Witam
Nastał Nowy Rok a razem z nim postanowienia noworoczne, moim jest w tym roku to że chciałabym zrzucić zbędne kilogramy, ale chciałabym to zrobić mądrze i rozsądnie. Wiem że jest mnóstwo ludzi którzy mają takie postanowienia i nawet udaje się zrzucić te kilogramy , ale cóż jak potem mamy fajny efekt jojo. Trochę już przerobiłam tych diet, potrafiłam być o 15 kg lżejsza, a później o 20 kg cięższa. W tym roku nie chodzi mi o to żeby zrzucić do wakacji 20 kg i wszystkiego się wyrzekać, chciałabym przez cały rok zrzucić 15kg i zrobić to tak mądrze żeby sprawiało mi to przyjemność. Może są chętni to takiego wyzwania długofalowego?
Podobne tematy
Zapraszam do watku "Schudne do wakacji" My tam walczymy juz od roku ![]()
Ja pomyślałam o zakupie parowaru z funduszy zebranych w święta
Moje pytanie drogie panie czy myślicie, że takie jadzenia na parze pomaga schudnąć? Smażonego unikam od jakiegoś czasu, ale brak mi alternatyw.
Nie, jedzenie z parowara nie przyspieszy chudnięcia. Tyje się od nadmiaru węglowodanów w diecie, a nie od nadmiaru tłuszczu. Ja jem po pół kostki masła DZIENNIE i chudnę ![]()
Wera ja myślę że jedzenie z parowara od czasu do czasu jest ok,ale ja nie umialabym przejść całkowicie na jedzenie na parze,potrzebuję różnorodności i moja dietetyczka też tak mówiła..., Iceni Ty jesteś specjalistką z wiadomościami dietetycznymi to możesz sobie pozwolić zjadać pół Kostki masła i chudnąć.My się dopiero uczymy co i jak
Zaletą jedzenia z parowara jest to, że jest zdrowsze (tzn zachowuje więcej składników odżywczych).
Ale sukcesem do schudnięcia nie jest ograniczenie kaloryczności jedzenia - podstawą jest doprowadzenie do zmniejszenia się objętości żołądka. To jedna z pułapek jedzenia niskokalorycznego - jemy dużo ZA DUŻO objętościowo. Nasz żołądek fizjologicznie jest przystosowany do jednorazowej porcji mniej więcej takiej jaka mieści się w złożonych dłoniach - taką ilością powinniśmy się najeść DO SYTA.
A obecnie panuje moda na "jedz ile chcesz, byleby to było jedzenie niskokaloryczne". A to błąd - rozciągnięty żołądek to zabużone odczuwanie sytości.
Dlatego lepiej się przemęczyć przez kilka tygodni i jeść normalne jedzenie (a jeszcze lepiej o podwyższonej kaloryczności), ale w tym bezwzględnie trwać i doczekać czasu, aż zołądek się zacznie kurczyć i wróci do swoich naturalnych rozmiarów.
(Dlatego między innymi przeprowadza się operacje zmniejszania zołądka - mały żołądek to szybkie uczucie pełności i sytości) A objadanie się salaterami pełnymi warzyw (bo przecież to tylko 100 czy 200 kcal...) prowadzi do zupełnie innego skutku - jemy posiłki małowartościowe, za to w krowich porcjach
Dosłownie krowich, bo człowiek nie potrzebuje jednorazowo zjeść główki sałaty, dwóch pomidorów, ogórka, poowy papryki i jeszcze trochę cebuli na dodatek ![]()
Przepraszam, że się wtrące, ale też zaczynam "brać się za siebie"
Od końca listopada ćwiczę na siłce, staram się jeść mniej, ale póki co to TYLKO lepiej się czuję, a kilogramy są jak były.
Iceni mogłabyś rozwinąć jak to jest z tym jedzeniem??
Zaczęłam czytać Wasz wątek na początku, ale potem nie chciałam się wcinać.
Iceni,napisz wiecej o rodzaju stosowanej przez Ciebie diety , a co myslisz o zielonych koktajlach podczas diety odchudzajacej.czy to jest naprawde ok,czy kolejna moda?
2kg mniej,pierwszy sukces,wiem że większość to woda ale i tak radość ogromna,zielone koktajle całkiem smaczne żeby jeszcze były naprawdę zdrowe...
Następne 4 kg w dół,jutro wyjeżdżam na ferie,ciekawe czy sobie poradzę bez podjadania..
Nadina jak Twoje postępy, podziel się informacją minęło już trochę czasu powinny być jakieś efekty na wadze...