KoralinaJones napisał/a:Jeśli dla Ciebie są to jakiś wyścigi, to w sumie, kto by miał Ci bronić i dlaczego?
Nie wyścigi. Ale spróbuj być sama przez tyle lat. Nie chcę być sam znowu przez kolejne lata.
No jestem ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy
Strony Poprzednia 1 … 75 76 77 78 79 … 108 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
KoralinaJones napisał/a:Jeśli dla Ciebie są to jakiś wyścigi, to w sumie, kto by miał Ci bronić i dlaczego?
Nie wyścigi. Ale spróbuj być sama przez tyle lat. Nie chcę być sam znowu przez kolejne lata.
No jestem ![]()
Podobne tematy
To znak, że one Ci nie pisane. Idź na jakąś jogę czy cos tam jest pełno bab w różnym wieku, przychodzą bez partnerów. Jeśli z żadną Ci nie będzie po drodze, to może ona będzie miała wolną koleżankę? Tak się buduje sieć znajomości.
A i na kregoslup Ci to dobrze zrobi, zdaje się, że masz prace siedzącą.
Odwołanie szybkich randek urasta widzę do rangi żałoby narodowej.
Bo to jedyna opcja dla mnie, żeby kogoś poznać poza internetowymi portalami? To się nie dziw.
No jestem
Ta, a ja jestem Casanova.
Obojętnie co - stały związek, jakiś luźny, tymczasowy, wszystko to się liczy. Więc nie gadaj głupot.
rossanka napisał/a:To znak, że one Ci nie pisane. Idź na jakąś jogę czy cos tam jest pełno bab w różnym wieku, przychodzą bez partnerów. Jeśli z żadną Ci nie będzie po drodze, to może ona będzie miała wolną koleżankę? Tak się buduje sieć znajomości.
A i na kregoslup Ci to dobrze zrobi, zdaje się, że masz prace siedzącą.
Odwołanie szybkich randek urasta widzę do rangi żałoby narodowej.Bo to jedyna opcja dla mnie, żeby kogoś poznać poza internetowymi portalami? To się nie dziwt.
Czyli jakby Ci zabrać laptopa, to znaczy, że już zawsze będziesz sam? Nie poznasz siostry kolegi, czy kobiety na szkoleniu, czy w przychodni albo nowej sąsiadki, tak?
rossanka napisał/a:To znak, że one Ci nie pisane. Idź na jakąś jogę czy cos tam jest pełno bab w różnym wieku, przychodzą bez partnerów. Jeśli z żadną Ci nie będzie po drodze, to może ona będzie miała wolną koleżankę? Tak się buduje sieć znajomości.
A i na kregoslup Ci to dobrze zrobi, zdaje się, że masz prace siedzącą.
Odwołanie szybkich randek urasta widzę do rangi żałoby narodowej.Bo to jedyna opcja dla mnie, żeby kogoś poznać poza internetowymi portalami? To się nie dziw.
KoralinaJones napisał/a:No jestem
Ta, a ja jestem Casanova.
Obojętnie co - stały związek, jakiś luźny, tymczasowy, wszystko to się liczy. Więc nie gadaj głupot.
Co się liczy? Wygłupy na netkobietach?
KoralinaJones napisał/a:No jestem
Ta, a ja jestem Casanova.
.
Aleś Ty przytomny prawie od roku szukamy faceta dla Koraliny
czy tego chciała czy nie ![]()
Czyli jakby Ci zabrać laptopa, to znaczy, że już zawsze będziesz sam? Nie poznasz siostry kolegi, czy kobiety na szkoleniu, czy w przychodni albo nowej sąsiadki, tak?
Tak. Nawet jeśli poznam, to nic z tego nie będzie. Już kiedyś tłumaczyłem:
- mogę podejść do dziewczyny spytać się o coś, np. godzinę, drogę, czy coś. I nie mam problemu.
- ale nie podejdę do tej samej dziewczyny dlatego, że mi się podoba i chcę do niej zagadać z tego powodu. Nie da rady.
jakiś piszesz np. Chcę iść na randkę z Deep, i już
, pa jakie proste xD
Chcę iść na randkę z jakąkolwiek dziewczyną xd
Nie działa
to jednak nie takie proste ![]()
Serberys napisał/a:jakiś piszesz np. Chcę iść na randkę z Deep, i już
, pa jakie proste xD
Chcę iść na randkę z jakąkolwiek dziewczyną xd
Nie działa
to jednak nie takie proste
dopiero 5 minut minęło spokojnie panowie
Mam przyjaciółkę w UK, to pewnie kiedyś będę tam
Ja w tym roku odwiedziłem znajomą z zagranicy
ale nie z UK ![]()
Serberys napisał/a:jakiś piszesz np. Chcę iść na randkę z Deep, i już
, pa jakie proste xD
Chcę iść na randkę z jakąkolwiek dziewczyną xd
Nie działa
to jednak nie takie proste
Jakąkolwiek
To sprawdź może są jakieś Fundacje "Spełniamy Marzenia - Jakakolwiek Dziewczyna dla Każdego"
Serberys napisał/a:Mam przyjaciółkę w UK, to pewnie kiedyś będę tam
Ja w tym roku odwiedziłem znajomą z zagranicy
ale nie z UK
No i super
pewnie fajna znajoma, skoro jechałeś tak daleko
Ale nie trzeba będzie was rozdzielać jak się będziecie chcieli bić o Deep ?
Nie masz fantazji? Nie uwierzę w to, nawet gdy nigdy nie spałeś z żadną.
Moją jedyną fantazją jest znalezienie dziewczyny, która mnie pokocha i z którą będę mógł się poprzytulać ![]()
Ale nie trzeba będzie was rozdzielać jak się będziecie chcieli bić o Deep ?
Ja się o nikogo bić nie zamierzam ![]()
rossanka napisał/a:Nie masz fantazji? Nie uwierzę w to, nawet gdy nigdy nie spałeś z żadną.
Moją jedyną fantazją jest znalezienie dziewczyny, która mnie pokocha i z którą będę mógł się poprzytulać
Już lepiej.
paslawek napisał/a:Ale nie trzeba będzie was rozdzielać jak się będziecie chcieli bić o Deep ?
Ja się o nikogo bić nie zamierzam
Znając trochę Deep z forum myślę że byłaby tym "zachwycona" jakbyście coś zamierzali
także ten ![]()
Deep nie bij ![]()
Oho paslawek nakłania do bójki ![]()
Oho paslawek nakłania do bójki
nie do bójki tylko do działania
w atmosferze zdrowej konstruktywnej rywalizacji ![]()
W wieku 17 lat uwiodłam 24 latka i zabujany chciał jechać cała Polskę aby się spotkać. Nie miałam nigdy faceta. Serio. Jesteś w stanie, Ty sobie wmawiasz. Flirt jest mega ważny. Nie chodzi o chamski flirt ale o przyjemny. Gra słowna. Dla ciebie to nie na miejscu. Jak dziecko.
No wiesz, mnie to by uwiodła każda kobieta, która okazałaby mi choć odrobinę zainteresowania
nawet nie musiałaby umieć flirtować.
Znając trochę Deep z forum myślę że byłaby tym "zachwycona" jakbyście coś zamierzali
także tenDeep nie bij
Wychodzę z założenia, że jeśli kobieta oczekiwałaby ode mnie, bym się o nią bił, to znaczy, że tak naprawdę nie jest mną zainteresowana i nie warto się o nią starać
bo nawet jeśli udałoby mi się wygrać, to ona byłaby "trofeum", które w każdej chwili mogłoby trafić w inne ręce ![]()
Grabisz se ![]()
paslawek napisał/a:Znając trochę Deep z forum myślę że byłaby tym "zachwycona" jakbyście coś zamierzali
także tenDeep nie bij
Wychodzę z założenia, że jeśli kobieta oczekiwałaby ode mnie, bym się o nią bił, to znaczy, że tak naprawdę nie jest mną zainteresowana i nie warto się o nią starać
bo nawet jeśli udałoby mi się wygrać, to ona byłaby "trofeum", które w każdej chwili mogłoby trafić w inne ręce
To jest poprawne ![]()
z pewnością nie warto starać się o kobietę która oczekuje,rości sobie z góry i na siłę takie pretensje jak bicie się o nią i żąda takiego czegoś od faceta,stawia warunki związane z tym,traktując siebie jak przedmiot
Ale
jak tego nie żąda i nie rości sobie takich pretensji to co wtedy ?
Grabisz se
Ja już i tak sobie tu u wszystkich nagrabiłem tyle, że bardziej się nie da
więc wszystko jedno ![]()
Odpowiadamy. Jednej dziewczyny się spodobasz, innej się nie spodobasz.
Nadal czekam na odpowiedź na to pytanie. Takie coś jak wyżej mi nie odpowiada xD
No dajcie jakiś przykład, co się może spodobać w kimś, kto nie ma żadnych zalet, żadnych osiągnięć, nic w życiu mu nie wyszło. No dalej ![]()
Nie wychodzą, ale nie mogę znieść tego że ty tym żyjesz i się tutaj świetnie czujesz. Twoje ego wręcz aż rozkwita, jest tak duże bo go karmisz atencją tutaj. Bo przynajmniej tu ktoś zwraca uwagę i możesz jączyc dalej taki sposób na życie. A nic nie robisz ze swoim życiem, wegetujesz.. Mógłbyś np poczytać, pouczać się czegoś jowe a ty spędzasz dnie na tym aby pisać ciągle to samo. Chłopie ogarnij się i tu nie wchodz. A niech inni też przestaną odpisywać aby nie karmić jego ego które jest potworem w sensie te ego jest jak taki duży potwór.
W końcu ktos to otwarcie powiedział, cenna uwaga!
- nie wiem jak wygląda
- nie wiem kim jest, bo się nie przedstawiła
- nie wiem póki co nic o jej zainteresowaniach
- itp.Wszystkie trzy punkty są spełnione a mimo to wielu użytkowników tutaj uprawia flirt. Da się? Da się.
Nic dodać, nic ująć. Potwierdzam osobiście
Czyli jakby Ci zabrać laptopa, to znaczy, że już zawsze będziesz sam? Nie poznasz siostry kolegi, czy kobiety na szkoleniu, czy w przychodni albo nowej sąsiadki, tak?
Właśnie, bo świat dla Kolegi istnieje chyba tylko w wersji wirtualnej a ten realny jest tak straszny i obcy, żę ciężko w nim w ogóle się odnaleźć...gdzie wszystko jest "sztuczne" albo "nienaturalne" czy wręcz "chamskie".
edit:
Widzisz to zdanie?
No dajcie jakiś przykład, co się może spodobać w kimś, kto nie ma żadnych zalet, żadnych osiągnięć, nic w życiu mu nie wyszło.
Wywal je ze swojej głowy najpierw a potem próbuj dalej..
Widzisz to zdanie?
No dajcie jakiś przykład, co się może spodobać w kimś, kto nie ma żadnych zalet, żadnych osiągnięć, nic w życiu mu nie wyszło.
Wywal je ze swojej głowy najpierw a potem próbuj dalej..
Ale to zdanie jest całkowicie zgodne z prawdą. Mam same wady, 0 zalet. Widzę to po opiniach w internecie (czy nawet tu) o facetach takich jak ja. Wszędzie jest takie samo podejście typu "pizda nie facet". Plus widzę jak dziewczyny, z którymi piszę/rozmawiam na szybkich randkach reagują.
Po prostu ktoś taki jak ja nie zasługuje i nie ma prawa znaleźć sobie dziewczyny.
Jak dać dziewczynie wybór między mną a dowolnym losowym facetem, to zawsze wybierze tego faceta. Bo po prostu będzie lepszy.
Masz 2 wyjścia:
1. Albo wywalasz sobie to zacytowane zdanie(jak i to w kolejnym poście również) z głowy na zawsze i się bierzesz za siebie. Co będzie oznaczać otwarcie się na rady, krytykę i wskazówki, próba zrozumienia pewnych detali, jak również praktyka w realu, jeśli chodzi o kontakty z ludźmi.
2. Powtarzanie tego w kółko i pierdzielenie o tym samym przez nastepne blisko 100 stron(!). Tylko nie przychodź tu po raz n-ty i nie mów, jak Ci to źle i biednie, jak Cię wszyscy olewają i nie możesz z nikim pogadać ani zainteresować sobą żadnej panny.
Tyle ode mnie. Baw się dalej w tym swoim szambie, ja idę na bilard.
KoralinaJones napisał/a:Odpowiadamy. Jednej dziewczyny się spodobasz, innej się nie spodobasz.
Nadal czekam na odpowiedź na to pytanie. Takie coś jak wyżej mi nie odpowiada xD
No dajcie jakiś przykład, co się może spodobać w kimś, kto nie ma żadnych zalet, żadnych osiągnięć, nic w życiu mu nie wyszło. No dalej
Wychodzi Ci doskonale skupianie na sobie uwagi poprzez robienie z siebie ofiary losu.
Wychodzi Ci doskonale skupianie na sobie uwagi poprzez robienie z siebie ofiary losu.
No to mi w końcu odpowiedzcie na to pytanie kurde. To jakiś problem?
Zresztą, sami przecież uważacie, że nic takiego nie mam, bo takie wnioski się nasuwają po Waszych postach, więc tak trudno to po prostu napisać?
1. Albo wywalasz sobie to zacytowane zdanie(jak i to w kolejnym poście również) z głowy na zawsze i się bierzesz za siebie. Co będzie oznaczać otwarcie się na rady, krytykę i wskazówki, próba zrozumienia pewnych detali, jak również praktyka w realu, jeśli chodzi o kontakty z ludźmi.
Ale kurde, przecież piszę prawdę o sobie. To czemu mam udawać, że tak nie jest?
No to parę przykładów (często też na bazie postów z tego forum):
- brak samochodu - pizda nie facet, 90% dziewczyn kogoś takiego nie zechce
- brak własnego mieszkania - pizda nie facet, 90% dziewczyn kogoś takiego nie zechce
- nie umiem gotować (zrobię co najwyżej jajecznicę) - pizda nie facet, 90% dziewczyn kogoś takiego nie zechce
- nie byłem nigdy w związku/nie uprawiałem seksu - pizda nie facet, 90% dziewczyn kogoś takiego nie zechce, żadna dziewczyna nie zechce faceta, którego trzeba uczyć od 0
- mam nudne zainteresowania/hobby (wg dziewczyn) - dziewczyny nie lubią piłki nożnej, planszówki są nudne, bieganie jest nudne. Jedynie jakieś sporty ekstremalne by się podobały dziewczynom
- nie jeżdżę na wakacje - dziewczyny nie chcą takiego faceta, chcą kogoś z kim można się wybrać, kogoś kto ich zaprosi gdzieś, im dalej od Polski tym lepiej
- jestem nudny, nie daję żadnych emocji - facet ma dawać emocje, dziewczyna nie może się nudzić
- itd.
KoralinaJones napisał/a:Wychodzi Ci doskonale skupianie na sobie uwagi poprzez robienie z siebie ofiary losu.
No to mi w końcu odpowiedzcie na to pytanie kurde. To jakiś problem?
Zresztą, sami przecież uważacie, że nic takiego nie mam, bo takie wnioski się nasuwają po Waszych postach, więc tak trudno to po prostu napisać?
bagienni_k napisał/a:1. Albo wywalasz sobie to zacytowane zdanie(jak i to w kolejnym poście również) z głowy na zawsze i się bierzesz za siebie. Co będzie oznaczać otwarcie się na rady, krytykę i wskazówki, próba zrozumienia pewnych detali, jak również praktyka w realu, jeśli chodzi o kontakty z ludźmi.
Ale kurde, przecież piszę prawdę o sobie. To czemu mam udawać, że tak nie jest?
No to parę przykładów (często też na bazie postów z tego forum):
- brak samochodu - pizda nie facet, 90% dziewczyn kogoś takiego nie zechce
- brak własnego mieszkania - pizda nie facet, 90% dziewczyn kogoś takiego nie zechce
- nie umiem gotować (zrobię co najwyżej jajecznicę) - pizda nie facet, 90% dziewczyn kogoś takiego nie zechce
- nie byłem nigdy w związku/nie uprawiałem seksu - pizda nie facet, 90% dziewczyn kogoś takiego nie zechce, żadna dziewczyna nie zechce faceta, którego trzeba uczyć od 0
- mam nudne zainteresowania/hobby (wg dziewczyn) - dziewczyny nie lubią piłki nożnej, planszówki są nudne, bieganie jest nudne. Jedynie jakieś sporty ekstremalne by się podobały dziewczynom
- nie jeżdżę na wakacje - dziewczyny nie chcą takiego faceta, chcą kogoś z kim można się wybrać, kogoś kto ich zaprosi gdzieś, im dalej od Polski tym lepiej
- jestem nudny, nie daję żadnych emocji - facet ma dawać emocje, dziewczyna nie może się nudzić
- itd.
To nazbieraj na samochód, naucz się gotować. Bieganie, planszówki mega. Chciałabym żeby mój chłopak to lubił. Bieganie super dla zdrowia i sylwetki. Jeśli chodzi o planszówki to lubię sobie czasem pograć. Moja koleżanka ze szkoły lubiła bardzo piłkę nożną, są dziewczyny co lubią. Ogólnie bieganie, planszówki nie są nudne. Jestem dziewczyną i pisze serio, bieganie duży plus, planszówki też. No chyba, że szukasz imprezowiczki która musi koniecznie iść na impreze co tydzień, ale nie każda laska prowadzi życie imprezowe. Są naprawdę różne dziewczyny. Moja koleżanka nie lubi imprez, ale za to sama się troszkę napić wiśniówki xD i my tylko we dwie pijemy, uwielbia anime, książki, interesuje się bardzo muzyką.
To zacznij podróżować choć to na bank nie jest wymóg. Ja np od dziecka podróżuje, leciałam samolotem 20 pare razy jak nie więcej więc ja mam podróżowanie we krwi i chciałabym aby moja druga połówka też to lubiła żeby lubiła skoki do morza z jachtu bo mi się np takie coś marzy i sama bym sobie poskakała. Uwielbiam w ogóle wodę, pływać. Więc to normalne że szukam czegoś podobnego w chłopku. Moje koleżanki się by strasznie bały, niektóre się boją wody, pływać. Baa niektóre nawet nie wiedzą co to znaczy podróżować, bo nigdy tego nie zaznały. Ja dopiero teraz doceniam że rodzice mnie tak zabierali, że mogłam czegoś takiego doświadczyć i nic dziwnego, że mnie ciągnie do podróżowania, ale nie wszystkie dziewczyny tak mają i nie każda chce podróżować. My nie mamy jednego mózgu naprawde. Możesz np znaleźć skromną, szarą myszkę. Myślę, że taka by do ciebie pasowała. Ja np lubie strasznie zwracać na siebie uwagę ubiorem, makijażem. Ekstrawagancją to wiadomo, że skromnemu chłopakowi może to przeszkadzać. Miałam takiego co go wkurzało, że ludzie na ulicy i faceci się za mną oglądają, patrzą, bo wtedy na niego też zwracają uwagę i źle się z tym czuje. Nie każdy lubi zwracać uwagę.
Pytanie do ciebie czy ty chcesz umieć gotować, kupić sobie samochód? czy robiłbyś to dla dziewczyn?
My Cię zachęcamy do rozwoju osobistego skoro twierdzisz że nic w życiu nie osiągnąłeś. Nic
- natomiast jest pojęciem względnym. Ty tak siebie oceniasz i tak nam się prezentujesz.
Skoro uważasz że nic- to należy działać aby to zmienić.
Kim chciałabyś być? Elonem Muskiem?
Pytanie do ciebie czy ty chcesz umieć gotować, ? czy robiłbyś to dla dziewczyn?
Niebawem obchodzić będziemy 9 okrągłą rocznice poruszenia tematu gotowania
historia zatacza właśnie swój krąg
Podniosła to chwila jest ![]()
Bieganie, planszówki mega. Chciałabym żeby mój chłopak to lubił. Bieganie super dla zdrowia i sylwetki. Jeśli chodzi o planszówki to lubię sobie czasem pograć. Moja koleżanka ze szkoły lubiła bardzo piłkę nożną, są dziewczyny co lubią. Ogólnie bieganie, planszówki nie są nudne. Jestem dziewczyną i pisze serio, bieganie duży plus, planszówki też. No chyba, że szukasz imprezowiczki która musi koniecznie iść na impreze co tydzień, ale nie każda laska prowadzi życie imprezowe. Są naprawdę różne dziewczyny. Moja koleżanka nie lubi imprez, ale za to sama się troszkę napić wiśniówki xD i my tylko we dwie pijemy, uwielbia anime, książki, interesuje się bardzo muzyką.
To zacznij podróżować choć to na bank nie jest wymóg. Ja np od dziecka podróżuje, leciałam samolotem 20 pare razy jak nie więcej więc ja mam podróżowanie we krwi i chciałabym aby moja druga połówka też to lubiła żeby lubiła skoki do morza z jachtu bo mi się np takie coś marzy i sama bym sobie poskakała. Uwielbiam w ogóle wodę, pływać. Więc to normalne że szukam czegoś podobnego w chłopku. Moje koleżanki się by strasznie bały, niektóre się boją wody, pływać. Baa niektóre nawet nie wiedzą co to znaczy podróżować, bo nigdy tego nie zaznały. Ja dopiero teraz doceniam że rodzice mnie tak zabierali, że mogłam czegoś takiego doświadczyć i nic dziwnego, że mnie ciągnie do podróżowania, ale nie wszystkie dziewczyny tak mają i nie każda chce podróżować. My nie mamy jednego mózgu naprawde. Możesz np znaleźć skromną, szarą myszkę. Myślę, że taka by do ciebie pasowała. Ja np lubie strasznie zwracać na siebie uwagę ubiorem, makijażem. Ekstrawagancją to wiadomo, że skromnemu chłopakowi może to przeszkadzać. Miałam takiego co go wkurzało, że ludzie na ulicy i faceci się za mną oglądają, patrzą, bo wtedy na niego też zwracają uwagę i źle się z tym czuje. Nie każdy lubi zwracać uwagę.
Co do zainteresowań...
Piłka nożna - mam koleżankę, która zdobyła MP w futsalu, więc wiem, że takie istnieją. Ale nadal dość mało. Z reguły dziewczyny dość niechętnie do tego podchodzą. Inne sporty cieszą się większym uznaniem niż kopanie w piłkę^^
Bieganie - chociaż podobno dużo osób w Polsce biega, to nie zauważyłem, żeby zainteresowało to kogoś jakoś bardzo. Chyba był taki tylko jeden przypadek, z dziewczyną która mnie miesiąc temu wystawiła. Z nią nawet porównywaliśmy w jakich butach biegamy. Z reguły to wyglądało tak, że dziewczyna puszcza to koło ucha, albo jest taki tekst:
- "Co robiłeś ciekawego w weekend?"
- "Biegłem półmaraton w ..."
- "Przecież bieganie jest nudne, nie wiem jak to ktoś może lubić"
Planszówki - nadal jest to traktowane jako zabawa dla dzieci albo dla jakichś piwniczaków niestety. No i jednak trzeba mieć z kim grać... Są opcje grania przez neta, ale też zwykle ciężko się z kimś zebrać.
Plus codziennie gram sobie w szachy (żeby mózg rozruszać), też raczej mało osób jest tym zainteresowanych^^
Niestety to nie są rzeczy, które interesują kogoś. Tu potrzeba jakiegoś efektu "wow".
Co do podróżowania - też pisałem o tym n razy. Nie czuję takiej potrzeby. Nigdy nie byłem za granicą (nie licząc wycieczki szkolnej do jednej firmy w Czechach). Na wakacjach ostatnio byłem chyba z 15 lat temu. Tak to siedzę w domu i ewentualnie uprawiam sport. Nie mówię, że nie chciałbym czegoś pozwiedzać. Ale nie mam motywacji, żeby to robić sam. Gdybym miał dziewczynę, to chętnie bym się z nią gdzieś wybrał. Ale tak to niezbyt.
To nazbieraj na samochód, naucz się gotować.
[..]
Pytanie do ciebie czy ty chcesz umieć gotować, kupić sobie samochód? czy robiłbyś to dla dziewczyn?
Już o tym pisałem. Sam nie czuję takiej potrzeby. Gdybym miał dziewczynę, to mógłbym się nauczyć. W dwójkę mogłoby być nawet ciekawe. Ale jak jestem sam, to i gotować niezbyt mi się chce/opłaca. Wolę coś sobie odgrzać, zamówić (np. dieta pudełkowa). Samochód - nigdy nie widziałem potrzeby, bo nigdzie za bardzo nie podróżuje, nie jeżdżę, więc samochód i tak by stał i niszczał, a jednak utrzymanie kosztuje. Plus mam dość mocny strach przed jeżdżeniem.
Planszowki? Evergreen proponiwala spotkanie, gdzieś był jakiś zlot to ją olałeś, napisałeś, zamiast umówić się jak człowiek o tej i o tej godzinie, w tym i w tym miejscu, to napisałeś tylko, że będziesz Sue tam jrecil w Zielonej koszulce. A miałbyś towarzystwo do grania
Planszowki? Evergreen proponiwala spotkanie, gdzieś był jakiś zlot to ją olałeś, napisałeś, zamiast umówić się jak człowiek o tej i o tej godzinie, w tym i w tym miejscu, to napisałeś tylko, że będziesz Sue tam jrecil w Zielonej koszulce. A miałbyś towarzystwo do grania
Kurna mać. Przecież 10x tłumaczyłem czemu tak wyszło z mojej strony, nie mam zamiaru się już powtarzać.
Możecie przestać mi wypominać różne rzeczy?? Nawet nie wiecie jak było dokładnie. Sam nie wiem. Bo tego maila od Evergreen nigdy nie widziałem w skrzynce. Zresztą, z Deep też miałem taką sytuację, że jej mail nie doszedł i wysłała potem drugi raz. Może nie zauważyłem maila, a może po prostu mi nie doszedł. Nie wiem.
I nigdy nie traktowałem tego jak okazję do pogrania z Ever. Ona była ze swoimi ludźmi. Ja co najwyżej myślałem, że jeśli będzie okazja, to można chwilę pogadać.
rossanka napisał/a:Planszowki? Evergreen proponiwala spotkanie, gdzieś był jakiś zlot to ją olałeś, napisałeś, zamiast umówić się jak człowiek o tej i o tej godzinie, w tym i w tym miejscu, to napisałeś tylko, że będziesz Sue tam jrecil w Zielonej koszulce. A miałbyś towarzystwo do grania
Kurna mać. Przecież 10x tłumaczyłem czemu tak wyszło z mojej strony, nie mam zamiaru się już powtarzać.
Możecie przestać mi wypominać różne rzeczy?? Nawet nie wiecie jak było dokładnie. Sam nie wiem. Bo tego maila od Evergreen nigdy nie widziałem w skrzynce. Zresztą, z Deep też miałem taką sytuację, że jej mail nie doszedł i wysłała potem drugi raz. Może nie zauważyłem maila, a może po prostu mi nie doszedł. Nie wiem.
Nic nie wiem o mailu.
Na forum, publicznie rozmawialiście i ona mówiła, że też by się tam wybrała. Myślałam, że napiszesz cis konkretnie, a rzuciłeś tyło, że będziesz tam i tam w takiej koszulce.
Stąd możesz nie mieć znajomych i nie mieć z kim uprawiać swojego hobby. Nie poznajesz na żywo ludzi, nie masz znajomych i koło się zamyka.
Nic nie wiem o mailu.
Na forum, publicznie rozmawialiście i ona mówiła, że też by się tam wybrała. Myślałam, że napiszesz cis konkretnie, a rzuciłeś tyło, że będziesz tam i tam w takiej koszulce.
Stąd możesz nie mieć znajomych i nie mieć z kim uprawiać swojego hobby. Nie poznajesz na żywo ludzi, nie masz znajomych i koło się zamyka.
I jaki sens jest przypominać to? Dobrze wiem, że dałem dupy. Napisałem nawet ileś tam stron temu jak to z mojej perspektywy wyglądało. Nie mam więcej do dodania.
Wspominasz o tym tylko po to, żeby mi znowu dojebać. A potem się dziwicie, że się wkurzam.
rossanka napisał/a:Nic nie wiem o mailu.
Na forum, publicznie rozmawialiście i ona mówiła, że też by się tam wybrała. Myślałam, że napiszesz cis konkretnie, a rzuciłeś tyło, że będziesz tam i tam w takiej koszulce.
Stąd możesz nie mieć znajomych i nie mieć z kim uprawiać swojego hobby. Nie poznajesz na żywo ludzi, nie masz znajomych i koło się zamyka.I jaki sens jest przypominać to? Dobrze wiem, że dałem dupy. Napisałem nawet ileś tam stron temu jak to z mojej perspektywy wyglądało. Nie mam więcej do dodania.
Wspominasz o tym tylko po to, żeby mi znowu dojebać. A potem się dziwicie, że się wkurzam.
Nieprawda. Nie znam Cię, tylko tyle co z forum nie mam do Ciebie stosunku ani pozytywnego ani negatywnego. W jakiś sposób przypisujesz mi pewne motywy, zekomo, że chce Ci dojebać. Ale Oki.
Zauważyłam, że jesli tak postępujesz w pewnych sytuacjach, to faktycznie możesz nie mieć znajomych. Nie masz znajomych, nie wychodzisz, nie robicie razem różnych aktywności. Nie obracasz się jednocześnie wśród kobiet( bo w grupach są mężczyźni i kobiety) stąd ten brak obycia i wyczucia.
Pozostaje więc internet, a jedyna logiczna ścieżka poszukiwań zostaje internet. Stąd te portale randkowe, a że nie masz obycia z kobietami na żywo, tym trudniej jest Ci jakaś zainteresować na odległość i znowu koło się zamyka.
Nieprawda. Nie znam Cię, tylko tyle co z forum nie mam do Ciebie stosunku ani pozytywnego ani negatywnego. W jakiś sposób przypisujesz mi pewne motywy, zekomo, że chce Ci dojebać. Ale Oki.
Po prostu tak skonstruowałaś tamten post - zanegowanie moich zainteresowań + jakiś przykład potwierdzający, że niby nie lubię planszówek. Ale o tym, że się co jakiś czas normalnie z ludźmi na planszówki spotykam, to zapomniałaś^^
Zauważyłam, że jesli tak postępujesz w pewnych sytuacjach, to faktycznie możesz nie mieć znajomych. Nie masz znajomych, nie wychodzisz, nie robicie razem różnych aktywności. Nie obracasz się jednocześnie wśród kobiet( bo w grupach są mężczyźni i kobiety) stąd ten brak obycia i wyczucia.
Pozostaje więc internet, a jedyna logiczna ścieżka poszukiwań zostaje internet. Stąd te portale randkowe, a że nie masz obycia z kobietami na żywo, tym trudniej jest Ci jakaś zainteresować na odległość i znowu koło się zamyka.
No ale w sumie Ameryki nie odkrywasz. Sam przecież się do tego przyznawałem, że jestem dość unikający. Otwieram się dopiero gdy już znam kogoś. Na samym początku mi ciężko nawiązać znajomość. Zakładam, że w sumie po co ktoś miałby chcieć tracić czas na mnie. Bo niby czemu by miał?
Więc internet łatwiejszy jest, w sumie jedyna opcja.
rossanka napisał/a:Nieprawda. Nie znam Cię, tylko tyle co z forum nie mam do Ciebie stosunku ani pozytywnego ani negatywnego. W jakiś sposób przypisujesz mi pewne motywy, zekomo, że chce Ci dojebać. Ale Oki.
Po prostu tak skonstruowałaś tamten post - zanegowanie moich zainteresowań + jakiś przykład potwierdzający, że niby nie lubię planszówek. Ale o tym, że się co jakiś czas normalnie z ludźmi na planszówki spotykam, to zapomniałaś^^
rossanka napisał/a:Zauważyłam, że jesli tak postępujesz w pewnych sytuacjach, to faktycznie możesz nie mieć znajomych. Nie masz znajomych, nie wychodzisz, nie robicie razem różnych aktywności. Nie obracasz się jednocześnie wśród kobiet( bo w grupach są mężczyźni i kobiety) stąd ten brak obycia i wyczucia.
Pozostaje więc internet, a jedyna logiczna ścieżka poszukiwań zostaje internet. Stąd te portale randkowe, a że nie masz obycia z kobietami na żywo, tym trudniej jest Ci jakaś zainteresować na odległość i znowu koło się zamyka.No ale w sumie Ameryki nie odkrywasz. Sam przecież się do tego przyznawałem, że jestem dość unikający. Otwieram się dopiero gdy już znam kogoś. Na samym początku mi ciężko nawiązać znajomość. Zakładam, że w sumie po co ktoś miałby chcieć tracić czas na mnie. Bo niby czemu by miał?
Więc internet łatwiejszy jest, w sumie jedyna opcja.
Internet wcale nie jest łatwiejszy to złudzenie. Ludzie wychodzą z forum i zapominają o tym miejscu idą do swoich zajęć. Tu można pożartować ale to daje złudne wrażenie wspólnoty.
Inaczej jest, jak znasz kogoś osobiście, przez telefon a jeszcze lepiej na żywo.
Dlatego cały czas podkreślam, że kontakt na żywo się liczy. Inaczej się nie nauczysz.
Internet wcale nie jest łatwiejszy to złudzenie. Ludzie wychodzą z forum i zapominają o tym miejscu idą do swoich zajęć. Tu można pożartować ale to daje złudne wrażenie wspólnoty.
Inaczej jest, jak znasz kogoś osobiście, przez telefon a jeszcze lepiej na żywo.
Dlatego cały czas podkreślam, że kontakt na żywo się liczy. Inaczej się nie nauczysz.
Może i się nie nauczę. Ale nie ma szans na to, żebym kogoś poznał ot tak normalnie. Jedyna opcja to szybkie randki i apki randkowa. I jak uda mi się z kimś jakimś cudem umówić, to wtedy będzie ten kontakt na żywo.
rossanka napisał/a:Internet wcale nie jest łatwiejszy to złudzenie. Ludzie wychodzą z forum i zapominają o tym miejscu idą do swoich zajęć. Tu można pożartować ale to daje złudne wrażenie wspólnoty.
Inaczej jest, jak znasz kogoś osobiście, przez telefon a jeszcze lepiej na żywo.
Dlatego cały czas podkreślam, że kontakt na żywo się liczy. Inaczej się nie nauczysz.Może i się nie nauczę. Ale nie ma szans na to, żebym kogoś poznał ot tak normalnie. Jedyna opcja to szybkie randki i apki randkowa. I jak uda mi się z kimś jakimś cudem umówić, to wtedy będzie ten kontakt na żywo.
Właśnie że się tak nie umówisz, bo możesz nie mieć obycia.
Słuchaj, my tu już robimy w kuluarach kolejkę, kto Cię mocnej po facjacie wytrzaska, żebyś w końcu otrzeźwiał i przestał pierdzielić te smuty. Będziesz nas wtedy mógł pozwać zbiorowo ![]()
Słuchaj, my tu już robimy w kuluarach kolejkę, kto Cię mocnej po facjacie wytrzaska, żebyś w końcu otrzeźwiał i przestał pierdzielić te smuty. Będziesz nas wtedy mógł pozwać zbiorowo
Ale jak otrzeźwiał? Ja piszę to, co uważam.
KoralinaJones napisał/a:Słuchaj, my tu już robimy w kuluarach kolejkę, kto Cię mocnej po facjacie wytrzaska, żebyś w końcu otrzeźwiał i przestał pierdzielić te smuty. Będziesz nas wtedy mógł pozwać zbiorowo
Ale jak otrzeźwiał? Ja piszę to, co uważam.
Jak otrzezwiejesz to będziesz wiedział.
Poznałem na portalu dziewczynę, z którą fajnie mi się pisze. Jak wyczuć właściwy moment, by zaproponować jej spotkanie? Piszemy już od tygodnia i nie chcę za szybko, by nie wyjść na desperata, ale też nie chcę pisać w nieskończoność...
Poznałem na portalu dziewczynę, z którą fajnie mi się pisze. Jak wyczuć właściwy moment, by zaproponować jej spotkanie?
No, teraz. Na co czekasz ![]()
Poznałem na portalu dziewczynę, z którą fajnie mi się pisze. Jak wyczuć właściwy moment, by zaproponować jej spotkanie? Piszemy już od tygodnia i nie chcę za szybko, by nie wyjść na desperata, ale też nie chcę pisać w nieskończoność...
Na portalach nie ma takiego czegoś jak właściwy moment. Zaproponujesz za wcześnie - koniec rozmowy, za późno - koniec rozmowy. Jedna dziewczyna będzie oczekiwać spotkania od razu po poru wiadomościach, inna po miesiącu xD Ale zwykle przyjmuje się, że 2-3 dni to takie optimum, zakładając, że są to 2-3 dni normalnego pisania, a nie 1 wiadomość dziennie.
No, teraz. Na co czekasz
nie chcę za szybko, by nie wyjść na desperata, ale też nie chcę pisać w nieskończoność...
Na portalach nie ma takiego czegoś jak właściwy moment. Zaproponujesz za wcześnie - koniec rozmowy, za późno - koniec rozmowy. Jedna dziewczyna będzie oczekiwać spotkania od razu po poru wiadomościach, inna po miesiącu xD Ale zwykle przyjmuje się, że 2-3 dni to takie optimum, zakładając, że są to 2-3 dni normalnego pisania, a nie 1 wiadomość dziennie.
2-3 dni? Strasznie szybko jak dla mnie. Z pierwszą to najpierw przeszedłem na insta i po ok. dwóch tygodniach od początku pisania się umówiliśmy. Druga odpisywała mi rzadko, bo była bardzo zajęta, więc trochę minęło od momentu zaproponowania do momentu, kiedy się zgodziła, ale i tak do spotkania nie doszło, bo w międzyczasie kogoś znalazła.
Poznałem na portalu dziewczynę, z którą fajnie mi się pisze. Jak wyczuć właściwy moment, by zaproponować jej spotkanie? Piszemy już od tygodnia i nie chcę za szybko, by nie wyjść na desperata, ale też nie chcę pisać w nieskończoność...
jak dobrze Ci sie z nia pisze, i czujesz, ze w jakis sposob jest zainteresowana, to po prostu wybadaj, czy ma ochote na spotkanie. Na co tu czekac?
[wybadaj, czy ma ochote na spotkanie.
Jak to zrobić, by nie zepsuć tej znajomości?
Alika_ napisał/a:[wybadaj, czy ma ochote na spotkanie.
Jak to zrobić, by nie zepsuć tej znajomości?
Normalnie się spytaj, czy się nie chce spotkać. Jak nie chce, a jest normalna, to odpowie, że za wcześnie i dalej będziecie pisać.
No gwarancji nigdy nie masz, ale zapytać mozesz. Czy mialaby ochote np. gdzies wyjść, - tylko tak bez spiny, zebys nie wyszedł na desperata..
W zaleznosci, co Ci odpowie, bedziesz wiedzial, na czym stoisz.
Dobra, raka, przejmuję z powrotem ten temat.
Wróćmy do tego, że mam te 31 lat, nic w życiu nie osiągnąłem, nic nie umiem, nic wart nie jestem, itp. Ogólnie moje życie jest do dupy totalnie. Dzieciaki mające po 18 lat są bardziej ogarnięte życiowo i mają lepsze życie. Mają dziewczyny, uprawiają seks, spotykają się z ludźmi, jeżdżą na wakacje, itp. Naście lat z życia zmarnowałem. A do 40stki na liczniku wcale tak daleko już nie ma...
Jak się pogodzić z tym, że sobie życie zmarnowałem i tego już nigdy nie nadrobię? Zawsze będę gorszy od innych, mniej ogarnięty, itp. Bo nie da się nadrobić tylu lat...
Jak widzę siebie i patrzę na te dzieciaki, to mam ochotę sobie strzelić w łeb, że taką pierdołą jestem...
Dobra, raka, przejmuję z powrotem ten temat.
Wróćmy do tego, że mam te 31 lat, nic w życiu nie osiągnąłem, nic nie umiem, nic wart nie jestem, itp. Ogólnie moje życie jest do dupy totalnie. Dzieciaki mające po 18 lat są bardziej ogarnięte życiowo i mają lepsze życie. Mają dziewczyny, uprawiają seks, spotykają się z ludźmi, jeżdżą na wakacje, itp. Naście lat z życia zmarnowałem. A do 40stki na liczniku wcale tak daleko już nie ma...
Jak się pogodzić z tym, że sobie życie zmarnowałem i tego już nigdy nie nadrobię? Zawsze będę gorszy od innych, mniej ogarnięty, itp. Bo nie da się nadrobić tylu lat...
Jak widzę siebie i patrzę na te dzieciaki, to mam ochotę sobie strzelić w łeb, że taką pierdołą jestem...
A co chciałeś osiągnąć (oprócz związku)?
Ja też Nobla nie dostałam, prochu nie wymyśliła, nawet ebooka kulinarnego nie napisałam.
DeepAndBlue napisał/a:No, teraz. Na co czekasz
rakastankielia napisał/a:nie chcę za szybko, by nie wyjść na desperata, ale też nie chcę pisać w nieskończoność...
Po tygodniu udanych rozmów to desperacja? Nie sądzę. To tylko spotkanie, żeby się poznać na żywo. Bez przesady. Takie jest założenie portali randkowych. RANDKI. Czyli spotkania na żywo.
Po prostu zapytaj czy miała by ochotę się zobaczyć na żywo a jak odmówi to nie naciskaj tylko daj znać, że rozumiesz, że może za wcześnie DLA NIEJ. I tyle.
Alika_ napisał/a:[wybadaj, czy ma ochote na spotkanie.
Jak to zrobić, by nie zepsuć tej znajomości?
ALERT!
Nie rób założenia, że MUSI WYJŚĆ. Wcale tak nie musi być. Napisz jak czujesz stary!
Przejedziesz się raz, drugi, czternasty na tym co piszesz i ewoluujesz w końcu. ![]()
Wróćmy do tego, że .
O, nie nie nie. Protestuję
Wróćmy do raki. Dobrze Ci szło ![]()
Dobra, raka, przejmuję z powrotem ten temat.
Wróćmy do tego, że mam te 31 lat, nic w życiu nie osiągnąłem, nic nie umiem, nic wart nie jestem, itp. Ogólnie moje życie jest do dupy totalnie. Dzieciaki mające po 18 lat są bardziej ogarnięte życiowo i mają lepsze życie. Mają dziewczyny, uprawiają seks, spotykają się z ludźmi, jeżdżą na wakacje, itp. Naście lat z życia zmarnowałem. A do 40stki na liczniku wcale tak daleko już nie ma...
Jak się pogodzić z tym, że sobie życie zmarnowałem i tego już nigdy nie nadrobię? Zawsze będę gorszy od innych, mniej ogarnięty, itp. Bo nie da się nadrobić tylu lat...
Jak widzę siebie i patrzę na te dzieciaki, to mam ochotę sobie strzelić w łeb, że taką pierdołą jestem...
Nie, nauczyłeś się tego typu ingracjacji, żeby wzbudzać ludzkie współczucie.
Nie zmarnowałeś życia i nadrobisz. Przydałaby CI się misja ( taka naprawdę) gdzie ratujesz swoim męstwem jakąś kobietę z opresji.
W kilka dni byś zmężniał i przestał pisać głupoty :-)
Nie, nauczyłeś się tego typu ingracjacji, żeby wzbudzać ludzkie współczucie.
Nie zmarnowałeś życia i nadrobisz. Przydałaby CI się misja ( taka naprawdę) gdzie ratujesz swoim męstwem jakąś kobietę z opresji.
W kilka dni byś zmężniał i przestał pisać głupoty :-)
Bardzo zabawne. Tak, zmarnowałem życie i już go nie nadrobię. Bo niby jak?
A co chciałeś osiągnąć (oprócz związku)?
Ja też Nobla nie dostałam, prochu nie wymyśliła, nawet ebooka kulinarnego nie napisałam.
Wszystko to co ja już wypisywałem.
1) Nigdy nie miałem dziewczyny
2) Nigdy seksu nie uprawiałem, nawet dziewczyny nie pocałowałem, czy nie trzymałem za rękę
3) Nie umiem gotować
4) Nie mam prawa jazdy
5) Nie mam własnego mieszkania
6) Nie mam z kim jeździć na wakacje
7) Jestem nudny, nie wzbudzam żadnych emocji
8) Nie mam bliskich znajomych
9) + pewnie z pierdyliard innych rzeczy, które w wieku 31 lat powinienem mieć na koncie
Moi młodsi bracia jakoś to wszystko mają. Ja nic, bo jestem życiowym zerem.
W moim wieku to są rzeczy, które TRZEBA mieć/umieć. Ja ich nie mam, ewentualnie nigdy mi nie były potrzebne.
Włodek, zmień płytę, błagam ![]()
1) Nigdy nie miałem dziewczyny
2) Nigdy seksu nie uprawiałem, nawet dziewczyny nie pocałowałem, czy nie trzymałem za rękę
3) Nie umiem gotować
4) Nie mam prawa jazdy
5) Nie mam własnego mieszkania
6) Nie mam z kim jeździć na wakacje
7) Jestem nudny, nie wzbudzam żadnych emocji
8) Nie mam bliskich znajomych
9) + pewnie z pierdyliard innych rzeczy, które w wieku 31 lat powinienem mieć na koncieMoi młodsi bracia jakoś to wszystko mają. Ja nic, bo jestem życiowym zerem.
W moim wieku to są rzeczy, które TRZEBA mieć/umieć. Ja ich nie mam, ewentualnie nigdy mi nie były potrzebne.
1 - Próbowałeś poznać?
2 - 2 wynika z 1.
3 - Też nie za dobrze mi to wychodzi. W czym problem? Chcesz się nauczyć gotować? To WYKONAJ WYSIŁEK w stronę tego, by się tego nauczyć. W necie są miliony przepisów. Sam korzystałem z "Ania Gotuje", bo babka tłumaczy na chłopski rozum
4 - Nie udało Ci się wylosować prawka w chipsach? Jaki jest pierwszy krok, który musimy wykonać, żeby mieć prawo jazdy? (Poza zebraniem kasy) ZAPISAĆ SIĘ DO określonej szkoły jazdy. Czyli kolejny wysiłek, który TRZEBA wykonać ![]()
5 - Mierz siły na zamiary. Skoro nie masz prawka, to jak Ty chcesz mieć mieszkanie?
6 - to wynika z 1, 2.
7 - skoro tak uważasz, to pewnie tak jest.
8 - Zrobiłeś cokolwiek, żeby to zmienić?
Podoba mi się sposób w jaki napisałeś te punkty. W większości z nich wybrzmiewa "nie mam" - tak jakby z urzędu Ci się coś należało. A gdzie Twoja praca w określonym kierunku? ![]()
Twoje posty się powielają. Narzekasz na siebie, ale to nieświadoma taktyka. Jeżeli w najbliższym czasie nic nie zmienisz, to będę ignorował Twoje posty - chcę, żebyś miał tego świadomość.
To je możesz już zacząć ignorować.
Czyli nic nie zamierzasz zrobić, Włodku? To po co to wszystko? ![]()
Strony Poprzednia 1 … 75 76 77 78 79 … 108 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026