netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jest źle - mam 36 lat i rozwód

17 440 odpowiedzi978 427 wyświetleńzałożony przez fluffy, 27.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Strony Poprzednia 1 … 262 263 264 265 266 … 269 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 096 do 17 160 z 17 441 ]

17 096

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Pati
co się dzieje, dlaczego?

17 097

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
AdrianDąbrowski napisał/a:
aloiram napisał/a:

Miałam, ale musiałam wszystko usunąć, bo mąż się w szpiega zaczął zabawiać i nawet sprawę w sadzie mi założył. Została umorzona, bo nie podawałam żadnych danych, więc nie było podstaw do oskarżenia ale niesmak pozostał.
W blogu uciekamydoprzodu opisałam swoją historię pt. żyć na nowo

Właśnie zaczytałem się w twoim blogu i powiem jedno jesteś bystra wiesz czego chcesz i to mi się w tobie bardzo podoba.

Adrian -  ten blog nie jest mój, ja tam tylko napisałam jedną, swoją historię.

17 098

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Sorki ale nigdy nie rozumialem kogos kto jest z kims , albo sie nie rozstaje bo kasa, kasa, kasa. to zatracanie siebie, sprzedawanie. w mojej opini. skladasz pozew i jako bezrobotna matka z dwojka dzieci masz koszty umozone, do tego alimenty na dzieci i zabezpieczenie swojego bytu. i jestes wolna i jestes soba.

17 099

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Daniel
widzisz, tak mnie łatwo oceniłeś. Nigdy nie leciałam na kasę, NIGDY. Byliśmy z mężem biedni jak myszy kościele obydwoje. Wyobraź sobie, że ja jestem sama, nie mam rodziców którzy mogliby mi pomóc. Łatwo jest mówić komuś kto nie ma dzieci i to jeszcze małych.  Potrzebuje ze 2-3 miesiące żeby mi się sytuacja zawodowa ustabilizowała.

17 100

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

nie powiedzialem ze lecisz na kase fylko ze zatracasz siebie i rozwalasz sie emocjonalnie zeby miec kase od niego. w kazdym badz razie trzymam kciuki i zycze sily jak bedziesz czekac az sie sytuacja ustabilizuje.

17 101 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2013-07-17 22:05:44)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Daniel
nie powiedziałeś ale zasugerować. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że jestem zupełnie odwrotnym typem, właśnie nielecącym na kasę... . Powtarzam Ci, mnie nikt finansowo nie wesprze, a mąż mi wprost powiedział, że rozwodu nie chce. Zanim dostanę zabezpieczenie alimentacyjne to też minie pewnie z parę tygodni, a kto za mnie zapłaci rachunki, opiekunkę jeśli nie mam obecnie pieniędzy i pewnie zaraz będę musiał szukać pracy. Przecież to nielogiczne składanie teraz pozwu, to jak strzał sobie w kolano żeby co pokazać, że ja niby mogę to teraz zrobić.

17 102

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

takim tokiem rozumowania to najprosciej sie w ogole nie rozstawac , nie przejmowac sie zdradami etc
zastanowilo mnie zdanie "pewnie ZARAZ bede musiala szukac pracy" , od wielu miesiecy jestes w takim a nie innym polozeniu i jeszcze nie szukasz pracy tylko dopiero zaczniesz ?


fajna babka jestes, znajdz w sobie sile i do dziela, zycie sie samo nie ogarnie a uzalania sie nad soba juz wystarczy.

17 103

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Daniel
wiem, ze chcesz mnie zmobilizować i dziękuję za to, ale ja już mam w sobie sporo siły, naprawdę. Ja już nie płaczę i nie mam nadziei ze on wróci, ja już żyję własnym życiem, powoli układam je na nowo. Nie, nie szukam pracy jeszcze, bo mam nadzieję, ze u mnie w pracy się poukłada a na razie są pewne zawirowania. A tak naprawdę nie chciałabym szukać nowej pracy bo w mojej branży musiałabym pracować po 14-16 h, do tego delegacje,  a tu mam już ustabilizowaną pozycję, ruchome godziny pracy.

A to, ze fajna babka jestem to wiem smile, ale dzięki.

Nika
pisz co u Ciebie?

17 104

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

ciezko nazwac ze zyjesz wlasnym zyciem skoro jestes finansowo uzalezniona od goscia ktory Cie skrzywdzil. czyli prace masz, dostalas byc alimenty to w czym pfoblem ? w tych zawirowaniach ?

17 105

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Daniel
pracę mam, kasy nie mam. Problem z CashFlowem.

17 106

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:

WItajcie kochani !!
Dlugo mnie tu nie bylo i  widze nowych uczestnikow hehhe Witam i Pozdrawiam.
U mnie do przodu , ale nie bede juz sie bawila w zwiazki , jakos uwazam jako kobieta po 30 tce , ze kolejna para skarpetek do prania potrzebna mi nie jest .
Oczywiscie skonczylam znajomosc z nowym potencjalnym , nie jestem gotowa , ani mi sie nie chce smile).
Mam duzo na glowie , kontuzje kolana dlatego mecze forum hehhe
Buziaki i trzymacjie sie nowi !!

A co nowy nawywijał? Takie fajne rzeczy robił. smile

heheh nic nie na wywijal , po prostu niechce zwiazku powaznego , mogla bym dla tych rzeczy smile)), ale uniosl sie , ble ble ......

17 107

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:

WItajcie kochani !!
Dlugo mnie tu nie bylo i  widze nowych uczestnikow hehhe Witam i Pozdrawiam.
U mnie do przodu , ale nie bede juz sie bawila w zwiazki , jakos uwazam jako kobieta po 30 tce , ze kolejna para skarpetek do prania potrzebna mi nie jest .
Oczywiscie skonczylam znajomosc z nowym potencjalnym , nie jestem gotowa , ani mi sie nie chce smile).
Mam duzo na glowie , kontuzje kolana dlatego mecze forum hehhe
Buziaki i trzymacjie sie nowi !!

A co nowy nawywijał? Takie fajne rzeczy robił. smile

heheh nic nie na wywijal , po prostu niechce zwiazku powaznego , mogla bym dla tych rzeczy smile)), ale uniosl sie , ble ble ......

w sumie szkoda troche ...może by cos z tego było:-)

17 108

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
moniaCo napisał/a:
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:

A co nowy nawywijał? Takie fajne rzeczy robił. smile

heheh nic nie na wywijal , po prostu niechce zwiazku powaznego , mogla bym dla tych rzeczy smile)), ale uniosl sie , ble ble ......

w sumie szkoda troche ...może by cos z tego było:-)

szkoda bo to fajny facet , ale nie zmusze sie do poczucie czegos czego nie czulam , moze to dla mnie za wczesnie , on za szybko sie pojawil . Jestem z tych co potrzebuja czasu , no i walory samotnosci bardzo mi odpowiadaja .

Na szczescie z kolanem lepiej , za dwa tygodnie wracam do pracy. Balam sie , ze ta kontuzja mi zabierze chleb ,
W sumie tez wlasnie zaczelam myslec , ze gdybym miala powazna kontuzje do pracy bym nie wrocila i co dalej? , mysle nad otwarciem polskiego sklepu .........

17 109

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
stokrotka1978 napisał/a:

Daniel
pracę mam, kasy nie mam. Problem z CashFlowem.

Wlasnie takie zycie zgotowal ludziom rzad polski , pracujac nie ma sie na samodzielnosc .
Wiele ludzi cierpi , rzad nie zdaje sobie sprawy co zrobil z krajem

17 110

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
stokrotka1978 napisał/a:

Daniel
właśnie dlatego, że teraz dostaję kasę bez problemu i to na pewno więcej niż z alimentów, a jak pójdę na wojnę to nie będzie tak kolorowo. Muszę mieć zatem stałe źródło dochodu.

Przecie jak Ci daje teraz tyle to czemu ma dawać mniej po rozwodzie?

17 111

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:

WItajcie kochani !!
Dlugo mnie tu nie bylo i  widze nowych uczestnikow hehhe Witam i Pozdrawiam.
U mnie do przodu , ale nie bede juz sie bawila w zwiazki , jakos uwazam jako kobieta po 30 tce , ze kolejna para skarpetek do prania potrzebna mi nie jest .
Oczywiscie skonczylam znajomosc z nowym potencjalnym , nie jestem gotowa , ani mi sie nie chce smile).
Mam duzo na glowie , kontuzje kolana dlatego mecze forum hehhe
Buziaki i trzymacjie sie nowi !!

A co nowy nawywijał? Takie fajne rzeczy robił. smile

heheh nic nie na wywijal , po prostu niechce zwiazku powaznego , mogla bym dla tych rzeczy smile)), ale uniosl sie , ble ble ......

Aha, przerost formy nad treścią? smile

17 112

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pati31 napisał/a:
moniaCo napisał/a:
pati31 napisał/a:

heheh nic nie na wywijal , po prostu niechce zwiazku powaznego , mogla bym dla tych rzeczy smile)), ale uniosl sie , ble ble ......

w sumie szkoda troche ...może by cos z tego było:-)

szkoda bo to fajny facet , ale nie zmusze sie do poczucie czegos czego nie czulam , moze to dla mnie za wczesnie , on za szybko sie pojawil . Jestem z tych co potrzebuja czasu , no i walory samotnosci bardzo mi odpowiadaja .

Na szczescie z kolanem lepiej , za dwa tygodnie wracam do pracy. Balam sie , ze ta kontuzja mi zabierze chleb ,
W sumie tez wlasnie zaczelam myslec , ze gdybym miala powazna kontuzje do pracy bym nie wrocila i co dalej? , mysle nad otwarciem polskiego sklepu .........

Proszę bardzo jakie plany.
Zawsze możesz otworzyć, rano nid masz zajęć. Zatrudnisz kogoś, a większy dochód nie zaszkodzi smile

17 113 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-07-18 13:14:19)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pati31 napisał/a:
stokrotka1978 napisał/a:

Daniel
pracę mam, kasy nie mam. Problem z CashFlowem.

Wlasnie takie zycie zgotowal ludziom rzad polski , pracujac nie ma sie na samodzielnosc .
Wiele ludzi cierpi , rzad nie zdaje sobie sprawy co zrobil z krajem

Zgadza się Pati.
Bywa, że uniezależnienie się od kogoś graniczy z cudem.
Zwłaszcza kobiety mają sytuację ciężką. I ja wiem, że gdyby miały lepsze warunki i gdyby się nie martwiły o przysłowiowy chleb to ich decyzje byłyby inne. Ich życie byłoby inne. I wiem też, że Ci Panowie mają świadomość, że te kobiety są od nich zależne i sobie tym pięknie pogrywają. I wydaje im się, że mogą wszystko i robią co robią. Bo oni Panami losu są, bo kobity i tak nie stać żeby być samej. Takie są realia.

Jestem pewna, że większość kobiet, które mają zapewniony byt własną pracą pieprznęłaby takim toksycznym związkiem w momencie. Ile tutaj jest takich kobiet, które mając zabezpieczenie finansowe nie podziękuje za współpracę swojemu..temu? No?
S? teź takie osoby dla których to nic nie zmieni, są.

I druga strona medalu. Partner mający samodzielnego partnera. Czy nie będzie miał obaw i będzie mu się wydawało, że może wszystko? Myślę, że bardziej będzie brał pod uwagę partnera.
Bo ja wiem, że wśród tych partner?w na lepszej pozycji panuje przekonanie, że im wolno więcej, bo tamten i tak jest w d..i nie ma wyboru.

17 114

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Pati - pytalam Cie u siebie w watku, ale nie wiem kiedy bedziesz zagladac. chicialam zapytac czy masz moze jakiegos sprawdzonego, poleconego adwokata w londynie? obojetnei czy polski  czy angielski. wiadomo ze jest tego od groma, ale ta kcalkiem w ciemno kurcze to troche srednio. chodzi mi tylko narazie o spotkanie i rozeznanie sie w moje jsytuacji. tak jak pisalas o tym rozwodzie tu w anglii. chcialabym zoabczyc co w moje sytuacji najlepeij robic. zwlaszcza z tym mieszkaniem teraz. jakbys miala jakis namiar na kogos to bardzo bym prosila.

17 115

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witam, dawno mnie tu nie było jakieś 3 miesiące musiałam skupić się na pisaniu pracy magisterskiej i się udało, do tego mąż się wyprowadził i mam święty spokój, a pozew rozwodowy złożył pan, lecz będzie z orzeczeniem o jego winie.Nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam podając za świadków jego kolegów z pracy którzy go widywali z jego lalunią.

17 116

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kiedysbylam napisał/a:

Pati - pytalam Cie u siebie w watku, ale nie wiem kiedy bedziesz zagladac. chicialam zapytac czy masz moze jakiegos sprawdzonego, poleconego adwokata w londynie? obojetnei czy polski  czy angielski. wiadomo ze jest tego od groma, ale ta kcalkiem w ciemno kurcze to troche srednio. chodzi mi tylko narazie o spotkanie i rozeznanie sie w moje jsytuacji. tak jak pisalas o tym rozwodzie tu w anglii. chcialabym zoabczyc co w moje sytuacji najlepeij robic. zwlaszcza z tym mieszkaniem teraz. jakbys miala jakis namiar na kogos to bardzo bym prosila.

Napisze Ci na priv

17 117

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

bagsiu-proszę Cie zerknij na maila

17 118

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
ester23 napisał/a:

bagsiu-proszę Cie zerknij na maila

mail świeci pustkami...

17 119

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

a moim zdaniem ona ma kogos w kim sie potajemnie dluzy,sprawdz to!
nie odchodzi sie od drugiego czlowieka od tak,bo cie juz nie kocham.cos przegapiles to pewne.tylko co?
to musisz wyjasnic tylko z nia w cztery oczy.odwagi spokoju i cierpliwosci zycze

17 120

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:
stokrotka1978 napisał/a:

Daniel
pracę mam, kasy nie mam. Problem z CashFlowem.

Wlasnie takie zycie zgotowal ludziom rzad polski , pracujac nie ma sie na samodzielnosc .
Wiele ludzi cierpi , rzad nie zdaje sobie sprawy co zrobil z krajem

Zgadza się Pati.
Bywa, że uniezależnienie się od kogoś graniczy z cudem.
Zwłaszcza kobiety mają sytuację ciężką. I ja wiem, że gdyby miały lepsze warunki i gdyby się nie martwiły o przysłowiowy chleb to ich decyzje byłyby inne. Ich życie byłoby inne. I wiem też, że Ci Panowie mają świadomość, że te kobiety są od nich zależne i sobie tym pięknie pogrywają. I wydaje im się, że mogą wszystko i robią co robią. Bo oni Panami losu są, bo kobity i tak nie stać żeby być samej. Takie są realia.

Jestem pewna, że większość kobiet, które mają zapewniony byt własną pracą pieprznęłaby takim toksycznym związkiem w momencie. Ile tutaj jest takich kobiet, które mając zabezpieczenie finansowe nie podziękuje za współpracę swojemu..temu? No?
S? teź takie osoby dla których to nic nie zmieni, są.

I druga strona medalu. Partner mający samodzielnego partnera. Czy nie będzie miał obaw i będzie mu się wydawało, że może wszystko? Myślę, że bardziej będzie brał pod uwagę partnera.
Bo ja wiem, że wśród tych partner?w na lepszej pozycji panuje przekonanie, że im wolno więcej, bo tamten i tak jest w d..i nie ma wyboru.

Bogu dziekuje , ze w takej sytuacji , znalazlam sie zagranica , choc pomyslowa ze mnie bestia , to w pl , pewnie niemialabym tego co mam tutaj .

17 121 Ostatnio edytowany przez ester24 (2013-07-21 20:01:23)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Bags odezwie sie na maila ester.ester(małpa)o2.pl dobijam sie do Ciebie od kilku dni, więc nie wiem czy coś dochodzi...

17 122 Ostatnio edytowany przez bags (2013-07-21 20:11:56)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

lol

17 123

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Nie, nic nie mam...napisz może bezpośrednio z maila bo widze, że coś nie gra...

17 124

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
ester24 napisał/a:

Nie, nic nie mam...napisz może bezpośrednio z maila bo widze, że coś nie gra...

Poszedł meil a Ty edytuj i usuń swoje namiary tutaj, co by sobie spamu nie nazbierać od nieproszonych gości.

17 125

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:

Wlasnie takie zycie zgotowal ludziom rzad polski , pracujac nie ma sie na samodzielnosc .
Wiele ludzi cierpi , rzad nie zdaje sobie sprawy co zrobil z krajem

Zgadza się Pati.
Bywa, że uniezależnienie się od kogoś graniczy z cudem.
Zwłaszcza kobiety mają sytuację ciężką. I ja wiem, że gdyby miały lepsze warunki i gdyby się nie martwiły o przysłowiowy chleb to ich decyzje byłyby inne. Ich życie byłoby inne. I wiem też, że Ci Panowie mają świadomość, że te kobiety są od nich zależne i sobie tym pięknie pogrywają. I wydaje im się, że mogą wszystko i robią co robią. Bo oni Panami losu są, bo kobity i tak nie stać żeby być samej. Takie są realia.

Jestem pewna, że większość kobiet, które mają zapewniony byt własną pracą pieprznęłaby takim toksycznym związkiem w momencie. Ile tutaj jest takich kobiet, które mając zabezpieczenie finansowe nie podziękuje za współpracę swojemu..temu? No?
S? teź takie osoby dla których to nic nie zmieni, są.

I druga strona medalu. Partner mający samodzielnego partnera. Czy nie będzie miał obaw i będzie mu się wydawało, że może wszystko? Myślę, że bardziej będzie brał pod uwagę partnera.
Bo ja wiem, że wśród tych partner?w na lepszej pozycji panuje przekonanie, że im wolno więcej, bo tamten i tak jest w d..i nie ma wyboru.

Bogu dziekuje , ze w takej sytuacji , znalazlam sie zagranica , choc pomyslowa ze mnie bestia , to w pl , pewnie niemialabym tego co mam tutaj .

Szczęściara smile

17 126

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Nie macie jakichś jaj z subskrypcją?
Bo mnie raczej nie działa.
I archiwum się nie wyświetla wcale.

17 127

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:

Nie macie jakichś jaj z subskrypcją?
Bo mnie raczej nie działa.
I archiwum się nie wyświetla wcale.

Ja właśnie to zasugerowałem wczoraj w pierwszej "teczce" na głównej stronie i dzisiaj ponowiłem odpowiadając moderatorce Annemone. Z tym archiwum to ciągle jakieś problemy są, czasem replay skutkuje smile

17 128

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:
hm... napisał/a:

Nie macie jakichś jaj z subskrypcją?
Bo mnie raczej nie działa.
I archiwum się nie wyświetla wcale.

Ja właśnie to zasugerowałem wczoraj w pierwszej "teczce" na głównej stronie i dzisiaj ponowiłem odpowiadając moderatorce Annemone. Z tym archiwum to ciągle jakieś problemy są, czasem replay skutkuje smile

U mnie nie działa.
Subskrypcje działają raz w tygodniu smile

17 129

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Maja 66
A ja tak z doskoku - Kochana, jutro rozprawa, tak? Więc przytulam mocno, trzymam kciuki i też proszę o całe mnóstwo pozytywnej energii dla Ciebie, pewności siebie i spokoju wewnętrznego, tak byś mogła na kazdy wyssany z palca idiotyzm zawarty w pozwie spokojnie odpowiedzieć zgodnie z prawdą smile Mnóstwo buziaków dla Ciebie smile

17 130

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
zabka-k napisał/a:

Maja 66
A ja tak z doskoku - Kochana, jutro rozprawa, tak? Więc przytulam mocno, trzymam kciuki i też proszę o całe mnóstwo pozytywnej energii dla Ciebie, pewności siebie i spokoju wewnętrznego, tak byś mogła na kazdy wyssany z palca idiotyzm zawarty w pozwie spokojnie odpowiedzieć zgodnie z prawdą smile Mnóstwo buziaków dla Ciebie smile

Żabko dziękuję bardzo, właśnie tego chcę najbardziej. Napiszę jutro jak to przeżyłam, łatwo nie będzie, czytając te bzdury przeraziłam się jak można było podsumować ponad 20 lat życia w taki sposób, kłamliwy. Naiwnie wierzyłam, że będzie miał na tyle kultury, że przyjmie to na klatę, uczciwie. Przecież już go poznałam od tej drugiej strony, czemu się więc jeszcze zdziwiłam? Jednak najbliżsi ranią najbardziej, kiedyś najbliżsi, bo teraz szkoda słów.

17 131

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Maju
Rozumiem Cię, bo to się samorzutnie każdy nóż w kieszeni otwiera i jad z człowieka wylewa, kiedy widzi takie manipulanctwo, zakłamanie, nieszczerość, wręcz oszustwo! Tym bardziej chciałabym, żeby udało Ci się złapać ten wewnętrzny spokój, by móc sobie bez krzywdy dla siebie (przez nerwy związane z byciem oszukaną i poniekąd zmanipulowaną treścią pozwu) dać własne wsparcie na sali sądowej.

Będę czekać jutro na informacje smile Tym bardziej, że przebieram nóżkami i czekam na swoje wezwanie (pytałam onegdaj, dostałam informację, że jeszcze nie ma wpisanego na lipiec, że na razie nie wiadomo, bo sezon urlopowy i trzeba czekać). A Ty masz od samego rana zapodać sobie wszystko, co na Ciebie pozytywnie wpływa! Pamiętaj smile Nie wiem, co lubisz, ale jeśli to będzie czekolada, czy plaster szynki - to ma to być! smile Nie za dużo kawy proszę, jakaś mała czekoladka przed i dużo wewnętrznej równowagi, bo Ty wiesz, jaka jest prawda smile

Wiesz Maja, nikt nie zrani Cię mocniej, niż ten, który wie, jak Cię zranić można najszybciej i co najbardziej na Ciebie działa. Taka naga prawda. Rani nas samych też fakt, kiedy w końcu dociera do nas rzeczywistość, jakim ktoś jest drętwym draniem wink Tym bardziej trzeba umieć powiedzieć "nie", sprzeciwić się czemuś takiemu! Taki gn.... myśli sobie - a ja to nie wiem już nawet, co sobie myśli, ale na 100% głuuupio myśli! Nie będę określać poziomu umysłowego kogoś takiego, bo to "brzydko" tongue A po co sobie opinię psuć wink

17 132

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
zabka-k napisał/a:

Maju
Rozumiem Cię, bo to się samorzutnie każdy nóż w kieszeni otwiera i jad z człowieka wylewa, kiedy widzi takie manipulanctwo, zakłamanie, nieszczerość, wręcz oszustwo! Tym bardziej chciałabym, żeby udało Ci się złapać ten wewnętrzny spokój, by móc sobie bez krzywdy dla siebie (przez nerwy związane z byciem oszukaną i poniekąd zmanipulowaną treścią pozwu) dać własne wsparcie na sali sądowej.

Będę czekać jutro na informacje smile Tym bardziej, że przebieram nóżkami i czekam na swoje wezwanie (pytałam onegdaj, dostałam informację, że jeszcze nie ma wpisanego na lipiec, że na razie nie wiadomo, bo sezon urlopowy i trzeba czekać). A Ty masz od samego rana zapodać sobie wszystko, co na Ciebie pozytywnie wpływa! Pamiętaj smile Nie wiem, co lubisz, ale jeśli to będzie czekolada, czy plaster szynki - to ma to być! smile Nie za dużo kawy proszę, jakaś mała czekoladka przed i dużo wewnętrznej równowagi, bo Ty wiesz, jaka jest prawda smile

Wiesz Maja, nikt nie zrani Cię mocniej, niż ten, który wie, jak Cię zranić można najszybciej i co najbardziej na Ciebie działa. Taka naga prawda. Rani nas samych też fakt, kiedy w końcu dociera do nas rzeczywistość, jakim ktoś jest drętwym draniem wink Tym bardziej trzeba umieć powiedzieć "nie", sprzeciwić się czemuś takiemu! Taki gn.... myśli sobie - a ja to nie wiem już nawet, co sobie myśli, ale na 100% głuuupio myśli! Nie będę określać poziomu umysłowego kogoś takiego, bo to "brzydko" tongue A po co sobie opinię psuć wink

Dziękuję za radę, zaserwuję sobie czekoladkę miętową smile Wczoraj koleżanka zajęła mi cały czas po pracy, abym nie myślała, nie analizowała. Dzisiaj już się też zapowiedziała, że mamy wypad, więc ktoś jednak myśli o mnie, chce by mój umysł odciął się od tego wszystkiego. Wie, że gdy będę w domu to mogę się rozkleić. A kiedyś za tą znajomą nie przepadałam, teraz okazała się nieoceniona. Przez wiele lat nie utrzymywałyśmy kontaktów, a tu proszę znalazła się w odpowiednim czasie. Jakoś specjalnie się nie szykuję, co ma być to będzie, mam nadzieję, że będzie ok. Jutro przed południem proszę o pozytywną energię smile

17 133

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Maju
Obiecuję jej od siebie całe mnóstwo smile smile smile
Wiesz jak to ze znajomymi - na jakim etapie jesteśmy, takich przyciągamy smile Być może potrafi być wsparciem, bo ma - takie lub inne - ale jakieś swoje życiowe doświadczenia smile. Jeśli jest wsparciem - to ważne, bo w każdej trudniejszej sytuacji życiowej kazdemu nam potrzeba wsparcia smile
Ja przyświadczam, że rozklejać się nie ma co, jedynie zmobilizować do spokoju i w miarę poskładanego wypowiadania się smile. Wszystko co powinnaś wiedzieć i mówić - wiesz sama najlepiej smile. Z mroków niepamięci zawsze przywołuję swoją pierwszą rozprawę - kiedy pytanie sądu wyprowadzało mnie ze stanu względnego opanowania - mówiłam "czy moge prosić o powtórzenie pytania, nie dosłyszałam". Czy tam "nie zrozumiałam, proszę zapytać jeszcze raz" smile To mi pozwalało się pozbierać, załapać malunieczki dystans do treści pytania, odetchnąć i starać się nie odpowiadać pochopnie (mnie zależało na tym, by uciąc kolejne spotkania a moje wypowiedzi stanowiły o pewności mojej decyzji, jak i faktu, iż pomiędzy nami związków brak). Ja wiem, że wtedy zyskałam spokojem, choć to nie był pozew o orzeczenie czyjejś winy. Ale chodziło o mnie i moje odczucia smile

17 134 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-07-23 14:30:06)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Maja 66
A ja tak z doskoku - Kochana, jutro rozprawa, tak? Więc przytulam mocno, trzymam kciuki i też proszę o całe mnóstwo pozytywnej energii dla Ciebie, pewności siebie i spokoju wewnętrznego, tak byś mogła na kazdy wyssany z palca idiotyzm zawarty w pozwie spokojnie odpowiedzieć zgodnie z prawdą smile Mnóstwo buziaków dla Ciebie smile

Żabko dziękuję bardzo, właśnie tego chcę najbardziej. Napiszę jutro jak to przeżyłam, łatwo nie będzie, czytając te bzdury przeraziłam się jak można było podsumować ponad 20 lat życia w taki sposób, kłamliwy. Naiwnie wierzyłam, że będzie miał na tyle kultury, że przyjmie to na klatę, uczciwie. Przecież już go poznałam od tej drugiej strony, czemu się więc jeszcze zdziwiłam? Jednak najbliżsi ranią najbardziej, kiedyś najbliżsi, bo teraz szkoda słów.

Tak jak był on najbliższy, teraz jest Ci on najdalszy.
Nic się nie przejmuj. Spokojna bądz i będzie ok.
Czego nie zdążysz powiedzieć to potem..to Ci prawnik powie smile

17 135

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:

Tak jak był on najbliższy, teraz jest Ci on najdalszy.
Nic się nie przejmuj. Spokojna bądz i będzie ok.
Czego nie zdążysz powiedzieć to potem..to Ci prawnik powie smile

Jak pomyślę, że to wszystko tak sztampowo idzie to mi niedobrze, naprawdę. Lecę, wieczorem pewnie wpadnę.

17 136

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Maja 66
A ja tak z doskoku - Kochana, jutro rozprawa, tak? Więc przytulam mocno, trzymam kciuki i też proszę o całe mnóstwo pozytywnej energii dla Ciebie, pewności siebie i spokoju wewnętrznego, tak byś mogła na kazdy wyssany z palca idiotyzm zawarty w pozwie spokojnie odpowiedzieć zgodnie z prawdą smile Mnóstwo buziaków dla Ciebie smile

Żabko dziękuję bardzo, właśnie tego chcę najbardziej. Napiszę jutro jak to przeżyłam, łatwo nie będzie, czytając te bzdury przeraziłam się jak można było podsumować ponad 20 lat życia w taki sposób, kłamliwy. Naiwnie wierzyłam, że będzie miał na tyle kultury, że przyjmie to na klatę, uczciwie. Przecież już go poznałam od tej drugiej strony, czemu się więc jeszcze zdziwiłam? Jednak najbliżsi ranią najbardziej, kiedyś najbliżsi, bo teraz szkoda słów.

Maju rozumiem co czujesz.
Niegdys czlowiek, za ktorego dalabys sobie reke uciac....a dzis?
Najgorsze jest to, ze w takiej chwili pokazuje jakim jest substytutem faceta.
Totalnie bez klasy!
Patrz na niego z wyzszoscia....w koncu oczyscisz sie z tego goofna!

17 137

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Maju,

Nie wiem co mam Tobie napisać, bo chyba dziewczyny już wystarczająco dały "czadu" wink,
po prostu, wspierające uściski. Niech ten trudny dzień jak najszybciej będzie za Tobą, a emocje z nim związane, niechaj nie psują Ci długo krwi.
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, coś, co rok temu jeszcze nie przeszłoby mi przez gardło, a nawet chyba te 3-4 m-ce temu.

Nie ma tego złego... wink

Wiem banalne, ale cholera, prawdziwe.
I życzę CI byś jak najszybciej doszła do tego momentu, gdy te słowa będą Ci się same cisnąć na usta.

Pozdrawiam serdecznie i wspierająco smile

17 138

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:

Maju,

Nie wiem co mam Tobie napisać, bo chyba dziewczyny już wystarczająco dały "czadu" wink,
po prostu, wspierające uściski. Niech ten trudny dzień jak najszybciej będzie za Tobą, a emocje z nim związane, niechaj nie psują Ci długo krwi.
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, coś, co rok temu jeszcze nie przeszłoby mi przez gardło, a nawet chyba te 3-4 m-ce temu.

Nie ma tego złego... wink

Wiem banalne, ale cholera, prawdziwe.
I życzę CI byś jak najszybciej doszła do tego momentu, gdy te słowa będą Ci się same cisnąć na usta.

Pozdrawiam serdecznie i wspierająco smile

Moniu, Cash dzięki wielkie za wsparcie. Dopiero co zlądowałam do domu, tak mi dzisiaj czas znajomi zajęli, że nie zdążyłam się przygotować. Rozmawialiśmy na tematy inne nie związane ze sprawą, bo co tu się nakręcać. Ale co tam idę, mówię jak było i do przodu. Stres pewnie na sali będzie, ale trzeba to przejść, nie ma po prostu innego wyjścia. Do jutra, odezwę się na pewno. Kciuki wskazane smile bym języka w gębie nie zapomniała.

17 139

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
Cash napisał/a:

Maju,
Nie wiem co mam Tobie napisać, bo chyba dziewczyny już wystarczająco dały "czadu" wink,
po prostu, wspierające uściski. Niech ten trudny dzień jak najszybciej będzie za Tobą, a emocje z nim związane, niechaj nie psują Ci długo krwi.
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, coś, co rok temu jeszcze nie przeszłoby mi przez gardło, a nawet chyba te 3-4 m-ce temu.
Nie ma tego złego... wink
Wiem banalne, ale cholera, prawdziwe.
I życzę CI byś jak najszybciej doszła do tego momentu, gdy te słowa będą Ci się same cisnąć na usta.
Pozdrawiam serdecznie i wspierająco smile

Moniu, Cash dzięki wielkie za wsparcie. Dopiero co zlądowałam do domu, tak mi dzisiaj czas znajomi zajęli, że nie zdążyłam się przygotować. Rozmawialiśmy na tematy inne nie związane ze sprawą, bo co tu się nakręcać. Ale co tam idę, mówię jak było i do przodu. Stres pewnie na sali będzie, ale trzeba to przejść, nie ma po prostu innego wyjścia. Do jutra, odezwę się na pewno. Kciuki wskazane smile bym języka w gębie nie zapomniała.

Trzymam(y) wink
Niech moc 36-tki będzie z Tobą smile

17 140

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Maju, do boju!
Trzymam smile

17 141

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
hm... napisał/a:

Tak jak był on najbliższy, teraz jest Ci on najdalszy.
Nic się nie przejmuj. Spokojna bądz i będzie ok.
Czego nie zdążysz powiedzieć to potem..to Ci prawnik powie smile

Jak pomyślę, że to wszystko tak sztampowo idzie to mi niedobrze, naprawdę. Lecę, wieczorem pewnie wpadnę.

Maju, nie myśl o tym, nie za wiele i tylko kiedy trzeba.

17 142

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:

Maju,

Nie wiem co mam Tobie napisać, bo chyba dziewczyny już wystarczająco dały "czadu" wink,
po prostu, wspierające uściski. Niech ten trudny dzień jak najszybciej będzie za Tobą, a emocje z nim związane, niechaj nie psują Ci długo krwi.
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, coś, co rok temu jeszcze nie przeszłoby mi przez gardło, a nawet chyba te 3-4 m-ce temu.

Nie ma tego złego... wink

Wiem banalne, ale cholera, prawdziwe.
I życzę CI byś jak najszybciej doszła do tego momentu, gdy te słowa będą Ci się same cisnąć na usta.

Pozdrawiam serdecznie i wspierająco smile

Zgadzam się, prawda smile

17 143

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Jestem i ja i trzymam smile

17 144

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Ja też, ja też   smile

17 145

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

czekamy na wiesci....

17 146

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Maju...

17 147 Ostatnio edytowany przez Maja66 (2013-07-24 19:01:35)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:

Niech moc 36-tki będzie z Tobą smile

Tak moc 36-tki działa i "zakrętek" też smile
Wiecie trwało to raptem 15 minut, spokojna byłam, aż dziw. Jm nawet nie raczył się przywitać, wychowanie nakazywałoby, ale cóż. Padły standardowe pytania, imię nazwisko, zawód, wiek mój, dzieci, zarobki i czy chcemy mediacji. Potem, czy podtrzymujemy swoje stanowiska. Kolejna rozprawa za trzy miesiące.

17 148

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
bags napisał/a:

Niech moc 36-tki będzie z Tobą smile

Tak moc 36-tki działa i "zakrętek" też smile
Wiecie trwało to raptem 15 minut, spokojna byłam, aż dziw. Jm nawet nie raczył się przywitać, wychowanie nakazywałoby, ale cóż. Padły standardowe pytania, imię nazwisko, zawód, wiek mój, dzieci, zarobki i czy chcemy mediacji. Potem, czy podtrzymujemy swoje stanowiska. Kolejna rozprawa za trzy miesiące.

I będzie luźniej smile

17 149

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
bags napisał/a:

Niech moc 36-tki będzie z Tobą smile

Tak moc 36-tki działa i "zakrętek" też smile
Wiecie trwało to raptem 15 minut, spokojna byłam, aż dziw. Jm nawet nie raczył się przywitać, wychowanie nakazywałoby, ale cóż. Padły standardowe pytania, imię nazwisko, zawód, wiek mój, dzieci, zarobki i czy chcemy mediacji. Potem, czy podtrzymujemy swoje stanowiska. Kolejna rozprawa za trzy miesiące.

Ech, to ja jako nieliczna mialam to "'szczescie'' dostac rozwod na pierwszej rozprawie :-)
Maju kciuki za 3 m-ce masz jak w banku!

17 150

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
moniaCo napisał/a:

Ech, to ja jako nieliczna mialam to "'szczescie'' dostac rozwod na pierwszej rozprawie :-)
Maju kciuki za 3 m-ce masz jak w banku!

Przypomnę się na pewno. Ty miałaś Moniu za porozumieniem stron to nie było powodu przedłużać, u mnie z orzeczeniem o winie, więc musi potrwać.

17 151

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Ech, to ja jako nieliczna mialam to "'szczescie'' dostac rozwod na pierwszej rozprawie :-)
Maju kciuki za 3 m-ce masz jak w banku!

Przypomnę się na pewno. Ty miałaś Moniu za porozumieniem stron to nie było powodu przedłużać, u mnie z orzeczeniem o winie, więc musi potrwać.

Trochę potrwa, ale nie za długo smile

17 152

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witaj Maju!


Cieszę się, że spokojnie odbył się ten pierwszy raz smile Zawsze to więcej siły na następną rozprawę, kiedy już pytań będzie więcej smile

Jakie plany wakacyjne teraz? smile

17 153

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
zabka-k napisał/a:

Witaj Maju!


Cieszę się, że spokojnie odbył się ten pierwszy raz smile Zawsze to więcej siły na następną rozprawę, kiedy już pytań będzie więcej smile

Jakie plany wakacyjne teraz? smile

Plany są, pobyt czysto relaksacyjny, masaże, borowiny i kąpiele błotne. Stres chcę zostawić gdzieś daleko i wrócić lekką. Mam nadzieję, że się wszystko sprawdzi. Czas urlopów bo i forum pustoszeje, ale należy się nam wszystkim zasłużony odpoczynek smile

17 154

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:

Plany są, pobyt czysto relaksacyjny, masaże, borowiny i kąpiele błotne. Stres chcę zostawić gdzieś daleko i wrócić lekką. Mam nadzieję, że się wszystko sprawdzi. Czas urlopów bo i forum pustoszeje, ale należy się nam wszystkim zasłużony odpoczynek smile

Maju,
w sumie to chyba dobrze że pierwsza rozprawa krótka, taka wprowadzająca dawka stresu, nie za duża, aczkolwiek wierzę, że chciałabyś mieć to już wszystko za sobą.

Borowiny, masaże, fiu, fiuuu... Nimfa błotna big_smile

Odpoczywaj, zażywaj, relaksuj wszystkie członki ciała z przyległościami wink Nabieraj dystansu i oddechu, ładuj akumulatory wink


Pozdrawiam serdecznie smile

17 155

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:

Maju,
w sumie to chyba dobrze że pierwsza rozprawa krótka, taka wprowadzająca dawka stresu, nie za duża, aczkolwiek wierzę, że chciałabyś mieć to już wszystko za sobą.

Borowiny, masaże, fiu, fiuuu... Nimfa błotna big_smile

Odpoczywaj, zażywaj, relaksuj wszystkie członki ciała z przyległościami wink Nabieraj dystansu i oddechu, ładuj akumulatory wink


Pozdrawiam serdecznie smile

Tak Cash już wiem jak to wygląda i chyba za drugim razem będzie łatwiej, choć pewnie z drugiej strony trudniej bo dojdzie do konfrontacji, ustalenia jak to było naprawdę. Przeżyję nie ja pierwsza i nie ostatnia.
Wątek coś kuleje, biorę to jednak mimo wszystko za dobrą monetę, że radzimy sobie jednak i wychodzimy z naszych dołków na prostą. Nasz apartamentowiec tak jak liga z filmu "Seksmisja": "36-tka broni, 36-tka radzi, 36-tka nigdy cię nie zdradzi? smile i do przodu. Zawsze w pełnej gotowości do pomocy i do pozytywnego dania kopa w 4-litery jeśli trzeba. I to jest fajne.

17 156

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:

Tak Cash już wiem jak to wygląda i chyba za drugim razem będzie łatwiej, choć pewnie z drugiej strony trudniej bo dojdzie do konfrontacji, ustalenia jak to było naprawdę. Przeżyję nie ja pierwsza i nie ostatnia.
Wątek coś kuleje, biorę to jednak mimo wszystko za dobrą monetę, że radzimy sobie jednak i wychodzimy z naszych dołków na prostą. Nasz apartamentowiec tak jak liga z filmu "Seksmisja": "36-tka broni, 36-tka radzi, 36-tka nigdy cię nie zdradzi? smile i do przodu. Zawsze w pełnej gotowości do pomocy i do pozytywnego dania kopa w 4-litery jeśli trzeba. I to jest fajne.

Jeszcze czeka Cię zapewne sporo stresu i emocji rozwodowych, ale jesteś już na drodze do wyjścia z tego ciemnego zaułka życia i to jest ogromny pozytyw smile
Odbierałem i nadal odbieram Ciebie jako osobę, która zbyt wylewna to może nie jest, ale swoje zdanie ma i je wyrazi, sądzę więc że w kolejnej rundzie na "sądowym ringu" poradzisz sobie doskonale smile

Odnośnie, ciszy w wątku, cóż odnosząc do siebie, mogę powiedzieć że zajmuje mnie zwykła codzienność, proza życia i też od jakiegoś czasu, pewien barwny i chyba coraz istotniejszy "element" życia wink Zaskakujące i fajne big_smile

Tak z perspektywy czasu, niemalże roku, gdy zacząłem się "uzewnętrzniać" na forum, nasuwa mi się kilka przemyśleń.

1. Poznałem grono fantastycznych osób, z którymi mam kontakt prywatny i zawiązały się przyjaźnie smile
2. Poznałem kogoś wyjątkowego big_smile
3. Miałem okazję na własnej skórze przekonać się, jak diametralnie różni się to co piszą tutaj ludzie o swoich związkach, od opinii którą ma ta druga strona... Niestety może to mieć ciąg dalszy...
4. Pamiętam ile oczekiwań miałem od momentu, gdy uwolnię się od emocji związanych z rozstaniem, rozwodem i jakie to wszystko zrobiło się przykurzone patyną czasu. Czujemy chyba, jakbyśmy dusili się w toni duszących odczuć i ten moment wyobrażamy sobie jakby taki ogromny haust powietrza po dramatycznym wynurzaniu się z tej otchłani bolesnych uczuć.
Tymczasem to dzieje się spokojniej, jakby niezauważenie, dzień za dniem, tydzień za tygodniem, itd, itd...
Aż w końcu uświadamiamy sobie, że coraz częściej nasze myśli dotyczą spraw codziennych, pracy, rodziny, zwykłego życia.
5. Pamiętam, jaki rozedrgany emocjonalnie byłem, jak w wielu historiach doszukiwałem się analogii, zrozumienia, jakiegoś punktu zaczepienia dla płonnej nadziei- może dlatego właśnie że ten stan minął, nie piszę, nie wspomagam kolejnych osób lądujących na forum. Bo cóż nowego mogę powiedzieć ponadto co zostało już napisane?? I pewnie tak było, gdy my tutaj przyszliśmy...
6. Wiem, że nie byłem obiektywny w tym co pisałem, z bż zrobiłem anioła, którym nie była, a z kochanki potwora, którym też zdecydowanie nie była. A sam chyba się w tym wszystkim wybielałem, zrzucając winę na kochankę, a przecież to były moje decyzje, niczyje inne. A przecież zachowała się jak wiele odtrąconych kobiet, czyli "wszelkie ognie piekielne są niczym, wobec urażonej dumy kobiecej"... Rozumiem to.
7. Przeżyłem swoje małe, prywatne catharsis, które pozwoliło mi na złapanie dystansu do bardzo wielu dziedzin życia i chyba poprawiłem je, w każdym razie żyje mi się lżej, fajniej, spokojniej smile Cieszę się zwykłą codziennością, czasami dopadają mnie słabsze momenty, ale nie powalają na glebę, chwytam przyjemne momenty, bez spięcia, bez jakiegoś wewnętrznego głosu który batoży krytyką. Tak po prostu, spokojnie, normalnie... Przyjemne uczucie smile

I tego właśnie Wam życzę 36'ers Old Stars wszystkim i każdemu z osobna smile

17 157

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:

Jeszcze czeka Cię zapewne sporo stresu i emocji rozwodowych, ale jesteś już na drodze do wyjścia z tego ciemnego zaułka życia i to jest ogromny pozytyw smile
Odbierałem i nadal odbieram Ciebie jako osobę, która zbyt wylewna to może nie jest, ale swoje zdanie ma i je wyrazi, sądzę więc że w kolejnej rundzie na "sądowym ringu" poradzisz sobie doskonale smile

Odnośnie, ciszy w wątku, cóż odnosząc do siebie, mogę powiedzieć że zajmuje mnie zwykła codzienność, proza życia i też od jakiegoś czasu, pewien barwny i chyba coraz istotniejszy "element" życia wink Zaskakujące i fajne big_smile

Tak z perspektywy czasu, niemalże roku, gdy zacząłem się "uzewnętrzniać" na forum, nasuwa mi się kilka przemyśleń.

1. Poznałem grono fantastycznych osób, z którymi mam kontakt prywatny i zawiązały się przyjaźnie smile
2. Poznałem kogoś wyjątkowego big_smile
3. Miałem okazję na własnej skórze przekonać się, jak diametralnie różni się to co piszą tutaj ludzie o swoich związkach, od opinii którą ma ta druga strona... Niestety może to mieć ciąg dalszy...
4. Pamiętam ile oczekiwań miałem od momentu, gdy uwolnię się od emocji związanych z rozstaniem, rozwodem i jakie to wszystko zrobiło się przykurzone patyną czasu. Czujemy chyba, jakbyśmy dusili się w toni duszących odczuć i ten moment wyobrażamy sobie jakby taki ogromny haust powietrza po dramatycznym wynurzaniu się z tej otchłani bolesnych uczuć.
Tymczasem to dzieje się spokojniej, jakby niezauważenie, dzień za dniem, tydzień za tygodniem, itd, itd...
Aż w końcu uświadamiamy sobie, że coraz częściej nasze myśli dotyczą spraw codziennych, pracy, rodziny, zwykłego życia.
5. Pamiętam, jaki rozedrgany emocjonalnie byłem, jak w wielu historiach doszukiwałem się analogii, zrozumienia, jakiegoś punktu zaczepienia dla płonnej nadziei- może dlatego właśnie że ten stan minął, nie piszę, nie wspomagam kolejnych osób lądujących na forum. Bo cóż nowego mogę powiedzieć ponadto co zostało już napisane?? I pewnie tak było, gdy my tutaj przyszliśmy...
6. Wiem, że nie byłem obiektywny w tym co pisałem, z bż zrobiłem anioła, którym nie była, a z kochanki potwora, którym też zdecydowanie nie była. A sam chyba się w tym wszystkim wybielałem, zrzucając winę na kochankę, a przecież to były moje decyzje, niczyje inne. A przecież zachowała się jak wiele odtrąconych kobiet, czyli "wszelkie ognie piekielne są niczym, wobec urażonej dumy kobiecej"... Rozumiem to.
7. Przeżyłem swoje małe, prywatne catharsis, które pozwoliło mi na złapanie dystansu do bardzo wielu dziedzin życia i chyba poprawiłem je, w każdym razie żyje mi się lżej, fajniej, spokojniej smile Cieszę się zwykłą codziennością, czasami dopadają mnie słabsze momenty, ale nie powalają na glebę, chwytam przyjemne momenty, bez spięcia, bez jakiegoś wewnętrznego głosu który batoży krytyką. Tak po prostu, spokojnie, normalnie... Przyjemne uczucie smile

I tego właśnie Wam życzę 36'ers Old Stars wszystkim i każdemu z osobna smile

Zgadza się Cash jeśli o wylewność chodzi, ale jak już pisałam kiedyś w czasie początkowych zawirowań, jm czytał to forum, tj.mój wątek. Nie mam teraz 100% pewności, czy czasem nie podczytuje, więc póki rozwód w toku nie mogę wyłożyć kawy na ławę. Wiedziałby jak jestem przygotowana. Gdy nastąpi "the end" nic mnie już nie powstrzyma. Tak więc póki co podaję tylko suche fakty reszta cicho-sza.
Cieszę się, że dopadła Cię ta zwykła proza życia, ona jest bardzo ważna i niekoniecznie nudna smile Mam nadzieję, że ta nowa znajoma przywróciła Ci radość życia. Jak pisałeś powyżej wiele się nauczyłeś, zrozumiałeś i mam nadzieję, że życie już dostatecznie Cię przeczołgało, teraz tylko czerp wiedzę z własnych i innych doświadczeń, po prostu bądź szczęśliwy. Czytając o podobnych problemach i poznając wiele zakończeń, wiemy co robiliśmy nie tak. Za długo daliśmy sobą manipulować, ale to widać tak musiało być. Doświadczyło nas to życie i dało nieźle w kość, ale jak to mówią po burzy przychodzi słońce, więc parasole chowajmy i cieszmy się tym co mamy. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę pełna optymizmu jak Ty, to czuć czytając Ciebie. Może jedna, dwie rozprawy i będzie u mnie ten początek nowego. Wszystkiego dobrego dla "starych" i świeżych lokatorów naszego apartamentowca.

17 158 Ostatnio edytowany przez bags (2013-07-26 09:14:43)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witajcie...
Wątek kuleje, gdyż jesteśmy bliżej końca Naszych problemów niż paradoksalnie "roztrząsanych" tu swego czasu Naszych pokiereszowań okołozwiązkowych. Ta "przypadłość" dopadła też i mnie, gdyż ostatnimi czasy jakoś nie mogę się odnaleźć po "remoncie" w panujących tu na forum obecnie realiach. Choć jeszcze kilka tygodni temu też nad tym rozłamem w apartamentowcu "rozpaczałem".

Wiele się ostatnimi czasy wydarzyło w myśl powiedzenia "veni, vidi, vici" i  ku mojemu zaskoczeniu... czuję się na dziś dzień zdecydowanie wygranym w tej batalii pełną gębą smile. miałem okazję pojawić się przejazdem słuzbowym - inkoguto - na tych ex małżeńskich włościach i z takim rozmachem wsteczno - przyszłościowym ulokować siebie w sytuacji "co by było gdyby..." Nasze drogi znów się zeszły... katastrofa.
Ja, żona, dziecko, jakieś zobowiazania kredytowe 5, 10, 15 lat i... wyrocznia na tylnym siedzeniu yikes. taki przyspieszony kalejdoskop i... Bogu dziękować, że to już za mną i se ne vrati, nawet potomkowo smile
Tak spojrzałem na to wszystko oczyma wyobraźni i poczułem się jak uschnięta roślinka; chłop oderwany granatem odłamkowym od pługa. Kastracja żywcem ze wszystkiego gorsza jak przy obrzezaniu big_smile.
Jak sobie przypomniałem, czym to mnie chcieli "w podzięce" za ożenek "uraczyć", to zobaczyłem "dzisiejszego" siebie, padającego na pysk jak kłoda z wrażenia. Ile w tym wszystkim było haczyków pełnych fałszu i obłudy, to procesor pod czuprynką staje w w poprzek z przegrzania.
Zero uczuć na teraz, jakiegoś sentymentu do tego "obejscia", kompletnie nic... lobotomia umysłowa. Epizod w życiu nie warty głębszych emocji po roku od "odstawienia narkotyku". Nie wiem, czy zebrałbym się na odwagę wyciągnąć rękę w podziękowaniu za to wszystko, ale samo to słowo jeszcze jakoś bym przecedził przez zęby z ironicznym uśmiechem na ustach. Zadowolenie z tej ironii z ich strony było by odebrane opatrznie jak mniemam smile.

Ta życiowa rewolta wiele mnie nauczyła i otworzyła oczy z innej perspektywy na wszystko i wszystkich. Czasem nachodzi mnie taka refleksja, że dokonałem złego wyboru partnerki życiowej - a miałem wówczas konkurentkę wzgledem jż - bo a nuż bym miał teraz o niebo lepiej... ale paradoksalnie tak widocznie musiało być, ten kopniak od losu był mi widocznie pisany. Zmieniło się wiele i to bezpowrotnie, a tak to dalej dawałbym się ociężale "szprycować" zewsząd toksykami i wodzić za nos. Zgon z opóźnionym zapłonem smile Na toksyków w życiu teraz mam nos wyczulony maksymalnie.

I tak wracając do tematu mojej lokalizacji na forum w dzisiejszych czasach: napiszę ostro - źle i sypią się "reprymendy"; napiszę ciapowato - pomawiany jestem o dalsze rozpaczanie nad własnym "rozlanym mlekiem"; a napiszę coś "w zawieszeniu" między jednym a drugim stanem, to odbierane jest to jako poklepywanie po ramieniu, z płaczem i smarkaniem obopólnym w rękaw. Tak źle i tak nie dobrze. A "zniżając" się do poziomu rozmówcy nowicjusza, czuję sie jakbym sam sobie podcinał żyły i chlastał skalpelem na lewo i prawo. Nie wiem... a i moja "scheda" nie jest już propagowana "z pokolenia na pokolenie". big_smile

Co by się za wiele już nie rozpisywać - podpisuję się pod tym, co Cash napisał.

17 159

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Ech, to ja jako nieliczna mialam to "'szczescie'' dostac rozwod na pierwszej rozprawie :-)
Maju kciuki za 3 m-ce masz jak w banku!

Przypomnę się na pewno. Ty miałaś Moniu za porozumieniem stron to nie było powodu przedłużać, u mnie z orzeczeniem o winie, więc musi potrwać.

Maju - uzbrój się w cierpliwość.
Mój rozwód trwa już od roku - tez z orzeczeniem o winie. Mam nadzieje, że w tym roku się zakończy.

17 160

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Maju
Więc życzę jak najprzyjemniej spędzonych chwil smile Kiedy wybywasz - na długo?
Też sądzę, że "zapoznanie z salą i składem" dobrze Ci zrobi przed właściwą rozprawą - możliwość rozejrzenia się "po terenie" zdejmuje trochę nerwów z człowieka smile


Baaaardzo pozytywnie się przeczytało te przemyślenia/podsumowania smile Bo życie w gruncie rzeczy jest dość proste, pod warunkiem, że chce nam się wyciągać wnioski, a nie rozjątrzać każdy wyprysk wink

Posty [ 17 096 do 17 160 z 17 441 ]

Strony Poprzednia 1 … 262 263 264 265 266 … 269 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026