netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jest źle - mam 36 lat i rozwód

17 440 odpowiedzi978 435 wyświetleńzałożony przez fluffy, 27.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Strony Poprzednia 1 … 261 262 263 264 265 … 269 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 031 do 17 095 z 17 441 ]

17 031

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Jeżeli tylko masz ochote to płacz, mi bardzo pomaga,
w tamtym roku odeszłam od męza, zakochałam sie i juz,
jestem juz po rozwodzie czy szczęsliwasza pewnie tak, mój mąz aby o mnie zapomiec zwiazał sie z byłą zona mojego partnera i tak nadal jestesmy zmuszeniu być razem, ja bardzo uboplewam bo nie mam ochoty przebywac w jego towarzystwie,
głowa do góry tyle fajnych jest kobiet

17 032

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Jeżeli tylko masz ochote to płacz, mi bardzo pomaga,
w tamtym roku odeszłam od męza, zakochałam sie i juz,
jestem juz po rozwodzie czy szczęsliwasza pewnie tak, mój mąz aby o mnie zapomiec zwiazał sie z byłą zona mojego partnera i tak nadal jestesmy zmuszeniu być razem, ja bardzo uboplewam bo nie mam ochoty przebywac w jego towarzystwie,
głowa do góry tyle fajnych jest kobiet

17 033 Ostatnio edytowany przez nowaja29 (2013-06-28 16:56:15)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
wera123 napisał/a:

Jeżeli tylko masz ochote to płacz, mi bardzo pomaga,
w tamtym roku odeszłam od męza, zakochałam sie i juz,
jestem juz po rozwodzie czy szczęsliwasza pewnie tak, mój mąz aby o mnie zapomiec zwiazał sie z byłą zona mojego partnera i tak nadal jestesmy zmuszeniu być razem, ja bardzo uboplewam bo nie mam ochoty przebywac w jego towarzystwie,
głowa do góry tyle fajnych jest kobiet

wow nie zle z zona partnera nie zly mix wink ale Pan fluffy juz nie przebywa na forum bo chyba do niego ten post wink.

17 034

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:

Ja się tam nie skupiłam a jedynie zwróciłam uwagę smile

Miłego weekendu życzę smile

od motylkow chyba sie zaczyna jakby co wink martwilabym sie gdyby ich nie bylo wink milego wink

17 035

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
nowaja29 napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja się tam nie skupiłam a jedynie zwróciłam uwagę smile

Miłego weekendu życzę smile

od motylkow chyba sie zaczyna jakby co wink martwilabym sie gdyby ich nie bylo wink milego wink

I motylek się znajdzie i dzdzowniczka i karaluch smile

Wera, no to ładnie smile

17 036

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:
nowaja29 napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja się tam nie skupiłam a jedynie zwróciłam uwagę smile

Miłego weekendu życzę smile

od motylkow chyba sie zaczyna jakby co wink martwilabym sie gdyby ich nie bylo wink milego wink

I motylek się znajdzie i dzdzowniczka i karaluch smile

Wera, no to ładnie smile

oj zaraz tam karaluch i glizdka jakas wink sarkazmem mi zalatuje.. Dawaj z mostu o co chodzi ;p

17 037

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
nowaja29 napisał/a:
hm... napisał/a:
nowaja29 napisał/a:

od motylkow chyba sie zaczyna jakby co wink martwilabym sie gdyby ich nie bylo wink milego wink

I motylek się znajdzie i dzdzowniczka i karaluch smile

Wera, no to ładnie smile

oj zaraz tam karaluch i glizdka jakas wink sarkazmem mi zalatuje.. Dawaj z mostu o co chodzi ;p

Królewicz inaczej... karaluch... też na "K" big_smile

17 038

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
nowaja29 napisał/a:
hm... napisał/a:
nowaja29 napisał/a:

od motylkow chyba sie zaczyna jakby co wink martwilabym sie gdyby ich nie bylo wink milego wink

I motylek się znajdzie i dzdzowniczka i karaluch smile

Wera, no to ładnie smile

oj zaraz tam karaluch i glizdka jakas wink sarkazmem mi zalatuje.. Dawaj z mostu o co chodzi ;p

To nie był sarkazmjak w życiu. Jeden motylkiem inny padalcem smile

17 039

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:
nowaja29 napisał/a:
hm... napisał/a:

I motylek się znajdzie i dzdzowniczka i karaluch smile

Wera, no to ładnie smile

oj zaraz tam karaluch i glizdka jakas wink sarkazmem mi zalatuje.. Dawaj z mostu o co chodzi ;p

Królewicz inaczej... karaluch... też na "K" big_smile

Jeszcze mi inne rzeczy na tą literę do głowy przychodzą smile

17 040

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:
bags napisał/a:
nowaja29 napisał/a:

oj zaraz tam karaluch i glizdka jakas wink sarkazmem mi zalatuje.. Dawaj z mostu o co chodzi ;p

Królewicz inaczej... karaluch... też na "K" big_smile

Jeszcze mi inne rzeczy na tą literę do głowy przychodzą smile

Ja tu prosze kurturarnie, bez "wyuzdanych" podtekstów, żeby nie było. big_smile

17 041

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:
hm... napisał/a:
bags napisał/a:

Królewicz inaczej... karaluch... też na "K" big_smile

Jeszcze mi inne rzeczy na tą literę do głowy przychodzą smile

Ja tu prosze kurturarnie, bez "wyuzdanych" podtekstów, żeby nie było. big_smile

Miałam na myśli słowo Kaktus smile

17 042

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:
bags napisał/a:
hm... napisał/a:

Jeszcze mi inne rzeczy na tą literę do głowy przychodzą smile

Ja tu prosze kurturarnie, bez "wyuzdanych" podtekstów, żeby nie było. big_smile

Miałam na myśli słowo Kaktus smile

hahaha a ja kwiatuszek;p ale skojarzylo mi sie z czyms innym hmm glodnemu itd.. A swoja droga moze i fakt motylki sa ale dzieki L troche inczej patrze na wiele spraw pomaga mi.. A to mile, ze jest ktos i wiesz, ze zawsze ma wyciagnieta dlon.. Mam swoje jazdy mam w glowie wiele sprzecznych mysli ale idac takimi kategoriami zawsze bede spychac do jednego worka kazdego.. Hm.. Ja obserwuje jestem duza dziwczynka nie dam sie skrzywdzic po raz kolejny..

17 043

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
nowaja29 napisał/a:
hm... napisał/a:
bags napisał/a:

Ja tu prosze kurturarnie, bez "wyuzdanych" podtekstów, żeby nie było. big_smile

Miałam na myśli słowo Kaktus smile

hahaha a ja kwiatuszek;p ale skojarzylo mi sie z czyms innym hmm glodnemu itd.. A swoja droga moze i fakt motylki sa ale dzieki L troche inczej patrze na wiele spraw pomaga mi.. A to mile, ze jest ktos i wiesz, ze zawsze ma wyciagnieta dlon.. Mam swoje jazdy mam w glowie wiele sprzecznych mysli ale idac takimi kategoriami zawsze bede spychac do jednego worka kazdego.. Hm.. Ja obserwuje jestem duza dziwczynka nie dam sie skrzywdzic po raz kolejny..

To świetnie smile
Chciałam tylko uczulić na to, że czasem ufamy komuś bardzo, otwieramy się, mamy w nim wsparcie, a potem tk się odwraca przdciw nam, nie każdy jednak tak postępuje. To tylko sygnał.

17 044

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:
nowaja29 napisał/a:

A swoja droga moze i fakt motylki sa ale dzieki L troche inczej patrze na wiele spraw pomaga mi.. A to mile, ze jest ktos i wiesz, ze zawsze ma wyciagnieta dlon.. Mam swoje jazdy mam w glowie wiele sprzecznych mysli ale idac takimi kategoriami zawsze bede spychac do jednego worka kazdego.. Hm.. Ja obserwuje jestem duza dziwczynka nie dam sie skrzywdzic po raz kolejny..

To świetnie smile
Chciałam tylko uczulić na to, że czasem ufamy komuś bardzo, otwieramy się, mamy w nim wsparcie, a potem tk się odwraca przdciw nam, nie każdy jednak tak postępuje. To tylko sygnał.

Znalazło się "odskocznię" od tego konwejeru zawirowań w pierwotnym związku w osobie nowego partnera i już jest to prozaiczne zielone światełko na rejs na pełne żagle, ale... jeden gest, słowo, czyn "nie halo" i już jest pozamiatane.
Nie zapominaj Nowaja29, że jesteś dalej słoniem w składzie porcelany z podwójnym obciążeniem psychicznym, bo z jednej eks Cię śledzi i czeka na potknięcia, a z drugiej Twój motylek ma też swoje za pazuchą. I może być coś, co jemu nie zagra w Twoim zachowaniu, bo tego nie cierpiał u swojej eks i zostaniesz na lodzie. Sparing Twojego jm z motylkiem może mieć miejsce za Twoimi plecami i w konspiracji przed Tobą... 

Masz niezamknięty temat z jm i nie wszystko przegadane z motylkiem... konfrontacja tego z jednym złym krokiem może być opłakana w skutkach... warczący motylek, warcząca Ty z kobiecymi problemami i wisienka na torcie... jm =..............
Podczytuję Dziewczyny na zakręcie i widzę, jak się "katują" z "wybrednymi" motylkami albo z "weteranami"  w osobie swoich mężów.
Spokój grabarza i czujność sapera to podstawa wink

17 045

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:
hm... napisał/a:
nowaja29 napisał/a:

A swoja droga moze i fakt motylki sa ale dzieki L troche inczej patrze na wiele spraw pomaga mi.. A to mile, ze jest ktos i wiesz, ze zawsze ma wyciagnieta dlon.. Mam swoje jazdy mam w glowie wiele sprzecznych mysli ale idac takimi kategoriami zawsze bede spychac do jednego worka kazdego.. Hm.. Ja obserwuje jestem duza dziwczynka nie dam sie skrzywdzic po raz kolejny..

To świetnie smile
Chciałam tylko uczulić na to, że czasem ufamy komuś bardzo, otwieramy się, mamy w nim wsparcie, a potem tk się odwraca przdciw nam, nie każdy jednak tak postępuje. To tylko sygnał.

Znalazło się "odskocznię" od tego konwejeru zawirowań w pierwotnym związku w osobie nowego partnera i już jest to prozaiczne zielone światełko na rejs na pełne żagle, ale... jeden gest, słowo, czyn "nie halo" i już jest pozamiatane.
Nie zapominaj Nowaja29, że jesteś dalej słoniem w składzie porcelany z podwójnym obciążeniem psychicznym, bo z jednej eks Cię śledzi i czeka na potknięcia, a z drugiej Twój motylek ma też swoje za pazuchą. I może być coś, co jemu nie zagra w Twoim zachowaniu, bo tego nie cierpiał u swojej eks i zostaniesz na lodzie. Sparing Twojego jm z motylkiem może mieć miejsce za Twoimi plecami i w konspiracji przed Tobą... 

Masz niezamknięty temat z jm i nie wszystko przegadane z motylkiem... konfrontacja tego z jednym złym krokiem może być opłakana w skutkach... warczący motylek, warcząca Ty z kobiecymi problemami i wisienka na torcie... jm =..............
Podczytuję Dziewczyny na zakręcie i widzę, jak się "katują" z "wybrednymi" motylkami albo z "weteranami"  w osobie swoich mężów.
Spokój grabarza i czujność sapera to podstawa wink

Ty to umiesz nastraszyc ;p a tak serio dosc sensownie to napisales w sumie to co ja nie chcialam napisac ... I nawet troszke sie pokrywa np sparing.. Tylko, ze byl nie poza moimi plecami... Mam nadzieje, ze szybko poukladam i pozamykam wiele spraw bo takie zycie w zawieszeniu jest na dluzsza mete baaaardzo meczace...

17 046

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Tak Bags smile

17 047

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Helllołł tawarisze...

Stara gwardia wychodzi po wielu turbulencjach na prostą, tworząc swój "nowy, inny świat" i apartamentowe perypetie "wyciągnęły nogi" tudzież "wykopyrtnęły w ten tego i owszem" big_smile i ciszaaaa.
Co jest z Wami Ekipo??? hmm

Ja tam gorszy nie jestem... ale ciiiii, by nie zapeszyć za wczasu cool
się zaraz Nowaja wyżyje na mnie... omg tongue

17 048

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Ciiiii...:):):):):):)

17 049

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:

Helllołł tawarisze...

Co jest z Wami Ekipo??? hmm

Ano pomaluśku kuśtykamy do przodu Bags smile Fakt cichutko tutaj od jakiegoś czasu, choć nie wierzę, że wszystkim się ładnie poukładało sad Może pierwsi lokatorzy apartamentowca się odezwą jak tam leci? czyżby się na dobre wyprowadzili? nikt przecież o wymeldowanie nie prosił, przynajmniej oficjalnych podań nie było. Dobrej nocki.

17 050

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Jako że pojawiałem się dość regularnie w tym wątku gdzieś pewnie między 100 a 300 stroną smile i może ktoś jeszcze mnie pamięta  to zacytuję moj post z własnego wątku co by zainteresowani wiedzieli co tam u mnie słychać a czego już nie słychać wink

"Pozdrawia wszystkich kawaler z odzysku. Rozwód przebiegł szybko i sprawnie i nawet sąd zbyt dużych wątpiwości nie miał. Żona olała wszystkie dane jej szanse. Dokonała ostatecznego wyboru. Kochaś jest jednak ważniejszy niż rodzina. Długo próbowałem dla siebie i syna, ale to była "walka z wiatrakami" w dodatku jak się okazało jednostronna. Czuję się z tym "kawalerstwem" o dziwo bardzo dobrze pomimo wszechobecnych wspomnień, bo wreszcie żyję bez niepewności, podejrzeń i strachu, że w każdej chwili może się wszystko rypnąć, bo się panience życie małżeńskie znów odwidzi. Poza tym syn sądownie został przy mnie i nie muszę się martwić o kontakty z nim. Mamusia ma też nieograniczone więc chcąc nie chcąc się widujemy jak go do siebie zabiera ale nie częściej niż to konieczne i powoli przestaje to we mnie budzić jakiekolwiek emocje. Dołączam do grona twierdzących, że "odgrzewane kotlety" są ciężkostrawne i w większości niejadalne i będę się tego w przyszłości trzymał. Obiecałem sobie jedno, że nigdy więcej zdrady i ku....stwa nie wybaczę. Amen"

17 051

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

smile

17 052

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Rufio napisał/a:

Jako że pojawiałem się dość regularnie w tym wątku gdzieś pewnie między 100 a 300 stroną smile i może ktoś jeszcze mnie pamięta  to zacytuję moj post z własnego wątku co by zainteresowani wiedzieli co tam u mnie słychać a czego już nie słychać wink

"Pozdrawia wszystkich kawaler z odzysku. Rozwód przebiegł szybko i sprawnie i nawet sąd zbyt dużych wątpiwości nie miał. Żona olała wszystkie dane jej szanse. Dokonała ostatecznego wyboru. Kochaś jest jednak ważniejszy niż rodzina. Długo próbowałem dla siebie i syna, ale to była "walka z wiatrakami" w dodatku jak się okazało jednostronna. Czuję się z tym "kawalerstwem" o dziwo bardzo dobrze pomimo wszechobecnych wspomnień, bo wreszcie żyję bez niepewności, podejrzeń i strachu, że w każdej chwili może się wszystko rypnąć, bo się panience życie małżeńskie znów odwidzi. Poza tym syn sądownie został przy mnie i nie muszę się martwić o kontakty z nim. Mamusia ma też nieograniczone więc chcąc nie chcąc się widujemy jak go do siebie zabiera ale nie częściej niż to konieczne i powoli przestaje to we mnie budzić jakiekolwiek emocje. Dołączam do grona twierdzących, że "odgrzewane kotlety" są ciężkostrawne i w większości niejadalne i będę się tego w przyszłości trzymał. Obiecałem sobie jedno, że nigdy więcej zdrady i ku....stwa nie wybaczę. Amen"

smile

17 053

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Rufio
mimo wszystko widzę, ze wychodzisz na prostą, tak trzymaj. Wierz mi, są jeszcze normalne, uczciwe kobiety. Powodzenia!

17 054

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:

Helllołł tawarisze...

Stara gwardia wychodzi po wielu turbulencjach na prostą, tworząc swój "nowy, inny świat" i apartamentowe perypetie "wyciągnęły nogi" tudzież "wykopyrtnęły w ten tego i owszem" big_smile i ciszaaaa.
Co jest z Wami Ekipo??? hmm

Ja tam gorszy nie jestem... ale ciiiii, by nie zapeszyć za wczasu cool
się zaraz Nowaja wyżyje na mnie... omg tongue

juz bo sie boisz haha inaczej bys rozmawial face to face ;p

17 055

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Rufio napisał/a:

Jako że pojawiałem się dość regularnie w tym wątku gdzieś pewnie między 100 a 300 stroną smile i może ktoś jeszcze mnie pamięta  to zacytuję moj post z własnego wątku co by zainteresowani wiedzieli co tam u mnie słychać a czego już nie słychać wink

We remember to You... nie tylko wirtualnie wink

Rufio napisał/a:

"Pozdrawia wszystkich kawaler z odzysku. Długo "wałkowałem" to dla siebie, ale to była "walka z wiatrakami" w dodatku jak się okazało jednostronna. Czuję się z tym "kawalerstwem" o dziwo bardzo dobrze pomimo wszechobecnych wspomnień, bo wreszcie żyję bez niepewności, podejrzeń i strachu, że w każdej chwili może się wszystko rypnąć, bo się panience życie małżeńskie znów odwidzi. Obiecałem sobie jedno, że nigdy więcej zdrady i ku....stwa nie wybaczę. Amen"

Jakbym o sobie słyszał... hmm

Rufio napisał/a:

Dołączam do grona twierdzących, że "odgrzewane kotlety" są ciężkostrawne i w większości niejadalne i będę się tego w przyszłości trzymał.

Doktoraty i medale "zgagi roku" są raczej zbędne big_smile

Nowaja29 napisał/a:

juz bo sie boisz haha inaczej bys rozmawial face to face ;p

Z kobietami zzzzawsze... a przy kawie zwłaszcza przez duze "z" tongue

17 056

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Rufio napisał/a:

Dołączam do grona twierdzących, że "odgrzewane kotlety" są ciężkostrawne i w większości niejadalne i będę się tego w przyszłości trzymał. Obiecałem sobie jedno, że nigdy więcej zdrady i ku....stwa nie wybaczę. Amen"

I tego należy się trzymać. Gdybyśmy tego nie przerobili na własnej skórze nie doszlibyśmy do takich oczywistych wniosków. Było minęło. Teraz będzie już tylko lepiej, Rufio dobrze, że syn został przy Tobie nauczysz go uczciwości i szacunku do drugiego człowieka smile powodzenia

17 057

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Jak się już raz przeżyje niestrawność drugi raz się odgrzewanego nie ruszy smile

Miłego weekendu smile

17 058

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Rufio napisał/a:

Jako że pojawiałem się dość regularnie w tym wątku gdzieś pewnie między 100 a 300 stroną smile i może ktoś jeszcze mnie pamięta  to zacytuję moj post z własnego wątku co by zainteresowani wiedzieli co tam u mnie słychać a czego już nie słychać wink

"Pozdrawia wszystkich kawaler z odzysku. Rozwód przebiegł szybko i sprawnie i nawet sąd zbyt dużych wątpiwości nie miał. Żona olała wszystkie dane jej szanse. Dokonała ostatecznego wyboru. Kochaś jest jednak ważniejszy niż rodzina. Długo próbowałem dla siebie i syna, ale to była "walka z wiatrakami" w dodatku jak się okazało jednostronna. Czuję się z tym "kawalerstwem" o dziwo bardzo dobrze pomimo wszechobecnych wspomnień, bo wreszcie żyję bez niepewności, podejrzeń i strachu, że w każdej chwili może się wszystko rypnąć, bo się panience życie małżeńskie znów odwidzi. Poza tym syn sądownie został przy mnie i nie muszę się martwić o kontakty z nim. Mamusia ma też nieograniczone więc chcąc nie chcąc się widujemy jak go do siebie zabiera ale nie częściej niż to konieczne i powoli przestaje to we mnie budzić jakiekolwiek emocje. Dołączam do grona twierdzących, że "odgrzewane kotlety" są ciężkostrawne i w większości niejadalne i będę się tego w przyszłości trzymał. Obiecałem sobie jedno, że nigdy więcej zdrady i ku....stwa nie wybaczę. Amen"

witaj rufio. czytałem że zszedłeś sie z żoną , ale jak widze nie udało sie.
życze wszystkiego najlepszego i pozdrawiam wszystkich przetrąconych bywalców apartamentu.

17 059

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witam ekipę, ale czy ona jeszcze jest Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Znając Hm? to wiem, że podgląda, ale co z resztą się stało Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Pozdrawiam Wszystkich i miłego dnia życzę.

17 060 Ostatnio edytowany przez bags (2013-07-16 15:36:22)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Lexpar napisał/a:

Witam ekipę, ale czy ona jeszcze jest http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif
Znając Hm? to wiem, że podgląda, ale co z resztą się stało http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif
Pozdrawiam Wszystkich i miłego dnia życzę.

Hmmmm, nie tylko Hm... tu zagląda i podgląda...
Wątek "wyjechał" na karaiby albo inne seszele i kokosy zbija pod palmami big_smile

17 061

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

I z owych seszeli też podgląda tongue
To już przez te nawoływania do podglądającej ekipy zaczyna się wątek poszukiwaczy zaginionych w akcji kompanów robić wink Za duży chyba sentyment do 36 mamy.... smile

17 062 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-07-16 15:45:51)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Dodam tylko, że u mnie wszystko OK.
Domyślam się kiedy i gdzie popełniłem błąd.
Mnie po prostu bardzo zależało.
Teraz jako doświadczony i uświadomiony przez forum facet odkryłem, że mam jaja i o ty wie moja ż. Już nie boję się samotnoście i to dodaje mi dużo siły.
Rolę teraz się odwróciły. Oczywiście nie mam zamiaru swojej przewagi wykorzystywać.
Chę normalnie żyć, rozmawiać, śmiać sie etc. i jak ma razie tak jest :-).

17 063

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
zabka-k napisał/a:

I z owych seszeli też podgląda tongue
To już przez te nawoływania do podglądającej ekipy zaczyna się wątek poszukiwaczy zaginionych w akcji kompanów robić wink Za duży chyba sentyment do 36 mamy.... smile

Nie bez kozery mamy przydomek przetrąconych
Sentyment tak już ma do siebie, że wraca się do tego co było dobre. Przynajmniej tutaj każdy z Nas dostał solidne antidotum antyalergiczne na zdrady wszelkiej maści. I co najciekawsze, to bez recept od konowałów i opłacania składek na NFZ big_smile

17 064

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Bellatrix napisał/a:

Panowie, nie twierdzę, że każdy związek da się wyleczyć. Nie mam nawet gwarancji, że mnie się uda. Mąż mnie nie kocha i nie chce ze mną być - to jest stan dzisiejszy. Rozpoczęłam terapie z psychologiem, bo jak mówiłam - najważniejsze to zacząć od siebie. Nie wiem... nie znam się... zarobiona jestem:) ...ale mnie psycholog pomógł zrozumieć, co robię nie tak, co ja sama niszczę, z wielu spraw po prostu nie zdawałam sobie sprawy i nawet kiedy mąż wrócił, robiłam to dalej. Potrzebny był mi ktoś, kto mi otworzył oczy.
A skąd wiecie, czy podświadomie znowu nie zawalacie sprawy?:)

O właśnie dobry wybór.

17 065

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
mario75 napisał/a:

Wlasnie pojawia sie pytanie,czemu kobiety po rozstaniu tak usilnie unikaja kontaktu z mezczyzna?

Bo mają dość błagań i lamentów tak jak moja dziewczyna która unikała ex.

17 066 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-07-16 16:19:46)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
moniaCo napisał/a:
graka napisał/a:

Nie zawsze to jest tak, ze tego kwiatu jest pól światu. Czasem są to związki dusz, i później okazuje się , że nikt nie był w stanie zastąpić danego partnera/ męża oitd.

Niestety ja tak czuję!
Byliśmy dla siebie jak dwie połówki jabłka. Swoje myśli odgadywaliśmy w pół słowa.
Byliśmy dla siebie oparciem, zawsze.....nie było sytuacji, że któres zawiodło...stworzyliśmy super rodzinkę, mamy wspaniałą córkę z która tata ma genialny kontakt....

I dopada mojego męża kryzys,szuka czegoś, czegoś mu brakuje....nic mi nie mówił, że coś sie dzieje, nie dał po sobie poznać....
Sam nie wiedział o co chodzi, czuł że coś się musi wydarzyć....

I sie wydarzyło! Jest ktoś trzeci..zabrnął w to już na maxa....nas już nie ma..........chociaż wciąż mnie kocha.....
Pozostaje żal, krzywda, że nie walczył o to piekne uczucue, które nas połączyło.....ja walczyłam ... cały rok...
On tylko sie użalał, że skrzywdził najbliższych, że mnie tym zabił....doprowadził się do poważnej depresji, ma ataki paniki....czeka na wizytę u psychiatry.....ja juz nie potrafię mu pomóc, ani sobie.....
Pozostaje tylko żal, potworny ból i smutne dalsze życie.....

przynajmniej widzisz jego "nieszczęście"szlachetna z ciebie osoba nie zasługiwałaś na życie z nim.
Swoją drogą godne uwag jest to że to nie ty mu wypominałaś zdradę a on się użalał nad sobą, żałosny typ.
To nie był chłop a kalesony.

17 067

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

rowniez jestem i podgladam, nowe miasto , praca to i czasu nie bylo w internecie siedziec big_smile moze wieczorem skrobne co u mnie smile

17 068

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Lexpar napisał/a:

Witam ekipę, ale czy ona jeszcze jest http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif
Znając Hm? to wiem, że podgląda, ale co z resztą się stało http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif
Pozdrawiam Wszystkich i miłego dnia życzę.

Osz... smile
Dopiero teraz podglądnęłam tongue

17 069

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:

Osz... smile
Dopiero teraz podglądnęłam tongue

Dlatego piszę na tym wątku aby nie szukać go na n-tej stronie

17 070 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-07-16 21:27:28)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Hm... Ty jesteś wielka i ja wiem, że jesteś obecna.
Pozdrawiam cieplutko

17 071

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Lexpar napisał/a:
hm... napisał/a:

Osz... smile
Dopiero teraz podglądnęłam tongue

Dlatego piszę na tym wątku aby nie szukać go na n-tej stronie

Go?

17 072

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Lexpar napisał/a:

Hm... Ty jesteś wielka i ja wiem, że jesteś obecna.
Pozdrawiam cieplutko

Wielka mówisz?
No dopsz wink:):):)

17 073 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-07-16 22:02:20)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:

Wielka mówisz?
No dopsz wink:):):)

Bardzo wielka Obrazek dodany przez użytkowniczkę

17 074

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Lexpar napisał/a:
hm... napisał/a:

Wielka mówisz?
No dopsz wink:):):)

Bardzo wielka http://emotikona.pl/emotikony/pic/0tongue.gif

No nie big_smile:D:D

17 075 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-07-16 22:11:33)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

17 076

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Melduję się w pokoju. U mnie wszystko w miarę ok. Czasem co wyłazi ale czasem. Nadal na swoim i sama wink.

17 077 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-07-17 12:23:14)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witam Wszystkich bardzo ciepło.
U mnie jest wszystko w jak najlepszym porządku ale mam doła.
Analizuję całe swoje życie i wiem gdzie i kiedy popełniłem błędy. Tylko nie wiem co z tym zrobić?
Powiedzieć, porozmawiać?
Szczerze to mi bardzo na niej zależy i jej na mnie chyba też. Niby nic nie brakuje.
Ale ...., coś jest nie tak i najgorsze, że nie wiem co.
Miłego dnia wszystkim życzę.

17 078

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:
Lexpar napisał/a:
hm... napisał/a:

Wielka mówisz?
No dopsz wink:):):)

Bardzo wielka http://emotikona.pl/emotikony/pic/0tongue.gif

No nie big_smile:D:D

Jesteś bardzo wielka Obrazek dodany przez użytkowniczkę

17 079

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Pozdrawiam gorąco cały wątek.

Powoli podnoszę się z tego gówna. Myślę o rozwodzie, na razie zbieram siły na wojnę, którą on rozpoczął.

Lex-Ciebie szczególnie pozdrawiam smile

17 080

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

stokrotko  bez urazy , ale myslisz o rozwodzie i zbierasz sily juz od miesiecy. pora zaczac dzialac smile uwierz sily Ci starczy, szkoda zycia na dalsze zawieszenie. trzymam kciuki

17 081 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2013-07-17 14:13:16)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Daniel
tak, masz rację od miesięcy i myślę, że w miarę szybko z tego podniosłam. Prawda jest jednak taka, ze decyzję już podjęłam, ale mam problemy w pracy i musze ustabilizować swoją sytuację finansową a potem dopiero działać z rozwodem. We wrześniu planuję iść do prawnika i ocenić swoje szansę na rozwód z jego winy. Póki co cierpliwie czekam, ale zaczęłam normalnie żyć, już nie cierpię.

17 082

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

A powiem Ci, że mi psychiatra ostatnio powiedziała, że po takie traumie jaką przeszłam czyli porzucenie z dwójką maleńkich dzieci, potem niepewność przez rok, to kobiety podnoszą się latami. Myślę, ze i tak jest nieźle i to bez żadnych leków.

17 083

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Poprostu Daniel napisał/a:

stokrotko  bez urazy , ale myslisz o rozwodzie i zbierasz sily juz od miesiecy. pora zaczac dzialac smile uwierz sily Ci starczy, szkoda zycia na dalsze zawieszenie. trzymam kciuki

ja zbierałam siły przez ponad rok.... od chwili kiedy podjęłam decyzję o odejściu od tego tyrana do wcielenia jej w życie minęło troche czasu. Złożyło sie na to wiele przyczyn, ale mentalnie, psychicznie odeszłam od niego dawno temu.

Teraz jestem na siebie zła, że nie od razu wtedy, ale czasu nie cofnę...

17 084

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

aloiram
masz dzieci?

17 085

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

tak, mam córkę

17 086

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

aloiram
masz gdzieś może swoją historię? Ja wiem, że już bym składa pozew, ale niestety nie mogę sobie na to pozwolić bo nie mam stałej pracy. Na szczęście już nie mieszkamy razem od jakiegoś czasu i szczerze powiem, ze mi go w żaden sposób nie brakuje, nie zastanawiam się co robi. Niestety mijamy się przy dzieciach, zamienimy parę słów, ale staram się nie wchodzić na temat "my".

17 087

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Miałam, ale musiałam wszystko usunąć, bo mąż się w szpiega zaczął zabawiać i nawet sprawę w sadzie mi założył. Została umorzona, bo nie podawałam żadnych danych, więc nie było podstaw do oskarżenia ale niesmak pozostał.
W blogu uciekamydoprzodu opisałam swoją historię pt. żyć na nowo

17 088

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Lexpar napisał/a:

Witam Wszystkich bardzo ciepło.
U mnie jest wszystko w jak najlepszym porządku ale mam doła.
Analizuję całe swoje życie i wiem gdzie i kiedy popełniłem błędy. Tylko nie wiem co z tym zrobić?
Powiedzieć, porozmawiać?
Szczerze to mi bardzo na niej zależy i jej na mnie chyba też. Niby nic nie brakuje.
Ale ...., coś jest nie tak i najgorsze, że nie wiem co.
Miłego dnia wszystkim życzę.

Ale co się dzieje?
Pustka?

17 089

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Lexpar napisał/a:
hm... napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Bardzo wielka http://emotikona.pl/emotikony/pic/0tongue.gif

No nie big_smile:D:D

Jesteś bardzo wielka http://emotikona.pl/emotikony/pic/0recourse.gif

Jak statuja wolności czy, że co? tongue

17 090

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
stokrotka1978 napisał/a:

aloiram
masz gdzieś może swoją historię? Ja wiem, że już bym składa pozew, ale niestety nie mogę sobie na to pozwolić bo nie mam stałej pracy. Na szczęście już nie mieszkamy razem od jakiegoś czasu i szczerze powiem, ze mi go w żaden sposób nie brakuje, nie zastanawiam się co robi. Niestety mijamy się przy dzieciach, zamienimy parę słów, ale staram się nie wchodzić na temat "my".

a czemu to nie mozesz pozwu zlozyc ? w czym brak kasy przeszkadza ? w tej sytuacji tym bardziej powinnas zlozyc.

17 091

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witajcie
U mnie dół doła pogania. Nie piszę więc, bo ile można biadolić i się użalać. Należę chyba do tego grona kobiet, które dochodzą do siebie latami. Fajnie, że większość z was na prostej, daje to jakąś nadzieję, że i u mnie tak w końcu będzie.

17 092

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
aloiram napisał/a:

Miałam, ale musiałam wszystko usunąć, bo mąż się w szpiega zaczął zabawiać i nawet sprawę w sadzie mi założył. Została umorzona, bo nie podawałam żadnych danych, więc nie było podstaw do oskarżenia ale niesmak pozostał.
W blogu uciekamydoprzodu opisałam swoją historię pt. żyć na nowo

Właśnie zaczytałem się w twoim blogu i powiem jedno jesteś bystra wiesz czego chcesz i to mi się w tobie bardzo podoba.

17 093

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

WItajcie kochani !!
Dlugo mnie tu nie bylo i  widze nowych uczestnikow hehhe Witam i Pozdrawiam.
U mnie do przodu , ale nie bede juz sie bawila w zwiazki , jakos uwazam jako kobieta po 30 tce , ze kolejna para skarpetek do prania potrzebna mi nie jest .
Oczywiscie skonczylam znajomosc z nowym potencjalnym , nie jestem gotowa , ani mi sie nie chce smile).
Mam duzo na glowie , kontuzje kolana dlatego mecze forum hehhe
Buziaki i trzymacjie sie nowi !!

17 094

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pati31 napisał/a:

WItajcie kochani !!
Dlugo mnie tu nie bylo i  widze nowych uczestnikow hehhe Witam i Pozdrawiam.
U mnie do przodu , ale nie bede juz sie bawila w zwiazki , jakos uwazam jako kobieta po 30 tce , ze kolejna para skarpetek do prania potrzebna mi nie jest .
Oczywiscie skonczylam znajomosc z nowym potencjalnym , nie jestem gotowa , ani mi sie nie chce smile).
Mam duzo na glowie , kontuzje kolana dlatego mecze forum hehhe
Buziaki i trzymacjie sie nowi !!

A co nowy nawywijał? Takie fajne rzeczy robił. smile

17 095

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Daniel
właśnie dlatego, że teraz dostaję kasę bez problemu i to na pewno więcej niż z alimentów, a jak pójdę na wojnę to nie będzie tak kolorowo. Muszę mieć zatem stałe źródło dochodu.

Posty [ 17 031 do 17 095 z 17 441 ]

Strony Poprzednia 1 … 261 262 263 264 265 … 269 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026