netkobietyWszystkie działy
Samotność

jakis_czlowiek - życiowe problemy

6 991 odpowiedzi268 960 wyświetleńzałożony przez jakis_czlowiek, 21.03.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Strony Poprzednia 1 … 54 55 56 57 58 … 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 576 do 3 640 z 6 992 ]

3 576

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a: napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Z takim nastawieniem wiele  nie zdziałasz. Sam na wstępie przekreślasz swoje szanse. Takie coś się wyczuwa podczas rozmowy z drugą osobą. Przedstawiasz się jako osoba "przegrana", a taki partner nie daje szans na dobre i ciekawe życie.

Cały problem w tym, że to Twoje wypaczone spojrzenie na własną osobę daje taki fałszywy obraz. Wystarczyłoby abyś zaczął dostrzegać swoje atuty, podkreślał je i uwierzył w siebie. Tak niewiele i tak wiele jednocześnie.

Ta, tylko mam 31 lat. Skoro przez ten czas nic się nie wydarzyło, nigdy nawet ani jedna dziewczyna się mną nie zainteresowała, to nie ma co się dziwić, że mam takie podejście jakie mam. To serio mocno daje po psychice, gdy przez całe życie nie ma się nawet do kogo przytulić wieczorem i zawsze muszę wszystko spędzać samotnie.

Co do atutów - nie mam żadnych. A przynajmniej takich, które by miały jakiekolwiek znaczenie w kontekście szans na znalezienie drugiej połówki.

Ta samotność, moim zdaniem, towarzyszy Ci od dawna. 
Dziewczyny się Tobą nie interesują bo Ty tez się nimi niezbyt interesujesz. To taki zaklęty krąg.

Tak mi się nasunęło - skoro bywasz w Spodku mogę Ci dać namiary na super terapeutę w Krakowie. Facet wie co robi i naprawdę potrafi pomóc. Co Ty na to?

3 577

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Ale pomijasz fakt, że towarzystwo nie jest nam dane w prezencie w dniu urodzin i będzie z nami trwało, aż do końca naszych dni. Towarzystwo to jest coś, co sami zdobywamy, na co sami pracujemy.

Ta, ale kurde też nie jest tak, że człowiek powinien być całe życie sam...


Tylwyth Teg napisał/a:

Czemu nie chcesz iśc na terapie indywidualną?

1) Zostałem skierowany na grupową, bo podobno lepsze to dla mnie
2) Nie mogę podobno łączyć grupowej z indywidualną, więc musiałbym odejść z grupowej
3) Przyzwyczaiłem się do ludzi z grupowej i chociaż mi samemu to w moim kontekście nic nie daje, to jednak zmienia to trochę pogląd na problemy ludzi
4) Już chciałem odejść, ale namówili mnie, żebym został xD

3 578

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Ta, tylko mam 31 lat. Skoro przez ten czas nic się nie wydarzyło, nigdy nawet ani jedna dziewczyna się mną nie zainteresowała, to nie ma co się dziwić, że mam takie podejście jakie mam. To serio mocno daje po psychice, gdy przez całe życie nie ma się nawet do kogo przytulić wieczorem i zawsze muszę każdy dzień spędzać samotnie.

Co do atutów - nie mam żadnych. A przynajmniej takich, które by miały jakiekolwiek znaczenie w kontekście szans na znalezienie drugiej połówki.

Jak Ty chcesz znaleźć druga połówkę, jak Ty się nawet po ludzku na grę w planszówki nie chcesz umówić. ?

Koralina ! big_smile big_smile big_smile Ale ten chłopak jest wciągający, nie? big_smile Jak wir big_smile

3 579

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Ok! Statystycznie nie ma najmniejszej możliwości, że nigdy w życiu żadna dziewczyna nie zwróciła na Ciebie uwagi. Natomiast wielce prawdopodobne jest to, że Ty tego nie zauważyłeś tongue

To może inaczej: nie było żadnych widocznych oznak.

Myślę, że były, ale Ty ich nie zauważyłeś smile Serio, przestań się na sobie skupiać i skup się na innych ludziach. Zapisz się na wolontariat do domu opieki czy coś. Zrób coś dla innych ludzi, sam z siebie, bezinteresownie. Pomóż komuś.

Przerabialiśmy to z nim. On sobie postawił granicę wiekową, i uparł się, że w pewnych sprawach przekroczył Rubikon.

3 580

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Ale pomijasz fakt, że towarzystwo nie jest nam dane w prezencie w dniu urodzin i będzie z nami trwało, aż do końca naszych dni. Towarzystwo to jest coś, co sami zdobywamy, na co sami pracujemy.

Ta, ale kurde też nie jest tak, że człowiek powinien być całe życie sam...


Tylwyth Teg napisał/a:

Czemu nie chcesz iśc na terapie indywidualną?

1) Zostałem skierowany na grupową, bo podobno lepsze to dla mnie
2) Nie mogę podobno łączyć grupowej z indywidualną, więc musiałbym odejść z grupowej
3) Przyzwyczaiłem się do ludzi z grupowej i chociaż mi samemu to w moim kontekście nic nie daje, to jednak zmienia to trochę pogląd na problemy ludzi
4) Już chciałem odejść, ale namówili mnie, żebym został xD

Ale człowiek o swoje towarzystwo SAM musi zadbać! Tak jak jako dorosły sam musisz się nakarmić, umyć, zarobić i zapłacić. SAM! Nic Ci z nieba nie spadnie.

Zrezygnuj z grupowej idź na indywidualną, serio. TYLKO indywidualna i to z dobrym terapeutą.

3 581

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Ta, tylko mam 31 lat. Skoro przez ten czas nic się nie wydarzyło, nigdy nawet ani jedna dziewczyna się mną nie zainteresowała, to nie ma co się dziwić, że mam takie podejście jakie mam. To serio mocno daje po psychice, gdy przez całe życie nie ma się nawet do kogo przytulić wieczorem i zawsze muszę każdy dzień spędzać samotnie.

Co do atutów - nie mam żadnych. A przynajmniej takich, które by miały jakiekolwiek znaczenie w kontekście szans na znalezienie drugiej połówki.

Jak Ty chcesz znaleźć druga połówkę, jak Ty się nawet po ludzku na grę w planszówki nie chcesz umówić. ?

Koralina ! big_smile big_smile big_smile Ale ten chłopak jest wciągający, nie? big_smile Jak wir big_smile

Osobiście co innego mnie wciąga big_smile Tutaj, to nie wiem, to chyba jakis akt miłosierdzia z mojej strony tongue

3 582

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

Ta samotność, moim zdaniem, towarzyszy Ci od dawna.

Całe życie, odkąd pamiętam.


Agnes76 napisał/a:

Dziewczyny się Tobą nie interesują bo Ty tez się nimi niezbyt interesujesz. To taki zaklęty krąg.

Niby czym miałoby się takie zainteresowanie z mojej strony objawiać?

Mówię, nie jestem typem, co podchodzi do dziewczyny, która mi się podoba i zarywa do niej.

Zdarzyło mi się proponować koleżankom wspólny powrót z pracy, itp. Starałem się rozmawiać z nimi, ale to za mało. A ja więcej nie umiem.


Agnes76 napisał/a:

Tak mi się nasunęło - skoro bywasz w Spodku mogę Ci dać namiary na super terapeutę w Krakowie. Facet wie co robi i naprawdę potrafi pomóc. Co Ty na to?

Dzięki, ale do Krakowa mam dość sporą odległość smile Pewnie będę szukał czegoś bliżej jak co.

3 583

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

To może inaczej: nie było żadnych widocznych oznak.

Myślę, że były, ale Ty ich nie zauważyłeś smile Serio, przestań się na sobie skupiać i skup się na innych ludziach. Zapisz się na wolontariat do domu opieki czy coś. Zrób coś dla innych ludzi, sam z siebie, bezinteresownie. Pomóż komuś.

Przerabialiśmy to z nim. On sobie postawił granicę wiekową, i uparł się, że w pewnych sprawach przekroczył Rubikon.

A o granicy wiekowej to nic nie wiem..? Czyli jednak są jakieś wymagania?? big_smile tongue

3 584

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Jak Ty chcesz znaleźć druga połówkę, jak Ty się nawet po ludzku na grę w planszówki nie chcesz umówić. ?

Koralina ! big_smile big_smile big_smile Ale ten chłopak jest wciągający, nie? big_smile Jak wir big_smile

Osobiście co innego mnie wciąga big_smile Tutaj, to nie wiem, to chyba jakis akt miłosierdzia z mojej strony tongue

Bardzo szybko przerodziło się to w guilty pleasure ]:->

3 585

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Koralina ! big_smile big_smile big_smile Ale ten chłopak jest wciągający, nie? big_smile Jak wir big_smile

Osobiście co innego mnie wciąga big_smile Tutaj, to nie wiem, to chyba jakis akt miłosierdzia z mojej strony tongue

Bardzo szybko przerodziło się to w guilty pleasure ]:->

Raczej można się wiele o innych ludziach nauczyć.

On nie chce pomocy.

3 586

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Myślę, że były, ale Ty ich nie zauważyłeś smile

Ta, to niby co? Ja mówię, że nic nie było nigdy.


Tylwyth Teg napisał/a:

Serio, przestań się na sobie skupiać i skup się na innych ludziach. Zapisz się na wolontariat do domu opieki czy coś. Zrób coś dla innych ludzi, sam z siebie, bezinteresownie. Pomóż komuś.

Starczy mi, że co miesiąc przelewam trochę kasy na WOŚP i inne zbiórki.

Przez całe życie uważałem, że ja nie jestem ważny i powinienem tylko interesować się innymi, a nie sobą. Kończyło się tak, że jak ktoś miał problem z czymś, to zawsze byłem pierwszy do pomocy, ale mnie to wszyscy mieli w dupie.

3 587

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Serio, przestań się na sobie skupiać i skup się na innych ludziach. Zapisz się na wolontariat do domu opieki czy coś. Zrób coś dla innych ludzi, sam z siebie, bezinteresownie. Pomóż komuś.

Starczy mi, że co miesiąc przelewam trochę kasy na WOŚP i inne zbiórki.

Przez całe życie uważałem, że ja nie jestem ważny i powinienem tylko interesować się innymi, a nie sobą. Kończyło się tak, że jak ktoś miał problem z czymś, to zawsze byłem pierwszy do pomocy, ale mnie to wszyscy mieli w dupie.

Sama widzisz że on nie rozumie co to znaczy "otworzyć się na drugiego człowieka".

3 588 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-10-06 19:40:02)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Przebieg wydarzeń, związanych z festiwalem planszówek w Katowicach wywołuje u mnie po prostu zdumienie. Zdumienie nad tym, że pewnych rzeczy czy zjawisk lub związków przyczynowo-skutkowych się nie dostrzega. Skoro czytam na forum, że kilka osób lubi to samo co ja a zbliża się imreza z tym związana, to co robę? Ano pytam się czy ktoś jedzie, po czym na ewentualną odpowiedź reaguje pytaniem czy można się jakoś zgadać i czy ewentualnie ktoś z kimś jeszcze jedzie. Nastepuje jakiś kontakt, umówienie się itp. Choćby po to, zęby się spotkać, pogadać a może przy okazji pograć. Jeśli zaś jest wola i ochota to podaje się na siebie kontakt, namiary w formie numeru telefonu czy maila, aby się zgadać na miejscu. Dlatego propozycja  poznania się po tej koszulce, jest nie tylko absurdalna, ale wręcz niepokojąca. Sugeruje bowiem, że ktoś albo nie jest przy zdrowych zmysłach albo nie potrafi się do nikogo odezwać.
Zrobienie czegoś dla innych może tutaj pomóc.

3 589

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Im dłużej go czytam, tym coraz trudniej jest mi wykrzesać do niego jakąś zwykłą sympatię, przez to, że niejednokrotnie manipuluje bazując na tragizmie swojego istnienia, podczas gdy konsekwentnie bojkotuje wszelkie próby podania mu pomocnej ręki.

3 590

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Starczy mi, że co miesiąc przelewam trochę kasy na WOŚP i inne zbiórki.

Przez całe życie uważałem, że ja nie jestem ważny i powinienem tylko interesować się innymi, a nie sobą. Kończyło się tak, że jak ktoś miał problem z czymś, to zawsze byłem pierwszy do pomocy, ale mnie to wszyscy mieli w dupie.

To błąd uważać, że nie jesteś ważny. Jesteś dla siebie najważniejszy. Poważnie tak właśnie masz myśleć.
Rzecz w tym, że sam nie jesteś szczęśliwy, więc należy wypracować taki kompromis między dawaniem i braniem, abyś Ty coś z tego miał i inni też.
Tak w ogóle to odnoszę wrażenie, że Tobie już się nic nie chce.
Popadłeś w jakiś marazm, znalazłeś tysiąc powodów do wytłumaczenia swojego braku działania, a w końcu osiadłeś jak wrak na mieliźnie i rdzewiejesz.

3 591

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Bojkot i wymówka - to dwa słowa na okreslenie Kolegi.

To, co mnie drażni, to użalanie się nad sobą. Jeśli ktoś mi powie, że coś spiep*łem, to wiadomo, że niekoniecznie mogę mieć rację i coś faktycznie zepsułem. Ale nie wyjeżdżam z takimi tekstami, że ze mnie pi*da i ofiara. Nie biczuje się, mówiąc, że się do niczego nie nadaję, że moje życie jest bez sensu. I to niemal na każdym kroku, w każdej możliwej sytuacji pokazuje, jak ja to nie mam strasznie w życiu.

3 592 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 20:00:43)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

Przebieg wydarzeń, związanych z festiwalem planszówek w Katowicach wywołuje u mnie po prostu zdumienie. Zdumienie nad tym, że pewnych rzeczy czy zjawisk lub związków przyczynowo-skutkowych się nie dostrzega. Skoro czytam na forum, że kilka osób lubi to samo co ja a zbliża się imreza z tym związana, to co robę? Ano pytam się czy ktoś jedzie, po czym na ewentualną odpowiedź reaguje pytaniem czy można się jakoś zgadać i czy ewentualnie ktoś z kimś jeszcze jedzie. Nastepuje jakiś kontakt, umówienie się itp. Choćby po to, zęby się spotkać, pogadać a może przy okazji pograć. Jeśli zaś jest wola i ochota to podaje się na siebie kontakt, namiary w formie numeru telefonu czy maila, aby się zgadać na miejscu. Dlatego propozycja  poznania się po tej koszulce, jest nie tylko absurdalna, ale wręcz niepokojąca. Sugeruje bowiem, że ktoś albo nie jest przy zdrowych zmysłach albo nie potrafi się do nikogo odezwać.
Zrobienie czegoś dla innych może tutaj pomóc.

Dla mnie takie zachowanie w pierwszej kolejności jest właśnie kompletnie nienaturalne, lecz niezależnie od tego, ja dodatkowo wyczuwam w tym zachowaniu pewnego rodzaju wyrachowanie.

Bardzo męczące jest dla drugiej osoby, to ciągłe skupianie uwagi na tym jaki on jest.

3 593

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Przebieg wydarzeń, związanych z festiwalem planszówek w Katowicach wywołuje u mnie po prostu zdumienie. Zdumienie nad tym, że pewnych rzeczy czy zjawisk lub związków przyczynowo-skutkowych się nie dostrzega. Skoro czytam na forum, że kilka osób lubi to samo co ja a zbliża się imreza z tym związana, to co robę? Ano pytam się czy ktoś jedzie, po czym na ewentualną odpowiedź reaguje pytaniem czy można się jakoś zgadać i czy ewentualnie ktoś z kimś jeszcze jedzie. Nastepuje jakiś kontakt, umówienie się itp. Choćby po to, zęby się spotkać, pogadać a może przy okazji pograć. Jeśli zaś jest wola i ochota to podaje się na siebie kontakt, namiary w formie numeru telefonu czy maila, aby się zgadać na miejscu. Dlatego propozycja  poznania się po tej koszulce, jest nie tylko absurdalna, ale wręcz niepokojąca. Sugeruje bowiem, że ktoś albo nie jest przy zdrowych zmysłach albo nie potrafi się do nikogo odezwać.
Zrobienie czegoś dla innych może tutaj pomóc.

Dla mnie takie zachowanie w pierwszej kolejności jest właśnie kompletnie nienaturalne, lecz niezależnie od tego, ja dodatkowo wyczuwam w tym zachowaniu pewnego rodzaju wyrachowanie.

I tak i nie. Dla osoby śmiałej takie zachowanie może być podejrzane. Dla nieśmiałej to rodzaj asekuracji - jeśli będą chcieli to do mnie podejdą, a jeśli nie, to nikomu nie będę się narzucać. Strach przed odrzuceniem jest silniejszy niż potrzeba kontaktu. To naturalne, bo strach zawsze jest emocją najsilniej motywującą.
Oczywiście w ten sposób bardzo sobie szkodzi, bo czasem  ludzie odczytują to jako rodzaj wygodnictwa.
Dopóki nie poradzi sobie z tym strachem przed odrzuceniem będzie się blokował w kontaktach.

3 594

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Im dłużej go czytam, tym coraz trudniej jest mi wykrzesać do niego jakąś zwykłą sympatię, przez to, że niejednokrotnie manipuluje bazując na tragizmie swojego istnienia, podczas gdy konsekwentnie bojkotuje wszelkie próby podania mu pomocnej ręki.

Gdzie Ty widzisz manipulację?


Agnes76 napisał/a:

Rzecz w tym, że sam nie jesteś szczęśliwy, więc należy wypracować taki kompromis między dawaniem i braniem, abyś Ty coś z tego miał i inni też.

Jestem szczęśliwy mniej więcej wtedy, gdy nie myślę o tym, że jestem sam. Bo jak zaczynam o tym myśleć, to zaczynam się nakręcać i łapię doła.


Agnes76 napisał/a:

Tak w ogóle to odnoszę wrażenie, że Tobie już się nic nie chce.
Popadłeś w jakiś marazm, znalazłeś tysiąc powodów do wytłumaczenia swojego braku działania, a w końcu osiadłeś jak wrak na mieliźnie i rdzewiejesz.

No ale ja już to pisałem masę razy. Zgadzam się z tym w 100%. Brak mi już motywacji do czegokolwiek nowego. Robię rzeczy, które lubię. Uprawiam sport. Mam dobrą pracę. I tyle. Są rzeczy, które bym chciał zrobić. Ale chciałbym je zrobić z kimś, a nie sam, bo samemu nie jest to dla mnie interesujące - czyli np. wyjazd gdzieś na wycieczkę. Dla mnie zwiedzanie miejsc samemu jest jakieś takie mdłe.

3 595 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 20:02:29)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Znamienna rzecz, on nawet nie zapytał (skoro już brnął w taki sposób ewentualnego spotkania się)  jak będzie ubrana Ever, żeby to on mógł ją rozpoznać. Całkowite skupienie na sobie. To nic innego jak schemat który on powtarza z dziewczynami. Hej, jestem! A teraz mnie wyławiajcie!! Nie chcecie? Jesteście księżniczkami.

3 596 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-06 20:05:23)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Znamienna rzecz, on nawet nie zapytał (skoro już brnął w taki sposób ewentualnego spotkania się)  jak będzie ubrana Ever, żeby to on mógł ją rozpoznać. Całkowite skupienie na sobie. To nic innego jak schemat który on powtarza z dziewczynami. Hej, jestem! A teraz mnie wyławiajcie!! Nie chcecie? Jesteście księżniczkami.

Tak, tylko Ty to widzisz w ten sposób. U mnie to wygląda inaczej: założyłem, że jak Ever by chciała, to by napisała, a pytanie się o to, to by było zwykłym narzucaniem się. I serio nie wiedziałem, że wysłała maila. Więc ja zwyczajnie uznałem, że nie mam się narzucać i tyle.

3 597

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Przebieg wydarzeń, związanych z festiwalem planszówek w Katowicach wywołuje u mnie po prostu zdumienie. Zdumienie nad tym, że pewnych rzeczy czy zjawisk lub związków przyczynowo-skutkowych się nie dostrzega. Skoro czytam na forum, że kilka osób lubi to samo co ja a zbliża się imreza z tym związana, to co robę? Ano pytam się czy ktoś jedzie, po czym na ewentualną odpowiedź reaguje pytaniem czy można się jakoś zgadać i czy ewentualnie ktoś z kimś jeszcze jedzie. Nastepuje jakiś kontakt, umówienie się itp. Choćby po to, zęby się spotkać, pogadać a może przy okazji pograć. Jeśli zaś jest wola i ochota to podaje się na siebie kontakt, namiary w formie numeru telefonu czy maila, aby się zgadać na miejscu. Dlatego propozycja  poznania się po tej koszulce, jest nie tylko absurdalna, ale wręcz niepokojąca. Sugeruje bowiem, że ktoś albo nie jest przy zdrowych zmysłach albo nie potrafi się do nikogo odezwać.
Zrobienie czegoś dla innych może tutaj pomóc.

Dla mnie takie zachowanie w pierwszej kolejności jest właśnie kompletnie nienaturalne, lecz niezależnie od tego, ja dodatkowo wyczuwam w tym zachowaniu pewnego rodzaju wyrachowanie.

I tak i nie. Dla osoby śmiałej takie zachowanie może być podejrzane. Dla nieśmiałej to rodzaj asekuracji - jeśli będą chcieli to do mnie podejdą, a jeśli nie, to nikomu nie będę się narzucać. Strach przed odrzuceniem jest silniejszy niż potrzeba kontaktu. To naturalne, bo strach zawsze jest emocją najsilniej motywującą.
Oczywiście w ten sposób bardzo sobie szkodzi, bo czasem  ludzie odczytują to jako rodzaj wygodnictwa.
Dopóki nie poradzi sobie z tym strachem przed odrzuceniem będzie się blokował w kontaktach.

Nie, nie jest nieśmiały.

jakis_czlowiek napisał/a:
lody miętowe napisał/a:

Evergreen, wpadlas do spamu, przecież to oczywiste tongue w sumie tak czytam i nawet ujawniac nic nie trzeba było, wiadome bowiem było, że czlowiek stchorzyl wink

Dzięki... Co do spotkań, to przypominam, że gdy błędnie uznałem, że jesteś z okolic, to sam zaproponowałem spotkanie, żebyś z Twoim facetem wpadła. Więc nie, nie w tym problem.

3 598

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

No ale ja już to pisałem masę razy. Zgadzam się z tym w 100%. Brak mi już motywacji do czegokolwiek nowego. Robię rzeczy, które lubię. Uprawiam sport. Mam dobrą pracę. I tyle. Są rzeczy, które bym chciał zrobić. Ale chciałbym je zrobić z kimś, a nie sam, bo samemu nie jest to dla mnie interesujące - czyli np. wyjazd gdzieś na wycieczkę. Dla mnie zwiedzanie miejsc samemu jest jakieś takie mdłe.

A co myślisz o wyjazdach grupowych? Przecież można się zapisać do jakiejś grupy na FB i tam poznawać dziewczyny jednocześnie zwiedzając ciekawe miejsca. Są różne biegi przełajowe czy inne akcje sportowe na których można się poznać z ludźmi. Korzystasz z takich możliwości?

3 599

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

A co myślisz o wyjazdach grupowych? Przecież można się zapisać do jakiejś grupy na FB i tam poznawać dziewczyny jednocześnie zwiedzając ciekawe miejsca. Są różne biegi przełajowe czy inne akcje sportowe na których można się poznać z ludźmi. Korzystasz z takich możliwości?

No ale chodzę na te półmaratony, tam zawsze jest kilkaset ludzi. Ale ja mam serio problem z poznawaniem ludzi. Mogę się spytać o coś, żeby mi fotkę zrobili, czy coś. Ale żeby tak pogadać o niczym, nie ma szans.

3 600 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 20:11:40)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Znamienna rzecz, on nawet nie zapytał (skoro już brnął w taki sposób ewentualnego spotkania się)  jak będzie ubrana Ever, żeby to on mógł ją rozpoznać. Całkowite skupienie na sobie. To nic innego jak schemat który on powtarza z dziewczynami. Hej, jestem! A teraz mnie wyławiajcie!! Nie chcecie? Jesteście księżniczkami.

Tak, tylko Ty to widzisz w ten sposób. U mnie to wygląda inaczej: założyłem, że jak Ever by chciała, to by napisała, a pytanie się o to, to by było zwykłym narzucaniem się. I serio nie wiedziałem, że wysłała maila. Więc ja zwyczajnie uznałem, że nie mam się narzucać i tyle.

Skupiłeś całą uwagę na sobie. To ona miała coś robić ewentualnie w związku tym że Ty tam będziesz. Szczerze mówiąc to było nawet takie lekceważące w tych okolicznościach. Ja bym Cię wyśmiała. Masz trochę szczęścia w tym, że trafiłeś na użytkowniczkę po prostu bardziej subtelną.

W tym zachowaniu zupełnie nieświadomie pokazałeś pewien schemat Twojego myślenia i postępowania.

3 601

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Dla mnie takie zachowanie w pierwszej kolejności jest właśnie kompletnie nienaturalne, lecz niezależnie od tego, ja dodatkowo wyczuwam w tym zachowaniu pewnego rodzaju wyrachowanie.

I tak i nie. Dla osoby śmiałej takie zachowanie może być podejrzane. Dla nieśmiałej to rodzaj asekuracji - jeśli będą chcieli to do mnie podejdą, a jeśli nie, to nikomu nie będę się narzucać. Strach przed odrzuceniem jest silniejszy niż potrzeba kontaktu. To naturalne, bo strach zawsze jest emocją najsilniej motywującą.
Oczywiście w ten sposób bardzo sobie szkodzi, bo czasem  ludzie odczytują to jako rodzaj wygodnictwa.
Dopóki nie poradzi sobie z tym strachem przed odrzuceniem będzie się blokował w kontaktach.

Nie, nie jest nieśmiały.

Nie jesteś nieśmiały? To co Ci przeszkadza w nawiązywaniu znajomości?

3 602 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 20:16:58)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

I tak i nie. Dla osoby śmiałej takie zachowanie może być podejrzane. Dla nieśmiałej to rodzaj asekuracji - jeśli będą chcieli to do mnie podejdą, a jeśli nie, to nikomu nie będę się narzucać. Strach przed odrzuceniem jest silniejszy niż potrzeba kontaktu. To naturalne, bo strach zawsze jest emocją najsilniej motywującą.
Oczywiście w ten sposób bardzo sobie szkodzi, bo czasem  ludzie odczytują to jako rodzaj wygodnictwa.
Dopóki nie poradzi sobie z tym strachem przed odrzuceniem będzie się blokował w kontaktach.

Nie, nie jest nieśmiały.

Nie jesteś nieśmiały? To co Ci przeszkadza w nawiązywaniu znajomości?

Widzę w nim manipulanta, i nie do końca szczerą osobą, nie do końca autentyczną.

3 603

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie, nie jest nieśmiały.

Nie jesteś nieśmiały? To co Ci przeszkadza w nawiązywaniu znajomości?

Widzę w nim manipulanta, i nie do końca szczerą osobą, nie do końca autentyczną.

Sorry, źle odczytałam, myślałam ze to napisał jakis_czlowiek i do niego się zwróciłam.

3 604

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Skupiłeś całą uwagę na sobie. To ona miała coś robić ewentualnie w związku tym że Ty tam będziesz. Szczerze mówiąc to było nawet takie lekceważące w tych okolicznościach. Ja bym Cię wyśmiała. Masz trochę szczęścia w tym, że trafiłeś na użytkowniczkę po prostu bardziej subtelną.

W tym zachowaniu zupełnie nieświadomie pokazałeś pewien schemat Twojego myślenia i postępowania.

Wiem, że to źle wyszło. Ale serio nie miałem nic złego na myśli. Po prostu uznałem, że dalsze dopytywanie się będzie nie na miejscu.

3 605 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-10-06 20:24:43)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Agnes76 Przekonanie, że ZWYKŁE PYTANIE jest narzucaniem się już daje do myślenia, prawda? To równie dobrze Evergreen mogłaby uznać, że się narzuca, pisząc do niego czy potem pytająć się/dzwoniąc.
Znowu Kolega się na sobie skupia, bo nie jest w stanie pojąć, że należy wykonać krok, aby nawiązać kontakt, zamiast czekać na zbawienie. Tak jakby obowiązkiem Ever było napisanie czy późniejsze postępowanie według jego "instrukcji". Najprostsze i zwyczajne czynności, ludzkie odruchy, przybierają tutaj niemożliwą do przeskoczenia przeszkodę. Sa nazywane "sztucznymi", "dziwnymi" czy "chamskimi". Czego byś nie napisała, to i tak zostanie storpedowane...

Tak a propo motywacji czy niepoddawania się:

Kiedyś, na jednej konferencji branżowej, rozmawiałem z jedną dziewczyną, Angielką. W ramach jakiegoś tam wyjazdu, uczestniczyła w wyprawie na safari w Afryce. Wiem, może trochę ekstremalne porównanie, ale akurat był to dla mnie przykład samozaparcia godny podziwu. Otóż ta dziewczyna miała się wybrać w Ugandzie na pieszą wędrówkę na tropienie goryli w jednym z parków narodowych. Wykupiła wycieczkę, zapłaciła, będąc zdeterminowaną, aby tam dotrzeć za wszelką cenę - wiadomo, marzenie trzeba spłenić a jest tak blisko. Pech chciał, że już na początku poważnie nadwyrężyła sobie nogę w kostce. Miała wybór: albo się wycofać albo piać się pod górę 1-2 km w parnej dżungli, błotnistą ścieżką pod górę. I co zrobiła? Poszła smile Dopięła swego, zobaczyła to, co chciała i nie żałowała, że ledwo dotarła na miejsce smile

3 606 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 20:27:56)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Skupiłeś całą uwagę na sobie. To ona miała coś robić ewentualnie w związku tym że Ty tam będziesz. Szczerze mówiąc to było nawet takie lekceważące w tych okolicznościach. Ja bym Cię wyśmiała. Masz trochę szczęścia w tym, że trafiłeś na użytkowniczkę po prostu bardziej subtelną.

W tym zachowaniu zupełnie nieświadomie pokazałeś pewien schemat Twojego myślenia i postępowania.

Wiem, że to źle wyszło. Ale serio nie miałem nic złego na myśli. Po prostu uznałem, że dalsze dopytywanie się będzie nie na miejscu.

Po prostu wyciągnij dla siebie wnioski na przyszłość.  Zastanów się trochę nad swoim zachowaniem a nie rzucaj się, ze kiedy my je poddajemy krytyce to może słusznej bo z boku widać więcej, i wcale nie kopiemy Cię jak psa czy leżącego.
Dalej nie widzisz gdzie masz problem.

3 607 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2022-10-06 20:28:00)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Trudno być tak do końca szczerym i pisać o wszystkich swoich brakach czy problemach. Niemniej ja wyczuwam ten lęk przed odrzuceniem, dlatego przybiera postawę asekuracyjną.


jakis_czlowiek napisał/a:

No ale chodzę na te półmaratony, tam zawsze jest kilkaset ludzi. Ale ja mam serio problem z poznawaniem ludzi. Mogę się spytać o coś, żeby mi fotkę zrobili, czy coś. Ale żeby tak pogadać o niczym, nie ma szans.

To też jedna z oznak lęku przed odrzuceniem. To ja bym Ci radziła na poczatek podchodzić do grupki rozmawiających ludzi i słuchać . Ludzie lubią słuchaczy a Ty nie będziesz sam. Może jak się osłuchasz to nabierzesz większej pewności w rozmowie smile

3 608

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

To też jedna z oznak lęku przed odrzuceniem. To ja bym Ci radziła na poczatek podchodzić do grupki rozmawiających ludzi i słuchać . Ludzie lubią słuchaczy a Ty nie będziesz sam. Może jak się osłuchasz to nabierzesz większej pewności w rozmowie smile

Nie mam problemu, gdy jestem w grupce osób, które już znam. Gorzej jak nie znam... Dlatego też wolałem tą terapię grupową, bo tam jest więcej osób.

3 609 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 20:32:07)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

Trudno być tak do końca szczerym i pisać o wszystkich swoich brakach czy problemach. Niemniej ja wyczuwam ten lęk przed odrzuceniem, dlatego przybiera postawę asekuracyjną.

Tu się zgodzę, że tak może być, niemniej jednak należy sobie zdawać sprawę że wewnętrzna postawa asekuracyjna na zewnątrz prezentuje się jako postawa egoistyczna, czy wręcz arogancka. Natomiast lęk przed przełamaniem się to jest niejednokrotnie lęk przed ośmieszeniem a to już ma związek z przewrażliwionym ego, co idzie w parze z arogancką postawą.

3 610

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Taka postawa jest typowa, ale dla dziecka do kilkunastu lat..

3 611

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

Taka postawa jest typowa, ale dla dziecka do kilkunastu lat..

Dobra mądralo, daj se już spokój.

3 612

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

Agnes76 Przekonanie, że ZWYKŁE PYTANIE jest narzucaniem się już daje do myślenia, prawda? To równie dobrze Evergreen mogłaby uznać, że się narzuca, pisząc do niego czy potem pytająć się/dzwoniąc.

Na tym właśnie polega różnica między bardzo śmiałą Evergreen a naszym Bohaterem


Znowu Kolega się na sobie skupia, bo nie jest w stanie pojąć, że należy wykonać krok, aby nawiązać kontakt, zamiast czekać na zbawienie. Tak jakby obowiązkiem Ever było napisanie czy późniejsze postępowanie według jego "instrukcji". Najprostsze i zwyczajne czynności, ludzkie odruchy, przybierają tutaj niemożliwą do przeskoczenia przeszkodę. Sa nazywane "sztucznymi", "dziwnymi" czy "chamskimi". Czego byś nie napisała, to i tak zostanie storpedowane...

Gdy się boisz skupiasz całą uwagę na sobie i wypatrujesz zagrożenia. Taka koncentracja pozbawia Cię swobody działania. Więc ja się nie dziwię, że tak trudno mu wykonać ten krok w stronę drugiej osoby.


Tak a propo motywacji czy niepoddawania się:

Kiedyś, na jednej konferencji branżowej, rozmawiałem z jedną dziewczyną, Angielką. W ramach jakiegoś tam wyjazdu, uczestniczyła w wyprawie na safari w Afryce. Wiem, może trochę ekstremalne porównanie, ale akurat był to dla mnie przykład samozaparcia godny podziwu. Otóż ta dziewczyna miała się wybrać w Ugandzie na pieszą wędrówkę na tropienie goryli w jednym z parków narodowych. Wykupiła wycieczkę, zapłaciła, będąc zdeterminowaną, aby tam dotrzeć za wszelką cenę - wiadomo, marzenie trzeba spłenić a jest tak blisko. Pech chciał, że już na początku poważnie nadwyrężyła sobie nogę w kostce. Miała wybór: albo się wycofać albo piać się pod górę 1-2 km w parnej dżungli, błotnistą ścieżką pod górę. I co zrobiła? Poszła smile Dopięła swego, zobaczyła to, co chciała i nie żałowała, że ledwo dotarła na miejsce smile

To akurat nie jest dobry przykład, bo ta dziewczyna nie była zależna od cudzej reakcji. Ona walczyła tylko z własnym ciałem i jego ograniczeniami. Gdy w grę wchodzą relacje międzyludzkie nie możemy być tak pewni powodzenia.

3 613

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

To akurat nie jest dobry przykład, bo ta dziewczyna nie była zależna od cudzej reakcji. Ona walczyła tylko z własnym ciałem i jego ograniczeniami. Gdy w grę wchodzą relacje międzyludzkie nie możemy być tak pewni powodzenia.

Ta, ja mogę tu podać przykład półmaratonów. Czasem już nie mam sił po paru km, nogi jak z galarety, ale biegnę dalej.

Ale co innego, gdy chodzi o interakcje z ludźmi. Tu jest znacznie gorzej.

3 614

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Serio, przestań się na sobie skupiać i skup się na innych ludziach. Zapisz się na wolontariat do domu opieki czy coś. Zrób coś dla innych ludzi, sam z siebie, bezinteresownie. Pomóż komuś.

Starczy mi, że co miesiąc przelewam trochę kasy na WOŚP i inne zbiórki.

Przez całe życie uważałem, że ja nie jestem ważny i powinienem tylko interesować się innymi, a nie sobą. Kończyło się tak, że jak ktoś miał problem z czymś, to zawsze byłem pierwszy do pomocy, ale mnie to wszyscy mieli w dupie.

Sama widzisz że on nie rozumie co to znaczy "otworzyć się na drugiego człowieka".

Nie rozumie, bo w głowie ma tylko ja, ja, ja i ja. Skoro całe życie myślał tylko sam o sobie, to tak się zafiksował na swoim punkcie, że nie potrafi przestać.

KoralinaJones napisał/a:

Znamienna rzecz, on nawet nie zapytał (skoro już brnął w taki sposób ewentualnego spotkania się)  jak będzie ubrana Ever, żeby to on mógł ją rozpoznać. Całkowite skupienie na sobie. To nic innego jak schemat który on powtarza z dziewczynami. Hej, jestem! A teraz mnie wyławiajcie!! Nie chcecie? Jesteście księżniczkami.

Trochę jak zdesperowany Król Julian big_smile

Mam inną teorię ogólnie. Wydaje mi się, że obsesyjnie i desperacko szukał całe życie zainteresowania. I nagle, niechcący, trafił na grupę ze swoim problemem i dostał tyle uwagi i zainteresowania od wszystkich jak nigdy dotąd! Kropki w głowie się połączyły - jeśli będę ofiarą, ludzie będą się mną interesować i zauważać mnie. To tak napompowało jego spragnioną uwagi głowę, że za chiny ludowe z tego nie zrezygnuje. Wreszcie on jest w centrum zainteresowania i to dzięki tym wszystkim niedojrzałym rzeczom, które robił całe życie! Alleluja, to jest klucz! Dlatego on nie zrezygnuje z biczowania się. Dlatego chodzi na terapie grupową, a nie indywidualną, bo tam ma publiczność, tam może użalać się nad sobą dowoli i dostaje wsparcie i zrozumienie od innych. Na indywidualnej tego nie ma, nie ma publiczności jest tylko człowiek, który zmusza do konfrontacji.
Jak dla mnie to on przejawia objawy narcystyczne i to mocno.

3 615 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-10-06 20:50:44)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Agnes76 Nie ko końca się zgodzę, bo jednak w większości przypadków, jedno się wiąże z drugim. To ogólna tendencja czy zdolność do motywacji, ambicji i zapału, przezwyciężania trudów czy problemów. To jest jakoś ze sobą skorelowane.

Natomiast co do lęku przed odrzuceniem, to przeciętna osoba juz dawno by jakieś wnioski wyciągnęła z tych ponad 60 stron. Wiedziałaby, że droga do poprawy i sukcesu jest długa i wyboista, zamiast na każdym kroku się nad sobą użalać i nakręcać tą całą spiralę. Jak się Koledze przedstawi problem, to reaguje tak jak wyżęj, na mój post.
Czy po pół roku na portlach i kilku randkach od razu należy wyciągać jakiekolwiek wnioski?

3 616 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2022-10-06 21:01:30)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Trudno być tak do końca szczerym i pisać o wszystkich swoich brakach czy problemach. Niemniej ja wyczuwam ten lęk przed odrzuceniem, dlatego przybiera postawę asekuracyjną.

Tu się zgodzę, że tak może być, niemniej jednak należy sobie zdawać sprawę że wewnętrzna postawa asekuracyjna na zewnątrz prezentuje się jako postawa egoistyczna, czy wręcz arogancka. Natomiast lęk przed przełamaniem się to jest niejednokrotnie lęk przed ośmieszeniem a to już ma związek z przewrażliwionym ego, co idzie w parze z arogancką postawą.

Lęk przed ośmieszeniem się zna każdy z nas. Ego to część miłości własnej, a w przypadku osoby nieśmiałej jest to bardzo wrażliwa część.
W czasach nastoletnich miałam trochę kompleksów, i dzisiaj widzę, jak bardzo to wpływało na moje ówczesne zachowanie.

Tu dobrze sobie napisać, że określają nas dwie rzeczy - wiara w siebie  oraz poczucie swojej wartości.
Człowiek ma wiarę w siebie bo sprawdził się w działaniu. Skończył trudne studia, ma dobrą pracę, uprawia sport i jest życiowo samodzielny. Wie, że jest w stanie sporo osiągnąć gdy się zabierze do działania. To jego działanie i jego sukcesy, niezależne od czyjegoś widzimisię.

Natomiast brak mu jest poczucia własnej wartości. To coś takiego co sprawia, że czujemy ważni i kochani przez innych, bez względu na nasze osiągnięcia czy ich brak, dla samego faktu że żyjemy.
Ludzie z dużym poczuciem własnej wartości nie muszą udowadniać innym jak są wspaniali. Gdy komuś tego brakuje albo stara się wszystkich przekonać że jest najnajnaj ( bo bycie normalnym uważa za zbyt mało aby zdobyć akceptację) albo się wycofuje aby się nie ośmieszyć.

3 617

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

big_smile Już kiedyś to postowałem, ale pasuje do jakiegoś_człowieka jak ulał:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

3 618

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Foxterier napisał/a:

big_smile Już kiedyś to postowałem, ale pasuje do jakiegoś_człowieka jak ulał:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Złoto! <3 *.*

3 619

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Trudno być tak do końca szczerym i pisać o wszystkich swoich brakach czy problemach. Niemniej ja wyczuwam ten lęk przed odrzuceniem, dlatego przybiera postawę asekuracyjną.

Tu się zgodzę, że tak może być, niemniej jednak należy sobie zdawać sprawę że wewnętrzna postawa asekuracyjna na zewnątrz prezentuje się jako postawa egoistyczna, czy wręcz arogancka. Natomiast lęk przed przełamaniem się to jest niejednokrotnie lęk przed ośmieszeniem a to już ma związek z przewrażliwionym ego, co idzie w parze z arogancką postawą.

Lęk przed ośmieszeniem się zna każdy z nas. Ego to część miłości własnej, a w przypadku osoby nieśmiałej jest to bardzo wrażliwa część.
W czasach nastoletnich miałam trochę kompleksów, i dzisiaj widzę, jak bardzo to wpływało na moje ówczesne zachowanie.

Tu dobrze sobie napisać, że określają nas dwie rzeczy - wiara w siebie  oraz poczucie swojej wartości.
Człowiek ma wiarę w siebie bo sprawdził się w działaniu. Skończył trudne studia, ma dobrą pracę, uprawia sport i jest życiowo samodzielny. Wie, że jest w stanie sporo osiągnąć gdy się zabierze do działania. To jego działanie i jego sukcesy, niezależne od czyjegoś widzimisię.

Natomiast brak mu jest poczucia własnej wartości. To coś takiego co sprawia, że czujemy ważni i kochani przez innych, bez względu na nasze osiągnięcia czy ich brak, dla samego faktu że żyjemy.
Ludzie z dużym poczuciem własnej wartości nie muszą udowadniać innym jak są wspaniali. Gdy komuś tego brakuje albo stara się wszystkich przekonać że jest najnajnaj ( bo bycie normalnym uważa za zbyt mało aby zdobyć akceptację) albo się wycofuje aby się nie ośmieszyć.

Poczucie wartości wynika z naszych sukcesów i osiągnięć. Im więcej mamy sukcesów, osiągnięć, im więcej trudności pokonaliśmy tym większe jest nasze poczucie wartości. Poczucie wartości wynika też z ludzi, którymi się otaczamy, na których możemy liczyć i na tych, którzy mogą liczyć na nas. Jeżeli któraś z tych składowych nie działa, to znaczy, że problem jest w nas, a jeśli problem jest w nas, to ze wszystkich sił powinniśmy starać się go rozwiązać. Jednak większość ludzi woli iść na skróty, stąd się biorą uzależnienia, staczanie w dół, albo wejście w rolę ofiary, bo wtedy mamy uwagę ze względu na nasze wady, a nie zalety.
Jeśli on nie będzie chciał się zmienić i włożyć całego wysiłku w tę zmianę, to nic z tego nie będzie. Jeśli nawet fakt, że jest prawiczkiem i bardzo chciałby pobzykać nie motywuje go do zmian i przekraczania własnych granic, to nie tego szuka, nie tego mu brakuje. Uwaga i zainteresowanie - to są rzeczy, których obsesyjnie szukał i znalazł tutaj, na forum. Jest kompletny.

3 620

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Tu się zgodzę, że tak może być, niemniej jednak należy sobie zdawać sprawę że wewnętrzna postawa asekuracyjna na zewnątrz prezentuje się jako postawa egoistyczna, czy wręcz arogancka. Natomiast lęk przed przełamaniem się to jest niejednokrotnie lęk przed ośmieszeniem a to już ma związek z przewrażliwionym ego, co idzie w parze z arogancką postawą.

Lęk przed ośmieszeniem się zna każdy z nas. Ego to część miłości własnej, a w przypadku osoby nieśmiałej jest to bardzo wrażliwa część.
W czasach nastoletnich miałam trochę kompleksów, i dzisiaj widzę, jak bardzo to wpływało na moje ówczesne zachowanie.

Tu dobrze sobie napisać, że określają nas dwie rzeczy - wiara w siebie  oraz poczucie swojej wartości.
Człowiek ma wiarę w siebie bo sprawdził się w działaniu. Skończył trudne studia, ma dobrą pracę, uprawia sport i jest życiowo samodzielny. Wie, że jest w stanie sporo osiągnąć gdy się zabierze do działania. To jego działanie i jego sukcesy, niezależne od czyjegoś widzimisię.

Natomiast brak mu jest poczucia własnej wartości. To coś takiego co sprawia, że czujemy ważni i kochani przez innych, bez względu na nasze osiągnięcia czy ich brak, dla samego faktu że żyjemy.
Ludzie z dużym poczuciem własnej wartości nie muszą udowadniać innym jak są wspaniali. Gdy komuś tego brakuje albo stara się wszystkich przekonać że jest najnajnaj ( bo bycie normalnym uważa za zbyt mało aby zdobyć akceptację) albo się wycofuje aby się nie ośmieszyć.

Poczucie wartości wynika z naszych sukcesów i osiągnięć. Im więcej mamy sukcesów, osiągnięć, im więcej trudności pokonaliśmy tym większe jest nasze poczucie wartości. Poczucie wartości wynika też z ludzi, którymi się otaczamy, na których możemy liczyć i na tych, którzy mogą liczyć na nas. Jeżeli któraś z tych składowych nie działa, to znaczy, że problem jest w nas, a jeśli problem jest w nas, to ze wszystkich sił powinniśmy starać się go rozwiązać. Jednak większość ludzi woli iść na skróty, stąd się biorą uzależnienia, staczanie w dół, albo wejście w rolę ofiary, bo wtedy mamy uwagę ze względu na nasze wady, a nie zalety.
Jeśli on nie będzie chciał się zmienić i włożyć całego wysiłku w tę zmianę, to nic z tego nie będzie. Jeśli nawet fakt, że jest prawiczkiem i bardzo chciałby pobzykać nie motywuje go do zmian i przekraczania własnych granic, to nie tego szuka, nie tego mu brakuje. Uwaga i zainteresowanie - to są rzeczy, których obsesyjnie szukał i znalazł tutaj, na forum. Jest kompletny.

Poczucie wartości nie wynika z sukcesów. Ludzie mają wspaniałe osiągnięcia a czują się nikim. Sukcesy dają pewność siebie, ze jak się za coś zabierzesz to dopniesz swego.
Poczucie wartości wynosi się z domu, gdy jest się kochanym i akceptowanym, bez względu na oceny w szkole czy osiągniecia sportowe. Tu na forum jest masa przykładów osób, które pomimo doskonałych osiągnięć były krytykowane przez rodziców, a wiele z tego co robiły nie było uznawane za wystarczająco dobre. To rodzi kompleksy i poczucie bycia gorszym - to jest włąśnie ten brak poczucia własnej wartości.

3 621

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:

Poczucie wartości wynika z naszych sukcesów i osiągnięć. Im więcej mamy sukcesów, osiągnięć, im więcej trudności pokonaliśmy tym większe jest nasze poczucie wartości. Poczucie wartości wynika też z ludzi, którymi się otaczamy, na których możemy liczyć i na tych, którzy mogą liczyć na nas. Jeżeli któraś z tych składowych nie działa, to znaczy, że problem jest w nas, a jeśli problem jest w nas, to ze wszystkich sił powinniśmy starać się go rozwiązać. Jednak większość ludzi woli iść na skróty, stąd się biorą uzależnienia, staczanie w dół, albo wejście w rolę ofiary, bo wtedy mamy uwagę ze względu na nasze wady, a nie zalety.
Jeśli on nie będzie chciał się zmienić i włożyć całego wysiłku w tę zmianę, to nic z tego nie będzie. Jeśli nawet fakt, że jest prawiczkiem i bardzo chciałby pobzykać nie motywuje go do zmian i przekraczania własnych granic, to nie tego szuka, nie tego mu brakuje. Uwaga i zainteresowanie - to są rzeczy, których obsesyjnie szukał i znalazł tutaj, na forum. Jest kompletny.

U mnie nigdy poczucie mojej wartości nie wynikało z osiągnięć. Znaczy się spadało z powodu ich braku. Ale nie rosło z powodu osiągnięcia czegoś. Dla mnie dobre wyniki zawsze były moim obowiązkiem.

I nie, nie chcę Waszej uwagi i zainteresowania, serio...

3 622 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 22:14:57)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tylwyth Teg napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Znamienna rzecz, on nawet nie zapytał (skoro już brnął w taki sposób ewentualnego spotkania się)  jak będzie ubrana Ever, żeby to on mógł ją rozpoznać. Całkowite skupienie na sobie. To nic innego jak schemat który on powtarza z dziewczynami. Hej, jestem! A teraz mnie wyławiajcie!! Nie chcecie? Jesteście księżniczkami.

Trochę jak zdesperowany Król Julian big_smile

Ale co by na to powiedział Mort? tongue big_smile

3 623

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Tylwyth Teg napisał/a:

Poczucie wartości wynika z naszych sukcesów i osiągnięć. Im więcej mamy sukcesów, osiągnięć, im więcej trudności pokonaliśmy tym większe jest nasze poczucie wartości. Poczucie wartości wynika też z ludzi, którymi się otaczamy, na których możemy liczyć i na tych, którzy mogą liczyć na nas. Jeżeli któraś z tych składowych nie działa, to znaczy, że problem jest w nas, a jeśli problem jest w nas, to ze wszystkich sił powinniśmy starać się go rozwiązać. Jednak większość ludzi woli iść na skróty, stąd się biorą uzależnienia, staczanie w dół, albo wejście w rolę ofiary, bo wtedy mamy uwagę ze względu na nasze wady, a nie zalety.
Jeśli on nie będzie chciał się zmienić i włożyć całego wysiłku w tę zmianę, to nic z tego nie będzie. Jeśli nawet fakt, że jest prawiczkiem i bardzo chciałby pobzykać nie motywuje go do zmian i przekraczania własnych granic, to nie tego szuka, nie tego mu brakuje. Uwaga i zainteresowanie - to są rzeczy, których obsesyjnie szukał i znalazł tutaj, na forum. Jest kompletny.

U mnie nigdy poczucie mojej wartości nie wynikało z osiągnięć. Znaczy się spadało z powodu ich braku. Ale nie rosło z powodu osiągnięcia czegoś. Dla mnie dobre wyniki zawsze były moim obowiązkiem.

I nie, nie chcę Waszej uwagi i zainteresowania, serio...

Dlatego powinieneś zacząć pracować nad poczuciem własnej wartości. Jest sporo książek napisanych przez terapeutów w których jest opracowywany ten problem. Na pewno dobrze by było kilka przeczytać.
Najważniejsze abyś dał sobie prawo do przeciętności. Nie musisz być doskonały. Masz prawo do błędów i wad, jak każdy z nas. Kiedy dojdziesz to przekonania, że najwygodniejszym stanem jest bycie normalnym, zwykłym człowiekiem, takim, który nie musi nikomu niczego udowadniać i z niczego się tłumaczyć, to będzie pierwszy, najważniejszy stopień osiągnięcia  życiowej równowagi.
Przekonanie, że wystarczy być normalnym, przeciętnym człowiekiem jest naprawdę bardzo wygodne.

3 624 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-06 22:57:52)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

Przekonanie, że wystarczy być normalnym, przeciętnym człowiekiem jest naprawdę bardzo wygodne.

Jeszcze jakiś czas temu tak myślałem. Brak żadnego zainteresowania od strony dziewczyn skutecznie taki pogląd neguje.

Przeciętny człowiek nie ma szans na Tinderze, czy szybkich randkach.

3 625

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Przekonanie, że wystarczy być normalnym, przeciętnym człowiekiem jest naprawdę bardzo wygodne.

Jeszcze jakiś czas temu tak myślałem. Brak żadnego zainteresowania od strony dziewczyn skutecznie taki pogląd neguje.

Przeciętny człowiek nie ma szans na Tinderze, czy szybkich randkach.

Życie to nie Tinder czy szybkie randki. 
Po drugie, może nie zdajesz sobie sprawy, a właśnie ta presja by okazać się tam nadzwyczajnym, powoduje, że nie wypadasz naturalnie i przekonująco.

3 626 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-06 23:32:25)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Agnes76 napisał/a:

Życie to nie Tinder czy szybkie randki. 
Po drugie, może nie zdajesz sobie sprawy, a właśnie ta presja by okazać się tam nadzwyczajnym, powoduje, że nie wypadasz naturalnie i przekonująco.

Tylko że jak jestem na tych szybkich randkach, to nie czuję presji. Jestem sobą. Ale i tak to nic nie daje. Bo to, że jestem sobą znaczy tyle, że jestem nudny, stresuję się, nie umiem prowadzić rozmowy, itp. Dziewczyny też nie potrafią, się stresują, ale one mogą, bo facetom to nie przeszkadza. W drugą stronę niestety to nie działa.



I serio szkoda już więcej tu pisać postów. Bo nic z tego nie wyniknie i tak.

Wszyscy się zgodzimy z tym, że:

1) Będąc taki jaki jestem nie znajdę dziewczyny, bo żadna nie zechce takiej pierdoły. Żeby być w związku to muszę coś sobą reprezentować, coś wnieść do niego. A ja tylko mógłbym wnieść problemy i swoje wady, bo nic innego nie mam. Żadna dziewczyna by nie miała korzyści z tego, tylko same problemy.
2) Jestem osobą niestabilną psychicznie, która nie powinna mieć żadnego kontaktu z dziewczynami, bo byłbym osobą toksyczną sprawiającą, że druga osoba by cierpiała
3) Póki nie zmienię wszystkiego w swoim życiu, to nie zasługuję na to, żeby kogoś poznać i nawet nie powinienem próbować, bo patrz punkt 2)

A skoro nie potrafię się zmienić, to i tak nic z tego nie wyniknie, więc pewnie ten temat będzie aktualny też za kolejne 10 lat.

3 627 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 23:32:58)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

I serio szkoda już więcej tu pisać postów. Bo nic z tego nie wyniknie i tak.

Wszyscy się zgodzimy z tym, że:

1) będąc taki jaki jestem nie znajdę dziewczyny, bo żadna nie zechce takiej pierdoły
2) jestem osobą niestabilną psychicznie, która nie powinna mieć żadnego kontaktu z dziewczynami, bo byłbym osobą toksyczną sprawiającą, że druga osoba by cierpiała
3) póki nie zmienię wszystkiego w swoim życiu, to nie zasługuję na to, żeby kogoś poznać i nawet nie powinienem próbować, bo patrz punkt 2)

A skoro nie potrafię się zmienić, to i tak nic z tego nie wyniknie, więc pewnie ten temat będzie aktualny też za kolejne 10 lat.

Po co założyłeś tu dwa tematy?

3 628 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-06 23:35:43)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Po co założyłeś tu dwa tematy?

Bo miałem nadzieję, że coś się we mnie odblokuje i łatwiej mi będzie kogoś poznać.

Ale efekt jest odwrotny. Uzmysłowiliście mi, że nie powinienem mieć dziewczyny będąc taki jaki jestem. Więc teraz wypada tylko pogodzić się z tym.

W sumie to też dobrze, przynajmniej nie będę się sam oszukiwał.

3 629 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 23:40:56)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Co się miało odblokować?

jakis_czlowiek napisał/a:

Uzmysłowiliście mi, że nie powinienem mieć dziewczyny będąc taki jaki jestem. Więc teraz wypada tylko pogodzić się z tym.

Aha big_smile Czyli to nasza wina? No to winnych masz.

No cóż. Ludzie się zmieniają, pracują nad sobą, jeśli chcą coś osiągnąć, jeśli mają jakieś ułomności, rozwijają się, pokonują własne słabości, własne ułomności, hartują charakter. 
Tobie wystarczyło, że sam sobie naszym ustami (podobno) klepnąłeś że jednak masz rację. No i?

3 630 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-06 23:44:21)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Aha big_smile Czyli to nasza wina? No to winnych masz.

Co Wasza wina? Jaka wina? Czemu?

Chodzi mi o to, że widocznie miałem złe podejście, bo głupio początkowo wierzyłem, że ktoś taki jak ma jakiekolwiek szanse u dziewczyn.

Ale siedzenie od stycznia na Tinderze, Sympatii, czy chodzenie na speed randki pokazuje, że się myliłem.

A Wy od początku mieliście rację w tym, co od początku mówiliście mi. I muszę się z tym zgodzić. Że byłbym tylko problemem dla dziewczyn. Że nie jestem gotowy na jakikolwiek związek. Itp. Czyli coś co od dawna powinienem wziąć do wiadomości.

3 631 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 23:49:01)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Aha big_smile Czyli to nasza wina? No to winnych masz.

Co Wasza wina? Jaka wina? Czemu?

Chodzi mi o to, że widocznie miałem złe podejście, bo głupio początkowo wierzyłem, że ktoś taki jak ma jakiekolwiek szanse u dziewczyn.

Ale siedzenie od stycznia na Tinderze, Sympatii, czy chodzenie na speed randki pokazuje, że się myliłem.

A Wy od początku mieliście rację w tym, co od początku mówiliście mi. I muszę się z tym zgodzić. Że byłbym tylko problemem dla dziewczyn. Że nie jestem gotowy na jakikolwiek związek. Itp. Czyli coś co od dawna powinienem wziąć do wiadomości.

Ten fragment pominąłeś.

KoralinaJones napisał/a:

No cóż. Ludzie się zmieniają, pracują nad sobą, jeśli chcą coś osiągnąć, jeśli mają jakieś ułomności, rozwijają się, pokonują własne słabości, własne ułomności, hartują charakter.

Bo my jednym głosem to mówimy.

My nie zalecamy Ci pogodzenia się z tym jaki jesteś. Wprost przeciwnie.



Podtrzymuję, to co napisałam. Ty nie chcesz pomocy.

3 632 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-06 23:49:37)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Ten fragment pominąłeś.

Bo dopisałaś go pewnie później, więc nie zauważyłem.


KoralinaJones napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

No cóż. Ludzie się zmieniają, pracują nad sobą, jeśli chcą coś osiągnąć, jeśli mają jakieś ułomności, rozwijają się, pokonują własne słabości, własne ułomności, hartują charakter.

Bo my jednym głosem to mówimy.

Widocznie jestem po prostu za słaby, żeby to zmienić i tyle. Za duże blokady, brak motywacji, itp. Nie widzę sensu, skoro nikt i tak nigdy we mnie nie wierzył i wszyscy zawsze mnie mieli w dupie.

3 633 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 23:51:18)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Ten fragment pominąłeś.

Bo dopisałaś go pewnie później, więc nie zauważyłem.


KoralinaJones napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

No cóż. Ludzie się zmieniają, pracują nad sobą, jeśli chcą coś osiągnąć, jeśli mają jakieś ułomności, rozwijają się, pokonują własne słabości, własne ułomności, hartują charakter.

Bo my jednym głosem to mówimy.

Widocznie jestem po prostu za słaby, żeby to zmienić i tyle. Za duże blokady, brak motywacji, itp. Nie widzę sensu, skoro nikt i tak nigdy we mnie nie wierzył i wszyscy zawsze mnie mieli w dupie.

To czego chcesz?
Kiedy skończysz z tym użalaniem się nad sobą?
Sens Twojego istnienia wyznaczają Ci którzy mieli Cię w dupie?

3 634

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Nic, zniknąć z tego świata, żeby nikt już nie musiał się ze mną męczyć i się za mnie wstydzić.

3 635 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 23:59:29)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Dlatego, że okazało się, że trzeba było zweryfikować myślenie o sobie? Porzucić tę dramaturgię?

Kto się męczy z osobą samotną?

Powinieneś już dostrzec bardzo wyraźnie że Twoje cierpiętnictwo prowadzi Cię do nikąd. Masz wadę wzroku? tongue

3 636 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-06 23:59:18)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

.

3 637 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-07 00:13:46)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Ten fragment pominąłeś.

Bo dopisałaś go pewnie później, więc nie zauważyłem.

I w dalszym ciągu się do niego nie odniosłeś, a jedynie wklepałeś w post swój stały repertuar.


Proste pytanie. Czy chcesz popracować nad sobą, nad własną osobowością, charakterem, nastawieniem do życia, czy chcesz się uczyć na własnych błędach, czy chcesz czerpać z doświadczeń innych osób, bardziej obytych, czy tylko tkwić we własnej stagnacji? Nie czy możesz, czy dasz radę, czy sobie poradzisz - pytanie nie dotyczy przesądzania o czymś czego nie wiesz skoro jeszcze nie zrobiłeś w tym kierunku ani jednego kroku, ale pytanie dotyczy czy tego CHCESZ? Sam sobie odpowiedz. Powodzenia!

3 638 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-07 01:20:08)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
KoralinaJones napisał/a:

Proste pytanie. Czy chcesz popracować nad sobą, nad własną osobowością, charakterem, nastawieniem do życia, czy chcesz się uczyć na własnych błędach, czy chcesz czerpać z doświadczeń innych osób, bardziej obytych, czy tylko tkwić we własnej stagnacji? Nie czy możesz, czy dasz radę, czy sobie poradzisz - pytanie nie dotyczy przesądzania o czymś czego nie wiesz skoro jeszcze nie zrobiłeś w tym kierunku ani jednego kroku, ale pytanie dotyczy czy tego CHCESZ? Sam sobie odpowiedz. Powodzenia!

Nie da rady. Nawet nie wiem co miałbym zrobić. Gdybym nie chciał, to bym nie zakładał tu tematu. Ale zwyczajnie nie jestem w stanie nic zrobić. Nie da rady się starać, zmieniać się, gdy nie ma się żadnego celu, gdy nie ma się dla kogo tego robić. Obojętnie co bym zrobił w życiu, to zawsze było źle, to czemu teraz miałoby mi to coś dać? Mam za dużo blokad, jak myślę o czymś, to zaraz się boję tego, że nie dam rady. Zaraz mam tak, że w głowie pustka, dostaję dreszczy, mam ochotę czymś w siebie walnąć z bezsilności. Bo nic nie umiem zrobić w życiu, zmarnowałem je.

Musiałbym zmienić WSZYSTKO w sobie, bo nie ma we mnie ani jednej rzeczy, która by się podobała dziewczynom. Np.:

- całkowita zmiana zainteresowań, bo te jakie teraz mam dla dziewczyn są gówniane. Tylko czemu mam rezygnować z czegoś co lubię? Ale znowu jak nie zrezygnuję, to jestem w dupie, bo żadna dziewczyna się nie zainteresuje tym co robię. Bo póki co większość moich zainteresowań wg dziewczyn to takie, które są dobre dla dzieciaka, a nie dorosłego, a pozostałe są po prostu nudne i śmieszne.

- z mega introwertyka nie zrobię z siebie przecież ekstrawertyka. A będąc introwertykiem też nikt na mnie nie spojrzy.

- nie zacznę nagle dostarczać dziewczynom emocji, nie jestem taki i też tego nie zmienię nigdy, bo się nie da po prostu. Jestem spokojny, takie mam usposobienie i nie zrobię z siebie bad boya. A dziewczyna nigdy nie wybierze kogoś spokojnego, bo zaraz i tak zostanie poderwana przez jakiegoś bad boya, który jej zapewni emocje.

- nie nadrobię nagle nastu lat straconego życia, nie nabiorę doświadczenia życiowego, doświadczenia w związkach, czyli wszystkiego, co jest wymagane przez dziewczyny. Jakbym teraz zaczął, to te lata nadrobię dopiero może koło 40stki. Trochę za późno. A zawsze będę już te naście lat do tyłu w życiu. Zawsze będę "upośledzony" i "cofnięty w rozwoju" w stosunku do innych, będę gorszy.

- jak mam uwierzyć w siebie, skoro nikt nigdy nie wierzył we mnie?

- po co mam w ogóle rozwalić swoje życie, skoro i tak te zmiany nic nie dadzą? Zawsze każda dziewczyna znajdzie coś, co jej się nie spodoba we mnie. A wokół będzie mieć masę facetów, którzy będą po prostu lepszym wyborem.

- zmiana pracy na coś innego, może kopanie rowów? Skoro bycie programistą jest źle postrzegane przez dziewczyny i mnie skreśla. Tylko znowu z drugiej strony zapewnia mi to dostatnie życie i lubię to robić.

- nie pozbędę się tych wszystkich blokad i strachu bez pomocy drugiej osoby... Czyli nie jest to możliwe. Bo żeby przestać się bać np. związku/seksu, itp., to jakaś dziewczyna musiałaby mi dać szansę, a do tego nigdy nie dojdzie. Bo ja nie wiem jak to jest i uważam, że nie dałbym rady być z kimś (i z tym się zgodzili już tu wszyscy, że tak by było). Boję się seksu, że zaraziłbym się czymś, byłaby wpadka, czy coś. Itp. Boję się wszystkiego, boję się życia, bo nigdy nie miałem okazji dowiedzieć się nawet jak to być dorosły.

- nauczenie się gotowania - kolejna rzecz bez której nie mam szans u dziewczyn. Tylko na co mi to, skoro sobie radzę bez tego?

- prawo jazdy - to samo, nie mam prawka, więc jestem skreślony z góry. Ale znowu, mi się nigdy samochód nie przydał. To po uj mi on? Żeby płacić na niego chociaż bym nie korzystał? Dodatkowo mam mega blokadę przed nauczeniem się jeździć i wiem, że bym nie był w stanie zdać egzaminu. Bo się zwyczajnie do tego nie nadaję. Nie umiałbym się skupić na jeździe, na tych wszystkich znakach i na tym co się wokół dzieje. Skończyłoby się to pewnie czyjąś śmiercią.

- własne mieszkanie - bez tego też jestem skreślony. Żadna dziewczyna nie będzie chciała mieć faceta co wynajmuje 20 metrową kawalerkę. Zero miejsca, mała wygoda, szkoda nerwów. Tylko co mam zrobić, skoro mnie póki co nie stać? I kredyt dopiero byłbym w stanie dostać za jakieś 2 lata?

- brak jeżdżenia na wakacje, zwłaszcza za granicę - nigdy mnie nie ciągnęło samego nigdzie, co innego gdybym miał z kim... Ale nie mam. To jest chyba rzecz która jest aktualnie najważniejsza dla dziewczyn i przez którą mnie najwięcej dziewczyn skreśliło

- ogólny brak motywacji do zrobienia czegoś nowego - po co mam coś robić, do czego mnie nie ciągnie? Gdybym widział, że to coś mi da, to może, ale tak? Po cholerę?


Po prostu najlepiej by było gdybym się nie urodził i tyle. Tacy ludzie jak ja to zakały rodzaju ludzkiego, które nie zasługują na nic dobrego w życiu.

Patrzę często na ludzi, których znam, którzy mają wyroki, są konfliktowi, piją, ćpią, palą, biją się, mają problemy z pracą, żerują na socjalu, itp. W czym oni niby kurwa są ode mnie lepsi? W życiu nigdy nie paliłem, nie brałem narkotyków, alkohol piję tylko parę razy w roku i to w małej ilości (i tak by starczyły ze 4 piwa, żebym się znalazł na podłodze xD), nigdy na nikogo nie wrzeszczałem, nikogo nie uderzyłem. Jestem spokojny, nie jestem konfliktowy. Zarabiam dobrą kasę i mam stabilną pracę. A z racji tego co robię raczej tak będzie zawsze. Ale to się kurwa dla nikogo nigdy nie liczy. Bo nie zapewniam jebanych emocji i jestem nudny, czyli nic nie jestem wart dla dziewczyn.

3 639

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Słuchaj bidulek, conajmniej trzy kobity na raz obsługują swą uwagą te twoje nieudacznicze rozterki. Wiem że to bardziej takie "koleżanki siostry"  ale żadna ci nie wytłumaczyła że te emocje to blaga na kółkach? Ty zapewne atrakcyjnego faceta wyobrażasz sobie jako jakiś jebany emocjomat gdzie dziewczyna podchodzi, winszuje sobie dawkę takiej a takiej emocji, ten zakręci tryby i jeb: śmiech, euforia, wkurwienie, zazdrość, płacz, żal czy co tam jeszcze w zależnośći od potrzeb. Rozwinę to co pisałem w poprzednim poscie (którego nawet nie czytałeś uznawszy zapewne że szansa na dobrą radę od chmurnego jest mniejsza niż ekektron, i słusznie). Oni, ci atrakcyjni, po prostu są a ich szczęśliwe wybranki same sobie tworzą we łbach te emocje z których jedna jest kluczowa. Jaka wiesz? Lęk!! Lęk że ich stracą. I na nim  tworzą się pozostałe.
Więc zapomnij że musisz robić za komedianta, tanczerza, drania, showmana i tak dalej. Podobaj się im fizycznie, nie bądz mentalnym chwiejem a one już same zrobią sobie rozpierdol w głowach i serduszkach.

I masz zakaz gadania o tych swoich pasjach które i tak każdy ma głeboko w zadzie.

3 640

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Patrzę często na ludzi, których znam, którzy mają wyroki, są konfliktowi, piją, ćpią, palą, biją się, mają problemy z pracą, żerują na socjalu, itp. W czym oni niby kurwa są ode mnie lepsi?

/pomijając już kwestię skąd znasz takich ludzi i dlaczego obracasz się wśród patologii/

No właśnie w czym są od Ciebie lepsi? Co oni takiego mają, czego nie masz Ty? Dlaczego oni mogą prowadzić szczęśliwą egzystencję, a Ty nie możesz?

Posty [ 3 576 do 3 640 z 6 992 ]

Strony Poprzednia 1 … 54 55 56 57 58 … 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026