netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jest źle - mam 36 lat i rozwód

17 440 odpowiedzi978 436 wyświetleńzałożony przez fluffy, 27.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Strony Poprzednia 1 … 260 261 262 263 264 … 269 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 966 do 17 030 z 17 441 ]

16 966

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Ktoś tam się przygląda wink
Jak tam w poniedziałek?

16 967

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Hm... wiem, że Ty zawsze podglądasz, ale gdzie te czasy jak było tutaj kupa luda.
U mnie OK, nie mogę narzekać. Cieszę się życiem i to jest najważniejsze.
Wspieram kilka przetrąconych osób, tak jak mnie wsparto.

16 968

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witajcie...
Ekipa na swoim a apartament świeci pustkami... "for sale"... yikes

Lexpar napisał/a:

Hm... wiem, że Ty zawsze podglądasz, ale gdzie te czasy jak było tutaj kupa luda.

Temat "stracił na popularności jak desantowało się parę osób... jak zawsze - gdzieś tammmm wink

16 969

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Lexpar napisał/a:

Hm... wiem, że Ty zawsze podglądasz, ale gdzie te czasy jak było tutaj kupa luda.
U mnie OK, nie mogę narzekać. Cieszę się życiem i to jest najważniejsze.
Wspieram kilka przetrąconych osób, tak jak mnie wsparto.

I bardzo fajnie smile

Przyglądam się. Nie działam w konspiracji smile

16 970

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:

Przyglądam się. Nie działam w konspiracji smile

Wiem, że nie zeszłaś do podziemia.
Dobrze, że jesteś big_smile

16 971

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Lexpar napisał/a:
hm... napisał/a:

Przyglądam się. Nie działam w konspiracji smile

Wiem, że nie zeszłaś do podziemia.
Dobrze, że jesteś big_smile

smile

Przyszło mi coś do głowy, że..lubię być smile

16 972 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-06-17 12:57:09)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:

Temat "stracił na popularności jak desantowało się parę osób... jak zawsze - gdzieś tammmm wink

Ludzie są, pojawiają się nowi jak ja ... i zawsze będą się pojawiać. Nie dziwcie się skoro wątek ma 515 odsłon, kto się zabierze za lekturę ? Ja się nie odważę, choć mam "przetrącony kręgosłup" i zapewne wiele bym dowiedział się z niego.

16 973

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Jedyne 515 stron, naprawdę warto smile

Ale zawsze możesz wrzucić swój problem tutaj.

16 974 Ostatnio edytowany przez bags (2013-06-18 14:32:11)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witajcie towarzysze...
Ale ta Nasza temida jest zakręcona, jak stonka po oprysku. Cięcia ilościowe sądów to swoją drogą. Załatwiałem dzisiaj wyciąg z krs-u i tak przy okazji napomknąłem zapytanie o kwestie rozwodowe. Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jedną yikes i za "telefon do przyjaciela" łapią.   

bullet napisał/a:

Nie dziwcie się skoro wątek ma 515 odsłon, kto się zabierze za lekturę ? Ja się nie odważę, choć mam "przetrącony kręgosłup" i zapewne wiele bym dowiedział się z niego.

515 stron a odsłon bagatela 300 tysięcy z hakiem. Spokojna głowa, bo 100 str. w tył jest lektura dla wszystkich, pozostałe 400 to apartamentowe "przepychanki i potyczki" big_smile

16 975

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:

Witajcie towarzysze...
Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jedną yikes i za "telefon do przyjaciela" łapią.

Powództwo wytacza się przed sądem, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie wspólne miejsce zamieszkania, jeżeli przynajmniej jedno z nich ma nadal miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu w tym okręgu. Gdy brak takiego miejsca, sprawę rozpoznaje sąd właściwy dla miejsca pozwanego. Zdarza się jednak, że nawet takiej podstawy nie ma, wtedy właściwym do rozpoznania sprawy jest sąd zamieszkania miejsca powoda.
No i mamy w naszym apartamencie następny pozew, 22 maja dostałam pozew złożony przez jm za porozumieniem stron i pokrycia kosztów. Upadł na głowę chyba. Zachował się jak szczur wcześniej nie informując, a zawsze mówił, że jak dojdzie do tego to pierwsza się dowiem. ..ta. Wzięłam adwokata, gdyż nie zgadzam się na porozumienie, tylko z winy jm. Sprawa w lipcu. Pozdrawiam.

16 976

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
bags napisał/a:

Witajcie towarzysze...
Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jedną yikes i za "telefon do przyjaciela" łapią.

Powództwo wytacza się przed sądem, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie wspólne miejsce zamieszkania, jeżeli przynajmniej jedno z nich ma nadal miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu w tym okręgu. Gdy brak takiego miejsca, sprawę rozpoznaje sąd właściwy dla miejsca pozwanego. Zdarza się jednak, że nawet takiej podstawy nie ma, wtedy właściwym do rozpoznania sprawy jest sąd zamieszkania miejsca powoda.
No i mamy w naszym apartamencie następny pozew, 22 maja dostałam pozew złożony przez jm za porozumieniem stron i pokrycia kosztów. Upadł na głowę chyba. Zachował się jak szczur wcześniej nie informując, a zawsze mówił, że jak dojdzie do tego to pierwsza się dowiem. ..ta. Wzięłam adwokata, gdyż nie zgadzam się na porozumienie, tylko z winy jm. Sprawa w lipcu. Pozdrawiam.

Maju zobacz....co za potefloństwo do kwadratu!
Żywy dowód jego zdrady juz na świecie tupta, a ten za porozumieniem by chciał....
Maja Ty sie nie dasz, boś twarda baba!
Trzymam kciuki:-))

16 977

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Jaja sobie robi Maju.
Pokrycie koszt?w, dobre sobie.

16 978

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
bags napisał/a:

Witajcie towarzysze...
Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jedną yikes i za "telefon do przyjaciela" łapią.

Powództwo wytacza się przed sądem, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie wspólne miejsce zamieszkania, jeżeli przynajmniej jedno z nich ma nadal miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu w tym okręgu. Gdy brak takiego miejsca, sprawę rozpoznaje sąd właściwy dla miejsca pozwanego. Zdarza się jednak, że nawet takiej podstawy nie ma, wtedy właściwym do rozpoznania sprawy jest sąd zamieszkania miejsca powoda.

No i taka interpretacja mnie cieszy, oby tylko taką "definicję" zatwierdził mój sąd. Sąd podległy jz jest zamiejscowym wedle "podziału administracyjnego" i odsyłają do innej placówki... a kobitki w moim sądzie podawały jeszcze inną, skacząc "z kwiatka na kwiatek" między sądem okręgowym a rejonowym. Podziały ponad podziałami, że sami się w tym wszystkim gubią. Temida też nie jest taka święta big_smile i widać nawet swoim podwładnym "rogi" przyprawia. Ale zobaczę co mi odpisze temida "zamiejscowa" rejonowa tudzież okręgowa hmm... big_smile

Maja66 napisał/a:

No i mamy w naszym apartamencie następny pozew, 22 maja dostałam pozew złożony przez jm za porozumieniem stron i pokrycia kosztów. Upadł na głowę chyba. Zachował się jak szczur wcześniej nie informując, a zawsze mówił, że jak dojdzie do tego to pierwsza się dowiem. ..ta. Wzięłam adwokata, gdyż nie zgadzam się na porozumienie, tylko z winy jm. Sprawa w lipcu. Pozdrawiam.

"Et tu brute contra me?" yikes Jacy to oni "łaskawi" są, fiu fiu... Moja to miała trochę więcej serca w tej kwestii - przeszczep czy jaki czort??? hmm - bo zapewniała, że z "Naszych" pieniędzy pokryje koszta sądowe a ja mam się na wszystko potulnie zgodzić...
Mija pół roku i po "zaproszeniu" ni widu, ni słychu.

16 979

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Bags:-))
Sam jej wyślij zaproszenie!
Nie ma na co czekać:-)))

16 980

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:

Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jedną yikes i za "telefon do przyjaciela" łapią.

Bags, na pewno sąd okręgowy to być musi smile Każdy sąd obowiązują te same przepisy właściwości miejscowej i rzeczowej, więc ichnia "interpretacja" nie ma tu znaczenia. Poza tym, nawet jeżeli pismo złożone będzie na podstawie błędnie określonej właściwości, sąd ma obowiązek przekazać je według właściwości prawidłowej smile

16 981

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
MoniaCo napisał/a:

Bags:-))
Sam jej wyślij zaproszenie!
Nie ma na co czekać:-)))

I tak też zamierzam zrobić, przyzwolenie jest więc pozew w dłoń i do dzieła...

kjersti napisał/a:
bags napisał/a:

Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jedną yikes i za "telefon do przyjaciela" łapią.

Bags, na pewno sąd okręgowy to być musi smile Każdy sąd obowiązują te same przepisy właściwości miejscowej i rzeczowej, więc ichnia "interpretacja" nie ma tu znaczenia. Poza tym, nawet jeżeli pismo złożone będzie na podstawie błędnie określonej właściwości, sąd ma obowiązek przekazać je według właściwości prawidłowej smile

Dlatego też skieruję pismo do swojego sądu okręgowego i wyłożę 300,- - bo chyba całości nie muszę płacić z tytułu porozumienia stron hmm - i niech się Temida martwi co dalej big_smile

16 982

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:
MoniaCo napisał/a:

Bags:-))
Sam jej wyślij zaproszenie!
Nie ma na co czekać:-)))

I tak też zamierzam zrobić, przyzwolenie jest więc pozew w dłoń i do dzieła...

kjersti napisał/a:
bags napisał/a:

Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jedną yikes i za "telefon do przyjaciela" łapią.

Bags, na pewno sąd okręgowy to być musi smile Każdy sąd obowiązują te same przepisy właściwości miejscowej i rzeczowej, więc ichnia "interpretacja" nie ma tu znaczenia. Poza tym, nawet jeżeli pismo złożone będzie na podstawie błędnie określonej właściwości, sąd ma obowiązek przekazać je według właściwości prawidłowej smile

Dlatego też skieruję pismo do swojego sądu okręgowego i wyłożę 300,- - bo chyba całości nie muszę płacić z tytułu porozumienia stron hmm - i niech się Temida martwi co dalej big_smile

Niestety Bagsiu musisz polozyc szesc stówek przy skladaniu pozwu. Sąd przy oglaszaniu wyroku, jesli bedzie za porozumieniem stron nakaze Twojej bylej zwrócić Tobie 300 zł!
Tak bylo u mnie:;)

16 983 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-18 22:53:01)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:
MoniaCo napisał/a:

Bags:-))
Sam jej wyślij zaproszenie!
Nie ma na co czekać:-)))

I tak też zamierzam zrobić, przyzwolenie jest więc pozew w dłoń i do dzieła...

kjersti napisał/a:
bags napisał/a:

Bo mam problema pod jaką placówkę mam kierować dokumenty, gdy małżonkowie nie mają wspólnego "stałego" adresu zameldowania.
Ja wyjeżdżam z pytaniem, podpieram się przykładami innych spraw sądowych a urzędniczki jedna w jedną yikes i za "telefon do przyjaciela" łapią.

Bags, na pewno sąd okręgowy to być musi smile Każdy sąd obowiązują te same przepisy właściwości miejscowej i rzeczowej, więc ichnia "interpretacja" nie ma tu znaczenia. Poza tym, nawet jeżeli pismo złożone będzie na podstawie błędnie określonej właściwości, sąd ma obowiązek przekazać je według właściwości prawidłowej smile

Dlatego też skieruję pismo do swojego sądu okręgowego i wyłożę 300,- - bo chyba całości nie muszę płacić z tytułu porozumienia stron hmm - i niech się Temida martwi co dalej big_smile

Możesz się też zwolnić z kosztów, znaczy się starać się o to, albo składasz i płacisz całość.

16 984

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witam smile
Maju bardzo fajny ruch z Twojej strony,  chciał załatwić to najwygodniej dla siebie,  uniknąć konsekwencji.. Poteflon...

Ja jeszcze pozwu nie dostałem choć minęło 11 miesięcy od wyprowadzki i 6 od "definitywnego"  rozstania.

Bullet dołączaj śmiało, nie każdy jest przecież od początku. Każdy z nas w swoim czasie dołączył  smile

16 985

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
moniaCo napisał/a:

Niestety Bagsiu musisz polozyc szesc stówek przy skladaniu pozwu. Sąd przy oglaszaniu wyroku, jesli bedzie za porozumieniem stron nakaze Twojej bylej zwrócić Tobie 300 zł!
Tak bylo u mnie:;)

Prosic sie o zwrot od niej to jak ożywić umarłego neandertalczyka z grobu big_smile No niestety, "przyjemności" kosztują. wink

16 986 Ostatnio edytowany przez holubka (2013-06-18 23:33:58)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witajcie !!!

Majeczko ja za Ciebie trzymam kciuki, wiem, że siła jest Tobie teraz bardzo potrzebna. A ten Twój jm to wyjątkowy dziad, i wiem, że nie popuścisz mu tak łatwo, bądź dzielna i nie poddawaj się, ja przesyłam pozytywną energię dla Ciebie.

U mnie się układa pomalutku, z racji minionego roku stwierdzam, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Oddycham i tylko to się liczy. Buziaki dla Was wszystkich.

16 987

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witajcie,

Maja66 napisał/a:

No i mamy w naszym apartamencie następny pozew, 22 maja dostałam pozew złożony przez jm za porozumieniem stron i pokrycia kosztów. Upadł na głowę chyba. Zachował się jak szczur wcześniej nie informując, a zawsze mówił, że jak dojdzie do tego to pierwsza się dowiem. ..ta. Wzięłam adwokata, gdyż nie zgadzam się na porozumienie, tylko z winy jm. Sprawa w lipcu. Pozdrawiam.

Maju,
3mam kciuki byś dopięła swego. Piekielnie dużo kosztowało Cię to wszystko do tej pory, byłaś tutaj z nami i ciutkę obok. Tak czy inaczej, Tyś nasza big_smile
Twarda i sensowna babeczka z Ciebie, przekonany więc jestem że będzie dobrze i przesyłam wspierające uściski smile

Ekipo,
serdeczne, latem i zakochaniem przeplatane pozdrówki big_smile

16 988

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

yikes a to Ci desant z Fb się nawinął... no no tongue

16 989

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
moniaCo napisał/a:

Żywy dowód jego zdrady juz na świecie tupta, a ten za porozumieniem by chciał....
Maja Ty sie nie dasz, boś twarda baba!
Trzymam kciuki:-))

Nie dam się smile Kciuki w lipcu trzymaj, ale się jeszcze przypomnę.

hm... napisał/a:

Jaja sobie robi Maju.
Pokrycie koszt?w, dobre sobie.

Nawet nie w połowie tylko w całości sobie zażyczył. No tu wiele było przykładów jak się ludzie rozstają, ale to jest oryginał. Ale jak to mówią: człowieka poznasz naprawdę dopiero, gdy się z nim rozstajesz. No to poznaję...

bags napisał/a:

"Et tu brute contra me?" yikes Jacy to oni "łaskawi" są, fiu fiu... Moja to miała trochę więcej serca w tej kwestii - przeszczep czy jaki czort??? hmm - bo zapewniała, że z "Naszych" pieniędzy pokryje koszta sądowe a ja mam się na wszystko potulnie zgodzić...
Mija pół roku i po "zaproszeniu" ni widu, ni słychu.

Czeka na Twój ruch Bags.

Poprostu Daniel napisał/a:

Witam smile
Maju bardzo fajny ruch z Twojej strony,  chciał załatwić to najwygodniej dla siebie,  uniknąć konsekwencji.. Poteflon...
Ja jeszcze pozwu nie dostałem choć minęło 11 miesięcy od wyprowadzki i 6 od "definitywnego"  rozstania.

Myślę, że sprawiedliwości stanie się zadość. Daniel a nie myślałeś żeby samemu złożyć? no chyba, że nie zależy Ci na czasie smile

holubka napisał/a:

Witajcie !!!

Majeczko ja za Ciebie trzymam kciuki, wiem, że siła jest Tobie teraz bardzo potrzebna. A ten Twój jm to wyjątkowy dziad, i wiem, że nie popuścisz mu tak łatwo, bądź dzielna i nie poddawaj się, ja przesyłam pozytywną energię dla Ciebie.

U mnie się układa pomalutku, z racji minionego roku stwierdzam, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Oddycham i tylko to się liczy. Buziaki dla Was wszystkich.

Holubko dziękuję, też tak chcę za rok powiedzieć: że nie ma tego złego.... smile


Cash napisał/a:

Witajcie,

Maju,
3mam kciuki byś dopięła swego. Piekielnie dużo kosztowało Cię to wszystko do tej pory, byłaś tutaj z nami i ciutkę obok. Tak czy inaczej, Tyś nasza big_smile
Twarda i sensowna babeczka z Ciebie, przekonany więc jestem że będzie dobrze i przesyłam wspierające uściski smile

Ekipo,
serdeczne, latem i zakochaniem przeplatane pozdrówki big_smile

Cash fajnie, że u Ciebie w porządku, zaglądaj tu częściej smile

bags napisał/a:

yikes a to Ci desant z Fb się nawinął... no no tongue

Wciągnął mnie wczoraj film, dlatego na bieżąco nie odpowiedziałam, a tu tylu mieszkańców wróciło na noc do domciu smile

16 990

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Niestety Bagsiu musisz polozyc szesc stówek przy skladaniu pozwu. Sąd przy oglaszaniu wyroku, jesli bedzie za porozumieniem stron nakaze Twojej bylej zwrócić Tobie 300 zł!
Tak bylo u mnie:;)

Prosic sie o zwrot od niej to jak ożywić umarłego neandertalczyka z grobu big_smile No niestety, "przyjemności" kosztują. wink

Ty się o nic nie prosisz, każdy niech za swoje płaci, za siebie czy co tam.

16 991

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Maju, trzymam kciuki.
No i On płaci rzecz jasna.

16 992

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witam ekipę apartamentu 36.
Maju trzymam za Ciebie qciuki.
On nie był Ciebie wart i oszukiwał do końca.
Czy z takim warto się zestarzeć hmm.
Ty jesteś twarda kobitka i dasz sobie radę a poteflona wyślij  do diabła.

16 993

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:

Maju, trzymam kciuki.
No i On płaci rzecz jasna.

Liczę na sprawiedliwość hm.... W sądzie, okaże się jak to się potoczy i jakie nowe fakty przytoczy jm. Nie wiem czego się spodziewać, jest z tego widać nieobliczalny, pod wpływem nowej. W pozwie każde zdanie wyssane z palca, opis wzięty na oślep z internetu pewnie, bądź napisany przez prawnika, nie mający nic wspólnego z naszym małżeństwem. Nie spodziewałam się pochwał, ale kłamstw też nie. Posłucham jak to udowodni. Wojny nie chciałam, ale skoro pierwszy bez rozmowy ze mną wyciągnął działa, muszę się odnieść, kłamać nie będę nie muszę.   

Lexpar napisał/a:

Witam ekipę apartamentu 36.
Maju trzymam za Ciebie qciuki.
On nie był Ciebie wart i oszukiwał do końca.
Czy z takim warto się zestarzeć hmm.
Ty jesteś twarda kobitka i dasz sobie radę a poteflona wyślij  do diabła.

Lexpar zawsze mi to pisałeś, sama doszłam do tego po długim czasie, ale wiesz nie sądziłam, że aż tak się mogłam pomylić, a jednak. Fakty mówią same za siebie, dowody też, więc myślę pozytywnie.

16 994

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:

Liczę na sprawiedliwość... yikes
W sądzie, okaże się jak to się potoczy i jakie nowe fakty przytoczy jm. Nie wiem czego się spodziewać, jest z tego widać nieobliczalny, pod wpływem nowej. W pozwie każde zdanie wyssane z palca, opis wzięty na oślep z internetu pewnie, bądź napisany przez prawnika, nie mający nic wspólnego z naszym małżeństwem. Nie spodziewałam się pochwał, ale kłamstw też nie. Posłucham jak to udowodni. Wojny nie chciałam, ale skoro pierwszy bez rozmowy ze mną wyciągnął działa, muszę się odnieść, kłamać nie będę nie muszę.

Maja, dlatego ja szukam informacji i perełek nt przypadłości jz; "kolekcjonuję" patenty i pomysły siły wyższej tandemu jz z wyrocznią i klasyfikuję je adekwatnie do potencjalnych zarzutów.
Masz też jakiś tam czas na odwołanie się od treści pozwu lub przygotować się do własnej obrony na rozprawie. Tylko nie na zasadzie wycieczek personalnych. Wykorzystaj co mozesz i co wiesz, że jest zgodne z Twoim przkonaniem.   

Maja66 napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Maju trzymam za Ciebie qciuki.
On nie był Ciebie wart i oszukiwał do końca.
Czy z takim warto się zestarzeć hmm.
Ty jesteś twarda kobitka i dasz sobie radę a poteflona wyślij  do diabła.

Lexpar zawsze mi to pisałeś, sama doszłam do tego po długim czasie, ale wiesz nie sądziłam, że aż tak się mogłam pomylić, a jednak. Fakty mówią same za siebie, dowody też, więc myślę pozytywnie.

Maju, nie Ty pierwsza i nie ostatnia... smile

16 995

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:

Maja, dlatego ja szukam informacji i perełek nt przypadłości jz; "kolekcjonuję" patenty i pomysły siły wyższej tandemu jz z wyrocznią i klasyfikuję je adekwatnie do potencjalnych zarzutów.
Masz też jakiś tam czas na odwołanie się od treści pozwu lub przygotować się do własnej obrony na rozprawie. Tylko nie na zasadzie wycieczek personalnych. Wykorzystaj co mozesz i co wiesz, że jest zgodne z Twoim przkonaniem.

Tak jest termin 14-tu dni, mój prawnik zmienił pozew na orzekanie o winie jm, bo inaczej nie mogę, czuję, że tak trzeba. Zapłaci za to co zrobił, dało się uczciwie skończyć jeśli nie chciał dłużej być moim mężem, ale nie, prościej zdradzić, kłamać a potem jeszcze przypisać mi winę. O nie. Napiszę jak było po wszystkim, teraz nie chcę opisywać mojej strategii bo kiedyś czytał to forum jm, nie mam pewności, że nadal tego nie robi, więc rozumiesz. Zastanawiam się tylko jak długo, ile rozpraw przede mną. Jeśli będzie gentelmenem smile  przyjmie na klatę winę i będzie wolnym człowiekiem.

16 996

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
hm... napisał/a:

Maju, trzymam kciuki.
No i On płaci rzecz jasna.

Liczę na sprawiedliwość hm.... W sądzie, okaże się jak to się potoczy i jakie nowe fakty przytoczy jm. Nie wiem czego się spodziewać, jest z tego widać nieobliczalny, pod wpływem nowej. W pozwie każde zdanie wyssane z palca, opis wzięty na oślep z internetu pewnie, bądź napisany przez prawnika, nie mający nic wspólnego z naszym małżeństwem. Nie spodziewałam się pochwał, ale kłamstw też nie. Posłucham jak to udowodni. Wojny nie chciałam, ale skoro pierwszy bez rozmowy ze mną wyciągnął działa, muszę się odnieść, kłamać nie będę nie muszę.   

Lexpar napisał/a:

Witam ekipę apartamentu 36.
Maju trzymam za Ciebie qciuki.
On nie był Ciebie wart i oszukiwał do końca.
Czy z takim warto się zestarzeć hmm.
Ty jesteś twarda kobitka i dasz sobie radę a poteflona wyślij  do diabła.

Lexpar zawsze mi to pisałeś, sama doszłam do tego po długim czasie, ale wiesz nie sądziłam, że aż tak się mogłam pomylić, a jednak. Fakty mówią same za siebie, dowody też, więc myślę pozytywnie.

Jak będzie kłamał to spokojna głowa.

16 997

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
bags napisał/a:

Maja, dlatego ja szukam informacji i perełek nt przypadłości jz; "kolekcjonuję" patenty i pomysły siły wyższej tandemu jz z wyrocznią i klasyfikuję je adekwatnie do potencjalnych zarzutów.
Masz też jakiś tam czas na odwołanie się od treści pozwu lub przygotować się do własnej obrony na rozprawie. Tylko nie na zasadzie wycieczek personalnych. Wykorzystaj co mozesz i co wiesz, że jest zgodne z Twoim przkonaniem.

Tak jest termin 14-tu dni, mój prawnik zmienił pozew na orzekanie o winie jm, bo inaczej nie mogę, czuję, że tak trzeba. Zapłaci za to co zrobił, dało się uczciwie skończyć jeśli nie chciał dłużej być moim mężem, ale nie, prościej zdradzić, kłamać a potem jeszcze przypisać mi winę. O nie. Napiszę jak było po wszystkim, teraz nie chcę opisywać mojej strategii bo kiedyś czytał to forum jm, nie mam pewności, że nadal tego nie robi, więc rozumiesz. Zastanawiam się tylko jak długo, ile rozpraw przede mną. Jeśli będzie gentelmenem smile  przyjmie na klatę winę i będzie wolnym człowiekiem.

To już szczyt wszystkiego żeby tak kota do góry ogonem odwracać.
Będzie dobrze. W sądzie mądrzy ludzie siedzą smile

16 998

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:

To już szczyt wszystkiego żeby tak kota do góry ogonem odwracać.
Będzie dobrze. W sądzie mądrzy ludzie siedzą smile

Na to liczę, prawnik też uspokaja, ale wiadomo nie poznał jeszcze przeciwnika, nie wie czego się można spodziewać. Dzięki za wsparcie, jak coś nowego wyniknie nie omieszkam napisać i prosić o radę, póki co czekam na 1 sprawę. Czas pomyśleć o odpoczynku i nabieraniu sił, co będzie czas pokaże, pozdrawiam ekipę.

16 999

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Nic Ci taki oszust zrobić nie może. Najwyżej sobie kuku.

Trzymam kciuki.

17 000

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:

Nic Ci taki oszust zrobić nie może. Najwyżej sobie kuku.

Trzymam kciuki.

Może porządnie wkurzyć, ale spokojna będę i opanowana, przynajmniej tak zakładam smile Czytanie wątków dały mi obraz tego co może się dziać, jak to ludzie się zmieniają, zakładam najgorszy scenariusz, może się mile zdziwię:), że nie taki diabeł straszny.

17 001

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
hm... napisał/a:

Nic Ci taki oszust zrobić nie może. Najwyżej sobie kuku.

Trzymam kciuki.

Może porządnie wkurzyć, ale spokojna będę i opanowana, przynajmniej tak zakładam smile Czytanie wątków dały mi obraz tego co może się dziać, jak to ludzie się zmieniają, zakładam najgorszy scenariusz, może się mile zdziwię:), że nie taki diabeł straszny.

Lepiej się mile zdziwić niż w drugą stronę smile

17 002

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:
Maja66 napisał/a:
hm... napisał/a:

Nic Ci taki oszust zrobić nie może. Najwyżej sobie kuku.

Trzymam kciuki.

Może porządnie wkurzyć, ale spokojna będę i opanowana, przynajmniej tak zakładam smile Czytanie wątków dały mi obraz tego co może się dziać, jak to ludzie się zmieniają, zakładam najgorszy scenariusz, może się mile zdziwię:), że nie taki diabeł straszny.

Lepiej się mile zdziwić niż w drugą stronę smile

I takie mam na dzień dzisiejszy podejście. Uff upał straszny, chyba wolę zimę smile

17 003

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
hm... napisał/a:
Maja66 napisał/a:

Może porządnie wkurzyć, ale spokojna będę i opanowana, przynajmniej tak zakładam smile Czytanie wątków dały mi obraz tego co może się dziać, jak to ludzie się zmieniają, zakładam najgorszy scenariusz, może się mile zdziwię:), że nie taki diabeł straszny.

Lepiej się mile zdziwić niż w drugą stronę smile

I takie mam na dzień dzisiejszy podejście. Uff upał straszny, chyba wolę zimę smile

Ja chyba też smile
Wody, wody.
smile

17 004

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:
Maja66 napisał/a:
hm... napisał/a:

Nic Ci taki oszust zrobić nie może. Najwyżej sobie kuku.
Trzymam kciuki.

Może porządnie wkurzyć, ale spokojna będę i opanowana, przynajmniej tak zakładam smile Czytanie wątków dały mi obraz tego co może się dziać, jak to ludzie się zmieniają, zakładam najgorszy scenariusz, może się mile zdziwię:), że nie taki diabeł straszny.

Lepiej się mile zdziwić niż w drugą stronę smile

Skoro ma podejrzenia o podczytywanie i szpiegowanie przez jm, to się wcale nie dziwię, że trzyma język za zębami i nie klika podkładek siebie dla poteflona do sądu...

17 005

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Maju - ja też trzymam kciuki i życzę powodzenia! Oby całkowicie po Twojej myśli i bez zbędnego przedłużania czy przepychanek, bo wystarczająco wiele przeszłaś.
Buziaki! smile

17 006 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-06-20 10:56:48)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Witam ekipę apartamentu 36.
Maju trzymam za Ciebie qciuki.
On nie był Ciebie wart i oszukiwał do końca.
Czy z takim warto się zestarzeć hmm.
Ty jesteś twarda kobitka i dasz sobie radę a poteflona wyślij  do diabła.

Lexpar zawsze mi to pisałeś, sama doszłam do tego po długim czasie, ale wiesz nie sądziłam, że aż tak się mogłam pomylić, a jednak. Fakty mówią same za siebie, dowody też, więc myślę pozytywnie.

Maju Ja jestem spokojny i przekonany, że orzeczenie rozwodu będzie z jm winy.
Sąd nie jest ślepy i potrafi zrozumieć, że Ty nie kazałaś zapylać jm suczy.
Tylko przykre jest to, że walczyłaś jak lwica o swój związek, że wybaczyłaś a ten poteflon to wszystko olał Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Mocno trzymałem za Was  qciuki i doopa.
Oszukiwał do końca.
Ale ja wierze w powiedzenie, "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" i w Twoim przypadku tak będzie.
On nie zasługiwał na Ciebie i za jakiś czas zapłacze rzewnymi łzami.
Pozdrawiam Ciebie cieplutko.

Witam Wszystkich i życzę miłego dnia.

17 007

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Dzień dobry.
Miłego smile

17 008

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
zabka-k napisał/a:

Maju - ja też trzymam kciuki i życzę powodzenia! Oby całkowicie po Twojej myśli i bez zbędnego przedłużania czy przepychanek, bo wystarczająco wiele przeszłaś.
Buziaki! smile

Dzięki żabko, miedzy innmi z Ciebie biorę przykład, silna z Ciebie kobieta, ja też taką będę smile

Lexpar napisał/a:

Ja jestem spokojny i przekonany, że orzeczenie rozwodu będzie z jm winy.
Sąd nie jest ślepy i potrafi zrozumieć, że Ty nie kazałaś zapylać jm suczy.
Tylko przykre jest to, że walczyłaś jak lwica o swój związek, że wybaczyłaś a ten poteflon to wszystko olał http://emotikona.pl/emotikony/pic/sikanie.gif.
Mocno trzymałem za Was  qciuki i doopa.
Oszukiwał do końca.
Ale ja wierze w powiedzenie, "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" i w Twoim przypadku tak będzie.
On nie zasługiwał na Ciebie i za jakiś czas zapłacze rzewnymi łzami.
Pozdrawiam Ciebie cieplutko.

Witam Wszystkich i życzę miłego dnia.

Co się tyczy sądu okaże się Lex za miesiąc, obyś miał rację smile
Wiecie co od listopada starałam się wymeldować męża, bo przecież od ponad roku nie mieszka w domu, i dalej odmowy. Nawet do urzędu wojewódzkiego sprawa poszła. A wszystko przez jedno słowo jm, że on rozważa możliwość powrotu do domu. I wszystko w temacie, moje argumenty i fakty jakby wcale nie były brane pod uwagę. Zostawiłam to w spokoju, nie to nie.
Tropiki nam nastały, w autobusach chyba z 50 stopni, ufff.

17 009

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Maju - ja też trzymam kciuki i życzę powodzenia! Oby całkowicie po Twojej myśli i bez zbędnego przedłużania czy przepychanek, bo wystarczająco wiele przeszłaś.
Buziaki! smile

Dzięki żabko, miedzy innmi z Ciebie biorę przykład, silna z Ciebie kobieta, ja też taką będę smile

Lexpar napisał/a:

Ja jestem spokojny i przekonany, że orzeczenie rozwodu będzie z jm winy.
Sąd nie jest ślepy i potrafi zrozumieć, że Ty nie kazałaś zapylać jm suczy.
Tylko przykre jest to, że walczyłaś jak lwica o swój związek, że wybaczyłaś a ten poteflon to wszystko olał http://emotikona.pl/emotikony/pic/sikanie.gif.
Mocno trzymałem za Was  qciuki i doopa.
Oszukiwał do końca.
Ale ja wierze w powiedzenie, "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" i w Twoim przypadku tak będzie.
On nie zasługiwał na Ciebie i za jakiś czas zapłacze rzewnymi łzami.
Pozdrawiam Ciebie cieplutko.

Witam Wszystkich i życzę miłego dnia.

Co się tyczy sądu okaże się Lex za miesiąc, obyś miał rację smile
Wiecie co od listopada starałam się wymeldować męża, bo przecież od ponad roku nie mieszka w domu, i dalej odmowy. Nawet do urzędu wojewódzkiego sprawa poszła. A wszystko przez jedno słowo jm, że on rozważa możliwość powrotu do domu. I wszystko w temacie, moje argumenty i fakty jakby wcale nie były brane pod uwagę. Zostawiłam to w spokoju, nie to nie.
Tropiki nam nastały, w autobusach chyba z 50 stopni, ufff.

Maju a ta próba wymeldowania to w trybie administracyjnym?
Witam ekipę i cieplutko pozdrawiam

17 010

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Lexpar napisał/a:

Maju a ta próba wymeldowania to w trybie administracyjnym?
Witam ekipę i cieplutko pozdrawiam

Tak w trybie administracyjnym. Pani z urzędu zapewniała, że szybko pójdzie, że w 90% panowie sami się wymeldowują, ale okazało się całkiem inaczej jak widać na moim przypadku.
Witam wszystkich serdecznie.

17 011

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
Lexpar napisał/a:

Maju a ta próba wymeldowania to w trybie administracyjnym?
Witam ekipę i cieplutko pozdrawiam

Tak w trybie administracyjnym. Pani z urzędu zapewniała, że szybko pójdzie, że w 90% panowie sami się wymeldowują, ale okazało się całkiem inaczej jak widać na moim przypadku.
Witam wszystkich serdecznie.

Maju a jakie było uzasadnienie odmowy wymeldowania? Czy urząd miał z jm kontakt.
Bo generalnie wygląda to tak, że w toku postępowania są 3 kontrole meldunkowe które potwierdzają, iż dana osoba nie mieszka pod tym adresem. Cała procedura trwa ok. 6 m-cy.
Chyba, że podałaś we wniosku jego obecny adres zamieszkania.

17 012

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witajcie smile

Dzięki Maju smile
Nie silna a siłaczka - uryczałam się wczoraj po koniuszki włosów, jak sobie wspomniałam sad. Ale na szczęście to już było.
Mocno trzymam kciuki, bo samam świadoma, że jakoś... my możemy za siebie ręczyć, za kogoś się nie da, choćby w piersi się bił, że to jego przemyślana decyzja i kombinować nie będzie. Sama wiesz najlepiej.  Czysta żywa złośliwość z tym "rozważaniem".

I wszystkim spokoju życzę - takiego wewnętrznego smile Ja swój powolutku organizuję, w końcu mieszkam sama z dziećmi. I jedyne co mi pozostało do zrobienia to konsekwentnie trzymać się założenia, że już ani sama sobie krzywdy robić nie będę, ani tym bardziej innym na to nie pozwolę.

Ja jeszcze przed rozprawą. Właściwie to muszę się kopnąć w cztery literki i zajrzeć do wydziału w przyszłym tygodniu, akurat mam obok parę spraw do załatwienia smile

Wszelkie "rozważam" i "może" powodują u mnie reakcje alergiczne na zmianę z kąśliwym uśmiechem. Jeszcze trzeba mieć coś w głowie, żeby móc rozważać tongue

17 013

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Lexpar napisał/a:

Maju a jakie było uzasadnienie odmowy wymeldowania? Czy urząd miał z jm kontakt.
Bo generalnie wygląda to tak, że w toku postępowania są 3 kontrole meldunkowe które potwierdzają, iż dana osoba nie mieszka pod tym adresem. Cała procedura trwa ok. 6 m-cy.
Chyba, że podałaś we wniosku jego obecny adres zamieszkania.

Uzasadnienie: że nie zerwał więzi z tym miejscem( na początku bywał raz na 2 miesiące) musiałabym przeczytać w piśmie bo dokładnie nie pamiętam co tam jeszcze napisali. Kontrola meldunkowa była, sprawdzili, że rzeczy osobistych już tu nie ma. Adresu jego zamieszkiwania nie podałam, bo najzwyczajniej w świecie nie znałam, podałam adres jego mieszkania w którym przebywa czasem. Dzwonił do urzędu i sam podał miejsce tymczasowego zameldowania. Za skomplikowane dla urzędu, że facet ma dziecko, tam przeniósł czynności życiowe(jakoś tak to urzędy nazywają) tam tymczasowo jest zameldowany i ściana. Wcześniej, czy później wymeldują, już mi nie zależy, nie nachodzi nas to mi to lotto.



zabka-k napisał/a:

Witajcie smile

Dzięki Maju smile
Ja jeszcze przed rozprawą. Właściwie to muszę się kopnąć w cztery literki i zajrzeć do wydziału w przyszłym tygodniu, akurat mam obok parę spraw do załatwienia smile

Wszelkie "rozważam" i "może" powodują u mnie reakcje alergiczne na zmianę z kąśliwym uśmiechem. Jeszcze trzeba mieć coś w głowie, żeby móc rozważać tongue

Znasz termin rozprawy? Też żabko już mam alergię na te słowa sad ale co nas nie zabiło to mam nadzieję wzmocni.

17 014

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:

Uzasadnienie: że nie zerwał więzi z tym miejscem( na początku bywał raz na 2 miesiące) musiałabym przeczytać w piśmie bo dokładnie nie pamiętam co tam jeszcze napisali. Kontrola meldunkowa była, sprawdzili, że rzeczy osobistych już tu nie ma. Adresu jego zamieszkiwania nie podałam, bo najzwyczajniej w świecie nie znałam, podałam adres jego mieszkania w którym przebywa czasem. Dzwonił do urzędu i sam podał miejsce tymczasowego zameldowania. Za skomplikowane dla urzędu, że facet ma dziecko, tam przeniósł czynności życiowe(jakoś tak to urzędy nazywają) tam tymczasowo jest zameldowany i ściana. Wcześniej, czy później wymeldują, już mi nie zależy, nie nachodzi nas to mi to lotto.

Rozumiem Obrazek dodany przez użytkowniczkę

17 015

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:

Znasz termin rozprawy? Też żabko już mam alergię na te słowa sad ale co nas nie zabiło to mam nadzieję wzmocni.

Jeszcze nie, ale to nie ja odbieram pisma z poprzedniego miejsca zamieszkania, wezwania itp - najzwyczajniej w świecie mogłam nie zostać poinformowana, że mam coś do odbioru na poczcie. Więc się po prostu przy okazji przespaceruję na drugą stronę ulicy, jak będę sobie składac wniosek o nowy dowód smile Mam dość załatwiania spraw przez telefon.

17 016

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

witam moja 36 nie chce zakladac nowego watku bo moze bede miala za duzo doradcow i popelnie jakis blad ... Kazdy wie jaka mam sytuacje.. W sumie moze nie do konca.. Hmm jestem jeszcze ,,mezatka,, po akcji jaka mi odstawil jm rozstalismy sie.. To tez wiecie.. Jednak bylo wiele spotkan i tych dobrych i zlych coz teraz widze, ze typowe zeby mna manipulowac.. Ja jako dobra duszyczka wpuscilam go do domku znow.. Szkoda mi go bylo bo nie mial gdzie sie podziac .. Spal w biurze na biurku.. Z reszta nie wazne .. Wazne ze ugielam sie i wrocil.. Na poczatku ok schodzil mi z drogi bylo chlodno i mi to pasowalo.. Ale zauwazylam ze po jakims czasie zaczal mnie kontrolowac... Wszedzie kazdy ruch.. Raz przynosil kwiaty raz rzucal miesem.. Mysle ze nie daje za wygrana i mysli ze moze jeszcze kiedys cos... Kontrola kompa telefonu stalam sie wiezniem we wlasnym domu.. Miliony rozmow o rozwod i zawsze gdzies chlonelo.. Hmm poznalam kogos wspanialego z reszta tu na forum ;p mialam inaczej wszystko potoczyc najpierw sie rozwiesc pozniej moze komus zaufac.. Coz zycie przyspieszylo mi plany wink bardzo sie zaangazowalam w moje relacje z L i bardzo mi na nim zalezy... Naprawde wspanialy facet.. Ale nie wiem co robic.. Nie wiem jak skutecznie i definitywnie odciac jm pepowine.. Boje sie ze takim wolnym postepem spraw w koncu wyprowadze z rownowagi mojego L i strace co jest w tej chwili dla mnie najwazniejsze... Bardzo go cenie za cierpliwosc, ze przygryza wargi na cala ta chora akcje ale wiem w srodku, ze to go dreczy.. Cholerka stanelam w martwym punkcie i ni cholery nie moge zrobic kroku.. Nie wiem czy sie boje czy poddaje .. Rany co o tym myslicie?? Moze ktos z boku cos pomoze ;(

17 017

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
nowaja29 napisał/a:

witam moja 36 nie chce zakladac nowego watku bo moze bede miala za duzo doradcow i popelnie jakis blad ... Kazdy wie jaka mam sytuacje.. W sumie moze nie do konca.. Hmm jestem jeszcze ,,mezatka,, po akcji jaka mi odstawil jm rozstalismy sie.. To tez wiecie.. Jednak bylo wiele spotkan i tych dobrych i zlych coz teraz widze, ze typowe zeby mna manipulowac.. Ja jako dobra duszyczka wpuscilam go do domku znow.. Szkoda mi go bylo bo nie mial gdzie sie podziac .. Spal w biurze na biurku.. Z reszta nie wazne .. Wazne ze ugielam sie i wrocil.. Na poczatku ok schodzil mi z drogi bylo chlodno i mi to pasowalo.. Ale zauwazylam ze po jakims czasie zaczal mnie kontrolowac... Wszedzie kazdy ruch.. Raz przynosil kwiaty raz rzucal miesem.. Mysle ze nie daje za wygrana i mysli ze moze jeszcze kiedys cos... Kontrola kompa telefonu stalam sie wiezniem we wlasnym domu.. Miliony rozmow o rozwod i zawsze gdzies chlonelo.. Hmm poznalam kogos wspanialego z reszta tu na forum ;p mialam inaczej wszystko potoczyc najpierw sie rozwiesc pozniej moze komus zaufac.. Coz zycie przyspieszylo mi plany wink bardzo sie zaangazowalam w moje relacje z L i bardzo mi na nim zalezy... Naprawde wspanialy facet.. Ale nie wiem co robic.. Nie wiem jak skutecznie i definitywnie odciac jm pepowine.. Boje sie ze takim wolnym postepem spraw w koncu wyprowadze z rownowagi mojego L i strace co jest w tej chwili dla mnie najwazniejsze... Bardzo go cenie za cierpliwosc, ze przygryza wargi na cala ta chora akcje ale wiem w srodku, ze to go dreczy.. Cholerka stanelam w martwym punkcie i ni cholery nie moge zrobic kroku.. Nie wiem czy sie boje czy poddaje .. Rany co o tym myslicie?? Moze ktos z boku cos pomoze ;(

Qrna olek Mark21 Twain by Cię żywcem zaciukał wink
A czemu nie powiesz jm wprost, że Ty już jesteś pewna nieodwołalnie swojej decyzji i wystartuj z rozwodem?
Jesteś teraz między młotem a kowadłem, bo o to samo co Ty miałaś na jm, on może teraz na świeżo wykorzystać przeciwko Tobie.
A tak swoją drogą to pogadaj szczerze z L., bo z tego co piszesz, to ta znajomość takim orient ekspresem zaciąga...

17 018

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

nowaja29 wiele razy się tu na forum pisało, zakończyć jeden związek, potem dopiero drugi. Tak jak Bags pisze teraz to już jm ma na Ciebie też haka. A czego Ty chcesz? tak naprawdę.
Jutro piąteczek smile

17 019

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

bagiu Maju hmm jm juz wie .. Lipa wiem.. Ale staram sie jakos jego podejrzenia odbic.. Nom wiem ze tak piszemy na forum skonczyc jedno.. Ale to przyszlo niespodzianie kurcze naprawde jestem szczesliwa niepamietam kiedy taka bylam.. Bags o czym mam porozmawiac z L?? O jm itd? Nie chce na ten temat rozmawiac bo wiem, ze bedzie mnie uspokajal i mowil, ze wszystko bedzie ok.. Tylko trzeba czasu.. Orient expres.. Mimo ze 2 msc to trwa to znamy sie jak lyse konie jest mezczyzna dla ktorego warto znow ufac poza tym sam jest po przejsciach wiec dodatkowo nas cos laczy.. A czego ja chce spokoju.. Chce zeby maz dal mi spokoj bo wciaz mu mowie ze koniec i jak grochem o sciane..

17 020

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Jeśli jesteś już pewna, że z mężem nie chcesz być to pozostaje, abyś sama złożyła pozew. Możesz spróbować, z winy jm, gdyż to jego zdrada spowodowała rozpad waszego małżeństwa. Jak masz jeszcze na to jakieś dowody z datą to to udowodnisz. Jeśli na winie Ci nie zależy to może dojdziecie do porozumienia i wtedy za porozumieniem. Masz wsparcie w partnerze, to na pewno pomaga, najtrudniejsza jest decyzja, potem tylko działanie.

17 021

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
nowaja29 napisał/a:

bagiu Maju hmm jm juz wie .. Lipa wiem.. Ale staram sie jakos jego podejrzenia odbic.. Nom wiem ze tak piszemy na forum skonczyc jedno.. Ale to przyszlo niespodzianie kurcze naprawde jestem szczesliwa niepamietam kiedy taka bylam.. Bags o czym mam porozmawiac z L?? O jm itd? Nie chce na ten temat rozmawiac bo wiem, ze bedzie mnie uspokajal i mowil, ze wszystko bedzie ok.. Tylko trzeba czasu.. Orient expres.. Mimo ze 2 msc to trwa to znamy sie jak lyse konie jest mezczyzna dla ktorego warto znow ufac poza tym sam jest po przejsciach wiec dodatkowo nas cos laczy.. A czego ja chce spokoju.. Chce zeby maz dal mi spokoj bo wciaz mu mowie ze koniec i jak grochem o sciane..

Jaki koniec skoro go przygarnełaś?

Uważaj z zaufaniem w trybie ekspresowym.
Ja nic nie mówię tylko uważaj.

17 022

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
hm... napisał/a:

Uważaj z zaufaniem w trybie ekspresowym.
Ja nic nie mówię tylko uważaj.

Jeśli decyzja o rozwodzie jest spowodowana tą dwumiesięczną znajomością to ostrożność wskazana. Dwa miesiące wcześniej też taka była? Nie odpowiadaj, ale przemyśl.

17 023

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

nie kochani zle mnie zrozumieliscie.. Koniec nie dlatego ze pojawila sie znajomosc .. Koniec byl dluuugo przed.. Tylko zlitowalam sie i dalam mu mieszkac pod jednym dachem z oddzielnymi sypialniami .. Z mezem juz dawno po wink tyle ze on nie chce odpuscic nie chce dac mi spokoju.. Zywi sie moja osoba.. Uwaza ze skoro pozwolilam na zamieszkanie to moze z czasem stanie sie cud.. A rozmowy i prosby koncza sie dupa wielka.. Bo niby przyjmuje do wiadomosci ale do niego nie trafiaja.. Pufff pogmatwane to wszystko wiem..

17 024

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
nowaja29 napisał/a:

nie kochani zle mnie zrozumieliscie.. Koniec nie dlatego ze pojawila sie znajomosc .. Koniec byl dluuugo przed.. Tylko zlitowalam sie i dalam mu mieszkac pod jednym dachem z oddzielnymi sypialniami .. Z mezem juz dawno po wink tyle ze on nie chce odpuscic nie chce dac mi spokoju.. Zywi sie moja osoba.. Uwaza ze skoro pozwolilam na zamieszkanie to moze z czasem stanie sie cud.. A rozmowy i prosby koncza sie dupa wielka.. Bo niby przyjmuje do wiadomosci ale do niego nie trafiaja.. Pufff pogmatwane to wszystko wiem..

Albo go sucz kantem puściła i został z niczem big_smile albo półkule mózgowe mu się zwarły na zwojach i priorytety ważności rozjechały...
Maja tylko jak już tu wcześniej przytaczałem odniesienie rozwodu z winy partnera tytułem zdrady, to wynika z tego zapisu, że musiało by to być robione pędzikiem. A tu jest zwłoki na czasie sporo plus jeszcze Ich nowa znajomość dolała oliwy do ognia.
Teraz jm ma ją w szachu, bo z jednej "szantażem" liczy na cud a z drugiej ma preteksta do rozwodu z winy Nowaja29.
Pomieszanie z poplątaniem jak w brazylijskiej telenoweli z kirgijską dyplomacją - wrzucimy granata i patrzymy kto przeżyje i... może będzie cud??? hmm

17 025

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
fluffy napisał/a:

Jak walczyć, skoro w jej oczach jest tylko lodowate spojrzenie i słowa, że wszystko wygasło i jest pewna tego co czuje? Powiedziała, że może ze mną być, ale tylko z litości i jakiekolwiek działania na ten moment nie spowodują, że jej uczucia wrócą - wręcz przeciwnie. Tydzień może się wydawać za mało, ale wiem, że ona decyzję musiała podjąć dużo wcześniej, a ja oczywiście jak każdy facet nie połapałem się w odpowiednim momencie co się dzieje.

Wiem co czujesz jedziemy na tym samym wózku, tylko że ja mam jeszcze małego synka który ma 20 miesięcy. Świat dla mnie tez się zawalił. Nie mogę ci pomóc, bo nawet sam sobie nie umiem z tym wszystkim poradzić. Szkoda, że teraz kobiety są takie, kiedyś był jeden na całe życie a teraz na chwile, byle problem potrafi rozwalić wszystkie cudowne chwile które was łączyły. Postaraj się żyć, ból pewnie kiedyś minie.

17 026

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Krzysiek_wn napisał/a:
fluffy napisał/a:

Jak walczyć, skoro w jej oczach jest tylko lodowate spojrzenie i słowa, że wszystko wygasło i jest pewna tego co czuje? Powiedziała, że może ze mną być, ale tylko z litości i jakiekolwiek działania na ten moment nie spowodują, że jej uczucia wrócą - wręcz przeciwnie. Tydzień może się wydawać za mało, ale wiem, że ona decyzję musiała podjąć dużo wcześniej, a ja oczywiście jak każdy facet nie połapałem się w odpowiednim momencie co się dzieje.

Wiem co czujesz jedziemy na tym samym wózku, tylko że ja mam jeszcze małego synka który ma 20 miesięcy. Świat dla mnie tez się zawalił. Nie mogę ci pomóc, bo nawet sam sobie nie umiem z tym wszystkim poradzić. Szkoda, że teraz kobiety są takie, kiedyś był jeden na całe życie a teraz na chwile, byle problem potrafi rozwalić wszystkie cudowne chwile które was łączyły. Postaraj się żyć, ból pewnie kiedyś minie.

ojciec naszego watku czyli fluffy juz daaaawno po wszystkim... Pewnie biega gdzies usmiechniety wink

17 027

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
bags napisał/a:
nowaja29 napisał/a:

nie kochani zle mnie zrozumieliscie.. Koniec nie dlatego ze pojawila sie znajomosc .. Koniec byl dluuugo przed.. Tylko zlitowalam sie i dalam mu mieszkac pod jednym dachem z oddzielnymi sypialniami .. Z mezem juz dawno po wink tyle ze on nie chce odpuscic nie chce dac mi spokoju.. Zywi sie moja osoba.. Uwaza ze skoro pozwolilam na zamieszkanie to moze z czasem stanie sie cud.. A rozmowy i prosby koncza sie dupa wielka.. Bo niby przyjmuje do wiadomosci ale do niego nie trafiaja.. Pufff pogmatwane to wszystko wiem..

Albo go sucz kantem puściła i został z niczem big_smile albo półkule mózgowe mu się zwarły na zwojach i priorytety ważności rozjechały...
Maja tylko jak już tu wcześniej przytaczałem odniesienie rozwodu z winy partnera tytułem zdrady, to wynika z tego zapisu, że musiało by to być robione pędzikiem. A tu jest zwłoki na czasie sporo plus jeszcze Ich nowa znajomość dolała oliwy do ognia.
Teraz jm ma ją w szachu, bo z jednej "szantażem" liczy na cud a z drugiej ma preteksta do rozwodu z winy Nowaja29.
Pomieszanie z poplątaniem jak w brazylijskiej telenoweli z kirgijską dyplomacją - wrzucimy granata i patrzymy kto przeżyje i... może będzie cud??? hmm

bagsiu ja to sie czuje jak uderzona obuchem .. Nie wiadomo w ktora strone isc... I raz na wozie i raz pod.. Nie chcialam mimo dowodow orzekac jego winy .. Nie chcialam walczyc w sadzie i wywalac smrody.. Jakos to nie w moim stylu a moze lubie zycie cierpietnika ;p tak w sumie to teraz on moze zawalczyc ze mna skoro juz wie .. I tak cwaniara dala sie na calej lini ;p tak jak Maja powiedziala najtrudniejsza decyzja.. Cholerka musze sie wziasc w garsc koniecznie..

17 028

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Maja66 napisał/a:
hm... napisał/a:

Uważaj z zaufaniem w trybie ekspresowym.
Ja nic nie mówię tylko uważaj.

Jeśli decyzja o rozwodzie jest spowodowana tą dwumiesięczną znajomością to ostrożność wskazana. Dwa miesiące wcześniej też taka była? Nie odpowiadaj, ale przemyśl.

Mnie też o tego nowego motylka chodzi, a nawet przede wszystkim.

17 029

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Panie i Panowie .. Do meza nie wroce chocby go sam papiez poblogoslawil .. Zdradzil to raz byl nie dokonca wobec mnie mezem to dwa i wiele wiele innych przykladow o ktorych wiedza wtajemniczeni.. Skupiliscie sie na motylkach kurcze a ja powaznie chce miec juz spokoj.. Tak jak bags napisal pogadam z jm (po raz milionowy ) i postaram sie byc bardziej stanowcza no coz jakis krok w koncu musze zrobic...

17 030

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Ja się tam nie skupiłam a jedynie zwróciłam uwagę smile

Miłego weekendu życzę smile

Posty [ 16 966 do 17 030 z 17 441 ]

Strony Poprzednia 1 … 260 261 262 263 264 … 269 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026