netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zwierzenie faceta

32 odpowiedzi7 009 wyświetleńzałożony przez takianieinny848, 09.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Zwierzenie faceta

Przejrzałem pobieżnie forum i chyba nie jestem jedynym facetem, który wypowiada się w tym dziale:)

Chcę napisać o jednej rzeczy, która leży mi w głowie. Nie mam zamiaru prowokować dyskusji, tylko powiedzieć co myślę i tyle. 

Otóż wydaje mi się kochane kobiety, że wiele facetów ma problemy z zaproszeniem kobiety na randkę - ja chyba też mam drobne - a wy nie próbjecie im w tym pomagać - niewiem, może wam się wydaje, że jak facet nie potrafi należycie, w odpowiednio dobranych słowach i starannie wyselekcjonowanych gestach zaprosić to nie ma jaj albo coś... i odmawiacie i to jest wasz błąd. Dlaczego tak sądzę? Dlatego, że w mojej niewiedzy, czy też nieumiejętności zapraszania przez dłuższy czas wyrobiłem się tak mocno, że potrafię wziąć za rękę dziewczynę i zaprowadzić ją do toalety w pracy, ale nie potrafię doprowadzić do pierwszej randki np. gdzieś na mieście. Nie wiem o co chodzi? Że niby jak facet zaprasza na coś więcej niż kawę to od razu musi oznaczać, że się za bardzo stara i zaraz się zakocha, czy jak? Może mi to wytłumaczycie.

2

Odp: Zwierzenie faceta

no bo facet ma być facetem i zaprosić na randkę wink trzeba przełamać strach ;p

3

Odp: Zwierzenie faceta

Oczywiście, wszystko to zawsze kobiet wina, bo jak facet proponuje, to one powinny się zgadzać i tyle, na dodatek wdzięczne powinny być, że zaproponował. A tu jakieś rozwydrzone babska odmawiają.

Ironizuję, oczywiście.

A tak serio: facet, który nie umie zagadać i przy zapraszaniu na kawę się jąka nie jest atrakcyjny. To naprawdę nie jest takie trudne. Nie trzeba od razu robić wielkiego wydarzenia, że randka, czy tam co. Po prostu zaprosić: hej, masz ochotę po pracy na kawę/drinka dla relaksu? A kobieta ma ochotę albo nie. Odmowę też trzeba umieć przyjąć.

4

Odp: Zwierzenie faceta

Złapać za rękę i zaprowadzić do toalety w pracy? Dobrze przeczytałam? Och Ty romantyku :-P Zgadzam się z dziewczynami, jak facet nie potrafi ot tak - na luzie zaprosić na kawę to wydaje sie mniej atrakcyjny smile nas pociąga raczej pewność siebie i zdecydowana postawa niż chowanie się po kątach smile

5

Odp: Zwierzenie faceta

Sam sobie utrudniasz. Facet ma być facetem, jak wcześniej wspomniano. Jak mu się dziewczyna podoba, to musi mieć odwagę ją na randkę zaprosić. Być pewnym siebie w tym i koniec. Inaczej żadna dziewczyna nie potraktuje go poważnie. Kobieta oczekuje zdecydowania w działaniu, a nie zachowania rodem z podstawówki, że się podzieli drugim śniadaniem czy tornister poniesie. To jest słodkie, jak masz 12 lat.

6

Odp: Zwierzenie faceta

SexyLady, masz ochotę na drugie śniadanie? Pół kanapki mi zostało, bo nie dojadłem.

7

Odp: Zwierzenie faceta

oj przepraszam mamy równouprawnienie tongue
Niby facet ma być facetem, ale w takim razie kobiety do 3xK ( nie traktujcie tego poważnie)

Swoją drogą Żydzie Ortodoksyjny to zarąbisty profil XD
aż mi się gif przypomniał Obrazek dodany przez użytkowniczkę

8

Odp: Zwierzenie faceta

A czemu uwazasz, ze to jest " nasz blad"?

9

Odp: Zwierzenie faceta

Problem z kobietami jest taki że zamiast porozmawiać z gościem normalnie, w celu wymiany informacji to robią jakieś chore testy i psychozagrywki w rezultacie czego selekcje przechodzą nie mężczyźni wartościowi lecz cwani i wyszczekani. A przecież podobno nie o to chodzi?

10

Odp: Zwierzenie faceta

Moim zdaniem to jest tak, że jeśli chłopak się dziewczynie wizualnie podoba, to ona się zgodzi. Tylko jest mały problem. Jak ma się zgodzić, jeśli WIELU chłopaków nie odważy się o to zapytać? Sama wiem jak często jest, że ktoś na mnie zerka, czasem się uśmiechnie, ale... nie podejdzie. Po prostu patrzy i patrzy, i po prawdzie nie wiadomo co z tym zrobić. I wcale nie musiałby być wyszczekany ani cwany, żeby mnie gdzieś zaprosić. Wystarczy, że podszedłby i kulturalnie zapytał, czy miałabym ochotę wybrać się z nim na kawę, albo wymienić numerami i wyjść gdzieś razem w przyszłości, bo wiadomo, że jak ktoś np. będzie akurat gdzieś umówiony, to nie zmieni specjalnie planów dla obcej osoby.

Więc dlaczego tak niewielu z Was, szczególnie tych w młodym wieku, w ogóle jest w stanie spróbować?

11

Odp: Zwierzenie faceta

To nie wyrobione jaja, niegotowość na ryzyko i brak zdecydowania, Niewiem mnie tam jara, taki dreszczyk emocji jest jak sobie czasem jakąś zaproszę, ale od dłuższego czasu to bardzo rzadko  jest bo zajęty jestem dość

12

Odp: Zwierzenie faceta
Lucyfer666 napisał/a:

oj przepraszam mamy równouprawnienie tongue
Niby facet ma być facetem, ale w takim razie kobiety do 3xK ( nie traktujcie tego poważnie)

Swoją drogą Żydzie Ortodoksyjny to zarąbisty profil XD
aż mi się gif przypomniał Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ten obrazek jest mega, wymiata wszystko

13

Odp: Zwierzenie faceta

Nawet całkiem podobny do mnie wink

14

Odp: Zwierzenie faceta

Poza tym niech już nawet "odprowadza te dziewczyny do toalety za rękę". Jak lubi pomagać:) Ale jak przy tym nic nie robi konkretnego, to kobieta i tak go nie zauważy. Docenia się odwagę i inicjatywę ze strony chłopaka, inaczej zostaje kolegą i na tym się kończy jego"podryw".

15

Odp: Zwierzenie faceta
Mrs.Happiness napisał/a:

Moim zdaniem to jest tak, że jeśli chłopak się dziewczynie wizualnie podoba, to ona się zgodzi. Tylko jest mały problem. Jak ma się zgodzić, jeśli WIELU chłopaków nie odważy się o to zapytać? Sama wiem jak często jest, że ktoś na mnie zerka, czasem się uśmiechnie, ale... nie podejdzie. Po prostu patrzy i patrzy, i po prawdzie nie wiadomo co z tym zrobić. I wcale nie musiałby być wyszczekany ani cwany, żeby mnie gdzieś zaprosić. Wystarczy, że podszedłby i kulturalnie zapytał, czy miałabym ochotę wybrać się z nim na kawę, albo wymienić numerami i wyjść gdzieś razem w przyszłości, bo wiadomo, że jak ktoś np. będzie akurat gdzieś umówiony, to nie zmieni specjalnie planów dla obcej osoby.

Więc dlaczego tak niewielu z Was, szczególnie tych w młodym wieku, w ogóle jest w stanie spróbować?

To ja mam bardzo dobre rozwiązanie na twoje problemy, może sama wyjdziesz z inicjatywą i zaprosisz faceta na randkę? Dzisiaj mamy równouprawnienie i kobieta również może sama coś zaproponować i to radzę też innym kobietom wziąć do serca.

16

Odp: Zwierzenie faceta
takianieinny848 napisał/a:

Dlatego, że w mojej niewiedzy, czy też nieumiejętności zapraszania przez dłuższy czas wyrobiłem się tak mocno, że potrafię wziąć za rękę dziewczynę i zaprowadzić ją do toalety w pracy, ale nie potrafię doprowadzić do pierwszej randki np. gdzieś na mieście

To oznacza, że masz po prostu problem z podejmowaniem decyzji, no i która będzie chciała taki worek na plecy sobie zakładać. Zamiast mieć pretensje do świata, a w tym przypadku do kobiet, bo ci z nimi nie wychodzi, weź jakieś lekcje podrywu/kindersztuby u jakiegoś kolegi, który się nauczył ogłady towarzyskiej i takie tam i działaj. To nic trudnego. Po prostu jak nie potrafisz, a potrzebujesz się na tym polu rozwinąć, to skorzystać z konsultingu.

17

Odp: Zwierzenie faceta

Gdybym miała czekać, aż ostatni facet wydusi z siebie, że chce mnie zaprosić, to dziś nie miałabym męża

18

Odp: Zwierzenie faceta
takianieinny848 napisał/a:

Przejrzałem pobieżnie forum i chyba nie jestem jedynym facetem, który wypowiada się w tym dziale:)

Chcę napisać o jednej rzeczy, która leży mi w głowie. Nie mam zamiaru prowokować dyskusji, tylko powiedzieć co myślę i tyle. 

Otóż wydaje mi się kochane kobiety, że wiele facetów ma problemy z zaproszeniem kobiety na randkę - ja chyba też mam drobne - a wy nie próbjecie im w tym pomagać - niewiem, może wam się wydaje, że jak facet nie potrafi należycie, w odpowiednio dobranych słowach i starannie wyselekcjonowanych gestach zaprosić to nie ma jaj albo coś... i odmawiacie i to jest wasz błąd. Dlaczego tak sądzę? Dlatego, że w mojej niewiedzy, czy też nieumiejętności zapraszania przez dłuższy czas wyrobiłem się tak mocno, że potrafię wziąć za rękę dziewczynę i zaprowadzić ją do toalety w pracy, ale nie potrafię doprowadzić do pierwszej randki np. gdzieś na mieście. Nie wiem o co chodzi? Że niby jak facet zaprasza na coś więcej niż kawę to od razu musi oznaczać, że się za bardzo stara i zaraz się zakocha, czy jak? Może mi to wytłumaczycie.

A wiesz dlaczego tak jest?
Bo współczesne kobiety, a raczej w takim moim wieku ciut starsze, ciut młodsze mają syndrom księżniczki.
Utarło się im w przekonaniu że są świętymi krowami, i to Ty musisz działać, bo jak to tak? Ja mam pierwsz dać jakiś znak? A to facet ma być pierwszy.
Są na szczęście jakiś drobny promil normalnych dziewczyn.

19

Odp: Zwierzenie faceta
Tom94 napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Moim zdaniem to jest tak, że jeśli chłopak się dziewczynie wizualnie podoba, to ona się zgodzi. Tylko jest mały problem. Jak ma się zgodzić, jeśli WIELU chłopaków nie odważy się o to zapytać? Sama wiem jak często jest, że ktoś na mnie zerka, czasem się uśmiechnie, ale... nie podejdzie. Po prostu patrzy i patrzy, i po prawdzie nie wiadomo co z tym zrobić. I wcale nie musiałby być wyszczekany ani cwany, żeby mnie gdzieś zaprosić. Wystarczy, że podszedłby i kulturalnie zapytał, czy miałabym ochotę wybrać się z nim na kawę, albo wymienić numerami i wyjść gdzieś razem w przyszłości, bo wiadomo, że jak ktoś np. będzie akurat gdzieś umówiony, to nie zmieni specjalnie planów dla obcej osoby.

Więc dlaczego tak niewielu z Was, szczególnie tych w młodym wieku, w ogóle jest w stanie spróbować?

To ja mam bardzo dobre rozwiązanie na twoje problemy, może sama wyjdziesz z inicjatywą i zaprosisz faceta na randkę? Dzisiaj mamy równouprawnienie i kobieta również może sama coś zaproponować i to radzę też innym kobietom wziąć do serca.

Tylko dlaczego miałabym odwalać robotę za kogoś, kto sam zainicjował te spojrzenia i tak dalej? Gdybym to ja zaczęła, to okej, pewnie przemknęłoby mi przez myśl, żeby podejść, jeśli chłopak naprawdę wpadłby mi w oko i odwzajemnił zainteresowanie, ale w większości przypadków jest tak, że na przykład siedzę w tramwaju, jakiś chłopak gdzieś blisko mnie i nagle wyczuwam na sobie jego wzrok. I czasami tak przez całą drogę, ale nie robi z tym nic. Chłopacy nie powinni zapominać, że kobiety są zupełnie inaczej wychowywane od pokoleń. Nauczone, że takie pierwsze spotkanie, czy rozmowę powinien zainicjować mężczyzna. Sam fakt równouprawnień wiele nie zmienia. To po prostu jest gdzieś w naszej głowie, a przynajmniej tak jest ze mną.

Zresztą taki chłopak, co nie ma odwagi zaprosić, później jest niezłym utrapieniem. Wiem coś o tym, bo miałam jeden taki przypadek całkiem niedawno. Gdy się poznaliśmy, oboje byliśmy z grupką znajomych, on miał troszeczkę wypite, to odważniejszy. Potem mnie znalazł na jednym z portali społecznościowych, pogadaliśmy. Pisał do mnie codziennie, często jakąś wiadomość miałam jeszcze zanim w ogóle byłam online. Ale spotkania sam na sam nie potrafił zainicjować. Jak już, to ze znajomymi, moimi albo jego. Gdy w końcu ja zaproponowałam coś takiego, to spędziliśmy ze sobą kilka godzin, potem kolejny raz i co dziwne, inicjował jakiś kontakt, ale tylko wtedy, gdy miał dodatkowy powód do tego. Na przykład było zimno, to mnie chwycił za rękę, żeby trochę ogrzać. Albo jak byliśmy z kimś jeszcze, to niby tylko po to, by tę osobę zaszokować, dążył do jakiegoś drobnego kontaktu i nazwał mnie tak, jakby coś między nami było. Poza tym NIC. I teraz powiedz mi, na co komu taki chłopak? Bo moim zdaniem on albo sam nie wiedział czego chce, albo brakowało mu odwagi, by po to sięgnąć. A przecież wtedy nawet ślepy by zauważył, że jestem zainteresowana. Więc w czym rzecz?

20

Odp: Zwierzenie faceta
Mrs.Happiness napisał/a:
Tom94 napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Moim zdaniem to jest tak, że jeśli chłopak się dziewczynie wizualnie podoba, to ona się zgodzi. Tylko jest mały problem. Jak ma się zgodzić, jeśli WIELU chłopaków nie odważy się o to zapytać? Sama wiem jak często jest, że ktoś na mnie zerka, czasem się uśmiechnie, ale... nie podejdzie. Po prostu patrzy i patrzy, i po prawdzie nie wiadomo co z tym zrobić. I wcale nie musiałby być wyszczekany ani cwany, żeby mnie gdzieś zaprosić. Wystarczy, że podszedłby i kulturalnie zapytał, czy miałabym ochotę wybrać się z nim na kawę, albo wymienić numerami i wyjść gdzieś razem w przyszłości, bo wiadomo, że jak ktoś np. będzie akurat gdzieś umówiony, to nie zmieni specjalnie planów dla obcej osoby.

Więc dlaczego tak niewielu z Was, szczególnie tych w młodym wieku, w ogóle jest w stanie spróbować?

To ja mam bardzo dobre rozwiązanie na twoje problemy, może sama wyjdziesz z inicjatywą i zaprosisz faceta na randkę? Dzisiaj mamy równouprawnienie i kobieta również może sama coś zaproponować i to radzę też innym kobietom wziąć do serca.

Tylko dlaczego miałabym odwalać robotę za kogoś, kto sam zainicjował te spojrzenia i tak dalej? Gdybym to ja zaczęła, to okej, pewnie przemknęłoby mi przez myśl, żeby podejść, jeśli chłopak naprawdę wpadłby mi w oko i odwzajemnił zainteresowanie, ale w większości przypadków jest tak, że na przykład siedzę w tramwaju, jakiś chłopak gdzieś blisko mnie i nagle wyczuwam na sobie jego wzrok. I czasami tak przez całą drogę, ale nie robi z tym nic. Chłopacy nie powinni zapominać, że kobiety są zupełnie inaczej wychowywane od pokoleń. Nauczone, że takie pierwsze spotkanie, czy rozmowę powinien zainicjować mężczyzna. Sam fakt równouprawnień wiele nie zmienia. To po prostu jest gdzieś w naszej głowie, a przynajmniej tak jest ze mną.

Zresztą taki chłopak, co nie ma odwagi zaprosić, później jest niezłym utrapieniem. Wiem coś o tym, bo miałam jeden taki przypadek całkiem niedawno. Gdy się poznaliśmy, oboje byliśmy z grupką znajomych, on miał troszeczkę wypite, to odważniejszy. Potem mnie znalazł na jednym z portali społecznościowych, pogadaliśmy. Pisał do mnie codziennie, często jakąś wiadomość miałam jeszcze zanim w ogóle byłam online. Ale spotkania sam na sam nie potrafił zainicjować. Jak już, to ze znajomymi, moimi albo jego. Gdy w końcu ja zaproponowałam coś takiego, to spędziliśmy ze sobą kilka godzin, potem kolejny raz i co dziwne, inicjował jakiś kontakt, ale tylko wtedy, gdy miał dodatkowy powód do tego. Na przykład było zimno, to mnie chwycił za rękę, żeby trochę ogrzać. Albo jak byliśmy z kimś jeszcze, to niby tylko po to, by tę osobę zaszokować, dążył do jakiegoś drobnego kontaktu i nazwał mnie tak, jakby coś między nami było. Poza tym NIC. I teraz powiedz mi, na co komu taki chłopak? Bo moim zdaniem on albo sam nie wiedział czego chce, albo brakowało mu odwagi, by po to sięgnąć. A przecież wtedy nawet ślepy by zauważył, że jestem zainteresowana. Więc w czym rzecz?

Ale ja też mogę powiedzieć to samo, dlaczego to ja mam wychodzić z inicjatywą i odwalać za kogoś całą robotę?
I to samo też można powiedzieć o dziewczynie że jest utrapieniem skoro czeka i czeka i sama z siebie nic nie zainicjuje, najzdrowiej jest wtedy gdy obie osoby chcą tego samego i obydwie dążą do głębszej relacji i tyle a jak słyszę że to facet zawsze musi pierwszy zagadać, pierwszy zaprosić na randkę, zawsze pierwszy wszystko inicjować to mnie szlag trafia, co to byłby za związek skoro to ja ciągle musiałbym być tą osobą która chce wszystko naprawić?
Jak wam się podoba facet nie bójce się zagadać, jak już to zrobicie a on nadal nic z siebie nie da to widocznie to nie było to.

21

Odp: Zwierzenie faceta

Tom94, mi chodziło o sytuację, gdy to chłopak zaczyna się przyglądać, w jakiś sposób zwracać na siebie uwagę dziewczyny, a potem nic nie robi. Tylko sobie czeka i nie wiadomo co z takim zrobić. Poza tym nie mówiłam, że kobieta nie powinna niczego inicjować. Drugie, trzecie spotkanie? Dla mnie nie ma problemu. Tak samo jak było z tamtym wspomnianym chłopakiem. Nawet pierwsze sam na sam zaproponowałam ja. On nie miał tyle odwagi. Próbowałam go zrozumieć i trochę pomóc. Odzywaliśmy się do siebie oboje, poświęcałam mu sporo czasu. Bywało już też wcześniej, w innych relacjach z chłopakami, że to ja pierwsza inicjowałam na randce kontakt, trzymanie się za ręce na przykład. Tylko to się ZAWSZE źle dla mnie skończyło. Po prostu zawsze. To tak jakby taki chłopak się zmieniał w tę księżniczkę, o której ciągle mówicie i czekał aż kobieta zrobi wszystko za niego. Dlatego z perspektywy czasu czuję się zdecydowanie lepiej, gdy to chłopak zaprosi na pierwsze spotkanie, gdy pierwszy chwyci za rękę, czy pocałuje, gdy pierwszy wykona ten krok. Później to mogę robić wszystko, naprawdę, ale nie za pierwszym razem. Nie chcę być w związku facetem, tylko kobietą.

22

Odp: Zwierzenie faceta
Mrs.Happiness napisał/a:

Tom94, mi chodziło o sytuację, gdy to chłopak zaczyna się przyglądać, w jakiś sposób zwracać na siebie uwagę dziewczyny, a potem nic nie robi. Tylko sobie czeka i nie wiadomo co z takim zrobić. Poza tym nie mówiłam, że kobieta nie powinna niczego inicjować. Drugie, trzecie spotkanie? Dla mnie nie ma problemu. Tak samo jak było z tamtym wspomnianym chłopakiem. Nawet pierwsze sam na sam zaproponowałam ja. On nie miał tyle odwagi. Próbowałam go zrozumieć i trochę pomóc. Odzywaliśmy się do siebie oboje, poświęcałam mu sporo czasu. Bywało już też wcześniej, w innych relacjach z chłopakami, że to ja pierwsza inicjowałam na randce kontakt, trzymanie się za ręce na przykład. Tylko to się ZAWSZE źle dla mnie skończyło. Po prostu zawsze. To tak jakby taki chłopak się zmieniał w tę księżniczkę, o której ciągle mówicie i czekał aż kobieta zrobi wszystko za niego. Dlatego z perspektywy czasu czuję się zdecydowanie lepiej, gdy to chłopak zaprosi na pierwsze spotkanie, gdy pierwszy chwyci za rękę, czy pocałuje, gdy pierwszy wykona ten krok. Później to mogę robić wszystko, naprawdę, ale nie za pierwszym razem. Nie chcę być w związku facetem, tylko kobietą.

Tak jak pisałem wcześniej, gdy chłopakowi trochę się pomoże a on nadal nic nie będzie robić to zwyczajnie nie był tym odpowiednim.
Widzisz, ja mam podobne relacje z dziewczynami jak ty z chłopakami, jak dla mnie najzdrowiej jest wtedy gdy obie osoby dążą do tego samego, raz zaprosi facet, potem kobieta itd.

23

Odp: Zwierzenie faceta

Tom94, no ja uważam tak samo, to nigdy nie kończy się dobrze, kiedy jedna osoba się gimnastykuje i staje na rzęsach, a druga tylko bierze. Dlatego nauczyłam się, że są takie momenty, gdy trzeba po prostu odpuścić. Od tamtej pory daję każdemu trochę czasu, ale jeśli z niego nie korzysta, to serwuję sobie kubeł zimnej wody i przestaję czekać na jakikolwiek ruch. Nie ma co się o nic dopraszać.

Niemniej byłoby naprawdę miło, gdyby chłopacy w naszym wieku zaczęli stawać na wysokości zadania i podejmować to ryzyko. Natomiast dziewczyny powinny im tego nie utrudniać. Wtedy ludzie nie mieliby tylu problemów z komunikacją, a w rezultacie nie mnożyłyby się tu na forum wątki tego typu. Niestety ostatnimi czasy wydaje mi się, że to coraz bardziej niemożliwe, coraz mnie jest osób, którym chciałoby się choć trochę wysilić.

24

Odp: Zwierzenie faceta

Przyznaję, że ja oczekuje aby ten pierwszy krok wykonał facet. Z tego względu, że lubię facetów, którzy wiedzą czego chcą. Jeśli facet proponuje mi spotkanie to wiem, że tego spotkania chce, no bo chyba nie robiłby czegoś wbrew sobie tym bardziej, że nikt go nie zmusza. smile

Po drugie to podobno faceci są zdobywcami. Zresztą niezależnie od równouprawnienia kobieta jest kobietą, a facet facetem. I z racji płci też mamy różne typowe dla danej płci oczekiwania, potrzeby itp.

Też społacznie przyjęło się, że to faceci wykonują ten pierwszy ruch. Zresztą myślę, że to też nie wzieło się z nikąd tylko z pewnych uwarunkowań.

Owszem mogę jako pierwsza zaproponować spotkanie, nawet mi się zdarzało. Jednak jak wcześniej wspomniała tu koleżanka nigy nie wychodziło mi to na dobre. Myślę, że w rzeczywistości facetów nie kręcą dziewczyny, które jako pierwsze wychodzą z inicjatywą. Albo inaczej, powód jest banalnie prosty  - faceci nie proponują spotkań dziewczyną, z którymi nie są się spotkać. Natomiast jak im zależy to potrafią się zdobyć na to aby wyjśc z propozycją spotkania.

Jak ja proponowałam facetomi spotkanie to teraz z perspektywy czasu mam wrażenie, że się zgadzali bo byli zaskoczeni tym, że proponuje i czuli się tym dowartościowani, albo  byli ciekawi co będzie dalej, albo akurat z nikim się nie spotykali zatem nie mieli nic do stracenia jednak to nie wynikało z ich zainteresowania mną. I później sprawy się tak miały, że dopóki to ja proponował, podtrzymywałam kontakt to kontakt był, a jeśli nie podejmowałam inicjatywy to z ich strony też nie było inicjatywy.

25

Odp: Zwierzenie faceta
enya napisał/a:

Przyznaję, że ja oczekuje aby ten pierwszy krok wykonał facet. Z tego względu, że lubię facetów, którzy wiedzą czego chcą. Jeśli facet proponuje mi spotkanie to wiem, że tego spotkania chce, no bo chyba nie robiłby czegoś wbrew sobie tym bardziej, że nikt go nie zmusza. smile

Po drugie to podobno faceci są zdobywcami. Zresztą niezależnie od równouprawnienia kobieta jest kobietą, a facet facetem. I z racji płci też mamy różne typowe dla danej płci oczekiwania, potrzeby itp.

Też społacznie przyjęło się, że to faceci wykonują ten pierwszy ruch. Zresztą myślę, że to też nie wzieło się z nikąd tylko z pewnych uwarunkowań.

Owszem mogę jako pierwsza zaproponować spotkanie, nawet mi się zdarzało. Jednak jak wcześniej wspomniała tu koleżanka nigy nie wychodziło mi to na dobre. Myślę, że w rzeczywistości facetów nie kręcą dziewczyny, które jako pierwsze wychodzą z inicjatywą. Albo inaczej, powód jest banalnie prosty  - faceci nie proponują spotkań dziewczyną, z którymi nie są się spotkać. Natomiast jak im zależy to potrafią się zdobyć na to aby wyjśc z propozycją spotkania.

Jak ja proponowałam facetomi spotkanie to teraz z perspektywy czasu mam wrażenie, że się zgadzali bo byli zaskoczeni tym, że proponuje i czuli się tym dowartościowani, albo  byli ciekawi co będzie dalej, albo akurat z nikim się nie spotykali zatem nie mieli nic do stracenia jednak to nie wynikało z ich zainteresowania mną. I później sprawy się tak miały, że dopóki to ja proponował, podtrzymywałam kontakt to kontakt był, a jeśli nie podejmowałam inicjatywy to z ich strony też nie było inicjatywy.

Popieram, mam podobne doswiadczenia...

Wyjsc z inicjatywa zawsze mozna, ale nie warto...

26 Ostatnio edytowany przez waldek009 (2015-12-13 02:41:33)

Odp: Zwierzenie faceta

Hej, a dlaczego nie napisano tu, że kobieta powinna dawać jakieś jasne sygnały i być w tym konsekwentna?

Faceci też nie lubią tracić energii na bezskuteczne działania, a tutaj żadna z Pań nie chce brać na siebie żadnej odpowiedzialności? Tak łatwo to nie ma.

Facetowi też trzeba coś dać, a nawet jeśli są zdobywcami (taka gadka szmata kobiet wink ) to nie będzie sobie tworzył problemu (niezręczna sytuacja związana z odmową)

Faceci też, a może nawet przede wszystkim dostają kosza i tu chce uprzedzić jedną agresywną forumowiczkę, zrezygnowanie z tego powodu wcale nie jest niemęski. Pozdrawiam wszystkie fajne Panie. smile

27

Odp: Zwierzenie faceta

Moim zdaniem to mężczyzna powinien być tym bardziej aktywnym, zdecydowanym i pewnym siebie zdobywcą, a kobieta kokieteryjnym, dającym się gonić i w odpowiednim momencie złapać króliczkiem. Z tym, że męska inicjatywa powinna zakończyć się po 1-szym spotkaniu. Potem powinna być obustronna, a kobieta zapraszana na randkę jak najbardziej okazująca zainteresowanie (o ile jest zainteresowana) i chęć podtrzymywania tego kontaktu. Gdy para już się trochę pozna, nie ma znaczenia, kto kogo zaprosi - jestem za obopólną inicjatywą z obopólnymi korzyściami.
Kobieta nie powinna zgrywać księżniczki, choć osobiście znam panów, których kręcą tylko takie kobiety. Kobieta powinna być sobą i jeśli facet się jej podoba - nie kryć się z tym. Ale i nie być nachalną tongue

Z doświadczenia swojego i wielu innych kobiet mogę śmiało powiedzieć, że kobieta inicjująca znajomość od samego początku nie jest dla mężczyzny wyzwaniem. Nawet jeśli się nią zainteresuje, to nie na długo. Bo nie ma motywacji, by robić na niej dobre wrażenie, skoro wszystko ma podane na tacy.
Kobieta z kolei pragnie robić dobre wrażenie na mężczyźnie inicjującym spotkanie po to, by zaprosił ją na randkę ponownie. Ot, różnica.

Nie dotyczy to pewnie wszystkich przypadków, ale znacznej większości na pewno.

28

Odp: Zwierzenie faceta

Ale nie każdy mężczyzna (nawet mniejszość) pragnie by kobieta była wyzwaniem. Ja mam wyzwania w pracy, związane z kalendarzem, by spiąć wszystko w 24 h i w pewnym obszarze pragnę mieć święty spokój. Np
w obszarze związku.

Związek jest po to by łatwiej się żyło, a nie by dokładać kolejnych problemów. Nie miałbym woli starać się o kapryśną panienkę. wink

Kobieta wyzwanie to ryzykowny wkład czasu, a nam się czasem po prostu nie chce i lepiej jest poczekać aż nawinie się dziewczyna bardziej dostępna. wink

Nie jest z was znowu przecież taki cud. wink

29

Odp: Zwierzenie faceta

O

waldek009 napisał/a:

Ale nie każdy mężczyzna (nawet mniejszość) pragnie by kobieta była wyzwaniem. Ja mam wyzwania w pracy, związane z kalendarzem, by spiąć wszystko w 24 h i w pewnym obszarze pragnę mieć święty spokój. Np
w obszarze związku.

Związek jest po to by łatwiej się żyło, a nie by dokładać kolejnych problemów. Nie miałbym woli starać się o kapryśną panienkę. wink

Kobieta wyzwanie to ryzykowny wkład czasu, a nam się czasem po prostu nie chce i lepiej jest poczekać aż nawinie się dziewczyna bardziej dostępna. wink

Nie jest z was znowu przecież taki cud. wink

. Kiedy to napisałam, ze nie chodzi o zdobywanie księżniczki i stawanie na rzęsach, aby panna łaskawie obdarzyla kogoś spojrzeniem pełnym wyższości, tylko by wyjść z inicjatywą PIERWSZEGO spotkania - wtedy kobieta ma poczucie, ze naprawde podoba sie temu mężczyźnie. A kolejne randki to jak dla mnie wkład 50/50, potem juz bez różnicy, kto kogo gdzie zaprosi, skoro oboje sa chętni na spędzanie razem czasu.

30

Odp: Zwierzenie faceta

Jesli facet nie chce wyzwan, nie chce sie starac, wysilac....to nie rokuje dobrze dla zwiazku dla kobiety...

Oznacza mniej wiecej tyle:
Bede, dopoki bedzie mi wygodnie, bo wysilam sie w pracy...
A w razie trudnosci pojde tam, gdzie bedzie latwo i wygodnie...
- po co komu taki facet?

Kobiety stawiaja na jakosc....

31

Odp: Zwierzenie faceta
oldorando napisał/a:

Jesli facet nie chce wyzwan, nie chce sie starac, wysilac....to nie rokuje dobrze dla zwiazku dla kobiety...

Oznacza mniej wiecej tyle:
Bede, dopoki bedzie mi wygodnie, bo wysilam sie w pracy...
A w razie trudnosci pojde tam, gdzie bedzie latwo i wygodnie...
- po co komu taki facet?

Kobiety stawiaja na jakosc....

Może to również działać w drugą stronę.
Facet nie chce robić za dużo, jeżeli trafiał na księżniczki, którym trzeba było wszystko na tacy podawać pod nos

32

Odp: Zwierzenie faceta
Lucyfer666 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Jesli facet nie chce wyzwan, nie chce sie starac, wysilac....to nie rokuje dobrze dla zwiazku dla kobiety...

Oznacza mniej wiecej tyle:
Bede, dopoki bedzie mi wygodnie, bo wysilam sie w pracy...
A w razie trudnosci pojde tam, gdzie bedzie latwo i wygodnie...
- po co komu taki facet?

Kobiety stawiaja na jakosc....

Może to również działać w drugą stronę.
Facet nie chce robić za dużo, jeżeli trafiał na księżniczki, którym trzeba było wszystko na tacy podawać pod nos

Zgadzam sie...

33

Odp: Zwierzenie faceta

No niestety, w układzie partnerskim kobieta nie ma wyższej pozycji niż mężczyzna.

Faceci nie są źli, ale jeśli mają być tak na wstępie oceniani, a więc starania o pannę = prognoza na przyszłość to przykro mi Panie, ale też taki test przechodzić powinnyście. smile

Nikt już nie kupuje jednostronnego starania się mężczyzny, my tego nie chcemy, mamy inne, równie ważne sprawy, nie ma sensu poświęcać się dla dziewczyny bez reszty. Jeśli ludzie mają wspólnotę celów to bez problemu odnajdą się bez sztucznego stawiania przeszkód smile

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026