Agnes76 napisał/a:Masz braci, masz w domu wzory męskich zachowań prowadzących do sukcesu w związkach z kobietami, więc co takiego sprawia, że odbiegasz od nich zachowaniem wobec kobiet ? Co robisz inaczej i dlaczego?
Ja zawsze inaczej do rzeczy podchodziłem, bardziej emocjonalnie. Oni zwykle mieli wywalone.
Oni od samego początku mieli kolegów, z którymi spędzali czas. Mnie koledzy woleli skopać/zwyzywać. Żadna dziewczyna nie będzie chcieć nawet podejść do kogoś, kto robi za szkolny worek treningowy.
Dodatkowo oni mogli zawsze więcej, rodzice do nich jakoś luźniej podchodzili (zresztą się lepiej uczyli niż ja, więcej osiągnięć mieli, to też więcej mogli), chociaż też się żarli czasem z rodzicami.
Zwykle, chociaż młodsi, to traktowali mnie z góry, jak kogoś niewartego uwagi. Dopiero od niedawna mam mniej więcej jakiś tam lepszy kontakt z nimi. Ale nie tak dobry jak oni ze sobą.
Ja nie mogłem się nigdy nawet szampana napić zanim nie dobiłem do 17-18stki... A brat jak w wieku 15 lat przyszedł pijany, to nic się nie stało. Mnie by w tej sytuacji pewnie wywalili z domu.
Rodzeństwo czasem zapraszało kolegów do siebie, ja w ich wieku nigdy nie mogłem (jak do kogoś szedłem, to mogłem spotykać się tylko czasem na zewnątrz, miałem zakaz wstępu do domu - mogłem wejść tylko, żeby odpisać lekcje). Zresztą, i tak nie miałbym kogo.
I masa innych rzeczy.
Teraz mam 31 lat i cały czas od rodziców słyszę, że po co mieszkam sam i tracę kasę, skoro mogę się do nich wprowadzić. Na argument, że w moim wieku to jest obciach, każda dziewczyna nazwie kogoś takiego pizdą (i tak nią jestem, bo nie spełniam wymagań dla kogoś w moim wieku), nie mam tam żadnych znajomych, i ogólnie to będzie stracony czas w życiu, to zaczynają się kłócić i obrażać, że ich to nie obchodzi, wiedzą lepiej, itp. Że nie chcę się przeprowadzić tylko dlatego, że nie chcę im pomagać w domu xDD A moje życie ich w ogóle nie obchodzi widocznie.
Dodatkowo rodzice braciom też cały czas robili początkowo mega wstyd przy ich dziewczynach i utrudniali im np. spotkania. Ja nie chcę tego samego przeżywać i się wstydzić za siebie i rodzinę... Wyobraź sobie, że mam kogoś i przyjeżdżam z dziewczyną do rodziców na weekend. A oni każą nam spać osobno...
Agnes76 napisał/a:Marginesem nie jesteś, nie przesadzaj z tym usuwaniem 
Ale tak się czuję. Nic w życiu specjalnego nie osiągnąłem. To już nawet patologia ma łatwiej w życiu i ma większe powodzenie wśród dziewczyn...