jakis_czlowiek napisał/a:DeepAndBlue napisał/a:Nie jesteś nauczony przyjmować dobrych słów. Dlatego posty Agnes również z grubsza zignorowałeś a bronisz opinii ewidentnie złośliwych, które komuś tam reperują chwilowo samopoczucie. Przyzwyczajenie, strefa komfortu i przekonanie, że tylko taka jest strona prawdy. A jest też inna strona, której nie akceptujesz, nie znasz jej i kłopocze Cię. Tu leży pies pochowany
Tego Ci brakuje do złapania balansu...
Wiesz... Chciałbym się zgodzić ze słowami Agnes. Ale mimo że to są miłe słowa, to jak dla mnie bliżej prawdy niestety pewnie są Karolina, Bagiennik, Lucek i inni.
Agnes nie pisze Ci tutaj miłych słów. Jeśli tyle z nich zrozumiałeś, to znaczy, że nie przeanalizowałeś ich dobrze.
Mnie to nawet nie dziwi, bo rozmawiając ze mną byłeś jednocześnie zaangażowany w rozmowę z innymi osobami. Moje spokojne słowa nie wywoływały w Tobie odruchów obronnych, więc skupiałeś się bardziej na zarzutach innych.
To zupełnie normalna reakcja, że bardziej skupiamy się na zagrożeniach niż pomocy, więc wiele Ci umknęło.
Jeśli idziesz głodny ulicą, i jeden człowiek chce Ci podać jabłko, a drugi chce Cię uderzyć pałką, to skupisz uwagę na uniknięciu ciosu.
Agnes chce Ci pomóc oswoić lęki i pokazać jakich narzędzi powinieneś użyć aby je rozbroić.
Na obecnym etanie jesteś sparaliżowany lękiem i dlatego nie jesteś w stanie wykonać żadnych rozsądnych kroków by zmienić sytuację. Dopóki Twoją energię blokuje strach nie ruszysz z miejsca.
Jeśli Agnes pisze, że można żyć z mężem, który nie ma prawa jazdy, to znaczy tylko tyle, że można z takim mężczyzną żyć. Agnes nie pisze Ci, że to dobrze, że go nie masz. Jeśli będziesz kiedyś chciał to możesz je zrobić, a jeśli go nie zrobisz to też możesz prowadzić dobre, spokojne życie.
Jeśli Agnes pisze, że nie musisz umieć gotować aby związać się z jakąś kobietą, to znaczy dokładnie to. Nie napisałam Ci żebyś nic w tym kierunku nie robił - napisałam Ci, że często okoliczności powodują, że jakąś umiejętność opanujemy.
Dajesz sobie wmówić wiele braków jako determinujących Twoje szanse na związek, a ja uważam, że to bzdura. Oczywiście dzisiaj wielu by chciało, żeby to inni zaspokajali ich potrzeby, dlatego szukają partnera ideału. Dla mnie to wymagania bezzasadne. Masz tak ważne atuty jak dobre wykształcenie, dobrą i dochodową pracę mogącą zapewnić rodzinie byt, jesteś inteligentnym facetem pozbawionym agresji, ogarniętym życiowo i mieszkającym samodzielnie czyli niezależnym, jesteś wyczulonym na potrzeby innej osoby ( wręcz zanadto wyczulonym) - dla Agnes idealny zestaw dla kandydata na męża czy partnera życiowego. Jeśli panujesz jeszcze jakieś umiejętności które wynikną z potrzeby chwili to bardzo dobrze, licz jednak na to, że partnerka powinna również wnosić jakiś zestaw umiejętności - nie wszystko musi spoczywać na Tobie.
Rozmawiając z kimś twarzą w twarz widzę co do tej osoby dociera a co nie. Tutaj przy kilkuosobowych kontaktach jednocześnie nie mam takiej możliwości. Ponowne przeczytanie niektórych moich postów pomoże Ci zrozumieć myśl, jaką chciałam Ci przekazać.
Odnośnie postawy mocno naciskającej, z którą się tu spotykasz, a której ja się sprzeciwiam, napiszę coś większego, ale to nie w tej chwili.
Ostatnią rzeczą jaką chciałabym zrobić jest zniechęcenie kogokolwiek by tutaj pisał. Wszyscy są tutaj Włodkowi bardzo potrzebni i widzę że cieszy się z zainteresowania każdej osoby. Tylko, na Boga, zwracajcie większą uwagę na sposób w jaki do niego piszecie.