netkobietyWszystkie działy
Samotność

Brak faceta-jak sobie radzić?

157 odpowiedzi47 986 wyświetleńzałożony przez anya062, 19.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Brak faceta-jak sobie radzić?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 158 ]

1

Temat: Brak faceta-jak sobie radzić?

witam:-)
Jestem sama i na razie nic nie wskazuje na to żeby ktoś się w moim życiu pojawił. Tęsknię za bliskością od nikkogo nie mam wsparcia, nie chce żeby cale moje życie wyglądalo właśnie tak jak teraz. Tak naprawdę nie wiem gdzie szukać swojego szczęscia. Chciałabym żeby ktoś mnie uszczęśliwił bo prócz swojej rodziny nie mam nikogo. Gdyby chcociasz była ze mną przyjaciółka od serca pewnie nie musiałabym pisać tego wątku na tym forum, ale nie! Mówią że nigdy nie wiadomo co nas spotka, że jeszcze nic nie wiadomo może los się odwróci i szczęście do mnie się uśmiechnie, bo dlaczego nie?! Dopiero teraz uswiadomiłam sobie że wszystko zależy od nas samych i od tego czy wykażemy się inicjatywą, nic nie dzieje się bowiem bez przyczyny. Lat przybywa a tego jedynego jak nie było tak nie ma. Może chociasz jakaś bratnia dusza z którą można dzielić wszystko i nic. Nie zakladalabym tego wątku ale patrze w przyszłość i trochę się boję boję samotności i życia w pojedynkę. Napiszcie coś od siebie dla samotnej miłej duszyczki prosze!!

2

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Nikt nie może "uszczęśliwić" drugiego człowieka.
Jeżeli nie nauczysz się być szczęśliwą w chwili obecnej, w zastanym momencie, to nikt i nic Cię naprawdę nie uszczęśliwi. Opieranie swojego szczęścia na kimś, na czymś zewnętrznym, prowadzi do uzależnienia emocjonalnego.

A z innej bajki, opowiem Ci o swoim bracie.
Nie wychowywaliśmy się razem, mój bro ma inną matkę, ale żyjemy w lepszej komitywie niż większość rodzeństw nie- przyrodnich.
Otóż ma on teraz lat 34. Jak miał lat 23, zakończył pierwszy poważny związek; z tamtą dziewczyną był 4 lata, ona go zdradziła i puściła kantem. Potem związał się z inną, mając lat 25, sytuacja się powtórzyła.
Bro dużo pił, dużo włóczył się po burdelach, dużo zarywał, żył jak wielkomiejski samiec alfa i bardzo, bardzo cierpiał. Obydwoje jesteśmy dziećmi dysfunkcji, z patologicznych rodzin, słabo rozumiemy świat i emocje, pakujemy się w dziwne związki, etc, etc.
Bro miał stany depresyjne, myśli samobójcze, zrobił się z niego wrak człowieka, popadł w pracoholizm, nie mógł zasnąć, dopóki nie wypił czterech browarów.
Było źle.
Oj, źle z chłopakiem było.

Minęło sześć lat.

Bro szedł sobie ulicą, zmierzał do swojego biura. I nagle biegnąca obok niego kilkuletnia dziewczynka grzmotnęła o chodnik i zaczęła przeraźliwie płakać. Mój brat uwielbia dzieci, więc podszedł do dzieciaka, zaczął uspokajać, coś tam gadać... i nagle podeszła mamusia.

I dzisiaj tworzą szczęśliwą 'rodzinkę'. Bro jest w siódmym niebie, choć wielokrotnie kiedyś mówił, że dla niego nie ma już szans, że nie umie kochać.
Dzisiaj powtarza uparcie mi, że nigdy nie wiesz, co może się zdarzyć. Ani kiedy.

Inna bajka?
Miałam kolegę. Dziwnego typa. Był to konkretny wariat, poznałam go w poczekalni w IPiNie, więc świr można by rzec, licencjonowany.
Ilości jego jednonocnych znajomości ani wyestymować, ani kwantyfikować. Same sztunie jak z rozkładówki Playboya.
Głód bliskości i miłości odbierał mu rozum.

Ze dwa lata temu (a miał on lat wtedy 35) do jego firmy przyszła ot, taka szara myszka. Nawet tego nie zauważył.
Pogadali przy obiedzie raz, drugi.
Ślub odbył się w czerwcu.

Oczywiście, jest prawdopodobieństwo, że ja, czy Ty, faktycznie będziemy całe życie same i umrzemy zapomniane przez świat i ludzi - ale statystycznie rzecz biorąc, jednak większość ludzi otwartych na miłość, w końcu ją znajduje.

3

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
anya062 napisał/a:

Nie zakladalabym tego wątku ale patrze w przyszłość i trochę się boję boję samotności i życia w pojedynkę. Napiszcie coś od siebie dla samotnej miłej duszyczki prosze!!

Masz dopiero 25 lat, pewnie jesteś śliczną młodą dziewczyną.
Szukanie faceta, czy w ogóle bratnich dusz polega na zaprzestaniu szukania. Warto natomiast skoncentrować się na sobie, zająć się czymś miłym, bywać wśród ludzi. Np. hodowla kotów, wycieczki górskie, jazda na motocyklu, budowa modeli latających. Poprzez rozwijanie zainteresowań w sposób łagodny masz szanse na budowanie relacji.

4

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
anya062 napisał/a:

witam:-)
Jestem sama i na razie nic nie wskazuje na to żeby ktoś się w moim życiu pojawił. Tęsknię za bliskością od nikkogo nie mam wsparcia, nie chce żeby cale moje życie wyglądalo właśnie tak jak teraz. Tak naprawdę nie wiem gdzie szukać swojego szczęscia. Chciałabym żeby ktoś mnie uszczęśliwił bo prócz swojej rodziny nie mam nikogo. Gdyby chcociasz była ze mną przyjaciółka od serca pewnie nie musiałabym pisać tego wątku na tym forum, ale nie! Mówią że nigdy nie wiadomo co nas spotka, że jeszcze nic nie wiadomo może los się odwróci i szczęście do mnie się uśmiechnie, bo dlaczego nie?! Dopiero teraz uswiadomiłam sobie że wszystko zależy od nas samych i od tego czy wykażemy się inicjatywą, nic nie dzieje się bowiem bez przyczyny. Lat przybywa a tego jedynego jak nie było tak nie ma. Może chociasz jakaś bratnia dusza z którą można dzielić wszystko i nic. Nie zakladalabym tego wątku ale patrze w przyszłość i trochę się boję boję samotności i życia w pojedynkę. Napiszcie coś od siebie dla samotnej miłej duszyczki prosze!!

Nikt nie lubi samotnosci... sam w sumie jej sie obawiam ale ... myśle że za jakiś czas będzie mnie to obojętne...
czy wszystko zalezy od nas samych ? wiesz czasami jest tak że są dni gdzie człowiek uważa ze wszystko jest na wyciągnięcie ręki a co do czego to...

jakbyś chciała popisać to o to mój meil jason86@op.pl lubie poznawać nowe osoby wink

5

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Moja droga, wyobraź sobie,że ja mam 26 lat i też jestem sama...Często zastanawiam się,dlaczego? Jestem młoda a czuję się jak na "emeryturze". Praca,dom - dom,praca. Nie samą pracą człowiek żyje, też coś chciałabym od życia, też chciałabym mieć dzieci, założyć rodzinę,wyjść gdzieś do ludzi,czy na imprezę. Nawet dbam o siebie, bo może ktoś zwróci uwagę na mnie,właśnie jak schudnę kilka kg. Lata lecą,a ja się naprawdę obawiam. Najgorsze jest to,że w pracy też stale są głupie aluzje, dotyczące mojego stanu wolnego,które bardzo mnie irytują. Ponoć jesteś ładną dziewczyną,ale jak widać chyba nie na tyle ładną,żebym mogła "oganiać" się od facetów. Zastanawiam się co mam zrobić,żeby ktoś wreszcie zwrócił na mnie uwagę? 
Jeśli macie jakieś pomysły,proszę podzielcie się ze mną. Może nawet płeć męska wypowiedzieć się na powyższy temat:) Pozdrawiam.

6

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Rozumiem Twoją samotność, sama kiedyś przez to przechodziłam. Pewnego dnia postanowiłam sobie wszystko przemyśleć. I doszłam do wniosku, że nie mogę dłużej siedzieć sama w domu, zakopana w książkach i innych pierdołach, że trzeba wychodzić. No więc zaczęłam wychodzić, życie towarzyskie kwitło, imprezki i samotne podróżowanie, wiatr we włosach i wolność. Czułam się z tym bardzo dobrze......no i pojawił się mój mężczyzna.

Czasami brakuje mi tej mojej samotności, bo ona może jest brzydka z nazwy, ale ma w sobie o wiele więcej niż może się wydawać.

7

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

ze mną byś mogła

8

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

anya062 masz dopiero 25 wink więc nie ma co panikować, jeszcze sporo czasu przed Tobą
ale trochę rozumiem ...
ciężko jest znaleźć kogoś normalnego nawet do pogadania itp w obecnych czasach
nie mówiąc już o partnerce / partnerze.

ale faktem jest że im więcej o tym myślisz, stresujesz się, szukasz, tym gorzej.
Nic na siłę, bądź sobą i tyle.

"Dopiero teraz uswiadomiłam sobie że wszystko zależy od nas samych i od tego czy wykażemy się inicjatywą, nic nie dzieje się bowiem bez przyczyny"
i to jest chyba najważniejsze smile

9

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Niby,tak,ale żeby gdzieś wychodzić to jeszcze trzeba mieć z kim (koleżanki,koledzy), a jak nie ma się z kim? Nawet nikt teraz w obecnych czasach nie organizuje chociażby imienin, na których byłoby mieszane towarzystwo (bo oto przecież tutaj chodzi),więc gdzie zapoznać tego jedynego?

10

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
slonce_1 napisał/a:

Niby,tak,ale żeby gdzieś wychodzić to jeszcze trzeba mieć z kim (koleżanki,koledzy), a jak nie ma się z kim? Nawet nikt teraz w obecnych czasach nie organizuje chociażby imienin, na których byłoby mieszane towarzystwo (bo oto przecież tutaj chodzi),więc gdzie zapoznać tego jedynego?

No ba, jak się nie ma znajomych to jest ciężko ruszyć 4 litery z domu.( coś o tym wiem, miło jest). Ja jestem sama od lutego i teraz nawet nie wyobrażam sobie, żebym miała kogoś mieć, tak bardzo się przyzwyczaiłam do samotności, a w te wakacje dała mi na prawdę w kość.
U Ciebie brzmi ;"praca-dom, dom-praca"  a u mnie "szkoła-dom, dom-szkoła"... ;(
...smutne to jest..

11

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
anya062 napisał/a:

witam:-)
Jestem sama i na razie nic nie wskazuje na to żeby ktoś się w moim życiu pojawił. Tęsknię za bliskością od nikkogo nie mam wsparcia, nie chce żeby cale moje życie wyglądalo właśnie tak jak teraz. Tak naprawdę nie wiem gdzie szukać swojego szczęscia. Chciałabym żeby ktoś mnie uszczęśliwił bo prócz swojej rodziny nie mam nikogo. Gdyby chcociasz była ze mną przyjaciółka od serca pewnie nie musiałabym pisać tego wątku na tym forum, ale nie! Mówią że nigdy nie wiadomo co nas spotka, że jeszcze nic nie wiadomo może los się odwróci i szczęście do mnie się uśmiechnie, bo dlaczego nie?! Dopiero teraz uswiadomiłam sobie że wszystko zależy od nas samych i od tego czy wykażemy się inicjatywą, nic nie dzieje się bowiem bez przyczyny. Lat przybywa a tego jedynego jak nie było tak nie ma. Może chociasz jakaś bratnia dusza z którą można dzielić wszystko i nic. Nie zakladalabym tego wątku ale patrze w przyszłość i trochę się boję boję samotności i życia w pojedynkę. Napiszcie coś od siebie dla samotnej miłej duszyczki prosze!!

Widzę że anya062 to zadufana w sobie emo kalecząca się dziewczyna chciałem z nią pogadać podałem rękę chciałem pogadać nawiązać kontakt i co olała mnie a później pisze że jest sama. poprostu emusiu zastanów się nad sobą to że jesteś anonimowa nie znaczy że powinnaś się wstydzić poprostu jak to mówi młodzież ŻAL !

12

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Na myśl mi przychodzi jedno stwierdzenie:"tonący brzytwy się chwyta" Dobrze że ty nie szukasz właśnie tego faceta na siłę i pokazujesz że jestes atrakcyjna. Oczywiście łatwo mówić że jeszcze nie napotkałaś tego jedynego co by ci w głowie zawrócił.
Dobrym sposobem na nawiązanie znajomości jest np: zapisanie sie na kurs języka od podstaw. I zawsze temu komuś możesz zaproponować naukę razem w domu wink. Zlot ludzi o tych samych zainteresowaniach też jest bardzo wskazany, plusem jest to że będziecie nawijali na taki temat który was interesuje.

13

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

hej ja właśnie skończyłam 29 lat, po kilku nieudanych związkach, samotna odkąd pamiętam. Nie daję już rady. Najgorsze są weekendy. Totalna pustka.

14

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Niestety nie jest łatwo coś zmienić jeśli nie ma się znajomych którzy zmuszą do ruszenia tyłka z miejsca. Samemu jest to dużo trudniejsze, oczywiście warto próbować. Jasne że nie wszystko samemu ma sens (łażenie w pojedynkę do klubów czy innych tego typu przybytków wymaga naprawdę ogromnej odwagi)
Ale lepiej się nie nastawiać że tzw. wyjście z domu coś zmieni. Różnie to bywa. U mnie np. przerabiane były wielokrotnie tematy typu kurs językowy czy polecany przez wszystkich kurs tańca. Wystarczy że nie ma się szczęścia i na dodatek nie jest się mistrzem w nawiązywaniu kontaktów z płcią przeciwną. I już jest problem. Kobiety tutaj na pewno mają łatwiej, ale facet ma lekko przechlapane.

15

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Hej jestem nowa mam 21 lata ,od ponad miesiąca jestem sama,Rozstałam się z chłopakiem po 3 letnim związku. Boje się,że będę sama..mam niską samoocene,choc wiele osob probuje uświadomic mi ze gadam głupoty.Na codzien jestem normalną uśmiechnięta dziewczyną.Jednak gdy sama siedze w domu, lub patrze na moje szczesliwe kolezanki,ogarnia mnie smutek....co robic?..do byle faceta nie wroce okazal sie totalnym dupkiem.!

16

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Hej! Tak być nie może, przestańcie tak biadolić!
Jestem samotna, wiec rozumiem was doskonale, użalając sie nad naszą samotnościa czuje sie jak "z odrzutu"- lalka z fabryczną wadą, której nikt nie chce kupić.
Mamy 28, 30, 25 ....i iles tam lat, jesteśmy sami....ale to nie znaczy, ze to bedzie trwało wiecznie, prawda???
Ja przestałam rozpaczać nad swoją samotna egzystancją, bo przez to miałam tylko psychiczne doły i poczucie wartosci zleżałej kanapki z dworcowego bufetu.
Jak napisała Maszkarada "wiekszośc osób otwartych na miłość w końcu ją znajduje" tyle, ze czas poszukiwań nie jest dokładniej sprecyzowany:)

17

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Mam nadzieje  masz racje...

18

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

A z jakiego miasta jesteś? Bo może jest tu ktoś z Twojej miejscowości równie samotny i chciałby nawiązać jakiś kontakt w realu- i proszę- już się znajdą nowi znajomi:D

Po pierwsze pamiętaj, że aby być szczęśliwą nie potrzebujesz mieć faceta! Sama w sobie jesteś wartościową dziewczyną, która siebie samą akceptuje i kocha. Dopiero kiedy jesteśmy sami ze sobą happy ktoś inny może to szczęście z nami dzielić:) Co do poznania faceta- najczęściej stanie się to w najmniej niespodziewanym momencie, kiedy już przestaniesz myśleć jaka to jesteś samotna i jak bardzo chciałabyś kogoś mieć. Ale fakt faktem musisz wyjść do ludzi.

Póki jesteś sama wykorzystaj to! Skup się na sobie, zacznij rozwijać, może zapisz się na basen, siłownię? Przebywaj wśród ludzi, bo w domu to ludzie umierają;)

19

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

hej wszystkim.                                                                                                                                                                      czytam wasze posty i doskonale wiem co czujecie. ja mimo ze jestem troche mlodsza to czuje sie jeszcze gorzej.  jest mi strasznie zle samej tesknie za bliskoscia czuloscia za tym czyms co sprawia ze czlowiek staje sie szczesliwszy.  ja jestem sama ale mam 3letnia coreczke kocham ja i jest calym moim zyciem ale faceta tak czy inaczej brakuje:( trudno mi kogos poznac bo ciagle tylko praca dom dziecko i tak w kolko pozatym ani mnie nie stac na czeste wypady chociaz na miasto czy do kina ani nie mam co w tym czasie zrobic z mloda. w portale internetowe tez przestalam juz wierzyc:( mam dziecko i  moze sie myle ale wydaje mi sie ze mezczyzni podchodza do takich kobiet z dystansem. nie wiem co robic wiem ze jest mi zle  i to jest okropne uczucie:(((

20

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Samotnosc i brak faceta.. nie znosze tego lecz staram sie przyzwyczaic i 'zmusic' siebie do zaprzestania szukania. Jak kazda z nas wie nie jest to jednak takie latwe ale jezeli raz uda nam sie nie myslec o facecie,ktory wlasnie nas mija jako o swoim przyszlym to jest duza szansa na sukces.

Cos wam opowiem;

bedac swiezo upieczona absolwentka liceum zapragnelam poznac swiat.. Najlepsza i najbezpieczniejsza opcja okazal sie wyjazd do Angli do pracy sezonowej. Pamietam jakby to bylo wczoraj - wsiadajac do autokaru (boje sie latac) modlilam sie o spokojne przezycie tych wakacji bez zadnych facetów gdyz kilka tygodni wczesniej zakonczylam zwiazek.
Obiecalam sobie,ze co kolwiek by sie nie stalo zostane sama..
Los jednak zdecydowal inaczej.. juz drugiego dnia zauwazylam dosc interesujacego faceta lecz nie mialam ochoty z nim gadac..
Wracajac pewnego dnia z pracy on po prostu usiadl obok i zaczelismy rozmawiac.
Potem zaczely sie wspolne godziny w pracy,wspolne obiady,wycieczki i jednej pieknej nocy spacerujac znalezlismy male jeziorka z laweczka... wink przegadalismy cala noc i z kazdym dniem zaduzalismy sie w sobie coraz bardziej i bardziej.. I tak minely 3 miesiace..
On zostal w Angli ja wrócilam do Polski majac w sercu bol i cierpienie spowodowane rozlaka..
Obiecywalismy sobie, ze bedziemy pisac,dzwonic..
Poczatkowo tak bylo lecz z biegiem czasu ja zaczelam studia,on byl zajety praca..
Kochalam 4 lata.. Po roku w Polsce zdecydowalam, ze wracam tam gdzie moje serce...
Przyjechalam tylko dla niego.. lecz jego juz nie bylo.. byl zupelnie inny czlowiek,ktorego poznalam..
Nie wrócilam jednak do Polski.. zaczelam wszystko od nowa... szkola,przyjaciele,praca..

Teraz jestem samotna.. od tamtego czasu poznalam kilku facetów lecz z zadnym nie czulam sie tak jak z nim... Wciaz jednak wierze, ze pewnego dnia obudze sie a ktos bedzie partzyl sie na mnie z mioscia w oczach... ktos kogo bede na prawde kochala..


Sory, ze tak sie rozpisalam ...
Chce tylko powiedziec,ze kiedy zaczniemy kierowac sie rozumem a nie sercem.. serce i tak wygra,i staniemy sie najszczesliwymi osobami na calutkim swiecie..

21

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Znalezc go:) dzis to zadna ujma zapisac w portalu randkowym czy wejsc na czat, nawet do baru z kolega by nie zaczepial byle kto. Jest dzis wolnosc, rownouprawnienie a mam wrazenie czasem jakby niektore osoby zyly jeszcze pare wiekow temu czy to sie wreszcie u nas zmieni? Jestesmy narodem co uwalnia od jarzma, umiemy pracowac za granica a w kraju nic nie idzie, to jakis fenomen, nawet  o partnera ciezko i jak stad nie wyjezdzac w takiej sytuacji?

22

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Peeter -popieram w 100% procentach.. Za granica nasi rodacy zachwuja sie jak 'normalni ' ludzie lecz gdy wróca do kraju zamykaja sie w 4 scianach i nazekaja jak im zle i ze w Holandii,Niemczech czy Anglii jest o niebo lepiej. Przeciez to ci sami ludzie.. nie wazne gdzie jestesmy.. wazne kim jestesmy i jakimi zasadami kierujemy sie w zyciu..

Pysie wink

23

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

peeter.  Nie tak. Umiemy tu też pracowac a tam to wyjazdy za kasą i to tam nasi się poniżają i rozumiem tych wszystkich , tu wykształconych a tam upodlonych by tu po powrocie coś mieli. Drugie. Mówisz jadą bo tu nikogo nie mają. To co brakuje u nas kogoś by go poszukać ? A może jadą samotni bo nie mają obowiązków wobec partnera- którego nie ma.
A Portali jest sporo i w tych zapracowanych czasach żaden wstyd nie mieć nikogo nawet po 30-tce.

24

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Maja i nie maja kogos ze jada, nie ma regul, zle jak ludzie ciagle szukaja w chasie jakichs prawidlowosci.
Portali jest wlasnie za wiele, poza tym juz wszedzie sie bywalo, przejadlo kobietom, za duzy wybor to zaraz rosna oczekiwania kosmicznie, ludzie nawet nie maja czasu odpisac a co mowic o spotkaniu, nawet jedno to za malo by kogos docenic - jednym slowem samotnosci jest na zyczenie wiekszosci - inni jak ja robia co moge tylko to jak bicie sie z murem...

25

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Takie fora to bylaby dobra alternatywa do poznawania sie zamiast lanserskich serwisow (kazdy je zna..) czy czatow gdzie nie wiadomo ani z kim ani o czym sie pisze bo taki niski poziom:/

26

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
PiotrrtoiP napisał/a:

peeter.  Nie tak. Umiemy tu też pracowac a tam to wyjazdy za kasą i to tam nasi się poniżają i rozumiem tych wszystkich , tu wykształconych a tam upodlonych by tu po powrocie coś mieli. Drugie. Mówisz jadą bo tu nikogo nie mają. To co brakuje u nas kogoś by go poszukać ? A może jadą samotni bo nie mają obowiązków wobec partnera- którego nie ma.
A Portali jest sporo i w tych zapracowanych czasach żaden wstyd nie mieć nikogo nawet po 30-tce.

Tam się nasi poniżają? Bo pracują na takich samych stanowiskach, co w Polsce, ale za 2-3-4 razy wyższe pieniądze? A bo to jakieś novum u nas żołnierz szeregowy z wyższym wykształceniem? Albo sprzedawca czy pracownika McDonalda?

Większość z tych co wyjechała....nie wraca. Wracają jedynie ci, co z założenia miała jechać na prace sezonowe.

Co do reszty - zgoda. Mieć konto na portalu randkowym będąc akurat singlem to żaden wstyd.


peeter - każdy twór internetowy trzeba za coś utrzymać. W dobie adblockerów różnej maści reklamy średnio się opłacają, a poza tym ich nadmiar straszy. Płatne dostępy są najbardziej opłacalne. Forum nie zdałoby egzaminu, bo za dużo byłoby roboty z wszelkiej maści spamem i botami.

27

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

W tym sensie ponizaja ze pracuja ponizej swoich kwalifikacji bo stanowiska specjalistyczne nierzadko sa dla lokalnych, wiem jednak ze to nie norma bo w wielu krajach poszukuja wlasnie za granica fachowcow.
Poza tym mialem na mysli kobiety co potrafia robic rozne glupoty, wiem co mowie, moja lokatorka byla niezle pokrecona, chciala np od tanca w klubie zaczynac zycie na emigracji, jestem liberalny ale poczatkujaca i do tego mloda, sama ladna dziewczyna zle gdy tak ryzykuje, w kraju mialaby tez perspektywy.
Mimo tegoo co tlumaczylem i ze chcialem byc dla niej tym Jedynym postawila na swoim:(...

28

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Hej;)

Ja ostatnio miała podobne problemy;)

pomogl mi psycholog z netporady@poczta.fm
napisz..mnie podniosło to na duchu;)

29

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

ehh slodka terrorystko;)) nie potrzeba mi zlotych rad ale szansy od kogos, na szczescie spotykam sie w ostatnim okresie  z nowymi osobami i moze trafie na Nia, sama tez moglabys wyjsc z netu jesli jestes blisko stolicy czy czasem tu zagladasz, osiadly juz facet wysoki, szczuply, ql2ralny chetnie pozna nawet (niech strace) 'nebezpecna, seksualna':D:D;D

30

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

peeter. To jeszcze żadna nie dała oferty na priv?

31

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

To sa cale kobiety - duzo gadania, malo efektow:/ jak nie podam maila - loneman@gazeta.pl to raczej nie odezwie sie zadna, mimo ze slodko nie pisze - co im jak mowia nie pasuje bo 'bez jaj'...

32

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
Lysyfacet napisał/a:

Szukanie faceta, czy w ogóle bratnich dusz polega na zaprzestaniu szukania.

Otóż to !!! I brawo !!! smile

33

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Tak i kobiety tez trzeba olewac niech postaraja sie o kogos i zobacza jak to slodko i milo gdy nie docenia jej trudow tylko narzeka itp.
Wczoraj bylo ciekawe zdarzenie, czekalem na autobus z kolega i nie wiem taki przystojny czy ona jakas nimfomanka bo rzucala na nas spojrzenia nerwowo nawijajac na palcu swoje wlosy, patrzylem na nia tez i nakrecalem jeszcze prowadzac dowcipna rozmowe na tematy damsko-meskie. Ona ledwo wyrabiala az poszla w drugi kraniec mimo ze ludzi duzo i nie przestala tego, moze tylko nerwica:))?

34

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Takich sytuacji miałem sporo i to też mnie zastanawia. Nooo bo dziewczyna ładna idzie z chłopakiem trzymając się za ręce i to ona patrzy na mnie i pytanie czy ja taki przystojniak czy ona taka dumna i chce pokazać , że ma chłopaka. Z tym , że nie znam dziewczyn a miałem trochę takich sytuacji czy może we mnie jest to coś czy one to zdobywczynie?

35

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Sprawa nie jest jasna inaczej bym nie pytal a troche poznalem kobiet z sieci i nie jestem nadal ekspertem w ich temacie:) W polowie to nawyk a w polowie moze byc kuszenie, one same czesto nie wiedza czemu cos robia, instynkty maja silniejsze niz my, nam bardziej zalezy na seksie a im na zwodzeniu i podchodach:))
Inna np na konferencji - i to mezatka - kolysala butem na palcach nogi patrzac przy tym wymownie, czy to bylo zaproszenie? Nie wiem:D Podrecznikowy przyklad ale na ile uwodzenie jest nauka to nie jestem pewny, kobiety czeto smieja sie z nich czy ich 'masterow' bo sadza ze znaja 100% sztuczki zas pogadac kazdy moze i to nie jest to o co chodzi samotnemu przecietniakowi. Zamienic slowo moze z byle jaka, kolezanka itp a do zwiazku to jeszcze daleko......

36

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

NLP i inne techniki wg mnie mozna sobie wsadzic gdzies, wczucie sie w sytuacje przychodzi jak oswiecenie, wazna jest pewnosc siebie, fantazja i luz, to sa podstawy, reszta to dobry ciuch, jakis pomysl, przygotowanie sie - lub dobra improwizacja - jak ktos ma z tym problem dobra muza, cos co podkreci i da powera. One lubie byc zaskakiwane, widziec naturalne pozytywne reakcje, trzeba wiec pobawic sie w wariata myslec, ze nie zalezy mi co ona powie lub zrobi, jak nie ta to inna a kazda chce tego samego tylko trzeba umiec do niej dotrzec i to cala filozofia:D
Wazne jeszcze w jakim jest stanie ducha oraz czy podobamy jej ale poza tym reszta to wlasna inwencja

37

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Mysle teraz ze to sa autorytarne kretaczki oraz egoistki, takimi natura stworzyla ale mimo to kazda chocby zolze jesli ladna i dobra dla nas chetnie bierzemy do siebie, traktujac jak dar niebios:P

38

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Oj. Nie wiem ile masz lat ale teraz co napisałeś odbiega od tego co pisałeś i czego chciałeś wcześniej.
To wynika jak pisałeś nie masz jaj. Nie ich wielkość ważna tak? No to chłopie napisz chcesz kobiety do seksu i znajdziesz.

39

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Oj. Nie wiem ile masz lat ale teraz co napisałeś odbiega od tego co pisałeś i czego chciałeś wcześniej.
To wynika jak pisałeś nie masz jaj. Nie ich wielkość ważna tak? No to chłopie napisz chcesz kobiety do seksu i znajdziesz. A pamiętaj są kobiety z zasadami.

40

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

E tam gadanie, wczesniej zalilem sie jakie sa tepe i nie umiej flirtowac - glownie to wina 'koscielnej kultury' ktora wypacza oraz przeinacza naturalna role plci i ich gre co nie zawsze moralna i fair:/
Wierza w bzdury to stad nasze klopoty a pomyslow i romantyzmy u nas dosc.
Oj co tam wiesz, seks czy nie to i tak jest jakas wiez a jaki jest zwiazek bez seksu? Kolejny strasznie naiwny (ale ulubiony) mit kobiet, pewnie z dziecinstwa gdzie misie i inne ludziki kochaly sie mowiac o tym ale bez seksu bo tego dzieciom nie pokaza i one tym zyja jeszcze dluuuugo:DDD
Moja inteligencje boli gdy ktos wciska mi taki kit a jesli facet to jestem zszokowany, zastanawiam wtedy na jakim swiecie zyje:/??

41

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Po prostu zauważyłem dwie Twoje strony.
Jasne seks w związku musi być.

42

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

no hej:)
Też jestem samotną babą;P Tylko z takim plusem że mam przyjaciół .
Tylko jak długo można zawracać im d... swoimi problemami? wszytskie moje przyjaciółki, są szczęśliwymi mężatkami mają dzieci. Tylko jakoś mnie omija szczęście w miłości...
Ale nie warto się załamywać trzeba żyć dalej przez życie z uśmiechem, ludzie mają gorsze problemy niż brak drugiej połówki:)
więc głowa do góry i może czas pomyśleć by zmienić też coś w sobie:)
Zmiany są fajne Xd
Z serdecznymi pozdrowieniami i uściskami
smile

43

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Znajac zycie pojawia sie te inne problemy z czasem, ja zas chcialbym miec cos z zycia, chodzenie do agencji po seks nie jest chwalebne ani nikomu nie imponuje a brak kobiety tlumacza moim lenistwem, ze cos mi brakuje itp wiec to sprawa honoru.
Faktycznie lepiej nie miec zadnej niz byle jaka ktora potem nazwie sie 'moja stara':|
Nie ponizac sie tez w sieci nie zaczepiajac te 'ksiezne' ani nie mowiac o tym co na gryzie.
Po mesku miec je GDZIES jak one nas!!

44

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Peeter ależ Ty zgryźliwy jak stary tetryk .
Trafiasz na nie te kobiety albo za wysoko mierzysz jedno z dwóch .
Każda potwora znajdzie swojego amatora - tak mawiano i jest to niestety prawda .

Kobiety nie są mniej ani więcej egoistyczne od mężczyzn są inne i chcą czegoś innego niż mężczyźni .
Nie trawie facetów którym się wydaję że jak rzuca jakieś hasło typu ,,masz za ...st d..ę " lub inny obraźliwy slogan to polegnę i będę jego na wieki no facet ma bajer nie do przyjęcia i odpada w przedbiegach .

Trochę ogłady i dobrego wychowania nikomu jeszcze nie zaszkodziło .

45

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

To stane sie takim na starosc na pewno, mam pecha wiec trafiam na dziwaczki, jak nie przecietna szara myszka (ale te tez juz sa cwane jak licho) to wystrojona cizia na ktora szkoda czasu bo poluje na gruby portfel i by jej bylo jak najlepiej, podobna mialem u siebie pare mcy to wiem o czym mowie. Skonczy pewnie nieciekawie jak nie bedzie dosc sprytna ale jej problem i zycie, ja chce je przezyc normalnie i zadowolony zamiast stac w miejscu przez obludne katoliczki czy 2ga skrajnosc wyzwolone grymasnice:/

46 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2012-05-20 16:31:49)

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Nie wiem ile masz lat i za ile lat będziesz stary .

Wiem jedno w życiu są momenty gdzie coś sami zawalimy i jeżeli w końcu dowiemy się co to było może być za późno na odkręcenie wszystkiego.
Z przeszłości należy wyciągać wnioski ale nie patrząc na błędy innych ale swoje a to już przekracza nasze możliwości .
Wiesz dlaczego ?
Bo łatwiej , wygodniej powiedzieć ,wytknąć komuś błędy pouczyć o niedociągnięciach  niż z czystym sumieniem przyznać się przed samym sobą - moja wina .

Pracujemy coraz dłużej ,coraz mniej czasu poświęcamy na swoich bliskich .
Zarabiamy marnie  jesteśmy zmęczonym rozdrażnionym społeczeństwem- konsumpcja ,szybkość i byle jakość sad
Zapominamy o ważnych rzeczach - o małych radościach .

Mamona Bogini statusu i pożądania  - jakie to banalne i smutne .
Kiedyś młodym sprawiało radość wspólne dorabianie się od łyżki teraz jak brak fury ,skóry i komóry wysokiej klasy a zapomniała bym o wyglądzie Keno i Barbi podobnym masz problem - jesteś samotna(y)
Żałosne czasy .

47

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

35. Wiesz co?  nie wiem co robic oczy mowic, czym szpanowac itp jesli nie starcza kim jestem, moje wady i zalety ktore tez mozna polubic.. 
Pisze tak bo cholernie mi szkoda czasu co minal, ciagle jestem zdrowy, wlosow mniej ale zle nie wygladam poza tym, wielu sie zapuscilo, ja od niedawna nawet zapisalem sie na kurs gdzie troche sie poruszam, przy okazji moze poznam kogos choc juz w cuda nie wierze.
Jakas dziwna bariera jesli chodzi o mnie istnieje co by nie robil to niby zle, inni nic nie robia i sa z tymi ktore sie podobaja, dobre co?
Nie znosze tez jesli ktos mi wytyka ze jestem sam bo wspanialomyslnie tym pochwale, robi kpiny, zastanawia co mi dolega itp itd, moze lepiej udawac tylko bez realu bo wyda sie ze ona nie istnieje.
Z tak glupimi ludzmi sie stykam ze dziwie jak oni zyja, ze w ogole gdzies pracuja i ktos ich chce sluchac, z ich regulkami, podejrzliwoscia to cud tez ze sa jakies pary.
Chore to jakies wszystko

48 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-05-20 17:12:18)

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
peeter napisał/a:

Znajac zycie pojawia sie te inne problemy z czasem, ja zas chcialbym miec cos z zycia, chodzenie do agencji po seks nie jest chwalebne ani nikomu nie imponuje a brak kobiety tlumacza moim lenistwem, ze cos mi brakuje itp wiec to sprawa honoru.
Faktycznie lepiej nie miec zadnej niz byle jaka ktora potem nazwie sie 'moja stara':|
Nie ponizac sie tez w sieci nie zaczepiajac te 'ksiezne' ani nie mowiac o tym co na gryzie.
Po mesku miec je GDZIES jak one nas!!

Z życia mamy tyle, na ile potrafimy z niego czerpać. Nie można żyć iście romantycznymi czy filmowymi wzorcami piękna, miłości i związku. Nie możesz sobie zaplanować, że np po pierwszej godzinie spotkania obejmiesz ją ramieniem, na drugim spotkaniu będą jakieś pieszczoty, a na trzeciej randce wylądujecie w łóżku. Trzeba wychodzić do ludzi, spotykać się z innymi, zarażać innych swoim uśmiechem i działać zdając się na szczęście/naturę/intuicję. Najczęściej tego ostatniego brakuje. I potem okazuje się, że kiedy jedno myśli "Kurde, a mogłem ja pocałować..." to drugie zastanawia się "Czemu mnie nie pocałował? Pewnie mu się nie podobam...". A tak, spontanicznie może wyjść coś budzącego zmysły lepiej niż najmocniejsza kawa - nawet jeśli noc zmienia się w ranek smile. Najwyżej dostaniesz plaskacza lub cios starożytnej sztuki walki z dalekiego wschodu o przerażającej nazwie "kolanonajaja" big_smile

Kobiet nie możesz mieć gdzieś. To droga donikąd. Każdy lubi czuć, że poświęca mu się uwagę, szanuje, docenia, chwali. Zwłaszcza w tych drobnych rzeczach. Jak kobietami gardzisz to i one gardzą tobą. Twój nastrój zawsze udziela się innym. Jeśli jesteś przybity i markotny, to spotkanie choćby i z miłością twojego życia po prostu nie wypali. Jak jesteś otwarty, uśmiechnięty i pełen pozytywnej energii, to kto wie co przyniesienie nowy dzień.....

49

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

O dziwo macie racje mimo, ze jeden pisze tak a drugi inaczej. No i to pasuje do mnie. Mam tych parę latek a mówią atrakcyjny a z wyborami trafiałem kiepsko bo jakieś sflustrowane zakompleksione. Gdy trafiłem na tę ostatnią i też po złych przeżyciach, mówię tą zmienie bo fajnie się toczyło lecz na odległość. Efekt-zmarmowane kilka lat. Nie chce mi się szukać już żadnej. Może jak nawinie się jakaś by zamoczyć. Teraz to jak sądze nie warto szukać chociaż młodsze o 20-25 lat mają na mnie ochotę to mi wstyd startować do tak młodych bo jak mówią ile mi dawają lat z wyglądu to glupio wyprowadzać z błędu.

50

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
yoghurt007 napisał/a:
peeter napisał/a:

Znajac zycie pojawia sie te inne problemy z czasem, ja zas chcialbym miec cos z zycia, chodzenie do agencji po seks nie jest chwalebne ani nikomu nie imponuje a brak kobiety tlumacza moim lenistwem, ze cos mi brakuje itp wiec to sprawa honoru.
Faktycznie lepiej nie miec zadnej niz byle jaka ktora potem nazwie sie 'moja stara':|
Nie ponizac sie tez w sieci nie zaczepiajac te 'ksiezne' ani nie mowiac o tym co na gryzie.
Po mesku miec je GDZIES jak one nas!!

Z życia mamy tyle, na ile potrafimy z niego czerpać. Nie można żyć iście romantycznymi czy filmowymi wzorcami piękna, miłości i związku. Nie możesz sobie zaplanować, że np po pierwszej godzinie spotkania obejmiesz ją ramieniem, na drugim spotkaniu będą jakieś pieszczoty, a na trzeciej randce wylądujecie w łóżku. Trzeba wychodzić do ludzi, spotykać się z innymi, zarażać innych swoim uśmiechem i działać zdając się na szczęście/naturę/intuicję. Najczęściej tego ostatniego brakuje. I potem okazuje się, że kiedy jedno myśli "Kurde, a mogłem ja pocałować..." to drugie zastanawia się "Czemu mnie nie pocałował? Pewnie mu się nie podobam...". A tak, spontanicznie może wyjść coś budzącego zmysły lepiej niż najmocniejsza kawa - nawet jeśli noc zmienia się w ranek smile. Najwyżej dostaniesz plaskacza lub cios starożytnej sztuki walki z dalekiego wschodu o przerażającej nazwie "kolanonajaja" big_smile

Kobiet nie możesz mieć gdzieś. To droga donikąd. Każdy lubi czuć, że poświęca mu się uwagę, szanuje, docenia, chwali. Zwłaszcza w tych drobnych rzeczach. Jak kobietami gardzisz to i one gardzą tobą. Twój nastrój zawsze udziela się innym. Jeśli jesteś przybity i markotny, to spotkanie choćby i z miłością twojego życia po prostu nie wypali. Jak jesteś otwarty, uśmiechnięty i pełen pozytywnej energii, to kto wie co przyniesienie nowy dzień.....

Yoghurt007, TAK, TAK, TAK
Ela

51

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Samotność to nie choroba tylko stan przejściowy .

Jestem sama bo na razie tak chcę .
Nie wyglądam na swoje lata jestem szczupłą i niby atrakcyjna kobietą ciągle kreci się tzw wianuszek zainteresowanych - bywa to czasem uciążliwe .

Nie jestem księżniczka ani trudną do zdobycia wierzą po prostu zamykam pewien rozdział mojego życia i nie jestem gotowa na nowy .
Nie lubię bałaganu a to by nastąpiło gdybym zaczęła eksperymentować z randkami .
Mężczyzna to nie zwierzątko laboratoryjne .

52

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Tak, tak joghurt007 mysli ze cyferki w nicku i dymek z avatara robia z niego goscia niepokonanego w podrywie. Znam takich, chwala sie ile to mieli kobiet, ze im jedza z reki. Mnie tez jeden gosc na kursie przekonywal jaki byl macho kiedys zamiast koncentrowac sie na nauce:/
Prawda jest taka ze jak jej nie interesujesz to nic nie pomoze a 'macac' mozna widzac ze to przejdzie, od tego zadna nie zakochuje sie. Do lozka ida te glownie ktore nie nadaja na parterke - akurat z taka mialem do czynienia bardzo niedawno i to u siebie ale wolalem sie wstrzymac mimo ze cialo mlode, marzenie kazdego faceta, co z tego jak w glowie miala pusto. Co kombinowala nie wiem dotad, nie znalem nikogo kto powiedzialby przy piwku o niej jakis sekret, czy nie jest swirnieta itp.

Hmm taak Anny generalnie daja mi w kosc wiec nie dziwie sie tej niegotowosci, zreszta ktora tak nie mowi zwykla kokieteria a jak pojawi sie tepy miesniak zaraz zmienia zdanie by potem rozpaczac ze ten sam scenariusz powtarza sie i okazal sie zwykla swinia.....

53

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Peeter,
jestes fantastyczny!
Tak milo prowukujesz caly swiat do dyskusji z Toba.  Zabawa ze hej!
Podziwiam ta wizje, ktora prezentujesz - mam nadzieje, ze to sie dobrze skonczy....

54

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Nie trawie chamskich mięśniaków ani impertynenckich tępaków .
A z pięknej miski jeszcze nikt się nie najadł .

Sama na siebie zarabiam i sama się utrzymuję wiec trudno mi zaimponować furą bo swój dupo-wóz mam .:)
Nie kokietuję panów moje nie to nie (żadnych podtekstów )

nie lubię zakłamania i typ maczo no sorry nie dla mnie .

A po imieniu nie da się ocenić charakteru człowieka  nie jednemu psu Burek na imię a każdy jest inny smile

55 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-05-20 22:22:24)

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

peeter, ależ nic z tych rzeczy. Nie jestem żadnym macho. Gdybyś był na ostatnim forumowym spotkaniu "samotnych" mógłbyś mnie poznać. Życie to nie film. Tam wystarczy podejść, zamówić kobiecie drinka i walnąć jakimś banałem z poziomu "chyba jesteś zmęczona, bo cały dzień chodzisz mi po głowie", aby laska o urodzie top modelki rozłożyła nogi (i miała przy tym doktorat z fizyki cząsteczkowej). W prawdziwym życiu człowiek musi się postarać. A to co wprawia w dobry nastrój to właśnie własny entuzjazm i uśmiech oraz dobra rozmowa - choćby i pogodzie. Potem tylko działasz zgodnie z tym co ci podpowiada twoje ciało i zachowanie kobiety. Jeśli jest fajny nastrój, kobieta jest pozytywnie nastawiona do ciebie i masz ochotę ją objąć czy pocałować...to na 90% ona czuje dokładnie to samo.

To czy okaże się to być kobieta, którą sobie wymarzyłeś na partnerkę no to czas pokaże jak się lepiej poznacie. Ale nie da się tego etapu pominąć jeśli chcesz w końcu znaleźć....

56

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Yoghurt, ty tempy koksie, zajemałeś moje suple z keszeni palta jak do wucetu poszłem !!

57

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Kurde akurat herbatę pije.....a wczoraj monitor wycierałem....:P

58

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
Ela76 napisał/a:

Peeter,
jestes fantastyczny!
Tak milo prowukujesz caly swiat do dyskusji z Toba.  Zabawa ze hej!
Podziwiam ta wizje, ktora prezentujesz - mam nadzieje, ze to sie dobrze skonczy....

Ok milo mi, chyba ze jestes ironiczna ale tez w ciekawy sposob:))
Jesli bajkowe zycie to me przeznaczenie skonczy sie dobrze

59

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
Anula70 napisał/a:

Nie trawie chamskich mięśniaków ani impertynenckich tępaków .
A z pięknej miski jeszcze nikt się nie najadł .

Sama na siebie zarabiam i sama się utrzymuję wiec trudno mi zaimponować furą bo swój dupo-wóz mam .:)
Nie kokietuję panów moje nie to nie (żadnych podtekstów )

nie lubię zakłamania i typ maczo no sorry nie dla mnie .

A po imieniu nie da się ocenić charakteru człowieka  nie jednemu psu Burek na imię a każdy jest inny smile

A z brudnej miski smakuje? No nie bardzo.
Kobietka w wozie to jest to, gosc ktory ma w sobie duzo tego co innych wprawia w ozywienie, frapuje jest wart podwiezienia przez nia:)
Yyy tak, poki co teoria aktualna, nie podaje przykladow bo jestem qltooralny ale widzialem juz wiele i slyszalem, imie nie przesadza ale inne podobienstwa robia z ludzi przewidywalne typy ktore mozna latwo rozpoznac.   
Mam zapedy naukowe wiec to badam, korzysci z tego fantastyczne:D

60

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Peeter,
jestem troche ironiczna, to fakt ale nie ukrywam ze tez dobrze sie bawie, czytajac o Twoich doswiadczniach z tymi wszystkimi "okropnymi" kobietami.
Zycie to moze bajka, moze nie...kto wie, ale czasami wybieramy pewnien punkt widzenia i w zwiazku z tym emanujemy tym tez na zewnatrz.  Wiec przyciagamy i okreslonych ludzi do siebie - troche jak samospelniajaca sie przepowiednia - dlatego zycze powodzenia smile

61

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Nie sadze ze kogos przyciagam specjalnie, takie ktore chca miec jakiego badz faceta, niezdecydowane cale zycie a wolny chwilowo przyciaga, tyle ze nie zyje regulkami wiec jak cos im nie zgadza ze stereotypem trzymaja sie z daleka. Co mi dotad zarzucaly to czasem bralo mnie zdziwienie do dzikiego smiechu wlacznie:)) Dla tej co mieszkala u mnie bylem np konserwatysta (???!!??), to ze jestem konsekwentny, mowie logicznie i lubie porzadek nie kwalifikuje mnie jeszcze do tego zacnego grona:D Moje gadki na luzie, tez o seksie (ale bez detali) brala za popisy:)).
Dobre wczoraj mialem, taka skromna kobitka, 'zdeklarowana' katoliczka nawiasem mowiac ale spotkalem z ciekawosci co tez ona zrobi i powie. Mielismy isc na potancowke ale pogoda ok to chciala jeszcze na wesole miasteczko, ja mysle no czemu nie, dodatkowa atrakcja dnia.
Na karuzele to pokrecilo nas troche, na samochody nie zalapalismy a widzialem miala duza chec:))
Reszta rozrywek nie dla ludzi po 30ce i bez dzieci wiec zmylismy sie.
Potem na spacer nad wisle, gubilismy sie troche po zejsciu z chodnika wsrod zarosli ale kawalek wody bylo widac, cyknalem pare fotek tylko bala sie ze ja tez pstrykne i ponetne nozki;).
Widzialem ze stracila ochote na tance bo mruczala cos gdzie ja to chce stamtad jechac a przeciez mielismy na disco. Usiedlismy jeszcze pod parasolem pewnego lokaliku i rozmowa z sokiem w tle.
Niby byla zmeczona po zarwanej nocy wiec rozmyslila sie a ja zaczalem opowiastki, pewnie palnalem niepotrzebnie jakie wczesniej spotkalem z sieci bo mina jej troche zrzedla. W koncu na sugestie ze po co umawiac sie z innymi jesli znamy sie juz (po 1ym wyjatkowo wesolym i udanym spotkaniu z festynem oraz koncertem), ta rzekla na to ze mozemy byc przyjaciolmi, myslalem ze padne ze smiechu gdy szara myszka daje mi kosza:D:D
Najwyrazniej bylem dla niej zapchajdziura wolnego czasu, nie dowiedziala sie niestety ile zarabiam choc krazyla chwile wokol tego tematu ale nie ustalila nic konkretnego, jednym slowem niezle zaklamanie panuje wsrod dewotek, zadna z takich mi nie pokazala ze tam sa jakies wartosciowe ale z tych ladnych.

62

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Miała paść na kolana przed doskonałym facetem - żałosne .
Zacznij od przyjaźni może była by to lepsza opcja ?
Propozycja przyjaźni to nie kosz a chęć poznania ale panowie odbierają to na opak i potem są zgrzyty i głupie teksty .

A skoro ,,szara myszka dała Ci kosza " już wiesz ze wyżej nie mierz.

63

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

A mnie uśmiało to , że szara myszka nie zapytała ile zarabiasz. No tak tak tak liczy się skóra fura i komóra. Nie kazda łapie się na ten lep.

64

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Postawie totalna antyteze Peeter, Ty sie panicznie boisz kobiet.....to jest naprawde niesamowite...ale naprawde niezle sie kamuflujesz - super!

65

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

ale macie problemy:D:D:D:D

Posty [ 1 do 65 z 158 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Brak faceta-jak sobie radzić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026