Tylwyth Teg napisał/a:Na razie jedyne co robisz, to sam potwierdzasz swoje założenia
Skoro czytasz "wysrywy", to do kogo masz pretensje, że uważam, że czytasz wysrywy, do mnie?! Z resztą, nadal nie wiem, co czytasz, więc mogę tylko polemizować. Jak można podyskutować na jakikolwiek temat z Tobą, jak absolutnie nie wykazujesz nawet minimalnej chęci w dyskusji?
Bo widzę po Twoich postach, że i tak byś to zanegowała.
Widzisz, co chcesz widzieć. Nie mam żadnego punktu zaczepienia co do książek, bo nie podałeś żadnych przykładów, jedynie zgodziłeś się ze mną, że to wysrywy, więc do kogo pretensja?
Tylwyth Teg napisał/a:No to skoro wiesz, znasz prawdę objawioną i jesteś tego w pełni świadomy, to dlaczego nadal w tym tkwisz i odmawiasz jakiejkolwiek zmiany i jakiegokolwiek wysiłku aby zmienić swoje życie? Wytłumacz mi to. Nie skorzystałeś z ani jednej małej rady, które pojawiały się na tych stronach. Z ani jednej! Na wszystkie propozycje miałeś kontrargumenty i jakieś "ale". Nie ma w Tobie za grosz jakichkolwiek chęci, nic. Sam siebie pacyfikujesz oskarżając o to wszystkich dookoła.
Oczywiście, ze świat byłby lepszy bez takiego malkontenta! Energia byłaby lepsza i aura. Więc skoro też to wiesz, to dlaczego z uporem maniaka jesteś tym malkontentem i niczego nie zmieniasz?Bo musiałbym zmienić wszystko. To jaki jestem, co lubię, czym się zajmuję. Nie da się.
Aha! I TU Cię boli. Musiałbyś, albo nie musiał. Raczej musiałbyś upgrejdować pewne rzeczy, pewne rzeczy zmienić i nauczyć się nowych. Tak wygląda rozwój.
I da się, oj da się z fantastycznymi efektami! Ale to trzeba chcieć włożyć prace i mieć dużo samozaparcia.
Tylwyth Teg napisał/a:jakis_czlowiek napisał/a:Ale czy Wy serio nie widzicie tego chorego podejścia w tym co piszecie?
MY?!?!?! O.O XD
A niby negowanie wszystkiego to jest ok?
No Ty mi powiedz
Główny negaczu forumowy XD Chyba w życiu nie widziałam tak zatwardziałego negacza dosłownie WSZYSTKIEGO
I co, to jest ok? Odpowiedz na własne pytanie, proszę. Czy to jest OK, żeby wszystko, cokolwiek ktoś nie powie, negować? Czekam
Tylwyth Teg napisał/a:Motywacja to nie są pochwały, zachwyty i głaskanie po główce. To nie jest motywacja, to zachęta dla 5 latka żeby nie poddawał się w ćwiczeniu rysowania.
"Ojej! Świetnie ci idzie Wacusiu! Jaki ładny domek, rysuj dalej, rysuj dalej, brawo!" XD Tak się rozmawia z dziećmi w wieku przedszkolnym, a nie z dorosłymi.
Jeśli coś jest Twoją pasją, to nie potrzebujesz do tego akceptacji i zachęty z zewnątrz. Jeśli chcesz motywacji do zmiany, to bierzesz na klatę wszystkie porażki, wyciągasz wnioski i z podniesioną głową pokonujesz przeciwności losu. Nagroda jest na końcu, gdy Ci się uda osiągnąć wyznaczony cel, gdy przekroczysz swoje ograniczenia i dobiegniesz na szczyt. Nagroda to satusfakcja i duma z osiągnięcia, potwierdzenie, że dałeś radę i jesteś tego wart, że możesz wszystko. I TO uczucie daje kolejnego kopa i kolejną motywację do działania.Ty oczekujesz traktowania Cię jak dziecko, oczekujesz od innych dorosłych ludzi, że będziesz dla nich specjalny i wyjatkowy przez sam tylko fakt, że jesteś. No nie, skarbie, no nie. Dzieciństwo masz już dawno za sobą. Czas dorosnąć.
Nie, nie oczekuję traktowania jak dziecko. Ale ciekawe jak Ty byś się czuła, gdyby na każdym kroku każdy negował to jaka jesteś, to co lubisz robić, uważał Cię za życiowe zero, itp. Po jakimś czasie ma się dość.
Zaczęłabym się zastanawiać, czy może w tym nie ma ziarnka prawdy. Skoro wszyscy, bez względu na wiek, status i poziom znajomości uważają mnie za zero, to chyba znaczy, że tym zerem jestem. A skoro jestem, a nie chce nim być, to zaczynam się zmieniać. Proste jak budowa cepa. Jak coś gdacze jak kaczka, chodzi jak kaczka i wyglada jak kaczka, to koniem nie jest
Żeby programistą zostać, zarabiać tyle ile zarabiam, to zapierdalałem od technikum, przerobiłem tysiące godzin, skończyłem studia, itp. I spoko, mam spokój, nie muszę się martwić, że kasy braknie, itp. Ale z drugiej strony z tego co widzę, to nie jest coś, do czego warto się przyznawać, bo dla każdej dziewczyny programista będzie synonimem pierdoły, nawet gdy widzi się tą osobę pierwszy raz. I będzie to traktowane jako wada. Jak się tu nie demotywować, gdy dziewczyny lepiej traktują nawet ludzi siedzących na socjalu, a jak słyszą "programista", to zaraz taki ktoś jest bez szans?
Ludzie traktują Cię tak, jak na to pozwalasz i będą traktować dopóki nie udowodnisz, że jest inaczej. Programista ma swoje stereotypy. Jakim zaskoczeniem dla dziewczyny jest, gdy poznaje programiste, myśli, że jest nudnym nerdem, a on okazuje się wesołym, zabawnym facetem pełnym radości życia, fajnych historii do opowiedzenia, oferujący przygody i jeszcze go stać, żeby to sfinansować! To jest dopiero szok i nie ma nudy! Natomiast Ty ze swoją postawą i podejściem wpisujesz się całkowicie w stereotyp programisty. Więc do kogo pretensja? Do dziewczyn, że to co założyły z góry okazało się być prawdą?
Koralino nie znasz pewnych faktów co do tej sytuacji w Katowicach, a ja nie zamierzam ich sama poruszać. Zostawiłam to człowiekowi do ujawnienia.
Człowieku mnie oczu mydlić nie musisz. Wiem jak to było, a jak NIE było. I tyle w temacie.
Nie można tak zainteresować publiczności i nic więcej nie powiedzieć! To bardzo nieładnie
jakis_czlowiek napisał/a:Dałem znać, że tam będę i tyle.
Daję znać, że będę w poniedziałek w Warszawie. Wypatrujcie mnie forumowicze
Ja się nie będę wychylać
Ciemny blond, będę gwiazdorzyć na obcasach, czarny płaszcz.
Lecę Cię wypatrywać! Myślę, że mogłybyśmy się bardzo zaprzyjaźnić <3
jakis_czlowiek napisał/a:Wiesz, nie oczekuj dobrych umiejętności społecznych od kogoś, kto całe życie żyje sam... Jestem dziwny, mam trudności z nawiązywaniem relacji, ale przecież to wiecie.
Nie, Ty po prostu masz zakodowane, że wszyscy mają się zajmować Tobą, mają wychodzić do Ciebie z inicjatywą, mają działać za Ciebie. Ty w zachowaniu jest biorcą. Ty się czujesz wręcz pokrzywdzony działaniem, a już działaniem, które od razu nie przynosi oczekiwanych efektów, to jest u Ciebie tragedia i histeria, wieszasz się wtedy, rzucasz z mosty i inny cyrk.
No bo mu się systemy operacyjne pomieszały XD Normalnie jak na kompie wciśnie CTRL+C i CTRL+V to jest momentalnie kopiuj-wklej! A w życiu dupa blada i robić coś trzeba, skandal! Wciska enter i wciska, a jedyne co mu wyskakuje, to błąd systemu
No to jest płacz i histeria jak dziecko przystało
bagienni_k napisał/a:Chamski jest nie sam czyn, ale ewentualnie sposób, w jaki byś to zrobił. Ale do ku*y nędzy nie jest chmaskie zwykłe zapytanie się czy zagadanie.
Jest. Tylko że Ty patrzysz tylko na siebie, więc dla Ciebie to jest ok, a ja patrzę też na punkt widzenia osób, które by zostały przeze mnie zaczepione. Więc ja sobie spokojnie mogę wyobrazić sytuację, gdy ktoś się zgadza na moje dołączenie, chociaż w sumie tego nikt z tych ludzi nie chce (ale nie chcą tego powiedzieć). Przez co cały cały będzie napięta atmosfera i zepsuję im dzień.
Mylisz wyobrażanie sobie z konfabulacją. Ty sobie nie wyobrażasz tylko konfabulujesz. Układasz w głowie scenariusze i całe strategie, które nigdy się nie wydarzyły i nie wydarzą najprawdopodobniej, ale jesteś pewien, że tak na pewno będzie. Żyjesz w swoim świecie w swojej głowie i nie ma to nic a nic wspólnego z rzeczywistością.

