netkobietyWszystkie działy
Samotność

jakis_czlowiek - życiowe problemy

6 991 odpowiedzi268 950 wyświetleńzałożony przez jakis_czlowiek, 21.03.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Strony Poprzednia 1 … 58 59 60 61 62 … 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 836 do 3 900 z 6 992 ]

3 836 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-08 22:23:54)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Serio, ja mam teraz wrażenie, że piszę z jakimiś debilami. Czyli to co Wy czujecie cały czas jak ze mną piszecie xD

To była ta próbka poczucia humoru i dystansu do siebie?


jakis_czlowiek napisał/a:

Serio, ja mam teraz wrażenie, że piszę z jakimiś debilami. Czyli to co Wy czujecie cały czas jak ze mną piszecie xD

Na mój rozum to chyba normalne, że człowiek różnie reaguje na różne rzeczy.


Reagować można wewnętrznie i zewnętrznie. Czasem choćby się w człowieku gotowało, to nie da poznać po sobie jak bardzo go to ruszyło. Ty zdaje się masz tej umiejętności.

3 837

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Reagować można wewnętrznie i zewnętrznie. Czasem choćby się w człowieku gotowało, to nie da poznać po sobie jak bardzo go to ruszyło.

Ale zawsze są jakieś wyjątki od reguły. Nigdy reakcja nie będzie za każdym razem taka sama... Jedne rzeczy wychodzą lepiej, inne gorzej.


Może Wy macie takie umiejętności, żeby zawsze reagować w świetny, wyważony, idealny do sytuacji sposób. Ja ich nie mam.

3 838

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Reagować można wewnętrznie i zewnętrznie. Czasem choćby się w człowieku gotowało, to nie da poznać po sobie jak bardzo go to ruszyło.

Ale zawsze są jakieś wyjątki od reguły. Nigdy reakcja nie będzie za każdym razem taka sama... Jedne rzeczy wychodzą lepiej, inne gorzej.


Może Wy macie takie umiejętności, żeby zawsze reagować w świetny, wyważony, idealny do sytuacji sposób. Ja ich nie mam.

Ale to nie chodzi o jakieś szczególne umiejętności, ale o proste nieokazywanie że coś Cię dotknęło do żywego.

3 839 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-08 22:37:04)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Ale to nie chodzi o jakieś szczególne umiejętności, ale o proste nieokazywanie że coś Cię dotknęło do żywego.

No ale to nie jest łatwe... serio...


Nie jest prosto zachować kamienną twarz gdy ktoś sobie robi jaja z czegoś, czego pragniesz, a czego nie masz szans poznać i pewnie się nigdy nie dowiesz.

3 840 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-08 22:36:48)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Ale to nie chodzi o jakieś szczególne umiejętności, ale o proste nieokazywanie że coś Cię dotknęło do żywego.

No ale to nie jest łatwe... serio...

Dla kogoś kto robi z siebie ofiarę losu na pewno nie. Gdybyś tak przestał przeżywać na miarę tragedii stulecia te swoje niedomagania życiowe, to postronne osoby tak bardzo nie oddziaływałyby na Ciebie negatywnie ze swoimi uwagami od czapy.

Poza tym rozmawialiśmy już to tym. Wiele stron wcześniej.

3 841 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-08 22:42:49)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Dla kogoś kto robi z siebie ofiarę losu na pewno nie. Gdybyś tak przestał przeżywać na miarę tragedii stulecia te swoje niedomagania życiowe, to postronne osoby tak bardzo nie oddziaływałyby na Ciebie negatywnie ze swoimi uwagami od czapy.

Ale to nie ma nic wspólnego z robieniem z siebie ofiary losu. To jest po prostu gra uczuciami. I nie zawsze da się je kontrolować.


Przykład nie wiem czy najlepszy, ale z mojego punktu widzenia mniej więcej to samo:

Wyobraź sobie kobietę, która całe życie chciała mieć dziecko. I nagle ma miejsce poronienie. A tu nagle słyszy od kogoś tekst w stylu "niedługo zrobisz sobie kolejne". Jak myślisz, dałaby radę zachować kamienną twarz?

Wiem, że to dwie różne rzeczy. Drugi przykład to ciężki kaliber. Ale może skumasz o co mi chodzi.

3 842 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-08 22:51:11)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Dla kogoś kto robi z siebie ofiarę losu na pewno nie. Gdybyś tak przestał przeżywać na miarę tragedii stulecia te swoje niedomagania życiowe, to postronne osoby tak bardzo nie oddziaływałyby na Ciebie negatywnie ze swoimi uwagami od czapy.

Ale to nie ma nic wspólnego z robieniem z siebie ofiary losu. To jest po prostu gra uczuciami. I nie zawsze da się je kontrolować.

Rzecz w tym, że właśnie da się panować.

jakis_czlowiek napisał/a:

Przykład nie wiem czy najlepszy, ale z mojego punktu widzenia mniej więcej to samo:

Wyobraź sobie kobietę, która całe życie chciała mieć dziecko. I nagle ma miejsce poronienie. A tu nagle słyszy od kogoś tekst w stylu "niedługo zrobisz sobie kolejne". Jak myślisz, dałaby radę zachować kamienną twarz?

Wiem, że to dwie różne rzeczy. Drugi przykład to ciężki kaliber. Ale może skumasz o co mi chodzi.

Przykład jest nietrafiony. Bardzo niestosowne zachowanie. Czym innym jest brak taktu, a czym innym okazywanie wobec obcych osób jak bardzo trafili w czuły punkt, który stanowi kompleks.

3 843

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Rzecz w tym, że właśnie da się panować.

Chyba się nie dogadamy.


KoralinaJones napisał/a:

Przykład jest nietrafiony. Bardzo niestosowne zachowanie. Czym innym jest brak taktu, a czym innym okazywanie wobec obcych osób jak bardzo trafili w czuły punkt, który stanowi kompleks.

Jak dla mnie oba przypadki dotyczą tego samego: ludzkich uczuć. I to nie takich płytkich, tylko konkretniejszych. Które potem ktoś próbuje zdeptać. Więc dla mnie to mniej więcej to samo.

3 844 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-08 22:56:44)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Po prostu reagujesz nerwowo, bo jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie. Kiedy to do Ciebie dotrze?

3 845

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Rzecz w tym, że właśnie da się panować.

Chyba się nie dogadamy.


KoralinaJones napisał/a:

Przykład jest nietrafiony. Bardzo niestosowne zachowanie. Czym innym jest brak taktu, a czym innym okazywanie wobec obcych osób jak bardzo trafili w czuły punkt, który stanowi kompleks.

Jak dla mnie oba przypadki dotyczą tego samego: ludzkich uczuć. I to nie takich płytkich, tylko konkretniejszych. Które potem ktoś próbuje zdeptać. Więc dla mnie to mniej więcej to samo.

W obu przypadkach zgadzam się z Człowiekiem.

Przykład jest w sam raz. Pragnienie posiadania bliskiej osoby jest równie wielkie jak pragnienie dziecka. Bo w sumie czym się te pragnienia różnią?

3 846

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Człowiek, którego emocjami rządzą ot tak zwykli obcy ludzie jest słabym człowiekiem. Tylko pewną siebie i swojej wartości osobę jest trudno urazić nie tylko przypadkową złośliwością, ale w ogóle co do zasady. Bo taka osoba zna swoją wartość i wie co jest warte reakcji a co nie.

3 847 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2022-10-08 23:00:40)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Po prostu reagujesz nerwowo, bo jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie. Kiedy to do Ciebie dotrze?

Jak ma nie być przewrażliwiony, jeśli w tym watku każdy po kolei robi sobie z niego worek treningowy? Wiedzą gdzie boli i tam walą, przy okazji obdarzając niewybrednymi "komplementami"
Pokaż mi drugą osobę na forum, która by dostała tyle negatywnych ocen, była poddawana tak totalnej krytyce a wręcz wyśmiewaniu.

3 848 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-08 23:00:52)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Po prostu reagujesz nerwowo, bo jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie. Kiedy to do Ciebie dotrze?

Czy jestem przewrażliwiony? Pewnie jestem. Ale nie wydaje mi się, że to ma jakiś szczególne znaczenie w tym konkretnym przypadku.



Proponuję zakończyć ten temat. Nie twierdzę, że się mylisz w tym co piszesz. Nawet ma to sens, tylko w przypadku może innych sytuacji. Ale to ja akurat wiem jak się czuję wtedy, jak reaguję. Więc nadal twierdzę, że bliżej mi do prawdy smile

3 849

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Człowiek, którego emocjami rządzą ot tak zwykli obcy ludzie jest słabym człowiekiem. Tylko pewną siebie i swojej wartości osobę jest trudno urazić nie tylko przypadkową złośliwością, ale w ogóle co do zasady. Bo taka osoba zna swoją wartość i wie co jest warte reakcji a co nie.

Jeśli ktoś za każdym razem daje sobą manipulować, za każdym razem nie potrafi utrzymać emocji na wodzy, to tak.

Ale tu mówimy o wyższych uczuciach, a tu nie jest już tak prosto. Psychika, mózg, hormony nawet, to wszystko ma jakiś wpływ jak człowiek reaguje. Nie da się wszystkiego zamknąć w sobie.

3 850 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-08 23:04:04)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Po prostu reagujesz nerwowo, bo jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie. Kiedy to do Ciebie dotrze?

Czy jestem przewrażliwiony? Pewnie jestem. Ale nie wydaje mi się, że to ma jakiś szczególne znaczenie w tym konkretnym przypadku.



Proponuję zakończyć ten temat. Nie twierdzę, że się mylisz w tym co piszesz. Nawet ma to sens, tylko w przypadku może innych sytuacji. Ale to ja akurat wiem jak się czuję wtedy, jak reaguję. Więc nadal twierdzę, że bliżej mi do prawdy smile

Unikasz trudnych tematów, które właśnie dotyczą Twoich słabych punktów, a w zasadzie cały składasz się ze słabych punktów. Będziesz tak reagował, dotąd dopóki będziesz jednym wielkim chodzącym kompleksem, i dawał temu wyraz. Wielokrotnie pisałam Ci że taką postawę, wbrew temu co Ci się o sobie wydaje, można wyczytać u człowieka, jeśli nie wprost (a Ty wprost mówisz "Jestem pierdoła") to miedzy wierszami obserwując jego zachowanie i reakcje. A Ty masz wrażliwe reakcje jeśli chodzi o Twoją osobę.

3 851

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Człowiek, którego emocjami rządzą ot tak zwykli obcy ludzie jest słabym człowiekiem. Tylko pewną siebie i swojej wartości osobę jest trudno urazić nie tylko przypadkową złośliwością, ale w ogóle co do zasady. Bo taka osoba zna swoją wartość i wie co jest warte reakcji a co nie.

Jeśli ktoś za każdym razem daje sobą manipulować, za każdym razem nie potrafi utrzymać emocji na wodzy, to tak.

Ale tu mówimy o wyższych uczuciach, a tu nie jest już tak prosto. Psychika, mózg, hormony nawet, to wszystko ma jakiś wpływ jak człowiek reaguje. Nie da się wszystkiego zamknąć w sobie.

No ale jak to ma się do tematu kuśki?

3 852

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Unikasz trudnych tematów, które właśnie dotyczą Twoich słabych punktów, a w zasadzie cały składasz się ze słabych punktów. Będziesz tak reagował, dotąd dopóki będziesz jednym wielkim chodzącym kompleksem, i dawał temu wyraz. Wielokrotnie pisałam Ci że taką postawę, wbrew temu co Ci się o sobie wydaje, można wyczytać u człowieka, jeśli nie wprost (a Ty wprost mówisz "Jestem pierdoła") to miedzy wierszami obserwując jego zachowanie i reakcje. A Ty masz wrażliwe reakcje jeśli chodzi o Twoją osobę.

Ale gdzie unikam? Cały czas próbuję coś wytłumaczyć.

3 853 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-08 23:13:35)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Po prostu reagujesz nerwowo, bo jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie. Kiedy to do Ciebie dotrze?

Jak ma nie być przewrażliwiony, jeśli w tym watku każdy po kolei robi sobie z niego worek treningowy? Wiedzą gdzie boli i tam walą, przy okazji obdarzając niewybrednymi "komplementami"
Pokaż mi drugą osobę na forum, która by dostała tyle negatywnych ocen, była poddawana tak totalnej krytyce a wręcz wyśmiewaniu.

Jaki obraz samego siebie on przedstawia? Do jakiego obrazu samego siebie on usiłuje nas przekonać? O jaki obraz samego siebie on z nami walczy? I jakiemu obrazowi samego siebie on stanowczo zaprzecza, jakiego się wypiera?

Czy obraz jego samego jaki tutaj prezentuje zasługuje na aprobatę czy na krytykę? Czy on wymaga utwierdzenia go w przekonaniu że jest dupą wołową, czy wyciągnięcia go z tego stanu?


Kolejny temat, kolejne kilkadziesiąt stron o tym, że jest do dupy, nudny, nieciekawy, nic nie warty, że nie powinien się urodzić, żyć, że nic się w jego życiu nie zmieni, że on nie widzi sensu zmian, że jest mu źle, niedobrze, ale niczego nie będzie zmieniał bo i tak nie da rady, i tak to jest nic nie warte, a poza tym w necie napisali że jest tak i tak.
Moim skromnym zdaniem, postawa jak powyżej zasługuje wyłącznie na krytykę.

Bo o ile on emocjonalnie ma jakieś deficyty, to jest to jednocześnie inteligentny chłopak, i chcąc sobie pomóc powinien uruchomić inteligencje.

3 854

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Po prostu reagujesz nerwowo, bo jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie. Kiedy to do Ciebie dotrze?

Jak ma nie być przewrażliwiony, jeśli w tym watku każdy po kolei robi sobie z niego worek treningowy? Wiedzą gdzie boli i tam walą, przy okazji obdarzając niewybrednymi "komplementami"
Pokaż mi drugą osobę na forum, która by dostała tyle negatywnych ocen, była poddawana tak totalnej krytyce a wręcz wyśmiewaniu.

Jaki obraz samego siebie on przedstawia? Do jakiego obrazu samego siebie on usiłuje nas przekonać? O jaki obraz samego siebie on z nami walczy? I jakiemu obrazowi samego siebie on stanowczo zaprzecza, jakiego się wypiera?

A pamiętasz co było gdy się zrobił masowy atak na Psychologa?
Jak to wyglądało?
On i Ty mieliście atak przez dwa dni i nie powiesz mi, że czułaś się wtedy znakomicie, a żadna z krzywdzących opinii nie miała wpływu na Twoje samopoczucie, a obraz jaki tu rysowaliście był tym, jaki najbardziej Wam odpowiada.
Jego tutaj  prawie wszyscy jadą, a najbardziej tam, gdie sam się do braków przyznaje.
To tak wygląda, jakby ktoś się skarżył, że mu nogi urwało, a wszyscy mu dowalali, że nie może tańczyć

3 855 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-08 23:19:14)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Unikasz trudnych tematów, które właśnie dotyczą Twoich słabych punktów, a w zasadzie cały składasz się ze słabych punktów. Będziesz tak reagował, dotąd dopóki będziesz jednym wielkim chodzącym kompleksem, i dawał temu wyraz. Wielokrotnie pisałam Ci że taką postawę, wbrew temu co Ci się o sobie wydaje, można wyczytać u człowieka, jeśli nie wprost (a Ty wprost mówisz "Jestem pierdoła") to miedzy wierszami obserwując jego zachowanie i reakcje. A Ty masz wrażliwe reakcje jeśli chodzi o Twoją osobę.

Ale gdzie unikam? Cały czas próbuję coś wytłumaczyć.

jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Po prostu reagujesz nerwowo, bo jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie. Kiedy to do Ciebie dotrze?

Czy jestem przewrażliwiony? Pewnie jestem. Ale nie wydaje mi się, że to ma jakiś szczególne znaczenie w tym konkretnym przypadku.

Proponuję zakończyć ten temat. Nie twierdzę, że się mylisz w tym co piszesz. Nawet ma to sens, tylko w przypadku może innych sytuacji. Ale to ja akurat wiem jak się czuję wtedy, jak reaguję. Więc nadal twierdzę, że bliżej mi do prawdy smile

To ok. Będą Ci dokuczać koledzy od grania w piłkę że jesteś prawiczkiem aż miło, ale przecież Ty sobie nie dasz przetłumaczyć, że w końcu trzeba się wziąć w garść i zrobić coś z tym aby przestać być pośmiewiskiem w oczach innych, popychadłem.

3 856

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Człowiek, którego emocjami rządzą ot tak zwykli obcy ludzie jest słabym człowiekiem. Tylko pewną siebie i swojej wartości osobę jest trudno urazić nie tylko przypadkową złośliwością, ale w ogóle co do zasady. Bo taka osoba zna swoją wartość i wie co jest warte reakcji a co nie.

Jeśli ktoś za każdym razem daje sobą manipulować, za każdym razem nie potrafi utrzymać emocji na wodzy, to tak.

Ale tu mówimy o wyższych uczuciach, a tu nie jest już tak prosto. Psychika, mózg, hormony nawet, to wszystko ma jakiś wpływ jak człowiek reaguje. Nie da się wszystkiego zamknąć w sobie.

No ale jak to ma się do tematu kuśki?

Naprawdę nie rozumiesz?
Temat kuski to najbardziej wrażliwy temat dla faceta, to jego jestem albo nie jestem mężczyzną. A jeśli nie jest PRAWDZIWYM mężczyzną to kim jest?
Temat temat o tożsamości !

3 857

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Jeśli ktoś za każdym razem daje sobą manipulować, za każdym razem nie potrafi utrzymać emocji na wodzy, to tak.

Ale tu mówimy o wyższych uczuciach, a tu nie jest już tak prosto. Psychika, mózg, hormony nawet, to wszystko ma jakiś wpływ jak człowiek reaguje. Nie da się wszystkiego zamknąć w sobie.

No ale jak to ma się do tematu kuśki?

Naprawdę nie rozumiesz?
Temat kuski to najbardziej wrażliwy temat dla faceta, to jego jestem albo nie jestem mężczyzną. A jeśli nie jest PRAWDZIWYM mężczyzną to kim jest?
Temat temat o tożsamości !

Jeden facet tutaj już mu odpowiedział jak powinna wyglądać męska reakcja na ten temat. Oczywiście,też się z tym nie zgodził, bo on nie da rady, bo on uwaga! uwaga! nie potrafi kłamać.
To już było wink

3 858

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

W tym temacie jedne i te same kwestie kręcą się w kółko, znikają po czym pojawiają się ponownie, i jest od nowa to samo.

3 859

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

No ale jak to ma się do tematu kuśki?

Naprawdę nie rozumiesz?
Temat kuski to najbardziej wrażliwy temat dla faceta, to jego jestem albo nie jestem mężczyzną. A jeśli nie jest PRAWDZIWYM mężczyzną to kim jest?
Temat temat o tożsamości !

Jeden facet tutaj już mu odpowiedział jak powinna wyglądać męska reakcja na ten temat. Oczywiście,też się z tym nie zgodził, bo on nie da rady, bo on uwaga! uwaga! nie potrafi kłamać.
To już było wink

No było, wiec po co mu dalej jechać,  że dupa wołowa kolejny raz? Po co wyzywać od półgłówków, i róznych typów? To mu ma pomóc w nabyciu poczucia wartości?Te wyzwiska i wgniatanie w glebę?

3 860

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Jeśli ktoś za każdym razem daje sobą manipulować, za każdym razem nie potrafi utrzymać emocji na wodzy, to tak.

Ale tu mówimy o wyższych uczuciach, a tu nie jest już tak prosto. Psychika, mózg, hormony nawet, to wszystko ma jakiś wpływ jak człowiek reaguje. Nie da się wszystkiego zamknąć w sobie.

No ale jak to ma się do tematu kuśki?

Naprawdę nie rozumiesz?
Temat kuski to najbardziej wrażliwy temat dla faceta, to jego jestem albo nie jestem mężczyzną. A jeśli nie jest PRAWDZIWYM mężczyzną to kim jest?
Temat temat o tożsamości !

Na szczęście moja tożsamość trwa średnio 3 sekundy, a więcej krzyku jest, jak o firankę wycieram...

3 861 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-08 23:32:31)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

No było, wiec po co mu dalej jechać,  że dupa wołowa kolejny raz? Po co wyzywać od półgłówków, i róznych typów? To mu ma pomóc w nabyciu poczucia wartości?Te wyzwiska i wgniatanie w glebę?

On się sam wgniata w glebę. I jeszcze nas przekonuje, że w tej glebie jest jego miejsce .. On nie pyta jak wstać z tej gleby, jak się podnieść, otrzepać. On się wręczy wykłóca z nami że tam na tej glebie jest jego miejsce i on się z tego miejsca nie ruszy!!! W związku z tym  jaka jest nasza rola w jego pozycji w glebie, to ja szczerze nie wiem po tylu stronach tematu.

Czy da się pomóc człowiekowi, który sam sobie nie chce pomóc? On leżąc na tej glebie odtrąca każdą wyciągniętą w jego kierunku dłoń obrażony że ktoś mu mówi że jest utaplany w błocie i mówi zostaw mnie, ale patrz jak ja na tej glebie leżę.

3 862

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Agnes - dorabiasz ideologię tam, gdzie patologię stanowi współczesna kultura.
Podkręcasz tylko kompleksy autora.

I tak - owszem spotyka się tutaj z krytyką i pociskiem - dlaczego? Bowiem imposybilizm jaki prezentuje Autor jest po prostu dołujący.
Życie polega na adaptacji do rzeczywistości, a następnie kształtowaniu jej na polach, na których mamy możliwość to robić

3 863

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Lucyfer666 napisał/a:

Agnes - dorabiasz ideologię tam, gdzie patologię stanowi współczesna kultura.
Podkręcasz tylko kompleksy autora.

I tak - owszem spotyka się tutaj z krytyką i pociskiem - dlaczego? Bowiem imposybilizm jaki prezentuje Autor jest po prostu dołujący.
Życie polega na adaptacji do rzeczywistości, a następnie kształtowaniu jej na polach, na których mamy możliwość to robić

To nie On odpowiada za frustrację osób, które nie radzą sobie z bezsilnością, bo nie są w stanie go zmienić.
To nie on odpowiada za reakcje jakie wzbudza, bo każdy sam te reakcje w sobie wyzwala.
Dlaczego nie potraficie nad sobą panować i zwracać się do niego przyjaźnie?
Podobni trudno robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów, to dlaczego niezmiennie pociskacie go w niewybredny sposób, skoro to mu w niczym nie pomaga?

3 864 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-08 23:43:27)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

A pamiętasz co było gdy się zrobił masowy atak na Psychologa?
Jak to wyglądało?
On i Ty mieliście atak przez dwa dni i nie powiesz mi, że czułaś się wtedy znakomicie, a żadna z krzywdzących opinii nie miała wpływu na Twoje samopoczucie, a obraz jaki tu rysowaliście był tym, jaki najbardziej Wam odpowiada.

Nie znam Psychologa poza forum, trudno jest mi się odnieść do tego co realnie jest go w stanie urazić. Z treści jego postów można wnioskować, że to zdecydowanie pewna siebie osoba. Poza tym że nie bardzo rozumiem do czego zmierzasz. I o jakim ataku mowa.

3 865

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

A pamiętasz co było gdy się zrobił masowy atak na Psychologa?
Jak to wyglądało?
On i Ty mieliście atak przez dwa dni i nie powiesz mi, że czułaś się wtedy znakomicie, a żadna z krzywdzących opinii nie miała wpływu na Twoje samopoczucie, a obraz jaki tu rysowaliście był tym, jaki najbardziej Wam odpowiada.

Nie znam Psychologa poza forum, trudno jest mi się odnieść do tego co realnie jest go w stanie urazić. Z treści jego postów można wnioskować, że to zdecydowanie pewna siebie osoba. Poza tym że nie bardzo rozumiem do czego zmierzasz. I o jakim ataku mowa.

Sprawa o wątek Be.

3 866

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

A pamiętasz co było gdy się zrobił masowy atak na Psychologa?
Jak to wyglądało?
On i Ty mieliście atak przez dwa dni i nie powiesz mi, że czułaś się wtedy znakomicie, a żadna z krzywdzących opinii nie miała wpływu na Twoje samopoczucie, a obraz jaki tu rysowaliście był tym, jaki najbardziej Wam odpowiada.

Nie znam Psychologa poza forum, trudno jest mi się odnieść do tego co realnie jest go w stanie urazić. Z treści jego postów można wnioskować, że to zdecydowanie pewna siebie osoba. Poza tym że nie bardzo rozumiem do czego zmierzasz. I o jakim ataku mowa.

Sprawa o wątek Be.

I co w związku z tym? Jakie fakty mam ze sobą połączyć i jak mają się one do wątków jakiegos_czlowieka o sobie?

3 867

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie znam Psychologa poza forum, trudno jest mi się odnieść do tego co realnie jest go w stanie urazić. Z treści jego postów można wnioskować, że to zdecydowanie pewna siebie osoba. Poza tym że nie bardzo rozumiem do czego zmierzasz. I o jakim ataku mowa.

Sprawa o wątek Be.

I co w związku z tym? Jakie fakty mam ze sobą połączyć i jak mają się one do wątków jakiegos_czlowieka o sobie?

Wszystko  jest w poście 3854.

3 868 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-09 00:08:28)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Sprawa o wątek Be.

I co w związku z tym? Jakie fakty mam ze sobą połączyć i jak mają się one do wątków jakiegos_czlowieka o sobie?

Wszystko  jest w poście 3854.


@Agnes, jakis_czlowiek dostał masę zainteresowania, masę porad, wiele osób wyciągnęło do niego pomocną dłoń; panowie dawali typowo męskie rady - krótkie, rzeczowe, wręcz żołnierskie, bez owijania w bawełnę; panie bardziej się nad nim rozczulały, analizowały jego osobowość itp. Taki urok tego forum. Mnie to naprawdę jest obojętne, co ten człowiek tak naprawdę zrobi ze swoim życiem. Jednak jest taka prawda, że oczy osób obcych, widzą dużo więcej niż tego, kto jest zamknięty w swojej bańce lub nie widzi dalej niż poza czubek swojego nosa. Ważna jest perspektywa z jakiej się patrzy.

O co Ci chodzi z  tym postem to nie wiem.

3 869 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-10-09 00:15:55)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Agnes akurat moim zdaniem Koralina i Lucek mają dużo racji.

Można komuś przedstawić sytuację, w jakiej się znalazł, ale nie należy go głaskać po głowie. To do niczego nie prowadzi. Może przybiera to nieco bardziej ostrą formę, ale pozostaje czystą prawdą. Pokazuje to, w czym Kolega ma problem, tylko czy on cokolwiek z tego w ogóle wyciąga? No własnie nie. Cały czas się umartwia nad sobą, dołuje się sam i sam niejako innym potakuje, kiedy mu wytykają błędy. Nie robi jednak tego w ten sposób, jak większość ludzi, ale zaczyna się niemal chłostać.
Skala jego problemu jest zatrważająca. Ale jeszcze bardziej jest zatrważająca jego reakcja, tudzież jej brak na to, co ma miejsce. Ciężko sobie wyobrazić kogokolwiek, kto tak bardzo jest wyczulony na opinie innych na swój temat. Sam narzeka na swój los, po czym sam stwierdza, że coś tam jest mu przeznaczone, odrzuca każdą możliwą opcję pomocy, zwyczajnie ucieka, stosując te same wymówki. Podkreśla i przywołuje wręćz ciągle tą swoją tragiczną sytuację ile się da i gdzie się tylko da. Nawet, jak gdzieś tam znajdzie się zbliżony wątek. Wszystko się kręci w kółko, tak przez 65 stron. To jaki jest jego cel?

Jeszcze jedna użytkowniczka postępuje podobnie...

Naprawdę na wiele, wiele sutuacji w życiu można sobie wyrobić zdolność do wciszania wpływu, jaki na nas mają opinie osób z naszego otoczenia.

3 870

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

Agnes akurat moim zdaniem Koralina i Lucek mają dużo racji.

Można komuś przedstawić sytuację, w jakiej się znalazł, ale nie należy go głaskać po głowie. To do niczego nie prowadzi. Może przybiera to nieco bardziej ostrą formę, ale pozostaje czystą prawdą. Pokazuje to, w czym KOlega ma problem, tylko czy on cokolwiek z tego w ogóle wyciąga? No własnie nie. Cały czas się umartwia nad sobą, dołuje się sam i sam niejako innym potakuje, kiedy mu wytykają błędy. Nie rbi jednak tego w ten sposób, jak większość ludzi, ale zaczyna się niemal chłostać.
Skala jego problemu jest zatrważająca. Ale jeszcze bardziej jest zatrważająca jego reakcja, tudzież jej brak na to, co ma miejsce. Ciężko sobie wyobrazić kogokolwiek, kto tak bardzo jest wyczulony na opinie innych na swój temat. Sam narzeka na swój los, po czym sam stwierdza, że coś tam jest mu przeznaczone, odrzuca każdą możliwą opcję pomocy, zwyczajnei ucieka, stosując te same wymówki. Wszystko się kręci w kółko, tak przez 65 stron. To jaki jest jego cel?

Naprawdę na wiele, wiele sutuacji w życiu można sobie wyrobić zdolność do wciszania wpływu, jaki na nas mają opinie osób z naszego otoczenia.

Amen smile

3 871

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Bun napisał/a:

Ja bede w pl w srode. najbardziej na randki jesli masz ochote.

Serio, skończ spamować, trollować i se robić jaja z ludzi w każdym temacie.

Slucham? Przepraszam Jakie jaja? Absolutnie nie. Ale dzieki za robienie ze mnie idiotki przed calym forum.

3 872

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

Agnes akurat moim zdaniem Koralina i Lucek mają dużo racji.

Można komuś przedstawić sytuację, w jakiej się znalazł, ale nie należy go głaskać po głowie. To do niczego nie prowadzi. Może przybiera to nieco bardziej ostrą formę, ale pozostaje czystą prawdą. Pokazuje to, w czym Kolega ma problem, tylko czy on cokolwiek z tego w ogóle wyciąga? No własnie nie. Cały czas się umartwia nad sobą, dołuje się sam i sam niejako innym potakuje, kiedy mu wytykają błędy. Nie robi jednak tego w ten sposób, jak większość ludzi, ale zaczyna się niemal chłostać.
Skala jego problemu jest zatrważająca. Ale jeszcze bardziej jest zatrważająca jego reakcja, tudzież jej brak na to, co ma miejsce. Ciężko sobie wyobrazić kogokolwiek, kto tak bardzo jest wyczulony na opinie innych na swój temat. Sam narzeka na swój los, po czym sam stwierdza, że coś tam jest mu przeznaczone, odrzuca każdą możliwą opcję pomocy, zwyczajnie ucieka, stosując te same wymówki. Podkreśla i przywołuje wręćz ciągle tą swoją tragiczną sytuację ile się da i gdzie się tylko da. Nawet, jak gdzieś tam znajdzie się zbliżony wątek. Wszystko się kręci w kółko, tak przez 65 stron. To jaki jest jego cel?

Jeszcze jedna użytkowniczka postępuje podobnie...

Naprawdę na wiele, wiele sutuacji w życiu można sobie wyrobić zdolność do wciszania wpływu, jaki na nas mają opinie osób z naszego otoczenia.

Można mu przedstawić sytuację zachowując się wobec niego z szacunkiem, a nadal pozostanie to prawdą. Nie trzeba stosować ostrej formy wobec osoby która ma problemy z przyjmowaniem krytyki. Sam piszesz, że jest ogromnie wyczulony na opinie innych a potem stwierdzasz, że rację mają Ci, którzy stosują ostrą formę - nie widzisz, że to nie jest spójne?
Zaczęłam rano czytać ten wątek od początku przez kilka stron. Wszyscy zaczynają w miarę łagodnie a potem, z czasem widać coraz większą gwałtowność z jaką chcą go "zmusić" do zmiany zachowania przez sam fakt, że zostały mu pokazane braki czy słabe punkty. Jak poczytasz to zobaczysz, że on od samego początku uznaje te braki i przyznaje, że nie potrafi sobie z nimi poradzić. Wtedy zaczyna się  zarzucanie mu lenistwa, pychy, chęć osiągania wyników bez wysiłku i różne inne takie, jak gdyby wszyscy inni lepiej go znali i wiedzieli że właśnie taki jest. A co jeśli nie jest tak?

Człowiek ma wysoki stopień wrażliwości na krytykę. Więc może go nie krytykować po żołniersku? Tylko komu się chce tłumaczyć ?
Nie przyjmuję tłumaczenia "Life is brutal" . To nie życie jest brutalne, to ludzie z jakimi się spotykamy mogą być brutalni lub nie. Jeden będzie umiał sobie poradzić lepiej z cudzą brutalnością a inny nie, ale nadal wina za brutalność spada na brutala.

Gdy pójdę chodnikiem i nagle upadnę nie ode mnie zależy reakcja otoczenia. Jeśli spotkam wrażliwego człowieka podejdzie, poda rękę i zapyta jak się czuję, czy potrzebuję pomocy. Gdy spotkam buraka będzie się śmiał że chodzić nie umiem, albo wyśmieje moje buty. Samego upadki nikt nie zmieni, stało się bez cudzej pomocy czy winy, ale każdy sam odpowiada jak reaguje na cudze problemy czy nieszczęście. Ten co będzie się śmiał z moich butów też może powiedzieć, że chce dobrze, bo jak ubiorę inne buty to się nie wywrócę.  A dla mnie lepiej by było, żeby sobie poszedł bez śmiania się ze mnie, bo sama wiem w czym czuję się najlepiej.

Właśnie o to mi chodzi gdy nie zgadzam się z presją i krytyką jaka gu tutaj czasem spotyka. Gdy krytyka zaczyna przybierać formę ataku, a na potwierdzenie swojej tezy używa się obraźliwych określeń, i jeszcze  pisze, że to wszystko dla jego dobra, to ja się pytam o stopień wrażliwości na cudze potrzeby?

3 873 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-10-09 11:34:38)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Zejdźmy na ziemię Agnes!

Jak inaczej sobie wyobrażasz próby zachęcenia kogoś takiego do podjęcia JAKIEGOKOLWIEK kroku? To, o czym inni tutaj cały czas tutaj piszą i co wzbudza ten niesmak, to jego całkowita bierność, powtarzanie w kółko tych samych frazesów, ciągłe wymówki, ten"imposybylizm", jak to słusznie Lucek nazwał. Skoro na początku wszyscy podchodzili łagodnie a potem napięcie wzrosło to przecież już samo to o czymś świadczy, prawda?

Sam staram się nie używać za bardzo ostrych środków, ale mnie osobiście wprawiło w osłupienie to, co Kolega o sobie pisze. Natomiast swoista bezradność i nawet gniew dopada, jeśli ktoś przez tak długi czas nie jest w stanie ani odrobinę posunąć się do przodu. Myślę, że gdyby tylko przestał bez końca w siebie wątpić a nade wszystko tutaj użalać się nad sobą, biczując się przy każdej możliwej okazji, to przekaz byłby zupełnie inny. Zanim uwierzy w siebie i zacznie coś robić, MUSI KONIECZNIE zaprzestać tej samokrytyki, czy raczej samookaleczenia, które widać na każdym kroku. Przykro się robi, ale właśnie jednocześnie ogarnia człowieka złość, kiedy ktoś na każdym kroku próbuje pokazać, że się do niczego nie nadaje, nic mu nie wychodzi, nie ma dla niego nadziei itp. Tutaj już dawno powinien skorzystać z pomocy terapii indywidualnej. Jak widać i jak sam zresztą przyznaje - ma braki. Braki, które zanikają na poziomie mniej więcej 20 roku życia albo nawet wcześniej. Ważne, żeby w końcu sobie uświadomił, że MOŻE coś zmienić, jeśli chce. Co ważniejsze, musi sam zacząć działać, bo samym narzekaniem nic nie zdziała - nikt nagle nie wyciągnie do niego cudownej ręki i go z tego nie wypląta. A wszyscy właśnie tak odbierają jego zachowanie: jago pragnienie natychmiastowego ratunku i nagłej przemiany, bo wszędzie niemal widać, jak Kolega plącze się w swojej bezradności, nie mając pojęcia(chyba) o tym, że do niego należy pierwszy(jaki kolejne) krok.

Gdzieś nawet próbowałem mu to pokazać na swoim przykładzie, bo też dostrzegam pewne niewielkie podobieństwa między nim a mną, ale z czasów szkolnych. Powiedziałem wprost jak i dlaczego chciałem z tego wyjsć i wyszedłem. On jednak zdaje się często konsekwetnie OMIJAĆ przydatne wskazówki, skupiajac się na tym biadoleniu i zamartwianiu się. Nie dziwię się takiej reakcji innych, bo zwyczajnie w peym momencie, jak granice wyobrażalnego świata zanikają a za nimi roztacza się coś, co dla większości jest niezrozumiałe czy wręcz absurdalne, to emocje biora górę.

Życzę mu jak najlepiej, ale tym jego sposobem to nic nie zdziała w swojej sprawie.

3 874

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

I chciałabym i boję się lol

A to się jakoś wyklucza? Chyba nie tongue Zwykle jak się czegoś nie zna, to się czuje strach przed tym. A tu jednak mówimy o poważnym rzeczach.

Wyklucza, bo Twój strach jest strachem 4 latka. Nie widzę tutaj żadnych poważnych rzeczy, o jakich poważnych rzeczach myślisz?


jakis_czlowiek napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Nie mam znajomosci jak  działa Tinder, a z tego co czytałam na Forum jest to głównie  miejsce na znajomości z seksem. Jak tego rodzaju opis zostanie zinterpretowany przez dziewczyny trudno przewidzieć, a jeszcze trudniej kto na taki opis odpowie. Ale kto wie... Twoje prawo.

Chodzą legendy, że podobno ktoś tam kogoś poznał do normalnych relacji xD

To nie legendy tylko prawda, sama poznałam na Tinderze mojego mężczyznę życia. Jest to miejsce z ludźmi takie same, jak każde inne, tylko prostsze. Tinder nie różni sie niczym od poznawania ludzi na imprezie, w kawiarni, w księgarni, na ulicy, na koncercie, w jakimkolwiek innym miejscu publicznym.

jakis_czlowiek napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Edit - to by dopiero było, gdyby kumple się dowiedzieli że miałeś numerek z dziewczyną wink big_smile

Tu nie chodzi o sam seks, tylko o podejście świata do takich luźnych kontaktów. Nie oszukujmy się, większość ludzi za takie coś zostałaby zjechana, zmieszana z błotem przez jedną część ludzi - bo wiadomo nie jest to etycznie dozwolone w naszym świecie, a druga część ludzi wyśmiałaby ich za to, że muszą szukać seksu w apce, bo normalnie nikt ich kijem nie tknie. A i dochodzi jeszcze rodzina - jakby się o tym dowiedzieli, to kaplica.

I jeszcze jedna rzecz: dla sporej liczby moich znajomych to, że ktoś szuka przygód, pewnie nie byłoby dziwne. Ale już to, że ja bym szukał, to już by było dziwne, bo wszyscy wiedzą jaki jestem - i nikomu na myśl by coś takiego nie przyszło pewnie, że mógłbym coś takiego zrobić. A jakby się dowiedzieli co niektórzy, to pewnie by to było tematem sporej liczby rozmów.


To bardzo ciekawe, że myślisz, że społeczeństwo będzie zainteresowane Twoją osobą i masz dla ludzi jakiekolwiek znaczenie XD Serio, jak to nie jest jeden z objawów narcyzmu, to ja nie wiem, co to jest XD

jakis_czlowiek napisał/a:

Wiesz... Ludzie, z którymi przez lata grałem w piłkę co jakiś czas zwykli sobie jaja robić z tego, że nigdy dziewczyny i seksu nie miałem. Nie musiałem nic im o tym mówić, starczyło, że zadali kilka pytań i widzieli jak reaguję. Potem były krzyki na cały głos nawet do nieznajomych w stylu, że nigdy nie zaliczyłem, itp. A jak graliśmy z dzieciakami w wieku 16-18 lat, to śmiali się i wołali do nich, że pewnie mają większe doświadczenie niż ja. Albo co jakiś czas pytania do mnie, kiedy w końcu zaliczę, itp.
Niby nic wielkiego, standardowe zachowania i tematy w skupisku facetów. Co chwilę się ktoś chwalił co to nie robił. Ogólnie zlewałem to, ale miłe to nie jest.

No normalne XD Jesteś większą sensacją jako 30 letni prawiczek niż byłbyś kiedykolwiek jak byś prowadził choćby najbardziej wyuzdane życie towarzyskie. Przecież wiadomo, że jakbyś bzyknął, to straciliby Tobą zainteresowanie raz na zawsze i nigdy więcej już byś takiej sensacji nie wzbudzał.

jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Reagować można wewnętrznie i zewnętrznie. Czasem choćby się w człowieku gotowało, to nie da poznać po sobie jak bardzo go to ruszyło.

Ale zawsze są jakieś wyjątki od reguły. Nigdy reakcja nie będzie za każdym razem taka sama... Jedne rzeczy wychodzą lepiej, inne gorzej.


Może Wy macie takie umiejętności, żeby zawsze reagować w świetny, wyważony, idealny do sytuacji sposób. Ja ich nie mam.

Noo,  mamy, mamy, to się nazywa bycie dorosłym, myślącym człowiekiem smile

jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Przykład jest nietrafiony. Bardzo niestosowne zachowanie. Czym innym jest brak taktu, a czym innym okazywanie wobec obcych osób jak bardzo trafili w czuły punkt, który stanowi kompleks.

Jak dla mnie oba przypadki dotyczą tego samego: ludzkich uczuć. I to nie takich płytkich, tylko konkretniejszych. Które potem ktoś próbuje zdeptać. Więc dla mnie to mniej więcej to samo.

Tylko Ty nie odróżniasz stopnia uczuć i wagi uczuć. Dla Ciebie wszystkie Twoje uczucia są najważniejsze i najpoważniejsze. Waga jednak ma znaczenie.

Dla 2 letniego dziecka odmowa jest tragedią i objawia się zwykle wybuchem histerii. To jest zrozumiałe, dziecko jest małe, uczy się, emocje, to coś zupełnie nowego i nie opanowanego.
Jeśli natomiast odmowa 30 letniemu facetowi doprowadza go do wybuchu histerii, to mamy do czynienia z czlowiekiem psychicznym, niedorozwiniętym lub niedojrzałym.
Uczucia te same, waga inna, Więc Twoje dzieci

Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Przykład jest nietrafiony. Bardzo niestosowne zachowanie. Czym innym jest brak taktu, a czym innym okazywanie wobec obcych osób jak bardzo trafili w czuły punkt, który stanowi kompleks.

Jak dla mnie oba przypadki dotyczą tego samego: ludzkich uczuć. I to nie takich płytkich, tylko konkretniejszych. Które potem ktoś próbuje zdeptać. Więc dla mnie to mniej więcej to samo.
W obu przypadkach zgadzam się z Człowiekiem.

Przykład jest w sam raz. Pragnienie posiadania bliskiej osoby jest równie wielkie jak pragnienie dziecka. Bo w sumie czym się te pragnienia różnią?

Wagą, możliwością, stanem psychicznym kobiety po poronieniu, istotą sprawy. Nie porównujmy związku do pragnienia posiadania dziecka i poronienia. Związek może mieć każdy, zawsze, w każdym wieku, stanie i w każdych okolicznościach, wystarczy chcieć i wykazać odrobinę chęci i zaangażowania.
Dziecko jest zależne od czynników na które nie mamy większego wpływu jak wiek, płodność, zdrowie. Więc nie, przykład w ogóle nie trafiony.

3 875 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2022-10-09 11:38:03)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Porozmawiajmy Bagienniku smile
To nie tak, że ja tu chce dowieść swojej racji, bo moja racja jest mojsza i już wink

Zanim uwierzy w siebie i zacznie coś robić, MUSI KONIECZNIE zaprzestać tej samokrytyki, czy raczej samookaleczenia, które widać na każdym kroku. Przykro się robi, ale właśnie jednocześnie ogarnia człowieka złość, kiedy ktoś na każdym kroku próbuje pokazać, że się do niczego nie nadaje, nic mu nie wychodzi, nie ma dla niego nadziei itp.

Ta jak ją nazywasz samokrytyka to tak naprawdę jest ujawnianie  problemów z którymi sobie nie radzi. Chciałby ale nie potrafi.
Jeśli reagujesz na to złością, to znaczy  że nie jesteś na tyle wrażliwy aby dać komuś prawo do bycia takim jaki jest, bez próby siłowej zmiany go w obiekt jaki by Ci pasował. A ta zmiana jest Ci potrzebna, zebyś poczuł się zadowolony z dobrze wykonanej roboty i odniesionego sukcesu. A tymczasem sukcesu nie ma a Człowiek kręci się w kółko.
Zanim uwierzy w siebie musi zaprzestać samokrytyki What?????
Ma kłamać, że do wszystko jest dobrze, nie ma problemów, jest już silny i ze wszystkim sobie radzi  i to sprawi że zdoła sobie te zmiany wmówi a przez to one się w nim dokonają?? Tak to ma się odbyć? Wytłumacz mi bo nie rozumiem tego sposobu na zmianę.

3 876

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Przykład jest nietrafiony. Bardzo niestosowne zachowanie. Czym innym jest brak taktu, a czym innym okazywanie wobec obcych osób jak bardzo trafili w czuły punkt, który stanowi kompleks.

Jak dla mnie oba przypadki dotyczą tego samego: ludzkich uczuć. I to nie takich płytkich, tylko konkretniejszych. Które potem ktoś próbuje zdeptać. Więc dla mnie to mniej więcej to samo.
W obu przypadkach zgadzam się z Człowiekiem.

Przykład jest w sam raz. Pragnienie posiadania bliskiej osoby jest równie wielkie jak pragnienie dziecka. Bo w sumie czym się te pragnienia różnią?

Wagą, możliwością, stanem psychicznym kobiety po poronieniu, istotą sprawy. Nie porównujmy związku do pragnienia posiadania dziecka i poronienia. Związek może mieć każdy, zawsze, w każdym wieku, stanie i w każdych okolicznościach, wystarczy chcieć i wykazać odrobinę chęci i zaangażowania.
Dziecko jest zależne od czynników na które nie mamy większego wpływu jak wiek, płodność, zdrowie. Więc nie, przykład w ogóle nie trafiony.

Oj tam, dziwne że powołujesz się na stan kobiety  jeśli sama nie dajesz Człowiekowi prawa do jego stanów.
Przyjmując Twój sposób podejścia do Człowieka można równie dobrze napisać, że kobieta jest sama odpowiedzialna za swój stan psychiczny. Jak nie będzie miała parcia na dziecko to nie będzie przezywać tak jego straty. Można mieć dziecko bez rodzenia, są na świecie kobiety, które nigdy nie urodziły dziecka i musiały sobie poradzić - więc nie ma co histeryzować tylko brać się za swoje zdrowie i załatwiać adopcję, bo wiele sierot czaka w domach dziecka.

Napisałam to, nie dlatego, że tak myślę, tylko żeby Ci pokazać jak można zaprzeczyć każdej potrzebie i trudnościom drugiej osoby.

3 877 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-10-09 11:52:02)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Agnes Nie wiem, czy zauważyłaś, ale Kolega jest chyba jedną z naprawdę nielicznych, jeśli jedyną osobą tutaj na forum(przynajmniej ja nie postkałem innej), która by w takim stopniu się nad sobą użalała. Może zatem nie powinno się tam znaleźć słowo "samokrytyka", ale "BIADOLENIE", "UŻALANIE SIĘ NAD SOBĄ" i "NARZEKANIE", w stopniu wręcz niewyobrażalnym.

Nie oszkujmy się: każdy z nas popełnia błędy. Jedni bywają bardziej, inni mniej wrażliwi na samokrytykę. Jeśli ktoś mi powie, co widzi we mnie złego, to ja się nad tym zastanowię, przemyślę, ale nie będę w takim stopniu jeszcze samego siebie dobijał. Ja to widzę trochę tak, że Kolega samymi swoimi narzekaniami nakręca właśnie innych, komentującyhc tutaj, aby cały czas ktoś przy nim był i się nad nim litował. Tylko skutek jest odwortny. Zatem oni nie musi i nie powinine kłamać, co do swojego charakteru czy zachowania, ale nie powinien jeszcze nbardziej zagłębiać się w tym maraźmie, co rusz powtarzając to, że jest do niczego.
Uwierz mi, że jeśli takie przesłanie choć odrobinę by "zelżało" po iluś tam stronach, to możę wszyscy tutaj nie załamywaliby tak rąk na tym , co się właściwie dzieje. Jeśli Kolega chce i oczekuje pomocy, to powinien po nią sięgnać do specjalistycznego źródła. Owszem, sięgnął: poszedł na terapię grupową i co? i już się poddał! Poddał się po pół roku(!) szukania dziewczyny na portalach czy kilku szybkich randkach.

Nikt go za rączkę nie poprowadzi. Nikt niego nie naprawi tego, co musi w sobie zmienić. Każde potknięcie czy niepowodzenie wywołuje u niego frustrację, graniczącą niemal z rozpaczą. Nie jest w stanie zrozumieć, że droga do celu jest długa i wyboista. Sam przyznał, że musiałby prawie całkowicie zmienić swoje życie? No właśnie: jeśli to jedyna droga, to czy on ją woli póść czy nadal zostać we własnej strefie komfortu?
Chciałby, ale nie potrafi? Jakie jest zatem wyjście? MUSI zacząć próbować, choćby ileś tam tych prób się kończyło źle czy wręcz fatalnie. A co mamy? Po jednej czy kilku próbach następuje odwrót, rezygnacja i wycofanie. Nie ma na to cudownego sposobu, trzeba się twardo z tym zmierzyć.

3 878 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2022-10-09 12:00:22)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

Agnes Nie wiem, czy zauważyłaś, ale Kolega jest chyba jedną z naprawdę nielicznych, jeśli jedyną osobą tutaj na forum(przynajmniej ja nie postkałem innej), która by w takim stopniu się nad sobą użalała. Może zatem nie powinno się tam znaleźć słowo "samokrytyka", ale "BIADOLENIE", "UŻALANIE SIĘ NAD SOBĄ" i "NARZEKANIE", w stopniu wręcz niewyobrażalnym.

Nie zgodzę się z tym. Wiele osób się tutaj żali, on nie jest jedynym, który ma jakieś problemy.
Różnica jest taka, że Człowiek jest w bardzo inteligentny i potrafi konkretnie odpierać niesłuszne zarzuty. To drażni rozmówców, bo skoro się żali, to ich zdaniem powinien chwytać w lot dobre rady, spijać mądrość z postów, wcielać w życie wskazówki i oznajmiać sukces ich wysiłków.
A on ma czelność kolejny raz napisać że nie potrafi, boi się, ma blokady,a w końcu przypierany i naciskany załamać się i napisać, że na nic nie zasługuje, że powinien się nie urodzić....
Czy ktoś wtedy zreflektuje się, co tak naprawdę przezywa osoba doprowadzona do takiego stanu? Raczej wygodnie jest chronić swój wizerunek a winę zrzucić na niego, że jakby nie był taki czy owaki to by się nie załamał.
Przemyśl sobie to dokładnie .


Wystarczy tego na dzisiaj smile
Dobrej niedzieli dla Wszystkich smile

3 879

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

Ta jak ją nazywasz samokrytyka to tak naprawdę jest ujawnianie  problemów z którymi sobie nie radzi. Chciałby ale nie potrafi.

Nie radzi sobie, bo nie chce. Wcale by nie chciał, udowodnił to na 60 stronach.

Agnes76 napisał/a:

Jeśli reagujesz na to złością, to znaczy  że nie jesteś na tyle wrażliwy aby dać komuś prawo do bycia takim jaki jest, bez próby siłowej zmiany go w obiekt jaki by Ci pasował. A ta zmiana jest Ci potrzebna, zebyś poczuł się zadowolony z dobrze wykonanej roboty i odniesionego sukcesu. A tymczasem sukcesu nie ma a Człowiek kręci się w kółko.

Reakcja, którą opisujesz, to reakcja wypływająca z rozmowy z Człowiekiem. Rozmowy, którą sam rozpoczął. Próba "zmiany na siłę", którą próbujesz tutaj wcisnąć nie ma tutaj miejsca, ponieważ nikt nie przyszedł do człowieka i nie powiedział mu, że teraz ma siedzieć na dupie i słuchać, a my odmienimy jego życie. Nie. On sam przyszedł do nas z pytaniem, jak SIEBIE zmienić. My mu dajemy pełne prawo do bycia jakim jest, ale to on sam przychodzi, czepia się nogawki i jęczy, że nie chce być taki jaki jest, chce zmian, chce wskazówek, po czym gdy je dostaje, neguje wszystkie jak leci i stwierdza fakt, że jemu już nic nie pomoże.

Zrozumienie i empatia, którą tak usilnie próbujesz go obdarzyć, to nic innego jak użalanie się nad kimś, kto stracił nogę i go boli. Zamiast szarpnąć go i zmusić, by nauczył się chodzić na nowo, bo użalanie się nad sobą niczego nie zmini, głaszczesz po głowie w trosce i zrozumieniu twierdząć, że przecież go boli i nie można mu jeszcze dokładać. Ma tak sobie siedzieć i płakać nas swoim losem, a Ty będziesz trzymać go za rękę. Bardziej toksyczna jest Twoja empatia niż nasza zlość.

Agnes76 napisał/a:

Zanim uwierzy w siebie musi zaprzestać samokrytyki What?????
Ma kłamać, że do wszystko jest dobrze, nie ma problemów, jest już silny i ze wszystkim sobie radzi  i to sprawi że zdoła sobie te zmiany wmówi a przez to one się w nim dokonają?? Tak to ma się odbyć? Wytłumacz mi bo nie rozumiem tego sposobu na zmianę.

Zaprzestanie samokrytyki nie jest równoznaczne z wmawianiem sobie czegoś, czego nie ma. Zaprzestanie samokrytyki, to po prostu zaprzestanie gadania do siebie w negatywny sposób. To "zamknięcie dzioba" i zaprzestanie gdakania sobie w głowie, że jest się beznadziejnym nieudacznikiem. To są pierwsze podstawowe kroki do jakiejkolwiek zmiany - przestanie wmawiania sobie i utwierdzania w przekonaniu o swojej beznadziejności.

3 880

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Zrozumienie i empatia, którą tak usilnie próbujesz go obdarzyć, to nic innego jak użalanie się nad kimś, kto stracił nogę i go boli. Zamiast szarpnąć go i zmusić, by nauczył się chodzić na nowo, bo użalanie się nad sobą niczego nie zmini, głaszczesz po głowie w trosce i zrozumieniu twierdząć, że przecież go boli i nie można mu jeszcze dokładać. Ma tak sobie siedzieć i płakać nas swoim losem, a Ty będziesz trzymać go za rękę. Bardziej toksyczna jest Twoja empatia niż nasza zlość.

Ja na pewno nie będę nikogo szarpać, żeby chodził na bolącym kikucie.
Miałam okazję widzieć co przechodziła osoba, której ucięto nogi, i ile trwało zanim nauczyła się stanąć na protezie a potem chodzić. Gdyby znalazł się ktoś tak "mało delikatny" żeby ją szarpać to strach pomyśleć co ten nieszczęśnik musiałby dodatkowo przechodzić.
Człowiek na prawo do swojego tempa zmian i do wyboru sposobu w jaki to zrobi, bo jest samodzielną, niezależną jednostką.
Nawet jeśli chce tylko się nad sobą użalać, to też ma do tego prawo, a inni nie mają prawa obrażać go z tego powodu.

Miłej niedzieli smile

3 881

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Agnes Nie wiem, czy zauważyłaś, ale Kolega jest chyba jedną z naprawdę nielicznych, jeśli jedyną osobą tutaj na forum(przynajmniej ja nie postkałem innej), która by w takim stopniu się nad sobą użalała. Może zatem nie powinno się tam znaleźć słowo "samokrytyka", ale "BIADOLENIE", "UŻALANIE SIĘ NAD SOBĄ" i "NARZEKANIE", w stopniu wręcz niewyobrażalnym.

Nie zgodzę się z tym. Wiele osób się tutaj żali, on nie jest jedynym, który ma jakieś problemy.
Różnica jest taka, że Człowiek jest w bardzo inteligentny i potrafi konkretnie odpierać niesłuszne zarzuty. To drażni rozmówców, bo skoro się żali, to ich zdaniem powinien chwytać w lot dobre rady, spijać mądrość z postów, wcielać w życie wskazówki i oznajmiać sukces ich wysiłków.
A on ma czelność kolejny raz napisać że nie potrafi, boi się, ma blokady,a w końcu przypierany i naciskany załamać się i napisać, że na nic nie zasługuje, że powinien się nie urodzić....
Czy ktoś wtedy zreflektuje się, co tak naprawdę przezywa osoba doprowadzona do takiego stanu? Raczej wygodnie jest chronić swój wizerunek a winę zrzucić na niego, że jakby nie był taki czy owaki to by się nie załamał.
Przemyśl sobie to dokładnie .


Wystarczy tego na dzisiaj smile
Dobrej niedzieli dla Wszystkich smile

Nie do końca rozumiem, jaką rolę pałnisz lub chcesz pełnić w wątku Człowieka? Wymagasz od nas zrozumienia i akceptacji Człowieka, jednocześnie odmawiając nam zrozumienia i akceptacji naszego punktu widzenia. Krytykujesz nas za krytykę. Wymagasz akceptacji rzeczy, których nikt nie chce zaakceptować włącznie z Człowiekiem. Twierdzisz, że to jaki jest, jest wystarczające i ok, mimo, że on sam wie, że to nieprawda i nie zgadza się ze swoim stanem.
Jaki masz cel? Jak Twoja rzekoma dobrość i niezdrowa empatia ma mu pomóc? Jak wyrwać człowieka z matni jednocześnie utwierdzając go w przekonaniu, że matnia jest dobra i nie musi z niej wychodzić? Wyjaśnij mi to, bo jestem bardzo zaintrygowana.

3 882 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-10-09 12:22:47)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Agnes76 Może jednak widzimy niektóre rzeczy zupełnie inaczej. Mam zbliżóny pogląd do pozostałych użytkowników, gdzie jednak ten cały ciąg przyczynowo-skutkowy wygląda troch e inaczej.

Właściwie, to dlaczego Kolega ma nie usłyszeć tych niby gorzkich słów? Jest przyczyna, zatem warto kimś porządnie potrząsnąć, aby zaczął w końcu wygrzebywać się z tego swojego biagienka. Może mi się wydaje, ale Ty chyba próbujesz mu pomóc nieco inaczej, tym łagodnym wsparciem, empatią i zrozumieniem. Może tez bym tak zareagował, gdybym dopiero co zaczął czytać o jego problemach. Ale ILE się to już ciągnie? Nie można przez tak dłui czas ograniczać się do tego głaskania. Widzę to podobnie, jak Koleżanka wyzęj: on sobie nie radzi, bo nie chce. Skoro usłyszał, że trzeba coś zmienić albo wręcz diametralnie zmienić, to już wizja samej zmiany go przeraża. Nie rozmumie, że aby zmienić swoje podejśćie, które tak bardzo go ogranicza, trzeba zacząć działać metoda prób i błędów. On najwyraźniej tych błędów się boi.

My mu dajemy pełne prawo do bycia jakim jest, ale to on sam przychodzi, czepia się nogawki i jęczy, że nie chce być taki jaki jest, chce zmian, chce wskazówek, po czym gdy je dostaje, neguje wszystkie jak leci i stwierdza fakt, że jemu już nic nie pomoże.

To jest dokładnie sedno całego problemu: uporczywa i wieczna negacja wszystkiego, co tylko dostaje. Zresztą, oczekuje chyba, że będzie dostawał gotowe rozwiązania z zewnątrz, zamiast po nie sięgać.

Zaprzestanie samokrytyki nie jest równoznaczne z wmawianiem sobie czegoś, czego nie ma. Zaprzestanie samokrytyki, to po prostu zaprzestanie gadania do siebie w negatywny sposób. To "zamknięcie dzioba" i zaprzestanie gdakania sobie w głowie, że jest się beznadziejnym nieudacznikiem. To są pierwsze podstawowe kroki do jakiejkolwiek zmiany - przestanie wmawiania sobie i utwierdzania w przekonaniu o swojej beznadziejności.

Nic dodać, nic ująć smile

Na pewno nie można Kolegi namawiać do zachowania statusu quo, którego "niby" nie chce zachować, skoro przez te ponad 60 stron twierdzi, żę pragnie to zmienić.

3 883 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-09 12:33:59)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Agnes Nie wiem, czy zauważyłaś, ale Kolega jest chyba jedną z naprawdę nielicznych, jeśli jedyną osobą tutaj na forum(przynajmniej ja nie postkałem innej), która by w takim stopniu się nad sobą użalała. Może zatem nie powinno się tam znaleźć słowo "samokrytyka", ale "BIADOLENIE", "UŻALANIE SIĘ NAD SOBĄ" i "NARZEKANIE", w stopniu wręcz niewyobrażalnym.

Nie zgodzę się z tym. Wiele osób się tutaj żali, on nie jest jedynym, który ma jakieś problemy.
Różnica jest taka, że Człowiek jest w bardzo inteligentny i potrafi konkretnie odpierać niesłuszne zarzuty. To drażni rozmówców, bo skoro się żali, to ich zdaniem powinien chwytać w lot dobre rady, spijać mądrość z postów, wcielać w życie wskazówki i oznajmiać sukces ich wysiłków.
A on ma czelność kolejny raz napisać że nie potrafi, boi się, ma blokady,a w końcu przypierany i naciskany załamać się i napisać, że na nic nie zasługuje, że powinien się nie urodzić....

Jeżeli cokolwiek tutaj drażni rozmówców, to jego trwanie w stagnacji, w bierności i pożytkowanie wszystkich sił, jakie ma na udowadnianie i obronę tego stanu. Każdy logicznie i racjonalnie myślący, w miarę inteligentny człowiek wie, że jeżeli cokolwiek chce się zmienić, osiągnąć, to własne obawy, blokady trzeba przełamać, podejmować próby ich przełamania. Strach się oswaja, blokady przełamuje, umiejętności, których się nie ma nabywa się. Progres musi nastąpić przede wszystkim w sposobie zmiany myślenia, podejścia. Człowiek, który na wszystko ma odpowiedź nie potrafię, boję się, mam blokady, nie umiem, i nawet nie pomyśli żeby spróbować przełamać strach, blokady, nie osiągnie nic.
Rozumiem potrzebę wygadania się, omówienia problemu, wyrzucenia z siebie tego całego ciężaru, rozumiem potrzebę przeanalizowania sytuacji, ale to jest etap, a w każdy razie powinien być, i temu etapowi w pewnym momencie powinna towarzyszyć refleksja, co chce zrobić ze stanem w jakim jest.

W związku z takim a nie innym, prezentowanym przez niego tutaj podejściem do życia, proponowaliśmy mu konsultację u psychiatry, jako że wpisy typu nie widzę sensu, po co mi to, niepotrzebnie się urodziłem, niepotrzebnie żyję, są niepokojące, i być może wynikają z depresji. Tutaj możliwe są wyłącznie dwie opcje - albo celowo wytwarza wokół siebie dramaturgię, która jest pokłosiem jego postawy życiowej albo wynika to z jego stanu psychicznego, nad którym nie panuje, z którego nie zdaje sobie sprawy, a który nie jest normalny i bezpieczny.

W mojej ocenie nie ma z nim logicznego kontaktu.

3 884

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

Miałam okazję widzieć co przechodziła osoba, której ucięto nogi, i ile trwało zanim nauczyła się stanąć na protezie a potem chodzić. Gdyby znalazł się ktoś tak "mało delikatny" żeby ją szarpać to strach pomyśleć co ten nieszczęśnik musiałby dodatkowo przechodzić.
Człowiek na prawo do swojego tempa zmian i do wyboru sposobu w jaki to zrobi, bo jest samodzielną, niezależną jednostką.
Nawet jeśli chce tylko się nad sobą użalać, to też ma do tego prawo, a inni nie mają prawa obrażać go z tego powodu.

Miłej niedzieli smile

Ok, jesteś z tych nadmiernie troszczących się i delikatnych, rozumiem, ale to nie znaczy, że Twoje metody i postrzeganie świata są jedynie słuszne.
Nie wiadomo, co by się stało z nieszczęśnikiem, gdyby został wcześniej szarpany i zmuszany. Może stanąłby na nogi szybciej? A może nie stanął by wcale. Może zaakceptowałby ból i mimo to stanął na nogach, a może nie. Może nigdy by nie stanął, gdyby ktoś w którymś momencie nie przestał się nad nim użalać i nie kazał mu wstać, bo taki moment musiał nastąpić w jego życiu. Nie każdy nacisk jest zły, nie każda łagodność jest dobra.

Człowiek ma do wszystkiego prawo, ale Człowiek wystawił się na forum publiczne i prosił o pomoc i radę, więc do użalania się nad sobą prawo stracił. Chce się użalać i żyć jak do tej pory? Niech zniknie z forum i nie prosi o radę. Niech nie angażuje w swoje życie innych pod pozorem potrzeby pomocy.

3 885

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Człowiek ma do wszystkiego prawo, ale Człowiek wystawił się na forum publiczne i prosił o pomoc i radę, więc do użalania się nad sobą prawo stracił. Chce się użalać i żyć jak do tej pory? Niech zniknie z forum i nie prosi o radę. Niech nie angażuje w swoje życie innych pod pozorem potrzeby pomocy.

Nieprawda!
Ma prawo prosić o radę tak długo jak chce, a inni nie mają go prawa obrażać.
Jeśli ludzie tutaj piszą tylko dlatego, że dają sobie prawo by go oceniać i obrażać, chociaż on prosi jedynie o radę i pomoc, to znaczy, że z nimi jest grubo nie tak, a pod pozorem pomocy Człowiekowi załatwiają swoje potrzeby.

3 886

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Wydaje mi się, że ostatnią rzeczą, jaka tutaj ma miejsce jest obrażanie czy ocenianie Autora, choć może on sam ku temu dążyć, aby inni go za takiego przegrywa uważali. Za często padają tu takie słowa i określenia pod swoim adresem z JEGO strony. Od całych 65 stron wszyscy właśnie starają się doradzić czy pomóc, ale on odbiera to właśnie chyba jak wytykanie wad i pastwienie się nad nim, co zresztą sam usilnie podkreśla.

Jeśli zaś uważasz, że można tak się użalać w nieskończoność, to raczej zostaniesz tutaj z nim sama. Kiedyś w końcu trzeba zrobić krok do przodu..

3 887 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-09 13:03:54)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Człowiek ma do wszystkiego prawo, ale Człowiek wystawił się na forum publiczne i prosił o pomoc i radę, więc do użalania się nad sobą prawo stracił. Chce się użalać i żyć jak do tej pory? Niech zniknie z forum i nie prosi o radę. Niech nie angażuje w swoje życie innych pod pozorem potrzeby pomocy.

Nieprawda!
Ma prawo prosić o radę tak długo jak chce, a inni nie mają go prawa obrażać.
Jeśli ludzie tutaj piszą tylko dlatego, że dają sobie prawo by go oceniać i obrażać, chociaż on prosi jedynie o radę i pomoc, to znaczy, że z nimi jest grubo nie tak, a pod pozorem pomocy Człowiekowi załatwiają swoje potrzeby.

On nie prosi o radę i pomoc, ale o odczarowanie jego rzeczywistości!!! On oczekuje magicznego spowodowania, że w końcu będzie miał dziewczynę, ale w sobie, w swoim nastawieniu nie chce niczego zmieniać. Wymyśla sobie natomiast warunki i kryteria jakie powinny być spełnione aby tę dziewczynę mieć i udowadnia wszem i wobec że ich nie spełnia, jednocześnie odrzucając wszelkie rady i dopingowanie aby coś w swoim życiu zmienić, poczynając od zmiany sposobu myślenia.

3 888

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Człowiek ma do wszystkiego prawo, ale Człowiek wystawił się na forum publiczne i prosił o pomoc i radę, więc do użalania się nad sobą prawo stracił. Chce się użalać i żyć jak do tej pory? Niech zniknie z forum i nie prosi o radę. Niech nie angażuje w swoje życie innych pod pozorem potrzeby pomocy.

Nieprawda!
Ma prawo prosić o radę tak długo jak chce, a inni nie mają go prawa obrażać.
Jeśli ludzie tutaj piszą tylko dlatego, że dają sobie prawo by go oceniać i obrażać, chociaż on prosi jedynie o radę i pomoc, to znaczy, że z nimi jest grubo nie tak, a pod pozorem pomocy Człowiekowi załatwiają swoje potrzeby.

Błąd, ma prawo prosić tak długo, jak długo chce, a inni mają prawo mu tej rady udzielać lub nie, w formie jaką sami uznają za stosowną. Jak ostatnio sprawdzałam, to jeszcze panuje tutaj wolność słowa, więc prawo do wyrażania swojej opinii w formie dowolnej ma prawo każdy. To, że to się komuś nie podoba, to inna kwestia, to, że ktoś czuje się obrażony i urażony to jeszcze inna kwestia, ale to nie znaczy, że jedna czy druga strona nie ma prawa do tego. W obliczu prawa nie możemy go pobić, ale zwyzywać jak najbardziej big_smile

Znaczenie słowa "obraza" - urażenie czyjejś godności osobistej.
Kto uraził jego godność osobistą? Kto powiedział cokolwiek zanim on sam o sobie tego nie powiedział?
Czy jeśli stwierdzam sama fakt: mam krzywy nos. A ktoś z boku powie mi po chwili: Masz krzywy nos. To mnie obraził?!

3 889 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-09 13:10:46)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Znaczenie słowa "obraza" - urażenie czyjejś godności osobistej.
Kto uraził jego godność osobistą? Kto powiedział cokolwiek zanim on sam o sobie tego nie powiedział?
Czy jeśli stwierdzam sama fakt: mam krzywy nos. A ktoś z boku powie mi po chwili: Masz krzywy nos. To mnie obraził?!

Sam siebie nazwał dupą wołową. I przez kilkadziesiąt stron wiele osób usiłuje mu ten koncept z głowy wybić.

To jest taka rozmowa:
_jakiś: jestem dupą wołową!!
Użytkownicy: nie, nie jesteś!!! Nie mów tak o osobie! Dlaczego tak myślisz?
_jakis: jestem, jestem, wierzcie mi...


Użytkownicy: _jakiś, weź się w garść nie bądź taka "pierdoła"
_ jakiś: nie obrażajcie mnie !!! Nie umiem, nie potrafię, nie dam rady!
_jakiś: jestem dupa wołowa...


I tak się bujamy.

3 890

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Znaczenie słowa "obraza" - urażenie czyjejś godności osobistej.
Kto uraził jego godność osobistą? Kto powiedział cokolwiek zanim on sam o sobie tego nie powiedział?
Czy jeśli stwierdzam sama fakt: mam krzywy nos. A ktoś z boku powie mi po chwili: Masz krzywy nos. To mnie obraził?!

Sam siebie nazwał dupą wołową. I przez kilkadziesiąt stron wiele osób usiłuje mu ten koncept z głowy wybić.

To jest taka rozmowa:
_jakiś: jestem dupą wołową!!
Użytkownicy: nie, nie jesteś!!! Nie mów tak o osobie! Dlaczego tak myślisz?
_jakis: jestem, jestem, wierzcie mi...


Użytkownicy: _jakiś, weź się w garść nie bądź taka "pierdoła"
_ jakiś: nie obrażajcie mnie !!! Nie umiem, nie potrafię, nie dam rady!
_jakiś: jestem dupa wołowa...


I tak się bujamy.

No i o tym mówię. Wiemy też, że człowiek nie szuka porady tylko zainteresowania. Wiemy też, że jest aktywniejszy i duzo bardziej zaangażowany w rozmowę z tymi, którzy go "atakuję" niż tymi, ktorzy głaszczą i mówią "jesteś wystarczający, jest dobrze jak jest". Bo nie szuka pocieszenia. Wie, że zgodzenie się z głaszczącymi spowoduje brak zainteresowania innych. Tak naprawdę neguje obie strony i wtedy ma komplet smile

3 891 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-09 14:40:12)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Wyklucza, bo Twój strach jest strachem 4 latka. Nie widzę tutaj żadnych poważnych rzeczy, o jakich poważnych rzeczach myślisz?

A niby co się tu wyklucza? Dla Ciebie seks, choroby, ciąża, to nie są poważne rzeczy? Dla mnie to chyba normalne, że jak się nie wie co to seks, to jakiś strach jest? Zwłaszcza, że tam nie pisałem o jednym poważnym związku na całe życie. Tylko zastanawiałem się nad pójściem w jakieś luźniejsze relacje. A wtedy już szansa na wpadkę/choroby wzrasta już dość mocno.


To jest normalne, że człowiek się boi czegoś. To nie działa tak, że jak masz te magiczne 18 lat to nagle przestajesz odczuwać strach.


Tylwyth Teg napisał/a:

Tylko Ty nie odróżniasz stopnia uczuć i wagi uczuć. Dla Ciebie wszystkie Twoje uczucia są najważniejsze i najpoważniejsze. Waga jednak ma znaczenie.

Dla 2 letniego dziecka odmowa jest tragedią i objawia się zwykle wybuchem histerii. To jest zrozumiałe, dziecko jest małe, uczy się, emocje, to coś zupełnie nowego i nie opanowanego.
Jeśli natomiast odmowa 30 letniemu facetowi doprowadza go do wybuchu histerii, to mamy do czynienia z czlowiekiem psychicznym, niedorozwiniętym lub niedojrzałym.
Uczucia te same, waga inna

Ale czemu odmawiasz komuś prawa do jego uczuć? Z Twojej perspektywy może nie mają one znaczenia, są marginalne. Ale nie dla osoby, która je czuje.

Serio, to co ja czuję, to są normalne uczucia, takie same jakie Ty czujesz. Tylko kontekst lekko inny. Czyto znaczy, że są one gorsze?

Nie uwierzę, że nie ma czegoś na świecie, co by nie mogło sprawić, że byłabyś smutna, chciała płakać, albo po prostu nie mogła zachować kamiennej twarzy przy ludziach.


Agnes76 napisał/a:

Jeśli ludzie tutaj piszą tylko dlatego, że dają sobie prawo by go oceniać i obrażać, chociaż on prosi jedynie o radę i pomoc, to znaczy, że z nimi jest grubo nie tak, a pod pozorem pomocy Człowiekowi załatwiają swoje potrzeby.

Ale tu się zgodzę z innymi. Piszę na publicznym forum, to biorę na klatę to, że będą różne reakcje.

I nie wydaje mi się, żeby mnie tu ktokolwiek próbował obrażać. No może poza Psychologiem (ale on już tak ma) xD A pewnych troli nie liczę.

A co do oceniania - jak najbardziej to nawet powinno mieć miejsce. Jaki sens by był, gdybym nie czytał tu negatywnych opinii o sobie? Serio, nie jestem tu po to, żebyście mnie po głowie klepali... Chociaż możecie mieć takie wrażenie.




I jeszcze jedno:

Dobrze wiecie, że jestem mocno do tyłu z doświadczeniem życiowym. Nie piszę o swoim strachu, tym co czuję, po to, żeby usłyszeć, że to "strach 4 latka". Chciałbym po prostu poznać Waszą opinię na jakiś temat, którego po prostu nie znam wcale. To, czy się do tego dostosuję, czy nie, to osobna kwestia.



A co do mojej bierności - Wy trochę oczekujecie, że zacznę się zmieniać z dnia na dzień chyba. Tak to niestety u mnie nie działa, pisałem już o tym masę razy. Ile czasu zajęło mi zanim zdecydowałem się na terapię grupową? Ile czasu zajęło mi zanim zdecydowałem się w końcu założyć chociażby te apki randkowe? Ile czasu zajęło mi zanim namówiliście mnie na zrobienie zdjęć u fotografa? Odpowiedź: w uj.

Dla mnie to nie jest łatwe... I są rzeczy, które zrobiłem... Tylko że ich wartość jest mizerna.

3 892 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-09 14:52:17)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

No i o tym mówię. Wiemy też, że człowiek nie szuka porady tylko zainteresowania. Wiemy też, że jest aktywniejszy i duzo bardziej zaangażowany w rozmowę z tymi, którzy go "atakuję" niż tymi, ktorzy głaszczą i mówią "jesteś wystarczający, jest dobrze jak jest". Bo nie szuka pocieszenia. Wie, że zgodzenie się z głaszczącymi spowoduje brak zainteresowania innych. Tak naprawdę neguje obie strony i wtedy ma komplet smile

Nie mam tego stwierdzonego... ale poczytaj sobie o WWO. https://www.medonet.pl/psyche,7-objawow … 96397.html. Przeanalizujcie to, porównajcie z tym, co już o mnie wiecie, co jest w tym temacie. Wyciągnijcie wnioski. Może się nie zgodzicie z tym, może trochę się zgodzicie. Nie wiem. Ale dla mnie to jest praktycznie 1:1 opis mojej osoby.

Szukam porady, nie zainteresowania. Po prostu moja psychika działa tak, że do mnie trafiają głównie negatywne rzeczy. Jeśli mi ktoś powie, że coś zrobiłem bardzo dobrze, to dla mnie nie ma to znaczenia. Ale jak ktoś mi powie, że coś zjebałem, to przykładam do tego sporą uwagę.

3 893 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-09 15:17:58)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

I jak zwykle skoncentrował się na tym jak jest, jaki jest, teraz jest WWO, a nie na tym, co z tym zrobić. I to oczywiście MY MAMY sobie poczytać o WWO, aby zrozumieć jaki ON jest. Ani słowa o tym, aby podjąć jakąkolwiek pracę nad sobą. Konsekwentne kierowanie rozmowy na to JAKI JEST i ciągłe analizowanie własnej osobowości. Ileż można?

3 894

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

I jak zwykle skoncentrował się na tym jak jest, jaki jest, teraz jest WWO, a nie na tym, co z tym zrobić. I to oczywiście MY MAMY sobie poczytać o WWO, aby zrozumieć jaki ON jest. Ani słowa o tym, aby podjąć jakąś pracę nad sobą.

Ale Wy mi jakimiś linkami możecie zarzucać xD


BTW, już dawno temu o tym pisałem. Nawet Be o tym pisał.

3 895

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Hej Włodek,

Agnes ma rację. Jej posty są dla Ciebie wyzwaniem i wyprowadzeniem ze strefy komfortu. Do wysrywów jesteś przyzwyczajony, do krytyki i złości... dlatego lepiej to przyjmujesz, bo nawykłeś, to dla Ciebie stare śmieci. A dobre słowo i pozytywne zainteresowanie powoduje u Ciebie paraliż i niepokój na tyle duży, że uciekasz przed tym. I to jest Twój słaby punkt.
Nie tylko Evergreen się o tym przekonała ale ja też wink Jeśli więc szukasz drogi wyjścia ja bym się skupiła na tym co Agnes napisała. Uwierz, byłam do Ciebie bardzo podobna i nie tylko z tym drżeniem mięśni twarzy podczas uśmiechu smile ale i znam ten katastrofizm, tragizm i dramatyzm, nawykłość do krytyki i odnajdywanie w niej czegoś dobrze znajomego, i totalne speszenie okazaną dobrocią i zrozumieniem...
Nie musisz nic w sobie zmieniać, żadne zajebiaszcze hobby, wycieczki, srele morele, bo masz już teraz wiele zalet, więcej niż przeciętny rówieśnik. Ale jednej śrubki Ci w tym zegarku brakuje a jest nią pozytywne spojrzenie na samego siebie... Tylko tyle smile A to jest trudne z tymże ze względu na inteligencję powinieneś się w miarę szybko tego nauczyć, jednak trzeba zacząć.
Biegałeś kiedyś po rurach ciepłowniczych? Trzeba się wspiąć i jest strach ale jak już się wespniesz to łapiesz równowagę. Potem pierwsze lękliwe kroki, może nawet na siedząco albo pełzająco, z rękami owiniętymi wokół rury... Potem się prostuje i powolutku stawia kroki... A potem to już się lata jak szalony w te i we wte... Czym jest ta rura dla Ciebie? Wg mnie akceptacja dobrego słowa smile

P. S. Ktoś gra w Conana???

3 896 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-09 15:23:52)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

I jak zwykle skoncentrował się na tym jak jest, jaki jest, teraz jest WWO, a nie na tym, co z tym zrobić. I to oczywiście MY MAMY sobie poczytać o WWO, aby zrozumieć jaki ON jest. Ani słowa o tym, aby podjąć jakąś pracę nad sobą.

Ale Wy mi jakimiś linkami możecie zarzucać xD

Ale to Ty masz problem z sobą, czy my? My widzimy jaki jesteś. Skoncentrowany na sobie, bezwolny i nieskory do działania. Nic się w Twoim życiu nie zmieni jeśli nie zmienisz myślenia o sobie, nastawienia. Z marazmu wychodzi się działaniem, a nie jego wiecznym analizowaniem. Etap analizy masz za sobą. Na czym stoisz wiesz. Pora działać.

3 897 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-09 15:26:39)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Ale to Ty masz problem z sobą, czy my? My widzimy jaki jesteś. Skoncentrowany na sobie, bezwolny i nieskory do działania.

Wiem, że to ja mam problem. I że to moja wina jaki jestem. Ale po prostu chcę Wam pokazać trochę inne spojrzenie na sprawę. To coś złego? Zwłaszcza, że ja jestem kiepski w opisywaniu siebie, a ten artykuł jak dla mnie bardzo dobrze pewne kwestie pokazuje.


DeepAndBlue napisał/a:

Hej Włodek,

Agnes ma rację. Jej posty są dla Ciebie wyzwaniem i wyprowadzeniem ze strefy komfortu. Do wysrywów jesteś przyzwyczajony, do krytyki i złości... dlatego lepiej to przyjmujesz, bo nawykłeś, to dla Ciebie stare śmieci. A dobre słowo i pozytywne zainteresowanie powoduje u Ciebie paraliż i niepokój na tyle duży, że uciekasz przed tym. I to jest Twój słaby punkt.
Nie tylko Evergreen się o tym przekonała ale ja też wink Jeśli więc szukasz drogi wyjścia ja bym się skupiła na tym co Agnes napisała. Uwierz, byłam do Ciebie bardzo podobna i nie tylko z tym drżeniem mięśni twarzy podczas uśmiechu smile ale i znam ten katastrofizm, tragizm i dramatyzm, nawykłość do krytyki i odnajdywanie w niej czegoś dobrze znajomego, i totalne speszenie okazaną dobrocią i zrozumieniem...
Nie musisz nic w sobie zmieniać, żadne zajebiaszcze hobby, wycieczki, srele morele, bo masz już teraz wiele zalet, więcej niż przeciętny rówieśnik. Ale jednej śrubki Ci w tym zegarku brakuje a jest nią pozytywne spojrzenie na samego siebie... Tylko tyle smile A to jest trudne z tymże ze względu na inteligencję powinieneś się w miarę szybko tego nauczyć, jednak trzeba zacząć.
Biegałeś kiedyś po rurach ciepłowniczych? Trzeba się wspiąć i jest strach ale jak już się wespniesz to łapiesz równowagę. Potem pierwsze lękliwe kroki, może nawet na siedząco albo pełzająco, z rękami owiniętymi wokół rury... Potem się prostuje i powolutku stawia kroki... A potem to już się lata jak szalony w te i we wte... Czym jest ta rura dla Ciebie? Wg mnie akceptacja dobrego słowa smile

P. S. Ktoś gra w Conana???


Siema Deep, Ty żyjesz? tongue

Żeby pozytywnie na siebie spojrzeć, to musiałbym widzieć, że ktoś inny (i to w moim najbliższym otoczeniu) też nie widzi mnie źle. Co z tego, że ja miałbym o sobie dobre mniemanie, jeśli byłoby to tylko oszukiwaniem samego siebie? I nie chodzi mi o rodzinę, kolegów, czy coś. Oni i tak powiedzą pewnie to, co chciałbym usłyszeć. Najlepszym dowodem na to, że nie jestem stracony dla świata byłoby to, że jakaś dziewczyna by coś we mnie zobaczyła xD Wiem, znowu brzmi to egocentrycznie...

3 898 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-09 15:35:06)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Ale to Ty masz problem z sobą, czy my? My widzimy jaki jesteś. Skoncentrowany na sobie, bezwolny i nieskory do działania.

Wiem, że to ja mam problem. I że to moja wina jaki jestem. Ale po prostu chcę Wam pokazać trochę inne spojrzenie na sprawę. To coś złego? Zwłaszcza, że ja jestem kiepski w opisywaniu siebie, a ten artykuł jak dla mnie bardzo dobrze pewne kwestie pokazuje.

To nie jest kwestia winy, Twojej lub czyjejś, że jesteś jaki jesteś, tylko weź w końcu pod uwagę, że nad charakterem pracuje się a człowiek ulega w trakcie życia psychiczno - emocjonalnej transformacji, o ile oczywiście podejmuje określone działania.

Edit: W przeciwnym razie do końca życia przesiedzisz mówiąc że nie masz dziewczyny bo boisz się robić prawo jazdy a każda prawa jazdy od faceta wymaga, oraz że nie masz mieszkania, bo każda wymaga posiadania mieszkania, podczas gdy Ciebie nawet nie stać na kredyt.
Z Twoim podejściem do tematu nawet jak weźmiesz w końcu ten kredyt, to i tak napiszesz że nie bedziesz mieć dziewczyny bo 30 lat ten kredyt będziesz musiał spłacać aby mieszkanie było Twoje.

Zacznij żyć NA BIEŻĄCO a nie czekaj aż odfajkujesz jakieś punkty w życiu.

Musisz świadomie podejmować kroki aby przełamać własny strach, obawy i ograniczenia. Stawiać sobie świadome wyzwania i te wyzwania realizować. Od samej analizy że nie potrafisz, niczego nie osiągniesz.

Po prostu musisz w końcu złapać byka za rogi.

Ludzie WWO żyją, odnoszą sukcesy, bo panują nad własnym WWO a nie WWO nad nimi. Każdy człowiek ma obawy, ograniczenia i lęki. Nie jesteś w tym jeden jedyny wyjątkowy.

3 899

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Włodku, ale Ty ignorujesz te pozytywne opinie. Nie przyjmujesz ich do siebie więc tak jakby nie istniały dla Ciebie. A istnieją tylko musisz je zaakceptować. To nie są słowa na pocieszenie. To szczera opinia.
Zarówno ja jak i Evergreen zainteresowałyśmy się Tobą. I żebyś nie czuł się speszony, naprawdę po koleżeńsku. I nic... Nic, rozumiesz? Podejrzewam, że takie okazje po prostu przegapiasz lub się boisz, bo tak zostałeś skrzywdzony w dzieciństwie. Bo tak, to że byłeś pozbawiony życia społecznego w dzieciństwie to krzywda wyrządzoną Tobie przez rodziców. Kto nie popełnia błędów wychowawczych? Nie ma co więc skupiać się na ich błędach lecz je skorygować w dorosłości. Jesteś nauczony słuchać krytyki. Nie jesteś nauczony przyjmować dobrych słów. Dlatego posty Agnes również z grubsza zignorowałeś a bronisz opinii ewidentnie złośliwych, które komuś tam reperują chwilowo samopoczucie. Przyzwyczajenie, strefa komfortu i przekonanie, że tylko taka jest strona prawdy. A jest też inna strona, której nie akceptujesz, nie znasz jej i kłopocze Cię. Tu leży pies pochowany wink Tego Ci brakuje do złapania balansu...

3 900 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-09 15:43:49)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Deep, bo pozytywne opinie wybijają mu "argumenty" z ręki. On buduje zainteresowanie sobą na bazie użalania sie nad sobą. Wbrew pozorom czuje swoją wartość, bo potrafi mocno reagować na krytykę i docinki.

Posty [ 3 836 do 3 900 z 6 992 ]

Strony Poprzednia 1 … 58 59 60 61 62 … 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026