arcania napisał/a:pachnacypodroznik napisał/a:Wirtualnie też można zdradzać...
Pewnie, że można. Tylko widzisz, ja zakładam, ze ten świat będzie już tak popaprany, że czegoś takiego jak związek nie będzie. Taki jeden wielki hipermarket, gdzie będzie można brać, a jak się nie spodoba to dokonać zwrotu
Zresztą już chyba tak trochę jest. Internet zapewnia jakąś tam anonimowość, nie patrzysz komuś bezpośrednio w oczy co dodaje odwagi. Jeśli ktoś Ci nie pasuje zamykasz okienko i cześć 
Tutaj znowu przytoczę IRC. To zupełnie inna jakość znajomości. Ludzie z IRC byli postrzegani przez postronne osoby jako komputerowi maniacy. Równocześnie inni, którzy korzystali z okienkowych czatów byli cool, bo okienka były kolorowe i sweet'aśne. Moje doświadczenia z irc były bardzo pozytywne. Poznałem grupę osób, z którymi widywałem się regulanie w realu, gdyż taki był zamysł - mozemy sobie pisać, ale spotkanie face to face jest o wiele przyjemniejsze.
Związki? Jakiś czas temu usłyszałem (albo przeczytałem gdzieś) - chłopak do dziewczyny - albo zmienisz status na fejsie, że jesteśmy razem, albo cie rzucam.
Taki współczesny uczuciowy terroryzm.
Inna historia z życia wzięta - spotkanie kilku znajomych w knajpie (sami faceci), siedzą, rozmawiają, piją colę, aż tu nagle jeden z nich pokazuje palcem na kobietę i mówi - chcę tą.
Okazało się, że myślał że ta knajpa to taki hipermarket, gdzie może wskazać palcem, tupnąć nogą i wejść w posiadanie drugiej osoby. Panowie uspokoili kolegę. Nie, nie był pijany. Był przekonany, że to normalne.
Anonimowość w sieci to mit, jednak zgadzam się, że dodaje niektórym odwagi. Stąd się wzieło określenie keyboard warrior, czy troll (lub jak kto woli - dziecko neostrady).
Odwaga.. hmm, ma luba chyba nie miała odwagi dzielić się czułością przez ostatni czas, za to ma odwagę by pytać o uczucia już będąc daleko. Nie potrafię sobie z tym poradzić i to zachowanie budzi we mnie irytację. Jak wspominam o tym, to ona milknie i przeprasza. Jak do tego podejść? Jeszcze nie wiem. Podpowiesz?

Cenię ludzi odważnych, tych którzy naprzód i znają cenę odwagi.
Przyglądając się choćby temu co się dzieje w komentarzach na youtube, lub przeróżnych forach dyskusyjnych moża uznać, że jest setki ludzi nie wiedzących co by tu ze sobą zrobić i wylewa się z nich jad.
Na tutejszym forum widziałem przynajmniej jeden wątek pt. gdzie poznać wolnego faceta oprócz internetu.
Nie wierzę, że pozostała nam tylko sieć.