Ja również kochałam i co jeszcze gorsze kocham go, ale nigdy już z nim nie będę, nie mogę .....
Mój mąż to również moja jedyna miłość, od 17 roku życia (tak jak u ciebie) ale nie będę z nim, nie chcę, on mnie tyle razy zranił, poniżył, nie szanował, iż nie poświęcę się dla tej miłości, boli jak cholera, jestem na tz. detoksie, już jest lepiej, chodzę do psychiatry, biorę leki (nerwica), to przeżycia z moim mężem, doprowadziły do tego, iż prawie zwariowałam, z miłości .......
Ale jest już lepiej, zaczynam oddychać, spać, jeść..... no i czasami się uśmiechać
holoubka,
Bo sama podjęłaś taka decyzję i pewnie słusznie po tym co z nim przeszłaś, a u mnie nie było kolorowo, ale takiego czegoś w życiu się nie spodziewałam! Stąd teraz tak mi ciężko!