pozdrowienia przekażę ale dopiero jak do tego dojrzeję. Może już sama czyta ? kto wie? Przecież widzi że non stop coś smaruje na kompie.

135 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-07-31 22:34:35)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Rufio!

Nie daj jej wmówić że to Twoja wina!!!!
To nie Ty zdradziłeś! To nie Ty chcesz porzucić rodzinę! To nie Ty łajdaczysz się z inną! To nie Ty zostawiasz małe dziecko...wiele by wymieniać....

Musisz jej to stanowczo w twarz powiedzieć!
Koniec podwożenia do pracy i te inne pierdoły...
Chce sie wyprowadzić to od razu tak jak stoi....bez odkurzacza nawet....powiedz, że wolisz sprzedać na allegro i kupić małemu za to lego....

Koniec pomiatania, koniec wykorzystywania...
Trzeba nazwać rzeczy po imieniu....to ona jest dziwką nie Ty....i może się obrażać...prawda w oczy kole....
Uwierz mi, że ja też cały czas kocham mojego męża, wiarołomcę, który od miesiąca mieszka u kochanki....
Ale żeby sobie ulżyć nazywam go bardzo różnie...i to bardzo niecenzuralnie....a słowo sucz o jego suczy nie schodzi mi z ust....(nie przy dziecku oczywiście)!
Daj sobie upust złości! Musisz! Inaczej eksplodujesz!

136 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-07-31 22:35:11)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Kole i to bardzo.

Ja: To że kombinowała za plecami przez pół roku, zakochała się, zdradzała (mniejsza o to czy fizycznie - dla mnie nawet te pocałunki i chodzenie za rączkę to już to) to zwykłe kur*stwo
Ona: Miłość się wypaliła, już cię nie kochałam więc nie zrobiłam nic złego.

Nie ma to jak 2 różne wytłumaczenia. Niby to samo a jednak.....

137

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Błagam!
Idąc tym tokiem myslenia można powiedzieć różne rzeczy:
- że mąż żonę pobił, bo przecież zupa była za słona
- albo, że gwałciciel skrzywdził młoda dziewczynę, bo miała za krótką spódniczkę....

Nie daj sobie wmówić takich głupot!
Gdyby chciała uczciwie postąpić, to powiedziałaby najpierw Tobie o wypalonym uczuciu, rozstałaby się z Tobą a potem dopiero poszukała kochasia...
A jej się kolejność porąbała...
Nie no masakra!

138

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Wiesz!
Ja sama szukam sposobu, żeby to przetrwać jakoś...
Dzięki Bogu mam córkę, która zapewnia mi zajęcia, i zajmuje myśli....
Najgorsze są takie samotne wieczory jak ten chociażby...
Marzę o tym, żeby przytulić się do bliskiej osoby, ukochanej osoby....
I ta świadomość, że on w tej chwili tuli sę owszem ale do innej powoduje że serce mi wyje z bólu.....

Z całej siły walczę z tymi myślami...
Boje sie samotności! Tego, że już nigdy nikt nie powie mi, że jestem dla niego najważniejsza na świecie....

139

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Midi napisał/a:

Przekaż jej od nas, że jest ku*wą smile

bez przesady.

Może być że Rufio jeszcze kiedyś będziecie razem.. na ten moment jednak wygląda jakby to już był koniec. Możecie przecież rozejść się bez kłótni i wyrzutów, tak będzie najlepiej dla dziecka i dla Was. Trzeba żyć dalej.

140

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

mało sie nie popłakałam jak przeczytałam o twoim synku,wiesz zamieniła bym sie z twoją żoną mężami,jak by dostała tyrana który nazywa ją łajzą,bladzią i pasożytem ale nie mogła by odejść bo kocha swoje dzieci ponad wszystko i chce żeby miały życie godne.ciekawe co by zrobiła?niewiem co moge pisać bo ty w połowie nie jesteś tak złym mężem jakiego ja mam.na pozór jesteśmy rodziną na poziomie.ok.może nigdy od niego nie dostałam  w twarz ale czy facet który kocha tak mocno jak twierdzi potrafi codziennie poniżać żonę?

141

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
monia&Co napisał/a:

I ta świadomość, że on w tej chwili tuli sę owszem ale do innej powoduje że serce mi wyje z bólu.....

Jakoś ja tego też nie mogę przeboleć...

142 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-07-31 23:17:04)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
asia2810 napisał/a:

mało sie nie popłakałam jak przeczytałam o twoim synku,wiesz zamieniła bym sie z twoją żoną mężami,jak by dostała tyrana który nazywa ją łajzą,bladzią i pasożytem ale nie mogła by odejść bo kocha swoje dzieci ponad wszystko i chce żeby miały życie godne.ciekawe co by zrobiła?niewiem co moge pisać bo ty w połowie nie jesteś tak złym mężem jakiego ja mam.na pozór jesteśmy rodziną na poziomie.ok.może nigdy od niego nie dostałam  w twarz ale czy facet który kocha tak mocno jak twierdzi potrafi codziennie poniżać żonę?

Jeżeli było choć w połowie tak źle jak ona mówi to bije się za to w pierś, ale jak mówiłem na takiego leniucha  jest wiele mniej drastycznych sposobów. Zawsze kochałem syna i żonę ponad wszystko. Całe życie było podporządkowane rodzinie dlatego nie wiem jak teraz to wszystko pozbierać. Nie pomaga wcale a nawet wku.....wia stwierdzenie żony: jesteś młody masz rodzinę poradzisz sobie... No właśnie już jej części (tej dla mnie do tej pory najważniejszej) nie mam.

143

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

sorki za słowa ale po tym cyt:jesteś młody masz rodzinę poradzisz sobie... to sądze że twoja żona ma nie równo pod sufitem.widać nawet własnego syna tak mocno nie kocha że go zostawiła żaden palant nie jest tego wart!!!!!!!!!!!! a życze jej z całego serca najgorszego tyrana od którego nie będzie w stanie odejść a narazie to tobie wszystkiego dobrego i miłego spokojnego wieczorku*

144

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
asia2810 napisał/a:

sorki za słowa ale po tym cyt:jesteś młody masz rodzinę poradzisz sobie... to sądze że twoja żona ma nie równo pod sufitem.widać nawet własnego syna tak mocno nie kocha że go zostawiła żaden palant nie jest tego wart!!!!!!!!!!!! a życze jej z całego serca najgorszego tyrana od którego nie będzie w stanie odejść a narazie to tobie wszystkiego dobrego i miłego spokojnego wieczorku*

Dzieki wzajemnie :-)

145 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-08-01 00:04:25)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Ranyyy... Obudź się.  Masz cały czas wielką szansę i chcesz wszystko zepsuć!

Przecież jeśli Ona DLA NIEGO rozwiedzie się z Tobą, od razu pozycjonuje się nisko - daje mu do zrozumienia, że jest niezwykle cenny, cenniejszy od dziecka i wszystkiego co miała. Czyli on ma być czczony, ona spełnia jego warunki.

Z Tobą zasuwanie dla rodziny się Jej nie podobało. Myślisz, że zasuwanie dla niego będzie się Jej podobało? Będzie się Jej podobała tak niska pozycja? A wiele wskazuje, że będzie niska. On stawia warunki, Ona się podporządkowuje i przebiera nogami, tak bardzo chce tego wspólnego z nim życia. Nie ma go, ma na razie tylko wyobrażenia. Czar pryśnie szybciej niż myślisz. Jeśli teraz zamkniesz Jej drogę, jeśli staniesz się zimny i obcy, nie będzie brała pod uwagę powrotu do Ciebie.

W taki sposób mężczyzna traci żonę.

Komplementujesz Kobietę za to że młoda i poukładana... Z całym szacunkiem, jak ktoś niewiele przeżył, to jest pewien, że tego czy tamtego nie zrobi... Dopóki nie zrobi. Nie mówię, że ona19900ona zdradzi męża - mówię tylko że jest niedoświadczona i nie zdaje sobie sprawy jak to jest żyć z mężczyzną przez kilka lat. Indianie mówili, że nie należy sądzić kogoś, dopóki się nie pochodziło 2 tygodnie w jego mokasynach. Jako bardzo młoda osoba, Twoja Żona mogła być równie poukładana - teoretycznie. Myślisz, że przysięgając Ci wierność nie była pewna że jej dochowa? Jeszcze jaka była pewna! Przecież nie widziała świata poza Tobą - jak teraz poza nim.

Jego nie chcę oceniać - nie wiemy co mu powiedziała. Jej nie chcę oceniać - nie wiem co czuła będąc z Tobą. Ciebie nie chcę oceniać - nie potrzebujesz mojej oceny i nie wiem co czujesz. Patrzę z boku i widzę, że rozwala się to, co mogłoby się spokojnie poukładać - dopóki Ona na Ciebie liczy, dopóki jesteś dla niej OPOKĄ, masz więcej szans niż on. Przykre, że nie widzisz - ale jesteś w samym środku burzy i zamykasz oczy. Rozumiem. Gdybyś jednak dał radę tak odrobinkę oczy otworzyć, ZOBACZYSZ NAPRAWDĘ OPTYMISTYCZNY OBRAZ.

Jeśli facet nie jest święty (a prawdopodobnie nie jest, bo jedyny święty leży właśnie 2m ode mnie i rozmawia z naszym przyjacielem przez telefon), nie ma siły - będą problemy. Ona tworzy wizję raju. Ale ileż mogli pogadać, skoro oboje pracują, mieszkali razem chwilę, a teraz nie mają kontaktu? Jak bardzo może się różnić Jej wizja od jego wyobrażeń? Bardzo, zapewniam Cię, że bardzo.

Ona liczy na szybkie załatwienie sprawy. Boi się, żeby mu się nie znudziło czekanie.

Chcesz wygrać - przeciągaj. Ale delikatnie, jakbyś to nie Ty robił. Nie masz czasu na notariusza bo dziecko (albo cokolwiek innego, ale wiarygodnego), trzeba przesunąć. Nie możesz czegoś w terminie załatwić, dni mijają, Ona jest sama, jest szansa, że on znajdzie inną albo wyjedzie w delegację. Albo cos mu wypadnie. Zawiedzie Ją raz i drugi - wszystko to woda na Twój młyn.

Pamiętaj jednak - Ty byś z duszy serca pomógł tylko tak się składa, że utrudniasz.

Namawiam Cię do manipulacji? Ależ tak! Masz wykorzystać wszystkie atuty. To Twoja żona, matka Twojego dziecka.

Ona próbuje rozluźnić więź z synkiem. Nie pozwól na to!!! Jak ma przyjść, niech synek ugotuje dla niej kisiel albo zrobi muffinkę w mikrofali (to bardzo proste, zawsze się udaje). Niech synek jej pokaże jak ładnie sam poukładał w szafie. Niech przed Jej przyjściem poodkurza (oczywiście z Twoją pomocą), pozmywa (czy nastawi  zmywarkę) niech Ona zobaczy że radzicie sobie sami i umiecie coś zrobić także dla niej. Niech Ona widzi, że dziecko tęskni, kocha. Niech jej pęka serce z powodu ranienia dziecka.

Ona ma poczuć, że straci coś bardzo cennego.

Nie słuchaj tych, co mówią że masz być dla niej wredny. To najgłupsze, co możesz teraz robić (CZY KIEDYKOLWIEK). Utwierdziłoby Ją w przekonaniu, że dobrze robi odchodząc, bo jesteś złym człowiekiem. Jest takie babskie powiedzenie: faceta poznajesz w chwili rozstania. Uzna, że poznała. Będąc wrednym palisz za sobą mosty (TY palisz, nie Ona).

Mój mężczyzna przez 2 lata po rozwodzie wciąż kochał swoją byłą żonę a troszczył się o nią do chwili gdy mnie poznał. Zatkało mnie gdy zobaczyłam co ona wyprawia i pokazałam, że wszystko co on dla niej robi ona wykorzystuje żeby mu dokopać, traktuje jak chłopca na posyłki (przeszło 4 lata po rozwodzie...).

146 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-08-01 14:07:00)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Artemida

Po Twoim poście to sam już nie wiem co robić. Dziś rano oświadczyła że dziś idzie oglądać mieszkanie do wynajęcia i jutro się wyprowadza, oddała kartę do wsólnego konta. Jak tak patrzyłem na małego jak wstał rano do przedszkola (pierwszy dzien po lipcowej przerwie) zadowolony, przytulał się do mamy do mnie to aż mnie cholera brała. Żona powiedziała: mały się przyzwyczai.

147

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Artemida napisał/a:

Ranyyy... Obudź się.  Masz cały czas wielką szansę i chcesz wszystko zepsuć!

Przecież jeśli Ona DLA NIEGO rozwiedzie się z Tobą, od razu pozycjonuje się nisko - daje mu do zrozumienia, że jest niezwykle cenny, cenniejszy od dziecka i wszystkiego co miała. Czyli on ma być czczony, ona spełnia jego warunki.

Z Tobą zasuwanie dla rodziny się Jej nie podobało. Myślisz, że zasuwanie dla niego będzie się Jej podobało? Będzie się Jej podobała tak niska pozycja? A wiele wskazuje, że będzie niska. On stawia warunki, Ona się podporządkowuje i przebiera nogami, tak bardzo chce tego wspólnego z nim życia. Nie ma go, ma na razie tylko wyobrażenia. Czar pryśnie szybciej niż myślisz. Jeśli teraz zamkniesz Jej drogę, jeśli staniesz się zimny i obcy, nie będzie brała pod uwagę powrotu do Ciebie.

W taki sposób mężczyzna traci żonę.

Komplementujesz Kobietę za to że młoda i poukładana... Z całym szacunkiem, jak ktoś niewiele przeżył, to jest pewien, że tego czy tamtego nie zrobi... Dopóki nie zrobi. Nie mówię, że ona19900ona zdradzi męża - mówię tylko że jest niedoświadczona i nie zdaje sobie sprawy jak to jest żyć z mężczyzną przez kilka lat. Indianie mówili, że nie należy sądzić kogoś, dopóki się nie pochodziło 2 tygodnie w jego mokasynach. Jako bardzo młoda osoba, Twoja Żona mogła być równie poukładana - teoretycznie. Myślisz, że przysięgając Ci wierność nie była pewna że jej dochowa? Jeszcze jaka była pewna! Przecież nie widziała świata poza Tobą - jak teraz poza nim.

Jego nie chcę oceniać - nie wiemy co mu powiedziała. Jej nie chcę oceniać - nie wiem co czuła będąc z Tobą. Ciebie nie chcę oceniać - nie potrzebujesz mojej oceny i nie wiem co czujesz. Patrzę z boku i widzę, że rozwala się to, co mogłoby się spokojnie poukładać - dopóki Ona na Ciebie liczy, dopóki jesteś dla niej OPOKĄ, masz więcej szans niż on. Przykre, że nie widzisz - ale jesteś w samym środku burzy i zamykasz oczy. Rozumiem. Gdybyś jednak dał radę tak odrobinkę oczy otworzyć, ZOBACZYSZ NAPRAWDĘ OPTYMISTYCZNY OBRAZ.

Jeśli facet nie jest święty (a prawdopodobnie nie jest, bo jedyny święty leży właśnie 2m ode mnie i rozmawia z naszym przyjacielem przez telefon), nie ma siły - będą problemy. Ona tworzy wizję raju. Ale ileż mogli pogadać, skoro oboje pracują, mieszkali razem chwilę, a teraz nie mają kontaktu? Jak bardzo może się różnić Jej wizja od jego wyobrażeń? Bardzo, zapewniam Cię, że bardzo.

Ona liczy na szybkie załatwienie sprawy. Boi się, żeby mu się nie znudziło czekanie.

Chcesz wygrać - przeciągaj. Ale delikatnie, jakbyś to nie Ty robił. Nie masz czasu na notariusza bo dziecko (albo cokolwiek innego, ale wiarygodnego), trzeba przesunąć. Nie możesz czegoś w terminie załatwić, dni mijają, Ona jest sama, jest szansa, że on znajdzie inną albo wyjedzie w delegację. Albo cos mu wypadnie. Zawiedzie Ją raz i drugi - wszystko to woda na Twój młyn.

Pamiętaj jednak - Ty byś z duszy serca pomógł tylko tak się składa, że utrudniasz.

Namawiam Cię do manipulacji? Ależ tak! Masz wykorzystać wszystkie atuty. To Twoja żona, matka Twojego dziecka.

Ona próbuje rozluźnić więź z synkiem. Nie pozwól na to!!! Jak ma przyjść, niech synek ugotuje dla niej kisiel albo zrobi muffinkę w mikrofali (to bardzo proste, zawsze się udaje). Niech synek jej pokaże jak ładnie sam poukładał w szafie. Niech przed Jej przyjściem poodkurza (oczywiście z Twoją pomocą), pozmywa (czy nastawi  zmywarkę) niech Ona zobaczy że radzicie sobie sami i umiecie coś zrobić także dla niej. Niech Ona widzi, że dziecko tęskni, kocha. Niech jej pęka serce z powodu ranienia dziecka.

Ona ma poczuć, że straci coś bardzo cennego.

Nie słuchaj tych, co mówią że masz być dla niej wredny. To najgłupsze, co możesz teraz robić (CZY KIEDYKOLWIEK). Utwierdziłoby Ją w przekonaniu, że dobrze robi odchodząc, bo jesteś złym człowiekiem. Jest takie babskie powiedzenie: faceta poznajesz w chwili rozstania. Uzna, że poznała. Będąc wrednym palisz za sobą mosty (TY palisz, nie Ona).

Mój mężczyzna przez 2 lata po rozwodzie wciąż kochał swoją byłą żonę a troszczył się o nią do chwili gdy mnie poznał. Zatkało mnie gdy zobaczyłam co ona wyprawia i pokazałam, że wszystko co on dla niej robi ona wykorzystuje żeby mu dokopać, traktuje jak chłopca na posyłki (przeszło 4 lata po rozwodzie...).

cos w tym jest, tzn w tym ze jak bedziesz wredny to ona tylko utwierdzi sie w przekonaniu ze warto odejsc. A jak nawet jej nie wyjdzie z tym drugim (i znowu racja - ona zyje wyobrazania, ktora znacznie rozni sie od rzeczywistosci) to jesli bedziesz dla niej teraz dobry i ok to ona sobie tego nie daruje do konca zycia.. a takto bedzie mowic "z nim i tak przeciez by nie wyszlo, okazal sie strasznym dupkiem' I pod tym wzgledem zgadzam sie z ta wypowiedzia.

148

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

dziwne macie rozumiewanie.
mowicie mimo jej wyskokow byc grzecznym, a gdzie godnosc??
kobieta zdradzila i obrazala jego, ok byc moze jest taka milosc tak duza ze da sie to wybaczyc, znam takie przypadki ale jednego bym nie wytrzymala, bym znienawidzila, ze kobieta pozuca dziecko dla faceta, dla mnie to niewyobrazalne!!
moim zdaniem nie chcialabym nawet zblizac sie do takiego kogos!
   moim zdaniem przyjecie takiej kobiety dla ktorej z facetem nie wyszlo i tylko dla tego wrocila jest uwlaczajace godnosci i jaki daje przyklad?? rob co chcesz a ja ciebie i tak przyjme??
i tu nie chodzi o mszczenie sie czy jakies niszczenie siebie ale uwazam ze powianna poniesc konsekfencje swego postepowania bez powrotu. nie uwierzyla bym nigdy ze ktos taki kocha...no chyba ze na 2tyg...

a moim zdaniem i tak kolego jestes cholernie bogaty!!
masz wspanialego syna, najpiekniejszy skarb jaki moglbys miec, do tego dom-ostoje i spokoj, zakladam ze dobra prace ktora nie ma co mowic zapewni wam spokojne zycie a kobieta?? oj kolego, wiem ze potrzebujesz czasu ale nie wyobrazasz ile kobiet moze cie jeszcze uszczesliwic i to na cale zycie...
gwarantuje ze bedziesz jeszcze szczesliwy

149

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

A ja i tak siedzę i beczę jak dzieciak bo widzę że tracę jedną z dwóch najbliższych mi w życiu osób. Cokolwiek by ktoś nie napisał jaka ona jest zła czy odwrotnie, jaki to ja byłem zły że odeszła i tak ją kocham. Nie potrafię znieść myśli że od jutra już jej nie będzie. Że może ułożyć sobie życie z kimś innym niż ja. Totalnie wysiadam psychicznie. W pracy koledzy patrzą i pytają co mi jest. Boją się że jakieś raczysko mnie toczy bo coraz marniej wyglądam więc chcąc nie chcąc wyprowadzam ich z błędu i mówię jak jest. A jeszcze tyle przede mną. Rozwód, tłumaczenie synowi co się dzieje i samotne wieczory bez niej. Może i jestem jak mówisz "cholernie bogaty" ale nic oprócz syna nie ma dla mnie teraz żadnej wartości. Nawet w nowym domu czuję się jak w obcym miejscu. Na pewno wiecznie taki stan nie może trwać ale na razie żyje tylko dniem dzisiejszym a myślenie o przyszłości wogóle mi nie wychodzi. Przyszłość kojarzy mi się tylko z tym że gdzieś niedługo mogę widywać żonę z tym frajerem bo miasteczko jest małe i o to nie trudno.

150

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Tu nie ma sensu już nikogo wyzywać... jak wiadomo związek nigdy nie rozpada się z powodu tylko jednej strony. A wyzywanie ją od k... ? No ludzie! Nie poniżajcie się! Słysząc takie wyzwiska ona jeszcze bardziej utwierdza się w przekonaniu, że dobrze robi odchodząc! Bo ktora kobieta chce byc z meżczyzną który ją wyzywa?:)

A swoją drogą, widzac jak teraz bardzo cierpisz, to zastanawiam sie czy to Twoje uczucie i obecna rozpacz nie jest zwiazane z Twoim przyzwyczajeniem do tego ze zawsze miales ulozone zycie, kochajaca rodzine itd. Sam mówisz ze zona miała duzo obowiazkow w domu, czula sie jak robot potrzebny do gotowania, sprzatania itd. No i sam mówiłeś ze jestes leń:) Teraz gdy ona odejdzie wszystkie obowiazki beda na Twojej głowie... Ty bedziesz prał, sprzątał, gotował itd. Całkiem nowa sytuacja, koniec wygodnego zycia:) moze troche tego sie boisz? ja nie watpie ze ją kochasz.. ale czy tu tylko chodzi o milosc czy tez przyzwyczajenie?

I naprawde najlepiej byloby dla Was rozstac sie bez kłotni i wyzwisk... Pokaz ze masz klasę! Wyzywajac ja sam przedstawiasz sie w gorszym swietle...

151

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

moj drogi ciesze sie ze moje posty pomagaja Ci chociaz troszeczke sama dzieki temu forum radze sobie jakos ze swoja sytuacja i staram sie myslec pozytywnie ze i ja kiedys odnajde swoje szczescie Ty na pewno rowniez je znajdziesz musisz tylko w to uwierzyc .:)

152

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
syla135 napisał/a:

dziwne macie rozumiewanie.
mowicie mimo jej wyskokow byc grzecznym, a gdzie godnosc??

Co ma wspólnego z godnością złe zachowanie? Jeśli ktoś zachowuje się niewłaściwie, to ja też? Żeby co pokazać? Niedojrzałość? Brak kindersztuby?

syla135 napisał/a:

kobieta zdradzila i obrazala jego, ok byc moze jest taka milosc tak duza ze da sie to wybaczyc, znam takie przypadki ale jednego bym nie wytrzymala, bym znienawidzila, ze kobieta pozuca dziecko dla faceta, dla mnie to niewyobrazalne!!

Czy uważasz, że wszyscy powinni czuć tak jak Ty? Nie przeżyłaś tego i oceniasz uczucia. Po co?

syla135 napisał/a:

moim zdaniem nie chcialabym nawet zblizac sie do takiego kogos!

Ale Autor wątku chce. To jego życie.  On nie pyta o radę co powinien czuć, tylko jak odzyskać żonę.

syla135 napisał/a:

moim zdaniem przyjecie takiej kobiety dla ktorej z facetem nie wyszlo i tylko dla tego wrocila jest uwlaczajace godnosci i jaki daje przyklad?? rob co chcesz a ja ciebie i tak przyjme??
i tu nie chodzi o mszczenie sie czy jakies niszczenie siebie ale uwazam ze powianna poniesc konsekfencje swego postepowania bez powrotu.

Konsekwencje poniesie. Już ponosi - traci dziecko.

syla135 napisał/a:

nie uwierzyla bym nigdy ze ktos taki kocha...no chyba ze na 2tyg...

Odbudowanie zaufania może potrwać. ALE NIE JEST NIEMOŻLIWE. Ludzie się zmieniają. Nie zawsze na gorsze (choć przeważnie, niestety).

153

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

masz wyrzuty sumienia ze wyzwales ja od k... ale prewaznie tak jest ze zaluje sie slow wypowiedzianych w zlosci. wiem ze wcale tak o nioej nie myslisz bo bardzo ja kochasz a to co powiedziales wyniklo z zaistnialej sytuacji. ona moze ci to caly czas wypominac bo wie ze zle postapila a to powiedziane przez ciebie slowo bedzie wykorzystywac tylko jako jeden argument. ty masz za to ich miliony. zdradzala cie odeszla zostawila syna wykorzystuje cie itd dlugo by wymieniac .... nie rozumiem tylko jak moze byc tak nie czula wobec syna.... rozumiem nie kocha cie juz chce ulozyc sobie zycie na nowo Tobie na pewno bedzie trudno poniewaz wszytskie obowiazki domowe beda teraz na twojej glowie ale z czasem nauczysz sie znalezc na wszytsko czas.... nie moge jednak pojac tego jak moze miec taki zimny stosunek do syna nigdy tego nie zrozumiem co z niej za kobieta co z niej za matka.... swym zachowaniem pokazuje ze jest pozbawiona wszelkich zasad uczuc i jak juz sie podniesiesz z tego upadku i zaczniesz zyc nowym zyciem moze z inna kobieta ktora bedzie cie bardzo kochac to podziekujesz (jeszcze obecnie swojej zonie) ze dala ci szanse na zycie u boku osoby ktora zasluguje na twoja milosc a co do pracy hmmm jesli masz tam jakiegos zaufanego kolege moze  przyjaciela to pogadaj z nim o tym zawsze warto wygadac sie i uslyszec od kogos slowa otuchy moze ci to pomoze i zacznij dbac o siebie! o swoje zdrowie, pokaz zonie co stracila! juz raz ci powedzialm masz do kogo zyc! twoj syn potrzebuje tate a nie jego cien ! zrob to dla niego!

154

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Nawet z własnymi rodzicami nie mogę gadać o tym co czuję. Jak oni słyszą że byłbym w stanie w każdej chwili wybaczyć i zaczać z nią życie na nowo to nie mogą tego znieść. Ich zdaniem powinieniem jak najszybciej zapomnieć i nigdy nie pozwolić wrócić. Kumple jak to kumple - łatwo gadać jak nie poczuło się na własnej skurze - najłatwiej powiedzieć znajdź sobie jakąś dupę na pocieszenie. Przyjaciół nie mam za wielu (jeden właśnie odchodzi). Jedynie z siostra trochę mnie rozumie i z nią mogę otwarcie pogadać a to już coś...chociaż też jej się dostało od żony. Jednego dnia żona mówieła że traktuje ja jak siostrę której nie miała (jedynaczka) a drugiego dnia to już jest osoba z przeszłości z którą chce zerwać.

155

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Artemida
a ja uwazam ze po prostu taka lagodnoscia to ona bedzie grala mu na nosie jak chce! byc tak samo zlym? moze nie koniecznie ale napewno nie udawac ze jest ok przez np picie wspolnie wina czy odwozenie do pracy.
zdaje sobie sprawe ze autor ciagle ma nadzieje ale co jemu z tej nadzieji jak szans nie ma, a ta nadzieja tylko przedluzy jego meczarnie, ale to akurat chyba nie lezy nawet w jego kwestji aby to zmienic...
nie mow ze nie wiem jak nie przezylam, bo nie masz pojecia co przeszlam!!

do autora:
teraz to co sie dzieje jest koncem swiata, wiem o tym doskonale, jak masz potrzebe to placz, krzycz, spij...daj gdzies ujscie tym emocjom, ale przyjdzie taki czas ze zaczniesz spokojnie to wszytsko znosic i zauwazysz ze nie warto bylo(wspomnisz te slowa) tak sie szarpac, ale na ta chwile jest to normalne.
    czasem kochac to pozwolic odejsc...cholernie jest to madre tylko potrzeba nadludzkich sil aby tak zrobic. daj jej wolnosc, moze nigdy nie wroci ale postapisz jak ona chce, bedzie wiedziala ze jej nie utrudniales, mimo ze kochasz.

dla mnie pomoc osobie ktora skrzywdzila jest daniem sie wy...c.
nie mowie nawet o jakims wyrzadzania zla tej osobie, chodzi mi o izolacje z wlasnego egoizmu o serce ktore w koncu bolu nie wytrzyma

156

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Syla, popieram!!!

Autorze, jak kochasz to daj jej odejść. Uszanuj jej prawo woli. Niech robi co uważa. Życie jej wystawi fakturę za jej postępowanie. Wiem, że boli ale szanuj siebie!! Pamiętaj, że jesteś wartościowym człowiekiem i to nie Ty robisz "manianę". Wiem, że to trudne, sam z tym walczę ale czuję się super. Nie leżę i nie błagam. Jest szacunek, jestem od swojej lepszy i silniejszy. Czuje do mnie respekt i szacunek. Przez co zapewne zaczyna się zastanawiać nad wszystkim, a ja idę dalej.

Tak samo Ty. To Ty bądź życiowo mądrzejszy i zajmij się dzieckiem!! Ono jest najważniejsze.

157 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-08-01 14:21:13)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Cynicznahipo napisał/a:

Witaj,
Ktoś kiedyś powiedział, że kobieta nie rzuca się w romans z innym, jeśli jej partner dostarcza jej to, czego potrzebuje, zaspokaja jej potrzebę bycia kochaną i potrzebną.

A kiedyś ktoś powiedział: "srutututu kłębek drutu" - głębia i mądrość porównywalne...

Rufio napisał/a:

Może i powinienem od razu powiedzieć do widzenia. Tyle że w życiu bym sobie nie wybaczył tego że nie próbowałem - moj syn pewnie też nie. Przynajmniej z czystym sumieniem będę mu w stanie kiedyś powiedzieć że zrobiłem wszystko co potrafiłem żeby tą rodzinę uratować.

Aha, a wybaczysz sobie, że się upodlałeś, błagałeś, robiłeś z siebie pajaca?

158

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Tak. Robiłem z siebie pajaca ale przynajmniej wiem dla kogo.

159

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:

Tak. Robiłem z siebie pajaca ale przynajmniej wiem dla kogo.

Dla niej czyli dla nikogo, bo jej już w Twoim życiu nie będzie, a poczucie, że zrobiłeś z siebie zero zostanie na zawsze.

160

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Vuk napisał/a:
Rufio napisał/a:

Tak. Robiłem z siebie pajaca ale przynajmniej wiem dla kogo.

Dla niej czyli dla nikogo, bo jej już w Twoim życiu nie będzie, a poczucie, że zrobiłeś z siebie zero zostanie na zawsze.

Trudno bywa

161 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-08-01 22:36:54)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Nie dam rady. Pani o 19.00 umalowana uperfumiona wybyła. Synek płacze gdzie mama a ja głupie wymówki wymyślam. Dzwonie do niej żeby chociaż z nią pogadał . Nie odbiera. Ku....r.....wa mać. Ja rozumiem że na mnie chce się odegrać ale kto inny przez to cierpi !!!!!!!!!!!!!!!

I niech mi ktoś teraz powie że 5 latek nie rozumie:
- Tata gdzie jest mama
- Wyszła
- A gdzie ona poszła do (tu imię amanta). Ona do niego poszła bo się zakochała? Jak tak to ona jest głupia bo powinna być z nami i ciebie kochać tak?
- Nie mów o mamie że jest głupia tak nie można
- Ale ona jest głupia bo cię nie kocha
- Nie synuś nie jest. Nie można tak mówić o mamie.
- Jak pójdę do jej nowego mieszkania to  jej powiem żeby cię znowu kochała i do nas wróciła.

Niby nie słyszy naszych rozmów bo siedzi w swoim pokoju i się bawi...

I jak ktoś mnie ku...wa pyta czemu ja z siebie błazna robię (Vuk) i się poniżam to jak bym sk... dorwał to bym go za......... Cwaniaczyć to sobie można o dumie, honorze i innych pierdołach...

162

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:

I jak ktoś mnie ku...wa pyta czemu ja z siebie błazna robię (Vuk) i się poniżam to jak bym sk... dorwał to bym go za......... Cwaniaczyć to sobie można o dumie, honorze i innych pierdołach...

Tego, co pyta? W sensie takich jak Vuk? Nie przesadzasz czasem?

163 Ostatnio edytowany przez Rufio (2012-08-01 22:30:11)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Midi napisał/a:
Rufio napisał/a:

I jak ktoś mnie ku...wa pyta czemu ja z siebie błazna robię (Vuk) i się poniżam to jak bym sk... dorwał to bym go za......... Cwaniaczyć to sobie można o dumie, honorze i innych pierdołach...

Tego, co pyta? W sensie takich jak Vuk? Nie przesadzasz czasem?

Wszystko mi jedno piszę co czuję. To źle że chcę żeby był szczęśliwy z mamą i tatą. To przesada zrobić z siebie pajaca żeby dziecku zapewnić szczęśliwe dzieciństwo. Zrobił bym z siebie pajaca 100 razy żeby tylko był szczęśliwy.

164

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Mój Boże jak ja Ciebie doskonale rozumiem!
Jeśli chodzi o dziecko to nie ważne czy ma 5 lat czy więcej ale cierpi okrutnie.
Młodszemu jedynie trudniej zrozumieć pewne sprawy!
Rozumiem Twoją walkę, rozumiem, że chowasz dumę w kieszeń.
Nie robisz z siebie błazna! Walczysz o rodzinę! Będziesz mógł sobie spojrzeć w lustro i zobaczyć człowieka wartościowego.
W przeciwieństwie  do niej.

Nie jestem zerem, ona jest zerem!
Musisz nauczyć sie hodować gniew i nienawiść w sobie. Jak ja wkurzam się na mojego męża jest mi łatwiej na prawdę!

165

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Pewnie kiedyś dotrze do Ciebie Rufio, że nic już nie możesz zrobić. Choćbyś stanął na rzęsach, nic nie zdziałasz jeśli ona tego nie chce.
Jesteśmy po tej drugiej stronie, zostawionych po iluś tam latach małżeństwa. Oni mają czas zapełniony nowymi wrażeniami, czują się jakby złapali pana Boga za nogi, a my cierpimy i długo cierpieć będziemy. Ale rób tak jak uważasz za słuszne, wtedy nie będziesz sobie mógł zarzucić, że się nie starałeś, że działałeś pochopnie. Teraz zostaje Ci pogodzić się z tą sytuacją i żyć dla małego. Nie czekaj na nią, a może właśnie kiedyś pewnego dnia zapuka do Waszych drzwi i będzie chciała wrócić? wtedy zobaczysz czy dalej tego będziesz chciał.

166

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
monia&Co napisał/a:

Rozumiem Twoją walkę, rozumiem, że chowasz dumę w kieszeń.

Już nie walczę :-( Już się poddałem. Nie widzę już możliwości zrobienia czegokolwiek. Teraz tylko mam pretensje o to że ona ma takie podejście, że nie widzi jak jej syn to przeżywa. Tyko tyle....

167

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Maja66 napisał/a:

Pewnie kiedyś dotrze do Ciebie Rufio, że nic już nie możesz zrobić. Choćbyś stanął na rzęsach, nic nie zdziałasz jeśli ona tego nie chce.
Jesteśmy po tej drugiej stronie, zostawionych po iluś tam latach małżeństwa. Oni mają czas zapełniony nowymi wrażeniami, czują się jakby złapali pana Boga za nogi, a my cierpimy i długo cierpieć będziemy. Ale rób tak jak uważasz za słuszne, wtedy nie będziesz sobie mógł zarzucić, że się nie starałeś, że działałeś pochopnie. Teraz zostaje Ci pogodzić się z tą sytuacją i żyć dla małego. Nie czekaj na nią, a może właśnie kiedyś pewnego dnia zapuka do Waszych drzwi i będzie chciała wrócić? wtedy zobaczysz czy dalej tego będziesz chciał.

Kiedyś.....i tu jest pies pogrzebany....

168 Ostatnio edytowany przez Maja66 (2012-08-01 22:56:46)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Niestety nie mamy guzika z napisem reset, albo tabletek na to by zapomnieć, a szkoda na pewno zrobiłyby w takich beznadziejnych przypadkach furrorę. Musimy się pogodzić bo cóż innego możemy zrobić?

Jeśli chodzi o syna to nie potrafię sobie wyobrazić tego, aby kochająca matka mogła tak go traktować. Widocznie ona nie z tych kochających:(

169 Ostatnio edytowany przez Maja66 (2012-08-01 22:56:31)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

[

170

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Nie chce jej bronić. Na swój sposób go kocha tyle że cierpliwości do niego nie ma ani trochę. Zobaczymy co będzie jak zamieszka oddzielnie. Jeżeli jej kontakty z synem będą ok to nic więcej nie powiem. Oby tak było...

171

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Szkoda małego... ja go rozumiem bo też miałam taka nieciekawa sytuacje jak byłam troche starsza od niego... ale nie wpłyneło to na mnie jakos zle. A mame zrozumiałam i obecnie mam z nia dobry kontakt.

W sumie to jeszcze nie wiadomo jak to bedzie... czas pokaze... moze on to zaakceptuje? Moze ona sie opamieta?
Ja mam jakas taka pewnosc ze jak ona pomieszka bez syna troche, zobaczy ze relacje ma z nim gorsze to bedzie chciala to naprawic... juz widzialam takie przypadki.

172

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:
Midi napisał/a:
Rufio napisał/a:

I jak ktoś mnie ku...wa pyta czemu ja z siebie błazna robię (Vuk) i się poniżam to jak bym sk... dorwał to bym go za......... Cwaniaczyć to sobie można o dumie, honorze i innych pierdołach...

Tego, co pyta? W sensie takich jak Vuk? Nie przesadzasz czasem?

Wszystko mi jedno piszę co czuję. To źle że chcę żeby był szczęśliwy z mamą i tatą. To przesada zrobić z siebie pajaca żeby dziecku zapewnić szczęśliwe dzieciństwo. Zrobił bym z siebie pajaca 100 razy żeby tylko był szczęśliwy.

Staram sie brac poprawke na Twoj stan, bo wiem, ze czujesz sie strasznie, ale nazywanie ludzi, ktorzy chca Ci w jakis sposob pomoc 'skurwysynami' i grozenie im 'zajebaniem' to gruba przesada...

173

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Midi napisał/a:
Rufio napisał/a:
Midi napisał/a:

Tego, co pyta? W sensie takich jak Vuk? Nie przesadzasz czasem?

Wszystko mi jedno piszę co czuję. To źle że chcę żeby był szczęśliwy z mamą i tatą. To przesada zrobić z siebie pajaca żeby dziecku zapewnić szczęśliwe dzieciństwo. Zrobił bym z siebie pajaca 100 razy żeby tylko był szczęśliwy.

Staram sie brac poprawke na Twoj stan, bo wiem, ze czujesz sie strasznie, ale nazywanie ludzi, ktorzy chca Ci w jakis sposob pomoc 'skurwysynami' i grozenie im 'zajebaniem' to gruba przesada...

Dobrze ze ktos bierze poprawke. Moja zona tegon nie robi. Takie życie.

174

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Zgadzam się z Midi i jestem zbulwersowany Twoim zachowaniem. Vuk Ci piszę po męsku i dobrze Ci prawi, a Ty kąsasz rękę wyciągniętą do Ciebie. Niewdzięcznik. Nic tego nie tłumaczy jak dla mnie. Jak sobie nie radzisz z emocjami to kup sobie worek treningowy i w niego wal, albo zgłoś się do terapeuty.

Poza tym zgadzam się z Vukiem. Weź grabki i odkop swoją dumę. Jaki Ty przykład dajesz synowi? Zniewieścienia? Masz mu pokazać, że mężczyzna ma być twardy jak skała, a nie biegać za kobietą, która mu przyprawiła rogi i wystawiła na ośmieszenie. Pomyśl sobie co byś mu poradził w takiej samej sytuacji?

Koledzy dobrze Ci też radzą to się boczysz na nich. Ochłoń i znajdź sobie kobietę. Pobędziesz z kimś, oczarujesz i pomału wygoisz ranę. Wpierw jednak na Twoim miejscu wziąłbym syna na tygodniowe wakacje i odetchnął od tego burdelu co Ci zgotowała była żonka. Wyjedź gdzieś, są wakacje, zabaw się:) Potrzebna jest Ci zmiana otoczenia, choćby na tydzień, ale lepiej dwa.

Rodziny nie uratujesz. Nie Twoja wina, bo jaki byś nie był to Ona zdradziła. Kobiety mają zwyczaj małp - nie puści jednej lniany nim nie złapie drugiej.

Przestań słuchać kobiet, bo widziałem tu solidarność jajników i zwalanie na Ciebie. Jakbyś to Ty zdradził. Mogła się rozstać i dopiero spotykać z kimś. Nie Twoja wina, ćwicz dużo by wyrzucić z siebie tą złość i NIE WYŻYWAJ SIĘ NA BOGU DUCHA WINNYCH LUDZIACH, BO TO ŚWIADCZY O TWOJEJ NIEODPOWIEDZIALNOŚCI I SŁABOŚCI PSYCHICZNEJ.

Ewenementem jest jedna użytkowniczka mówiąca nawet o braku snu i zmianach charakteru. Yhy, bo uwierzę, na pewno 24 h sprzątała i gotowała, a w tym jeszcze 8 h spędzała w pracy. Co za wierutne bzdury. Kobiety to umieją robić z siebie takie męczennice, że szok. Powiedz nie pasowało mi małżeństwo i wyszłam z niego z klasą bez zdrady i tyle. Rojenie jakiś głupich powodów.


Reasumując - Twojego małżeństwa nie ma, skończ błaznować, bo kobieta odchodzi, ale poczucie własnej wartości i męską dumę warto mieć ZAWSZE, bez tego zgniecie Cię pierwsza lepsza tragedia życiowa (nawet w postaci utraty pracy) i skoczysz z mostu. Zbieraj dowody, bo rozwód to pole bitwy. Tam nie będzie uproś. Nagrywaj wszystko, fotografuj, zapisuj maile i weź sobie tą radę do serca, a nie traktuj po macoszemu. Od tego gościa trzymaj się z dala, bo mu krzywdę zrobisz i pójdziesz siedzieć w tej konwencji myśl o synu. Rodzina w której będzie mróz jak na Syberii zaszkodzi mu bardziej niż rozwód. Myśl o sobie i synu tylko.


Ona jest naiwna. Po kilku latach znowu wpadnie w rutynę i już będzie nawet za wiekowa na zmianę. Prędzej czy później będzie się biła z myślami czy nie postąpiła tragicznie lgnąc do kochanka. Życie fajnie wygląda na randkach i na początku. Szkoda, że ona tego nie rozumie.

Paradoksalnie to Ci ten chłop zrobił przysługę. Teraz to on się będzie musiał z nią męczyć haha On tylko pokazał kim jest Twoja żona. Był tylko lustrem. Jedynie szkoda, że wcześniej takie lustereczko się nie pojawiło, bo strwoniła Ci masę czasu.

Jednak jest też dobra wieść - jesteś mężczyzną i idzie Ci druga młodość. Tym razem lepiej wybieraj:)

Jak miłość się kończy to znaczy, że jej nie było. Pomylono ją z żądzą i obawą samotności.

175

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Przepraszam wszystkich których uraziłem. Zmieszała mnie baba z błotem i taki tego efekt, że przestaję się kontrolować i łatwo wyrażam opinie których potem żałuje.

176

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
syla135 napisał/a:

dziwne macie rozumiewanie.
mowicie mimo jej wyskokow byc grzecznym, a gdzie godnosc??
kobieta zdradzila i obrazala jego, ok byc moze jest taka milosc tak duza ze da sie to wybaczyc, znam takie przypadki ale jednego bym nie wytrzymala, bym znienawidzila, ze kobieta pozuca dziecko dla faceta, dla mnie to niewyobrazalne!!
moim zdaniem nie chcialabym nawet zblizac sie do takiego kogos!
   moim zdaniem przyjecie takiej kobiety dla ktorej z facetem nie wyszlo i tylko dla tego wrocila jest uwlaczajace godnosci i jaki daje przyklad?? rob co chcesz a ja ciebie i tak przyjme??
i tu nie chodzi o mszczenie sie czy jakies niszczenie siebie ale uwazam ze powianna poniesc konsekfencje swego postepowania bez powrotu. nie uwierzyla bym nigdy ze ktos taki kocha...no chyba ze na 2tyg...

a moim zdaniem i tak kolego jestes cholernie bogaty!!
masz wspanialego syna, najpiekniejszy skarb jaki moglbys miec, do tego dom-ostoje i spokoj, zakladam ze dobra prace ktora nie ma co mowic zapewni wam spokojne zycie a kobieta?? oj kolego, wiem ze potrzebujesz czasu ale nie wyobrazasz ile kobiet moze cie jeszcze uszczesliwic i to na cale zycie...
gwarantuje ze bedziesz jeszcze szczesliwy

To nie jest dziwne rozumienie. Tylko wlasnie takie dorosle. Nie chodzi o to, ze ma byc dla niej mily i dawac sie wykorzystywac. Niech bedzie stanowczy ale przy tym grzeczny i opanowanyt.Wiem ze to trudne, ze sa emocje, ale tak sie zachowuja dorosli ludzie. Duma nie polega na tym, ze ktos ma wyzwac druga osobe od K*** i uwazac ze zachowal sie z'duma' i po mesku, tylko wyjsc z tej sytuacji z twarza. W koncu to ona robi z siebie idiotke, niech czuje to, i potem zaluje.

177

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Dziś będę sie widział z nią poraz ostatni. Ma na mnie czekać po pracy już po wyprowadzce. Co ja mam jej na odchodne powiedzieć??? Czy wogóle coś mówić czy się zamknąć ???

178

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
kilosz napisał/a:

Zgadzam się z Midi i jestem zbulwersowany Twoim zachowaniem. Vuk Ci piszę po męsku i dobrze Ci prawi, a Ty kąsasz rękę wyciągniętą do Ciebie. Niewdzięcznik. Nic tego nie tłumaczy jak dla mnie. Jak sobie nie radzisz z emocjami to kup sobie worek treningowy i w niego wal, albo zgłoś się do terapeuty.

Poza tym zgadzam się z Vukiem. Weź grabki i odkop swoją dumę. Jaki Ty przykład dajesz synowi? Zniewieścienia? Masz mu pokazać, że mężczyzna ma być twardy jak skała, a nie biegać za kobietą, która mu przyprawiła rogi i wystawiła na ośmieszenie. Pomyśl sobie co byś mu poradził w takiej samej sytuacji?

Koledzy dobrze Ci też radzą to się boczysz na nich. Ochłoń i znajdź sobie kobietę. Pobędziesz z kimś, oczarujesz i pomału wygoisz ranę. Wpierw jednak na Twoim miejscu wziąłbym syna na tygodniowe wakacje i odetchnął od tego burdelu co Ci zgotowała była żonka. Wyjedź gdzieś, są wakacje, zabaw się:) Potrzebna jest Ci zmiana otoczenia, choćby na tydzień, ale lepiej dwa.

Rodziny nie uratujesz. Nie Twoja wina, bo jaki byś nie był to Ona zdradziła. Kobiety mają zwyczaj małp - nie puści jednej lniany nim nie złapie drugiej.

Przestań słuchać kobiet, bo widziałem tu solidarność jajników i zwalanie na Ciebie. Jakbyś to Ty zdradził. Mogła się rozstać i dopiero spotykać z kimś. Nie Twoja wina, ćwicz dużo by wyrzucić z siebie tą złość i NIE WYŻYWAJ SIĘ NA BOGU DUCHA WINNYCH LUDZIACH, BO TO ŚWIADCZY O TWOJEJ NIEODPOWIEDZIALNOŚCI I SŁABOŚCI PSYCHICZNEJ.

Ewenementem jest jedna użytkowniczka mówiąca nawet o braku snu i zmianach charakteru. Yhy, bo uwierzę, na pewno 24 h sprzątała i gotowała, a w tym jeszcze 8 h spędzała w pracy. Co za wierutne bzdury. Kobiety to umieją robić z siebie takie męczennice, że szok. Powiedz nie pasowało mi małżeństwo i wyszłam z niego z klasą bez zdrady i tyle. Rojenie jakiś głupich powodów.


Reasumując - Twojego małżeństwa nie ma, skończ błaznować, bo kobieta odchodzi, ale poczucie własnej wartości i męską dumę warto mieć ZAWSZE, bez tego zgniecie Cię pierwsza lepsza tragedia życiowa (nawet w postaci utraty pracy) i skoczysz z mostu. Zbieraj dowody, bo rozwód to pole bitwy. Tam nie będzie uproś. Nagrywaj wszystko, fotografuj, zapisuj maile i weź sobie tą radę do serca, a nie traktuj po macoszemu. Od tego gościa trzymaj się z dala, bo mu krzywdę zrobisz i pójdziesz siedzieć w tej konwencji myśl o synu. Rodzina w której będzie mróz jak na Syberii zaszkodzi mu bardziej niż rozwód. Myśl o sobie i synu tylko.


Ona jest naiwna. Po kilku latach znowu wpadnie w rutynę i już będzie nawet za wiekowa na zmianę. Prędzej czy później będzie się biła z myślami czy nie postąpiła tragicznie lgnąc do kochanka. Życie fajnie wygląda na randkach i na początku. Szkoda, że ona tego nie rozumie.

Paradoksalnie to Ci ten chłop zrobił przysługę. Teraz to on się będzie musiał z nią męczyć haha On tylko pokazał kim jest Twoja żona. Był tylko lustrem. Jedynie szkoda, że wcześniej takie lustereczko się nie pojawiło, bo strwoniła Ci masę czasu.

Jednak jest też dobra wieść - jesteś mężczyzną i idzie Ci druga młodość. Tym razem lepiej wybieraj:)

Jak miłość się kończy to znaczy, że jej nie było. Pomylono ją z żądzą i obawą samotności.

ale zalosne..
a potem jest na swiecie pelno dupkow i idiotek.
Duma duma, mezczyzna ma byc twardy. owszem ma byc twrady, ale idac na panianki pokazuje tylko jaki jest glupi, a nie twardy.
Najlepiej tak, najlepiej to olac wszystko, bo przeciez duma najwazniejsza. Znajdzie sie ktos nowy, po co cos naprawiac...

179

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:

Dziś będę sie widział z nią poraz ostatni. Ma na mnie czekać po pracy już po wyprowadzce. Co ja mam jej na odchodne powiedzieć??? Czy wogóle coś mówić czy się zamknąć ???

To co radzicie?

180

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:
Rufio napisał/a:

Dziś będę sie widział z nią poraz ostatni. Ma na mnie czekać po pracy już po wyprowadzce. Co ja mam jej na odchodne powiedzieć??? Czy wogóle coś mówić czy się zamknąć ???

To co radzicie?

Na pewno nie pokazuj żalu i złości, nie wyzywaj jej! Albo nic nie mów albo powiedz cos co swiadczy o tym ze jest ci obojetna, ze jej odejscie nie robi na Tobie juz wrazenia...

181

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Kilosz!
Pytanie do Ciebie?
Przeżyłeś cos podobnego co Rufi?
Czy tylko teorię uprawiasz? W teorii to wszyscy mocni, gorzej z praktyką!

182

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
cytrynka1985 napisał/a:
Rufio napisał/a:
Rufio napisał/a:

Dziś będę sie widział z nią poraz ostatni. Ma na mnie czekać po pracy już po wyprowadzce. Co ja mam jej na odchodne powiedzieć??? Czy wogóle coś mówić czy się zamknąć ???

To co radzicie?

Na pewno nie pokazuj żalu i złości, nie wyzywaj jej! Albo nic nie mów albo powiedz cos co swiadczy o tym ze jest ci obojetna, ze jej odejscie nie robi na Tobie juz wrazenia...

Boję sie że popłynę, że znów mnie rozwali i będę mówił jak ją kocham. Wiem że to nic nie da więc lepiej już chyba jak się powstrzymam od czegokolwiek.

183

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Zignoruj ją, najlepiej nic nie mówić. Rozmowa z workiem piasku przyniesie ten sam efekt. Moja już ma przygotowane papiery i składa pozew w przyszłym tygodniu i przy informowaniu mnie o tym towarzyszą jej emocje jak przy kupowaniu kilograma ziemniaków w warzywniaku. Zero, null... mnie po prostu nie ma.

Obaj trafiliśmy na wadliwe egzemplarze i na nasze nieszczęście wszystko wypłynęło dopiero po latach. Nie wiem co ci więcej powiedzieć, bo sam jestem w potwornym dołku i sam ledwo kontroluję swoje zachowanie nie wspominając o udawaniu, że mnie to nie rusza.

Staram się myśleć w ten sposób: jak sobie wyobrażam swoje życie nawet gdyby wróciła do mnie? Po takim czymś to mało realne nie mówiąc o odbudowaniu relacji w zdrowej atmosferze. Jak będą patrzeć na nią moi znajomi, rodzina wiedząc co się stało. Wszyscy wokół musieliby udawać, że wszystko jest jak dawniej. Ale myślę tak na tą chwilę, bo pewnie wieczorem mi się odmieni i będę chciał powrotu za wszelką cenę... i jak tu funkcjonować?

Zaciśnij zęby, weź zimny prysznic przed spotkaniem i trzymaj się. Tak po prostu.

184

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

a po co masz się dziś spotkać z nią ostatni raz ???

moim zdaniem nie taki ostatni, ponieważ będzie odwiedzać syna (powinna przynajmniej ) i będziesz z nią w stalym kontakcie. jeśli będzie przychodzić do syna powinieneś zostawiać ich samych w domu i w tym czasie gdzieś wychodzić rower siłownia basen kawa ze znajomymi zakupy itd a jeśli chodzi o dzisiejsze spotkanie to najlepiej jakbyć wogóle nie okazał jej żednych emocji ale wiem że to będzie trudne wręcz nie wykonalne sad

życzę ci powodzenia i wytrwałości i opisz nam później jak przebiegło to spotkanie

185

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

fluffy napisał "Staram się myśleć w ten sposób: jak sobie wyobrażam swoje życie nawet gdyby wróciła do mnie? Po takim czymś to mało realne nie mówiąc o odbudowaniu relacji w zdrowej atmosferze. Jak będą patrzeć na nią moi znajomi, rodzina wiedząc co się stało. Wszyscy wokół musieliby udawać, że wszystko jest jak dawniej. Ale myślę tak na tą chwilę, bo pewnie wieczorem mi się odmieni i będę chciał powrotu za wszelką cenę... i jak tu funkcjonować?"

moim zdaniem powiniene wziasc to sobie gleboko do serca...

ona już kiedyś Cie opuściła wróciła i znowu to zrobiła wiec tak na prawde nie chce byc z toba tylko traktuje cie jak kolo ratunkowe sad niesty, musisz sie z tym pogodzic: bo nawet jak wroci i jej wybaczysz to nigdy nie bedziecie tworzyc takiego zwiazku jak na poczatku twojej rodzinie i znajomym bedzie trudno zaakceptowac to ze jej wybaczyles (sam mowiles jaki stosunek ma do tego twoja rodzina) i bedzie ci rownie trudno zyc jak teraz jednak jesli na prawde chcesz zeby ona wrocila to daj jej czas bo na sile nic nie zrobisz musisz czekac az zateskni ale nie badz nachalny ona sama musi zrozumiec ze ciebie kocha chociaz moim zdaniem tego zwizku nie da sie juz uratowac sad musisz nauczyc sie zyc sam bez niej sad

186

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
ona1990ona napisał/a:

a po co masz się dziś spotkać z nią ostatni raz ???

moim zdaniem nie taki ostatni, ponieważ będzie odwiedzać syna (powinna przynajmniej ) i będziesz z nią w stalym kontakcie. jeśli będzie przychodzić do syna powinieneś zostawiać ich samych w domu i w tym czasie gdzieś wychodzić rower siłownia basen kawa ze znajomymi zakupy itd a jeśli chodzi o dzisiejsze spotkanie to najlepiej jakbyć wogóle nie okazał jej żednych emocji ale wiem że to będzie trudne wręcz nie wykonalne sad

życzę ci powodzenia i wytrwałości i opisz nam później jak przebiegło to spotkanie

Nie będzie wogóle przychodzić. Ma zabierać syna z przedszkola do siebie i potem odprowadzać pod mój dom.

187

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Rufio napisał/a:
ona1990ona napisał/a:

a po co masz się dziś spotkać z nią ostatni raz ???

moim zdaniem nie taki ostatni, ponieważ będzie odwiedzać syna (powinna przynajmniej ) i będziesz z nią w stalym kontakcie. jeśli będzie przychodzić do syna powinieneś zostawiać ich samych w domu i w tym czasie gdzieś wychodzić rower siłownia basen kawa ze znajomymi zakupy itd a jeśli chodzi o dzisiejsze spotkanie to najlepiej jakbyć wogóle nie okazał jej żednych emocji ale wiem że to będzie trudne wręcz nie wykonalne sad

życzę ci powodzenia i wytrwałości i opisz nam później jak przebiegło to spotkanie

Nie będzie wogóle przychodzić. Ma zabierać syna z przedszkola do siebie i potem odprowadzać pod mój dom.

To jej pomysł?:) czy Ty juz poźniej nie chcesz jej oglądać?

188

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
cytrynka1985 napisał/a:
Rufio napisał/a:
ona1990ona napisał/a:

a po co masz się dziś spotkać z nią ostatni raz ???

moim zdaniem nie taki ostatni, ponieważ będzie odwiedzać syna (powinna przynajmniej ) i będziesz z nią w stalym kontakcie. jeśli będzie przychodzić do syna powinieneś zostawiać ich samych w domu i w tym czasie gdzieś wychodzić rower siłownia basen kawa ze znajomymi zakupy itd a jeśli chodzi o dzisiejsze spotkanie to najlepiej jakbyć wogóle nie okazał jej żednych emocji ale wiem że to będzie trudne wręcz nie wykonalne sad

życzę ci powodzenia i wytrwałości i opisz nam później jak przebiegło to spotkanie

Nie będzie wogóle przychodzić. Ma zabierać syna z przedszkola do siebie i potem odprowadzać pod mój dom.

To jej pomysł?:) czy Ty juz poźniej nie chcesz jej oglądać?

Ja jeszcze na wyjeździe powiedziałem, że jak ode mnie odejdzie to nie bedzie przychodzenia do dziecka i przesiadywania u mnie w domu. Powiedziałem że nie bedzie mieć tu wstepu a z dzieckiem bedzie się bawić u siebie a potem odprowadzać go do klatki i dzwonić domofonem żebym go na górze z windy odebrał. Dodałem też żeby nie liczyła na to, że będziemy przyjaciółmi bo przyjaciół to już ma mam, takich którzy mnie  nie skrzywdzili. Jeżeli chce ze mną konwersacji przez telefon, spotkań , chodzenia na piwko to tylko jako żona. W przeciwnym wypadku tylko smsy na temat dziecka. Nie wiem czy to ją wtedy zmotywowało do powrotu czy atmosfera wyjazdu ale mniejsza z tym. Wzięła to sobie chyba do serca i podejrzewam że oprócz sądu nie często się zobaczymy.

189

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
poprostuania napisał/a:

ale zalosne..
a potem jest na swiecie pelno dupkow i idiotek.
Duma duma, mezczyzna ma byc twardy. owszem ma byc twrady, ale idac na panianki pokazuje tylko jaki jest glupi, a nie twardy.
Najlepiej tak, najlepiej to olac wszystko, bo przeciez duma najwazniejsza. Znajdzie sie ktos nowy, po co cos naprawiac...

Jak lubisz marnować czas to sobie podążaj swoim idealistycznym stylem. Ja jestem za tym by wykorzystywać każdą chwilę, bo ona już nie wróci. Po co twórca topiku ma dalej absorbować się tą kobietą. Po za tym jest jedna zasada do kobiet - jak Ty biegasz za kobietą to nic z tego nie będzie, czego autor jest znowu potwierdzeniem. A jak kobieta biega za mężczyzną to wszystko jest jasne i ona biega za kochankiem i wiadomo, że jego chcę. Proste, proste, a nie żałosne:P


monia&Co napisał/a:

Kilosz!
Pytanie do Ciebie?
Przeżyłeś cos podobnego co Rufi?
Czy tylko teorię uprawiasz? W teorii to wszyscy mocni, gorzej z praktyką!

Nie przybyłem tutaj wyjawiać swojej prywatności. Chcesz to sobie swoją wyjawiaj. Od mojej wara. To jest walka na poglądy, a nie na doświadczenie. Emocje Mu na pewno nie pomogą.

Na odchodne podziękuj z klasą za dobre chwile, bo jakieś były. Na razie nie pij, bo po pijaku głupie myśli przyjść mogą. Jedź na wakację. Potrzebujesz się zabawić 1000 km od miejsca w którym jesteś. Tam możesz trochu łyknąć drinków z parasolkami i nikt Cię nie u widzi i nie zrobisz nic głupiego, bo będziesz za daleko.

Zrelaksuj się:)

190

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
ona1990ona napisał/a:

a po co masz się dziś spotkać z nią ostatni raz ???

moim zdaniem nie taki ostatni, ponieważ będzie odwiedzać syna (powinna przynajmniej ) i będziesz z nią w stalym kontakcie. jeśli będzie przychodzić do syna powinieneś zostawiać ich samych w domu i w tym czasie gdzieś wychodzić rower siłownia basen kawa ze znajomymi zakupy itd a jeśli chodzi o dzisiejsze spotkanie to najlepiej jakbyć wogóle nie okazał jej żednych emocji ale wiem że to będzie trudne wręcz nie wykonalne sad

życzę ci powodzenia i wytrwałości i opisz nam później jak przebiegło to spotkanie

W sumie nijak. Jeden wymuszony uścisk "misiak" i tekst od żony:
- Nie chcę żadnych rozpaczliwych smsów
- Nie zamierzam ci wysyłać żadnych bez potrzeby - odparłem
I wyszedłem z synem z domu na spacer.

191

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Jak sie teraz czujesz po jej wyprowadzce? Jakas ulga?:)

192

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
kilosz napisał/a:

Kobiety mają zwyczaj małp - nie puści jednej lniany nim nie złapie drugiej.

Skad wziales to zdanie? Sam wymysliles? Bo to jest kurcze genialne!

193

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Efekt dysput piwnych z Przyjacielem popartych obserwacjami. Z reguły kobiety mogą być bardzo nieszczęśliwe w małżeństwie, ale jeśli nie pojawi się żaden mężczyzna nią zainteresowany to one przebiedują, a jak się tylko pojawi to odchodzą. Zazwyczaj nie mają odwagi odejść ot tak, bo boją się samotności. Musiałby im się dziać sajgon by opuściła męża bez widoków na kandydata i musiałaby być mocna psychicznie.

Na ulgę za wcześnie u Autora, teraz to będzie rozpacz i musi to przegryźć. Twoja żona ostro z Tobą pogrywa. Żadnej litości za te wszystkie lata, cóż pokazuję tylko dobitniej, że moja teza, że szkoda na nią czasu jest trafna.

Baw się:) Zapisz się na jakiś kurs najlepiej tańca, poznasz kogoś, dotkniesz nową kobietę, poczujesz nowe emocje. Ewentualnie sztuki walki by się wyżyć. Byle nie siedź tylko w domu. Zapisz w międzyczasie syna też na coś by mieć czas dla siebie. Nigdy nie jest za póżno na nic.

Wbrew pozorom jestem, żeby naprawiać, ale tu nie było czego, bo kobiety jak zdradzają to pokładają w zdradę uczucia zazwyczaj. To nie jest taki skok w bok.

Autorze dasz radę i znajdziesz szczęście tylko się nie załamuj:)

194

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
Midi napisał/a:
kilosz napisał/a:

Kobiety mają zwyczaj małp - nie puści jednej lniany nim nie złapie drugiej.

Skad wziales to zdanie? Sam wymysliles? Bo to jest kurcze genialne!

To samo się tyczy facetów! Wiem, bo przerabiałam ten temat....

195 Ostatnio edytowany przez monia&Co (2012-08-02 20:05:05)

Odp: Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?
kilosz napisał/a:
poprostuania napisał/a:

ale zalosne..
a potem jest na swiecie pelno dupkow i idiotek.
Duma duma, mezczyzna ma byc twardy. owszem ma byc twrady, ale idac na panianki pokazuje tylko jaki jest glupi, a nie twardy.
Najlepiej tak, najlepiej to olac wszystko, bo przeciez duma najwazniejsza. Znajdzie sie ktos nowy, po co cos naprawiac...

Jak lubisz marnować czas to sobie podążaj swoim idealistycznym stylem. Ja jestem za tym by wykorzystywać każdą chwilę, bo ona już nie wróci. Po co twórca topiku ma dalej absorbować się tą kobietą. Po za tym jest jedna zasada do kobiet - jak Ty biegasz za kobietą to nic z tego nie będzie, czego autor jest znowu potwierdzeniem. A jak kobieta biega za mężczyzną to wszystko jest jasne i ona biega za kochankiem i wiadomo, że jego chcę. Proste, proste, a nie żałosne:P


monia&Co napisał/a:

Kilosz!
Pytanie do Ciebie?
Przeżyłeś cos podobnego co Rufi?
Czy tylko teorię uprawiasz? W teorii to wszyscy mocni, gorzej z praktyką!

Nie przybyłem tutaj wyjawiać swojej prywatności. Chcesz to sobie swoją wyjawiaj. Od mojej wara. To jest walka na poglądy, a nie na doświadczenie. Emocje Mu na pewno nie pomogą.

Na odchodne podziękuj z klasą za dobre chwile, bo jakieś były. Na razie nie pij, bo po pijaku głupie myśli przyjść mogą. Jedź na wakację. Potrzebujesz się zabawić 1000 km od miejsca w którym jesteś. Tam możesz trochu łyknąć drinków z parasolkami i nikt Cię nie u widzi i nie zrobisz nic głupiego, bo będziesz za daleko.

Zrelaksuj się:)

Poglądy się weryfikuje! I doświadczenie akurat daje pewien pogląd na sytuację!
I nie musisz się tak unosić! Każdy ma prawo do swoich opinii!
I jeśli się pewnych rzeczy nie przerobi na własnym tyłku to nie można być pewnym swego zachowania w tej czy innej sytuacji!
Jest takie powiedzenie: nigdy nie mów nigdy!

Posty [ 131 do 195 z 456 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochała się w innym - czy można ją w tym szaleństwie zatrzymać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026