Cześć dziewczyny!
Chciałabym się zwierzyć z mojego problemu. Niedawno poznałam wydawać by się mogło bardzo fajnego faceta(27 lat).. On po 2 spotkaniach powiedział, że w końcu trafił na super dziewczynę i takie tam, mniejsza o szczegóły.
Na spotkaniu numer 3 nalegał bym spędziła u niego noc, ale odmówiłam mówiąc, że nie jestem jeszcze gotowa, chciałabym lepiej go poznać, po prostu taka jestem. Widać nie spodobało mu się to, bo coś odfuknął a odwożąc mnie do domu nie odezwał się słowem, widziałam że jest zły.
Spotkanie numer 4 i 5 czyli ostatnie to było ciągłe jego namawianie na to bym u niego została na noc. Odmówiłam a on nie dawał spokoju i ciągle pytał dlaczego i dlaczego. Trochę nieprzyjemne to było szczególnie że śmiał się co chwilę pod nosem co jestem taka zasadnicza, żebym się wyluzowała i jeszcze niby zażartował pytając czy jestem dziewicą.
Od spotkania numer 5 minęły 3 dni a on nie odezwał się słowem, nawet nie odpisał wczoraj na smsa. Zarzekał się, że w końcu trafił na fajną dziewczynę a teraz tak po prostu odpuszcza?
Nie mam zbyt dużego doświadczenia z facetami bo dotychczas byłam tylko z jednym ponad 3 lata. Nie wiem co robić, bo z jednej strony chciałabym się z nim spotkać a z drugiej przecież nie będę mu się narzucać.
Dzięki z góry za wszelkie porady.