ja też
17 291 2014-02-27 19:05:02
Podobne tematy
17 292 2014-03-03 11:56:54
No, no parę dni nie wchodziłam na forum, a tu taka niespodzianka
Nowe dobre wieści ze świata, Cachmirko bardzo się cieszę, że jesteś szczęśliwa. Mam nadzieję, że więcej osób "zameldowanych" pod 36-tką napisze kiedyś podobne słowa. Pozdrawiam podczytujących, sama się do nich zaliczam, miło gdy czasem ktoś się odezwie i napisze co u niego. Najczęściej piszecie, że jest lepiej i to cieszy. Pozdrawiam gorąco.
17 293 2014-03-03 13:01:49
Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze na kobietach zostawienie faceta nie robi zadnego wrazenia. Sama probowalam ratowac moj zwiazek, dwa razy dawalam mu szanse, niewiele zrobil. Bylo okay przy kazdym ponownym zejsciu a potem znowu to samo. Nadal kocham goscia ale i wiem, ze moglibysmy byc razem- tylko po co? To juz nie ma sensu, w moim przypadku bylo duzo przemocy, wyzwisk a mnie glupiej bylo ciezko odejsc. W zwiazku trzeba chodzic na kompromisy, nie mozna patrzec sie tylko na siebie.Trzeba zwiazek pielegnowac, tez bym sie wkurzyla gdyby moj facet nie chcial ze mna nigdzie chodzic, nie staral sie. Mysle, ze powinienes o nia zawalczyc, mozesz zaproponowac jej terapie dla par. Nie wyobrazasz sobie jak ciezko jest podjac decyzje o zostawieniu kogos. Ja sama mam 36 lat i czuje, ze cale zycie przede mna, chce zyc, chce kochac...ale odpowiednia osobe. Najgorszym scenariuszem moze byc to, ze ona kogos poznala, wtedy jej juz nie odzyskasz. pozdrawiam.
17 294 2014-04-08 13:58:36
Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze na kobietach zostawienie faceta nie robi zadnego wrazenia. Sama probowalam ratowac moj zwiazek, dwa razy dawalam mu szanse, niewiele zrobil. Bylo okay przy kazdym ponownym zejsciu a potem znowu to samo. Nadal kocham goscia ale i wiem, ze moglibysmy byc razem- tylko po co? To juz nie ma sensu, w moim przypadku bylo duzo przemocy, wyzwisk a mnie glupiej bylo ciezko odejsc. W zwiazku trzeba chodzic na kompromisy, nie mozna patrzec sie tylko na siebie.Trzeba zwiazek pielegnowac, tez bym sie wkurzyla gdyby moj facet nie chcial ze mna nigdzie chodzic, nie staral sie. Mysle, ze powinienes o nia zawalczyc, mozesz zaproponowac jej terapie dla par. Nie wyobrazasz sobie jak ciezko jest podjac decyzje o zostawieniu kogos. Ja sama mam 36 lat i czuje, ze cale zycie przede mna, chce zyc, chce kochac...ale odpowiednia osobe. Najgorszym scenariuszem moze byc to, ze ona kogos poznala, wtedy jej juz nie odzyskasz. pozdrawiam.
Ten wątek nie ma fartu do meteorów jak by się wyraził na ten post Bags.
Ciekawe co u niego.
Czy ktoś może coś wie?
17 295 2014-04-08 15:45:04
sama jestem ciekawa co u niego ![]()
17 296 2014-04-10 12:04:30
sama jestem ciekawa co u niego
Znałaś go?
17 297 2014-04-12 20:36:24
Pokochałam do końca... I wszystko popsułam ;( myślałam, że wszystko będzie piękne.. Mylilam się.. Skarb mój oddał serce na dłoni a ja wielokrotnie je deptalam.. Dziś On już się poddał.. Nie dał rady znieść moich zachowań.. I wcale mu się nie dziwie.. Wiele zrozumiałam ale za późno ;( kurcze tak po prostu straciłam swoją połówkę... Najgorsze jest w tym wszystkim to że chciałam o Niego walczyć ale nie dałam rady ;( bo nie znam i nie znałam go tak obojetnego.. Boli mnie każda chwila bez Jego obecności ;( dziś powiedziałam że odpuszczam że daje mu spokój... Tak bardzo Go kocham ale wiem, że zmarnowalam wszystkie swoje szanse ;( nie wiem czemu nawet tu pisze.. Nie mam w sobie tak naprawdę już nic.. Mogło być pięknie jest jeszcze gorzej za nim Go poznałam ;( cholera nie wiem co robić.. ;( wspaniała nowaja29 która ma rady dla wszystkich a sama pieprzy wszystko po koleji.. Piękny morał..
17 298 2014-04-13 12:23:59 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-13 12:24:17)
szczęście111 napisał/a:sama jestem ciekawa co u niego
Znałaś go?
akurat jak tu kiedyś siedział to śledziłam jego wątek.
17 299 2014-04-14 09:02:16
Pokochałam do końca... I wszystko popsułam ;( myślałam, że wszystko będzie piękne.. Mylilam się.. Skarb mój oddał serce na dłoni a ja wielokrotnie je deptalam.. Dziś On już się poddał.. Nie dał rady znieść moich zachowań.. I wcale mu się nie dziwie.. Wiele zrozumiałam ale za późno ;( kurcze tak po prostu straciłam swoją połówkę... Najgorsze jest w tym wszystkim to że chciałam o Niego walczyć ale nie dałam rady ;( bo nie znam i nie znałam go tak obojetnego.. Boli mnie każda chwila bez Jego obecności ;( dziś powiedziałam że odpuszczam że daje mu spokój... Tak bardzo Go kocham ale wiem, że zmarnowalam wszystkie swoje szanse ;( nie wiem czemu nawet tu pisze.. Nie mam w sobie tak naprawdę już nic.. Mogło być pięknie jest jeszcze gorzej za nim Go poznałam ;( cholera nie wiem co robić.. ;( wspaniała nowaja29 która ma rady dla wszystkich a sama pieprzy wszystko po koleji.. Piękny morał..
Ło matko, co się dzieje ?????
17 300 2014-04-14 12:51:32
Hmm jestem żenująca Lexparku.. Wszystko w rączkach moich niszczeje.. Najlepsze jest to ze nie umiem sobie z tym poradzić... Z tą całą sytuacją.. Był ktoś kto mnie kochał ja jego.. W skrócie cudownie.. Ale trochę nawywijalam zraniłam.. I teraz on mnie nie chce ;( bo jak stwierdził to nie jest dobry czas dla Nas.. Próbowałam się strzelać focha (bo nie mam pozwolenia na broń);p tupac... Rozmawiać... I nic.. Uparty jak osiolek... A ja wg jakąś dupa.. Zaniedbuje dom... Prace... Siebie.. Najchętniej siedzialabym i patrzyła w jeden punkt i żeby mijał mi czas... Nie umiem się ogarnąć pierwszy raz nie umiem na wszystko mam odp nie chce mi się ;( albo to bez sensu...
nowaja29 napisał/a:Pokochałam do końca... I wszystko popsułam ;( myślałam, że wszystko będzie piękne.. Mylilam się.. Skarb mój oddał serce na dłoni a ja wielokrotnie je deptalam.. Dziś On już się poddał.. Nie dał rady znieść moich zachowań.. I wcale mu się nie dziwie.. Wiele zrozumiałam ale za późno ;( kurcze tak po prostu straciłam swoją połówkę... Najgorsze jest w tym wszystkim to że chciałam o Niego walczyć ale nie dałam rady ;( bo nie znam i nie znałam go tak obojetnego.. Boli mnie każda chwila bez Jego obecności ;( dziś powiedziałam że odpuszczam że daje mu spokój... Tak bardzo Go kocham ale wiem, że zmarnowalam wszystkie swoje szanse ;( nie wiem czemu nawet tu pisze.. Nie mam w sobie tak naprawdę już nic.. Mogło być pięknie jest jeszcze gorzej za nim Go poznałam ;( cholera nie wiem co robić.. ;( wspaniała nowaja29 która ma rady dla wszystkich a sama pieprzy wszystko po koleji.. Piękny morał..
Ło matko, co się dzieje ?????
17 301 2014-04-15 06:38:34 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-15 06:39:12)
Hmm jestem żenująca Lexparku.. Wszystko w rączkach moich niszczeje.. Najlepsze jest to ze nie umiem sobie z tym poradzić... Z tą całą sytuacją.. Był ktoś kto mnie kochał ja jego.. W skrócie cudownie.. Ale trochę nawywijalam zraniłam.. I teraz on mnie nie chce ;( bo jak stwierdził to nie jest dobry czas dla Nas.. Próbowałam się strzelać focha (bo nie mam pozwolenia na broń);p tupac... Rozmawiać... I nic.. Uparty jak osiolek... A ja wg jakąś dupa.. Zaniedbuje dom... Prace... Siebie.. Najchętniej siedzialabym i patrzyła w jeden punkt i żeby mijał mi czas... Nie umiem się ogarnąć pierwszy raz nie umiem na wszystko mam odp nie chce mi się ;( albo to bez sensu...
No przestań, zawsze jest sens. Jeżeli Ci zależy to zrób wszystko żeby to naprawić.
Może Twoja przeszłość ma jakiś wpływ na Twoje zachowanie.
Ja będąc na Twoim miejscu zawalczyłbym i nie poddawał się.
Postaraj się.
A tak na marginesie, to wcale nie jesteś żenująca ????
17 302 2014-04-15 09:39:26
Wiesz co to nie jest tak, że odpuszczam.. Bo robie wszystko bynajmniej się staram tak robić.. Ale po woli to traci sens.. Bo podchodzę z każdej strony do niego i zero dojścia... Moja przeszłość?? O tak napewno dolozyla swoje.. Ale oboje wiedzieliśmy o wszystkim.. Myślę że dużo zawinilam bo mało okazalam mu ze mi naprawdę zależy... A wiesz obiecując bez pokrycia w końcu przestaje się wierzyć i mysle że tak właśnie jest...
17 303 2014-04-15 11:40:47
Wiesz co to nie jest tak, że odpuszczam.. Bo robie wszystko bynajmniej się staram tak robić.. Ale po woli to traci sens.. Bo podchodzę z każdej strony do niego i zero dojścia... Moja przeszłość?? O tak napewno dolozyla swoje.. Ale oboje wiedzieliśmy o wszystkim.. Myślę że dużo zawinilam bo mało okazalam mu ze mi naprawdę zależy... A wiesz obiecując bez pokrycia w końcu przestaje się wierzyć i mysle że tak właśnie jest...
Nie poddawaj się. Zorganizuj spotkanie i porozmawiaj z nim.
Powiedz co czujesz, w czym sobie nie radzisz, poproś go o pomoc.
Rozmowa ma być szczera do bólu.
Nic mu nie wypominaj, tylko powiedz o sobie.
Pozwól, sprowokuj żeby on też uzewnętrznił się, wywalił co czuje i z czym jest mu źle.
Zrób tak a będzie dobrze.
17 304 2014-04-15 11:47:40
Wiesz trochę nas dzieli km
sugerowalam spotkanie odebrałam to dziwnie.. Nie chciałabym się wpychac na siłę... Ja bardzo potrzebuje tej rozmowy ale on tez prosi żebym go nie naciskała.. Musze dać mu ten czas o który prosi i niestety czuje i wiem jaki będzie z tego morał..
17 305 2014-04-15 11:50:16
To delikatny mężczyzna i uparty jedynak
ciężko mi a najbardziej dlatego ze jestem juz dla niego obca.. Bynajmniej tak czuję..
17 306 2014-04-15 12:15:52
To delikatny mężczyzna i uparty jedynak
ciężko mi a najbardziej dlatego ze jestem juz dla niego obca.. Bynajmniej tak czuję..
Wiesz, tak szczerze to my wszyscy jesteśmy delikatni i to nawet bardzo 
A to żeby zostać obcą to nie tak szybko może się stać.
Jeżeli Ci zależy to na co czekasz.
Jak dobrze pamiętam to jesteś kobitką z jajami 
Nie czekaj tylko zrób coś, nie czekaj.
17 307 2014-04-15 13:30:30
Te jaja mi dawno uschły i odpadły
no wiesz ja bym wsiadła w auto pojechała do niego i dała mu do zrozumienia że jest dla mnie bardzo ważny.. Z ramion moich małych bym go nie puściła.. Tylko widzisz on wyraźnie podkreśla NIE NACISKAJ DAJ MI CZAS.. W tym wypadku mam podciete skrzydła ale musze uszanować jego zdanie choć kompletnie się z tym nie zgadzam..
17 308 2014-04-15 16:12:52
Te jaja mi dawno uschły i odpadły
nie wierzę, że Ci uschły i odpadły.
Ale on prosi o czas, to daj mu go i się nie narzucaj.
Będzie dobrze.
17 309 2014-04-15 16:18:25
Dałam tylko poprosiłam o to by określił mi jaki to czas miesiąc dwa rok itd..jak ma być źle to będzie źle jak ma być ok to tak będzie samo się nie.zrobi.. Ja jestem gotowa on nie ;(
17 310 2014-04-15 16:25:47
Daj mu trochę czasu.
Spokojnie, on się określi.
17 311 2014-04-15 18:03:52
My jesteśmy porabanym gatunkiem ;p ale wy mężczyzni jesteście zdecydowanie nie do ogarnięcia ;D dziękuję Lexiu za Twoje słowa :*
17 312 2014-04-15 21:47:24
My jesteśmy porabanym gatunkiem ;p ale wy mężczyzni jesteście zdecydowanie nie do ogarnięcia ;D dziękuję Lexiu za Twoje słowa :*
Przestań, wiesz, że zawsze dobrze Ci życzyłem.
Będzie OK
17 313 2014-04-15 22:22:52
nowaja29 napisał/a:My jesteśmy porabanym gatunkiem ;p ale wy mężczyzni jesteście zdecydowanie nie do ogarnięcia ;D dziękuję Lexiu za Twoje słowa :*
Przestań, wiesz, że zawsze dobrze Ci życzyłem.
Będzie OK
więc tym bardziej dziękuję..
Czasem potrzebuje jakiegoś innego słowa niż z mojej podświadomości... A zawsze mam czarna.. Ale przynajmniej jestem przygotowana na najgorsze... ;(
17 314 2014-04-15 23:00:20
Dokładnie cię rozumiem nowaja29 jestem w podobnej sytuacji jak ty. Walczę o żonę z całych sił,, a ona mówi, że już podjęła decyzję o rozwodzie. Robię wszystko co w mojej mocy, chodzę do psychologa, ale ona jest nie ugięta. Też nie wiem jak ją ugryźć bo we wszystkim tak jak piszesz podcina mi skrzydła. Ale mimo tego myślę, że będzie dobrze.
Trzymaj się ciepło.
17 315 2014-04-16 07:45:22 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-16 07:45:54)
więc tym bardziej dziękuję..
Czasem potrzebuje jakiegoś innego słowa niż z mojej podświadomości... A zawsze mam czarna.. Ale przynajmniej jestem przygotowana na najgorsze... ;(
Ale Ty jesteś pesymistka i za to należą Ci się niezłe
.
Dziewczyno trochę optymizmu.
Wierzę, że stać Ciebie na niego.
17 316 2014-04-16 09:48:18
Dokładnie cię rozumiem nowaja29 jestem w podobnej sytuacji jak ty. Walczę o żonę z całych sił,, a ona mówi, że już podjęła decyzję o rozwodzie. Robię wszystko co w mojej mocy, chodzę do psychologa, ale ona jest nie ugięta. Też nie wiem jak ją ugryźć bo we wszystkim tak jak piszesz podcina mi skrzydła. Ale mimo tego myślę, że będzie dobrze.
Trzymaj się ciepło.
Hmm ciężko mi.Ci doradzić coś a wg czemu taka decyzja żony?? Jeśli chodzi o mnie to tak mam ciężko dojść do swojego królewicza ale nadal się staram.. U mnie pragnie czasu.. Ja mam malutka nadzieje ;( wiem, że mnie kocha ja kocham go też bardzo.. Ale czasem coś blokuje.. Myślę że jeśli naprawdę się kochamy i tyle przeszliśmy to może być tylko lepiej.. Albo już nic teraz wszystko zależy od mojej żabki.. Ja czekam..
17 317 2014-04-16 09:54:05
nowaja29 napisał/a:
więc tym bardziej dziękuję..
Czasem potrzebuje jakiegoś innego słowa niż z mojej podświadomości... A zawsze mam czarna.. Ale przynajmniej jestem przygotowana na najgorsze... ;(Ale Ty jesteś pesymistka i za to należą Ci się niezłe http://emotikona.pl/emotikony/pic/niegrzeczny.gif.
Dziewczyno trochę optymizmu.
Wierzę, że stać Ciebie na niego.
w tą dupke to mógłby mnie zbić za karę moje kochanie.. I żeby było ok
ale psychiczna kara jest milion razy gorsza.. ;( jestem pesymistka i czasem realistka
ale optymistka hmmm nie umiem ;p Stać mnie na niego?? Chciałbym naprawdę ![]()
17 318 2014-04-16 10:34:58
Lexpar napisał/a:nowaja29 napisał/a:
więc tym bardziej dziękuję..
Czasem potrzebuje jakiegoś innego słowa niż z mojej podświadomości... A zawsze mam czarna.. Ale przynajmniej jestem przygotowana na najgorsze... ;(Ale Ty jesteś pesymistka i za to należą Ci się niezłe http://emotikona.pl/emotikony/pic/niegrzeczny.gif.
Dziewczyno trochę optymizmu.
Wierzę, że stać Ciebie na niego.w tą dupke to mógłby mnie zbić za karę moje kochanie.. I żeby było ok
ale psychiczna kara jest milion razy gorsza.. ;( jestem pesymistka i czasem realistka
ale optymistka hmmm nie umiem ;p Stać mnie na niego?? Chciałbym naprawdę
Dziewczyno, jako, że jesteś młodsza to mogę to zrobić.
Ale kobieto, jeżeli chcesz być szczęśliwa to zawalcz o to szczęście i nie spocznij na laurach.
17 319 2014-04-16 10:45:23
nowaja29 napisał/a:Lexpar napisał/a:Ale Ty jesteś pesymistka i za to należą Ci się niezłe http://emotikona.pl/emotikony/pic/niegrzeczny.gif.
Dziewczyno trochę optymizmu.
Wierzę, że stać Ciebie na niego.w tą dupke to mógłby mnie zbić za karę moje kochanie.. I żeby było ok
ale psychiczna kara jest milion razy gorsza.. ;( jestem pesymistka i czasem realistka
ale optymistka hmmm nie umiem ;p Stać mnie na niego?? Chciałbym naprawdę
Dziewczyno, jako, że jesteś młodsza to mogę to zrobić.
Ale kobieto, jeżeli chcesz być szczęśliwa to zawalcz o to szczęście i nie spocznij na laurach.
zaczekam... Muszę i chcę.. Potrzebuje tego czasu więc mu go dam co nie oznacza, że w między czasie choć trochę spróbuję się przebijać przez ten murek.. I wiesz co? Jak odzyskam moją marudke to będzie mną wymiotowal ;p haha
17 320 2014-04-16 11:50:29 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-16 11:59:32)
Lexpar napisał/a:nowaja29 napisał/a:w tą dupke to mógłby mnie zbić za karę moje kochanie.. I żeby było ok
ale psychiczna kara jest milion razy gorsza.. ;( jestem pesymistka i czasem realistka
ale optymistka hmmm nie umiem ;p Stać mnie na niego?? Chciałbym naprawdę
Dziewczyno, jako, że jesteś młodsza to mogę to zrobić.
Ale kobieto, jeżeli chcesz być szczęśliwa to zawalcz o to szczęście i nie spocznij na laurach.zaczekam... Muszę i chcę.. Potrzebuje tego czasu więc mu go dam co nie oznacza, że w między czasie choć trochę spróbuję się przebijać przez ten murek.. I wiesz co? Jak odzyskam moją marudke to będzie mną wymiotowal ;p haha
Łoj nie przesadzaj.
Psa też można zagłaskać na śmierć 
A tak w rzecywistości to stać Ciebie na niego.
Jesteś piękną, młodą i wartościową kobietą. Chcesz być szczęśliwa ( jak każdy z nas ) to walcz o swoje szczęście. Masz jaja jak arbuzy i stać Ciebie na to.
Nie przekonasz mnie, że Ci uschły i odpadły.
Takim kobietom jak Ty - nigdy.
Czasem trzeba walnąć się w pierś i przyznać do błędów oraz powiedzieć " mea culpa".
Czasem trzeba zrobić rachunek sumienia i to nie samemu, ale z partnerem/ką.
To ujmy nie przynosi a wręcz przeciwnie.
W moim odczuciu gdyby partnerka przyznała się do błędów to jest bardzo dużo.
Dlatego zawalcz mądrze o szczęście, a będzie dobrze.
Trzymam kciuki i pozdrawiam cieplutko.
17 321 2014-04-16 15:51:21
nowaja29 napisał/a:Lexpar napisał/a:Dziewczyno, jako, że jesteś młodsza to mogę to zrobić.
Ale kobieto, jeżeli chcesz być szczęśliwa to zawalcz o to szczęście i nie spocznij na laurach.zaczekam... Muszę i chcę.. Potrzebuje tego czasu więc mu go dam co nie oznacza, że w między czasie choć trochę spróbuję się przebijać przez ten murek.. I wiesz co? Jak odzyskam moją marudke to będzie mną wymiotowal ;p haha
Łoj nie przesadzaj.
Psa też można zagłaskać na śmierć http://emotikona.pl/emotikony/pic/oczko.gif
A tak w rzecywistości to stać Ciebie na niego.
Jesteś piękną, młodą i wartościową kobietą. Chcesz być szczęśliwa ( jak każdy z nas ) to walcz o swoje szczęście. Masz jaja jak arbuzy i stać Ciebie na to.
Nie przekonasz mnie, że Ci uschły i odpadły.
Takim kobietom jak Ty - nigdy.
Czasem trzeba walnąć się w pierś i przyznać do błędów oraz powiedzieć " mea culpa".
Czasem trzeba zrobić rachunek sumienia i to nie samemu, ale z partnerem/ką.
To ujmy nie przynosi a wręcz przeciwnie.
W moim odczuciu gdyby partnerka przyznała się do błędów to jest bardzo dużo.
Dlatego zawalcz mądrze o szczęście, a będzie dobrze.
Trzymam kciuki i pozdrawiam cieplutko.
mmmm ale mnie komplementujesz
dziękuję
hmm należę do tego typu kobiet które nie mają problemu żeby się przyznać do błędów... Sama też tak zrobiłam w liście który własnoręcznie mojej zabce napisałam ;p tak i nie wstydze się powiedzieć głośno że tak mea culpa moja i tylko moja... Potrzebuje rozmowy z nim takiej do samego spodu.. Powiedzieć wszystko i usłyszeć wszystko.. Nie ważne czy decyzja byłaby negatywna.. Myślę że mimo to należy nam się rozmowa.... No dobra skoro tak mówisz to zdejmie gacie o zawolam do tych arbuzow może się odezwa do mnie
wczoraj napisał mi że nadal wierzy że jestem babka z jajami haha żeście się uparli na nie
cóż cierpliwość jest cnota podobno... Będę cierpliwa.. Dziękuję za kciuki nie puszczaj ![]()
17 322 2014-04-16 16:36:54
Lexpar napisał/a:nowaja29 napisał/a:zaczekam... Muszę i chcę.. Potrzebuje tego czasu więc mu go dam co nie oznacza, że w między czasie choć trochę spróbuję się przebijać przez ten murek.. I wiesz co? Jak odzyskam moją marudke to będzie mną wymiotowal ;p haha
Łoj nie przesadzaj.
Psa też można zagłaskać na śmierć http://emotikona.pl/emotikony/pic/oczko.gif
A tak w rzecywistości to stać Ciebie na niego.
Jesteś piękną, młodą i wartościową kobietą. Chcesz być szczęśliwa ( jak każdy z nas ) to walcz o swoje szczęście. Masz jaja jak arbuzy i stać Ciebie na to.
Nie przekonasz mnie, że Ci uschły i odpadły.
Takim kobietom jak Ty - nigdy.
Czasem trzeba walnąć się w pierś i przyznać do błędów oraz powiedzieć " mea culpa".
Czasem trzeba zrobić rachunek sumienia i to nie samemu, ale z partnerem/ką.
To ujmy nie przynosi a wręcz przeciwnie.
W moim odczuciu gdyby partnerka przyznała się do błędów to jest bardzo dużo.
Dlatego zawalcz mądrze o szczęście, a będzie dobrze.
Trzymam kciuki i pozdrawiam cieplutko.mmmm ale mnie komplementujesz
dziękuję
hmm należę do tego typu kobiet które nie mają problemu żeby się przyznać do błędów... Sama też tak zrobiłam w liście który własnoręcznie mojej zabce napisałam ;p tak i nie wstydze się powiedzieć głośno że tak mea culpa moja i tylko moja... Potrzebuje rozmowy z nim takiej do samego spodu.. Powiedzieć wszystko i usłyszeć wszystko.. Nie ważne czy decyzja byłaby negatywna.. Myślę że mimo to należy nam się rozmowa.... No dobra skoro tak mówisz to zdejmie gacie o zawolam do tych arbuzow może się odezwa do mnie
wczoraj napisał mi że nadal wierzy że jestem babka z jajami haha żeście się uparli na nie
cóż cierpliwość jest cnota podobno... Będę cierpliwa.. Dziękuję za kciuki nie puszczaj
Masz to jak banku
17 323 2014-04-17 08:48:16
![]()
17 324 2014-04-17 09:03:22
Ty dobrze wiesz jak Ci życzę.
Po tym co przeszłaś zasługujesz na dużo szczęścia i dlatego mówię walcz o nie.
Czasem trzeba walnąć się w pierś dla dobra.
Czasem trzeba się dać poniżyć, ale cel uświęca środki.
Wierzę, że będzie OK!
17 325 2014-04-17 09:21:13
nowaja29 napisał/a:
Ty dobrze wiesz jak Ci życzę.
Po tym co przeszłaś zasługujesz na dużo szczęścia i dlatego mówię walcz o nie.
Czasem trzeba walnąć się w pierś dla dobra.
Czasem trzeba się dać poniżyć, ale cel uświęca środki.
Wierzę, że będzie OK!
Przy boku mojego ukochanego o wszystkim zapomnę
dziękuję Lexiu zawsze mogłam liczyć na Twoje wsparcie.. Dobre słowo i nawet postawienie do pionu ![]()
17 326 2014-04-17 09:37:06 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-17 09:43:08)
Lexpar napisał/a:nowaja29 napisał/a:
Ty dobrze wiesz jak Ci życzę.
Po tym co przeszłaś zasługujesz na dużo szczęścia i dlatego mówię walcz o nie.
Czasem trzeba walnąć się w pierś dla dobra.
Czasem trzeba się dać poniżyć, ale cel uświęca środki.
Wierzę, że będzie OK!Przy boku mojego ukochanego o wszystkim zapomnę
dziękuję Lexiu zawsze mogłam liczyć na Twoje wsparcie.. Dobre słowo i nawet postawienie do pionu
Ty wiesz dziewczynko, że zawsze będę Ciebie wspierał, że zawsze możesz na mnie liczyć.
Tylko nie wiem czy wiesz dlaczego.
Powiem Ci dlaczego.
Pamiętam co przechodziłaś.
Łzy same leciały z moich oczu jak czytałem Twoją historię, a Ty pokazałaś, że masz jaja jak arbuzy
jak mało kto.
Ponadto dawałaś mądre rady innym.
A twój język (wypowiadanie się) był magiczny.
Tym mnie ujęłaś i dlatego zawsze będę Ciebie wspierał.
Zasługujesz na to i na szczęście.
Szkoda, że nie jestem młodszy i singiel
to wtedy ja bym Ciebie ustawił tylko nie do pionu lecz poziomu 
17 327 2014-04-17 09:40:12 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-04-17 09:46:06)
nowaja29 napisał/a:Lexpar napisał/a:Ty dobrze wiesz jak Ci życzę.
Po tym co przeszłaś zasługujesz na dużo szczęścia i dlatego mówię walcz o nie.
Czasem trzeba walnąć się w pierś dla dobra.
Czasem trzeba się dać poniżyć, ale cel uświęca środki.
Wierzę, że będzie OK!Przy boku mojego ukochanego o wszystkim zapomnę
dziękuję Lexiu zawsze mogłam liczyć na Twoje wsparcie.. Dobre słowo i nawet postawienie do pionu
Zawsze możesz do mnie na priva
17 328 2014-04-17 09:53:29
nowaja29 napisał/a:Lexpar napisał/a:Ty dobrze wiesz jak Ci życzę.
Po tym co przeszłaś zasługujesz na dużo szczęścia i dlatego mówię walcz o nie.
Czasem trzeba walnąć się w pierś dla dobra.
Czasem trzeba się dać poniżyć, ale cel uświęca środki.
Wierzę, że będzie OK!Przy boku mojego ukochanego o wszystkim zapomnę
dziękuję Lexiu zawsze mogłam liczyć na Twoje wsparcie.. Dobre słowo i nawet postawienie do pionu
Ty wiesz dziewczynko, że zawsze będę Ciebie wspierał, że zawsze możesz na mnie liczyć.
Tylko nie wiem czy wiesz dlaczego.
Powiem Ci dlaczego.
Pamiętam co przechodziłaś.
Łzy same leciały z moich oczu jak czytałem Twoją historię, a Ty pokazałaś, że masz jaja jak arbuzy http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech2.gif jak mało kto.
Ponadto dawałaś mądre rady innym.
A twój język (wypowiadanie się) był magiczny.
Tym mnie ujęłaś i dlatego zawsze będę Ciebie wspierał.
Zasługujesz na to i na szczęście.
Szkoda, że nie jestem młodszy i singiel http://emotikona.pl/emotikony/pic/2placz.gif to wtedy ja bym Ciebie ustawił tylko nie do pionu lecz poziomu http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
haha no tak od razu do parteru
mężczyźni ;p wyznanie słodkie nie wiedziałam że aż tak tragicznie miałam.. Wiesz dla mnie wszystko wydawało się tak normalne... Jak bułka z maselkiem rano na śniadanko.. Tutaj na forum dopiero zobaczyłam jak to wygląda.. Ty.. Mark baks i dziewczyny super ludzie...
17 329 2014-04-17 11:22:06
Lexpar napisał/a:nowaja29 napisał/a:Przy boku mojego ukochanego o wszystkim zapomnę
dziękuję Lexiu zawsze mogłam liczyć na Twoje wsparcie.. Dobre słowo i nawet postawienie do pionu
Ty wiesz dziewczynko, że zawsze będę Ciebie wspierał, że zawsze możesz na mnie liczyć.
Tylko nie wiem czy wiesz dlaczego.
Powiem Ci dlaczego.
Pamiętam co przechodziłaś.
Łzy same leciały z moich oczu jak czytałem Twoją historię, a Ty pokazałaś, że masz jaja jak arbuzy http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech2.gif jak mało kto.
Ponadto dawałaś mądre rady innym.
A twój język (wypowiadanie się) był magiczny.
Tym mnie ujęłaś i dlatego zawsze będę Ciebie wspierał.
Zasługujesz na to i na szczęście.
Szkoda, że nie jestem młodszy i singiel http://emotikona.pl/emotikony/pic/2placz.gif to wtedy ja bym Ciebie ustawił tylko nie do pionu lecz poziomu http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gifhaha no tak od razu do parteru
mężczyźni ;p wyznanie słodkie nie wiedziałam że aż tak tragicznie miałam.. Wiesz dla mnie wszystko wydawało się tak normalne... Jak bułka z maselkiem rano na śniadanko.. Tutaj na forum dopiero zobaczyłam jak to wygląda.. Ty.. Mark baks i dziewczyny super ludzie...
No dzięki Ci wielkie.
Mark sie ulotnił, Bags zszedł do podziemia zostałem się ino ja.
A wiesz dlaczego?
Dlatego, że w pewne sprawy mocno zaangażowałem się emocjonalnie i w Twoją też.
Stałaś się dla mnie kimś bliskim ( bez podtekstów, mam żonę), czy to Ciebie dziwi, ze staraliśmy się zawsze potrzebującym dodać siły, otuchy i wsparcia
.
Nie bo my chcemy pomóc, pocieszyć i czsem przytulic wirtualnie.
17 330 2014-06-09 11:38:57 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-06-09 11:40:31)
Hi,hi,hi, odświerzam wątek.
U mnie jest OK.
A u was jak jest?
Kochani dzielcie się z nami swoimi odczuciami.
17 331 2015-02-20 19:36:20
Cześć wszystkim. Temat wątku oddaje mój obecny stan.
Nie przeczytałem jeszcze 457 stron, lecz zamierzam. Zastanawiam się jednak, jak kobiety dają radę nie pokazywać uczuć, gdy postanawiają odejść?
17 332 2015-02-20 19:44:11
Cześć wszystkim. Temat wątku oddaje mój obecny stan.
Nie przeczytałem jeszcze 457 stron, lecz zamierzam. Zastanawiam się jednak, jak kobiety dają radę nie pokazywać uczuć, gdy postanawiają odejść?
Zastanawiaj sie nad swoimi uczuciami,a nie kobiety,ktora odchodzi.Analizowanie zachowania drugiej osoby nie ma najmniejszego sensu.Mozna by przez10lat rozmyslac,co ta czy inna osoba mysllala robiac to czy tamto.To jest zupelnie bezcelowe.Pzdr.
17 333 2015-02-20 20:11:22
pachnacypodroznik napisał/a:Cześć wszystkim. Temat wątku oddaje mój obecny stan.
Nie przeczytałem jeszcze 457 stron, lecz zamierzam. Zastanawiam się jednak, jak kobiety dają radę nie pokazywać uczuć, gdy postanawiają odejść?Zastanawiaj sie nad swoimi uczuciami,a nie kobiety,ktora odchodzi.Analizowanie zachowania drugiej osoby nie ma najmniejszego sensu.Mozna by przez10lat rozmyslac,co ta czy inna osoba mysllala robiac to czy tamto.To jest zupelnie bezcelowe.Pzdr.
Ismena rzecz w tym, że w moim przypadku nie daję rady przyjmować na klatę blado-zimnego wyrazu twarzy osoby z którą przeżyłem pół życia.
Znam swoje uczucia, potrafię je nazwać oraz dokładnie opisać. Natomiast moja luba stwierdziła krótko, iż chce odejść, ponieważ nie chce już ze mną być. Jasnych i rzeczowych powodów nie potrafię uzyskać.
17 334 2015-02-20 20:16:44
Ismena1976 napisał/a:pachnacypodroznik napisał/a:Cześć wszystkim. Temat wątku oddaje mój obecny stan.
Nie przeczytałem jeszcze 457 stron, lecz zamierzam. Zastanawiam się jednak, jak kobiety dają radę nie pokazywać uczuć, gdy postanawiają odejść?Zastanawiaj sie nad swoimi uczuciami,a nie kobiety,ktora odchodzi.Analizowanie zachowania drugiej osoby nie ma najmniejszego sensu.Mozna by przez10lat rozmyslac,co ta czy inna osoba mysllala robiac to czy tamto.To jest zupelnie bezcelowe.Pzdr.
Ismena rzecz w tym, że w moim przypadku nie daję rady przyjmować na klatę blado-zimnego wyrazu twarzy osoby z którą przeżyłem pół życia.
Znam swoje uczucia, potrafię je nazwać oraz dokładnie opisać. Natomiast moja luba stwierdziła krótko, iż chce odejść, ponieważ nie chce już ze mną być. Jasnych i rzeczowych powodów nie potrafię uzyskać.
Analizowanie przyczyn jej odejscia naprawde coi nie pomoze.wiem,bo rozstawalam sie 6razy.i bardzo to przezywalam.Nie mamy wplywu na inna osoba,taka byla jej decyzja.Nie mozna zmusic nikigo do milosci,nikogo nie zatrzymamy.Teraz powinienes zaopiekowac sie soba.Twoj stan nie bedzie najlepszy przez jaki czas,ale przejdziesz przez to-tak jak my wszyscy przez to przechodzimy.Pzdr.
17 335 2015-02-20 20:53:59
Ismena rzecz w tym, że w moim przypadku nie daję rady przyjmować na klatę blado-zimnego wyrazu twarzy osoby z którą przeżyłem pół życia.
Znam swoje uczucia, potrafię je nazwać oraz dokładnie opisać. Natomiast moja luba stwierdziła krótko, iż chce odejść, ponieważ nie chce już ze mną być. Jasnych i rzeczowych powodów nie potrafię uzyskać.
Bo masz zmiennika...proste.
17 336 2015-02-20 21:58:24
pachnacypodroznik napisał/a:Ismena rzecz w tym, że w moim przypadku nie daję rady przyjmować na klatę blado-zimnego wyrazu twarzy osoby z którą przeżyłem pół życia.
Znam swoje uczucia, potrafię je nazwać oraz dokładnie opisać. Natomiast moja luba stwierdziła krótko, iż chce odejść, ponieważ nie chce już ze mną być. Jasnych i rzeczowych powodów nie potrafię uzyskać.Bo masz zmiennika...proste.
Nie mam. Wiem co mówię.
17 337 2015-02-20 22:07:29
pachnacypodroznik napisał/a:Ismena1976 napisał/a:Zastanawiaj sie nad swoimi uczuciami,a nie kobiety,ktora odchodzi.Analizowanie zachowania drugiej osoby nie ma najmniejszego sensu.Mozna by przez10lat rozmyslac,co ta czy inna osoba mysllala robiac to czy tamto.To jest zupelnie bezcelowe.Pzdr.
Ismena rzecz w tym, że w moim przypadku nie daję rady przyjmować na klatę blado-zimnego wyrazu twarzy osoby z którą przeżyłem pół życia.
Znam swoje uczucia, potrafię je nazwać oraz dokładnie opisać. Natomiast moja luba stwierdziła krótko, iż chce odejść, ponieważ nie chce już ze mną być. Jasnych i rzeczowych powodów nie potrafię uzyskać.Analizowanie przyczyn jej odejscia naprawde coi nie pomoze.wiem,bo rozstawalam sie 6razy.i bardzo to przezywalam.Nie mamy wplywu na inna osoba,taka byla jej decyzja.Nie mozna zmusic nikigo do milosci,nikogo nie zatrzymamy.Teraz powinienes zaopiekowac sie soba.Twoj stan nie bedzie najlepszy przez jaki czas,ale przejdziesz przez to-tak jak my wszyscy przez to przechodzimy.Pzdr.
Zgodzę się, że wpływu nie mamy i nie możemy zmusić do miłości, czy pozostania przy naszym boku. Chciałbym jednak zawalczyć, lecz nie mam tej furtki. Moja chęć do walki jest złudna i zbędna?
17 338 2015-02-20 22:20:57 Ostatnio edytowany przez cb (2015-02-20 22:38:42)
Nie znam Twojej historii.
Zawalcz. Skoro kochasz, skoro ona nie odeszła do innego. Czy Twoja chęć walki jest zbędna nie wiem. Spróbuj choć raz jeszcze. Dla pewności, żeby nie żałować. Nie wiem, ile czasu mięło od rozstania. Daj jej trochę czasu na przemyślenie.
17 339 2015-02-21 13:04:47
Ismena1976 napisał/a:pachnacypodroznik napisał/a:Ismena rzecz w tym, że w moim przypadku nie daję rady przyjmować na klatę blado-zimnego wyrazu twarzy osoby z którą przeżyłem pół życia.
Znam swoje uczucia, potrafię je nazwać oraz dokładnie opisać. Natomiast moja luba stwierdziła krótko, iż chce odejść, ponieważ nie chce już ze mną być. Jasnych i rzeczowych powodów nie potrafię uzyskać.Analizowanie przyczyn jej odejscia naprawde coi nie pomoze.wiem,bo rozstawalam sie 6razy.i bardzo to przezywalam.Nie mamy wplywu na inna osoba,taka byla jej decyzja.Nie mozna zmusic nikigo do milosci,nikogo nie zatrzymamy.Teraz powinienes zaopiekowac sie soba.Twoj stan nie bedzie najlepszy przez jaki czas,ale przejdziesz przez to-tak jak my wszyscy przez to przechodzimy.Pzdr.
Zgodzę się, że wpływu nie mamy i nie możemy zmusić do miłości, czy pozostania przy naszym boku. Chciałbym jednak zawalczyć, lecz nie mam tej furtki. Moja chęć do walki jest złudna i zbędna?
Niestety,pki co Twoja walka jest samotna i bezcelowa.Jestes samotnym wojownikiem w tej walce.zawalczyc o zwiazek mozna wspolnie,a tu brakuje drugiej osoby.Nie masz na to wplywu.Pogodzenie sie z decyzja osoby,ktora nas zostawia to -banalne-ale jedyna mozliwosc,ktora mamy.Pzdr.
17 340 2015-02-21 13:05:59
Nie znam Twojej historii.
Zawalcz. Skoro kochasz, skoro ona nie odeszła do innego. Czy Twoja chęć walki jest zbędna nie wiem. Spróbuj choć raz jeszcze. Dla pewności, żeby nie żałować. Nie wiem, ile czasu mięło od rozstania. Daj jej trochę czasu na przemyślenie.
Walczę, jestem z tych co się nie poddają mimo wszystko.
Czazem brakuje sił, lecz przyświecający cel wyzwala co dzień te oto słowa: dasz radę, dasz radę. A jak nie dam? Dam radę, radziłem sobie w różnych perypetiach, dam radę.
Faktem jest, iż kaliber jest znaczny, ale dam radę.
Ismena ukłon za wiarę w drugiego człowieka i we własne siły na to aby przejść szesciokrotnie przez rozstania.
17 341 2015-02-21 13:23:47
cb napisał/a:Nie znam Twojej historii.
Zawalcz. Skoro kochasz, skoro ona nie odeszła do innego. Czy Twoja chęć walki jest zbędna nie wiem. Spróbuj choć raz jeszcze. Dla pewności, żeby nie żałować. Nie wiem, ile czasu mięło od rozstania. Daj jej trochę czasu na przemyślenie.Walczę, jestem z tych co się nie poddają mimo wszystko.
Czazem brakuje sił, lecz przyświecający cel wyzwala co dzień te oto słowa: dasz radę, dasz radę. A jak nie dam? Dam radę, radziłem sobie w różnych perypetiach, dam radę.
Faktem jest, iż kaliber jest znaczny, ale dam radę.Ismena ukłon za wiarę w drugiego człowieka i we własne siły na to aby przejść szesciokrotnie przez rozstania.
Stalam sie "weteranka"rozstan-tak moje zycie sie ulozylo.Skieruj swoja walke w odpowiednim kierunku-walcz o siebie.Pzdr.
17 342 2015-02-21 15:46:10
fluffy napisał/a:Co prawda nic mi się nie klaruje w umyśle co dalej z tym zrobić, ale wniosek jest narazie chyba jeden - najlepiej się nie odzywać i nie drażnić jej i czekać nie wiadomo na co.
Nie czekaj na nic, nie planuj niczego pod jej katem, nie szykuj zadnej strategii - to jest wlasnie najwiekszy blad tych porzucanych. Mysla sobie ze jak zrobia to czy tamto albo nie zrobia tego czy tamtego, zmienia sie o 180 stopni to cos sie stanie i odkochany zakocha sie ponownie.
Rozczaruje Cie - zakocha sie jak bedzie tego chciala i poczuje to, Ty jej do tego nie zmusisz i nie przekonasz. Nie pomoze terapia, zabiegi upiekszajace, obietnice mniej lub bardziej prawdopodobne, nic nie pomoze zakochac sie. To sie dzieje samo. Tak jak i odkochiwanie.
Tracisz czas i sily na walke z wiatrakami jesli siedzisz w kacie i czekasz na COS.Zyj dla siebie, planuj dla siebie i nie stawiaj kazdego kroku na Ziemii myslac o niej. To jedyny sposob zeby wyjsc z tego kryzysu bez szwanku na zdrowiu i umysle a jesli przy okazji ta sila Twojego nowego zycia jakos przyczyni sie do zaintrygowania jej i przyciagniecia to bedzie dodatkowy plus.
Czas minie, bol tez zmaleje. A co ma byc to bedzie, wiec nie zawracaj kijem Wisly.
Witam Panie i Panow
A ja cos wam powiem Boze wszystkie te historie sa tak do siebie podobne ze az mnie strach ogarnia. No wiec zaczne od siebie,ze mam to samo od jakiegos miesiaca. Jestem zalamany,rozdarty i plakac mi sie chce.Rodzi sie pytanie dlaczego mi to zrobilas? Probowalem wszystkiego jak litosc, szantaz dziecmi itd. Nic to ku..... nie dalo. Wczoraj poszedlem sobie do dyskoteki myslac,ze przejdzie mi zlosc na nia ale niestety nie,jest jescze gorzej. dzisiaj powiedziala mi ze w poniedzialek sklada wniosek o rozwod.Co bylo przyczyna? Nie wiem,moze ta dyskoteka i sie wku......Powiem wam Panowie,ze jak cos umarlo to nie zmartwychstanie i nie ma co sie oszukiwac!!!!Teraz musze sie wziac za siebie bo jestem przez to wszystko slaby psychicznie a moze to juz depresja?Nie bede sie rozpisywal,ze to tak nagle mi powiedziala ze mnie juz nie kocha bo to sie nawarstwilo od kilku ladnych lat(tak wnioskuje) a jetesmy w zwiazku 15 lat.
Pozdrawiam Mariusz
17 343 2015-02-21 15:59:33
Ismena1976 napisał/a:pachnacypodroznik napisał/a:Ismena rzecz w tym, że w moim przypadku nie daję rady przyjmować na klatę blado-zimnego wyrazu twarzy osoby z którą przeżyłem pół życia.
Znam swoje uczucia, potrafię je nazwać oraz dokładnie opisać. Natomiast moja luba stwierdziła krótko, iż chce odejść, ponieważ nie chce już ze mną być. Jasnych i rzeczowych powodów nie potrafię uzyskać.Analizowanie przyczyn jej odejscia naprawde coi nie pomoze.wiem,bo rozstawalam sie 6razy.i bardzo to przezywalam.Nie mamy wplywu na inna osoba,taka byla jej decyzja.Nie mozna zmusic nikigo do milosci,nikogo nie zatrzymamy.Teraz powinienes zaopiekowac sie soba.Twoj stan nie bedzie najlepszy przez jaki czas,ale przejdziesz przez to-tak jak my wszyscy przez to przechodzimy.Pzdr.
Zgodzę się, że wpływu nie mamy i nie możemy zmusić do miłości, czy pozostania przy naszym boku. Chciałbym jednak zawalczyć, lecz nie mam tej furtki. Moja chęć do walki jest złudna i zbędna?
Nie chce Cie martwic ani dolowac,ale nie badz naiwny,ze cos sie zmieni w tej kwestii. Ja tez to przechodze,moja zona jest NIEUGIETA i koniec. Nie moge spac,jesc i funkcjonowac na codzien,a o pracy juz nie wspomne. Mysle,ze to juz sie stalo i nie powroci-niestety. Wez sie ogarnij i wez sie za siebie a wiem,ze to nie jest takie proste bo przechodze ten stan rzeczy. Jak masz pytania to napisz bo moze sobie pomozemy.
Pozdrawiam Mariusz
17 344 2015-02-22 12:46:54
assassin napisał/a:pachnacypodroznik napisał/a:Ismena rzecz w tym, że w moim przypadku nie daję rady przyjmować na klatę blado-zimnego wyrazu twarzy osoby z którą przeżyłem pół życia.
Znam swoje uczucia, potrafię je nazwać oraz dokładnie opisać. Natomiast moja luba stwierdziła krótko, iż chce odejść, ponieważ nie chce już ze mną być. Jasnych i rzeczowych powodów nie potrafię uzyskać.Bo masz zmiennika...proste.
Nie mam. Wiem co mówię.
To co? tak jej się po prostu odwidziało? Kobiety nie odchodzą tak po prostu...
17 345 2015-02-23 17:09:28
Mussuka napisał/a:fluffy napisał/a:Co prawda nic mi się nie klaruje w umyśle co dalej z tym zrobić, ale wniosek jest narazie chyba jeden - najlepiej się nie odzywać i nie drażnić jej i czekać nie wiadomo na co.
Nie czekaj na nic, nie planuj niczego pod jej katem, nie szykuj zadnej strategii - to jest wlasnie najwiekszy blad tych porzucanych. Mysla sobie ze jak zrobia to czy tamto albo nie zrobia tego czy tamtego, zmienia sie o 180 stopni to cos sie stanie i odkochany zakocha sie ponownie.
Rozczaruje Cie - zakocha sie jak bedzie tego chciala i poczuje to, Ty jej do tego nie zmusisz i nie przekonasz. Nie pomoze terapia, zabiegi upiekszajace, obietnice mniej lub bardziej prawdopodobne, nic nie pomoze zakochac sie. To sie dzieje samo. Tak jak i odkochiwanie.
Tracisz czas i sily na walke z wiatrakami jesli siedzisz w kacie i czekasz na COS.Zyj dla siebie, planuj dla siebie i nie stawiaj kazdego kroku na Ziemii myslac o niej. To jedyny sposob zeby wyjsc z tego kryzysu bez szwanku na zdrowiu i umysle a jesli przy okazji ta sila Twojego nowego zycia jakos przyczyni sie do zaintrygowania jej i przyciagniecia to bedzie dodatkowy plus.
Czas minie, bol tez zmaleje. A co ma byc to bedzie, wiec nie zawracaj kijem Wisly.
Witam Panie i Panow
A ja cos wam powiem Boze wszystkie te historie sa tak do siebie podobne ze az mnie strach ogarnia. No wiec zaczne od siebie,ze mam to samo od jakiegos miesiaca. Jestem zalamany,rozdarty i plakac mi sie chce.Rodzi sie pytanie dlaczego mi to zrobilas? Probowalem wszystkiego jak litosc, szantaz dziecmi itd. Nic to ku..... nie dalo. Wczoraj poszedlem sobie do dyskoteki myslac,ze przejdzie mi zlosc na nia ale niestety nie,jest jescze gorzej. dzisiaj powiedziala mi ze w poniedzialek sklada wniosek o rozwod.Co bylo przyczyna? Nie wiem,moze ta dyskoteka i sie wku......Powiem wam Panowie,ze jak cos umarlo to nie zmartwychstanie i nie ma co sie oszukiwac!!!!Teraz musze sie wziac za siebie bo jestem przez to wszystko slaby psychicznie a moze to juz depresja?Nie bede sie rozpisywal,ze to tak nagle mi powiedziala ze mnie juz nie kocha bo to sie nawarstwilo od kilku ladnych lat(tak wnioskuje) a jetesmy w zwiazku 15 lat.
Pozdrawiam Mariusz
Mariusz,to w jakim stanie teraz jestes,jest jak najbarzdziej normalnym stanem-w koncu rozstanie...Nie musi to byc od razu depresja.Kazde rozstanie jest do przejscia.Kazde-bez wyjatku.Pzdr.
17 346 2015-02-24 10:32:38
No cóż panowie, nie ma tak, że kobiety/żony odchodzą bo mają już dość.
Sięgnijcie pamiecią wstecz.
Kiedyś, gdzieś daliście ciała i wasze kobiety powiedzialy " dość".
Zróbcie rachunek sumienia.
Mnie się udało i uratowłem swoj związek.
A tak na marginesie to wypadałoby założyć nowy wątek.
17 347 2015-02-26 00:18:09
pachnacypodroznik napisał/a:assassin napisał/a:Bo masz zmiennika...proste.
Nie mam. Wiem co mówię.
To co? tak jej się po prostu odwidziało? Kobiety nie odchodzą tak po prostu...
Rzecz w tym, że nie potrafi powiedzieć mi o powodach. Tyle tylko, że nie potrafi już być ze mną.
To abstrakcyjne dla mnie.
17 348 2015-02-26 00:19:30
No cóż panowie, nie ma tak, że kobiety/żony odchodzą bo mają już dość.
Sięgnijcie pamiecią wstecz.
Kiedyś, gdzieś daliście ciała i wasze kobiety powiedzialy " dość".
Zróbcie rachunek sumienia.
Mnie się udało i uratowłem swoj związek.
A tak na marginesie to wypadałoby założyć nowy wątek.
Hej. Nikt nie jest idealny. Bycie w związku zobowiązuje. To ciągła praca.
Jeśli jedna ze stron nie mówi o tym, że coś jest nie tak, to nie daje możliwości manewru.
To bardzo nie fair. Przynajmniej dla mnie.
17 349 2015-02-26 00:20:50
arcania napisał/a:pachnacypodroznik napisał/a:Nie mam. Wiem co mówię.
To co? tak jej się po prostu odwidziało? Kobiety nie odchodzą tak po prostu...
Rzecz w tym, że nie potrafi powiedzieć mi o powodach. Tyle tylko, że nie potrafi już być ze mną.
To abstrakcyjne dla mnie.
Dla mnie jako dla kobiety też...nie wierzę, w to ze absolutnie nikogo nie ma. Choćby jakieś niewinne zauroczenie, które pozwoliło jej zobaczyć Ciebie w innym świetle
17 350 2015-02-26 00:22:57
... Wez sie ogarnij i wez sie za siebie a wiem,ze to nie jest takie proste bo przechodze ten stan rzeczy. Jak masz pytania to napisz bo moze sobie pomozemy.
Teraz to poleci z górki. Efekt kuli śnieżnej. Moja luba zamyka sprawy i się wyprowadza. Następny krok to rozstanie na papierze. To jest masakra.
Nie wiem właściwie o co pytać. Może powinienem sobie załatwić prawnika, choć szarpać się nie chcę. Chce odejść, to nie ma sensu zatrzymywać na siłę.
17 351 2015-02-26 00:26:07
pachnacypodroznik napisał/a:arcania napisał/a:To co? tak jej się po prostu odwidziało? Kobiety nie odchodzą tak po prostu...
Rzecz w tym, że nie potrafi powiedzieć mi o powodach. Tyle tylko, że nie potrafi już być ze mną.
To abstrakcyjne dla mnie.Dla mnie jako dla kobiety też...nie wierzę, w to ze absolutnie nikogo nie ma. Choćby jakieś niewinne zauroczenie, które pozwoliło jej zobaczyć Ciebie w innym świetle
Sugerujesz, że powinienem się zastanowić i w jakiś sposób sprawdzić?
Tak, pytałem. Nie ma.
Podobno nie widzi siebie przy mnie, bo jak uważa - 'zbyt wiele jej daje, a sama nie potrafi odwzajemnić wszystkiego i to ją przerasta'.
Nadal to dla mnie abstrakcja i jakby też torchę absurd. Ciągle się pytam, czy wie co robi, i słyszę, że nie może inaczej.
17 352 2015-02-26 00:30:17 Ostatnio edytowany przez arcania (2015-02-26 00:32:49)
arcania napisał/a:pachnacypodroznik napisał/a:Rzecz w tym, że nie potrafi powiedzieć mi o powodach. Tyle tylko, że nie potrafi już być ze mną.
To abstrakcyjne dla mnie.Dla mnie jako dla kobiety też...nie wierzę, w to ze absolutnie nikogo nie ma. Choćby jakieś niewinne zauroczenie, które pozwoliło jej zobaczyć Ciebie w innym świetle
Sugerujesz, że powinienem się zastanowić i w jakiś sposób sprawdzić?
Tak, pytałem. Nie ma.
Podobno nie widzi siebie przy mnie, bo jak uważa - 'zbyt wiele jej daje, a sama nie potrafi odwzajemnić wszystkiego i to ją przerasta'.
Nadal to dla mnie abstrakcja i jakby też torchę absurd. Ciągle się pytam, czy wie co robi, i słyszę, że nie może inaczej.
Jaka bzdura, wiesz kto tak odpowiada? Ktoś kto nie wie co wymyślić bo ma kogoś innego. A Ty jej tak bezgranicznie wierzysz na słowo ? Czy sprawdzać? czy to ma jakiś sens? chyba powinieneś sobie odpuścić niestety
17 353 2015-03-04 00:09:26
A Ty jej tak bezgranicznie wierzysz na słowo ?
Bezgranicznie, bezapelacyjnie, bezwarunkowo wierzę na słowo osobie z którą przeżyłem pół życia.
Czy sprawdzać? czy to ma jakiś sens? chyba powinieneś sobie odpuścić niestety
Ostatni miesiąc był dla mnie dramatycznie ciężki. Nadal nie mogę przyznać, że radzę sobie świetnie.
Teraz to już pozamiatane. Zostały cztery ściany i ja. Wyłzawiłem się za wszystkie czasu.
Teraz nie pozostaje mi nic innego jak przystosować się do sytuacji.
17 354 2015-03-04 00:19:17
arcania napisał/a:A Ty jej tak bezgranicznie wierzysz na słowo ?
Bezgranicznie, bezapelacyjnie, bezwarunkowo wierzę na słowo osobie z którą przeżyłem pół życia.
arcania napisał/a:Czy sprawdzać? czy to ma jakiś sens? chyba powinieneś sobie odpuścić niestety
Ostatni miesiąc był dla mnie dramatycznie ciężki. Nadal nie mogę przyznać, że radzę sobie świetnie.
Teraz to już pozamiatane. Zostały cztery ściany i ja. Wyłzawiłem się za wszystkie czasu.
Teraz nie pozostaje mi nic innego jak przystosować się do sytuacji.
Nie wiem właściwie o co pytać. Może powinienem sobie załatwić prawnika, choć szarpać się nie chcę. Chce odejść, to nie ma sensu zatrzymywać na siłę.
Przykro mi, ze jednak do tego doszło. Myślę, ze jeszcze nie raz będziesz łzawił, bo to naturalne, ale masz dobre podejście. przystosować się trzeba, a z czasem sytuacja sama się zmieni i mam nadzieję, że na lepszą
Jeśli rzeczywiście ona ma w planach rozwód to zacznij rozglądać się za prawnikiem, bo prędzej czy później emocje opadną, i może być już za późno...
17 355 2015-03-04 00:27:02
Przykro mi, ze jednak do tego doszło. Myślę, ze jeszcze nie raz będziesz łzawił, bo to naturalne, ale masz dobre podejście. przystosować się trzeba, a z czasem sytuacja sama się zmieni i mam nadzieję, że na lepszą
Nie liczyłem na to, że zmieni zdanie. Miałem głęboką nadzieję, że dowiem się czegoś więcej. Nic z tego.
Jeśli rzeczywiście ona ma w planach rozwód to zacznij rozglądać się za prawnikiem, bo prędzej czy później emocje opadną, i może być już za późno...
Na obecnym etapie jesteśmy zgodni co do tego, aby rozstać się bez korzystania z pośredników. Nie mam nawet siły na to, aby wczytywać się w prawo rodzinne. Równocześnie dziękuję Ci za radę. Zdaję sobie sprawę z tego, że długofalowe zwlekanie w niczym nie pomoże.