Wydaje mi się, że w kwestii dobierania sobie potencjalnych partnerów z dziećmi panują jakieś podwójne standardy. Niektóre Panie nie mają nic przeciwko zwiazku z dzieciatym facetem, ale jeśli facet "wybrzydza" i chce sobie wziąć kobietę bez dzieci, to już się podnosi larum. Dlaczego, z jakichkowleik względów, ten facet ma być w jakiś sposób gorszy? Po takiej wypowiedzi jak adrianoleite zaprtezntował, to dośc odważne, aby przypisywać mu jakieś złe zamiary czy oceniać kogoś po d kątem jego zdolnosći do tworzenia zwiazku.
Ja się naprawdę nie dziwię ludziom, którzy w pewnym wieku nie chcą mieć z dziećmi jeszcze do czynienia. Jak ktoś wyżęj napisał, poza rodziną czy dziećmi, warto jescze coś w życiu osiągnąć a dość młody wiek, w jakim zostaje się rodzicem, w znacznej mierze "uziemia" osobę dorosłą. Poza tym, bywa tak, żę partnerzy czują się odstawienie na bok, z powodu dzieci - wszystko się kręci wokół "dziateczek" i ta druga osoba możę czuć się jak 5. koło u wozu.
Naprawdę fajnie się czyta, żę ktoś taki jak madoja ma w miarę trzeźwą ocenę na ten temat, bo z reguły, kiedy mowa o dziciach, to ciężko znaleźć argumenty racjonalne. Sporo powodów, dla których dana osoba nie wejdzie w związek z "dzieciatym" jest zupełnie zrozumiała, tylko trzeba wyjsć poza granicę przestrzeni, gdzie dziecko to absolutny priorytet i wszystko należy temu podporządkować.Również mam znajome po studiach, które urodziły wcześniej, ale jednak zdecydowana większość, dorobiła się dzieci już po zakończeniu swojej ściezki edukacyjnej, zaś te, które od początku stwiały na dziecko i macierzyństwo zazwyczaj wcześniej podjęły pracę.
edit: Rossanka Właśnie..:) A jeśli facet oczekuje bezdzietnej, to często już mu się za to dostaje...
Ja też tu kiedyś gromy zebrałam, że 40 latka i zachciewa się jej bezdzietnej osoby.