netkobietyWszystkie działy
Samotność

jakis_czlowiek - życiowe problemy

6 991 odpowiedzi268 902 wyświetleniazałożony przez jakis_czlowiek, 21.03.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Strony Poprzednia 1 … 76 77 78 79 80 … 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 006 do 5 070 z 6 992 ]

5 006

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
DeepAndBlue napisał/a:

Czyli nic nie zamierzasz zrobić, Włodku? To po co to wszystko? hmm

Ingracjacja - nauczył się jej. Jeżeli przez 84-posty ( prawie rok ) ktoś nie zmienia swojego postępowania, to po prostu tego nie chce zrobić. Chce być wiecznie głaskany po głowie.

Teraz jakis_czlowiek jest na mnie zły, ale z tego buntu wykiełkuje coś dobrego. Taka mam nadzieję i tego mu życzę smile

5 007 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-19 22:18:18)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
DeepAndBlue napisał/a:

Czyli nic nie zamierzasz zrobić, Włodku? To po co to wszystko? hmm

A co ja mam zrobić? Nic nie zrobię. Nie mam żadnej motywacji, bo i skąd miałbym mieć?


rinho91 napisał/a:

Teraz jakis_czlowiek jest na mnie zły, ale z tego buntu wykiełkuje coś dobrego. Taka mam nadzieję i tego mu życzę smile

Pff. Skończ robić z siebie nie wiadomo kogo.

Już kilka razy pisałem, czemu nie mam czegoś.

- brak własnego mieszkania - aktualnie wynajmuję, a nie stać mnie na kredyt. A nawet żaden bank mi nie da go, bo jestem na JDG, a wymagają minimum 2 lat prowadzenia działalności.
- brak prawka - mam za duże blokady, straszny strach, że zrobię komuś krzywdę. I nie byłbym w stanie się skupić na drodze, za dużo rzeczy do ogarniania.
- brak bliskich znajomych - ludzie mieli mnie zawsze w dupie. Plus jeśli nie jest się imprezowy, to wtedy odpada też szansa na znalezienie kolegów, np. podczas studiów.
- gotowanie - po co mam sam dla siebie gotować? Szkoda czasu. Wolę zamówić gotowe, np. dietę pudełkową.

Itp.

5 008

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Pff. Skończ robić z siebie nie wiadomo kogo.

Są w Tobie normalne reakcje. A pisałeś, że nie wzbudzasz żadnych emocji - oj kłamczuszek big_smile

Co do reszty, to się najzwyczajniej w świecie usprawiedliwiasz, co utwierdza mnie w przekonaniu, że chcesz być głaskany po głowie.

5 009 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-19 22:28:26)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
rinho91 napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Pff. Skończ robić z siebie nie wiadomo kogo.

Są w Tobie normalne reakcje. A pisałeś, że nie wzbudzasz żadnych emocji - oj kłamczuszek big_smile

Co do reszty, to się najzwyczajniej w świecie usprawiedliwiasz, co utwierdza mnie w przekonaniu, że chcesz być głaskany po głowie.


Może się usprawiedliwiam. Ale nie jestem po prostu w stanie nic z tym zrobić. Zero motywacji, same blokady. Po prostu nie ma czegoś, co by mnie mogło popchnąć dalej. Jedynie wtedy, gdybym kogoś poznał. Ale to się nie stanie.

Po co mam robić coś, co mi nie sprawia żadnej satysfakcji i nie widzę sensu tego? Po co mam robić coś, co byłoby pewnie tylko stratą czasu? Samochód by i tak stał i niszczał. Ugotować mogę sobie jajecznicę, ale coś więcej, po co? DUżo czasu trzeba na to. A i jeszcze pewnie bym się otruł przy okazji tongue

I w czym wg Ciebie przeszkadza brak prawka przy kupnie mieszkania?

5 010

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Oj, Włodek, Włodek... Error 500 smile (dźwięk błędu w Windowsie) big_smile

5 011 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-19 23:32:29)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
DeepAndBlue napisał/a:

Oj, Włodek, Włodek... Error 500 smile (dźwięk błędu w Windowsie) big_smile

Co?

I czekam na odpowiedź na moje pytanie o poczucie zmarnowania życia.

5 012

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Oj, Włodek, Włodek... Error 500 smile (dźwięk błędu w Windowsie) big_smile

Co?

I czekam na odpowiedź na moje pytanie o poczucie zmarnowania życia.

A co ja? Alexa? tongue

Przesadzasz.

5 013 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-19 23:44:52)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
DeepAndBlue napisał/a:

A co ja? Alexa? tongue

Przesadzasz.

Z czym?


BTW, podobno w tych czasach jest łatwo poznać kogoś do seksu, czy luźniejszej relacji. Nawet z tym mi kurna nie wychodzi. Odzew taki sam jak na zwykłych portalach randkowych xD A jak słyszę pierdolenie, że seks teraz jest łatwo dostępny i każdy może go mieć, to nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Standardowo to dotyczy tylko dziewczyn. Bo facet ma w uj trudno tongue Jeszcze koleżanka mi mówiła, że jakby dziewczyny wiedziały jakie są moje zarobki, to same by chciały ze mną spać. Ta jasne...

Jestem zwykłym odpadem i tyle. Ani do związku, ani do czegoś luźniejszego. Do niczego się nie nadaję.

5 014

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

A co ja? Alexa? tongue

Przesadzasz.

Z czym?

Safety alert! Alexa odmawia odpowiedzi, gdyż przegrzały by się jej zwoje tongue

5 015

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

O, do listy moich wad jeszcze bym dodał to, że jestem dziecinny. Bo właśnie sobie zrobiłem sobie prezent na święta i kupiłem se LEGO tongue

5 016 Ostatnio edytowany przez Serberys (2022-11-20 01:04:43)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Kurde zajebioza, jakie?

Mi się podoba koparka liebherr ale jakieś 2 koła kosztuje to mnie nie stać xD

5 017 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 01:29:25)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Serberys napisał/a:

Kurde zajebioza, jakie?

Nie powiem xD


Serberys napisał/a:

Mi się podoba koparka liebherr ale jakieś 2 koła kosztuje to mnie nie stać xD

Już ją wycofali tongue To co zostało mocno leci ceną w górę.



W każdym razie już widzę jak jakaś dziewczyna reaguje na info, że układam LEGO w wieku 31 lat. Kolejna rzecz, która mnie skreśli na starcie xD

5 018

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Dobra, a co jest nie tak w takim tekście, żeby zagadać:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Albo pytam się o uprawiany sport, czy coś, co jest w opisie.

Też to praktycznie nigdy nie działa.

5 019

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

@jakis jak dziewczyna cię skreśla za to, że lubisz LEGO układać, to nie jest warta zachodu, serio tongue

5 020 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 01:48:06)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Serberys napisał/a:

@jakis jak dziewczyna cię skreśla za to, że lubisz LEGO układać, to nie jest warta zachodu, serio tongue

Gdyby to była jedyna rzecz, przez którą można mnie skreślić, to spoko. Ale ja mam całą listę tongue



I czy ktoś mi wreszcie odpisze w jaki sposób mam się pogodzić z tym, że sobie naście lat życia zmarnowałem?



I się jeszcze zastanawiam, co bym musiał w życiu osiągnąć, żeby to okazało się ciekawe dla dziewczyn. Skoro póki co jestem mega nudny i nic we mnie nie jest interesującego. Być milionerem? Jeździć jakimś Porshe? Mieć dom za parę milionów? Założyć firmę mającą sporo pracowników i będącą liderem na rynku w czymś? Zostać znanym sportowcem (na to już za późno chyba)?

5 021

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Nic złego w tym tekście nie ma ale obowiązku odpisywać też nie ma. To znaczy, że nie ma gwarancji odpowiedzi i zależy to tylko od humoru dziewczyny oraz jej aktualnych chęci bądź niechęci na rozmowy. Jesteśmy ludźmi a nie robotami. W seksie też się dowiesz, że kobiety nie mają guziczka "włącz" i działa a użytkowanie wink jest to bardziej płynna wiedza oparta w dużej mierze na intuicji.

5 022

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
DeepAndBlue napisał/a:

Nic złego w tym tekście nie ma ale obowiązku odpisywać też nie ma. To znaczy, że nie ma gwarancji odpowiedzi i zależy to tylko od humoru dziewczyny oraz jej aktualnych chęci bądź niechęci na rozmowy.

Tak, ale tą niechęć do rozmowy, to dziewczyny mają prawie zawsze. Gdybym był modelem 10/10, milionerem albo znanym celebrytą czy sportowcem, to by nie miały problemu, że odpisać. Nawet na głupie "hej" by pewnie odpisały.


DeepAndBlue napisał/a:

W seksie też się dowiesz, że kobiety nie mają guziczka "włącz" i działa a użytkowanie wink

Nie, w tym problem - nie dowiem się xD

5 023

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Dobra, nie gdybaj. Znani i bogaci mają inne problemy. Myślisz, że to fajnie jak ludzie lecą na ciebie, bo jesteś znany i bogaty? No, nie. Czujesz się wykorzystywany, jak trampolina do sławy lub bankomat. Tym znanym i bogatym to nawet trudniej znaleźć prawdziwą miłość, bo co rusz trafiają na kogoś kogo tak naprawdę nie interesują jako człowiek tylko jako postać.

Ty nie chcesz swojego problemu rozwiązać. Czujesz popęd, bo to biologiczna rzecz ale sercem i duszą jesteś przeciwko, uważasz, że to brudne, złe, fuj... A na dodatek obiekty tych biologicznych pragnień są tak beznadziejne, że szkoda gadać, książkę można napisać.

5 024

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
DeepAndBlue napisał/a:

Dobra, nie gdybaj. Znani i bogaci mają inne problemy. Myślisz, że to fajnie jak ludzie lecą na ciebie, bo jesteś znany i bogaty? No, nie. Czujesz się wykorzystywany, jak trampolina do sławy lub bankomat. Tym znanym i bogatym to nawet trudniej znaleźć prawdziwą miłość, bo co rusz trafiają na kogoś kogo tak naprawdę nie interesują jako człowiek tylko jako postać.

Ale chociaż jakieś to zainteresowanie wtedy jest...


DeepAndBlue napisał/a:

Ty nie chcesz swojego problemu rozwiązać.

Nie, że nie chcę. Po prostu nie umiem.

5 025

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Dobra, nie gdybaj. Znani i bogaci mają inne problemy. Myślisz, że to fajnie jak ludzie lecą na ciebie, bo jesteś znany i bogaty? No, nie. Czujesz się wykorzystywany, jak trampolina do sławy lub bankomat. Tym znanym i bogatym to nawet trudniej znaleźć prawdziwą miłość, bo co rusz trafiają na kogoś kogo tak naprawdę nie interesują jako człowiek tylko jako postać.

Ale chociaż jakieś to zainteresowanie wtedy jest...

Ale nie nimi...

jakis_czlowiek napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Ty nie chcesz swojego problemu rozwiązać.

Nie, że nie chcę. Po prostu nie umiem.

Czyli nie dość chcesz. Bardziej nie chcesz niż chcesz.

5 026

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
DeepAndBlue napisał/a:

Czyli nie dość chcesz. Bardziej nie chcesz niż chcesz.

To spróbuj coś robić, jeśli masz 0 motywacji i 0 szans, że to coś da w przyszłości.

5 027

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Czyli nie dość chcesz. Bardziej nie chcesz niż chcesz.

To spróbuj coś robić, jeśli masz 0 motywacji

No o tym mówię. Nie masz motywacji, bo Ci się nie chce. Nie chcesz, więc nie masz motywacji. Jak człowiek czegoś bardzo chce to motywacja sama się pojawia - naturalnie. Dlatego trzeba chcieć a motywacja się pojawi.

5 028 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 03:50:30)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
DeepAndBlue napisał/a:

No o tym mówię. Nie masz motywacji, bo Ci się nie chce. Nie chcesz, więc nie masz motywacji. Jak człowiek czegoś bardzo chce to motywacja sama się pojawia - naturalnie. Dlatego trzeba chcieć a motywacja się pojawi.

Ta, tylko najpierw trzeba tą motywację, czy chęć znaleźć. Za dużo blokad, strachu, itp. Skoro przez tyle lat nie udało mi się nic zmienić, to już się nie uda.

5 029

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

No o tym mówię. Nie masz motywacji, bo Ci się nie chce. Nie chcesz, więc nie masz motywacji. Jak człowiek czegoś bardzo chce to motywacja sama się pojawia - naturalnie. Dlatego trzeba chcieć a motywacja się pojawi.

Ta, tylko najpierw trzeba tą motywację, czy chęć znaleźć. Za dużo blokad, strachu, itp. Skoro przez tyle lat nie udało mi się nic zmienić, to już się nie uda.

No właśnie nie. Najpierw trzeba czegoś chcieć, ale tak z wnętrza, prawdziwie. Motywacja się wtedy sama znajduje, nie trzeba jej nigdzie szukać. Ja bym poszukała na Twoim miejscu powodów dla których nie chcesz i się z nimi rozprawiła.

5 030

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Serberys napisał/a:

@jakis jak dziewczyna cię skreśla za to, że lubisz LEGO układać, to nie jest warta zachodu, serio tongue

Święta prawda, LEGO jest zawsze w pakiecie. Bardzo lubię chodzić do Smyka nawet na randki.

PS. Nie mam wąsów.

5 031 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-11-20 12:39:02)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Nic złego w tym tekście nie ma ale obowiązku odpisywać też nie ma. To znaczy, że nie ma gwarancji odpowiedzi i zależy to tylko od humoru dziewczyny oraz jej aktualnych chęci bądź niechęci na rozmowy.

Tak, ale tą niechęć do rozmowy, to dziewczyny mają prawie zawsze. Gdybym był modelem 10/10, milionerem albo znanym celebrytą czy sportowcem, to by nie miały problemu, że odpisać. Nawet na głupie "hej" by pewnie xD

Wtedy zakładałbyś tematy: kobiety na mnie lecą, ale takie, którym imponuje moja sława i pieniądze.
Jak sprawić, aby zainteresowały się mną  a nie moimi osiagnieciami i majątkiem? Odpisują na moje hej, ale ja wiem, że to tylko dlatego, że na zdjęciach wyglądam jak model.

5 032

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Napiszę wprost jakiś człowieku. Biorąc pod uwagę wszystko co tutaj napisałeś o sobie powiem jedno, w tym momencie nie masz szans ani na związek ani na seks. Zajmij się najpierw porzadnie sobą, ogarnij się! Idź na indywidualna terapię, zrób coś konstruktywnego ze sobą, zmień podejście do życia i sposób myślenia. Dopiero później myśl o związku.

5 033 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 15:41:10)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Napiszę wprost jakiś człowieku. Biorąc pod uwagę wszystko co tutaj napisałeś o sobie powiem jedno, w tym momencie nie masz szans ani na związek ani na seks. Zajmij się najpierw porzadnie sobą, ogarnij się! Idź na indywidualna terapię, zrób coś konstruktywnego ze sobą, zmień podejście do życia i sposób myślenia. Dopiero później myśl o związku.

Mam 31 lat. Nic się już nie zmieni. Nigdy nikogo nie poznam, nigdy seksu nie będę miał. I tyle. Za stary jestem.

Terapia trwa lata. I nie musi zakończyć się powodzeniem.

Jestem po prostu zwykłym śmieciem i tyle.


WSZYSCY kurna mogą to mieć, ale ja nie! Ja muszę być samotny do końca życia, bo dla dziewczyn jestem zerem. Bo nie zasługuję, jestem gorszy od każdego człowieka wokół. Alkoholicy, damscy bokserzy i inni nie mają z tym problemu. Ale kurwa ja jestem tym, którego żadna dziewczyna nawet kijem nie tknie. Czym sobie zasłużyłem na to? Bo jestem spokojny? Bo nie jestem bad boyem? Bo nigdy na nikogo nie krzyczałem i nikomu problemów nie robiłem? Bo nie lubię imprez? Bo nie mam wiary w siebie? Kurwa, nie mam bo to rezultat tego jak mnie traktowano i tego, że zawsze jestem sam...

Niech mnie szlag trafi, po co się mam męczyć...


No czym ja sobie zasłużyłem na to??? W czym jestem gorszy od innych??? Wiem: we wszystkim.

5 034 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2022-11-20 15:51:38)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Jak nic ze sobą nie zrobisz to nic się nie zmieni, to PEWNE. Jak spróbujesz to może się uda, oczywiście że nie ma gwarancji, ale zawsze jest SZANSA i wg mnie spora. Dasz sobie szanse? Jak nie, to skończ narzekać i przyjmij życie jakie masz na klatę, tak będzie wyglądać reszta Twojego życia. Fajnie perspektywa? Nic nie robiąc nic nie zmienisz, to oczywiście, bez wysiłku nie ma efektów, sukcesów.

Argumenty o damskich bokserach, kryminalistach itp są dla mnie z dupy. A wiesz dlaczego? Bo tacy przyciągają określony rodzaj kobiet, nie chciałbyś z takim kobietami miec do czynienia, wiec czego tu zazdrościć? Zaburzonych kobiet z własnymi problemami nieprzepracowanymi?

5 035 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 16:08:38)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Jak nic ze sobą nie zrobisz to nic się nie zmieni, to PEWNE. Jak spróbujesz to może się uda, oczywiście że nie ma gwarancji, ale zawsze jest SZANSA i wg mnie spora. Dasz sobie szanse? Jak nie, to skończ narzekać i przyjmij życie jakie masz na klatę, tak będzie wyglądać reszta Twojego życia. Fajnie perspektywa? Nic nie robiąc nic nie zmienisz, to oczywiście, bez wysiłku nie ma efektów, sukcesów.

Żadnej szansy nie ma i nie będzie. Skoro teraz dziewczyny nawet nie znają mojego charakteru, bo kiedy miałyby go poznać?

Przecież ja korzystam z portali randkowych, więc teraz jestem głównie odrzucany przez wygląd (fotki) i to, że nie umiem interesująco pisać (jeśli dojdzie do rozmowy). A przecież tego żadna terapia nie zmieni.

Reszta miałaby znaczenie potem. Ale tego "potem" nie ma.


lody miętowe napisał/a:

Argumenty o damskich bokserach, kryminalistach itp są dla mnie z dupy. A wiesz dlaczego? Bo tacy przyciągają określony rodzaj kobiet, nie chciałbyś z takim kobietami miec do czynienia, wiec czego tu zazdrościć? Zaburzonych kobiet z własnymi problemami nieprzepracowanymi?

Masa różnych ludzi ma dziewczyny i seks. I jakoś dziewczyny nie mają z tym problemu. Ale kurna ja jestem dla nich totalnym zerem niewartym nawet spojrzenia.




Pytałem się Was o różne rzeczy, ale nigdy jakoś nikt nie chciał mi na to odpowiedzieć. Bo nawet na odpowiedź nie zasługuję xD Ale sam sobie mogłem na to w sumie odpowiedzieć.

1) Czemu ktoś taki jak ja miałby się komuś spodobać? Co mogłoby się we mnie komuś spodobać? Tu odpowiedź jest w sumie jedna: nic, nie ma czegoś takiego we mnie, co by się jakiejkolwiek dziewczynie spodobało. Ale jest cała masa rzeczy, która się nie spodoba.
2) Co musiałbym zrobić/osiągnąć, żeby zainteresować dziewczynę sobą? Tu odpowiedź też jest pewnie ta sama: nic, nie ma czegoś takiego. Zawsze będzie to za mało.

5 036

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Jeśli tak, to racja, nie bedzie, Twój wybór, przyjmij to na klatę i pogódź się z tym i przestań biadolić nad swoim losem. Jesteś bowiem kowalem swojego losu. Nad charakterem można a nawet trzeba pracować, zwłaszcza jak się ma taki jak Ty. Nie widzisz, a raczej nie chcesz widzieć, jakie mechanizmy u Ciebie działają, a ludzie ciągle ci tutaj o tym piszą. Dlatego moze spojrzenie profesjonalisty by Ci pomoglo wyjść z tego marazmu, zobaczyłbyś gdzie popełniasz błędy i przede wszystkim uporal się z przeszłością, która nadal w tobie siedzi. A siedzi, środowisko z którego wyszedłeś, rodzina, szkoła, spowodowało że masz poczucie wartości na poziomie mułu i wodorostów, jak się z tym nie uporasz to ugrzezles na amen. Kobiety lubią mężczyzn pewnych siebie, taka cecha jest meska, przyciąga. Dalsze wnioski wyciągnij sam.

5 037

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
lody miętowe napisał/a:

Jak nic ze sobą nie zrobisz to nic się nie zmieni, to PEWNE. Jak spróbujesz to może się uda, oczywiście że nie ma gwarancji, ale zawsze jest SZANSA i wg mnie spora. Dasz sobie szanse? Jak nie, to skończ narzekać i przyjmij życie jakie masz na klatę, tak będzie wyglądać reszta Twojego życia. Fajnie perspektywa? Nic nie robiąc nic nie zmienisz, to oczywiście, bez wysiłku nie ma efektów, sukcesów.

Żadnej szansy nie ma i nie będzie. Skoro teraz dziewczyny nawet nie znają mojego charakteru, bo kiedy miałyby go poznać?

Przecież ja korzystam z portali randkowych, więc teraz jestem głównie odrzucany przez wygląd (fotki) i to, że nie umiem interesująco pisać (jeśli dojdzie do rozmowy). A przecież tego żadna terapia nie zmieni.

Reszta miałaby znaczenie potem. Ale tego "potem" nie ma.


lody miętowe napisał/a:

Argumenty o damskich bokserach, kryminalistach itp są dla mnie z dupy. A wiesz dlaczego? Bo tacy przyciągają określony rodzaj kobiet, nie chciałbyś z takim kobietami miec do czynienia, wiec czego tu zazdrościć? Zaburzonych kobiet z własnymi problemami nieprzepracowanymi?

Masa różnych ludzi ma dziewczyny i seks. I jakoś dziewczyny nie mają z tym problemu. Ale kurna ja jestem dla nich totalnym zerem niewartym nawet spojrzenia.




Pytałem się Was o różne rzeczy, ale nigdy jakoś nikt nie chciał mi na to odpowiedzieć. Bo nawet na odpowiedź nie zasługuję xD Ale sam sobie mogłem na to w sumie odpowiedzieć.

1) Czemu ktoś taki jak ja miałby się komuś spodobać? Co mogłoby się we mnie komuś spodobać? Tu odpowiedź jest w sumie jedna: nic, nie ma czegoś takiego we mnie, co by się jakiejkolwiek dziewczynie spodobało. Ale jest cała masa rzeczy, która się nie spodoba.
2) Co musiałbym zrobić/osiągnąć, żeby zainteresować dziewczynę sobą? Tu odpowiedź też jest pewnie ta sama: nic, nie ma czegoś takiego. Zawsze będzie to za mało.

Jeju, ale z ciebie atencjusz. Raka napisał coś o sobie, że mu się coś tam udaje a ty od razu WRÓĆMY DO MOJEGO TEMATU. Normalnie wszyscy muszą biegać obok ciebie

Innej rady jak zmiany nie ma. Po co zadajesz te same pytania, wałkujesz temat na różne sposoby. Według mnie brak motywacji to oznaka depresji lub jakiś zaburzeń. Idź do tego psychiatry, psychologa i pomóż sobie, bo zdrowa osoba nie będzie pisała o sobie w ten sposób. Potrzebna ci jest pomoc specjalisty. Aby coś się zmieniło potrzeba jakiegoś wysiłku. Ty nie masz motywacji to sprawa jasna i naiwnie szukasz jej wśród dziewczyn a kobieta nie jest od tego aby cię motywować. Przestań mieć takie rozszczeniowe podejście do życia, że ci się należy. Osoby które mają połówki musiały jakąś tam pracę nad sobą wykonać, gdzieś wyjść, coś zrobić. A całe twoje życie skupione jest na relacjach i się na tym strasznie sfiksowałeś. Daj sobie spokój. Nie pisz tu więcej.

5 038 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 16:22:41)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Kobiety lubią mężczyzn pewnych siebie, taka cecha jest meska, przyciąga. Dalsze wnioski wyciągnij sam.

No ta, bo jak facet nie jest pewny siebie, to to już go u każdej dziewczyny skreśli. Bez względu na inne cechy...


Armidak napisał/a:

Idź do tego psychiatry, psychologa i pomóż sobie, bo zdrowa osoba nie będzie pisała o sobie w ten sposób.

Ale moje zdanie o mnie wynika z tego jak dziewczyny mnie traktują. Skoro traktują jak śmiecia, to też mam takie zdanie o sobie. Bo widocznie jest w tym coś prawdy.

Zresztą, na tym forum też macie same takie zdanie o mnie jak ja sam.

5 039

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
lody miętowe napisał/a:

Kobiety lubią mężczyzn pewnych siebie, taka cecha jest meska, przyciąga. Dalsze wnioski wyciągnij sam.

No ta, bo jak facet nie jest pewny siebie, to to już go u każdej dziewczyny skreśli. Bez względu na inne cechy...

Kurwa człowieku. Pewność siebie to cecha atrakcyjna też wśród kobiet. Średnia laska z wyglądu, ale mająca pewność siebie też przyciąga. Tak samo mają faceci którzy są otwarci i pewni siebie. Pewność siebie można wyćwiczyć rozumiesz, to od ciebie zależy czy wkonasz wysiłek. Chcesz być pewny siebie czy nie?

5 040

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
lody miętowe napisał/a:

Kobiety lubią mężczyzn pewnych siebie, taka cecha jest meska, przyciąga. Dalsze wnioski wyciągnij sam.

No ta, bo jak facet nie jest pewny siebie, to to już go u każdej dziewczyny skreśli. Bez względu na inne cechy...


Armidak napisał/a:

Idź do tego psychiatry, psychologa i pomóż sobie, bo zdrowa osoba nie będzie pisała o sobie w ten sposób.

Ale moje zdanie o mnie wynika z tego jak dziewczyny mnie traktują. Skoro traktują jak śmiecia, to też mam takie zdanie o sobie. Bo widocznie jest w tym coś prawdy.

Zresztą, na tym forum też macie same takie zdanie o mnie jak ja sam.

wiesz żeby inni mieli o tobie negatywne zdanie to trzeba sobie na to napracować. Widocznie skoro wszyscy mamy to czas zmienić. w realu i w necie tak samo wniosek jeden ZMIANA.

5 041 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 16:25:04)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Armidak napisał/a:

Kurwa człowieku. Pewność siebie to cecha atrakcyjna też wśród kobiet. Średnia laska z wyglądu, ale mająca pewność siebie też przyciąga. Tak samo mają faceci którzy są otwarci i pewni siebie. Pewność siebie można wyćwiczyć rozumiesz, to od ciebie zależy czy wkonasz wysiłek. Chcesz być pewny siebie czy nie?

Jak ja mam być pewny siebie, skoro widzę, że wszyscy mają mnie za zero życiowe?

To jest od siebie zależne. Jak wychodzi mi, to pewność wzrasta. Ale mi nic ni wychodzi, więc pewność siebie jest zerowa.

5 042 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2022-11-20 16:29:01)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Dokladnie, Armidak ma rację, u kobiet to też porządana cecha. Widzę to po sobie, jak było kiedys, czyli zakompleksiona, z niskim poczuciem wartości, a teraz. Samo się nie stało, musiałam wyjść że swojej strefy komfortu, przełamać swoje bariery , odważyc się.

Cały czas mylisz skutek z przyczyna jakiś człowieku.

5 043 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 16:28:41)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Dokladnie, Armidak ma rację, u kobiet to też porządana cecha. Widzę to po sobie, jak było kiedys, czyli zakompleksiona, z niskim poczuciem wartości, a teraz. Samo się nie stało.

Ale żeby mieć wysoką pewność siebie, to musi się coś w moim życiu wydarzyć. Nie ma szans na to, jeśli cały czas dostaję kopa od życia.

Dla mnie wysoka pewność siebie jest ściśle powiązana z sukcesem w życiu, np. na polu towarzyskim.

Bo niby jak inaczej zwiększyć pewność siebie? Porażki ją tylko zmniejszają.

5 044

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Armidak napisał/a:

Osoby które mają połówki musiały jakąś tam pracę nad sobą wykonać, gdzieś wyjść, coś zrobić.

Jaką pracę wykonali mężczyźni, którzy urodzili się przystojni i od zawsze mieli powodzenie?

5 045 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 16:34:02)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Cały czas mylisz skutek z przyczyna jakiś człowieku.

Nie, dla mnie właśnie niska pewność siebie to jest skutek, a brak szans u dziewczyn, to przyczyna (jedna z wielu).

Mam 31 lat, przez ten czas ani jedna dziewczyna nie była mną zainteresowana. Jakim cudem mam mieć wysoką pewność siebie?

5 046

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Raka,  świat nie jest sprawiedliwy, duży chłopczyk jesteś i chyba to wiesz? Niektórzy mają na tacy podane, a drudzy zapierdalać na to, żeby też tak mieć. Można się oburzać, tupac nóżkami, ale co to da? Po drugie znam też przystojniakow, którzy powodzenia nie mają, ale tak choojowy charakter/sposób bycia/osobowość, że ladna buzka to za malo, chociaż i tak mi nie uwierzysz

5 047

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Dokladnie, Armidak ma rację, u kobiet to też porządana cecha. Widzę to po sobie, jak było kiedys, czyli zakompleksiona, z niskim poczuciem wartości, a teraz. Samo się nie stało, musiałam wyjść że swojej strefy komfortu, przełamać swoje bariery , odważyc się.

Cały czas mylisz skutek z przyczyna jakiś człowieku.

Ooo uwielbiam słuchać takich historii. Co zrobiłaś że stałaś się pewna siebie i zaczęło ci pewnie iść lepiej w relacjach?. Bo ja niby wiem, coś praktykuje, ale efektów jakoś nie widzę.

5 048

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Armidak napisał/a:

Ooo uwielbiam słuchać takich historii. Co zrobiłaś że stałaś się pewna siebie i zaczęło ci pewnie iść lepiej w relacjach?. Bo ja niby wiem, coś praktykuje, ale efektów jakoś nie widzę.

Bo pewnie chłopa znalazła i tyle.

5 049

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
rakastankielia napisał/a:
Armidak napisał/a:

Osoby które mają połówki musiały jakąś tam pracę nad sobą wykonać, gdzieś wyjść, coś zrobić.

Jaką pracę wykonali mężczyźni, którzy urodzili się przystojni i od zawsze mieli powodzenie?

Rakuś a ile jest tak serio przystojnych?

Tak samo mogę tupać nóżkami, że piękne dziewczyny w szkole były rozchwytywane a ja nie. Było minęło. Wiesz takie osoby wiedzą jak się wystylizować, jak się zakręcić, świadome tego co się liczy, co jest fajne. Ile widziałam zmian w koleżankach z szarych myszek zamieniały się w popularne laski dzięki imprezą, paleniu i alkoholowi. To się liczy wśród młodzieży. A jeszcze narkotyki dochodziły. Wszyscy znani i popularni imprezowali co tydzień. Taka tajemnica tych przystojniaków. Imprezowałeś co tydzień? NIE! więc nie byłeś rozchwytywany. Takie prawa dżungli zwanej szkołą. 16 latkowie imprezują i zdobywają doświadczenie z dziewczynami, pierwsze pocałunki, seksy. Potem się uspokajają, ale doświdczenie mają więc są bardziej obrotni, bo się tego uczyli, to praca. Każda ich impreza to integracja czyli nauka, robili to co tydzień to są w tym obcykani jak talala. Tu masz całą tajemnice. Oczywiście, że po 20 poważnieją ( nie wszyscy) i priorytety się zmieniają, są spokojniejsi i tak nie szaleją a są mega atrakcyjni towarzysko, bo się nauczyli, są pewni siebie, bo na imprezach zaliczali laski, całowali się więc dla nich bułka z masłem to wszystko i to naturalne dla nich, wiedzą co robić, jak się zachować. Tylko już tak nie imprezują.

Wy to robiliście? NIE.
Ja to robiłam?! No nieee, nie wychodziłam prawie nigdzie, nie chodziłam na imprezy, na spotkania przez gim i technikum to mam braki społeczne i to poniekąd widać. A wierzcie mi na słowo ładna jestem, umiem się zrobić na taką co obracają się na ulicy i się gapią jak nienormalni ( według mojego byłego, że czuł się jak małpka przy mnie w zoo) więc wizualnie umiem się zrobić na mega laskę ale mam blokady, braki więc jest mi ciężko tak samo jak wam, ale ja wiem, że trzeba zmienić coś, bo nie ma nic za darmo. Ładne dziewczyny też mają czasami takie problemy. Świat nie jest czarno biały, dużo jest ludzi więc serio nie jesteście jakimiś odrzutkami, są ludzie co mają podobnie.

5 050 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2022-11-20 16:57:47)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Czlowieku, uzależniasz poczucie własnej wartości od tego czy masz babę czy nie? Ooooo panie, tak to nigdy nigdzie nie zajdziesz i nic nie zmienisz, kaplica.

Armidak, myślę, że zawsze w sobie to miałam, wynika to z mojego charakteru, tylko bylo to stlamszone przez kompleksy. Po prostu powiedziałam sobie dość, przestałam się przejmować, chocuaz jeszcze nie do końca, co ludzie powiedzą, zaczelam sama zagadywać ludzi, mężczyzn też, więcej się uśmiechac, być pozytywna, otwarta na ludzi. Kompleksy? Chyba z wiekiem mi przeszło plus bardziej o siebie zadbałam, chodzi o wygląd, bo miałam w wyglądzie coś co bardzo mnie blokowało i było przyczyną wielu niepowodzeń, ale nie chce pisać co to było. To mnie kosztowało dużo i psychicznie i finansowo.

Stany depresyjne i zle myśli nie są mi obce.

5 051 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 17:04:18)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Armidak napisał/a:

Tak samo mogę tupać nóżkami, że piękne dziewczyny w szkole były rozchwytywane a ja nie. Było minęło. Wiesz takie osoby wiedzą jak się wystylizować, jak się zakręcić, świadome tego co się liczy, co jest fajne. Ile widziałam zmian w koleżankach z szarych myszek zamieniały się w popularne laski dzięki imprezą, paleniu i alkoholowi. To się liczy wśród młodzieży. A jeszcze narkotyki dochodziły. Wszyscy znani i popularni imprezowali co tydzień. Taka tajemnica tych przystojniaków. Imprezowałeś co tydzień? NIE! więc nie byłeś rozchwytywany. Takie prawa dżungli zwanej szkołą. 16 latkowie imprezują i zdobywają doświadczenie z dziewczynami, pierwsze pocałunki, seksy. Potem się uspokajają, ale doświdczenie mają więc są bardziej obrotni, bo się tego uczyli, to praca. Każda ich impreza to integracja czyli nauka, robili to co tydzień to są w tym obcykani jak talala. Tu masz całą tajemnice. Oczywiście, że po 20 poważnieją ( nie wszyscy) i priorytety się zmieniają, są spokojniejsi i tak nie szaleją a są mega atrakcyjni towarzysko, bo się nauczyli, są pewni siebie, bo na imprezach zaliczali laski, całowali się więc dla nich bułka z masłem to wszystko i to naturalne dla nich, wiedzą co robić, jak się zachować. Tylko już tak nie imprezują.

Czyli co? Mieliśmy w czasach szkolnych pić, palić, chodzić na imprezy i ćpać? Hehe, dobry żart. Świat już serio powaliło, że jak ktoś jest normalny, to jest za to karany. I o dziwo wcale tego nie żałuję, że pawie nie piję, nigdy niczego nie paliłem, nie ćpałem.


Armidak napisał/a:

Ja to robiłam?! No nieee, nie wychodziłam prawie nigdzie, nie chodziłam na imprezy, na spotkania przez gim i technikum to mam braki społeczne i to poniekąd widać. A wierzcie mi na słowo ładna jestem, umiem się zrobić na taką co obracają się na ulicy i się gapią jak nienormalni ( według mojego byłego, że czuł się jak małpka przy mnie w zoo) więc wizualnie umiem się zrobić na mega laskę ale mam blokady, braki więc jest mi ciężko tak samo jak wam, ale ja wiem, że trzeba zmienić coś, bo nie ma nic za darmo. Ładne dziewczyny też mają czasami takie problemy. Świat nie jest czarno biały, dużo jest ludzi więc serio nie jesteście jakimiś odrzutkami, są ludzie co mają podobnie.

No ale faceta znalazłaś. Kobiety mają jednak sporo łatwiej niż faceci. Wystarczy, że wyglądasz dobrze i już pewnie ktoś podejdzie do Ciebie. My faceci nie mamy tak dobrze...


lody miętowe napisał/a:

Czlowieku, uzależniasz poczucie własnej wartości od tego czy masz babę czy nie? Ooooo panie, tak to nigdy nigdzie nie zajdziesz i nic nie zmienisz, kaplica.

U mnie to działa tak: jakiś coś mi wyjdzie, to poczucie wartości rośnie. A jak nie wyjdzie, to spada. Więc w kontekście relacji jest ono na poziomie dna.


lody miętowe napisał/a:

Armidak, myślę, że zawsze w sobie to miałam, wynika to z mojego charakteru, tylko bylo to stlamszone przez kompleksy. Po prostu powiedziałam sobie dość, przestałam się przejmować, chocuaz jeszcze nie do końca, co ludzie powiedzą, zaczelam sama zagadywać ludzi, mężczyzn też, więcej się uśmiechac, być pozytywna, otwarta na ludzi. Kompleksy? Chyba z wiekiem mi przeszło plus bardziej o siebie zadbałam, chodzi o wygląd, bo miałam w wyglądzie coś co bardzo mnie blokowało i było przyczyną wielu niepowodzeń, ale nie chce pisać co to było. To mnie kosztowało dużo i psychicznie i finansowo.

Stany depresyjne i zle myśli nie są mi obce.

A ja tak nie umiem. Za dużo blokad, strachów, kompleksów. Jedyna szansa jest taka, że jakaś dziewczyna pokazałaby mi, że jestem coś wart, że mam szansę, żeby być z kimś, że jest ktoś, kto we mnie uwierzy. Wtedy miałbym NAMACALNY dowód, że nie jestem totalnym przegrywem.

5 052 Ostatnio edytowany przez chmurny (2022-11-20 17:04:13)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Czlowieku, uzależniasz poczucie własnej wartości od tego czy masz babę czy nie? Ooooo panie, tak to nigdy nigdzie nie zajdziesz i nic nie zmienisz, kaplica.

Teraz to ty popełniasz błąd w rozumowaniu. Powszechny i banalny. Nie chodzi tu wszak o jakieś globalne poczucie wartości bo takiego nie ma. Ono składa się z różnych aspektów. A raczej w różnych aspektach życia jesteśmy spełnieni lub nie. Można znać swoją wartość jako fachowiec czy ekspert zawodowo, jako prawy, pracowity i uczciwy człowiek społecznie, jako lojalny przyjaciel, fajny kolega itd a nadal być niespełniomym jako FACET W TYM KONKRETNYM ZNACZENIU. I ni chuja, nic tego nie powetuje

5 053 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 17:19:49)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
chmurny napisał/a:

Teraz to ty popełniasz błąd w rozumowaniu. Powszechny i banalny. Nie chodzi tu wszak o jakieś globalne poczucie wartości bo takiego nie ma. Ono składa się z różnych aspektów. A raczej w różnych aspektach życia jesteśmy spełnieni lub nie. Można znać swoją wartość jako fachowiec czy ekspert zawodowo, jako prawy, pracowity i uczciwy człowiek społecznie, jako lojalny przyjaciel, fajny kolega itd a nadal być niespełniomym jako FACET W TYM KONKRETNYM ZNACZENIU. I ni chuja, nic tego nie powetuje

Chmurny, rzadko się z Tobą mogę zgodzić. Ale tu +1 dla Ciebie.


Ja już masę razy pisałem, że u mnie poczucie wartości leży głównie w kontekście relacji.

Jeśli chodzi o np. pracę, to wiem ile jestem wart. I w pracy nikt mi nie wmówi, że nic nie umiem. Wiem ile czasu i wyrzeczeń mi zajęło dojście do tego co mam. Wiem, że nadal mam dużo braków, nauki. Ale nigdy bym nie powiedział, że jestem w tym zerem. Zarabiam lepiej niż większość Polaków. Mam dobrą, stabilną pracę. Znalezienie nowej zajmie mi maks parę tyg + zwykle będą większe zarobki. No nie ma na co narzekać, pewnie masa ludzi by tak chciała.

Co innego jeśli chodzi o relacje... Nie da się mieć wysokiego poczucia wartości, jeśli w wieku 31 lat nigdy się dziewczyny nie miało, nigdy się nie całowało, trzymało za rękę, przytulało, o seksie nie wspominając. Nie da się, jeśli widzę, że nie mam żadnych szans, żeby to zmienić, bo zwyczajnie dziewczyny nie lubią takich jak ja.

5 054

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Armidak napisał/a:

Tak samo mogę tupać nóżkami, że piękne dziewczyny w szkole były rozchwytywane a ja nie.

Tak, tylko że taka szara myszka też spokojnie by sobie kogoś znalazła, gdyby dostosowała oczekiwania do rzeczywistości i zamiast latać za klasowym przystojniakiem, zainteresowała się tym nieśmiałym kolegą z klasy. Już nie mówiąc o tym, że to my musimy zrobić pierwszy krok, a wy tylko czekacie i odrzucacie.

Było minęło. Wiesz takie osoby wiedzą jak się wystylizować, jak się zakręcić, świadome tego co się liczy, co jest fajne. Ile widziałam zmian w koleżankach z szarych myszek zamieniały się w popularne laski dzięki imprezą, paleniu i alkoholowi. To się liczy wśród młodzieży. A jeszcze narkotyki dochodziły. Wszyscy znani i popularni imprezowali co tydzień. Taka tajemnica tych przystojniaków.

Oczywiście. Tylko że ci przystojni imprezowali, bo każdy chciał z nimi imprezować, podczas gdy ci zwyczajni mężczyźni nie byli zapraszani do towarzystwa. Potrafię się bawić i mógłbym pójść na imprezę, ale nie miałem i nadal nie mam z kim.

5 055

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Armidak napisał/a:

Tak samo mogę tupać nóżkami, że piękne dziewczyny w szkole były rozchwytywane a ja nie. Było minęło. Wiesz takie osoby wiedzą jak się wystylizować, jak się zakręcić, świadome tego co się liczy, co jest fajne. Ile widziałam zmian w koleżankach z szarych myszek zamieniały się w popularne laski dzięki imprezą, paleniu i alkoholowi. To się liczy wśród młodzieży. A jeszcze narkotyki dochodziły. Wszyscy znani i popularni imprezowali co tydzień. Taka tajemnica tych przystojniaków. Imprezowałeś co tydzień? NIE! więc nie byłeś rozchwytywany. Takie prawa dżungli zwanej szkołą. 16 latkowie imprezują i zdobywają doświadczenie z dziewczynami, pierwsze pocałunki, seksy. Potem się uspokajają, ale doświdczenie mają więc są bardziej obrotni, bo się tego uczyli, to praca. Każda ich impreza to integracja czyli nauka, robili to co tydzień to są w tym obcykani jak talala. Tu masz całą tajemnice. Oczywiście, że po 20 poważnieją ( nie wszyscy) i priorytety się zmieniają, są spokojniejsi i tak nie szaleją a są mega atrakcyjni towarzysko, bo się nauczyli, są pewni siebie, bo na imprezach zaliczali laski, całowali się więc dla nich bułka z masłem to wszystko i to naturalne dla nich, wiedzą co robić, jak się zachować. Tylko już tak nie imprezują.

Czyli co? Mieliśmy w czasach szkolnych pić, palić, chodzić na imprezy i ćpać? Hehe, dobry żart. Świat już serio powaliło, że jak ktoś jest normalny, to jest za to karany. I o dziwo wcale tego nie żałuję, że pawie nie piję, nigdy niczego nie paliłem, nie ćpałem.


Armidak napisał/a:

Ja to robiłam?! No nieee, nie wychodziłam prawie nigdzie, nie chodziłam na imprezy, na spotkania przez gim i technikum to mam braki społeczne i to poniekąd widać. A wierzcie mi na słowo ładna jestem, umiem się zrobić na taką co obracają się na ulicy i się gapią jak nienormalni ( według mojego byłego, że czuł się jak małpka przy mnie w zoo) więc wizualnie umiem się zrobić na mega laskę ale mam blokady, braki więc jest mi ciężko tak samo jak wam, ale ja wiem, że trzeba zmienić coś, bo nie ma nic za darmo. Ładne dziewczyny też mają czasami takie problemy. Świat nie jest czarno biały, dużo jest ludzi więc serio nie jesteście jakimiś odrzutkami, są ludzie co mają podobnie.

No ale faceta znalazłaś. Kobiety mają jednak sporo łatwiej niż faceci. Wystarczy, że wyglądasz dobrze i już pewnie ktoś podejdzie do Ciebie. My faceci nie mamy tak dobrze...


lody miętowe napisał/a:

Czlowieku, uzależniasz poczucie własnej wartości od tego czy masz babę czy nie? Ooooo panie, tak to nigdy nigdzie nie zajdziesz i nic nie zmienisz, kaplica.

U mnie to działa tak: jakiś coś mi wyjdzie, to poczucie wartości rośnie. A jak nie wyjdzie, to spada. Więc w kontekście relacji jest ono na poziomie dna.


lody miętowe napisał/a:

Armidak, myślę, że zawsze w sobie to miałam, wynika to z mojego charakteru, tylko bylo to stlamszone przez kompleksy. Po prostu powiedziałam sobie dość, przestałam się przejmować, chocuaz jeszcze nie do końca, co ludzie powiedzą, zaczelam sama zagadywać ludzi, mężczyzn też, więcej się uśmiechac, być pozytywna, otwarta na ludzi. Kompleksy? Chyba z wiekiem mi przeszło plus bardziej o siebie zadbałam, chodzi o wygląd, bo miałam w wyglądzie coś co bardzo mnie blokowało i było przyczyną wielu niepowodzeń, ale nie chce pisać co to było. To mnie kosztowało dużo i psychicznie i finansowo.

Stany depresyjne i zle myśli nie są mi obce.

A ja tak nie umiem. Za dużo blokad, strachów, kompleksów. Jedyna szansa jest taka, że jakaś dziewczyna pokazałaby mi, że jestem coś wart, że mam szansę, żeby być z kimś, że jest ktoś, kto we mnie uwierzy. Wtedy miałbym NAMACALNY dowód, że nie jestem totalnym przegrywem.

Niekoniecznie palić zioło czy brać narkotyki, ale gdzieś przebywać na imprezkach. Na imprezach pewnie nie każdy chleje do upadłego, ale pić z umiarem, bawić się. Przechodzisz w skrajności straszne, ale taka kolej rzeczy. Nastolatkowie, piją, palą i niektórzy ćpają potem z tego wyrastają ( nie każdy). Bo jak taki nastolatek ma rozwijać kontakty? właśnie dzięki spotkaniom, domówkach, imprezach. To właśnie normalne w wieku nastoletnim. Tak wygląda świat. Większość osób u mnie w klasie imprezowało, chodziło na domówki, pili alkohol i palili. A osoby które tego nie robiły nie mieli znajomych i siedzieli w domu ( ja byłam w tej 2 grupie). Często takie coś widziałam. Nie chodzisz na domówki = jesteś outsiderem. Serio tak patrzę na swoją klasę i 90% spotykali się gdzieś np w lasku takim i pili choćby piwo. Nie jest to chlanie do upadłego, ale integracja w lasku z piwkiem w ręku w skate parku. Robiłeś tak? No nie więc nie zdobyłeś umiejętności społecznych. Nie musiałeś chlać do upadłego. Wystarczyło mieć piwko smakowe i mówić "Nie przepadam za alkoholem, wypije sobie piwo" ale przebywasz wśród tych ludzi i zdobywasz te umiejętności. Tak młodzież robiła i będzie robić, takie mamy czasy i w sumie z opowiadań mojego ojca ZAWSZE TAK BYŁO.

No widzisz ja wyglądam dobrze a na ulicy do mnie nie podchodzą, mam sobie wmówić jak ty, że jestem brzydka?. Wiesz mam lustro w domu, i też wiem co mówią o mnie inni ludzie. Ja co chwilę słyszę komplementy więc może mi jest łatwiej mimo braku powodzenia?

5 056

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Faceci leca na szare myszki? Hahaha, dobre sobie. Byłam taka szara myszką w szkole, więc wiem jak to wygląda, za przystojniakami tez się nie oglądalam, bo inny typ mnie pociągał od zawsze.

5 057 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 17:27:08)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Armidak napisał/a:

Niekoniecznie palić zioło czy brać narkotyki, ale gdzieś przebywać na imprezkach. Na imprezach pewnie nie każdy chleje do upadłego, ale pić z umiarem, bawić się. Przechodzisz w skrajności straszne, ale taka kolej rzeczy. Nastolatkowie, piją, palą i niektórzy ćpają potem z tego wyrastają ( nie każdy). Bo jak taki nastolatek ma rozwijać kontakty? właśnie dzięki spotkaniom, domówkach, imprezach. To właśnie normalne w wieku nastoletnim. Tak wygląda świat. Większość osób u mnie w klasie imprezowało, chodziło na domówki, pili alkohol i palili. A osoby które tego nie robiły nie mieli znajomych i siedzieli w domu ( ja byłam w tej 2 grupie). Często takie coś widziałam. Nie chodzisz na domówki = jesteś outsiderem. Serio tak patrzę na swoją klasę i 90% spotykali się gdzieś np w lasku takim i pili choćby piwo. Nie jest to chlanie do upadłego, ale integracja w lasku z piwkiem w ręku w skate parku. Robiłeś tak? No nie więc nie zdobyłeś umiejętności społecznych. Nie musiałeś chlać do upadłego. Wystarczyło mieć piwko smakowe i mówić "Nie przepadam za alkoholem, wypije sobie piwo" ale przebywasz wśród tych ludzi i zdobywasz te umiejętności. Tak młodzież robiła i będzie robić, takie mamy czasy i w sumie z opowiadań mojego ojca ZAWSZE TAK BYŁO.

Ja od początku szkoły podstawowej do końca technikum miałem inne rzeczy na głowie niż imprezy. Naukę i coś innego. Tak zwani "koledzy" ze szkoły, zamiast kolegować się ze mną, woleli mnie zwyzywać, skopać, itp. Szukanie bliskich znajomości w tych czasach, to było ostatnie co mnie obchodziło.

Chciałabyś znać kogoś kim wszyscy pomiatają? Wątpię. Więc jeśli ktoś nie był tym, kto mną pomiatał, to w najlepszym wypadku odnosił się do mnie neutralnie. Jedyni koledzy/znajomi jakich miałem, to tacy, z którymi grałem w piłkę. Nikt mnie nigdy nigdzie nie zaprosił, nigdy z nikim nigdzie nie byłem. Zresztą, nawet jeśli by mnie zaprosili, to by mi rodzice zabronili iść, więc na jedno wychodziło.


Armidak napisał/a:

No widzisz ja wyglądam dobrze a na ulicy do mnie nie podchodzą, mam sobie wmówić jak ty, że jestem brzydka?. Wiesz mam lustro w domu, i też wiem co mówią o mnie inni ludzie. Ja co chwilę słyszę komplementy więc może mi jest łatwiej mimo braku powodzenia?

No skoro słyszysz komplementy, to wiesz, że nie jest z Tobą źle tongue I widzisz, że się za Tobą oglądają.

Ja przez całe życie nie widziałem ani jednej rzeczy, która by mi mogła powiedzieć, że mam jakieś szanse u dziewczyn. Nic, 0 zainteresowania.


lody miętowe napisał/a:

Faceci leca na szare myszki? Hahaha, dobre sobie. Byłam taka szara myszką w szkole, więc wiem jak to wygląda, za przystojniakami tez się nie oglądalam, bo inny typ mnie pociągał od zawsze.

Hmm. Ja taką jedną, co mało z ludźmi rozmawiała, też dość mocno wycofana, itp., próbowałem zaprosić do kina. Jedyna osoba, którą na żywo spróbowałem zaprosić gdzieś. Było to z 1.5 roku temu. Nadal czekam na odpowiedź xD

5 058 Ostatnio edytowany przez Armidak (2022-11-20 17:28:19)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
rakastankielia napisał/a:
Armidak napisał/a:

Tak samo mogę tupać nóżkami, że piękne dziewczyny w szkole były rozchwytywane a ja nie.

Tak, tylko że taka szara myszka też spokojnie by sobie kogoś znalazła, gdyby dostosowała oczekiwania do rzeczywistości i zamiast latać za klasowym przystojniakiem, zainteresowała się tym nieśmiałym kolegą z klasy. Już nie mówiąc o tym, że to my musimy zrobić pierwszy krok, a wy tylko czekacie i odrzucacie.

Było minęło. Wiesz takie osoby wiedzą jak się wystylizować, jak się zakręcić, świadome tego co się liczy, co jest fajne. Ile widziałam zmian w koleżankach z szarych myszek zamieniały się w popularne laski dzięki imprezą, paleniu i alkoholowi. To się liczy wśród młodzieży. A jeszcze narkotyki dochodziły. Wszyscy znani i popularni imprezowali co tydzień. Taka tajemnica tych przystojniaków.

Oczywiście. Tylko że ci przystojni imprezowali, bo każdy chciał z nimi imprezować, podczas gdy ci zwyczajni mężczyźni nie byli zapraszani do towarzystwa. Potrafię się bawić i mógłbym pójść na imprezę, ale nie miałem i nadal nie mam z kim.

A no patrz szara myszka wolała się zmienić na przebojową laske która imprezuje żeby mieć dostęp do przystojniaków. ZMIENIŁA COŚ i się dopasowała do realiów świata. A wy ciągle walczycie z tym światem który niestety tak wygląda i trzeba się nieco dopasować.
Chcecie mieć powodzenie jakieś? pracujcie nad pewnością siebie. Nie ma innej odpowiedzi, żadnej innej wam nie damy.

Pff ile jest takich serio przystojnych?. Patrzę na moją klasę z gim, normalne chłopaki, dwaj było grubawych, nie mieli zarysowanych szczęk a imprezowali w najlepsze i byli przebojowi mimo nie posiadania wyglądu przystojniaka. Nie byli napkowani, lalusowaci. Normalne synki i sobie zdobywali umięjętności.

A nawet taki jeden totalny grubas zaczął imprezować u mnie w szkole i też jakieś laski zaczęły się kręcić więc no, zwyczajni chłopcy jak najbardziej potrafią być obrotni. Może być przystojniaczek, sztywny, wycofany i nic nie ugra.

5 059

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Armidak napisał/a:

A no patrz szara myszka wolała się zmienić na przebojową laske która imprezuje żeby mieć dostęp do przystojniaków. ZMIENIŁA COŚ i się dopasowała do realiów świata. A wy ciągle walczycie z tym światem który niestety tak wygląda i trzeba się nieco dopasować.
Chcecie mieć powodzenie jakieś? pracujcie nad pewnością siebie. Nie ma innej odpowiedzi, żadnej innej wam nie damy.

Pff ile jest takich serio przystojnych?. Patrzę na moją klasę z gim, normalne chłopaki, dwaj było grubawych, nie mieli zarysowanych szczęk a imprezowali w najlepsze i byli przebojowi mimo nie posiadania wyglądu przystojniaka. Nie byli napkowani, lalusowaci. Normalne synki i sobie zdobywali umięjętności.

A nawet taki jeden totalny grubas zaczął imprezować u mnie w szkole i też jakieś laski zaczęły się kręcić więc no, zwyczajni chłopcy jak najbardziej potrafią być obrotni. Może być przystojniaczek, sztywny, wycofany i nic nie ugra.

No ale Ty tylko potwierdzasz jedno:

jeśli facet nie pije, nie pali, nie ćpie, nie imprezuje, itp., to żadna dziewczyna na niego nie spojrzy.

Opisujesz typowych bad boyów.

5 060

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
lody miętowe napisał/a:

Faceci leca na szare myszki? Hahaha, dobre sobie. Byłam taka szara myszką w szkole, więc wiem jak to wygląda, za przystojniakami tez się nie oglądalam, bo inny typ mnie pociągał od zawsze.

No dobre, jakby żyli w innej rzeczywistości niż my.

Słuchajcie tu chodzi o umięjętności społeczne i pewność siebie. Większość ludzi jest przeciętnych wizualnie, ale umieją w relację i chodzą sobie na imprezy, poznają się dzięki poczuciu wartości, otwartości, pewnosci siebie. Dziewczyna nie musi być pięknością ani facet przystojniakiem. Taka jest prawda. faceci uwielbiają kobiety pewne siebie, zalotne, które są otwarte na podryw, same coś tam nawet flirtują, bo są dostępne. Faceci pójdą do takiej niż do nieśmiałej laski która cichutko mówi.

A jeśli chodzi o związki to prawie każdy jest w stanie w nim być, sa osoby, brzydkie, ładne, nieśmiałe, pewne siebie. Ja ogólnie mam teorie, że miłośc nie każdemu jest pisana, większości tak, ale niektórym nie nawet jak wszystko z nimi ok.

5 061

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Armidak napisał/a:

A no patrz szara myszka wolała się zmienić na przebojową laske która imprezuje żeby mieć dostęp do przystojniaków. ZMIENIŁA COŚ i się dopasowała do realiów świata. A wy ciągle walczycie z tym światem który niestety tak wygląda i trzeba się nieco dopasować.
Chcecie mieć powodzenie jakieś? pracujcie nad pewnością siebie. Nie ma innej odpowiedzi, żadnej innej wam nie damy.

Pff ile jest takich serio przystojnych?. Patrzę na moją klasę z gim, normalne chłopaki, dwaj było grubawych, nie mieli zarysowanych szczęk a imprezowali w najlepsze i byli przebojowi mimo nie posiadania wyglądu przystojniaka. Nie byli napkowani, lalusowaci. Normalne synki i sobie zdobywali umięjętności.

A nawet taki jeden totalny grubas zaczął imprezować u mnie w szkole i też jakieś laski zaczęły się kręcić więc no, zwyczajni chłopcy jak najbardziej potrafią być obrotni. Może być przystojniaczek, sztywny, wycofany i nic nie ugra.

No ale Ty tylko potwierdzasz jedno:

jeśli facet nie pije, nie pali, nie ćpie, nie imprezuje, itp., to żadna dziewczyna na niego nie spojrzy.

Opisujesz typowych bad boyów.

haha co? jakich bad boyów. Chłopak który się trochę napije na imprezie to bad boy? to większość nastolatków to bad boye i bad girrrrrl big_smile. Jezu ludzie imprezują nie znaczy, że muszą tam ćpać i palić od razu. Znowu przeinaczasz moje słowa.

5 062

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Armidak napisał/a:

haha co? jakich bad boyów. Chłopak który się trochę napije na imprezie to bad boy? to większość nastolatków to bad boye i bad girrrrrl big_smile. Jezu ludzie imprezują nie znaczy, że muszą tam ćpać i palić od razu. Znowu przeinaczasz moje słowa.

Ale mają ich cechy.

Wychodzi na jedno: jeśli ktoś nie imprezuje, nie pije, nie pali, itp., to nie znajdzie nikogo, bo żadna dziewczyna kogoś takiego nie zechce.

Jebać taki świat.

5 063

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Armidak napisał/a:

haha co? jakich bad boyów. Chłopak który się trochę napije na imprezie to bad boy? to większość nastolatków to bad boye i bad girrrrrl big_smile. Jezu ludzie imprezują nie znaczy, że muszą tam ćpać i palić od razu. Znowu przeinaczasz moje słowa.

Ale mają ich cechy.

Wychodzi na jedno: jeśli ktoś nie imprezuje, nie pije, nie pali, itp., to nie znajdzie nikogo, bo żadna dziewczyna kogoś takiego nie zechce.

Jebać taki świat.

Jakiś człowiek widzisz co pisze?

Facet nie musi palić, nie musi jarać aby kogoś zainteresować, ale bywać w miejscach gdzie bywają większości w gimnazjum i technikum nastolatki spotykają się głównie na imprezach, domówkach, wychodzą na miasto poszlajać się ekipą ( widze to na mieście) i jestem pewna, że nie wszyscy piją do upadłego czy palą. Można iść na domówke, spotkanie w lasku z piwkiem w ręku albo pić z umiarem, ale tam bywać, być wśród ludzi. Wtedy nastolatkowie zdobywają doświadczenie i umięjętności społeczne. Tak wygląda ten świat. Ty nie zdobywałeś więc jesteś totalnie zacofany w tym aspekcie. Oni zdobywali kontakty, rozszczerzali kręgi znajomych i nawet jak skończyli szkołę to mają z kim się spotkać i w końcu poznają kogoś wartego zainteresowania i tak się tworzą związki. Przez znajomych których poznałeś w szkole, potem w lasku są osoby z innej szkoły i osoba co tydzień poznaje kogoś nowego. Widzisz jaki jest przebieg. Ty nie wychodziłeś nigdzie to jakim cudem miałeś mieć dziewczynę? uświadomiłam ci coś w końcu?. Nie dbałeś o to, to teraz masz jak masz. To ty nie dbałeś, nie zwalaj winę na zjebany świat, na ludzi, na kobiety. Ty sam sobie jesteś winny tego, że nie byłeś świadomy co robić. Teraz ci to powoli uświadomiam i twoja decyzja czy coś z tym robisz czy nie.

5 064 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 17:52:21)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Armidak napisał/a:

Facet nie musi palić, nie musi jarać aby kogoś zainteresować, ale bywać w miejscach gdzie bywają większości w gimnazjum i technikum nastolatki spotykają się głównie na imprezach, domówkach, wychodzą na miasto poszlajać się ekipą ( widze to na mieście) i jestem pewna, że nie wszyscy piją do upadłego czy palą. Można iść na domówke, spotkanie w lasku z piwkiem w ręku albo pić z umiarem, ale tam bywać, być wśród ludzi. Wtedy nastolatkowie zdobywają doświadczenie i umięjętności społeczne. Tak wygląda ten świat. Ty nie zdobywałeś więc jesteś totalnie zacofany w tym aspekcie. Oni zdobywali kontakty, rozszczerzali kręgi znajomych i nawet jak skończyli szkołę to mają z kim się spotkać i w końcu poznają kogoś wartego zainteresowania i tak się tworzą związki. Przez znajomych których poznałeś w szkole, potem w lasku są osoby z innej szkoły i osoba co tydzień poznaje kogoś nowego. Widzisz jaki jest przebieg. Ty nie wychodziłeś nigdzie to jakim cudem miałeś mieć dziewczynę? uświadomiłam ci coś w końcu?. Nie dbałeś o to, to teraz masz jak masz. To ty nie dbałeś, nie zwalaj winę na zjebany świat, na ludzi, na kobiety. Ty sam sobie jesteś winny tego, że nie byłeś świadomy co robić. Teraz ci to powoli uświadomiam i twoja decyzja czy coś z tym robisz czy nie.

No a ja nie miałem takiej możliwości nigdy, bo mi ją odebrano. Nie, że nie dbałem. Odebrano mi taką możliwość! Kumasz?

- w czasach szkolnych robiłem za worek treningowy, nikt z kimś takim nie chce się zadawać
- rodzice zabraniali mi się spotykać z ludźmi, mogłem co najwyżej iść pograć w piłkę
- domówki - nie mogłem wchodzić nawet do czyjegoś domu, i tak w sumie nikt by mnie nigdzie nie zaprosił
- wychodzenie na piwo - gdybym się piwa napił, to by mnie rodzice pewnie z domu wyrzucili, ja miałem nawet zakaz picia szampana na weselu, gdy nie miałem 18 lat
- itp.


Zresztą, za moich czasów, to nie przypominam sobie, żeby w ogóle ktoś z mojej klasy zapraszał ludzi na jakieś domówki, czy wychodził gdzieś w większych grupkach. Niczego takiego nie było. Może teraz tak jest, ale 15 lat temu tak nie było. Ludzie mieli co najwyżej 1-2 osoby, z którymi się spotykali.

5 065

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Ale mają ich cechy.

Wychodzi na jedno: jeśli ktoś nie imprezuje, nie pije, nie pali, itp., to nie znajdzie nikogo, bo żadna dziewczyna kogoś takiego nie zechce


...a do tego się jeszcze nie uśmiecham i nie tańczę a miałem związki, epizody i przygody.

5 066

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Armidak napisał/a:

Facet nie musi palić, nie musi jarać aby kogoś zainteresować, ale bywać w miejscach gdzie bywają większości w gimnazjum i technikum nastolatki spotykają się głównie na imprezach, domówkach, wychodzą na miasto poszlajać się ekipą ( widze to na mieście) i jestem pewna, że nie wszyscy piją do upadłego czy palą. Można iść na domówke, spotkanie w lasku z piwkiem w ręku albo pić z umiarem, ale tam bywać, być wśród ludzi. Wtedy nastolatkowie zdobywają doświadczenie i umięjętności społeczne. Tak wygląda ten świat. Ty nie zdobywałeś więc jesteś totalnie zacofany w tym aspekcie. Oni zdobywali kontakty, rozszczerzali kręgi znajomych i nawet jak skończyli szkołę to mają z kim się spotkać i w końcu poznają kogoś wartego zainteresowania i tak się tworzą związki. Przez znajomych których poznałeś w szkole, potem w lasku są osoby z innej szkoły i osoba co tydzień poznaje kogoś nowego. Widzisz jaki jest przebieg. Ty nie wychodziłeś nigdzie to jakim cudem miałeś mieć dziewczynę? uświadomiłam ci coś w końcu?. Nie dbałeś o to, to teraz masz jak masz. To ty nie dbałeś, nie zwalaj winę na zjebany świat, na ludzi, na kobiety. Ty sam sobie jesteś winny tego, że nie byłeś świadomy co robić. Teraz ci to powoli uświadomiam i twoja decyzja czy coś z tym robisz czy nie.

No a ja nie miałem takiej możliwości nigdy, bo mi ją odebrano. Nie, że nie dbałem. Odebrano mi taką możliwość! Kumasz?

Nie umiem w to uwierzyć, bo miałam totalną ofermę w klasie z wyglądu i zachowania i nawet ona umiała się zakręcić i ludzie serio go nie odrzucali nawet ci popularni, ale on po prostu się nie przejmował i uderzał. Była klasowa wycieczka i normalnie chodził z nimi zapalić, w pokoju pili to on też pił i dziewczyny potem nawet go wołały starsze i mówiły "Wojtuś". Nie ćpali tam, ale się bawili plus alkohol. On nie uchlał się do upadłego, ale sobie nieco wypił, tyle. To nie zbrodnia to norma smile. Miałam też w klasie abstynenta a go tak chłopaki polubili, że nawet jak nie pił to wołali go jak porąbani, strasznie byli za nim. Wniosek jeden, nie trzeba pić aby być zauważonym. Wojtek tak robił aby się dopasować i miał chwilę uwagi, zainteresowania, nikt go nie odtrącał. Tamten zyskał szczerą symaptię więc nie obchodziło ich czy pije czy pali, akceptowali go takim jakim jest. Da się? da się. Był taki jeden chłopaczek, śliczny jak laleczka, ale wycofany, dawał sygnały, że nie chce to każdy go zostawił w spokoju, dziewczyny się nim wgl nie interesowały mimo naprawdę ładnego wyglądu, bo nic nie dawał od siebie, nie zagadywał to każdy go zostawiał w spokoju. Tak to wygląda. Ty musiałeś nieświadomie wysyłać sygnały, że nie chcesz, nie zgłaszać swoich potrzeb, nie umiałeś komunikować, że też chcesz. U mnie w klasie nie było żadnej osoby która była jawnie odrzucana. Każdy kto chciał to znalazł swoje towarzystwo. Nie było osoby która byłaby przez wszystkich odrzucana. Więc ty musiałeś wysyłać jakieś dziwne sygnały, że nie chcesz albo po prostu nie robiłeś niczego. Myślałeś, że samo się zrobi. Naprawdę w mojej klasie było 2 totalnych brzydali i każdy z nich miał kogoś tam a nawet jeden z nich był mega lubiany. Tu nie chodzi o ten pieprzony wygląd.

5 067 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-11-20 17:56:25)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Armidak napisał/a:

Nie umiem w to uwierzyć, bo miałam totalną ofermę w klasie z wyglądu i zachowania i nawet ona umiała się zakręcić i ludzie serio go nie odrzucali nawet ci popularni, ale on po prostu się nie przejmował i uderzał. Była klasowa wycieczka i normalnie chodził z nimi zapalić, w pokoju pili to on też pił i dziewczyny potem nawet go wołały starsze i mówiły "Wojtuś". Nie ćpali tam, ale się bawili plus alkohol. On nie uchlał się do upadłego, ale sobie nieco wypił, tyle. To nie zbrodnia to norma smile. Miałam też w klasie abstynenta a go tak chłopaki polubili, że nawet jak nie pił to wołali go jak porąbani, strasznie byli za nim. Wniosek jeden, nie trzeba pić aby być zauważonym. Wojtek tak robił aby się dopasować i miał chwilę uwagi, zainteresowania, nikt go nie odtrącał. Tamten zyskał szczerą symaptię więc nie obchodziło ich czy pije czy pali, akceptowali go takim jakim jest. Da się? da się. Był taki jeden chłopaczek, śliczny jak laleczka, ale wycofany, dawał sygnały, że nie chce to każdy go zostawił w spokoju, dziewczyny się nim wgl nie interesowały mimo naprawdę ładnego wyglądu, bo nic nie dawał od siebie, nie zagadywał to każdy go zostawiał w spokoju. Tak to wygląda. Ty musiałeś nieświadomie wysyłać sygnały, że nie chcesz, nie zgłaszać swoich potrzeb, nie umiałeś komunikować, że też chcesz. U mnie w klasie nie było żadnej osoby która była jawnie odrzucana. Każdy kto chciał to znalazł swoje towarzystwo. Nie było osoby która byłaby przez wszystkich odrzucana. Więc ty musiałeś wysyłać jakieś dziwne sygnały, że nie chcesz albo po prostu nie robiłeś niczego. Myślałeś, że samo się zrobi. Naprawdę w mojej klasie było 2 totalnych brzydali i każdy z nich miał kogoś tam a nawet jeden z nich był mega lubiany. Tu nie chodzi o ten pieprzony wygląd.

To sobie nie wierz.

Tylko pomijasz jedną rzecz: mnie ludzie traktowali jak śmiecia od początku podstawówki. Bicie, wyzywanie, zabieranie rzeczy, itp. Nikt z takim nie będzie chciał się nigdy kolegować. Ludzie woleli kolegować się z tymi, co mi dokuczali, a nie ze mną. A o tych gościach z przykładów nic takiego nie napisałaś. Więc nie ma czego porównywać.

5 068 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2022-11-20 18:00:45)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Czlowieku, a na studiach? Wtedy też grzecznie sluchales rodziców i robiłeś/nie robiłeś co ci powiedzieli?
Przypominasz mi mojego Wilka, też miał choojowo, ale się zaparł i wylazł z tego bagna, da się, tylko trzeba chcieć i zrobić pracę nad sobą, nie ma lekko.
Alonewolf90, jego nick, przeczytaj jak chcesz jego "spowiedz", nie tylko Ty miałeś/masz ciężko.
"Czy da się nadrobić stracony czas"

5 069

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Armidak napisał/a:

Facet nie musi palić, nie musi jarać aby kogoś zainteresować, ale bywać w miejscach gdzie bywają większości w gimnazjum i technikum nastolatki spotykają się głównie na imprezach, domówkach, wychodzą na miasto poszlajać się ekipą ( widze to na mieście) i jestem pewna, że nie wszyscy piją do upadłego czy palą. Można iść na domówke, spotkanie w lasku z piwkiem w ręku albo pić z umiarem, ale tam bywać, być wśród ludzi. Wtedy nastolatkowie zdobywają doświadczenie i umięjętności społeczne. Tak wygląda ten świat. Ty nie zdobywałeś więc jesteś totalnie zacofany w tym aspekcie. Oni zdobywali kontakty, rozszczerzali kręgi znajomych i nawet jak skończyli szkołę to mają z kim się spotkać i w końcu poznają kogoś wartego zainteresowania i tak się tworzą związki. Przez znajomych których poznałeś w szkole, potem w lasku są osoby z innej szkoły i osoba co tydzień poznaje kogoś nowego. Widzisz jaki jest przebieg. Ty nie wychodziłeś nigdzie to jakim cudem miałeś mieć dziewczynę? uświadomiłam ci coś w końcu?. Nie dbałeś o to, to teraz masz jak masz. To ty nie dbałeś, nie zwalaj winę na zjebany świat, na ludzi, na kobiety. Ty sam sobie jesteś winny tego, że nie byłeś świadomy co robić. Teraz ci to powoli uświadomiam i twoja decyzja czy coś z tym robisz czy nie.

No a ja nie miałem takiej możliwości nigdy, bo mi ją odebrano. Nie, że nie dbałem. Odebrano mi taką możliwość! Kumasz?

- w czasach szkolnych robiłem za worek treningowy, nikt z kimś takim nie chce się zadawać
- rodzice zabraniali mi się spotykać z ludźmi, mogłem co najwyżej iść pograć w piłkę
- domówki - nie mogłem wchodzić nawet do czyjegoś domu, i tak w sumie nikt by mnie nigdzie nie zaprosił
- wychodzenie na piwo - gdybym się piwa napił, to by mnie rodzice pewnie z domu wyrzucili, ja miałem nawet zakaz picia szampana na weselu, gdy nie miałem 18 lat
- itp.


Zresztą, za moich czasów, to nie przypominam sobie, żeby w ogóle ktoś z mojej klasy zapraszał ludzi na jakieś domówki, czy wychodził gdzieś w większych grupkach. Niczego takiego nie było. Może teraz tak jest, ale 15 lat temu tak nie było. Ludzie mieli co najwyżej 1-2 osoby, z którymi się spotykali.

Okej to chyba winni rodzice, zdziczałeś przez nich skoro ci nie pozwalali, to strasznie DZIWNE. Ty masz tak przez wychowanie rodziców. współczuje. Nie pozwalali i nie uczyłeś się kontaktów międzyludzkich. Możesz im podziękować, wyprowadzając się i urwać kontakt, bo cie skrzywdzili.

5 070

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Armidak napisał/a:

Nie umiem w to uwierzyć, bo miałam totalną ofermę w klasie z wyglądu i zachowania i nawet ona umiała się zakręcić i ludzie serio go nie odrzucali nawet ci popularni, ale on po prostu się nie przejmował i uderzał. Była klasowa wycieczka i normalnie chodził z nimi zapalić, w pokoju pili to on też pił i dziewczyny potem nawet go wołały starsze i mówiły "Wojtuś". Nie ćpali tam, ale się bawili plus alkohol. On nie uchlał się do upadłego, ale sobie nieco wypił, tyle. To nie zbrodnia to norma smile. Miałam też w klasie abstynenta a go tak chłopaki polubili, że nawet jak nie pił to wołali go jak porąbani, strasznie byli za nim. Wniosek jeden, nie trzeba pić aby być zauważonym. Wojtek tak robił aby się dopasować i miał chwilę uwagi, zainteresowania, nikt go nie odtrącał. Tamten zyskał szczerą symaptię więc nie obchodziło ich czy pije czy pali, akceptowali go takim jakim jest. Da się? da się. Był taki jeden chłopaczek, śliczny jak laleczka, ale wycofany, dawał sygnały, że nie chce to każdy go zostawił w spokoju, dziewczyny się nim wgl nie interesowały mimo naprawdę ładnego wyglądu, bo nic nie dawał od siebie, nie zagadywał to każdy go zostawiał w spokoju. Tak to wygląda. Ty musiałeś nieświadomie wysyłać sygnały, że nie chcesz, nie zgłaszać swoich potrzeb, nie umiałeś komunikować, że też chcesz. U mnie w klasie nie było żadnej osoby która była jawnie odrzucana. Każdy kto chciał to znalazł swoje towarzystwo. Nie było osoby która byłaby przez wszystkich odrzucana. Więc ty musiałeś wysyłać jakieś dziwne sygnały, że nie chcesz albo po prostu nie robiłeś niczego. Myślałeś, że samo się zrobi. Naprawdę w mojej klasie było 2 totalnych brzydali i każdy z nich miał kogoś tam a nawet jeden z nich był mega lubiany. Tu nie chodzi o ten pieprzony wygląd.

To sobie nie wierz.

Tylko pomijasz jedną rzecz: mnie ludzie traktowali jak śmiecia od początku podstawówki. Bicie, wyzywanie, zabieranie rzeczy, itp. Nikt z takim nie będzie chciał się nigdy kolegować. Ludzie woleli kolegować się z tymi, co mi dokuczali, a nie ze mną. A o tych gościach z przykładów nic takiego nie napisałaś. Więc nie ma czego porównywać.

Dobra czyli silny syndrom ofiary masz w sobie bo masz duże traumy których nie leczyłeś. Nikt ci tu nie pomoże. pisze to oficjalnie. idź do tego psychiatry chłopie.

Posty [ 5 006 do 5 070 z 6 992 ]

Strony Poprzednia 1 … 76 77 78 79 80 … 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026