netkobietyWszystkie działy
Samotność

jakis_czlowiek - życiowe problemy

6 991 odpowiedzi268 958 wyświetleńzałożony przez jakis_czlowiek, 21.03.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Strony Poprzednia 1 … 55 56 57 58 59 … 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 641 do 3 705 z 6 992 ]

3 641 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-10-07 08:52:23)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
chmurny napisał/a:

Słuchaj bidulek, conajmniej trzy kobity na raz obsługują swą uwagą te twoje nieudacznicze rozterki. Wiem że to bardziej takie "koleżanki siostry"  ale żadna ci nie wytłumaczyła że te emocje to blaga na kółkach? Ty zapewne atrakcyjnego faceta wyobrażasz sobie jako jakiś jebany emocjomat gdzie dziewczyna podchodzi, winszuje sobie dawkę takiej a takiej emocji, ten zakręci tryby i jeb: śmiech, euforia, wkurwienie, zazdrość, płacz, żal czy co tam jeszcze w zależnośći od potrzeb. Rozwinę to co pisałem w poprzednim poscie (którego nawet nie czytałeś uznawszy zapewne że szansa na dobrą radę od chmurnego jest mniejsza niż ekektron, i słusznie). Oni, ci atrakcyjni, po prostu są a ich szczęśliwe wybranki same sobie tworzą we łbach te emocje z których jedna jest kluczowa. Jaka wiesz? Lęk!! Lęk że ich stracą. I na nim  tworzą się pozostałe.
Więc zapomnij że musisz robić za komedianta, tanczerza, drania, showmana i tak dalej. Podobaj się im fizycznie, nie bądz mentalnym chwiejem a one już same zrobią sobie rozpierdol w głowach i serduszkach.

Bardzo ciekawe spojrzenie.
Kobiet nie interesuje jakim jesteś człowiekiem. Chodzi o zbudowanie w jej głowie obrazu. Co ważne uzależniającego obrazu (zachwytu). Zbudowania pewnego rodzaju lęku, przed jego utratą.
Z resztą u facetów, to wygląda identycznie.

3 642

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
M!ri napisał/a:

Przy takim poziomie odklejenia nic już Tobie nie pomoże.

Jakiego odklejenia? Problem właśnie w tym, że tak to działa. Dziewczyny właśnie lecą na takich, podobają im się tacy, bo gwarantują emocje.


Znam kilka osób, co siedzieli za bójki, są kibolami, chodzą na ustawki, biją się, ogólnie mało przyjemny charakter, mocno konfliktowy, itp. Nie mają problemu z dziewczynami. Mają dziewczyny, żony, dzieci. Mają powodzenie i są lubiani. Dodałbym jeszcze, że nie mają stabilnej pracy, zmieniają co chwilę, bo albo wylatują z niej, albo wolą siedzieć na socjalu.

Bo wysoka hierarchia społeczna jest cechą mocno pożądaną u kobiet i ludzi w ogóle, najprościej ją osiągać przemocą albo pieniędzmi. Czego Ty nie rozumiesz? Einstein już Ci powiedział że robiąc ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów to szaleństwo, albo szukasz swojego środowiska albo zmieniasz swoje środowisko.

3 643 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-07 09:33:45)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
chmurny napisał/a:

Podobaj się im fizycznie, nie bądz mentalnym chwiejem a one już same zrobią sobie rozpierdol w głowach i serduszkach.

Ale wyglądu nie zmienię przecież... Zresztą, tutaj mi każdy powiedział, że z tym nie ma problemu. A przynajmniej wg nich nie powinno. A i tak to nie działa na apkach, gdzie tylko patrzy się na wygląd początkowo i tylko od tego zależy czy masz parę.


M!ri napisał/a:

/pomijając już kwestię skąd znasz takich ludzi i dlaczego obracasz się wśród patologii/

Obracam się w normalnym towarzystwie. Ale jak się grało w nogę, to grało się z różnymi ludźmi. I dla mnie ćpanie to też palenie maryśki, co robi bardzo dużo ludzi.


Legat napisał/a:

Kobiet nie interesuje jakim jesteś człowiekiem. Chodzi o zbudowanie w jej głowie obrazu. Co ważne uzależniającego obrazu (zachwytu). Zbudowania pewnego rodzaju lęku, przed jego utratą.
Z resztą u facetów, to wygląda identycznie.

Ale jak nie mam gadane, jestem spokojny, nie wywołuję emocji itp., to tego obrazu nie zbuduję, bo nie mam czym. Więc nadal jest ten sam problem - trzeba być bad boyem, żeby ktoś na mnie spojrzał.


Agnes76 napisał/a:

Nie jesteś nieśmiały? To co Ci przeszkadza w nawiązywaniu znajomości?

Sorki, umknął mi ten post. Jestem, ale to zależy od masy różnych rzeczy, nawet ciężko mi to zdefiniować jakich. Na pewno dużo łatwiej mi w necie jest z kimś rozmawiać (ale też nie zawsze). Dodatkowo jak ktoś jest całkowicie mi obcy, to jest dużo ciężej. Robi się łatwiej, gdy już jestem trochę do kogoś przyzwyczajony. Może też dlatego było mi łatwiej zaproponować spotkanie Miętowej, bo coś tam więcej pisała w moim temacie, było więcej tej interakcji, a z Ever nie było tego za bardzo. Nie wiem, serio ciężko to wytłumaczyć komuś innemu, sam nie wiem do końca jak to u mnie działa...

3 644

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

A może Ty się powinieneś w końcu naćpać? Schlać? Może by Ci się coś w tym mózgu poprzestawiało?

Myślę, że nie jesteś introwertykiem z natury tylko z konieczności. Gdybyś był lepszy w interakcjach międzyludzkich i bardziej obyty społecznie, to nie byłbyś introwertykiem.
Agnes76 napisała Ci o blokadach i teraz masz ulubioną wymówkę tygodnia big_smile

Dalej z uporem maniaka pomijasz temat książki, którą Ci poleciłam i terapii indywidualnej.
Bardzo mnie fascynuje mechanizm w Twojej głowie, który absolutnie wypiera najmniejszą formę działania i zmiany pomimo, że jesteś kompletnie świadomy tego, co jest z Tobą nie tak, co musisz zmienić i co nie działa. Dosłownie siedzisz w gotującym się garze i wyjesz z gorąca, ale gdy ktoś Ci każe wyjść, to zdecydowanie odmawiasz. Na to musi być jakieś specjalistyczne określenie.

Powtarzasz w kółko, że wiesz, że musisz się zmienić, że coś musisz zmienić w swoim życiu, ale nie wiesz jak... Przez 61 stron różni ludzi pisali Ci instrukcję krok po kroku JAK to zrobić, jakimi narzędziami, w jaki sposób. Nie, Ty nadal twierdzisz, że nie wiesz jak, I naprawdę chcesz wszystkim wmówić, że nie jesteś tutaj tylko i wyłącznie dla zainteresowania? Błagam Cię big_smile

Chcesz, żeby ktoś w Ciebie wierzył i dopiero byś coś zrobił ze swoim życiem? Masz na na forum całą grupę ludzi w tym wątku, która by w Ciebie wierzyła i Ci kibicowała w drodze do zmiany! Ale Ty chcesz nagrodę z góry smile Ty chcesz wypłatę zanim w ogóle kiwniesz palcem. Chcesz kredyt zaufania mimo, że nawet nie podjąłeś decyzji, że coś będziesz robił. My mamy w Ciebie wierzyć i CIę wspierać mimo, że Ty nie zamierzasz nic robić i nie podjąłeś decyzji, nie dałeś powodu, aby w Ciebie wierzyć, jednak się tego domagasz.

Chcesz grupę wsparcia? Założę Ci taką. Tam będziesz się dzielił z nami swoimi sukcesami i drogą do zmiany. My będziemy kibicować i doradzać. Będziemy wierzyć i wspierać. Chcesz?

3 645 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2022-10-07 10:29:46)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Kiedy widzimy wciąż tych samych ludzi stają się oni w końcu częścią naszego życia. A skoro już są częścią naszego życia, to chcą je zmieniać. Jeśli nie stajemy się tacy jak tego oczekiwali, są niezadowoleni. Ponieważ ludziom wydaje się, że wiedzą dokładnie jak powinno wyglądać nasze życie.Natomiast nikt nie wie, jak powinien przeżyć własne życie.
Paulo Coelho - Alchemik.
big_smile wink
Wrzuć na luz Nasz człowieku.


Przeczytałam Twój długi post, o tym co powinieneś w sobie zmieniać żeby zdobyć dziewczynę i jestem przerażona, jak niesamowite wymagania sobie stawiasz. Wiele Twoich stwierdzeń mija się z prawdą. Nikt nie jest doskonały i nie potrafi wszystkiego w życiu. Ważna jest taka kombinacja, która pozwala na dobre i spokojne życie. Ty masz taki zestaw, więc naprawdę nie ma powodu wy wywracać swoje życie do góry nogami.

3 646 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-07 10:55:57)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

A może Ty się powinieneś w końcu naćpać? Schlać? Może by Ci się coś w tym mózgu poprzestawiało?

Ale ja nie widzę nic pożytecznego i fajnego w używkach, to po co mam to robić? Piję raz na ruski rok, gdy jest jakieś rodzinne spotkanie. Piwo to mi w ogóle nie smakuje. Fajki/trawy nigdy nawet w gębie nie miałem i nie tęsknię za tym, żeby spróbować.

Tylwyth Teg napisał/a:

Myślę, że nie jesteś introwertykiem z natury tylko z konieczności. Gdybyś był lepszy w interakcjach międzyludzkich i bardziej obyty społecznie, to nie byłbyś introwertykiem.

Trochę w tym racji jest, bo jak pisałem, po jakimś czasie się otwieram. Ale najpierw muszę komuś zaufać, dobrze się czuć w jego towarzystwie. Inaczej to kaplica.


Agnes76 napisał/a:

Wrzuć na luz Nasz człowieku.

No ale nie da się tak po prostu wyluzować...


Agnes76 napisał/a:

Przeczytałam Twój długi post, o tym co powinieneś w sobie zmieniać żeby zdobyć dziewczynę i jestem przerażona, jak niesamowite wymagania sobie stawiasz. Wiele Twoich stwierdzeń mija się z prawdą. Nikt nie jest doskonały i nie potrafi wszystkiego w życiu. Ważna jest taka kombinacja, która pozwala na dobre i spokojne życie. Ty masz taki zestaw, więc naprawdę nie ma powodu wy wywracać swoje życie do góry nogami.

Tak, nikt nie jest doskonały. Mimo to będąc taki jaki jestem nie mam szans, żeby zainteresować kogoś na dłużej... Nie z takimi brakami. Gdyby było inaczej, to bym nie siedział na tym forum w wieku 31 lat i nie marudził...

3 647

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

Kiedy widzimy wciąż tych samych ludzi stają się oni w końcu częścią naszego życia. A skoro już są częścią naszego życia, to chcą je zmieniać. Jeśli nie stajemy się tacy jak tego oczekiwali, są niezadowoleni. Ponieważ ludziom wydaje się, że wiedzą dokładnie jak powinno wyglądać nasze życie.Natomiast nikt nie wie, jak powinien przeżyć własne życie.
Paulo Coelho - Alchemik.
big_smile wink
Wrzuć na luz Nasz człowieku.


Przeczytałam Twój długi post, o tym co powinieneś w sobie zmieniać żeby zdobyć dziewczynę i jestem przerażona, jak niesamowite wymagania sobie stawiasz. Wiele Twoich stwierdzeń mija się z prawdą. Nikt nie jest doskonały i nie potrafi wszystkiego w życiu. Ważna jest taka kombinacja, która pozwala na dobre i spokojne życie. Ty masz taki zestaw, więc naprawdę nie ma powodu wy wywracać swoje życie do góry nogami.

Paulo Coelho?? Serio? Mnie już nic nie zdziwi w tym wątku big_smile tongue

On sobie ŻADNYCH wymagań nie stawia i to jest najzabawniejsze big_smile Ma zestaw powodów i wymówek, oczywiście winni są wszyscy dookoła tylko nie on i radośnie idzie przez życie z usprawiedliwieniem na swój stan smile

Pewnie, że nikt nie jest doskonały i nie umie wszystkiego w życiu, ale to, czego on nie umie, to jest zupełne podstawa jak czytanie i pisanie. I nikt na głowę mu pomyj nie wylewa, że łoooo, nie umiesz w pralkę!!! Ale skoro nie umie, to niech się nauczy, co za problem nastawic dwa prania? Noale tu się pojawia opór materii.

3 648

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Tak, nikt nie jest doskonały. Mimo to będąc taki jaki jestem nie mam szans, żeby zainteresować kogoś na dłużej... Nie z takimi brakami. Gdyby było inaczej, to bym nie siedział na tym forum w wieku 31 lat i nie marudził...

Tylko, że Twoje braki są do uzupełnienia, ale Ty kategorycznie odmawiasz, aby to zrobić smile

Kupiłeś książkę?

3 649 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-07 11:24:21)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Tylko, że Twoje braki są do uzupełnienia, ale Ty kategorycznie odmawiasz, aby to zrobić smile

Niektórych da się nauczyć, fakt. Jak ogarnę mieszkanie do końca (ostatnio się wprowadziłem do tej kawalerki dopiero), to mam zamiar zacząć uczyć się coś gotować... Bo póki co to jajecznicę zrobię najwyżej tongue

Co do prawka - dla Was to jest łatwe do zrobienia, a dla mnie to masakra. Ja się boję nawet myśleć o tym... Wiem jaki jestem, wiem jak reaguję na różne rzeczy, wiem jak jest z moim zachowaniem uwagi. Na ten moment zwyczajnie nie jestem osobą, co powinna nawet próbować jeździć samochodem. Jedyna szansa to gdybym miał kogoś, kto by ze mną jeździł na wszelki wypadek. A nie mam nikogo takiego. I nie mówię o instruktorze.

Własne mieszkanie też jest do ogarnięcia, ale dopiero za może 2 lata.

Nie wiem skąd z tą pralką wyskoczyłaś. Ogólnie ja od 11 lat żyję i radzę sobie sam (no, jako tako se radzę), więc nie przesadzajmy tongue

Ale zmiana charakteru, to już coś co zajmie mi lata. Nie chcę mieć 40 lat i wtedy dopiero pierwszy raz np. kogoś przytulić... Do tego czasu już nie wytrzymam nerwowo.

I serio jakieś wycieczki, nie mówcie mi że nie ma problemu robić je samemu. Dla mnie nie ma żadnej uciechy w tym, że pojechałbym gdzieś sam. Zresztą, ostatni raz gdzieś na więcej niż 1 dzień to byłem w gimnazjum na koloniach. Nawet nie wiedziałbym co mam z sobą zrobić i jak się w ogóle za to zabrać.

Ogólnie jest cała masa rzeczy, które pewnie dla Was można robić samemu. Ale mi nie sprawiałoby to żadnej przyjemności. Ale co innego, gdybym miał z kimś. Gotowanie dla mnie jest nudne, ale jakbym miał z kim, to pewnie by było inaczej. Wycieczki, jakieś wyjazdy, też samemu dla mnie to jest takie se. I masa innych rzeczy.

Tylwyth Teg napisał/a:

Kupiłeś książkę?

Nie, pobrałem pdfa na kompa. 600 stron? Ratunku tongue

3 650

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Kupiłeś książkę?

Nie, pobrałem pdfa na kompa. 600 stron? Ratunku tongue

Podobno lubisz czytać

3 651

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
M!ri napisał/a:

Podobno lubisz czytać

Tak, fantastykę xD

3 652

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Proste pytanie. Czy chcesz popracować nad sobą, nad własną osobowością, charakterem, nastawieniem do życia, czy chcesz się uczyć na własnych błędach, czy chcesz czerpać z doświadczeń innych osób, bardziej obytych, czy tylko tkwić we własnej stagnacji? Nie czy możesz, czy dasz radę, czy sobie poradzisz - pytanie nie dotyczy przesądzania o czymś czego nie wiesz skoro jeszcze nie zrobiłeś w tym kierunku ani jednego kroku, ale pytanie dotyczy czy tego CHCESZ? Sam sobie odpowiedz. Powodzenia!

Nie da rady. Nawet nie wiem co miałbym zrobić. Gdybym nie chciał, to bym nie zakładał tu tematu. Ale zwyczajnie nie jestem w stanie nic zrobić. Nie da rady się starać, zmieniać się, gdy nie ma się żadnego celu, gdy nie ma się dla kogo tego robić. Obojętnie co bym zrobił w życiu, to zawsze było źle, to czemu teraz miałoby mi to coś dać? Mam za dużo blokad, jak myślę o czymś, to zaraz się boję tego, że nie dam rady. Zaraz mam tak, że w głowie pustka, dostaję dreszczy, mam ochotę czymś w siebie walnąć z bezsilności. Bo nic nie umiem zrobić w życiu, zmarnowałem je.

Musiałbym zmienić WSZYSTKO w sobie, bo nie ma we mnie ani jednej rzeczy, która by się podobała dziewczynom. Np.:

- całkowita zmiana zainteresowań, bo te jakie teraz mam dla dziewczyn są gówniane. Tylko czemu mam rezygnować z czegoś co lubię? Ale znowu jak nie zrezygnuję, to jestem w dupie, bo żadna dziewczyna się nie zainteresuje tym co robię. Bo póki co większość moich zainteresowań wg dziewczyn to takie, które są dobre dla dzieciaka, a nie dorosłego, a pozostałe są po prostu nudne i śmieszne.

- z mega introwertyka nie zrobię z siebie przecież ekstrawertyka. A będąc introwertykiem też nikt na mnie nie spojrzy.

- nie zacznę nagle dostarczać dziewczynom emocji, nie jestem taki i też tego nie zmienię nigdy, bo się nie da po prostu. Jestem spokojny, takie mam usposobienie i nie zrobię z siebie bad boya. A dziewczyna nigdy nie wybierze kogoś spokojnego, bo zaraz i tak zostanie poderwana przez jakiegoś bad boya, który jej zapewni emocje.

- nie nadrobię nagle nastu lat straconego życia, nie nabiorę doświadczenia życiowego, doświadczenia w związkach, czyli wszystkiego, co jest wymagane przez dziewczyny. Jakbym teraz zaczął, to te lata nadrobię dopiero może koło 40stki. Trochę za późno. A zawsze będę już te naście lat do tyłu w życiu. Zawsze będę "upośledzony" i "cofnięty w rozwoju" w stosunku do innych, będę gorszy.

- jak mam uwierzyć w siebie, skoro nikt nigdy nie wierzył we mnie?

- po co mam w ogóle rozwalić swoje życie, skoro i tak te zmiany nic nie dadzą? Zawsze każda dziewczyna znajdzie coś, co jej się nie spodoba we mnie. A wokół będzie mieć masę facetów, którzy będą po prostu lepszym wyborem.

- zmiana pracy na coś innego, może kopanie rowów? Skoro bycie programistą jest źle postrzegane przez dziewczyny i mnie skreśla. Tylko znowu z drugiej strony zapewnia mi to dostatnie życie i lubię to robić.

- nie pozbędę się tych wszystkich blokad i strachu bez pomocy drugiej osoby... Czyli nie jest to możliwe. Bo żeby przestać się bać np. związku/seksu, itp., to jakaś dziewczyna musiałaby mi dać szansę, a do tego nigdy nie dojdzie. Bo ja nie wiem jak to jest i uważam, że nie dałbym rady być z kimś (i z tym się zgodzili już tu wszyscy, że tak by było). Boję się seksu, że zaraziłbym się czymś, byłaby wpadka, czy coś. Itp. Boję się wszystkiego, boję się życia, bo nigdy nie miałem okazji dowiedzieć się nawet jak to być dorosły.

- nauczenie się gotowania - kolejna rzecz bez której nie mam szans u dziewczyn. Tylko na co mi to, skoro sobie radzę bez tego?

- prawo jazdy - to samo, nie mam prawka, więc jestem skreślony z góry. Ale znowu, mi się nigdy samochód nie przydał. To po uj mi on? Żeby płacić na niego chociaż bym nie korzystał? Dodatkowo mam mega blokadę przed nauczeniem się jeździć i wiem, że bym nie był w stanie zdać egzaminu. Bo się zwyczajnie do tego nie nadaję. Nie umiałbym się skupić na jeździe, na tych wszystkich znakach i na tym co się wokół dzieje. Skończyłoby się to pewnie czyjąś śmiercią.

- własne mieszkanie - bez tego też jestem skreślony. Żadna dziewczyna nie będzie chciała mieć faceta co wynajmuje 20 metrową kawalerkę. Zero miejsca, mała wygoda, szkoda nerwów. Tylko co mam zrobić, skoro mnie póki co nie stać? I kredyt dopiero byłbym w stanie dostać za jakieś 2 lata?

- brak jeżdżenia na wakacje, zwłaszcza za granicę - nigdy mnie nie ciągnęło samego nigdzie, co innego gdybym miał z kim... Ale nie mam. To jest chyba rzecz która jest aktualnie najważniejsza dla dziewczyn i przez którą mnie najwięcej dziewczyn skreśliło

- ogólny brak motywacji do zrobienia czegoś nowego - po co mam coś robić, do czego mnie nie ciągnie? Gdybym widział, że to coś mi da, to może, ale tak? Po cholerę?


Po prostu najlepiej by było gdybym się nie urodził i tyle. Tacy ludzie jak ja to zakały rodzaju ludzkiego, które nie zasługują na nic dobrego w życiu.

Patrzę często na ludzi, których znam, którzy mają wyroki, są konfliktowi, piją, ćpią, palą, biją się, mają problemy z pracą, żerują na socjalu, itp. W czym oni niby kurwa są ode mnie lepsi? W życiu nigdy nie paliłem, nie brałem narkotyków, alkohol piję tylko parę razy w roku i to w małej ilości (i tak by starczyły ze 4 piwa, żebym się znalazł na podłodze xD), nigdy na nikogo nie wrzeszczałem, nikogo nie uderzyłem. Jestem spokojny, nie jestem konfliktowy. Zarabiam dobrą kasę i mam stabilną pracę. A z racji tego co robię raczej tak będzie zawsze. Ale to się kurwa dla nikogo nigdy nie liczy. Bo nie zapewniam jebanych emocji i jestem nudny, czyli nic nie jestem wart dla dziewczyn.


Życie to ciągły proces, a nie odhaczanie listy jakiś wygenerowanych sztucznie must have, które mają przynieść pełnię szczęścia. Życie, to także życie własnym życiem, bez oglądania się na innych. Skończ w końcu z tym infantylnym podejściem, że jakbyś był jak Don Corleone to Twój świat byłby usłany różami i pannami wijącymi się u Twych stóp. To jest dobra dla chłopaka, który ma lat 13 a nie 30.

3 653

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Nie wiem skąd z tą pralką wyskoczyłaś. Ogólnie ja od 11 lat żyję i radzę sobie sam (no, jako tako se radzę), więc nie przesadzajmy tongue

Przecież sam pisałeś, że nie umiesz prania nastawić i pralki obsługiwać, więc skąd ja to wzięłam? Już widzę gubisz sie sam w swoich zeznaniach...

jakis_czlowiek napisał/a:

Ale zmiana charakteru, to już coś co zajmie mi lata. Nie chcę mieć 40 lat i wtedy dopiero pierwszy raz np. kogoś przytulić... Do tego czasu już nie wytrzymam nerwowo.

Albo tego nie widzisz, albo nie chcesz widzieć. Zmiana zajmie jakiś czas, tak, zgadza się. Ale ten czas i tak minie! Jeśli nie chcesz mieć 40 lat i wtedy pierwszy raz kogoś przytulić, to na co Ty czekasz?! Logika leży i kwiczy, widzę. Wydaje Ci się, że w jakiś cudowny sposób sam się naprawisz i coś się zmieni? Samo? Przecież jeśli NIC nie zrobisz, to nawet w wieku 40 lat nikogo nie przytulisz, ani 50, ani 60. Ty nie będziesz się za coś brał bo to wymaga czasu... No błagam! Wszystko wymaga czasu, czas i tak minie, możesz go zmarnować, albo dobrze wykorzystać.

Aha, 600 stron Cię przeraża... Nie no, spoko. Psa sobie kup jak chcesz kogoś przytulić, bo widzę, że to się nie wydarzy z człowiekiem nigdy...

3 654

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Kupiłeś książkę?

Nie, pobrałem pdfa na kompa. 600 stron? Ratunku tongue

Wyzłośliwię się teraz, ale tak właśnie sądziłam. Wysiłek, jakikolwiek, jest ponad jego możliwości. Najlepiej jakby to ktoś przeczytał za niego i zrobił mu streszczenie. 100 stron dziennie, to jest 6 dni. 100 stron to jest średnio 2 godziny czytania, 50 stron na godzinę (to jest średni wynik czytających).

3 655 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-07 11:33:14)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Przecież sam pisałeś, że nie umiesz prania nastawić i pralki obsługiwać, więc skąd ja to wzięłam? Już widzę gubisz sie sam w swoich zeznaniach...

Gdzie niby???? oO


KoralinaJones napisał/a:

Wyzłośliwię się teraz, ale tak właśnie sądziłam. Wysiłek, jakikolwiek, jest ponad jego możliwości. Najlepiej jakby to ktoś przeczytał za niego i zrobił mu streszczenie. 100 stron dziennie, to jest 6 dni. 100 stron to jest średnio 2 godziny czytania, 50 stron na godzinę (to jest średni wynik czytających).

A czy ja gdzieś napisałem, że nie przeczytam?

3 656 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-07 11:40:11)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Wyzłośliwię się teraz, ale tak właśnie sądziłam. Wysiłek, jakikolwiek, jest ponad jego możliwości. Najlepiej jakby to ktoś przeczytał za niego i zrobił mu streszczenie. 100 stron dziennie, to jest 6 dni. 100 stron to jest średnio 2 godziny czytania, 50 stron na godzinę (to jest średni wynik czytających).

A czy ja gdzieś napisałem, że nie przeczytam?

Twoje "żarty" też wiele o Tobie mówią. Przeraża Cię jakikolwiek wysiłek. To oczywiste. Przeraża Cię działanie, które trzeba podjąć i które jest rozłożone w czasie, a którego zamierzony efekt jest niewiadomy (czy wystąpi).

3 657

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Nie wiem skąd z tą pralką wyskoczyłaś. Ogólnie ja od 11 lat żyję i radzę sobie sam (no, jako tako se radzę), więc nie przesadzajmy tongue

Przecież sam pisałeś, że nie umiesz prania nastawić i pralki obsługiwać, więc skąd ja to wzięłam? Już widzę gubisz sie sam w swoich zeznaniach...

A nie, czekaj, sorry!! To nie Ty! XD Bo tu jest drugi taki jęczący gamoń, dokładnie tak jak Ty i mi się wątki pomyliły XD big_smile W sumie to powinniście się zgadać i byście sobie razem na wzajem narzekali na swój marny los XD big_smile Nawet w podobnym wieku jesteście! big_smile

3 658 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-07 11:40:47)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Życie to ciągły proces, a nie odhaczanie listy jakiś wygenerowanych sztucznie must have, które mają przynieść pełnię szczęścia. Życie, to także życie własnym życiem, bez oglądania się na innych. Skończ w końcu z tym infantylnym podejściem, że jakbyś był jak Don Corleone to Twój świat byłby usłany różami i pannami wijącymi się u Twych stóp. To jest dobra dla chłopaka, który ma lat 13 a nie 30.

Nigdzie nie napisałem, że życie by było wtedy łatwe i zarąbiste.


Wypisałem po prostu kilka przykładów tego, co u mnie kuleje i jest problemem dla dziewczyn.


Tylwyth Teg napisał/a:

A nie, czekaj, sorry!! To nie Ty! XD Bo tu jest drugi taki jęczący gamoń, dokładnie tak jak Ty i mi się wątki pomyliły XD big_smile W sumie to powinniście się zgadać i byście sobie razem na wzajem narzekali na swój marny los XD big_smile Nawet w podobnym wieku jesteście! big_smile

Spoko, zasłużyłem sobie. Zresztą, brak umiejętności obsługi pralki też by do mnie pasował jak ulał tongue

3 659

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Życie to ciągły proces, a nie odhaczanie listy jakiś wygenerowanych sztucznie must have, które mają przynieść pełnię szczęścia. Życie, to także życie własnym życiem, bez oglądania się na innych. Skończ w końcu z tym infantylnym podejściem, że jakbyś był jak Don Corleone to Twój świat byłby usłany różami i pannami wijącymi się u Twych stóp. To jest dobra dla chłopaka, który ma lat 13 a nie 30.

Nigdzie nie napisałem, że życie by było wtedy łatwe i zarąbiste.


Wypisałem po prostu kilka przykładów tego, co u mnie kuleje i jest problemem dla dziewczyn.

Pieprzysz głupoty, po prostu. Takie na miarę nastolatka, któremu imponuje bycie "tym złym". Takie rozmowy jak z Tobą to ja ostatnio prowadziłam z nastoletnim synem kuzynki, któremu wydawało się, że jak nie będzie chodził do szkoły, uczył się, to będzie cool, bo to imponuje dziewczynom. Masz siano w głowie, jeśli faktycznie sądzisz, że wszystkim kobietom jak jeden mąż podoba się coś w rodzaju a'la gangsterki.
Nawet taki gangster musiałby mnie ująć jeszcze czymś innym niż samym "fachem". I to jest to o czym Ci pisał @chmurny. Oczywiście, post przemilczany przez Ciebie.

3 660

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Życie to ciągły proces, a nie odhaczanie listy jakiś wygenerowanych sztucznie must have, które mają przynieść pełnię szczęścia. Życie, to także życie własnym życiem, bez oglądania się na innych. Skończ w końcu z tym infantylnym podejściem, że jakbyś był jak Don Corleone to Twój świat byłby usłany różami i pannami wijącymi się u Twych stóp. To jest dobra dla chłopaka, który ma lat 13 a nie 30.

Nigdzie nie napisałem, że życie by było wtedy łatwe i zarąbiste.


Wypisałem po prostu kilka przykładów tego, co u mnie kuleje i jest problemem dla dziewczyn.

Pieprzysz głupoty, po prostu. Takie na miarę nastolatka, któremu imponuje bycie "tym złym". Takie rozmowy jak z Tobą to ja ostatnio prowadziłam z nastoletnim synem kuzynki, któremu wydawało się, że jak nie będzie chodził do szkoły, uczył się, to będzie cool, bo to imponuje dziewczynom. Masz siano w głowie, jeśli faktycznie sądzisz, że wszystkim kobietom jak jeden mąż podoba się coś w rodzaju a'la gangsterki.
Nawet taki gangster musiałby mnie ująć jeszcze czymś innym niż samym "fachem". I to jest to o czym Ci pisał @chmurny. Oczywiście, post przemilczany przez Ciebie.

Nie przegadasz, on wie lepiej XD
Z drugiej strony zastanawiam się, na jakie dziewczyny on poluje i nie wierzę, że będąc pół roku na tinderze nie miał ani jednego macza i szansy na rozmowę. Nie wierzę w to, nie ma bata. Ale założę się, że pod tą skorupką "biednego udręczonego", który tak pragnie, by go akceptować jakiego, jakim jest, kryje się bardzo wybredny gościu, który bardzo uwaznie selskcjonuje innych, a zwłaszcza kobiety smile

Ty, programista znasz dobrze angielski? rozumiesz stopień zaawansowany?

3 661

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Pieprzysz głupoty, po prostu. Takie na miarę nastolatka, któremu imponuje bycie "tym złym". Takie rozmowy jak z Tobą to ja ostatnio prowadziłam z nastoletnim synem kuzynki, któremu wydawało się, że jak nie będzie chodził do szkoły, uczył się, to będzie cool, bo to imponuje dziewczynom. Masz siano w głowie, jeśli faktycznie sądzisz, że wszystkim kobietom jak jeden mąż podoba się coś w rodzaju a'la gangsterki.
Nawet taki gangster musiałby mnie ująć jeszcze czymś innym niż samym "fachem". I to jest to o czym Ci pisał @chmurny. Oczywiście, post przemilczany przez Ciebie.

Może i pieprzę głupoty. Tylko przypominam, że w sumie umysłowo jestem na takim poziomie, bo nigdy nie miałem szansy dowiedzieć się, co to znaczy być dorosłym. Różnie się od jakiegoś dzieciaka tylko tym, że mam pracę i płacę podatki. Baa, nawet dzieciaki w szkole średniej mają większe doświadczenie życiowe, bo już są w związkach. Więc nie wiem jak to jest w rzeczywistości.

I nie mówię, że wszystkim się to podoba. Nie mówię też, że trzeba mieć wszystkie te rzeczy, które wypisałem. Podałem tylko taki przykład, że taki ktoś wywołuje emocje, więc dla dziewczyn jest po prostu interesujący w przeciwieństwie do kogoś takiego jak ja.


A do postu chmurnego chyba się odnosiłem już gdzieś tam.

3 662 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-07 12:02:21)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Pieprzysz głupoty, po prostu. Takie na miarę nastolatka, któremu imponuje bycie "tym złym". Takie rozmowy jak z Tobą to ja ostatnio prowadziłam z nastoletnim synem kuzynki, któremu wydawało się, że jak nie będzie chodził do szkoły, uczył się, to będzie cool, bo to imponuje dziewczynom. Masz siano w głowie, jeśli faktycznie sądzisz, że wszystkim kobietom jak jeden mąż podoba się coś w rodzaju a'la gangsterki.
Nawet taki gangster musiałby mnie ująć jeszcze czymś innym niż samym "fachem". I to jest to o czym Ci pisał @chmurny. Oczywiście, post przemilczany przez Ciebie.

Może i pieprzę głupoty. Tylko przypominam, że w sumie umysłowo jestem na takim poziomie, bo nigdy nie miałem szansy dowiedzieć się, co to znaczy być dorosłym. Różnie się od jakiegoś dzieciaka tylko tym, że mam pracę i płacę podatki. Baa, nawet dzieciaki w szkole średniej mają większe doświadczenie życiowe, bo już są w związkach. Więc nie wiem jak to jest w rzeczywistości.

I nie mówię, że wszystkim się to podoba. Nie mówię też, że trzeba mieć wszystkie te rzeczy, które wypisałem. Podałem tylko taki przykład, że taki ktoś wywołuje emocje, więc dla dziewczyn jest po prostu interesujący w przeciwieństwie do kogoś takiego jak ja.


A do postu chmurnego chyba się odnosiłem już gdzieś tam.

Ty tego postu w ogóle nie zrozumiałeś.


U mnie przeciętny gangster wywołuje emocje ostrożności i strachu. No chyba, że byłby to indywidualnie oswojony gangster, nie jako gangster a jako mężczyzna. Ten konkretny, żaden inny. U kobiet emocji nie wywołuje się grupowo, lecz indywidualnie.

3 663

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Jakoś też nie rozumiem tej fascynacji bad boyami. Przecież to tylko jeden ze sposobów tworzenia obrazu. A ty jak sam piszesz średnio się do tego nadajesz. Ja mimo, że nie jestem kobietą fascynuję się ostatnio takim facetem jak Jarosław Wolski (Wolski o wojnie). Myślę, że mimo spokoju, niskiego wzrostu, facet ma to coś. Jest specem w swojej dziedzinie od wojskowości, umie słuchać, widać jest zaradny. Z całą pewnością może podobać się wielu kobietom.

3 664

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Z drugiej strony zastanawiam się, na jakie dziewczyny on poluje i nie wierzę, że będąc pół roku na tinderze nie miał ani jednego macza i szansy na rozmowę. Nie wierzę w to, nie ma bata. Ale założę się, że pod tą skorupką "biednego udręczonego", który tak pragnie, by go akceptować jakiego, jakim jest, kryje się bardzo wybredny gościu, który bardzo uwaznie selskcjonuje innych, a zwłaszcza kobiety smile

Na normalne. Na takie, które można po prostu określić jako zwykłą dziewczynę. Nie wiem jak ja mam to opisać...

Miałem 40 par, odpisało mi może z 20. Więcej niż z 3 zdania to może się udało z 5 dziewczynami wymienić. Spotkałem się z 2. Przy czym pierwsze było na siłę, żeby się dowiedzieć jak to jest z kim się spotkać, więc wyszła katastrofa, pół spotkania w ciszy. Z drugą się fajnie pisało przez jakiś czas, potem było spotkanie, żegnając się powiedziała, że też się chętnie spotka drugi raz. I potem już nigdy nie odpisała na moje wiadomości. I to tyle.


Tylwyth Teg napisał/a:

Ty, programista znasz dobrze angielski? rozumiesz stopień zaawansowany?

Coś tam znam, ale nie płynnie. Serio, nie musisz się już ze mnie nabijać z powodu mojej pracy tongue

3 665

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Legat napisał/a:

Jakoś też nie rozumiem tej fascynacji bad boyami. Przecież to tylko jeden ze sposobów tworzenia obrazu. A ty jak sam piszesz średnio się do tego nadajesz. Ja mimo, że nie jestem kobietą fascynuję się ostatnio takim facetem jak Jarosław Wolski (Wolski o wojnie). Myślę, że mimo spokoju, niskiego wzrostu, facet ma to coś. Jest specem w swojej dziedzinie od wojskowości, umie słuchać, widać jest zaradny. Z całą pewnością może podobać się wielu kobietom.

Zychowicz przystojniejszy i ten jego głos...

3 666 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-07 12:05:23)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Legat napisał/a:

Jakoś też nie rozumiem tej fascynacji bad boyami. Przecież to tylko jeden ze sposobów tworzenia obrazu. A ty jak sam piszesz średnio się do tego nadajesz.

Jak pytałem się koleżanki, to mi powiedziała, że ona lubi bad boyów, narcyzów, itp. A ktoś taki jak ja, spokojny, jest po prostu nudny.

Tutaj na tym forum też masa osób napisała, że jak ktoś jest spokojny, nie jest energiczny, to wg nich nie ma szans na związek. Bo muszą być emocje.

Więc chyba coś w tym jest, nie? Poczytaj sobie w necie ile jest różnych artykułów na ten temat, że dziewczyny zawsze wolą kogoś komu bliżej do bad boya.

3 667

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Ale zwyczajnie nie jestem w stanie nic zrobić. Nie da rady się starać, zmieniać się, gdy nie ma się żadnego celu, gdy nie ma się dla kogo tego robić. Obojętnie co bym zrobił w życiu, to zawsze było źle, to czemu teraz miałoby mi to coś dać? Mam za dużo blokad, jak myślę o czymś, to zaraz się boję tego, że nie dam rady. Zaraz mam tak, że w głowie pustka, dostaję dreszczy, mam ochotę czymś w siebie walnąć z bezsilności. Bo nic nie umiem zrobić w życiu, zmarnowałem je.

To pierwsze nieprawdziwe założenie, że wszystko zrobiłeś w życiu źle. Skąd w ogóle taki pomysł? Jedne rzeczy zrobiłeś doskonale ( wykształcenie i praca), inne średnio ( np, gotowanie) a innych nie zrobiłeś i dobrze bez nich żyjesz ( np, prawo jazdy). Więc całościowo wychodzisz na wielki plus.


Musiałbym zmienić WSZYSTKO w sobie, bo nie ma we mnie ani jednej rzeczy, która by się podobała dziewczynom. Np.:

- całkowita zmiana zainteresowań, bo te jakie teraz mam dla dziewczyn są gówniane. Tylko czemu mam rezygnować z czegoś co lubię? Ale znowu jak nie zrezygnuję, to jestem w dupie, bo żadna dziewczyna się nie zainteresuje tym co robię. Bo póki co większość moich zainteresowań wg dziewczyn to takie, które są dobre dla dzieciaka, a nie dorosłego, a pozostałe są po prostu nudne i śmieszne.

Zainteresowania służą zabawie i rozrywce, sprawianiu sobie przyjemności. Każdy ma prawo decydować co sprawia mu największą przyjemność i to robić. Istotne jest aby spotkać w życiu osobę z którą jakaś część zainteresowań będzie wspólna, albo tak podzielić czas na rozrywkę by dawać sobie wsparcie i zrozumienie. Bywa tez tak, że zarażamy drugą osobę swoją pasją i potem razem w to wchodzimy ( tak było u nas - zaraziłam męża swoją pasją i teraz dzielimy ją wspólnie

- z mega introwertyka nie zrobię z siebie przecież ekstrawertyka. A będąc introwertykiem też nikt na mnie nie spojrzy.

Kolejna nieprawda. Wielu introwertyków tworzy dobre związki. Rzecz w tym aby nie zamykać się na drugą osobę tylko zachować  swój margines prywatności. Cały sens tkwi w równowadze między dawaniem a braniem, między otwartością a wycofaniem.

- nie zacznę nagle dostarczać dziewczynom emocji, nie jestem taki i też tego nie zmienię nigdy, bo się nie da po prostu. Jestem spokojny, takie mam usposobienie i nie zrobię z siebie bad boya. A dziewczyna nigdy nie wybierze kogoś spokojnego, bo zaraz i tak zostanie poderwana przez jakiegoś bad boya, który jej zapewni emocje.

Są na świecie takie dziewczyny, które bez problemu dostarczą emocji za dwie osoby, i wręcz nie chcą równie energicznego partnera. Więc to stwierdzenie możesz między bajki włożyć.

- nie nadrobię nagle nastu lat straconego życia, nie nabiorę doświadczenia życiowego, doświadczenia w związkach, czyli wszystkiego, co jest wymagane przez dziewczyny. Jakbym teraz zaczął, to te lata nadrobię dopiero może koło 40stki. Trochę za późno. A zawsze będę już te naście lat do tyłu w życiu. Zawsze będę "upośledzony" i "cofnięty w rozwoju" w stosunku do innych, będę gorszy.

o lalalala, upośledzony, cofnięty w rozwoju.... jak mogłeś sobie pozwolić wmówić takie rzeczy. Już Twój poziom wypowiedzi świadczy o wysokiej inteligencji.

-Jak mam uwierzyć w siebie skoro nikt nigdy nie wierzył we mnie?

przecież właśnie my wszyscy wierzymy w Ciebie. Bardzo wierzymy, że jeśli naprawdę będziesz chciał, to potrafisz coś w swojej ocenie zmienić.

- po co mam w ogóle rozwalić swoje życie, skoro i tak te zmiany nic nie dadzą? Zawsze każda dziewczyna znajdzie coś, co jej się nie spodoba we mnie. A wokół będzie mieć masę facetów, którzy będą po prostu lepszym wyborem.

W żadnym wypadku nie rozwalaj swojego życia. To Twoje życie i ma służyć Tobie, dostarczać Ci tego czego sam zechcesz. Ktoś wpoił Ci błędne przekonanie, że zaspokajając cudze potrzeby odnajdziesz w życiu szczęście. Nic bardziej mylnego. Zapewniam Cię, że żyjąc wbrew sobie nie będziesz szczęśliwy, a nie będąc szczęśliwym nie będziesz mógł dać szczęścia drugiej osobie.

- zmiana pracy na coś innego, może kopanie rowów? Skoro bycie programistą jest źle postrzegane przez dziewczyny i mnie skreśla. Tylko znowu z drugiej strony zapewnia mi to dostatnie życie i lubię to robić.

Tu już zupełnie odleciałeś. Wiem, że jak człowieka zbytnio naciskają to w końcu posuwa się do absurdów. Oczywiście Twoja praca to olbrzymi atut i masz prawo być z niej dumny.

- nie pozbędę się tych wszystkich blokad i strachu bez pomocy drugiej osoby... Czyli nie jest to możliwe. Bo żeby przestać się bać np. związku/seksu, itp., to jakaś dziewczyna musiałaby mi dać szansę, a do tego nigdy nie dojdzie. Bo ja nie wiem jak to jest i uważam, że nie dałbym rady być z kimś (i z tym się zgodzili już tu wszyscy, że tak by było). Boję się seksu, że zaraziłbym się czymś, byłaby wpadka, czy coś. Itp. Boję się wszystkiego, boję się życia, bo nigdy nie miałem okazji dowiedzieć się nawet jak to być dorosły.

Dojdzie, dojdzie, tylko potrzebna jest do tego odpowiednia dziewczyna. Tak sobie myślę, że trudno o taką dziewczyną na Tinderze czy szybkich randkach. Raczej szukaj przez grupy sportowców czy inne swoje zainteresowania.

- nauczenie się gotowania - kolejna rzecz bez której nie mam szans u dziewczyn. Tylko na co mi to, skoro sobie radzę bez tego?

Powiem Ci w tajemnicy, że sporo dziewczyn też nie potrafi gotować. Dopóki żyje się w pojedynkę niewiele osób zaprząta sobie tym głowę. Jak wyniknie potrzeba to wcale nie jest trudno nauczyć się gotowania, bo nie trzeba być od razu mistrzem kuchni, a już faceci rzadko kiedy stawiają sobie za punkt honoru doskonałość w tej dziedzinie. Skoro sobie bez tego radzisz to nie zawracaj sobie tym głowy.

- prawo jazdy - to samo, nie mam prawka, więc jestem skreślony z góry. Ale znowu, mi się nigdy samochód nie przydał. To po uj mi on? Żeby płacić na niego chociaż bym nie korzystał? Dodatkowo mam mega blokadę przed nauczeniem się jeździć i wiem, że bym nie był w stanie zdać egzaminu. Bo się zwyczajnie do tego nie nadaję. Nie umiałbym się skupić na jeździe, na tych wszystkich znakach i na tym co się wokół dzieje. Skończyłoby się to pewnie czyjąś śmiercią.

Dziury w niebie nie będzie jeśli to dziewczyna będzie kierować samochodem. Wiele kobiet doskonale prowadzi samochody, da się żyć bez męża kierowcy,

- własne mieszkanie - bez tego też jestem skreślony. Żadna dziewczyna nie będzie chciała mieć faceta co wynajmuje 20 metrową kawalerkę. Zero miejsca, mała wygoda, szkoda nerwów. Tylko co mam zrobić, skoro mnie póki co nie stać? I kredyt dopiero byłbym w stanie dostać za jakieś 2 lata?

Znam takie pary które mają po dwa mieszkania, a czasem dwa domy. To dopiero jest problem. wink

- brak jeżdżenia na wakacje, zwłaszcza za granicę - nigdy mnie nie ciągnęło samego nigdzie, co innego gdybym miał z kim... Ale nie mam. To jest chyba rzecz która jest aktualnie najważniejsza dla dziewczyn i przez którą mnie najwięcej dziewczyn skreśliło

Boshe, jesli dziewczyna skresla Cię z takiego powodu to lepiej się z taką nie spotykać. Masz o jeden problem mniej bo nie musisz się jej pozbywać

- ogólny brak motywacji do zrobienia czegoś nowego - po co mam coś robić, do czego mnie nie ciągnie? Gdybym widział, że to coś mi da, to może, ale tak? Po cholerę?

Zgadzam sie w całej rozciągłości. Po jaką cholerę?



Po prostu najlepiej by było gdybym się nie urodził i tyle. Tacy ludzie jak ja to zakały rodzaju ludzkiego, które nie zasługują na nic dobrego w życiu.

Poprzednie fałszywe tezy doprowadziły Cię do fałszywego wniosku końcowego.
Jesteś porządnym, wartościowym, dobrym człowiekiem. Nikogo nie krzywdzisz, a jeszcze wiele z siebie dajesz innym ( chociażby te zwierzątka). Zacznij doceniać to co masz . Jeśli nie cenisz tego co masz to tak, jakbyś tego nie miał. Sam pozbawiasz się najcenniejszych rzeczy, nie dziw się więc, że popadasz w trudne stany emocjonalne.
Pracuj nad tym poczuciem własnej wartości, pracuj. Jak zmienisz zdanie o sobie na bardziej realne będzie Ci się żyło zupełnie inaczej.

3 668

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Legat napisał/a:

Jakoś też nie rozumiem tej fascynacji bad boyami. Przecież to tylko jeden ze sposobów tworzenia obrazu. A ty jak sam piszesz średnio się do tego nadajesz.

Jak pytałem się koleżanki, to mi powiedziała, że ona lubi bad boyów, narcyzów, itp. A ktoś taki jak ja, spokojny, jest po prostu nudny.

Tutaj na tym forum też masa osób napisała, że jak ktoś jest spokojny, nie jest energiczny, to wg nich nie ma szans na związek. Bo muszą być emocje.

Więc chyba coś w tym jest, nie? Poczytaj sobie w necie ile jest różnych artykułów na ten temat, że dziewczyny zawsze wolą kogoś komu bliżej do bad boya.


Ale zrozum w końcu, że emocji jest cała gama, i każdy poszukuje emocji takich jakich pragnie. Twoja koleżanka nie jest reprezentatywna w tym zakresie w ogóle. Ty się po prostu usiłujesz wcisną w jakiś schemat, bo Twoja pewność siebie leży i kwiczy.

3 669

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Z drugiej strony zastanawiam się, na jakie dziewczyny on poluje i nie wierzę, że będąc pół roku na tinderze nie miał ani jednego macza i szansy na rozmowę. Nie wierzę w to, nie ma bata. Ale założę się, że pod tą skorupką "biednego udręczonego", który tak pragnie, by go akceptować jakiego, jakim jest, kryje się bardzo wybredny gościu, który bardzo uwaznie selskcjonuje innych, a zwłaszcza kobiety smile

Na normalne. Na takie, które można po prostu określić jako zwykłą dziewczynę. Nie wiem jak ja mam to opisać...

Miałem 40 par, odpisało mi może z 20. Więcej niż z 3 zdania to może się udało z 5 dziewczynami wymienić. Spotkałem się z 2. Przy czym pierwsze było na siłę, żeby się dowiedzieć jak to jest z kim się spotkać, więc wyszła katastrofa, pół spotkania w ciszy. Z drugą się fajnie pisało przez jakiś czas, potem było spotkanie, żegnając się powiedziała, że też się chętnie spotka drugi raz. I potem już nigdy nie odpisała na moje wiadomości. I to tyle.

Zdajesz sobie sprawę, że to, co Ty nazywasz nieudanym eksperymentem i katastrofą apkową, jest zupełnie normalnym i PRAWIDŁOWYM zjawiskiem?!
KAŻDY, kto był na tej apce ma takie same albo podobne doświadczenia i prawie każdy może opowiedzieć taką historię, bo TAK TO DZIAŁA!
I Ty masz czelność przychodzić i jęczeć, że "nigdy żadna dziewczyna nie zwróciła na mnie uwagi"?!?!? Zacząłeś proces, były macze, ale Ty kłamiesz w żywe oczy, że "twoje zdjęcie na tinderze nie przyniosło żadnego zainteresowania"! Bardzo, bardzo się starasz, żeby pokazać sie w gorszym świetle niż jesteś, bardzo Ci zależy zrobienie z siebie ofiary, aby otrzymac jak najwięcej współczucia i zainteresowania od innych. To obrzydliwe.

Tak wygląda poznawanie ludzi przez apkę! Właśnie tak! Jest 50 maczy, może z 10 uda Ci się zamienić dwa słowa, może z 5 przeprowadzić jakieś rozmowy, a z 1-2 się umówić. TAK TO WYGLĄDA! Im więcej tych rozmów przeprowadzisz, im więcej randek zaliczysz, tym bedziesz czuł się pewniej i nabierzesz wprawy. Noale oczywiście chłopiec się poddał i tupie nóżką, bo to wymaga czasu, wysiłku, bo jeden macz nie sprowadził na niego miłości życia, kobiety, która rzuci mu się w ramiona i wreszcie go wybzyka. W związku z tym to nic nie działa, dla Ciebie nie ma szansy, bo to bujda na resorach i Ty jedyny na świecie masz najgorzej biedny, biedny.


jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Ty, programista znasz dobrze angielski? rozumiesz stopień zaawansowany?

Coś tam znam, ale nie płynnie. Serio, nie musisz się już ze mnie nabijać z powodu mojej pracy tongue

Omatkomoja... informatyk bez znajomości angielskiego... Chciałam Ci zaproponowac coś na yt, ale nie ma sensu nawet spróbować...

3 670 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-07 12:18:38)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Ale zrozum w końcu, że emocji jest cała gama, i każdy poszukuje emocji takich jakich pragnie. Twoja koleżanka nie jest reprezentatywna w tym zakresie w ogóle. Ty się po prostu usiłujesz wcisną w jakiś schemat, bo Twoja pewność siebie leży i kwiczy.

Tak, nie jest reprezentatywna. Tak, są pewnie osoby, co wolą takich jak ja. Tylko ich jest zdecydowanie mniej.

Sprawdź w necie pod hasłem w stylu "bad boy czy zwykły facet", wszędzie praktycznie piszą o tym, że bad boy zawsze będzie pierwszym wyborem dla kobiet. I z reguły zawsze piszą, że to zły wybór. Ale dziewczyny i tak wybiorą kogoś takiego. Bo emocje.


Tylwyth Teg napisał/a:

Omatkomoja... informatyk bez znajomości angielskiego... Chciałam Ci zaproponowac coś na yt, ale nie ma sensu nawet spróbować...

Serio... "Komunikatywny", czy "średnio zaawansowany", to nadal jest znajomość angielskiego. Nie jest to płynny, ale jakiś jest. Nikt nie musi płynnie mówić po angielsku, nie wszyscy mają predyspozycje do języków.


Tylwyth Teg napisał/a:

Zdajesz sobie sprawę, że to, co Ty nazywasz nieudanym eksperymentem i katastrofą apkową, jest zupełnie normalnym i PRAWIDŁOWYM zjawiskiem?!
KAŻDY, kto był na tej apce ma takie same albo podobne doświadczenia i prawie każdy może opowiedzieć taką historię, bo TAK TO DZIAŁA!
I Ty masz czelność przychodzić i jęczeć, że "nigdy żadna dziewczyna nie zwróciła na mnie uwagi"?!?!? Zacząłeś proces, były macze, ale Ty kłamiesz w żywe oczy, że "twoje zdjęcie na tinderze nie przyniosło żadnego zainteresowania"! Bardzo, bardzo się starasz, żeby pokazać sie w gorszym świetle niż jesteś, bardzo Ci zależy zrobienie z siebie ofiary, aby otrzymac jak najwięcej współczucia i zainteresowania od innych. To obrzydliwe.

Tak wygląda poznawanie ludzi przez apkę! Właśnie tak! Jest 50 maczy, może z 10 uda Ci się zamienić dwa słowa, może z 5 przeprowadzić jakieś rozmowy, a z 1-2 się umówić. TAK TO WYGLĄDA! Im więcej tych rozmów przeprowadzisz, im więcej randek zaliczysz, tym bedziesz czuł się pewniej i nabierzesz wprawy. Noale oczywiście chłopiec się poddał i tupie nóżką, bo to wymaga czasu, wysiłku, bo jeden macz nie sprowadził na niego miłości życia, kobiety, która rzuci mu się w ramiona i wreszcie go wybzyka. W związku z tym to nic nie działa, dla Ciebie nie ma szansy, bo to bujda na resorach i Ty jedyny na świecie masz najgorzej biedny, biedny.

Ej, nie zarzucaj mi kłamstwa. Już n razy pisałem na tym forum jak to u mnie wygląda na tych apkach. I 2 spotkania w ciągu pół roku, nie oszukujmy się, to jest tragedia.

3 671

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Legat napisał/a:

Jakoś też nie rozumiem tej fascynacji bad boyami. Przecież to tylko jeden ze sposobów tworzenia obrazu. A ty jak sam piszesz średnio się do tego nadajesz.

Jak pytałem się koleżanki, to mi powiedziała, że ona lubi bad boyów, narcyzów, itp.

Zmień towarzystwo, bo to, co Ci opowiada koleżanka, to jeszcze większe bzdury niż Twoje wymówki na wszystko.
Jeśli koleżanka twierdzi, że lubi bad boyów i narcyzów, to są dwie opcje:
1. Nie ma pojęcia o czym mówi, a znajomość świata ma na Twoim poziomie.
2. Jest masochistką i to zdeklarowaną.

Deklaracja, że lubi się narcyzów jest praktycznie równa z deklaracją, że ona najbardziej gustuje w psychopatach, albo seryjnych mordercach. Więc albo masochistka, albo nie wie, co mówi smile

No to jak Ty masz takich znajomych i od nich wiedzę czerpiesz to nic dziwnego, że masz pusto we łbie.

3 672 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-07 12:24:04)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Zmień towarzystwo, bo to, co Ci opowiada koleżanka, to jeszcze większe bzdury niż Twoje wymówki na wszystko.

Ta znajomość już umarła, bo znudziłem koleżankę xD


Tylwyth Teg napisał/a:

No to jak Ty masz takich znajomych i od nich wiedzę czerpiesz to nic dziwnego, że masz pusto we łbie.

Mam ogólnie spoko znajomych, tutaj nie mogę za bardzo narzekać. Co najwyżej na to, że nie ma z kim się spotkać na jakieś spontaniczne wyjście.

A pusto we łbie mam, bo tak już na mnie wpłynęły wydarzenia z czasów szkolnych, czy po prostu te braki powodzenia z dziewczynami. Ciężko mieć inne zdanie o sobie niż złe, skoro nigdy nie miałem powodu, żeby myśleć o sobie inaczej.



Żeby nie było, że tylko marudzę: aktualnie piszę z jakimiś dziewczynami na Sympatii, może się uda spotkać. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

3 673

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
Legat napisał/a:

Jakoś też nie rozumiem tej fascynacji bad boyami. Przecież to tylko jeden ze sposobów tworzenia obrazu. A ty jak sam piszesz średnio się do tego nadajesz.

Jak pytałem się koleżanki, to mi powiedziała, że ona lubi bad boyów, narcyzów, itp.

Zmień towarzystwo, bo to, co Ci opowiada koleżanka, to jeszcze większe bzdury niż Twoje wymówki na wszystko.
Jeśli koleżanka twierdzi, że lubi bad boyów i narcyzów, to są dwie opcje:
1. Nie ma pojęcia o czym mówi, a znajomość świata ma na Twoim poziomie.
2. Jest masochistką i to zdeklarowaną.

Deklaracja, że lubi się narcyzów jest praktycznie równa z deklaracją, że ona najbardziej gustuje w psychopatach, albo seryjnych mordercach. Więc albo masochistka, albo nie wie, co mówi smile

No to jak Ty masz takich znajomych i od nich wiedzę czerpiesz to nic dziwnego, że masz pusto we łbie.

Dlaczego piszesz do niego tak agresywnie?
Skąd ocena, że ma pusto we łbie?

Cel nie uświęca środków.

3 674 Ostatnio edytowany przez Tylwyth Teg (2022-10-07 12:27:20)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Ale zrozum w końcu, że emocji jest cała gama, i każdy poszukuje emocji takich jakich pragnie. Twoja koleżanka nie jest reprezentatywna w tym zakresie w ogóle. Ty się po prostu usiłujesz wcisną w jakiś schemat, bo Twoja pewność siebie leży i kwiczy.

Tak, nie jest reprezentatywna. Tak, są pewnie osoby, co wolą takich jak ja. Tylko ich jest zdecydowanie mniej.

Sprawdź w necie pod hasłem w stylu "bad boy czy zwykły facet", wszędzie praktycznie piszą o tym, że bad boy zawsze będzie pierwszym wyborem dla kobiet. I z reguły zawsze piszą, że to zły wybór. Ale dziewczyny i tak wybiorą kogoś takiego. Bo emocje.

Sprawdzisz jedno, ale nie sprawdzisz drugiego, Twoja wiedza jest zawsze połowiczna. Ty szukasz gotowych recept a nie rozwiązań. Nawet nie przyszło Ci do głowy, aby zgłębić temat. Nie zadałeś sobie pytania i trudu by się dowiedzieć DLACZEGO tak jest i co jest prawdziwym powodem takiego stanu rzeczy. No cóż, za dużo wysiłku, wiem.


jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Omatkomoja... informatyk bez znajomości angielskiego... Chciałam Ci zaproponowac coś na yt, ale nie ma sensu nawet spróbować...

Serio... "Komunikatywny", czy "średnio zaawansowany", to nadal jest znajomość angielskiego. Nie jest to płynny, ale jakiś jest. Nikt nie musi płynnie mówić po angielsku, nie wszyscy mają predyspozycje do języków.

No, bo u Ciebie wszystko jest "jakieś" i nie masz predyspozycji do niczego...

jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Zdajesz sobie sprawę, że to, co Ty nazywasz nieudanym eksperymentem i katastrofą apkową, jest zupełnie normalnym i PRAWIDŁOWYM zjawiskiem?!
KAŻDY, kto był na tej apce ma takie same albo podobne doświadczenia i prawie każdy może opowiedzieć taką historię, bo TAK TO DZIAŁA!
I Ty masz czelność przychodzić i jęczeć, że "nigdy żadna dziewczyna nie zwróciła na mnie uwagi"?!?!? Zacząłeś proces, były macze, ale Ty kłamiesz w żywe oczy, że "twoje zdjęcie na tinderze nie przyniosło żadnego zainteresowania"! Bardzo, bardzo się starasz, żeby pokazać sie w gorszym świetle niż jesteś, bardzo Ci zależy zrobienie z siebie ofiary, aby otrzymac jak najwięcej współczucia i zainteresowania od innych. To obrzydliwe.

Tak wygląda poznawanie ludzi przez apkę! Właśnie tak! Jest 50 maczy, może z 10 uda Ci się zamienić dwa słowa, może z 5 przeprowadzić jakieś rozmowy, a z 1-2 się umówić. TAK TO WYGLĄDA! Im więcej tych rozmów przeprowadzisz, im więcej randek zaliczysz, tym bedziesz czuł się pewniej i nabierzesz wprawy. Noale oczywiście chłopiec się poddał i tupie nóżką, bo to wymaga czasu, wysiłku, bo jeden macz nie sprowadził na niego miłości życia, kobiety, która rzuci mu się w ramiona i wreszcie go wybzyka. W związku z tym to nic nie działa, dla Ciebie nie ma szansy, bo to bujda na resorach i Ty jedyny na świecie masz najgorzej biedny, biedny.

Ej, nie zarzucaj mi kłamstwa. Już n razy pisałem na tym forum jak to u mnie wygląda na tych apkach. I 2 spotkania w ciągu pół roku, nie oszukujmy się, to jest tragedia.

Nie zarzucam Ci kłamstwa. Ja stwierdzam kłamstwo. Ewidentne.
Przecież Ty jesteś introwertykiem, co ma problemy w kontaktach społecznych i twierdzisz, że 2 randki w ciągu pół roku to tragedia?!?! A ile Ty byś chcial ich mieć, jak nie potrafisz się normalnie z ludźmi porozumieć?! Człowieku, w ogóle.... ugrrhhhhh........ -.-
Jakimi kategoriami Ty myślisz?! Ciągle chcesz jeździć Ferrari, a nawet nie masz prawa jazdy i wylewasz swoje durne żale, że nikt Ci nie da się przejechać i nikt nie chce dać Ci samochodu! No na litość boską!!!!

3 675 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-07 12:28:15)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

Dlaczego piszesz do niego tak agresywnie?
Skąd ocena, że ma pusto we łbie?

Cel nie uświęca środków.

Oj tam agresywnie. Każdemu by przy mnie puściły nerwy. Zresztą, mi się całkiem dobrze pisze z Tylwyth Teg. Nawet jak po mnie jedzie trochę, to są jakieś wstawki humorystyczne, bardzo w moim stylu tongue


Tylwyth Teg napisał/a:

Nie zarzucam Ci kłamstwa. Ja stwierdzam kłamstwo. Ewidentne.
Przecież Ty jesteś introwertykiem, co ma problemy w kontaktach społecznych i twierdzisz, że 2 randki w ciągu pół roku to tragedia?!?! A ile Ty byś chcial ich mieć, jak nie potrafisz się normalnie z ludźmi porozumieć?! Człowieku, w ogóle.... ugrrhhhhh........ -.-
Jakimi kategoriami Ty myślisz?! Ciągle chcesz jeździć Ferrari, a nawet nie masz prawa jazdy i wylewasz swoje durne żale, że nikt Ci nie da się przejechać i nikt nie chce dać Ci samochodu! No na litość boską!!!!

Hmm. Dla mnie brak zainteresowania, bo jak ktoś mnie na żywo widzi, to nie ma ochoty by mnie poznać. Nie miałem na myśli tego, że ktoś na ślepo chce się ze mną spotkać po paru zdaniach w jakiejś apce, bo wrażenie może być błędne. Jak przychodzi do spotkania, to potem kaplica.

3 676

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

Dlaczego piszesz do niego tak agresywnie?

Nie agresywnie, konkretnie smile

Agnes76 napisał/a:

Skąd ocena, że ma pusto we łbie?

Z ostatnich 4-5 stron.

Agnes76 napisał/a:

Cel nie uświęca środków.

Bo?

3 677

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Nie zarzucam Ci kłamstwa. Ja stwierdzam kłamstwo. Ewidentne.
Przecież Ty jesteś introwertykiem, co ma problemy w kontaktach społecznych i twierdzisz, że 2 randki w ciągu pół roku to tragedia?!?! A ile Ty byś chcial ich mieć, jak nie potrafisz się normalnie z ludźmi porozumieć?! Człowieku, w ogóle.... ugrrhhhhh........ -.-
Jakimi kategoriami Ty myślisz?! Ciągle chcesz jeździć Ferrari, a nawet nie masz prawa jazdy i wylewasz swoje durne żale, że nikt Ci nie da się przejechać i nikt nie chce dać Ci samochodu! No na litość boską!!!!

Hmm. Dla mnie brak zainteresowania, bo jak ktoś mnie na żywo widzi, to nie ma ochoty by mnie poznać. Nie miałem na myśli tego, że ktoś na ślepo chce się ze mną spotkać po paru zdaniach w jakiejś apce, bo wrażenie może być błędne. Jak przychodzi do spotkania, to potem kaplica.

Oczywiście, że nikt nie chce Cię poznać. Dokładnie tak samo, jak Ty nie chcesz poznać osoby, z którą jesteś na randce. Odbijasz się od ściany, bo cała Twoja uwaga jest skupiona na Tobie. To ta drugo osoba ma Cię poznać, to ta druga osoba ma być cierpliwa, to ta druga osoba ma do Ciebie dotrzeć. Masz stan umysłu i oczekiwania na poziomie 11 latka. Jesteś mentalnym, emocjonalnym dzieckiem, które nie rozumie, że reguły zabawy w świecie dorosłych są zupełnie inne.

3 678

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Oczywiście, że nikt nie chce Cię poznać. Dokładnie tak samo, jak Ty nie chcesz poznać osoby, z którą jesteś na randce. Odbijasz się od ściany, bo cała Twoja uwaga jest skupiona na Tobie. To ta drugo osoba ma Cię poznać, to ta druga osoba ma być cierpliwa, to ta druga osoba ma do Ciebie dotrzeć. Masz stan umysłu i oczekiwania na poziomie 11 latka. Jesteś mentalnym, emocjonalnym dzieckiem, które nie rozumie, że reguły zabawy w świecie dorosłych są zupełnie inne.

A skąd wiesz, że nie chcę poznać drugiej osoby? Skąd wiesz jak przebiega rozmowa?

3 679

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Tylwyth Teg niepotrzebnie sobie strzępisz klawiaturę. W tym wątku już wszystko było powiedziane. Wystarczy, aby autor ruszył wreszcie dupę.

3 680 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-07 12:43:25)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Ale zrozum w końcu, że emocji jest cała gama, i każdy poszukuje emocji takich jakich pragnie. Twoja koleżanka nie jest reprezentatywna w tym zakresie w ogóle. Ty się po prostu usiłujesz wcisną w jakiś schemat, bo Twoja pewność siebie leży i kwiczy.

Tak, nie jest reprezentatywna. Tak, są pewnie osoby, co wolą takich jak ja. Tylko ich jest zdecydowanie mniej.

Sprawdź w necie pod hasłem w stylu "bad boy czy zwykły facet", wszędzie praktycznie piszą o tym, że bad boy zawsze będzie pierwszym wyborem dla kobiet. I z reguły zawsze piszą, że to zły wybór. Ale dziewczyny i tak wybiorą kogoś takiego. Bo emocje.

I to mnie właśnie denerwuje najbardziej, to bezmyślnie "sprawdź sobie w necie". Net prawdę objawioną Ci powie. Ty klepiesz jak nakręcona, bezrozumna katarynka w kółko jedno i to samo. Zero krytycznego, zdrowo - rozsądkowego myślenia. Nie wiem czego Ci brakuje. Zaczynam odnosić wrażenie, że inteligencji.

Mnie już przestaje dziwić Twoje podejście jeśli Twój światopogląd ukształtował net. Ale naprawdę przeciętnie inteligentny człowiek zdaje sobie sprawę, że poza netem, poza treściami, które wypisywane są tam przez różne osoby, z różnych przyczyn (czasem dla beki, czasem jest to proste wyładowanie frustracji, czasem po prostu zwykle głupoty) istnieje realny Świat, realnych ludzi którzy kierują się własnym poczuciem wartości.

Nie wiem jak Ci wytłumaczyć że pojęcia "bad - boya" jest pojęciem abstrakcyjnym, poglądowym.


Czy Twoje myślenie uzależnione jest od treści przeczytanych w Internecie?

3 681

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Oczywiście, że nikt nie chce Cię poznać. Dokładnie tak samo, jak Ty nie chcesz poznać osoby, z którą jesteś na randce. Odbijasz się od ściany, bo cała Twoja uwaga jest skupiona na Tobie. To ta drugo osoba ma Cię poznać, to ta druga osoba ma być cierpliwa, to ta druga osoba ma do Ciebie dotrzeć. Masz stan umysłu i oczekiwania na poziomie 11 latka. Jesteś mentalnym, emocjonalnym dzieckiem, które nie rozumie, że reguły zabawy w świecie dorosłych są zupełnie inne.

A skąd wiesz, że nie chcę poznać drugiej osoby? Skąd wiesz jak przebiega rozmowa?

No wiem, bo na jednej pół randki milczaleś, a po drugiej nie doszło do kolejnej. Rozmowa to podstawa, zwłaszcza kiedy zawiera dużo elementów zainteresowania drugą osobą, jej życiem, zajęciami. Wniosek? Nie byłeś zainteresowany na tyle mocno drugą osobą i/lub nie miałeś nic ciekawego do powiedzenia.

3 682

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Dlaczego piszesz do niego tak agresywnie?

Nie agresywnie, konkretnie smile

Agnes76 napisał/a:

Skąd ocena, że ma pusto we łbie?

Z ostatnich 4-5 stron.

Agnes76 napisał/a:

Cel nie uświęca środków.

Bo?

Bo wtedy "pomoc" nie jest prawdziwą pomocą.
Takie zwroty nie poprawią jego poczucia wartości z który ma problem.

Od zawsze słyszał złe, poniżające oceny swojej osoby, szuka pomocy i dostaje to co zwykle. Tak mu się nie pomoże.

3 683 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-07 12:46:33)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

No wiem, bo na jednej pół randki milczaleś, a po drugiej nie doszło do kolejnej. Rozmowa to podstawa, zwłaszcza kiedy zawiera dużo elementów zainteresowania drugą osobą, jej życiem, zajęciami. Wniosek? Nie byłeś zainteresowany na tyle mocno drugą osobą i/lub nie miałeś nic ciekawego do powiedzenia.

Hmm, a może tak:
1) Na pierwszym spotkaniu próbowałem ciągnąć rozmowę, zadawać dziewczynie pytania, co lubi, czym się zajmuje, itp. Dostawałem co najwyżej krótkie zdawkowe odpowiedzi. Nie da się tak rozmawiać. Sam też byłem zestresowany, więc mogło być z mojej strony dużo lepiej. Ale powiedz, jak miałoby to wyglądać, skoro wcześniej nigdy w życiu z nikim się nawet na piwo nie spotkałem?
2) Drugie spotkanie było spoko, serio, nie było sztywnie, trochę się pośmialiśmy, pożartowaliśmy, pogadaliśmy i tyle. Po prostu coś nie spodobało się dziewczynie. Ale nie uważam, żeby to ja tu coś zawalił. Po prostu tak wyszło.

3 684 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-07 12:46:24)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Oczywiście, że nikt nie chce Cię poznać. Dokładnie tak samo, jak Ty nie chcesz poznać osoby, z którą jesteś na randce. Odbijasz się od ściany, bo cała Twoja uwaga jest skupiona na Tobie. To ta drugo osoba ma Cię poznać, to ta druga osoba ma być cierpliwa, to ta druga osoba ma do Ciebie dotrzeć. Masz stan umysłu i oczekiwania na poziomie 11 latka. Jesteś mentalnym, emocjonalnym dzieckiem, które nie rozumie, że reguły zabawy w świecie dorosłych są zupełnie inne.

A skąd wiesz, że nie chcę poznać drugiej osoby? Skąd wiesz jak przebiega rozmowa?

No wiem, bo na jednej pół randki milczaleś, a po drugiej nie doszło do kolejnej. Rozmowa to podstawa, zwłaszcza kiedy zawiera dużo elementów zainteresowania drugą osobą, jej życiem, zajęciami. Wniosek? Nie byłeś zainteresowany na tyle mocno drugą osobą i/lub nie miałeś nic ciekawego do powiedzenia.

Bo pewnie w necie nie znalazł instrukcji rozmowy na randce. tongue On jest uzależniony od netu, od treści które tam są lansowane, to net kształtuje jego światopogląd. Tragedia.

3 685

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Bo pewnie w necie nie znalazł instrukcji rozmowy na randce. tongue On jest uzależniony od netu, od treści które tam są lansowane, to net kształtuje jego światopogląd. Tragedia.

Nie będę ukrywał, że też szukałem informacji jak to wygląda, co robić, itp. Bo skoro nigdy nie byłem, to chyba normalne, że chcę się czegoś wcześniej dowiedzieć?

3 686 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-07 12:52:20)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Bo pewnie w necie nie znalazł instrukcji rozmowy na randce. tongue On jest uzależniony od netu, od treści które tam są lansowane, to net kształtuje jego światopogląd. Tragedia.

Nie będę ukrywał, że też szukałem informacji jak to wygląda, co robić, itp. Bo skoro nigdy nie byłem, to chyba normalne, że chcę się czegoś wcześniej dowiedzieć?

Jeśli chodziło o Savoir-vivre na pierwszej randce, to jestem w stanie to zrozumieć. Natomiast szczerego zainteresowania drugą osobą nie nauczy Cię nikt.  To musi wypływać z Ciebie.

3 687

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Jeśli chodziło o Savoir-vivre na pierwszej randce, to jestem w stanie to zrozumieć. Natomiast szczerego zainteresowania drugą osobą nie nauczy Cię nikt.  To musi wypływać z Ciebie.

Ale serio ja jestem zainteresowany... Ale nie musicie mi wierzyć.

3 688 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-07 12:54:50)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Jeśli chodziło o Savoir-vivre na pierwszej randce, to jestem w stanie to zrozumieć. Natomiast szczerego zainteresowania drugą osobą nie nauczy Cię nikt.  To musi wypływać z Ciebie.

Ale serio ja jestem zainteresowany... Ale nie musicie mi wierzyć.

Tak jesteś zainteresowany, jak znalezieniem pary do grania w te rzekomo ukochane planszówki, w które nie masz z kim grać. Pokazałeś próbkę tego zainteresowania.

3 689

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Tak jesteś zainteresowany, jak znalezieniem pary do grania w te rzekomo ukochane planszówki, w które nie masz z kim grać. Pokazałeś próbkę tego zainteresowania.

Ale Ever miała swoich ludzi do grania. To jest spora różnica dla mnie. Ile razy mam powtarzać...

3 690

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Dlaczego piszesz do niego tak agresywnie?

Nie agresywnie, konkretnie smile

Agnes76 napisał/a:

Skąd ocena, że ma pusto we łbie?

Z ostatnich 4-5 stron.

Agnes76 napisał/a:

Cel nie uświęca środków.

Bo?

Bo wtedy "pomoc" nie jest prawdziwą pomocą.
Takie zwroty nie poprawią jego poczucia wartości z który ma problem.

Od zawsze słyszał złe, poniżające oceny swojej osoby, szuka pomocy i dostaje to co zwykle. Tak mu się nie pomoże.

Są różne formy pomocy, a łagodność, empatia i zrozumienie, to nie jest uniwersalna odpowiedź na wszystko.
Ja uważam, że Ty bardziej robisz mu krzywdę niż ja, zapewniając go, że wszystko jest w porządku i jest ok taki jaki jest, kiedy EWIDENTNIE jemu ze sobą jest źle, a Ty mu mówisz, że tak, że taki złamany jest ok i taki ma zostać. To naprawdę bardzo niebezpieczne i szkodliwe, taka pomoc robi więcej szkody niż pożytku.

Jego poczucia wartości nic nie poprawi, dopóki on sam nie wykaże zainteresowania i wysiłku, aby to poprawić, bez względu na to jakie cuda będziemy tu wypisywać.

Skąd pomysł, że od zawsze słyszał złe, poniżające oceny? Jak w ogóle na to wpadłaś?

jakis_czlowiek napisał/a:

2) Drugie spotkanie było spoko, serio, nie było sztywnie, trochę się pośmialiśmy, pożartowaliśmy, pogadaliśmy i tyle. Po prostu coś nie spodobało się dziewczynie. Ale nie uważam, żeby to ja tu coś zawalił. Po prostu tak wyszło.


No dobrze i dlaczego przestałeś, zrezygnowałeś, skoro drugie spotkanie już było ok? Sam stwierdziłeś, że na pierwszym nie wiedziałeś, co robić, bo masz zerowe doświadczenie, ok. Na drugim już było lepiej i co? I zamiast zauważyć progres i kontynuować randkowanie z innymi, rozmowy na czacie, przez telefon, poszerzać grono znajomych, czy zwyczajnie ludzi, na których mógłbyś się "ćwiczyć", Ty odpuściłeś i zrezygnowałeś. BO?!?

3 691 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-07 13:02:24)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

No dobrze i dlaczego przestałeś, zrezygnowałeś, skoro drugie spotkanie już było ok? Sam stwierdziłeś, że na pierwszym nie wiedziałeś, co robić, bo masz zerowe doświadczenie, ok. Na drugim już było lepiej i co? I zamiast zauważyć progres i kontynuować randkowanie z innymi, rozmowy na czacie, przez telefon, poszerzać grono znajomych, czy zwyczajnie ludzi, na których mógłbyś się "ćwiczyć", Ty odpuściłeś i zrezygnowałeś. BO?!?

Kto powiedział, że odpuściłem całkowicie? Usunąłem Tindera, bo nie był już używalny. Tam z czasem spada się coraz niżej w rankingu i ja nawet już polubień żadnych nie dostawałem. Mam zamiar wrócić, teraz na dniach kończy mi się 3 miesiące karencji.

Sympatię cały czas mam, aktualnie z kimś rozmawiam, może uda się umówić.

Na szybkie randki też chodzę, gdy jest możliwość i termin mi pasuje.


Ostatnią randkę miałem pod koniec kwietnia. Ale nie dlatego, że odpuściłem, ale po prostu nie było żadnego zainteresowania moją osobą.

3 692

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
M!ri napisał/a:

Tylwyth Teg niepotrzebnie sobie strzępisz klawiaturę. W tym wątku już wszystko było powiedziane. Wystarczy, aby autor ruszył wreszcie dupę.

Nie ruszy dupy, dokąd będzie miał przekonanie, że stoi nad przepaścią, a  zrobienie  kroku prowadzi do zagłady.
Gdyby czuł, że zrobienie tego kruku jest dla niego bezpieczne, z pewnością by go wykonał. Dlaczego tak trudno uwierzyć, że naprawdę tak czuje:

Mam za dużo blokad, jak myślę o czymś, to zaraz się boję tego, że nie dam rady. Zaraz mam tak, że w głowie pustka, dostaję dreszczy, mam ochotę czymś w siebie walnąć z bezsilności.

Poczucie bezsilności jest jednym z najbardziej obciążających uczuć. Niczego nie zrobisz jeśli nie masz w sobie siły by tego dokonać. Najpierw trzeba tą siłę poczuć w sobie, a potem dopiero można ją wykorzystać smile

3 693

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Bo pewnie w necie nie znalazł instrukcji rozmowy na randce. tongue On jest uzależniony od netu, od treści które tam są lansowane, to net kształtuje jego światopogląd. Tragedia.

Nie będę ukrywał, że też szukałem informacji jak to wygląda, co robić, itp. Bo skoro nigdy nie byłem, to chyba normalne, że chcę się czegoś wcześniej dowiedzieć?

Ty nie potrzebujesz dziewczyny. Ty potrzebujesz kumpla w formie "starszego brata". Kogoś, kto Cię weźmie za chabety, pokaże co i jak i nie pozwoli się cofnąć. Ty potrzebujesz trenera, a nie dziewczyny.

3 694

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Ty nie potrzebujesz dziewczyny. Ty potrzebujesz kumpla w formie "starszego brata". Kogoś, kto Cię weźmie za chabety, pokaże co i jak i nie pozwoli się cofnąć. Ty potrzebujesz trenera, a nie dziewczyny.

Co jest złego w szukaniu informacji na jakiś temat, jeśli nie mam o tym czymś wiedzy?

3 695 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-07 13:14:34)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Tak jesteś zainteresowany, jak znalezieniem pary do grania w te rzekomo ukochane planszówki, w które nie masz z kim grać. Pokazałeś próbkę tego zainteresowania.

Ale Ever miała swoich ludzi do grania. To jest spora różnica dla mnie. Ile razy mam powtarzać...

Pomijając fakt, że Ever twierdzi coś innego, a nawet jakby miała, to przecież o to chodziło, aby byli ludzie do grania!! Bo szukałeś ludzi do grania? Tak czy nie? To miałeś ludzi do grania na wyciągnięcie ręki...

Ty sam nie wiesz czego chcesz. Poza tym, że naprawdę nie wiem, z jakich przyczyn tak Ci odpowiada to robienie z siebie ofiary losu. Miałeś ludzi do grania podanych na tacy... I co? Też nie. Nie ma z kim grać, i jest mu źle, ale kiedy okazuje się, że ma z kim grać, to jest to dla niego "spora różnica".

Twojego pitolenia nie sposób już czytać.

Dlatego uważam że manipulujesz, i jesteś - owszem - pod pewnymi względami zwykłym atencjuszem. Już raz Ci kiedyś napisałam, nie zbudujesz prawdziwego zainteresowania, na wyłącznym skupianiu uwagi na sobie, i na tym jaki wielki masz problem. W każdym razie, nie takiego zainteresowania, o jakie Ci chodzi.

3 696

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Są różne formy pomocy, a łagodność, empatia i zrozumienie, to nie jest uniwersalna odpowiedź na wszystko.
Ja uważam, że Ty bardziej robisz mu krzywdę niż ja, zapewniając go, że wszystko jest w porządku i jest ok taki jaki jest, kiedy EWIDENTNIE jemu ze sobą jest źle, a Ty mu mówisz, że tak, że taki złamany jest ok i taki ma zostać. To naprawdę bardzo niebezpieczne i szkodliwe, taka pomoc robi więcej szkody niż pożytku.

Jemu nie jest ze sobą źle. Jego jedyny problem to brak relacji z kobietą. Wmawianie mu, że ma być doskonały, żeby jakaś pannica zechciała się nim zainteresować, jest szkodliwe. Sama nie związałabym się z połową kobiet jakie znam. To on powinien wybrać odpowiednią dla siebie kobietę.

3 697

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

Nie ruszy dupy, dokąd będzie miał przekonanie, że stoi nad przepaścią, a  zrobienie  kroku prowadzi do zagłady.
Gdyby czuł, że zrobienie tego kruku jest dla niego bezpieczne, z pewnością by go wykonał. Dlaczego tak trudno uwierzyć, że naprawdę tak czuje

Gdyby wszyscy czekali aż poczują się bezpiecznie, to świat stałby w miejscu, postępu by nie było, a ludzie cofali się w rozwoju. Na tym polega życie, na zrobieniu kroku mimo, że człowiek jest przerażony. Na tym polega rozwój, na pokonywaniu demonów i zrobieniu kroku w przepaśc. Nie ma innej drogi i metody. To, co Ty proponujesz, to rozwiązania dla dziecka, któremu rodzic daje asekurację. On dzieckiem nie jest. Jedyne co może zrobić to iśc na indywidualną terapię, a tego nie chce zrobić, więc on nawet nie chce zapewnić sobie tej asekuracji.

Agnes76 napisał/a:

Poczucie bezsilności jest jednym z najbardziej obciążających uczuć. Niczego nie zrobisz jeśli nie masz w sobie siły by tego dokonać. Najpierw trzeba tą siłę poczuć w sobie, a potem dopiero można ją wykorzystać smile

Nie poczuje siły jesli nie zacznie działać. Tak to funkcjonuje. Oczekiwanie na siłę, gotowość i bezpieczeńswto to droga do nikąd, bo one nigdy nie nadchodzą dopóki samemu nie podejmie się akcji i wyzwania. Po prostu wstajesz i robisz, bez rozmyślania nad tym czy jestes gotowy, czy nie. Człowiek NIGDY nie jest gotowy.

3 698

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

Jemu nie jest ze sobą źle. Jego jedyny problem to brak relacji z kobietą. Wmawianie mu, że ma być doskonały, żeby jakaś pannica zechciała się nim zainteresować, jest szkodliwe. Sama nie związałabym się z połową kobiet jakie znam. To on powinien wybrać odpowiednią dla siebie kobietę.

Problem jest też taki, że tego, czy się z kimś chcę związać, to nie wiem. To mogę wiedzieć dopiero po n-tym spotkaniu, po jakimś czasie. Na początku wiem tylko, że dana osoba mnie jakoś zaciekawiła i coś w niej jest.

Tylko że nie mam jak się dowiedzieć więcej, bo nie dochodzi do spotkania, bo sam nie potrafię nikogo zaciekawić.

3 699

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Nie ruszy dupy, dokąd będzie miał przekonanie, że stoi nad przepaścią, a  zrobienie  kroku prowadzi do zagłady.
Gdyby czuł, że zrobienie tego kruku jest dla niego bezpieczne, z pewnością by go wykonał. Dlaczego tak trudno uwierzyć, że naprawdę tak czuje

Gdyby wszyscy czekali aż poczują się bezpiecznie, to świat stałby w miejscu, postępu by nie było, a ludzie cofali się w rozwoju. Na tym polega życie, na zrobieniu kroku mimo, że człowiek jest przerażony. Na tym polega rozwój, na pokonywaniu demonów i zrobieniu kroku w przepaśc. Nie ma innej drogi i metody. To, co Ty proponujesz, to rozwiązania dla dziecka, któremu rodzic daje asekurację. On dzieckiem nie jest. Jedyne co może zrobić to iśc na indywidualną terapię, a tego nie chce zrobić, więc on nawet nie chce zapewnić sobie tej asekuracji.

Agnes76 napisał/a:

Poczucie bezsilności jest jednym z najbardziej obciążających uczuć. Niczego nie zrobisz jeśli nie masz w sobie siły by tego dokonać. Najpierw trzeba tą siłę poczuć w sobie, a potem dopiero można ją wykorzystać smile

Nie poczuje siły jesli nie zacznie działać. Tak to funkcjonuje. Oczekiwanie na siłę, gotowość i bezpieczeńswto to droga do nikąd, bo one nigdy nie nadchodzą dopóki samemu nie podejmie się akcji i wyzwania. Po prostu wstajesz i robisz, bez rozmyślania nad tym czy jestes gotowy, czy nie. Człowiek NIGDY nie jest gotowy.

To Twoje zdanie, ja zostaję przy swoim smile

3 700

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Jemu nie jest ze sobą źle. Jego jedyny problem to brak relacji z kobietą. Wmawianie mu, że ma być doskonały, żeby jakaś pannica zechciała się nim zainteresować, jest szkodliwe. Sama nie związałabym się z połową kobiet jakie znam. To on powinien wybrać odpowiednią dla siebie kobietę.

Problem jest też taki, że tego, czy się z kimś chcę związać, to nie wiem. To mogę wiedzieć dopiero po n-tym spotkaniu, po jakimś czasie. Na początku wiem tylko, że dana osoba mnie jakoś zaciekawiła i coś w niej jest.

Tylko że nie mam jak się dowiedzieć więcej, bo nie dochodzi do spotkania, bo sam nie potrafię nikogo zaciekawić.

Bardzo dobrze, że najpierw chcesz poznać osobę, a potem dopiero decydować, czy chcesz z nią być. Kolejność prawidłowa.
A przyszło Ci kiedyś do głowy, że  dziewczyna ma większe blokady i problemy niż Ty?

3 701

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Są różne formy pomocy, a łagodność, empatia i zrozumienie, to nie jest uniwersalna odpowiedź na wszystko.
Ja uważam, że Ty bardziej robisz mu krzywdę niż ja, zapewniając go, że wszystko jest w porządku i jest ok taki jaki jest, kiedy EWIDENTNIE jemu ze sobą jest źle, a Ty mu mówisz, że tak, że taki złamany jest ok i taki ma zostać. To naprawdę bardzo niebezpieczne i szkodliwe, taka pomoc robi więcej szkody niż pożytku.

Jemu nie jest ze sobą źle. Jego jedyny problem to brak relacji z kobietą. Wmawianie mu, że ma być doskonały, żeby jakaś pannica zechciała się nim zainteresować, jest szkodliwe. Sama nie związałabym się z połową kobiet jakie znam. To on powinien wybrać odpowiednią dla siebie kobietę.

Nie, jemu jest ze sobą fenomenalnie XD
Nikt mu nie wmawia, że ma być doskonały, natomiast każdy radzi jak może, co może zrobić, aby był bardziej społeczny i ogarnięty. Jeżeli ŻADNA kobieta się nim nie zainteresowała przez 30 lat jego życia, to w nim tkwi problem, a nie w tych kobietach. Każdy ogarnięty psycholog Ci to powie. Jego modus operandi nie działa, zupełnie. A jeśli coś nie działa, to należy to zmienić, zmodyfikować. Utwierdzanie go w przekonaniu, że fakt, ze jego postępowanie nie działa jest jak najbardziej ok i nie powinien niczego zmieniać, to gwóźdź do trumny.

3 702

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Tylko że nie mam jak się dowiedzieć więcej, bo nie dochodzi do spotkania, bo sam nie potrafię nikogo zaciekawić.

O! A co to?! Nieoczekiwany przebłysk autorefleksji? Czyżby nastąpiło małe, prawidłowe spięcie w zwojach?? Doprawdy, nie dawaj mi złudnej nadziei, że coś z Ciebie wyrośnie big_smile tongue Chyba, że naprawdę coś do Ciebie dotarło *.*

Agnes76 napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Nie ruszy dupy, dokąd będzie miał przekonanie, że stoi nad przepaścią, a  zrobienie  kroku prowadzi do zagłady.
Gdyby czuł, że zrobienie tego kruku jest dla niego bezpieczne, z pewnością by go wykonał. Dlaczego tak trudno uwierzyć, że naprawdę tak czuje

Gdyby wszyscy czekali aż poczują się bezpiecznie, to świat stałby w miejscu, postępu by nie było, a ludzie cofali się w rozwoju. Na tym polega życie, na zrobieniu kroku mimo, że człowiek jest przerażony. Na tym polega rozwój, na pokonywaniu demonów i zrobieniu kroku w przepaśc. Nie ma innej drogi i metody. To, co Ty proponujesz, to rozwiązania dla dziecka, któremu rodzic daje asekurację. On dzieckiem nie jest. Jedyne co może zrobić to iśc na indywidualną terapię, a tego nie chce zrobić, więc on nawet nie chce zapewnić sobie tej asekuracji.

Agnes76 napisał/a:

Poczucie bezsilności jest jednym z najbardziej obciążających uczuć. Niczego nie zrobisz jeśli nie masz w sobie siły by tego dokonać. Najpierw trzeba tą siłę poczuć w sobie, a potem dopiero można ją wykorzystać smile

Nie poczuje siły jesli nie zacznie działać. Tak to funkcjonuje. Oczekiwanie na siłę, gotowość i bezpieczeńswto to droga do nikąd, bo one nigdy nie nadchodzą dopóki samemu nie podejmie się akcji i wyzwania. Po prostu wstajesz i robisz, bez rozmyślania nad tym czy jestes gotowy, czy nie. Człowiek NIGDY nie jest gotowy.

To Twoje zdanie, ja zostaję przy swoim smile

To nie jest moje zdanie, ale fakt potwierdzony przez psychologów, psychoterapeutów, profesjonalnych kołczów, doświadczenie życiowe i milion ludzkich przykładów.

3 703

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

A przyszło Ci kiedyś do głowy, że  dziewczyna ma większe blokady i problemy niż Ty?

Tak. Chociażby ostatnio na szybkich randkach. Dziewczyna całe 5min rozmowy ze mną gapiła się z kartkę i coś rysowała na niej. Rozmawiała ze mną normalnie, ale bardziej do podłogi niż do mnie. Ja jej dałem "TAK", bo mimo, że mnie całkowicie olała, to wydawała się fajna i ciekawa.

Ale gdyby facet takie coś odwalił, to u każdej dziewczyny byłby już po paru sekundach skreślony tongue

3 704

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

A przyszło Ci kiedyś do głowy, że  dziewczyna ma większe blokady i problemy niż Ty?

Tak. Chociażby ostatnio na szybkich randkach. Dziewczyna całe 5min rozmowy ze mną gapiła się z kartkę i coś rysowała na niej. Rozmawiała ze mną normalnie, ale bardziej do podłogi niż do mnie. Ja jej dałem "TAK", bo mimo, że mnie całkowicie olała, to wydawała się fajna i ciekawa.

Ale gdyby facet takie coś odwalił, to u każdej dziewczyny byłby już po paru sekundach skreślony tongue

U innych facetów ona też by była po paru sekundach skreślona, gwarantuję.

3 705

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

U innych facetów ona też by była po paru sekundach skreślona, gwarantuję.

Nie wiem, nie jestem innymi facetami. Mi się wydawała spoko. Ale ja tam inaczej widzę sporo rzeczy. Dla mnie ta dziewczyna trochę przypominała mnie sprzed jakichś 10 lat, też miałem mega problemy z rozmową. Nadal mam jakieś, ale nie aż takie jak kiedyś.

Posty [ 3 641 do 3 705 z 6 992 ]

Strony Poprzednia 1 … 55 56 57 58 59 … 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026