Kobietom nie ma co dawac rad w tych kwestiach, juz to przerobilem z wieloma, dokonuja wyboru na slepo i najczesciej z fatalnym skutkiem.
Podlizywac sie tez nie ma co zas kalkukuja na zimno bez niczyjej pomocy, matki je tego ucza od dziecka, wiem bo slyszalem nieraz jak radzily corkom nawet gdy one cos czuly do przecietniaka..
Podobne tematy
Kobietom nie ma co dawac rad w tych kwestiach, juz to przerobilem z wieloma, dokonuja wyboru na slepo i najczesciej z fatalnym skutkiem.
Trudno się z Tobą nie zgodzić. Niestety często kobiety tak postępują.
Ja myślę, że to jest nasze życie, a nie innych ludzi. I na jego koniec wolę widzieć, że przeżyłam je po swojemu, a nie jak inni chcieli. A że samemu czasem jest smutno bo fajnie z kimś wieczorem się pośmiać poprzytulać to też jest prawda, ale żeby tak było to tak jak mówią panowie wyżej trzeba mieć kogoś o podobnych wartościach, kogo kocha się, a nie tylko ma BYĆ. Potem jak już jest taki "BYĆ" to się okazuje, że nadal jest się samotnym.
Może pojedź gdzieś na jakiś obóz, albo wycieczkę ale taką która Ci się na prawdę będzie podobać bez nastawienia na spotkanie, jedna druga, trzecia i Ty będziesz miała frajdę, luz i błysk w oku i może poznasz kogoś o podobnych zainteresowaniach.
Dla Pani wyżej - super z tą nogą, niektóre panie to nawet myślą że mężczyzna to dwie nogi kobiety. ![]()
Niestety ja juz nie mam nadziei, widze wokolo jacy sa pozadani - bruneci, przystojni, opaleni, maja wlosy mi zas wypadaja - kolejny problem do worka. Gdyby wnetrze bylo wazne jak sie mowi nie bylbym sam bo niejedno robie by udalo - kobiety za to tylko narzekaja gdzie badz i jak je pociesza to sa zadowolone, prawdy jednak nie chca ze moga zmienic ten satan.
Wniosek taki ze lubia cierpiec, wybrac niewlasciwego goscia, machowatego a potem znosic jego zdrady, niechlujstwo nalogi, kolezkow i traktowanie z gory jak widzi ze ona ma na jego punkcie fiola - wszystko zas to jedynie pociag fizyczny, cos co u innych one uznaja za oblesne i zwierzece, gdzie tu ich obiektywizm i sprawiedliwosc??
Witam Wszystkich, faktycznie, większość z nas potrzebuje tak niewiele, przytulenia na wieczór, porannej kawki - razem....
Ostatnio też popadam w gorszy nastrój, bo nie mam z kim pogadać ani nie ma mnie kto pocieszyć ale jak przeczytałam wszystkie wypowiedzi i pomyślę sobie że trafiłabym na peetera to od razu czuję się lepiej. Bo w końcu ja mam mieszkanie, dzieci, jakiś bagaż, nawet włosy
(peeter'owi już wypadają) ma tylko wielką złość, że w tym wieku jest starym kawalerem ;p
temat Brak faceta-jak sobie radzić? a nie problematyczność peetera
o i juz kpiny ze mnie, za szczerosc i mowienie tego co w trawie piszczy u innych.
Tak, proste przyjemnosci sa wazne we dwoje, nie trzeba wiele wymyslac, stawac na glowie jak sie oczekuje powszechnie i nie potrzebny tez do tego pontiac czy droga willa, jesli na kims nam nie zalezy ta otoczka nie zrobi z niego kogos wyjatkowego.
tyle kobiet jednak zapomina o tym goniac za kasa a potem sie zalamuja ze sa kogos zabawka, urozmaiceniem dla donzuana:/
o jakie tam kpiny, jeśli Cię uraziłam to przepraszam
Widzisz w jednym się zgadzamy nie można oceniać wszystkich jedną miarą, ja zostałam skrzywdzona przez mężczyzn, mimo to wierzę , że jeszcze spotkam swoją połówkę i nie zamierzam pluć na facetów bo jakiś okazał się draniem, Ty też peeter nie oceniaj, nie rzucaj kamieniami, tylko rozglądaj się a na pewno ją znajdziesz
Jak kogos to dowartosciuje to jestem problematyczny, zadowolona??
Nie podoba mi sie co teraz wyprawia i musze o tym mowic, jak kobiety staly sie nieczule, karierowiczkami co nie mysla o rodzinie, tak sa rozpieszczane od dziecka (atrakcyjne najbardziej i same nie wiedza juz jak zyja co mialem okazje poznac..) ze potem maja sie za cud swiata:/
Poza tym ze maja (czasem) ladne cialo (i duzo makijazu dla zakrycia wad) to pusto w glowie, mysla jednak ze dzieki temu ustawia sie wozac na plecach faceta mimo ze same (ponoc) sa tak zdolne ze poradza bez nikogo. Walcza o rownouprawienie a jesli chodzi o zaloty dalej sa staroswieckie myslac ze ktos klode rozrusza jesli sama nie potrafi nic z siebie wykrzesac.
Ja bym na waszym miejscu ze wstydu nie pokazywal na zadnym forum tylko pracowal nad soba bo nie doroslyscie do wspolczesnosci, za szybko pojawilo sie co dobre i dla wielu ktorym sie to po prostu nie nalezy..
Poza tym by powiedziec o swojej krzywdzie jestem tu tez by pomoc biednym kobietom, mecza sie biedne z kims niewlasciwym przez porady kolezanek, mam, materialistek i feministek - nieszczesliwych osobniczek ktore sieja zamet w swiecie przez swa nieatrakcyjnosc i czesto inna orientacje - tylko z tych powodow cierpia ![]()
A jak chodzi o temat watku pisze juz w kolko CO trzeba zrobic by sobie z tym Poradzic, tylko trzeba umiec czytac i myslec..
Na pewno taka pisanina ani zajmowanie wolnego czasu glupotami by nie pamietac ze jest sie samemu to slaby sposob, jedynie zamiatanie problemu pod dywan.
Rozwiazanie jest proste i zblizajace do celu - spotykanie sie - jak najczesciej i z kim da, nie wiesz na kogo trafisz 10x pudlo, raz dyszka. Ja ostatnio mialem tak ze bylem wrecz pozytywnie zszokowany bo fotka w necie taka marna ze nie liczylem ze to ktos z kim zniose 1h rozmowy jeszcze placac za to.
Jednak jesli woli sie byc singlem to po co tu oszukiwac siebie i innych ze to nie pasuje jesli Nic sie nie robi by ten stan zmienic?? Porzucic glupie bajki, wmawiane mity na temat mezczyzn, zwiazkow, rozne smieszne regulki rowniez na temat pozycia jakies liczby itp seksuolog umarlby ze smiechu sluchajac niejednego pacjenta i jego 'wiedze' mniejsza niz smarkatych piszacych do Bravo, najlepiej to swiadczy jaka ciemnota u nas panuje a kosciol ma w tym swoj ogromny udzial:(
Niedawno bawilem sie jeszcze w randkowanie na portalu katolickim, chcialem im pomoc i myslalem ze znajdzie sie tam - choc Jedna rozsadna - ktora mnie doceni, owszem byly wyjatki ale zawsze dosc ladne dziewczyny ktore mialy akurat duzo wyzsza poprzeczke niz pozostale zaniedbane i przecietne katoliczki, to pokazuje tylko ze wiara to rodzaj talizmanu dla tych co nie widza poza cudem nadziei w zyciu:/ Jak obserwuje ludzie nie uzywaja rozumu bo im tak wygodnie, dlatego tak latwo kogos olewac a wybrac takiego ktorego powinna omijac z daleka, potem sa rozstania, zdrady, placze, ckliwe wiersze i po co? Jestescie masochistami??
Peeter, bo kobiety kierują się emocjami
. Są emocje jest zabawa.
Dokladnie i dlatego jak nie wkurzaja sie to milcza bo co maja na swoja obrone? nic
Tylko denerwuje mnie w ich przypadku gdy opowiadaja jakie to sa dla nich wazne zasady itp a robia cos zupelnie na odwrot, tak samo jak sparowani ktorzy drwia z tych co nie mieli tyle farta, jak podobasz sie nie trzeba nic robic - wszystko idzie jak z platka - ale madra Kaska jak pelna faska, glodnego taki nie zrozumie.
Mi przez glupote innych szkoda swego zycia i krzycze o tym by ktos to w koncu uslyszal, tak ciezko napisac do kogos, spotkac sie? to jakas ujma dzis dla kobiety? jak mieszka w innym miejscie (czy nawet dzielnicy, o zgrozo, to juz problem) wiecej roznicy wieku niz 3-5 lat to tez bariera nie do przejscia??
Ile glupich wymowke jeszcze uslysze w zyciu, mam powoli chec skonczyc z takim zyciem bo nie zasluguje na te nazwe co ja przezywam. Patrzec jak idioci maja kogos, obsciskuja sie i smieja czasem z kogos co smutno na to spojrzy, gdyby sie zamienili na moje zycie chwilowo po dniu juz byz zrozumieli ze nie kazdy ma tak dobrze jak oni a i tak nie umieja tego docenic. Narzekaja na partnera, wytykaja mu cos czy zdradzaja tak jakby im jedna osoba byla za malo a inny obywa sie bez kogokolwiek, krew czlowieka zalewa jak pomyslec o tym:(
Sa tacy ktorym za dobrze jest w zyciu i tyle, tylko ze los nie daje im nauczki na otrzezwienie ani rachunku i to tez zle
prawdopodobnie to zabrzmi banalnie, ale.. znajdź ją. Zacznij szukać. Zacznij coś robić.
Rok temu pod koniec sierpnia stwierdziałm, że 22-letnie życie w samotności mi nie odpowiada, mam tego dość i jeżeli nadal będę żyła jak żyję nic się nie zmieni. Zrobiłam gruntowny porządek w pokoju, wywaliłam dywan które nienawidziłam dobrych parę lat i zaczęłam szukać. Znalazłam dwa miesiące później, ale przez te dwa miesiące szukała nieustannie, na portalu książkowym, bo imprez nie lubię, w żadnym towarzystwie się nie obracam, więc musiałam coś wymyślić.
Dziś po raz pierwszy w życiu jestem szczęśliwa z kimś, kogo kocham z wzajemnością, wiem, że po prostu trzeba samemu coś zrobić, bo nic nikomu nie wpada.
Pozdrawiam
144 2012-08-05 18:07:05 Ostatnio edytowany przez peeter (2012-08-05 18:08:54)
A myslisz ze nic nie robie tylko jak kobiety tu w kolko narzekaja, nie wyjde jak one za prog??
Spotykam sie jak tylko jest z kim, one nie i pisza bez konca, maja byc fotki (choc same nie zamieszczaja swoich chetnie) i grymasza, na wielu portalach bylem, w rozny sposob zaczepialem wiec mi nie mow ze nic nie robie.
Przecietna kobieta ma ogromne szanse w porownaniu ze srednim mezczyzna, popatrz jaka dysproporcja - ile taka dostanie wiadomosci w tym samym czasie i ile on mimo ze sama nic nie robi a gosc musi naglowic, nawysylac duzo dostaje zas malo co odpowiedzi.
Od paru lat caly czas cos robie, mozna powiedziec jak obsesja bo rodzina pogania, kumple smieja sie czemu nie znalazlem zadnej, latwo rzucic takie haslo a nie widzi sie ile ma sie samemu atutow czy farta:/...
To przestań narzekać i szukaj dalej! Kiedyś musi się udać!
Przepraszam, że mówię to tak brutalnie, ale naprawdę, to jedyny sposób. Żadna dziewczyna nie chce marudy ![]()
Marudze bo zaczep, zagadaj a ciagle cos paniusi nie pasuje, to ile mam sie blaznic? Wyciagam tylko wnioski i niewesole dla kobiet, predzej widze umre niz zaloze z kims rodzine co za chorych czasow doczekalem:(
Z takim założeniem to rzeczywiście na założenie rodziny nie masz żadnych szans. Myślisz, że zanim znalazłam tego jednego jedynego nie trafiałam na idiotów? Myślisz, że tylko ja? Ideał jest idealny, reszta odpada. Nie chcesz zaczepiać, proszę Cię bardzo, ale to Tobie zależy na znalezieniu drugiej połówki czy dziewczynie, do której przez swoją dumę nie zagadasz, która po jakimś czasie ułoży sobie może życie z kimś innym? To jest tylko i wyłącznie Twoja sprawa, to jesteś odpowiedzialny za swoją sytuację, a nie inni, zrozum to. Czepiać się wszystkich kobiet tego świata możesz bez końca, ale one mają to gdzieś, a Ty będziesz zawsze samotny, jeżeli według Ciebie warto, to grymaś sobie dalej ![]()
itam,a ja jestem samotna od dzisiaj,jeszcze razem mieszkamy.ale to już niedlugo,kilka dni.Mam 43 lata i muszę zacząc od nowa.Byłam zdradzona,żyłam z kobieciażem,który bez skrupułow podrywał moje koleżanki,żony kolegów, swoje pracownice i wmawiał mi ,że to normalne.Ja robiłam awantury,wszyscy uważaja mnie za wariatkę, a on ogolnie jest przez wszytkich lubiany.Nikt nie wiwdzał co się dzieje naprawdę. Teraz ma panne 21 lat młodszą od siebie i jest szczęśliwy.A ja boję się żyć dalej.Jak mam odzyskać spokój i wiarę,że będzie dobrze.Jak poradzę sobie finansowo,zupełnie nie wiem co robić.Co o tym sądzicie?
149 2012-08-06 08:33:09 Ostatnio edytowany przez peeter (2012-08-06 09:19:21)
Z takim założeniem to rzeczywiście na założenie rodziny nie masz żadnych szans. Myślisz, że zanim znalazłam tego jednego jedynego nie trafiałam na idiotów? Myślisz, że tylko ja? Ideał jest idealny, reszta odpada. Nie chcesz zaczepiać, proszę Cię bardzo, ale to Tobie zależy na znalezieniu drugiej połówki czy dziewczynie, do której przez swoją dumę nie zagadasz, która po jakimś czasie ułoży sobie może życie z kimś innym? To jest tylko i wyłącznie Twoja sprawa, to jesteś odpowiedzialny za swoją sytuację, a nie inni, zrozum to. Czepiać się wszystkich kobiet tego świata możesz bez końca, ale one mają to gdzieś, a Ty będziesz zawsze samotny, jeżeli według Ciebie warto, to grymaś sobie dalej
Nie mowie ze nie zaczepiam a marudze tu bo nie ma innych perspektyw zas co probujesz to spotykasz mur obojetnosci i to wlasnie opisuje poza przypadkami patologii ktore ludzie powoli traktuja jak normalnosc (materializm, sponsoring itp).
Nie ja jestem odpowiedzialny, jestes w bledzie a byly tez takie nad ktorymi pracowalem dlugi czas i nic to nie dalo, myslisz ze nie jest mi przykro z tego powodu? Dlatego ze kasa czy uroda byla wazniejsza dla niej niz moje wnetrze?
Myslisz ze dobrze mi siedziec wieczorem sam i zastanawiac ile jeszcze takich bedzie nim umre?
Nie lubie sie powtarzac ale >5lat w necie szukalem w przeroznych miejscach, czatach itp potem nawet na forum i portalu katolickim - desperacja bo nie ma tam wiele ladnych ani rozsadnych - wiadomo zwichrowane umysly od religii to tym bardziej nie stapaja po ziemi:/ W realu najlepiej byloby droga, na ulicy bo najczesciej sa w takim wieku czy urody jaka mi odpowiada ale nikt tak nie robi i nie ma na to powszechnej akceptacji, zawsze musi byc pretekst, ludzie tak kochaja pozory ze najlepsza okazje do poznania zmarnuja zupelnie:( Mialem glupi pomysl z najmem, poza tym ze malo bylo chetnych to dwie jakie pojawily kompletnie mnie rozczarowaly jako kobiety, jedna placila malo inna nic bo nie miala pracy ale i tak nie czuly wdzieczne. Mi zas brakowalo zwyklej rozmowy, usmiechu, widac za duzo oczekuje, kobiety moga tylko wymagac:/
Mysla naiwnie tak jak TY ze jestes kowalem swego szczescia a to nieprawda, za pare groszy jedynie kobieta sie odpicuje, potem nic nie robi tylko ogania od facetow, my nie mamy tak rozowo a ciezkiej kasy nie znajdujemy na ulicy ani nie placa nam chetnie za spanie ze soba jak teraz "modne"
One maja w ogole gdzies zasady, uczucia, przekonalem sie o tym i dlatego tez pisze na ten temat..
Peeter, to naprawdę dziwne, że nikogo nie masz, przecież kobiety uwielbiają facetów narzekających na wszystko, uogólniających je i mówiących, że wszystkie to materialistki bez zasad i kręgosłupa moralnego.
A poważnie, zabierasz się za to od... złej strony. Pomysły z wynajmami, chodzenie po portalach randkowych, katolickich, narzekanie że nic nie możesz zrobić. Stary, to nie komedia romantyczna o nieśmiałych chłopakach koszących najładniejsze aktorki z USA ani serial na TVP2, żeby takie pomysły wypalały! Mówisz, że kobieta odpicuje się za parę groszy? To policz, co kosztuje mniej - średniej klasy koszula, spodnie od garnituru (na pewno masz jakiś) czy nawet jeansy i buty czy kosmetyki (tusz do rzęs, podkład, szminka, róż, reszta tych rzeczy, które nie wiem do czego służą), sukienka czy koszula i kostium, dobre buty, torebka, dodatki? Pomijam już, że nie musisz mieć metki Diora przy koszuli i skóry jakiegoś egzotycznego gada na butach, żeby dobrze wyglądać. Ja mam w tej chwili na sobie koszulę kupioną na wyprzedaży za 25zł, jeansy mające pewnie z pięć lat, buty za 69zł. I co? Wyglądam schludnie, mogę nawet powiedzieć że ładnie. Przeważnie noszę jeszcze tańsze rzeczy, nierzadko kupione w szmateksach czy na wyprzedażach.
Jeżeli szukasz dziewczyny, której zaimponuje Twój portfel, garnitur szyty na miarę, fryzura układana codziennie przez stylistę czy samochód z okładki, to zapomnij. Takie odchodzą przy pierwszym problemie, a jak są, to musisz je przy sobie trzymać forsą. A i to nie masz pewności, czy nie znajdzie się facet, który za wóz dał o 1000zł więcej, niż Ty. I to jej wystarczy, żeby zmienić partnera.
Kto Ci naopowiadał pierdół, że nie można zagadać kogoś na ulicy? Albo w Internecie? I jeszcze ta "powszechna akceptacja", co to w ogóle jest? Dziewczyna da Ci w pysk, jeżeli się do niej odezwiesz, czy może Cię zlinczują? Jesteś w sklepie, widzisz ładną dziewczynę - zagadaj. Zaimponuje jej to, że masz jaja żeby się odezwać! Co masz powiedzieć? To naprawdę zależy od Ciebie, możesz pochwalić jej wybór przy zakupie (tylko nie mów "ładna kaszanka, a jeszcze ten boczek, oh, kiełbaska!!" bo wyjdziesz na Homera Simpsona), pomóc przy sięganiu po coś, podnieść jeżeli jej coś spadło. Drobne gesty są ważne. I nie zniechęcaj się. W Internecie podobnie - ale nie na portalach randkowych. Interesujesz się książkami, muzyką, filmami? Znajdź jakiś portal czy forum i pisz tam. Możesz kogoś poznać nawet o tym nie wiedząc. Pisałem tu gdzieś, że to moja dziewczyna mnie zaczepiła. Owszem, ale... w sieci, na portalu dla lubiących czytać. Od słowa do słowa i "zagrało".
I zmień to podejście, bo mówiąc, że wszystkie kobiety są takie same robisz z siebie skończonego chama i idiotę, a próbując jakichś cudów z wynajmami - desperata. Te trzy przymiotniki odpychają kobiety jak cholera.
151 2012-08-06 11:14:17 Ostatnio edytowany przez peeter (2012-08-06 11:23:08)
Pisalem wyraznie ze Nie na ubior leca w naszym wypadku a same wystarczy ze podkresla urode, jak mowia ladna kobieta w worku tez moze wyjsc ale lubia szyk bo same sie lepiej czuja i byle wygladac lepiej niz inna.
Nie na to ani na osobowosc wiec dlatego jak nie masz na 'prezencje' duzo wiecej kasy to jestes na przegranej pozycji, samochod to najczesciej silny wabik, jego brak to duzy minus, mlody jestes to wierzysz jeszcze w romantyzm ok ale starsze pokaza dobitnie co dla nich wazne w zyciu, nie boj sie:/..
Nie mozna zagadac, ile poznales na ulicy:D? Nawet tu chwala sie ze jakis fajny zaczepil ale nie umowila z nim, no nie chca i juz, ostatnio bylem na na wyjezdzie dla singli to myslisz ze ktos zostal poderwany, ze jest kontakt choc czasu byl dosc by pogadac? Co fajniejsze wolaly wlasne towarzystwo, szybko zjesc i gdzies pojsc w plener, tak to wlasnie kobiety korzystaja z szans, poza narzekaniem nic nie robia decydujac sie ale dopiero na 'ksiecia z disco' co im daje taki wycisk ze zniecheca nierzadko na zawsze do pozostalych.
Czytalem teraz na facet.wp jak w europie ludzie sa 'towarzyscy', stosuja rozne triki byle nie przysiasc sie do nich lacznie z klamaniem ze zajete, tak to wlasnie jest taka masa sytuacji by poznac sie ze az strach, faktycznie dziwne ze tyle jest singli, zejdz na ziemie, skoncz grac na kompie w rozbieranego pokera, wyjdz na zewnatrz bo dzisiejszych kobiet widze nie znasz:(
Wiesz co, myślę że w pracy, na studiach i w związku jednak obcuję z kobietami, które (chyba) są dzisiejsze. Więc tak, znam dzisiejsze kobiety. I potrafię je poznać bez samochodu-wabika (w ogóle, co to za idiotyczne określenie, wabik to masz na ryby).
Ty byłeś na wyjeździe dla singli, ja byłem w tamtym roku na wyjeździe z uczelni i co? Poznałem tam (ale tylko jako koleżanki, niczego innego nie szukałem) cztery dziewczyny (i dwóch największych wariatów jakich widziałem, ale to inna historia). Mam Ci co, policzyć, ile kobiet poznałem na ulicy, w sklepach? To nie są zawody, ale wierz mi, da się.
(...) tak to wlasnie kobiety korzystaja z szans, poza narzekaniem nic nie robia decydujac sie ale dopiero na 'ksiecia z disco' (...)
Właśnie opisałeś siebie. Nic, tylko narzekasz i mówisz, że kobiety które "odpowiadają Twojemu gustowi z wieku i urody" mijasz tylko na ulicy.
To trafiasz na inne, zreszta mlodszy to jeszcze mozesz poszukac kobiety i moze to juz ostatnie chwile, potem nie ma gdzie poznac sie i wymagania wzrastaja, mi glowe suszyla jedna o woz, sredniej urody, do tego zagorzala katoliczka.
Jak przystojny jestes to nie problem poznac, pisze o sobie i calej reszcie dosc przecietnej z wygladu.
Na wyjezdzie byla spora rozpietosc wiekowa wiec pare lat widoczne na twarzy juz blokowalo ludzi, kobiety sa szczegolnie na to wyczulone ale to typowe u zwolenniczek 'dogmatow' ktore potem lamia je swoimi wyborami zyciowymi..
Wiem jak mam to opisuje ale za duzo bo na roznych watkach poza moimi postami niewiele cudzych - glownie ze nie mam racji ale pokazac tego w realu juz nie maja zamiaru. Jest temat Samotnosc w Warszawie to jak widzialem spotkania sa w "bardzo kameralnym" gronie, nie chce sie im czy ludzie boja sie az tak bardzo innych??
JoshHomme- masz troche inne spojrzenie bo jesteś młodszy. Dużo łatwiej zagadać Ci do rówieśniczki bo i więcej wśród twoich koleżanek jest singielek. Po za tym młodsze dziewczyny są bardziej otwarte. Peeter ma troche racji pisząc że facetowi w jego wieku trudno poznać kogoś fajnego. Może przesadza i uogólnia ale jednak jest to dużo trudniejsze niż gdyby miał te 10 lat mniej. Wiek, status majątkowy i wygląd - te trzy cechy mają kluczowe znaczenie dla kobiet. Oczywiście nie dla wszystkich kobiet ma to kluczowe znaczenie i czasem kobiety wybierają kogoś niekoniecznie młodego, bogatego czy bardzo przystojnego ale jednak jest to dość częsta sytuacja. Tyle że tak to już urządziła natura. Faceci też wolą spotykać się z ładnymi i młodymi dziewczynami a nie z tymi "trochę mniej ładnymi"
155 2012-08-06 11:56:12 Ostatnio edytowany przez JoshHomme (2012-08-06 12:00:09)
To też zacznij trafiać na inne. Jak szukasz w miejscach do tego przeznaczonych, to nic dziwnego, że tam sporo kobiet szuka kogoś, żeby się ustawić. Ale zakładając, że takie są wszędzie jest głupotą.
Kobieta suszy Ci łeb o wóz, to się spytaj czy jest z Tobą czy z Twoim wozem. Związek to owszem, kompromisy, ale nie warunki typu wóz, dobre mieszkanie, zarobki. Jasne, że facet powinien być w stanie utrzymać wybrankę, ale nie każdy ma tyle szczęścia i jeżeli ona będzie z Tobą dla Ciebie, to to zrozumie.
Przystojny? 171 cm, do niedawna SPORA nadwaga, wada wymowy. Tak na początek. Zresztą, kolega ze studiów (starszy ode mnie, pod 30-tke) niedawno znalazł dziewczynę, mimo braku samochodu, niskich zarobków i kalectwa (miał porażenie mózgowe, chodzi o dwóch kulach).
Przemo77 - wierz mi, gdybym nie widział starszych ode mnie znajdujących pary, nie pisałbym nic w tym wątku. Może to fakt, że w małym mieście mniej patrzą na takie rzeczy, jak kasa i samochody, może to jakieś dziwne szczęście osób wkoło. Ale jak napisałem, niedawno kolega ze studiów pod 30-tką, sąsiad grubo po 30-tce (bezrobotny, średnio urodziwy) rok temu się ożenił, koleżanka mojej mamy (niecałe 50 lat) znalazła faceta, który mieszka w kawalerce i pracuje jako roznosiciel gazetek reklamowych.
156 2012-08-06 12:30:34 Ostatnio edytowany przez maria-89 (2012-08-06 12:34:06)
Wiem, że jestem dziewczyną więc na pewno spojrzycie na mnie inaczej, ale rzuciłam wszystko, spokojną nsytuację finansową, studia (byłam już na III roku), dobre stosunki z rodziną i przyjaciółmi dla człowieka, który ma bardzo kiepską sytuację finansową, do Leonadra diCaprio mu daleko (w moich oczach i tak jest najpiękniejszym człowiekiem na tej ziemi) i tak jak reszta śmiertelników ma kilka wad. Jestem postrzegana jako może mało atrakcyjna społecznie dziewczyna, bo nie piję alkoholu, unikam imprez i najlepszą rozrywką jest zaszycie się w domu z kawałkiem kultury, ale wiem, że jestem dosyć ładna mimo że nie eksponuję tego makijażem ani skąpą odzieżą. Dobraliśmy się, bo się kochamy i tak było pewnie gdzieś w gwiazdach pisane. Twoja strategia po prostu musi skończysz się fiaskiem.
Rzadko bywam facetem, ale jeżeli już to wolałabym, że moja dziewczyna widziała we mnie kandydata na ojca i męża, czuła się ze mną bezpiecznie i darzyła mnie bezinteresownym uczuciem, nie chciałabym być w jej oczach połączeniem portfela z błyskotką którą można szpanować przed koleżankami.
Ok, jestem dziewczyną i jestem młodsza, ale nawet dzieci wiedzą, że nie ma sensu zabierać się za coś gdy ma się przeświadczenie że się nie uda. Możesz piec ciasto w pewności, że nie urośnie, ale wtedy szkoda nerwów z tym związanych, prądu na piekarnik i wydanych pieniędzy na produkty.
157 2012-08-06 13:58:44 Ostatnio edytowany przez peeter (2012-08-06 14:10:37)
Hmm gdybym ulegl desperacji bylaby ze mna ale tak to przez byle co szybko skonczylo co dobre i pewnie dobrze jesli dla niej tak wazne byly 4kolka. Kobiety widze sa teraz glupsze, robia co my kiedys i w tym jest problem, inaczej docenialyby tych spoza 'swiecznika' i tam znajdowaly to czego szukaja - stabliizacji, uczuc a skoro nie chca to tylko szukaja albo placza na drani i kolo niemoznosci sie zamyka.
O wyjatkach mozna pisac ale nie znam ich osobiscie, moj dziadek pozno poznal przyszla zone i przez swaty ale dawniej to udawalo, dzis nawet to nie wypala wiec powaznie jest cos nie w porzadku z ludzmi jesli to tez zawodzi.
Nie wiem czy jest 2polowka, na pewno sa ludzie ktorzy maja cos co ich laczy, feromony, odpowiednie geny (inne niz wlasne wyczuwalne ponoc zapachem) czy tylko przypadkiem pasujace do wspomnien ojca, opiekunow z wczesnego dziecinstwa. W inne przyczyny parowania sie nie wierze, urok osobisty i bywanie poza domem duzo pomaga ale jak nie natkniesz sie na wlasciwa osobe moze wiele lat minac, potem bedzie sie myslec ile stracilo nie znajac jej wczesniej.
Mi kazdego dnia jest bardzo ciezko ze swiadomoscia ze trace czas i mysla czy kiedys nadejdzie szczescie, gdy dam jej oparcie i czulosc a ona to odwzajemni, poki co spotykam trudne przypadki kobiet (bo takie sa jeszcze wolne) to nie ma co na takie rzeczy u nich liczyc.
Pomyslec ze gdzies tam tez jest samotna pasujaca do mnie i mysli nad swoim parszywym zyciem, moze tez kladzie jak ja wieczorem i nie ma checi juz nigdy wstac bo nastepny dzien skonczy tak samo i bez nadziei na przyszly.
Temat jest typowo dla kobiet a niemniej trudno jest nam, marzy sie wam macho choc nic nie dostaniecie od niego a najcenniejsi cierpia po cichu olewani i deptani:(...