Jeśli chcecie polepszyć swoją sytuację to zaczęłabym od szukania znajomych, przyjaciół a dziewczyna to będzie efekt uboczny. Zobaczcie sami jakimś CUDEM dziwnym wszyscy ci którzy mają problemy z znalezieniem drugiej połówki nie maja ZNAJOMYCH I PRZYJACIÓŁ. Czyli u was problem wygląda tak, że nawet nie macie umiejętności aby zawierać przyjaźnie więc jak macie umieć zainteresować jakąś dziewczynę jak kilka szczeblów niżej też kuleję. Prawda jest taka, że przeważnie ludzie co są w związkach, żyją bardzo w społeczeństwie, mają grono znajomych ( nie musi być duże) ale mają znajomych, paczke z którą się widzą co jakiś czas, albo umieją sobie znaleźć nowych znajomych jak tamci się wykruszą ( wiadomo ludzie przychodzą i odchodzą). Nie siedzcie jedynie na portalach, stronach internetowych, rozejrzyjcie się wokół. INICJAŁUJCIE KONTAKTY I TU BARDZO WAŻNY PUNKT NIE ZNIECHĘCAJCIE SIĘ JAK PARE OSÓB WAS ODRZUCI, BO TO NORMALNE. Każdy doznaje odrzucenia nawet ci przystojny nawet te ładne, bo nie każdy będzie chciał się z nami zakolegować, wejść w związek. To jest głupie jak człowiek fiksuje się na tych pojedynczych odrzuceniach, bo zobaczcie ile jest ludzi na świecie, trzeba znaleźć ludzi którzy pasują do nas a jest to forma ruletki, próbowania i odrzucenia i ma tak KAŻDY.
Ci co są ogarnięci towarzysko nie patrzą na to kto ich odrzucił a kto nie, ale działają dalej i zagadują ludzi i w pewnym momencie są tak wprawieni, że większość osób chce z nimi przebywać, zakolegować się, bo czują większy luz, mają pewność siebie która może jedynie się zbudować poprzez próby, poprzez otwartość. Nie zdobędziecie jej jak będziecie jedynie jęczeć, że się nie udało, wspominać co kto, bo szkoda na to życia. Poprzebywajcie wokół ludzi, nie siedzcie tylko w domu. Co weekend gdzieś idzcie. Do kina nawet sami, jakaś wystawa to też idziecie, jakiś festiwal idziecie, dużo pewnie jest tego organizowanego i się wprawiacie. Na początku może być ciężko, ale z czasem to będzie jak bułka z masłem. Jeśli się nie otworzycie to nie będziecie żyć, bo wy nie znacie życia społecznego. Nie wiecie jak ludzie zawierają znajomości, wierzycie w swoje iluzje i przekonania, że wszystko załatwia wygląd. A ludzi się lubi nie za wygląd a za osobowość i co ta osoba wnosi do rozmowy, jak się z daną osobą czujemy. Nie czekajcie, że ktoś was zaprosi, sami to zróbcie.
Ja jutro jadę z koleżanką na zakupy i poznam jej koleżankę z pracy i jeszcze jedną dziewczynę i nie mam zamiaru siedzieć i słuchać i oczekiwać, że np do mnie napiszą, czy mnie zaproszą gdzieś znowu, ale sama zaproszę je na fb i zainicjałuje coś w przyszłości. Mam jedną koleżankę Oliwię taką i też to ja odświeżyłam kontakt i mamy coraz silniejszą więź i dużo planów i dzięki niej mogę poznać inne dziewczyny i zawierać znajomości. Aha i ja ją sama zagadałam, że chciałabym z nimi jechać i czy mogę się przyłączyć. Jak wy chcecie znajomych to trzeba działać, zgłaszać, że też się chce. Nie chcą mnie w pokoju to wejdę oknem. takie powiedzonko. Nie róbcie z siebie ofiar, że ludzie nie chcą a czy wy proponujecie, pokazujecie, że chcecie?
aha i nie to, że nie macie bliskich osób to nie jest normalne jak się pocieszacie. Byłoby normalne jakby to był świadomy wybór, że chcecie pobyć sami a wy chcecie tak naprawdę przyjaciół, dziewczyny, ale nie umiecie to czas się nauczyć. Umiejętności powinniście szlifować w gimnazjum, liceum, ale rozumiem traumy, wycofanie, wybaczcie to sobie i zrozumcie że macie szansę ale musicie się przebudzić z tych iluzji.
Jestem dziewczyną i wam powiem co najbardziej imponuje. Nie wysoki wzrost, nie idealna linia żuchwy a ogarnięcie życiowe. Jak facet jest towarzyski, rozgadany, umie zagadać, zażartować to jest atrakcyjność. Ten luz bycia wśród ludzi