Święta zbliżają się wielkimi krokami.
Z roku na rok coraz bardziej inna jest magia tych świąt.
Każdy zauważa inny ich wymiar, zmieniony przez media, ''zamalowany'' blaskiem kuszących różności.
Piękne wystawy, udekorowane ulice i domy.
A pośród nas ci najmniejsi, którzy z niecierpliwością czekają na ten ważny dla nich dzień.
Dla dzieci to dzień radości.
Święta z rodziną, z choinką i jakże wyczekiwanymi prezentami.
Bo przecież wszystkie dzieci to wiedzą, że w święta przyjdzie Mikołaj.
Ale co jeśli Mikołaj nie przyjdzie?
Dlaczego jest tyle nawet tematów na forum, że będą takie dzieci, które nic nie dostaną?
Przecież są ludzie nawet, którzy piszą, że wcześniej pracowali w roku, ale teraz już nie i nie mają za co kupic prezentów.
A rok trwa 365 dni. Czy nie da się czasem odłożyc tych kilku zł dosłownie miesięcznie, żeby było na jakąś niespodziankę pod choinkę dla dziecka. Odłożyc wtedy, gdy pieniądze są?
Czy niektórym jest to po prostu bez różnicy, bo lepiej kupic sobie coś do domu? Takie przypadki też słyszałam.
Dzieci nieraz ucieszą się z drobnych rzeczy, nie potrzeba wydawac setek.
Ale warto by te maleńkie serduszka były szczęśliwe, bo przecież taki powinien byc dziecięcy świat.