wykorzystanie seksualne - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » wykorzystanie seksualne

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 61 ]

Temat: wykorzystanie seksualne

Kilka dni temu byłam na imprezie pożegnalnej z kolegami z pracy, dostałam awans i przenoszą mnie gdzie indziej. Wypiłam zdecydowanie za dużo. Byliśmy u jednego kolegi w mieszkaniu i uznaliśmy, ze zostaniemy wszyscy na noc, spałam na jednym łóżku z kolegą, inny spał na podłodze obok. Byłam bardzo pijana, ale rano miałam przebłyski, że jeden z nich mnie obmacywał, dotykał moich piersi i wkładał mi rękę w majtki. Rano czułam ból w pochwie. Czuję się z tym okropnie. Jestem w związku, boję się powiedzieć mojemu partnerowi o tym. Boję się jego reakcji. Czuję się jakbym go zdradziła. Nie zgodziłam się na to, ale nie przerwałam. Nie wiem czemu, ledwo to pamiętam. Jetem pewna, ze nie wyraziłam zgody, ale mój kolega nie jet złym człowiekiem, wiem, że na pewno nie chciał mnie krzywdzi, też był bardzo pijany.Nie wiem co mam robić, czuję się inna, czuje się  strasznie. Nie wiem czemu mu nie przerwałam. Mam jedynie przebłyski, jak przesuwam się bliżej ściany. Co mam zrobić żeby zapomnieć?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: wykorzystanie seksualne

Niestety to paskudna sytuacja gdzie towarzystwo jest pijane i wyszło.
Ciężko coś tutaj doradzić.
Zachować sprawę dla siebie można, ale wyrzuty będą. Z drugiej strony obawiasz się reakcji partnera.

Z pewnością wiesz już z kim nie warto imprezować. Coby nie było. Alkohol nie tłumaczy jednej czy drugiej strony jak ktoś zaczyna przekraczać linie i się dobierać.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

3

Odp: wykorzystanie seksualne
Izabella95 napisał/a:

Kilka dni temu byłam na imprezie pożegnalnej z kolegami z pracy, dostałam awans i przenoszą mnie gdzie indziej. Wypiłam zdecydowanie za dużo. Byliśmy u jednego kolegi w mieszkaniu i uznaliśmy, ze zostaniemy wszyscy na noc, spałam na jednym łóżku z kolegą, inny spał na podłodze obok. Byłam bardzo pijana, ale rano miałam przebłyski, że jeden z nich mnie obmacywał, dotykał moich piersi i wkładał mi rękę w majtki. Rano czułam ból w pochwie. Czuję się z tym okropnie. Jestem w związku, boję się powiedzieć mojemu partnerowi o tym. Boję się jego reakcji. Czuję się jakbym go zdradziła. Nie zgodziłam się na to, ale nie przerwałam. Nie wiem czemu, ledwo to pamiętam. Jetem pewna, ze nie wyraziłam zgody, ale mój kolega nie jet złym człowiekiem, wiem, że na pewno nie chciał mnie krzywdzi, też był bardzo pijany.Nie wiem co mam robić, czuję się inna, czuje się  strasznie. Nie wiem czemu mu nie przerwałam. Mam jedynie przebłyski, jak przesuwam się bliżej ściany. Co mam zrobić żeby zapomnieć?

A partner wie gdzie i z kim spędziłaś tę noc?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

4 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-05-29 22:47:54)

Odp: wykorzystanie seksualne

Tak wie. Nie zna ich dokładnie, ale wie gdzie byłam i co to za impreza.

-------------

Czuję, że to moja wina. Mimo, że nie zaczęłam tego i nie zachęcałam go. Ale czuję, że to przeze mnie bo zostałam tam i za dużo wypiłam. Nie chcę mu mówić, tylko zacznie się martwić, albo rozpęta tą sprawę a ja nie chcę żeby ktokolwiek wiedział. Ale zjada mnie to od środka.

5

Odp: wykorzystanie seksualne

Uważasz, ze doszło do stosunku czy tylko do "rękoczynów"?
Koledzy mogli narobić ci zdjęć telefonami?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

6

Odp: wykorzystanie seksualne

Tylko mnie dotykał. Były inne osoby w pokoju i nikt nic nie słyszał. Na pewno nie robili zdjęć. Tak jak mówiłam, on raczej nie chciał mnie skrzywdzić... Po protu ja nie wiem czemu, nic nie powiedziałam, czemu nie krzyczałam czemu nic nie zrobiłam...

7

Odp: wykorzystanie seksualne

To też jest gwałt,  molestowanie seksualne. 
Wiem że wstyd,  ale  najlepiej  by było porozmawiać  z tym kolegą,  zamknąć  temat,  powiedzieć  o tym partnerowi  by wiedział .
Zamknąć po prostu temat,  rozdział tej imprezy

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

8

Odp: wykorzystanie seksualne

Znam parę której przydarzyło się to samo tylko w odwrotnej konfiguracji, tzn. partner w jakimś pijackim zwidzie coś tam porobił z jakąś dziewczyną, ledwo pamiętał co. Wierzę, że tak było bo wiem jak niektóre nasze imprezy na studiach wyglądały. Powiedział o tym swojej partnerce. Są do dziś razem, małżeństwo z dwójką dzieci, ale ona wielokrotnie mówi mi, że żałuje, że on jej o tym powiedział. Teraz już nie, ale przez wiele lat wyciągała ten argument przy prawie każdej kłótni. Mówi, że wolałaby nie wiedzieć...
Ciężko tu coś doradzić, dużo zależy od twojej siły wewnętrznej i osobowości. Czy jesteś w stanie sobie to sama wybaczyć czy nie. Generalnie takie rzeczy się zdarzają dlatego trzeba na prawdę uważać z alkoholem i z kim się pije.

9

Odp: wykorzystanie seksualne
Istotka6 napisał/a:

To też jest gwałt,  molestowanie seksualne. 
Wiem że wstyd,  ale  najlepiej  by było porozmawiać  z tym kolegą,  zamknąć  temat,  powiedzieć  o tym partnerowi  by wiedział .
Zamknąć po prostu temat,  rozdział tej imprezy

Jeśli chce rozwalić swój związek to bardzo dobra porada.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

10 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-05-25 13:13:58)

Odp: wykorzystanie seksualne

bywa, że po alkoholu puszczają nam hamulce i robimy czy zgadzamy się na rzeczy, ktore na trzeźwo by nie przeszły.  Tak pewnie było w Waszym przypadku. On się posunął za daleko, Ty nie protestowałaś... Może jemu też jest dzisiaj głupio i marzy, aby zapomnieć.
Nie wiem, co zrobisz. Napisalaś, że to dobry kolega i wiesz, że nie chciał Cię skrzywdzić. Jesli tak, to potraktuj to jako nauczkę na przyszłość, zapomnij o sprawie i nie pij tak dużo na imprezach z kolegami. Nawet najlepszy kolega po alkoholu może nabrać ochoty na Ciebie, śpiąc w jednym łóżku, zwlaszcza, gdy nie widzi stanowczego oporu. Alkohol zaburza percepcję...

Uważam, że informowanie partnera o tym incydencie nikomu nic dobrego nie przyniesie. Bo co to zmieni? Nadmierna szczerość nie zawsze popłaca. Nie każdy jest taki wyrozumiały... A potem ciężko wyrzucić z glowy pewne fakty...

11

Odp: wykorzystanie seksualne
adiafora napisał/a:

Uważam, że informowanie partnera o tym incydencie nikomu nic dobrego nie przyniesie. Bo co to zmieni? Nadmierna szczerość nie zawsze popłaca. Nie każdy jest taki wyrozumiały... A potem ciężko wyrzucić z glowy pewne fakty...

Zatajanie tego to kiepski pomysł. Oni są młodzi, po co mają budować fundamenty na kłamstwie? Wnioski trzeba wyciągać. A jeśli nie ma konsekwencji to nic dobrego się nie nauczy. Prawda prawdopodobnie rozwali ten związek, ale sprawi też że autorka stanie się bardziej dojrzała. Jeśli teraz jej się upiecze to jedynie czego się nauczy to kłamać, a przez długie lata będzie żyła w strachu.

12 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-05-25 14:29:15)

Odp: wykorzystanie seksualne
HardBreaker napisał/a:
adiafora napisał/a:

Uważam, że informowanie partnera o tym incydencie nikomu nic dobrego nie przyniesie. Bo co to zmieni? Nadmierna szczerość nie zawsze popłaca. Nie każdy jest taki wyrozumiały... A potem ciężko wyrzucić z glowy pewne fakty...

Zatajanie tego to kiepski pomysł. Oni są młodzi, po co mają budować fundamenty na kłamstwie? Wnioski trzeba wyciągać. A jeśli nie ma konsekwencji to nic dobrego się nie nauczy. Prawda prawdopodobnie rozwali ten związek, ale sprawi też że autorka stanie się bardziej dojrzała. Jeśli teraz jej się upiecze to jedynie czego się nauczy to kłamać, a przez długie lata będzie żyła w strachu.

jakie kłamstwo? Kłamstwo jest wtedy, gdy mowi się nieprawdę a nie gdy się NIC nie mówi.
O jakich konsekwencjach piszesz? Chciałbyś jakiejś kary dla Autorki? Ona już wystarczajaco ma zgryzotę z powodu tego, co się stało.
Prawda czasem rozwala udane związki, nie dlatego, że jest jakas straszna, tylko dlatego, że ludzie nie są w stanie tej prawdy udźwignąć, bo uderza ona w ich ego. Dlatego jestem za tym, aby sto razy zastanowić się czy powiedzieć o czymś, co nie ma większego znaczenia. Bo co takiego strasznego zrobiła dziewczyna, że jej chłopak miałby ją zostawić z tego powodu? Jesli tak by się stało, to tylko z powodu jego projekcji w swojej głowie na temat tego wydarzenia i nadania mu jakiejś ważnej rangi.

13

Odp: wykorzystanie seksualne

Zatajenie prawdy to w mojej opinii też kłamstwo.
Lepiej, żeby partner się dowiedział od niej, niż od osoby trzeciej...
A takie „smaczki” lubią wychodzić na światło dzienne po czasie...

14

Odp: wykorzystanie seksualne
adiafora napisał/a:
HardBreaker napisał/a:
adiafora napisał/a:

Uważam, że informowanie partnera o tym incydencie nikomu nic dobrego nie przyniesie. Bo co to zmieni? Nadmierna szczerość nie zawsze popłaca. Nie każdy jest taki wyrozumiały... A potem ciężko wyrzucić z glowy pewne fakty...

Zatajanie tego to kiepski pomysł. Oni są młodzi, po co mają budować fundamenty na kłamstwie? Wnioski trzeba wyciągać. A jeśli nie ma konsekwencji to nic dobrego się nie nauczy. Prawda prawdopodobnie rozwali ten związek, ale sprawi też że autorka stanie się bardziej dojrzała. Jeśli teraz jej się upiecze to jedynie czego się nauczy to kłamać, a przez długie lata będzie żyła w strachu.

jakie kłamstwo? Kłamstwo jest wtedy, gdy mowi się nieprawdę a nie gdy się NIC nie mówi.
O jakich konsekwencjach piszesz? Chciałbyś jakiejś kary dla Autorki? Ona już wystarczajaco ma zgryzotę z powodu tego, co się stało.
Prawda czasem rozwala udane związki, nie dlatego, że jest jakas straszna, tylko dlatego, że ludzie nie są w stanie tej prawdy udźwignąć, bo uderza ona w ich ego. Dlatego jestem za tym, aby sto razy zastanowić się czy powiedzieć o czymś, co nie ma większego znaczenia. Bo co takiego strasznego zrobiła dziewczyna, że jej chłopak miałby ją zostawić z tego powodu? Jesli tak by się stało, to tylko z powodu jego projekcji w swojej głowie na temat tego wydarzenia i nadania mu jakiejś ważnej rangi.

Upiła się i spała z kolegą w jednym łóżku. To za mało? Reszta była do przewidzenia.

15

Odp: wykorzystanie seksualne
HardBreaker napisał/a:
adiafora napisał/a:
HardBreaker napisał/a:

Zatajanie tego to kiepski pomysł. Oni są młodzi, po co mają budować fundamenty na kłamstwie? Wnioski trzeba wyciągać. A jeśli nie ma konsekwencji to nic dobrego się nie nauczy. Prawda prawdopodobnie rozwali ten związek, ale sprawi też że autorka stanie się bardziej dojrzała. Jeśli teraz jej się upiecze to jedynie czego się nauczy to kłamać, a przez długie lata będzie żyła w strachu.

jakie kłamstwo? Kłamstwo jest wtedy, gdy mowi się nieprawdę a nie gdy się NIC nie mówi.
O jakich konsekwencjach piszesz? Chciałbyś jakiejś kary dla Autorki? Ona już wystarczajaco ma zgryzotę z powodu tego, co się stało.
Prawda czasem rozwala udane związki, nie dlatego, że jest jakas straszna, tylko dlatego, że ludzie nie są w stanie tej prawdy udźwignąć, bo uderza ona w ich ego. Dlatego jestem za tym, aby sto razy zastanowić się czy powiedzieć o czymś, co nie ma większego znaczenia. Bo co takiego strasznego zrobiła dziewczyna, że jej chłopak miałby ją zostawić z tego powodu? Jesli tak by się stało, to tylko z powodu jego projekcji w swojej głowie na temat tego wydarzenia i nadania mu jakiejś ważnej rangi.

Upiła się i spała z kolegą w jednym łóżku. To za mało? Reszta była do przewidzenia.

a obiektywnie co takiego strasznego się stało? Upić się prawie w trupa nie jest fajnie, ale zdarza się ludziom. Ma się pochlastać z tego powodu? Nie wiem, jaka jest ta reszta. Sama Autorka tego nie jest pewna. Czy skończyło się na macanku czy było coś więcej. Każdy przypadek jest inny i trudno obiektywnie radzić. Niech wyciągnie nauczkę i mniej pije, wtedy będzie mieć kontrolę. Tyle można tu doradzić. Jesli ona czuje się wykorzystana to ja z tym polemizować nie będę - to jej odczucia. Może iść na policję.
A czy mowic chlopakowi? W sumie też ona powinna wiedzieć najlepiej, czy powinna. My go nie znamy. Np. moj mąż nie chcialby wiedzieć o jakimś jednorazowym wyskoku. Jak twierdzi - co mialby z tą informacją zrobić? Zapytać, czy dobrze mi było? Albo dac mi w twarz?  Przecież wiadomo, że nie przestalby mnie kochać z tego powodu ani by nie zostawił. Ale jego męska duma by mocno ucierpiała... Kochajac się ze mną, wyobrażalby sobie wiadomo, co... To nie buduje klimatu.  Dlatego lepiej nie wiedzieć o czymś, co jest tylko nic nie znaczącym wybrykiem. 

Większość psychologow zaleca milczenie w temacie. I się z tym zgadzam. Ponieważ nie można linkow wklejać to zacytuję:

"...Czy w takim razie warto przyznać się do zdrady? To zależy. Zależy od konkretnej sytuacji. Ponieważ jest duże prawdopodobieństwo, że wyznanie spowoduje głęboki kryzys w związku, warto pomyśleć, czemu wyznanie niewierności ma służyć? Jeśli mamy poczucie winy, nie umiemy poradzić sobie ze swoją zdradą, to dlaczego chcemy obarczać swoim problemem naszego partnera? Skoro mamy postanowienie nie romansować więcej, to co nasze przyznanie się do winy ma dać? Czy to będzie budujące dla związku? Co ma to zmienić? Czemu chcemy zranić naszego partnera? Może lepiej samemu uporać się ze swoim problemem, nawet z pomocą psychologa i wziąć odpowiedzialność za swoje działania.
Natomiast w sytuacji, gdy chcemy opuścić męża lub żonę, bo romans przysłonił nam świat, to przy wyprowadzce naszemu partnerowi należy się wyjaśnienie i wówczas przyznanie się do zdrady jest jak najbardziej na miejscu."

16

Odp: wykorzystanie seksualne
adiafora napisał/a:

A czy mowic chlopakowi? W sumie też ona powinna wiedzieć najlepiej, czy powinna. My go nie znamy. Np. moj mąż nie chcialby wiedzieć o jakimś jednorazowym wyskoku.

Ja bym chciał wiedzieć. I uważam, że nikt nie powinien za mnie decydować.

adiafora napisał/a:

Większość psychologow zaleca milczenie w temacie. I się z tym zgadzam.

A co mają innego zalecić? Przecież gdyby mówili prawdę to większość związków by się rozpadła i stracili by pracę. Oni nie robią tego z miłosierdzia tylko dla zysku i utrzymania się na rynku.

17

Odp: wykorzystanie seksualne
HardBreaker napisał/a:
adiafora napisał/a:
HardBreaker napisał/a:

Zatajanie tego to kiepski pomysł. Oni są młodzi, po co mają budować fundamenty na kłamstwie? Wnioski trzeba wyciągać. A jeśli nie ma konsekwencji to nic dobrego się nie nauczy. Prawda prawdopodobnie rozwali ten związek, ale sprawi też że autorka stanie się bardziej dojrzała. Jeśli teraz jej się upiecze to jedynie czego się nauczy to kłamać, a przez długie lata będzie żyła w strachu.

jakie kłamstwo? Kłamstwo jest wtedy, gdy mowi się nieprawdę a nie gdy się NIC nie mówi.
O jakich konsekwencjach piszesz? Chciałbyś jakiejś kary dla Autorki? Ona już wystarczajaco ma zgryzotę z powodu tego, co się stało.
Prawda czasem rozwala udane związki, nie dlatego, że jest jakas straszna, tylko dlatego, że ludzie nie są w stanie tej prawdy udźwignąć, bo uderza ona w ich ego. Dlatego jestem za tym, aby sto razy zastanowić się czy powiedzieć o czymś, co nie ma większego znaczenia. Bo co takiego strasznego zrobiła dziewczyna, że jej chłopak miałby ją zostawić z tego powodu? Jesli tak by się stało, to tylko z powodu jego projekcji w swojej głowie na temat tego wydarzenia i nadania mu jakiejś ważnej rangi.

Upiła się i spała z kolegą w jednym łóżku. To za mało? Reszta była do przewidzenia.


Obrzucasz błotem ofiarę ? Zastanów się nad tym, co piszesz.

18

Odp: wykorzystanie seksualne
adiafora napisał/a:
HardBreaker napisał/a:
adiafora napisał/a:

jakie kłamstwo? Kłamstwo jest wtedy, gdy mowi się nieprawdę a nie gdy się NIC nie mówi.
O jakich konsekwencjach piszesz? Chciałbyś jakiejś kary dla Autorki? Ona już wystarczajaco ma zgryzotę z powodu tego, co się stało.
Prawda czasem rozwala udane związki, nie dlatego, że jest jakas straszna, tylko dlatego, że ludzie nie są w stanie tej prawdy udźwignąć, bo uderza ona w ich ego. Dlatego jestem za tym, aby sto razy zastanowić się czy powiedzieć o czymś, co nie ma większego znaczenia. Bo co takiego strasznego zrobiła dziewczyna, że jej chłopak miałby ją zostawić z tego powodu? Jesli tak by się stało, to tylko z powodu jego projekcji w swojej głowie na temat tego wydarzenia i nadania mu jakiejś ważnej rangi.

Upiła się i spała z kolegą w jednym łóżku. To za mało? Reszta była do przewidzenia.

a obiektywnie co takiego strasznego się stało? Upić się prawie w trupa nie jest fajnie, ale zdarza się ludziom. Ma się pochlastać z tego powodu? Nie wiem, jaka jest ta reszta. Sama Autorka tego nie jest pewna. Czy skończyło się na macanku czy było coś więcej. Każdy przypadek jest inny i trudno obiektywnie radzić. Niech wyciągnie nauczkę i mniej pije, wtedy będzie mieć kontrolę. Tyle można tu doradzić. Jesli ona czuje się wykorzystana to ja z tym polemizować nie będę - to jej odczucia. Może iść na policję.
A czy mowic chlopakowi? W sumie też ona powinna wiedzieć najlepiej, czy powinna. My go nie znamy. Np. moj mąż nie chcialby wiedzieć o jakimś jednorazowym wyskoku. Jak twierdzi - co mialby z tą informacją zrobić? Zapytać, czy dobrze mi było? Albo dac mi w twarz?  Przecież wiadomo, że nie przestalby mnie kochać z tego powodu ani by nie zostawił. Ale jego męska duma by mocno ucierpiała... Kochajac się ze mną, wyobrażalby sobie wiadomo, co... To nie buduje klimatu.  Dlatego lepiej nie wiedzieć o czymś, co jest tylko nic nie znaczącym wybrykiem. 

Większość psychologow zaleca milczenie w temacie. I się z tym zgadzam. Ponieważ nie można linkow wklejać to zacytuję:

"...Czy w takim razie warto przyznać się do zdrady? To zależy. Zależy od konkretnej sytuacji. Ponieważ jest duże prawdopodobieństwo, że wyznanie spowoduje głęboki kryzys w związku, warto pomyśleć, czemu wyznanie niewierności ma służyć? Jeśli mamy poczucie winy, nie umiemy poradzić sobie ze swoją zdradą, to dlaczego chcemy obarczać swoim problemem naszego partnera? Skoro mamy postanowienie nie romansować więcej, to co nasze przyznanie się do winy ma dać? Czy to będzie budujące dla związku? Co ma to zmienić? Czemu chcemy zranić naszego partnera? Może lepiej samemu uporać się ze swoim problemem, nawet z pomocą psychologa i wziąć odpowiedzialność za swoje działania.
Natomiast w sytuacji, gdy chcemy opuścić męża lub żonę, bo romans przysłonił nam świat, to przy wyprowadzce naszemu partnerowi należy się wyjaśnienie i wówczas przyznanie się do zdrady jest jak najbardziej na miejscu."


Nie wyraziła zgody, więc o jakiej zdradzie tu mowa?

19

Odp: wykorzystanie seksualne
Izabella95 napisał/a:

Kilka dni temu byłam na imprezie pożegnalnej z kolegami z pracy, dostałam awans i przenoszą mnie gdzie indziej. Wypiłam zdecydowanie za dużo. Byliśmy u jednego kolegi w mieszkaniu i uznaliśmy, ze zostaniemy wszyscy na noc, spałam na jednym łóżku z kolegą, inny spał na podłodze obok. Byłam bardzo pijana, ale rano miałam przebłyski, że jeden z nich mnie obmacywał, dotykał moich piersi i wkładał mi rękę w majtki. Rano czułam ból w pochwie. Czuję się z tym okropnie. Jestem w związku, boję się powiedzieć mojemu partnerowi o tym. Boję się jego reakcji. Czuję się jakbym go zdradziła. Nie zgodziłam się na to, ale nie przerwałam. Nie wiem czemu, ledwo to pamiętam. Jetem pewna, ze nie wyraziłam zgody, ale mój kolega nie jet złym człowiekiem, wiem, że na pewno nie chciał mnie krzywdzi, też był bardzo pijany.Nie wiem co mam robić, czuję się inna, czuje się  strasznie. Nie wiem czemu mu nie przerwałam. Mam jedynie przebłyski, jak przesuwam się bliżej ściany. Co mam zrobić żeby zapomnieć?

Ogólnie ciężko pewnie będzie zapomnieć, może pojawić się trauma, może pogadaj z terapeutą? Też nie wybielałabym tych typów, zgody nie było, więc no sorry, nie martwiłabym się o ich uczucia. Dobrze, że się przenosisz. Co do Twojego faceta, sama musisz ocenić, czy Cię wesprze w tej sytuacji czy nie zrozumie. Ty go znasz.

20

Odp: wykorzystanie seksualne

lisseo, publikowanie postu pod postem jest niezgodne z naszym Regulaminem. Proszę na przyszłość skorzystać z opcji „edytuj”.

21 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-05-25 19:05:25)

Odp: wykorzystanie seksualne

Stało się, mleko sie rozlało. Ja osobiście, w świetle tego co w życiu przezyłam, a było tego trochę, uważam że nie powinnaś o tym mówic chłopakowi, ani w ogóle nikomu. Może terapeucie, gdy poczujesz taką potrzebę. To twoje cialo, twoje sprawy, twoje traumy jeśli takie będą. Jesli chcesz,  to umów się  z tym schlanym kolegą, wywrzeszcz mu co masz do niego, walnij go w twarz a nwet kopnij w ja.. ja, ale to ma tylko twoja sprawa i jego.  Nawet nie wiesz, jak potem mogą się za tobą ciągnąć takie historie, gdy np. chcesz o nich już tylko zapomnieć. Weź się w garść i ogarnij. Zrobiłaś coś czego żałujesz, ale to nie powód by się tym z całym światem dzielić. I opanuj picie alkoholu na przyszlość. Nic więcej się nie stało. Chyba, ze chcesz z tego zrobić sobie dramę  na resztę życia.

22

Odp: wykorzystanie seksualne
HardBreaker napisał/a:
adiafora napisał/a:

A czy mowic chlopakowi? W sumie też ona powinna wiedzieć najlepiej, czy powinna. My go nie znamy. Np. moj mąż nie chcialby wiedzieć o jakimś jednorazowym wyskoku.

Ja bym chciał wiedzieć. I uważam, że nikt nie powinien za mnie decydować.

adiafora napisał/a:

Większość psychologow zaleca milczenie w temacie. I się z tym zgadzam.

A co mają innego zalecić? Przecież gdyby mówili prawdę to większość związków by się rozpadła i stracili by pracę. Oni nie robią tego z miłosierdzia tylko dla zysku i utrzymania się na rynku.

no wlaśnie. Ty byś chcial, kto inny by nie chciał... Lepiej chyba nie mówić i nie ryzykować. Stara ludowa mądrość głosi, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
Ja bym w życiu nie powiedziała, przeczuwając, że to mogłoby źle wplynąć na mojego mężczyznę. Nie zepsułabym czegoś, co jest dobre. I za wszelką cenę chroniłabym go przed taką prawdą, ktora nie buduje a może zrujnować wiele.
A psycholodzy? Chyba raczej mają więcej roboty z ludzmi borykającymi się z jakimiś traumami po rozstaniach.

23

Odp: wykorzystanie seksualne
adiafora napisał/a:
HardBreaker napisał/a:
adiafora napisał/a:

A czy mowic chlopakowi? W sumie też ona powinna wiedzieć najlepiej, czy powinna. My go nie znamy. Np. moj mąż nie chcialby wiedzieć o jakimś jednorazowym wyskoku.

Ja bym chciał wiedzieć. I uważam, że nikt nie powinien za mnie decydować.

adiafora napisał/a:

Większość psychologow zaleca milczenie w temacie. I się z tym zgadzam.

A co mają innego zalecić? Przecież gdyby mówili prawdę to większość związków by się rozpadła i stracili by pracę. Oni nie robią tego z miłosierdzia tylko dla zysku i utrzymania się na rynku.

no wlaśnie. Ty byś chcial, kto inny by nie chciał... Lepiej chyba nie mówić i nie ryzykować. Stara ludowa mądrość głosi, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.

To bardzo przykre jakie masz podejście do uczciwości i lojalności w związku. Ale nie chce już więcej robić z tego dramy. Więc zakończę to również ludową mądrością "Złe gospodarstwo, gdzie kądziel przewodzi nad mieczem."

24

Odp: wykorzystanie seksualne
HardBreaker napisał/a:
adiafora napisał/a:
HardBreaker napisał/a:

Ja bym chciał wiedzieć. I uważam, że nikt nie powinien za mnie decydować.


A co mają innego zalecić? Przecież gdyby mówili prawdę to większość związków by się rozpadła i stracili by pracę. Oni nie robią tego z miłosierdzia tylko dla zysku i utrzymania się na rynku.

no wlaśnie. Ty byś chcial, kto inny by nie chciał... Lepiej chyba nie mówić i nie ryzykować. Stara ludowa mądrość głosi, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.

To bardzo przykre jakie masz podejście do uczciwości i lojalności w związku. Ale nie chce już więcej robić z tego dramy. Więc zakończę to również ludową mądrością "Złe gospodarstwo, gdzie kądziel przewodzi nad mieczem."

moje podejście jest życiowe i pragmatyczne. Nie widzę sensu, aby dla zasady rujnować coś, co jest dobre. Uczciwość tak, ale nie za wszelką cenę i kosztem wszystkiego.

25 Ostatnio edytowany przez madoja (2020-05-28 11:06:49)

Odp: wykorzystanie seksualne

To bardzo nietypowa sytuacja. Bo ani nie było gwałtu, ani nie było chęci na to zbliżenie.
Dla każdej postronnej osoby, także dla Twojego chłopaka sprawa będzie jasna: chciałaś / pozwoliłaś na to. Pijana położyłaś się z obcym facetem w jednym łóżku.
Jedynie Ty sama wiesz że nie pamiętasz, Ty sama wiesz jak teraz się z tym czujesz, wiesz że normalnie byś na to nie pozwoliła.

Ja uważam że nie powinnaś mówić swojemu facetowi. Bo to takie zrzucenie swojego poczucia winy na niego, i on będzie musiał sobie z tym radzić.
On to zobaczy inaczej niż było naprawdę.
Myślę, że ja też bym nie chciała wiedzieć, gdyby dokładnie to samo zrobił mój mąż (że naprawdę, na serio, następnego dnia nic by nie pamiętał i miałby moralniaka). Po co mi taka wiedza i cierpienie?

Ale nie rób już więcej takich głupot. Trudno tu mówić o wykorzystaniu seksualnym, może Twój kolega też nie pamięta, kto wie?
Samo nocowanie u jakiegoś kolesia i spanie z nim po alko to dla mnie kosmos.

26 Ostatnio edytowany przez Anma (2020-05-28 11:23:24)

Odp: wykorzystanie seksualne

Jeśli dziewczyna nie powiedziala nie, nie dała znać, że nie chce, to nie jest gwałt.

Równocześnie kwestia ogólnie doprowadzania się do takiego stanu upojenia, że człowiek po jakimś czasie wstydzi się różnych rzeczy to niestety zbyt powszechny problem (który traktowany jest zbyt liberalnie, nawet sami zainteresowani go często udają że nie widzą). Np. tutaj- gdyby Autorka nie pila tyle, prawdopodobnie nie doszłoby do całej sytuacji. Ale jako problem tratuje o skutku utraty kontroli a nie o powodzie (nadużywaniu alkoholu).

27

Odp: wykorzystanie seksualne
Anma napisał/a:

Jeśli dziewczyna nie powiedziala nie, nie dała znać, że nie chce, to nie jest gwałt.

Równocześnie kwestia ogólnie doprowadzania się do takiego stanu upojenia, że człowiek po jakimś czasie wstydzi się różnych rzeczy to niestety zbyt powszechny problem (który traktowany jest zbyt liberalnie, nawet sami zainteresowani go często udają że nie widzą). Np. tutaj- gdyby Autorka nie pila tyle, prawdopodobnie nie doszłoby do całej sytuacji. Ale jako problem tratuje o skutku utraty kontroli a nie o powodzie (nadużywaniu alkoholu).

Prawnie, w Polce moze  nie byc.
Jednak to jest nadal gwalt.

Powiedzialabym facetowi mojemu, gdyby mi cos takiego sie stalo i tez skonfrontowalabym z tym kolege i to ostro.
Tak by dostal w twarz, ze glowa by mu sie okrecila jak w Egzorcyscie.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

28

Odp: wykorzystanie seksualne

@Izabela... dla mnie to wygląda tak:

-- dziewczyna, która ma chłopaka poszła na imprezę u znajomych w domu, wypiła dużo, była w jednym łóżku z mężczyzną z pracy, w założeniu mieli po prostu spać; dziewczyna twierdzi że seksu nie było

-- mężczyzna z pracy za dużo wypił i gdy ona spała, to ją dotykał


I co teraz?

Pierwsza droga to trzeba ukarać tego agresora seksualnego. Policja, prokurator, gwałt, obdukcja. Ukarać, aby był przykład dla innych że Mee Too to nie żarty. Sprawiedliwości stałoby się zadość.

Druga droga mniej agresywna -- dziewczyna atakuje agresora. Robi mu awanturę, degraduje społecznie, policzkuje. Dziewczyny się od niego odsuną, będą wiedzieć, że jest przestępcą.

Trzecia droga to nie robić nic. Dziewczyna będzie miała kaca moralnego, bo on ją skrzywdził, a ona nic nie robi, czyli jest poświęcającą się ofiarą. Powiedzieć chłopakowi o wszystkim, aby razem przez to przejść.

Czwarta opcja. Nie robić nic, chłopakowi nie mówić nic. Spała z kimś obcym razem, obcy ją dotykał, może nawet bezwiednie, oboje byli nietrzeźwi. W ciąży nie jest, uszkodzeń ciała nie ma, utraty zdrowia nie ma. Przestać się zamartwiać, nie stało się nic. Zresztą to przecież nie najgorszy problem w życiu że ktoś kogoś dotykał po pijaku, a nie stało się nic...


Wbrew "społecznemu poczuciu sprawiedliwości", wbrew "politycznej poprawności", wybrałbym czwartą opcję, a cenny czas, energię, pieniądze, uczucia przeznaczył na uszczęśliwienie swojego życia, na ważniejsze sprawy. Czasem ponosimy stratę (w tym przypadku moralną), ale koszty walki są większe niż te straty. Mówienie chłopakowi o wszsytkim podnosi ten koszt.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

29

Odp: wykorzystanie seksualne

Szczerze - Wasze porady aby zamieść sprawę pod dywan są przerażające. W ten sposób właśnie sprawcy mają Waszą - społeczną - zgodę na gwałt i molestowanie seksualne ... bo spódniczka krótka, bo się upiła, bo nie dość wyraźnie nie zaprotestowała. To jest seksizm!

Wykorzystywanie/molestowanie seksualne – niepożądane zachowania seksualne jednej osoby wobec drugiej, gdzie sprawca używa siły, grozi lub wykorzystuje ofiarę wbrew jej woli. Celem lub skutkiem takiego działania jest naruszenie godności, poniżenie i/lub upokorzenie.
Tu zgody nie było! To że była pijana - to nie jest zgoda! To że on był pijany - to nie jest zgoda! To że razem spali w jednym łóżku to też nie jest zgoda aby wsadzić nieprzytomnej kobiecie rękę w majtki!

Jakiś czas temu był głośny przypadek wykorzystywania nieprzytomnej pacjentki przez sanitariusza (efektem ciąża kobiety w śpiącce). Też niewyraźnie protestowała!

Impreza z kolegami z pracy, pożegnalna, nie jest czymś nienormalnym aby uznać ją za podwyższonego ryzyka, wręcz przeciwnie, same znane osoby z któymi pewnie znamy się od dłuższego czasu, pewnie kolega do tej pory nie wykazywał jakiś specjalnych odchyleń i traktował koleżanki w pracy normalnie. Upił się i naruszył granicę. Normalnie ani ona by na to nie pozwoliła ani jemu na trzeźwo nie przyszło by do głowy takie pomysły. 

Można nie robić afery, ale trauma od tego nie minie. Wręcz przeciwnie. Ofiary molestowania mają tendencję do obwiniania siebie (już Izabela szuka winy w sobie), do wybielania sprawcy (pijany nie wiadomo czy w ogóle pamięta co robił), wypierania (nic się nie stało) ... z tym że trauma wraca i to w najmniej oczekiwanym momencie. I zmienia postrzeganie siebie, związku, relacji damsko-męskich. Na zawsze się odciśnie na psychice i dopóki nie zostanie problem przepracowany przez ofiarę będzie jej towarzyszyć każdego dnia. A obecny partner może pomóc w przepracowaniu (jesli jest dojrzałym facetem) lub uciec od problemu (wtedy będzie dupkiem nie wartym zachodu).
Polecam poradę - konsultację w jakiejkolwiek organizacji pomagającej ofiarom molestowania ... tam dostaniesz pomoc psychologiczną, prawną, wsparcie merytoryczne. Tam nikt nie będzie Cię oskarżał ...  bo nie Ty Izabela jesteś winna. Ty jesteś ofiarą i zasługujesz na pomoc i wsparcie.

30

Odp: wykorzystanie seksualne
Anma napisał/a:

Jeśli dziewczyna nie powiedziala nie, nie dała znać, że nie chce, to nie jest gwałt.

Definicja według kodesku karnego:
Zgwałcenie – zmuszenie drugiej osoby do obcowania płciowego, poddania się innej czynności seksualnej lub wykonania takiej czynności przez jedną lub wiele osób, posługujących się siłą fizyczną, przymusem, nadużyciem władzy, podstępem lub wykorzystujących niemożność wyrażenia świadomej zgody przez daną osobę.
Zwracam uwagę na słowa: wykorzystujących niemożność wyrażenia świadomej zgody przez daną osobę.

To był gwałt!

31

Odp: wykorzystanie seksualne
Johna napisał/a:

W ten sposób właśnie sprawcy mają Waszą - społeczną - zgodę na gwałt i molestowanie seksualne ... bo spódniczka krótka, bo się upiła, bo nie dość wyraźnie nie zaprotestowała. To jest seksizm!

Tak to był gwałt. Formalnie, z punktu widzenia prawa. Można iść do sądu. I wygrać. Dlatego dałem to jako pierwszą opcję do wyboru.

Szukaj w google -- "Oni są obłąkani. Brytyjska policja ściga mężczyznę, który dziękując, pocałował kobietę w policzek ... Policja z Derbyshire poszukuje mężczyzny, który według niej dopuścił się seksualnego ataku na 70-letnia kobietę. Miał ją bowiem pocałować w policzek dziękując za pomoc w wyjechaniu ciężarówką spod mostu.".

To też był gwałt. Formalnie, z punktu widzenia prawa. Policja szuka.



To że była pijana - to nie jest zgoda! To że on był pijany - to nie jest zgoda! To że razem spali w jednym łóżku to też nie jest zgoda .... wykorzystywania nieprzytomnej pacjentki przez sanitariusza (efektem ciąża kobiety w śpiącce). Też niewyraźnie protestowała!  .... Impreza ... uznać ją za podwyższonego ryzyka,

Tak -- nie było zgody na seks. Formalnie to wszystko są gwałty. Jak pójdzie z tym do sądu, to na bank wygra, a agresor będzie winny. Bo kontakt fizyczny u Izabeli był większy niż u staruszki wyżej, a staruszka wygrała i cała policja miejscowa szuka sprawcy. Staruszka w tej historii jest ofiarą gwałtu, pokrzywdzoną.



Można nie robić afery, ale trauma od tego nie minie. Wręcz przeciwnie.... dostaniesz pomoc psychologiczną, prawną, wsparcie merytoryczne. Tam nikt nie będzie Cię oskarżał ...  bo nie Ty Izabela jesteś winna. Ty jesteś ofiarą i zasługujesz na pomoc i wsparcie.

"Masz traumę", "jesteś ofiarą", "potrzebujesz pomocy, bo z tego nie wyjdziesz", "nie daj się, walcz", "Ty jesteś ofiarą"...   

Świadomie byś namówiła Izabelę na tę drogę?




Życzę Izabeli zdroworozsądkowego osądu...

Największy problem jaki w całym zajściu widzę, to że kolega z pracy miał brudne ręce i wkładał palce do pochwy i mogła dostać infekcji. Dlatego poszedłbym do ginekologa, niech sprawdzi, można cytologię.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

32

Odp: wykorzystanie seksualne
Gary napisał/a:

Świadomie byś namówiła Izabelę na tę drogę?

Tak świadomie. W przeciwieństwie do anonimowego forum w takich organizacjach ofiara przemocy/gwałtu/molestowania otrzymuje fachowa pomoc. Nikt nie będzie jej namawiał do pójścia na policję czy zapomnienia tego co się stało. Przedstawione zostaną jej wszystkie opcje, bez owijania w bawełnę (proces zgłaszania gwałtu w Polsce jest bardziej upadlający czasem niż sam gwałt tak samo jak rozprawa sądowa a wyroki wcale nie są sprawiedliwe).
Bardziej istotne jest to że nie spotka się z taką postawą jak na tym forum - zwalaniem winy na nią, oskarżeniom ze sama sobie winna, robieniem z niej szmaty bo wypiła o jeden kieliszek za dużo - niech rzuci kamieniem ten komu nigdy się to nie zdarzyło. Totalny brak wsparcia i zrozumienia. Nie tego Izabela teraz potrzebuje.

A co do reszty - wybacz ale staruszka miała rację i szkoda tylko że nasze polskie prawo i sądy stają raczej po stronie sprawcy niż po stronie ofiary.

33

Odp: wykorzystanie seksualne
Johna napisał/a:
Gary napisał/a:

Świadomie byś namówiła Izabelę na tę drogę?

Tak świadomie. W przeciwieństwie do anonimowego forum w takich organizacjach ofiara przemocy/gwałtu/molestowania otrzymuje fachowa pomoc. Nikt nie będzie jej namawiał do pójścia na policję czy zapomnienia tego co się stało. Przedstawione zostaną jej wszystkie opcje, bez owijania w bawełnę (proces zgłaszania gwałtu w Polsce jest bardziej upadlający czasem niż sam gwałt tak samo jak rozprawa sądowa a wyroki wcale nie są sprawiedliwe).

Skoro potraktują to rozsądnie i nie mają tam ludzie na celu promowania Meetoo koszem ofiar, to okej... niech dziewczyna próbuje.



A co do reszty - wybacz ale staruszka miała rację i szkoda tylko że nasze polskie prawo i sądy stają raczej po stronie sprawcy niż po stronie ofiary.

Ostatnio ktoś w trakcie rozmowy dotknął mnie w ramię i poczułem się źle... zwłaszcza że to był mężczyzna. Może i ja mógłbym mieć rację, że naruszono moją nietykalność. Przypuszczam jednak, że sądy by zbagatelizowały tę sprawę.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

34

Odp: wykorzystanie seksualne
Johna napisał/a:
Gary napisał/a:

Świadomie byś namówiła Izabelę na tę drogę?

Tak świadomie. W przeciwieństwie do anonimowego forum w takich organizacjach ofiara przemocy/gwałtu/molestowania otrzymuje fachowa pomoc. Nikt nie będzie jej namawiał do pójścia na policję czy zapomnienia tego co się stało. Przedstawione zostaną jej wszystkie opcje, bez owijania w bawełnę (proces zgłaszania gwałtu w Polsce jest bardziej upadlający czasem niż sam gwałt tak samo jak rozprawa sądowa a wyroki wcale nie są sprawiedliwe).
Bardziej istotne jest to że nie spotka się z taką postawą jak na tym forum - zwalaniem winy na nią, oskarżeniom ze sama sobie winna, robieniem z niej szmaty bo wypiła o jeden kieliszek za dużo - niech rzuci kamieniem ten komu nigdy się to nie zdarzyło. Totalny brak wsparcia i zrozumienia. Nie tego Izabela teraz potrzebuje.

A co do reszty - wybacz ale staruszka miała rację i szkoda tylko że nasze polskie prawo i sądy stają raczej po stronie sprawcy niż po stronie ofiary.

Byłam bardzo pijana, ale rano miałam przebłyski, że jeden z nich mnie obmacywał, dotykał moich piersi i wkładał mi rękę w majtki. Rano czułam ból w pochwie.

Wybacz, ale mimo że autorka zapewne została zgwałcona, to jednak nie wyobrażam sobie, że na podstawie pijackich przebłysków ktoś kogoś będzie ścigał. Tak naprawdę nie wie kto, co. Jedynym faktem jaki naprawdę pamięta jest ból w pochwie.
Nie popieram ani nie usprawiedliwiam gwałtu. Mam żonę i trzy córki i nigdy nie chciałbym żeby którąś coś takiego spotkało, jednak jeśli ktoś pije ponad miarę, to potem spotykają go złe rzeczy. Jednego okradną, drugiego pobiją, trzeciego wykorzystają w ten czy inny sposób. I tak jak złodziej ujdzie w takiej sytuacji bezkarnie, tak i inni przestępcy unikną kary. I wybacz, ale każdej z tych ofiar powiem, że jest sama sobie winna. Należy zachować umiar w piciu, tym bardziej jak nie mamy obok siebie osoby która się nami zaopiekuje.

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

35

Odp: wykorzystanie seksualne

Osobiscie nie zglaszalabym tego na policje bo do tego trzeba miec DUZO sily. Jest podejscie policji bardzo zle i bardzo malo maja w tym zakresie szkolenia. Nie mowie, ze to jest zly pomysl zglaszac, ale nie moge tutaj sie jakos oceniac w tym temacie bo sama prawie zabilam niedoszlego wlasciciela, prawie rozwalilam mu glowe na kwasne jablko ciezkim metalem zamiast dzwonic na policje. Wiec nie bede tutaj doradzala czego sama nie jestem sklonna robic bo policja zwykle jest beznadziejna w takich wypadkach.
Poszlabym porozmawiac z innymi kobietami, ktorym cos sie zdarzylo i do wlasnie organizacji pomocy bo tam wiedza i znaja takie przypadki.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

36 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-05-30 08:58:41)

Odp: wykorzystanie seksualne
Lagrange napisał/a:

Wybacz, ale mimo że autorka zapewne została zgwałcona, ....ale każdej z tych ofiar powiem, że jest sama sobie winna.

Nie wybaczę - to jest właśnie usprawiedliwianie gwałtu i przemocy, tak samo jak oskarżanie że kobieta jest winna gwałtu bo ubrała się zbyt wyzywająco, bo poszła na imprezę, bo wracała zbyt późno. Dla mnie w tej sytuacji winny jest tylko jej "kolega" swędziały go łapy, więc skorzystał z okazji że była pijana, na trzeźwo pewnie niedowartościowany.

edycja moderatorska - osobiste wycieczki.

37

Odp: wykorzystanie seksualne

Ja bym Autorce doradziła przede wszystkim pracę nad sobą. Nie umiesz pić - nie pij. Nie obdarzaj obcych ludzi zaufaniem w 100%.
Nie masz wpływu na zachowanie innych ludzi, ale masz wpływ na swoje. Unikaj niebezpiecznych zachowań, sytuacji, osób.

Jeśli to, co się wydarzyło, tak bardzo Ci ciąży, poszukaj psychologa, który pomoże się z tym uporać.

38 Ostatnio edytowany przez Meliska21 (2020-05-30 14:21:44)

Odp: wykorzystanie seksualne

Czytam i ciśnie mi się , aby zapytać z czym Autorka ma iść na policję skoro nawet nie pamięta co się wydarzyło. To nie chodzi o odpuszczanie gwałcicielowi czy pobłażanie, ale logicznie rzecz ujmując, skąd wiadomo, że nie dała przyzwolenia albo nie zachęcała tylko tego nie pamięta. To, że po trzeźwemu by tego nie zrobiła wcale nie znaczy, że po alkoholu- dużej ilości hamulce nie puściły. Obydwoje chyba byli pijani i kolega też mógł nie do końca być świadomy swoich czynów. Znam definicję gwałtu i wykorzystanie niemożności wyrażenia świadomej zgody to jest gwałt, ale co w sytuacji , kiedy oboje byli średnio świadomi swoich czynów? Powinna na pewno porozmawiać z tym kolegą

39

Odp: wykorzystanie seksualne
Meliska21 napisał/a:

Czytam i ciśnie mi się , aby zapytać z czym Autorka ma iść na policję skoro nawet nie pamięta co się wydarzyło. To nie chodzi o odpuszczanie gwałcicielowi czy pobłażanie, ale logicznie rzecz ujmując, skąd wiadomo, że nie dała przyzwolenia albo nie zachęcała tylko tego nie pamięta. To, że po trzeźwemu by tego nie zrobiła wcale nie znaczy, że po alkoholu- dużej ilości hamulce nie puściły. Obydwoje chyba byli pijani i kolega też mógł nie do końca być świadomy swoich czynów. Znam definicję gwałtu i wykorzystanie niemożności wyrażenia świadomej zgody to jest gwałt, ale co w sytuacji , kiedy oboje byli średnio świadomi swoich czynów? Powinna na pewno porozmawiać z tym kolegą

Zgadzam się z Tobą. Znamy tylko wersję autorki. A co jeśli nagle się okaże, że sama chciała? Ona nie pamięta, ale już ktoś inny może  tak. I co mnie bardzo zdziwiło, że spala w jednym łóżku z obcym facetem.
Nie mogłaś Poprostu pojechać do domu?

40

Odp: wykorzystanie seksualne

Mnie się wydaje, że to nie był gwałt. Że oboje byli pijani i podjęli oboje taką decyzję, nie do końca świadomie skoro byli pijani. Autorka szuka teraz usprawiedliwienia swojego postępowania: była pijana, poszła z obcym facetem do łóżka, przespała sie z nim. A teraz robi z chłopaka gwałciciela aby być może jak jej partner się otym dowie to całą winę zgoni na chłopaka, który być może nie jest niczemu winien.

?Wierzę w karmę. Dostajesz to, co dajesz, czy to złe, czy dobre. ?

41

Odp: wykorzystanie seksualne
Izzie_Stevens napisał/a:

Mnie się wydaje, że to nie był gwałt. Że oboje byli pijani i podjęli oboje taką decyzję, nie do końca świadomie skoro byli pijani. Autorka szuka teraz usprawiedliwienia swojego postępowania: była pijana, poszła z obcym facetem do łóżka, przespała sie z nim. A teraz robi z chłopaka gwałciciela aby być może jak jej partner się otym dowie to całą winę zgoni na chłopaka, który być może nie jest niczemu winien.

Tak patrząc na to, to przygodny seks po pijaku jest gwałtem w obie strony...

We all make choices. But in the end, our choices make us.

42

Odp: wykorzystanie seksualne

Niedługo to strach będzie objąć kobietę ramieniem po przyjacielsku albo w ogóle spojrzeć na obcą kobietę..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

43

Odp: wykorzystanie seksualne
bagienni_k napisał/a:

Niedługo to strach będzie objąć kobietę ramieniem po przyjacielsku albo w ogóle spojrzeć na obcą kobietę..

Mooożna poszukać:

Skutki feministycznej akcji #metoo mężczyźni nie chcą pracować z kobietami. ... Reguła Wall Street na czas ery #MeToo: unikaj kobiet za wszelką cenę ...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

44

Odp: wykorzystanie seksualne
Izzie_Stevens napisał/a:

Mnie się wydaje, że to nie był gwałt. Że oboje byli pijani i podjęli oboje taką decyzję, nie do końca świadomie skoro byli pijani. Autorka szuka teraz usprawiedliwienia swojego postępowania: była pijana, poszła z obcym facetem do łóżka, przespała sie z nim. A teraz robi z chłopaka gwałciciela aby być może jak jej partner się otym dowie to całą winę zgoni na chłopaka, który być może nie jest niczemu winien.

Nie jest mi go szkoda, gentleman nie zaciąga pijanych kobiet do łóżka.

45

Odp: wykorzystanie seksualne
Gary napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Niedługo to strach będzie objąć kobietę ramieniem po przyjacielsku albo w ogóle spojrzeć na obcą kobietę..

Mooożna poszukać:

Skutki feministycznej akcji #metoo mężczyźni nie chcą pracować z kobietami. ... Reguła Wall Street na czas ery #MeToo: unikaj kobiet za wszelką cenę ...

+1

Znajomy Fin opowiadał mi, jak tego typu ustawodawstwo zrobiło przesiew na matrymonialnym rynku u nich.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

46 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-05-30 20:50:15)

Odp: wykorzystanie seksualne
Johna napisał/a:
Lagrange napisał/a:

Wybacz, ale mimo że autorka zapewne została zgwałcona, ....ale każdej z tych ofiar powiem, że jest sama sobie winna.

Nie wybaczę - to jest właśnie usprawiedliwianie gwałtu i przemocy, tak samo jak oskarżanie że kobieta jest winna gwałtu bo ubrała się zbyt wyzywająco, bo poszła na imprezę, bo wracała zbyt późno. Dla mnie w tej sytuacji winny jest tylko jej "kolega" swędziały go łapy, więc skorzystał z okazji że była pijana, na trzeźwo pewnie niedowartościowany.

znasz to powiedzenia okazja czyni złodzieja? Podobnie jest z gwałtem. Jak sama się o siebie nie zatroszczysz to nie licz, że zrobią to inni. Jak stworzysz łatwą okazję zlodziejowi to ją wykorzysta, podobnie jak gwałciciel. A jak upijasz się z kolegami w trzy d*py, że nie jesteś w stanie kontrolowac tego, co się dzieje to i kolega może wykorzystać sytuację. Koledzy też bywają różni. Zwłaszcza po alkoholu, ktory jak wiadomo luzuje hamulce i zniekształca odbiór rzeczywistości. Ty nie protestujesz, albo może chcesz, ale belkoczesz tak, że translator wysiada, on tez ledwo ciepły, ale wydaje mu się, że jesteś chętna, nawet jak nie jesteś... I gdzie leży prawda? A potem, jak wszyscy trzeźwi to nikt nie wie jak było naprawdę...

Policja na takie zgłoszenia gwałtu, po alkoholowych libacjach, gdzie ludziom film się urwał a kobieta nie nosi śladów przemocy, patrzy przez palce. I dziwisz się? Nikt materacem nie był.

Czytam magazyny kryminalne i wiele gwaltów to wynik bezmyślności kobiet. Lezą z facetem poznanym pare godzin wczesniej w klubie, na chatę... Nie trzeba być wróżką, żeby przewidzieć, że to może się żle skończyć. Niektore mają szczęście, że zostały tylko zgwalcone a nie zatłuczone i wywiezione do lasu. Świat jest pełen pojeb*w.
I nie jest to usprawiedliwianie niczego. Po prostu life is brutal. Jesteś łatwym celem to możesz być ofiarą.

A żeby ukrocić ewentualne teksty - co ty możesz wiedzieć... to owszem, mogę i wiem. Byłam zgwalcona. Pretensji nie miałam do nikogo. Może do siebie, że byłam taka głupia i naiwna. Ale byłam młoda. Zawsze to jakieś wytlumaczenie...To była lekcja życia z ktorej wyciągnęlam wnioski.  Na szczęście nikt mnie nie pobił, w ciążę nie zaszlam, syfa żadnego nie złapałam...  Jestem tez dowodem, że nie każdy gwałt to od razu straszna trauma dla kobiety, jak się powszechnie przedstawia. Bo żadnej traumy nie miałam a cyborgiem nie jestem.

47

Odp: wykorzystanie seksualne

Pomimo tego, że ten przypadek jest niewątpliwie dyskusyjny i staram się zachować granicę zdrowego rozsądku, to szczerze jestem zdziwiony, że Panie myślą podobnie..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

48

Odp: wykorzystanie seksualne
bagienni_k napisał/a:

Pomimo tego, że ten przypadek jest niewątpliwie dyskusyjny i staram się zachować granicę zdrowego rozsądku, to szczerze jestem zdziwiony, że Panie myślą podobnie..

Panie też potrafią logicznie myśleć smile
Autorka ma moralniaka i to zrozumiałe ale powinna wyciągnąć wnioski z twardej lekcji życia. Ja nie potrafiłabym osądzić, kto zawinił, bo obydwoje byli pijani i skoro autorka nie była w stanie świadomie wyrazić zgody to równie dobrze nieświadomie mogła też wyrazić chęć . Kolega tak samo mógł być nie do końca świadomy swoich czynów, więc jak można oceniać, że to był gwałt i winić jedną ze stron. Przyszła mi tylko jeszcze taka myśl, czy ta nieświadomość Autorki to na pewno skutek nadmiaru alkoholu,  a nie jakiś dodatek o którym nie miała pojęcia. Ale tego już raczej nie da się sprawdzić

49

Odp: wykorzystanie seksualne
Meliska21 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Pomimo tego, że ten przypadek jest niewątpliwie dyskusyjny i staram się zachować granicę zdrowego rozsądku, to szczerze jestem zdziwiony, że Panie myślą podobnie..

Panie też potrafią logicznie myśleć smile
Autorka ma moralniaka i to zrozumiałe ale powinna wyciągnąć wnioski z twardej lekcji życia. Ja nie potrafiłabym osądzić, kto zawinił, bo obydwoje byli pijani i skoro autorka nie była w stanie świadomie wyrazić zgody to równie dobrze nieświadomie mogła też wyrazić chęć . Kolega tak samo mógł być nie do końca świadomy swoich czynów, więc jak można oceniać, że to był gwałt i winić jedną ze stron. Przyszła mi tylko jeszcze taka myśl, czy ta nieświadomość Autorki to na pewno skutek nadmiaru alkoholu,  a nie jakiś dodatek o którym nie miała pojęcia. Ale tego już raczej nie da się sprawdzić

Był to bez wątpienia gwałt, ale jej przebłyski nie byłyby dla mnie argumentem do karania jakiego konkretnego mężczyzny. Innych środków raczej nie dostała, bo pierwszy przebłysk miałaby rano.
A fakt pozostaje faktem, że nie pije się na umór z całkiem obcymi ludźmi. To że znam kogoś z pracy nie znaczy że go znam. W takiej sytuacji urządzanie imprezy z okazji awansu i spijanie się do nieprzytomności brzmi jak proszenie się o kłopoty. Mądry człowiek już u schyłku świadomości zadzwoniłbym do partnera, no ale autorka wykazała się całkowitym brakiem wyobraźni.
Jedyne w miarę sensowne wyjście z tej sytuacji to poprosić o pomoc psychologa z instytucji zajmującej się pomocą ofiarom gwałtów. Rozmowa z kimkolwiek innym nic nie da.

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

50 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-05-31 11:00:57)

Odp: wykorzystanie seksualne
bagienni_k napisał/a:

Niedługo to strach będzie objąć kobietę ramieniem po przyjacielsku albo w ogóle spojrzeć na obcą kobietę..

Rzeczywiscie. Bardzo podobne, obmacywac kolezanke z ktora wczesniej sie nie bylo jak jest pijana do nieprzytomnosci to sie rowna, ze nie mozna spojrzec?

Jestes za madry by takie glupoty pisac. I nie mowie tego ironicznie, czlowiek tak blyskotliwy nie powinien uzywac w dyskusji slippery slope fallacy.

Prawda jest taka, ze niezaleznie od zadnego marudzenia i nawet prawa to nadal, to jest molestowanie seksualne lub gwalt. Dlaczego?
Bo nie trzeba nawet tutaj nawet zeby on byl przestepca. Wystarczy, ze ona psychologicznie, a tutaj nawet fizycznie (bol) odczuwa to w ten sposob.
Nie wiedziala co sie dzieje, byla upojona do urwania filmu, czuje sie zle z tym, bol wskazuje na to, ze wcale nie byla podniecona fizycznie nawet i jest zaskoczona, ze takie cos sie stalo (zaufanie do osoby zostalo zlamane). To, ze ten facet moze sam byl upojony, moze sam nie pamieta tego, moze sam nie jest winny to nie znaczy,ze nie bylo gwaltu.
Tutaj mamy niechciana relacje seksualna i traumatyczne przezycie i jej oddczucia sa takie same jak wiekszosci ofiar zgwalcenia. Jej trauma i prawda tej traumy nie zniknie bo ktos cos powie wielce i sie z nia nie zgodzi.  Dlatego napisalam, ze osobiscie bym facetowi dala ostro popalic. Bo facet moze nie wiedziec, a takie cos go nauczy by na przyszlosc sie zastanowil.



Co do panow tutaj sie wypowiadajacych. Niech was reka Boska broni od tego byscie sie z kumplami upili i obudzili sie z bolacym tylkiem i zlym samopoczuciem, bo kumpel z pracy wam wkladal palec w pupe i was obmacywal bo zawsze mu sie podobaliscie, a akurat byliscie oboje napici wiec pokazal swoja orientacje i zainteresowanie wami. Watpie, ze wtedy byloby wielkie obwinianie, ze po co z kumplem pilem?! Przeciez wiadomo, ze musze myslec, ze mnie zgwalci bo moze byc ukrytym gejem!
Moze wtedy trzeba powiedziec:
Niedlugo na imieniach wujek w policzek was facetow nie bedzie mogl ucalowac bo zaraz, ze gwalt!

Jak nie umiecie byc empatyczni to sobie wyobrazcie, ze ktos wam robi cos obrzydliwego. Bo macanie kobiety wam sie nie wydaje obrzydliwe, ale moze juz wkladanie palcow w odbyt przez waszych znajomych z pracy, czy szefa... Moze do was dotrze jaka to jest wielka sprawa dla drugiej osoby, jak ktos sobie ciala tej osoby uzywa w sposob intymny bo ta osoba ma chwile slabosci. Jak bardzo to jest dengenerujace i bolesne dla umyslu.


Z Lagrange sie mniej wiecej zgadzam i rozwiazanie przez niego podane jest najlepsze.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

51 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-05-31 11:17:31)

Odp: wykorzystanie seksualne

Co do zacytowanego przez Ciebie fragmentu mojej wypowiedzi - akurat pozostanę przy swoim zdaniu, gdyż akurat jest to dla mnie wielce prawdopodobne. Tak w oderwaniu od głównego tematu wątku..

Co do tematu:
Cała sprawa rozchodzi się nie to, czy to był gwałt czy nie, ale jak można by było w tym przypadku ukarać sprawcę przestępstwa? Nie jestem zwolennikiem ani picia na umór w jakichkolwiek okolicznościach ani obmacywania po pijaku kogokolwiek. Pytanie czy Autorka cokolwiek pamięta, co mogłoby pomóc ukarać tego faceta. Sam zgodzę się z opiniami Pań(!), które wyraźnie podkreślają kontrowersyjność tej sytuacji.
Ten nieszczęsny alkohol zaburzył tutaj wszystko, kiedy niestety po pijaku żadne z nich mogło nie być tego świadomym. Nie jestem ani kryminologiem, ani prawnikiem, ale chyba rozwiązanie tej sprawy okazałoby się niemożliwe, bo nie ma tutaj żadnych jednoznacznych dowodów przestępstwa. Ciekawe co ten koleś w ogóle pamięta a zresztą udowodnienie mu tego, że działał świadomie tez może być trudne..Jeśli Autorka czuje traumę, to niech się zwróci z prośbą o pomoc do specjalistycznej instytucji.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

52

Odp: wykorzystanie seksualne
bagienni_k napisał/a:

Niedługo to strach będzie objąć kobietę ramieniem po przyjacielsku albo w ogóle spojrzeć na obcą kobietę..

Tak, jasne. Bo objęcie kobiety ramieniem i wsadzenie jej ręki w majtki to to samo.

Zresztą ja tam nie lubię jak mnie ludzie obejmują i dla mnie jak najbardziej ok jest to, że tego nie robią.

A wiesz Bagiennik, że są faceci, którzy uwazają, że jak kobieta na nich popatrzyła to sprowokowała ich do gwałtu? Serio, oni się tak potem tłumaczą. Gdyby nie chciała, to by nie patrzyła.

Każdy powinien tak żyć, jak mu komfort pozwala. Dla jednego naruszeniem tej sfery będzie objęcie przez dalszego znajomego, a dla kogoś innego będzie to całowanie w policzek. I warto o tym mówić głośno.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

53 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-05-31 11:44:43)

Odp: wykorzystanie seksualne
bagienni_k napisał/a:

Co do zacytowanego przez Ciebie fragmentu mojej wypowiedzi - akurat pozostanę przy swoim zdaniu, gdyż akurat jest to dla mnie wielce prawdopodobne. Tak w oderwaniu od głównego tematu wątku..

Co do tematu:
Cała sprawa rozchodzi się nie to, czy to był gwałt czy nie, ale jak można by było w tym przypadku ukarać sprawcę przestępstwa? Nie jestem zwolennikiem ani picia na umór w jakichkolwiek okolicznościach ani obmacywania po pijaku kogokolwiek. Pytanie czy Autorka cokolwiek pamięta, co mogłoby pomóc ukarać tego faceta. Sam zgodzę się z opiniami Pań(!), które wyraźnie podkreślają kontrowersyjność tej sytuacji.
Ten nieszczęsny alkohol zaburzył tutaj wszystko, kiedy niestety po pijaku żadne z nich mogło nie być tego świadomym. Nie jestem ani kryminologiem, ani prawnikiem, ale chyba rozwiązanie tej sprawy okazałoby się niemożliwe, bo nie ma tutaj żadnych jednoznacznych dowodów przestępstwa. Ciekawe co ten koleś w ogóle pamięta a zresztą udowodnienie mu tego, że działał świadomie tez może być trudne..Jeśli Autorka czuje traumę, to niech się zwróci z prośbą o pomoc do specjalistycznej instytucji.

Zakladalabym, ze facet nie dzialal z tzw malicious intent.
Zakladalabym, ze nawet nie wie, ze zrobil cos zlego.
Jezeli te zalozenia sa prawdziwe, to nie uwazam by musial byc karany. Powinien wiedziec lepiej, zachowac sie lepiej.
Na miejscu autorki skonfrontowalabym sie z nim otwarcie i ostro.
Wtedy od razu wiedzialabym czy wiedzial co robil czy nie. Wtedy wiadomym byloby czy jest przestepca seksualnym, czy nie.
Wtedy, jezeli nie jest przestepca seksualnym, a zwyczajnie nie wiedzial, ze robi krzywde to by sie tez dowiedzial i na przyszlosc juz by tak nie postepowal.
To jest sytuacja win win.

Jednak moze autorka nie jest w stanie sie skonfrontowac z ta osoba.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

54 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-05-31 11:59:13)

Odp: wykorzystanie seksualne

W takim razie tłumaczą się idiotycznie smile
Jeśli zaś kobieta uważa przyjacielskie objęcie/pocałunek w policzek/ spojrzenie na jej twarz/ za molestowanie seksualne, to niech jakoś o tym poinformuje, bo nie zamierzam siedzieć zamkniętym w domu,
bojąc się, że jakaś kobieta na mnie doniesie, że ją molestowałem. Zresztą przy pierwszym kontakcie czy zapoznaniu się z kobietą, albo podaję rękę albo po prostu witam się słownie. Zazwyczaj objęcie
przyjacielskie ma miejsce, kiedy ktoś się już zna dłużej. Skoro Autorka czuje się w jakikolwiek sposób pokrzywdzona, niech zwróci się o pomoc do odpowiednich instytucji. Na rozwiązanie sprawy na policji bym
w tym przypadku nie liczył. Aha, żeby przypadkiem nie został osądzony od zboczeńców czy gwałcicieli - nie dlatego, że lubię dziewczynom/kobietom wkładać ręce w majtki bez ich zgody, obojętnie po pijaku
czy na trzeźwo. raczej dlatego, że tutaj ciężko będzie udowodnić przestępstwo. Domniemanie niewinności jest akurat moim zdaniem jednym z najrozsądniejszych zasad prawa współczesnego, choć w sumie
wywodzi się chyba już z rzymskiego prawa.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

55 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-05-31 12:14:28)

Odp: wykorzystanie seksualne

Myslenie, ze bedzie niby cos takiego, ze facet to nie moze popatrzec na kobiete... Daj spokoj.
Nawet w niby to bardzo politycznie poprawnej Anglii jest BARDZO daleko od tego. Jest blizej to winienia kobiet za gwalt nizeli do scigania facetow za spojrzenie. Znam to z kazdej mozliwej strony. Z wnetrza komisariatu, na wlasnej skorze jako ofiara napastowania, doswiadczen innych ofiar i ze strony facet nieslusznie oskarzonych o napastowanie i tych slusznie skazanych za brutalne przestepstwa na tle seksualnym.
Nie ma co sie obawiac i histeryzowac, bo sie na internetach naczytalo czy bo ludzie glosno na Twitterach wstawiaja hashtag 'meetoo'
Ja mialam wszystkie dowody, ba! Moj pracodawca nawet byl przesladowany przez mojego stalkera i tez mial dowody i i tak policja obwinila moj usmiech, makijaz i glos, a takze nazwe mojego emaila za to, a nie jego za swoje nielegalne czyny. Pomimo, ze facet byl juz wczesniej notowany jako stalker.
Jak narazie to realny, a nie nadmuchany online problem to jest z tym, ze sie obwinia ofiare i sie nie wierzy ofierze i sie traktuje ZLE ofiare i dlatego wiekszosc gwaltow nigdzie sie nie dobija. Nie mowie tutaj o zadnych gwiazdach walczacych ze soba, ale o normalnych ludziach. Gdzie nie ma antyfanow, nie ma fanow. Jest policja, domniemany przestepca i ofiara. W 99% nie ma mediow i nie ma zadnych wplywow opinii publicznej, a policja nie boi sie mowic degradujacych rzeczy do ofiary przestepstwa seksualnego lub sugerowac jej wine lub zachowywac sie napastliwie.
Taka jest rzeczywistosc.
Jak z mojego punktu, gdzie wlasciwie mam wiedze na ten temat slysze takie teorie, ze to sa 'bardzo realne scenariusze' to jak gdyby ktos mowil mojemu mezowi fizykowi co jest realne na podstawie filmu Science Fiction... Moze gdybys byl Georgem Clooney, albo Prezydentem USA to taki scenariusz bylby realny. Nie dla szarych ludzi i nie w Polsce.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

Posty [ 1 do 55 z 61 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » wykorzystanie seksualne

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018