netkobietyWszystkie działy
Samotność

Brak faceta-jak sobie radzić?

157 odpowiedzi47 987 wyświetleńzałożony przez anya062, 19.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Brak faceta-jak sobie radzić?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 158 ]

66

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
Anula70 napisał/a:

Miała paść na kolana przed doskonałym facetem - żałosne .
Zacznij od przyjaźni może była by to lepsza opcja ?
Propozycja przyjaźni to nie kosz a chęć poznania ale panowie odbierają to na opak i potem są zgrzyty i głupie teksty .

A skoro ,,szara myszka dała Ci kosza " już wiesz ze wyżej nie mierz.

Jakim doskonalym? Ciebie nie krytykuje, podalem cos z zycia, jesli ktos ma takie poglady wspolczuje a przy tym udaje ze wartosci sa 'dobrem najwyzszym'.
Wlasnie ze pytala o zarobki, trzeba uwaznie czytac, po co sie tyle napisalem...
Bo tzw przyjazn wg kobiet to oferta dla faceta ktory ma pomagac za darmo kobiecie i jeszcze nie mowic o tym ze czuje z tym zle, to ze ona z nim jest w kontakcie ma byc to dla niego juz 'nagroda' sama w sobie:/ Wiesz gdzie mamy taki uklad???
Bede mierzyl i juz, desperatem nie jestem, trzeba miec zasady!

Boje sie kobiet? Rozwin te mysl Ela

67

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Rozumiem ze kazdy chce tu zablysnac a tylko ja chce cos pokazac, wyjasnic, szukam tez odpowiedzi jednak teksty w stylu: 'kazdy ma swoja polowke i jej szuka' czy 'milosci nie gon sama cie znajdzie' itp nie kreca mnie, prosze o cos oryginalnego z wlasnej glowy, cos co jest potwierdzone:))

68

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
yoghurt007 napisał/a:
peeter napisał/a:

Znajac zycie pojawia sie te inne problemy z czasem, ja zas chcialbym miec cos z zycia, chodzenie do agencji po seks nie jest chwalebne ani nikomu nie imponuje a brak kobiety tlumacza moim lenistwem, ze cos mi brakuje itp wiec to sprawa honoru.
Faktycznie lepiej nie miec zadnej niz byle jaka ktora potem nazwie sie 'moja stara':|
Nie ponizac sie tez w sieci nie zaczepiajac te 'ksiezne' ani nie mowiac o tym co na gryzie.
Po mesku miec je GDZIES jak one nas!!

Z życia mamy tyle, na ile potrafimy z niego czerpać. Nie można żyć iście romantycznymi czy filmowymi wzorcami piękna, miłości i związku. Nie możesz sobie zaplanować, że np po pierwszej godzinie spotkania obejmiesz ją ramieniem, na drugim spotkaniu będą jakieś pieszczoty, a na trzeciej randce wylądujecie w łóżku. Trzeba wychodzić do ludzi, spotykać się z innymi, zarażać innych swoim uśmiechem i działać zdając się na szczęście/naturę/intuicję. Najczęściej tego ostatniego brakuje. I potem okazuje się, że kiedy jedno myśli "Kurde, a mogłem ja pocałować..." to drugie zastanawia się "Czemu mnie nie pocałował? Pewnie mu się nie podobam...". A tak, spontanicznie może wyjść coś budzącego zmysły lepiej niż najmocniejsza kawa - nawet jeśli noc zmienia się w ranek smile. Najwyżej dostaniesz plaskacza lub cios starożytnej sztuki walki z dalekiego wschodu o przerażającej nazwie "kolanonajaja" big_smile

Kobiet nie możesz mieć gdzieś. To droga donikąd. Każdy lubi czuć, że poświęca mu się uwagę, szanuje, docenia, chwali. Zwłaszcza w tych drobnych rzeczach. Jak kobietami gardzisz to i one gardzą tobą. Twój nastrój zawsze udziela się innym. Jeśli jesteś przybity i markotny, to spotkanie choćby i z miłością twojego życia po prostu nie wypali. Jak jesteś otwarty, uśmiechnięty i pełen pozytywnej energii, to kto wie co przyniesienie nowy dzień.....

Nie z głowy, a z doświadczenia i potwierdzone.

69

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Taaak przystojny, pakowny gosc moze sobie pozwalac, one poza tym takie sa ze jednego oceniaja jako nudnego mimo ze mowi to samo co tamto ciacho, fenomen jak ktos nie dostrzegl polecam. Inny zwiazany wlasnie z kontaktem fizycznym czy flirtowna gadka tez jest wymowny, gosc ogolnie pozadany jest traktowany ulgowo gdy napali sie na kobiete, ten z wadami czy tylko mala pewnoscia siebie od razu jest szufladkowany jako oblech itp, jak mnie cieszy zawsze takie "rowne" traktowanie:/...

70

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Szukasz dziury w całym.

71

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

kobiety na pewno szukaja a ja poza tym nie lubie sie oszukiwac, goscie ktorzy widza jak one za nimi wodza wzrokiem, szukaja pretekstu by poznac nie maja klopotow jak ja.
tylko po co mowic ze to wlasna zasluga?? albo charakteru jesli dobry wyglad to przede wszystkim dar 'matki natury', co moge zrobic sam to opalic sie, popakowac, ubrac i wypachniec, reszta niestety musi zostac jaka jest.
bylem raz na disco i widzialem jak wyglada podryw przecietniaczkow, stali po barem i kazdy ich ruch by zagadac, potanczyc byl zbywany obojetnie czy nawet niechecia, tu nikt nie bawi sie w przesadna uprzejmosc, by jemu bylo milo itp. jedynie brutalne prawa doboru seksualnego, niewazne ze to komus sie nie podoba...

72

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

http://www.poradnikpr.info/?p=5561
ludzie tak malo wiedza o sobie a nawet boja zmienic ten stan:))

73

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Dyskoteki to zupełnie inny świat inna specyfika. Tam to faktycznie jest tak, jak to opisałeś, a nawet dużo gorzej...

74

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

i ucichlo, najwieksze krzykaczki zlozyly bron, nie znalazly tu tych co lubia - milusich podnozkow co za friko beda dla nich wszystko robili, bez szemrania - tak jak ze mnie chciala jedna mloda zrobic takiego i wkurzala ze jej nie udalo:/ kto inny by korzystal z jej wdziekow a ja mialem jej pomagac, trzymac pod dachem, strasznie cwane dzis one sa, my nie zgadzamy na to i jeden z sekretow zalewu singli.

szczescie wcale nie byloby nudne ale na pewno trzeba je urozmaicac - nigdy nie dalbym takiej stopki bo problemy i wyzwania tylko utrudniaja na maxa zycie

75

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Czytałem linkowany artykuł. Ciekawy - mam wątpliwości, czy sprawdziłby się w Polsce. wink


Owe największe krzykaczki mają po prostu dość. Nie dlatego, że chciałyby zrobić z ciebie milusiego podnóżka, ale dlatego, że obrażasz kobiecy ród. A nikt nie lubi być obrażany.

76

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
peeter napisał/a:

i ucichlo, najwieksze krzykaczki zlozyly bron, nie znalazly tu tych co lubia - milusich podnozkow co za friko beda dla nich wszystko robili, bez szemrania - tak jak ze mnie chciala jedna mloda zrobic takiego i wkurzala ze jej nie udalo:/ kto inny by korzystal z jej wdziekow a ja mialem jej pomagac, trzymac pod dachem, strasznie cwane dzis one sa, my nie zgadzamy na to i jeden z sekretow zalewu singli.

szczescie wcale nie byloby nudne ale na pewno trzeba je urozmaicac - nigdy nie dalbym takiej stopki bo problemy i wyzwania tylko utrudniaja na maxa zycie

CZytam te Twoje posty i nie rozumiem dlaczego wszytskie dziewczyny mierzysz jedną miarą? A to, że dziewczyny nie chcą prowadzić konwersacji z kimś kto krytykuje je na każdym kroku to wcale mnie nie dziwi. Widocznie sam szukałeś takich dziewczyn które Cię wyrolowały to może z Tobą jest coś nie tak? Jeżeli poznajesz kogoś to widzisz jaka ta osoba mniej więcej jest. A ty takie kobiety trzymałeś w domu? gratuluje Inteligencji. NIe jesteśmy takie złe jak Ci się wydaje. Spójrz czasami na inną kobietę niż ta która się dobrze ubiera czy też ma cycki jak nadmuchane balony. Spójrz na szarą myszkę, która ma zapewne więcej do zaoferowania niź nie jedna lalka barbie.

77

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

"Spójrz czasami na inną kobietę niż ta która się dobrze ubiera czy też ma cycki jak nadmuchane balony. Spójrz na szarą myszkę, która ma zapewne więcej do zaoferowania niż nie jedna lalka barbie."
Heh, to ja napiszę coś odmiennego w tej kwestii.

Takie szare myszki najczęściej same nie wiedzą czego chcą (albo "chcą, ale się boją"). Często też "srają wyżej niż widzą", mają problemy ze swoją seksualnością (ba! z granicą komfortu) i w ogóle są rozchwiane emocjonalnie. Po prostu nie nadają się na związki i tyle.

Ja mówię stanowczo NIE szarym myszkom, a u nich właśnie tego małego biustu i często seksownej bladej cery mi brakuje, bo jest to po prostu naturalnie pięknie (choć na szczęście nie wszystkie "imprezowiczki" to biuściaste solary;).

78 Ostatnio edytowany przez Blondi_21 (2012-05-24 16:13:17)

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
chicondaro napisał/a:

"Spójrz czasami na inną kobietę niż ta która się dobrze ubiera czy też ma cycki jak nadmuchane balony. Spójrz na szarą myszkę, która ma zapewne więcej do zaoferowania niż nie jedna lalka barbie."
Heh, to ja napiszę coś odmiennego w tej kwestii.

Takie szare myszki najczęściej same nie wiedzą czego chcą (albo "chcą, ale się boją"). Często też "srają wyżej niż widzą", mają problemy ze swoją seksualnością (ba! z granicą komfortu) i w ogóle są rozchwiane emocjonalnie. Po prostu nie nadają się na związki i tyle.

Ja mówię stanowczo NIE szarym myszkom, a u nich właśnie tego małego biustu i często seksownej bladej cery mi brakuje, bo jest to po prostu naturalnie pięknie (choć na szczęście nie wszystkie "imprezowiczki" to biuściaste solary;).

Boże to jakie ty szare myszki znasz? No na pewno na myśli nie miałam takich szarych myszek jakie opisujesz powyżej.

79

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

To może gdzieś u Ciebie chowają się w wersji "de luxe", bo ja do tej pory trafiałem na takie niedorobione społecznie, cnotki niewydymki, kopnięte na maksa. A łowiłem w trakcie nie byle jakich studiów w krakowskiej wszechnicy, w bibliotekach i innych przybytkach wiedzy.
Dodam w tym miejscu jak ja traktuję pojęcie "szara myszka" i wydaje mi się, że jest to ogólnie przyjęta definicja - skromna, nieśmiała dziewczyna, stroniąca od imprez, nieafiszująca się swoją skrytą, aczkolwiek ciekawą osobowością, z nieprzeciętnym poziomem inteligencji. A krócej "zdrowa dupa w kamuflażu kujonki".

80

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

no to miałam na myśli szare myszki w wersji mnie strasznej niż te które ty poznawałeś. I faktycznie znam takie "szare myszki a'la de lux". które jak zakochują się w facecie to na stałe i nie lecą w tym czasie na innego adoratora który jest bogaty.

81

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
Blondi_21 napisał/a:

no to miałam na myśli szare myszki w wersji mnie strasznej niż te które ty poznawałeś. I faktycznie znam takie "szare myszki a'la de lux". które jak zakochują się w facecie to na stałe i nie lecą w tym czasie na innego adoratora który jest bogaty.

To akurat, to bardzo chciałbym zobaczyć, bo jak 8 lat szukam, to do dzisiaj jestem sam smile

Ja mam taką teorię, że one studiują w Wieprznej Brodawie, a u nas się tylko w wakacje i na święta pojawiają...:/

82

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

A w odpowiedzi na pytanie wątku, czyli: "Brak faceta-jak sobie radzić?"
tu może być odpowiedź netkobiety.pl/t281.html
;D

Poważniej, to ktoś tu na forum dobrze ujął sytuację: kobiety, jesteście jak cezar na igrzyskach, tzn. faceci o Was zabiegają, a Wy tylko kciuk w dół lub w górę. (Bardzo wygodne to, nie to co męskie starania i liczenie się z porażkami:/)

Jeśli coś nie tak w tych zalotnikach, lub jest ich zbyt mało, to zacznijcie od zmiany wyglądu. Szanse na to, że ktoś "poleci" na Wasz cudowny charakter są naprawdę znikome. Nigdy nie spotkałem szczupłej singielki narzekającej na swoją samotność:)

83

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

A nie pomyślałeś o tym, że faceci również powinni pomyśleć o zmianie wyglądu jeśli ponoszą porażki i kobiety odrzucają ich starania? Zgadzam się z tym co napisałeś : szanse na to, że ktoś "poleci" na Wasz cudowny charakter są naprawdę znikome- ale wiesz, to działa w obie strony.

84

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
chicondaro napisał/a:

Nigdy nie spotkałem szczupłej singielki narzekającej na swoją samotność:)

ja znam pełno! w tym siebie

85

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Masz absolutną rację i naturalnie, że zgadzam się z tym:) Co więcej ani mężczyźni, ani kobiety nie powinny ustawać w dbaniu o siebie już po "zdobyciu/byciu zdobytym".

Tylko temat wątku jest: "Brak faceta-jak sobie radzić?"

86

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

smile Przeczytałam Waszą rozmowę. Od jakiegoś czasu jest mi dobrze wreszcie w stanie wolnym. Nie czuję, że musi ktoś koniecznie być. Ja też nie spotkałam Pana z którym chciałabym być, ale też chyba nie jestem jeszcze na to gotowa. A może i jedno i drugie wink. Lubię ludzi. Mam dużo przyjaciół, znajomych. Oglądam sobie ludzi, jak stoją na przystankach jak są ubrani, jak udają, że na siebie nie patrzą i grają w teatrze rolę "popatrz na mnie" smile to miłe, w końcu wiosna. Ja myślę, że każdy chce kogoś kochać i na prawdę nie ważne jaka jest większa ilość dziewczyn, czy chłopaków. Ważne, by znalazła się ta "jedna" osoba. A przy tej ilości ludzi, to nie jest chyba całkiem niemożliwe.

Ot takie senne myśli. Jutro egzamin o 8.30. Trzymajcie kciuki proszę.

87

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Chicondaro czyżbyś sprowadzał udział mężczyzny w życiu kobiety tylko do aspektu seksualnego? Cóż za marnotrawstwo potencjału, a fe.

88

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Nie, tak nie jest, ale nic odkrywczego nie napiszę, stwierdzając, że ten aspekt w zdrowych związkach powinien mieć ogromne znaczenie, zarówno dla kobiety, jak i mężczyzny. Małżeństwo, czy, jak kto woli, związek, to nie jest wspólne życie kolegi z koleżanką, czy brata z siostrą. Nie znam i jestem pewien, że nigdy nie poznam, pary/małżeństwa, która jest "nieszczęśliwa w łóżku", ale poza tym świetnie się dogadują w innych sprawach, bo owszem taki stan rzeczy może zaistnieć, ale będzie chwilowy i prędzej niż później jedno zacznie wpływać na drugie.

Jak się dobiera aseksualna ona i aseksualny on, to też git, i też będą szczęśliwi:) Ale chyba nie o tym ten wątek, choć nie ja zacząłem off-top;P

89

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
Anechoreta napisał/a:
Blondi_21 napisał/a:

no to miałam na myśli szare myszki w wersji mnie strasznej niż te które ty poznawałeś. I faktycznie znam takie "szare myszki a'la de lux". które jak zakochują się w facecie to na stałe i nie lecą w tym czasie na innego adoratora który jest bogaty.

To akurat, to bardzo chciałbym zobaczyć, bo jak 8 lat szukam, to do dzisiaj jestem sam smile

Ja mam taką teorię, że one studiują w Wieprznej Brodawie, a u nas się tylko w wakacje i na święta pojawiają...:/

Łoł 8 lat i nic?? No to kiepsko, a może nie warto szukać tylko czekać aż jakaś gwiazda sama przyjdzie?

90

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
PeekABooBoo napisał/a:
chicondaro napisał/a:

Nigdy nie spotkałem szczupłej singielki narzekającej na swoją samotność:)

ja znam pełno! w tym siebie

Też znam szczupłe singielki i również sama do nich należę.
Brak faceta - jak sobie radzić? Korzystać z życia najlepiej jak się da:) Robić wszystkie zwariowane rzeczy jakie nam do głowy wpadną:) I nie dołować się tym, że jakiś facet nas nie docenił, czy też zostawił dla drugiej. Bo moi mili panowie nie tylko My jesteśmy takie straszne (choć czasami moja płeć jest niewyobrażalnie głupia, obraża się o byle co, jest zazdrosna jak cholera, i kłóci się o bzdury, zostawia jednego by wskoczyć bogatemu do łóżka itp., itd.) ,ale,  wy również nadrabiacie ( kłamiecie, zdradzacie, oszukujecie, i też jesteście zazdrośni)


wink

91 Ostatnio edytowany przez chicondaro (2012-05-25 13:29:39)

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
Blondi_21 napisał/a:

Brak faceta - jak sobie radzić? Korzystać z życia najlepiej jak się da:) Robić wszystkie zwariowane rzeczy jakie nam do głowy wpadną:)

yey!
np.

Blondi_21 napisał/a:

wskoczyć bogatemu do łóżka itp., itd.

;P

hej, a nie lepiej robić te "zwariowane rzeczy" razem z tym "jedynym";) (może oprócz tego wskakiwania bogatemu do łóżka)
bo tak samemu... hmm
"happiness only real when shared" (jak to ujął Christopher McCandless z "Into the Wild")

Blondi_21 napisał/a:

wy również nadrabiacie ( kłamiecie, zdradzacie, oszukujecie, i też jesteście zazdrośni)

ale, ale:
jak kłamiemy, to dla Was,
jak zdradzamy, to przez Was,
a to, że jesteśmy zazdrośni o Was, to co w tym złego? zdrowa zazdrość jest wskazana
(pół-żartem, pół serio;P)

92

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
Blondi_21 napisał/a:
peeter napisał/a:

i ucichlo, najwieksze krzykaczki zlozyly bron, nie znalazly tu tych co lubia - milusich podnozkow co za friko beda dla nich wszystko robili, bez szemrania - tak jak ze mnie chciala jedna mloda zrobic takiego i wkurzala ze jej nie udalo:/ kto inny by korzystal z jej wdziekow a ja mialem jej pomagac, trzymac pod dachem, strasznie cwane dzis one sa, my nie zgadzamy na to i jeden z sekretow zalewu singli.

szczescie wcale nie byloby nudne ale na pewno trzeba je urozmaicac - nigdy nie dalbym takiej stopki bo problemy i wyzwania tylko utrudniaja na maxa zycie

CZytam te Twoje posty i nie rozumiem dlaczego wszytskie dziewczyny mierzysz jedną miarą? A to, że dziewczyny nie chcą prowadzić konwersacji z kimś kto krytykuje je na każdym kroku to wcale mnie nie dziwi. Widocznie sam szukałeś takich dziewczyn które Cię wyrolowały to może z Tobą jest coś nie tak? Jeżeli poznajesz kogoś to widzisz jaka ta osoba mniej więcej jest. A ty takie kobiety trzymałeś w domu? gratuluje Inteligencji. NIe jesteśmy takie złe jak Ci się wydaje. Spójrz czasami na inną kobietę niż ta która się dobrze ubiera czy też ma cycki jak nadmuchane balony. Spójrz na szarą myszkę, która ma zapewne więcej do zaoferowania niź nie jedna lalka barbie.

Krytykuje je po fakcie, dziwie sie ze rozsadnym trudno z nimi dogadac, o forum nie real, nie znam osoby po drugiej stronie jedynie to co pisze przedstawiajac do tego jako atrakcyna kobieta:)
Jedna taka tylko trafila mi sie ktora poza wygladem (sliczna ale drobna ubierala przecietnie bo bez dochodu) nie miala za duzo w glowie, chetnie ja uswiadamialem zyciowo ale z tego co orientowalem kierowala sie w strone dna, poddalem sie, nie mozna uszczesliwic kogos na sile:(
Szare myszkli ostatnio spotykalem i zawiodlem nie mniej niz na tych z 'gornej polki';/

93

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Im mniej wyrachowania tym wiecej bedzie mozliwosci ze nawiaze sie czesciej cos wyjatkowego miedzy plciami bo dzis ciezko o porozumienie, ciagle cos stoi na przeszkodzie i nie rozumiem czemu, mamy te same powody by poznawac sie - stabilizacja, realizacja zyciowa uczuciowo i finansowo.
Nie rozumiem po co przeciaganie liny jesli chcemy mieszkac normalnie w tym kraju, nie samotnie jak nam dyktuja dziwaki i nieudacznicy z mediow??

94

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
Blondi_21 napisał/a:
PeekABooBoo napisał/a:
chicondaro napisał/a:

Nigdy nie spotkałem szczupłej singielki narzekającej na swoją samotność:)

ja znam pełno! w tym siebie

Też znam szczupłe singielki i również sama do nich należę.
Brak faceta - jak sobie radzić? Korzystać z życia najlepiej jak się da:) Robić wszystkie zwariowane rzeczy jakie nam do głowy wpadną:) I nie dołować się tym, że jakiś facet nas nie docenił, czy też zostawił dla drugiej. Bo moi mili panowie nie tylko My jesteśmy takie straszne (choć czasami moja płeć jest niewyobrażalnie głupia, obraża się o byle co, jest zazdrosna jak cholera, i kłóci się o bzdury, zostawia jednego by wskoczyć bogatemu do łóżka itp., itd.) ,ale,  wy również nadrabiacie ( kłamiecie, zdradzacie, oszukujecie, i też jesteście zazdrośni)


wink

i wskakujecie bogatszej do łóżka. Tak tak o tempora o mores smile

95

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
peeter napisał/a:

Im mniej wyrachowania tym wiecej bedzie mozliwosci ze nawiaze sie czesciej cos wyjatkowego miedzy plciami bo dzis ciezko o porozumienie, ciagle cos stoi na przeszkodzie i nie rozumiem czemu, mamy te same powody by poznawac sie - stabilizacja, realizacja zyciowa uczuciowo i finansowo.
Nie rozumiem po co przeciaganie liny jesli chcemy mieszkac normalnie w tym kraju, nie samotnie jak nam dyktuja dziwaki i nieudacznicy z mediow??

Super post smile))) ja myślę, że to mega ważne stwierdzenie.

96

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
chicondaro napisał/a:
Blondi_21 napisał/a:

Brak faceta - jak sobie radzić? Korzystać z życia najlepiej jak się da:) Robić wszystkie zwariowane rzeczy jakie nam do głowy wpadną:)

yey!
np.

Blondi_21 napisał/a:

wskoczyć bogatemu do łóżka itp., itd.

;P
Ej.... nie cytuj wyrwanych z kontekstu słów.

hej, a nie lepiej robić te "zwariowane rzeczy" razem z tym "jedynym";) (może oprócz tego wskakiwania bogatemu do łóżka)
bo tak samemu... hmm
"happiness only real when shared" (jak to ujął Christopher McCandless z "Into the Wild")

Nopewnie że lepiej robić te rzeczy razem, ale jeżeli nie mamy kogoś drugiego to przecież można to robić same bądź z przyjaciółmi.

Blondi_21 napisał/a:

wy również nadrabiacie ( kłamiecie, zdradzacie, oszukujecie, i też jesteście zazdrośni)

ale, ale:
jak kłamiemy, to dla Was,
jak zdradzamy, to przez Was,
a to, że jesteśmy zazdrośni o Was, to co w tym złego? zdrowa zazdrość jest wskazana
(pół-żartem, pół serio;P)

Tylko często tej "zdrowej zazdrości " jest mało i przeradza się w chorą zazdrość.

97

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

ja proponuje wyjsc z tych ciasnych pokoikow, spotkac sie, kto jest z wawy? tyle sie tu dzieje, majowka jest w Nd caly dzien, tylko korzystac, moza opalic sie, pojesc, popic;) i cieszyc zyciem zamiast walkowac teamty anonimowo czy obrazac sie nawzajem, mam do tego talent (ostatnio odkryty:/..) tylko chcailbym go wykorzystac w innym celu a najlepiej jego powod - libido mialo wlasciwe ujscie:D
kurcze co sie oszukiwac kobiety tez szukaja seksu ale nie mowia wprost bo natura i kultura wymaga od nich opanowania i wiernosci, odpowiedzialnosci jako potencjalnych matek.
a jesli tak to w czym problem? wielu jest mezczyzn ktorzy przez lozko nabieraja chec na bycie razem, co tu czarowac bywa i tak tylko nie kazda para pochwali sie tym znajomym...
mi osobiscie byloby bardzo zal na miejscu kobiet tego jak ich cialo starzeje sie nie cieszac nikogo, skoro do zwiazku nie nadaje nikt poza agentem 007 czy bladym jak sciana bohaterem sagi Zmierzch, smiech na sali:)) a ulzyc swej niedoli boja sie oraz wstydza zas czas leci nieublaganie zamykajac kolejne drzwi w zyciu, co potem zostaje? nawet nie ma wspomnien, tragedia.

98

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Peteer. Muszę przyznać przejąłeś cały temat autorki. Wiesz bo ja nie wiem?? Tu taki odważny a w rzeczywistosci chyba jak tu napisała jedna z pań boisz się kobiet. Rozumiem szukasz w necie i żadna nie odpowiednia a czy nie masz zbyt wygórowanych oczekiwań? Bo sam coś o tym wiem, w każdej coś znajdę by odpadła.

99

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
peeter napisał/a:

ja proponuje wyjsc z tych ciasnych pokoikow, spotkac sie, kto jest z wawy? tyle sie tu dzieje, majowka jest w Nd caly dzien, tylko korzystac, moza opalic sie, pojesc, popic;) i cieszyc zyciem zamiast walkowac teamty anonimowo czy obrazac sie nawzajem, mam do tego talent (ostatnio odkryty:/..) tylko chcailbym go wykorzystac w innym celu a najlepiej jego powod - libido mialo wlasciwe ujscie:D
kurcze co sie oszukiwac kobiety tez szukaja seksu ale nie mowia wprost bo natura i kultura wymaga od nich opanowania i wiernosci, odpowiedzialnosci jako potencjalnych matek.
a jesli tak to w czym problem? wielu jest mezczyzn ktorzy przez lozko nabieraja chec na bycie razem, co tu czarowac bywa i tak tylko nie kazda para pochwali sie tym znajomym...
mi osobiscie byloby bardzo zal na miejscu kobiet tego jak ich cialo starzeje sie nie cieszac nikogo, skoro do zwiazku nie nadaje nikt poza agentem 007 czy bladym jak sciana bohaterem sagi Zmierzch, smiech na sali:)) a ulzyc swej niedoli boja sie oraz wstydza zas czas leci nieublaganie zamykajac kolejne drzwi w zyciu, co potem zostaje? nawet nie ma wspomnien, tragedia.

Widzisz peetee (zdrobnienie) nikt mnie nie przymusza, żadna natura ode mnie nie wymaga, droga przez łóżko do serca często prowadzi na manowce, a tam źle widać i łatwiej się potknąć. Moje ciało cieszy mnie i bardzo mnie to cieszy smile)). A intymność z wyjątkową osobą, z którą łączy zaufanie, wspólne wartości jest bezcenna i sexsport wymięka przy niej. Bowiem ten luz wzajemnej akceptacji i oddania i rozkoszy jest nie do podrobienia.

Ale oczywiście każdy ma swoje preferencje smile

100

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
anya062 napisał/a:

witam:-)
Jestem sama i na razie nic nie wskazuje na to żeby ktoś się w moim życiu pojawił. Tęsknię za bliskością od nikkogo nie mam wsparcia, nie chce żeby cale moje życie wyglądalo właśnie tak jak teraz. Tak naprawdę nie wiem gdzie szukać swojego szczęscia. Chciałabym żeby ktoś mnie uszczęśliwił bo prócz swojej rodziny nie mam nikogo. Gdyby chcociasz była ze mną przyjaciółka od serca pewnie nie musiałabym pisać tego wątku na tym forum, ale nie! Mówią że nigdy nie wiadomo co nas spotka, że jeszcze nic nie wiadomo może los się odwróci i szczęście do mnie się uśmiechnie, bo dlaczego nie?! Dopiero teraz uswiadomiłam sobie że wszystko zależy od nas samych i od tego czy wykażemy się inicjatywą, nic nie dzieje się bowiem bez przyczyny. Lat przybywa a tego jedynego jak nie było tak nie ma. Może chociasz jakaś bratnia dusza z którą można dzielić wszystko i nic. Nie zakladalabym tego wątku ale patrze w przyszłość i trochę się boję boję samotności i życia w pojedynkę. Napiszcie coś od siebie dla samotnej miłej duszyczki prosze!!

To jest straszne, to zupełnie jak ze mną. To już sie przeradza w jakąś obsesję!
Jestem rozwódką z dwojką wspaniałych dzieciaczków. Po rozwodzie, po tych wszystkich męczrniach zmuszona byłam wyprowadzic sie do innego miasta, pozostawic wszystkich znajomych, zrezygnowac z pracy. Jednak pełna optymizmu wkroczyłam w nowy etap zycia i pełna ciekawosci jak to wszystko się potoczy. Na siłę próbowałam znaleźć sobie faceta co niestety nie wyszło mi na dobre. Szybko się z tego wyleczyłam. Jednak nie ma mi kto pilnowac dzieci, a nie opłaca mi się kogos "wynajmować" i tym sposobem od roku siedzę w domu, przytyło mi sie, nie mam tu zadnych znajomych i zazdroszcze chodźby komus kto nawet moze isc do kolezanki na kawę, nie mówiąc juz o spotkaniach z przyjaciółmi. Jestem zwierzeciem społecznym i poprostu siada mi juz na głowę. Nie sądziłam, ze kiedyś znajde się w takiej sytuacji, a najgorsze jest to, ze nie moge sie doczekać kiedy to sie skonczy i znów jak kiedys bede usmiechnieta i pełna energii:( Czasami łapię doła gdy rozmyslam o szczesliwej rodzinie, z domem, wspolny obiad,znajomi, i ten mężczyzna przy którym czuje sie tak bezpiecznie....hmmm...chyba sie rozmarzylam:)

101

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Słuchajcie, przecież są sąsiedzi, można iść do domu kultury na tanie zajęcia, odwiedzić forum ludzi którzy spotykają się i odwiedzają ciekawe miejsca w okolicy, czy fotografują. Pójść na plac zabaw z dziećmi czy na rower po drodze na pewno się ktoś pojawi. Ja jestem od kilku lat z dzieckiem. W naszym domu bywa dużo ludzi. Budowałam wszystko od zera, a nawet jak ktoś powiedział od minus jednego. To strasznie ciężkie stawiać na nogi siebie, dom, pracę. Ale mamy siebie, przyjaciół. Cieszyć się z drobiazgów. Macie dzieci, zdrowe, żywe o czym wiele pań marzy. Codziennie patrzycie jak Wasz wysiłek procentuje ich uśmiechem, nową umiejętnością. Pomalujcie na ścianach razem z nimi coś. Pożyczcie z biblioteki książkę. a już przerzuciłam się na Chmielewską wink. Rzucam trochę na oślep bo nie wiem ile mają Wasze dzieci, i gdzie mieszkacie.

Dzielić z kimś dorosłym życie to wspaniała sprawa, ale jeśli nie trafi się na kogoś godnego, to czy warto rozpaczą brudzić sobie piękne dni. Nie. Warto za to wspominać ile dokonałyście, jak dzielnie sobie radzicie. Ile razem przeszliście. I jak codziennie tkacie coraz więcej Waszego życia.

Piszecie jak porzucone połówki, a przecież jesteście całymi ludźmi. Macie swoje własne życie. Przeszłość w przeszłości.

Mam nadzieję że te mysli na gorąco pisane może Wam pomogą. Buziaki

102

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
PiotrrtoiP napisał/a:

Peteer. Muszę przyznać przejąłeś cały temat autorki. Wiesz bo ja nie wiem?? Tu taki odważny a w rzeczywistosci chyba jak tu napisała jedna z pań boisz się kobiet. Rozumiem szukasz w necie i żadna nie odpowiednia a czy nie masz zbyt wygórowanych oczekiwań? Bo sam coś o tym wiem, w każdej coś znajdę by odpadła.

Niestety najczesciej jest tak ze jak ja podobam sie to ona mi nie, bywa ze to z takich ktore maja ciagle nieswiezy oddech wiec ukrywany problem zdrowotny i dlatego sa tak chetne:/
Wad generalnie nie szukam, musi mnie interesowac fizycznie, reszta poki co mi nie przeszkadza, idela szukaja tylko kobiety i widac jakie efekty - sa same albo po ciezkich przejsciach, czarusie maja tylko jeden cel zawsze musza jednak sprawdzic to na sobie..
Wiele widze takich ktorymi nie pogardze co z tego jesli sa juz z kims czy nie ma najzwyczajniej w swiecie powodu zaczepic, do tego co nas laczy? bez duzego uroku osobistego pozostaje ciagle okresowe (co pare dni) urabianie jej przy okazji jakiegos kursu, najlepiej byloby w pracy niekoniecznie w tym samym dziale.
a tak to co ze sobie tu pogadaja, kobiety boja sie wysciubic nosa zza kompa, napisze sie i nic, te xzas mysla ze im facet spadnie z nieba, z pocieszan duzo nie wynika poza chwilowa ulga.
Jak sobie posciela tak sie wyspia, widze ze ludzie uwielbiaja utrudniac sobie zycie, jakis rodzaj masochizmu czy co??

103

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

W pewnym wieku ludzie sa ostrozniejsci, rozsadni, ale tez mniej wrazliwi i mniej uroku mlodosci co ukrywac prosta prawde jak to wplywa na czestosc i latwosc zakochiwania..
Mimo to wiedzac o tym robia na opak nie dajac sobie szans na poznanie kogos, wiara w los jest tak silna ze graniczy z obsesja, podczas gdy to nasz decyzje maja wplyw na zycie a nie cudowne interwencje:/ Bajki z dziecinstwa trzeba odlozyc na polke, tworzono je specjalnie by dziecku sprawic frajde a w zyciu juz nie ma ksieciow na (bialym) koniu (jesli juz nie zapuszczaja tak daleko, jeden byl wolny ale juz zajety i na wyspach) ani nie krusza kopii i usmiercaja smokow, czesciej (by bylo 'egzotycznie' jak lubicie) to tylko cygan w kradzionym wozie co szuka naiwnej, czas sie obudzic i spojrzec TRZEZWO na swoje zycie!
Przez infantylne myslenie kobiet tracimy kawal zycia i co zostaje? byc z taka jaka sie nawinie - skoro to desperacja i "rozstanie z opoznionym zaplonem"??
Spotkania jak najczesciej, raz to tez za malo bo ktos moze byc zmeczony, stresowac sie i zle wypasc, ja nie oczekuje ze na randce ona urzeknie mnie ze padne na kolana przed nia z podziwu itp.
Nie dorosly do zycia same a wmawiaja to nam ze nie szukamy stabilizacji - to wielkie KLAMSTWO:(

104 Ostatnio edytowany przez Marzyciel (2012-05-26 08:22:46)

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Masakra z tymi Twoimi postami, jakbym tak pisał na forum to pewnie bym dołączył do klubu.
Owszem jest pełno takich kobiet jak piszesz, zwłaszcza w Warszawie ale..
Jest pełno normalnych fajnych i wartościowych kobiet smile
W niecałe kilka miesięcy po przyjeździe poznałem ich całkiem sporo..
Z tego co czytałem nawet część osób znalazła sobie kogoś na forum smile
Ale nie po takim smęceniu jaki ja jestem biedny, a jakie wy jesteście okropne!!
Spotkanie było ostatnio, szkoda że nie przyszedłeś, były fajne dziewczyny wink)

Z tego piszesz dodatkowo dajesz sobą rządzić a one tego nie lubią, nawet te szare myszki nie mówiąc już o dziuniach...

105

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Bo sa okropne a w necie na maxa. Pojawiaja z nadzieja ze komus zrobi sie ich zal tylko co im to da?
Naturalna droga to wyjscie do ludzi same to radza ale uparte ze szok.
Ojej tez bym poznawal ale nie mieszkam w centrum, studentem nie jestem, to wiele drog zamyka, wiek tez ale oczywistych prawd nie chca rozumiec. Dlatego wsrod kobiet szukaj gorliwych wyznawczyn wszelkich najdziwniejszych religii, nawet jak je to wpedza w skrajna biede i samotnosc to brna w tym do bolu, dziwie sie temu i BEDE dziwil poki taki stan trwa w tym chorym kraju.
Regulki i udawanie ze nie chca czego wlasnie chca (czesto tylko kasy) to jest to co mnie odpycha od nich, dziala to podswiadomie ale inni biora to za lek przed nimi, jacy przesmieszni sa ludzie:D

106

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Rozumiem ze ciemnych planow nie ujawnia jesli poluja na jelenia co im da luksus i swobode ale ze maja pragnienia i akurat do tego goscia ktory o tym nie wie to dac mu odczuc to powinien byc standard! U nas religia wiele zlego zrobila w kwestii obyczajowej, teraz widac 'odwilz' ze nastolatki nie znaja granic w seksie czy zony za granica a tez nie o to chodzi, wazne rozsadne podejscie do zycia - ktorego u nas brakuje to tez opanowanie i swiadomosc tego CZEGO SIE CHCE...
Wodzic sie za nos nie daje, dobre wlasnie odezwala sie laska i dzwoni ze pojawi w stolicy to bym jej zawiozl rzeczy co zostawila do centrum bo nie ma czasu wpasc po nie, nie doczeka sie:)) Kazda mysli ze posiadanie czegos miedzy nogami robi z nich wladczynie swiata meskiego - bradzo sie myla:/

107

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
peeter napisał/a:

Kazda mysli ze posiadanie czegos miedzy nogami robi z nich wladczynie swiata meskiego - bradzo sie myla:/

Hej Peeter, to może przestań się spotykać z takimi co tam im coś zwisa między nogami (shemale?), a zacznij poznawać prawdziwe kobiety:)

Wątek jest o czymś innym, a Ty wylewasz tu swoje żale i robisz z wszystkich/większości kobiet krypto-cichodajki stłumione przez moralne zasady KK. dude, wtf is wrong with you!?

(bez odpowiedzi, bo ja znikam z tego wątku)

108

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Faktycznie kobiecosci im brak a my mamy starac sie o nie jak by mialy jakas:/
Bo takie sa, znasz inne? nie, boisz sie tez prawdy, typowe u was...

109

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
chicondaro napisał/a:
peeter napisał/a:

Kazda mysli ze posiadanie czegos miedzy nogami robi z nich wladczynie swiata meskiego - bradzo sie myla:/

Hej Peeter, to może przestań się spotykać z takimi co tam im coś zwisa między nogami (shemale?), a zacznij poznawać prawdziwe kobiety:)

Wątek jest o czymś innym, a Ty wylewasz tu swoje żale i robisz z wszystkich/większości kobiet krypto-cichodajki stłumione przez moralne zasady KK. dude, wtf is wrong with you!?

(bez odpowiedzi, bo ja znikam z tego wątku)

Haha ale smieszne, dlugo nad tym myslalas, ktos pomagal zeby zlapac za slowko?
Unik bo tylko na to stac czy ciagle sciemy, gdzie zasady ktory mi sie szczycicie nawet bez okazji??
Byle inny, mily ale jak nic nie dalo i jeszcze dostawalem po tylku zmienilem sie nawet jesli mi to nic nie daje, lepiej byc burakiem niz milusim frajerem

110

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

peeter, a co Ty lubisz w kobietach? co w nich cenisz?
Mam nieodparte wrażenie, że Ty po prostu nas nienawidzisz.

111

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

A może tak nieśmiało zapytam - wrócimy do wątku?

112

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
alfaalfa napisał/a:

peeter, a co Ty lubisz w kobietach? co w nich cenisz?
Mam nieodparte wrażenie, że Ty po prostu nas nienawidzisz.

Odpowiedzialem jak sobie radzic i co zrobic by znalezc, sposobu na to nie ma bo brak to brak i potrzebuje wypelnienia.

nie lubie jak kreca, jak mowia o zasadach, lubie szczerosc, to gdy ktos jest mily (np randka) to cos znaczy a nie tylko gest czy przyzwyczajenie.
cenie to tez gdy sa oddane, odpowiedzialne, maja pomysly i chetnie realizuja tez cudze, gdy maja otwarty umysl bez wszechobecnych regulek ktore utrudniaja tylko zycie i poznanie kogos:(
to z kolei co robia niektore bardzo mnie zlosci i martwi. wtedy gdy milkna albo nie spotykaja kolejny raz czy przyklad z podworka : moja ex-lokatorka ktora przy mnie grala te w porzadku a dowiedzialem sie ze szuka "opiekuna", gdybym zakochal sie to by byla katastrofa, choc jakis sentyment byl.
teraz mnie pyta jak moze odebrac swoje rzeczy i ze nie pojawi sama, ja zas chce obiecanego czynszu ktorego nie placila bo nie miala zajecia i jest impas, gdybym byl przystojny do tego dziany to bym nie byl na tym forum ani zadnym portalu - chyba ze dla zabawy jak robi wiekszosc.
nie wiem o co chodzi, zycie to jakis koszmar

113

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Poza tym jak mam nie byc rozgoryczony i zlosliwy jesli mam tyle lat ile mam, juz moglbym miec dzieci chodzace do szkoly i zyc normalnie zamiast bawic w sieciowe randki czy pogaduszki:(
Pracuje, sprzatam, umiem gotowac, tego nie potrafi dzis nawet wiele kobiet a co mowic o cwaniaczkach co zgarniaja najlepsze partie w moim wieku.
Dzis nie problem ze mezczyzni nie chca ozenku, patrze na otoczenie i wg mnie to kolejny mit, dobra wymowka by nas pograzyc, jak ktos winny to zawsze facet nie?
To tak jak ze swataniem, pare razy dalem sie wkrecic i spasowalem. Mysla ze jak oboje samotni to sie zdecyduja na siebie i po cichu juz oczekuja wdziecznosci za taki podarunek bo to nie praca czy gadzet do postawienia w salonie. Ona zawsze mowi ze podobam sie a potem okazuje najczesciej ze klamie, nie chce wyjsc na wybredna ale nie zadzwoni, nie napisze co jest wymowne.
Z takimi szansami jak mam i obojetnym podejsciem innych na problem nigdy nie zaloze rodziny:(

114

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Musze przyznac, ze to ciekawe - watek jest o "brak faceta - jak sobie radzic"....a jednak, watek prawdziwy to "peeter i jego rozterki sercowe" - Peeter, gratulacje, chyba zmonopolizowales ten watek!
Ale juz tak na powaznie - rodzina, partner, dzieci - chyba wiekszosc z nas ma podobne przemyslenia...czy sie uda, bo juz czas? czy znajde ta osobe? czy musze znosic swatanie, randki w ciemno, randki internetowe, brak ludzi wokol mnie - panika bo gdzie znajde ....etc.etc. - wypisz wymaluj rzeczywistosc singla i "zyczliwy" wszechswiat - coz, trzeba wierzyc ze jednak damy rade:) a jak nie, no coz, to wtedy sama nie wiem co lepsze - wegetacja czy jej brak?
niektorzy pisza, ze trzeba polubic byc ze soba i wtedy nie czujemy sie samotni - nie do konca sie z tym zgadzam.  mozna czuc sie super ze soba - a jednak do kogos "gebe otworzyc" czasem fajnie...

115 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-05-26 21:48:18)

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Peeter, założysz - tylko powinieneś popracować nad swoim stosunkiem do kobiet. Teraz traktujesz nas przedmiotowo i często z zupełnym brakiem szacunku...piszesz np. "najlepsze partie w moim wieku."
Jak wyrażasz się o psach to pewnie dużo cieplejszymi słowami niż o kobietach... eh
Dużo zależy też od Twoich wymagań - może czas je zrewidować i poszukać kobiety z gołębim sercem zamiast Miss 2012. Rozejrzyj się wokół na pewno znajdziesz w pobliżu jakąś miłą kobietę, która szuka mężczyzny takiego jak Ty, (podobnie zresztą jak autorka tematu)...

Brak faceta / kobiety to nie jest problem - problemem jest znalezienie właściwej osoby .. "na życie całe " smile
Wszyscy mają podobny problem. Nie ma uniwersalnych rad dla każdego. Jednemu pomaga imprezowanie, innemu podróże, pracoholizm, czy używki, zmiana myślenia, zmiana upodobań, stabilizacja, dojrzałość i mogłabym tak wymieniać i wymieniać ... nie ma złotego środka.

116

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

jaki monopol:)? dobrze radze innym bo to straszne zeby w mlodym wieku byc juz samotnym, dawniej to ludzie starsi mieli a teraz nawet od podstawowki martwia sie ze jak nie maja dziewczyny tak im zostanie, czuja presje bo inni juz maja 1szy raz za soba czy inne etapy.

Zadnej miss nie szukam ale kobiety wlasnie to robia (mistera - zeby ktos nie czepial sie slowek)
dzis juz kazda sie rozbestwila a myslisz ze spotykalem sie ostatnio z seksbombami?
takie sa zajete albo umawiaja tylko z facetami jak z tv, z gory patrza na nas jak maja tez urode:/
Ciuchy ani makijaz nie robi na mnie wrazenia, dla mnie pociagajaca jest naturalnie ladna, bez przesadnej kokieterii i co nie zalozy wzbudza zainteresowanie. Do mnie mysle pasuje drobniejsza, dziewczeco zbudowana, inne wola wypasionych "bykow" choc potem robi sie z takiego wlasciciel wielkiego brzuszyska...
Sila rzeczy powoli przyzwyczajam sie do takiego zycia, cos ustawie i tak ma byc, lapalem sie na tym ze przestawiam po niej jak wrocilem wszystko na dawne miejsce, ta zas zdenerwowana i ze poprawiam jak posprzatala, niestety im dluzej tym gorzej ale nikt tego nie chce zrozumiec i pomoc czlowiekowi zmienic to:(((

117

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Zadnej miss nie szukam ale kobiety wlasnie to robia (mistera - zeby ktos nie czepial sie slowek)

Za przeproszeniem, ale pierniczysz jak potłuczony. Braki w fizyczności można spokojnie nadrobić charakterem, rozmową i humorem. Niezależnie od tego jak wyglądasz to musisz mieć gadane, bo wystarczy raptem kilka słów, aby przekreślić swoje wszystkie szanse.


myslisz ze spotykalem sie ostatnio z seksbombami?

Nie ważne jak wyglądają. Ważne, aby czuły się atrakcyjne. Jak masz takie podejście, to czego oczekujesz? Wdzięczności, że jaśnie wielmożny peeter poświęcił swój czas?


Ciuchy ani makijaz nie robi na mnie wrazenia

A na kim to robi wrażenie? Chyba jedynie na pustych materialistach. Ale nie można przejść obok tego obojętnie. Drobnym komplementem czy miłym komentarzem/uwagą doceniasz starania kobiety.

cos ustawie i tak ma byc, lapalem sie na tym ze przestawiam po niej jak wrocilem wszystko na dawne miejsce, ta zas zdenerwowana i ze poprawiam jak posprzatala, niestety im dluzej tym gorzej ale nikt tego nie chce zrozumiec i pomoc czlowiekowi zmienic to:(((

Nie bądź mazgaj. Zakochałeś się w tej dziewusze co z tobą zamieszkiwała, a teraz rozpaczasz i siejesz defetyzm wszędzie. Nie pora wziąć się w garść?

118

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

I tak szanowne Panie odpowiedz nasuwa się sama na pytanie w temacie. Bez mężczyzny nie da rady wszędzie wschodzi Peetee. wink

119

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
Bugenwilia napisał/a:

I tak szanowne Panie odpowiedz nasuwa się sama na pytanie w temacie. Bez mężczyzny nie da rady wszędzie wschodzi Peetee. wink

Hahahahah Zgadzam się z Tobą w 100%

120

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Tak jestem jedynym ratunkiem kobiet - lekiem na cale zlo:) Znam ich wady, nie lubie gierek ani ich dyzurnych mitow.
Hmmm co do innych postow powiem tak - Madra Kaska jak pelna faska
gdy ktos ma w kieszeni, powala wygladem co do cholery moze wiedziec o problemach innych??
korzysta z tego myslac ze to jego zasluga i smieje z pechowcow..

Ten sie smieje kto sie smieje ostatni,
po znaczenie odsylam do encyklopedii wszystkich, (nie)mazgajow tez:/

121

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Jestem glosem rozsadku i nadzieji jak kto nie dostrzegl, pokazuje jakie sa wady i trzeba to zmienic, nie po to chyba tu inni pojawiaja by bajac tak do starosci, ah jaka ta samotnosc a co zrobisz Leszku, Kryska co ty na to? ojej, no tak, taak.. aha... i takie tam pitolenie.
Pesymista ale ktory mowi zeby sie obudzic bo tak jak z panstwem jest zle to i z tym identycznie, co sie tylko dzieje to ze zejdzie sie masa 'ekspertow' napsuja sliny, w tv napokazuja w kazdej mozliwej stacji i co potem? kryzys, deficyty i konca nie widac a pojawiaja kolejne problemy do kolekcji ze starymi.
Dalem pomysl jest ladnie wyjsc gdzies, skrzyknac w grupe jak ludzie boja sie we dwoje - ostatnio taki trend grupowy widze na jednym portalu ludzi wierzacych:) Owieczki boja sie wilkow, zamiast jako dorosli przekraczac kolejne bariery cofaja sie w rozwoju.
Szczerze mowiac nie rozumiem co niektorych ludzi, gadka sie nie zastapi pewnych rzeczy i juz, ile sprawdzalem te teorie nie policze nawet na palcach, zreszta nie ja jeden, mam kolegow co by mnie "sprzedali" swoim gadanym i co z tego?? sa sami z innych powodow, jeden ma nadwage, inny ubiera bardzo skromnie i miota sie jak zolnierz pod ostrzalem to balbym sie go jako kobieta:D

122

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Pare lat w necie bylem i mozna uznac ten czas za zmarnowany, poza tym ze  poznalem sporo osob ale z tego powstalaby ksiazka ktorej nadalbym kuriozalny tytul - stosownie do dziwaczek na jakie tu natknalem:/
I nic dziwnego ze zrozumienia nie mozna tu znalezc ani nadziei na cos wiecej, duzo takich co powtarzaja utarte regulki, roznego rodzaju marne mity i tym jeszcze zyja, smieszne.
Dlatego banalne problemy dotykaja tylu, takie ktore sa np tematem Rozmow w toku, Dlaczego ja czy W11 - na wlasne zyczenie, ot i cala madrosc w zyciu tak wychodzi ktora sie popisuja:D

123

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Hej,
zarejestrowałem się tu dziś ponieważ czuję że powinienem wypowiedzieć się na ten temat. Zwykle unikam ukazywania uczuć. Mam silny charakter, wiem czego chcę i dążę do tego. Jeżeli na czymś na prawdę mi zależy, jestem w stanie dużo dać z siebie żeby to osiągnąć. Ta cecha została jednak kiedyś wykorzystana przez dziewczynę na której bardzo mi zależało. Wiem, ze nie należy tego przeżywać i ruszyć do przodu, ale od tego czasu mam problemy z ukazywaniem uczyć, tych pozytywnych. Boję się angażować, ciągle mając w pamięci tamto wydarzenie i ogromne rozczarowanie jakie mnie wtedy spotkało. Nie jestem dupkiem czy debilem. Szanuję inne osoby i gdy zakocham się nie widzę świata poza tą osobą. Myślę, że jakby ta sytuacja powtórzyła się w przyszłości, mógłbym już w ogóle zamknąć się na innych.
Żyję swoim życiem i zainteresowaniami. Nie myślę już teraz o związkach czy miłości. Dochodzę do wniosku, że co ma być to będzie i że nie powinienem karcić siebie, że nie podszedłem do fajnej dziewczyny na ulicy. Zauważyłem też, że coraz częściej zaczynam eliminować uczucia (dowolne) ze swojego życia. Działam czasami jak komputer, który rozpoznaje tylko 2 liczy 0 i 1. 0=nie opłaca się, 1= opłaca się. Nie ma tu miejsca na poświęcanie się komuś.
Zauważyłem też, jak często nawet niewielki gest - uśmiechnięcie się do dziewczyny, zauważenie jej pośród tłumu, potrafi ją ucieszyć. Daje mi to nadzieję, że nie wszystkie jesteście takie, jak tamta dziewczyna, która wyryła trwałą wyrwę na mojej psychice. Przez 95% czasu w ogóle nie myślę o samotności. Zagłuszam ją muzyką czy grami, ale czasami potrafi uderzyć we mnie z najbardziej zaskakującej strony i wtedy nieprzygotowany na to czuję wielką gorycz, nad tym, że nie mam kogo przytulić i powiedzieć, że jest najlepszą rzeczą jaka przydarzyła mi się w życiu. Za chwilę znów zagłuszam ten stan, ale na te kilka chwil robi mi się naprawdę smutno...

124

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Hej Michuś,

Myślę, że w związku zawsze się daje i nie odmierza się czy więcej, czy mniej. To normalne. Mam nadzieję, że będziesz szczęśliwy. Po prostu współczuję Ci, że się zawiodłeś. Powinniśmy zmienić topik na "jak dobrze żyć bez partnera" wink.

Pozdrawiam wszystkich i lecę na rower, a potem na kawę z przyjaciółmi. Wy też nie siedźcie przed kompem. Pozdrowienia

125

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Ja w swom wieku nie mam juz zludzen, za dlugo liczylem na slepy los ze mi zesle kogos, bo mowia ze przypadkiem sie trafia a nie szukajac. Mimo to nikt nie pamieta jak sam mial i naciska na wolnego myslac ze ma przeogromny wybor tylko grymasi jak kobiety dzis dobrze maja:/
Kalkuluja na zimno i jak nie kreci jej seksualnie facet to nie ma szans na zwiazek, obojetnie jaki by byl kochany, taka okrutna prawda, sa rzadkie sytuacje ze urabia sie kolezanke latami i z braku laku kogos wezmie ale to rzadkie wyjatki, znow fart ma tu duze znaczenie.
Przez zly splot okolicznosci rodzi sie w takim a nie innym miejscu, czasie rodzinie, z okreslonym wygladem i wadami czasem jak skumuluja sie zle czynniki i nie daj boze gosc jest w porzadku to na bank zostaje sam na dlugo lub na zawsze:( Jak nie moze bardzo wytrzymac chodzi do agencji czy zmusza jakies podstepnie do seksu, zadowala sie byle jakimi czy nawet odkrywa inna strone swojej natury.
Te problemy sa z winy kobiet, dostaly za friko swiat z ogromnymi mozliwosciami, mase wygod, rownosc ale za to odgrywaja sie na nas nie dajac nic, nawet pozorow "milosci"

126

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
peeter napisał/a:

Te problemy sa z winy kobiet, dostaly za friko swiat z ogromnymi mozliwosciami, mase wygod, rownosc ale za to odgrywaja sie na nas nie dajac nic, nawet pozorow "milosci"

Skoro wszystkie kobiety są takie beznadziejne, okrutne i wstrętne to po co od jakiegoś czasu wypowiadasz się na forum przeznaczonym właśnie dla nich?
Liczysz, że któraś Ci napisze, że masz rację? Że to z połową świata jest coś nie tak a nie z Twoim postrzeganiem rzeczywistości? Trochę dziwna logika...

127

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

O dziwo sa takie ktore przyznaja racje ale do tego trzeba miec troche samokrytycyzmu ktorego wielu ludziom brak. Niech wiedza a moje zdanie nie jest jednostkowe, inni boja sie albo tego ze dostana po "lapach" za to, sa slabi a nawet nie pisna o tym ze im zle oraz przez kogo.
Kto jak nie one patrza emocjonalnie, kto wybiera sobie nieodpowiednich partnerow by potem reszte zycia narzekac na to, o teraz Euro wiec za opilstwo, lenistwo i cala te dziecinade:/?
Mezczyzni sa konkretni a sa tez pantoflarze, czesto nazywaja sie nawet feministami:D mysla tez ze jak jedna maja to reszta jest tak samo wspaniala, no akurat nie bo on tylko swoja utrzymuje dla reszty jest niewaznym tlem, czasem odskocznia jak jej wlasny 'misio' znudzi...

128

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

przeczytałam wszystkie wątki i poiwem wam że ja już chyba przestałam wierzyc i zyć nadzieją że ja też będę miała slu jak z bajki, dom, dzieci... bo z kim??? skoro jestem sama???
lata lecą i nic a ja z roku na rok czuję się jakby na wszystko było za póżno , jakbym była już na emeryturze:( Nie moge znieść ciagłych pytań i komentarzy ze strony rodziny- kiedy wreszczi wyjdziesz za mąż?? nie masz jeszcze faceta?? Te pytania tak bardzo bolą:(
Czasem łaipe sie na tym że lepszy rydz niż nic, juz chyba szukam na siłę byleby znależż i zaspokoic ciekawość ludzi. W dzisiejszych czaach nie ma miejsca na samotnośc w małych miastach.
ja naprawde nie oczekuje wiele, ble tylko BYŁ i Mnie KOCHAŁ:(

129 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2012-06-09 22:19:18)

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?

Jak sobie radzić bez faceta? Normalnie, po prostu sobie radzić... A co to facet, jest jak prawa noga, bez niego kroku się nie da zrobić, czy jak? smile

130

Odp: Brak faceta-jak sobie radzić?
sylwusia:) napisał/a:

Czasem łaipe sie na tym że lepszy rydz niż nic, juz chyba szukam na siłę byleby znaleźć i zaspokoic ciekawość ludzi.
ja naprawde nie oczekuje wiele, byle tylko BYŁ i Mnie KOCHAŁ:(

Możesz popełnić duuuuży błąd postępując w ten sposób. Takim podejściem możesz sobie wyjąć z życiorysu wiele lat życia. A w związku, w którym nie będzie tak jak tego oczekiwałaś, będziesz i tak nieszczęśliwa, więc chyba lepiej poczekać na tego jedynego, prawda? wink

Zobacz ile na tym forum jest wątków o kobietach, które są nieszczęśliwe w związkach, małżeństwach. A to są zdradzane, poniżane, jest agresja, przemoc, brak pomocy i wsparcia. Jeśli kupujesz samochód, to patrzysz tylko na to aby jeździł, czy bierzesz pod uwagę również inne rzeczy? Nie chciałabyś przecież, żeby w ważnym dla Ciebie momencie, gdzieś w trasie Ciebie zawiódł. Oczywiście każdy samochód może zawieść swojego właściciela, ale jeśli do zakupu podchodzi się z głową, a nie emocjami i dobrze przyglądnie się samochodowi, który się kupuje, to jest duża szansa na to, że będziemy zadowoleni z zakupu.

Może prównanie niezbyt odpowiednie, ale bardzo trafne.

Posty [ 66 do 130 z 158 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Brak faceta-jak sobie radzić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026