gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 85 ]

Temat: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Zastanawiam się, czy znacie przypadek lub same doświadczyłyście sytuacji, w której dwójka osób, a właściwie jedna z nich zrywa całkowicie kontakt w bardzo burzliwych okolicznościach, a po dłuższym czasie to kobieta wyciąga rękę i udaje jej się załagodzić konflikt. I przez dłuższy czas mam tu na myśli wiele miesięcy, czy nawet i kilka lat.

Mam wrażenie, że taki scenariusz nawet mógłby przejść, ale gdyby to mężczyzna nagle wrócił na kolanach, natomiast w drugą stronę jest to gorzej odbierane i faceci nie lubią takiego zachowania ze strony kobiet.

Ja sama zakończyłam relację z chłopakiem, z którym najpierw się bardzo blisko przyjaźniłam, a potem spotykałam, ale przez wiele wzlotów i upadków nigdy ostatecznie się nie zeszliśmy, a nasza znajomość zakończyła się dość nagle z hukiem, bo powiedziałam coś, co go bardzo zdenerwowało i uraziło i wiem, że mogłam trafić w jego czuły punkt. Niemal od razu przeprosiłam, ale tylko na zasadzie „przepraszam, nie powinnam była tego mówić.” Chwilę potem usunął mnie wszędzie, gdzie się dało i zablokował. Nigdy potem nie zabiegałam o kontakt, przez myśl nie przeszło mi by próbować dzwonić czy pisać smsy, nie zaczepiałam go, gdy zdarzyło mi się go spotkać. Nie chciałam się narzucać i też sama potrzebowałam czasu, by ochłonąć, a może nawet czułam, że tak będzie lepiej dla obojga.

Aż do teraz… Minęły prawie dwa lata i od paru miesięcy mam ciągłą ochotę się odezwać. Niby mam swoje życie, pracę, przyjaciół i całkiem niezłe powodzenie, ale czasem strasznie mi go brakuje i czuję się samotna. Jestem w takim wieku, że znajomi zaczynają żyć swoim życiem, każda z koleżanek ma też trochę inne ambicje i priorytety, a więc z niektórymi przestaję mieć wspólny język, a coraz częściej wręcz zaczynam mieć wrażenie, że niekoniecznie niektóre z nich tak naprawdę lubię. Z facetami próbowałam się spotykać, ale może jeden mnie naprawdę pociągał, z nikim innym za bardzo nie czułam chemii ani tym bardziej nie byłabym w stanie się zaangażować emocjonalnie. Mam przez to wszystko poczucie, jakbym straciłam bratnią duszę, nawet niekoniecznie w sensie romantycznym, a przede wszystkim po prostu jako bliską mi osobę i mimo upływu czasu, zaczęło mi doskwierać poczucie, że już nigdy go nie zobaczę, że nie mogę zapytać co u niego, albo sama opowiedzieć, co u mnie.

Chciałabym po prostu móc chwycić za telefon, zadzwonić i wszystko sobie wyjaśnić, powiedzieć szczerze, co czuję i jak mi przykro, a najlepiej wpaść na niego i nawiązać rozmowę, jak gdyby nigdy nic i zacząć wszystko od nowa. Jakiś czas temu spróbowałam napisać smsa z zapytaniem, co u niego i nawet odpisał, a więc wiem na pewno, że o dziwo mojego numeru nie zablokował. Nie zareagował jednak zbyt pozytywnie, być może odebrał moją wiadomość jako wścibskość, bo przekaz odpowiedzi był taki, bym się nie interesowała i zajęła swoim życiem. Pewne jest, że nadal chowa urazę, ale jestem też prawie pewna, że raczej nikogo nie ma, bo zawsze był typem samotnika i ogólnie trudno się do niego zbliżyć i szybko się zraża do ludzi, tak jak i pewnie do mnie...

Dał mi do zrozumienia swoim zachowaniem, że nie chce mnie znać, ale czasem mam nadzieję, że gdyby tylko udało mi się pewne kwestie wyjaśnić, udałoby się jeszcze wszystko naprawić, że może jest po prostu dumny i zraniony… ale wiem dobrze, że niewiele już mogę zrobić i nie chciałabym się upokorzyć.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-07-13 22:27:47)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Jeśli nie spróbujesz, nie będziesz wiedziała. Uważam, że kiedy coś człowieka męczy, to lepiej zaryzykować, niż nie smile To prawda, że przez to możesz stracić w jego oczach, faceci często tak reagują. Ale czy coś ZYSKASZ, nie podejmując kroków? Nic się nie zmieni wtedy. A jeśli spróbujesz, to jest jakaś możliwość.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

3 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2019-07-13 22:29:23)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
mlodaa_kobieta napisał/a:


Jakiś czas temu spróbowałam napisać smsa z zapytaniem, co u niego [...].
Nie zareagował jednak zbyt pozytywnie[...]
[...] przekaz odpowiedzi był taki, bym się nie interesowała i zajęła swoim życiem.
Dał mi do zrozumienia swoim zachowaniem, że nie chce mnie znać [...]

Młoda Kobieto, czego nie rozumiesz, gdy czytasz te słowa?

4

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Nudzisz się czy co? Jak Cię nie kręcił, tylko inny... Taki super kumpel do wygadania a jak szaleć to z innym smile Daj spokój facetowi i szukaj dalej swojego ideału. Inna sprawa jak wiesz czego chcesz i nie jest to pamiętnik, ale wnioskuje że nudy w życiu i tyle. Najfajniejsze że zawsze chcecie napisać, ale wiecie co to będzie i nie piszecie albo raz próba i koniec. Z dala od takich emocjonalnych istotek. To mój mały wkład w twój wątek, reszta jest milsza.

5

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Nie widzę w tym żadnego upokorzenia kiedy przepraszamy za coś co żałujemy. Skoro nie daje Ci to spokoju to możesz wysłać mu SMSa że Ci przykro za tamte słowa, źle się z tym czujesz i chciałabyś przeprosić. Jeżeli jemu wciąż na tobie zależy (nawet jako przyjaciółce) to na pewno przyjmie to pozytywnie.

6 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-07-14 02:18:02)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Witaj. Jeśli dobrze zrozumiałem

mlodaa_kobieta napisał/a:

nasza znajomość zakończyła się dość nagle z hukiem, bo powiedziałam coś, co go bardzo zdenerwowało i uraziło i wiem, że mogłam trafić w jego czuły punkt. Niemal od razu przeprosiłam, ale tylko na zasadzie „przepraszam, nie powinnam była tego mówić.” Chwilę potem usunął mnie wszędzie, gdzie się dało i zablokował. Nigdy potem nie zabiegałam o kontakt, przez myśl nie przeszło mi by próbować dzwonić czy pisać smsy, nie zaczepiałam go, gdy zdarzyło mi się go spotkać. Nie chciałam się narzucać i też sama potrzebowałam czasu, by ochłonąć, a może nawet czułam, że tak będzie lepiej dla obojga. [...] wiem dobrze, że niewiele już mogę zrobić i nie chciałabym się upokorzyć

Gdy Ty powiedziałaś coś co go uraziło, to wszystko było dobrze, gdy on był upokorzony to wystarczyło tylko "przepraszam" bez żadnej próby odwrócenia skutków tego co zostało powiedziane (nie wiemy co to dokładnie było). W żaden sposób nie starałaś się o naprawienie relacji, tylko przyjęłaś do wiadomości fakt usunięcia i braku chęci kontaktu, zaakceptowałaś taki stan rzeczy na dłuższy czas, spotykałaś się z innymi, jeden z nich pociągał Cię, podczas gdy chłopak z którym zerwałaś nawet nie znaczył nic w sensie romantycznym. Jak dla mnie to nie jest poziom zażyłości który można by nazwać byciem bratnimi duszami, aczkolwiek rozumiem że może Ci się tak wydawać. Cały post to tylko opis tego jak Ty się czujesz, nie widzę tutaj zainteresowania chłopakiem:

mlodaa_kobieta napisał/a:

czasem strasznie mi go brakuje i czuję się samotna
zaczęło mi doskwierać poczucie, że już nigdy go nie zobaczę

Nie mam kwalifikacji psychologicznych żebym mógł analizować psychikę innych ludzi, ale pytanie postawione w temacie wydaje mi się skomplikowane i wymagające długiej odpowiedzi, która może zależeć od różnych czynników.

mlodaa_kobieta napisał/a:

Zastanawiam się, czy znacie przypadek lub same doświadczyłyście sytuacji, w której dwójka osób, a właściwie jedna z nich zrywa całkowicie kontakt w bardzo burzliwych okolicznościach, a po dłuższym czasie to kobieta wyciąga rękę i udaje jej się załagodzić konflikt. [...]
Mam wrażenie, że taki scenariusz nawet mógłby przejść, ale gdyby to mężczyzna nagle wrócił na kolanach, natomiast w drugą stronę jest to gorzej odbierane i faceci nie lubią takiego zachowania ze strony kobiet.
Jakiś czas temu spróbowałam napisać smsa z zapytaniem, co u niego i nawet odpisał, a więc wiem na pewno, że o dziwo mojego numeru nie zablokował. Nie zareagował jednak zbyt pozytywnie, być może odebrał moją wiadomość jako wścibskość, bo przekaz odpowiedzi był taki, bym się nie interesowała i zajęła swoim życiem.
Dał mi do zrozumienia swoim zachowaniem, że nie chce mnie znać, ale czasem mam nadzieję, że gdyby tylko udało mi się pewne kwestie wyjaśnić, udałoby się jeszcze wszystko naprawić, że może jest po prostu dumny i zraniony

Gdybym był na miejscu tego chłopaka, nie wiedziałbym jak odbierać zwykłe pytanie "co u mnie", zwłaszcza gdyby treść tego co kiedyś powiedziałaś nadal była w mojej pamięci. Pomyślałbym, że dziewczynie właściwie nie zależy na tym jak się poczułem, miałbym obawy czy podobne sytuacje nie będą się powtarzać, ponowne zaufanie byłoby utrudnione. Mógłbym chcieć zobaczyć czy dziewczynie zależy, i oczekiwać na jakąś większą inicjatywę niż tego typu pytanie, liczyć na wsparcie i zrozumienie, co stanowiłoby kontrast w porównaniu do poprzedniego stanu. Tego typu zachowanie kobiety odebrałbym bardzo pozytywnie, być może byłaby szansa na ponowne nawiązanie kontaktu, aczkolwiek na pewno nie, gdybym wiedział że dla Ciebie to nie ma żadnego podtekstu romantycznego. Negatywnie odbierałbym inicjatywę polegającą np. na wielokrotnych pytaniach podobnych do zacytowanego, w stylu "co u mnie", gdybym nie widział zainteresowania mną. Mam nadzieję że taka rada pomoże Ci, ale chłopak o którym piszesz może mieć zupełnie inną osobowość.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

7

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Myślę, że spokojnie możesz wykonać telefon do niego, tyle tylko że nastaw się odpowiednio psychicznie. Możesz powiedzieć mu, że widziałaś go ostatnio jadąc gdzieś tam i pomyślałaś, że zadzwonisz, jakoś zgrabnie zagadaj na temat twojego niefortunnego występu sprzed dwóch lat, przeproś go i powiedz co od tamtego czasu  czujesz i czy możliwe byłoby...? No pogadaj z nim i nie rób z tego sprawy o znaczeniu epokowym. Korona z głowy ci nie spadnie, a może akurat odnowi się fajna znajomość.

8

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
niepodobna napisał/a:

Jeśli nie spróbujesz, nie będziesz wiedziała. Uważam, że kiedy coś człowieka męczy, to lepiej zaryzykować, niż nie smile To prawda, że przez to możesz stracić w jego oczach, faceci często tak reagują. Ale czy coś ZYSKASZ, nie podejmując kroków? Nic się nie zmieni wtedy. A jeśli spróbujesz, to jest jakaś możliwość.

Faceci nie tyle "często tak reagują" co po prostu są już nauczeni tzw. doświadczeniem życiowym jak takie próby kontaktu zwykle się kończą.
I rzadko kiedy, rzadko któremu, kojarzą się pozytywnie takie podjazdy, a dlaczego to możecie przeczytać w postach powyżej.
Najczęściej taki niespodziewany telefon czy esemes oznacza, że pani jest w nagłej potrzebie (remont, przeprowadzka, zepsuta pralka, chory pies itp.) 
albo wyczerpała inne możliwości zapewnienia sobie towarzystwa oraz wakacyjnych atrakcji i mówiąc w skrócie została na lodzie w samym środku lata.
Co innego może oznaczać nagły telefon od laski, która mnie olała i miała głęboko w dupie przez tyle czasu nawet słowem się do mnie nie odezwała... 

Ja rozumiem, że zdarzają się sytuacje wyjątkowe jak na przykład lekkomyślne zakończenie związku i chęć powrotu po jakimś tam czasie,
bo jak nerwy miną i człowiek usiądzie na dupie w spokoju sobie przemyśli to tamto... ale nie w tym przypadku, nie róbmy sobie jaj z pogrzebu smile
Facet już dawno związał się z kimś innym i pięć razy zdążył zapomnieć o sprawie, a ona będzie teraz wydzwaniać po dwóch latach i zawracać gitarę,
bo jej się nudzi, no to sobie przypomniała o głupku który kiedyś za nią latał i z braku laku mógłby być, przynajmniej póki nie trafi się ktoś fajniejszy,
a tu lipa, bo koleś zamiast przylecieć w podskokach, to wziął i się wypiął. I prawidłowo moim zdaniem. Miała dość czasu na tłumaczenia, helloł?

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

9 Ostatnio edytowany przez rihnoceros (2019-07-14 09:36:38)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Zgadzam się z przedmówczyniami/przedmówcami ale... wydaje mi się, że dla siebie samej i może dla niego warto się odezwać. Piszę to jako facet. Ale nie rób sobie nadziei, potraktuj to jako okazję do zrzucenia ciężaru. Tylko nie rób podchodów. Napisz, że męczy cię temat od tamtego czasu i aby się uwolnić musisz mu powiedzieć to i tamto. Może być tak, że on czuje urazę i jemu to też jakoś pomoże. Sama sobie powiesz - spróbowałam. Nie będzie chciał to nie. Z tego może nic nie być ale przynajmniej sms wysłany na urodziny przez Ciebie nie będzie dla niego podejrzliwy.

Ja w sumie mam takie "znajomości" i w sumie są one najgorszym sortem znajomości. To jest takie grzebanie w śmietniku. Oferta dawno wygasła ale druga strona w jakimś stopniu się nawet nie rozliczyła. I dochodzi do takich głupich sytuacji gdzie spotykam taką osobę przez przypadek w kawiarni, mówię niezobowiązujące "Cześć, miło Cię zobaczyć" , a w jej oczach widać strach, zażenowanie a ona ucieka. Z drugiej strony jakieś zaczepki w moją stronę nawet o dobrych nieromantycznych intencjach wydają się mi kłamliwe. Nie mam zaufania do takiej osoby. Przykre bo wobec takich osób mam więcej zaufania do pierwszej lepszej osoby na ulicy niż do kogoś kto znaczył w pewnym momencie tak wiele. A wszystko dlatego, źe taka osoba nie umiała po pewnym czasie podsumować ogarnąć, tylko postąpiła tak szczeniacko. Może nie wszystkich facetów to dotyczy ale dla części nic tak nie niszczy wizerunku drugiej osoby jak brak dojrzałości.

10 Ostatnio edytowany przez koksik2700 (2019-07-14 09:39:46)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Powiem Ci jak to wygląda z perspektywy faceta, który nie ma kontaktu z byłą. I kocha ją całym sercem, z jednej strony chciałbym jej powrotu i przeprosin za przesłość, a z drugiej...To już nigdy nie będzie tak samo, gdy ona sypia z innym facetem, innemu wyznaje miłość itp. Dlaczego miałby Cię teraz przyjąć bo przejrzałaś na oczy? A wcześniej, gdy życie się układało to nie było Ci jego brak? Czy nie uważasz, że to dziwne? Gdzie tu miejsce na zaufanie takiej osobie? Jednak w takiej sytuacji będąc facetem i tak chciałbym sie z Tobą spotkać i zobaczyć co masz mi do powiedzenia, nic nie obiecując. Spróbuj się z nim umówić, telefon to jednak nie to samo. Myślę, że w takich sytuacjach najważniejsza jest rozmowa prosto w oczy. Wtedy powiecie sobie wszystko co uważacie za słuszne. Nie bałbym się tego, co i jak ktoś może odebrać, są różne psychologiczne pułapki - owszem. Jednak każdy człowiek działa jakoś inaczej i ma inne motywacje. Nikt nie będzie w Twoich butach, ani jego by oceniać dosłownie 1:1 zachowania.

11

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
mlodaa_kobieta napisał/a:

(...) Nie zareagował jednak zbyt pozytywnie, być może odebrał moją wiadomość jako wścibskość, bo przekaz odpowiedzi był taki, bym się nie interesowała i zajęła swoim życiem. Pewne jest, że nadal chowa urazę (...)

Dał mi do zrozumienia swoim zachowaniem, że nie chce mnie znać (...)

Co jeszcze musi się stać, co musisz usłyszeć/przeczytać, byś przyjęła do wiadomości i uwierzyła, że on wie czego chce, a czego nie chce?



(...) ale czasem mam nadzieję, że gdyby tylko udało mi się pewne kwestie wyjaśnić, udałoby się jeszcze wszystko naprawić (...)

Na jakiej podstawie budujesz swą nadzieję?


(...) wiem dobrze, że niewiele już mogę zrobić (...)

Z jego słów wynika, że nie jest możliwa reaktywacja związku. Kiedy to zrozumiesz?



(...) nie chciałabym się upokorzyć

Sposób jest znany i bardzo prosty. Zastosujesz?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

12 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-07-14 10:56:23)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
anderstud napisał/a:
niepodobna napisał/a:

Jeśli nie spróbujesz, nie będziesz wiedziała. Uważam, że kiedy coś człowieka męczy, to lepiej zaryzykować, niż nie smile To prawda, że przez to możesz stracić w jego oczach, faceci często tak reagują. Ale czy coś ZYSKASZ, nie podejmując kroków? Nic się nie zmieni wtedy. A jeśli spróbujesz, to jest jakaś możliwość.

Faceci nie tyle "często tak reagują" co po prostu są już nauczeni tzw. doświadczeniem życiowym jak takie próby kontaktu zwykle się kończą.
I rzadko kiedy, rzadko któremu, kojarzą się pozytywnie takie podjazdy, a dlaczego to możecie przeczytać w postach powyżej.
Najczęściej taki niespodziewany telefon czy esemes oznacza, że pani jest w nagłej potrzebie (remont, przeprowadzka, zepsuta pralka, chory pies itp.) 
albo wyczerpała inne możliwości zapewnienia sobie towarzystwa oraz wakacyjnych atrakcji i mówiąc w skrócie została na lodzie w samym środku lata.
Co innego może oznaczać nagły telefon od laski, która mnie olała i miała głęboko w dupie przez tyle czasu nawet słowem się do mnie nie odezwała... 

Ja rozumiem, że zdarzają się sytuacje wyjątkowe jak na przykład lekkomyślne zakończenie związku i chęć powrotu po jakimś tam czasie,
bo jak nerwy miną i człowiek usiądzie na dupie w spokoju sobie przemyśli to tamto... ale nie w tym przypadku, nie róbmy sobie jaj z pogrzebu smile
Facet już dawno związał się z kimś innym i pięć razy zdążył zapomnieć o sprawie, a ona będzie teraz wydzwaniać po dwóch latach i zawracać gitarę,
bo jej się nudzi, no to sobie przypomniała o głupku który kiedyś za nią latał i z braku laku mógłby być, przynajmniej póki nie trafi się ktoś fajniejszy,
a tu lipa, bo koleś zamiast przylecieć w podskokach, to wziął i się wypiął. I prawidłowo moim zdaniem. Miała dość czasu na tłumaczenia, helloł?

Autorka go nie 'olała', tylko wyjechała z jakimś głupim tekstem, którym on poczuł się obrażony, może słusznie, nie zakładam, że nie. Jednak ona go przeprosiła, a on mimo tego uciął kontakt. To jak miała coś wyjaśniać?
Poza tym ona nie pisze nawet, że to był związek. 'Spotykali się ale ostatecznie nigdy nie zeszli'  - może się poznawali, porandkowali, ale żadne decyzje nie zapadły. Może nawet nie sypiali z sobą.
Próba nawiązania kontaktu po dłuższym czasie nie musi być spowodowana tym, że ona teraz chce z nim być. A nawet gdyby chciała, on nie musi być tym zainteresowany, jasne, tylko nie rozumiem, czemu to ma przekreśać możliwość normalnego, ludzkiego kontaktu dwóch osób, które w końcu dobrze się rozumiały i coś tam w sobie ceniły. Czy według Ciebie każdy kontakt między mężczyzną a kobietą, który nie skończy się w łóżku, można wyrzucić do śmieci?
A o jego życiu tylko teoretyzujesz. Tego nie wie nawet autorka.
Ja mam kontakt z byłym, to był normalny związek, a nie nieokreślone spotykanie się, z którego nie wiadomo, co będzie dalej. Ta znajomość też została odnowiona po dość długim czasie. I nikt jakoś nie dąży do powrotu, a po 2 latach takiego kontaktu to już naprawdę można coś powiedzieć,bo dawno by było widoczne. Cenię sobie to, że jest. On też mnie ceni. Kiedy ktoś powie coś, co może urazić drugą stronę, pada 'przepraszam' i żyjemy dalej. Jesteśmy dobrymi kumplami, może nawet przyjaciółmi.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

13 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-07-14 11:56:22)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Ile ludzi, tyle przypadków.

Wiadomo, że na początku wielką rolę grają emocje a niedługo potem, gdy szał już opada można na spokojnie pogadać i spróbować dojśc do porozumienia.
Pomijając już to, czy Autorka była z nim w związku czy luźnej znajomości to wygląda na to, że facet poczuł się mocno urażony. To musiał być naprawdę gruby kaliber, skoro definitywnie odciał się od Autorki, wyraźnie zaznaczając, że nie zamierza mieć z nią kontaktu. Autorka może nie rozważać nawet chęci powrotu do związku/przyjaźni/znajomości z tym chłopakiem, ale z kolei on może mieć w głowie zupełnie inny scenaiusz. Skoro tak głęboko dotknęły go jej słowa, sprawa była zapewne poważna i tym bardziej sądził, że słowo "przepraszam" to za mało, oczekując jakiejś formy zadośćuczynienia.
Tu nie musi chodzić zupełnie o chęci posiadania kogoś, kto przyleci na zawołanie do swojej "przyjaciółki", żeby ta mu się wypłakała, tylko o zwyczajne wyjaśnienie sprawy, która do tego rozstania czy rozłamu przyjaźni doprowadziła. Z drugiej strony minęło tyle czasu, żę chłop może mieć dość, być zażenowany, że tak długo nie odezwała się ani słowem( jeśli jej wina była aż tak powazna, jak on uważa) i nie warto tego rozgrzebywać.
W sumie w takich sytuacjach, im padają ostrzejsze słowa, im sprawa jest poważniejsza i winna osoba dłużej milczy, tym gorze dla niej. Druga strona dochodzi do wniosku, że nie było warto i ucina kontakt. Rozpatrywanie byle pierdoły po 2 latach byłoby dziecinne, tu mogło chodzić o coś poważniejszego...Albo facet dał Autorce ultimatum: jeśli się nie odezwie to tego konkretnego terminu, to sory, ale koniec z tym. Może to trochę słabe podejście dla niektórych, ale w sumie gośc miał prawo, skoro rzeczywiśćie poczul się tak urażony. Patrząc na to z zupełnie drugiej strony, na chłodno: w emocjach padają często tak absurdalne i niedorzeczne słowa, że gdybym ja chciał chować wiecznie urazę, to nie odezwałbym się już do połowy ludzi, z którymi utrzymuję regularny kontakt..

Najlepiej zrobić tak, jak ktoś tutaj zasugerował, żeby napisać lub zadzwonić, próbując wyjaśnić sprawę i zrzucić z siebie ten ciężar. Może da mu to do myślenia. Jeśli się gość zgodzi Ok, jeśli nie - odpuścić.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

14

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

To jest ten przypadek, gdy kiedyś towarzycho wygrało z nudziarzem. Po latach się wyszumiało i przestały bawić już te zabawowe klimaty. Autorka troszkę dostała po nosku od życia i potrzebny jest spokojny port, po morskich wojażach. A facet swoje już musiał przetrawić i zrobił, co powinien zrobić. Z takimi pannami to najlepiej z daleka.

15 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-07-14 12:51:57)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
balin napisał/a:

To jest ten przypadek, gdy kiedyś towarzycho wygrało z nudziarzem. Po latach się wyszumiało i przestały bawić już te zabawowe klimaty. Autorka troszkę dostała po nosku od życia i potrzebny jest spokojny port, po morskich wojażach. A facet swoje już musiał przetrawić i zrobił, co powinien zrobić. Z takimi pannami to najlepiej z daleka.

Być może tak jest a Autorka ubarwiła to w ładne słowa. Choć wcale nie musi. Może jej zwyczajnie żal i jednak stwierdziła, że w jakimś stopniu jej zależy na tym chłopaku, przynajmniej teraz na samym początku, kiedy zdecydowała się tutaj zalożyć temat. Możliwe, że chce po prostu sytuację wyjaśnić, przeprosić raz jeszcze i jakoś się zrehabilitować. Jeśli pozbędzie się tego ciężaru, może poczuć się lżej i możę jej to wystarczy. Pytanie tylko, czy chłop jest w stanie nie tyle jej wybaczyć, co chociaż wysłuchać. Po tak długim czasie może być trudno.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

16

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
bagienni_k napisał/a:

(...) Pytanie tylko, czy chłop jest w stanie, nie tyle jej wybaczyć, co chociaż wysłuchać. (...)

Może i jest w stanie, tyle tylko, że nie chce mieć z nią kontaktu. Autorka napisała do niego i

mlodaa_kobieta napisał/a:

(...) Nie zareagował jednak zbyt pozytywnie, być może odebrał moją wiadomość jako wścibskość, bo przekaz odpowiedzi był taki, bym się nie interesowała i zajęła swoim życiem. (...)

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

17

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
Wielokropek napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

(...) Pytanie tylko, czy chłop jest w stanie, nie tyle jej wybaczyć, co chociaż wysłuchać. (...)

Może i jest w stanie, tyle tylko, że nie chce mieć z nią kontaktu. Autorka napisała do niego i

mlodaa_kobieta napisał/a:

(...) Nie zareagował jednak zbyt pozytywnie, być może odebrał moją wiadomość jako wścibskość, bo przekaz odpowiedzi był taki, bym się nie interesowała i zajęła swoim życiem. (...)

No wiesz, jakby mnie jakaś kobieta bardzo czymś do siebie zraziła i po jakimś czasie po prostu napisała "hej, co tam słychać?" to też bym tego pozytywnie nie odebrał. Widać autorka musiała "uderzyć" w jego bardzo czuły punkt.

Co zrobić to już napisałem trochę wyżej. Jeżeli to będzie szczere to facet nabierze do niej szacunku nawet jak nie będzie chciał z nią utrzymywać więcej kontaktu.

18

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
aurora borealis napisał/a:
mlodaa_kobieta napisał/a:


Jakiś czas temu spróbowałam napisać smsa z zapytaniem, co u niego [...].
Nie zareagował jednak zbyt pozytywnie[...]
[...] przekaz odpowiedzi był taki, bym się nie interesowała i zajęła swoim życiem.
Dał mi do zrozumienia swoim zachowaniem, że nie chce mnie znać [...]

Młoda Kobieto, czego nie rozumiesz, gdy czytasz te słowa?

właśnie niby rozumiem... ale jak to kobieta, szukam drugiego dna - bo wiem, że go bardzo mogłam zdenerwować i nie dziwię się, że nie okazał wylewności i entuzjazmu, uznałam, że może źle do tego podeszłam i nie warto się poddawać, a z drugiej strony, rozsądek mówi, by odpuścić

19 Ostatnio edytowany przez mlodaa_kobieta (2019-07-16 20:10:01)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

bardzo dziękuję za odpowiedzi smile pozwólcie, że zbiorczo odniosę się do powracającego tu wątku i wyjaśnię pewną kwestię:

to nie jest tak, że ja w ogóle olałam sprawę albo chciałam się wyszumieć, a teraz dopiero przejrzałam na oczy i chcę wszystko naprawić. Ja naprawdę mocno to przeżyłam i od razu próbowałam załagodzić sytuację prostym przepraszam, ale szybko zostałam skreślona i chciałam w poprzednim poście podkreślić, że po zerwaniu kontaktu nie próbowałam nachalnie wydzwaniać, latać za facetem i prosić o wybaczenie - zrozumiałam, że sobie tego nie życzy i też sama uznałam, że może oboje musimy od siebie odpocząć, że coś się popsuło i że może tak ma być, nic na siłę.

ale mimo upływu po prostu o nim nie zapomniałam, można wręcz powiedzieć, że nie chciałam, nikt nie zapełnił pustki po nim i to mnie męczy, a także to, że może mogłam coś więcej zrobić i warto jednak było walczyć, a nie jak mi się wtedy wydawało, że robię, odejść z honorem. Natomiast teraz dalsze próby kontaktowania się po takim czasie mogą się tym bardziej wydać jakimś brakiem godności może...

i nie dlatego chcę odnowić znajomość, że mi się nie układa, teoretycznie układa mi się całkiem nieźle, ale czasem nawet im jest lepiej, tym bardziej myślę, że on byłby pierwszą osobą, której chciałabym o tym opowiedzieć... nie koleżanki, nie żaden inny facet, tylko on.

20

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
Peter4x napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

(...) Pytanie tylko, czy chłop jest w stanie, nie tyle jej wybaczyć, co chociaż wysłuchać. (...)

Może i jest w stanie, tyle tylko, że nie chce mieć z nią kontaktu. Autorka napisała do niego i

mlodaa_kobieta napisał/a:

(...) Nie zareagował jednak zbyt pozytywnie, być może odebrał moją wiadomość jako wścibskość, bo przekaz odpowiedzi był taki, bym się nie interesowała i zajęła swoim życiem. (...)

No wiesz, jakby mnie jakaś kobieta bardzo czymś do siebie zraziła i po jakimś czasie po prostu napisała "hej, co tam słychać?" to też bym tego pozytywnie nie odebrał. Widać autorka musiała "uderzyć" w jego bardzo czuły punkt.

Co zrobić to już napisałem trochę wyżej. Jeżeli to będzie szczere to facet nabierze do niej szacunku nawet jak nie będzie chciał z nią utrzymywać więcej kontaktu.

właśnie starałam się, jak najładniej wszystko ubrać w słowa, we wstępie wyraziłam żal, że nasza znajomość zakończyła się w taki a nie inny sposób i że nie chciałabym, żeby miał mi niczego za złe, po czym zapytałam czy u niego wszystko w porządku i że jestem ciekawa co u niego. na co już odpisał dość oschle, że zaspokojenie ciakwości mi w niczym nie pomoże i żebym lepiej zajęła się swoim życiem... natomiast nie bawiłam się już w żadne przeprosiny i błaganie o wybaczenie, chciałam bardziej spróbować wyczyścić atmosferę i sprawdzić, czy po takim czasie, gdy negatywne emocje może już powinny trochę opaść, będziemy mogli zamienić pare zdań, jak starzy, dobrzy znajomi. Być może dalej żywi urazę, może bał się że z mojej strony to uganianie się za facetem i że nie potrafię o nim zapomnieć bo go kocham i jestem żałosna... nie wiem. Dla mnie to dziwne, jeśli nie będziemy już nigdy mogli normalnie porozmawiać. Ja jestem bardzo sentymentalną osobą, ale on ewidentnie z tych palących mosty i nie wiem, czy da sie to jakoś obejść i czy w ogóle jest sens sad

21

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
mlodaa_kobieta napisał/a:
Peter4x napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Może i jest w stanie, tyle tylko, że nie chce mieć z nią kontaktu. Autorka napisała do niego i

No wiesz, jakby mnie jakaś kobieta bardzo czymś do siebie zraziła i po jakimś czasie po prostu napisała "hej, co tam słychać?" to też bym tego pozytywnie nie odebrał. Widać autorka musiała "uderzyć" w jego bardzo czuły punkt.

Co zrobić to już napisałem trochę wyżej. Jeżeli to będzie szczere to facet nabierze do niej szacunku nawet jak nie będzie chciał z nią utrzymywać więcej kontaktu.

właśnie starałam się, jak najładniej wszystko ubrać w słowa, we wstępie wyraziłam żal, że nasza znajomość zakończyła się w taki a nie inny sposób i że nie chciałabym, żeby miał mi niczego za złe, po czym zapytałam czy u niego wszystko w porządku i że jestem ciekawa co u niego. na co już odpisał dość oschle, że zaspokojenie ciakwości mi w niczym nie pomoże i żebym lepiej zajęła się swoim życiem... natomiast nie bawiłam się już w żadne przeprosiny i błaganie o wybaczenie, chciałam bardziej spróbować wyczyścić atmosferę i sprawdzić, czy po takim czasie, gdy negatywne emocje może już powinny trochę opaść, będziemy mogli zamienić pare zdań, jak starzy, dobrzy znajomi. Być może dalej żywi urazę, może bał się że z mojej strony to uganianie się za facetem i że nie potrafię o nim zapomnieć bo go kocham i jestem żałosna... nie wiem. Dla mnie to dziwne, jeśli nie będziemy już nigdy mogli normalnie porozmawiać. Ja jestem bardzo sentymentalną osobą, ale on ewidentnie z tych palących mosty i nie wiem, czy da sie to jakoś obejść i czy w ogóle jest sens sad

Nawet jeśli mosty okażą się spalone, to będziesz wiedziała na czym stoisz i może przestanie Cię to męczyć. Życie mamy jedno, takie zdanko ostatnio przeczytałam : nigdy nie odpuszczaj sobie tego, o czym myślisz każdego dnia.
Skorygowałabym na: nie odpuszczaj, póki nie przekonasz się na 150%, że nic się nie da zrobić smile

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

22 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-07-16 22:34:34)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
mlodaa_kobieta napisał/a:
Peter4x napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Może i jest w stanie, tyle tylko, że nie chce mieć z nią kontaktu. Autorka napisała do niego i

No wiesz, jakby mnie jakaś kobieta bardzo czymś do siebie zraziła i po jakimś czasie po prostu napisała "hej, co tam słychać?" to też bym tego pozytywnie nie odebrał. Widać autorka musiała "uderzyć" w jego bardzo czuły punkt.

Co zrobić to już napisałem trochę wyżej. Jeżeli to będzie szczere to facet nabierze do niej szacunku nawet jak nie będzie chciał z nią utrzymywać więcej kontaktu.

właśnie starałam się, jak najładniej wszystko ubrać w słowa, we wstępie wyraziłam żal, że nasza znajomość zakończyła się w taki a nie inny sposób i że nie chciałabym, żeby miał mi niczego za złe, po czym zapytałam czy u niego wszystko w porządku i że jestem ciekawa co u niego. na co już odpisał dość oschle, że zaspokojenie ciakwości mi w niczym nie pomoże i żebym lepiej zajęła się swoim życiem... natomiast nie bawiłam się już w żadne przeprosiny i błaganie o wybaczenie, chciałam bardziej spróbować wyczyścić atmosferę i sprawdzić, czy po takim czasie, gdy negatywne emocje może już powinny trochę opaść, będziemy mogli zamienić pare zdań, jak starzy, dobrzy znajomi. Być może dalej żywi urazę, może bał się że z mojej strony to uganianie się za facetem i że nie potrafię o nim zapomnieć bo go kocham i jestem żałosna... nie wiem. Dla mnie to dziwne, jeśli nie będziemy już nigdy mogli normalnie porozmawiać. Ja jestem bardzo sentymentalną osobą, ale on ewidentnie z tych palących mosty i nie wiem, czy da sie to jakoś obejść i czy w ogóle jest sens sad

Ciężka sytuacja... Z tego wynika, że chłopak poczuł się urażony do głębi lub też strzelił focha i uniósł się honorem. Być może coś tam w sobie tłumi i zgodziłby się chociaż odpowiedzieć czy odpisać, ale jest zbyt podejrzliwy i zwyczajanie Ci nie wierzy. Można spóbować raz jeszcze, neutralnie po pewnym czasie, żeby nie poczuł, że naciskasz. Jak się nie uda to trudno, nie zmusisz go do niczego...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

23

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Dlaczego niektórzy uważają, że słowo "nie" jest synonimem "może później", "spróbuj ponownie", "poczekaj, aż mi minie zły humor", "próbuj do skutku", it.p..


Dlaczego niektórzy zaczepiając swych byłych znajomych/partnerów wbrew ich woli nie zauważają, że jest to równoznaczne z brakiem szacunku, z lekceważeniem praw i przekraczaniem granic tych, o uwagę których zabiegają?


Co rozstając się (ale i później, gdy były nie daje spokoju) trzeba zrobić, co powiedzieć, by trafiło do byłego znajomego/partnera (płci obojga) informacja "Nie życzę sobie dalszych kontaktów"?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

24

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
mlodaa_kobieta napisał/a:
aurora borealis napisał/a:
mlodaa_kobieta napisał/a:


Jakiś czas temu spróbowałam napisać smsa z zapytaniem, co u niego [...].
Nie zareagował jednak zbyt pozytywnie[...]
[...] przekaz odpowiedzi był taki, bym się nie interesowała i zajęła swoim życiem.
Dał mi do zrozumienia swoim zachowaniem, że nie chce mnie znać [...]

Młoda Kobieto, czego nie rozumiesz, gdy czytasz te słowa?

właśnie niby rozumiem... ale jak to kobieta, szukam drugiego dna - bo wiem, że go bardzo mogłam zdenerwować i nie dziwię się, że nie okazał wylewności i entuzjazmu, uznałam, że może źle do tego podeszłam i nie warto się poddawać, a z drugiej strony, rozsądek mówi, by odpuścić

Może to "niby rozumiem" i to "drugie dno", o którym wspominasz, jest związane z tak silnym Twoim pragnieniem powrotu do przeszłości i marzeniami, jakie ulokowałaś w tej osobie i nie pozwala Ci usłyszeć jego głosu i przyjąć słów definitywnych w swym wydźwięku? Może dystans dwóch lat jakie dzielą Cię od zerwania z nim kontaktu także wpływa na postrzeganie przez Ciebie obecnej sytuacji, bo zatarły się w Twojej pamięci te najistotniejsze przyczyny, kwestie charakterologiczne, które doprowadziły do rozpadu tej relacji? Bo przecież nie była to idylla, jeśli rozstaliście się w taki sposób...

Bliskie są mi w tej sytuacji słowa Wielokropka, bo wiem jak to jest stać po "drugiej stronie barykady", gdy ktoś był namolny i nie respektował mojego stanowczego "nie". Przypominało to opędzanie się od natrętnej muchy.
Aż się wzdrygnęłam na pamięć o tym...

25

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
niepodobna napisał/a:
mlodaa_kobieta napisał/a:

właśnie starałam się, jak najładniej wszystko ubrać w słowa, we wstępie wyraziłam żal, że nasza znajomość zakończyła się w taki a nie inny sposób i że nie chciałabym, żeby miał mi niczego za złe, po czym zapytałam czy u niego wszystko w porządku i że jestem ciekawa co u niego. na co już odpisał dość oschle, że zaspokojenie ciakwości mi w niczym nie pomoże i żebym lepiej zajęła się swoim życiem... natomiast nie bawiłam się już w żadne przeprosiny i błaganie o wybaczenie, chciałam bardziej spróbować wyczyścić atmosferę i sprawdzić, czy po takim czasie, gdy negatywne emocje może już powinny trochę opaść, będziemy mogli zamienić pare zdań, jak starzy, dobrzy znajomi. Być może dalej żywi urazę, może bał się że z mojej strony to uganianie się za facetem i że nie potrafię o nim zapomnieć bo go kocham i jestem żałosna... nie wiem. Dla mnie to dziwne, jeśli nie będziemy już nigdy mogli normalnie porozmawiać. Ja jestem bardzo sentymentalną osobą, ale on ewidentnie z tych palących mosty i nie wiem, czy da sie to jakoś obejść i czy w ogóle jest sens sad

Nawet jeśli mosty okażą się spalone, to będziesz wiedziała na czym stoisz i może przestanie Cię to męczyć. Życie mamy jedno, takie zdanko ostatnio przeczytałam : nigdy nie odpuszczaj sobie tego, o czym myślisz każdego dnia.
Skorygowałabym na: nie odpuszczaj, póki nie przekonasz się na 150%, że nic się nie da zrobić smile

Wszystko ładnie pięknie, nawet prawie się wzruszyłem czytając tak romantyczną historię, jednak z uwagi na fakt, że minęło już tyle czasu,
moim skromnym zdaniem jest to tak naciągane i niewiarygodne, że ja osobiście pojęcia szczerze mówiąc nie mam na co autorka liczy
opowiadając temu chłopakowi takie za przeproszeniem dyrdymały jak to aż dwa lata jej zajęło zebranie się w sobie, żeby wyjaśnić sytuację.
Pomijam już faktyczny motyw, którym dziewczyna się kieruje próbując odnowić kontakt, bo jak sama nie powie, to prawdy nikt się nie dowie
i nie jest to nawet takie istotne w tym momencie, bo najważniejsze teraz jest to, żeby ten gościu jej zaufał i uwierzył w szczerość jej intencji,
ale żeby tak się stało, to musi być z nim co? Szczera. Grać w otwarte karty i nie wyskakiwać po dwóch latach milczenia z takimi banialukami,
bo żaden rozsądnie myślący facet nigdy w życiu tego nie kupi, a tylko puknie się w czoło, odwróci na pięcie i sobie pójdzie, tyle z tego będzie.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

26

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Dla mnie właśnie drugim dnem jest motyw Autorki.Nie o chęć przeprosin tu chodzi ale o powrót bo inaczej nie pisałaby że jest wolny itd.bo ta kwestia w przeprosinach nie miałaby znaczenia.To nie kwestia sentymentów tylko wyraźnie można przeczytać  znajomi się ustatkowali a ja zostałam z ręką w nocniku więc co? Aaaa prawda przypomniałam sobie że był taki który się kręcił, może przeproszę i nie będę sama.Czysta kalkulacja!

27

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
niepodobna napisał/a:

nie odpuszczaj, póki nie przekonasz się na 150%, że nic się nie da zrobić smile

A wg Ciebie w tym przypadku, kiedy to nastąpi?

28 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-07-17 10:05:14)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
balin napisał/a:
niepodobna napisał/a:

nie odpuszczaj, póki nie przekonasz się na 150%, że nic się nie da zrobić smile

A wg Ciebie w tym przypadku, kiedy to nastąpi?

Nie wiem. Może wtedy, kiedy ona podejmie kilka prób nawiązania kontaktu, a on nie zareaguje, a może gdy zareaguje, ale nie będzie słuchać wyjaśnień, albo mimo tych wyjaśnień ją spławi.

Ludzie nie są bezbłędni, warto przynajmniej próbować wyjaśnić i naprawić błąd.

Nie jestem zwolenniczką narzucania się komuś. Tym bardziej w kwestiach związkowych. Ale tu może nawet nie chodzić o jakieś powroty (do czegoś, co nigdy nie było nawet nazwane?).

Edit: Ludzie reagują takim ostrym odcięciem po długiej znajomości, kiedy ich coś mocno dotknęło, wtedy potrafi się zmienić cały obraz tej osoby, nawet bardzo wykrzywić. Autorka musiała mu mocno 'pocisnąć'. Co nie znaczy, że nie można tego naprawić nawet po długim czasie. A to, czy mogą z sobą być, to inna sprawa. Pewnie nie mogą.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

29

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Rozumiałabym Twoje dylematy gdyby kontakt się Wam po prostu rozmył czy na tamten czas mieliście różne wizje znajomosci i każde poszło w swoją stronę a teraz chciałabyś się pierwszy raz odezwać. Ale nie, Ty już się odezwałaś i dostałaś jasny i klarowny komunikat żeby dać mu spokój. Naprawdę w jego reakcji nie ma co doszukiwać się drugiego dna lub miliona interpretacji. Nie chce mieć z Tobą kontaktu, gdyby miał potrzebę wyjaśniania czegokolwiek, to by pociągnął temat. Odpuść.

30 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-07-17 09:53:20)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
anderstud napisał/a:
niepodobna napisał/a:
mlodaa_kobieta napisał/a:

właśnie starałam się, jak najładniej wszystko ubrać w słowa, we wstępie wyraziłam żal, że nasza znajomość zakończyła się w taki a nie inny sposób i że nie chciałabym, żeby miał mi niczego za złe, po czym zapytałam czy u niego wszystko w porządku i że jestem ciekawa co u niego. na co już odpisał dość oschle, że zaspokojenie ciakwości mi w niczym nie pomoże i żebym lepiej zajęła się swoim życiem... natomiast nie bawiłam się już w żadne przeprosiny i błaganie o wybaczenie, chciałam bardziej spróbować wyczyścić atmosferę i sprawdzić, czy po takim czasie, gdy negatywne emocje może już powinny trochę opaść, będziemy mogli zamienić pare zdań, jak starzy, dobrzy znajomi. Być może dalej żywi urazę, może bał się że z mojej strony to uganianie się za facetem i że nie potrafię o nim zapomnieć bo go kocham i jestem żałosna... nie wiem. Dla mnie to dziwne, jeśli nie będziemy już nigdy mogli normalnie porozmawiać. Ja jestem bardzo sentymentalną osobą, ale on ewidentnie z tych palących mosty i nie wiem, czy da sie to jakoś obejść i czy w ogóle jest sens sad

Nawet jeśli mosty okażą się spalone, to będziesz wiedziała na czym stoisz i może przestanie Cię to męczyć. Życie mamy jedno, takie zdanko ostatnio przeczytałam : nigdy nie odpuszczaj sobie tego, o czym myślisz każdego dnia.
Skorygowałabym na: nie odpuszczaj, póki nie przekonasz się na 150%, że nic się nie da zrobić smile

Wszystko ładnie pięknie, nawet prawie się wzruszyłem czytając tak romantyczną historię, jednak z uwagi na fakt, że minęło już tyle czasu,
moim skromnym zdaniem jest to tak naciągane i niewiarygodne, że ja osobiście pojęcia szczerze mówiąc nie mam na co autorka liczy
opowiadając temu chłopakowi takie za przeproszeniem dyrdymały jak to aż dwa lata jej zajęło zebranie się w sobie, żeby wyjaśnić sytuację.
Pomijam już faktyczny motyw, którym dziewczyna się kieruje próbując odnowić kontakt, bo jak sama nie powie, to prawdy nikt się nie dowie

>>>>i nie jest to nawet takie istotne w tym momencie, bo najważniejsze teraz jest to, żeby ten gościu jej zaufał i uwierzył w szczerość jej intencji,
ale żeby tak się stało, to musi być z nim co? Szczera. Grać w otwarte karty i nie wyskakiwać po dwóch latach milczenia z takimi banialukami<<<<<

bo żaden rozsądnie myślący facet nigdy w życiu tego nie kupi, a tylko puknie się w czoło, odwróci na pięcie i sobie pójdzie, tyle z tego będzie.


Ale jakimi banialukami? Co musiałaby powiedzieć, żeby być wiarygodna?

"2 lata jej zajęło" - przecież on się odciął, jak miała coś wyjaśniać?

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

31

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Ale czasem strasznie mi go brakuje i czuję się samotna. Jestem w takim wieku, że znajomi zaczynają żyć swoim życiem, każda z koleżanek ma też trochę inne ambicje i priorytety.Jakie ma to znaczenie jeśli o przeprosiny tylko chodzi???
Pewne jest, że nadal chowa urazę, ale jestem też prawie pewna, że raczej nikogo nie ma ---to również co Autorkę obchodzi czy ma kogoś czy nie???Między wierszami motyw jest jasny!!!!

32

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
Chio napisał/a:

Ale czasem strasznie mi go brakuje i czuję się samotna. Jestem w takim wieku, że znajomi zaczynają żyć swoim życiem, każda z koleżanek ma też trochę inne ambicje i priorytety.Jakie ma to znaczenie jeśli o przeprosiny tylko chodzi???
Pewne jest, że nadal chowa urazę, ale jestem też prawie pewna, że raczej nikogo nie ma ---to również co Autorkę obchodzi czy ma kogoś czy nie???Między wierszami motyw jest jasny!!!!

Ojej... Nawet, gdyby był jasny (dla mnie nadal nie jest), to on nie musi chcieć się z nią wiązać i właśnie to jest jasna sprawa.

Ale można próbować wyprostować błąd, nawet, jeśli "nic z tego nie będzie",  zgodnie z myśleniem niektórych (no bo jak związku nie będzie, to nie będzie nic, a człowieka można skreślić).

Wydaje mi się, że bardzo skrajne są oceny w tym wątku. Ale może to ja jestem dziwna, bo nigdy nie patrzę na ludzi w kategoriach "wszystko albo nic".

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

33

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
Chio napisał/a:

Ale czasem strasznie mi go brakuje i czuję się samotna. Jestem w takim wieku, że znajomi zaczynają żyć swoim życiem, każda z koleżanek ma też trochę inne ambicje i priorytety.Jakie ma to znaczenie jeśli o przeprosiny tylko chodzi???
Pewne jest, że nadal chowa urazę, ale jestem też prawie pewna, że raczej nikogo nie ma ---to również co Autorkę obchodzi czy ma kogoś czy nie???Między wierszami motyw jest jasny!!!!

>>>>>i nie dlatego chcę odnowić znajomość, że mi się nie układa, teoretycznie układa mi się całkiem nieźle, ale czasem nawet im jest lepiej, tym bardziej myślę, że on byłby pierwszą osobą, której chciałabym o tym opowiedzieć... nie koleżanki, nie żaden inny facet, tylko on.<<<<

Dla mnie to zdanie jest bardzo ważne. O tym, że myśli o nim w pierwszej kolejności, kiedy chciałaby się z kimś podzielić swoim wcale nieźle zorganizowanym życiem.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

34

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Niepodobna mi się wydaje że można dużo jeśli masz intencje czyste.Jeśli natomiast pod pretekstem przeprosin, ktoś próbuje rozgrywać swoje interesy zwłaszcza że sytuacja miała miejsce dwa lata wcześniej i nie bolała to już mi się to nie widzi.Poza tym gdyby chłopak chciał to by się odezwał i kontynuował znajomość!

35

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Autorka zdecydowanie została już spławiona i szczerze mówiąc- nie bardzo widzę powód, dla którego miałaby nękać tego chłopaka nadal ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

36 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-07-17 10:29:12)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
Chio napisał/a:

Niepodobna mi się wydaje że można dużo jeśli masz intencje czyste.Jeśli natomiast pod pretekstem przeprosin, ktoś próbuje rozgrywać swoje interesy zwłaszcza że sytuacja miała miejsce dwa lata wcześniej i nie bolała to już mi się to nie widzi.Poza tym gdyby chłopak chciał to by się odezwał i kontynuował znajomość!

W 100% "czyste" intencje są tylko teorią. Wszyscy załatwiamy jakieś swoje interesy, niezależnie, jak bardzo będziemy się tego wypierać. Wydaje mi się, że to nie posiadanie albo brak interesu decyduje o jakości motywów, które ktoś ma, tylko rodzaj potrzeby.
Przecież nawet potrzebę rozmowy akurat z tym, a nie innym człowiekiem można nazwać interesem, w końcu coś jej to daje lub dawałoby?

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

37

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

No jeśli tak to widzisz Niepodobna.Dla mnie świat nie jest jednym wielkim załatwianiem interesów i przerzucaniem się potrzebami!Kalkulacja jest mi w relacjach ludzkich obca!

38 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-07-17 10:59:30)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
Chio napisał/a:

No jeśli tak to widzisz Niepodobna.Dla mnie świat nie jest jednym wielkim załatwianiem interesów i przerzucaniem się potrzebami!Kalkulacja jest mi w relacjach ludzkich obca!

Nie chodzi o kalkulację.
Potrzebujesz kontaktu z jakąś osobą, bo ten kontakt daje Ci coś, czego inne nie wnoszą. To wynika z tego, jaka jest ta osoba, jakie ma cechy, i tej wspólnej przestrzeni, jaką macie. Gdyby było inaczej, to nie byłoby nie tylko miłości, ale też koleżeństwa, przyjaźni, właściwie żadnych relacji.
Ale jak chcesz, to możesz sobie wmawiać, że utrzymujesz kontakty z ludźmi z chęci poświęcenia i zatracania się w miłosierdziu.

Edit:

Chio napisał/a:

Kalkulacja jest mi w relacjach ludzkich obca!

To wybierz sobie na żonę pierwszą kobietę, jaką spotkasz po wyjściu z domu.
Skoro wystarczy, że chcesz dla niej jak najlepiej, a sam nie masz żadnych potrzeb, a chyba nie masz, jeśli każda potrzeba, która Cię przyciąga lub trzyma przy konkretnej osobie, jest kalkulacją, a Ty nie kalkulujesz przeca...

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

39

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Nawet jeśli jest to potrzeba tylko jednej strony???Dla mnie relacje koleżeńskie przyjaźni  nie jest formą załatwiania potrzeb!

40

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Chociaż dałaś mi do myślenia jak to jest:)

41 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-07-17 11:40:24)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Mnie zastanawia tylko jedno w tym przypadku: czas

Nie zawsze wszystko da się opisać cyferkami, ale tutaj, jeśli mijają dwa lata, to jest jednak trochę za późno. NIEZALEŻNIE od motywacji autorki, czy chce odnowić z nim relację do etapu związku czy koleżeństwa, czy tez zwyczajnie chce sprawę tylko wyjaśnić, dwa lata to szmat czasu. Chłopak się odciął i jeśli zapomniał( a wiele na to wskazuje), to zapewne zaczął już nowe życie i NIE CHE wracać do tego, co było. Tutaj wyraźnie daje do zrozumienia, że nie życzy sobie kontaktu. Sygnał jest jasny i klarowny, w takim wypadku dorabianie terorii czy szukanie drugiego dna jest zwyczajnie bezpodstawne i komplikuje całą sytuację.
Zarówno porzucany jak i porzucający, nie odzywając się po tak długim okresie czasu, powinien dawać do myślenia drugiej stronie. Skoro chłopak nie daje znaku życia, oznacza to, że przestało mu zależeć i/lub poczuł się tak głęboko urażony, iż nie wyobraża sobie dalszego kontaktu. Tylko jak bardzo trzeba komuś dowalić, żeby ktoś chował urazę tak długo. Autorka z kolei, milcząc przez dwa lata, była przekonana, że chłopakowi przejdzie i sam się odezwie, albo sama nie miała powodu czy chęci na dalszy kontakt, sądząc, że słowo "przepraszam" w zupełności wystarczy.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

42

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Chio, nie rozumiesz mnie, no trudno.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

43

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
bagienni_k napisał/a:

Tylko jak bardzo trzeba komuś dowalić, żeby ktoś chował urazę tak długo.

Tak, to prawda, że niechęć musi być bardzo duża. Chociaż przecież niekoniecznie musi ona być adekwatna do winy.
Miałam nie tak dawno okazję przetestować podobną sytuację, również po kilku latach i to było tak, że miałam nastawienie po latach ciszy podobne do tego, które towarzyszyło mi wówczas, gdy się rozstawaliśmy, więc reakcję tego faceta akurat rozumiem.


Autorka z kolei, milcząc przez dwa lata, była przekonana, że chłopakowi przejdzie i sam się odezwie, albo sama nie miała powodu czy chęci na dalszy kontakt, sądząc, że słowo "przepraszam" w zupełności wystarczy.

Tego to już nie rozumiem. Po co zawracać komuś głowę po kilku latach, JEŚLI nie ma ku temu konkretnych przesłanek. A tu raczej nie ma, oprócz hm...kaprysu autorki.

44

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

W takim razie jaki czas jest odpowiedni, żeby odnowić kontakt, relacje, która została urwana? Miesiąc? Dwa? Trzy? Pół roku? Kiedy próby naprawienia kontaktu są ok, a kiedy jest już za późno Waszym zdaniem?

45

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
zosiadosia napisał/a:

W takim razie jaki czas jest odpowiedni, żeby odnowić kontakt, relacje, która została urwana? Miesiąc? Dwa? Trzy? Pół roku? Kiedy próby naprawienia kontaktu są ok, a kiedy jest już za późno Waszym zdaniem?

Moim zdaniem nie czas jest tutaj wykładnią, a feedback jaki się otrzymuje po ewentualnej próbie kontaktu.
Tutaj Autorka spróbowała i co dostała w zamian, to komunikat - "zajmij się swoim życiem i daj mi spokój" - to jest bardzo wymowne i mocno określa szanse na ewentualne odnowienie i naprawę relacji.
Jeśli ktoś daje do zrozumienia, że o powrocie do poprzednich, przyjaznych stosunków nie ma mowy - to upływ czasu na to nie pomoże.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

46 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-07-17 15:40:02)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
zosiadosia napisał/a:

W takim razie jaki czas jest odpowiedni, żeby odnowić kontakt, relacje, która została urwana? Miesiąc? Dwa? Trzy? Pół roku? Kiedy próby naprawienia kontaktu są ok, a kiedy jest już za późno Waszym zdaniem?

Dla mnie czas jest tutaj tylko czynnikiem pobocznym, bo po takim a nie innym okresie Autorka zdecydowała się w ogóle odezwać. Zawsze można próbować po krótszym lub dłuższym czasie, pytanie tylko jaką się dostanie odpowiedź. Tutaj odpowiedź jest jednoznaczna: " Nie chcę więcej się z Tobą kontaktować!" To powinno być wystarczającym sygnałem. Inna sprawa, gdyby wcześniej się odezwała, nie po dwóch latach, tylko po miesiącu, może dwóch, wtedy mogłaby dostać inną odpowiedź. Dziwne jest to, że skoro Autorce tak zależy, to dlaczego czekała z próbą odnowienia kontaktu tak długo? W każdym razie zawsze próbować można, gdy się z różnych przyczyn relacje osłabiły, ale skoro druga strona wysyła taki jasny komunikat, to dlaczego dalej to drążyć i budować fikcyjne teorie?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

47

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Niepodobna bardzo ładnie i trafnie opisała moje rozumowanie i uczucia, ale wielu z Was ma również rację, że skoro się odciął i nie chciał ponownie nawiązać kontaktu, to pewnie nie ma potrzeby wyjaśniania czegokolwiek... albo mu nie zależy.

Co do posądzania mnie o "interes" - tak, jak również zostało tutaj poruszone, relacje międzyludzkie praktycznie zawsze opierają się na jakimś interesie, czy tego chcemy, czy nie - każdy człowiek coś musi wnosić do naszego życia, abyśmy chcieli pozostawić go przy sobie, tak jak i w drugą stronę, my chcemy również tej drugiej osobie dawać coś z siebie. Pewnie, skoro mi kogoś/czegoś brakuje, to liczę na jakieś korzyści z tej znajomości, ale jednocześnie zależy mi na dobru drugiej osoby, a wiem, że byłam dla niego najbliższą osobą, co mi sam kiedyś wyznał, a wątek tego, że jestem prawie pewna, że nikogo nie ma, poruszyłam bardziej w odniesieniu do tego, że może być ogólnie samotny, a nie dlatego, że chciałabym koniecznie z nim być.

Tym bardziej mnie boli sposób, w jaki nasza znajomość się zakończyła - oboje utraciliśmy bliską osobę i moja chęć wyjaśnienia sytuacji i naprawienia relacji lub choćby załagodzenie konfliktu ma różne wymiary: jest to m.in. chęć "zamknięcia" sprawy, której nigdy tak naprawdę nie miałam szansy wyjaśnić – dla własnego spokoju, ale oczywiście również z nadzieją, że może to nieco naprawić nasze stosunki, a także z poczucia, że może i on poczułby się lepiej, bo może naprawdę go zraniłam i mam poniekąd wyrzuty sumienia. Natomiast jeśli on rzeczywiście już wszystko przetrawił i ruszył dalej, byłoby to dość egoistyczne.

I owszem, niby już podjęłam raz próbę kontaktu, ale na obronę swoich wątpliwości, czy należy się po tym już poddać, podam fakt, że wcześniej już raz doszło między nami do wielkiego nieporozumienia, przez które straciliśmy na długo kontakt i oboje byliśmy zbyt urażeni, by cokolwiek z tym zrobić, aż ja postanowiłam jednak wyjaśnić sytuację i chociaż początkowo spotkałam się z jego złością i odrzuceniem, to później jednak wyszło, że każde z nas było zranione tym, jak zachowywała się druga strona i że on miał mi za złe, że się odsunęłam i o niego nie dbałam, podczas gdy ja miałam wrażenie, że to on się odsunął. A wtedy też mi dał do zrozumienia, że zostałam już skreślona, a jednak potem wyznał, co tak naprawdę czuł. Jednak to była mniej poważna sytuacja, bo nikt nikogo nie wymazał całkowicie, blokując wszelkie formy kontaktu.  Natomiast tym ostatnim razem nie miałam szansy niczego wyjaśnić, bo jak ktoś zauważył, chłopak niemal od razu całkowicie się odciął, a ja nie chciałam desperacko się kajać i szukać kontaktu, zresztą sama też miałam powody, by poczuć się urażona – zaatakował mnie i odciął bez możliwości podjęcia w ogóle dyskusji.

1-2 lata to może i szmat czasu, jednak może właśnie tyle potrzebowałam, by sama dojrzeć do decyzji o chęci nawiązania kontaktu. W myśl tego, że czas podobno leczy rany, a po takim czasie emocje już powinny opaść, było to dla mnie bardziej odpowiednie i wydawało mi się bardziej neutralne, niż gdybym odezwała się od razu lub po paru miesiącach, kiedy tym bardziej moje intencje mogłyby się wydawać podejrzane, a on nie miałby czasu ochłonąć.

48

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Może by nieco doprecyzować – poszło o to, że (delikatnie i w dużym skrócie mówiąc) nasi wspólni znajomi stwierdzili, że nikt by nie podejrzewał, że mogłabym chcieć z nim być, a ja mu to powtórzyłam. Tak więc uraziłam przede wszystkim jego ego, ale po prostu mnie też to poniekąd to dotknęło i jakoś nie potrafiłam tego zachować dla siebie, chcąc zapewne poznać jego zdanie i sprowokować dyskusję, bo sam był zawsze bardzo krytyczny w stosunku do ludzi, w tym do mnie, więc może chciałam też dać mu tym trochę do zrozumienia, że powinien też bardziej krytycznie spojrzeć na siebie i coś zmienić. Odebrał to głównie jako przytyk do jego aparycji, i poniekąd tak było, ale moim zdaniem sprawa była bardziej złożona i ludzie też postrzegają nas przez pryzmat tego, jak się zachowujemy i ich traktujemy, a oni ogólnie nie mieli o nim najlepszego zdania, podczas gdy były też osoby, które postrzegały go super pozytywnie i były wręcz niepocieszone, że nigdy się nie zeszliśmy, bo “taka piękna z nas para”. Nie miałam jednak możliwości rozwinięcia tematu i odniesienia się do tego wszystkiego, bo od razu zostałam zaatakowana, a przecież gdybym sama tak uważała, to przede wszystkim bym nigdy mu w ogóle czegoś takiego nie powtórzyła i nie chciałam go obrazić.

49

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
mlodaa_kobieta napisał/a:

(...) chciałam też dać mu tym trochę do zrozumienia, że powinien też bardziej krytycznie spojrzeć na siebie i coś zmienić. Odebrał to głównie jako przytyk do jego aparycji, i poniekąd tak było (...)

vs

(...) przecież gdybym sama tak uważała, to przede wszystkim bym nigdy mu w ogóle czegoś takiego nie powtórzyła i nie chciałam go obrazić.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

50

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
Wielokropek napisał/a:
mlodaa_kobieta napisał/a:

(...) chciałam też dać mu tym trochę do zrozumienia, że powinien też bardziej krytycznie spojrzeć na siebie i coś zmienić. Odebrał to głównie jako przytyk do jego aparycji, i poniekąd tak było (...)

vs

(...) przecież gdybym sama tak uważała, to przede wszystkim bym nigdy mu w ogóle czegoś takiego nie powtórzyła i nie chciałam go obrazić.

Gdybym sama uważała, że jest np. nieatrakcyjny. Co nie znaczy, że nie uważam, że powinien w innych kwestiach najpierw spojrzeć na siebie, zanim oceni innych i spróbować zmienić nieco swoje podejście. Relacje ludzkie - związki czy przyjaźnie, to też szczerość, nawet jeśli nie wszystko jest miłe. Może nie powinnam powtarzać takich rzeczy, ale czasem warto znać opinię innych.

51

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
mlodaa_kobieta napisał/a:

(...) Może nie powinnam powtarzać takich rzeczy (...)

Słowo "może" jest zbędne.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

52 Ostatnio edytowany przez balin (2019-07-21 21:33:49)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Nielojalność to dobry powód do zerwania kontaktu. Ja tego chłopaka rozumiem. Z resztą z tego wątku wychodzi, że ciągle się z Tobą szarpał, bo pewnie przybiegałaś i mówiłaś co tam Ci towarzycho nawciskało do głowy. Tu nawet święty, by miał tego dość.

53

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
balin napisał/a:

Nielojalność to dobry powód do zerwania kontaktu. Ja tego chłopaka rozumiem. Z resztą z tego wątku wychodzi, że ciągle się z Tobą szarpał, bo pewnie przybiegałaś i mówiłaś co tam Ci towarzycho nawciskało do głowy. Tu nawet święty, by miał tego dość.

Akurat w moim odczuciu to było wtedy objawem lojalności - ja też nie poczułam się fajnie słysząc coś takiego, oburzyłam się i pochopnie mu o tym doniosłam, zaznaczając jednak przy tym, że sama nie podzielam tej opinii, chociaż pewnie gdzieś w głębi naszły mnie wątpliwości, dlatego mnie to tak poruszyło i poczułam, że powinnam się tym podzielić. Z tej perspektywy mogło to być pewną "zdradą", bo podważyłam to, gdzie leży prawda i co jeśli to oni jednak mają rację, a ja jestem zaślepiona i go bronię, zamiast przejrzeć na oczy. Nie można ulegać opinii tłumu, prawda, ale czasem takie sytuacje potrafią zadziałać jak kubeł zimnej wody i zmusić do myślenia. Mój błąd polegał na tym, że powinnam pomyśleć o tym sama i zachować te opinie dla siebie. Z drugiej strony, ja, gdyby ktoś mówił źle o mnie, wolałabym wiedzieć.

54

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie
mlodaa_kobieta napisał/a:

Akurat w moim odczuciu to było wtedy objawem lojalności...

Być może jestem monotematyczny i nużący, ale w moim odczuciu, to co było wtedy, dzisiaj nie ma już kompletnie żadnego znaczenia.
Takie sprawy się załatwia miesiąc, dwa miesiące po tym jak sytuacja miała miejsce, a nie jak Filip z konopi po dwóch latach milczenia.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

55 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2019-07-22 00:18:20)

Odp: gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

A może znowu przedmiotowo traktujesz tego człowieka wiedząc, że skoro wówczas bardzo mu na Tobie zależało, to teraz, gdy się ocknęłaś i jesteś "gotowa" możesz oczekiwać pojednania i przebaczenia z jego strony? Chcesz zrzucić z ramion ciężar przeszłości  i uporać się z czymś paskudnym, co tkwi w Tobie -  nie potrafiłaś pokochać tego człowieka, poddałaś w wątpliwość to, czy jest Ciebie godny, wystarczająco dobry, że byle kto z Waszego otoczenia, był zdolny zachwiać Twoją postawę wobec niego i zasiać obawy, czy jest to osoba odpowiednia dla Ciebie i czy w atrakcyjny sposób prezentuje się na Twoim tle... 

I to wszystko tylko dlatego, że:

I owszem, niby już podjęłam raz próbę kontaktu, ale na obronę swoich wątpliwości, czy należy się po tym już poddać, podam fakt, że wcześniej już raz doszło między nami do wielkiego nieporozumienia, przez które straciliśmy na długo kontakt i oboje byliśmy zbyt urażeni, by cokolwiek z tym zrobić, aż ja postanowiłam jednak wyjaśnić sytuację i chociaż początkowo spotkałam się z jego złością i odrzuceniem, to później jednak wyszło, że każde z nas było zranione tym, jak zachowywała się druga strona 

Teraz, po dwóch latach chcesz znowu spróbować użyć tego samego łomu, aby wyważyć zamknięte drzwi? Znowu chcesz trzymać tego człowieka na emocjonalnym postronku do czasu następnego nieporozumienia, przez które ponownie na długi czas stracicie kontakt?

Gdy jest dostępny i kręci się obok Ciebie, szybko przestaje być atrakcyjny, a gdy go nie ma, nagle, przypinasz  mu znaczek "najlepszego przyjaciela" i wygrzebujesz z pamięci numer jego buta i telefonu?
Wiesz jak nazywa się taki mechanizm w psychologii?

Posty [ 1 do 55 z 85 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » gdy kobieta pierwsza wyciąga rękę po długim czasie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018