netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jest źle - mam 36 lat i rozwód

17 440 odpowiedzi978 429 wyświetleńzałożony przez fluffy, 27.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 … 269 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 716 do 780 z 17 441 ]

716

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
oszukana29 napisał/a:

A u mnie tylko ból, rozczarowanie. Mąż miał dzisiaj przez cały dzień dzieci. Niedawno je przywiózł. Jest mi cięzko, powstrzymywałam się żeby nie prosić go o powrót do domu, żeby znowu było dobrze. Ostatkami sił udało mi się powstrzymać łzy. Dlaczego znowu musze przez to wszystko przechodzić. Zawsze starałam się żyć tak, aby nikt przeze mnie nie płakał, a teraz sama płaczę przez osobę z którą chciałam się zestarzeć. Gdyby nie dzieci to nie wiem co bym zrobiła...

Trzymaj sie kochana, u mnie dzisiaj beznadzieja, widzialam sie z mezem, szlak mnie trafil, nie moge na niego patrzec, choc staram sie trzymac fason, by nie dac mu satysfakcji, cholera jaj dlugo jeszcze mam tak zyc, oszaleje !!!!

717

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

O wiele łatwiej by było gdybyśmy były pozbawione jakichkolwiek uczuć, ale to niemożliwe. Wszystko odwraca się do góry nogami, mężczyźni, z którymi chciałyśmy żyć sprawiają, że każdy dzień jest koszmarem. Kiedyś zakochani w nas, a teraz... ach szkoda słów. Cokolwiek nie zrobimy to musi upłynąć dużo czasu aby wspomnienia nie dawały się tak we znaki. Ja jestem dopiero na "początku" końca. Ci, którzy znają mojego męża i którym powiedziałam o naszej sytuacji twierdzą, że znając go nim minie kilka miesięcy wróci na kolanach. Ale jak można być takim człowiekiem, jak można traktować tak innych.

718

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:
oszukana29 napisał/a:

A u mnie tylko ból, rozczarowanie. Mąż miał dzisiaj przez cały dzień dzieci. Niedawno je przywiózł. Jest mi cięzko, powstrzymywałam się żeby nie prosić go o powrót do domu, żeby znowu było dobrze. Ostatkami sił udało mi się powstrzymać łzy. Dlaczego znowu musze przez to wszystko przechodzić. Zawsze starałam się żyć tak, aby nikt przeze mnie nie płakał, a teraz sama płaczę przez osobę z którą chciałam się zestarzeć. Gdyby nie dzieci to nie wiem co bym zrobiła...

Trzymaj sie kochana, u mnie dzisiaj beznadzieja, widzialam sie z mezem, szlak mnie trafil, nie moge na niego patrzec, choc staram sie trzymac fason, by nie dac mu satysfakcji, cholera jaj dlugo jeszcze mam tak zyc, oszaleje !!!!

Współczucia...
Wiecie ile bym dał, żeby żona poprosiła mnie o powrót do domu??? Nawet nie to żeby poprosiła, żeby pozwoliła, żeby dała nam tę ostatnią z szans...

Dziewczyny, naprawdę cholernie mi przykro, że musicie przez to przechodzić i to przez przedstawicieli mojej płci... Zresztą moja żona też przeze mnie płakała... Ehhh, durny, ja durny...

719

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:
holubka napisał/a:
oszukana29 napisał/a:

A u mnie tylko ból, rozczarowanie. Mąż miał dzisiaj przez cały dzień dzieci. Niedawno je przywiózł. Jest mi cięzko, powstrzymywałam się żeby nie prosić go o powrót do domu, żeby znowu było dobrze. Ostatkami sił udało mi się powstrzymać łzy. Dlaczego znowu musze przez to wszystko przechodzić. Zawsze starałam się żyć tak, aby nikt przeze mnie nie płakał, a teraz sama płaczę przez osobę z którą chciałam się zestarzeć. Gdyby nie dzieci to nie wiem co bym zrobiła...

Trzymaj sie kochana, u mnie dzisiaj beznadzieja, widzialam sie z mezem, szlak mnie trafil, nie moge na niego patrzec, choc staram sie trzymac fason, by nie dac mu satysfakcji, cholera jaj dlugo jeszcze mam tak zyc, oszaleje !!!!

Współczucia...
Wiecie ile bym dał, żeby żona poprosiła mnie o powrót do domu??? Nawet nie to żeby poprosiła, żeby pozwoliła, żeby dała nam tę ostatnią z szans...

Dziewczyny, naprawdę cholernie mi przykro, że musicie przez to przechodzić i to przez przedstawicieli mojej płci... Zresztą moja żona też przeze mnie płakała... Ehhh, durny, ja durny...

No coz kazdy dzwiga swoj krzyz, ja juz nie walcze o swoje malzenstwo, ono umarlo gdy on mizial sie z tymi suczami sad

720

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

A ja jestem taka głupia że walczę, że tli się we mnie iskierka nadziei, że wszystko wróci do normy. A tak naprawdę to mój mąż nie zasługuję na kolejną szansę, ale ja nie wyobrażam sobie życia bez niego. Wiem, wiem głupia jestem...

721

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
oszukana29 napisał/a:

A ja jestem taka głupia że walczę, że tli się we mnie iskierka nadziei, że wszystko wróci do normy. A tak naprawdę to mój mąż nie zasługuję na kolejną szansę, ale ja nie wyobrażam sobie życia bez niego. Wiem, wiem głupia jestem...

Ten etap tez przerabialam, teraz gdy go widze, chcialabym go zabic, by cierpial tak jak ja, ale ten etap tez podobno jest przejsciowy, moj terapeta mowi ze tak byc powinno, ale jest przerazona swoimi reakcjami i uczuciami (negatywnymi) kiedys tak go kochalam, byl dla mnie wszystkim, i co kupa g....... Z tego zostala.

722

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

No tak to niestety jest, chcieliśmy razem coś budować a pozostały tylko ruiny. Nie mam ochoty na nic. Mógł mnie zostawić już w zeszłym roku, do tej pory może bym się już z tym pogodziła. A tak to padło z jego ust wiele zapewnień, obietnic. Tyle czułych gestów, planów. I po co to?

723

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Dziewczyny,
a ja dziś straciłam nadzieję, dowiedziałam się takie rzeczy, że chyba zacznę się śmiać z siebie, ze taka durna jestem i tyle czasu go tłumaczyłam i łudziłam się że wróci, rozkminiałam każdy jego gest, każde słowo w tym kierunku.... okazuje się że to kawał gnoja i teraz to ja chyba złożę papiery o rozwód.

724

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
oszukana29 napisał/a:

No tak to niestety jest, chcieliśmy razem coś budować a pozostały tylko ruiny. Nie mam ochoty na nic. Mógł mnie zostawić już w zeszłym roku, do tej pory może bym się już z tym pogodziła. A tak to padło z jego ust wiele zapewnień, obietnic. Tyle czułych gestów, planów. I po co to?

No ale powtarzam, że teraz być może tylko lepiej, bo gorzej być nie może. Idzie nocka a ja tak nie lubię samotnych wieczorów, noc i sen nie dają ukojenia. Niestety. A jak to mówią obiecanki cacanki. Przykre to ale prawdziwe sad

725

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:

Dziewczyny,
a ja dziś straciłam nadzieję, dowiedziałam się takie rzeczy, że chyba zacznę się śmiać z siebie, ze taka durna jestem i tyle czasu go tłumaczyłam i łudziłam się że wróci, rozkminiałam każdy jego gest, każde słowo w tym kierunku.... okazuje się że to kawał gnoja i teraz to ja chyba złożę papiery o rozwód.

Co się stało konkretnie napisz !!!! czekałam na Ciebie !!! Jak by coś przeczuwała !

726

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:
kasikakasika napisał/a:

Dziewczyny,
a ja dziś straciłam nadzieję, dowiedziałam się takie rzeczy, że chyba zacznę się śmiać z siebie, ze taka durna jestem i tyle czasu go tłumaczyłam i łudziłam się że wróci, rozkminiałam każdy jego gest, każde słowo w tym kierunku.... okazuje się że to kawał gnoja i teraz to ja chyba złożę papiery o rozwód.

Co się stało konkretnie napisz !!!! czekałam na Ciebie !!! Jak by coś przeczuwała !

Imprezy, baby (kilka rożnych)... szkoda gadać...
sąsiedzi się wypruli... bo mają dość!

Miło, ze czekałaś smile
Przepraszam, wczoraj zorganizowałam sobie tak dzień, żeby nie beczeć w domu.
Ale i tak było ciężko!
Miałam dziś fajny sen, bardzo realny, przytulał mnie mocno nad ranem, czułam to naprawdę!!!
Musiał myśleć!
W końcu przecież przyznał, że z uczuciami to nie jest tak łatwo!

Ale co za bydle!

727

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:

Trzymaj sie kochana, u mnie dzisiaj beznadzieja, widzialam sie z mezem, szlak mnie trafil, nie moge na niego patrzec, choc staram sie trzymac fason, by nie dac mu satysfakcji, cholera jaj dlugo jeszcze mam tak zyc, oszaleje !!!!

Widziałaś go dzisiaj? Trzymaj się kochana, ja gdybym mojego dzisiaj spotkała, to bym mu splunęła w twarz!!!
Powaga!
Jestem taka wściekła!

728

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:
holubka napisał/a:
kasikakasika napisał/a:

Dziewczyny,
a ja dziś straciłam nadzieję, dowiedziałam się takie rzeczy, że chyba zacznę się śmiać z siebie, ze taka durna jestem i tyle czasu go tłumaczyłam i łudziłam się że wróci, rozkminiałam każdy jego gest, każde słowo w tym kierunku.... okazuje się że to kawał gnoja i teraz to ja chyba złożę papiery o rozwód.

Co się stało konkretnie napisz !!!! czekałam na Ciebie !!! Jak by coś przeczuwała !

Imprezy, baby (kilka rożnych)... szkoda gadać...
sąsiedzi się wypruli... bo mają dość!

Miło, ze czekałaś smile
Przepraszam, wczoraj zorganizowałam sobie tak dzień, żeby nie beczeć w domu.
Ale i tak było ciężko!
Miałam dziś fajny sen, bardzo realny, przytulał mnie mocno nad ranem, czułam to naprawdę!!!
Musiał myśleć!
W końcu przecież przyznał, że z uczuciami to nie jest tak łatwo!

Ale co za bydle!

A co on robił z tymi babami, skubaniec jeden, czy oni są jacyś dojeb........., kurde, sama nie wiem co mam pisać, dzisiaj był u nas w domu, szlag mnie trafił, marzyłam by mu wbić nóż w plecy, wszystko co straszne wróciło, o matko co dalej ze mną będzie, chyba zwariuję, ale teraz pisz, wyrzucaj się z siebie te emocje ....

729

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:

A co on robił z tymi babami, skubaniec jeden, czy oni są jacyś dojeb........., kurde, sama nie wiem co mam pisać, dzisiaj był u nas w domu, szlag mnie trafił, marzyłam by mu wbić nóż w plecy, wszystko co straszne wróciło, o matko co dalej ze mną będzie, chyba zwariuję, ale teraz pisz, wyrzucaj się z siebie te emocje ....

A ja wiem co robił? Imprezy do rana! Wystarczy, w mieszkaniu, gdzie pod nosem pełno wścibskich sąsiadów.
Jaki wstyd?
Moja noga już tam nie postanie, to dlatego tydzień temu sąsiadka mnie unikała w sklepie i dziwnie mi się przyglądała. Pomyślałam, ze patrzy tak na mnie bo mocno schudłam, ale ona nie wiedziała jak się zachować, bała się że ją zapytam.
Ale jaja.

730

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:

dzisiaj był u nas w domu, szlag mnie trafił, marzyłam by mu wbić nóż w plecy, wszystko co straszne wróciło, o matko co dalej ze mną będzie, chyba zwariuję, ale teraz pisz, wyrzucaj się z siebie te emocje ....

Po co przyszedł? Coś do Ciebie mówił?

731

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Ja się leczę....
Chyba przejrzałam na oczy...
Chociaż zobaczyć to na własne oczy byłoby bezcenne...
i plunąć mu w tą podłą gębę!
Szok! I ja z nim żyłam tyle lat i tak mocno kochałam!
O kur...

732

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Szkoda tylko tego straconego zdrowia i czasu na złudne nadzieje...
Chociaż? moje koleżanki twierdzą, ze mu wybaczę.
NIEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NIGDY!

733

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:

Szkoda tylko tego straconego zdrowia i czasu na złudne nadzieje...
Chociaż? moje koleżanki twierdzą, ze mu wybaczę.
NIEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NIGDY!

Kasia, ale nie łapię, to on odszedł od Ciebie, żeby sobie imprezy urządzać?! Przeciez on chyba nie ma 18 lat!!!!

734

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Chciałam naprawiać, zmienić siebie.
Nie, no szok!
Ale, żony i tak pozostaną w rezerwie!
Poczekam na dzień kiedy będzie chciał wrócić i odegram się z jeszcze większą podłością!
ZEMSTA!
Nie lubię tego uczucia, ale w tej chwili nie czuję nic poza chęcią sprawienia mu mega bólu!

735

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
monaliza34 napisał/a:
kasikakasika napisał/a:

Szkoda tylko tego straconego zdrowia i czasu na złudne nadzieje...
Chociaż? moje koleżanki twierdzą, ze mu wybaczę.
NIEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NIGDY!

Kasia, ale nie łapię, to on odszedł od Ciebie, żeby sobie imprezy urządzać?! Przeciez on chyba nie ma 18 lat!!!!

Na to wygląda, odszedł po blisko 20 latach i zabawia się z panienkami, baluje, imprezuje, szaleje!
KRYZYS STARCZY GO DOPADŁ!

736

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:
holubka napisał/a:

dzisiaj był u nas w domu, szlag mnie trafił, marzyłam by mu wbić nóż w plecy, wszystko co straszne wróciło, o matko co dalej ze mną będzie, chyba zwariuję, ale teraz pisz, wyrzucaj się z siebie te emocje ....

Po co przyszedł? Coś do Ciebie mówił?

Przyniósł kasę dla syna!! Hehe ! Pewnie węszył co u mnie, jak tam sobie radzę, dupek jeden, boże jaka ja byłam naiwna, a on teraz udaje cierpiętnika, nie miałam ochoty z nim gadać, więc zmył się ciekawe do której suczy sad

Trzymaj się maleńka, wiesz, dalej twierdzę , że to dobrze że poznałaś jego prawdziwe oblicze, już wiesz na co go stać, co jest dla niego ważne, tylko dlaczego ty odeszłaś, a on baluje w waszym domu.

Chociaż ja dalej mieszkam w naszym "gniazdku" i wcale nie jest łatwiej, ale sprzedajemy je, i wtedy rozpocznę coś nowego, już bez niego.

737 Ostatnio edytowany przez monaliza34 (2012-08-13 22:26:31)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Dziewczyny, może jakieś spotkanie sobie zrobimy??!!!

738

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:
monaliza34 napisał/a:
kasikakasika napisał/a:

Szkoda tylko tego straconego zdrowia i czasu na złudne nadzieje...
Chociaż? moje koleżanki twierdzą, ze mu wybaczę.
NIEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NIGDY!

Kasia, ale nie łapię, to on odszedł od Ciebie, żeby sobie imprezy urządzać?! Przeciez on chyba nie ma 18 lat!!!!

Na to wygląda, odszedł po blisko 20 latach i zabawia się z panienkami, baluje, imprezuje, szaleje!
KRYZYS STARCZY GO DOPADŁ!

Szybko wróci i bedzie Cię błagał żebyś go przyjęła

739

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
monaliza34 napisał/a:

Dziewczyny, może jakieś spotkanie sobie zrobimy??!!!

nono ale gdzie ? Polska długa i szeroka

740

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:
monaliza34 napisał/a:

Dziewczyny, może jakieś spotkanie sobie zrobimy??!!!

nono ale gdzie ? Polska długa i szeroka

trzeba cos wymyśleć, może jakieś miejsce znajdziemy, gdzie każda będzie miała podobną drogę. Dla chcącego nic trudnego!!! wink

741

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Kasia,

o qr......aaaaaa, ale popier....lony ten Twój chłop... Ręce opadają...

742

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
monaliza34 napisał/a:
holubka napisał/a:
monaliza34 napisał/a:

Dziewczyny, może jakieś spotkanie sobie zrobimy??!!!

nono ale gdzie ? Polska długa i szeroka

trzeba cos wymyśleć, może jakieś miejsce znajdziemy, gdzie każda będzie miała podobną drogę. Dla chcącego nic trudnego!!! wink

mieszkam w takim miejscu gdzie wszędzie mam daleko, SZCZECIN

743

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:
monaliza34 napisał/a:
holubka napisał/a:

nono ale gdzie ? Polska długa i szeroka

trzeba cos wymyśleć, może jakieś miejsce znajdziemy, gdzie każda będzie miała podobną drogę. Dla chcącego nic trudnego!!! wink

mieszkam w takim miejscu gdzie wszędzie mam daleko, SZCZECIN

ja  - Łódź

744

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:
kasikakasika napisał/a:
holubka napisał/a:

dzisiaj był u nas w domu, szlag mnie trafił, marzyłam by mu wbić nóż w plecy, wszystko co straszne wróciło, o matko co dalej ze mną będzie, chyba zwariuję, ale teraz pisz, wyrzucaj się z siebie te emocje ....

Po co przyszedł? Coś do Ciebie mówił?

Przyniósł kasę dla syna!! Hehe ! Pewnie węszył co u mnie, jak tam sobie radzę, dupek jeden, boże jaka ja byłam naiwna, a on teraz udaje cierpiętnika, nie miałam ochoty z nim gadać, więc zmył się ciekawe do której suczy sad

Trzymaj się maleńka, wiesz, dalej twierdzę , że to dobrze że poznałaś jego prawdziwe oblicze, już wiesz na co go stać, co jest dla niego ważne, tylko dlaczego ty odeszłaś, a on baluje w waszym domu.

Chociaż ja dalej mieszkam w naszym "gniazdku" i wcale nie jest łatwiej, ale sprzedajemy je, i wtedy rozpocznę coś nowego, już bez niego.

Twój mąż żałuje? Ciekawe, może zrozumiał co jest ważne w jego życiu?

Mieliśmy 2 mieszkania, ja zostałam w tym w którym mieszkaliśmy razem, to on odszedł, wyprowadził się w czasie jak byłam w pracy, wróciłam, a tam pusto.
Nie znałam tego człowieka, odbiła mu palma, chłop z prawie dorosłym synem, rzuca wszystko dla dup i imprez?
Nie!! No do głowy by mi nie przyszło!
Coś kurka ma z mózgiem?
Znałam jego priorytety i tak nagle się zmieniły?
Nie pojmuje.

745

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
monaliza34 napisał/a:

Szybko wróci i bedzie Cię błagał żebyś go przyjęła

poczekam na ten piękny dzień smile

746

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Andropauza jak nic!!! wink

747

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:

Kasia,

o qr......aaaaaa, ale popier....lony ten Twój chłop... Ręce opadają...

Bez urazy dla Was wszystkich.
Chłop ma Jackass'a - występy kretynów w MTV kiedyś - w głowie do potęgi bliżej nieokreślonej.
Ale kobitki też tak potrafią.
I znowu aleeeeeeee... upadek na głowę - nawet taki z pierdyknięciem o glebę w stylu a'la barankiem o ścianę - stawia człowieka na nogi.

748

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:

Kasia,

o qr......aaaaaa, ale popier....lony ten Twój chłop... Ręce opadają...

Dlatego jego rodzina tak mnie wspiera, bo jemu odwaliło, on ma coś z deklem, tak tez mówią sąsiedzi.
Nie wzięło się to znikąd!

749

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:
holubka napisał/a:
kasikakasika napisał/a:

Po co przyszedł? Coś do Ciebie mówił?

Przyniósł kasę dla syna!! Hehe ! Pewnie węszył co u mnie, jak tam sobie radzę, dupek jeden, boże jaka ja byłam naiwna, a on teraz udaje cierpiętnika, nie miałam ochoty z nim gadać, więc zmył się ciekawe do której suczy sad

Trzymaj się maleńka, wiesz, dalej twierdzę , że to dobrze że poznałaś jego prawdziwe oblicze, już wiesz na co go stać, co jest dla niego ważne, tylko dlaczego ty odeszłaś, a on baluje w waszym domu.

Chociaż ja dalej mieszkam w naszym "gniazdku" i wcale nie jest łatwiej, ale sprzedajemy je, i wtedy rozpocznę coś nowego, już bez niego.

Twój mąż żałuje? Ciekawe, może zrozumiał co jest ważne w jego życiu?

Mieliśmy 2 mieszkania, ja zostałam w tym w którym mieszkaliśmy razem, to on odszedł, wyprowadził się w czasie jak byłam w pracy, wróciłam, a tam pusto.
Nie znałam tego człowieka, odbiła mu palma, chłop z prawie dorosłym synem, rzuca wszystko dla dup i imprez?
Nie!! No do głowy by mi nie przyszło!
Coś kurka ma z mózgiem?
Znałam jego priorytety i tak nagle się zmieniły?



Nie pojmuje.

U mnie podobnie ! MEZuS miał konto na portalu erotyczno-towarzyskim, nie wiem jak długo to trwało, spotykał się z co najmniej dwoma laseczkami, a korespondencję miał obszerną! SZOK tak naprawdę nie wiem z kim żyłam tyle lat, nie jestem w stanie mu wybaczyć a tym bardziej zaufać !!!! Nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

750

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

A huk z nim!!!

751

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
monaliza34 napisał/a:

Andropauza jak nic!!! wink

Chyba mózgojady zadomowiły mu się pod sufitem i zżarły ostatnie resztki zdrowego rozsądku.

752

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:
monaliza34 napisał/a:

Andropauza jak nic!!! wink

Chyba mózgojady zadomowiły mu się pod sufitem i zżarły ostatnie resztki zdrowego rozsądku.

Uważałam go za inteligentnego człowieka! Wręcz dużo powyżej przeciętnej i nawet mu to powiedziałam w naszej ostatniej rozmowie!
Powaga!

753 Ostatnio edytowany przez kasikakasika (2012-08-13 22:57:48)

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:

U mnie podobnie ! MEZuS miał konto na portalu erotyczno-towarzyskim, nie wiem jak długo to trwało, spotykał się z co najmniej dwoma laseczkami, a korespondencję miał obszerną! SZOK tak naprawdę nie wiem z kim żyłam tyle lat, nie jestem w stanie mu wybaczyć a tym bardziej zaufać !!!! Nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Mój wydawał się być pod tym względem przykładnym mężem, w innych kwestiach bywało różnie, ale wydaje mi się ze do dnia odejścia nigdy mnie nie zdradził (wydaje mi się, bo go nie znam)

754

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:
holubka napisał/a:
monaliza34 napisał/a:

Andropauza jak nic!!! wink

Chyba mózgojady zadomowiły mu się pod sufitem i zżarły ostatnie resztki zdrowego rozsądku.

Uważałam go za inteligentnego człowieka! Wręcz dużo powyżej przeciętnej i nawet mu to powiedziałam w naszej ostatniej rozmowie!
Powaga!

W moim przypadku też mi się tak wydawało, ale chuć była silniejsza, niech to mi jakiś facet wytłumaczy, Baks lub Cash co facet widzi w spotykaniu się z lafiryndami z ogłoszeń erot-towarzyskich, jak zobaczyłam jednej profil to myślałam, że z krzesła spadnę, plastik fantastik, ja bym takiej kijem nie dotknęła.

Nigdy bym nie sądziła że mój mężuś kochany gustuje w takich przypadkach, naprawdę, już mnie to zaczyna śmieszyć, chyba wariuję do końca !

755

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:
holubka napisał/a:

U mnie podobnie ! MEZuS miał konto na portalu erotyczno-towarzyskim, nie wiem jak długo to trwało, spotykał się z co najmniej dwoma laseczkami, a korespondencję miał obszerną! SZOK tak naprawdę nie wiem z kim żyłam tyle lat, nie jestem w stanie mu wybaczyć a tym bardziej zaufać !!!! Nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Mój wydawał się być pod tym względem przykładnym mężem, w innych kwestiach bywało różnie, ale wydaje mi się ze do dnia odejścia nigdy mnie nie zdradził (wydaje mi się, bo go nie znam)

No nam się już chyba wszystko wydaje!!!!! Żyjemy w matriksie !!!!

756

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:

W moim przypadku też mi się tak wydawało, ale chuć była silniejsza, niech to mi jakiś facet wytłumaczy, Baks lub Cash co facet widzi w spotykaniu się z lafiryndami z ogłoszeń erot-towarzyskich, jak zobaczyłam jednej profil to myślałam, że z krzesła spadnę, plastik fantastik, ja bym takiej kijem nie dotknęła.

Nigdy bym nie sądziła że mój mężuś kochany gustuje w takich przypadkach, naprawdę, już mnie to zaczyna śmieszyć, chyba wariuję do końca !

"Nasi panowie" (Baks, Cash) są inni niż te bydlaki zaobrączkowane smile
I chwała Wam za to chłopaki smile

Ps. Nosicie obrączki?
Ja już nie! Mój nie nosił od lat i zdziwił się lekko na naszym ostatnim spotkaniu że jej nie mam smile

757

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Kasia, a on wie, że ty dowiedziałaś się o tych jego balangach?

758

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Baks zarzuć wesołą nutą smile na poprawę nastroju i lecę spać

759

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:
holubka napisał/a:

W moim przypadku też mi się tak wydawało, ale chuć była silniejsza, niech to mi jakiś facet wytłumaczy, Baks lub Cash co facet widzi w spotykaniu się z lafiryndami z ogłoszeń erot-towarzyskich, jak zobaczyłam jednej profil to myślałam, że z krzesła spadnę, plastik fantastik, ja bym takiej kijem nie dotknęła.

Nigdy bym nie sądziła że mój mężuś kochany gustuje w takich przypadkach, naprawdę, już mnie to zaczyna śmieszyć, chyba wariuję do końca !

"Nasi panowie" (Baks, Cash) są inni niż te bydlaki zaobrączkowane smile
I chwała Wam za to chłopaki smile

Ps. Nosicie obrączki?
Ja już nie! Mój nie nosił od lat i zdziwił się lekko na naszym ostatnim spotkaniu że jej nie mam smile

Nie noszę od dwóch m-cy, mój też nie , twierdzi, że zgubił hehehehe

760

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
monaliza34 napisał/a:

Kasia, a on wie, że ty dowiedziałaś się o tych jego balangach?

Nie wie.
Chociaż przyznał się w naszej ostatniej rozmowie,  że spotyka się z różnymi kobietami, a ja durna odebrałam to tak, ze robi mi na złość.
A to prawda, nie ukrywał tego.
Dlatego też mam żal do siebie, że byłam ślepo zapatrzona w jeden kierunek myślenia.

Pewnie chcesz napisać, że to nie jest wiarygodne źródło i może okazać się, że wcale tak nie jest że on baluje i tak się zachowuje jakby miał 18 lat.
TO JEST WIARYGODNE ŹRÓDŁO.

761

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Ja noszę obrączkę...
Nie wiem, mimo że żona ją zdjęła, ja noszę... Nie wiem durne to, ale tli się we mnie nadzieja....

A odnośnie tego, co my jako faceci widzimy w lafiryndach??  Może to to, że jak człowiek ma kawior na codzień, to czasem chce kaszanki??
Ale tak de facto, to chodzi chyba o to że się azymut priorytetów popier...lił w główce...

Słyszałem kiedyś takie hasło:

Bóg stworzył mężczyznę na swój obraz i podobieństwo. W chwili słabości dał mu dwie głowy, ale krwi tylko tyle by jedna mogła działać...

762

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:

Słyszałem kiedyś takie hasło:

Bóg stworzył mężczyznę na swój obraz i podobieństwo. W chwili słabości dał mu dwie głowy, ale krwi tylko tyle by jedna mogła działać...

I to facet o facecie wink
wiem, wiem są wyjątki wink
Dzięki, że mnie wysłuchaliście, idę spać, płakać dziś na pewno nie będę, bo nie ma już za kim.
Do usłyszenia jutro wieczorem smile

763

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:

Ja noszę obrączkę...
Nie wiem, mimo że żona ją zdjęła, ja noszę... Nie wiem durne to, ale tli się we mnie nadzieja....

A odnośnie tego, co my jako faceci widzimy w lafiryndach??  Może to to, że jak człowiek ma kawior na codzień, to czasem chce kaszanki??
Ale tak de facto, to chodzi chyba o to że się azymut priorytetów popier...lił w główce...

Słyszałem kiedyś takie hasło:

Bóg stworzył mężczyznę na swój obraz i podobieństwo. W chwili słabości dał mu dwie głowy, ale krwi tylko tyle by jedna mogła działać...

HAHA No to ja wybieram teraz salceson, a tak poważnie to szukam odp. już jakiś czas? Dlaczego? On sam mi tego nie potrafił lub nie chciał wytłumaczyć, i muszę tkwić w tym bagienku, którego jest autorem.

764

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:
Cash napisał/a:

Słyszałem kiedyś takie hasło:

Bóg stworzył mężczyznę na swój obraz i podobieństwo. W chwili słabości dał mu dwie głowy, ale krwi tylko tyle by jedna mogła działać...

I to facet o facecie wink
wiem, wiem są wyjątki wink
Dzięki, że mnie wysłuchaliście, idę spać, płakać dziś na pewno nie będę, bo nie ma już za kim.
Do usłyszenia jutro wieczorem smile

Pa pa do jutra !!

765

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Kasiu,
dobrej nocy...

Holubka,
ja nie różnię się od Waszych facetów, też odpierd.... salto mortale, tyle że u mnie sumienie zaczęło tak napier....lać, że w końcu sprowokowałem koniec. I powiem Ci, że przez te prawie 2,5 m-ca naprawdę przebyłem ogromną podróż... I jest we mnie wiara, że można zbudować to na nowo, że można spróbować... że teraz już by poszło...
Ehhh...

766

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:

Kasiu,
dobrej nocy...

Holubka,
ja nie różnię się od Waszych facetów, też odpierd.... salto mortale, tyle że u mnie sumienie zaczęło tak napier....lać, że w końcu sprowokowałem koniec. I powiem Ci, że przez te prawie 2,5 m-ca naprawdę przebyłem ogromną podróż... I jest we mnie wiara, że można zbudować to na nowo, że można spróbować... że teraz już by poszło...
Ehhh...

Masz jakieś plany ku temu, a co na to twoja ukochana? Czy wybaczy? Czy próbujesz?

Ja zostałam tak zraniona, że nie potrafię na tym etapie nawet na niego patrzeć, chyba nic z tego nie będzie. A u Ciebie?

767

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Wiem że ją potwornie zraniłem, wiem że dużo przeze mnie wycierpiała...
Napisałem kilka maili w których przyznałem się do popełnionych błędów, zaniedbań... Kilkakrotnie z nią rozmawiałem, ale kategorycznie mówi o rozwodzie. Tak jak pisałem w tym wątku kilka dni temu, podczas naszej rozmowy wyrwało się jej pod moim adresem "kochanie"... ale nie pamieta za co mnie pokochała...
Chcę z nią już mieć normalne życie, bez jakichś cudów, po prostu normalne... nawet jak nie będziemy mogli mieć dzieci (u mnie problem), to nie wiem, adoptować...
Wiem że jestem czułym i troskliwym facetem, wiem że potrafię zadbać o rodzinę...
Qrde, ona też w swoim życiu popełniła te błędy...
No kocham tę babę...

768

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

a tak jeszcze odnośnie Waszego "zlotu czarownic"....
ja byłem 2 tygodnie temu w Szczecinie, swój powrót stamtąd i sytuację z policjantką opisałem w tym wątku, a dokładniej w Rossow, znajomi ze Sz-na kupili tam dom i mieszkają, a onegdaj często w Sz-nie bywałem ze względu na współpracę ze ś.p. Stocznią.

769

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:

Wiem że ją potwornie zraniłem, wiem że dużo przeze mnie wycierpiała...
Napisałem kilka maili w których przyznałem się do popełnionych błędów, zaniedbań... Kilkakrotnie z nią rozmawiałem, ale kategorycznie mówi o rozwodzie. Tak jak pisałem w tym wątku kilka dni temu, podczas naszej rozmowy wyrwało się jej pod moim adresem "kochanie"... ale nie pamieta za co mnie pokochała...
Chcę z nią już mieć normalne życie, bez jakichś cudów, po prostu normalne... nawet jak nie będziemy mogli mieć dzieci (u mnie problem), to nie wiem, adoptować...
Wiem że jestem czułym i troskliwym facetem, wiem że potrafię zadbać o rodzinę...
Qrde, ona też w swoim życiu popełniła te błędy...
No kocham tę babę...

Jak kochasz to połowa sukcesu chłopie, może ona potrzebuje czasu na opanowanie negatywnych emocji, na to by zatęsknić za twoim ramieniem, czas jest czasami naszym sprzymierzeńcem, i jak to się mówi czas leczy rany, a czasami życie jest nieprzewidywalne, a u moja przyjaciółka tez nie mogła mieć dzieci, mąż był przeciwny adopcji, prawie się rozstali, ale uczucie było silniejsze, zaadoptowali dziecko i wiesz co zdarzył się cud. Zaszła w ciążę i mają teraz parkę.

Wiem że do pojednania potrzebne są dwie osoby tak jak do tanga trzeba dwojga, ale trzeba mieć nadzieję, bo ona podobno umiera ostatnia.

Powodzenia i wytrwałości Cash i do ataku smile

770

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:

a tak jeszcze odnośnie Waszego "zlotu czarownic"....
ja byłem 2 tygodnie temu w Szczecinie, swój powrót stamtąd i sytuację z policjantką opisałem w tym wątku, a dokładniej w Rossow, znajomi ze Sz-na kupili tam dom i mieszkają, a onegdaj często w Sz-nie bywałem ze względu na współpracę ze ś.p. Stocznią.

Stocznia matka karmicielka naszego grodu Gryfa, jak zeszła to i dzieci jakby osierocone pozostały. Duży zakład i klops. Powiedzonko iż Sz. to wioska z tramwajami heheh

771

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
kasikakasika napisał/a:
holubka napisał/a:

W moim przypadku też mi się tak wydawało, ale chuć była silniejsza, niech to mi jakiś facet wytłumaczy, Baks lub Cash co facet widzi w spotykaniu się z lafiryndami z ogłoszeń erot-towarzyskich, jak zobaczyłam jednej profil to myślałam, że z krzesła spadnę, plastik fantastik, ja bym takiej kijem nie dotknęła.

Nigdy bym nie sądziła że mój mężuś kochany gustuje w takich przypadkach, naprawdę, już mnie to zaczyna śmieszyć, chyba wariuję do końca !

"Nasi panowie" (Baks, Cash) są inni niż te bydlaki zaobrączkowane smile
I chwała Wam za to chłopaki smile

Ps. Nosicie obrączki?
Ja już nie! Mój nie nosił od lat i zdziwił się lekko na naszym ostatnim spotkaniu że jej nie mam smile

Miło mi słyszeć takie wypowiedzi pod moim i kolegi Cash'a adresem
Odpowiem krótko i stanowczo TAK
Składając przysięgę małżeńską w kościele, zawarłem Pakt/Przymierze z Bogiem, biorąc moją lubą za żonę pod swoje skrzydła.
Tym bardziej kończąc ją słowami, że tak mi dopomóż.... Moja obrączka to "umowa" z Tym na górze.
Miałem doskonałego nauczyciela duchownego od nauk przedmałżeńskich, drugiego księdza od ślubu. Słowami i sentencjami JP II zrobione nagranie ze ślubu a w czasie kryzysu po rozstaniu natrafiłem na kazania ks. Pawlukiewicza.
Kto wątpi w sakrament małżeństwa, jest w kryzysie - ten powinien Jego i papieża posłuchać, a zakończyć wszystko filmem Ognioodporny.

772

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:

Stocznia matka karmicielka naszego grodu Gryfa, jak zeszła to i dzieci jakby osierocone pozostały. Duży zakład i klops. Powiedzonko iż Sz. to wioska z tramwajami heheh

Sporo fajnych ludzi poznałem wówczas w Stoczni, zresztą przyjaźń z koleżanką która mieszka teraz w enerdowie, też ma swój zaczątek ze współpracy zawodowej... smile
Pamietam że kiedyś byłem na kolacji w rewelacyjnej restauracji serwującej frutti di mare, Chief się chyba nazywała, podobno już nie istnieje...

Bags,
Widzę że oprócz ludzkiej przyzwoitości, to jeszcze masz w zapasie najgrubszy kaliber... wiarę...
3mam za Ciebie kciuki smile

Dobrego dnia netbababeczki i netchłopaki smile

773

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

No to prawda Cash, tylko szkoda, że (chyba) partnerka się od tej wiary odwróciła, bo nawet po wizycie duszpasterskiej w temacie małżeństwa ma swojego księdza za sakramentalnego wroga.

A czytając tutaj Twój opis małżeńskich poczynań, to moje jest takie 3/4 Twojego. Odpuściłem sobie chwytu Chucka Norrisa smile zastępując go "słownikiem technicznym" w obronie swojej godności i małżeństwa. Ale za to jak mam gorzej w innej materii, bo walka jest 2:1, a u Ciebie... remisowe 1:1. "Pocieszające" jest sedno sprawy, do którego Nasze lube dążą... rozwód.

I jak tą zarazę wytępić?
Wiara czyni niby uda a nadzieja matką tych, co rozumem wciąż nie grzeszą, jak to prawi Mirek Breguła.
Jedno z drugim niegroźne, ale osobno... smile

774

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:
kasikakasika napisał/a:
Cash napisał/a:

Słyszałem kiedyś takie hasło: Bóg stworzył mężczyznę na swój obraz i podobieństwo. W chwili słabości dał mu dwie głowy, ale krwi tylko tyle by jedna mogła działać...

I to facet o facecie wink wiem, wiem są wyjątki wink Dzięki, że mnie wysłuchaliście, idę spać, płakać dziś na pewno nie będę, bo nie ma już za kim. Do usłyszenia jutro wieczorem smile

Pa pa do jutra !!

Niesamowity cytat .
Gratuluje dystansu do siebie!
Wiecej takich facetow.oj wiecej.

775

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Witam wszystkich ! Dzisiaj mam kolejny zjazd! Mega mi jest źle, nie mam siły na nic? Znowu ogarnia mnie stan mojej bezradności, jak długo jeszcze?

776

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
pati31 napisał/a:

Niesamowity cytat . Gratuluje dystansu do siebie! Wiecej takich facetow.oj wiecej.

Dzięki Pati, powiedz to mojej żonie....

Holubka,
niestety, to jeszcze potrwa... Ale w sumie dużo zależy od Ciebie... od tego czy zaczniesz drobnymi kroczkami zmieniać postrzeganie świata...
Wiem że brzmi jak pierdoła, ale coś w tym jest...
Chciałbym Ci powiedzieć uszy do góry, cycki na sztorc, ale też dziś nie jestem w najlepszej formie...
A może w ramach poprawy nastroju wybierz się na "Ładogę", na pielmieni... świetne tam serwują...

Rano wysłałem kolejnego @ do żony... Oczywiście na żadnego z wysłanych do tej pory nie odpowiedziała... Spotkania, czy rozmowy są inicjowane przeze mnie... Zrobiła to, na co wiele dziewczyn na forum nie ma sił.... odcięła się...

Bags,
qźwa, nie wiem co pocieszającego jest w tym że nasze żony dążą do rozwodu... Chyba że nie zaqmałem ironii??

Fluffy,
melduneczek proszę smile

777

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Cash napisał/a:

.

Rano wysłałem kolejnego @ do żony... Oczywiście na żadnego z wysłanych do tej pory nie odpowiedziała... Spotkania, czy rozmowy są inicjowane przeze mnie... Zrobiła to, na co wiele dziewczyn na forum nie ma sił.... odcięła się...

Ja mam ten sam ból. Co jakiś czas nie wytrzymam i wyślę smsa. Albo bez odzewu albo zimny kopniak w twarz. Też totalne odcięcie i dążenie do rozwodu

778

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Rufio napisał/a:
Cash napisał/a:

.

Rano wysłałem kolejnego @ do żony... Oczywiście na żadnego z wysłanych do tej pory nie odpowiedziała... Spotkania, czy rozmowy są inicjowane przeze mnie... Zrobiła to, na co wiele dziewczyn na forum nie ma sił.... odcięła się...

Ja mam ten sam ból. Co jakiś czas nie wytrzymam i wyślę smsa. Albo bez odzewu albo zimny kopniak w twarz. Też totalne odcięcie i dążenie do rozwodu

Rufio ja już sobie sama nie ufam, dzisiaj mam kolejnego doła, takiego na maksa, nic nie jest w stanie dziś tego zmienić....:(

779

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
holubka napisał/a:
Rufio napisał/a:
Cash napisał/a:

.

Rano wysłałem kolejnego @ do żony... Oczywiście na żadnego z wysłanych do tej pory nie odpowiedziała... Spotkania, czy rozmowy są inicjowane przeze mnie... Zrobiła to, na co wiele dziewczyn na forum nie ma sił.... odcięła się...

Ja mam ten sam ból. Co jakiś czas nie wytrzymam i wyślę smsa. Albo bez odzewu albo zimny kopniak w twarz. Też totalne odcięcie i dążenie do rozwodu

Rufio ja już sobie sama nie ufam, dzisiaj mam kolejnego doła, takiego na maksa, nic nie jest w stanie dziś tego zmienić....:(

Ja tez tak mam. Już przez pewien czas było ok a po wczorajszym spotkaniu totalne dno i nie mogę się pozbierać

780

Odp: Jest źle - mam 36 lat i rozwód
Rufio napisał/a:
holubka napisał/a:
Rufio napisał/a:

Ja mam ten sam ból. Co jakiś czas nie wytrzymam i wyślę smsa. Albo bez odzewu albo zimny kopniak w twarz. Też totalne odcięcie i dążenie do rozwodu

Rufio ja już sobie sama nie ufam, dzisiaj mam kolejnego doła, takiego na maksa, nic nie jest w stanie dziś tego zmienić....:(

Ja tez tak mam. Już przez pewien czas było ok a po wczorajszym spotkaniu totalne dno i nie mogę się pozbierać

Ja również myślałam, że najgorsze u mnie minęło, ale to cierpienie powróciło i mam wrażenie że jest jeszcze gorzej niż było, już tylko nie płaczę, bo mi się rezerwy wyczerpały, najgorsza jest moja bezsilność i czekanie tylko nie wiem na co ?
Tablety pomagają, ale bólu nikt i nic nie jest w stanie ukoić.
Wiem, że muszę wziąć się w garść (wkurzające określenie) ale jestem w rozsypce, jak tu się więc poskładać, jak?

Posty [ 716 do 780 z 17 441 ]

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 … 269 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jest źle - mam 36 lat i rozwód

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026