Witam Ekipowego podwodnego piromana- Bagsa ![]()
Podobne tematy
Trzy tabletki na uspokojenie zaczęły chyba działać bo czuję się odrobinę lepiej. Ale zaczynam szwankować bo siedzę i głośno gadam sama ze sobą, ćwiczę przed rozmową z mężem. No ale cóż, życie przeciez musi być urozmaicone, jak by było spokojnie to było by za nudno:(
Trzy tabletki na uspokojenie zaczęły chyba działać bo czuję się odrobinę lepiej. Ale zaczynam szwankować bo siedzę i głośno gadam sama ze sobą, ćwiczę przed rozmową z mężem. No ale cóż, życie przeciez musi być urozmaicone, jak by było spokojnie to było by za nudno:(
Gadanie do siebie jest cechą geniuszy.... i szaleńców ![]()
Swoją drogą zawsze warto z kimś inteligentnym pogadać, no nie?? ![]()
Witam Ekipowego podwodnego piromana- Bagsa
No ja Cię Cash proszę... jeszcze póki co stąpam twardo suchą stopą po ziemi a pod wodę - a raczej wódę - pójdę jak odpłynę po przegranej lub wygranej.
A do tego bój jeszcze długi i... a zresztą co ja będę się wysilał nad klawiaturą
Sam doskonale wiesz...
oszukana29 napisał/a:Trzy tabletki na uspokojenie zaczęły chyba działać bo czuję się odrobinę lepiej. Ale zaczynam szwankować bo siedzę i głośno gadam sama ze sobą, ćwiczę przed rozmową z mężem. No ale cóż, życie przeciez musi być urozmaicone, jak by było spokojnie to było by za nudno:(
Gadanie do siebie jest cechą geniuszy.... i szaleńców
Swoją drogą zawsze warto z kimś inteligentnym pogadać, no nie??
święta racja;)
Trzy tabletki na uspokojenie zaczęły chyba działać bo czuję się odrobinę lepiej. Ale zaczynam szwankować bo siedzę i głośno gadam sama ze sobą, ćwiczę przed rozmową z mężem. No ale cóż, życie przeciez musi być urozmaicone, jak by było spokojnie to było by za nudno:(
oszukana,
nie układaj sobie co chcesz powiedzieć, bo i tak rozmowa zejdzie na inny tor, to normalne.
Najważniejsze żebyś umiała zachować spokój, bez względu na okoliczności i wypowiedziane przez męża słowa.
Nie daj się sprowokować, bądź spokojna, mów łagodnie, bo tylko to pozwoli że "wyrzucisz" z siebie słowa które chcesz naprawdę przytoczyć.
oszukana29 napisał/a:Trzy tabletki na uspokojenie zaczęły chyba działać bo czuję się odrobinę lepiej. Ale zaczynam szwankować bo siedzę i głośno gadam sama ze sobą, ćwiczę przed rozmową z mężem. No ale cóż, życie przeciez musi być urozmaicone, jak by było spokojnie to było by za nudno:(
Gadanie do siebie jest cechą geniuszy.... i szaleńców
Swoją drogą zawsze warto z kimś inteligentnym pogadać, no nie??
Tylko potem powstaje taki słowotok zwany konwejerem bezsensu, tzn. co mówimy to słyszymy i co słyszymy to mówimy. I w efekcie nie wiemy co nam się o uszy obiło i co chcieliśmy przez to powiedzieć.
Ale debata pierwsza klasa z inteligentnym rozmówcą zaliczona. Nie ma co.
oszukana29 napisał/a:Trzy tabletki na uspokojenie zaczęły chyba działać bo czuję się odrobinę lepiej. Ale zaczynam szwankować bo siedzę i głośno gadam sama ze sobą, ćwiczę przed rozmową z mężem. No ale cóż, życie przeciez musi być urozmaicone, jak by było spokojnie to było by za nudno:(
oszukana,
nie układaj sobie co chcesz powiedzieć, bo i tak rozmowa zejdzie na inny tor, to normalne.
Najważniejsze żebyś umiała zachować spokój, bez względu na okoliczności i wypowiedziane przez męża słowa.
Nie daj się sprowokować, bądź spokojna, mów łagodnie, bo tylko to pozwoli że "wyrzucisz" z siebie słowa które chcesz naprawdę przytoczyć.
Mam taki zamiar, być spokojną. Najpierw wysłucham co ma mi do powiedzenia a potem spokojnie i rzeczowo wyłożę swoje argumenty. Oby zamiar przerodził się w czyn. Chciałabym mieć już to za sobą. A tak to musze siedzieć i czekac na niego. On jest jeszcze z mamą w szpitalu, niby mają ją dzisiaj puścić już do domu.
Czytałam Wasze historie i jestem na prawdę w szoku, wydawało mi się,że nie można tak kochać a jednak.
Ludzie tylko co to nam da ? Tak naprawdę nic ?
Mam wrażenie po sobie,że jak zgodzimy się na powrót żony/męża po takich cyrkach, to tak jak byśmy dali im przyzwolenie na jeszcze więcej. Bo skoro się skomle o miłość i to nie ma szacunku a to prowadzi do ruiny. W ich oczach jesteśmy nędznymi robakami.
Czytałam Wasze historie i jestem na prawdę w szoku, wydawało mi się,że nie można tak kochać a jednak.
Ludzie tylko co to nam da ? Tak naprawdę nic ?
Mam wrażenie po sobie,że jak zgodzimy się na powrót żony/męża po takich cyrkach, to tak jak byśmy dali im przyzwolenie na jeszcze więcej. Bo skoro się skomle o miłość i to nie ma szacunku a to prowadzi do ruiny. W ich oczach jesteśmy nędznymi robakami.
Niestety a może stety powoli do mnie dociera to co piszesz. Bo ja zrobiłam straszny błąd, po romansie męża przyjęłam go praktycznie z otwartymi ramionami i niby ustaliliśmy jakieś zasady, ale jedna strona tylko tych zasad się trzymała. Tak jak pisałam wcześniej dawałam dużo od siebie, zadowolając się resztkami dla siebie. A jak się teraz okazuje dla męza to i tak było mało.
kasikakasika napisał/a:oszukana29 napisał/a:Trzy tabletki na uspokojenie zaczęły chyba działać bo czuję się odrobinę lepiej. Ale zaczynam szwankować bo siedzę i głośno gadam sama ze sobą, ćwiczę przed rozmową z mężem. No ale cóż, życie przeciez musi być urozmaicone, jak by było spokojnie to było by za nudno:(
oszukana,
nie układaj sobie co chcesz powiedzieć, bo i tak rozmowa zejdzie na inny tor, to normalne.
Najważniejsze żebyś umiała zachować spokój, bez względu na okoliczności i wypowiedziane przez męża słowa.
Nie daj się sprowokować, bądź spokojna, mów łagodnie, bo tylko to pozwoli że "wyrzucisz" z siebie słowa które chcesz naprawdę przytoczyć.Mam taki zamiar, być spokojną. Najpierw wysłucham co ma mi do powiedzenia a potem spokojnie i rzeczowo wyłożę swoje argumenty. Oby zamiar przerodził się w czyn. Chciałabym mieć już to za sobą. A tak to musze siedzieć i czekac na niego. On jest jeszcze z mamą w szpitalu, niby mają ją dzisiaj puścić już do domu.
Jeśli jego rozmowa ma odbywać się w taki sposób, ze będzie Cie atakował i winił za zdrowie teściowej, to pognaj go w cztery wiatry (oczywiście łagodnym i ciepłym tonem).
kasikakasika, to na pewno będzie tak wygladało, przecież on tylko po to przyjdzie, żeby mnie obwinić. Ale ja się nie dam, powiem co mam do powiedzenia i grzecznie go pożegnam, oby tylko emocje nie wzięły góry.
Czytałam Wasze historie i jestem na prawdę w szoku, wydawało mi się,że nie można tak kochać a jednak.
Ludzie tylko co to nam da ? Tak naprawdę nic ?
Mam wrażenie po sobie,że jak zgodzimy się na powrót żony/męża po takich cyrkach, to tak jak byśmy dali im przyzwolenie na jeszcze więcej. Bo skoro się skomle o miłość i to nie ma szacunku a to prowadzi do ruiny. W ich oczach jesteśmy nędznymi robakami.
Cachmir... pozwolisz że zapytam.
A zakładając na już - opierając się na naszych historiach zmiksowanych - zgodzisz się na powrót partnera na zasadzie "postaw piwo kobieto i jest git" bo nic się nie stało? Czy raczej dasz mu delikatnie do zrozumienia, że teraz Ty - owszem zgadzasz się na powrót - ale zaczynacie od zera i Ty "dyktujesz" warunki?
Przeczytaj mój wątek, raptem dwie strony, ale z uwagą przeczytaj pierwszego tytułowego posta... wrócisz w taki układ z pocałowaniem ręki? Oj nie sądzę.
Sam moment powrotu jest czymś na co czekaliśmy,potem pierwsze fajne dni i po nich znowu szara rzeczywistość. Potem dochodzi znowu do awantur często większych,gorszych i bardziej krzywdzących i znowu odejście. Po takich kilku razach partner się przyzwyczai,że mu wolno a nam zostaje czekać. Nie tak sobie to wyobrażałam i mam już tego serdecznie dość.
tydzień temu ukradli mi auto w Niemczech i syn mi powiedział,że mąż to skwitował tak
"i bardzo dobrze, ma swoje wyjazdy"
Witajcie poranieni, witam również nowych współcierpiących.
Trochę mi zabrało czasu nadrobienie zaległości na forum, bo dzisiaj starałam się zapełnić kolejny dzień, ale teraz znowu kolejny samotny wieczór, choć jest o wiele mi lepiej, bo jestem tu z Wami, z Waszymi problemami, i nachodzi mnie jedna refleksja, iż nie jestem sama, że Wy również przechodzicie to samo co ja.
Po kilku gorszych momentach w ostatnich dniach, dzisiaj miałam fory w postaci ciut lepszego samopoczucia, spotkałam się ze znajomymi, byłam w kinie, więc nie kotłowało mi się zbytnio w głowie.
Chociaż zdaje sobie sprawę iż przede mną jeszcze długa droga do uzyskania i odzyskania spokoju, bym mogła iść dalej, zostawić za sobą to wszystko co mnie spotkało, od mego męża nie miałam żadnych wieści, i wiecie co guzik mnie to obchodzi z kim się teraz gździ.
hej holubka,
miło słyszeć że miałaś miły dzień, mój też nie był najgorszy ![]()
a teraz piję wino przed snem
i jest miło
Hej dziewczyny,
Wiecie co, mi chyba wszystko opada i już chyba daję sobie spokój. No bo jakby nawet wrócił to jak teraz życ z takim człowiekiem, chyba się nie da. Mam jakieś przeczucie, że on będzie chciał wrócić za jakiś czas i wiecie co chyba ja tego nie chcę. Mam nadzieję, że mi tak zostanie, choć pewnie niejeden dół się trafi ![]()
hej holubka,
miło słyszeć że miałaś miły dzień, mój też nie był najgorszy
a teraz piję wino przed snemi jest miło
Kasia wypij łyka za moje szczęście ![]()
Przeczytałam post Mark21 " zdradziłam męża chcę odzyskać jego miłość" pisze w nim tak dobitnie i stawia do pionu. Zamierzam zrobić podobnie,kolejnego powrotu nie będzie.
Powiedzcie mi jak to wygląda z pozwem,jeżeli mój mąż będzie w morzu i nie będzie mógł go odebrać?
Hej dziewczyny,
Wiecie co, mi chyba wszystko opada i już chyba daję sobie spokój. No bo jakby nawet wrócił to jak teraz życ z takim człowiekiem, chyba się nie da. Mam jakieś przeczucie, że on będzie chciał wrócić za jakiś czas i wiecie co chyba ja tego nie chcę. Mam nadzieję, że mi tak zostanie, choć pewnie niejeden dół się trafi
monaliza34,
musisz dobrze przemyśleć tą decyzję i być przygotowaną na taki dzień.
ja mojego już nie chce, niech spada na szczaw ze swoimi panienkami.
Wczoraj usłyszałam, że ładnie się o mnie wyraża, tak ciepło... żałosny drań!
Będzie mi ciężko, bo kocham go ponad wszystko, ale takiej wybrakowanej sztuki to ja nie chcę!!!
867 2012-08-15 22:18:01 Ostatnio edytowany przez cachmir (2012-08-15 22:18:46)
monaliza34 napisał/a:Hej dziewczyny,
Wiecie co, mi chyba wszystko opada i już chyba daję sobie spokój. No bo jakby nawet wrócił to jak teraz życ z takim człowiekiem, chyba się nie da. Mam jakieś przeczucie, że on będzie chciał wrócić za jakiś czas i wiecie co chyba ja tego nie chcę. Mam nadzieję, że mi tak zostanie, choć pewnie niejeden dół się trafimonaliza34,
musisz dobrze przemyśleć tą decyzję i być przygotowaną na taki dzień.
ja mojego już nie chce, niech spada na szczaw ze swoimi panienkami.
Wczoraj usłyszałam, że ładnie się o mnie wyraża, tak ciepło... żałosny drań!
Będzie mi ciężko, bo kocham go ponad wszystko, ale takiej wybrakowanej sztuki to ja nie chcę!!!
kasia jak czytałam twoje posty zastanawiałam się skąd bierzesz tyle sił by kochać tego drania. Masz w sobie tyle uczuć i pozytywnej energii,ze może warto obdarować nią kogoś innego ?
kasikakasika napisał/a:hej holubka,
miło słyszeć że miałaś miły dzień, mój też nie był najgorszy
a teraz piję wino przed snemi jest miło
Kasia wypij łyka za moje szczęście
Mówisz i masz ![]()
monaliza34 napisał/a:kasikakasika napisał/a:hej holubka,
miło słyszeć że miałaś miły dzień, mój też nie był najgorszy
a teraz piję wino przed snemi jest miło
Kasia wypij łyka za moje szczęście
Mówisz i masz
Dziękuję bardzo ![]()
kasia jak czytałam twoje posty zastanawiałam się skąd bierzesz tyle sił by kochać tego drania. Masz w sobie tyle uczuć i pozytywnej energii,ze może warto obdarować nią kogoś innego ?
skąd biorę siły żeby go kochać? z serca ![]()
kocham go odkąd go poznałam, nie znam innego związku, w moich myślach to był ten jeden, jedyny na całe życie i tak mnie zawiódł drań, że nie wiem jak mogłabym w kimś innym dostrzec partnera?
nie mieści mi się to w głowie!
A najgorsze, ze mój mąż wie jaka jestem i wie że kocham go do szaleństwa, dlatego to wykorzystuje skurczy....byk
kasikakasika napisał/a:monaliza34 napisał/a:Kasia wypij łyka za moje szczęście
Mówisz i masz
Dziękuję bardzo
Proszę bardzo ![]()
tych łyków będzie trochę więcej, a więc za szczęście Was wszystkich kochani forumowicze ![]()
hej holubka,
miło słyszeć że miałaś miły dzień, mój też nie był najgorszy
a teraz piję wino przed snemi jest miło
Też by się winka napiła, ale leki mi nie pozwalają, być może kiedyś wypijemy za nasze nowe życie i szczęście bez tych zdradzających samców.
kasikakasika napisał/a:hej holubka,
miło słyszeć że miałaś miły dzień, mój też nie był najgorszy
a teraz piję wino przed snemi jest miło
Też by się winka napiła, ale leki mi nie pozwalają, być może kiedyś wypijemy za nasze nowe życie i szczęście bez tych zdradzających samców.
Na pewno, wierzę w to!!:-)
kasikakasika napisał/a:hej holubka,
miło słyszeć że miałaś miły dzień, mój też nie był najgorszy
a teraz piję wino przed snemi jest miło
Kasia wypij łyka za moje szczęście
Za mnie też ![]()
monaliza34 napisał/a:kasikakasika napisał/a:hej holubka,
miło słyszeć że miałaś miły dzień, mój też nie był najgorszy
a teraz piję wino przed snemi jest miło
Kasia wypij łyka za moje szczęście
Za mnie też
holubka za Twoje szczęście był pierwszy łyk ![]()
holubka napisał/a:monaliza34 napisał/a:Kasia wypij łyka za moje szczęście
Za mnie też
holubka za Twoje szczęście był pierwszy łyk
Dziękuję Kasiu ![]()
Dziękuję za to, że jesteście tuż obok.
kasikakasika napisał/a:holubka napisał/a:Za mnie też
holubka za Twoje szczęście był pierwszy łyk
Dziękuję Kasiu
Dziękuję za to, że jesteście tuż obok.
Forum łączy ludzi ![]()
holubka napisał/a:kasikakasika napisał/a:holubka za Twoje szczęście był pierwszy łyk
Dziękuję Kasiu
Dziękuję za to, że jesteście tuż obok.
Forum łączy ludzi
Szkoda że nie mieszkamy w jednym mieście:(
kasikakasika napisał/a:holubka napisał/a:Dziękuję Kasiu
Dziękuję za to, że jesteście tuż obok.
Forum łączy ludzi
Szkoda że nie mieszkamy w jednym mieście:(
Szkoda ![]()
Właśnie dzwonił mój syn, widział się ze swoim tatą i taki zainteresowany był mną mężuś że pytał syna czy jestem dziś w domu?
Ehhhhh............
ale jestem zła!
jestem już po "rozmowie", i tak jak się spodziewałam to był jeden wielki atak na mnie. Mąż zabronił mi chodzić z dziećmi do teściowej. Bo to co teraz się z nią stało to moja wina. Za rozpad naszego małżeństwa tez ja ponosze winę, ja nie doceniałam tego co miałam, nie szanowałam go. Mam spojrzeć na siebie i na to jaka jestem, że mam się nad sobą nie użalać. Czuję się wdeptana w ziemie, jestem nikim!!!!!
Co go to interesuje? W końcu to on mnie kopnął i powiedział iż jestem wolna i mogę robić co chcę, a teraz nagle taki zainteresowany co robię w dzień wolny?
kolejne wieści! zaraz mnie szlak trafi!
zaraz mu nawciskam!
jestem już po "rozmowie", i tak jak się spodziewałam to był jeden wielki atak na mnie. Mąż zabronił mi chodzić z dziećmi do teściowej. Bo to co teraz się z nią stało to moja wina. Za rozpad naszego małżeństwa tez ja ponosze winę, ja nie doceniałam tego co miałam, nie szanowałam go. Mam spojrzeć na siebie i na to jaka jestem, że mam się nad sobą nie użalać. Czuję się wdeptana w ziemie, jestem nikim!!!!!
Nie przejmuj się, sam czuje się winny, dlatego atakuje Ciebie, zawsze trzeba znaleźć jakiegoś winnego. Olej to, myśl o sobie dobrze. Wiem, że to trudne, ale na pewno się uda jeśli będziesz wierzyć, ze to ty jesteś wyjątkowa.
Co go to interesuje? W końcu to on mnie kopnął i powiedział iż jestem wolna i mogę robić co chcę, a teraz nagle taki zainteresowany co robię w dzień wolny?
kolejne wieści! zaraz mnie szlak trafi!
zaraz mu nawciskam!
Bo ty się nim nie interesujesz, więc nie wie o co chodzi, ha, ha.
Myślałam, że uda mi się być twardą, ale nic z tego. Siedzę i ryczę. Dlaczego człowiek którego tak kocham, z których chciałam być do końca traktuje mnie w ten sposób, co ja mu zrobiłam.
jestem już po "rozmowie", i tak jak się spodziewałam to był jeden wielki atak na mnie. Mąż zabronił mi chodzić z dziećmi do teściowej. Bo to co teraz się z nią stało to moja wina. Za rozpad naszego małżeństwa tez ja ponosze winę, ja nie doceniałam tego co miałam, nie szanowałam go. Mam spojrzeć na siebie i na to jaka jestem, że mam się nad sobą nie użalać. Czuję się wdeptana w ziemie, jestem nikim!!!!!
Mam nadzieję, że nie dałaś się wyprowadzić z równowagi?
Cóż, tego można się było spodziewać, ale...
Nie obwiniaj się!
Grunt to trzeźwo myśleć!
To on Cię zdradzał, a Ty mu wybaczyłaś i dałaś kolejną szansę.
Kontakt z teściową zawsze powinnaś utrzymywać ze względu na dzieci, w końcu to ich babcia.
Pomyśl, gdybyś izolowała od niej dzieci, to dopiero byłabyś zła, więc nie obwiniaj się dziewczyno!
monaliza34 napisał/a:kasikakasika napisał/a:Forum łączy ludzi
Szkoda że nie mieszkamy w jednym mieście:(
Szkoda
Ja też żałuję dziewczyny, było by fajnie spotkać się w realu.
kasikakasika napisał/a:monaliza34 napisał/a:Szkoda że nie mieszkamy w jednym mieście:(
Szkoda
Ja też żałuję dziewczyny, było by fajnie spotkać się w realu.
oj fajnie, przyjedzcie do mnie!!!!
Ja się nie obwiniam, tylko to mój mąż twierdzi że to moja wina. Nie dam sobie tego wmówić, tylko boli mnie to, że człowiek, który jeszcze nie tak dawno był dla mnie taki czuły i kochany, teraz mówi do mnie takie słowa. na koniec powiedział mi, że mam się nad sobą nie użalać. Nie docierały do niego żadne argumenty, nic, zupełnie nic, na każdy mój argument reagował złośliwością.
oszukana29 napisał/a:jestem już po "rozmowie", i tak jak się spodziewałam to był jeden wielki atak na mnie. Mąż zabronił mi chodzić z dziećmi do teściowej. Bo to co teraz się z nią stało to moja wina. Za rozpad naszego małżeństwa tez ja ponosze winę, ja nie doceniałam tego co miałam, nie szanowałam go. Mam spojrzeć na siebie i na to jaka jestem, że mam się nad sobą nie użalać. Czuję się wdeptana w ziemie, jestem nikim!!!!!
Nie przejmuj się, sam czuje się winny, dlatego atakuje Ciebie, zawsze trzeba znaleźć jakiegoś winnego. Olej to, myśl o sobie dobrze. Wiem, że to trudne, ale na pewno się uda jeśli będziesz wierzyć, ze to ty jesteś wyjątkowa.
Potwierdzam jesteś wyjątkowa, a ten dupek zwala na Ciebie całe emocjonalne szambo, bo jest taki ograniczony, ze inaczej nie potrafi, nie daj się
To ty jesteś wielka, a on słaby pamiętaj o tym, głowa do góry ![]()
holubka napisał/a:kasikakasika napisał/a:Szkoda
Ja też żałuję dziewczyny, było by fajnie spotkać się w realu.
oj fajnie, przyjedzcie do mnie!!!!
Dzięki za zaproszenie ![]()
Dziękuję wam dziewczyny za wsparcie, to dużo dla mnie znaczy, ale samie wiecie jak to jest, emocji nie da sie tak po prostu wyłączyć.
holubka napisał/a:kasikakasika napisał/a:Szkoda
Ja też żałuję dziewczyny, było by fajnie spotkać się w realu.
oj fajnie, przyjedzcie do mnie!!!!
Gdzie mieszkasz monalizo?
oszukana29 napisał/a:jestem już po "rozmowie", i tak jak się spodziewałam to był jeden wielki atak na mnie. Mąż zabronił mi chodzić z dziećmi do teściowej. Bo to co teraz się z nią stało to moja wina. Za rozpad naszego małżeństwa tez ja ponosze winę, ja nie doceniałam tego co miałam, nie szanowałam go. Mam spojrzeć na siebie i na to jaka jestem, że mam się nad sobą nie użalać. Czuję się wdeptana w ziemie, jestem nikim!!!!!
Nie przejmuj się, sam czuje się winny, dlatego atakuje Ciebie, zawsze trzeba znaleźć jakiegoś winnego. Olej to, myśl o sobie dobrze. Wiem, że to trudne, ale na pewno się uda jeśli będziesz wierzyć, ze to ty jesteś wyjątkowa.
Zgadzam się z monalizą. zapamiętaj i zrozum jedno, że w przypadku takich osób najlepszą dla nich formą obrony samego siebie jest atak na partnera. W tym wypadku atak na Ciebie. Agresją zwrotną niczego nie zdziałasz; spokój opanowanie i śmiech. To ich zbija z tropu a z czasem będą żałować swojego zachowania.
Toksyczni ludzie; toksyczne związki - lektura dla Ciebie.
monaliza34 napisał/a:holubka napisał/a:Ja też żałuję dziewczyny, było by fajnie spotkać się w realu.
oj fajnie, przyjedzcie do mnie!!!!
Dzięki za zaproszenie
Kasia, Holubka, zbierajcie tyłki i przyjeżdzajcie, będzie fajnie :-)
monaliza34 napisał/a:holubka napisał/a:Ja też żałuję dziewczyny, było by fajnie spotkać się w realu.
oj fajnie, przyjedzcie do mnie!!!!
Gdzie mieszkasz monalizo?
Łódź
kasikakasika napisał/a:monaliza34 napisał/a:oj fajnie, przyjedzcie do mnie!!!!
Dzięki za zaproszenie
Kasia, Holubka, zbierajcie tyłki i przyjeżdzajcie, będzie fajnie :-)
Zrobimy sobie sabat czarownic heheh , nie wiem tylko jak długa droga mnie czeka .............................
monaliza34 napisał/a:kasikakasika napisał/a:Dzięki za zaproszenie
Kasia, Holubka, zbierajcie tyłki i przyjeżdzajcie, będzie fajnie :-)
Zrobimy sobie sabat czarownic heheh , nie wiem tylko jak długa droga mnie czeka .............................
Teraz już wiem daleka oj daleka, aż ze Szczecina , a Kasia i inne dziewczyny gdzie mieszkają, jeżeli mogę zapytać?
monaliza34 napisał/a:kasikakasika napisał/a:Dzięki za zaproszenie
Kasia, Holubka, zbierajcie tyłki i przyjeżdzajcie, będzie fajnie :-)
Zrobimy sobie sabat czarownic heheh , nie wiem tylko jak długa droga mnie czeka .............................
Co tam droga, liczy się, że będzie fajnie;)
holubka napisał/a:monaliza34 napisał/a:Kasia, Holubka, zbierajcie tyłki i przyjeżdzajcie, będzie fajnie :-)
Zrobimy sobie sabat czarownic heheh , nie wiem tylko jak długa droga mnie czeka .............................
Co tam droga, liczy się, że będzie fajnie;)
Monalizo kusisz mnie bo mam urlop do końca miesiąca.........................................................
holubka napisał/a:monaliza34 napisał/a:oj fajnie, przyjedzcie do mnie!!!!
Gdzie mieszkasz monalizo?
Łódź
Mam rodzinę w Łodzi ![]()
Kasia i inne dziewczyny gdzie mieszkają, jeżeli mogę zapytać?
nad morzem mieszkam, ale daleko od Ciebie holubka ![]()
Ja również z Łodzi
Jak tak czytam Wasze historie to u mnie jest troche inaczej , zero krzyków czy wyzwisk , normalna rozmowa, nawet uśmiech , zainteresowanie , troska , buziak. Ale ciagle slysze potrzebuje odpoczac, potrzebuje czasu... staram sie ale takie zawieszenie tez męczy... musze dać rade.
holubka napisał/a:Kasia i inne dziewczyny gdzie mieszkają, jeżeli mogę zapytać?
nad morzem mieszkam, ale daleko od Ciebie holubka
Kasiu uwielbiam morze,
A ja mieszkam w okolicach Chojnic.
monaliza34 napisał/a:holubka napisał/a:Gdzie mieszkasz monalizo?
Łódź
Mam rodzinę w Łodzi
To przy okazji możesz rodzinę odwiedzić ![]()
monaliza34 napisał/a:oszukana29 napisał/a:jestem już po "rozmowie", i tak jak się spodziewałam to był jeden wielki atak na mnie. Mąż zabronił mi chodzić z dziećmi do teściowej. Bo to co teraz się z nią stało to moja wina. Za rozpad naszego małżeństwa tez ja ponosze winę, ja nie doceniałam tego co miałam, nie szanowałam go. Mam spojrzeć na siebie i na to jaka jestem, że mam się nad sobą nie użalać. Czuję się wdeptana w ziemie, jestem nikim!!!!!
Nie przejmuj się, sam czuje się winny, dlatego atakuje Ciebie, zawsze trzeba znaleźć jakiegoś winnego. Olej to, myśl o sobie dobrze. Wiem, że to trudne, ale na pewno się uda jeśli będziesz wierzyć, ze to ty jesteś wyjątkowa.
Zgadzam się z monalizą. zapamiętaj i zrozum jedno, że w przypadku takich osób najlepszą dla nich formą obrony samego siebie jest atak na partnera. W tym wypadku atak na Ciebie. Agresją zwrotną niczego nie zdziałasz; spokój opanowanie i śmiech. To ich zbija z tropu a z czasem będą żałować swojego zachowania.
Toksyczni ludzie; toksyczne związki - lektura dla Ciebie.
Nie reagowałam agresją tylko się tłumaczyłam jak ta idiotka. Jedynie na koniec jak już mnie porządnie wkurzył to kazałam mu się wynosić. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie nie będę musiała się z nim widywać ani kontaktować.
Ja również z Łodzi
Jak tak czytam Wasze historie to u mnie jest troche inaczej , zero krzyków czy wyzwisk , normalna rozmowa, nawet uśmiech , zainteresowanie , troska , buziak. Ale ciagle slysze potrzebuje odpoczac, potrzebuje czasu... staram sie ale takie zawieszenie tez męczy... musze dać rade.
Nie żebym Cię denerwowała...
Taki etap też u mnie był ![]()
Spotkania, mile słowa, objęcia, czułość, pocałunki i nawet sex...
a potem rypło wszystko!
ale u Ciebie Daniel może wszystko być na dobrej drodze, nie nękaj jej sobą! Skoro chce odpocząć, niech odpoczywa!
Nie pisz, nie spotykaj się z nią, daj jej zatęsknić, wszyscy to radzą.
Nawet mój głupi mąż jak nie ma wiedzy co robię, to się zaczyna mną interesować!!!
Aj, aj
A ja mieszkam w okolicach Chojnic.
Znam te okolice, babcia mojego męża pochodziła z miejscowości niedaleko Chojnic.
Oj dziewczyny, widzę że dziś kiepskawo u wszystkich...
Już sobie wyobrażam ten sabat... jedna przez drugą by płakała, a kto by chusteczki podawał, od razu całą rolkę papieru kuchennego by trzeba było...
Widzę, że najbliżej mam do Oszukanej... zresztą służbowo dosyć często do GCH jeżdżę.