Ciężko oczekiwać, że jedna płeć zawze będzie trzymać swoją stronę
I bardzo dobrze, że tak nie jest bo już w ogóle byłoby źle ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Panie z dziećmi na portalach randkowych
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ciężko oczekiwać, że jedna płeć zawze będzie trzymać swoją stronę
I bardzo dobrze, że tak nie jest bo już w ogóle byłoby źle ![]()
Podobne tematy
Ciężko oczekiwać, że jedna płeć zawze będzie trzymać swoją stronę
Odbicie piłeczki w stronę facetów nie poszło bez powodu, a dlatego, że pan Autor za całe zło obwinił kobiety.
Chociaż mnie to śmierdzi akter ego Kremika niestety.
Kolejne prowo na kilkadziesiąt stron o tym, jakie kobiety są paskudne.
Po pierwsze to ja nazywam po imieniu realia, są jakie są tego się nie zmieni,
po drugie wyjaśnijcie mi jedną rzecz, szczególnie Panie - mamy takie czasy że ludzie są często egoistami myślą o sobie, dzisiaj liczy się kariera, studia kończy prawie każdy, wchodzisz na portal to dwadzieścia razy ktoś sie zstanawia czy odpisać, wiele Pań ma napisane FWB, ONS w lewo czyli że te dziwne układy na "nie", wiele razy chciałem po spotkaniu fajnym odwieźć dziewczynę to nie nie, pojedzie komunikacją Niby się mówi że dzisiaj kobiety nie sa takie głupie, że nie będą robić kury domowej z siebie itp itd..
a jednak wysyp Pań z dziećmi. O co tu chodzi? Argumenty typu że partner/mąż umarł mnie śmieszą, może i tak jest ale w 1 promilu, tak samo że u 25 latki rozpada się małżeństwo który nawet dobrze nie wystartowało.
Na prawdę serio my nie rozmawiamy o klubie seniora, sanatorium miłości czy Ciechocinku, rozmawiamy o dziewczynach które parę lat temu były same dzieciakami/nastolatkami
Odbicie piłeczki w stronę facetów nie poszło bez powodu, a dlatego, że pan Autor za całe zło obwinił kobiety.
No tak każda kobieta z dzieckiem na portalach to wynik gwałtu faktycznie kobiety nie miały nic do gadania, koleś je zmusił nic tylko zgłaszac na policję
Sory ale jak ktoś podejmuje decyzje o sypianiu razem to raczej coś więcej kogoś łączy i to jest dobrowolne a nie przez przymus chyba nie?
Kolejne prowo na kilkadziesiąt stron o tym, jakie kobiety są paskudne.
Kolejna Twoja nadinterpretacja związana z tym że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, ja się nie dziwie że powstało kilka stron bo Panie mają problem z czytaniem
brawo dla Pań który zrozumiały temat!
No takie pokolenia. I będzie coraz gorzej..
Ciężko oczekiwać, że jedna płeć zawze będzie trzymać swoją stronę
Mężczyźni nie mają z tym problemów ![]()
System patriarchalny wpajany od dziecka z ambony, dokładnie wie, kto ma prawo do podbojów a kto ma strzec cnoty. Nawet jak pannę zgwałcą to zapewne mała za krótką sukienkę albo włóczyła się po nocy i sama o to prosiła. To że mówiła NIE dla wielu zupełnie się nie liczy.
Niemniej nie na tym chciałam się skupić.
Moim zdaniem najwięcej szody robi złe wychowanie, i wcale nie chodzi mi o podejście do seksu.
Dzieci nie mają w domu obowiązków, nie uczy się ich jak współżyć z ludźmi, jak nawiązywać relacje, pracować w grupie.
Siedzi jeden z drugim w pokoju i uczy się, bo jak się wyuczy i zdobędzie kilka fakultetów, to zostanie dyrektorem, a wtedy będzie bogaty i szczęśliwy.
Potem tacy prymusi z zerowym doświadczeniem życiowym i lękiem przed relacją wychodzą z uczelni i nie wiedzą co ze sobą zrobić. Miało być tak pięknie a jest samotnie i straszno.
Nie potrafią nawiązać relacji z kobietą/mężczyzną, nie potrafią się komunikować, najmniejszą krytykę traktują jak życiową katastrofę. W pracy też często przegrywają z mniej utytułowanymi kolegami, którzy oprócz wiedzy podręcznikowej zainteresowali się co sprawia, że ludzie dobrze się czują w ich towarzystwie, potrafią bawić się i pracować w grupie.
Coraz więcej jest narcyzów i takich, którzy nie potrafią zadbać o własne potrzeby. Wiele osób uważa, że jak wypełni kilka obowiązków w domu to ta druga osoba w związku go uszczęśliwi. Nie bardzo wie jak, nie bardzo wie dlaczego, tylko dokładnie wie, że tego szczęścia nie dostaje chociaż powinien. Czasem wydaje się im, że jedyną metodą na związek jest całkowite zawładnięcie partnerem.
Małe trudności rzucają ich na kolana, bo w związku wszystko ma być doskonałe.
Dopóki nie będziemy uczyć dzieci jak dbać o własne szczęście i wpajać im, że dyplom UJ nie daje żadnej gwarancji na dobry związek, dopóty będziemy mieć rzesze samotnych kobiet i mężczyzn.
Nie zajeżdżajmy za daleko z tymi tekstami o cnotach czy podobojach a już tym bardziej przemycaniu jakiś aluzji na temat słuszności bądź nie czynu karalnego. Ja strasznie nie lubię, jak po prostu każda ze stron, próbuje zwalić winę na drugą. W sieci nieraz widać, jak przy ewidentnej winie jednej strony, ktoś z drugiej próbuje wmawiać, że poszkodowany jest tak naprawde sprawcą.
Tak, jak mówiłem wcześniej: Autor pisze, że zauważa pewne zjawisko i szuka jego przyczyn, wyciągając po części słuszne wnioski. I takie wnioski słuszne równiez wyciągnęłaś, ale wiele z tych ciemnych ludzkich stron,to właśnie kwestia czasów w jakich żyjemy czy indywidualnego charakteru człowieka a nie płci.
Jeśli ktoś bierze rozwód w wieku 25 lat dajmy na to, to jednak coś tam musiało być ni teges, skoro w ogóle doszło do tego małżeństwa.
Tak, patriarchat ma się dobrze. Różnica między dziewczyna uprawiająca seks z nowopoznanym facetem a tym właśnie facetem jest tylko to, że ewentualne dziecko rodzi ona. Sam fakt odpowiedzialności za akt spoczywa po równo na obojgu. Problem taki, że w świadomości facetów - nie. Facet może bzykać. To wtedy "szaleje za młodu". Kobieta która robi dokładnie TO SAMO jest oceniona tak jak to robi Paluszek i reszta.
A gdyby tak uznać, że o wartości kobiety nie świadczy to z iloma facetami spala lecz to co ma w głowie, jakim jest człowiekiem, jakie ma poglądy, jak tworzy relacje, jakie ma hobby etc? Czy to dla przeciętnego Kowalskiego made in Poland za wiele?:)
Autora po przemyśleniu mimo wszystko nie rozumiem. Ja na portalach widzę masę facetów którzy w wieku 40+ udają młodzieniaszków z tymi przytrymowanymi brodkami, czapeczkami z daszkami, w conversach i obowiązkowo fotą na kajcie. Wysyp tego, Pani kochany bla bla bla. Kiedyś tak nie było. Facet był odpowiedzialny, nie Piotrusiopanowaty. (tu się nabijam trochę).
To zgadnij co wtedy robię? Daje ich w lewo bo nie są moim targetem. Po prostu. Tak samo radzę Tobie - napisz że masz czysta kartę bez żon i dzieci i tego samego oczekujesz od drugiej strony. Od razu masz selekcję. Szybko, prosto, za darmo. Ja widywałam takie profile i uważałam, że to fair i jako posiadaczką brudnej karty dawałam właśnie w lewo:)
Właśnie takie wnioski są wysuwane na podstawie stereotypów czy trendów lansowancyh przez media. Jeśli ktoś zachowuje się przeciwnie w stosunku do takiego trendu, od razu wydaje się podejrzany. Autor się zwyczajnie dziwi temu zjawisku: tutaj go rozumię. Można jedynie przypuszczać, na podstawie pewnych faktów, że coś ma się tak a nie inaczej, ale do końća nie wiadomo, gdzie leży prawda. Po zdjęciach akurat to można co najwyżej sobie poprzypuszczać, ale po jednej durnej fotce na profilu nie oceniałbym nikogo..
Nie, autor się wcale zwyczajnie nie dziwi temu zjawisku, tylko wydał już swoją opinię że to wina kobiet.
Tak jakby Polska była bogatym ultranowoczesnym krajem gdzie kobiety traktują facetów jako dawców spermy, a potem wykopują z domu.
W normalnych warunkach za wiekszoscia z tych samotnych matek stoi jakaś życiowa trauma z tym związane.
Widząc mężczyźnie dziecko nie zakłada się samotnego macierzyństwa, bo się mu ufa.
Autor też nie wie, jak się poukładać życie, może zostawić swoją kobietę z dzieckiem albo sam zostać samotnym tatą. Też się zdarza
Jak napisze wyraźnie czego oczekuje to uniknie niepożądanych znajomości.
Co do Piotrusiopanowatosci, to jest ona powszechna wśród Panów po 40 tzw.singli.
Czasem mam wrażenie że 30 latkowie są dojrzalsi niż ich starsi wiele koledzy.
Ludzie w związkach powinni się rozumieć, a więc najlepiej by mieli podobne życiowe doświadczenia.
Kto nie przeszedł rozwodu, zdrady, nie zrozumie osoby która to przeszła, a ktoś bezdzietmy kogoś kto ma dzieci.
A tyłu Panów dzieciatych chce kobietę bez dzieci, albo wiele młodych kobiet przeskoczyć 20 lat życia, doświadczeń by stać się żoną starszego ustawionego Pana , dzieci traktując jak kamyk w bucie.
Więc razi mnie ocena moralną samotnych matek, ale tak, uważam że autor by się z nimi nie dogadał, bo nie może sięgnąć do własnych doświadczeń jako ojciec. Brak oprogramowania ![]()
Więc dobrze że unika. Chociaz to ze na wiele takich trafia swiadczy o szukaniu podświadomie może raczej seksu, a nie ustatkowania się.bo jest wiele bezdzietnych kobiet w tym wieku, a jego ciągnie do matek.
Ludzie którzy ściągają naszą uwagę też o nas świadczą.
Lady Loka napisał/a:Kolejne prowo na kilkadziesiąt stron o tym, jakie kobiety są paskudne.
Kolejna Twoja nadinterpretacja związana z tym że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, ja się nie dziwie że powstało kilka stron bo Panie mają problem z czytaniem
brawo dla Pań który zrozumiały temat!
Zrozumiały, bo radośnie razem z Tobą cisną jak to kobiety się puszczają?
Przypominam, że to Ty powiedziałeś, że CO DRUGA to to samo co 40 z 300.
Tak, patriarchat ma się dobrze. Różnica między dziewczyna uprawiająca seks z nowopoznanym facetem a tym właśnie facetem jest tylko to, że ewentualne dziecko rodzi ona.
Nie rozumiesz pojęcia patriarchat, dlatego używasz go jako pałka do bicia tych drugich, a to się nazywa szowinizm w wydaniu kobiecym. Nie zmienimy natury, to kobiety rodziły, rodzą i będą rodzić dzieci. Trzeba ten fakt przyjąć jak amen w pacierzu.
Sam fakt odpowiedzialności za akt spoczywa po równo na obojgu.
Gdy czytam wypowiedzi większości kobiet w tym wątku, to niestety tą odpowiedzialność przerzuca się na mężczyzn. Ba są kobiety, które domagają się męskiej odpowiedzialności nawet nie za swoje czyny. Bo jak mówi kobieca racja, wszystkie dzieci nasze są.
Problem taki, że w świadomości facetów - nie.
Wyssane z palca nadużycie. Jest wielu mężczyzn, którzy biorą na klatę błędy, czy porażki kobiet. Za co często spotyka ich zasłużona "nagroda" w postaci, przymknij się to nie jest twoje dziecko.
Facet może bzykać.
No ma. Jak nie bzyka, to są problemy. ![]()
To wtedy "szaleje za młodu". Kobieta która robi dokładnie TO SAMO jest oceniona tak jak to robi Paluszek i reszta.
Niekoniecznie tak jest. Są takie negatywne pojęcia jak ruchacz, lovelas, czy w przypadku seksu z nie swoją zoną boczniak, czy gach. Gdy taki gagatek jest skrajne nieodpowiedzialny, to pada określenie buchaj. To działa w obie strony. Żeby to zobaczyć wystarczy wyjść z szowinistycznego (solidarnego z kobietami) myślenia.
Autora po przemyśleniu mimo wszystko nie rozumiem. Ja na portalach widzę masę facetów którzy w wieku 40+ udają młodzieniaszków z tymi przytrymowanymi brodkami, czapeczkami z daszkami, w conversach i obowiązkowo fotą na kajcie. Wysyp tego, Pani kochany bla bla bla. Kiedyś tak nie było.
No jasne nie było.
Nikt nie chciał być lub poczuć się młodszy, każdy był pogodzony ze czas powolutku mu ucieka, z całą pewnością nie oglądali się za młudkami. ![]()
Ela, każdy widzi, to, co mu się wydaje..Może Autor rzeczywiście się zbyt dosadnie wyraził, ale taka już nasza natura, że jak się wypowie parę słów, to potem ciężko to odkręcić.
W każdy razie, rozumiem o co mu chodzi. Może przez to, że ktoś ma nieco konserwatywne poglądy, wyjeżdża z nieco ostrzejszymi tekstami albo wysnuwać zbyt pochopne wnioski, bo przecież nikt nie zna każej historii z osobna. Niemniej, ciężko się nie dziwić jakiemuś zjaiwsku, jeśli ma się w tej kwestii, nieco odmienne podejśćie. Sam nikogo nie oceniam, ale osobiście pakowanie się w rodzicielstwo w wieku poniżęj 25 lat, a już na pewno bliżej 20stki, nawet gdy partnerzy są razem i żyją zgodnie, nie jest dla mnie zjawiskiem przemyślanym, jeśli mogę tak to ująć..
Wiadomo, że przyczyny samotnego macierzyństwa sa różne, jednak zastanawiające jest to, jak są one oceniane.
Krytyczna opinia ze strony paru Pań tutaj spotkała się z wielkim oburzeniem. Ale opinia dotyczy racej nie tylko kobiet, ale ogólnie podejścia do seksu, uczuć czy braku odpowiedzialności PRZED faktem, z obu stron.
edit: Określenia typu lowelas czy ru*acz zdają się sugerować, że dość "luźne" podejście którejkolwiek ze stron do kwestii seksu czy ogólnie takiego stylu życia jest uzasadnione. Facetów się niby usprawiedliwia, na kobiety zaś patrzy nieprzychylnie - a czy nie można ocenić zjawiska OGÓLNIE? Jednak takie podejśćie nie ma za dużo wspólnego z odpowiedzialnością, ktokolwiek by się tego dopuścił.
Sądzę, że gdyby zacząć wzajemne przerzucanie się oskarżeniami od strony kobiet, wyglądałoby to inaczej. Jeśli jedna z drugą twierdzą, że "chcą się wyszaleć" to może to nie wzbudzić takiej niechęći u samych kobiet, jak fakt, kiedy to facet robi dokąłdnie tak samo. Inaczej mówiąc: każy usprawiedliwia swoją płeć, zamiast spojrzeć na to szerzej i bardziej obiektywnie.
Problem w tym, że te nieco ostrzejsze teksty autora skierowane były tylko w stronę kobiet. Autor pisał, że go te samotne matki na portalach irytują, że tego nie toleruje itd. A przecież za każdą samotną matką stoi jakiś ojciec. I nie chodzi mi tutaj o ustalenie winnego, tylko zwrócenie uwagi, że jeżeli mamy matkę, która nie jest w związku z ojcem dziecka, to jest też gdzieś ten ojciec, który tak samo nie jest w związku z matką swojego dziecka. No nie da się inaczej, one same sobie tych dzieci nie robią. I znowu: nie chodzi mi o to, kto jest winny, nieważne, czy to ojciec nie dorósł i porzucił, czy matka sypiała z przypadkowymi facetami w klubach; to niczego nie zmienia, jeśli jest dziecko, to ma nie tylko matkę, ale i ojca. Stąd ogólne czepianie się kobiet jest bez sensu, skoro mamy tyle samo samotnych tatusiów.
Sara S, ale co mnie obchodzi ojciec dziecka? czy ja jestem prokuratorem, kuratorem czy policjantem? Czy jak składasz CV do pracy i z poprzedniego zakładu Cię wyrzucili, wcześniej pracowałaś tylko pół roku, to czy rekrutera obchodzi to co to za Zakłady były jakie fatalne? Nie, liczysz się Ty bo oni szukają pracownika i nie wiedzą czy to była Twoja wina czy pracodawców. Wyciągają wnioski na bazie CV
Ja też szukam kobiety do relacji i jak jest taka która ma dziecko a ja tego nie akceptuje to nie toleruje tego i odpuszczam i tak to mnie irytuje ale to - że tych Pań tyle tam jest.
Z resztą jak już tak chcecie rozmawiać, o tym czyja jest wina że tam przecież jest ojciec itd..
Kojarzy ktoś głośna sprawa z TV? też portale tylko nie dzieci a gość który rozkochiwał panie, potem one mu wpłacały kasę i zwijał wrotki i zapadał się jak kamień w wodę, owszem to jest oszust, przestępca ale te panie? niczemu nie sa winne? serio?
Także nigdy nie wiadomo czyja wina, kto co i jak i dlatego właśnie że dziecko ma tatusia i ma mamusie i tak jak to Sara S określiła same sobie tych dzieci nie robią, no dziękuje za taką relację.
Kim ja tam będę dobrym wujkiem? bratem? starszym kumplem? czy nianką czy kim?
Jest też coś takiego że jak się coś wali to każdy próbuje naprawić a dzisiaj młode osoby są uczuone na zasadzie - szybko przyszło, szybko poszło. Ja przynajmniej próbował bym relację naprawić, często się da, ale wiele osób młodych woli olać temat bo po co na co, będzie ktoś kolejny i to żeby nie było mówie odnośnie i kobiet i mężczyzn.
Paluszek7, wydaje mi się, że to portale przyciągają takie osoby bo jak zresztą sam zauważyłeś, kobiety z dziećmi mają mniej możliwości i czasu na poznawanie ludzi w realu.
Jakoś jak patrzę na bliższe i dalsze otoczenie znajomych, to młode, samotne matki stanowią jakiś promil. W ogóle coraz mniej ludzi ma dzieci w młodym wieku. Także to nie jest reguła, ja przynajmniej tego w realnym życiu nie obserwuję. Tak, więcej jest rozwodów ale dotyczy to raczej osób starszych, ok 40-stki.
ja tez tego w życiu realnym mało doświadczam i mam wrażenie ze jednak ludzie lepiej sie pilnują niż kiedyś plus nie wiem po co rozkminiac jeśli nie chcesz kobiety z dzieckiem dajesz w lewo i tyle, szukasz parterki według własnych preferencji a nie zastanawiasz sie czemu inne tego nie spełniają
No jeśli się da zrobić w lewo to ok, a co w przypadku gdy rozmawia się od 3-4 dni już prawie ustalamy spotkanie a tutaj nagle okazuje się że jest córka 3-letnia? No owszem można przestać się odzywać ale troszkę strata czasu, angażowania się itd.
Zastanawiałem się też nad czymś takim że i tak portale to pół biedy, bo co w przypadku gdybym np zapisał się na kurs językowy, poznaje dziewczynę na żywo, super relacja jakaś kawa i nagle sie okazuje że jest dziecko, to dopiero jest problem bo relacje na żywo jeszcze bardziej angażują jeśli w ogóle ktoś komuś leży.
No ale skoro twierdzicie że na żywo jest mniej takich Pań no to może faktycznie portale przyciągają i stąd ten mój "wypaczony" obraz sytuacji.
Paluszek7, niestety ale poznawanie nowych osób, szczególnie kiedy jest się coraz starszym, wiąże się z pewnym ryzykiem. Nie żyjemy w próżni i każdy ma jakieś doświadczenia czy bagaże. Nie jesteśmy czasem w stanie wszystkiego przewidzieć i w porę zareagować. Skoro Ty wiesz na 100% że nie chcesz kobiety z dzieckiem, to staraj się wyjaśniać tę kwestię jak najszybciej. Jak to mówią, kto pyta, nie błądzi. Masz prawo mieć swoje wymagania, szczególnie, ze sam nie masz takiego bagażu. Kobiety ale też panowie, którzy mają dzieci wiedzą, że to może być problem dla drugiej osoby, a przynajmniej powinni.
No jeśli się da zrobić w lewo to ok, a co w przypadku gdy rozmawia się od 3-4 dni już prawie ustalamy spotkanie a tutaj nagle okazuje się że jest córka 3-letnia? No owszem można przestać się odzywać ale troszkę strata czasu, angażowania się itd.
Zastanawiałem się też nad czymś takim że i tak portale to pół biedy, bo co w przypadku gdybym np zapisał się na kurs językowy, poznaje dziewczynę na żywo, super relacja jakaś kawa i nagle sie okazuje że jest dziecko, to dopiero jest problem bo relacje na żywo jeszcze bardziej angażują jeśli w ogóle ktoś komuś leży.
No ale skoro twierdzicie że na żywo jest mniej takich Pań no to może faktycznie portale przyciągają i stąd ten mój "wypaczony" obraz sytuacji.
no ale co to są trzy dni...rozumiem klika randek i parę tygodni znajomości i dostajesz takie info to można sie poczuć lekko rozczarowanym...poza jakimś flirtem dosyć szybko dostaje pytanie o wzrost, wagę wyksztalcenie ilość związków itp wiec niem czemu sie krygujesz i od razu nie pytasz o dziecko skoro jest to dla Ciebie istotne
Sara S, ale co mnie obchodzi ojciec dziecka? czy ja jestem prokuratorem, kuratorem czy policjantem? Czy jak składasz CV do pracy i z poprzedniego zakładu Cię wyrzucili, wcześniej pracowałaś tylko pół roku, to czy rekrutera obchodzi to co to za Zakłady były jakie fatalne? Nie, liczysz się Ty bo oni szukają pracownika i nie wiedzą czy to była Twoja wina czy pracodawców. Wyciągają wnioski na bazie CV
Ja też szukam kobiety do relacji i jak jest taka która ma dziecko a ja tego nie akceptuje to nie toleruje tego i odpuszczam i tak to mnie irytuje ale to - że tych Pań tyle tam jest.Z resztą jak już tak chcecie rozmawiać, o tym czyja jest wina że tam przecież jest ojciec itd..
Kojarzy ktoś głośna sprawa z TV? też portale tylko nie dzieci a gość który rozkochiwał panie, potem one mu wpłacały kasę i zwijał wrotki i zapadał się jak kamień w wodę, owszem to jest oszust, przestępca ale te panie? niczemu nie sa winne? serio?
Także nigdy nie wiadomo czyja wina, kto co i jak i dlatego właśnie że dziecko ma tatusia i ma mamusie i tak jak to Sara S określiła same sobie tych dzieci nie robią, no dziękuje za taką relację.
Kim ja tam będę dobrym wujkiem? bratem? starszym kumplem? czy nianką czy kim?Jest też coś takiego że jak się coś wali to każdy próbuje naprawić a dzisiaj młode osoby są uczuone na zasadzie - szybko przyszło, szybko poszło. Ja przynajmniej próbował bym relację naprawić, często się da, ale wiele osób młodych woli olać temat bo po co na co, będzie ktoś kolejny i to żeby nie było mówie odnośnie i kobiet i mężczyzn.
Ale czy ja Cię namawiam do wchodzenia w związki z dzieciatymi?
Sama napisałam wcześniej, że nie związałabym się z facetem, który ma dziecko.
Tylko jednocześnie bawią mnie Twoje oceny, bo to jednak trochę śmiesznie brzmi. To, że Ty nie tolerujesz, że Ciebie irytuje... Przecież to, że jakaś obca babka ma dziecko, w ogóle Ciebie nie dotyczy. Po prostu widzę różnicę między "nie chce wiązać się z taką osobą", a takimi ogólnymi stwierdzeniami. Jakby, no, zrozumiałabym, gdybyś nie chciał mieć w domu czerwonych ścian, ale już wywody o tym, że nie tolerujesz ludzi z czerwonymi ścianami w domu i że irytuje Cię, że jest ich coraz więcej, byłyby śmieszne. Bo przecież każdy podejmuje takie decyzje sam, dotyczą tylko osób zaangażowanych, a obca osoba nie ma tu nic do gadania czy tolerowania.
Generalnie jeżeli tak bardzo irytują Cię decyzje obcych ludzi, które nie mają z Tobą NIC WSPÓLNEGO, to ja bym się zastanowiła nad sobą i swoim podejściem, a nie - nad tymi ludźmi.
No i przykład z rekruterem - znowu kupa śmiechu. Z dwóch powodów:
- zakłada, że to te babki polują na Ciebie, a nie, że Ty przeglądasz profile, natomiast z wątku wynika, że to Ty szukasz i to Tobie przeszkadza, że trudno Ci znaleźć kandydatkę; a tu nagle okazuje się, że Ty się czujesz rekruterem, każdy profil odbierasz jak nadesłane CV, każdą zarejestrowaną na portalu kobietę traktujesz jak kandydatkę do związku, która ma czelność nie spełniać Twoich wymagań xD, tak, ponownie: to śmieszne;
- jeżeli rekruterowi nie odpowiadają nadesłane CV, to po prostu je ignoruje, a nie przeżywa brak oczekiwanych kompetencji kandydatów, tym bardziej jeśli nigdzie tych oczekiwań nie sprecyzował; mało tego, jeśli takie rzeczy ("nie określiłem wymagań, ale nie podobają mi się CV, ale ci ludzie teraz głupi, kiedyś byli lepsi") budzą jego irytację, to chyba minął się z powołaniem, bo zupełnie się do takiej roboty nie nadaje. I chyba też trochę przecenia znaczenie firmy, dla której pracuje, bo zachowuje się tak, jakby uważał, że wymagania obowiązujące kandydatów w tej firmie powinny stanowić kompas dla wszystkich ludzi, łącznie z tymi, którzy w ogóle o pracę w jego firmie się nie starają, ale których on by chciał zatrudnić, gdyby spełniali wymagania.
To jest niestety ta cieńka granica pomiędzy własnymi wyborami czy oczekiwaniami a pewnym odczuciem, co do obserwownych zjawisk. Wiadomo, że każdy powinien żyć po swojemu i dać żyć innym po swojemu, natomiast bywa tak, żę pewne zjawiska nas dziwią, zaskakują czy wręcz wzbudzają niechęć.
Byle nie zapedzać się za bardzo z tym przyzwoleniem "róbta co chceta", bo wtedy zahacza sie już o pewne normy społęczne, zasady kultury czy wręcz przepisy prawa.
Natomiast co do tego, czy ktoś na swój temat w profilu zmyśla bądź nie, już wpływau nie mamy.
Porównanie z reruterem rzeczywiście mało trafne, ale rozuymiem Autora, że po prostu pewne zjawiska w społeczeństwie mogą go zmiesmaczać, choć warto poznać ich przyczynę przed wydaniem "wyroku".
Paluszek7, niestety ale poznawanie nowych osób, szczególnie kiedy jest się coraz starszym, wiąże się z pewnym ryzykiem. Nie żyjemy w próżni i każdy ma jakieś doświadczenia czy bagaże. Nie jesteśmy czasem w stanie wszystkiego przewidzieć i w porę zareagować. Skoro Ty wiesz na 100% że nie chcesz kobiety z dzieckiem, to staraj się wyjaśniać tę kwestię jak najszybciej. Jak to mówią, kto pyta, nie błądzi. Masz prawo mieć swoje wymagania, szczególnie, ze sam nie masz takiego bagażu. Kobiety ale też panowie, którzy mają dzieci wiedzą, że to może być problem dla drugiej osoby, a przynajmniej powinni.
Post podsumowujący ten wątek.
No dokładnie. Pan dostał już kilka razy wskazówkę że wystarczy że napisze w profilu o czystej karcie to go te wszystkie rozwiązłe upadłe kobiety ominą. Podejrzewam że bez większego żalu. Ale on się oburza i tupie nóżka że ten świat mu się nie podoba bo on by chciał żeby więcej kobiet było cnotliwych:D Hellooo Paluszku. Ziemia tutaj. Zachowujesz się co najmniej jakbyś był jakimś mega kąskiem który nie wiadomo ile ma do zaoferowania i denerwuje Cię że kandydatki nie spełniają Twoich oczekiwań. Tak jak napisaliśmy - masz prawo do preferencji ale tak samo kobiety mają prawo do sterowania swoim życiem seksualnym jak chcą, nie patrząc na preferencje jakiegoś Paluszka. Lajf.
A jak ta kwestia dzieci taka ważna że nawet nie opłaca Ci się poznać tej kobiety i dowiedzieć KIM JEST JAKO CZŁOWIEK i dlaczego tak jej się życie ułożyło - to wyjaśniaj ją jak najszybciej. Jak zaczynasz pisać z kimś to dość szybko zadawaj pytanie o dzieci. Przecież to nie jest nietaktowne w sytuacji gdy jesteście na portalu randkowym i masz prawo wiedzieć coś takiego. Więc to że inwestujesz czas i energię bez wyjaśnienia tej kwestii od razu to tylko i wyłącznie TWOJA decyzja. Tylko potem nie narzekaj:)
Szczególnie, że jest wielu facetów, szczególnie 30+ czy 40+, którzy wolą kobiety z dziećmi bo uważają, że są bardziej zorganizowane i odpowiedzialne.
Niejednokrotnie się spotkałam z takim podejściem.
Oczywiście. Ja jako matka dwójki która ma jasno w profilu o dzieciach napisane nie narzekam na brak zainteresowania i to naprawdę często fajnych facetów. Mój przyjaciel który został zdradzony przez żonę i trafił ponownie na rynek zawsze mi powtarza że on chce kobietę z dziećmi bo on już nie chce kolejnego (a bezdzietna po jakimś czasie w większości przypadków może zacząć przeć w tym kierunku) a poza tym chce kogoś kto rozumie świat "dzieciowy". Bo on się przekłada na styl życia, wyjazdów, spędzania czasu, organizacji dnia etc. I ja się z nim zgadzam.
Ze mną czasem chcą się umawiać bezdzietni ale z doświadczenia wiem że nie ma chyba co.
Więc preferencje Paluszka są uzasadnione ale jego oburz na te upadłe kobiety przez które ma mniejszą pulę do wyboru - jest już śmieszny
To jest niestety ta cieńka granica pomiędzy własnymi wyborami czy oczekiwaniami a pewnym odczuciem, co do obserwownych zjawisk. Wiadomo, że każdy powinien żyć po swojemu i dać żyć innym po swojemu, natomiast bywa tak, żę pewne zjawiska nas dziwią, zaskakują czy wręcz wzbudzają niechęć.
Byle nie zapedzać się za bardzo z tym przyzwoleniem "róbta co chceta", bo wtedy zahacza sie już o pewne normy społęczne, zasady kultury czy wręcz przepisy prawa.
Natomiast co do tego, czy ktoś na swój temat w profilu zmyśla bądź nie, już wpływau nie mamy.
Porównanie z reruterem rzeczywiście mało trafne, ale rozuymiem Autora, że po prostu pewne zjawiska w społeczeństwie mogą go zmiesmaczać, choć warto poznać ich przyczynę przed wydaniem "wyroku".
Oczywiście, że pewne zjawiska mogą zniesmaczyć czy wzbudzać niechęć. Tylko fajnie, gdyby te zjawiska dotykały jakoś innych ludzi i/lub były, hm, negatywne (np. wzbudzają niesmak panowie sikający w bramie, irytacja mieszkających w pobliżu zrozumiała, irytacja innych - na bazie empatii - również). Ale kobiety które mają dzieci? Posiadanie dziecka nie jest czymś negatywnym i piszę to jako zadeklarowana antyfanka dzieci. Autora to w żaden sposób nie dotyka. On się zwyczajnie irytuje tym, że obce dla niego kobiety nie żyją tak, jak on by chciał/uważał, że powinny. Bo nie istnieje żaden zdroworozsądkowy powód jego irytacji, wszystko opiera się na tym, że chciałby mieć bezdzietną dziewczynę, a nie może znaleźć, więc swoje frustracje przelewa na matki. To tak, jakbym sobie wymyśliła, że chcę milionera i pisała, że irytują mnie ci wszyscy panowie, którzy milionerami nie są, bo przecież ich podstawowym obowiązkiem i celem w życiu powinno być spełnianie wymagań obcej baby. Facepalm.
Samotne matki, "puszczalskie", "worki na spermę" strzeżcie się! Ulle jedzie do was z bagiennikiem i assassinem, z bagażnikiem wypchanym kamieniami.
Autorze, weź też pod uwagę, że jeśli korzystasz z najpopularniejszej aplikacji, to wyświetlają Ci się tam tylko dziewczyny, które ustawiły przedział wiekowy obejmujący Twój wiek. Wolnych bezdzietnych kobiet jest multum. Ja sama w wieku 26 lat korzystałam z aplikacji i dzieci nie miałam, ale jako górną granicę przedziału wiekowego ustawiłam wtedy jakos 28 albo 29 lat. Wiele moich koleżanek podobnie. Także możliwe, że te kobiety po prostu się Tobie nie wyświetlają, niektóre zwyczajnie wolą rówieśników. Obstawiałabym, że kobiety z dziećmi ustawiają szerszy zakres wieku, licząc na to, że po 30. mężczyźni są dojrzalsi i też częściej są po jakichś przejściach, co sprawi że inaczej spojrzą na przejścia owych kobiet.
Poza tym teraz średnia wieku urodzenia pierwszego dziecka przez kobiety znacząco się podniosła, a to się trochę kłóci z Twoimi obserwacjami.
Ano właśnie. Jeśli to portal że on matchuje się z kobietami które wcześniej jego musiały polubic- to może po prostu bezdzietnym będącym w jego typie się nie podoba..hmmm
Ale przecież to ja ustawiam sobie widełki wiekowe, mogę ustawić 18-22, poza tym match to jedno ale mówimy tutaj o np sympatii gdzie kiedykolwiek gdy chce do jakiegoś dziewczyny napisać zaglądam na profil i jest że ma dziecko no to chyba to nie tak.
Poza tym jeśli to tak jest że bezdzietnym się mniej podobam to coś w tym musi być tzn że te z dziećmi bardziej obniżają poprzeczkę a to dlaczego? No i tutaj można by znowu dyskutować.
Ale przecież to ja ustawiam sobie widełki wiekowe, mogę ustawić 18-22, poza tym match to jedno ale mówimy tutaj o np sympatii gdzie kiedykolwiek gdy chce do jakiegoś dziewczyny napisać zaglądam na profil i jest że ma dziecko no to chyba to nie tak.
Poza tym jeśli to tak jest że bezdzietnym się mniej podobam to coś w tym musi być tzn że te z dziećmi bardziej obniżają poprzeczkę a to dlaczego? No i tutaj można by znowu dyskutować.
Pojawiasz się wtedy tym kobietom z przedziału 18-22, które ustawiły widełki obejmujące Twój wiek. Przynajmniej kiedyś to tak działało. Profile wyświetlają się tylko osobom, które mają szansę się sparować. Tak to co z tego, że Ty byś zobaczył profil 22-latki, gdyby ona nie mogła zobaczyć Twojego, bo ustawiła 22-26 ![]()
I nadal tluczesz Paluszku swoje gorzkie żale a ani razu nie odniosłeś się do rad o napisaniu w sowim profilu o oczekiwaniach czystej karty...
Cześć,
nie wiem czy był taki temat i czy to dobry dział ale mam takie zapytanie odnośnie wszelkiej maści apek, portali do randkowania...Pytanie chyba głównie nawet do Panów ale może Panie swój punkt widzenia też opiszą.
Nastały dziwne czasy i tak zauważyłem że sporo dziewczyn 25-30 lat posiada już albo dopiero dzieci i są samotne.
Nie toleruje tego, bo nie chce wchodzić w taką relację. Wkurza to czasami bo dziś te portale/apki działają tak że trzeba się sparować i co? No i zaczynam rozmawiać i się okazuje że jedna dziewczyna 2 letnia córka, druga chłopcy 3 i 6 lat i serio to są dziewczyny których wiek nie przekracza 30tki...
Z czego to wynika? No bo ja jestem nauczony konserwatywnych wartości, jak się zakłada rodzinę to do tego potrzeba dwojka osób, jest ślub, dzieci itd, rozumiem rozwody ale w wieku 28 lat???
Skąd te dzieci się biorą? czy można nie obrażając nikogo tak troche pochopnie stwierdzić że dziewczyna się zabawiła z jakimś nowo-poznanym gościem i to są skutki?
Bo jeszcze samotna 45 latka z dzieckiem to mogę zrozumieć, ale 26 latka??Problem jest tylko taki że ja nie pamiętam takich czasów na portalach randkowych żeby 75% użytkowniczek to były Panie z dziećmi a tak mam wrażenie obecnie jest. Jak korzystam z randek fb gdzie widać wpisane czy ktoś ma dzieci czy nie, to tak 50/50 wychodzi, no o co tu chodzi?
Ja wiem, że nikt nie czeka do 50tki z założeniem rodziny no ale skąd to dziecko u samotnej dziewczyny w wieku 26..27 lat?Czy ogólnie Waszym zdaniem to jest dobry wybór unikanie takich relacji? Ja nie chce nikogo urażać bo może tutaj też są takie dziewczyny ale ja tego nie akceptuje bo chce żeby zacząć relację od zera. Dla mnie to tak trochę jakbym dołączył do 5 klasy i nikogo nie znal a reszta się super zna. Każdy uczeń od 1 klasy poznaje innych wzajmnie.
To jest właśnie dla mnie dziwne, że poznajesz dziewczynę i tak na prawdę nie wiesz czy nie ma dwójki dzieci i czy nie żyje w ogóle w innej rzeczywistości niż ja.
Myślicie że dziś takie czasy? Nikt nie chce zakładać normalnej rodziny i mieć normalną relację tylko te dzieci takie z przypadku??
Może ja mam wypaczony obraz, bo mam 6-ciu znajomych po ślubach, jeden bez dzieci, drugi dwójka, trzeci syn i córka itd ale to były randki z tindera, znajomości ze studiów i jest rodzina, relacja itd a nie że ktoś znowu wchodzi na apkę
Takie czasy. Przyczyna? Pewnie dekady lewackiej retoryki, że wszystko ci wolno i za nic nie odpowiadasz. Ty rób co chcesz, a resztą zajmie się rząd. To się tyczy kochliwych panien i smarkaczy którzy za wszelką cene chcą zamoczyć.
To, że na tzw. apkach spotykasz same dzieciate panie, oznacza tyle że one tam właśnie są. Szukanie żony na tinderze, to tak jak szukanie miłości w burdelu. Możliwe ale mało prawdopodobne.
Na takich apkach siedzą desperaci i desperatki, którym w życiu wyszło "tak sobie" i zwiększają szansę na związek. Sytuacja samotnej matki z dzieckiem jest bardzo trudna - i nie tylko materialnie. Jest trudna, bo brutalnie mówiąc, to na rynku randkowym towar "drugiego sortu". To się dzieje też w realu, nie tylko na portalach randkowych. Sam się kiedyś,dawno dawno nadziałem na pacjentkę z dzieckiem, o którym zapomniała mi powiedzieć. Zaciągnąć chłopa do łóżka, to z moich obserwacji najprostszy sposób na usidlenie go. Później jest chwila strachu przy wysnaniu ze te dzieci są... No ale wtedy opcja "łzy" i "ofiara złego ex", i misio ląduje z 3 głowami na utrzymaniu. No ale z punktu widzenia kobiety w takim położeniu, każda szansa na znalezienie nowego taty będzie musiała być wykorzystana. Zegar tyka.
I nadal tluczesz Paluszku swoje gorzkie żale a ani razu nie odniosłeś się do rad o napisaniu w sowim profilu o oczekiwaniach czystej karty...
Bo w tych setkach wątków okołoportalowych na forum, to zazwyczaj ludzie chcą tylko ponarzekać albo na to, jakie to portale są złe, albo jakie złe są kobiety, tudzież faceci są źli, że liczy się tylko wygląd, że nastąpił upadek obyczajów, kiedyś to było lepiej itp. itd.
Ale przecież to ja ustawiam sobie widełki wiekowe, mogę ustawić 18-22, poza tym match to jedno ale mówimy tutaj o np sympatii gdzie kiedykolwiek gdy chce do jakiegoś dziewczyny napisać zaglądam na profil i jest że ma dziecko no to chyba to nie tak.
Poza tym jeśli to tak jest że bezdzietnym się mniej podobam to coś w tym musi być tzn że te z dziećmi bardziej obniżają poprzeczkę a to dlaczego? No i tutaj można by znowu dyskutować.
To nie musi chodzić o takie dosłowne obniżenie poprzeczki na zasadzie: "mam dziecko, więc biorę każdego". Może po prostu te z dziećmi mają inne priorytety, nie szukają faceta "do zabawy", tylko do związku, a tego nie są w stanie ocenić po zdjęciach na profilu, więc w gruncie rzeczy mogą próbować pogadać z każdym i dopiero wtedy zastanawiać się, czy znajomość ma sens?
A bezdzietne mają zazwyczaj więcej czasu, który mogą poświęcić na zabawę czy niezobowiązujące randkowanie, mają też większe powodzenie = mają z czego wybierać, więc rzadziej wybiorą Ciebie. Jeżeli babką z dziećmi dziennie zainteresuje się dziesięciu, a bezdzietną - stu, to u której - czysto statystycznie - masz większe szanse na rozwinięcie znajomości? ![]()
Ale przecież to ja ustawiam sobie widełki wiekowe, mogę ustawić 18-22, poza tym match to jedno ale mówimy tutaj o np sympatii gdzie kiedykolwiek gdy chce do jakiegoś dziewczyny napisać zaglądam na profil i jest że ma dziecko no to chyba to nie tak.
Poza tym jeśli to tak jest że bezdzietnym się mniej podobam to coś w tym musi być tzn że te z dziećmi bardziej obniżają poprzeczkę a to dlaczego? No i tutaj można by znowu dyskutować.
Wydaje mi się, że wiek może być przyczyną. Dla wolnych dwudziestoparolatek jesteś być może "za stary" bo one szukają kogoś w swoim wieku. Poza tym jeśli są jeszcze studentkami, to raczej obracają w gronie ludzi z uczelni itd. Ogólnie w tym wieku jest najłatwiej znaleźć/poznać kogoś w realu. Kobiety z dziećmi są w nieco innej sytuacji i taki portal jest często jedyną albo najwygodniejszą drogą by kogoś poznać. Taka kobieta szybciej zainteresuje się starszym facetem bo jak pisała Landy, oczekuje od 30-latka większej dojrzałości, poza tym większość osób 30+ też ma zwykle jakieś przejścia za sobą, może nawet dzieci, przez co inaczej patrzą na tego typu relacje.
Osoby z podobnymi doświadczeniami szybciej złapią wspólny język, o czym zresztą pisała Pain. Dla osoby bezdzietnej znacznie trudniej odnaleźć się w sytuacji, kiedy druga osoba ma dziecko lub dzieci. Sam obserwując znajomych widzisz przecież, że życie z dzieckiem wygląda zupełnie inaczej niż singli czy par bez dzieci.
Z pewnością ten trend jaki obserwujesz na portalach nie można odnieść do całej populacji dwudziestoparolatek bo ogólnie Polki rodzą rzadziej i w znacznie późniejszym wieku. A dlaczego tak wiele kobiet zostaje z dziećmi same? To temat rzeka. Nie tylko dziewczyny 20+, ale i 30+ mają problem ze znalezieniem odpowiedniej osoby do związku, a tym bardziej odpowiedniego kandydata na ojca swojego dziecka. Pominę kwestię kryzysu wieku średniego bo nie tego wątek dotyczy, ale... większość zdrad (ze strony faceta) o których wiem miało miejsce w momencie kiedy kobieta była w ciąży i/lub zaraz po narodzinach dziecka. A wcześniej big love itd.
Znam przypadki, kiedy faceci czy też chłopaki seksem bez zabezpieczenia udowadniali "miłość" swoim wybrankom. Jakież to romantyczne (sarkazm). Ich miłość jednak szybko topniała, kiedy kobiecie brzuszek rósł, a już totalnie wypalała, kiedy pojawiały obowiązki i odpowiedzialność.
I bynajmniej nie uważam, że to jakiś margines i dotyka tylko ludzi bez wykształcenia czy większych aspiracji życiowych. Pomimo ogólnych trendów wciąż wiele kobiet pragnie zostać matkami mając 20+. Tak naprawdę długie "chodzenie" czy dorabianie nie jest gwarancją niczego. Tak naprawdę nie ma najlepszego czasu na dziecko, szczególnie obecnie. Stawiając na samorozwój, bezpieczeństwo finansowe itd., wiele kobiet po 30-stce czy około 40-stki może może zapomnieć o dziecku bo nie tylko wtedy trudniej kogoś znaleźć, dla nas ten biologiczny zegar też jest nieubłagany.
Także wychodzi na to, że dziecko w wieku 20+ lat źle bo mało odpowiedzialnie, po 30-stce też źle bo już trochę późno. Zresztą nie raz się słyszy niewybredne komentarze, że kobiety po 30-stce tylko myślą, jak tu złapać kogoś bo zegar biologiczny tyka.
Autor za przykład podał swoich rodziców ale ... sam jakoś nie potrafił zbudować trwałego związku. Twierdzi jednak, że na pewno stanąłby na wysokości zadania. Mhm..
Znowu zaczęła się dyskusja o niczym - jak ja to lubię.
Tak samo było w wątku Michała, który chociaż od dwóch dekad miał kobietę, to żył praktycznie w celibacie.
A na koniec i tak wyszło tak, jak napisałam w pierwszym swoim poście w tamtym wątku.
Tym razem autor wyszedł na wroga niewieściego ludu, które to na dodatek są matkami.
Jest więc i przekręcanie słów autora i dopisywanie do jego słów własnych ideologii oraz snucie domysłów oraz próby tłumaczeń kobiet, które samotnie wychowuja dziecko.
Tymczasem sprawa jest prosta. W ostatnich latach świat idiocieje i jeśli tak będzie dalej, a będzie na pewno, to któregoś dnia gruchnie to wszystko na łeb na szyję.
Kobiety przestały się szanować, znowu modna jest wolna miłość, więc nic dziwnego, że coraz więcej kobiet robi rzeczy, które aż porażają swoją głupotą.
Potem zostają same z przychówkiem i szukają faceta. Jest tego coraz więcej.
Zawsze istniało to zjawisko, ale nie na taką skalę.
I chyba o tym jest ten wątek, a nie o wydawaniu negatywnych opinii na temat autora. On tylko zapytał czy inni też to zauważyli i z czego to wynika.
A bezdzietne mają zazwyczaj więcej czasu, który mogą poświęcić na zabawę czy niezobowiązujące randkowanie, mają też większe powodzenie = mają z czego wybierać, więc rzadziej wybiorą Ciebie. Jeżeli babką z dziećmi dziennie zainteresuje się dziesięciu, a bezdzietną - stu, to u której - czysto statystycznie - masz większe szanse na rozwinięcie znajomości?
No właśnie więc nich te Panie bezdzietne które nagle spotykają lovelasów potem nie mają pretensji że zostają same z dzieckiem i potem nagle szukają normalnej relacji i fajnego, dobrego faceta, na którego były ślepe wtedy gdy poznawały tamtych..
Sam obserwując znajomych widzisz przecież, że życie z dzieckiem wygląda zupełnie inaczej niż singli czy par bez dzieci.
Tak i jakoś nie widziałem znajomego który jest mężem czy kuzynki żeby na tindery zaglądały ![]()
Autor za przykład podał swoich rodziców ale ... sam jakoś nie potrafił zbudować trwałego związku. Twierdzi jednak, że na pewno stanąłby na wysokości zadania. Mhm..
Tylko moje dwa duże związki trwały ileś lat, jeden 4 lata - dziewczyna wyjechała z koleżanką do pracy jako barmanka do UK, a druga po 6 latach wróciła do byłego...natomiast nikomu dziecka nie zrobiłem i związki nie trwały 2 miesiące, tak samo wbrew tym opiniom tutaj ja żadnej panny nie zostawiłem a już na pewno nie z dzieckiem.
Tymczasem sprawa jest prosta. W ostatnich latach świat idiocieje i jeśli tak będzie dalej, a będzie na pewno, to któregoś dnia gruchnie to wszystko na łeb na szyję.
Kobiety przestały się szanować, znowu modna jest wolna miłość, więc nic dziwnego, że coraz więcej kobiet robi rzeczy, które aż porażają swoją głupotą.
Potem zostają same z przychówkiem i szukają faceta. Jest tego coraz więcej.
Zawsze istniało to zjawisko, ale nie na taką skalę.
I chyba o tym jest ten wątek, a nie o wydawaniu negatywnych opinii na temat autora. On tylko zapytał czy inni też to zauważyli i z czego to wynika.
Tak seks jest coraz bardziej powszechny ale też nie ma problemu z dostępem do antykoncepcji czy badań. Ja nie znam zbyt dużo młodych matek, szczególnie tych, które zostały same z dzieckiem. Pojedyncze przypadki i to kiedy było big love a jak ciąża i dziecko pojawiło, to facet zwiał do innej.
Kiedyś małżeństwo, opinia społeczna itd. powodowały, że takie związki mimo różnych patologii trwało. Dziś już coraz mniej ludzi chce wchodzić w związki małżeńskie, też, kiedy dziecko w drodze.
Tu został podany przykład oszusta matrymonialnego ale... jak już mówimy o osobach 'znanych', to nawet w ostatnim czasie pewien aktor, piłkarz czy syn piosenkarza uwinęli się ze związków jak dziecko pojawiło, a nawet jeszcze wcześniej, gdy było w drodze. A taka piękna miłość była...
Obecnie kobiety, które chcą mieć rodzinę/dzieci mają mega przer*ne.
No tak bo takie czasy, nie ma wartości, są pieniądze i TV/internet, skoro instagramerki płaczą w Rosji że im instragram odcięli jak tlen no to sory takie chyba wstrętne czasy
Swoją drogą zastanawiam się o jakiej "big love" móimy, skoro wszystko się rozpada po narodzinach dziecka i każdy idzie w swoją stronę?? hmm rzeczywiście big love nie ma co
A co do świata showbiznesu, p. Robert Lewandowski piłkarz cały czas ma żonę Annę, dzieci i są razem ale może to tez kwestia wzorców wynoszonych z domu, on podchodzi z normalnej rodziny, co prawda ojciec zmarł dość szybko ale normalna polska rodzina.
ulle napisał/a:
Tymczasem sprawa jest prosta. W ostatnich latach świat idiocieje i jeśli tak będzie dalej, a będzie na pewno, to któregoś dnia gruchnie to wszystko na łeb na szyję.
Kobiety przestały się szanować, znowu modna jest wolna miłość, więc nic dziwnego, że coraz więcej kobiet robi rzeczy, które aż porażają swoją głupotą.
Potem zostają same z przychówkiem i szukają faceta. Jest tego coraz więcej.
Zawsze istniało to zjawisko, ale nie na taką skalę.
I chyba o tym jest ten wątek, a nie o wydawaniu negatywnych opinii na temat autora. On tylko zapytał czy inni też to zauważyli i z czego to wynika.Tak seks jest coraz bardziej powszechny ale też nie ma problemu z dostępem do antykoncepcji czy badań. Ja nie znam zbyt dużo młodych matek, szczególnie tych, które zostały same z dzieckiem. Pojedyncze przypadki i to kiedy było big love a jak ciąża i dziecko pojawiło, to facet zwiał do innej.
Kiedyś małżeństwo, opinia społeczna itd. powodowały, że takie związki mimo różnych patologii trwało. Dziś już coraz mniej ludzi chce wchodzić w związki małżeńskie, też, kiedy dziecko w drodze.
Tu został podany przykład oszusta matrymonialnego ale... jak już mówimy o osobach 'znanych', to nawet w ostatnim czasie pewien aktor, piłkarz czy syn piosenkarza uwinęli się ze związków jak dziecko pojawiło, a nawet jeszcze wcześniej, gdy było w drodze. A taka piękna miłość była...
Obecnie kobiety, które chcą mieć rodzinę/dzieci mają mega przer*ne.
Na temat tych celebrytów, to ja mam odpowiednie zdanie, wolę nie pisać.
Ten, którego zapewne masz na myśli non stop opisywany jest w internecie, może i w TV, ale nie oglądam, więc nie wiem, gdziekolwiek wchodzę, żeby dowiedzieć się, co nowego w świecie zawsze jest artykuł o tym chłopie. Nie do wytrzymania. Tak jakby mnie miało obchodzić, gdzie jakiś celebrytka moczy wacka. Widać jednak, że ludzi interesują takie rzeczy, skoro dziennikarze podniecają się i od miesiąca piszą o tym człowieku.
Roxann, nie lituj się nad głupimi babami. Lepiej ulituj się nade mną.
Żartuje.
Znowu zaczęła się dyskusja o niczym - jak ja to lubię.
Tak samo było w wątku Michała, który chociaż od dwóch dekad miał kobietę, to żył praktycznie w celibacie.
A na koniec i tak wyszło tak, jak napisałam w pierwszym swoim poście w tamtym wątku.
Tym razem autor wyszedł na wroga niewieściego ludu, które to na dodatek są matkami.
Jest więc i przekręcanie słów autora i dopisywanie do jego słów własnych ideologii oraz snucie domysłów oraz próby tłumaczeń kobiet, które samotnie wychowuja dziecko.
Tymczasem sprawa jest prosta. W ostatnich latach świat idiocieje i jeśli tak będzie dalej, a będzie na pewno, to któregoś dnia gruchnie to wszystko na łeb na szyję.
Kobiety przestały się szanować, znowu modna jest wolna miłość, więc nic dziwnego, że coraz więcej kobiet robi rzeczy, które aż porażają swoją głupotą.
Potem zostają same z przychówkiem i szukają faceta. Jest tego coraz więcej.
Zawsze istniało to zjawisko, ale nie na taką skalę.
I chyba o tym jest ten wątek, a nie o wydawaniu negatywnych opinii na temat autora. On tylko zapytał czy inni też to zauważyli i z czego to wynika.
Pozwoliłam sobie przeczytać kilka twoich wcześniejszych postów i dywagacji. Może się mylę, ale masz bardzo ostre podejście do kobiet, często używasz słowa puszczać się, właśnie w kontekście kobiet. W twoich wypowiedziach czuję dużo nieuzasadnionego jadu w ich kierunku, a często właśnie mało obiektywnie odnosisz się do postaw męskich. Wypowiadasz się w tonie jak gdyby kobiety były idiotkami, ciągnącymi ten świat na moralne dno...
Ale faktycznie masz rację, watek dotyczy czego innego.
Takie mamy teraz czasy, trudno jest coś zbudować, kiedy świat coraz szybciej gna...
No tak bo takie czasy, nie ma wartości, są pieniądze i TV/internet, skoro instagramerki płaczą w Rosji że im instragram odcięli jak tlen no to sory takie chyba wstrętne czasy
Swoją drogą zastanawiam się o jakiej "big love" móimy, skoro wszystko się rozpada po narodzinach dziecka i każdy idzie w swoją stronę?? hmm rzeczywiście big love nie ma coA co do świata showbiznesu, p. Robert Lewandowski piłkarz cały czas ma żonę Annę, dzieci i są razem ale może to tez kwestia wzorców wynoszonych z domu, on podchodzi z normalnej rodziny, co prawda ojciec zmarł dość szybko ale normalna polska rodzina.
Autorze, sam 2-krotnie pomyliłeś się w wyborze partnerki i zostałeś niespodziewanie porzucony, więc tym bardziej dziwi mnie taka sroga ocena kobiet, o których mowa. Ty też z pewnością myślałeś, że doświadczasz "big love", a jednak okazało się inaczej.
Ale wracając do tematu, to możesz zrobic eksperyment, ustawić sobie wiek 26 lat i zobaczyć czy dalej wśród kobiet są same samotne matki.
ulle zaorała po raz drugi, choć może trochę za ostro..
Celebryci to akurat mają sprane mózgi. Czasami się zastanawiam, czy naprawdę ich życie na codzięń wygląda nrormalnie, choć zawsze twierdziłem, żę to tacy sami ludzie, jak inni i potzebują prywatności....
Niestety to zjawisko obserwuje się wdzędzie, choć może każdy widzi to inaczej. Ja osobiście racezj w środowisku nie spotykam się z dziewczynami, któe zostały matkami przed 25 rokiem życia(kilka wyjatków się trafia). Raczej są to takie, które nie planowały za badzo wielkiej "kariery" i skupiły się na rodzinie.
W tych wszytkich poszukiwqaniach na portalach, ryzyko istnieje takie, że ktoś może przecież zwyczajnie oszukiwać. Szczególnie, jeśli uważa, że dzieci to przecież takie cudo i bezwzględne dobro w czystej postaci, że oczywistym jest, że należy je akceptować. Temat dośc delikatny, bo jak tylko się wspomni o tym, ze ma się dzieci dość albo się ich nie chce, to zawsze się znajdzie osoba, która pokręci głową z dezaprobatą i stwierdzi: "nieodpowiedzialny, niedojrzały, PiotruśPan" itp.(tylko na podstawie niechęci do dzieci), tak, jakby to był obowiązek. Jakby opieka nad dzieckiem była dowodem najwyższej odpowiedzialności, na jkaą stać człowieka...
Zatem ustawić sobie w profilu mnożna wszystko, ale jeśli tylko druga osoba coś ważnego zataja i próbuje potem odwrócić sytuację, dziwiąc się, że potencjalny partner krzywo patrzy na dzieci, to co wtedy?
Natomiast wątek chyba rzeczywiście dotyczył samego zjawiska i jego przyczyn.
Tylko że autor jak gdyby nie chce przyjąć do wiadomości, że jego wnioski są błędne i samotne matki wcale nie stanowią połowy wśród kobiet koło 25 r.ż. Woli przerzucać odpowiedzialność za problem ze znalezieniem partnerki na innych, przy okazji ubolewając nad upadkiem obyczajów i złem tego świata.
SaraS napisał/a:A bezdzietne mają zazwyczaj więcej czasu, który mogą poświęcić na zabawę czy niezobowiązujące randkowanie, mają też większe powodzenie = mają z czego wybierać, więc rzadziej wybiorą Ciebie. Jeżeli babką z dziećmi dziennie zainteresuje się dziesięciu, a bezdzietną - stu, to u której - czysto statystycznie - masz większe szanse na rozwinięcie znajomości?
No właśnie więc nich te Panie bezdzietne które nagle spotykają lovelasów potem nie mają pretensji że zostają same z dzieckiem i potem nagle szukają normalnej relacji i fajnego, dobrego faceta, na którego były ślepe wtedy gdy poznawały tamtych..
A nie no, oczywiście.
Ty jeden porządny, a każdy inny to lovelas.
A tak swoją drogą: czy jakaś samotna matka miała do Ciebie pretensje, że została z dzieckiem? Czy tak na wyrost się oburzasz?
Jak nie Kremik, to Paluszek. XD I znowu wszystko sprowadza się do tego, że kobiety złe, bo nie chcą autora, a inne podjęły takie decyzje, że to autor ich nie chce - tak czy siak autor sam i ma o to pretensje do wszystkich dookoła.
Zatem ustawić sobie w profilu mnożna wszystko, ale jeśli tylko druga osoba coś ważnego zataja i próbuje potem odwrócić sytuację, dziwiąc się, że potencjalny partner krzywo patrzy na dzieci, to co wtedy?
Nie wiem jak wyglądają te portale i co tam można umieścić czy nie ale... z postów Autora nie wynika, że kobiety coś ukrywają, może i nie "chwalą" na wstępie ale od czego ma się "język"? Toż to normalne, naturalne pytanie czy ktoś ma dzieci/zobowiązania. Autor nic nie wspominał, że został okłamany, raczej zawiedziony, że kobieta, z którą pisał i planował spotkanie, ma dziecko.
Ja po sobie pamiętam ten zwrot w życiu, kiedy w ogóle nie myślałam, że facet ma jakieś zobowiązania, bo wszyscy byli wolni i nagle jak miałam 30+, to musiałam nieco zmienić swoje postrzeganie rzeczywistości/ew partnerów bo to, że ktoś do mnie 'startuje', nie znaczy, że nie ma żony z dzieckiem w domu czy choćby partnerki, co niby powinno być oczywiste, a nie jest. Sama wtedy się wkopałam wdając w romans z żonatym. Też big love było
Natomiast ucząc na błędach i poznając obecnego partnera od razu chciałam mieć jasność, czy przypadkiem czegoś nie ukrywa. Nie było łatwo bo ludzie im starsi tym więcej mają tzw. trupów w szafie. Tylko każdy ma swoją własną, indywidualną granicę tolerancji. Dla jednego sam fakt, że kobieta miała więcej niż 3 partnerów seksualnych będzie blokadą, dla innej osoby dziecko itd.
Niemniej jednak ja nigdy nie szukałam znajomości/faceta przez net, więc tylko mogę gdybać lub opierać na opiniach znajomych, którzy z tych portali korzystają. Jeśli chodzi o to drugie, to znam pary które na takowych poznały i są nadal w związkach i chyba udanych ale to było z 10l temu.
Paluszek7 napisał/a:SaraS napisał/a:A bezdzietne mają zazwyczaj więcej czasu, który mogą poświęcić na zabawę czy niezobowiązujące randkowanie, mają też większe powodzenie = mają z czego wybierać, więc rzadziej wybiorą Ciebie. Jeżeli babką z dziećmi dziennie zainteresuje się dziesięciu, a bezdzietną - stu, to u której - czysto statystycznie - masz większe szanse na rozwinięcie znajomości?
No właśnie więc nich te Panie bezdzietne które nagle spotykają lovelasów potem nie mają pretensji że zostają same z dzieckiem i potem nagle szukają normalnej relacji i fajnego, dobrego faceta, na którego były ślepe wtedy gdy poznawały tamtych..
A nie no, oczywiście.
Ty jeden porządny, a każdy inny to lovelas.
A tak swoją drogą: czy jakaś samotna matka miała do Ciebie pretensje, że została z dzieckiem? Czy tak na wyrost się oburzasz?
![]()
Jak nie Kremik, to Paluszek. XD I znowu wszystko sprowadza się do tego, że kobiety złe, bo nie chcą autora, a inne podjęły takie decyzje, że to autor ich nie chce - tak czy siak autor sam i ma o to pretensje do wszystkich dookoła.
No tak bo pewnie te z dziećmi są atrakcyjniejsze i bardziej otwarte na znajomość. I tu problem, no jak nie mogły 'poczekać' na niego? ![]()
No tak bo takie czasy, nie ma wartości, są pieniądze i TV/internet, skoro instagramerki płaczą w Rosji że im instragram odcięli jak tlen no to sory takie chyba wstrętne czasy
Swoją drogą zastanawiam się o jakiej "big love" móimy, skoro wszystko się rozpada po narodzinach dziecka i każdy idzie w swoją stronę?? hmm rzeczywiście big love nie ma co
Chyba byłeś w związkach i kochałeś, czy nie? Nie wiem czy i w jak długich związkach byłeś ale jeśli człowiek czuje, że kocha i jest kochany, to naturalne, że też chce mieć dziecko. No chyba, że jest umowa "jak się dorobimy" ale dla kobiety to dorobienie zwykle przypada pod 40-skę, kiedy trochę za późno na dzieci.
A co do świata showbiznesu, p. Robert Lewandowski piłkarz cały czas ma żonę Annę, dzieci i są razem ale może to tez kwestia wzorców wynoszonych z domu, on podchodzi z normalnej rodziny, co prawda ojciec zmarł dość szybko ale normalna polska rodzina.
Ale ja mówiłam o Rzeźniczaku. On chyba już drugą kobietę porzucił w ciąży/z dzieckiem.
Wiadomo, że się przytacza przykłady znanych osób, bo co kogo jakiś Kowalski obchodzi? Zresztą jak w innym wątku będzie zaraz zarzut, że kłamstwo.
Woli przerzucać odpowiedzialność za problem ze znalezieniem partnerki na innych
A gdzie widzisz w tym całym temacie (tak wiem ciężko nadążyć bo 3 strona jest) jakikolwiek wątek o prolemach ze znalezieniem partnerki?
Panie na polskich forach o tematyce towarzyskiej są specyficzne, gdy tylko pojawia się temat, który kobiety ustawia w niezbyt korzystnym świetle od razu trzeba zgnoić pytającego i dorabiać jakiś dziwnych teorii, jakieś pseudo-wnioski, historyjki, których nie było, nie wiem z czym to jest związane
Rozmawiamy o kobietach z dziećmi na portalach i w odniesieniu do nich poruszamy sprawy relacji, miłości itd.
No chyba, że jest umowa "jak się dorobimy" ale dla kobiety to dorobienie zwykle przypada pod 40-skę, kiedy trochę za późno na dzieci.
tylko że wiek typu 25..26 lat a pod 40tkę to trochę chyba różnica dobrych 10-12 lat
To może w wieku 18 lat warto planować dziecko bo "zaraz" będzie pod 40tkę?
No okej, ale to w jakim wieku wg Ciebie powinny mieć dziecko? Koło 30-tki to za wcześnie?
A gdybyś się związał z jakąś 24-latką, układałoby się wszystko super i po dwóch latach byście dorobili się potomka, to też by było za wcześnie?
Tylko moje dwa duże związki trwały ileś lat, jeden 4 lata - dziewczyna wyjechała z koleżanką do pracy jako barmanka do UK, a druga po 6 latach wróciła do byłego...natomiast nikomu dziecka nie zrobiłem i związki nie trwały 2 miesiące, tak samo wbrew tym opiniom tutaj ja żadnej panny nie zostawiłem a już na pewno nie z dzieckiem.
No bo ja jestem nauczony konserwatywnych wartości, jak się zakłada rodzinę to do tego potrzeba dwojka osób, jest ślub, dzieci itd,
Rozumiem, że dla Ciebie 4 lata albo 6 lat to za mało, aby poczuć big Love, wziąć z dziewczyną ślub i mieć dzieci.
Moim zdaniem Twoje piękne hasła kończą się na internetowych stronach. Nie oświadczyłeś się, nie założyłeś rodziny z dziewczyną która poświęciła Ci 6 lat tylko wpędziłeś ją w lata. Nie będę się pytać czy uprawialiście seks, bo chyba nie robiłeś z nich seprmoworów żeby potem zostawić z dzieckiem gdyby trafiła się wpadka a ślubu dalej nie ma.
Kremik numer dwa
i owszem szukać mogę taką z czysta kartą, tylko lata 90 już minęły, dzisiaj nikt mieszkań, samochodów nie szuka w gazetach czy na słupach, ludzie się poznają też w sieci bo takie czasy, czasy studencie minęły więc pytanie gdzie szukać skoro portale odpadają?????
Autorze, pytasz gdzie wspominasz o problemach ze znalezieniem partnerki, no to chociażby we fragmencie powyżej ![]()
Autorze, powtórzę za innymi użytkownikami forum, jeśli na randkowej appce wyczaisz interesującą osobę i złapiesz kontakt, to najlepiej od razu zapytaj o to czy ma dziecko. A co do Twojej irytacji - no cóż, trzeba przełknąć tę gorzką pigułkę, że świat nie jest taki jakbyś sobie życzył. Tak jak ktoś wskazał samotne matki, zwłaszcza małych dzieci, mają raczej mało czasu i możliwości na szukanie partnera poza aplikacjami randkowymi. Może warto żebyś wykorzystał swoją przewagę (czas i możliwości) i jako osoba bezdzietna spróbował szukać tam, gdzie najczęściej te bezdzietne dziewczyny będą się pojawiać? Ludzi można poznawać nie tylko na Tinderze.
A jeśli chodzi o to, dlaczego tych kobiet jest tak wiele na Tinderze. Po pierwsze, dlatego, że nie mają za bardzo innej opcji poznania kogoś.
Po drugie, ogólnie jest ich sporo, gdyż w dzisiejszych czasach nie ma społecznego przymusu bycia razem kiedy ma się z kimś dziecko. Z jednej strony to dobrze, bo ludzie nie muszą w imię rodziny trwać w związku, który może być toksyczny, patologiczny lub zwyczajnie źle dobrany, z drugiej strony źle, bo ludzie czują się mniej odpowiedzialni za swoje wybory. Nie uważam jednak, że jest to wyłącznie wina kobiet. Stwierdzenie, że się teraz "nie szanują" jest dla mnie niezasadne. Nawet jeśli jakaś kobieta nie szuka stałej relacji, chce sypiać z przypadkowymi osobami, to nie znaczy, że faceci muszą się na to godzić. Mężczyźni to nie są bezwolne zwierzęta, które dostrajają się tylko do oczekiwań kobiet i nie mają własnych standardów. Tutaj dobrym przykładem jest Autor wątku, którego nie interesują przelotne znajomości czy przygodny seks w dyskotece, mimo że z pewnością łatwo by taki znalazł. Nie wińmy kobiet, ani nie wińmy mężczyzn. Wszyscy mają pod górkę po równo, bo zasady obowiązujące niegdyś przestały obowiązywać, a na czasy obecne nowe się nie wykrystalizowały.
Nie szłabym też w stwierdzenie, że kiedyś to było lepiej. Nie było. Ale groźba społecznego ostracyzmu trzymała ludzi w ryzach i zmuszała do życia w małżeństwach, których niekoniecznie chcieli. Moja babcia mając 20 lat chciała wyjechać na wakacje ze swoim chłopakiem, jej matka zmusiła ją żeby wzięła z nim ślub, bo "co ludzie powiedzą", "a zasady?". Mimo, że chłopak chłopakiem był fajnym, to mężem okazał się być fatalnym i do tego babiarzem, który babcię zdradzał. Decyzję o rozwodzie podjęła po wielu latach upokarzającego związku, bo przecież w tamtych czasach rozwód to było coś strasznego. Praktycznie co drugi związek rodziców moich kolegów i koleżanek z klasy licealnej zakończył się rozwodem do dwóch lat po tym jak skończyliśmy szkołę. Moja najlepsza przyjaciółka mówiła, że jej rodzice nawet się nie kryli z tym, że rozchodzą się, bo w końcu mogą, bo dzieci już dorosły i nie muszą się ze sobą męczyć. Wcale nie była im wdzięczna za to, że tyle się ze sobą męczyli. Wielu z moich znajomych nie chciało zakładać rodzin, ani brać ślubu, bo wychodzili z założenia, że nie chcą przeżywać takiej gehenny jak ich rodzice i użerać się z kimś do końca życia. Druga rzecz to przymus ślubu przy okoliczności wpadki - z czasem widzę, że coraz mniej takich oczekiwań, ale kiedyś młodzi, którzy zaciążyli musieli raczej stanąć na ślubnym kobiercu, stąd ilość samotnych matek była znikoma.
Na koniec warunki ekonomiczne, dziś nie trzeba się z kimś wiązać, żeby się utrzymać, mieć mieszkanie i żyć na całkiem przyzwoitym poziomie. Ludzie nie muszą się ze sobą wiązać, dlatego łatwiej podejmują decyzję o rozstaniu lub nie podejmują decyzji o wejściu w związek. Osoby z mojego pokolenia to dzieci rodziców na dorobku, pracujących za granicą, ciągnących nierzadko dwa etaty, zapracowanych i zmęczonych, nikt mnie nie uczył jak buduje się relację z drugim człowiekiem, jak rozmawiać, jak komunikować swoje potrzeby, jak stawiać granice, większość ludzi musi nabyć tę kompetencję samodzielnie, a jak dodamy do tego 0 przymusu do bycia w relacji poza własnym "chciejstwem" wyjdzie, że ludziom się nie chce podejmować takiego wysiłku.
Summa summarum, świat nie jest gorszy - jest inny, trzeba się do niego dostosować, czerpać z szans jakie daje (moim zdaniem fakt, że nie trzeba siedzieć latami i marnować się w nieudanym związku, gdy druga strona wcale nie chce nad sobą ani nad związkiem pracować jest super) oraz radzić sobie z zagrożeniami (uczyć siebie i swoje dzieci odpowiedzialności, myślenia, ponoszenia konsekwencji swoich wyborów, komunikowania się, wyrażania swoich potrzeb, budowania relacji, rozpoznawania własnych potrzeb, stawiania granic, etc). Irytowanie się na to, że na portalach randkowych jest dużo samotnych matek nie zmieni niczego poza tym, że będzie Ci Autorze fakt ten psuć humor, bo nie masz na tę sytuację wpływu. Fakt ten potraktuj jako informację na temat kondycji przestrzeni, w której szukasz partnerki i w takim razie wykorzystaj ją do przemyślenia, czy metoda, którą przyjąłeś ma sens, skoro tam gdzie szukasz nie ma tego, co chcesz znaleźć ![]()
ulle napisał/a:Otóż ja mam taką oto teorie. Od lat śledzę ten portal i od lat udzielam się tutaj i powiem szczerze, że kilka lat temu dowiedziałam się o nowej nowoczesnej modzie, która nadeszła do nas, zapewne z Hameryki a może i z wielce nowoczesnej Europy. Rzecz mianowicie polega na tym, że dzisiejsze młode kobiety w ilości masowej bez żadnych problemów godzą się na jakieś dziwne układy towarzyskie bez zobowiązań, po prostu na seks. Dzisuajsi faceci mają więc używanie i to za darmo. To ma jakąś nazwę, ale nie chce mi się nawet jej szukać.
To ma nazwę feminizm.
Debil. Feminizm to jest równość. To nie jest przestępstwo. Kij ma dwa końce. Szanować muszą się dwie strony.
adrianoleite napisał/a:ulle napisał/a:Już pędzę dokształcać się w tym zakresie.
Ja jestem prosta babą, chociaż po trzech fakultetach i umiem odpowiednio rozpoznać oraz nazwać, czym jest goowno owinięte w piękne sreberko.Friendzone to sytuacja w której kobieta/facet chcą czegoś więcej niż tylko przyjaźni, rozmów wspólnego spędzania czasu ale tego nie otrzymują bo duga strona widzi ich tylko jako przyjaciela, Tobie chodziło o FWB - friends with benefits czyli znajomi głownie do seksu
Aha, może zapamiętam. Ja pierniczę, co za idiotyzmy. Mam na myśli wszystkie te nazwy.
To pewnie kolejny twór nowomowy.
Język ewoluuje. Mów lepiej w łacinie ona jest już martwym językiem. To nie nowomowa a zapożyczenia języka angielskiego języka świata. Panstwa które nie zapożyczaja żadnych słów Korea Północna, Biłoruś, małe panstwa Oceanii.
Paluszek7 napisał/a:Skąd te dzieci się biorą?
Z "nowoczesności" która wmawia ludziom, że "hormonalne zauroczenie" to wielka miłość. Tylko ile trwa taki szał hormonalny? 2 lata? No i akurat wystarcza czasu na combo: ślub + dziecko, a potem zostaje już tylko rozwód, jak motylki uciekną. Wszyscy znamy takie pary.
No i pewnie złe wzorce z domu.Jak w USA. gdzie lata temu był podobny problem wśród czarnych. Bo to akurat grupa z największym %, co ciekawe u Azjatów jest najmniejszy. Gdzieś w latach 50tych - jakieś 20% czarnych wychowywało się w rozbitych rodzinach/przez samotne matki. Już wtedy, tylko nie pamiętam kto
jakieś znane nazwisko, zaczął bić na alarm, że będzie się to tylko pogarszać i doprowadzi w tej społeczności do tragedii. No i teraz mamy tam 70% czarnych dzieci, wychowywanych w 1 osobowych rodzinach.
W Japonii za to masz inna sytuację drapieżny kapitalizm + tradycjonalizm i efekt najmniej dzieci faceci są wycieńczeni pracą. Kobiety chcą samców alfa bo tak są wychowane. 80% młodych nie ma żadnej kobiety. Większość rozwodów w Japonii jest po pierwszych zagranicznych wycieczkach gdzie kobiety rzuca faceta bo on maho zupełnie nie radzi sobie w innej kulturze.
edek z krainy kredek napisał/a:Ad Paluszek. Sadze ze to co obserwujesz/zauwarzasz analizujesz jest wynikiem przejscia i roznicy pokolen...Dawny swiat katolandu i sredniowiecza w polscie zaczyna scierac sie ze swiatopogladem zachodnioeuropejskim moze nie koniecznie poprawniejszym ale spokojniejszym i chyba bardziej zyciowym. To co obserwujesz to nic innego niz prawdziwa rzeczywistosc. W dawnych czasach pary tkwily w zwiazkach poprzez nacisk rodziny ...co inni pomysla...co powie na kazaniu czarnoksieznik czy tez inne naciski spoleczne. Kiedys panienka z bejbiszonem na reku badz przy kiece moga umrzec z glodu badz jej dziecko. Dzis taka panna nie padnie z glodu i jej dziecko tez otrzyma pomoc by egzystowac...czynnik meskiego utrzymanka populacyjnego maleje w sile. Szczerze wole taka sytuacje gdzie prawdopodobiensteo ze taka kobieta zazna jeszcze milosci i szczescia a jej dziecko bedzie mialo szanse na rozwoj w dobrych warunkach i powielac dobre relacje w przyszlosci. Niz sztuczne zachowanie rodziny gdzie milosci zero...tylko patologia i powielanie problemow na tle psychologicznym, wycofanie spoleczne i spatrzone dobro. Czego tez jestesmy swiadkami. Uwazam ze dobro i milosc rodzicielska od osob nawet jednakowych plci bedzie leprza niz zycie w patorodzinie gdzie jest przymus zycia w grupie/pseudorodzinie gdzie nikt nie akceptuje nikogo i jest sztucznym tworem dla sasiadow czy tez osob ze swiata KK. Mam w rodzinie w polsce bliska mi osobe ktora jest kuratorym rodzin patologicznych...sama przyznaje ze obecny system nie poprawia sytuacji w takich rodzinach a raczej funkjonuje na zasadach ze kasa musi sie zgadzac.
Autorze ty postrzegasz/opierasz swoj punkt widzenia na podstawie jakiej spieprzonej apki ktora nie jest odpowiednikiem rzeczywistosci tylko tworem businesowym majacym na celu przyniesc dochod. Dzieciatki zapisuja sie w apce i umawiaja glownie by ulatwic sobie przeglad.
To jest tak....jak chcesz byle co z warzyw to idziesz do marketu...przebierasz w krztalcie kolorze i zqpachu wiedzac za smak to papier ale OK. Nie przyszedles dla walorow kulinarnych. Jak chcesz leprzy smak to idzedz na targowisko lokalnych producentow...wybor mniejszy ale smak w wiekrzosci leprzy.
Jak zadasz sobinie trud w poszukiwaniu w tym co cie otacza bezposrednio to zajetych dziecmi matek nie uraczysz bo skupisz sie ja podrywiek kobiet bez dzieci.
Coz tak to juz jest ze facet dojrzewa emocjonalnie troche pozniej lub wcale to nie nowosc. Dla tego powinno sie wygrzmocic i pouzywac za mlodu a nie jak stuka u nas facetow 40 a u kobiet to nie wiem bo jestem facet.Piłeś? Nie pisz
uderz w stół...
bagienni_k napisał/a:Ciężko oczekiwać, że jedna płeć zawze będzie trzymać swoją stronę
I bardzo dobrze, że tak nie jest bo już w ogóle byłoby źle
I ja tez jestem tego przykładem
Będę bronił nowoczesnych kobiet. Normalni ws katoliccy hipokryci.
Nie rozumiem o co ten łomot na autora wątku. Jego wybór, jego sprawa. Tak samo jak wybór tych samotnych matek.
Chociaż… pewnie ich dzieci miałyby inna opinię.
Do pewnego stopnia rozumiem faceta. Ma perspektywę wejścia w relację w której będzie co najmniej krok za dzieckiem. A to nie jest właściwy układ w związku - najpierw żona/ partnerka lub partner/mąż a dopiero później dzieci. Inaczej związek jest kulawy i malo kto godzi się z taka rolą bycia „na doczepkę”.
Mam wrażenie, za panie zazwyczaj potrafia lepiej usytuować się w związku z dzieciatym facetem i wypchnąć jego dziecko na drugie miejsce.
Oczywiście nie wszystkie.
Ale, skądś się te bajki o niedobrych macochach musiały wziaźć wzorce …
Sara S, ale co mnie obchodzi ojciec dziecka? czy ja jestem prokuratorem, kuratorem czy policjantem? Czy jak składasz CV do pracy i z poprzedniego zakładu Cię wyrzucili, wcześniej pracowałaś tylko pół roku, to czy rekrutera obchodzi to co to za Zakłady były jakie fatalne? Nie, liczysz się Ty bo oni szukają pracownika i nie wiedzą czy to była Twoja wina czy pracodawców. Wyciągają wnioski na bazie CV
Ja też szukam kobiety do relacji i jak jest taka która ma dziecko a ja tego nie akceptuje to nie toleruje tego i odpuszczam i tak to mnie irytuje ale to - że tych Pań tyle tam jest.Z resztą jak już tak chcecie rozmawiać, o tym czyja jest wina że tam przecież jest ojciec itd..
Kojarzy ktoś głośna sprawa z TV? też portale tylko nie dzieci a gość który rozkochiwał panie, potem one mu wpłacały kasę i zwijał wrotki i zapadał się jak kamień w wodę, owszem to jest oszust, przestępca ale te panie? niczemu nie sa winne? serio?
Także nigdy nie wiadomo czyja wina, kto co i jak i dlatego właśnie że dziecko ma tatusia i ma mamusie i tak jak to Sara S określiła same sobie tych dzieci nie robią, no dziękuje za taką relację.
Kim ja tam będę dobrym wujkiem? bratem? starszym kumplem? czy nianką czy kim?Jest też coś takiego że jak się coś wali to każdy próbuje naprawić a dzisiaj młode osoby są uczuone na zasadzie - szybko przyszło, szybko poszło. Ja przynajmniej próbował bym relację naprawić, często się da, ale wiele osób młodych woli olać temat bo po co na co, będzie ktoś kolejny i to żeby nie było mówie odnośnie i kobiet i mężczyzn.
Jak żona by cię zdradziła to próbowałbyś to naprawić wątpię...
A gdybyś się związał z jakąś 24-latką, układałoby się wszystko super i po dwóch latach byście dorobili się potomka, to też by było za wcześnie?
Dlaczego za wcześnie? tylko jest jeden problem taka 24latka musiałaby się ze mną spotykać w wieku 20 lat, bo to wszystko nie dzieje się przez 2 tygodnie, ślub dziecko, zamieszkanie razem itd, trochę chyba za dużo jak na skromne zycie kogoś kto ma raptem 24 lata.
Rozumiem, że dla Ciebie 4 lata albo 6 lat to za mało, aby poczuć big Love, wziąć z dziewczyną ślub i mieć dzieci.
Moim zdaniem Twoje piękne hasła kończą się na internetowych stronach. Nie oświadczyłeś się, nie założyłeś rodziny z dziewczyną która poświęciła Ci 6 lat tylko wpędziłeś ją w lata. Nie będę się pytać czy uprawialiście seks, bo chyba nie robiłeś z nich seprmoworów żeby potem zostawić z dzieckiem gdyby trafiła się wpadka a ślubu dalej nie ma.
Ok Tobie za to mąż się oświadczył po miesiącu a po dwóch braliście ślub? No to zazdroszczę, otóż big love może być bez płodzenia 5-tki dzieci i wnioskowania o 500+
Nie było oświadczyn bo związek od 2 lat się wypalił i dobrze że nie było bo jak widać miałem przeczucie.
Dla mnie na szybko to można jedynie stwierdzić czy się dogadujemy i czy pasujemy a nie planowanie ślubów czy dzieci ale może inni uważają inaczej.
Z mojego środowiska nie znam takich co po miesiącu brali ślub, chyba że właśnie nagła sytuacja typu dziecko ich do tego zmusiła.
W przemyślanych związkach ludzie się poznają a dopiero potem planują śluby i dzieci.
Nie szłabym też w stwierdzenie, że kiedyś to było lepiej. Nie było. Ale groźba społecznego ostracyzmu trzymała ludzi w ryzach i zmuszała do życia w małżeństwach, których niekoniecznie chcieli. Moja babcia mając 20 lat chciała wyjechać na wakacje ze swoim chłopakiem, jej matka zmusiła ją żeby wzięła z nim ślub, bo "co ludzie powiedzą", "a zasady?".
Czy ja gdzieś pisałem co było nie wiem? w XX leciu międzywojennym? ja mówie co było 8-10 lat temu nie było tylu pań z dziećmi na portalach a babcia to raczej chyba nie wie co to tindery czy jakieś sympatie, ja mówie o współczesnych swoich czasach a nie 70 lat temu
Jeszcze mam takie pytanie do Pań, które tak aktywnie tutaj odpowiadają- w zasadzie atakując mnie.
(nie mogłem już edytować swojego ostatniego postu)
Zakładamy że tego tematu nie było, że ja się na takie coś zgadzam tzn nie widzę przeszkód, jak taka dziewczyna planuje dalsze życie i poznawanie kolejnych partnerów? na zasadzie do 3-razy sztuka? A co jeżeli pozna mnie i np tak jak tutaj Panie mówią rozpadnie się kolejna relacja, bo ją zostawie i będzie kolejne dziecko, pozna potem Kubę to samo a potem Wojtka czyli co będzie mieć 4-kę dzieci, każde z innym? No bo przecież po co się męczyć, po co na siłę się trzymac ku sobie.
A może nagle stanie przed faktem że już dosyć dzieci i ich nie chce? I co Kuba czy Wojtek Bogu ducha winni, poświęcają swoje życie i nigdy biologicznymi ojcami nie będą? Nigdy narodzin swojego potomka nie doświadczą?
Także widzicie że tutaj z logicznego punkti widzenia to jest takie wszystko płynne i dziwne dla mnie, pomijam już fakt radości rodziców z 1 dziecka itd
Wydaje mi się że poszukiwania partnerów (kolejnych) przez te panie mające dzieci to troszkę taki akt desperacji, może dlatego obniżają wymagania i może dlatego mi łatwiej nawiązać kontakt z taką panią. Wg mnie tutaj już jest brak pomysłu na życie, ono jest skopane te panie zdają sobie sprawę i idą na całośc już im nic nie zaszkodzi raczej. Tak ja to widzę
"A co jeżeli pozna mnie i np tak jak tutaj Panie mówią rozpadnie się kolejna relacja, bo ją zostawie i będzie kolejne dziecko" Ale jak ją zostawisz panie logik to będzie jej wina czy twoja ??
Nie ma to jak wilk oprawca robi się siebie ofiarę. Ona ma takie samo prawo do miłości związku jak każda inna osoba. No ty byś chciał aby była samotna całe życie albo wróciła do ciebie...
To się wyczyta między wierszami.
Jeszcze mam takie pytanie do Pań, które tak aktywnie tutaj odpowiadają- w zasadzie atakując mnie.
(nie mogłem już edytować swojego ostatniego postu)Zakładamy że tego tematu nie było, że ja się na takie coś zgadzam tzn nie widzę przeszkód, jak taka dziewczyna planuje dalsze życie i poznawanie kolejnych partnerów? na zasadzie do 3-razy sztuka? A co jeżeli pozna mnie i np tak jak tutaj Panie mówią rozpadnie się kolejna relacja, bo ją zostawie i będzie kolejne dziecko, pozna potem Kubę to samo a potem Wojtka czyli co będzie mieć 4-kę dzieci, każde z innym? No bo przecież po co się męczyć, po co na siłę się trzymac ku sobie.
A może nagle stanie przed faktem że już dosyć dzieci i ich nie chce? I co Kuba czy Wojtek Bogu ducha winni, poświęcają swoje życie i nigdy biologicznymi ojcami nie będą? Nigdy narodzin swojego potomka nie doświadczą?Także widzicie że tutaj z logicznego punkti widzenia to jest takie wszystko płynne i dziwne dla mnie, pomijam już fakt radości rodziców z 1 dziecka itd
Wydaje mi się że poszukiwania partnerów (kolejnych) przez te panie mające dzieci to troszkę taki akt desperacji, może dlatego obniżają wymagania i może dlatego mi łatwiej nawiązać kontakt z taką panią. Wg mnie tutaj już jest brak pomysłu na życie, ono jest skopane te panie zdają sobie sprawę i idą na całośc już im nic nie zaszkodzi raczej. Tak ja to widzę
Nikt Cię tutaj nie atakuje. Ty za to atakujesz wszystkich, którzy próbują polemizować z Twoją opinią. Masz jakiś straszny problem z samotnymi matkami, polecam wziąć to na warsztat i się zastanowić co Cię tam tak strasznie boli w tym temacie, bo mam wrażenie, że nie czytasz z wielu tutaj wartościowych postów żadnej treści poza tym co sam chcesz widzieć i z czym chcesz się kłócić.
Nikt Ci nie napisał, że musisz się wiązać z samotną matką. Każdy chyba uważa, że masz prawo żyć tak jak chcesz i stawiać takie wymagania jakie są dla Ciebie konieczne. Nikt Cię za to nie potępia. Ja to rozumiem, inne kobiety z tego wątku to rozumieją. Dla mnie naprawdę ma sens, że mężczyzna nie chce się wiązać z kobietą z dziećmi. Co dla mnie nie ma sensu, to Twoje dywagacje na temat życia innych ludzi, które Ciebie nie dotyczy. Niech sobie będą te kobiety jakie chcą być, a Ty nie musisz się z takimi spotykać. Piszesz tak jakby na świecie naprawdę nie było żadnych innych opcji, tylko te straszne rozpustne matki z dziećmi i biedni faceci skazani na nie nigdy nie doświadczą bycia biologicznym ojcem.
Powtórzę, nikt Ci nie każe wiązać się z samotnymi matkami, ale też stwierdzenie, że bycie samotną matką = skopane życie i desperacja w poszukiwaniu misia do związku jest strasznie nie w porządku. Dlaczego rozpad związku ma oznaczać skopane życie? Czy jedyną treścią życia kobiety ma być bycie żoną i matką (ale obowiązkowo nie samotną!)? To już przerabialiśmy 70 lat temu, do których nie chciałeś ponoć nawiązywać ![]()
Sam o sobie źle myślisz, skoro piszesz, że te kobiety są tak zdesperowane, że aż obniżają wymagania i łatwiej Ci z nimi nawiązać kontakt. Różnie się ludziom życie układa i poza ludźmi, którzy naprawdę są rozpustni, nieodpowiedzialni są też po prostu tacy, którym nie wyszło, którzy do siebie nie pasowali, którzy nie chcieli tkwić w toksycznej relacji 25 lat, tylko woleli się rozstać zawczasu i dać sobie szansę na szczęście. Nie musisz tak postępować, ale to nie znaczy, że inni ludzie nie mają do tego prawa. Powtórzę, 10 lat temu rodzice mojej koleżanki rozwiedli się po 25 latach małżeństwa, nienawidzili się przez większość tych 25 lat, a tylko dla "dobra" swojej córki trwali w małżeństwie, żeby dać dobry przykład i żeby była pełna rodzina. Ona wcale nie jest im wdzięczna za to poświęcenie. Wszystkie osoby, moi rówieśnicy, z którymi rozmawiałam o niezbyt udanych małżeństwach ich rodziców mówili, że byłoby lepiej, gdyby się już w końcu rozwiedli albo zrobili to wiele lat wcześniej. W takim razie jeśli Ty znalazłbyś odpowiednią dziewczynę, założył z nią rodzinę, a po kilku latach uznał, że to nie to, to honorowo byś został i się męczył, żeby nie skopać jej życia?
W takim razie jeśli Ty znalazłbyś odpowiednią dziewczynę, założył z nią rodzinę, a po kilku latach uznał, że to nie to, to honorowo byś został i się męczył, żeby nie skopać jej życia?
Po pierwsze po kilku latach czyli np 2 to nie wiem czy bym z nią zakładał rodzinę, raczej po prostu rozstał się, na zasadzie że nie pasujemy i tyle, po drugie co to znaczy to nie to? znudziła się? no to troszkę takiej elementarnej dojrzałości wymagane jest jak się ktoś chce żenić/wychodzić za mąż
To nie gra w monopoly że się chowa do pudełka i do szafy.
A tak w ogóle tak, próbowałbym naprawiać relację, rozmawiać, ustalać pewne fakty, dogadywać się itp.
A tak z ciekawości, Autorze, masz ponad 30tkę. To po jakim czasie w relacji według Ciebie rozważałbyś małżeństwo?
Bo strasznie skrajnie patrzysz. Pomiędzy miesiącem a 6 laty o których tu pisaliśmy jest spooooooro odstępu. A mało która 25latka będzie chciała czekać więcej niż 2-3 lata na deklarację.
Shoggies napisał/a:W takim razie jeśli Ty znalazłbyś odpowiednią dziewczynę, założył z nią rodzinę, a po kilku latach uznał, że to nie to, to honorowo byś został i się męczył, żeby nie skopać jej życia?
Po pierwsze po kilku latach czyli np 2 to nie wiem czy bym z nią zakładał rodzinę, raczej po prostu rozstał się, na zasadzie że nie pasujemy i tyle, po drugie co to znaczy to nie to? znudziła się? no to troszkę takiej elementarnej dojrzałości wymagane jest jak się ktoś chce żenić/wychodzić za mąż
To nie gra w monopoly że się chowa do pudełka i do szafy.
A tak w ogóle tak, próbowałbym naprawiać relację, rozmawiać, ustalać pewne fakty, dogadywać się itp.
Paluszku, po 2 latach to ja z mężem miałam mega fajny związek. Była miłość, czułość, wspólne plany, mieszkanie razem etc. Więc nikt nie myślał o rozstaniu. Mój wtedy jeszcze chłopak a potem mąż - głaskal mnie na dobranoc po głowie dopóki nie zasnęłam prawie co wieczór. Więc skąd na Boga mogłam wiedzieć za 12 lat później będzie zimnym xujem który porzuci żonę z 2 dzieci dla młodej podwładnej, wcześniej zdradzając przez rok?
Ludzie się zmieniają. Związki się zmieniają. Dzieci też zmieniają związek. Jeśli ludzie są dojrzali to zmienią un plus. Jeśli nie - zmienią in minus.
A Ty patrzysz tak jak gdyby te matki samotne były jakimiś gluptaskami i rozmnożyły się z facetami o którym od razu wiadomo że są do niczego. Wiem że mój przykład może mniej Ciebie dotyczy bo ty nie mówisz o kobietach które zostały samotnymi matkami po -nastu latach ale to w sumie chyba nie ma znaczenia po ilu. Nikt nie wchodzi w związki zakładając ze się rozpadną. Chyba że w czyste fwb ale wtedy nie ma się zazwyczaj dzieci, chyba że wpadka.
Myślisz zbyt czarno biało. Myślę że życie zweryfikuje Twoje poglądy i za 10 lat jak wrócisz do tego wątku to będziesz się w głowę pukał
A tak z ciekawości, Autorze, masz ponad 30tkę. To po jakim czasie w relacji według Ciebie rozważałbyś małżeństwo?
Bo strasznie skrajnie patrzysz. Pomiędzy miesiącem a 6 laty o których tu pisaliśmy jest spooooooro odstępu. A mało która 25latka będzie chciała czekać więcej niż 2-3 lata na deklarację.
I bardzo dobrze że nie będzie chciała dłużej czekać. Jeśli to jest "to" a facet jest poważny i odpowiedzialny to nie będzie kobiety dłużej ciągał w niepewności i albo się zadeklaruje albo jej odda wolność po to by mogła być z kimś kto myśli o niej poważnie. Zbyt często widziałam wieloletnie związki gdzie Pan nie był pewny, kobieta czekała a potem była porzucona bo Pan poznał inną i jej się oświadczył w pół roku czy rok. A ona zostawała w wieku 30+ sama, musiała najpierw wyleczyć złamane serce i na nowo zacząć szukać... Ja wiem że zaręczyny nie powinny być jakims celem życia kobiety ale nie oszukujmy się - w pewnym momencie kobieta jednak chce przynajmniej sobie dać szansę na dziecko. Nie każda, ale duża część tak
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Panie z dziećmi na portalach randkowych
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026