netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jest źle - mam 36 lat i rozwód

17 440 odpowiedzi978 402 wyświetleniazałożony przez fluffy, 27.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 269 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 17 441 ]

196

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Truskaweczka30 napisał/a:

Jak ja sie ciesze ze jestem na tym forum bo jakos dzieki tym co czytam,dzieki wsparciu osob jakos daje rade,musze dac rade,bo mam dziecko ktore musze wychowac...ale jest ciezko ,codziennie budze sie w nocy jak zapisał o 2;07.niewiem czemu ale codziennie o teh godzinie i mysle i nie moge zasnac......ale jest ranek pada deszcz i znów mysle o nim,ale weim ze nie jestem odosobniona jak pisales,wiec w kilka osob razniej...ale czuje sie jak na odwyku..jak taki alkoholik co musi przezyc bez wodki godzine,dzien,tak ja sie czuje,i walcze ze soba,wiem ze gdybym sie odezwala to bysmy dalej mieli kontakt,ale nie taki jak ja chce,zasługuje chyba na cos wiecej prawda.........dzisiaj deszcz,smutno bedzie...........pozdrawiam i rowniez milego dnia...a prochy naprawde pomagaja a co bierzesz?

U mnie też deszcze niestety, taka pogoda podobnie wpływa na mnie, tak jak gdzieś czytałem endorfin dodaje chociażby słońce i człowiekowi robi się lepiej, też gdyby nie to forum to bym chyba zwariował. Faktycznie to jak odwyk. Ja mam dwóch synów ale mieszkają ze swoją mamą dosyć daleko. Gdyby nie praca to bym pewnie zwariował. Nie mów,że nie zasługujesz na coś więcej, poprostu mieliśmy pecha. Biorę Trittico na noc, ale to powoduje że mam później sny co mnie budzą więc muszę to zmienić a na dzień Cipralex, podobno ma mi poprawić samopoczucie, no i doraźnie Neurol.

197

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

No i znowu wypadałoby się pociachać gdy sobie pomyślę o swojej sytuacji. Piąty dzień nie upływa najlepiej, podobnie jak pogoda za oknem. Życzę wytrwałości wszystkim załamanym... w sumie to też sobie tego życzę, bo aktualnie ogarniająca mnie bezradność jest nie do zniesienia.

198

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
fluffy napisał/a:

No i znowu wypadałoby się pociachać gdy sobie pomyślę o swojej sytuacji. Piąty dzień nie upływa najlepiej, podobnie jak pogoda za oknem. Życzę wytrwałości wszystkim załamanym... w sumie to też sobie tego życzę, bo aktualnie ogarniająca mnie bezradność jest nie do zniesienia.

Znajdź najlepiej jakieś zajęcie sobie które pochłonie Ci czas, ja poświęciłem się pracy, dzisiaj pracowałem 12 godzin. Ucieczka w pracę pomaga.

199

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Mnie dzis dopadł kryzys,czułam to.....wlaczylam dołujaca piosenke i płacze...masakra,wspominam,tęsknie,i mysle co robi,bylismy oprzeciez tak zżyci emocjonalnie,kilkanascie rozmow przez telefon dziennie,smsów mnóstwo,i fakt ze był..........a teraz nie ma go,a to dopiero 2 dzien,bo od niedzieli wieczorem....wy jestescie faceci,jak myslicie czy on jeszcze o mnie pamieta?w pracy jest twardy,pracuje w policji,ale w sprawach uczuciowych to bardzo miekki,jak kiedys wspomnielismy ze sie mozemy kiedys rozstac to płakalismy jak dzieci....czy tak szybko o mnie zapomnial ze nawet nie napisze smsa?ja sie nie odezwe,ja musze wytrzymac,niechce ochłapów...choc wiem ze jeden sms typu odezwij sie czy przyjedz i on jest....kusi ale tego nie zrobie,zle bym sie czuła,mam swój honor,ale nie znaczy ze mi lekko,ciezko i to jak...........masakra..a czwartek wolny,mielismy sie spotkac........

200 Ostatnio edytowany przez Truskaweczka30 (2012-06-05 20:14:14)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Macie racje ze w pracy sie człowiek zajmie i az tak nie mysli.oj my biedne pokaleczone serduszka......a przeciez byłam atrakcyjna,zawsze usmiechnieta kobieta a teraz ten smutek widac na mej twarzy.......
Powiedzcie mi okeim faceta,co lepiej jakby usłyszał ze jestem szczesliwa czy jakby usłyszał ze jestm załamana?dałam opis na gg-szczęsliwa:) hahaha. to dobrze czy zle?wiem to dziecinne.....

201

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Truskaweczka30 napisał/a:

wy jestescie faceci,jak myslicie czy on jeszcze o mnie pamieta?

Napewno pamięta i będzie pamiętał. Takich rzeczy się nie da zapomnieć, stają się po prostu częścią człowieka. Można z tym walczyć zaprzątając sobie głowę czymś innym, np. pracą właśnie.

202

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Truskaweczka30 napisał/a:

Macie racje ze w pracy sie człowiek zajmie i az tak nie mysli.oj my biedne pokaleczone serduszka......a przeciez byłam atrakcyjna,zawsze usmiechnieta kobieta a teraz ten smutek widac na mej twarzy.......
Powiedzcie mi okeim faceta,co lepiej jakby usłyszał ze jestem szczesliwa czy jakby usłyszał ze jestm załamana?dałam opis na gg-szczęsliwa:) hahaha. to dobrze czy zle?wiem to dziecinne.....

Zależy co rozumiesz przez "lepiej". Jeśli chcesz go zdenerwować wpłynąć na jego uczucia, to nie pokazuj po sobie że jesteś nieszczęśliwa, graj i udawaj szczęśliwą a wtedy szlag go trafi.

203 Ostatnio edytowany przez Truskaweczka30 (2012-06-05 20:56:00)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Dzieki nie ma to jak zapytac faceta:)i dobrze niech wie ze bez niego mi dobrze,....a co mysle to mysle.
i znow noc przede mna ja biore czasem na noc estazelam,a na dzien fluoksetyne,ale i tak codziennie sie budze i nie moge juz zasna jakies 3 godziny to straszne......masakra...fajnie ze tu jestem;)
Apropo,estazelam na mnie nie dziala bo i tak nie moge spac,niewiem czemu,a w dzien mam energie chyba po fluoksksetynie,ale mam rozne nastroje po tym,raz dołek,a raz bardzo mi wesolo,dziwnie jakos........


A czemu go szlak trafi ze jestem szczesliwa?przeciez jak niechcial do konca byc ze mna to chyba sie powinien cieszyc ze ze mna jest dobrze?

204

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Truskaweczka30 napisał/a:

Dzieki nie ma to jak zapytac faceta:)i dobrze niech wie ze bez niego mi dobrze,....a co mysle to mysle.
i znow noc przede mna ja biore czasem na noc estazelam,a na dzien fluoksetyne,ale i tak codziennie sie budze i nie moge juz zasna jakies 3 godziny to straszne......masakra...fajnie ze tu jestem;)

Estazelam to by mi się przydał bo działa nasennie, ale czy nie jest tak iż później w dzień się po tym chce spać? Bo ja tak miałem z lerivonem  kiedyś, spałem doskonale ale w dzień byłem później ciągle senny. Niby Trittico ma działać na mnie nasennie i trochę może działa ale jak czytałem w internecie to powoduje róźnego rodzaju sny a dla mnie sny to nie jest dobra rzecz.Dzisiaj obudziłem się o 4 rano a od 8 rano pracowałem 12 godzin.

205

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
mario75 napisał/a:
Truskaweczka30 napisał/a:

Dzieki nie ma to jak zapytac faceta:)i dobrze niech wie ze bez niego mi dobrze,....a co mysle to mysle.
i znow noc przede mna ja biore czasem na noc estazelam,a na dzien fluoksetyne,ale i tak codziennie sie budze i nie moge juz zasna jakies 3 godziny to straszne......masakra...fajnie ze tu jestem;)

Estazelam to by mi się przydał bo działa nasennie, ale czy nie jest tak iż później w dzień się po tym chce spać? Bo ja tak miałem z lerivonem  kiedyś, spałem doskonale ale w dzień byłem później ciągle senny. Niby Trittico ma działać na mnie nasennie i trochę może działa ale jak czytałem w internecie to powoduje róźnego rodzaju sny a dla mnie sny to nie jest dobra rzecz.Dzisiaj obudziłem się o 4 rano a od 8 rano pracowałem 12 godzin.

Po co sie mario75 truć lekami, lepiej sobie poszukaj jakiejś kobiety to i będziesz spał dobrze smile

206

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
sylvie30 napisał/a:

Po co sie mario75 truć lekami, lepiej sobie poszukaj jakiejś kobiety to i będziesz spał dobrze smile

Może i tak ale nie chce sie wiazać bo się za bardzo zraziłem. Poza tym moja ex siedzi jeszcze gdzieś tam w mojej głowie.

207

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Musisz się jej pozbyć z głowy, bo inaczej jeśli byś poznał jakąś kobietę to tylko ją zranisz. To była nieodpowiednia kobieta dla Ciebie skoro Cię zostawiła.

208

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Dzisiaj mija tydzień od kiedy widziałem się z żoną ostatni raz. Przez ten czas zero kontaktu, nie wiem co się z nią dzieje, ale wiem jak jest ze mną. A jest niedobrze, zajmuje sobie czas czym mogę, staram się nie myśleć o tym wszystkim, ale efekt porzucenia działa tak, że w rezultacie nie wiem co mam ze sobą zrobić i nie mogę się przestawić na tryb "po nowemu" i "tylko dla siebie". Cały czas myślę co ona robi, o czym myśli i to mnie po prostu dewastuje do środka. Przed oczami mam cały czas projekcje z naszego wspólnego życia. Chciałbym po prostu zniknąć i nie wiedzieć, że wogóle pojawiłem się na tym świecie. To wszystko tak cholernie boli...

209

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

fluffy, ja cię doskonale rozumiem, ja po kilku miesiącach mam tak że jest ciężko.Efekt porzucenia powoduje to iż nie ma co ze sobą zrobić. To wszystko zależy od tego jak mocno się kochało partnerkę. Ja mam tak że moją ex to zwyczajnie w świecie obejdzie a ja cierpię, każdy miesiąc jest trochę lepiej ale daleko do stanu kiedy już człowiek nie będzie myślał o ex. Ciągle gdzieś siedzi w głowie.

210

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Fluffy doskonale cie rozumiem,człowiek robi rózne rzeczy zeby tylko nie myslec,ale jak jest chwila oddechu to nagle sie wszystko przypomina,i to te najlepsze chwile nie najgorsze,jest cięzko,ale tylko czas,ja to wiem,mnie tez boli....bardzo......jeszcze jak jest wolny dzien jak dzis......masakra

211

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

fluffy, truskaweczka30 powinnismy chyba zrobić jakąś imprezę ludzi pokrzywdzonych przez swoich partnerów. Ja też mam tak że jak przychodzi wolny czas to szkoda gadać. Ja dzisiaj pracowałem, nie mieszkam w Polsce więc u mnie nie ma święta, ale jak wróciłem do domu to dziś to mi internet pozostał.

212

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Mario75 za dużo o niej myślisz, ona się Tobą nie przejmuje i pewnie już dawno sobie szuka kogoś w necie kto może kiedyś Ciebie zastąpi, sorry że jestem brutalna ale jestem kobietą. Kobiety nie lubią być samotne. Ona pewnie sobie wesoło rozmawia z kimś poznanym a ty cierpisz. Może będę brutalna ale jesteś masochistą?

213

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Może mi ktoś poradzić jak na siłę zabić w sobie miłość do osoby, która jest dla mnie wszystkim? Dni lecą, a ja nadal nie mogę doznać oświecenia i chyba zamęczę się na śmierć.

214

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Fluffy, niestety nikt nie ma na to złotego środka. Chyba czas, w którego już sama nie wierzę. Ale trzymaj się, mam nadzieję, że Tobie się uda.

215

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
fluffy napisał/a:

Może mi ktoś poradzić jak na siłę zabić w sobie miłość do osoby, która jest dla mnie wszystkim? Dni lecą, a ja nadal nie mogę doznać oświecenia i chyba zamęczę się na śmierć.

Jedni mówią że trzeba czasu, ja sam nie wiem bo pierwszy raz w życiu tak mam.

216

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Jednak faceci też cierpią. Nie wierzyłam w to nigdy. Trzymajcie się. Pewnie Wasze babska nie wiedzą kogo tracą.

217

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Liwia napisał/a:

Jednak faceci też cierpią. Nie wierzyłam w to nigdy. Trzymajcie się. Pewnie Wasze babska nie wiedzą kogo tracą.

Dzięki za słowa otuchy.

218

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Nie udaje się i już psychicznie nie mogę, nachodzą mnie najczarniejsze myśli. Człowiek po prostu nie może być dobry, bo potem i tak obrywa, gdy kobiecie się coś poprzestawia w głowie. Żona mi powiedziała na pożegnanie, że na pewno będę jeszcze szczęśliwy, a ja się pytam jak? Z taką skazą i świadomością totalnej porażki...

219

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Nie ma sprawy Mario.


fluffy napisał/a:

Nie udaje się i już psychicznie nie mogę, nachodzą mnie najczarniejsze myśli. Człowiek po prostu nie może być dobry, bo potem i tak obrywa, gdy kobiecie się coś poprzestawia w głowie. Żona mi powiedziała na pożegnanie, że na pewno będę jeszcze szczęśliwy, a ja się pytam jak? Z taką skazą i świadomością totalnej porażki...

Mimo, że jestem kobietą - współczuję bardzo. Wiem jak boli rozstanie, wiem jak też mężczyźnie może poprzestawiać się coś w głowie, wiem też jak boli, gdy jest się zranionym człowiekiem, który kochał i chciał być kochanym przez jedną, jedyną osobę.
Niestety na zachowania niektórych nie mamy wpływu, niestety.
Trzeba mieć nadzieję na szczęście (i kto to pisze?!), jesteś mężczyzną, dasz radę, być może szybciej niż niejedna zraniona kobieta.....Życzę tego z resztą każdemu -bez wyjątku-czy to mężczyzna czy kobieta cierpiący/a przez miłość

220

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Eh.... Panowie, czemu tak okrutnie niszczycie naszą miłość???
Nie rozumiem Waszego postępowania.

Miłość jest sensem naszego życia... Nikt nie ma prawa nam jej odbierać!
Nie rozumiem słów: kocham, ale nie daje już rady!!!

WALCZĘ I BĘDĘ WALCZYĆ ZAWSZE O MĘŻCZYZNĘ, KTÓRY JEST CAŁYM MOIM ŚWIATEM!!!

Polecam to wszystkim.

221

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Fajnie gdy są kobiety które walczą o swoich mężczyzn, moja ex niestety taka nie była. Dzisiejszy dzionek znowu zimny na dworze ale mam nadzieję że dla wszystkich ten dzień będzie udany.

222

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

U mnie nie jest tak zimno....dzis mam lepszy humor,cyba dlatego ze wczoraj pogadalam z nim na gg i zauwazylam ze jak go troche olewam to wtedy jest zdziwiony,hahah bo jak to?tak mi zalezalo a tu mowie ze niewiem czy chce z nim pogadac przez telefon,niewiem czy chce sie z nim zobaczyc....jaki byl zdziwiony...:)mówie ze chciales byc ze mna byles,chciales wrocic do niej wrociles,chciales mnie zostawic zostawiles,to Twoje wybory...próbowałam byc twarda i sie nie rozbeczec.i dziala:)moja obojetnosc go denerwuje zauwazylam,i dobrze niech pocierpi tak jak ja.a na koniec mu zyczyłam upojnej nocy,hahaha,bo ja mowie ze ide na dyskoteke wiec ja mam zapewniony dobry humor:)troche to udawane przeze mnie ale dobrze,za to co mi zrobil niech mysli,a wiem ze w sprawach uczuciowych jest miękki bardzo.....pozdrawiam was Kochani:)ja wiem ze w tej chwili jestem twarda a moze za godzine bede wyc.......

223

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Udanego dnia wszystkim, cieszę się, że u niektórych zachodzą pozytywne zmiany w postrzeganiu swoich przeżyć i zmiana nastawienia na bardziej pozytywne.

224

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

U mnie dziś "piękna niedziela", ale tylko z pozoru... za oknem świeci słońce.
W sercu smutno sad

Chciałabym wcielić się w męską postać i zrozumieć Wasze jakże odmienne  myślenie... i zachowanie...

Bez Was jest bardzo, bardzo źle...

225

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:

Chciałabym wcielić się w męską postać i zrozumieć Wasze jakże odmienne  myślenie... i zachowanie...

Bez Was jest bardzo, bardzo źle...

A ja chciałbym tak samo tylko w odwrotnym kierunku - zrozumieć do końca dlaczego moja żona podjęła taką, a nie inną decyzję. Też jest mi bardzo źle, nagle zostałem sam bez niczego... najgorsze uczucie jakie można sobie wyobrazić.

226

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
fluffy napisał/a:
kasikakasika napisał/a:

Chciałabym wcielić się w męską postać i zrozumieć Wasze jakże odmienne  myślenie... i zachowanie...

Bez Was jest bardzo, bardzo źle...

A ja chciałbym tak samo tylko w odwrotnym kierunku - zrozumieć do końca dlaczego moja żona podjęła taką, a nie inną decyzję. Też jest mi bardzo źle, nagle zostałem sam bez niczego... najgorsze uczucie jakie można sobie wyobrazić.

Chyba nigdy nie zrozumiemy decyzji naszych partnerów. Płeć jak widać nie ma tu znaczenia, rzucają zarówno kobiety jak i mężczyźni. Łatwiej tym rzucającym bo mają już niestety kogoś na boku. A my porzuceni ciągle będziemy myśleć dlaczego?

227

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

W tym rzecz aby przestać myśleć, nie da się pozbyć uczuć od tak i najwiekszy problem wlasnie w tym, gdy ktos cie zostawil a ty nadal kochasz masz przes....

228

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Nie można nie kochać nikogo, dlatego uważam, że pozbywanie się uczuć "na siłę" (bo ona odeszła/on odszedł) jest bezsensowne!!!
Trzeba walczyć, bo bez miłości nie będzie nas!!!

Wracając do problemu kto częściej porzuca... Niestety mężczyźni górują w tej dziedzinie!

229

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Nie ma reguły kto częściej rzuca. Ja walczylem ile sie dalo, od lutego walczylem a jest czerwiec, ale czas sie czasami poddac. Nie mozna walczyc o cos gdy druga strona tego nie czuje juz.

230

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Nauczylam sie sobie tlumaczyc ze skoro ktos odchodzi to widocznie nie bylo to dla tej jednej strony-szkoda jesli dla drugiej bylo to to.Wtedy jest drmat ,lzy i bol tak ogromny.......

231

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Dopóki będę kochać, będę walczyć... bez liczenia dni.... miesięcy.... lat....

232

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:

Dopóki będę kochać, będę walczyć... bez liczenia dni.... miesięcy.... lat....

Ale do związku potrzebne są dwie osoby, sama nic nie zrobisz. Nie zmusisz nikogo do kochania Ciebie. Sytuacja się komplikuje, gdy na horyzoncie jest ktoś trzeci.

233

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
kasikakasika napisał/a:

Dopóki będę kochać, będę walczyć... bez liczenia dni.... miesięcy.... lat....

Ale do związku potrzebne są dwie osoby, sama nic nie zrobisz. Nie zmusisz nikogo do kochania Ciebie. Sytuacja się komplikuje, gdy na horyzoncie jest ktoś trzeci.

Zgadza się Maju. Z resztą nawet gdy w grę nie wchodzą osoby trzecie to czasem trzeba spasować, jeśli nie widzi się chęci ani nawet małego gestu w drugą stronę. W takich sytuacjach nalezy wręcz odpuścić, bo traci się szacunek do siebie jeszcze bardziej.....

234

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Liwia napisał/a:

Zgadza się Maju. Z resztą nawet gdy w grę nie wchodzą osoby trzecie to czasem trzeba spasować, jeśli nie widzi się chęci ani nawet małego gestu w drugą stronę. W takich sytuacjach nalezy wręcz odpuścić, bo traci się szacunek do siebie jeszcze bardziej.....

Wszystko fajnie, tylko jak odpuścić, jeżeli w głowie myśli same się kotłują na temat tego jak cudownie było na początku. I gdy druga strona w czasie trwania związku nalegała na kolejne kroki włącznie z małżeństwem, a potem się okazuje, że ta sama osoba porzuca Cię jak zużyty mebel. Jeszcze bardziej boli jak małżeństwo zawiera się z czystej miłości, a tak było w moim przypadku i nagle... okazuje się, że ta osoba przestaje Cię kochać, wypala się całkowicie. I jak tu się zająć sobą, gdy poczucie porażki jest tak dotkliwe?

235

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Wiara czyni cuda....
Trzeba w to wierzyć....
Zresztą moje małżeństwo ma kilkunastoletni staż i nie ma trzeciej osoby, wiem to!
To ja jestem winna temu, że on odszedł. Stąd chyba ta desperacja i wiara w walkę!

Wiem, że muszę zawalczyć, broń boże poniżając się, ale do mnie należy zabieganie skoro poczuwam się do winy.

236

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Każdy przypadek i każdy człowiek jest inny, nie ma złotych rad!
Inaczej świat byłby nudny, gdybyśmy wszyscy postępowali szablonowo!

Wierzę w naszą miłość, bo jest piękna, czasem gorzka, ale NASZA smile

237

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Poza tym.... jestem bardzo słaba, zawalił mi się świat, tak jak większości osób, które tu piszą.
Są momenty kiedy nie radzę sobie z tym problemem i choć chciałabym podzielić się tym, to wiem że tylko motywacja do walki da mi siłę aby temu sprostać.
Pisząc Wam o mojej chęci walki, "rosnę"... i to pomaga smile

Chciałabym też Wam jakoś pomóc, bo dopiero jak człowiek doświadczy tego uczucia potrafi zrozumieć innych.

238

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Fluffy mnie również każdy doradza: znajdź sobie zajęcie, zajmij się czymś!
A ja pytam: Czym?
Skoro w mojej głowie jest tylko on, każda myśl sprowadza się do mile i niemile spędzonych z nim chwil.

Rozumiem Cię doskonale, ależ ja nie zaprzeczam że nie płaczę, że nie myślę, że w myślach nie krzyczę, nie złoszczę się.
Ciągle zadaje sobie to samo pytanie: DLACZEGO???
Ale musimy obrać jakiś cel, moim jest WALKA!!!

Nawet gdyby kogoś miał, walczyłabym "na siłę", bo wiem, że warto, bo to moja MIŁOŚĆ i MÓJ MĘŻCZYZNA, Ojciec mojego dziecka i człowiek przy którym mogę nabierać zmarszczek i cellulitisu smile

239

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Mnie chyba został jeden cel - wyleczenie się i pogodzenie się z faktami. Ja walczyłem do upadłego, wiem że już nic nie mogę zrobić i jedyne co mi zostało to walka samego z sobą. Nie jestem bez winy, ale nie mogę nic zdziałać, jeżeli druga strona tego nie chce i jest tego pewna. Jedyna nadzieja w tym, że sama się opamięta i uświadomi sobie, że jednak popełniła błąd. Po prostu za bardzo się od niej uzależniłem i to był mój błąd, a jednocześnie było za dużo swobody w naszym związku co doprowadziło w konsekwencji rozkładu wszystkiego co nas łączyło. Dzisiaj mija 10 dzień zerowego kontaktu i codziennie mnie korci, żeby się odezwać i cały czas myślę co robi, ale udaje mi się powstrzymywać, choć cierpię przy tym bardzo.

240

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Jeśli to prawdziwa miłość, to przetrwacie wszystko.
Ludzie schodzą się nawet po kilku latach.
Musisz popracować nad sobą, naprawić to co jej w Tobie nie pasowało, dopóki ona nie zauważy tej zmiany nie dasz rady jej odzyskać...

Nie rozczulaj się nad sobą, bądź dzielny, walcz ze swoimi słabostkami.
A potem odmieniony wróć i zawalcz o nią....
Jeśli kocha, będziecie razem!!!!! To podstawowy warunek, pamiętaj o tym.

241

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:

Jeśli to prawdziwa miłość, to przetrwacie wszystko.
Ludzie schodzą się nawet po kilku latach.
Musisz popracować nad sobą, naprawić to co jej w Tobie nie pasowało, dopóki ona nie zauważy tej zmiany nie dasz rady jej odzyskać...

Nie rozczulaj się nad sobą, bądź dzielny, walcz ze swoimi słabostkami.
A potem odmieniony wróć i zawalcz o nią....
Jeśli kocha, będziecie razem!!!!! To podstawowy warunek, pamiętaj o tym.

Ale powiedziała mi prosto w oczy ze swoim lodowatym spojrzeniem, że mnie nie kocha i tym sposobem podstawowy warunek nie jest spełniony. Przeglądałem dzisiaj swój stary telefon i znalazłem tam sms-y od niej z połowy marca, gdzie pisała mi jak bardzo mnie kocha. To po prostu jest nie do ogarnięcia.

242

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Fluffy mam do Ciebie pytanie? Co masz na myśli pisząc "wyleczyć się"?
Z miłości chcesz się leczyć?
To prowadzi tylko do nienawiści!
A jak kogoś nienawidzić skoro się go kocha? Nie rozumiem tego!!!
Albo kochasz albo nienawidzisz!!!
Skoro znienawidzisz, to nie kochałeś prawdziwie!!!

Wybacz, takie jest moje zdanie!

243

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

To złość na Ciebie jest wynikiem tych gorzkich słów!
Nie znam sytuacji i tej osoby, ale uważam że jeśli prawdziwie Cię kochała, to kocha nadal i jeśli zmienisz swoje postępowanie to ona się przełamie.

Piszę jako kobieta, która kocha ponad wszystko, w złości mówimy często wiele słów, których potem mocno żałujemy.
Za takie właśnie gorzkie słowa wypowiedziane w złości straciłam męża. Nie zniósł tych przykrości!!!

Bierz się za siebie!!! Napraw siebie i wróć aby walczyć!

244

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Kochałem i kocham prawdziwie, tylko co ja mogę sam zrobić? Mam ją kochać do końca życia prawdziwie nie mając z nią kontaktu? Patrzeć na to jak ona zwiąże się z kimś innym i udawać, że ciesze się z jej szczęścia samemu będąc nieszczęśliwym? Jak ma tak być to lepiej żebym ją znienawidził i stała mi się obojętna, niż cierpiał do końca życia. Wiesz co jest najgorsze? Że nie było żadnej złości jak się rozstawaliśmy. To było tak zimne i wykalkulowane wypowiedzenie słów, że u niej się wszystko wypaliło i na pewno nie wróci jej uczucie do mnie. Chyba, że była to złość (tak wyciszona) na to, że zaniedbaliśmy związek oboje i po prostu musiała tak wybrać, a dłuższa przerwa jej to uświadomi. Nie wiem, jestem teraz wrakiem człowieka i pewnie nielogicznie myślę...

245

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Powiedziała Ci, że Cię nie kocha to przynajmniej wiesz dlaczego Cię zostawiła. A co mam myśleć, gdy mąż powiedział mi że mnie kocha ale tą drugą też? Jakiś koszmar, którego wcale nie umiem zrozumieć.

246

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Nie myślisz logicznie, to prawda.
Myślisz, że ona po rozstaniu z Tobą wyszła na ulice, zagwizdała i już ma nowego faceta? No szalony jesteś?
Jeśli to prawdziwa miłość, to będzie po grób!
A jeśli nie, to była to tylko miła przygoda z osobą, którą się zauroczyłeś i uzależniłeś od niej.

Weź zie w garść człowieku, napraw swoje wady, jak nie dla niej, to dla innej kobiety smile, tej prawdziwej "po grób".

247

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:

Powiedziała Ci, że Cię nie kocha to przynajmniej wiesz dlaczego Cię zostawiła. A co mam myśleć, gdy mąż powiedział mi że mnie kocha ale tą drugą też? Jakiś koszmar, którego wcale nie umiem zrozumieć.

Twój mąż, to typ niezdecydowany, robi sobie zaplecze.
Nie kocha tamtej, zauroczył się nią, a Ciebie kocha nadal, ale nie jest już Tobą zauroczony sad

Zaczaruj go, my kobiety to potrafimy.

248

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Jak łatwo pisać i Wam radzić, a jak trudno znieść swoją sytuację, kiedy moje serce mocno płacze, a ja jestem tym mocno zdruzgotana ;(

249

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Ale damy radę!!!

Walczmy!!!

Czy ktoś pójdzie tą moją drogą?

250

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:
Maja66 napisał/a:

Powiedziała Ci, że Cię nie kocha to przynajmniej wiesz dlaczego Cię zostawiła. A co mam myśleć, gdy mąż powiedział mi że mnie kocha ale tą drugą też? Jakiś koszmar, którego wcale nie umiem zrozumieć.

Twój mąż, to typ niezdecydowany, robi sobie zaplecze.
Nie kocha tamtej, zauroczył się nią, a Ciebie kocha nadal, ale nie jest już Tobą zauroczony sad

Zaczaruj go, my kobiety to potrafimy.

Jest jeden szkopół ona spodziewa się ich dziecka.  Czary nie pomogą już.

251

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:

Ale damy radę!!!

Walczmy!!!

Czy ktoś pójdzie tą moją drogą?

Każdy z nas ma swoją drogę, ale kto wie może kiedyś się na jednej spotkamy:)

252

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:

Jest jeden szkopół ona spodziewa się ich dziecka.  Czary nie pomogą już.

To ona Ci go zaczarowała i to nieźle? Ehh...

Cóż? To kiepska sytuacja. Tylko nie wiem czemu on jest taki chwiejny? Czyżby właśnie przejrzał na oczy i zobaczył że wpadł w sidła czarodziejki?

253

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:

Każdy z nas ma swoją drogę, ale kto wie może kiedyś się na jednej spotkamy:)

Wszystkie drogi prowadzą do..... MIŁOŚCI smile:):)

254

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:
Maja66 napisał/a:

Każdy z nas ma swoją drogę, ale kto wie może kiedyś się na jednej spotkamy:)

Wszystkie drogi prowadzą do..... MIŁOŚCI smile:):)

Obyś miała rację, może na innej drodze właśnie ona czeka?

255

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:

Obyś miała rację, może na innej drodze właśnie ona czeka?

Jak to MOŻE czeka? NA PEWNO czeka!

256

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

To ja mam pytanie do Kasikakasika. Czy masz jakieś pomysł jak walczyć? w jaki sposób odzyskać tego jedynego. ja też uważam,że to że mój mąż odszedł było duzo mojej winy, ale teraz jak go odzyskać.

257

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Podziwiam cie kasikakasika za Twoj optymizm i sile do walki.

258 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-06-11 12:10:32)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:

Dopóki będę kochać, będę walczyć... bez liczenia dni.... miesięcy.... lat....

bez sensu. Strata zycia na wlasne zyczenie i nic poza tym.

Ja uwazam, ze jesli w jakimkolwiek zwiazku skonczylo sie uczucie (o przyczynach nie pisze) to NAJLEPSZYM rozwiazaniem dla obu stron jest skonczenie tegoz zwiazku i rozejscie sie jak najszybciej i jak najdalej od siebie.
Ze to jest ciezki i bolesny proces to kazdy wie ale im szybciej skonczy sie taki psedo-udany zwiazek tym lepiej dla nas. Tkwienie na sile w malzenstwie z kims, kto juz nas nie kocha to masochizm na wieksza skale.

Poza tym, ze zamykamy sobie wtedy drzwi do wlasnego szczescia u boku innej osoby a tego juz niekochajacego stawiamy sobie na oltarzyku. Z ktorego on/ona chetnie jak najszybciej by zeszli i zaczeli zyc jak ludzie wlasnym zyciem a nie jak swieci (za jakich ich maja opuszczeni partnerzy) w modlach ich partnerow.

Napisze jasniej: gdybym 2,5 roku temu nie wniosla o rozwod, do dzis zylabym pewnie w marazmie i nieszczesliwym zwiazku, z mezem, ktorego juz nie kochalam, z ktorym nie sypialam i ktory tez nie okazywal jakichs oznak glebokiego uczucia. Bysmy sobie tak wspolnie wegetowali w ciszy, w klotniach, w takiej nicosci. To samo gdybym ugiela sie pod presja jego pozniejszych obietnic i zapewnien, ze mozemy wszystko naprawic, zmienic, odgrzac itp.

Tymczasem jestesmy oboje w nowych o wiele bardziej udanych zwiazkach i mamy szanse na dlugie lata zycia jako ludzie szczesliwi u boku nowych partnerow. Co oczywiscie te 2,5 roku temu wydawalo sie rzecza niemozliwa. A jednak:)

Fluffy, bol minie, zyc bedziesz dalej, ona tez - ale osobno, co wcale nie oznacza, ze gorzej niz razem.

259

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Mussuka napisał/a:

Fluffy, bol minie, zyc bedziesz dalej, ona tez - ale osobno, co wcale nie oznacza, ze gorzej niz razem.

Daj mi siłę Panie Ciemności, bo na niebiosa nie ma co liczyć... Wytrwałości wszystkim w podobnej sytuacji jak ja. Mussuka jak Ty coś napiszesz to od razu człowiekowi lepiej się robi, bo już miałem naskrobanego sms-a do żony z moimi kolejnymi przemyśleniami, ale na szczęście w odpowiedniej chwili pojawił się Twój post i... nie wysłałem go, a nawet skasowałem (a był długi). Nie żartuje i szczerze dziękuję za to co napisałaś.

260 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-06-11 13:42:19)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
fluffy napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Fluffy, bol minie, zyc bedziesz dalej, ona tez - ale osobno, co wcale nie oznacza, ze gorzej niz razem.

Daj mi siłę Panie Ciemności, bo na niebiosa nie ma co liczyć... Wytrwałości wszystkim w podobnej sytuacji jak ja. Mussuka jak Ty coś napiszesz to od razu człowiekowi lepiej się robi, bo już miałem naskrobanego sms-a do żony z moimi kolejnymi przemyśleniami, ale na szczęście w odpowiedniej chwili pojawił się Twój post i... nie wysłałem go, a nawet skasowałem (a był długi). Nie żartuje i szczerze dziękuję za to co napisałaś.

A prosze Cie bardzo, do uslug:) Jak chcesz to i na wodke z Toba skocze..niestety tylko wirtualnie:)
Z tym skasowanym sms-em to dobrze zrobiles, stracilaby resztki szacunku dla Ciebie a moze i resztki cierpliwosci i powiedzialaby cos, co mogloby was naprawde na wieki rozdzielic. A tak macie szanse zachowac wspolnie przezyte lata jako wspaniale wspomnienie. Teraz to g..warte, wiem to, ale poczekaj (a czas plynie kochany czy tego chcesz czy nie i kazdy dzien, noc, tydzien, miesiac to krok w kierunku poczucia ulgi pewnego pieknego dnia) a docenisz to kiedys.
Jesli nie bylo wam pisane zestarzec sie wspolnie to chociaz doczekacie sie dnia, gdy moze wspolnie gdzies na kawe z dziecmi czy wnukami skoczycie i posmiejecie sie z dawnych histori. Nie wierzysz mi teraz ale przypomnij sobie te moje slowa za rok albo dwa, wiecej nawet nie potrzebujesz. Ktos gdzies napisal, ze na kazdy rok malzenstwa przypada miesiac zaloby po rozstaniu - sam sobie to policz;).

A, i tego tam rogatego lepiej nie wzywaj na pomoc:) niech sobie siedzi gdzie mu pisane i smole kreci;) sami sobie poradzimy. Jesli ulge przynosi Ci pisanie o swoich uczuciach, minionych, obecnych itp. to pisz..ale dla siebie, nie wysylaj jej tego. Kiedys to przeczytasz i sam sie zdziwisz, na mur!:)

Posty [ 196 do 260 z 17 441 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 269 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026