Ktoś tam się przygląda ![]()
Jak tam w poniedziałek?
16 966 2013-06-17 12:08:40
Podobne tematy
16 967 2013-06-17 12:12:50
Hm... wiem, że Ty zawsze podglądasz, ale gdzie te czasy jak było tutaj kupa luda.
U mnie OK, nie mogę narzekać. Cieszę się życiem i to jest najważniejsze.
Wspieram kilka przetrąconych osób, tak jak mnie wsparto.
16 968 2013-06-17 12:34:35
Witajcie...
Ekipa na swoim a apartament świeci pustkami... "for sale"... ![]()
Hm... wiem, że Ty zawsze podglądasz, ale gdzie te czasy jak było tutaj kupa luda.
Temat "stracił na popularności jak desantowało się parę osób... jak zawsze - gdzieś tammmm ![]()
16 969 2013-06-17 12:35:06
Hm... wiem, że Ty zawsze podglądasz, ale gdzie te czasy jak było tutaj kupa luda.
U mnie OK, nie mogę narzekać. Cieszę się życiem i to jest najważniejsze.
Wspieram kilka przetrąconych osób, tak jak mnie wsparto.
I bardzo fajnie ![]()
Przyglądam się. Nie działam w konspiracji ![]()
16 970 2013-06-17 12:40:54
Przyglądam się. Nie działam w konspiracji
Wiem, że nie zeszłaś do podziemia.
Dobrze, że jesteś ![]()
16 971 2013-06-17 12:43:20
hm... napisał/a:Przyglądam się. Nie działam w konspiracji
Wiem, że nie zeszłaś do podziemia.
Dobrze, że jesteś
![]()
Przyszło mi coś do głowy, że..lubię być ![]()
16 972 2013-06-17 12:51:36 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-06-17 12:57:09)
Temat "stracił na popularności jak desantowało się parę osób... jak zawsze - gdzieś tammmm
Ludzie są, pojawiają się nowi jak ja ... i zawsze będą się pojawiać. Nie dziwcie się skoro wątek ma 515 odsłon, kto się zabierze za lekturę ? Ja się nie odważę, choć mam "przetrącony kręgosłup" i zapewne wiele bym dowiedział się z niego.
16 973 2013-06-17 12:56:41
Jedyne 515 stron, naprawdę warto ![]()
Ale zawsze możesz wrzucić swój problem tutaj.
16 974 2013-06-18 14:31:36 Ostatnio edytowany przez bags (2013-06-18 14:32:11)
Witajcie towarzysze...
Ale ta Nasza temida jest zakręcona, jak stonka po oprysku. Cięcia ilościowe sądów to swoją drogą. Załatwiałem dzisiaj wyciąg z krs-u i tak przy okazji napomknąłem zapytanie o kwestie rozwodowe. Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jedną
i za "telefon do przyjaciela" łapią.
Nie dziwcie się skoro wątek ma 515 odsłon, kto się zabierze za lekturę ? Ja się nie odważę, choć mam "przetrącony kręgosłup" i zapewne wiele bym dowiedział się z niego.
515 stron a odsłon bagatela 300 tysięcy z hakiem. Spokojna głowa, bo 100 str. w tył jest lektura dla wszystkich, pozostałe 400 to apartamentowe "przepychanki i potyczki" ![]()
16 975 2013-06-18 19:06:56
Witajcie towarzysze...
Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jednąi za "telefon do przyjaciela" łapią.
Powództwo wytacza się przed sądem, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie wspólne miejsce zamieszkania, jeżeli przynajmniej jedno z nich ma nadal miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu w tym okręgu. Gdy brak takiego miejsca, sprawę rozpoznaje sąd właściwy dla miejsca pozwanego. Zdarza się jednak, że nawet takiej podstawy nie ma, wtedy właściwym do rozpoznania sprawy jest sąd zamieszkania miejsca powoda.
No i mamy w naszym apartamencie następny pozew, 22 maja dostałam pozew złożony przez jm za porozumieniem stron i pokrycia kosztów. Upadł na głowę chyba. Zachował się jak szczur wcześniej nie informując, a zawsze mówił, że jak dojdzie do tego to pierwsza się dowiem. ..ta. Wzięłam adwokata, gdyż nie zgadzam się na porozumienie, tylko z winy jm. Sprawa w lipcu. Pozdrawiam.
16 976 2013-06-18 20:49:15
bags napisał/a:Witajcie towarzysze...
Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jednąi za "telefon do przyjaciela" łapią.
Powództwo wytacza się przed sądem, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie wspólne miejsce zamieszkania, jeżeli przynajmniej jedno z nich ma nadal miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu w tym okręgu. Gdy brak takiego miejsca, sprawę rozpoznaje sąd właściwy dla miejsca pozwanego. Zdarza się jednak, że nawet takiej podstawy nie ma, wtedy właściwym do rozpoznania sprawy jest sąd zamieszkania miejsca powoda.
No i mamy w naszym apartamencie następny pozew, 22 maja dostałam pozew złożony przez jm za porozumieniem stron i pokrycia kosztów. Upadł na głowę chyba. Zachował się jak szczur wcześniej nie informując, a zawsze mówił, że jak dojdzie do tego to pierwsza się dowiem. ..ta. Wzięłam adwokata, gdyż nie zgadzam się na porozumienie, tylko z winy jm. Sprawa w lipcu. Pozdrawiam.
Maju zobacz....co za potefloństwo do kwadratu!
Żywy dowód jego zdrady juz na świecie tupta, a ten za porozumieniem by chciał....
Maja Ty sie nie dasz, boś twarda baba!
Trzymam kciuki:-))
16 977 2013-06-18 20:52:00
Jaja sobie robi Maju.
Pokrycie koszt?w, dobre sobie.
16 978 2013-06-18 21:14:03
bags napisał/a:Witajcie towarzysze...
Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jednąi za "telefon do przyjaciela" łapią.
Powództwo wytacza się przed sądem, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie wspólne miejsce zamieszkania, jeżeli przynajmniej jedno z nich ma nadal miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu w tym okręgu. Gdy brak takiego miejsca, sprawę rozpoznaje sąd właściwy dla miejsca pozwanego. Zdarza się jednak, że nawet takiej podstawy nie ma, wtedy właściwym do rozpoznania sprawy jest sąd zamieszkania miejsca powoda.
No i taka interpretacja mnie cieszy, oby tylko taką "definicję" zatwierdził mój sąd. Sąd podległy jz jest zamiejscowym wedle "podziału administracyjnego" i odsyłają do innej placówki... a kobitki w moim sądzie podawały jeszcze inną, skacząc "z kwiatka na kwiatek" między sądem okręgowym a rejonowym. Podziały ponad podziałami, że sami się w tym wszystkim gubią. Temida też nie jest taka święta
i widać nawet swoim podwładnym "rogi" przyprawia. Ale zobaczę co mi odpisze temida "zamiejscowa" rejonowa tudzież okręgowa
... ![]()
No i mamy w naszym apartamencie następny pozew, 22 maja dostałam pozew złożony przez jm za porozumieniem stron i pokrycia kosztów. Upadł na głowę chyba. Zachował się jak szczur wcześniej nie informując, a zawsze mówił, że jak dojdzie do tego to pierwsza się dowiem. ..ta. Wzięłam adwokata, gdyż nie zgadzam się na porozumienie, tylko z winy jm. Sprawa w lipcu. Pozdrawiam.
"Et tu brute contra me?"
Jacy to oni "łaskawi" są, fiu fiu... Moja to miała trochę więcej serca w tej kwestii - przeszczep czy jaki czort???
- bo zapewniała, że z "Naszych" pieniędzy pokryje koszta sądowe a ja mam się na wszystko potulnie zgodzić...
Mija pół roku i po "zaproszeniu" ni widu, ni słychu.
16 979 2013-06-18 21:20:33
Bags:-))
Sam jej wyślij zaproszenie!
Nie ma na co czekać:-)))
16 980 2013-06-18 21:38:25
Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jednąi za "telefon do przyjaciela" łapią.
Bags, na pewno sąd okręgowy to być musi
Każdy sąd obowiązują te same przepisy właściwości miejscowej i rzeczowej, więc ichnia "interpretacja" nie ma tu znaczenia. Poza tym, nawet jeżeli pismo złożone będzie na podstawie błędnie określonej właściwości, sąd ma obowiązek przekazać je według właściwości prawidłowej ![]()
16 981 2013-06-18 21:50:34
Bags:-))
Sam jej wyślij zaproszenie!
Nie ma na co czekać:-)))
I tak też zamierzam zrobić, przyzwolenie jest więc pozew w dłoń i do dzieła...
bags napisał/a:Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jednąi za "telefon do przyjaciela" łapią.
Bags, na pewno sąd okręgowy to być musi
Każdy sąd obowiązują te same przepisy właściwości miejscowej i rzeczowej, więc ichnia "interpretacja" nie ma tu znaczenia. Poza tym, nawet jeżeli pismo złożone będzie na podstawie błędnie określonej właściwości, sąd ma obowiązek przekazać je według właściwości prawidłowej
Dlatego też skieruję pismo do swojego sądu okręgowego i wyłożę 300,- - bo chyba całości nie muszę płacić z tytułu porozumienia stron
- i niech się Temida martwi co dalej ![]()
16 982 2013-06-18 22:34:59
MoniaCo napisał/a:Bags:-))
Sam jej wyślij zaproszenie!
Nie ma na co czekać:-)))I tak też zamierzam zrobić, przyzwolenie jest więc pozew w dłoń i do dzieła...
kjersti napisał/a:bags napisał/a:Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jednąi za "telefon do przyjaciela" łapią.
Bags, na pewno sąd okręgowy to być musi
Każdy sąd obowiązują te same przepisy właściwości miejscowej i rzeczowej, więc ichnia "interpretacja" nie ma tu znaczenia. Poza tym, nawet jeżeli pismo złożone będzie na podstawie błędnie określonej właściwości, sąd ma obowiązek przekazać je według właściwości prawidłowej
Dlatego też skieruję pismo do swojego sądu okręgowego i wyłożę 300,- - bo chyba całości nie muszę płacić z tytułu porozumienia stron
- i niech się Temida martwi co dalej
Niestety Bagsiu musisz polozyc szesc stówek przy skladaniu pozwu. Sąd przy oglaszaniu wyroku, jesli bedzie za porozumieniem stron nakaze Twojej bylej zwrócić Tobie 300 zł!
Tak bylo u mnie:;)
16 983 2013-06-18 22:52:18 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-18 22:53:01)
MoniaCo napisał/a:Bags:-))
Sam jej wyślij zaproszenie!
Nie ma na co czekać:-)))I tak też zamierzam zrobić, przyzwolenie jest więc pozew w dłoń i do dzieła...
kjersti napisał/a:bags napisał/a:Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jednąi za "telefon do przyjaciela" łapią.
Bags, na pewno sąd okręgowy to być musi
Każdy sąd obowiązują te same przepisy właściwości miejscowej i rzeczowej, więc ichnia "interpretacja" nie ma tu znaczenia. Poza tym, nawet jeżeli pismo złożone będzie na podstawie błędnie określonej właściwości, sąd ma obowiązek przekazać je według właściwości prawidłowej
Dlatego też skieruję pismo do swojego sądu okręgowego i wyłożę 300,- - bo chyba całości nie muszę płacić z tytułu porozumienia stron
- i niech się Temida martwi co dalej
Możesz się też zwolnić z kosztów, znaczy się starać się o to, albo składasz i płacisz całość.
16 984 2013-06-18 23:18:08
Witam
Maju bardzo fajny ruch z Twojej strony, chciał załatwić to najwygodniej dla siebie, uniknąć konsekwencji.. Poteflon...
Ja jeszcze pozwu nie dostałem choć minęło 11 miesięcy od wyprowadzki i 6 od "definitywnego" rozstania.
Bullet dołączaj śmiało, nie każdy jest przecież od początku. Każdy z nas w swoim czasie dołączył ![]()
16 985 2013-06-18 23:31:28
Niestety Bagsiu musisz polozyc szesc stówek przy skladaniu pozwu. Sąd przy oglaszaniu wyroku, jesli bedzie za porozumieniem stron nakaze Twojej bylej zwrócić Tobie 300 zł!
Tak bylo u mnie:;)
Prosic sie o zwrot od niej to jak ożywić umarłego neandertalczyka z grobu
No niestety, "przyjemności" kosztują. ![]()
16 986 2013-06-18 23:33:14 Ostatnio edytowany przez holubka (2013-06-18 23:33:58)
Witajcie !!!
Majeczko ja za Ciebie trzymam kciuki, wiem, że siła jest Tobie teraz bardzo potrzebna. A ten Twój jm to wyjątkowy dziad, i wiem, że nie popuścisz mu tak łatwo, bądź dzielna i nie poddawaj się, ja przesyłam pozytywną energię dla Ciebie.
U mnie się układa pomalutku, z racji minionego roku stwierdzam, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Oddycham i tylko to się liczy. Buziaki dla Was wszystkich.
16 987 2013-06-18 23:34:55
Witajcie,
No i mamy w naszym apartamencie następny pozew, 22 maja dostałam pozew złożony przez jm za porozumieniem stron i pokrycia kosztów. Upadł na głowę chyba. Zachował się jak szczur wcześniej nie informując, a zawsze mówił, że jak dojdzie do tego to pierwsza się dowiem. ..ta. Wzięłam adwokata, gdyż nie zgadzam się na porozumienie, tylko z winy jm. Sprawa w lipcu. Pozdrawiam.
Maju,
3mam kciuki byś dopięła swego. Piekielnie dużo kosztowało Cię to wszystko do tej pory, byłaś tutaj z nami i ciutkę obok. Tak czy inaczej, Tyś nasza
Twarda i sensowna babeczka z Ciebie, przekonany więc jestem że będzie dobrze i przesyłam wspierające uściski ![]()
Ekipo,
serdeczne, latem i zakochaniem przeplatane pozdrówki ![]()
16 988 2013-06-18 23:54:37
a to Ci desant z Fb się nawinął... no no ![]()
16 989 2013-06-19 09:05:52
Żywy dowód jego zdrady juz na świecie tupta, a ten za porozumieniem by chciał....
Maja Ty sie nie dasz, boś twarda baba!
Trzymam kciuki:-))
Nie dam się
Kciuki w lipcu trzymaj, ale się jeszcze przypomnę.
Jaja sobie robi Maju.
Pokrycie koszt?w, dobre sobie.
Nawet nie w połowie tylko w całości sobie zażyczył. No tu wiele było przykładów jak się ludzie rozstają, ale to jest oryginał. Ale jak to mówią: człowieka poznasz naprawdę dopiero, gdy się z nim rozstajesz. No to poznaję...
"Et tu brute contra me?"
Jacy to oni "łaskawi" są, fiu fiu... Moja to miała trochę więcej serca w tej kwestii - przeszczep czy jaki czort???
- bo zapewniała, że z "Naszych" pieniędzy pokryje koszta sądowe a ja mam się na wszystko potulnie zgodzić...
Mija pół roku i po "zaproszeniu" ni widu, ni słychu.
Czeka na Twój ruch Bags.
Witam
![]()
Maju bardzo fajny ruch z Twojej strony, chciał załatwić to najwygodniej dla siebie, uniknąć konsekwencji.. Poteflon...
Ja jeszcze pozwu nie dostałem choć minęło 11 miesięcy od wyprowadzki i 6 od "definitywnego" rozstania.
Myślę, że sprawiedliwości stanie się zadość. Daniel a nie myślałeś żeby samemu złożyć? no chyba, że nie zależy Ci na czasie ![]()
Witajcie !!!
Majeczko ja za Ciebie trzymam kciuki, wiem, że siła jest Tobie teraz bardzo potrzebna. A ten Twój jm to wyjątkowy dziad, i wiem, że nie popuścisz mu tak łatwo, bądź dzielna i nie poddawaj się, ja przesyłam pozytywną energię dla Ciebie.
U mnie się układa pomalutku, z racji minionego roku stwierdzam, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Oddycham i tylko to się liczy. Buziaki dla Was wszystkich.
Holubko dziękuję, też tak chcę za rok powiedzieć: że nie ma tego złego.... ![]()
Witajcie,
Maju,
3mam kciuki byś dopięła swego. Piekielnie dużo kosztowało Cię to wszystko do tej pory, byłaś tutaj z nami i ciutkę obok. Tak czy inaczej, Tyś nasza![]()
Twarda i sensowna babeczka z Ciebie, przekonany więc jestem że będzie dobrze i przesyłam wspierające uściskiEkipo,
serdeczne, latem i zakochaniem przeplatane pozdrówki
Cash fajnie, że u Ciebie w porządku, zaglądaj tu częściej ![]()
a to Ci desant z Fb się nawinął... no no
Wciągnął mnie wczoraj film, dlatego na bieżąco nie odpowiedziałam, a tu tylu mieszkańców wróciło na noc do domciu ![]()
16 990 2013-06-19 13:39:55
moniaCo napisał/a:Niestety Bagsiu musisz polozyc szesc stówek przy skladaniu pozwu. Sąd przy oglaszaniu wyroku, jesli bedzie za porozumieniem stron nakaze Twojej bylej zwrócić Tobie 300 zł!
Tak bylo u mnie:;)Prosic sie o zwrot od niej to jak ożywić umarłego neandertalczyka z grobu
No niestety, "przyjemności" kosztują.
Ty się o nic nie prosisz, każdy niech za swoje płaci, za siebie czy co tam.
16 991 2013-06-19 13:41:37
Maju, trzymam kciuki.
No i On płaci rzecz jasna.
16 992 2013-06-19 13:55:14
Witam ekipę apartamentu 36.
Maju trzymam za Ciebie qciuki.
On nie był Ciebie wart i oszukiwał do końca.
Czy z takim warto się zestarzeć
.
Ty jesteś twarda kobitka i dasz sobie radę a poteflona wyślij do diabła.
16 993 2013-06-19 18:07:00
Maju, trzymam kciuki.
No i On płaci rzecz jasna.
Liczę na sprawiedliwość hm.... W sądzie, okaże się jak to się potoczy i jakie nowe fakty przytoczy jm. Nie wiem czego się spodziewać, jest z tego widać nieobliczalny, pod wpływem nowej. W pozwie każde zdanie wyssane z palca, opis wzięty na oślep z internetu pewnie, bądź napisany przez prawnika, nie mający nic wspólnego z naszym małżeństwem. Nie spodziewałam się pochwał, ale kłamstw też nie. Posłucham jak to udowodni. Wojny nie chciałam, ale skoro pierwszy bez rozmowy ze mną wyciągnął działa, muszę się odnieść, kłamać nie będę nie muszę.
Witam ekipę apartamentu 36.
Maju trzymam za Ciebie qciuki.
On nie był Ciebie wart i oszukiwał do końca.
Czy z takim warto się zestarzeć.
Ty jesteś twarda kobitka i dasz sobie radę a poteflona wyślij do diabła.
Lexpar zawsze mi to pisałeś, sama doszłam do tego po długim czasie, ale wiesz nie sądziłam, że aż tak się mogłam pomylić, a jednak. Fakty mówią same za siebie, dowody też, więc myślę pozytywnie.
16 994 2013-06-19 18:28:32
Liczę na sprawiedliwość...
W sądzie, okaże się jak to się potoczy i jakie nowe fakty przytoczy jm. Nie wiem czego się spodziewać, jest z tego widać nieobliczalny, pod wpływem nowej. W pozwie każde zdanie wyssane z palca, opis wzięty na oślep z internetu pewnie, bądź napisany przez prawnika, nie mający nic wspólnego z naszym małżeństwem. Nie spodziewałam się pochwał, ale kłamstw też nie. Posłucham jak to udowodni. Wojny nie chciałam, ale skoro pierwszy bez rozmowy ze mną wyciągnął działa, muszę się odnieść, kłamać nie będę nie muszę.
Maja, dlatego ja szukam informacji i perełek nt przypadłości jz; "kolekcjonuję" patenty i pomysły siły wyższej tandemu jz z wyrocznią i klasyfikuję je adekwatnie do potencjalnych zarzutów.
Masz też jakiś tam czas na odwołanie się od treści pozwu lub przygotować się do własnej obrony na rozprawie. Tylko nie na zasadzie wycieczek personalnych. Wykorzystaj co mozesz i co wiesz, że jest zgodne z Twoim przkonaniem.
Lexpar napisał/a:Maju trzymam za Ciebie qciuki.
On nie był Ciebie wart i oszukiwał do końca.
Czy z takim warto się zestarzeć.
Ty jesteś twarda kobitka i dasz sobie radę a poteflona wyślij do diabła.Lexpar zawsze mi to pisałeś, sama doszłam do tego po długim czasie, ale wiesz nie sądziłam, że aż tak się mogłam pomylić, a jednak. Fakty mówią same za siebie, dowody też, więc myślę pozytywnie.
Maju, nie Ty pierwsza i nie ostatnia... ![]()
16 995 2013-06-19 18:58:07
Maja, dlatego ja szukam informacji i perełek nt przypadłości jz; "kolekcjonuję" patenty i pomysły siły wyższej tandemu jz z wyrocznią i klasyfikuję je adekwatnie do potencjalnych zarzutów.
Masz też jakiś tam czas na odwołanie się od treści pozwu lub przygotować się do własnej obrony na rozprawie. Tylko nie na zasadzie wycieczek personalnych. Wykorzystaj co mozesz i co wiesz, że jest zgodne z Twoim przkonaniem.
Tak jest termin 14-tu dni, mój prawnik zmienił pozew na orzekanie o winie jm, bo inaczej nie mogę, czuję, że tak trzeba. Zapłaci za to co zrobił, dało się uczciwie skończyć jeśli nie chciał dłużej być moim mężem, ale nie, prościej zdradzić, kłamać a potem jeszcze przypisać mi winę. O nie. Napiszę jak było po wszystkim, teraz nie chcę opisywać mojej strategii bo kiedyś czytał to forum jm, nie mam pewności, że nadal tego nie robi, więc rozumiesz. Zastanawiam się tylko jak długo, ile rozpraw przede mną. Jeśli będzie gentelmenem
przyjmie na klatę winę i będzie wolnym człowiekiem.
16 996 2013-06-19 20:16:45
hm... napisał/a:Maju, trzymam kciuki.
No i On płaci rzecz jasna.Liczę na sprawiedliwość hm.... W sądzie, okaże się jak to się potoczy i jakie nowe fakty przytoczy jm. Nie wiem czego się spodziewać, jest z tego widać nieobliczalny, pod wpływem nowej. W pozwie każde zdanie wyssane z palca, opis wzięty na oślep z internetu pewnie, bądź napisany przez prawnika, nie mający nic wspólnego z naszym małżeństwem. Nie spodziewałam się pochwał, ale kłamstw też nie. Posłucham jak to udowodni. Wojny nie chciałam, ale skoro pierwszy bez rozmowy ze mną wyciągnął działa, muszę się odnieść, kłamać nie będę nie muszę.
Lexpar napisał/a:Witam ekipę apartamentu 36.
Maju trzymam za Ciebie qciuki.
On nie był Ciebie wart i oszukiwał do końca.
Czy z takim warto się zestarzeć.
Ty jesteś twarda kobitka i dasz sobie radę a poteflona wyślij do diabła.Lexpar zawsze mi to pisałeś, sama doszłam do tego po długim czasie, ale wiesz nie sądziłam, że aż tak się mogłam pomylić, a jednak. Fakty mówią same za siebie, dowody też, więc myślę pozytywnie.
Jak będzie kłamał to spokojna głowa.
16 997 2013-06-19 20:20:03
bags napisał/a:Maja, dlatego ja szukam informacji i perełek nt przypadłości jz; "kolekcjonuję" patenty i pomysły siły wyższej tandemu jz z wyrocznią i klasyfikuję je adekwatnie do potencjalnych zarzutów.
Masz też jakiś tam czas na odwołanie się od treści pozwu lub przygotować się do własnej obrony na rozprawie. Tylko nie na zasadzie wycieczek personalnych. Wykorzystaj co mozesz i co wiesz, że jest zgodne z Twoim przkonaniem.Tak jest termin 14-tu dni, mój prawnik zmienił pozew na orzekanie o winie jm, bo inaczej nie mogę, czuję, że tak trzeba. Zapłaci za to co zrobił, dało się uczciwie skończyć jeśli nie chciał dłużej być moim mężem, ale nie, prościej zdradzić, kłamać a potem jeszcze przypisać mi winę. O nie. Napiszę jak było po wszystkim, teraz nie chcę opisywać mojej strategii bo kiedyś czytał to forum jm, nie mam pewności, że nadal tego nie robi, więc rozumiesz. Zastanawiam się tylko jak długo, ile rozpraw przede mną. Jeśli będzie gentelmenem
przyjmie na klatę winę i będzie wolnym człowiekiem.
To już szczyt wszystkiego żeby tak kota do góry ogonem odwracać.
Będzie dobrze. W sądzie mądrzy ludzie siedzą ![]()
16 998 2013-06-19 20:48:37
To już szczyt wszystkiego żeby tak kota do góry ogonem odwracać.
Będzie dobrze. W sądzie mądrzy ludzie siedzą
Na to liczę, prawnik też uspokaja, ale wiadomo nie poznał jeszcze przeciwnika, nie wie czego się można spodziewać. Dzięki za wsparcie, jak coś nowego wyniknie nie omieszkam napisać i prosić o radę, póki co czekam na 1 sprawę. Czas pomyśleć o odpoczynku i nabieraniu sił, co będzie czas pokaże, pozdrawiam ekipę.
16 999 2013-06-19 20:50:56
Nic Ci taki oszust zrobić nie może. Najwyżej sobie kuku.
Trzymam kciuki.
17 000 2013-06-19 20:55:18
Nic Ci taki oszust zrobić nie może. Najwyżej sobie kuku.
Trzymam kciuki.
Może porządnie wkurzyć, ale spokojna będę i opanowana, przynajmniej tak zakładam
Czytanie wątków dały mi obraz tego co może się dziać, jak to ludzie się zmieniają, zakładam najgorszy scenariusz, może się mile zdziwię:), że nie taki diabeł straszny.
17 001 2013-06-19 20:57:50
hm... napisał/a:Nic Ci taki oszust zrobić nie może. Najwyżej sobie kuku.
Trzymam kciuki.
Może porządnie wkurzyć, ale spokojna będę i opanowana, przynajmniej tak zakładam
Czytanie wątków dały mi obraz tego co może się dziać, jak to ludzie się zmieniają, zakładam najgorszy scenariusz, może się mile zdziwię:), że nie taki diabeł straszny.
Lepiej się mile zdziwić niż w drugą stronę ![]()
17 002 2013-06-19 21:02:35
Maja66 napisał/a:hm... napisał/a:Nic Ci taki oszust zrobić nie może. Najwyżej sobie kuku.
Trzymam kciuki.
Może porządnie wkurzyć, ale spokojna będę i opanowana, przynajmniej tak zakładam
Czytanie wątków dały mi obraz tego co może się dziać, jak to ludzie się zmieniają, zakładam najgorszy scenariusz, może się mile zdziwię:), że nie taki diabeł straszny.
Lepiej się mile zdziwić niż w drugą stronę
I takie mam na dzień dzisiejszy podejście. Uff upał straszny, chyba wolę zimę ![]()
17 003 2013-06-19 21:10:08
hm... napisał/a:Maja66 napisał/a:Może porządnie wkurzyć, ale spokojna będę i opanowana, przynajmniej tak zakładam
Czytanie wątków dały mi obraz tego co może się dziać, jak to ludzie się zmieniają, zakładam najgorszy scenariusz, może się mile zdziwię:), że nie taki diabeł straszny.
Lepiej się mile zdziwić niż w drugą stronę
I takie mam na dzień dzisiejszy podejście. Uff upał straszny, chyba wolę zimę
Ja chyba też ![]()
Wody, wody.![]()
17 004 2013-06-19 21:29:09
Maja66 napisał/a:hm... napisał/a:Nic Ci taki oszust zrobić nie może. Najwyżej sobie kuku.
Trzymam kciuki.Może porządnie wkurzyć, ale spokojna będę i opanowana, przynajmniej tak zakładam
Czytanie wątków dały mi obraz tego co może się dziać, jak to ludzie się zmieniają, zakładam najgorszy scenariusz, może się mile zdziwię:), że nie taki diabeł straszny.
Lepiej się mile zdziwić niż w drugą stronę
Skoro ma podejrzenia o podczytywanie i szpiegowanie przez jm, to się wcale nie dziwię, że trzyma język za zębami i nie klika podkładek siebie dla poteflona do sądu...
17 005 2013-06-20 09:36:32
Maju - ja też trzymam kciuki i życzę powodzenia! Oby całkowicie po Twojej myśli i bez zbędnego przedłużania czy przepychanek, bo wystarczająco wiele przeszłaś.
Buziaki! ![]()
17 006 2013-06-20 10:51:46 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-06-20 10:56:48)
Lexpar napisał/a:Witam ekipę apartamentu 36.
Maju trzymam za Ciebie qciuki.
On nie był Ciebie wart i oszukiwał do końca.
Czy z takim warto się zestarzeć.
Ty jesteś twarda kobitka i dasz sobie radę a poteflona wyślij do diabła.Lexpar zawsze mi to pisałeś, sama doszłam do tego po długim czasie, ale wiesz nie sądziłam, że aż tak się mogłam pomylić, a jednak. Fakty mówią same za siebie, dowody też, więc myślę pozytywnie.
Maju Ja jestem spokojny i przekonany, że orzeczenie rozwodu będzie z jm winy.
Sąd nie jest ślepy i potrafi zrozumieć, że Ty nie kazałaś zapylać jm suczy.
Tylko przykre jest to, że walczyłaś jak lwica o swój związek, że wybaczyłaś a ten poteflon to wszystko olał
.
Mocno trzymałem za Was qciuki i doopa.
Oszukiwał do końca.
Ale ja wierze w powiedzenie, "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" i w Twoim przypadku tak będzie.
On nie zasługiwał na Ciebie i za jakiś czas zapłacze rzewnymi łzami.
Pozdrawiam Ciebie cieplutko.
Witam Wszystkich i życzę miłego dnia.
17 007 2013-06-20 12:47:05
Dzień dobry.
Miłego ![]()
17 008 2013-06-20 19:15:59
Maju - ja też trzymam kciuki i życzę powodzenia! Oby całkowicie po Twojej myśli i bez zbędnego przedłużania czy przepychanek, bo wystarczająco wiele przeszłaś.
Buziaki!
Dzięki żabko, miedzy innmi z Ciebie biorę przykład, silna z Ciebie kobieta, ja też taką będę ![]()
Ja jestem spokojny i przekonany, że orzeczenie rozwodu będzie z jm winy.
Sąd nie jest ślepy i potrafi zrozumieć, że Ty nie kazałaś zapylać jm suczy.
Tylko przykre jest to, że walczyłaś jak lwica o swój związek, że wybaczyłaś a ten poteflon to wszystko olał http://emotikona.pl/emotikony/pic/sikanie.gif.
Mocno trzymałem za Was qciuki i doopa.
Oszukiwał do końca.
Ale ja wierze w powiedzenie, "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" i w Twoim przypadku tak będzie.
On nie zasługiwał na Ciebie i za jakiś czas zapłacze rzewnymi łzami.
Pozdrawiam Ciebie cieplutko.Witam Wszystkich i życzę miłego dnia.
Co się tyczy sądu okaże się Lex za miesiąc, obyś miał rację
Wiecie co od listopada starałam się wymeldować męża, bo przecież od ponad roku nie mieszka w domu, i dalej odmowy. Nawet do urzędu wojewódzkiego sprawa poszła. A wszystko przez jedno słowo jm, że on rozważa możliwość powrotu do domu. I wszystko w temacie, moje argumenty i fakty jakby wcale nie były brane pod uwagę. Zostawiłam to w spokoju, nie to nie.
Tropiki nam nastały, w autobusach chyba z 50 stopni, ufff.
17 009 2013-06-21 10:03:07
zabka-k napisał/a:Maju - ja też trzymam kciuki i życzę powodzenia! Oby całkowicie po Twojej myśli i bez zbędnego przedłużania czy przepychanek, bo wystarczająco wiele przeszłaś.
Buziaki!Dzięki żabko, miedzy innmi z Ciebie biorę przykład, silna z Ciebie kobieta, ja też taką będę
Lexpar napisał/a:Ja jestem spokojny i przekonany, że orzeczenie rozwodu będzie z jm winy.
Sąd nie jest ślepy i potrafi zrozumieć, że Ty nie kazałaś zapylać jm suczy.
Tylko przykre jest to, że walczyłaś jak lwica o swój związek, że wybaczyłaś a ten poteflon to wszystko olał http://emotikona.pl/emotikony/pic/sikanie.gif.
Mocno trzymałem za Was qciuki i doopa.
Oszukiwał do końca.
Ale ja wierze w powiedzenie, "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" i w Twoim przypadku tak będzie.
On nie zasługiwał na Ciebie i za jakiś czas zapłacze rzewnymi łzami.
Pozdrawiam Ciebie cieplutko.Witam Wszystkich i życzę miłego dnia.
Co się tyczy sądu okaże się Lex za miesiąc, obyś miał rację
![]()
Wiecie co od listopada starałam się wymeldować męża, bo przecież od ponad roku nie mieszka w domu, i dalej odmowy. Nawet do urzędu wojewódzkiego sprawa poszła. A wszystko przez jedno słowo jm, że on rozważa możliwość powrotu do domu. I wszystko w temacie, moje argumenty i fakty jakby wcale nie były brane pod uwagę. Zostawiłam to w spokoju, nie to nie.
Tropiki nam nastały, w autobusach chyba z 50 stopni, ufff.
Maju a ta próba wymeldowania to w trybie administracyjnym?
Witam ekipę i cieplutko pozdrawiam
17 010 2013-06-21 10:50:21
Maju a ta próba wymeldowania to w trybie administracyjnym?
Witam ekipę i cieplutko pozdrawiam
Tak w trybie administracyjnym. Pani z urzędu zapewniała, że szybko pójdzie, że w 90% panowie sami się wymeldowują, ale okazało się całkiem inaczej jak widać na moim przypadku.
Witam wszystkich serdecznie.
17 011 2013-06-21 10:59:38
Lexpar napisał/a:Maju a ta próba wymeldowania to w trybie administracyjnym?
Witam ekipę i cieplutko pozdrawiamTak w trybie administracyjnym. Pani z urzędu zapewniała, że szybko pójdzie, że w 90% panowie sami się wymeldowują, ale okazało się całkiem inaczej jak widać na moim przypadku.
Witam wszystkich serdecznie.
Maju a jakie było uzasadnienie odmowy wymeldowania? Czy urząd miał z jm kontakt.
Bo generalnie wygląda to tak, że w toku postępowania są 3 kontrole meldunkowe które potwierdzają, iż dana osoba nie mieszka pod tym adresem. Cała procedura trwa ok. 6 m-cy.
Chyba, że podałaś we wniosku jego obecny adres zamieszkania.
17 012 2013-06-21 11:04:49
Witajcie ![]()
Dzięki Maju ![]()
Nie silna a siłaczka - uryczałam się wczoraj po koniuszki włosów, jak sobie wspomniałam
. Ale na szczęście to już było.
Mocno trzymam kciuki, bo samam świadoma, że jakoś... my możemy za siebie ręczyć, za kogoś się nie da, choćby w piersi się bił, że to jego przemyślana decyzja i kombinować nie będzie. Sama wiesz najlepiej. Czysta żywa złośliwość z tym "rozważaniem".
I wszystkim spokoju życzę - takiego wewnętrznego
Ja swój powolutku organizuję, w końcu mieszkam sama z dziećmi. I jedyne co mi pozostało do zrobienia to konsekwentnie trzymać się założenia, że już ani sama sobie krzywdy robić nie będę, ani tym bardziej innym na to nie pozwolę.
Ja jeszcze przed rozprawą. Właściwie to muszę się kopnąć w cztery literki i zajrzeć do wydziału w przyszłym tygodniu, akurat mam obok parę spraw do załatwienia ![]()
Wszelkie "rozważam" i "może" powodują u mnie reakcje alergiczne na zmianę z kąśliwym uśmiechem. Jeszcze trzeba mieć coś w głowie, żeby móc rozważać ![]()
17 013 2013-06-21 11:27:50
Maju a jakie było uzasadnienie odmowy wymeldowania? Czy urząd miał z jm kontakt.
Bo generalnie wygląda to tak, że w toku postępowania są 3 kontrole meldunkowe które potwierdzają, iż dana osoba nie mieszka pod tym adresem. Cała procedura trwa ok. 6 m-cy.
Chyba, że podałaś we wniosku jego obecny adres zamieszkania.
Uzasadnienie: że nie zerwał więzi z tym miejscem( na początku bywał raz na 2 miesiące) musiałabym przeczytać w piśmie bo dokładnie nie pamiętam co tam jeszcze napisali. Kontrola meldunkowa była, sprawdzili, że rzeczy osobistych już tu nie ma. Adresu jego zamieszkiwania nie podałam, bo najzwyczajniej w świecie nie znałam, podałam adres jego mieszkania w którym przebywa czasem. Dzwonił do urzędu i sam podał miejsce tymczasowego zameldowania. Za skomplikowane dla urzędu, że facet ma dziecko, tam przeniósł czynności życiowe(jakoś tak to urzędy nazywają) tam tymczasowo jest zameldowany i ściana. Wcześniej, czy później wymeldują, już mi nie zależy, nie nachodzi nas to mi to lotto.
Witajcie
Dzięki Maju
Ja jeszcze przed rozprawą. Właściwie to muszę się kopnąć w cztery literki i zajrzeć do wydziału w przyszłym tygodniu, akurat mam obok parę spraw do załatwieniaWszelkie "rozważam" i "może" powodują u mnie reakcje alergiczne na zmianę z kąśliwym uśmiechem. Jeszcze trzeba mieć coś w głowie, żeby móc rozważać
Znasz termin rozprawy? Też żabko już mam alergię na te słowa
ale co nas nie zabiło to mam nadzieję wzmocni.
17 014 2013-06-21 11:41:03
Uzasadnienie: że nie zerwał więzi z tym miejscem( na początku bywał raz na 2 miesiące) musiałabym przeczytać w piśmie bo dokładnie nie pamiętam co tam jeszcze napisali. Kontrola meldunkowa była, sprawdzili, że rzeczy osobistych już tu nie ma. Adresu jego zamieszkiwania nie podałam, bo najzwyczajniej w świecie nie znałam, podałam adres jego mieszkania w którym przebywa czasem. Dzwonił do urzędu i sam podał miejsce tymczasowego zameldowania. Za skomplikowane dla urzędu, że facet ma dziecko, tam przeniósł czynności życiowe(jakoś tak to urzędy nazywają) tam tymczasowo jest zameldowany i ściana. Wcześniej, czy później wymeldują, już mi nie zależy, nie nachodzi nas to mi to lotto.
Rozumiem ![]()
17 015 2013-06-21 12:30:46
Znasz termin rozprawy? Też żabko już mam alergię na te słowa
ale co nas nie zabiło to mam nadzieję wzmocni.
Jeszcze nie, ale to nie ja odbieram pisma z poprzedniego miejsca zamieszkania, wezwania itp - najzwyczajniej w świecie mogłam nie zostać poinformowana, że mam coś do odbioru na poczcie. Więc się po prostu przy okazji przespaceruję na drugą stronę ulicy, jak będę sobie składac wniosek o nowy dowód
Mam dość załatwiania spraw przez telefon.
17 016 2013-06-27 19:49:56
witam moja 36 nie chce zakladac nowego watku bo moze bede miala za duzo doradcow i popelnie jakis blad ... Kazdy wie jaka mam sytuacje.. W sumie moze nie do konca.. Hmm jestem jeszcze ,,mezatka,, po akcji jaka mi odstawil jm rozstalismy sie.. To tez wiecie.. Jednak bylo wiele spotkan i tych dobrych i zlych coz teraz widze, ze typowe zeby mna manipulowac.. Ja jako dobra duszyczka wpuscilam go do domku znow.. Szkoda mi go bylo bo nie mial gdzie sie podziac .. Spal w biurze na biurku.. Z reszta nie wazne .. Wazne ze ugielam sie i wrocil.. Na poczatku ok schodzil mi z drogi bylo chlodno i mi to pasowalo.. Ale zauwazylam ze po jakims czasie zaczal mnie kontrolowac... Wszedzie kazdy ruch.. Raz przynosil kwiaty raz rzucal miesem.. Mysle ze nie daje za wygrana i mysli ze moze jeszcze kiedys cos... Kontrola kompa telefonu stalam sie wiezniem we wlasnym domu.. Miliony rozmow o rozwod i zawsze gdzies chlonelo.. Hmm poznalam kogos wspanialego z reszta tu na forum ;p mialam inaczej wszystko potoczyc najpierw sie rozwiesc pozniej moze komus zaufac.. Coz zycie przyspieszylo mi plany
bardzo sie zaangazowalam w moje relacje z L i bardzo mi na nim zalezy... Naprawde wspanialy facet.. Ale nie wiem co robic.. Nie wiem jak skutecznie i definitywnie odciac jm pepowine.. Boje sie ze takim wolnym postepem spraw w koncu wyprowadze z rownowagi mojego L i strace co jest w tej chwili dla mnie najwazniejsze... Bardzo go cenie za cierpliwosc, ze przygryza wargi na cala ta chora akcje ale wiem w srodku, ze to go dreczy.. Cholerka stanelam w martwym punkcie i ni cholery nie moge zrobic kroku.. Nie wiem czy sie boje czy poddaje .. Rany co o tym myslicie?? Moze ktos z boku cos pomoze ;(
17 017 2013-06-27 20:26:38
witam moja 36 nie chce zakladac nowego watku bo moze bede miala za duzo doradcow i popelnie jakis blad ... Kazdy wie jaka mam sytuacje.. W sumie moze nie do konca.. Hmm jestem jeszcze ,,mezatka,, po akcji jaka mi odstawil jm rozstalismy sie.. To tez wiecie.. Jednak bylo wiele spotkan i tych dobrych i zlych coz teraz widze, ze typowe zeby mna manipulowac.. Ja jako dobra duszyczka wpuscilam go do domku znow.. Szkoda mi go bylo bo nie mial gdzie sie podziac .. Spal w biurze na biurku.. Z reszta nie wazne .. Wazne ze ugielam sie i wrocil.. Na poczatku ok schodzil mi z drogi bylo chlodno i mi to pasowalo.. Ale zauwazylam ze po jakims czasie zaczal mnie kontrolowac... Wszedzie kazdy ruch.. Raz przynosil kwiaty raz rzucal miesem.. Mysle ze nie daje za wygrana i mysli ze moze jeszcze kiedys cos... Kontrola kompa telefonu stalam sie wiezniem we wlasnym domu.. Miliony rozmow o rozwod i zawsze gdzies chlonelo.. Hmm poznalam kogos wspanialego z reszta tu na forum ;p mialam inaczej wszystko potoczyc najpierw sie rozwiesc pozniej moze komus zaufac.. Coz zycie przyspieszylo mi plany
bardzo sie zaangazowalam w moje relacje z L i bardzo mi na nim zalezy... Naprawde wspanialy facet.. Ale nie wiem co robic.. Nie wiem jak skutecznie i definitywnie odciac jm pepowine.. Boje sie ze takim wolnym postepem spraw w koncu wyprowadze z rownowagi mojego L i strace co jest w tej chwili dla mnie najwazniejsze... Bardzo go cenie za cierpliwosc, ze przygryza wargi na cala ta chora akcje ale wiem w srodku, ze to go dreczy.. Cholerka stanelam w martwym punkcie i ni cholery nie moge zrobic kroku.. Nie wiem czy sie boje czy poddaje .. Rany co o tym myslicie?? Moze ktos z boku cos pomoze ;(
Qrna olek Mark21 Twain by Cię żywcem zaciukał ![]()
A czemu nie powiesz jm wprost, że Ty już jesteś pewna nieodwołalnie swojej decyzji i wystartuj z rozwodem?
Jesteś teraz między młotem a kowadłem, bo o to samo co Ty miałaś na jm, on może teraz na świeżo wykorzystać przeciwko Tobie.
A tak swoją drogą to pogadaj szczerze z L., bo z tego co piszesz, to ta znajomość takim orient ekspresem zaciąga...
17 018 2013-06-27 20:49:24
nowaja29 wiele razy się tu na forum pisało, zakończyć jeden związek, potem dopiero drugi. Tak jak Bags pisze teraz to już jm ma na Ciebie też haka. A czego Ty chcesz? tak naprawdę.
Jutro piąteczek ![]()
17 019 2013-06-27 21:01:30
bagiu Maju hmm jm juz wie .. Lipa wiem.. Ale staram sie jakos jego podejrzenia odbic.. Nom wiem ze tak piszemy na forum skonczyc jedno.. Ale to przyszlo niespodzianie kurcze naprawde jestem szczesliwa niepamietam kiedy taka bylam.. Bags o czym mam porozmawiac z L?? O jm itd? Nie chce na ten temat rozmawiac bo wiem, ze bedzie mnie uspokajal i mowil, ze wszystko bedzie ok.. Tylko trzeba czasu.. Orient expres.. Mimo ze 2 msc to trwa to znamy sie jak lyse konie jest mezczyzna dla ktorego warto znow ufac poza tym sam jest po przejsciach wiec dodatkowo nas cos laczy.. A czego ja chce spokoju.. Chce zeby maz dal mi spokoj bo wciaz mu mowie ze koniec i jak grochem o sciane..
17 020 2013-06-27 21:40:50
Jeśli jesteś już pewna, że z mężem nie chcesz być to pozostaje, abyś sama złożyła pozew. Możesz spróbować, z winy jm, gdyż to jego zdrada spowodowała rozpad waszego małżeństwa. Jak masz jeszcze na to jakieś dowody z datą to to udowodnisz. Jeśli na winie Ci nie zależy to może dojdziecie do porozumienia i wtedy za porozumieniem. Masz wsparcie w partnerze, to na pewno pomaga, najtrudniejsza jest decyzja, potem tylko działanie.
17 021 2013-06-27 21:56:17
bagiu Maju hmm jm juz wie .. Lipa wiem.. Ale staram sie jakos jego podejrzenia odbic.. Nom wiem ze tak piszemy na forum skonczyc jedno.. Ale to przyszlo niespodzianie kurcze naprawde jestem szczesliwa niepamietam kiedy taka bylam.. Bags o czym mam porozmawiac z L?? O jm itd? Nie chce na ten temat rozmawiac bo wiem, ze bedzie mnie uspokajal i mowil, ze wszystko bedzie ok.. Tylko trzeba czasu.. Orient expres.. Mimo ze 2 msc to trwa to znamy sie jak lyse konie jest mezczyzna dla ktorego warto znow ufac poza tym sam jest po przejsciach wiec dodatkowo nas cos laczy.. A czego ja chce spokoju.. Chce zeby maz dal mi spokoj bo wciaz mu mowie ze koniec i jak grochem o sciane..
Jaki koniec skoro go przygarnełaś?
Uważaj z zaufaniem w trybie ekspresowym.
Ja nic nie mówię tylko uważaj.
17 022 2013-06-27 22:08:00
Uważaj z zaufaniem w trybie ekspresowym.
Ja nic nie mówię tylko uważaj.
Jeśli decyzja o rozwodzie jest spowodowana tą dwumiesięczną znajomością to ostrożność wskazana. Dwa miesiące wcześniej też taka była? Nie odpowiadaj, ale przemyśl.
17 023 2013-06-27 22:24:21
nie kochani zle mnie zrozumieliscie.. Koniec nie dlatego ze pojawila sie znajomosc .. Koniec byl dluuugo przed.. Tylko zlitowalam sie i dalam mu mieszkac pod jednym dachem z oddzielnymi sypialniami .. Z mezem juz dawno po
tyle ze on nie chce odpuscic nie chce dac mi spokoju.. Zywi sie moja osoba.. Uwaza ze skoro pozwolilam na zamieszkanie to moze z czasem stanie sie cud.. A rozmowy i prosby koncza sie dupa wielka.. Bo niby przyjmuje do wiadomosci ale do niego nie trafiaja.. Pufff pogmatwane to wszystko wiem..
17 024 2013-06-27 22:46:05
nie kochani zle mnie zrozumieliscie.. Koniec nie dlatego ze pojawila sie znajomosc .. Koniec byl dluuugo przed.. Tylko zlitowalam sie i dalam mu mieszkac pod jednym dachem z oddzielnymi sypialniami .. Z mezem juz dawno po
tyle ze on nie chce odpuscic nie chce dac mi spokoju.. Zywi sie moja osoba.. Uwaza ze skoro pozwolilam na zamieszkanie to moze z czasem stanie sie cud.. A rozmowy i prosby koncza sie dupa wielka.. Bo niby przyjmuje do wiadomosci ale do niego nie trafiaja.. Pufff pogmatwane to wszystko wiem..
Albo go sucz kantem puściła i został z niczem
albo półkule mózgowe mu się zwarły na zwojach i priorytety ważności rozjechały...
Maja tylko jak już tu wcześniej przytaczałem odniesienie rozwodu z winy partnera tytułem zdrady, to wynika z tego zapisu, że musiało by to być robione pędzikiem. A tu jest zwłoki na czasie sporo plus jeszcze Ich nowa znajomość dolała oliwy do ognia.
Teraz jm ma ją w szachu, bo z jednej "szantażem" liczy na cud a z drugiej ma preteksta do rozwodu z winy Nowaja29.
Pomieszanie z poplątaniem jak w brazylijskiej telenoweli z kirgijską dyplomacją - wrzucimy granata i patrzymy kto przeżyje i... może będzie cud??? ![]()
17 025 2013-06-28 06:42:50
Jak walczyć, skoro w jej oczach jest tylko lodowate spojrzenie i słowa, że wszystko wygasło i jest pewna tego co czuje? Powiedziała, że może ze mną być, ale tylko z litości i jakiekolwiek działania na ten moment nie spowodują, że jej uczucia wrócą - wręcz przeciwnie. Tydzień może się wydawać za mało, ale wiem, że ona decyzję musiała podjąć dużo wcześniej, a ja oczywiście jak każdy facet nie połapałem się w odpowiednim momencie co się dzieje.
Wiem co czujesz jedziemy na tym samym wózku, tylko że ja mam jeszcze małego synka który ma 20 miesięcy. Świat dla mnie tez się zawalił. Nie mogę ci pomóc, bo nawet sam sobie nie umiem z tym wszystkim poradzić. Szkoda, że teraz kobiety są takie, kiedyś był jeden na całe życie a teraz na chwile, byle problem potrafi rozwalić wszystkie cudowne chwile które was łączyły. Postaraj się żyć, ból pewnie kiedyś minie.
17 026 2013-06-28 07:42:34
fluffy napisał/a:Jak walczyć, skoro w jej oczach jest tylko lodowate spojrzenie i słowa, że wszystko wygasło i jest pewna tego co czuje? Powiedziała, że może ze mną być, ale tylko z litości i jakiekolwiek działania na ten moment nie spowodują, że jej uczucia wrócą - wręcz przeciwnie. Tydzień może się wydawać za mało, ale wiem, że ona decyzję musiała podjąć dużo wcześniej, a ja oczywiście jak każdy facet nie połapałem się w odpowiednim momencie co się dzieje.
Wiem co czujesz jedziemy na tym samym wózku, tylko że ja mam jeszcze małego synka który ma 20 miesięcy. Świat dla mnie tez się zawalił. Nie mogę ci pomóc, bo nawet sam sobie nie umiem z tym wszystkim poradzić. Szkoda, że teraz kobiety są takie, kiedyś był jeden na całe życie a teraz na chwile, byle problem potrafi rozwalić wszystkie cudowne chwile które was łączyły. Postaraj się żyć, ból pewnie kiedyś minie.
ojciec naszego watku czyli fluffy juz daaaawno po wszystkim... Pewnie biega gdzies usmiechniety ![]()
17 027 2013-06-28 07:49:27
nowaja29 napisał/a:nie kochani zle mnie zrozumieliscie.. Koniec nie dlatego ze pojawila sie znajomosc .. Koniec byl dluuugo przed.. Tylko zlitowalam sie i dalam mu mieszkac pod jednym dachem z oddzielnymi sypialniami .. Z mezem juz dawno po
tyle ze on nie chce odpuscic nie chce dac mi spokoju.. Zywi sie moja osoba.. Uwaza ze skoro pozwolilam na zamieszkanie to moze z czasem stanie sie cud.. A rozmowy i prosby koncza sie dupa wielka.. Bo niby przyjmuje do wiadomosci ale do niego nie trafiaja.. Pufff pogmatwane to wszystko wiem..
Albo go sucz kantem puściła i został z niczem
albo półkule mózgowe mu się zwarły na zwojach i priorytety ważności rozjechały...
Maja tylko jak już tu wcześniej przytaczałem odniesienie rozwodu z winy partnera tytułem zdrady, to wynika z tego zapisu, że musiało by to być robione pędzikiem. A tu jest zwłoki na czasie sporo plus jeszcze Ich nowa znajomość dolała oliwy do ognia.
Teraz jm ma ją w szachu, bo z jednej "szantażem" liczy na cud a z drugiej ma preteksta do rozwodu z winy Nowaja29.
Pomieszanie z poplątaniem jak w brazylijskiej telenoweli z kirgijską dyplomacją - wrzucimy granata i patrzymy kto przeżyje i... może będzie cud???
bagsiu ja to sie czuje jak uderzona obuchem .. Nie wiadomo w ktora strone isc... I raz na wozie i raz pod.. Nie chcialam mimo dowodow orzekac jego winy .. Nie chcialam walczyc w sadzie i wywalac smrody.. Jakos to nie w moim stylu a moze lubie zycie cierpietnika ;p tak w sumie to teraz on moze zawalczyc ze mna skoro juz wie .. I tak cwaniara dala sie na calej lini ;p tak jak Maja powiedziala najtrudniejsza decyzja.. Cholerka musze sie wziasc w garsc koniecznie..
17 028 2013-06-28 14:03:47
hm... napisał/a:Uważaj z zaufaniem w trybie ekspresowym.
Ja nic nie mówię tylko uważaj.Jeśli decyzja o rozwodzie jest spowodowana tą dwumiesięczną znajomością to ostrożność wskazana. Dwa miesiące wcześniej też taka była? Nie odpowiadaj, ale przemyśl.
Mnie też o tego nowego motylka chodzi, a nawet przede wszystkim.
17 029 2013-06-28 16:01:38
Panie i Panowie .. Do meza nie wroce chocby go sam papiez poblogoslawil .. Zdradzil to raz byl nie dokonca wobec mnie mezem to dwa i wiele wiele innych przykladow o ktorych wiedza wtajemniczeni.. Skupiliscie sie na motylkach kurcze a ja powaznie chce miec juz spokoj.. Tak jak bags napisal pogadam z jm (po raz milionowy ) i postaram sie byc bardziej stanowcza no coz jakis krok w koncu musze zrobic...
17 030 2013-06-28 16:19:52
Ja się tam nie skupiłam a jedynie zwróciłam uwagę ![]()
Miłego weekendu życzę ![]()