netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

25 odpowiedzi7 440 wyświetleńzałożony przez Olinka, 13.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Kilka ostatnio przeczytanych wątków i doświadczenie mojego męża, skłoniły mnie do zastanowienia dlaczego niektórzy rodzice za wszelką cenę nie chcą, aby ich dzieci studiowały?
W domu rodzinnym męża nie przelewało się, więc rodzice dążyli do tego, aby dzieci szybko się usamodzielniły i nie tylko nie wyciągały środków z domowego budżetu, ale też do niego coś tam dokładały. W pewnych okolicznościach niby jest to zrozumiałe, ale... mąż studiować miał za darmo, równocześnie po godzinach dorabiać, a mimo to musiał stoczyć całą batalię. Ostatecznie pracował i przeniósł się na studia w trybie wieczorowym, wykazał się odpowiedzialnością, operatywnością i samodzielnością, dokładając przy tym pewną, stałą kwotę do domowych finansów, a jednak do końca spotykał się z niezrozumieniem i zupełnym brakiem aprobaty swoich działań. Mało tego, jego siostra marzyła o stomatologii, ojciec wyraźnie się sprzeciwił, nigdy więc jego marzenia nie zrealizowała, o co zresztą do dziś ma ogromny żal.

Jak sądzicie - dlaczego niektórzy rodzice zamykają swoim ambitnym dzieciom drogę do wykształcenia i rozwoju zawodowego? Dla mnie jest to kompletnie niezrozumiałe...

2

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Jeśli to argument "Nie, bo nie" to jest po prostu bez sensu.

Rodzice mojego męża również powiedzieli mu, iż nie stać ich na utrzymywanie go na studiach dziennych przez kilka lat, zatem jeśli chce studiować, musi sobie znaleźć pracę i iść na studia wieczorowe. Tak też się stało. Nie odbyło się to w opozycji "okonia" ale  z szacunkiem, ale i rzeczowym wyjaśnieniem. Mąż zaakceptował warunki i szybko się usamodzielnił. Dzięki temu ma już spore doświadczenie w pracy zawodowej, większe niż jego rówieśnicy utrzymywani przez rodziców przez 5 lat studiów.

Również moja teściowa ma takie doświadczenia; marzyła o architekturze, ale mama jej powiedziała: Najpierw zdobądź jakiś zawód, potem można myśleć o czymś dalej.
Teściowa skończyła zatem zawodówkę i szkołę średnią zawodową, na studia już nie poszła, bo w międzyczasie tragicznie zginął jedyny żywiciel rodziny i ona wraz z rodzeństwem wzięła na swoje barki pracę zarobkową i utrzymywanie rodziny.

Myślę, że w dzisiejszej dobie, rodzice będą raczej chcieli, by dziecko miało pracę. By szybko potrafiło się usamodzielnić, poradzić sobie w życiu. A teraz, jak wiadomo "na gwałt" potrzeba ludzi z fachem w ręku- czego studia nie gwarantują.

Takie argumenty za mną jak najbardziej przemawiają. "Nie bo nie" - nie.

3

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

No widzisz, u mojego męża było właśnie ,,nie, bo nie" - bez tłumaczenia i prawa obrony. Był samodzielny, sam się utrzymywał, jedyne, czego w tamtym czasie oczekiwał od rodziców, to dachu nad głową. On co prawda postawił na swoim, ale niestety odbyło się to kosztem wzajemnych relacji.

4

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Olinka podałaś przykład sprzed kilkudziesięciu lat. Przepraszam za wytykanie wieku. Teraz tak nie jest, wręcz przeciwnie. Ja skończyłam inż, ale widząc co dzieje się w Polsce postanowiłam nie kontynuować studiów, wyjechać za granicę i dopiero tutaj ewentualnie zrobić mgr. W tej sytuacji ja z kolei musiałam stoczyć bój z rodzicami o mój wyjazd za granicę. Nie chciałam iść ślepo dalej na studia, bo teraz to niewiele daje niestety. Także ten przykład sprzed wieleu lat nie pasuje do teraźniejszości. Wiem, że teraz dla wielu rodziców priorytetem jest aby ich dzieci studiowały, są gotowi wyłożyć dużą kwotę byleby tylko ich dzieci skończyły studia. W zamian nie wymagają praktycznie niewiele, tylko zaliczone kursy. Piszę z doświadczenia moich znajomych, którzy przebalowali studia za pieniądze rodziców. Porażka. Nie spotkałam się z sytuacją wśród moich znajomych, w której ich rodzice nie chcieliby aby studiowali, wręcz przeciwnie.

5

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Małgorzatko, kilkadziesiąt, to może przesada big_smile. Wiesz, bardziej chodziło mi o same relacje w rodzinie, studzenie ambicji, podcinanie skrzydeł, zamykanie dziecku drogi, którą bardzo chce podążać. I uwierz, dotyczy to również teraźniejszości, choć oczywiście kiedyś było to znacznie częstsze. Mam koleżankę, równolatkę, co wydaje się istotne - dobrze sytuaowaną, która sukcesywnie swoim dzieciom wybija z głowy pomysł studiowania. Ona ma średnie wykształcenie, nawet nie podchodziła do matury, więc uważa, że skoro sama dała radę czegoś się w życiu dorobić, to dzieci też sobie poradzą bez - jak to określa - tych swoich fakultetów. Sądzę, że są to sporadyczne przypadki, ale jednak pojawiają się, czego osobiście nie potrafię zrozumieć.

6

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

"Ona ma średnie wykształcenie, nawet nie podchodziła do matury, więc uważa, że skoro sama dała radę czegoś się w życiu dorobić, to dzieci też sobie poradzą bez" - niestety taką koleżanką również mam sad Miała inny pomysł na życie, ale nie otrzymała wsparcia ze strony rodziców.

Myślę, że warto jest poznać swoje dzieci, obserwować, wiedzieć, czego pragną, w czym są dobre, co może zaprocentować.
Są też 2 podstawowe osobowości: można wybrać drogę, która niekoniecznie jest tą wymarzoną i odnaleźć w tym sposób na życie, zaakceptować, może nawet polubić (mój mąż), a można być typem człowieka, który ubzdurał sobie, że ta i żadna inna (swego czasu ja wink )

7

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

U mnie, w moim środowisku widzę odwrotnie. Idź na studia, nieważne, że to tylko głupi papier, który nic nie da. Idź i już.
Koszty, czas zmarnowany na naukę - kogo to obchodzi?

Ja studiowałam, ale rzuciłam studia. Poszłam do pracy i nie narzekam. Za to moja mama do końca życia będzie mi wypominac, że na pewno miałabym lepszą pracę, gdybym miała studia.

8

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?
rebel napisał/a:

U mnie, w moim środowisku widzę odwrotnie. Idź na studia, nieważne, że to tylko głupi papier, który nic nie da. Idź i już.
Koszty, czas zmarnowany na naukę - kogo to obchodzi?

O to to! Właśnie tak!
Zawsze to w papierach jest jak byk: wykształcenie wyższe. Prawdę mówiąc o sytuacjach jak w temacie wątku nie słyszałam.

Na wesoło:
Przychodzi kobieta do urzędu pracy i pyta o pracę dla syna, który jest po zawodówce.
Urzędniczka mówi: Mamy ofertę na fachowca na budowie, 3500 zł na miesiąc.
Kobieta: Nie! pani! on za takie pieniądze się rozpije.
Urzędniczka: No to pomocnik na budowie za 2500 zł
Kobieta: Pani! za tyle to też będzie tylko pił! Nie ma coś za 1200 zł ?
Urzędniczka: A jest, ale do tej pracy to musiałby mieć wyższe wykształcenie. big_smile

9

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Różnie z tym podejściem rodziców bywa. Sądzę, że większosc chce by dziecko jak najszybciej się usamodzielniło, dokładało do domowego budżetu lub wyprowadziło na swoje.

Dużą rolę odgrywa brak finansów, banalne lecz prawdziwe. Są też tacy, którzy uważają, że wykształciuch palcem przy rodzicach nie kiwnie, nie będzie im pomagał na starosc. Ten argument przytaczam za moimi teściami, niestety często okazuje się prawdą.

Ja uważam, że tytuł w pracy fizycznej nie przeszkadza. Na studiach człowiek okrzepnie, czegoś się nauczy, nabierze doświadczenia w różnych dziedzinach. Wykształciuchem trudniej pomiatac, robic mu wodę z mózgu.

10

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

No u mnie też było - idź na studia, ja nie miałam warunków, żeby skończyć studia, to my ci z ojcem zapewnimy wszystko, tylko studiuj. Też chciałam studiować, więc nie było problemu. Fakt, że z biednej rodziny nie pochodzę nie był tu jednak bez znaczenia. Znam jednak sporo osób, co w domu miały trudną sytuację, ale dostają stypendium, coś tam dorobią i realizują swoje marzenia.
Bardzo chciałabym być całkowicie niezależna finansowo i miałam ochotę przerwać po studiach inżynierskich, ale mama bardzo nalegała żebym skończyła i w sumie doszłam do wniosku, że jeszcze te półtora roku na magisterskich przeżyję.

11

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Mam dylemat jeśli o tym mowa.
Nie można komuś zakazać iść na studia, ale z drugiej strony, jak ktoś chce iść na studia to niech liczy sam na siebie a nie będzie problemu z rodzicami. Bo jak ktoś ma pieniądze jakiekolwiek wyłożyć z  tego powodu, to trzeba się liczyć z jego zdaniem.

12

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?
NinaLafairy napisał/a:

Mam dylemat jeśli o tym mowa.
Nie można komuś zakazać iść na studia, ale z drugiej strony, jak ktoś chce iść na studia to niech liczy sam na siebie a nie będzie problemu z rodzicami. Bo jak ktoś ma pieniądze jakiekolwiek wyłożyć z  tego powodu, to trzeba się liczyć z jego zdaniem.

Co racja, to racja. Gorzej jak to jest ze strony rodziców upór niezależnie od sytuacji i to zarówno jeśli chodzi o presję "idź na studia, bo wszyscy w rodzinie mają wyższe wykształcenie", albo "nie idź, po co ci to". Znam ludzi, co się sami na studiach utrzymują. Nie jest im lekko, to na pewno, ale sobie sami radzą. Niestety potrafi być przez to tak, że rodzina jest obrażona na co niektórych, bo sobie przyszłość swojego potomka zaplanowała inaczej. No i właśnie tu się zaczyna problem - ludzie czasami nie rozumieją, że ich dorosłe dzieci są dorosłe i same chcą decydować o sobie i żyć tak, jak uważają za słuszne. Ja swoim rodzicom jestem bardzo wdzięczna, że mi umożliwili bezproblemowe studia i czuję się w obowiązku odwdzięczyć się im gdy wyjdę na swoje.

13

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Spotkałam się z takimi sytuacjami jakie opisuje Olinka.  We wszystkich przypadkach rodzice nie mają wyższego wykształcenia. Nie zakładam, że jest to związane z jakąś zazdrością, a raczej myśleniem, że studia nie są do niczego potrzebne.

Kilka powyższych wpisów też jest trafnych. Nie każdy musi studiować, nie powinno się wywierać presji na dzieci.
Oczywiście, że zawsze myślałam, że moje dzieci pójdą na studia i tak się stało (tzn. drugie się dopiero wybiera, ale już ma indeks w kieszeni), ale gdyby postanowiły inaczej to mam nadzieję, że bym się z tym pogodziła.

14

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Ja znam więcej przypadków typu "idź na studia, bo każdy idzie". Sytuacja, że rodzice zabraniają iść na studia i każą iść do pracy jest według mnie spotykana tylko w biednych, zacofanych rodzinach. Kiedyś owszem - moi rodzice skończyli zawodówkę, bo babcia z dziadkiem nie chcieli słyszeć o żadnych studiach. Teraz to ja bym chciała już zacząć pracować żeby odciąć się od budżetu rodziców, ale oni twierdzą, że muszę skończyć mgr, wtedy na pewno znajdę super pracę i mogę zacząć pracować...

15

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?
Nemezys napisał/a:

Ja znam więcej przypadków typu "idź na studia, bo każdy idzie". Sytuacja, że rodzice zabraniają iść na studia i każą iść do pracy jest według mnie spotykana tylko w biednych, zacofanych rodzinach. Kiedyś owszem - moi rodzice skończyli zawodówkę, bo babcia z dziadkiem nie chcieli słyszeć o żadnych studiach. Teraz to ja bym chciała już zacząć pracować żeby odciąć się od budżetu rodziców, ale oni twierdzą, że muszę skończyć mgr, wtedy na pewno znajdę super pracę i mogę zacząć pracować...

Powiem Ci, że mam to samo. Chciałabym się odciąć od budżetu rodziców, ale jak dzisiaj powiedziałam mamie, że jak położę statystykę matematyczną (niepotrzebną mi zupełnie), to chyba oleję to wszystko i zacznę się rozglądać za stałą pracą, to zaczęła się litania jak ja muszę mieć mgr żeby dostać prace. Nieważne, że jestem już inżynierem, a więc tytuł zawodowy mam, nie jestem bez wykształcenia. Nie jestem z biednej rodziny, ojciec bardzo dobrze zarabia, więc nie jestem dla nich jakimś ogromnym obciążeniem, ale po prostu mam już silną potrzebę zarabiania własnych pieniędzy i układania sobie życia po swojemu.

16

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Mój ojciec od kiedy pamiętam planował sobie, że pójdę na studia. Porządny uniwersytet, ścisły kierunek. Nie, planował to nie jest dobre określenie. On tak postanowił. Niestety nie wyszło mu. Studiuję zupełnie nieprzyszłościowy, humanistyczny kierunek na bardzo przeciętnej uczelni. Ciągle mam poczucie, że jest mną rozczarowany. Sam bardzo chciał studiować matematykę i miał ku temu wszelkie predyspozycje. Przeszkodziła mu jednak sytuacja...hmm, polityczna. Przez swoje niespełnione i nieodżałowane ambicje skutecznie uprzykrzył mi życie.

17

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?
talvi napisał/a:

Mój ojciec od kiedy pamiętam planował sobie, że pójdę na studia. Porządny uniwersytet, ścisły kierunek. Nie, planował to nie jest dobre określenie. On tak postanowił. Niestety nie wyszło mu. Studiuję zupełnie nieprzyszłościowy, humanistyczny kierunek na bardzo przeciętnej uczelni. Ciągle mam poczucie, że jest mną rozczarowany. Sam bardzo chciał studiować matematykę i miał ku temu wszelkie predyspozycje. Przeszkodziła mu jednak sytuacja...hmm, polityczna. Przez swoje niespełnione i nieodżałowane ambicje skutecznie uprzykrzył mi życie.

To jest chyba najgorsze, że niektórzy swoje marzenia usiłują przelać na dzieci. Ja akurat takiej sytuacji nie mam, bo miałam jasno powiedziane, że mogę studiować co zechcę.
Natomiast pracując w stadninie koni nie raz spotkałam się z tym, że rodzice postanowili, że syn/córka będzie jeździć konno. Ja robię to z zamiłowania i jak patrzę na tych nadętych rodziców i ich zniechęcone dzieci bojące się i nie lubiące tych koni, konie krzywdzone, albo zaniedbywane przez nie, to mi się rzygać chce. Dlaczego rodzice się sami nie zapisali na jazdę konną, tylko zmuszają do tego dzieci, nie wiem.

18

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Nie wiem, dlaczego, pewnie dlatego, że myślą, iż młody człowiek będzie oczekiwał od rodziców wsparcia- na mieszkanie, jedzenie.
Moje koleżanki i koledzy z roku to w większości osoby, które studiują i pracują.
Teraz nie ma problemu pogodzenia pracy z nauką.

Aczkolwiek, obserwuję i wyciągam wnioski. Jeżeli będę miała dziecko, nie wiem, czy będę chciała, żeby poszło na studia tylko po to, by mieć papierek z politologii, czy zarządzania. W dzisiejszych czasach sprawa wygląda w ten sposób, że jeżeli nie ukończy medycyny, to dobrą posadę nie musi mieć koniecznie zapewnioną, gdyż na studia idą wszyscy. Dosłownie WSZYSCY.

Zdziwiłam się, kiedy dowiedziałam się, iż dziewczyna, która uczyła się w tym samym gimnazjum, studiuje. Nie wiem, jaki kierunek, natomiast doskonale pamiętam, że z egzaminu gimnazjalnego uzyskała łącznie 13 punktów na 100 możliwych.

Gdybym miała się cofnąć w czasie, nie poszłabym na studia. Od razu starałabym się dostać do policji lub zaczęłabym pracować, aby zdobyć doświadczenie. A tak- nie dostałam się na wymarzoną medycynę i wybrałam kierunek, który mnie nie interesował.

Z pracą jest ciężko, więc jeżeli moje dziecko nie będzie przejawiało chęci zdawania na medycynę lub jakiekolwiek kierunki artystyczne( o ile będzie miało talent), wolałabym, żeby nie studiowało. Oczywiście, jeżeli się uprze i będę widziała, że ma ku danemu kierunkowi predyspozycje, nie będę miała nic przeciwko.

19

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Jaga Baba, już troszkę podświadomi postanowiłaś, że twoje dziecko pójdzie albo na medycynę albo na kierunek artystyczny? A jeśli wybierze prawo i będzie się upierało nad tym? smile

Teraz studiować może każdy, nawet ktoś kto ledwo zdał maturę. Zawsze w mieście znajdzie się uczelnia, która przyjmie każdego i każdemu da tytuł. Bo o ten tytuł głównie studentom chodzi...

20

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?
Jaga Baba07 napisał/a:

Z pracą jest ciężko, więc jeżeli moje dziecko nie będzie przejawiało chęci zdawania na medycynę lub jakiekolwiek kierunki artystyczne( o ile będzie miało talent), wolałabym, żeby nie studiowało. Oczywiście, jeżeli się uprze i będę widziała, że ma ku danemu kierunkowi predyspozycje, nie będę miała nic przeciwko.

No właśnie, dlaczego tylko i dlaczego akurat medycyna lub kierunki artystyczne? A studia inżynierskie? Na absolwentów uczelni technicznych wciąż jest wyraźne zapotrzebowanie.

21

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Tak? Jest zapotrzebowanie?
Jestem po biotechnologii, teraz studiuję biologię eksperymentalną. Ponoć biotechnolodzy są potrzebni, kierunek przyszłości, itd.
Guzik prawda- rzeczywistość wygląda inaczej.

Nemezys, napisałam, że jeżeli się uprze, to oczywiście, że będę je wspierać, ale musiałoby być chyba wybitną jednostką, żeby w innej dziedzinie się wybić.
Nie postanowiłam od razu, tylko obserwuję, co się dzieje i widzę, że pracę po studiach mają zapewnioną absolwenci medycyny. Jest jeszcze jeden pewny "zawód"- ksiądz.
Reszta? Nie może być pewna niczego.

22

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Tak, to racja, że żadnego kierunku nie można być pewnym. Ale tak już jest i od nas też zależy, czy się wybijemy, czy załapiemy znajomości, czy coś osiągniemy w kierunku robionych przez nas studiów.
Rodzice, którzy wysyłają dziecko na konkretny kierunek, bo jest przyszłościowy zamykają mu drogę do samorealizacji, do własnego podejmowania decyzji i odpowiedzialności za decyzję.

23

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Ja też nie chcę być mamą, która nakazuje, mówi, że ma być tak, a nie inaczej.
Lecz jeśli dziecko zaczęłoby mi coś przebąkiwać o politologii, socjologii, czy też tych "nowoczesnych" tworach typu bezpieczeństwo i higiena pracy, to naprawdę zaczęłabym je naprowadzać na inne tory.

To prawda, że wszystko od nas zależy, ale wierz mi, rozmawialiśmy kiedyś z naszą panią doktor o perspektywach i powiedziała nam, że tylko kilka osób po biotechnologii z naszej uczelni pracuje w zawodzie, a reszta? Gdziekolwiek.
I stwierdziła, że były wśród nich naprawdę zdolne osoby, ale nie potrafiły znaleźć pracy. Musiały się albo przekwalifikować, albo pogodzić się z tym, że mogą wyjechać i szukać szczęścia.

24

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?
Jaga Baba07 napisał/a:

Tak? Jest zapotrzebowanie?
Jestem po biotechnologii, teraz studiuję biologię eksperymentalną. Ponoć biotechnolodzy są potrzebni, kierunek przyszłości, itd.
Guzik prawda- rzeczywistość wygląda inaczej.

Oczywiście, że tak. Tu, gdzie mieszkam, osoby z konkretnym, techniczym wykształceniem, zwłaszcza zdolne i operatywne, nie mają problemów ze znalezieniem pracy. Uwierz mi, że nie mam ani jednego znajomego z tytułem inżyniera przed nazwiskiem, który nie umiałby się gdzieś zahaczyć. Mało tego, w ostatnim czasie nawet w odniesieniu do techników zakłady pracy gwarantują (już na wstępie nauki), że ich absolwentów zatrudnią tuż po zdaniu matury i otrzymaniu dyplomu zawodowego. Przyznaję jednak, że miałam na myśli bardziej konkretne, w gruncie rzeczy męskie, kierunki - energetykę, mechanikę, mechatronikę, elektryczny, eksploatację złóż, informatykę (ta już nie jest męska) i podobne, zwłaszcza jeśli w okolicy znajdują się odpowiednie zakłady. Szukając dla siebie zawodu i chcąc w nim później pracować warto ukierunkować się na rynek.

25

Odp: Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Ja wśród znajomych też nie mam bezrobotnego inżyniera, no ale większość moich znajomych to jednak ludzie po studiach humanistycznych i tutaj dopiero cyrki z pracą się dzieją.
Gdyby moje dziecko chciało studiować cokolwiek - byleby tylko studiować - to chyba nie zabroniłabym (zabronić to złe określenie, po prostu nie namawiałabym go na zmianę planów). Też musi poznać co to studia, życie studenckie, a przez chociażby 3 lata studiów wiele osób odkrywa co tak naprawdę chce w życiu robić, więc ten czas (jak się potem może okazać - zmarnowany) też jest potrzebny.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Dlaczego niektórzy rodzice nie chcą, aby ich dzieci studiowały?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026