Dla mnie po prostu zagadywanie obcych osób na ulicy, w sklepie czy gdziekolwiek jest czymś nienaturalnym i tyle, zwykłe zawracanie komuś głowy żeby pogadać o pierdołach. Lubię rozmawiać z ludźmi i ich słuchać, ale to musi być na prawdę wyjątkowa sytuacja i gwiazdy na niebie poustawiane odpowiednio żebym sam z siebie się odezwał do kogoś xD. Co innego gdy muszę coś załatwić, zadzwonić, wtedy nie ma problemu.
3 251 2022-09-02 01:47:50
Podobne tematy
3 252 2022-09-02 06:10:29 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-02 06:14:49)
Nie ma niczego nienaturalnego w zagadaniu obcej osoby jeśli istnieje ku temu sytuacyjny pretekst. Spójrz na właścicieli czworonogów jak często ze sobą rozmawiają przy okazji zabawy ich pupili na spacerze, albo osób z małymi dziećmi itp. Czy chociazby rozmowa ze obcą osobą współpasażerem w podróży. Niejednokrotnie ludzie w ten sposób się właśnie poznają.
3 253 2022-09-02 08:50:03
Jak mi psycholog nie pomoże, to kaplica i tyle.
Próbowałem..
3 254 2022-09-02 09:11:44
Nie ma niczego nienaturalnego w zagadaniu obcej osoby jeśli istnieje ku temu sytuacyjny pretekst. Spójrz na właścicieli czworonogów jak często ze sobą rozmawiają przy okazji zabawy ich pupili na spacerze, albo osób z małymi dziećmi itp. Czy chociazby rozmowa ze obcą osobą współpasażerem w podróży. Niejednokrotnie ludzie w ten sposób się właśnie poznają.
Podobnie jak Serberys dla mnie większość takich okazji do zagadania jest mega sztuczna i tyle.
Nie wiem co by się musiało stać, żebym zagadał ot tak kogoś kogo nigdy w życiu nie widziałem.
3 255 2022-09-02 09:18:20
KoralinaJones napisał/a:Nie ma niczego nienaturalnego w zagadaniu obcej osoby jeśli istnieje ku temu sytuacyjny pretekst. Spójrz na właścicieli czworonogów jak często ze sobą rozmawiają przy okazji zabawy ich pupili na spacerze, albo osób z małymi dziećmi itp. Czy chociazby rozmowa ze obcą osobą współpasażerem w podróży. Niejednokrotnie ludzie w ten sposób się właśnie poznają.
Podobnie jak Serberys dla mnie większość takich okazji do zagadania jest mega sztuczna i tyle.
Nie wiem co by się musiało stać, żebym zagadał ot tak kogoś kogo nigdy w życiu nie widziałem.
To zagada inny i sprzątnie Ci najlepsze partie sprzed nosa. I zostaniesz sam albo będziesz miał do wyboru same odpadki.
3 256 2022-09-02 09:21:05
"Kogo się nigdy wcześniej nie widziało" - to jest jakieś kuriozum, serio...
Tak sobie próbuje to ułożyć w głowie, lae ciężko mi to przechodzi. Ciekaw tylko jestem JAK wszyscy ludzie naokoło nawiązują znajomości, nieważne czy towarzyskie czy zawodowe, jak się porozumiewają z innymi, jeśli ich wcześniej nie widzieli. Skoro np w sklepie pojawiła się nowa ekspedientka, której wcześniej nie widziałem, to idę do innego, gdzie pracuje ktoś, kogo już "znam z widzenia". Błędem jest tutaj rozdzielenie kontaktów towarzyskich czy "niby" neutralnych od tych, które mają prowadzić do zawarcia znajomości. Nie wiem dlaczego tak trudno to pojąć, że od takich właśnie neutralnych rozmów często się zaczynają bliższe znajomości. Najpierw zagaduje się kogoś o coś isottnego a potem, z czasem, jak np się tą osobę widuje częściej i ona w jakiś tam spośób przypada nam do gustu, to można pójść o krok dalej.
Tu chyba są zbyt nierealne oczekiwania co do tego, jak ma wyglądać nawiązanie kontaktu od pierwszej minuty
3 257 2022-09-02 09:54:19 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-02 10:00:19)
KoralinaJones napisał/a:Nie ma niczego nienaturalnego w zagadaniu obcej osoby jeśli istnieje ku temu sytuacyjny pretekst. Spójrz na właścicieli czworonogów jak często ze sobą rozmawiają przy okazji zabawy ich pupili na spacerze, albo osób z małymi dziećmi itp. Czy chociazby rozmowa ze obcą osobą współpasażerem w podróży. Niejednokrotnie ludzie w ten sposób się właśnie poznają.
Podobnie jak Serberys dla mnie większość takich okazji do zagadania jest mega sztuczna i tyle.
Nie wiem co by się musiało stać, żebym zagadał ot tak kogoś kogo nigdy w życiu nie widziałem.
Przecież ja nie piszę o tym żeby łapać przypadkowych ludzi za rękę i zagadywać a zagadywać w określonych, sprzyjających temu okolicznościach, kiedy jest jakiś pretekst, sposobność. Przecież to samo robisz na Tinderze. Też zagadujesz do zupełnie obcych dziewczyn. To jaki problem zagadać na spacerze do dziewczyny z psem (że pies fajny, jaka rasa?, jak się wabi? itp.), jaki problem po prostu zamienić z kimś parę sympatycznych, wesołych zdań.
Sztuczne to jest wasze podejście.
jakis_czlowiek napisał/a:Jak mi psycholog nie pomoże, to kaplica i tyle.
Próbowałem..
Ale psycholog też w żaden magiczny sposób Cię nie poprzestawia. Będzie tak jak z tą łyżeczką znajomego paslwaka. Psycholog da Ci zadanie : zagadać w różnych okolicznościach trzy różne osoby. A Ty mu powiesz: Panie, oszalał Pan, ja nie będę ludzi na ulicy nękał. Tak będzie z Twoim podejściem. Pracę psychologa z Tobą też znokautujesz. Konia z rzędem temu kto sobie poradzi z Twoją zatwardziałością na podejmowanie jakikolwiek prób działania, uczenia się zdrowych, normalnych reakcji międzyludzkich.
3 258 2022-09-02 10:01:57 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-09-02 10:04:32)
Przecież to samo robisz na Tinderze. Też zagadujesz do zupełnie obcych dziewczyn.
Ale na Tinderze są ludzie właśnie po to, żeby zagadać. A w normalnym świecie nikt tego nie oczekuje.
To jaki problem zagadać na spacerze do dziewczyny z psem (że pies fajny, jaka rasa?, jak się wabi? itp.), jaki problem po prostu zamienić z kimś parę sympatycznych, wesołych zdań.
Sztuczne to jest wasze podejście.
No a dla mnie takie zagadanie do kogoś z psem jest mega sztuczne, zwłaszcza jak nie mam psa.
Mnie takie zagadywanie mega stresuje i nie byłoby to miłe przeżycie ani dla mnie, ani dla kogoś do kogo bym próbował zagadać. Wyobraźcie sobie kogoś kto podchodzi do Was i zaczyna coś mówić, przy czym nie za bardzo wiadomo co, bo stresuje się, zaczyna się jąkać i pocić ze strachu/wstydu?
Tak Wam trudno zrozumieć, że nie wszyscy muszą umieć zagadywać? Niektórzy nie potrafią, jest to dla nich mega wymuszone i stresujące.
3 259 2022-09-02 10:04:52
KoralinaJones napisał/a:Przecież to samo robisz na Tinderze. Też zagadujesz do zupełnie obcych dziewczyn.
Ale na Tinderze są ludzie właśnie po to, żeby zagadać. A w normalnym świecie nikt tego nie oczekuje.
KoralinaJones napisał/a:To jaki problem zagadać na spacerze do dziewczyny z psem (że pies fajny, jaka rasa?, jak się wabi? itp.), jaki problem po prostu zamienić z kimś parę sympatycznych, wesołych zdań.
Sztuczne to jest wasze podejście.
No a dla mnie takie zagadanie do kogoś z psem jest mega sztuczne, zwłaszcza jak nie mam psa.
Mnie takie zagadywanie mega stresuje i nie byłoby to miłe przeżycie ani dla mnie, ani dla kogoś do kogo bym próbował zagadać.
Tak Wam trudno zrozumieć, że nie wszyscy muszą umieć zagadywać? Niektórzy nie potrafią, jest to dla nich mega wymuszone i stresujące.
Ja Cie rozumiem bo miałam tak samo. Tylko to zaczęłam ćwiczyć. Samo nie przyszło, ale da się zrobić. Naprawdę byłam ciężkim przypadkiem do 30ki. Jeszcze kobietę to zagadałam, ale obcego mężczyznę? Nie było takiej opcji. Dlatego wiem jakie to trudne ale wiem, że można to wyćwiczyć.
3 260 2022-09-02 10:05:03
Agnes76 napisał/a:bagienni_k kropla drąży skałę
Bardzo bym chciała żeby chłopak ruszył z miejsca. Wiem, że nikt tego za niego nie zrobi, tylko czasem mam nadzieję, że dobre słowo potrafi dodać wiary w siebie.
A nuż zachce mu się spędzić noc w górskiej atmosferze z młodymi studentkami?
W takiej scenerii nie ma presji na bycie doskonałym, bo rano każdy rusza na szlak i można się więcej w życiu nie spotkać...albo po latach w drugim końcu Polski powiedzieć sobie na szlaku dzień dobry, jak to jest w zwyczaju u włóczęgów...albo rano dołączyć do grupki i spędzić ze sobą jeszcze jeden dzień? Kto wie
To są rady aby zmienił coś w swoim życiu o podejściu czy rady pomagające poznać kobietę?
Tak naprawdę wszystko się łączy i jedno wypływa z drugiego.
Jeśli zmieni w swoim życiu podejście to zwiększa szansę na poznanie kobiety.
Nasze działania nie są wyizolowane, wszystko może się przekładać na jakość i sposób życia
3 261 2022-09-02 10:09:50
@jakis_czlowiek, masz jedną cechę, która doskonale (bo z autopsji) u Ciebie rozpoznaję, a która bardzo utrudnia życie - mianowicie dążenie do perfekcjonizmu. Ta cecha póki co Tobą rządzi (dałeś temu wyraz pisząc, że podchodząc do zrobienia prawa jazdy musiałbyś wiedzieć, że na 100% zdasz). To jest dobra cecha o ile Ty nad nią panujesz, tj. mówisz sobie: a pie*lę to, uda się to się uda, nie to nie, ale wcześniej zrobię wszystko co w mojej mocy aby przynajmniej spróbować. Ty nawet nie podejmujesz prób.
Popieram, celny strzał.
Każdy z nas ponosi na co dzień ryzyko porażki. Nie ma tak, że ktoś wygrywa wszystko w 100%, bo to nierealne.
Mnie pomaga trochę inna filozofia - nic nie tracę a mogę sporo zyskać wiec warto zagrać.
3 262 2022-09-02 10:15:12 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-02 10:44:25)
KoralinaJones napisał/a:Przecież to samo robisz na Tinderze. Też zagadujesz do zupełnie obcych dziewczyn.
Ale na Tinderze są ludzie właśnie po to, żeby zagadać. A w normalnym świecie nikt tego nie oczekuje.
KoralinaJones napisał/a:To jaki problem zagadać na spacerze do dziewczyny z psem (że pies fajny, jaka rasa?, jak się wabi? itp.), jaki problem po prostu zamienić z kimś parę sympatycznych, wesołych zdań.
Sztuczne to jest wasze podejście.
No a dla mnie takie zagadanie do kogoś z psem jest mega sztuczne, zwłaszcza jak nie mam psa.
Mnie takie zagadywanie mega stresuje i nie byłoby to miłe przeżycie ani dla mnie, ani dla kogoś do kogo bym próbował zagadać. Wyobraźcie sobie kogoś kto podchodzi do Was i zaczyna coś mówić, przy czym nie za bardzo wiadomo co, bo stresuje się, zaczyna się jąkać i pocić ze strachu/wstydu?
Tak Wam trudno zrozumieć, że nie wszyscy muszą umieć zagadywać? Niektórzy nie potrafią, jest to dla nich mega wymuszone i stresujące.
Czy Ty czytasz co ja piszę. W sprzyjających okolicznościach, mając ku temu pretekst. A pretekst to można sobie znaleźć samemu ![]()
Na parkingu obok mojego miejsca parkują dwaj panowie. Jeden mruk totalny, ani me, ani be, ani nawet przysłowiowego "pocaluj się w doope" nie powie jak się czasami przy samochodach przypadkiem spotkamy. Drugi - przeciwieństwo pierwszego. Zawsze ukłoni się, czasem właśnie chwile porozmawiamy - grzecznościowo, zdawkowo. Pretekst do zagadania był prosty - pan raz w pośpiechu krzywo zaparkował i zagaił czy nie będzie przeszkadzać, bo się spieszy ale samochód potem przestawi. A wcale nie przeszkadzał bo krzywo było w miejscu parkingowym w którym się mieścił
To są normalne sytuacje z obcymi ludźmi, spotykanymi przypadkowo, które czasami mogę prowadzić do nawiązania jakiś znajomości a czasami zostaje znajomościami przypadkowymi, z widzenia.
3 263 2022-09-02 10:26:03
No z tym przestawieniem ok. Ale serio, dla mnie zdecydowana większość sytuacji jest mega sztuczna, żeby zagadać i tyle.
3 264 2022-09-02 10:28:48 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-02 10:29:23)
Nie jest sztuczna, jest naturalna, tylko Ty je postrzegasz jako sztuczne.
jakis_czlowiek napisał/a:KoralinaJones napisał/a:Przecież to samo robisz na Tinderze. Też zagadujesz do zupełnie obcych dziewczyn.
Ale na Tinderze są ludzie właśnie po to, żeby zagadać. A w normalnym świecie nikt tego nie oczekuje.
KoralinaJones napisał/a:To jaki problem zagadać na spacerze do dziewczyny z psem (że pies fajny, jaka rasa?, jak się wabi? itp.), jaki problem po prostu zamienić z kimś parę sympatycznych, wesołych zdań.
Sztuczne to jest wasze podejście.
No a dla mnie takie zagadanie do kogoś z psem jest mega sztuczne, zwłaszcza jak nie mam psa.
Mnie takie zagadywanie mega stresuje i nie byłoby to miłe przeżycie ani dla mnie, ani dla kogoś do kogo bym próbował zagadać.
Tak Wam trudno zrozumieć, że nie wszyscy muszą umieć zagadywać? Niektórzy nie potrafią, jest to dla nich mega wymuszone i stresujące.
Ja Cie rozumiem bo miałam tak samo. Tylko to zaczęłam ćwiczyć. Samo nie przyszło, ale da się zrobić. Naprawdę byłam ciężkim przypadkiem do 30ki. Jeszcze kobietę to zagadałam, ale obcego mężczyznę? Nie było takiej opcji. Dlatego wiem jakie to trudne ale wiem, że można to wyćwiczyć.
3 265 2022-09-02 10:35:13
No z tym przestawieniem ok. Ale serio, dla mnie zdecydowana większość sytuacji jest mega sztuczna, żeby zagadać i tyle.
jeśli przyjmiesz założenie, że ludzie powinni do siebie zagajać i rozmawiać, to żadna sytuacja nie będzie sztuczna.
3 266 2022-09-02 11:08:36 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-09-02 11:08:48)
jakis_czlowiek napisał/a:No z tym przestawieniem ok. Ale serio, dla mnie zdecydowana większość sytuacji jest mega sztuczna, żeby zagadać i tyle.
jeśli przyjmiesz założenie, że ludzie powinni do siebie zagajać i rozmawiać, to żadna sytuacja nie będzie sztuczna.
Ale czemu powinni? Nic nie powinni. Co najwyżej mogą.
Żeby do kogoś zagadać, to serio musiałbym mieć konkretny powód. Podchodzenie do kogoś ot tak całkowicie odpada.
3 267 2022-09-02 11:22:54
Agnes76 napisał/a:jakis_czlowiek napisał/a:No z tym przestawieniem ok. Ale serio, dla mnie zdecydowana większość sytuacji jest mega sztuczna, żeby zagadać i tyle.
jeśli przyjmiesz założenie, że ludzie powinni do siebie zagajać i rozmawiać, to żadna sytuacja nie będzie sztuczna.
Ale czemu powinni? Nic nie powinni. Co najwyżej mogą.
Żeby do kogoś zagadać, to serio musiałbym mieć konkretny powód. Podchodzenie do kogoś ot tak całkowicie odpada.
To znajdź powod. Na spacerze możesz zapytać o cokolwiek, o psa, hulajnoge, rower czy o drogę. Wszystko w celach cwiczebnych.
W drogerii najłatwiej o jakiś kosmetyk czy coś do czyszczenia zlewu, płytek w łazience, wszystko jedno.
W autobusie też wszystko jedno, albo skomentować coś o korkach na mieście, czy o cenach biletów. Tylko wszystko w ramach ćwiczeń, niektóre kobiety będą rozmowne, inne szybko skończą dyskusje-tu się niczym nie zrażaj, bo to mają być tylko ćwiczenia abyś się otworzył.
3 268 2022-09-02 14:26:00
Krótkie komentarze czy pytania o coś, to dla mnie nie jest zagadywanie, jakoś przypisuję temu słowu bardziej obszerne znaczenie. Z wymienionymi rzeczami nie mam problemu, ba nawet często to robię i nie zdarzyło mi się dzięki temu zawrzeć znajomości żadnych ![]()
Poza tym, napisałem wyżej, że zagadywanie jest nienaturalne dla mnie, a nie w ogóle; dla kogoś moje zachowanie może być sztuczne - dla mnie jest zwyczajne.
3 269 2022-09-02 18:05:57
Krótkie komentarze czy pytania o coś, to dla mnie nie jest zagadywanie, jakoś przypisuję temu słowu bardziej obszerne znaczenie. Z wymienionymi rzeczami nie mam problemu, ba nawet często to robię i nie zdarzyło mi się dzięki temu zawrzeć znajomości żadnych
Poza tym, napisałem wyżej, że zagadywanie jest nienaturalne dla mnie, a nie w ogóle; dla kogoś moje zachowanie może być sztuczne - dla mnie jest zwyczajne.
To było do Jakiegoś Człowieka.
3 270 2022-09-02 20:59:13
Panowie, tego czego wam brak to takiej zwyczajnej radości życia. Musicie zrozumieć, że - nawet jeśli w tym życiu z jakiś powodów jest wam pod górkę, źle, niedoborze, i waszym marzeniem jest to żeby w końcu ktoś was przytulił - zgnuśnieniem, stagnacją, popadaniem w czarnowidztwo i prezentowaniem tego nikogo do siebie nie przyciągniecie. To jest błędne koło. Błędne koło z którego trzeba w końcu wyjść.
3 271 2022-09-02 21:02:01
Błędne koło z którego trzeba w końcu wyjść.
Tylko jak?
3 272 2022-09-02 21:03:57 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-02 21:10:12)
KoralinaJones napisał/a:Błędne koło z którego trzeba w końcu wyjść.
Tylko jak?
Zacząć od siebie. Robić coś tylko i wyłącznie dla siebie, dla własnej przyjemności, satysfakcji, radości. Czuć się dobrze z samym sobą.
Paradoksalnie, najatrakcyjniejsi są Ci, którzy pragnąc związku nie są nastwieni na związek. Uwierz mi, atrakcyjny facet, to facet, który chcąc stworzyć w życiu związek, nie prze do tego związku za wszelką cenę i na siłę i potrafi ze swojego singielstwa zrobić atut, taki którego po prostu chce się zdobywać, o którego chce się starać, a nie taki który podaje się na talerzu.
3 273 2022-09-02 23:39:07
Koralina skąd wniosek, że nie czerpię radości z życia? ![]()
3 274 2022-09-03 09:25:32 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-09-03 09:26:44)
Prościej, niż to Koralina napisała to się chyba nie da ![]()
W sumie to mogę stwierdzić, że sam kiedyś taki byłem, tzn. nieco wycofany, nieśmiały, niechętny do rozmów czy spotkań. I pewnie bym takim pozostał, gdyby nie...normalna ścieżka zawodowa, studia i praca.
Niby proste, ale skuteczne. Siłą rzeczy przestałem się zamykać na kontakty, zaczałem sam ich szukać i nawiązywać, ale nigdy nie wydawało mi się to sztuczne. Wiedziałem, że muszę i powinienem to zmienić, bo inaczej nie dam sobie rady w społeczeństwie. Stopniowo zaczęło mi to sprawiać radość i satysfakcję, kiedy przebywałem z ludźmi. Dlatego teraz, rozmowa czy zwyczajne zagadanie o byle co, o tak, żęby się odezwać, nie stanowi żadnego problemu.
Ostatnio w kawiarni, jak chciałęm sobie szybko wypić kawę przed podróżą, na pytanie jakie kawy macie(specjalnie zapytałem kelnerkę, mimo, zę widziałem menu - taka metoda
), odpowiedziała "czarną, białą i mlekiem". Więc się uśmiechnąłem i odparłem coś w stylu " oo, to ciekawe z czym ta biała jest, muszę częściej tu zaglądać, skoro takie pyszności serwujecie" ![]()
3 275 2022-09-03 11:01:02
Ostatnio w kawiarni, jak chciałęm sobie szybko wypić kawę przed podróżą, na pytanie jakie kawy macie(specjalnie zapytałem kelnerkę, mimo, zę widziałem menu - taka metoda
), odpowiedziała "czarną, białą i mlekiem". Więc się uśmiechnąłem i odparłem coś w stylu " oo, to ciekawe z czym ta biała jest, muszę częściej tu zaglądać, skoro takie pyszności serwujecie"
Dla mnie takie coś jest mega sztuczne. Pytać się o coś, co już wiem. A ten tekst na koniec, takie trochę podlizywanie się... To nie dla mnie xD
Samo pytanie co jest w menu, jeśli nie wiem, spoko, też mi się zdarza, ale jakiś dodatkowy potem komentarz potem - eeee...
Zresztą, ja bym nawet zwykle nie wiedział, co powiedzieć do kogoś, nawet jeśli chciałbym zagadać. Zdecydowanie nie dla mnie.
3 276 2022-09-03 11:02:41
bagienni_k napisał/a:Ostatnio w kawiarni, jak chciałęm sobie szybko wypić kawę przed podróżą, na pytanie jakie kawy macie(specjalnie zapytałem kelnerkę, mimo, zę widziałem menu - taka metoda
), odpowiedziała "czarną, białą i mlekiem". Więc się uśmiechnąłem i odparłem coś w stylu " oo, to ciekawe z czym ta biała jest, muszę częściej tu zaglądać, skoro takie pyszności serwujecie"
Dla mnie takie coś jest mega sztuczne. Pytać się o coś, co już wiem. A ten tekst na koniec, takie trochę podlizywanie się... T
To nie podlizywanie tylko podryw.
Bez rozmowy nie wejdziesz w relacje. Chyba że zaciągniesz kobietę bez gadania za włosy do jaskinii.
3 277 2022-09-03 17:03:10
Zatem sztucznym jest dla Ciebie odezwanie się do innej osoby poza najbardziej szablonowymi czy niezbędnymi odzywkami, w celu uzyskania informacji. Bo to nie podryw, ale co najwyżej niewinny flirt, wesoła rozmowa, nie skierowana specjalnie w niczyją stronę. Wykorzystanie przejęzyczenia się dziewczyny do nawiązania konwersacji, ot taki pretekst, żeby właśnie odezwać się a nie tylko mechanicznie coś zamówić i tyle. Rzadko się z Ross zgadzam, ale z pewnością w jednym ma rację: nie wejdzie się w jakąkolwiek relację bez rozmowy a owa rozmowa powinna być czymś więcej niż właśnie taka sztywna, bezpłciowa i denną.
Inaczej ludzie będą Cię unikać. Czasami wystarczy się uśmiechnąć albo coś tam neutralnego wtrącić, ale z uśmiechem i już dana osoba może się uśmiechnąć 2, 3 raz. I nawet taka "interakcja"często cieszy, nie musi dochodzić do żadnego podrywu czy nie wiadomo czego. Zresztą, można nawet ograniczyć się do czegoś w stylu "oo, biała kawa bez mleka, ciekawe, a z czym jest?" - i już się dziewczyna uśmiechnie.
Tutaj, poprzez fakt, że dziewczyna w knajpie się przejęzyczyła, już można coś przekornego odpowiedzieć, dodać jakiś żarcik. I to jeszcze daleko do flirtu czy podrywu, bo sam nei miałem zamiaru jej podrywać, ale zwyczajnie się do niej odezwałem.
3 278 2022-09-03 17:06:43 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-03 17:42:50)
bagienni_k napisał/a:Ostatnio w kawiarni, jak chciałęm sobie szybko wypić kawę przed podróżą, na pytanie jakie kawy macie(specjalnie zapytałem kelnerkę, mimo, zę widziałem menu - taka metoda
), odpowiedziała "czarną, białą i mlekiem". Więc się uśmiechnąłem i odparłem coś w stylu " oo, to ciekawe z czym ta biała jest, muszę częściej tu zaglądać, skoro takie pyszności serwujecie"
Dla mnie takie coś jest mega sztuczne. Pytać się o coś, co już wiem. A ten tekst na koniec, takie trochę podlizywanie się... To nie dla mnie xD
Samo pytanie co jest w menu, jeśli nie wiem, spoko, też mi się zdarza, ale jakiś dodatkowy potem komentarz potem - eeee...
Zresztą, ja bym nawet zwykle nie wiedział, co powiedzieć do kogoś, nawet jeśli chciałbym zagadać. Zdecydowanie nie dla mnie.
Mega sztuczne, jest niestety, Twoje podejście.
Podlizywanie się? Tak się ludzie podrywają. Z serii męskich zaczepek pewien Pan tym razem w tramwaju zapytał się mnie kiedyś czy Drogeria, tramwaj miał przystanek naprzeciwko, to sklep w którym jest drogo, jak sądzę?
Inna sprawa nie wiem czemu mam szczęście do takich okazów? ![]()
Może wystarczy mieć poczucie humoru? Umieć śmiać się z bzdur. Nie mieć nadąsanej miny. I śmiertelnie poważanego nastawienia.
Edit: Albo ten słynny przypadek opisany w Internecie, gdzie potem dziewczyna szukała chłopaka przez media społecznościowe. Ona parkowała, on to widział. Wjechała tyłem za pierwszym razem, bez poprawek! Na co chłopak ją zagadnął - skoro tak świetnie parkuje, czy zostanie jego żoną?
@jakis_czlowieku, uwierz że przeważająca większość podrywów, jeśli nie wszystkie, zaczyna się zabawnie, śmiesznie i na luzie.
3 279 2022-09-03 17:40:47 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-09-03 17:42:13)
Może wystarczy mieć poczucie humoru? Umieć śmiać się z bzdur. Nie mieć nadąsanej miny. I śmiertelnie poważanego nastawienia.
Poczucie humoru mam akurat (gdy jestem wśród ludzi, z którymi mi się fajnie spędza czas). I zwykle aż za bardzo, co też jest problemem, bo często się robi dziwnie...
3 280 2022-09-03 17:45:58
KoralinaJones napisał/a:Może wystarczy mieć poczucie humoru? Umieć śmiać się z bzdur. Nie mieć nadąsanej miny. I śmiertelnie poważanego nastawienia.
Poczucie humoru mam akurat (gdy jestem wśród ludzi, z którymi mi się fajnie spędza czas). I zwykle aż za bardzo, co też jest problemem, bo często się robi dziwnie...
To coś jest nie tak, bo powinno robić się zabawnie ...
3 281 2022-09-03 18:07:53
To coś jest nie tak, bo powinno robić się zabawnie ...
No zwykle jest zabawnie... Ale no...
Np. takie coś:
W pracy raz na kwartał jest robiona ewaluacja pracownika, żeby sprawdzić postępy. Koleżanka powiedziała, że już wszyscy mieli, a ona nie. To ja na to, że może już nie potrzebują robić ewaluacji, bo nie ma po co.
Niby jest śmiesznie, ludzie się śmieją, ale to jest takie stąpanie po kruchym lodzie chyba xD I ludzie mogą różnie do tego podchodzić...
3 282 2022-09-04 16:13:45
Ostatnio w kawiarni, jak chciałęm sobie szybko wypić kawę przed podróżą, na pytanie jakie kawy macie(specjalnie zapytałem kelnerkę, mimo, zę widziałem menu - taka metoda smile ), odpowiedziała "czarną, białą i mlekiem". Więc się uśmiechnąłem i odparłem coś w stylu " oo, to ciekawe z czym ta biała jest, muszę częściej tu zaglądać, skoro takie pyszności serwujecie" big_smile
Sorry ale dla mnie to też mega sztuczne było i takie wymuszone.
I jak niby taka kelnerka zareaguje?
Wymuszony uśmiech (bo jest w pracy), powie na siłę coś miłego (bo jest w pracy) a w myślach pewnie sobie powie (boooże koleś ale ty jesteś żałosny).
Takie teksty to kobiety słyszą na co dzień.
3 283 2022-09-04 17:04:56 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-04 17:07:03)
bagienni_k napisał/a:Ostatnio w kawiarni, jak chciałęm sobie szybko wypić kawę przed podróżą, na pytanie jakie kawy macie(specjalnie zapytałem kelnerkę, mimo, zę widziałem menu - taka metoda smile ), odpowiedziała "czarną, białą i mlekiem". Więc się uśmiechnąłem i odparłem coś w stylu " oo, to ciekawe z czym ta biała jest, muszę częściej tu zaglądać, skoro takie pyszności serwujecie" big_smile
Sorry ale dla mnie to też mega sztuczne było i takie wymuszone.
I jak niby taka kelnerka zareaguje?
Wymuszony uśmiech (bo jest w pracy), powie na siłę coś miłego (bo jest w pracy) a w myślach pewnie sobie powie (boooże koleś ale ty jesteś żałosny).
Takie teksty to kobiety słyszą na co dzień.
Kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Jedna pomysli Boże, co za palant, inne, że całkiem sympatyczny facet.
Poczytaj forum. Kto ma największy problem z samotności, brakiem związków? Wszyscy Ci którzy wyznają filozofię nie będę robił robiła z siebie idiotki, co o mnie pomyślą, jak wypadnę. Wolą zatem nie wypaść w ogóle po czym zastanawiają się co z nimi nie tak przy długiej liście podobno samych cnót.
Nie pomoże ani uroda ani dobra materialne jak ma się kij w czterech literach.
3 284 2022-09-04 17:17:16
Tom94 napisał/a:bagienni_k napisał/a:Ostatnio w kawiarni, jak chciałęm sobie szybko wypić kawę przed podróżą, na pytanie jakie kawy macie(specjalnie zapytałem kelnerkę, mimo, zę widziałem menu - taka metoda smile ), odpowiedziała "czarną, białą i mlekiem". Więc się uśmiechnąłem i odparłem coś w stylu " oo, to ciekawe z czym ta biała jest, muszę częściej tu zaglądać, skoro takie pyszności serwujecie" big_smile
Sorry ale dla mnie to też mega sztuczne było i takie wymuszone.
I jak niby taka kelnerka zareaguje?
Wymuszony uśmiech (bo jest w pracy), powie na siłę coś miłego (bo jest w pracy) a w myślach pewnie sobie powie (boooże koleś ale ty jesteś żałosny).
Takie teksty to kobiety słyszą na co dzień.Kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Jedna pomysli Boże, co za palant, inne, że całkiem sympatyczny facet.
Poczytaj forum. Kto ma największy problem z samotności, brakiem związków? Wszyscy Ci którzy wyznają filozofię nie będę robił robiła z siebie idiotki, co o mnie pomyślą, jak wypadnę. Wolą zatem nie wypaść w ogóle po czym zastanawiają się co z nimi nie tak przy długiej liście podobno samych cnót.Nie pomoże ani uroda ani dobra materialne jak ma się kij w czterech literach.
Akurat twoje zarzuty są mylne jeśli tyczyły się mojej osoby.
Jestem osobą która nie boi się ryzyka i lubię próbować co raz to nowszych rzeczy i wierz mi ale zagadałem w swoim życiu baaaaardzo dużo kobiet i efekt był zawsze ten sam.
Kto ma być sam ten będzie i tyle.
Co do tego zagadania jeszcze to ja uważam że musi być kontekst sytuacyjny bo inaczej potencjalna próba zagadania jest właśnie taka sztuczna i wymuszona i przede wszystkim nienaturalna.
Ja np zagadywałem w momencie kiedy odwiedzałem nowe miejsca razem z innymi ludźmi, wymienialiśmy się doświadczeniami albo na zlocie fanów anime gdzie też jest pole do zagadania na temat tego czego się lubi a będąc w takiej kawiarni gdzie wiem jakie jest menu i co podają to średnio mi się widzi zagadywanie na temat tego co lokal oferuje, przecież umiem czytać i widzę menu dlatego to takie sztuczne.
3 285 2022-09-04 17:22:30 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-04 17:23:48)
Co do tego zagadania jeszcze to ja uważam że musi być kontekst sytuacyjny bo inaczej potencjalna próba zagadania jest właśnie taka sztuczna i wymuszona i przede wszystkim nienaturalna.
Ja np zagadywałem w momencie kiedy odwiedzałem nowe miejsca razem z innymi ludźmi, wymienialiśmy się doświadczeniami albo na zlocie fanów anime gdzie też jest pole do zagadania na temat tego czego się lubi a będąc w takiej kawiarni gdzie wiem jakie jest menu i co podają to średnio mi się widzi zagadywanie na temat tego co lokal oferuje, przecież umiem czytać i widzę menu dlatego to takie sztuczne.
Cała sztuka czasem polega na tym, żeby ten kontekst stworzyć. Umiesz czytać, widzisz menu, a jak Ci się kelnerka podoba i chcesz ją zagadać, zagaić rozmowę (nie wiesz jeszcze czy odpowie, czy reakcja będzie pozytywna czy nie, ale chcesz spróbować), to o co byś zapytał, co byś powiedział?
3 286 2022-09-04 17:55:54
Tom94 napisał/a:Co do tego zagadania jeszcze to ja uważam że musi być kontekst sytuacyjny bo inaczej potencjalna próba zagadania jest właśnie taka sztuczna i wymuszona i przede wszystkim nienaturalna.
Ja np zagadywałem w momencie kiedy odwiedzałem nowe miejsca razem z innymi ludźmi, wymienialiśmy się doświadczeniami albo na zlocie fanów anime gdzie też jest pole do zagadania na temat tego czego się lubi a będąc w takiej kawiarni gdzie wiem jakie jest menu i co podają to średnio mi się widzi zagadywanie na temat tego co lokal oferuje, przecież umiem czytać i widzę menu dlatego to takie sztuczne.Cała sztuka czasem polega na tym, żeby ten kontekst stworzyć. Umiesz czytać, widzisz menu, a jak Ci się kelnerka podoba i chcesz ją zagadać, zagaić rozmowę (nie wiesz jeszcze czy odpowie, czy reakcja będzie pozytywna czy nie, ale chcesz spróbować), to o co byś zapytał, co byś powiedział?
Właśnie chodzi o to że w takiej sytuacji nie ma kontekstu sytuacyjnego a cokolwiek się stworzy będzie sztuczne.
Ona pracuje a ja przychodzę po to aby wypić np kawę i zjeść tosta, tutaj nie ma wspólnego mianownika.
Ja zagadywałem w obszarach moich zainteresowań w miejscach gdzie przynajmniej w teorii lubimy to samo.
I wówczas był punkt zaczepienia a w kawiarni poza oklepanym "robicie pyszną kawę" nie widzę nic do czego mogę nawiązać w naturalny sposób.
3 287 2022-09-04 17:59:54
"Czy zrobić Pani kawę ze śmietanką?" *mrug*
3 288 2022-09-04 18:04:28 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-04 18:05:56)
Może i oklepanym, ale jeśli okazałoby się,że dziewczyna odwzajemnia zainteresowanie, to pewnie i skutecznym. Przyznaję jednak że w pewnych sytuacjach trzeba mieć trochę więcej odwagi. A bycie klientem który dziękuje za smaczny posiłek czy napój i jest przy tym miły absolutnie nie jest sztuczne. Nawet jeśli to podziękowanie służy zagadaniu . To jest wprost przeciwnie bardzo naturalne zachowanie.
3 289 2022-09-04 18:29:33
Cóż dla mnie sztuczne i tyle.
Tak czy siak zapominamy o najważniejszym, nieważne co się mówi ważne kto to mówi.
Można gadać takie farmazony że głowa mała ale jak facet podoba się dziewczynie to i tak zaiskrzy.
3 290 2022-09-04 18:32:08 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-04 18:37:55)
No cóż. Najtrudniejszy pierwszy krok.
Ale jak nawet zwyczajowe zagadanie dla kogoś jest sztuczne...
Edit: Jak ładnie można pociągnąć taką rozmowę.
-Pyszną kawę Pani serwuje, dziękuje.
-To może będzie Pan do nas częściej wpadał?
-Z przyjemnością, zawsze kiedy Pani obsługuje...
-... wpisz dowolny ciąg dalszy....
Takie rzeczy się przecież wygaduje czasem.
Odnoszę wrażenie, że dla was podryw to ma być tak poważny jak rozprawa o fizyce kwantowej.
3 291 2022-09-04 18:35:25
Nie czytasz ze zrozumieniem tego co piszę.
Ja miałem tysiące "pierwszych kroków"....podejrzewam że autor wątku tak samo.
Po nazwie tematu można się domyśleć jaki tego efekt był.
3 292 2022-09-04 18:38:51 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-04 18:39:07)
Nie czytasz ze zrozumieniem tego co piszę.
Ja miałem tysiące "pierwszych kroków"....podejrzewam że autor wątku tak samo.Po nazwie tematu można się domyśleć jaki tego efekt był.
Czytam, czytam. Dla Ciebie i kolegów mega sztuczne są zupełnie naturalne sytuacje. Figę z makiem miałeś a nie tysiące pierwszych kroków.
3 293 2022-09-04 18:42:03
Lubię czytać jak ktoś wie lepiej ode mnie co robiłem ![]()
3 294 2022-09-04 18:45:44
Po prostu Ci nie wierzę. Nie mogę uwierzyć komuś, kto twierdzi że naturalny sposób zachowania się jest mega sztuczny. Bo jest zupełnie odwrotnie i po takim twierdzeniu sztuczność widać w Tobie, dlatego wnioskuję, że tych podrywów wcale tyle nie było jak twierdzisz. Może to co Ty nazywasz podrywem, koło podrywu nawet nie stało.
3 295 2022-09-04 18:55:27
To czy mi wierzysz czy nie mam w głębokim poważaniu ![]()
Wyraziłem swoje zdanie na temat takiego podejścia i nie tylko ja tak uważam ale choćby autor wątku tak samo i pewnie nie tylko.
Musisz wiedzieć że nie masz glejtu na nieomylność i to że masz swoje zdanie na jakiś temat nie oznacza że to jest jedyna prawda objawiona.
3 296 2022-09-04 18:58:11 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-04 19:03:44)
To czy mi wierzysz czy nie mam w głębokim poważaniu
Wyraziłem swoje zdanie na temat takiego podejścia i nie tylko ja tak uważam ale choćby autor wątku tak samo i pewnie nie tylko.Musisz wiedzieć że nie masz glejtu na nieomylność i to że masz swoje zdanie na jakiś temat nie oznacza że to jest jedyna prawda objawiona.
Ale mam więcej doświadczenia od Ciebie, w ogóle mam doświadczenie którego Tobie akurat brakuje, a to prawie jak glejt w tej sytuacji
Natomiast - odnośnie tego poważania - Twoją sprawą jest ile wyciągniesz z doświadczenia innych osób, czy będziesz je bardziej podważał, czy może jednak będziesz z niego czerpał, coś sobie przemyślisz pod kątem własnego powodzenia.
Edit: Rozmowa z niektórymi tutaj młodymi, niedoświadczonymi mężczyznami na temat podrywu i związków jest jak rozmowa z dzieckiem, któremu tłumaczy się, że drzwiczki piekarnika są gorące i nie należy dotykać, ale ono mówi, że i tak wie lepiej, bo przecież dotykało, nie wie tylko, że kiedy dotykało piekarnik nie działał.
3 297 2022-09-04 19:03:14
Nie sztuką być rybą którą się łowi.
Sztuką być dobrym wędkarzem który złowi każdą rybę.
Tak więc nie masz czym się chwalić bo jako kobieta nie musisz wiele robić aby kogoś mieć za to facet musi mocno się napocić.
Dlatego takie doświadczenie w moich oczach jest nic nie warte.
3 298 2022-09-04 19:04:19 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-04 19:11:11)
Tak więc nie masz czym się chwalić bo jako kobieta nie musisz wiele robić aby kogoś mieć za to facet musi mocno się napocić.
Kolejna bzdura, w którą wierzycie. Kolejna nonsensowna wypowiedź odnośnie płci. Tylko dlaczego jako kobieta nie podobam się jak leci? ![]()
Poza tym ja się nie chwalę. Gdybyś czytał uważnie, i zamiast negować, że coś jest mega sztuczne, to już byś wyciągnął wniosek, co dla - przynajmniej niektórych kobiet - może być w mężczyźnie atrakcyjne. Na przykład to że jest to otwartość i luz, dystans do samego siebie i do sytuacji.
3 299 2022-09-04 19:11:02 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2022-09-04 19:11:35)
Taka jest prawda.
Nie wierzysz to wejdź na Tindera albo pójdź na szybkie randki.
Całe twoje zaangażowanie skończy się tylko na byciu w danym miejscu a całą robotę i tak odwali facet.
Dlatego też możesz mieć doświadczenie związkowe bo i w przypadku kobiety bardzo łatwo ono przychodzi jednakże z mojej perspektywy ono nic nie wnosi do dyskusji bo tak jak powtarzam.....90% interakcji i zaangażowania i tak wypływa ze strony faceta, do tego w naszym przypadku mamy zdecydowanie większą konkurencję bo i facetów jest więcej.
3 300 2022-09-04 19:13:06 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-04 19:16:57)
Taka jest prawda.
Nie wierzysz to wejdź na Tindera albo pójdź na szybkie randki.
Całe twoje zaangażowanie skończy się tylko na byciu w danym miejscu a całą robotę i tak odwali facet.Dlatego też możesz mieć doświadczenie związkowe bo i w przypadku kobiety bardzo łatwo ono przychodzi jednakże z mojej perspektywy one nic nie wnosi do dyskusji bo tak jak powtarzam.....90% interakcji i zaangażowania i tak wypływa ze strony faceta, do tego w naszym przypadku mamy zdecydowanie większą konkurencję bo i facetów jest więcej.
Rozczaruję Cię ale ja mojego doświadczenia związkowego nie nabywałam przez Tindery, i żaden Tinder nie jest dla mnie wyrocznią. Tinder niczego mi nie udowodni, bo przeniosę tam moje realne wymagania, i co najwyżej, Panowie z Tindera ich nie spełnią. Oczywiście zdaję sobie sprawę że ja też nie będę spełniać oczekiwań wszystkich.
Wyobraź sobie, że do zbudowania moich relacji włożyłam bardzo dużo mojego zaangażowania. W jedną relację - jeśli procentowo liczymy - to wychodziłoby na to że więcej jak facet.
Nie masz bladego pojęcia o związku, a tłumaczysz mi jak doszłam w życiu do dwóch.
Jeżeli czujesz, od samego początku, że się wysilasz na 90%, to znaczy że się wysilasz na darmo. Kobieta nie jest zainteresowana.
Ale tak wiem. Tinder prawdę Wam powie ![]()
3 301 2022-09-04 19:25:20 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2022-09-04 19:26:35)
Tinder to był tylko przykład, nigdzie nie napisałem że tam zdobywałaś doświadczenia.
Negujesz to co piszę ale i tak nie zakłamiesz rzeczywistości, to faceci bardziej się angażują, to faceci zagadują, to faceci robią pierwsze kroki itp
Przykład z takim Tinderem miał tylko posłużyć tym aby naświetlić jaka przepaść w poznawaniu drugiej osoby jest między kobietą a mężczyzną, ty w miesiąc na spokojnie miałabyś faceta takiego jakiego chcesz a ja przez ten sam okres czasu raptem 2-3 spotkania które i tak niczego by nie rokowały.
Aby dojść do twojego efektu końcowego musiałbym pewnie siedzieć na takiej aplikacji latami.
Zresztą jak nie Tinder to na takich dyskotekach czy innych spotkaniach integracyjnych schemat działania jest taki sam, wszystko robi facet a kobieta jest bierna.
Wiadomo będziesz dalej zaprzeczać ale ja swoje wyrobione zdanie mam i go nie zmienię ![]()
3 302 2022-09-04 19:35:28
Tinder to był tylko przykład, nigdzie nie napisałem że tam zdobywałaś doświadczenia.
Negujesz to co piszę ale i tak nie zakłamiesz rzeczywistości, to faceci bardziej się angażują, to faceci zagadują, to faceci robią pierwsze kroki itp
Przykład z takim Tinderem miał tylko posłużyć tym aby naświetlić jaka przepaść w poznawaniu drugiej osoby jest między kobietą a mężczyzną, ty w miesiąc na spokojnie miałabyś faceta takiego jakiego chcesz a ja przez ten sam okres czasu raptem 2-3 spotkania które i tak niczego by nie rokowały.
Aby dojść do twojego efektu końcowego musiałbym pewnie siedzieć na takiej aplikacji latami.Zresztą jak nie Tinder to na takich dyskotekach czy innych spotkaniach integracyjnych schemat działania jest taki sam, wszystko robi facet a kobieta jest bierna.
Wiadomo będziesz dalej zaprzeczać ale ja swoje wyrobione zdanie mam i go nie zmienię
Ja nie mam potrzeby zakłamywać rzeczywistości, bo ja wiem jaka jest rzeczywistość. Ty ją zakłamujesz, tworzą sobie obraz na przykładach Tindera, bo innych przykładów po prostu nie masz, nie masz punktu odniesienia, które mam ja, w związku z tym jak czytam, ze to mężczyźni bardziej się angażują, to jedyne przy Twoim uporze co do prawdziwości tego twierdzenia mogę zrobić, to tylko się uśmiechnąć. Taki masz obraz sytuacji skrzywiony własnymi dotychczasowymi niepowodzeniami.
Wystarczy poczytać forum, żeby wiedzieć jaka to bzdura, ile porzuconych żon, dziewczyn wciąż kocha i jest zaangażowanych podczas gdy facet ma już inną.
Problem jest w was panowie, właśnie w tej waszej mega sztuczności.
3 303 2022-09-04 19:43:12 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2022-09-04 19:44:19)
Zabawna z ciebie istota bo znowu mi wmawiasz że wiesz lepiej co robiłem, od kogo czerpię wiedzę, gdzie byłem i co doświadczyłem itp
Znowu czepiasz się tego Tindera a nie potrafisz pojąć że to tylko przykład mający zobrazować sytuację którą chce przedstawiać ale już mniejsza.
Mam więcej punktów odniesienia dzięki którym wiem że mam racje i możesz gadać ile chcesz ale moja ocena danej sytuacji się nie zmieni.
Problemem są chore wymagania kobiet, nie szanowanie mężczyzn i również zbyt duża liczba konkurencji bo i młodych mężczyzn jest więcej niż młodych kobiet.
3 304 2022-09-04 19:45:37 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-04 19:50:07)
To akurat Ci wiecznie samotni wmawiają kobietom, że to wymagania kobiet są przyczyną ich samotności. To jest dopiero śmieszność. Ocena sytuacji jest taka, że mając - podobno - rację, nie jesteś w grupie tych mężczyzn, którzy mają kobiety. Gdzie tkwi problem? W kim? Skoro jednak większość osobników danej płci, obu płci, potrafi połączyć się w pary? I to niejednokrotnie.
3 305 2022-09-04 19:53:56 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2022-09-04 19:54:24)
Ja się nie podobam tak po prostu dlatego też nie ważne jest to że mam wiedzę teoretyczną i nie posiadam w sobie blokad przed zagadaniem, to jest nie istotne bo i tak wynik jest znany z góry.
Poza tym ja nikogo nie szukam a jak nawiązuję do jakiejś sytuacji to jest to sytuacja z przeszłości.
Kiedyś wystarczyło że chłop miał robotę i nie był dupa w spotkaniach towarzyskich dziś trzeba mieć dobry wygląd, sylwetkę, być ekstrawertykiem, mieć dobrą pracę, ciekawe hobby i bajerkę opracowaną do perfekcji a nawet i takie atuty mogą nic nie dać bo tak jak powiedziałem konkurencja jest przeogromna i ciężko być lepszym od każdego napotkanego samca.
3 306 2022-09-04 19:54:42
Można prosić jaśnie państwo o skończenie robienia burdelu tutaj? Dziękuję.
3 307 2022-09-04 19:56:04
Ja się nie podobam tak po prostu dlatego też nie ważne jest to że mam wiedzę teoretyczną i nie posiadam w sobie blokad przed zagadaniem, to jest nie istotne bo i tak wynik jest znany z góry.
Poza tym ja nikogo nie szukam a jak nawiązuję do jakiejś sytuacji to jest to sytuacja z przeszłości.Kiedyś wystarczyło że chłop miał robotę i nie był dupa w spotkaniach towarzyskich dziś trzeba mieć dobry wygląd, sylwetkę, być ekstrawertykiem, mieć dobrą pracę, ciekawe hobby i bajerkę opracowaną do perfekcji a nawet i takie atuty mogą nic nie dać bo tak jak powiedziałem konkurencja jest przeogromna i ciężko być lepszym od każdego napotkanego samca.
Popatrz. A ja się tak po prostu podobam
I też nie odbębniłam zamążpójścia. Jak to zatem możliwe? Gdzie jest problem?
3 308 2022-09-04 19:57:20 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-04 19:57:40)
Można prosić jaśnie państwo o skończenie robienia burdelu tutaj? Dziękuję.
Nie można. Będę robić w Twoim temacie co mi się podoba, możesz się np. rozbeczeć ![]()
3 309 2022-09-04 19:59:38 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-09-04 20:01:25)
jakis_czlowiek napisał/a:Można prosić jaśnie państwo o skończenie robienia burdelu tutaj? Dziękuję.
Nie można. Będę robić w Twoim temacie co mi się podoba, możesz się np. rozbeczeć
![]()
Mały update z mojej strony:
Dzisiejsze szybkie randki przechodzą do historii. Połowa dziewczyn co miała się stawić, to się nie pojawiła. Przyszło tylko 5 dziewczyn (a powinno być 10...). Wynik 0 par, ale dzisiaj też żadnej nie dałem TAK, tylko wszystkim NIE niestety (co mi się pierwszy raz zdarzyło)... Nie za bardzo w moim typie dziewczyny. A jak już była jedna dość spoko, to starsza parę lat.
Kolejne podejście za 2 tygodnie. Powoli zaczną ludzie wracać na studia, to może będzie lepiej...
3 310 2022-09-04 20:01:05
Tom94 napisał/a:Ja się nie podobam tak po prostu dlatego też nie ważne jest to że mam wiedzę teoretyczną i nie posiadam w sobie blokad przed zagadaniem, to jest nie istotne bo i tak wynik jest znany z góry.
Poza tym ja nikogo nie szukam a jak nawiązuję do jakiejś sytuacji to jest to sytuacja z przeszłości.Kiedyś wystarczyło że chłop miał robotę i nie był dupa w spotkaniach towarzyskich dziś trzeba mieć dobry wygląd, sylwetkę, być ekstrawertykiem, mieć dobrą pracę, ciekawe hobby i bajerkę opracowaną do perfekcji a nawet i takie atuty mogą nic nie dać bo tak jak powiedziałem konkurencja jest przeogromna i ciężko być lepszym od każdego napotkanego samca.
Popatrz. A ja się tak po prostu podobam
I też nie odbębniłam zamążpójścia. Jak to zatem możliwe? Gdzie jest problem?
Widocznie jesteś wybredna.
3 311 2022-09-04 20:04:39 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-04 20:08:24)
KoralinaJones napisał/a:Tom94 napisał/a:Ja się nie podobam tak po prostu dlatego też nie ważne jest to że mam wiedzę teoretyczną i nie posiadam w sobie blokad przed zagadaniem, to jest nie istotne bo i tak wynik jest znany z góry.
Poza tym ja nikogo nie szukam a jak nawiązuję do jakiejś sytuacji to jest to sytuacja z przeszłości.Kiedyś wystarczyło że chłop miał robotę i nie był dupa w spotkaniach towarzyskich dziś trzeba mieć dobry wygląd, sylwetkę, być ekstrawertykiem, mieć dobrą pracę, ciekawe hobby i bajerkę opracowaną do perfekcji a nawet i takie atuty mogą nic nie dać bo tak jak powiedziałem konkurencja jest przeogromna i ciężko być lepszym od każdego napotkanego samca.
Popatrz. A ja się tak po prostu podobam
I też nie odbębniłam zamążpójścia. Jak to zatem możliwe? Gdzie jest problem?
Widocznie jesteś wybredna.
Widocznie jest coś we mnie, co u niektórych mężczyzn powoduje, że niestety ładne oczęta to za mało. I żaden nie zdecydował się na oświadczyny. Tylko tyle że ja mam tego świadomość, godzę się z tym i nie zrażam, oraz nie obwiniam o to tych mężczyzn, ani całego rodu męskiego.
3 312 2022-09-04 20:05:39
, tylko wszystkim NIE niestety
Wyjaśniło się. Wybrzydzasz ![]()
3 313 2022-09-04 20:07:50 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-09-04 20:09:57)
jakis_czlowiek napisał/a:, tylko wszystkim NIE niestety
Wyjaśniło się. Wybrzydzasz
No, oczywiście. Jak dziewczyna nie jest w moim typie, to co mam zaznaczyć? A dzisiaj z tych 5 dziewczyn to 3 ode mnie starsze i nie w moim typie (no jedna była w miarę), a 2 pozostałe totalnie nie w moim typie ![]()
Ale i nawet jakbym którejś dał TAK, to i tak na 100% wszystkie mi dziś dały NIE, bo rozmowa mi wybitnie nie szła z początku, miałem problem z rozpoczęciem, więc zwykle pierwsze pytanie było "czym się zajmujesz".
3 314 2022-09-04 20:08:04
Tom94 napisał/a:KoralinaJones napisał/a:Popatrz. A ja się tak po prostu podobam
I też nie odbębniłam zamążpójścia. Jak to zatem możliwe? Gdzie jest problem?
Widocznie jesteś wybredna.
Widocznie jest coś we mnie, co u niektórych mężczyzn powoduje, że niestety ładne oczęta to za mało. Tylko tyle że ja mam tego świadomość, godzę się z tym i nie zrażam, oraz nie obwiniam o to tych mężczyzn, ani całego rodu męskiego.
Ależ ja też mam świadomość co u mnie nie grało że nie wyszło z żadną.
Wygląd oraz fakt że jestem introwertyczną duszą, nie jestem wygadany a bez tych dwóch atrybutów nawet nie ma sensu próbować na rynku damsko-męskim.
Ps: Łatwo się nie zrażać jak masz dużo opcji do wyboru, w końcu z kimś zatrybi uznasz że to ten jedyny, jest perspektywa ku temu.
3 315 2022-09-04 20:10:36 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-04 20:13:24)
KoralinaJones napisał/a:Tom94 napisał/a:Widocznie jesteś wybredna.
Widocznie jest coś we mnie, co u niektórych mężczyzn powoduje, że niestety ładne oczęta to za mało. Tylko tyle że ja mam tego świadomość, godzę się z tym i nie zrażam, oraz nie obwiniam o to tych mężczyzn, ani całego rodu męskiego.
Ależ ja też mam świadomość co u mnie nie grało że nie wyszło z żadną.
Wygląd oraz fakt że jestem introwertyczną duszą, nie jestem wygadany a bez tych dwóch atrybutów nawet nie ma sensu próbować na rynku damsko-męskim.Ps: Łatwo się nie zrażać jak masz dużo opcji do wyboru, w końcu z kimś zatrybi uznasz że to ten jedyny, jest perspektywa ku temu.
Właśnie wtedy dopiero można się załamać. Tyle opcji wokół, tyle okazji i potencjalnych szans i nic z tego nie wychodzi. Dlaczego kończy się zanim się zaczęło? Gdzie robię błąd, co jest nie tak? Widzisz, to nie jest takie proste - masz opcje - no to pstryk. No niestety, też nie.