A ja mieszkam w okolicach Chojnic.
To już bliżej mnie Pomorzanko ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 269 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
A ja mieszkam w okolicach Chojnic.
To już bliżej mnie Pomorzanko ![]()
Podobne tematy
Poprostu Daniel napisał/a:Ja również z Łodzi
Jak tak czytam Wasze historie to u mnie jest troche inaczej , zero krzyków czy wyzwisk , normalna rozmowa, nawet uśmiech , zainteresowanie , troska , buziak. Ale ciagle slysze potrzebuje odpoczac, potrzebuje czasu... staram sie ale takie zawieszenie tez męczy... musze dać rade.
Nie żebym Cię denerwowała...
Taki etap też u mnie był
Spotkania, mile słowa, objęcia, czułość, pocałunki i nawet sex...
a potem rypło wszystko!
ale u Ciebie Daniel może wszystko być na dobrej drodze, nie nękaj jej sobą! Skoro chce odpocząć, niech odpoczywa!
Nie pisz, nie spotykaj się z nią, daj jej zatęsknić, wszyscy to radzą.
Nawet mój głupi mąż jak nie ma wiedzy co robię, to się zaczyna mną interesować!!!
Aj, aj
tak Danielu daj jej odpocząć, wiem że to ciężko jest, tobie pozostaje czekać, i zajmij się sobą, bo zwariujesz, a jak nie będziesz próbował się kontaktować, sama się odezwie, jestem tego pewna.
Cash a skąd dokładnie jesteś, jeśli można wiedzieć?
Oj dziewczyny, widzę że dziś kiepskawo u wszystkich...
Już sobie wyobrażam ten sabat... jedna przez drugą by płakała, a kto by chusteczki podawał, od razu całą rolkę papieru kuchennego by trzeba było...
Widzę, że najbliżej mam do Oszukanej... zresztą służbowo dosyć często do GCH jeżdżę.
Cash,
bawimy się w rejestracje samochodowe?
Ps. Ja bym ocierała dziewczynom łzy i podawała "ręczniki kuchenne" ha ha ha
Ps.1 Nie będziemy oszczędzać na naszych twarzach i zakupimy chusteczki higieniczne ha ha ha
Nie żebym się czepiała
hi hi hi
Cash napisał/a:Oj dziewczyny, widzę że dziś kiepskawo u wszystkich...
Już sobie wyobrażam ten sabat... jedna przez drugą by płakała, a kto by chusteczki podawał, od razu całą rolkę papieru kuchennego by trzeba było...
Widzę, że najbliżej mam do Oszukanej... zresztą służbowo dosyć często do GCH jeżdżę.
Cash,
bawimy się w rejestracje samochodowe?Ps. Ja bym ocierała dziewczynom łzy i podawała "ręczniki kuchenne" ha ha ha
Ps.1 Nie będziemy oszczędzać na naszych twarzach i zakupimy chusteczki higieniczne ha ha ha
Nie żebym się czepiałahi hi hi
E tam, wogóle byśmy nie płakały tylko zabawa i śmiech na całego. nie ma po kim płakać!!!!! Tak więc chusteczki i ręczniki kuchenne precz!!!
kasikakasika napisał/a:Cash napisał/a:Oj dziewczyny, widzę że dziś kiepskawo u wszystkich...
Już sobie wyobrażam ten sabat... jedna przez drugą by płakała, a kto by chusteczki podawał, od razu całą rolkę papieru kuchennego by trzeba było...
Widzę, że najbliżej mam do Oszukanej... zresztą służbowo dosyć często do GCH jeżdżę.
Cash,
bawimy się w rejestracje samochodowe?Ps. Ja bym ocierała dziewczynom łzy i podawała "ręczniki kuchenne" ha ha ha
Ps.1 Nie będziemy oszczędzać na naszych twarzach i zakupimy chusteczki higieniczne ha ha ha
Nie żebym się czepiałahi hi hi
E tam, wogóle byśmy nie płakały tylko zabawa i śmiech na całego. nie ma po kim płakać!!!!! Tak więc chusteczki i ręczniki kuchenne precz!!!
ja już nie płaczę, biegam za to codziennie, a prochy które muszę brać powoli ograniczają moją rozpacz, a mój zdrajca nie zobaczy już ani jednej łzy, chyba, że ze szczęścia.
Fajne by było takie spotkanie. Ja już uciekam córcia co chwilę z płaczem sie budzi. Dziękuję wam za słowa wsparcia i otuchy. Trzymajcie się
Fajne by było takie spotkanie. Ja już uciekam córcia co chwilę z płaczem sie budzi. Dziękuję wam za słowa wsparcia i otuchy. Trzymajcie się
No to zamieńmy słowa w czyn, dobranoc ![]()
Cash a skąd dokładnie jesteś, jeśli można wiedzieć?
Jestem z CT, i tak bawimy się w relestracje:
Czyli,
Oszukana GCH
Holubka ZS
Monaliza EL
Daniel EL
Kasika GA, GS, GD??
Swoją drogą, dziewczyny qrde czemu my faceci jesteśmy tak powaleni??
A tak z innej beczki, skoro moja żona ewidentnie robi wszystko, żeby zaistniał "zanik pożycia" dla jak najszybszego orzeczenia rozwodu, to czym ja się łudzę?? Qźwa, czy ja naprawdę głupi jestem, czy kocham za bardzo... Po prostu kibel w mózgu...
oszukana29 napisał/a:Cash a skąd dokładnie jesteś, jeśli można wiedzieć?
Jestem z CT, i tak bawimy się w relestracje:
Czyli,
Oszukana GCH
Holubka ZS
Monaliza EL
Daniel EL
Kasika GA, GS, GD??Swoją drogą, dziewczyny qrde czemu my faceci jesteśmy tak powaleni??
A tak z innej beczki, skoro moja żona ewidentnie robi wszystko, żeby zaistniał "zanik pożycia" dla jak najszybszego orzeczenia rozwodu, to czym ja się łudzę?? Qźwa, czy ja naprawdę głupi jestem, czy kocham za bardzo... Po prostu kibel w mózgu...
Pięknie, rozszyfrowałeś nas wszystkich
hi hi
Kochasz ją, proste i bez owijania w bawełnę.
Uciekam spać Kochani ![]()
Niesmutaśnych tylko wesolaśnych snów Wam życzę ![]()
Cash napisał/a:oszukana29 napisał/a:Cash a skąd dokładnie jesteś, jeśli można wiedzieć?
Jestem z CT, i tak bawimy się w relestracje:
Czyli,
Oszukana GCH
Holubka ZS
Monaliza EL
Daniel EL
Kasika GA, GS, GD??Swoją drogą, dziewczyny qrde czemu my faceci jesteśmy tak powaleni??
A tak z innej beczki, skoro moja żona ewidentnie robi wszystko, żeby zaistniał "zanik pożycia" dla jak najszybszego orzeczenia rozwodu, to czym ja się łudzę?? Qźwa, czy ja naprawdę głupi jestem, czy kocham za bardzo... Po prostu kibel w mózgu...
Pięknie, rozszyfrowałeś nas wszystkich
hi hi
Kochasz ją, proste i bez owijania w bawełnę.
No właśnie kochasz ją, to wszystko tłumaczy, CASH a Toruń jest piękny, byłam rok temu ostatnio na szkoleniu było super, pierniczki też.
Wyrzuciło mnie wczoraj z internetu, przepraszam.
ja jestem z Gdyni i co miesiąc jestem w Szczecinie u siostry gdy jadę do pracy.
Oszukana jesteś w bardzo podobnej sytuacji do mojej, obojętnie co nie zrobisz i tak za wszystko będziesz winna.
Tacy ludzie jak Twój mąż zawsze będą uważali,że są bez skazy.
Podam Ci przykład,mój mąż teraz stwierdził tłumacząc mojemu synowi,że podniósł na mnie rękę bo ja testowałam jego wytrzymałość.
Daj mu od siebie rzeczywiście odpocząć.
Cash, Kasia, Holoubka, Monaliza my wszyscy kochamy za bardzo i mam wrażenia,że w tej chwili staliśmy się dla nich jak alergia z której chcą się szybko wyleczyć.
Wyrzuciło mnie wczoraj z internetu, przepraszam.
ja jestem z Gdyni i co miesiąc jestem w Szczecinie u siostry gdy jadę do pracy.Oszukana jesteś w bardzo podobnej sytuacji do mojej, obojętnie co nie zrobisz i tak za wszystko będziesz winna.
Tacy ludzie jak Twój mąż zawsze będą uważali,że są bez skazy.
Podam Ci przykład,mój mąż teraz stwierdził tłumacząc mojemu synowi,że podniósł na mnie rękę bo ja testowałam jego wytrzymałość.
Daj mu od siebie rzeczywiście odpocząć.Cash, Kasia, Holubka, Monaliza my wszyscy kochamy za bardzo i mam wrażenia,że w tej chwili staliśmy się dla nich jak alergia z której chcą się szybko wyleczyć.
Masz rację, nawet konkretne argumenty do niego nie docierają. On ma we wszystkim rację i tyle. Mam nadzieję, ze jak teściowa wydobrzeje to powie mu parę słów. Ja nie mam zamiaru się z nim kontaktować, na obecną chwilę nie chcę go widzieć.
Wyrzuciło mnie wczoraj z internetu, przepraszam.
ja jestem z Gdyni i co miesiąc jestem w Szczecinie u siostry gdy jadę do pracy.Oszukana jesteś w bardzo podobnej sytuacji do mojej, obojętnie co nie zrobisz i tak za wszystko będziesz winna.
Tacy ludzie jak Twój mąż zawsze będą uważali,że są bez skazy.
Podam Ci przykład,mój mąż teraz stwierdził tłumacząc mojemu synowi,że podniósł na mnie rękę bo ja testowałam jego wytrzymałość.
Daj mu od siebie rzeczywiście odpocząć.Cash, Kasia, Holoubka, Monaliza my wszyscy kochamy za bardzo i mam wrażenia,że w tej chwili staliśmy się dla nich jak alergia z której chcą się szybko wyleczyć.
Tacy ludzie jak moja żona też tak uważają. To ja jestem winny jej zdrady, to ja popchnąłem ją do tego. Ona niczemu nie jest winna. Ja kocham jak porąbany i do końca próbuję walczyć, a ona szybciutko rozwód i nowe życie z kochasiem. Nie ważny syn który już nie bedzie miał normalnej rodziny. Dobrze przynajniej że został ze mną.
cachmir napisał/a:Wyrzuciło mnie wczoraj z internetu, przepraszam.
ja jestem z Gdyni i co miesiąc jestem w Szczecinie u siostry gdy jadę do pracy.Oszukana jesteś w bardzo podobnej sytuacji do mojej, obojętnie co nie zrobisz i tak za wszystko będziesz winna.
Tacy ludzie jak Twój mąż zawsze będą uważali,że są bez skazy.
Podam Ci przykład,mój mąż teraz stwierdził tłumacząc mojemu synowi,że podniósł na mnie rękę bo ja testowałam jego wytrzymałość.
Daj mu od siebie rzeczywiście odpocząć.Cash, Kasia, Holoubka, Monaliza my wszyscy kochamy za bardzo i mam wrażenia,że w tej chwili staliśmy się dla nich jak alergia z której chcą się szybko wyleczyć.
Tacy ludzie jak moja żona też tak uważają. To ja jestem winny jej zdrady, to ja popchnąłem ją do tego. Ona niczemu nie jest winna. Ja kocham jak porąbany i do końca próbuję walczyć, a ona szybciutko rozwód i nowe życie z kochasiem. Nie ważny syn który już nie bedzie miał normalnej rodziny. Dobrze przynajniej że został ze mną.
Wiesz Rufio mam wrażenie,że to straszni egoiści zapatrzeni w to aby im było dobrze a reszta się nie liczy. Wystarczyłaby mała iskra dobroci w drugą stronę i starczyłoby radości dla wszystkich członków związku.
Wiesz Rufio mam wrażenie,że to straszni egoiści zapatrzeni w to aby im było dobrze a reszta się nie liczy. Wystarczyłaby mała iskra dobroci w drugą stronę i starczyłoby radości dla wszystkich członków związku.
To fakt egoiści. Niestety ona jest jedynaczką i zawsze uważała że świat kreci się wokół niej. Musiała za duzo dać od siebie.. W pewnym momencie stwierdziła że macieżyństwo ją męczy że małżeństwo nie dla niej. Zachciało się wolnego życia. Wzięła się za siebie, schudła, zmieniła styl ubierania się. Zostawiła mnie i syna. Znalazła sobie młodszego o 4 latka faceta który dzieci nie, małżeństwo nie (kłamca :-) kłamca). Swoją drogą to porzucony przez poprzednią panne facet totalnie bez jaj który biega za nią jak piesek nie mając własnego zdania. Taki się utrzyma przy niej na tyle długo na ile bedzie przytakiwał, komplementy prawił i nie wyrazi swojego odmiennego zdania. Nowa filozofia "teraz ja". Zobaczymy co jej z tego wyjdzie?
To fakt egoiści. Niestety ona jest jedynaczką i zawsze uważała że świat kreci się wokół niej. Musiała za duzo dać od siebie.. W pewnym momencie stwierdziła że macieżyństwo ją męczy że małżeństwo nie dla niej. Zachciało się wolnego życia. Wzięła się za siebie, schudła, zmieniła styl ubierania się. Zostawiła mnie i syna. Znalazła sobie młodszego o 4 latka faceta który dzieci nie, małżeństwo nie (kłamca :-) kłamca). Swoją drogą to porzucony przez poprzednią panne facet totalnie bez jaj który biega za nią jak piesek nie mając własnego zdania. Taki się utrzyma przy niej na tyle długo na ile bedzie przytakiwał, komplementy prawił i nie wyrazi swojego odmiennego zdania. Nowa filozofia "teraz ja". Zobaczymy co jej z tego wyjdzie?
Rufio tacy faceci są często wygranymi!!!! Mój mąż też jest ode mnie młodszy i szczęśliwego dzieciństwa nie miał (dom dziecka,adopcja ). Zamieszkał ze mną i moim synem nie mając nic i nigdy mu tego nie wypomniałam. Pomagałam,płaciłam, utrzymywałam. Teraz po 10 latach ma dobra pracę i żąda od życia więcej. Myślę,że teraz chyba już jest na tyle mocny by znaleźć młodszą,założyć rodzinę i mieć dzieci. Tylko za co poniosłam aż tak wielką karę?
Moze bylas mu potrzebna bo nie mial w nikim oparcia?
Kiedy skrzydla urosly poczul sie pewnie?
Twoim kosztem oczywiscie.
SORRY WITAJCIE!
sorrryyyy ze szybko pisze ,ale zawsze z pracy ,nie mam pl klawiatury rowniez wiec sorryy...
Moze bylas mu potrzebna bo nie mial w nikim oparcia?
Kiedy skrzydla urosly poczul sie pewnie?
Twoim kosztem oczywiscie.
SORRY WITAJCIE!
sorrryyyy ze szybko pisze ,ale zawsze z pracy ,nie mam pl klawiatury rowniez wiec sorryy...
Masz rację Pati,coraz częściej tak myślę,zrobiłam się teraz jak niewygodny mebel,który trzeba usunąć. Jakoś się trzymam,powrotu nie będzie.
A mi wczoraj zona napisala sms wieczorem w sumie to juz w nocy :
"nie minelo duzo czasu , wiem ze Tobie sie dluzy ale nie mozna tego szybko robic. Doceniam to ze sie starasz, jak bede gotowa to przyjde i pogadamy:) Nie martw sie , duzo dobrego teraz robisz:)"
Kurcze nie chce sobie obiecywac ale naprawde jest szansa.
Rufio jezeli Twoja zona ot tak sobie znalazla kochasia do nie daj sobie wmowic ze to Twoja wina. Jak ludzie zdradzaja to znaczy ze prawdziwie nie kochali. W rodzinie mojej zony byla sytuacja ze pewna pani miala mezczyzne utrzymujacego dom i corke. Po czasie sama poszla do pracy do hipermarketu , tam dyrektor ja wzial na kochanke , ona wielce zakochana odeszla od meza. A dyroktor po czasie znalazl inna
I teraz nie ma nic ![]()
Rufio napisał/a:To fakt egoiści. Niestety ona jest jedynaczką i zawsze uważała że świat kreci się wokół niej. Musiała za duzo dać od siebie.. W pewnym momencie stwierdziła że macieżyństwo ją męczy że małżeństwo nie dla niej. Zachciało się wolnego życia. Wzięła się za siebie, schudła, zmieniła styl ubierania się. Zostawiła mnie i syna. Znalazła sobie młodszego o 4 latka faceta który dzieci nie, małżeństwo nie (kłamca :-) kłamca). Swoją drogą to porzucony przez poprzednią panne facet totalnie bez jaj który biega za nią jak piesek nie mając własnego zdania. Taki się utrzyma przy niej na tyle długo na ile bedzie przytakiwał, komplementy prawił i nie wyrazi swojego odmiennego zdania. Nowa filozofia "teraz ja". Zobaczymy co jej z tego wyjdzie?
Rufio tacy faceci są często wygranymi!!!! Mój mąż też jest ode mnie młodszy i szczęśliwego dzieciństwa nie miał (dom dziecka,adopcja ). Zamieszkał ze mną i moim synem nie mając nic i nigdy mu tego nie wypomniałam. Pomagałam,płaciłam, utrzymywałam. Teraz po 10 latach ma dobra pracę i żąda od życia więcej. Myślę,że teraz chyba już jest na tyle mocny by znaleźć młodszą,założyć rodzinę i mieć dzieci. Tylko za co poniosłam aż tak wielką karę?
Nie sadzy by tacy faceci byli wygranymi ,moze na chwile dla kobiety z dlugoletniego zwiazku zeby poczuc sie kobieca.
Osobiscie uwazam ze facet bez wlasnego zdania jest smieszny.
Wogole zastanawia mnie fakt dlaczego silni faceci wola slabe kobiety ,silna kobieta dobrze zarabiajaca i stojaca twardo na ziemi jest z gory skazana na piotrusia pana ciekawe to dla mnie.
Bycia samym z wielkim żalem życzę wszystkim zdradzającym
pati31 napisał/a:Moze bylas mu potrzebna bo nie mial w nikim oparcia?
Kiedy skrzydla urosly poczul sie pewnie?
Twoim kosztem oczywiscie.
SORRY WITAJCIE!
sorrryyyy ze szybko pisze ,ale zawsze z pracy ,nie mam pl klawiatury rowniez wiec sorryy...Masz rację Pati,coraz częściej tak myślę,zrobiłam się teraz jak niewygodny mebel,który trzeba usunąć. Jakoś się trzymam,powrotu nie będzie.
Daj sobie czas i zajmij sie soba.
Wiem to popularne slowa ,ja tez swoje odchorowalam przeczekalam ,teraz jestem wolna przedewszystkim psychicznie.
Pati mój mąż kiedyś był inny, uważam,że tak jak napisałaś pieniądze dodały mu skrzydeł.
I z Rufiego żony obecnego kochasia też może wyrosnąć przy niej wielki ktoś.
Daj sobie czas i zajmij sie soba.
Wiem to popularne slowa ,ja tez swoje odchorowalam przeczekalam ,teraz jestem wolna przedewszystkim psychicznie.
Tak postanowiłam już mam naprawdę dość,mój mąż wypływa 25.08 i dopiero po tym czasie wrócę do domu. Nie chcę na razie go widzieć to za bardzo boli. Sprawy formalne później
Pati mój mąż kiedyś był inny, uważam,że tak jak napisałaś pieniądze dodały mu skrzydeł.
I z Rufiego żony obecnego kochasia też może wyrosnąć przy niej wielki ktoś.
Tez to przezylam kochana ja z moim bylym mezem jestem od zawsze byl moim pierwszym ,tzn bylam heh.
Razem wzrastalismy dorobilismy sie nie malego majatku, oczywiscie byly moj niesamowicie pracowity czlowiek i za to go szanuje.
Poprostu byl pewien swojego zwiazku i chcial sie zabawic to jego slowa ,byl wielce zaskoczony kiedy nie dalam sznasy ,bo przeciez tyle przeszlismy razem .
Po glebokiej analizie swojego zwiazku ,moj pierwszy ruch to telefon do prawnika.
Dotarlo do mnie cale zlo powiedzialam stop.
Najlepsze bylo w tym wszystkim to ,ze kochanka moglaby przyjsc do mnie na zajecia w celu poprawienia wygladu.
Byla samotna i swiadoma tego co robi,chciala rodziny .DO tego specjalistka od zwiazkow psycholog,a dzieci moje wyzywala od diablow , i wszy malych...taka na poziomie pani.
Nie dalam szansy bo dostal ja ,byl moim pierwszym i jedynym facetem w lozku i zyciu.
Skupialam sie tez na pracy i nauce ,nie bylam uzalezniona od niego .
W yraznie zalezalo mu na zwiazku z kobieta kochajaca za bardzo ,a ja no sorry za bardzo kocham zycie zeby byc czyjas podwladna wiec i tak niedobrze i tak zle
a teraz ,dostaje esemsey, maile,kwiaty ,dla mnie za pozno o wiele zdarzen, a on nie potrafi tego zrozumiec.
Mój też jest niezwykle pracowity, taka złota rączka. Sądziłam,że jego nazbyt nerwowe zachowanie to kwestia poczucia własnej wartości.
wydawało mi się,że kiedy to osiągnie to się wyciszy, uspokoi i skończą się kłótnie tak naprawdę o nic.
Jakże się myliłam
Mój też jest niezwykle pracowity, taka złota rączka. Sądziłam,że jego nazbyt nerwowe zachowanie to kwestia poczucia własnej wartości.
wydawało mi się,że kiedy to osiągnie to się wyciszy, uspokoi i skończą się kłótnie tak naprawdę o nic.
Jakże się myliłam
Rowniez ,moj byly niesamowity czlowiek zrobi wszystko w budowlance ,nauczyl sie dwuch jezykow mimo ze skonczyl tylko podstawowke i to wieczorowa ,ale to byl tzw bad boy.Meski ,przystojny i pracowity ,dzis wlasciiel ogromnej firmy budowlanej .
Bylam inna niz on , z innej rodziny , u mnie stawiano na nauke .
Zakochalam sie bo byl niesamowicie charyzmatyczny ,zdrowo pewny siebie fajny chlopak.
Poznalismy sie jako 16 latkowie ,nasz pierwszy raz byl jak mialam 21 lat.
Dopiero po sukcesie i rozkrecenia firmy zmienil sie ,wiec kasa naprawde niszczy.
Choc ja tez duzo zarabiam ,ale nigdy ,przenigdy nie mialam tego za piorytet, liczy sie dla mnie wartosc czlowieka,nie samochod.
Dzis ,ja jestem rowniez inna ,twarda ,zimna .
Postawilam na rozwoj i synow ,nie na milosc i tak juz zostanie
Dzięki Pati za wsparcie bo mając już 39 zaczęłam się czuć jak stara baba.
Dzięki Pati za wsparcie bo mając już 39 zaczęłam się czuć jak stara baba.
Na zycie jest sie zawsze mlodym i na zycie nigdy nie jest za pozno!
Zakup sobie lub sciagnij "sekret", naprawde pomaga
W kazdej zlej chwili ogladam sekret i motorki sie laduja .
sorry niemam pl znakow:)
Jak tak sobie Was poczytam, to strach się w ogóle żenić......
W jakich ja czasach żyje....
Jak tak sobie Was poczytam, to strach się w ogóle żenić......
W jakich ja czasach żyje....
Małżeństwa potrafią być piękne,nie wszyscy ludzie to chamy. Może też wcale nie chamy tylko nie odpowiednio połączeni w pary,może z innymi osobami byliby wartościowi.
Staram się tak myśleć
Pati ile Ci zajęło od pierwszego dnia gdy powiedziałaś dość, dojść do formy psychicznej i być pewną,że zrobiłaś dobrze ?
cachmir napisał/a:Rufio napisał/a:To fakt egoiści. Niestety ona jest jedynaczką i zawsze uważała że świat kreci się wokół niej. Musiała za duzo dać od siebie.. W pewnym momencie stwierdziła że macieżyństwo ją męczy że małżeństwo nie dla niej. Zachciało się wolnego życia. Wzięła się za siebie, schudła, zmieniła styl ubierania się. Zostawiła mnie i syna. Znalazła sobie młodszego o 4 latka faceta który dzieci nie, małżeństwo nie (kłamca :-) kłamca). Swoją drogą to porzucony przez poprzednią panne facet totalnie bez jaj który biega za nią jak piesek nie mając własnego zdania. Taki się utrzyma przy niej na tyle długo na ile bedzie przytakiwał, komplementy prawił i nie wyrazi swojego odmiennego zdania. Nowa filozofia "teraz ja". Zobaczymy co jej z tego wyjdzie?
Rufio tacy faceci są często wygranymi!!!! Mój mąż też jest ode mnie młodszy i szczęśliwego dzieciństwa nie miał (dom dziecka,adopcja ). Zamieszkał ze mną i moim synem nie mając nic i nigdy mu tego nie wypomniałam. Pomagałam,płaciłam, utrzymywałam. Teraz po 10 latach ma dobra pracę i żąda od życia więcej. Myślę,że teraz chyba już jest na tyle mocny by znaleźć młodszą,założyć rodzinę i mieć dzieci. Tylko za co poniosłam aż tak wielką karę?
Nie sadzy by tacy faceci byli wygranymi ,moze na chwile dla kobiety z dlugoletniego zwiazku zeby poczuc sie kobieca.
Osobiscie uwazam ze facet bez wlasnego zdania jest smieszny.
Wogole zastanawia mnie fakt dlaczego silni faceci wola slabe kobiety ,silna kobieta dobrze zarabiajaca i stojaca twardo na ziemi jest z gory skazana na piotrusia pana ciekawe to dla mnie.
Ja zawsze miałem swoje zdanie co chyba zostało odebrane jako nieumiejętność słuchania. Ok wysłucham a to że nie pogłaszczę po główce tylko powiem to co myślę - może dam "niewygodną radę" to źle. No to ma teraz faceta który bedzie słuchał i przytakiwał, komplementy prawił na każdym kroku i mówił jak on ją bardzo kocha ( nie mówię że ja tego nie robiłem). Tyle że ile ona przy nim (lub odwrotnie) wytrzyma przy jej egoistycznym charakterku to nie wiem. Rachunków też tym wszystkim nie opłaci, o życiu na dotychczasowym poziomnie nie mówiąc. Boi się panicznie alimentów bo jak jej zasądze to nawet dzieciakowi złamanego lizaka nie kupi. No ale jak to wszystko pozwoli jej czuć się kobieco po długoletnim związku to życzę szczęścia....
Ja zawsze miałem swoje zdanie co chyba zostało odebrane jako nieumiejętność słuchania. Ok wysłucham a to że nie pogłaszczę po główce tylko powiem to co myślę - może dam "niewygodną radę" to źle. No to ma teraz faceta który bedzie słuchał i przytakiwał, komplementy prawił na każdym kroku i mówił jak on ją bardzo kocha ( nie mówię że ja tego nie robiłem). Tyle że ile ona przy nim (lub odwrotnie) wytrzyma przy jej egoistycznym charakterku to nie wiem. Rachunków też tym wszystkim nie opłaci, o życiu na dotychczasowym poziomnie nie mówiąc. Boi się panicznie alimentów bo jak jej zasądze to nawet dzieciakowi złamanego lizaka nie kupi. No ale jak to wszystko pozwoli jej czuć się kobieco po długoletnim związku to życzę szczęścia....
Zawsze wolałam mniej słów,czyny przecież tak wiele mówią a oczy jeszcze więcej.
Nie wiem czym Twoja żona się zachłysnęła mając rodzinę i mądrego faceta,pewnie ona sama nie wie. Myślę,że będzie tego żałować.
Rufio napisał/a:Ja zawsze miałem swoje zdanie co chyba zostało odebrane jako nieumiejętność słuchania. Ok wysłucham a to że nie pogłaszczę po główce tylko powiem to co myślę - może dam "niewygodną radę" to źle. No to ma teraz faceta który bedzie słuchał i przytakiwał, komplementy prawił na każdym kroku i mówił jak on ją bardzo kocha ( nie mówię że ja tego nie robiłem). Tyle że ile ona przy nim (lub odwrotnie) wytrzyma przy jej egoistycznym charakterku to nie wiem. Rachunków też tym wszystkim nie opłaci, o życiu na dotychczasowym poziomnie nie mówiąc. Boi się panicznie alimentów bo jak jej zasądze to nawet dzieciakowi złamanego lizaka nie kupi. No ale jak to wszystko pozwoli jej czuć się kobieco po długoletnim związku to życzę szczęścia....
Zawsze wolałam mniej słów,czyny przecież tak wiele mówią a oczy jeszcze więcej.
Nie wiem czym Twoja żona się zachłysnęła mając rodzinę i mądrego faceta,pewnie ona sama nie wie. Myślę,że będzie tego żałować.
Też nie wiem czym ale twierdzi że on też tak jak ona tyle w życiu wycierpiał (?!?) że jest wart tego że rozbiła rodzinę i pozbawiła syna normalnego domu. Oni się podobno rozumieją w tej kwestii bo on ze starymi lekko nie miał ona też (życie z rodzicami wojskowymi z rygorem). Od starych uciekła do mnie, miłłość wielka, ślub, dziecko, aż tu nagle pretensje i czepianie się o wszystko (że nie pomagałem, że nie słuchałem itp.). Paroma (podobno złymi) miesiącami naszego życia (jeszcze w poprzednie wakacje kochała na zabój) przekreśliłem (oczywiście znowu ja) całe 13 latek i normalną rodzinę dla syna.
Witajcie,
Wiecie, żeby była jasność, to JA ODWALIŁEM salto mortale w związku i jestem niemal wyłącznie winien temu co teraz przeżywam. To że boli, cóż, zaproacowałem na to WŁASNYMI DECYZJAMI i tak biorę to na klatę... Choć być może moje skamlanie w postach wskazywać może że to ja zostałem skrzywdzony, nie TO JA SKRZYWDZIŁEM. I pewnie to jest cena którą płacę...
Pati, moja żona, jak pisałem wczesniej też jest psychologiem, domyślam się że samo słowo może w Tobie budzić wq...wienie... I "sekretu" też już próbowałem...
Ehhh, powiem Wam, że chyba w końcu napiszę własny wątek... Pewnie w diametralny sposób zmieni to Wasz sposób postrzegania mojej osoby.
Witajcie,
Wiecie, żeby była jasność, to JA ODWALIŁEM salto mortale w związku i jestem niemal wyłącznie winien temu co teraz przeżywam. To że boli, cóż, zaproacowałem na to WŁASNYMI DECYZJAMI i tak biorę to na klatę... Choć być może moje skamlanie w postach wskazywać może że to ja zostałem skrzywdzony, nie TO JA SKRZYWDZIŁEM. I pewnie to jest cena którą płacę...
Pati, moja żona, jak pisałem wczesniej też jest psychologiem, domyślam się że samo słowo może w Tobie budzić wq...wienie... I "sekretu" też już próbowałem...
Ehhh, powiem Wam, że chyba w końcu napiszę własny wątek... Pewnie w diametralny sposób zmieni to Wasz sposób postrzegania mojej osoby.
Cash...
Zadam Ci pytanie?
I odpowiedz na nie również sobie tak z ręką na sercu.
Czy usiadłeś przy stole SAM, Kartka/blok A4, długopis - browarek na odświeżenie myśli i umysłu nie zaszkodzi - i zrobiłeś w samotności, ciszy i spokoju RACHUNEK SUMIENIA Waszego związku???
Każdej osoby z osobna?
Takie plusy i minusy tego co mogło doprowadzić do - być może - tylko Twojego salto mortale?
Czy może to była wspólna, bezbolesna Capueira, po której "wszystko" się rozpiardoliło a Ty doszukujesz się winy i widzisz tylko swoje złe momenty?
Wiesz dlaczego pytam??
Bo w moim wypadku to ja byłem oskarżany o rozpad - tak jest do dzisiaj - i za poradą księdza, by taki rachunek zrobić, to mi pomogło zrozumieć, gdzie leży wina tego wszystkiego. I tak obrazowo wyszło wszystko 3:1 - Żona lub teściowa kontra ja...
Bo kto jest bez winy... niech pierwszy rzuci kamień.
Przemyśl to...
Cash nic nie zmieni
Przyznales sie przed Nami a przede wszystki przed soba ze to Ty jestes winien.
Tak jak mowisz , placisz swoja cene. Jestes z Nami a My z Toba bo prawdziwie cierpisz i jest ciezko , skoro odwaliles cos grubego to nie bede pisal ze Twoja zona jest zla ze cie zostawila, byc moze wrecz przeciwnie , moze miala racje i sam nawet o tym wiesz. To co Cie rozni od "zlych skurczybykow" to to ze sie przyznajesz do winy , bierzesz to na klate i masz chec naprawy tego.
Ja tez nie jestem aniolem , nie odwalilem niczego zlego , poprostu zaczelismy sie z zona troche oddalac od siebie mimo to ze dalej sie kochamy stad moja historia nie jest tak "spektakularna" i jest nadzieje spora ze bedzie dobrze , pomagaja nam rozmowy , rozmowy i jeszcze raz rozmowy..
Zaczelo sie od Antykoncepcji i braku ochoty na sex, po czasie rodzilo to moja frustracja i tak doszlismy do momentu gdzie :
- dla mnie brak sexu byl przyczyna problemow
- dla zony brak sexu byl skutkiem problemow
Wymagalem sexu zeby bylo dobrze , gdy nie bylo stawalem sie oziebly , zlosliwy , chcialem pokazac ze jak bedzie sex to bede lepszy
Skoro bylem taki dla zony to nie dziwie sie ze ochoty nie miala a wrecz przeciwnie , jeszcze dalej ja to oddalalo.
Doszlismy do tego chyba w ostatnim momencie. Teraz rozmowa odbudowujemy relacje , uczucie jest , wiernosc jest , uczciwosc jest tylko takie bledne kolo spowodowalo ze sie nakrecalismy i przestalismy ze soba rozmawiac. Mi bylo zle , zonie zle a nikt nic nie mowil. To byl blad.
Teraz Walcze(ymy)
Danielu,
już wcześniej miałem Ci to napisać, gdy podałeś treść sms-a od żony- jesteś(cie) na jak najlepsze je dordze do uratowania małeżeństwa i z całego serducha tego Tobie/Wam życzę ![]()
Bags,
Nie, takiego bilansu nie zrobiłem na kartce, robiłem w głowie, ale chyba domyślam sie że gdy widzisz coś oczyma, o inaczej to przemawia.
I wiecie, tak poza konkursem, to zastanawiam się czy moja żona wogóle mnie kochała, jako mnie, nie jako jakieś wyobrażenie, jako człowieka, który błądzi, którzy potrafi skrzywdzić i sprawić zawód.
Ja pokochałem ją właśnie pokochałem pomimo tego typu cech...
Cash
Poprostu Daniel
bags
Panowie któż błędów nie popełnia, mniejszych czy większych ? Nie znam takiej osoby
Jednak wszyscy, którzy ich żałują z mocnym postanowieniem poprawy powinni dostać drugą szanse.
natomiast Ci,którzy za wszystko obwiniają partnera i nie widzą niczego w swoim często okrutnym zachowaniu powinni od losu dostać samotność i poczuć krzywdę,którą sami wyrządzają.
Niestety los jest przewrotny
Danielu,
już wcześniej miałem Ci to napisać, gdy podałeś treść sms-a od żony- jesteś(cie) na jak najlepsze je dordze do uratowania małeżeństwa i z całego serducha tego Tobie/Wam życzęBags,
Nie, takiego bilansu nie zrobiłem na kartce, robiłem w głowie, ale chyba domyślam sie że gdy widzisz coś oczyma, o inaczej to przemawia.I wiecie, tak poza konkursem, to zastanawiam się czy moja żona wogóle mnie kochała, jako mnie, nie jako jakieś wyobrażenie, jako człowieka, który błądzi, którzy potrafi skrzywdzić i sprawić zawód.
Ja pokochałem ją właśnie pokochałem pomimo tego typu cech...
Gesty widziane oczyma to jedno a słowa to drugie... za czym przemawiają...
Ks. Pawlukiewicz: Dziewczyny i chłopaki... wychodzicie i żenicie się z człowiekiem a nie jego wyobrażeniem... (chyba druga część anegdot Pawlukiewicza z Youtube
) Teoria rozjechała się z praktyką po ślubie... Ech życie............
Cash
Poprostu Daniel
bagsPanowie któż błędów nie popełnia, mniejszych czy większych ? Nie znam takiej osoby
Jednak wszyscy, którzy ich żałują z mocnym postanowieniem poprawy powinni dostać drugą szanse.
natomiast Ci,którzy za wszystko obwiniają partnera i nie widzą niczego w swoim często okrutnym zachowaniu powinni od losu dostać samotność i poczuć krzywdę,którą sami wyrządzają.
Niestety los jest przewrotny
Cachmir... powiedz to mojej żonie
"
Nawet księdza za to znienawidziła, że w Naszym wypadku stanął po stronie prawdy "wytykając" Jej gdzie popełniła błąd i w kim jest jego "fundamentalne" podłoże.
Cachmir... powiedz to mojej żonie
"
wedle życzenia, podaj jej telefon
i ![]()
cachmir napisał/a:Cash
Poprostu Daniel
bagsPanowie któż błędów nie popełnia, mniejszych czy większych ? Nie znam takiej osoby
Jednak wszyscy, którzy ich żałują z mocnym postanowieniem poprawy powinni dostać drugą szanse.
natomiast Ci,którzy za wszystko obwiniają partnera i nie widzą niczego w swoim często okrutnym zachowaniu powinni od losu dostać samotność i poczuć krzywdę,którą sami wyrządzają.
Niestety los jest przewrotnyCachmir... powiedz to mojej żonie
"
Nawet księdza za to znienawidziła, że w Naszym wypadku stanął po stronie prawdy "wytykając" Jej gdzie popełniła błąd i w kim jest jego "fundamentalne" podłoże.
Mojej też. Żadnych szans , żadnego przebaczenia. Koniec miłości i odwrót do innego kosztem rodziny i dziecka.
Cachmir dzięki Ci wielkie za Twe dobre chęci... ale mój związek to toksyczny trójkąt... masakra 3 osobowa. A w takim kwasie byś raczej nie chciał maczać palców...
Dzięki Bogu, że On ma odwagę to "jeszcze" robić.
bags ja jestem kobietą
z drugiej strony mam podobny kwas z teściową,obecnie jesteśmy na etapie "nie mów do mnie mama" i tak co pół roku.
bags napisał/a:cachmir napisał/a:Cash
Poprostu Daniel
bagsPanowie któż błędów nie popełnia, mniejszych czy większych ? Nie znam takiej osoby
Jednak wszyscy, którzy ich żałują z mocnym postanowieniem poprawy powinni dostać drugą szanse.
natomiast Ci,którzy za wszystko obwiniają partnera i nie widzą niczego w swoim często okrutnym zachowaniu powinni od losu dostać samotność i poczuć krzywdę,którą sami wyrządzają.
Niestety los jest przewrotnyCachmir... powiedz to mojej żonie
"
Nawet księdza za to znienawidziła, że w Naszym wypadku stanął po stronie prawdy "wytykając" Jej gdzie popełniła błąd i w kim jest jego "fundamentalne" podłoże.Mojej też. Żadnych szans , żadnego przebaczenia. Koniec miłości i odwrót do innego kosztem rodziny i dziecka.
Podał bym chętnie telefon
żeby ktoś ją oświecił ale nie odbierze nieznanych. W książce ma tylko 3. Mój do kontaktów z synem, fagasa i teściowej. Resztę kilkaset do znajomych wykasowała - zrywa z przeszłością
Rufio
ile czasu to już trwa ?
"niszczyciele godności"
1. Błaganie o jeszcze jedną szansę;
2. Odmowa przyjęcia do wiadomości że to koniec związku;
3. Grożenie skrzywdzeniem drugiej osoby lub samego siebie;
4. Zapowiadanie, że nie przezyjesz rozstania;
5. Deklarowanie, że zrobisz wszystko, byle tylko partner pozostał.
Rufio ile czasu to już trwa ?
To już 4 miesiące. Od 3 tygodni mieszka sama i się nie odzywa. http://www.netkobiety.pl/t41015.html
"niszczyciele godności"
1. Błaganie o jeszcze jedną szansę;
2. Odmowa przyjęcia do wiadomości że to koniec związku;
3. Grożenie skrzywdzeniem drugiej osoby lub samego siebie;
4. Zapowiadanie, że nie przezyjesz rozstania;
5. Deklarowanie, że zrobisz wszystko, byle tylko partner pozostał.
Cashmir, co to i skąd to??
Rufio
bardzo ci współczuje,po swoich doświadczeniach mogę Ci powiedzieć,że to jeszcze za krótko. nie chodzi o was a o tego drugiego. ona jest na etapie poznawania jak to jest być z nim. jeszcze nic nie jest przesądzone. My z mężem wracaliśmy do siebie nawet po pół roku i to wiele razy. Musisz jednak wiedzieć,że każdy taki powrót jest piękny przez pierwsze dni a potem jest jeszcze gorzej.
Na dzień dzisiejszy się wypaliłam i tym razem to koniec.
cachmir napisał/a:"niszczyciele godności"
1. Błaganie o jeszcze jedną szansę;
2. Odmowa przyjęcia do wiadomości że to koniec związku;
3. Grożenie skrzywdzeniem drugiej osoby lub samego siebie;
4. Zapowiadanie, że nie przezyjesz rozstania;
5. Deklarowanie, że zrobisz wszystko, byle tylko partner pozostał.Cashmir, co to i skąd to??
wszystko to stosowałam aby zatrzymać męża i co każdy powrót było gorzej.
To tak jak po zdradzie
Jeden nie może wybaczyć a drugi znieść ciągłej kontroli i wszystko się sypie tylko w późniejszym czasie
Godność jest tak mocno naruszona,że nie możesz znieść sam siebie
Zabrałam rzeczy i wyjechałam z domu bez słowa, na to mąż,że z nami koniec. Nie rozmawiamy ze sobą już od 6.07. 2012 a teraz 25 wypływa w morze. Tym razem się nie złamię, nie zrobie z siebie debilki,to koniec. Czuje do siebie takie obrzydzenie za to ciągłe proszenie, że nie macie pojęcia.
Udało mi się dojść do tego dzieki wam, dzięki forum.
Witam wszystkich ![]()
Widzę, ze nas tu przybywa, jak miło ![]()
a założyciel (fluffy) zniknął?
Żeby nadrobić blisko dobę nieobecności trzeba trochę czasu...
Nowe osoby, problemy podobne.
Witaj Kasiu
Ach te nasze problemy,ale za to ilu niesamowitych ludzi ? Nie sądziłam,że zwierzanie w sieci jest możliwe?
Rufio
bardzo ci współczuje,po swoich doświadczeniach mogę Ci powiedzieć,że to jeszcze za krótko. nie chodzi o was a o tego drugiego. ona jest na etapie poznawania jak to jest być z nim. jeszcze nic nie jest przesądzone. My z mężem wracaliśmy do siebie nawet po pół roku i to wiele razy. Musisz jednak wiedzieć,że każdy taki powrót jest piękny przez pierwsze dni a potem jest jeszcze gorzej.
Na dzień dzisiejszy się wypaliłam i tym razem to koniec.
Moja wracała już 3 razy i też twierdzi że się wypaliła miłość i to koniec. Jakoś strasznie łatwo ta miłość niektórym się wypala. Jakoś tego sobie nie potrafię wytłumaczyć. Ale może w końcu ja się ogarnę i powiem dosyć !
pati31 napisał/a:cachmir napisał/a:Rufio tacy faceci są często wygranymi!!!! Mój mąż też jest ode mnie młodszy i szczęśliwego dzieciństwa nie miał (dom dziecka,adopcja ). Zamieszkał ze mną i moim synem nie mając nic i nigdy mu tego nie wypomniałam. Pomagałam,płaciłam, utrzymywałam. Teraz po 10 latach ma dobra pracę i żąda od życia więcej. Myślę,że teraz chyba już jest na tyle mocny by znaleźć młodszą,założyć rodzinę i mieć dzieci. Tylko za co poniosłam aż tak wielką karę?
Nie sadzy by tacy faceci byli wygranymi ,moze na chwile dla kobiety z dlugoletniego zwiazku zeby poczuc sie kobieca.
Osobiscie uwazam ze facet bez wlasnego zdania jest smieszny.
Wogole zastanawia mnie fakt dlaczego silni faceci wola slabe kobiety ,silna kobieta dobrze zarabiajaca i stojaca twardo na ziemi jest z gory skazana na piotrusia pana ciekawe to dla mnie.Ja zawsze miałem swoje zdanie co chyba zostało odebrane jako nieumiejętność słuchania. Ok wysłucham a to że nie pogłaszczę po główce tylko powiem to co myślę - może dam "niewygodną radę" to źle. No to ma teraz faceta który bedzie słuchał i przytakiwał, komplementy prawił na każdym kroku i mówił jak on ją bardzo kocha ( nie mówię że ja tego nie robiłem). Tyle że ile ona przy nim (lub odwrotnie) wytrzyma przy jej egoistycznym charakterku to nie wiem. Rachunków też tym wszystkim nie opłaci, o życiu na dotychczasowym poziomnie nie mówiąc. Boi się panicznie alimentów bo jak jej zasądze to nawet dzieciakowi złamanego lizaka nie kupi. No ale jak to wszystko pozwoli jej czuć się kobieco po długoletnim związku to życzę szczęścia....
Twoja zona jest poprostu w amoku zauroczenia...........podobno to mija po od 3 do 13 miesiecy....
Witaj Kasiu
Ach te nasze problemy,ale za to ilu niesamowitych ludzi ? Nie sądziłam,że zwierzanie w sieci jest możliwe?
tu na forum mamy podobne problemy i jak widać jeden drugiego potrafi zrozumieć i wysłuchać, to tak jakbyśmy byli przyjaciółmi.
To prawda, że często ludzi jednoczą ich problemy.
Dagger napisał/a:Jak tak sobie Was poczytam, to strach się w ogóle żenić......
W jakich ja czasach żyje....Małżeństwa potrafią być piękne,nie wszyscy ludzie to chamy. Może też wcale nie chamy tylko nie odpowiednio połączeni w pary,może z innymi osobami byliby wartościowi.
Staram się tak myślećPati ile Ci zajęło od pierwszego dnia gdy powiedziałaś dość, dojść do formy psychicznej i być pewną,że zrobiłaś dobrze ?
Moje malzenstwo bylo piekne DAGER takze warto.
W sumie caly okres trwal juz ponad 3 lata bedzie .
Zrobilam dobrze bo tez duma mi nie pozwala ,ale tez balabym sie ze to powtorzy sie jak bede miala lat 60 .
Teraz mam 32 i zycie stoi otworem.
Czasami trzeba pozwolic sobie zakonczyc jakis etap ,a nie trwac na sile w czyms co i tak sie skonczy.
Bo skok w bok na imprezie ,delegacji hhmmm przemyslalbym pewnie,ale romans? dla mnie romans to koniec jakichkolwiek uczuc dlatego wolalam odejsc, z godnoscia .
Pati31
"Wogole zastanawia mnie fakt dlaczego silni faceci wola slabe kobiety ,silna kobieta dobrze zarabiajaca i stojaca twardo na ziemi jest z gory skazana na piotrusia pana ciekawe to dla mnie"
Kurcze, właśnie sobie uświadomiłam, ze jestem tą słabą kobietą a mój mąż silnym draniem ![]()
cachmir napisał/a:Dagger napisał/a:Jak tak sobie Was poczytam, to strach się w ogóle żenić......
W jakich ja czasach żyje....Małżeństwa potrafią być piękne,nie wszyscy ludzie to chamy. Może też wcale nie chamy tylko nie odpowiednio połączeni w pary,może z innymi osobami byliby wartościowi.
Staram się tak myślećPati ile Ci zajęło od pierwszego dnia gdy powiedziałaś dość, dojść do formy psychicznej i być pewną,że zrobiłaś dobrze ?
Moje malzenstwo bylo piekne DAGER takze warto.
W sumie caly okres trwal juz ponad 3 lata bedzie .
Zrobilam dobrze bo tez duma mi nie pozwala ,ale tez balabym sie ze to powtorzy sie jak bede miala lat 60 .
Teraz mam 32 i zycie stoi otworem.
Czasami trzeba pozwolic sobie zakonczyc jakis etap ,a nie trwac na sile w czyms co i tak sie skonczy.
Bo skok w bok na imprezie ,delegacji hhmmm przemyslalbym pewnie,ale romans? dla mnie romans to koniec jakichkolwiek uczuc dlatego wolalam odejsc, z godnoscia .
Zazdroszczę ci tego że potrafiłaś to skończyć. Moje małżeństwo wydawało mi się piękne. Nale kubeł zimnej wody i okazało się że jest ktoś 3. Jeszcze do niedawna też myślałem że jak by mnie zdradziła to kopnął bym z miejsca w tyłek. Rzeczywistość niestety odbiegła daleko od wyobrażeń. Tak swoją drogą to bałem się że ja zrobię kiedyś po pijaku jakąś głupotę ale odwrotnie przez myśl by mi nie przeszło.
Moj tez byl silnym draniem,ciagle walczyl ze mna ,ale niestety nie potrafilam stac sie kobieta kochajaca za bardzo jak tesciowa i to nas poroznilo.
Zreszta dla mnie zdradzajacy facet to piotrus pan ,nie macho
Pati31
"Wogole zastanawia mnie fakt dlaczego silni faceci wola slabe kobiety ,silna kobieta dobrze zarabiajaca i stojaca twardo na ziemi jest z gory skazana na piotrusia pana ciekawe to dla mnie"
Kurcze, właśnie sobie uświadomiłam, ze jestem tą słabą kobietą a mój mąż silnym draniem
Witajcie towarzysze niedoli:)
Widzę, że nasze grono się powiększa, lecz jest to marne pocieszenie, gdyż kolejne osoby przechodzą traumę taką jak ja, a życie jest takie króciutkie, i tylko jedno podobno, ja również do tej pory gdy trafiłam na to forum, nie wierzyłam w ich "magiczną", ale bywanie tutaj z Wami pomaga mi bardzo. Dzięki Wam nie jestem sama z problemem jaki mnie spotkał, rozumiecie mnie ponieważ mamy podobne i wspólne doświadczenia z naszymi partnerami i chociaż wiem, że moje małżeństwo nie przejdzie tego koszmaru, jaki zgotował mi mąż, to z Wami jest jakby raźniej, chociaż każdemu z Was życzę powodzenia i ułożenia sobie życia z obecnym partnerem lub kimś innym, kto na Was zasługuje.
Po zdradach męża czułam się tak jakby moja większa część umarła, został tylko strzęp człowieka, ale z każdym dniem będzie lepiej, już to teraz wiem, a duża w tym Wasza zasługa.
Co tam u Was kochani?
pati31 napisał/a:cachmir napisał/a:Małżeństwa potrafią być piękne,nie wszyscy ludzie to chamy. Może też wcale nie chamy tylko nie odpowiednio połączeni w pary,może z innymi osobami byliby wartościowi.
Staram się tak myślećPati ile Ci zajęło od pierwszego dnia gdy powiedziałaś dość, dojść do formy psychicznej i być pewną,że zrobiłaś dobrze ?
Moje malzenstwo bylo piekne DAGER takze warto.
W sumie caly okres trwal juz ponad 3 lata bedzie .
Zrobilam dobrze bo tez duma mi nie pozwala ,ale tez balabym sie ze to powtorzy sie jak bede miala lat 60 .
Teraz mam 32 i zycie stoi otworem.
Czasami trzeba pozwolic sobie zakonczyc jakis etap ,a nie trwac na sile w czyms co i tak sie skonczy.
Bo skok w bok na imprezie ,delegacji hhmmm przemyslalbym pewnie,ale romans? dla mnie romans to koniec jakichkolwiek uczuc dlatego wolalam odejsc, z godnoscia .Zazdroszczę ci tego że potrafiłaś to skończyć. Moje małżeństwo wydawało mi się piękne. Nale kubeł zimnej wody i okazało się że jest ktoś 3. Jeszcze do niedawna też myślałem że jak by mnie zdradziła to kopnął bym z miejsca w tyłek. Rzeczywistość niestety odbiegła daleko od wyobrażeń. Tak swoją drogą to bałem się że ja zrobię kiedyś po pijaku jakąś głupotę ale odwrotnie przez myśl by mi nie przeszło.
Ooj przeszlam swoje emocjonalne dno ....
Zawsze jest ryzyko ,ale warto ryzykowac w zyciu.
Moj byly w tym romansie niezle narozrabial wiec skutecznie zniszczyl moje uczucie ,nawet zlosc mi przeszla wszystko uszlo.
Jestem tu po to zebyscie zobaczyli ze mozna sie odciac od przeszlosci.
Rozpamietujac przeszlosc ,zabierasz sobie piekna przyszlosc.....
pati31 napisał/a:cachmir napisał/a:Małżeństwa potrafią być piękne,nie wszyscy ludzie to chamy. Może też wcale nie chamy tylko nie odpowiednio połączeni w pary,może z innymi osobami byliby wartościowi.
Staram się tak myślećPati ile Ci zajęło od pierwszego dnia gdy powiedziałaś dość, dojść do formy psychicznej i być pewną,że zrobiłaś dobrze ?
Moje malzenstwo bylo piekne DAGER takze warto.
W sumie caly okres trwal juz ponad 3 lata bedzie .
Zrobilam dobrze bo tez duma mi nie pozwala ,ale tez balabym sie ze to powtorzy sie jak bede miala lat 60 .
Teraz mam 32 i zycie stoi otworem.
Czasami trzeba pozwolic sobie zakonczyc jakis etap ,a nie trwac na sile w czyms co i tak sie skonczy.
Bo skok w bok na imprezie ,delegacji hhmmm przemyslalbym pewnie,ale romans? dla mnie romans to koniec jakichkolwiek uczuc dlatego wolalam odejsc, z godnoscia .Zazdroszczę ci tego że potrafiłaś to skończyć. Moje małżeństwo wydawało mi się piękne. Nale kubeł zimnej wody i okazało się że jest ktoś 3. Jeszcze do niedawna też myślałem że jak by mnie zdradziła to kopnął bym z miejsca w tyłek. Rzeczywistość niestety odbiegła daleko od wyobrażeń. Tak swoją drogą to bałem się że ja zrobię kiedyś po pijaku jakąś głupotę ale odwrotnie przez myśl by mi nie przeszło.
Rufi moje małżeństwo okazało się fikcją, obłudą, po odkryciu przez mnie zdrad mojego męża z kobietami, jeżeli mogę je tak nazwać (panienki z portali tow-matrymonialnych) przeżyłam szok, gdyż mój mężuś wydawał się bardzo bardzo konserwatywny, a tak naprawdę to chyba świetnie się maskował. Mój świat który znałam przestał istnieć, zrozumiałam bym gdyby się zakochał, a tak spotykał się z tymi panienkami, tracił pewnie na nie niemałe pieniądze, a ja i syn na śmietnik!!!!
Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 269 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026