Zły moment - zerwałam i żałuję - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zły moment - zerwałam i żałuję

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Zły moment - zerwałam i żałuję

Zasugerowana podobieństwem tematu zaczęłam opisywać swoją historię w założonym kilka lat temat wątku: "Rzuciłam go i teraz żałuję, może mam jeszcze szansę?", ale widzę, że jest to mylące.

Moja historia zaczyna się w poście #18, którego treść tu kopiuję:

My +/- 40. Ja byłam w trakcie rozwodu po związku, o którym można poczytać w moim ciągnącym się z przerwami od siedmiu (!) wątku. Poznałam się z tym człowiekiem (choć słyszałam o nim od czasu studiów, bo to znajomy znajomych z tamtych czasów) mniej więcej wtedy, kiedy mój mąż kolejny raz mnie porzucał. Byłam miotana rozpaczą, którą ten człowiek - mimo swoich problemów - pomógł mi znieść. Uprzedzę możliwe hipotezy - nie, nie był tylko plastrem. Niemniej byłam sama w stosunku do siebie bardzo nieufna i wiem, że to, co wtedy między nami się działo, miało w dużej mierze charakter paliatywny. Zauroczył mnie, ale miotałam się bardzo. Nie byłam gotowa na zaangażowanie, którego on chciał. Uważam, że błędem było zaczynanie wtedy czegokolwiek i ewidentnie zrobiłam to z lęku, że mi ucieknie. I była to poprzerywana relacja.

W efekcie tych miotań - przede wszystkim - dodajmy: natury duchowej (sakrament) rozstałam się z nim tuż przed rozwodem. To było trzy miesiące temu. Początkowo potrzebowałam samotności. Ale z czasem coraz bardziej tęsknię. Napisałam do niego miesiąc temu i kilka dni temu. Zero kontaktu. Wiem, że od wspólnej znajomej, że go nie chce. Myślicie, że jest tu jeszcze jakaś szansa, że za jakiś czas jego upór zelżeje? Przeczytałam w tym wątku kilka cennych spostrzeżeń i różnych opinii.

Takie życie.
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-03-15 21:27:52)

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję

Ja myślę, że temat został wyczerpany w tamtym wątku, bo ile można wkoło o tym samym.
Wg mnie pomocna by Ci była jedynie rozmowa z psychologiem.

3

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję

Odpowiedź na post #64 Pinki18

U mnie było bardzo podobnie: ja też na początku byłam otwarta, spontaniczna i chętna. Wydaje mi się, że sama to przyspieszałam. Nazwałam to etapem paliatywnym - pomagającym uporać się z trudną rzeczywistością. Która w końcu jednak dopadła i z jego perspektywy to mogło być niespójne. Postąpiłam inaczej niż Ty, ale też było inaczej: mój mąż gwałtownie się wyprowadził. Zabrał wszystkie rzeczy i wynajął inne mieszkanie. Zrobił tak po raz drugi podczas naszej kilkunastoletniej znajomości. A ja bardzo dużo w nią zainwestowałam (dumpingując niestety). Dlatego tym razem zmiotło mnie z planszy i przyjęłam już takich zasad, o jakich Ty piszesz. Wydawało mi się, że całe cierpienie przeżyłam już za pierwszym razem i ta recydywa absolutnie uprawnia mnie do wejścia od razu w nowy związek. I że jestem na to gotowa.

Ale jednak nie byłam. Nawet nie ze względów emocjonalnych, ale z powodu duchowych skrupułów związanych z KK. Mojemu lubemu - jako osobie niewierzącej - to całkiem nie przeszkadzało i chyba nie rozumiał tego u mnie. Ale najbardziej odpaliło mi tuż przed samym rozwodem, a ten nastąpił dopiero w rok po wyprowadzce pana męża, któremu śpieszno nie było. Właśnie wtedy, kiedy wszystko mogło już być prawilnie, odpaliło mi, że przecież nie mogę się rozwieść. Powiedziałam mu to i zerwałam. Po czym się rozwiodłam. Zakończyłam małżeństwo i nową relację prawie jednocześnie. Dlatego z tego, co napisałeś, dla mnie największym problemem okazał się ten "porządek w głowie". A raczej jego brak.

Takie życie.

4

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję

Ja za długo zwlekałem z rozwodem jak gówniarz. Zafiksowałem się na córce i na tym że ją stracę. Potem seria od życia i stało się co się stało. Bałem się jej powiedzieć że mam depresję a jak powiedziałem pół roku później to mnie wyśmiała (nie wiem czy specjalnie, ale tak to odebrałem) i powiedziała żebym się tylko nie rozpłakał. Odpuść. Jak nie chcesz usłyszeć od niego wszystkiego tego co ja usłyszałem od osoby, którą kocham, odpuść. Mnie łączyło z nią wiele a potrafiła o tym zapomnieć i nie chce o tym pamiętać, bo jak powiedziała: zapomniałam o tobie w miesiąc, jak byś przyszedł pół roku wcześniej byłaby inna gadka, teraz jest mi zajebiście. Czekałem prawie dwa lata do rozwodu żeby powiedzieć że ją kocham a zamiast tego powiedziałem, że potrzebuję czasu na ułożenie wszystkiego w głowie, że nie wiem czy będziemy razem, bo wyszłoby to dopiero jak byśmy się zaczęli spotykać i nie ważne że tak nie myślałem, ale jej to napisałem, zraniłem ją i odwróciła się ode mnie. I nie da się zmienić jej zdania ani ty nie zmienisz jego zdania. ZAAKCEPTUJ to i idź dalej. Ja 3 lata zasypiałem myśląc o niej i ją skrzywdziłem, teraz do końca życia będę zasypiał i będzie do mnie wracać jak to zawaliłem, ale to nie zmieni tego że ona wróci i mi da szansę na przypomnienie tego jaki byłem. Zamknij ten rozdział i idź dalej, uwierz mi że to jedyne co możesz zrobić. Moja ukochana i pewnie twój też wskazali nam na drzwi z adnotacją "zapraszam wypie...". I mówi Ci to ktoś komu serce rozpadło się na miliony kawałków. Nie rób sobie nadziei, nie dręcz go, on Cię już nawet nie szanuje, ma Cię gdzieś i tylko go irytujesz. Smutne i niestety prawdziwe.

5

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję

Mówisz, że Ty zamknąłeś ten rozdział, a jednocześnie - że do końca życia będziesz zasypiał z myślą, że zawaliłeś. Nie wolisz się trzymać tego, że przejdzie?

Wrócę jeszcze do mojego ostatniego pytania: jak rozumieć jego odblokowanie MS, a jednocześnie dalszy brak odzewu za ich pomocą?

Takie życie.

6

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję

Odblokował, bo miał taką potrzebę. Ta potrzeba to najwyraźniej nie chęć kontaktu z Tobą. Analizowanie tego nic nie da, jak będzie chciał to się odezwie, ale na pewno nie jak będziesz mu o sobie przypominać i go "nękać".
Ja dałem jej spokój o który prosiła nie raz i nie dwa, i nie dlatego że mi nie zależy, bo byłbym w stanie zrobić dosłownie wszystko, ale dlatego że darzę ją wielkim uczuciem i szacunkiem. To że będzie do mnie to wracać wiem, bo taki już jestem nie potrafię zapomnieć. Ja szybko zapominam o tym co złe i zostają tylko dobre rzeczy. Starasz się zrozumieć co on myśli i co nim kieruje, ale to błędne koło. Ja też starałem się zrozumieć dlaczego napisała, że miałem swoje 5 minut i teraz mam jej dać żyć, bo ona nie ma czasu na takie historie, zamiast dać temu szansę, spróbować mnie zrozumieć i pójść dalej, czasami mam wrażenie że to zwykła urażona duma nią motywuje a zrobienie ze mnie najgorszego tylko jej pomogło zapomnieć, bo tak łatwiej, ale tak jak u Ciebie to nie ma znaczenia i musisz dać mu spokój.

7

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję

Ja skontaktowałam się ok. dwa miesiące od rozwodu. Wydawało mi się, że on potrzebuje więcej czasu, a wygląda na to, że to było już za późno.

Takie życie.

8

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję

A może jest tu ktoś, komu się udał powrót po własnym zerwaniu i mógłby opowiedzieć, jak to było?

Takie życie.

9

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję
Enona napisał/a:

A może jest tu ktoś, komu się udał powrót po własnym zerwaniu i mógłby opowiedzieć, jak to było?

Tylko powiedz, co to Ci da, zerwanie nie równe zerwaniu...
Tu definitywnie facet nie widzi siebie z Tobą, ale do Ciebie to nie dociera i to dopiero jest ciężko pojąć, jak można tak kogoś osaczać...Samo to jest odstraszające. A on cały czas czuje się podświadomie przez Ciebie osaczony.

Czy to tak ciężko zrozumieć, że jak on by chciał być z Tobą, to dawno by to zrobił.

Zastanów się czy tak się zadręczac do śmierci czy lepiej pójść po pomóc do specjalisty i zacząć żyć swoim życiem.

10

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję

Czy Ty się na mnie uwzięłaś? Chcesz tym moim wąteczkiem zadręczać się do śmierci i ciągle pisać to samo? Może warto zacząć żyć swoim życiem?

Takie życie.

11

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję

Mnie jest po prostu Ciebie szkoda, że niszczysz sobie zdrowie i życie, żyjąc płonną nadzieją...Ale to Twoje życie, jak tak chcesz, nic tego nie zmieni...
Nic nawet nie daje Ci do myślenia...

12

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję

Pinki18, nie wiem, czy jeszcze tu zaglądasz. Zapomniałam zadać Ci pytania: czy kobieta, której dałeś list, przeczytała go (a właściwie ten kawałek, o którym pisałeś) przy Tobie?

Takie życie.

13

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję
Enona napisał/a:

Pinki18, nie wiem, czy jeszcze tu zaglądasz. Zapomniałam zadać Ci pytania: czy kobieta, której dałeś list, przeczytała go (a właściwie ten kawałek, o którym pisałeś) przy Tobie?

Przy mnie nie. Tylko kawalek, ale bylo widac po niej ze to jej nie interesuje, ze zyje juz innym zyciem. Pozwol sobie zyc. Wiem ze to trudne, ale wyobraz sobie ze moja znajomosc to byly 3 lata i wszystko spierdo... jak gowniarz i to co bylo nie wroci. Nie da sie tego odkrecic, jedyne co mozesz zrobic to zyc wlasnym zyciem i uszanowac jego decyzje. Moja milosc juz o mnie zapomniala, ale zycze jej wszystkiego najpiekniejszego, bo ma cudowne serce i za to ja pokochalem, i zasluzyla na to by byc szczesliwa.

14

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję

Ale Tobie udało się przynajmniej z nią spotkać, porozmawiać, zobaczyć tę obojętność. Ja się ciągle kaleczę swoją nadzieją. Też chcę, żeby był szczęśliwy, najlepiej ze mną. Ostatni czas jest straszny, zupełnie sobie z tym nie radzę. U mnie to był rok. Co to znaczy żyć? Cała energia idzie w to, żeby zaciskać zęby i się nie kontaktować.

Takie życie.

15

Odp: Zły moment - zerwałam i żałuję

Uwierz mi nie chcialabys byc na moim miejscu. Gniew i pogarda w oczach osoby, ktora kochala to jest ostatnie czego bylo mi potrzeba, ale zasluzylem. Ja czasu juz nie chce cofac, nauczylo mnie to wszystko bardzo wiele i choc intencje mialem szczere to teraz wiem jakie bledy popelnilem i jakim hipokryta bylem.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zły moment - zerwałam i żałuję

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021