netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jest źle - mam 36 lat i rozwód

17 440 odpowiedzi978 419 wyświetleńzałożony przez fluffy, 27.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Strony Poprzednia 1 … 266 267 268 269 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 356 do 17 420 z 17 441 ]

17 356

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

Przykro mi,  ze jednak do tego doszło. Myślę, ze jeszcze nie raz będziesz łzawił, bo to naturalne,  ale masz dobre podejście. przystosować się trzeba, a z czasem sytuacja  sama się zmieni i mam nadzieję, że na lepszą wink

Nie liczyłem na to, że zmieni zdanie. Miałem głęboką nadzieję, że dowiem się czegoś więcej. Nic z tego.

Ja niestety nadal upieram się przy tym, że ktoś się pojawił. A ona nie chce o tym mówić przynajmniej dopóki nie dostanie rozwodu bez orzekania o winie. Jeśli ta wiedza nie jest Ci do niczego potrzebna to odpuść jej, podajcie sobie ręce i tyle. Niczego to nie zmieni, chyba że jesteś osobą która musi postawić na swoim i będziesz chciał utrzeć jej nosa. Wtedy w sądzie będzie koszmarna jatka. Tak czy siak, trzymam za Ciebie mocno kciuki i życzę powodzenia. I mam nadzieję, ze ta bezgraniczna ufność nigdy w Tobie nie zaginie smile

17 357

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

Ja niestety nadal upieram się przy tym, że ktoś się pojawił. A ona nie chce o tym mówić przynajmniej dopóki nie dostanie rozwodu bez orzekania o winie.

Mogę wziąć jedynie pod uwagę jakieś znajomości sieciowe. Przesiedziałem lata na irc, więc wiem jak to wciąga i wiem też, że ludzie w sieci nie zawsze są tacy sami jak w rzeczywistości. Jeśli faktycznie miałaby czekać i dopiero długo później oznajmić, że ktoś jest, to w tym wypadku uważam, że ona sama sobie w stopę strzela. Natomiast ja powinienem odpuścić już teraz.

arcania napisał/a:

Tak czy siak, trzymam za Ciebie mocno kciuki i życzę powodzenia. I mam nadzieję, ze ta bezgraniczna ufność nigdy w Tobie nie zaginie smile

Wierzę w drugiego człowieka. Daję niezliczoną ilość szans. Kluczem jest zaufanie. Jeśli jest naruszone wtedy rujnuje wszystko do samych fundamentów. Mimo wszystko doceniam wszystkie wzloty i upadki. Życie uczy pokory, a doświadczenia nas kształtują.
Dziękuję za 'kciuki' smile

17 358

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Och, irc to był super wynalazek smile Spędziłam przy tym mnóstwo godzin kosztem zajęć i nauki oczywiście, ale wtedy to ja miałam 19 lat i były inne priorytety wink

17 359

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

Och, irc to był super wynalazek smile Spędziłam przy tym mnóstwo godzin kosztem zajęć i nauki oczywiście, ale wtedy to ja miałam 19 lat i były inne priorytety wink

Na jakich kanałach byłaś? Zaraz się okaże że ze sobą pisaliśmy smile

17 360

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Żebym ja to pamiętała, to już 15 lat minęło, więc nie sądzę byśmy mieli przyjemność wink ale czekaj, na pewno Wrocław, Poznań i kanały PWr  i PP smile  o! i pamiętam serwer: wroclaw.irc.pl big_smile

17 361

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

Żebym ja to pamiętała, to już 15 lat minęło, więc nie sądzę byśmy mieli przyjemność wink ale czekaj, na pewno Wrocław, Poznań i kanały PWr  i PP smile  o! i pamiętam serwer: wroclaw.irc.pl big_smile

Wygląda na to, że jesteśmy w podobnym wieku.
Przepraszam za offtop. smile

17 362

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

To chyba taki przełomowy wiek wink kiedyś taki kryzys był koło 40-tki, teraz ta granica obniżyła się. Takie mam wrażenie ,bo jak patrze na to co się dzieje to widzę, że najwięcej decyzji o rozwodach podejmowanych jest właśnie ok. 35 r.ż.

17 363

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

To chyba taki przełomowy wiek wink kiedyś taki kryzys był koło 40-tki, teraz ta granica obniżyła się. Takie mam wrażenie ,bo jak patrze na to co się dzieje to widzę, że najwięcej decyzji o rozwodach podejmowanych jest właśnie ok. 35 r.ż.

Jestem tutaj zbyt krótko. Historie które przeczytałem są najdelikatniej mówiąc przytłaczające.
Jak robić rewolucję, to lepiej wcześniej niż później. Carpe diem. smile

17 364

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:

Jak robić rewolucję, to lepiej wcześniej niż później. Carpe diem. smile

Widzę, ze już ochłonąłeś wink

Nie nie, to obserwacje z życia realnego, poza internetem. Te forumowe historie to taka wisienka na torcie smile

17 365

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:

Jak robić rewolucję, to lepiej wcześniej niż później. Carpe diem. smile

Widzę, ze już ochłonąłeś wink

Wcale nie, ale muszę sobie poradzić, więc staram się patrzeć na świetlistą stronę życia.

Przy okazji, usłyszałem właśnie, że 86% mężczyzn nie rozumie kobiet i vice versa -- teraz w trójce http://www.polskieradio.pl/Player?id=-3

17 366

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

U mnie Trójka non stop i właśnie słucham, zadziwiona jestem, myślałam ze to większy procent smile

17 367

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

U mnie Trójka non stop i właśnie słucham, zadziwiona jestem, myślałam ze to większy procent smile

Nie rozumiem o czym mówisz ;-p

17 368

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

U mnie Trójka non stop i właśnie słucham, zadziwiona jestem, myślałam ze to większy procent smile

Nie rozumiem o czym mówisz ;-p

Haha ja tam zawsze lubiłam być w mniejszości tongue

17 369

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

U mnie Trójka non stop i właśnie słucham, zadziwiona jestem, myślałam ze to większy procent smile

Nie rozumiem o czym mówisz ;-p

Haha ja tam zawsze lubiłam być w mniejszości tongue

Przytoczone statystyki świadczą też o tym, że aż 14% ludzi się rozumie. To nieprawdopodobne smile
Większość najwyraźniej się non stop kłóci, albo zostaje zawodowymi introwertykami.

Chyba do nich zadzwonię... siedem trójek...

17 370

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:

Nie rozumiem o czym mówisz ;-p

Haha ja tam zawsze lubiłam być w mniejszości tongue

Przytoczone statystyki świadczą też o tym, że aż 14% ludzi się rozumie. To nieprawdopodobne smile
Większość najwyraźniej się non stop kłóci, albo zostaje zawodowymi introwertykami.

Chyba do nich zadzwonię... siedem trójek...

Ej, mogą sobie nawzajem przytakiwać tongue

Dzwoń smile

No i faceci mówią, ze wolą być odkrywcami smile

17 371

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

Haha ja tam zawsze lubiłam być w mniejszości tongue

Przytoczone statystyki świadczą też o tym, że aż 14% ludzi się rozumie. To nieprawdopodobne smile
Większość najwyraźniej się non stop kłóci, albo zostaje zawodowymi introwertykami.

Chyba do nich zadzwonię... siedem trójek...

Ej, mogą sobie nawzajem przytakiwać tongue

Tak, coś w tym jest, zdaje się, że masz racje smile

arcania napisał/a:

Dzwoń smile

Non stop zajęte...

arcania napisał/a:

No i faceci mówią, ze wolą być odkrywcami smile

Ile facetów tyle opinii... słucham dalej..

17 372

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:

Przytoczone statystyki świadczą też o tym, że aż 14% ludzi się rozumie. To nieprawdopodobne smile
Większość najwyraźniej się non stop kłóci, albo zostaje zawodowymi introwertykami.

Chyba do nich zadzwonię... siedem trójek...

Ej, mogą sobie nawzajem przytakiwać tongue

Tak, coś w tym jest, zdaje się, że masz racje smile

Dobra, ale bez przesady smile Strasznie to nudne musi być...musimy wypośrodkować: trochę pokrzyczymy, później zamkniemy się w sobie a na koniec będziemy się ze sobą "zgadzać" smile

pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

No i faceci mówią, ze wolą być odkrywcami smile

Ile facetów tyle opinii... słucham dalej..

Słuchając ich wymyśliłam sobie, że większość współczesnych facetów lubi zdobywać, odkrywać kobiety, a współczesne kobiety lubią odkrywać świat smile

17 373

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

Ej, mogą sobie nawzajem przytakiwać tongue

Tak, coś w tym jest, zdaje się, że masz racje smile

Dobra, ale bez przesady smile Strasznie to nudne musi być...musimy wypośrodkować: trochę pokrzyczymy, później zamkniemy się w sobie a na koniec będziemy się ze sobą "zgadzać" smile

Czy my zawsze musimy się kłócić?
https://www.youtube.com/watch?v=4KKo1R90kNY
smile


arcania napisał/a:

Słuchając ich wymyśliłam sobie, że większość współczesnych facetów lubi zdobywać, odkrywać kobiety, a współczesne kobiety lubią odkrywać świat smile

To interesujące spostrzeżenie. Ja z kolei w codziennej rzeczywistości dostrzegam tylko twarze ludzi (kobiet i mężczyzn) skupione na patrzeniu w ekran swojego telefonu, komputera lub innego ustrojstwa i ludzie ze sobą wcale nie chcą rozmawiać. Jakby boją się poznawania kogoś nowego. Zawsze myślałem, że odkrywanie świata to poznawanie nowych ludzi. Sam poznałem wiele osób zupełnie przypadkiem i do tej pory mamy kontakt. Dziwny ten świat smile

17 374

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:

Tak, coś w tym jest, zdaje się, że masz racje smile

Dobra, ale bez przesady smile Strasznie to nudne musi być...musimy wypośrodkować: trochę pokrzyczymy, później zamkniemy się w sobie a na koniec będziemy się ze sobą "zgadzać" smile

Czy my zawsze musimy się kłócić?
https://www.youtube.com/watch?v=4KKo1R90kNY
smile

No mój drogi, tu już do rękoczynów zaraz dojdzie  wink a teraz przeproś ładnie wink

pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

Słuchając ich wymyśliłam sobie, że większość współczesnych facetów lubi zdobywać, odkrywać kobiety, a współczesne kobiety lubią odkrywać świat smile

To interesujące spostrzeżenie. Ja z kolei w codziennej rzeczywistości dostrzegam tylko twarze ludzi (kobiet i mężczyzn) skupione na patrzeniu w ekran swojego telefonu, komputera lub innego ustrojstwa i ludzie ze sobą wcale nie chcą rozmawiać. Jakby boją się poznawania kogoś nowego. Zawsze myślałem, że odkrywanie świata to poznawanie nowych ludzi. Sam poznałem wiele osób zupełnie przypadkiem i do tej pory mamy kontakt. Dziwny ten świat smile

No taki ten świat powoli się robi...wirtualny...niedługo będzie nawet cybersex, w sensie dotyku, zapachu, smaku... sad zamkniemy się w swoich domach, i świat będziemy smakować tylko przez internet. W sumie to prosty sposób na kontrolowanie ludzi. Już widzę to społeczeństwo, któremu pokazuje się co chce, a nie jak to wygląda naprawdę. Coś jak w Seksmisji, tam tez był taki wimaginowany świat-pod kontrolą smile

17 375

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

No taki ten świat powoli się robi...wirtualny...niedługo będzie nawet cybersex, w sensie dotyku, zapachu, smaku... sad zamkniemy się w swoich domach, i świat będziemy smakować tylko przez internet. W sumie to prosty sposób na kontrolowanie ludzi. Już widzę to społeczeństwo, któremu pokazuje się co chce, a nie jak to wygląda naprawdę. Coś jak w Seksmisji, tam tez był taki wimaginowany świat-pod kontrolą smile

Od wielu lat za oceanem tak właśnie wygląda świat dla ludzi z naszego pokolenia. Wlaściwie nie trzeba aż tak daleko szukać - prawie 10 lat temu na wyspach setki tysięcy osób spędzało kilka godzin dziennie online - od zakupów, przez fb, i inne surfowanie.
Obecnie pewnie jest tak, że kilka godzin przeznacza się na sen.
smile

17 376

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

No taki ten świat powoli się robi...wirtualny...niedługo będzie nawet cybersex, w sensie dotyku, zapachu, smaku... sad zamkniemy się w swoich domach, i świat będziemy smakować tylko przez internet. W sumie to prosty sposób na kontrolowanie ludzi. Już widzę to społeczeństwo, któremu pokazuje się co chce, a nie jak to wygląda naprawdę. Coś jak w Seksmisji, tam tez był taki wimaginowany świat-pod kontrolą smile

Od wielu lat za oceanem tak właśnie wygląda świat dla ludzi z naszego pokolenia. Wlaściwie nie trzeba aż tak daleko szukać - prawie 10 lat temu na wyspach setki tysięcy osób spędzało kilka godzin dziennie online - od zakupów, przez fb, i inne surfowanie.
Obecnie pewnie jest tak, że kilka godzin przeznacza się na sen.
smile

Ale jeśli czeka nas taka przyszłość, to może nie będzie zdrad, ale też i małżeństw i rozwodów wink czysta konsumpcja smile

17 377

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

No taki ten świat powoli się robi...wirtualny...niedługo będzie nawet cybersex, w sensie dotyku, zapachu, smaku... sad zamkniemy się w swoich domach, i świat będziemy smakować tylko przez internet. W sumie to prosty sposób na kontrolowanie ludzi. Już widzę to społeczeństwo, któremu pokazuje się co chce, a nie jak to wygląda naprawdę. Coś jak w Seksmisji, tam tez był taki wimaginowany świat-pod kontrolą smile

Od wielu lat za oceanem tak właśnie wygląda świat dla ludzi z naszego pokolenia. Wlaściwie nie trzeba aż tak daleko szukać - prawie 10 lat temu na wyspach setki tysięcy osób spędzało kilka godzin dziennie online - od zakupów, przez fb, i inne surfowanie.
Obecnie pewnie jest tak, że kilka godzin przeznacza się na sen.
smile

Ale jeśli czeka nas taka przyszłość, to może nie będzie zdrad, ale też i małżeństw i rozwodów wink czysta konsumpcja smile

Wirtualnie też można zdradzać...

17 378

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:

Wirtualnie też można zdradzać...

Pewnie, że można. Tylko widzisz, ja zakładam, ze ten świat będzie już tak popaprany, że czegoś takiego jak związek nie będzie. Taki jeden wielki hipermarket, gdzie będzie można brać, a jak się nie spodoba to dokonać zwrotu wink Zresztą już chyba tak trochę jest. Internet zapewnia jakąś tam anonimowość, nie patrzysz komuś bezpośrednio w oczy co dodaje odwagi. Jeśli ktoś Ci nie pasuje zamykasz okienko i cześć smile

17 379

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:

Wirtualnie też można zdradzać...

Pewnie, że można. Tylko widzisz, ja zakładam, ze ten świat będzie już tak popaprany, że czegoś takiego jak związek nie będzie. Taki jeden wielki hipermarket, gdzie będzie można brać, a jak się nie spodoba to dokonać zwrotu wink Zresztą już chyba tak trochę jest. Internet zapewnia jakąś tam anonimowość, nie patrzysz komuś bezpośrednio w oczy co dodaje odwagi. Jeśli ktoś Ci nie pasuje zamykasz okienko i cześć smile

Tutaj znowu przytoczę IRC. To zupełnie inna jakość znajomości. Ludzie z IRC byli postrzegani przez postronne osoby jako komputerowi maniacy. Równocześnie inni, którzy korzystali z okienkowych czatów byli cool, bo okienka były kolorowe i sweet'aśne. Moje doświadczenia z irc były bardzo pozytywne. Poznałem grupę osób, z którymi widywałem się regulanie w realu, gdyż taki był zamysł - mozemy sobie pisać, ale spotkanie face to face jest o wiele przyjemniejsze.

Związki? Jakiś czas temu usłyszałem (albo przeczytałem gdzieś) - chłopak do dziewczyny - albo zmienisz status na fejsie, że jesteśmy razem, albo cie rzucam.
Taki współczesny uczuciowy terroryzm.
Inna historia z życia wzięta - spotkanie kilku znajomych w knajpie (sami faceci), siedzą, rozmawiają, piją colę, aż tu nagle jeden z nich pokazuje palcem na kobietę i mówi - chcę tą.
Okazało się, że myślał że ta knajpa to taki hipermarket, gdzie może wskazać palcem, tupnąć nogą i wejść w posiadanie drugiej osoby. Panowie uspokoili kolegę. Nie, nie był pijany. Był przekonany, że to normalne.

Anonimowość w sieci to mit, jednak zgadzam się, że dodaje niektórym odwagi. Stąd się wzieło określenie keyboard warrior, czy troll (lub jak kto woli - dziecko neostrady).
Odwaga.. hmm, ma luba chyba nie miała odwagi dzielić się czułością przez ostatni czas, za to ma odwagę by pytać o uczucia już będąc daleko. Nie potrafię sobie z tym poradzić i to zachowanie budzi we mnie irytację. Jak wspominam o tym, to ona milknie i przeprasza. Jak do tego podejść? Jeszcze nie wiem. Podpowiesz?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Cenię ludzi odważnych, tych którzy naprzód i znają cenę odwagi.

Przyglądając się choćby temu co się dzieje w komentarzach na youtube, lub przeróżnych forach dyskusyjnych moża uznać, że jest setki ludzi nie wiedzących co by tu ze sobą zrobić i wylewa się z nich jad. 

Na tutejszym forum widziałem przynajmniej jeden wątek pt. gdzie poznać wolnego faceta oprócz internetu.

Nie wierzę, że pozostała nam tylko sieć.

17 380

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:

Wirtualnie też można zdradzać...

Pewnie, że można. Tylko widzisz, ja zakładam, ze ten świat będzie już tak popaprany, że czegoś takiego jak związek nie będzie. Taki jeden wielki hipermarket, gdzie będzie można brać, a jak się nie spodoba to dokonać zwrotu wink Zresztą już chyba tak trochę jest. Internet zapewnia jakąś tam anonimowość, nie patrzysz komuś bezpośrednio w oczy co dodaje odwagi. Jeśli ktoś Ci nie pasuje zamykasz okienko i cześć smile

Tutaj znowu przytoczę IRC. To zupełnie inna jakość znajomości. Ludzie z IRC byli postrzegani przez postronne osoby jako komputerowi maniacy. Równocześnie inni, którzy korzystali z okienkowych czatów byli cool, bo okienka były kolorowe i sweet'aśne. Moje doświadczenia z irc były bardzo pozytywne. Poznałem grupę osób, z którymi widywałem się regulanie w realu, gdyż taki był zamysł - mozemy sobie pisać, ale spotkanie face to face jest o wiele przyjemniejsze.

Związki? Jakiś czas temu usłyszałem (albo przeczytałem gdzieś) - chłopak do dziewczyny - albo zmienisz status na fejsie, że jesteśmy razem, albo cie rzucam.
Taki współczesny uczuciowy terroryzm.
Inna historia z życia wzięta - spotkanie kilku znajomych w knajpie (sami faceci), siedzą, rozmawiają, piją colę, aż tu nagle jeden z nich pokazuje palcem na kobietę i mówi - chcę tą.
Okazało się, że myślał że ta knajpa to taki hipermarket, gdzie może wskazać palcem, tupnąć nogą i wejść w posiadanie drugiej osoby. Panowie uspokoili kolegę. Nie, nie był pijany. Był przekonany, że to normalne.

Czyli moja wizja przyszłości to już teraźniejszość? Straszne sad

pachnacypodroznik napisał/a:

Anonimowość w sieci to mit, jednak zgadzam się, że dodaje niektórym odwagi. Stąd się wzieło określenie keyboard warrior, czy troll (lub jak kto woli - dziecko neostrady).
Odwaga.. hmm, ma luba chyba nie miała odwagi dzielić się czułością przez ostatni czas, za to ma odwagę by pytać o uczucia już będąc daleko. Nie potrafię sobie z tym poradzić i to zachowanie budzi we mnie irytację. Jak wspominam o tym, to ona milknie i przeprasza. Jak do tego podejść? Jeszcze nie wiem. Podpowiesz?

Może ma wątpliwości, ciężko jej po rozstaniu, może się miota ze swoimi uczuciami? Nie wiem, nie znam ani jej ani Ciebie, trudno coś w takiej sytuacji radzić. Trochę to wygląda tak jakby chciała byś o nią zawalczył, może chce Wam dac jeszcze jedną szansę i wszystko teraz zależy od Ciebie...

pachnacypodroznik napisał/a:

Cenię ludzi odważnych, tych którzy naprzód i znają cenę odwagi.

Przyglądając się choćby temu co się dzieje w komentarzach na youtube, lub przeróżnych forach dyskusyjnych moża uznać, że jest setki ludzi nie wiedzących co by tu ze sobą zrobić i wylewa się z nich jad. 

Na tutejszym forum widziałem przynajmniej jeden wątek pt. gdzie poznać wolnego faceta oprócz internetu.

Nie wierzę, że pozostała nam tylko sieć.

Jadu pełno, bo nikt w realu nie chce wysłuchiwać tych żali, a tu mogą lać do oporu, wyładowywać frustrację.
"Gdzie poznać..." to właściwie teraz taki hydepark, nie ma już nic wspólnego z tym pytaniem w tytule wink Ale fakt, sam początek to taki krzyk rozpaczy. Wydaje mi się, ze internet jest rozwiązaniem dla pewnych typów osobowości, osób które mają problemy w kontaktach i relacjach międzyludzkich, a takich wbrew pozorom nie jest mało.

17 381

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:

Anonimowość w sieci to mit, jednak zgadzam się, że dodaje niektórym odwagi. Stąd się wzieło określenie keyboard warrior, czy troll (lub jak kto woli - dziecko neostrady).
Odwaga.. hmm, ma luba chyba nie miała odwagi dzielić się czułością przez ostatni czas, za to ma odwagę by pytać o uczucia już będąc daleko. Nie potrafię sobie z tym poradzić i to zachowanie budzi we mnie irytację. Jak wspominam o tym, to ona milknie i przeprasza. Jak do tego podejść? Jeszcze nie wiem. Podpowiesz?

Może ma wątpliwości, ciężko jej po rozstaniu, może się miota ze swoimi uczuciami? Nie wiem, nie znam ani jej ani Ciebie, trudno coś w takiej sytuacji radzić. Trochę to wygląda tak jakby chciała byś o nią zawalczył, może chce Wam dac jeszcze jedną szansę i wszystko teraz zależy od Ciebie...

Ile można walczyć. Toczyłem walkę przez subiektywnie długi czas. Teraz się wszystko zmieniło. Nie pozwolę sobie na karuzelę emocjonalną. To zbyt wysoka cena, dlatego też dbanie o siebie w obecnej chwili stawiam na pierwszym miejscu. Egoistycznie przeżyję etap żałoby.


arcania napisał/a:

"Gdzie poznać..." to właściwie teraz taki hydepark, nie ma już nic wspólnego z tym pytaniem w tytule wink Ale fakt, sam początek to taki krzyk rozpaczy.

Dokładnie tak odebrałem tytuł wątku. smile

17 382

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:

Anonimowość w sieci to mit, jednak zgadzam się, że dodaje niektórym odwagi. Stąd się wzieło określenie keyboard warrior, czy troll (lub jak kto woli - dziecko neostrady).
Odwaga.. hmm, ma luba chyba nie miała odwagi dzielić się czułością przez ostatni czas, za to ma odwagę by pytać o uczucia już będąc daleko. Nie potrafię sobie z tym poradzić i to zachowanie budzi we mnie irytację. Jak wspominam o tym, to ona milknie i przeprasza. Jak do tego podejść? Jeszcze nie wiem. Podpowiesz?

Może ma wątpliwości, ciężko jej po rozstaniu, może się miota ze swoimi uczuciami? Nie wiem, nie znam ani jej ani Ciebie, trudno coś w takiej sytuacji radzić. Trochę to wygląda tak jakby chciała byś o nią zawalczył, może chce Wam dac jeszcze jedną szansę i wszystko teraz zależy od Ciebie...

Ile można walczyć. Toczyłem walkę przez subiektywnie długi czas. Teraz się wszystko zmieniło. Nie pozwolę sobie na karuzelę emocjonalną. To zbyt wysoka cena, dlatego też dbanie o siebie w obecnej chwili stawiam na pierwszym miejscu. Egoistycznie przeżyję etap żałoby.

Słusznie smile rzadko kiedy spotykam taką postawę. Gratuluję podejścia do życia smile

17 383

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
fluffy napisał/a:

Stało się, żona oświadczyła mi trzy tygodnie temu, że mnie już nie kocha - wypaliła się całkowicie i nie będzie ciągu dalszego wspólnego życia. Ja ją kocham ponad życie i nie mogę bez niej żyć. Walczyłem przez tydzień, przekonywałem, żeby dała nam szansę na uratowanie małżeństwa, ale nic to nie dało. W końcu się wyprowadziłem chociaż powiedziała, że nie muszę tylko jak miałbym funkcjonować nie mogąc jej dotknąć, czy przytulić. Wszystkie marzenia legły w gruzach, świat się zawalił, mieszkam u siostry, przyjaciele się wykruszyli - wszyscy pożenieni i mają własne problemy.

Znamy się od 7 lat, z czego 3 lata i 9 miesięcy w małżeństwie. Powiedziała, że strasznie mnie kochała, jak nikogo wcześniej i że straciłem cudowną żonę. Przyznała, że niewystarczająco pielęgnowaliśmy nasz związek i to też jej wina, bo w pewnym momencie przestała się starać. Wiem, że też nie jestem bez winy - były ciche dni, czasami zamieniliśmy dwa słowa, nie chciałem z nią chodzić na wszystkie imprezy i chodziła sama. Ale było też cudownie, tylko widocznie za rzadko. Mówi, że zostało tylko przywiązanie, czuje się przy mnie bezpiecznie i nie chce żebyśmy stali się dla siebie obcy. Przeprasza mnie bardzo i okropnie czuje się z tym, że ja cierpię. Mam jej nie brać na litość i nie straszyć, że coś sobie zrobię, że jestem dorosły i dam sobie radę, a ona potrzebuje trochę spokoju i samotności. Nie mam dzieci - ona 32 lata, ja 36.

Czy kobieta w takiej sytuacji jest zdolna do podjęcia życia w samotności i czekania na kogoś, kto da je szczęście jakiego oczekuje?

No i co ja mam robić? Skoczyć z mostu, strzelić sobie w łeb? Czy jest możliwe ułożenie sobie jeszcze z kimś życia w moim wieku? Na razie cierpię, próbuje sobie poukładać wszystko w głowie, ale nie wychodzi mi to. Jak osoba, którą tak kocham mogła mi to zrobić, dlaczego nie dawała wcześniej sygnałów, że jest aż tak źle.

a powiedz czy w czasie narzeczeństwa rozchodziliście się i schodziliście ileś tam razy ?

17 384

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

... rzadko kiedy spotykam taką postawę.

Nie co dzień świat się zawala na moje barki. Życie jest pełne niespodzianek..
http://youtu.be/JrdEMERq8MA?t=31s

17 385 Ostatnio edytowany przez arcania (2015-03-06 23:59:32)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

... rzadko kiedy spotykam taką postawę.

Nie co dzień świat się zawala na moje barki. Życie jest pełne niespodzianek..
http://youtu.be/JrdEMERq8MA?t=31s

Och, uwielbiam ich big_smile a tego wykonania tej piosenki jeszcze nie słyszałam smile
No a tak naprawdę jak się trzymasz?

Moja piosenka przewodnia...

17 386 Ostatnio edytowany przez pachnacypodroznik (2015-03-07 00:31:37)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

... rzadko kiedy spotykam taką postawę.

Nie co dzień świat się zawala na moje barki. Życie jest pełne niespodzianek..
http://youtu.be/JrdEMERq8MA?t=31s

Och, uwielbiam ich big_smile a tego wykonania tej piosenki jeszcze nie słyszałam smile
No a tak naprawdę jak się trzymasz?

Trzymam się. Codzienność to praca i 'rzeczy do załatwienia', więc czas zlatuje od rana do wieczora.
Chciało by się rzec 'samotność to taka straszna trwoga'.
Jak pisałem wcześniej, dbanie o siebie jest priorytetem, więc ustalam sobie cele i planuję realizację małymi krokami.
Chyba przestanę lubić weekendy, bo czuję że będą się bezlitośnie dłużyć.

arcania napisał/a:

Moja piosenka przewodnia...

Też lubię ten kawałek. smile

W rewanżu zapraszam na Staszka:

17 387

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Staszek, melancholijny i wyciska łzy...ja jeszcze dwa miesiące temu katowałam ten kawałek

17 388 Ostatnio edytowany przez pachnacypodroznik (2015-03-07 00:41:25)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

Staszek, melancholijny i wyciska łzy...ja jeszcze dwa miesiące temu katowałam ten kawałek

[youtube]Skubas - Nie mam dla ciebie miłości[/youtube]

Skubas? Kto to jest? Chyba wypadłem z rynku smile

Dzięki za link. Dodałem do listy smile

17 389

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

Staszek, melancholijny i wyciska łzy...ja jeszcze dwa miesiące temu katowałam ten kawałek

[youtube]Skubas - Nie mam dla ciebie miłości[/youtube]

Skubas? Kto to jest? Chyba wypadłem z rynku smile

Dzięki za link. Dodałem do listy smile

Teraz masz dużo czasu dla siebie, nadrabiaj! smile nie ma za co smile

17 390

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

Staszek, melancholijny i wyciska łzy...ja jeszcze dwa miesiące temu katowałam ten kawałek

[youtube]Skubas - Nie mam dla ciebie miłości[/youtube]

Skubas? Kto to jest? Chyba wypadłem z rynku smile

Dzięki za link. Dodałem do listy smile

Teraz masz dużo czasu dla siebie, nadrabiaj! smile nie ma za co smile

Wydawało mi się, że słucham dość intensywnie PR3, ale ten kawałek to taki chyba niszowy smile

17 391

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:

Wydawało mi się, że słucham dość intensywnie PR3, ale ten kawałek to taki chyba niszowy smile

smile No właśnie w "Trójce" był dość mocno promowany, zadaje się, że w listopadzie smile Teraz Andrus i Organek smile

17 392

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Baba na psy? smile

17 393

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kiv napisał/a:

Baba na psy? smile

No tak smile

17 394

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
kiv napisał/a:

Baba na psy? smile

No tak smile

Dokładnie wink niezły OT się zrobił wink

17 395

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:

Wydawało mi się, że słucham dość intensywnie PR3, ale ten kawałek to taki chyba niszowy smile

smile No właśnie w "Trójce" był dość mocno promowany, zadaje się, że w listopadzie smile Teraz Andrus i Organek smile

Mam świetną pamięć, ale nie przesadzajmy. Nie pamiętam czego słuchałem tydzień temu smile

17 396

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:

Wydawało mi się, że słucham dość intensywnie PR3, ale ten kawałek to taki chyba niszowy smile

smile No właśnie w "Trójce" był dość mocno promowany, zadaje się, że w listopadzie smile Teraz Andrus i Organek smile

Mam świetną pamięć, ale nie przesadzajmy. Nie pamiętam czego słuchałem tydzień temu smile

Rób notatki tongue

17 397

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

smile No właśnie w "Trójce" był dość mocno promowany, zadaje się, że w listopadzie smile Teraz Andrus i Organek smile

Mam świetną pamięć, ale nie przesadzajmy. Nie pamiętam czego słuchałem tydzień temu smile

Rób notatki tongue

Założę bloga smile

17 398

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:

Założę bloga smile

O, i widzisz, ja aż taka nowoczesna nie jestem wink Wyskoczyłam z  tymi notatkami jak Filip z konopi, ciekawe czy to już archaizm czy jeszcze nie wink

17 399

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:

Założę bloga smile

O, i widzisz, ja aż taka nowoczesna nie jestem wink Wyskoczyłam z  tymi notatkami jak Filip z konopi, ciekawe czy to już archaizm czy jeszcze nie wink

Wcale nie archaizm. Wyobraź sobie, że na co dzień mam notatnik oprawiony w skórę i pióro. Stanowisko zobowiązuje smile

17 400 Ostatnio edytowany przez arcania (2015-03-07 11:25:49)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:

Założę bloga smile

O, i widzisz, ja aż taka nowoczesna nie jestem wink Wyskoczyłam z  tymi notatkami jak Filip z konopi, ciekawe czy to już archaizm czy jeszcze nie wink

Wcale nie archaizm. Wyobraź sobie, że na co dzień mam notatnik oprawiony w skórę i pióro. Stanowisko zobowiązuje smile

Zobowiązuje, u mnie podobnie, co prawda bez skóry, bo jestem pro-zwierzęca, ale kalendarz jest reprezentatywny wink Niestety, albo stety- trudno powiedzieć, bo ma to swoje wady i zalety część papierkową mojej pracy muszę odrobić przy komputerze. I tak kontakt z człowiekiem zamienia się na kontakt z monitorem wink

17 401 Ostatnio edytowany przez pachnacypodroznik (2015-03-07 12:02:29)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

O, i widzisz, ja aż taka nowoczesna nie jestem wink Wyskoczyłam z  tymi notatkami jak Filip z konopi, ciekawe czy to już archaizm czy jeszcze nie wink

Wcale nie archaizm. Wyobraź sobie, że na co dzień mam notatnik oprawiony w skórę i pióro. Stanowisko zobowiązuje smile

Zobowiązuje, u mnie podobnie, co prawda bez skóry, bo jestem pro-zwierzęca, ale kalendarz jest reprezentatywny wink Niestety, albo stety- trudno powiedzieć, bo ma to swoje wady i zalety część papierkową mojej pracy muszę odrobić przy komputerze. I tak kontakt z człowiekiem zamienia się na kontakt z monitorem wink

Z tą skórą to daleko idące uproszczenie. To raczej eko-skóra, czyli jakaś wersja poliestru smile
Z technologią tak to właśnie jest - część życia.
Zawsze możesz zabierać ze sobą tablet, czy laptop na spotkania, choć według mnie w ten sposób będziesz się separować z ludzmi z którymi rozmawiasz. Taki parawan elektroniki wcale nie pomaga. Na papierze wszystko jest jasne. To wyraz stylu, profesjonalizmu, klasy smile

17 402

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:

Zawsze możesz zabierać ze sobą tablet, czy laptop na spotkania, choć według mnie w ten sposób będziesz się separować z ludzmi z którymi rozmawiasz. Taki parawan elektroniki wcale nie pomaga. Na papierze wszystko jest jasne. To wyraz stylu, profesjonalizmu, klasy smile

U mnie to skomplikowane wink najpierw jest człowiek, a później komputer. Ze względu na ograniczony czas, kontakt z człowiekiem często jest skrócony, nad czym bardzo ubolewam sad

O a w Trójce..muszę ogarnąć kto tak ładnie "pareluje" smile

17 403

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

O a w Trójce..muszę ogarnąć kto tak ładnie "pareluje" smile

'Jak chcemy' smile

17 404

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

O a w Trójce..muszę ogarnąć kto tak ładnie "pareluje" smile

'Jak chcemy' smile

Musiałam ogarnąć francuski Niedźwiedzia wink Chodziło mi o to 

17 405 Ostatnio edytowany przez pachnacypodroznik (2015-03-07 23:11:52)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Co dziś na playliście?

U mnie w słuchawkach

17 406

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Nie wierzę....nie wchodząc jeszcze w temat wrzuciłam "Popołudnia Bezkarnie Cytrynowe"... podglądasz? przyznaj się wink

17 407

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

Nie wierzę....nie wchodząc jeszcze w temat wrzuciłam "Popołudnia Bezkarnie Cytrynowe"... podglądasz? przyznaj się wink

ha, beautiful minds...  smile

17 408

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

No to teraz tak

17 409

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

17 410 Ostatnio edytowany przez arcania (2015-03-09 13:14:22)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:

Leonard Cohen

Obudziłeś wspomnienia wink

17 411

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

A w naszej stacji teraz... tam gdzie spokój jest święty... szklanką ciepłej herbaty poczęstuje cie pan... niebo... do wynajęcia

17 412

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

A wiem, u mnie w pracy non stop Trójka w głośnikach smile na szczęście mamy ze współpracownikami podobne gusta muzyczne. A Trzy wymiary Gitary jest jedną z najlepszych audycji smile
Dzisiaj się dowiedziałam, ze koleżanka po 6 latach związku zdradziła swojego faceta, przyznała się, a ten spakował jej torby i wywiozł do jej domu rodzinnego smile zero dyskusji czy wnikania w szczegóły smile

17 413

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

Dzisiaj się dowiedziałam, ze koleżanka po 6 latach związku zdradziła swojego faceta, przyznała się, a ten spakował jej torby i wywiozł do jej domu rodzinnego smile zero dyskusji czy wnikania w szczegóły smile

Teraz powiedz, że jest w naszym wieku... smile

17 414

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

Dzisiaj się dowiedziałam, ze koleżanka po 6 latach związku zdradziła swojego faceta, przyznała się, a ten spakował jej torby i wywiozł do jej domu rodzinnego smile zero dyskusji czy wnikania w szczegóły smile

Teraz powiedz, że jest w naszym wieku... smile

Chciałabym zaprzeczyć...ona ma 33, on 36 lat... To pokolenie naprawde jest zagubione.

17 415

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

Dzisiaj się dowiedziałam, ze koleżanka po 6 latach związku zdradziła swojego faceta, przyznała się, a ten spakował jej torby i wywiozł do jej domu rodzinnego smile zero dyskusji czy wnikania w szczegóły smile

Teraz powiedz, że jest w naszym wieku... smile

Chciałabym zaprzeczyć...ona ma 33, on 36 lat... To pokolenie naprawde jest zagubione.

Nie wiem co zrobiłbym na jego miejscu. Nie jestem na jego miejscu.
Znam podobny przypadek - znajoma dziewczyna postanowiła przelecieć swojego profesora z uczelni, po czym przyznała się swojemu facetowi, bo miała wyrzuty sumienia. Chłop nie dał rady, odszedł bez słowa.

To smutne.

17 416 Ostatnio edytowany przez arcania (2015-03-09 15:13:31)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Ja go znam, jest podobny do mnie i ja zrobiłabym dokładnie tak samo. Może byłoby inaczej gdyby któraś ze stron dawała sygnały, ze coś w związku jest nie tak. Jeśli jednak ta druga osoba nie zgłasza jakichś większych problemów i ja mam prawo myśleć, że jest jej dobrze w tym związku, że ma to czego potrzebuje zarówno w seksie jak i w sferze emocjonalnej, to reakcja na taką wiadomość może być tylko jedna.

17 417 Ostatnio edytowany przez pachnacypodroznik (2015-03-09 15:30:48)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

Może byłoby inaczej gdyby któraś ze stron dawała sygnały, ze coś w związku jest nie tak. Jeśli jednak ta druga osoba nie zgłasza jakichś większych problemów i ja mam prawo myśleć, że jest jej dobrze w tym związku, że ma to czego potrzebuje zarówno w seksie jak i w sferze emocjonalnej, to reakcja na taką wiadomość może być tylko jedna.

Widzisz, a u mnie było tak, że było sielankowo, słodko, wspierająco, wręcz idealnie, a druga strona postanowiła odejść. Nie zrozum mnie źle, nie analizuję tego, tylko opowiadam jak było.
Retorycznie się pytam gdzie tu sens?

Nie znam pełnego obrazu przypadku opisanego przez Ciebie. Obstawiam, że musiało czegoś jej brakować (wrażeń?), że go zdradziła.

Przypomniał mi się tekst: facet - zdradza; kobieta - przeżywa przygodę smile

Facet rozbija rodzinę, gdy chce się rozwieźć; kobieta - kończy związek bez perspektyw.

17 418 Ostatnio edytowany przez arcania (2015-03-09 17:29:20)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

Może byłoby inaczej gdyby któraś ze stron dawała sygnały, ze coś w związku jest nie tak. Jeśli jednak ta druga osoba nie zgłasza jakichś większych problemów i ja mam prawo myśleć, że jest jej dobrze w tym związku, że ma to czego potrzebuje zarówno w seksie jak i w sferze emocjonalnej, to reakcja na taką wiadomość może być tylko jedna.

Widzisz, a u mnie było tak, że było sielankowo, słodko, wspierająco, wręcz idealnie, a druga strona postanowiła odejść. Nie zrozum mnie źle, nie analizuję tego, tylko opowiadam jak było.
Retorycznie się pytam gdzie tu sens?

Nie znam pełnego obrazu przypadku opisanego przez Ciebie. Obstawiam, że musiało czegoś jej brakować (wrażeń?), że go zdradziła.

Przypomniał mi się tekst: facet - zdradza; kobieta - przeżywa przygodę smile

Facet rozbija rodzinę, gdy chce się rozwieźć; kobieta - kończy związek bez perspektyw.

Skoro retorycznie to się nie odniosę wink

Ech jej niczego nie brakowało, przynajmniej tak twierdziła. Pojawił się ktoś, kto ma silniejszą pozycję zawodową i jest typowym uwodzicielem. Dziewczynie pomimo tego, że miała fajnego faceta, który wykonuje równie prestiżowy zawód i któremu niczego nie brakuje, odbiło. W momencie gdy tamten uderzył, odezwały się w niej jakieś głęboko schowane kompleksy i długo nie trzeba było czekać. Chyba podobna historia do tej z wątku założonego przez niemagłupszej. Chwilowe zamroczenie hormonami i dziewuszka popłynęła....

Pewnie i brakowało wrażeń bo po tylu latach ma prawo wdać się rutyna, ale od tego mamy języki żeby się nimi posługiwać smile a jak mało wrażeń, to polecam wesołe miasteczko, albo poszukanie hobby, które takich dostarcza.

17 419

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
arcania napisał/a:

Ech jej niczego nie brakowało, przynajmniej tak twierdziła. Pojawił się ktoś, kto ma silniejszą pozycję zawodową i jest typowym uwodzicielem. Dziewczynie pomimo tego, że miała fajnego faceta, który wykonuje równie prestiżowy zawód i któremu niczego nie brakuje, odbiło.

Jak tak mówisz, to zaczynam myśleć, że może jakiś sieciowy amant zacisnął szpony na mojej lubej.

arcania napisał/a:

Pewnie i brakowało wrażeń bo po tylu latach ma prawo wdać się rutyna, ale od tego mamy języki żeby się nimi posługiwać smile

Zawsze uważałem, że języki trzeba znać smile

17 420

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

Ech jej niczego nie brakowało, przynajmniej tak twierdziła. Pojawił się ktoś, kto ma silniejszą pozycję zawodową i jest typowym uwodzicielem. Dziewczynie pomimo tego, że miała fajnego faceta, który wykonuje równie prestiżowy zawód i któremu niczego nie brakuje, odbiło.

Jak tak mówisz, to zaczynam myśleć, że może jakiś sieciowy amant zacisnął szpony na mojej lubej.

Zawsze uważałam, że odchodzi się od kogoś bo już jest naprawdę źle i zakładasz, że lepiej nie będzie albo jest ktoś inny....ale ja zaczynam odnosić wrażenie, że jestem w mniejszości. Nawet nie próbuję zrozumieć pewnych zachowań, po prostu przyjmuje tak jak jest i nie zastanawiam się co kieruje daną osobą.

pachnacypodroznik napisał/a:
arcania napisał/a:

Pewnie i brakowało wrażeń bo po tylu latach ma prawo wdać się rutyna, ale od tego mamy języki żeby się nimi posługiwać smile

Zawsze uważałem, że języki trzeba znać smile

Ale żeby obce? wink

Posty [ 17 356 do 17 420 z 17 441 ]

Strony Poprzednia 1 … 266 267 268 269 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026