netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód

48 odpowiedzi33 193 wyświetleniazałożony przez Truda, 27.07.2007

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1

Temat: Rozwód

Moje małżeństwo  trwało równe 35 lat. Rozwód nastąpił szybko i był zupełnym szokiem dla otoczenia. Miałam po prostu dosyć. W pewnym momencie doszłam do wniosku, że teraz albo nigdy! Mam 55 lat. Dzieci dawno odchowane. To przykre, ale w którymś momencie zauważyłam, że z moim mężem nie łączy mnie nic więcej oprócz pilota do telewizora. Pół życia mu poświęciłam. Drugie pół chce mieć tylko dla siebie. Jestem na emeryturze, dorabiam wyjeżdżając do pracy za granicę. Niczego mi nie brakuje. Jednak znajomi i rodzina nie dają mi spokoju i mówią,że zrobiłam straszna głupotę że na starość chce być sama. A ja nie czuję się tak bardzo staro. W tym problem że nie jednego mogłabym prześcignąć. Uczę sie języków, znam się na komputerze i co tu będę ukrywać mam nadzieje, że największa miłość mojego życia wciąż jeszcze przede mną. Rozwód to nie koniec świata. No nie ?

2

Odp: Rozwód

Jasne, że nie Trudo! Masz rację ! Osobiście myślę, ze rozwód to czasem najlepsze rozwiązanie dla obu stron. Moja przjaciółka Iza długo zwlekała z podjęciem decyzji o zamążpójciu Znała  Szymona, swojego męża od drugiego roku studiów. Po studiach zamieszkali razem, zaczęli pracować, mijały lata i obie rodziny zaczęły na nich w pewnym momencie wymuszać małżeństwo. Myślę, że wyrządziły im tym samym wielką krzywdę. Pamiętam taki moment, jest wesele Izki, pomagałam jej się ubrać i nagle Izka w ryk i zaczyna się żalić, że ona Szymona przecież nie kocha. Kazałam się jej porządnie zastanowić, czy wobec tego na pewno chce za niego wychodzić, ale ona stwierdziła, że teraz to juz i tak za pózno na wszelkie zmiany no i nie może rozczarowac rodziców. Jak tego słuchałam to nie wiedziałam czy się śmiac czy płakać. W końcu po kilkunastominutowej debacie, kiedy do drzwi zacząli się dobijać weselnicy stwierdziła, ze ma już prawie trzydziestkę i nie będzie teraz wszystkiego zmieniać. Jest z Szymonem do dzisiaj, nie kocha go i marzy o rozwodzie, ale mają pięcioletnią córeczkę więc według niej nie może go teraz zostawić. Musi poczekać, aż mała skończy osiemnastkę. Myślę, ze to dosyć okrutne z jej strony bo pewnie w końcu nie wytrzyma i go  rzuci, a ten biedny facet nawet się tego nie domyśla. W ten sposób zniszczy mu życie.

3

Odp: Rozwód

Dwa lata temu zmarł mój dziadek. Wszyscy go uwielbialiśmy, był na prawdę cudownym, zresztą bardzo cenionym człowiekiem. Pracował zawodowo jako lekarz chirurg. Na pogrzeb przyszło wielu byłych pacjentów, zjechała się cała rodzina, nawet kuzyni dziadka ze Stanów. Padał deszcz. Wiele osób autentycznie i szczerze go opłakiwało. No i w pewnym momencie, kiedy wszyscy staliśmy w skupieniu nad grobem moja, zawsze będąca odrobinę w cieniu dziadka, osiemdziesięcioletnia babcia wybuchnęła śmiechem. Wpadliśmy w konsternację. Też jestem lekarzem, od razu do niej podbiegłem, byłem pewien, że to taka spóźniona reakcja na śmierć bliskiej osoby. Ludzie będący w szoku po wielkich tragediach, które ich dotknęły, nie zawsze zachowuję się adekwatnie do sytuacji. Ale gdzie tam. Babcia bynajmniej nie była w szoku. Pośmiała się jeszcze chwilę po czym oświadczyła głośno i z satysfakcją : ?No i widzisz Heniek, w końcu mam Cię z głowy. I dobrze bo inaczej musiałabym się z Tobą rozwieść?. Jak nam potem opowiadała, ?kochany dziadek? całe życie się na niej wyżywał i znęcał psychicznie. A gdy przeszedł na emeryturę stał się po prostu nie do zniesienia. Ciągle podkreślał swoje osiągnięcia i edukację wyzywając babcię od tumanów i nieuków. Babcia poświęciła mu całe życie ? nigdy nie potrafił jednak tego docenić. Smutne to niestety ...

4

Odp: Rozwód

Misiaczku a ja rozumiem dosknale twoją babcie !!! Właśnie do tego momentu w moim małżeństwie nie chciałam dojść !

5 Ostatnio edytowany przez Stefa53 (2007-07-28 12:08:35)

Odp: Rozwód

Powiem szczerze  to otwarcie granic bardzo się przysłużyło takim ?wakacjom od męża? co jest zamiast rozwodu dobre bardzo. Jeżdżę do pracy do Niemiec jako opiekunka. Jak mam mojego dosyć, dzwonię do mojej agencji, załatwiają mi pracę na dwa, trzy miesiące i wyjeżdżam. Rodzina podchodzi do tego neutralnie. Mam małą emeryturę, trzeba dorabiać a dzieciom i wnukom i tak zawsze coś tak z tego skapnie po powrocie więc nic nie mówią. Ale tu nie chodzi tak na prawdę o pieniądze. Odkąd mąż przeszedł na rentę nie da się z nim żyć pod jednym dachem. Przełącza mi moje seriale na jakieś tam swoje mecze, wydziwia przy jedzeniu, zrobił się taki mruk ,ze już nikt nas nie odwiedza ani my do nikogo nie chodzimy. Nigdzie od lat nie wyjeżdżamy, tylko jak na uwięzi dom ? ogródek,  a człowiek przecież jeszcze chce coś pooglądać świata. Jak spotykam w autobusach panie, które też jadą do pracy za granicę i tak rozmawiamy to widzę, że nie jestem sama. Połowa z nich też wyjeżdża żeby odpocząć od męża nieudacznika. Nie myślę o rozwodzie tylko dlatego ze go mało widzę w roku.

6

Odp: Rozwód

Ja Stefciu wolałam sprawę załatwić raz na zawsze - po co mi takie ciąganie się. Lepiej postawić sprawę jasno. Nie kocham to zostawiam, a nie będę udawać, że wszystko jest fajnie. Po co.

7

Odp: Rozwód

Ja mam 19 lat i bardzo kochajacych sie rodzicow i bardzo ciezko mi zrozumiec jeszcze na dzien dzisiejszy cos takiego jak rozstanie po 35 latach. A ten koronny argument "przestalam go  kochac" jest dla mnie ciosem w serce i napawa mnie lekiem... Tzn ze moja mama za 5 lat tez moze nalgle przestac kochać mojego tate? Ze moj chlopak z ktorym jestem od 3,5 roku tez moze mi kiedys powiedziec ze JUZ MNIE NIE KOCHA. Na dzien dzisiejszy, na to moje krotkie zycie jak narazie i na ten zaden w zasadzie bagaz doswiadczen nie potrafie zrozumiec slow JUZ CIE NIE KOCHAM. Bo jak mozna kochac i nagle przestac?
Ale to chyba bylo malo na temat.. Mam nadzieje ze nikogo nie urazilam odzywajac sie nie majac pojecia o temacie..

8 Ostatnio edytowany przez Emilia (2008-09-20 17:14:23)

Odp: Rozwód
Ira napisał/a:

Ja mam 19 lat i bardzo kochajacych sie rodzicow i bardzo ciezko mi zrozumiec jeszcze na dzien dzisiejszy cos takiego jak rozstanie po 35 latach. A ten koronny argument "przestalam go  kochac" jest dla mnie ciosem w serce i napawa mnie lekiem... Tzn ze moja mama za 5 lat tez moze nalgle przestac kochać mojego tate? Ze moj chlopak z ktorym jestem od 3,5 roku tez moze mi kiedys powiedziec ze JUZ MNIE NIE KOCHA. Na dzien dzisiejszy, na to moje krotkie zycie jak narazie i na ten zaden w zasadzie bagaz doswiadczen nie potrafie zrozumiec slow JUZ CIE NIE KOCHAM. Bo jak mozna kochac i nagle przestac?
Ale to chyba bylo malo na temat.. Mam nadzieje ze nikogo nie urazilam odzywajac sie nie majac pojecia o temacie..

To, czy przestaniemy się kochać, to zależy tylko od nas. Miłość trzeba pielęgnować, dbać o nią i dawać dużo z siebie - nie licząc na nic w zamian.

"Przestałyście kochać"? Jak to? A zrobiłyście coś, żeby kochać nadal? O uczuciach trzeba rozmawiać, a nie tylko o kaise, zakupach i o tym, co tzreba w domu naprawić (a jak już to z szacunkiem i cierpliwością).

9

Odp: Rozwód
Emilia napisał/a:

To, czy przestaniemy się kochać, to zależy tylko od nas. Miłość trzeba pielęgnować, dbać o nią i dawać dużo z siebie - nie licząc na nic w zamian.

"Przestałyście kochać"? Jak to? A zrobiłyście coś, żeby kochać nadal? O uczuciach trzeba rozmawiać, a nie tylko o kaise, zakupach i o tym, co tzreba w domu naprawić (a jak już to z szacunkiem i cierpliwością).

Calkowicie sie z tym zgadzam.Nie wiem, czy jest wogole mozliwe tak latwe podejscie do rozwodu? Ot , tak nie kochalam, nie moge go zniesc , denerwuje mnie , i co ??'- rozwodze sie i mam spokoj.
Tylko osoby , ktore mysla egoistycznie , tylko i wylacznie o sobie , moga tak postepowac.!

10

Odp: Rozwód

Ja wciaz stoje przed decyzja,rozwod czy nie,ja tez nie kocham chociaz widze ze to..co niektorych nie przekonuje do rozwodu,ja sie staralam prawie dwa lata,byla cisza i spokoj tylko na jakis czas,kiedy to nie pomoglo postanowilismy ze on wyjedzie,nie ma go juz od roku oczywisice przyjezdza raz na 3 miesiace,mamy 3letniego synka ,i wiele juz mialam obcji w glowie co dalej.Teraz kiedy go nie ma jest mi ciezko fizycznie,ale psychicznie za to odpoczywam.Poznalam meżczyzne...i tu pewnie pojawiaja sie wielkie oczy.Otoz ten mezczyzna pokazal mi cos,no wlasnie to cos,nie planujemy wspolnego zycia..pokazal mi jak mezczyzna powinien traktowac kobiete i to co zobaczylam,jej jednak sa prawdziwi dzentelmeni.
Nie planujemy nic,nikomu nie szkodzimy,poniewaz on nie zacznie czegos ,czego ja jeszcze nie zakonczylam.
Szczeze mowiac,mam niepewnosc przed tym rozwodem tylko dlatego,ze mój "maz" ciagle pisze ze nas kocha.A jesli juz nie bedzie nikogo takiego w moim zyciu<jesli juz nikt nie pokocha mnie i mojego synka.

11

Odp: Rozwód

A dlaczego Twój mąż wyjechał? Czy jest taka opcja, że wróci?

12

Odp: Rozwód

Wyjechal ,bo myslelismy ze to cos zmieni(NIE WYRZUCALAM GO ANI NIE ZMUSZALAM) probowalismy juz chyba wszystkiego,i nic nie wyszlo.Wiesz on tu przyjezdza,na swieta itd,takze co dwa miesiace tutaj praktycznie jest,ale to i tak niczego nie zmienia.Szanuje go normalnie rozmawiamy ze soba,ale tylko tyle.Czasami sie zastanawiam czy ja sie nadaje do zycia z facetem.Nie wiem czy z nimi czy ze mna jest cos nie tak.Poki co odpoczywam sobie psychicznie od tamtego zycia,pracuje,wychowuje synka,mieszkamy sobie sami i jakos dajemy sobie rade,a nawet calkiem niezle.Oczywiscie mam mnostwo roznych mysli w glowie i to czasami mi nie pozwala zasnac.Kurcze mam 28lat wspanialego synka,chyba jeszcze moge miec szczescie w zyciu.Dzieki Emilia pozdrawiam.

13 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-09-21 00:17:38)

Odp: Rozwód

Wiesz, ja generalnie jestem przeciwna rozwodom. Niemniej jednak czasem, kiedy nic juz nie laczy dwojga ludzi, mozna rozwazyc taka opcje. Ale tylko jezeli jestes pewna, ze malzenstwa nie da sie juz uratowac, ze milosc nie wroci.

14

Odp: Rozwód

A jak się kogoś na prawdę już nie kocha ? Jak budzisz się po pięciu latach koło obcego człowieka i wszystko Cię w nim denerwuje? Żeby jeszcze tylko denerwowało, po prostu doprowadza cię do szału ? Nie wiem, jest jakaś magiczna bariera którą jak oboje ludzi przekroczy to choćby nie wiem co nie da rady się znów w sobie zakochać. Mąż przestał pociągać mnie fizycznie, dwa lata po ślubie przestał o siebie dbać, przestał mnie tez interesować  intelektualnie - po prostu ja czytam książki, mam potrzebę pójścia czasem do kina na dobry film, raz do roku do teatru. A on ? Po ślubie przestało go to interesować zupełnie. Lubi tylko chrapać przed telewizorem , popijać piwsko i gapić się na mecze. Jestem zrozpaczona i myślę o rozwodzie. Rozmowy z nim nic nie dają a jak mu powiedziałam żeby np wybrał się ze mną do jakiegoś terapeuty który mógłby uratować nasz związek to mnie wyśmiał. Mam 32 lata, nie mamy jeszcze dzieci. Czuję się oszukana i wydaje mi się że rozwód to jedyne rozwiązanie.

15

Odp: Rozwód

Kornelka, a podjelas juz ostateczne kroki i powiedzialas mu, ze nie wyobrarzasz sobie dalej takiego zycia razem i chcesz odejsc? Przed podjeciem decyzji o rozwodzie moze warto sprobowac separacji? Czasem takie kompletne pozostawienie mezczyzny wlasnym myslom, samotnosci mu pomaga.
Uwazam, ze warto walczyc. Bo przeciez bierze sie slub z czlowiekiem, ktorego sie koga....oczywiscie ludzie sie zmieniaja, ale wierze ze ten czlowiek, ktorego poslubilas wciaz tam jest.

16

Odp: Rozwód

Długo się nad tym zastanawiałam - na prawdę. To nie jest tak że decyzję o rozwodzie podjęłam ho siup bez namysłu ... na pewno było tak że kiedyś kochałam tego człowieka Carol. Na pewno tak było. Ale czasem ludzie tak drastycznie się zmieniają , wiesz płakać mi się chcę jak to teraz piszę, na prawdę. Ja tu wylewam żale a on siedzi nieczuły i niewzruszony przed tym telewizorem i nic go nie obchodzi ... nic ja go nie obchodzę. Jak sobie wyobrażę że tak ma wyglądać następne 50 lat to na prawdę ... nie dma rady tego ciągnąć. Nie wiem czy ułożę sobie życie jak będę po rozwodzie - może życie już nic nie będzie miało  mi więcej do zaoferowania , ale przynajmniej zdejmę maskę przed moją i jego rodzina i znajomymi że wszystko jest ok  i odżyje. Wiesz Carol takie frustrujące być w związku  w którym już nie interesujesz drugiej osoby ... sad Nigdy nie sadziłam że będę tą która będzie się kiedyś rozwodzić. Wychodząc za mąż byłam bardzo szczęśliwa - ale wychodziłam za kogoś kto mnie kochał a dzisiaj budzę się obok zimnego egoisty który czeka tylko na ciepły obiad i swój mecz.

17

Odp: Rozwód

Rozumiem, ze z myslami o rozwodzie bijesz sie juz od dluzszego czasu. A co na to maz? Jak reaguje, kiedy mu mowisz, ze moze rozwod? Nie wiem na ile naprawde mialas okazje z nim szczerze i serio o tym porozmawiac? Czy tylko na zasadzie ucietych zdan, jego wysmiewania itd.? Czesto pod maska mezczyzny siedzacego tylko przed tv, ktorego nic nie interesuje cos jednak siedzi. Czy mialas okazje uslyszec jego wersje wydarzen? Co on mysli o was szczesliwych, gdy braliscie slub i teraz?
Rozumiem, ze maz nie chce skorzystac z pomocy z zewnatrz. Czesto mezczyzna postawiony przed faktem: rozwod albo praca nad tym zwiazkiem, budzi sie.
Wizja kolejnych 50 lat w zwiazku, ktory wiele nie ma do zaoferowania faktycznie jest miazdzaca. Ale mysle, ze powinnas dla siebie, dla tego w imie czego weszlas w ten zwiazek sprobowac dac mu szanse. Szanse wam obojgu. Bo nie mozesz widzec w tym kryzysie tylko problemu w jego osobie. Chodzby 90% winy bylo po stronie meza, zona tez jest w jakies czesci odpowiedzialna.
Ja jestem, jak widzisz za malzenstwem. Za walka w imie tego by trwalo. Bo kiedy walczyc o zwiazek, jak nie o ten przypieczetowany przysiega malzenska. Jesli widzisz choc swiatelko nadziei - sproboj!

Jesli nie widzisz szans - odejdz, ale badz tego pewna w 100%.

18

Odp: Rozwód

Wiesz, nie jestem pewna... oczywiście że nie ... gram taka przed sobą i otoczeniem ale gdzieś w cieniu wszystkich wątpliwości nad sensem tych relacji z mężem czai się strach że może zle robie. Ale on zrobił wszystko, na prawdę wszystko żeby mi siebie obrzydzić do cna ! Kiedyś dbał o siebie, starał się - a teraz taka prozaiczna rzecz a wkurza np. jak idzie do łóżka to nie chce mu sie umyć nawet stóp ! To chyba o czymś świadczy no nie? O tym że nie ma do mnie szacunku. A bez wzajemnego szacunku nie ma miłości. Carol - ja na prawdę  nie dążyłam do rozwodu, ale on nie daje mi/nam żadnych szans sad Co więcej on nie chce o nas rozmawiać ... jestem zrozpaczona tą całą sytuacją sad

19

Odp: Rozwód

Z natury rzeczy kobiety to takie małe księżniczki . Wszystkie szukamy prawdziwego księcia i rycerza w jednej osobie . Kiedy go znajdziemy szybciutko wychodzimy za mąż . A po latach często nasz książe przeobraża się w zwyczajnego wieśniaka . To ogromne rozczarowanie i zmiana jest dla nas nie do zaakceptowania . Buntujemy się , bo przecież nie o to nam chodziło . Alle nasz ; książe ; wcale nie chce się zmienić i w ogóle nie widzi żadnego problemu . Zastanawiamy się w którym momencie się zagapiliśmy , że przeoczyliśmy tę drastyczną zmianę , Tak , potwierdzam to jest ogromne zadanie , by miłość nie spowszedniała , byśmy zawsze byli dla siebie atrakcyjni . Ale ta odpowiedzialność spada zarówno na kobietę , jak i mężczyznę . , bo jak powiedział ks. Twardowski ; nie wystarczy tylko się zakochać , ale trzeba jeszcze przenieść tę miłość przez całe życie .

20

Odp: Rozwód

Tak to zazwyczaj w zyciu jest. Czesto nagromadzenie sie malych spraw, drobiazgow spycha nas na krawedz szalenstwa. Sek w tym, zeby twoj maz uswiadomil sobie co jest dla Ciebie brakiem szacunku. Zeby ktos mu uswiadomil, ze wogole wasze malzenstwo jest w kryzysie. Polecilabym Ci go poprostu do tego zmusic. Postaw mu ultimatum. Zabierz cos do czego jest przyzwyczajony: np. codzienne obiady. Wez urlop i wyjedz albo spedz weekend u przyjaciolki i sie z nim nie kontaktuj. Niech poczuje, ze sprawa jest powazna. Mysle, ze twoj maz wogole nie zdaje sobie sprawy, ze macie oboje problem.

21

Odp: Rozwód

Nie wiem , czy to odpowiednia metoda . Ona sobie wyjedzie , a on nagle poczuje , że jest okey . Wreszcie może robić , co chce i nikt tego nie analizuje , nie robi wyrzutów , ani głupich min . A może ,weżmie ją na litość , zadzwoni i powie , że tęskni , albo jest chory . Biedna żona miłosierna wróci i wszystko zacznie się od nowa . Wydaje mi się , że najlepsza jest jednak szczera rozmowa , można to nawet wykrzyczeć , ale trzeba to z siebie wyrzucić . Zawsze coś tam do niego dotrze i być może zweryfikuje swoje postępowanie . Można użyć jeszcze innej formy , wspólny wyjazd razem , choćby na dwa dni . I powiedzmy w spokojnej atmosferze , z dala od domu , na obcym gruncie przywolłać romantyczne wspomnienia i pozwolić trochę się rozmarzyć . Kto wie , może obydwojgu uda się ponieść fantazji i powróci inna rzeczywistość . Zawsze warto spróbować , nic się nie straci , a można wiele zyskać .

22

Odp: Rozwód

Pozwolić mu odejść?
Ja przepraszam ale muszę się trochę wygadać, bo nie mam za bardzo do kogo się zwrócić. Jestem w 2 miesiącu ciąży i właśnie się dowiedziałam,że mojemu mężowi nia zależy na tej ciąży, że gdyby nie nasze dziecko które już mamy - ma 5 lat to byśmy się rozstali. ak mi powiedział po kłótni w sobotę. Był zły i najgorsze to jes to że mówił chyba szczerą prawdę o tym co czuje. Nie wiem co robić, strasznie żle się czuję i ciągle wymiotuję, a teraz te nerwy. Ja go wciąż kocham, wciąż mi na nim zależy, ale on jest chyba na prawdę ze mną nie szcześliwy. Wiem ze przez internet poznał jakąś kobietę z którą od miesiąca wymienia smsy, czy tylko?Zapytałam go o to . powiedział że sam nie wie czego oczekuje od tej znajomości.

23

Odp: Rozwód

Podziwiam Cię za Twoje pozytywne nastawienie. Jeśli miałaś dość tego związku, to dlaczego miałabyś nie spróbować żyć inaczej ?
Widzisz, Rodzina i znajomi się dziwią, ponieważ wiele osób zostaje z kimś na starość, bo boi się, że nie da sobie rady, boi się samotności.
A Ty masz bardzo fajne podejście smile

24

Odp: Rozwód

Mada. Strasznie mi przykro z powodu takiej sytuacji. To musi być dla Ciebie bolesne.
Dlaczego on Tobie robi coś takiego ? Co takiego dzieje się w Waszym związku, że jemu to nie odpowiada i szuka innych znajomości ?

25

Odp: Rozwód

Nie wiem co się dzieje. Jesteśmy małżeństwem od 9 lat, a tak ogólnie to razem 15, bo to była taka miłość-znajomość od 18 roku życia. ćiężko mi to przełknąć, że mnie już nie kocha. A  ja dopiero po jego osrych słowach zdałam sobie sprawę że bez niego o nic dla mnie nie jest isotne. Powiedziałam mu o tym ale miał taki dziwny wyraz twarzy... Chcę coś zrobić żeby było dobrze, ale czy to jest możliwe, czy dam radę , bo jeśli on nie chce, to czy to ma sens?

26

Odp: Rozwód

Zdarza się tak, że partnerzy w związku, który narodził się z miłości w pewnym momencie się bardzo gubią. Nie widzą nawet szans dla siebie w dalszej przyszłości. Czują ciężar nagromadzonych problemów i nie czują się na siłach walczyć o miłość, która gdzieś wciąż w ich drzemie... Czasem wydaje się nam, że łatwiej rzucić to wszystko i rozpocząć nowy związek. Zapominamy się, ze nowy związek nie jest gwarancją bezkonfliktowego życia.

Często kobiety czują się zawiedzione, że mężczyzna ich życia przestaje dbać, poświęcać im czas, adorować...Tak rodzi się uczucie odrzucenia. Wtedy często krytykujemy partnera, osuwamy się od niego, umiera część intymna związku...Małżenstwo nie jest czymś co możemy traktować, jako nielimitowane dobro. O każdy związek trzeba dbać, gdy chce się by trwał i spełniał nasze emocjonalne potrzeby.

Mada, trzeba Ci oczekać, aż mąż ochłonie. Najwyraźniej tkwią w nim pokłady negatywnych emocji. Nazbierało się w waszym związku dużo nierozwiązanych konfliktów. Droga do okrycia na nowo romantycznej części waszego związku będzie długa, ale nie poddawaj się!!! Pierwszym krokiem powinna być rozmowa na spokojnie.

27

Odp: Rozwód

Witam!Podoba mi się,że masz swój honor,umiesz powiedzieć nie i dość!Bardzo fajnie,że dobrze piszesz o sobie,to dużo znaczy!Przykre jest natomiast to,że tak Ci mówią bliscy,napewno nie jesteś sama!Masz przecież dzieci,przyjaciół itp.Nie każda miłość nie wiadomo ile lat by trwała-na co dobrym przykładem jest Twoja historia musi być do końca życia!Może poznałaś go,aby mieć tak cudowne dzieci,wiążąc się z innym wcześniej może nie mogłabyś ich mieć?!Może z innym byłabyś po ślubie krócej,ale bardziej nie szczęśliwie?!Tysiące można by było sobie zadawać pytań na które nie ma odpowiedzi,ale to bez sensu i nie o to chodzi!Odeszłaś nie bez powodu!Na każdego ktoś gdzieś czeka,każdy garnek znajdzie swoją pokrywkę!Nie ważny jest staż partnerstwa,przyjaźni,czy małżeństwa!Ważna nie jest tego ilość tylko jakość!Staż jest tylko ważny poszukując pracy,a i to nie jest dziś takie proste,tak jak i miłość!Dlaczego miałabyś być u boku mężczyzny,który zamiast spędzać czas wolny,spędza go przy telewizji?!Równie dobrze mógłby zabrać Cię w tym czasie do kina,lub po prostu porozmawiać!Pozdrawiam!

28

Odp: Rozwód

Myśle,że wszystkie małżeństwa w pewnym momencie przechodzą kryzys.Tym bardziej jeśli sa ze soba 15 lat.
Ty jestes w ciaży, dlatego jest to dla Ciebie jeszcze trudniejsze.
Po 15 latach i moje małżeństwo dobiegło końca.Tak wtedy myślałam.Mój mąż też reagował dziwną miną i totalnym zobojętnieniem.Widział problem ale nie miał ochoty cokolwiek robić. Jego bierność dała mi siłe.
Postanowiłam,że tak dłużej żyć nie będę i najzwyczajniej w świecie zostawiłam go.Razem z córką pojechałam do mamy na święta a on został sam.Byliśmy w separacji przez pół roku.Pomogła nam obojgu.
Dziś jest super.Separacja to naprawde mądra sprawa.Nie kończy malzeństwa ale daje czas.

29 Ostatnio edytowany przez MagdaZ (2008-04-09 07:24:25)

Odp: Rozwód
mada napisał/a:

Nie wiem co się dzieje. Jesteśmy małżeństwem od 9 lat, a tak ogólnie to razem 15, bo to była taka miłość-znajomość od 18 roku życia. ćiężko mi to przełknąć, że mnie już nie kocha. A  ja dopiero po jego osrych słowach zdałam sobie sprawę że bez niego o nic dla mnie nie jest isotne. Powiedziałam mu o tym ale miał taki dziwny wyraz twarzy... Chcę coś zrobić żeby było dobrze, ale czy to jest możliwe, czy dam radę , bo jeśli on nie chce, to czy to ma sens?

Twoje dzieci są teraz najważniejsze, one niczym nie zawiniły w sytuacji braku Waszego porozumienia. Wszelkie rozmowy z mężem, próby "uzdrowienia", uratowania waszego małżeństwa nie powinny odbywać się na oczach dziecka. Ono i tak to będzie przeżywało na własny sposób i nie będzie to obojętne dla jego psychiki.  W sobie nosisz największy cud świata - życie. Jeżeli Twój mąż nie chce tego dzieciątka - nie jest wart waszej rodziny. Wiesz, wyznaję zasadę, że dziecko nie musi mieć pełnej rodziny by być szczęśliwym i mieć szczęśliwą mamę. W całej walce o Wasz związek nie możesz zapominać o dzieciach, bo one na świat się nie prosiły, to Wy powołaliście je do życia. Jeżeli, jeszcze nie narodzone dziecko i rodzina nie są dość mocnym argumentem dla twojego męża do ratowania małżeństwa, to jakiego argumentu on oczekuje. Bądź silna, walcz ale nie kosztem dzieci i siebie - bo teraz im będziesz najbardziej potrzebna. Powodzenia


Mada zajrzyj do wątki " Rozbiłam jego małżeństwo" to jest druga strona medalu.

30 Ostatnio edytowany przez Czarna Inez (2008-08-25 20:06:04)

Odp: Rozwód

Ja właśnie jestem po rozwodzie. Nigdy nie byłam bardziej wolna, nigdy bardziej zrozpaczona ...Niby jest dobrze. Budzę się rano i nie ma tego nudziarza przy mnie przy którym się męczyłam tyle ostatni. (Zresztą to nie było tylko to że się nudziłam mój ex mąż mnie zdradzał ) Ale nie ma też nikogo innego. Miłość to dla mnie puste słowo. Zycie ma taki sobie ot byle jaki jakiś tam sens ... Nic mnie nie boli, nic nie wzrusza - czasem wydaje mi się, z jestem jak zamrożona. że nie mam uczuć. Ze tak na prawdę ja sama umarłam i mnie nie ma. Jest tylko jakaś imitacja mnie. Na szczęście mam dzieci. To daje mi sens. To daje mi powód by wstać rano i iść do pracy. Jako kobieta i zona nie zdałam egzaminu. Może zdam egzamin jako matka.

31

Odp: Rozwód

To prawda , dzieci daja ogromna sile i motywacje.Czasami zastanawiam sie , czy gdybym nie miala dzieci ,tez bylabym taka silna , ze moglabym gory przenosic?
Nie mysl o sobie w tak negatywny sposob.Teraz czujesz sie wypalona , rozczarowana , zmeczona i nie wiem co jeszcze...Pamietaj jednak , ze kobieta kiedy sie cofa to po to , zeby wziac wiekszy rozbieg smile Cale zycie przed Toba ...

32

Odp: Rozwód

witam wszystkich obecnych! są tacy?
wreszcie ktoś ujął w słowa dokładnie to, co ja też czuję, a właściwie brak uczuć:obojętność, pustkę, poczucie " bycia obok", a życie sobie gdzieś tam...Tylko ja mam męża... od 9 lat.... i troje dzieci. i właściwie tylko te dzieci jakoś trzymają mnie w pionie. moje małżeństwo nie zaczęło się od wielkiej miłości, tylko od tzw. wpadki. to była rewolucja w moim życiu, ale od dnia ślubu naprawdę się starałam. I po pewnym czasie z pełnym przekonaniem mogłam powiedzieć mężowi, że go kocham.niestety tego uczucia już nie ma. wiele wycierpiałam, można to określić jako  " psychiczne maltretowanie" ( dla mnie, bo dla męża to nie jest problem). w ciągu tych lat stałam się zahukaną, nie wierzącą w siebie osóbką, która zaczęła bać się męża i stała się kłębkiem nerwów. właściwie odzyskuję jaką taką energię tylko , kiedy go nie ma. rok temu poszłam do pracy i nagle otworzyły mi się oczy.... na wiele spraw patrzę inaczej. ostatnio kilka postronnych osób powiedziało mi to samo na temat, jak wyglądają nasze relacje z boku- wnioski są smutne: on- pan i władca, ja -podporządkowana i zrezygnowana. tylko co dalej? pomocy! do niedawna nie dopuszczałam myśli o rozstaniu.  teraz te myśli same się kołaczą po głowie. jestem pedagogiem, i to wcale nie pomaga w podjęciu decyzji. wiem,jak taka sytuacja wpływa na dzieci, wiem, jak powinno być, i tym bardziej boli mnie, że funduję dzieciom taki model związku. obok siebie, bo teraz tak już jest. wszelkie próby rozmowy kończą się fiaskiem i komentarzem, żebym nie wygłaszała tych swoich psychologicznych mądrości, bo on wie swoje. i co Wy na to?

33

Odp: Rozwód
Kornelka napisał/a:

A jak się kogoś na prawdę już nie kocha ?

No właśnie ...
Witajcie dziewczyny ...
Jestem na tzw. życiowym zakręcie ... szukam ludzi z podobnymi problemami. Jesteśmy 4 lata po ślubię i ja leczę się z powodu niepłodności. Gdy mieliśmy starać się po leczeniu o dziecko m. oznajmił, że odchodzi, wyprowadza się, że JUŻ MNIE NIE KOCHA bo przez te 4 lata kompletnie się wypalił, bo nasz związek był toksyczny i ja nie dałam z siebie nic ... sad mam ogromne poczucie winy ...
Mało tego, między nami jest "ta trzecia" jeszcze trochę wirtualna, ale związana emocjonalnie z moim m. Z tego, co wiem jego nastawienie do niej jest bardzo życzliwe. W jego oczach uchodzi za tzw. anioła a ja zwykłą egoistkę ... sad
Nie wiem, co mam ze sobą zrobić. M. się za tydzień wyprowadza. Ja mam wizytę u psychologa. Poza tym ciagle ryczę ... tyle mojego.
Też się tak zastanawiam ... czym jest miłość, skoro można przestać kochać ... sad emocje, pożądanie, chemia, to "coś" ... czy to wystarczy by związek był szczęśliwy? Kiedy wiązałam się z meżem nie było między nami tej chemii, ale wiedziałam, że to facet na całe życie ... a po 4 latach okazało się, że to zonk ... sad

34

Odp: Rozwód

Mada...... ja nie widzę innego wyjścia tylko musicie szczerze porozmawiać.Sens to będzie jak oboje będziecie chcieli tego samego.W przeciwnym wypadku-kicha.......A skąd masz pewność,że Cię już  nie kocha? Powiedział Ci? Czy macie dzieci?

35

Odp: Rozwód
Czarna Inez napisał/a:

Na szczęście mam dzieci. To daje mi sens. To daje mi powód by wstać rano i iść do pracy.

No właśnie ... ja niestety nie mam nikogo ... boli rzucone w twarz "Nie chcę mieć z tobą dzieci" ...

36

Odp: Rozwód

Witam wszystkich.Mam 26 lat . Postanowilam rozstac sie z mezem po 6 latach malzenstwa. Mamy prawie szescioletnia corke,ktora urodzila sie z dzieciecym porazeniem mozgowym. Na stale mieszkamy w Wielkiej Brytani gdzie corka chodzi do szkoly i ma naprawde tutaj super opieke. Moje malzenstwo mozna okreslic jednym slowem:pieklo. Tak naprawde nigdy nam sie nie ukladalo tylko ja slepo wierzylam w to,ze moze kiedys sie to zmieni. Moj maz przez lata palil marihuane.Byl uzalezniony i dopiero w tym roku skorzystal z pomocy specjalisty.Przez lata zmuszona bylam zyc w kregu jego narkotycznego swiata. Moje histerie,straszenie go rowodem nie dawaly zadnych efektow. Zaniedbywal mnie i dziecko. Swoj wolny czas spedzal tylko i wylacznie z kolegami. W tej chwili jest po kuracji psychiatrycznej,ktora odbyl w Polsce. Jedyny jej efekt to taki,ze juz nie pali. Poza tym,jest tak samo zlosliwy,bezczelny i nieczuly jaki byl przed terapia. Miedzy nami nie ma w tej chwili nic poza wzajemna ninawiscia. Najsmieszniejsze jest to,ze to mnie obwinia za rozpad naszego malzenstwa. Problem takze polega na tym,ze musze z nim dzielic mieszkanie,ktore kupilismy przed rokiem. Do Polski nie moge wrocic,poniewaz corka ma tutaj o wiele lepsza opieke. Codziennie zaciskam zeby i powtarzam sobie,ze musze jeszcze troche wytrzymac......Pozew mam zamiar zlozyc w marcu. Moje postanowienie noworoczne to byc wreszcie szczesliwa!

37 Ostatnio edytowany przez Asiuleczka (2009-01-16 11:58:16)

Odp: Rozwód

Ja jestem 3 mieisące  po rozwodzie a mam dopiero 27 lat.....nie mieszkam z męzem od maja.Bylismy razem 10 lat małzenstwem 7..mamy dwójke dzieci 6letnia córeczke i synka 3 letniego...przezywałam to strasznie odeszłam od męza o niemiał dla mnie czasu )nie interesował sie niczym a jego matka wykonczyłą mnie psychiocznie.Myslałam ze moje zycie sie skonczyło mezowi dawałm wszystko latałam jak nad jajkiem nie docenił tego,wszystko nalezało się jemu on był pepkiem swiata.. przezywałąm to strasznie płakałam całymi dniami trzymały mnie tylko dzieci Teraz mam kogos, kogos cudownego..pokochał moje dzieci jak swoje jest kochaniutki..przy nim juz wiem ze mam to wszytsko czego chciałam,potrzebowałam mieszkamy razem niedługo sie pobieramy:) Jak widac zawsze mozna sobie jakos poradzic nawet jak sie tego nie spodziewamy...

38

Odp: Rozwód

Witam
Od 5 lat byłam szczęśliwą żoną ale nie stety już nie jestem.Co jest tego przyczyną ZDRADA mojego męża tak bardzo mężowi brakowało mnie że znalazł sobie kochanke za granicą i to w dodatku ma tak samo jak ja.Nie wiem co sie stało i tak z dnia na dzień jak sie dowiedziałam że mnie zdradza i prowadzi podwujne życie, że żyje z nią tam za granicą a zemną i z dzieckiem w polsce załamałam siępróbowałam ratować moje małżeństwo ale on z dnia na dzień oznajmił mi że sie zakochał i że odchodzi.A mnie sie pozbył od tak nie docierało do niego to że dziecko jest małe i że nic z tego nie rozumie.Przeciesz byliśmy ze sobą 11 lat pięknych lat.A co sie stało to do dzisiaj nie wiem.Tak więc nic mi nie pozostało jak Rozwiść sie z nim.Ale niestety ale ja nadal go KOCHAM.Czekam na sprawe już pół roku czemu to tak długo trfa ja chce zakończyć ten zwjązek jak najszybciej ja też mam być prawo szczęśliwa jestem jeszcze młoda i chce sobie życie ułożyć.A miłość to do dupy z miłością.
                                 MIŁOŚĆ TO JEDNO WIELKIE KŁAMSTWO.

39

Odp: Rozwód

Czy mogłabym prosić Panie po rozwodzie o wypełnienie krótkiej ankiety?
Ankieta potrzebna jest do napisania pracy magisterskiej.

Chętnym do pomocy wyślę link na priv! smile

Z góry dziękuję.

Magda

40

Odp: Rozwód
Magdalenaaaaaa_90 napisał/a:

Czy mogłabym prosić Panie po rozwodzie o wypełnienie krótkiej ankiety?
Ankieta potrzebna jest do napisania pracy magisterskiej.

Chętnym do pomocy wyślę link na priv! smile

Z góry dziękuję.

Magda

napisz nowy wątek - wtrącanie się w czyjeś wątki z taką prosbą jest niegrzeczne

41

Odp: Rozwód

Witam użytkowniczki jestem tu nowa i znalazłam to forum gdyż szukałam informacji o rozwodzie , piszę ten post z myślą że mi pomożecie.W związku z moim mężem jestem od 9 lat, małżeństwem jesteśmy od roku i mamy 6 letniego synka. Nasza relacja przed ślubem była mierna . Jakiś czas przed ślubem zaczął pić dniami potem tygodniami, ja po ślubie myślałam że się zmieni niestety nic z tego. Pił przez miesiąc a ze względu na to że mieszkamy w jedno pokojowym mieszkaniu syn wszystko widział i słyszał jak mnie niejednokrotnie wyzywał od najgorszych (kurwa,dziwka,szmata etc.). Jego rodzice mieszkają obok nas za wiele nie chcieli mi pomóc (teściowa zwalała całą winę na mnie).  było to że gdy ja chciałam się do niego zbliżyć i żyć tak jak to jest w małżeństwie to mówił że nie chce współżyć bo zmęczony i tak raz góra dwa razy w miesiącu współżyliśmy. Za to jak on chciał współżyć na kacu albo tak a ja nie mogłam to mnie wyzywał i mówił bym poszła do innego następnym razem. Przez takie jego zachowanie znienawidziłam go i doszłam do wniosku że nie chcę tak żyć dlatego chce rozwodu bez orzeczenia winy. Ja jestem bez pracy a jeżeli coś znajdę to dorywczo na parę dni. Tak to ciągle utrzymywaliśmy się z pomocy społecznej (MOPS,500+,moi i jego rodzice) , on jak miał prace to większość szła na alkohol a jak nie miał to ukradł od syna ze skarbonki albo mi z portfela. Tak w skrócie wygląda moje życie dodam że mam 22 więc wychodzę z założenia że jeszcze mogę mieć lepsze życie. Powiedzcie mi jakie mam szanse na w miarę szybki rozwód beż orzeczenia winy.

42

Odp: Rozwód
adzia26 napisał/a:

Witam użytkowniczki jestem tu nowa i znalazłam to forum gdyż szukałam informacji o rozwodzie , piszę ten post z myślą że mi pomożecie.W związku z moim mężem jestem od 9 lat, małżeństwem jesteśmy od roku i mamy 6 letniego synka. Nasza relacja przed ślubem była mierna . Jakiś czas przed ślubem zaczął pić dniami potem tygodniami, ja po ślubie myślałam że się zmieni niestety nic z tego. Pił przez miesiąc a ze względu na to że mieszkamy w jedno pokojowym mieszkaniu syn wszystko widział i słyszał jak mnie niejednokrotnie wyzywał od najgorszych (kurwa,dziwka,szmata etc.). Jego rodzice mieszkają obok nas za wiele nie chcieli mi pomóc (teściowa zwalała całą winę na mnie).  było to że gdy ja chciałam się do niego zbliżyć i żyć tak jak to jest w małżeństwie to mówił że nie chce współżyć bo zmęczony i tak raz góra dwa razy w miesiącu współżyliśmy. Za to jak on chciał współżyć na kacu albo tak a ja nie mogłam to mnie wyzywał i mówił bym poszła do innego następnym razem. Przez takie jego zachowanie znienawidziłam go i doszłam do wniosku że nie chcę tak żyć dlatego chce rozwodu bez orzeczenia winy. Ja jestem bez pracy a jeżeli coś znajdę to dorywczo na parę dni. Tak to ciągle utrzymywaliśmy się z pomocy społecznej (MOPS,500+,moi i jego rodzice) , on jak miał prace to większość szła na alkohol a jak nie miał to ukradł od syna ze skarbonki albo mi z portfela. Tak w skrócie wygląda moje życie dodam że mam 22 więc wychodzę z założenia że jeszcze mogę mieć lepsze życie. Powiedzcie mi jakie mam szanse na w miarę szybki rozwód beż orzeczenia winy.

Kochana, nie chcę oceniać tego w jaki sposób rozpoczęłaś swoje małżeństwo i czy powinnaś to robić. Prawda jest taka, że to z jego winy małżeństwo się nie udało, powinnaś wnieść o rozwód z jego winy. Z dobrym adwokatem to wcale nie będzie długo trwało, a Ty dostaniesz coś na "lepszy start". Jesteś młodziutka, więc na pewno wszystko sobie poukładasz, mały nie będzie pamiętał tych złych dni, a wręcz nowymi doświadczeniami pomożesz mu je zapomnieć. Rozumiem, że nie chcesz ciągnąć tego rozwodu w nieskończoność, ale nie wiesz jak będzie... Lepiej ustalić wszystko teraz, niż później mieć problem z "byłym". Ja byłam w podobnej sytuacji, o pomoc zwróciłam się do Gdańskiego adwokata Mindykowskiego.. Nie wiem skąd jesteś, ale jeżeli gdzieś stąd to gorąco Ci go polecam, bo jest świetnym prawnikiem, ale też mądrym człowiekiem. Jeżeli nie chcesz orzeczenia o winie to rozumiem, liczysz na szybki obrót sprawy. Najważniejszym jest to, abyś była silna.

43

Odp: Rozwód

Witam mam pytanie wiem że pewnie będziecie uważac mnie za najgorszą liczę się z tym.Dostałam wezwanie na pierwszą sprawę rozwodową z mojej winy chodzi o to że zdradziłam męża z moją pierwszą miłością pierwszy raz 24 lata temu a po slubie jestem 27 lat później między mną a mężem było prawie ok bo wprowadziliśmy się bardzo daleko i kontakt się urwał po 16 latach znowu wszystko się zaczęło na początku pisanie i zwierzanie się ze wszystkiego aż doszło do kolejnego spotkania i zdrady nie wytrzymałam już tego i o wszystkim powiedziałam sama mężowi wyprowadziłam się z domu wynajełam mieszkanie i zaczełam wszystko od zera zostawiłam wszystko.Dzieci sa już dorosłe i mieszkają na swoim.Czy mam prawo domagać się od męża jakiejkolwiek spłaty prócz domu bo go odziedziczył po swoich rodzicach czy nie należy mi się nic.

44

Odp: Rozwód

Jestem kilka miesięcy po rozwodzie. To ja odeszłam i wniosłam pozew. Dlaczego, nie chcę się rozpisywać. Zawsze jest coś pomiędzy. Próbowałam sobie ułożyć życie na nowo, ale nie udało się i chyba nie jestem gotowa. Za bardzo bolało i boli. Teraz, jak dowiedziałam się że kogoś poznał i są razem, widzę że ona jest tyle odpowiedniejsza dla niego, to chce mi się płakać. Czuje się opuszczona, odrzucona (jak przez większość naszego zwiazku) i niechciana. Dbam o siebie na codzień, żeby nie ześwirować.  Biegam, jem dobrze, mam fajną pracę i buduje sieć znajomych. Tylko ta myśl że jestem sama, pusta w środku, że się nie udało nie daje mi spokoju. Ulgę daje mi myśl, że jeszcze kiedyś będziemy razem, ale znając jego jak raz coś powie to tak jest, bezkompromisowy. Nie chcę się karmić złudami. Dzisiaj dominuje u mnie smutek...

45

Odp: Rozwód

Każde z rodziców ma obowiązki wychowawcze i finansowe wobec dzieci.
Orzekanie o winie lub jego brak to tylko kwestia między byłymi małżonkami, np w razie poważnej choroby lub wypadku jest obowiązek pomocy przez określony czas podawać ustaniu małżeństwa lub jest obowiązek alimentacji. Orzeczenie o winie byłego małżonka zwalnia właśnie z pewnych świadczeń po rozwodzie.

Najszybsze będzie na pewno wzięcie rozwodu bez orzekania o winie:
https://dziecisawazne.pl/rozwod-bez-orz … t-mozliwy/

Więcej informacji na stronie.

46

Odp: Rozwód
Mbiri napisał/a:

Każde z rodziców ma obowiązki wychowawcze i finansowe wobec dzieci.
Orzekanie o winie lub jego brak to tylko kwestia między byłymi małżonkami, np w razie poważnej choroby lub wypadku jest obowiązek pomocy przez określony czas podawać ustaniu małżeństwa lub jest obowiązek alimentacji. Orzeczenie o winie byłego małżonka zwalnia właśnie z pewnych świadczeń po rozwodzie.

Najszybsze będzie na pewno wzięcie rozwodu bez orzekania o winie:
https://dziecisawazne.pl/rozwod-bez-orz … t-mozliwy/

Więcej informacji na stronie.

Temat padł w 2017 roku także złota łopata jest Twoja ;D

47

Odp: Rozwód

Swoją drogą takie właśnie odkopane tematy są fajne, jak się poukładało ludziom życie czyli real potwierdzony, a nie gdybanie.

48

Odp: Rozwód
feniks35 napisał/a:
Mbiri napisał/a:

Każde z rodziców ma obowiązki wychowawcze i finansowe wobec dzieci.
Orzekanie o winie lub jego brak to tylko kwestia między byłymi małżonkami, np w razie poważnej choroby lub wypadku jest obowiązek pomocy przez określony czas podawać ustaniu małżeństwa lub jest obowiązek alimentacji. Orzeczenie o winie byłego małżonka zwalnia właśnie z pewnych świadczeń po rozwodzie.

Najszybsze będzie na pewno wzięcie rozwodu bez orzekania o winie:
https://dziecisawazne.pl/rozwod-bez-orz … t-mozliwy/

Więcej informacji na stronie.

Temat padł w 2017 roku także złota łopata jest Twoja ;D

Dobre z tą łopatą tongue

49

Odp: Rozwód

Jak ja to rozumiem.  Po 33 latach , złożyłam pozew o rozwód.  Trwał 5min:) . Moj mąż do tej pory  nie może mi tego darować.  Jego koronny argument - przecież jemu było dobrze. A ja już nie mogłam.  Wolę być  sama i jeść suchą  bułkę niż codziennie być w domu w ciągłym napięciu  . Doszłam po prostu do stanu , kiedy zrozumiałam że więcej nie dam rady.  I  w tym momencie  miałam " w nosie" Co ludzie  powiedzą. Zresztą  moja mama ciągle nie może pogodzić się z moim rozwodem,  bo przecież mój mąż jest teraz taki nieszczęśliwy. A ja ?  Mogłam być nieszczęśliwa. I co ja w ogóle  wymyśliłam. Przecież pracował,  nie bił itd. Tylko moja dorosła córka powiedziała " nareszcie". Minął rok od rozwodu  i czuje ze jestem po prostu wolna i szczęśliwa.  A niedawno poznałam kogoś.  Czy będzie to na dłużej,  nie wiem.  Ale wiem że warto zawalczyć o siebie. Panie- nie poddawajcie się.  Dbajcie o swoje szczęście

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026