netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód a dzieci

10 odpowiedzi8 207 wyświetleńzałożony przez AlaMaKota75, 28.07.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Rozwód a dzieci

Cześć,
Mam pytanie do osób, które są po rozwodzie: jak w tej sytuacji odnalazły się dzieci? Jak to przeżyły?

Dochodzę powoli do ściany w moim związku, albo raczej doszłam, ale brakuje mi odwagi na ten ostateczny krok, jednym z głównych powodów są dzieci (7 i 10 lat). Kompletnie nie wyobrażam sobie tego, że mówimy im, że się rozstajemy. One uwielbiają naszą rodzinę, uwielbiają swojego tatę (zresztą ojcem jest super), mam świadomość tego, że posypie im się całe życie...

Chciałabym poznać Wasze doświadczenia: jak i czy można ułożyć to wszystko tak, aby było z jak najmniejszym negatywnym wpływem na dzieci? Jak to zrobić? Jak to przeżyć? Tą świadomość, że właśnie ich świat kompletnie się rozpada...

Mnie na samą myśl chce się płakać, to mnie paraliżuje.

2

Odp: Rozwód a dzieci

Moja córka miała niecałe 7 lat. Była świadkiem wielu przykrych sytuacji ze strony mojego byłego męża i nasza ucieczka od niego była dla niej wybawieniem. Widziała i słyszała wiele, rozmawiałam z nią i tłumaczyłam. Byłam też z nią u psychologa.

Mają bardzo dobre kontakty. Córka nie miała problemu, gdyż wiedziała i wie, że mimo że nie jesteśmy razem, kochamy ją najmocniej na świecie.

3

Odp: Rozwód a dzieci
AlaMaKota75 napisał/a:

ale brakuje mi odwagi na ten ostateczny krok, jednym z głównych powodów są dzieci (7 i 10 lat)

A jakie są powody rozpadu związku ? Jeśli przeważają nad powodami, dla których warto utrzymać Rodzinę - nie powinnaś mieć obaw przed zrobieniem ostatecznego kroku.


AlaMaKota75 napisał/a:

mam świadomość tego, że posypie im się całe życie...

Zmieni, nie posypie, chyba, że nie opanujecie sytuacji, raczej zdolności przystosowawcze u dzieci są dobre o ile Rodzice równym frontem serwują im ten sam przekaz.


AlaMaKota75 napisał/a:

że właśnie ich świat kompletnie się rozpada...

Chyba Twój swiat się rozpada a świat dzieci bynajmnej nie musi. Rozpada się rodzina jak rozumiem w kształcie 2+2, bedzie rodzina 1(wymiennie)+2 - wiele takich funkcjonuje. Zbierz siły, ułóż sobie plan na działanie bez dotychczasowych ramek, plan ze szczegółami - poczujesz się pewniej wink.

4

Odp: Rozwód a dzieci

Dlaczego myślę o rozwodzie? Mój mąż to gej, chociaż temu zaprzecza.
Pisałam o tym tutaj: http://www.netkobiety.pl/t103579.html
A jeszcze wcześniej w zeszłym roku, kiedy była opcja "jestem bi" tutaj: http://www.netkobiety.pl/t98831.html

My się nie kłócimy, dzieci więc nie widzą skłóconych i nienawidzących się rodziców. Działamy jak dobrze nakręcony mechanizm, w życiu codziennym całkiem dobrze nam to wychodzi.
Dzieci żyją we wspaniałej rodzinie i dlatego wizja tego jak im to mówię mnie przeraża...

Jak Wasze dzieci to przeżyły?

5 Ostatnio edytowany przez wrzosiec (2017-07-29 14:03:23)

Odp: Rozwód a dzieci

jeżeli takie sa powody rozstania to tym bardziej nie widzę powodu do niepokoju.Dzieci maja wspaniałego ojca który spędza z nimi czynnie xx godz dziennie,pracuje.Nadal będzie to robił ale później wróci do siebie na noc.
Nie wiem czy musisz od razu mówić dzieciom,,ze się rozstajemy"Można przejść do tego etapami.Mąż znajdzie mieszkanie, pod ich nieobecność zabierze część rzeczy i spędzając z dziećmi czas pomału będzie organizował sobie życie.Kiedy dzieci przyzwyczają się  że trochę mniej czasu spędza w domu( nie z dziećmi)powiedzieć że tak już będzie.
O rozwodzie rodziców dowiedziałam się po roku.Ojciec w tym czasie pracował poza domem,przyjeżdżał raz w miesiącu tak jak wcześniej.Po kontrakcie nie wrócił do domu,zamieszkał osobno,

Możesz/możecie przemyśleć też opiekę naprzemienną gdyż prawdopodobnie będziecie potrafili się dogadać .

6

Odp: Rozwód a dzieci

Przeczytałam wink, przykro mi, podoba mi sie, że nie chowasz głowy w piasek (już nie chowasz) i działasz, no i widać, że starałaś się mimo, że temat nielekki.

Hm..., jakoś zaczęło mi sie wydawać, że istotna jest reakcja męża na możliwy rozpad rodziny bo :
- albo traktuje rodzinę jako przykrywkę i to dla Niego bardzo ważne aby zachować swój wizerunek
- albo jest w stanie Ciebie zrozumieć w tym wszystkim i pogodzić się z rozwaleniem istniejącego układu

Co do dzieci wydaje mi się, że się przystosują i stopniowe działanie byłoby wskazane. Opieka naprzemienna byłaby dla Ciebie problemem ? Czy chciałabyś podziału wychowawczego ze wskazaniem na któreś z Was ?
W jaki sposób im przekazać powód rozstania to nie bardzo wiem - chyba faktycznie psycholog by sie tu przydał. Ważne jest abyście mówili jednym głosem i przekaz był ten sam, no i wydaje się z Twojego opisu, że kochacie dzieci oboje i one o tym wiedzą a to sie przecież nie zmieni - więc skąd w Tobie tak duże obawy ?
Spokojnie, to jest do poukładania smile.

7

Odp: Rozwód a dzieci

Zakładam, że w przypadku rozstania dogadalibyśmy się, jemu bardzo zależy na dzieciach, zakładam, że spokojnie ułożylibyśmy to sobie. Zresztą on się angażuje w jakieś dam odbieranie dzieci z treningów itp, więc jest też dla mnie to sporą pomocą i nadal by było.

Natomiast jak sobie pomyślę, że siadamy przed nimi i im to mówimy...oczywiscie na pewno najpierw musiałabym odwiedzić psychologa dziecięcego, żeby się dowiedzieć jak to zrobić, co powiedzieć itp.
Ale cały czas mi się wydaje, że to będzie dla nich trauma i zastanawiam się jak to wpłynie na ich dalsze życie, emocje itp.
Moi rodzice też się rozwiedli, ale ja miałam 18 lat a oni się mega kłócili, więc było mi chyba trochę wszystko jedno i bardziej mi zależało, żeby moja mama była wreszcie spokojna i szczęśliwa, niż żeby była z ojcem. Więc ja mam inną perspektywę. A chciałabym poznać perspektywę tych z Was, których rodzice rozstali się jak mieliście 8 - 10 lat lub perspektywę Was jako rodziców dzieci, po Waszym rozstaniu z partnerem.

Co do męża....on liczy, że wszystko się ułoży, bo przecież po pół rocznej terapii ozdrowiał....i nagle zapragnął seksu ze mną.... naprawdę terapeuta mistrz nam się trafił.... wg mnie on po prostu nie przyjmuje do wiadomości tego kim jest, okłamuje samego siebie.
Teraz sytuacja jest taka, że ostatnio na ten temat rozmawialiśmy 3 miesiące temu, jak znalazłam smsy do tych facetów, które on oczywiście zbagatelizował, twierdząc, że to tylko fantazje, które o niczym nie świadczą.... i że zostawia decyzję mnie - też wygodne, prawda? Ale już niczego więcej nie zaproponował, np powrotu na terapię, którą po pół roku przerwaliśmy, bo się polepszyło.... to jest dla mnie najlepszy dowód na to, że boi się prawdy. Zresztą tą terapię na samym początku ja wymyśliłam, nie on.

8

Odp: Rozwód a dzieci

Ja z doświadczenia wiem, że mój syn przeżył to dość mocno (mocniej niż człowiek sobie to wyobrażał). Jak sie rozstawaliśmy to miał 4,5 roku, teraz ma 8 lat i wydaje się, że się już tym pogodził,ale jak jest naprawdę to nikt nie wie (mamy opieke naprzemienną i wydaje się,ze jest mocno związany z nami obojgiem). Moja była żona twierdziła, po rozwodzie, że on juz jest OK itd, a mijał rok, dwa i dalej dziadkom i mi wielokrotnie opowiadał, że chciałby żeby rodzice byli razem, że to jego wina itd. Oboje z byłą żoną staraliśmy się nie wyrzucać żadnych złych emocji na druga stronę, nie angażować go w nasze spory i dużo rozmawiać i tłumaczyć mu - obecnie żyję z nią w pozytywnych relacjach. Ale wiadomo, na początku było ciężko (żona wycofała się z małżeństwa, ja chciałem nadal i jak można sie domyśleć początkowo prowadziło to do wielu nieprzyjemnych sytuacji). Nie byliśmy idealny, książkowym małżeństwem, ale wiem, że dla syna ten dom był ostoją i bastionem, który nagle utracił i przez długi czas, a może i nadal mu tego brakuje. Psycholog, do którego chodziłem powiedział kiedyś (bo pracował tez z dziećmi rozwodników), że nigdy by nie poparł tego twierdzenia (które jest obecnie mega modne), że lepiej się rozejść niż trwać dla dzieci (szczęśliwa mama to szczęsliwy dzidziuś itd.), bo po pierwsze - każdy związek inny i każde dziecko inaczej odczuwa, po drugie, nikt nie jest w stanie oszacować, jak dziecko to odczuje i jaki to będzie miało efekt na niego w przyszłości. Oczywiście, nie znaczy to, że małżeństwa bez miłości czy patologiczne sa dobrym wzorcem i domem dla dzieci - tak nie jest. Ale tez musimy sobie zdać sprawę, że często tam gdzie my nie jesteśmy szczęśliwi to dziecko się czuje bardzo dobrze i bezpiecznie - takie jest moje zdanie. Dla mnie czas rozwodu to był koszmar, ale po czasie zdałem se sprawę, że to co czułem mój syn prawdopodobnie czuł nawet bardziej i gorzej- jemu się posypało życie nawet bardziej niz mi i jako taki malec musiał się do tego przystosować. Ja osobiście miałem i mam wyrzuty sumienia, że tak się potoczyło moje życie i małżeństwo (choć w wielu momentach nie miałem wpływu juz na postępowanie byłej żony) właśnie ze względu na syna. Jak widziałem sytuacje,ze musiał se zawracać głowę takimi rzeczami, które dziecko w jego wieku nie powinno się martwić. Powinien mieć fajne dzieciństwo bez takich problemów jak rozwód rodziców, gdzie będzie mieszkał, z kim sie kiedy widzi i ciągłe przystosowywanie się do nowych sytuacji, które nie pasowały mu na pewno. Każda sytuacja jest inna i ciężko stwierdzić jaka droga jest najlepsza, dla dzieci - bo jednak jak sie zdecydowało je mieć to trzeba brac też odpowiedzialność za swoje czyny, które mają konsekwencje na nich.

9

Odp: Rozwód a dzieci
TSEL napisał/a:

Psycholog, do którego chodziłem powiedział kiedyś (bo pracował tez z dziećmi rozwodników), że nigdy by nie poparł tego twierdzenia (które jest obecnie mega modne), że lepiej się rozejść niż trwać dla dzieci (szczęśliwa mama to szczęsliwy dzidziuś itd.), bo po pierwsze - każdy związek inny i każde dziecko inaczej odczuwa, po drugie, nikt nie jest w stanie oszacować, jak dziecko to odczuje i jaki to będzie miało efekt na niego w przyszłości. Oczywiście, nie znaczy to, że małżeństwa bez miłości czy patologiczne sa dobrym wzorcem i domem dla dzieci - tak nie jest. Ale tez musimy sobie zdać sprawę, że często tam gdzie my nie jesteśmy szczęśliwi to dziecko się czuje bardzo dobrze i bezpiecznie - takie jest moje zdanie. Dla mnie czas rozwodu to był koszmar, ale po czasie zdałem se sprawę, że to co czułem mój syn prawdopodobnie czuł nawet bardziej i gorzej- jemu się posypało życie nawet bardziej niz mi i jako taki malec musiał się do tego przystosować.

Bardzo fajny wpis, TSEL. Piszesz na podstawie własnego doświadczenia. To, co ja zobaczyłam w tym poście to wyjście rodzica poza własny egoizm, "prawo do szczęścia" rodzica, tak właśnie mega modne dzisiaj.  Ja zwróciłam uwagę, że często małżonek opuszczający relację twierdzi, że dziecko jest szczęśliwe. To tylko moja luźna obserwacja, zaznaczam.

Ty i random.further słusznie zwróciliscie uwagę na przyczyny rozpadu związku. Tu jest ewidentna patologia, więc rozumiem ciężką decyzję Autorki o odejściu. Każdy moment przekazania "tej" wiadomości jest trudny, a tu powód jest dodatkowo nielekki. Wiek dzieci nie bardzo moim zdaniem do dyskusji o orientacjach seksualnych.

To wszystko ostatecznie się ułoży, ale czeka was trudny czas. Natomiast co do przekonania męża, że "się ułoży", to on jest w błędzie. Widzę to identycznie jak autorka.

10

Odp: Rozwód a dzieci

Autorko, ja w takiej sytuacji nie jestem, ale moi rodzice się rozwiedli gdy miałam 10 lat, a dzisiaj jestem w czasie psychoterapii i po 1.5 roku brania psychotropów wink więc mogę Ci po części doradzić.
Co np moi rodzice zrobili źle? Niekorzystnie wypowiadali się o sobie, wręcz z nienawiśćią. Czułam, że tata "nas" zostawia, a nie tylko ją. Nikt z nami na spokojnie nie usiadł, nie wyjaśnił co się dzieje, ojciec się wyprowadził (po wcześniejszym miliardzie kłótni). Dodatkowo ich rozwód skłócił część rodziny, nagle przestałam widywać część rodziny bo byli "po stronie" taty, a ja mieszkałam z mamą itp. Do tego doszło pogorszenie warunków finansowych.
Przepraszam za pewien chaos wypowiedzi.
Co jako dziecko oczekiwałabym od rodziców? Żeby mówili "wspólnym" językiem. Razem z nami usiedli, powiedzieli o swojej decyzji, po stokroć zapewniali, że mimo końca ich związku/miłości nadal jesteśmy rodziną. Chciałabym żeby w miarę możliwości "współpracowali" w kwestiach wychowawczych, może żebyśmy jechali czasem na wspólne wakacje? Albo chociaż wspólne wyjście do kina. Chciałabym, żeby siebie szanowali i nie mówili o sobie źle. I oczywiście, żeby nie było takich konsekwencji, że nagle z połową ciotek/kuzynostwa nie mogę się widywać.

11

Odp: Rozwód a dzieci

Zakładam, że u nas byłoby to jednak w zgodzie, tak aby nie szkodzić dzieciom. Przynajmniej tak mi się wydaje - mamy takie samo spojrzenie na wychowanie dzieci. Poza tym obserwujemy co się dzieje u dalszych znajomych, którzy piorą brudy przy dzieciach i jak była o tej sytuacji rozmowa w szerszym gronie, mąż zawsze wyrażał oburzenie....dlatego zakładam, że u nas przebiegałoby to w zgodzie.

Co nie zmienia faktu, że cały czas nie jestem w stanie podjąć tej ostatecznej, nieodwracalnej decyzji...

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026