Już wróciłam do domu, to napiszę Ci Jakiś człowieku wiecej.
Podczytuje watek od czasu do czasu, oczywiście całości nie znam i mam pewne przemyślenia.
Co do tego, o czym pisalismy przed chwilą, proponowałam zagadywanie, bo wiem jak jest ciężko to przełamać, pisałam Ci, też miałam z tym problemy nawet w wieku 30 lat, niemożliwe było
dla mnie zagadać, zainicjować jakikolwiek kontakt z obcym mężczyzną czy to na ulicy, czy w sklepie, czy też w jakimś dowolnym publicznym miejscu. Teraz to dla mnie niepojęte, jak mogło tak być, ale jednak było, dlatego w jakiś sposób łatwo mi jest chociaż częściowo wejść w Twoją skórę (chyba, ze sobie robisz jaja na forum, zakładam, ze nie). Tylko, ze ja to chciałam zmienić, nie miałam 3 lat i nie byłam małym dzieckiem, które rzeczywiście może się wstydzić obcej pani, czy pana tylko 30 latką z problemami nawiązywania kontaktów. Pomału to zmieniałam. Najczęsciej w sklepie, bo tam najłatwiej było o kontakt, przy wyborze np książki w księgarni. Potem, pomału dochodziły też kontakty w innych sytuacjach, czasami pomagały rozmowy w internecie. Teraz zagadam każdego obcego, nie ma znaczenia wiek i wygląd, czy obcy facet mi się podoba czy wygląda dla mnie odstręczająco. Zapytam, o wszystko, o drogę, o psa z jakim chodzi czy o rower jaki jezdzi - punkt zaczepienia łatwo znaleźć, jeżeli człowiek jest bystry i kreatywny.
To co piszę nie jest panaceum na zdobycie partnerki, bo takiego nie mam, ale na rozwiązanie problemu zagadywania ludzi. Kobiet dokładnie.
Poza tym piszesz, że Cię wyśmieje, albo pomyśli , ze debil. Nawet jeśli, to przez 5 sekund. Pochlebiasz sobie myśląc, że jakaś obca kobieta będzie potem tygodniami roztrząsała, ze jakiś głupek zaczepił ją tu i tu. Ludzie mają swoje problemy i swoje życie. To raz. Dwa, wyśmiewają to się dzieci w przedszkolu albo w podstawówce a Ty startujesz do dorosłych kobiet. One języka Ci nie pokażą ani nie zrobią zyg zyg marchewka.
Co do reszty rad jakie usłyszałes na forum, ja by m to już filtrowała,. Część ma sens, część jest do bólu schematyczna. Tak jak z tym pobyciem samemu bo związek szcześcia nie daje. To, jak już pisałam, jest dobra rada,ALE: dla osób świeżo po rozstaniu ( o czym pisała już Deep w moim temacie), albo dla osób, które cały czas muszą z kimś być, po rozstaniu za tydzień są już z kimś innym, nie potrafią same o siebie zadbać- tu też bym radziła pobyć samemu aby stwierdzić, kim się w ogóle jest. Radzenie osobie, która jest latami sama ma taki sens, jak radzenie osobie szczupłej aby schudła.
Co do samego forum zauważyłam, że tui też trzeba mieć filtr na to, kto pisze. Najczęściej posty o tym, że związek szczęścia nie da piszą osoby, po nieudanych związkach, w których może była przemoc, może zdrady, albo jedno i drugie, a może całe combo, osoby te przeżyły już parę takich związków i stąd ich refleksje, W drugą stronę inaczej, osoba będąca w szczęśliwym związku - ona tak nie napisze, bo będzie pisała przez pryzmat swojego życia.
Kolejna sprawa to głosy - żyj sam szczęśliwie, nie szukaj, będzie to będzie, nie będzie to nie będzie- takie osoby są i w życiu i na forum, ale co zauważyłam, jak się tylko ktoś pojawi - szybciutko zmieniają stan singielstwa z pieśnią na ustach i znikają z forum. Ja tu już jestem lata i widzę jak to wygląda. Zastanawiam się wtedy co by było, gdyby jednak nie spotkały tej osoby, czy moze po tylu latach zgorzkniałyby jak ja (tak zgorzkniałam), może fakt, ze w którymś momencie życia spotkały kogoś sprawił, ze do tego zgorzknienia nie doszło.
Takie mnie naszły myśli. Samemu jest fajnie po rozstaniu , gdy człowiek potrzebuje zebrać myśli. Im dłużej dalej jest sam, tym mu to mniej służy mam wrażenie. Tez boję się co będzie dalej, czy samej jest fajnie-są plusy, ale na dłuższą metę mnie to przeraża. Zamiast lepiej jest pod tym względem gorzej, A jak już kogoś poznałam i miałam jakąś nadzieję (jest w moim wątku), to okazało się, że nie zainteresowany, a obecnie związał się z kobietą z dziećmi(i tu można o kant tyłka rozbić forumowe mądrości panów, że tylko Beta bierze sobie kobiete z dziećmi i jest frajerem. Co jak co ale ten mój niedoszły Betą no na pewno nie jest oj nie, moim zdaniem do wychowania cudzych dzieci to trzeba być właśnie Alfa ale to temat na inny wątek).
Kończąc to, w końcu zebrałam myśli, nic ci nie da gwarancji że kogoś poznasz, a raczej poznać to poznasz, tylko co z tego będzie, ale zagadywać do kobiet możesz aby Ci to powiekszyło grono znajomych, albo aby nabyć obycie z ludzmi, a to jest do nadgonienia. Sama to teraz stosuje i przed wczoraj kolejny zaprosił mnie na FB. Ale ja się jakoś nie nastawiam na te znajomości specjalnie.