Nie dostaję prezentów od partnera - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie dostaję prezentów od partnera

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ry (2020-05-20 18:49:05)

Temat: Nie dostaję prezentów od partnera

Cześć,
Jestem w związku półtora roku. Za nami jedne urodziny moje i jedne partnera. Moje były pierwsze. Tamtego dnia wypadła nam ważna uroczystość, która pochłonęła większość wspólnego już wtedy (żałuję, bo już wtedy ze sobą mieszkaliśmy) budżetu. Automatycznie prezentu nie dostałam, ani życzeń. Nawet śniadania, o które prosiłam, bo bałam się, że się nie wyrobię - jakiś błąd komunikacyjny. Okej, sytuacja była taka a nie inna, jestem w stanie to wytłumaczyć, chociaż było mi przykro, że nawet własnoręcznie nic nie przygotował czy kwiatów nie zerwał.
Za parę dni znowu moje urodziny. Ponownie będą szczególne, bo teraz spodziewamy się dziecka, co wyniosło naszą znajomość na wyższy poziom. Miesiąc wcześniej przygotowałam listę praktycznych prezentów od 70 zł do 200 zł, na które mnie samej trochę szkoda wydawać kasy. Mój facet listy nawet nie sprawdził. W międzyczasie wymyślił jakąś grę planszową, która totalnie mnie nie interesuje (może to słabe, ale sprawdziłam koszt: 40 zł).
Wychodzę z założenia, że skoro żyjemy razem, to kupowanie porządniejszych prezentów jest inwestycją, która zostaje „w rodzinie”. Sama nie oszczędzam nigdy na upominkach dla niego i trafiam zawsze w gust - podpytuję, sprawdzam, przygotuję się tygodniami, żeby było to wyjątkowe. Zarabiamy tyle samo i wspólnie dzielimy się wydatkami.
Mój partner nie oszczędza na jedzeniu, nie odmawia sobie wyjść z kolegami, kupuje nowe gry. Nie umie oszczędzać, dlatego pracujemy wspólnie nad tym. Miłym gestem byłoby, gdyby pokazał, że umie odłożyć pieniądze, żeby mnie uszczęśliwić. Nie mówię tutaj wcale o wielkich sprawach, jak wyjazdy, na które zabierane są moje koleżanki - ot przemyślany drobiazg.
Rozmawialiśmy poważnie i spokojnie na ten temat, do tego stopnia, że zaczęłam sama wkładać mu wymówki w usta. Całość skwitował tak, że ja nie mam zainteresowań (zabolało) i dlatego ma problem. Co więc z gotowymi podpowiedziami ode mnie?
Nie jest to koniec świata, ale mam ściśnięte gardło, jak o tym myślę. Mam wrażenie, że nie jestem dla niego ważna, nie czuje potrzeby uszczęśliwiania mnie (zwłaszcza w tym trudnym okresie, który funduje mi burze hormonalne) i zwyczajnie mu nie zależy, bo już mnie zdobył, sprawa przyklepana, nie ma czym się stresować.
Dodam, że na dzień kobiet dostałam pojedyncze róże, Walentynek nie chce celebrować, imienin oboje nie obchodzimy, na święta wymieniliśmy się podarunkami. Ja na jego urodziny przygotowałam się perfekcyjnie, łącznie z urządzeniem imprezy dla jego rodziny.
Jak Wy to widzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Nie wiem co Ci powiedzieć.  Chyba jak chcesz z nim być  tak będzie. Nic dla niego nie rób, na jego urodziny kup coś co się Tobie podoba, ale będziecie razem używać,  może zrozumie aluzję. Np książkę którą Ty masz ochotę  przeczytać, czy coś  z Twojej listy.  To co sobie kupuję  za swoją  kasę  to jego sprawa z kolei.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

3

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

A ja jestem za tym byś powiedziała  wprost co oczekujesz od związku.
Rozumiem  że jest Ci przykro ale widocznie inaczej widzicie  te kwestie  w związku.  Albo porozmawiasz  on weźmie  to pod uwagę,  albo zostaje  zaakceptować  że on taki jest

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

4

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Jeśli inaczej nie można, a Tobie jest przykro, to jest taka zasada, że jeśli chcesz dostać od swojego mężczyzny kwiaty (to oczywiście przykład), to mu o tym powiedz. Są bowiem tacy panowie, śmiem przy tym twierdzić, że wcale nie jest ich mało, którzy żadnych drobnych aluzji ani podpowiedzi nie są w stanie zrozumieć - tacy po prostu są i wcale nie muszą robić tego celowo ani nawet świadomie.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

5

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera
Ry napisał/a:

Cześć,
Jestem w związku półtora roku. Za nami jedne urodziny moje i jedne partnera. Moje były pierwsze. Tamtego dnia wypadła nam ważna uroczystość, która pochłonęła większość wspólnego już wtedy (żałuję, bo już wtedy ze sobą mieszkaliśmy) budżetu. Automatycznie prezentu nie dostałam, ani życzeń. Nawet śniadania, o które prosiłam, bo bałam się, że się nie wyrobię - jakiś błąd komunikacyjny. Okej, sytuacja była taka a nie inna, jestem w stanie to wytłumaczyć, chociaż było mi przykro, że nawet własnoręcznie nic nie przygotował czy kwiatów nie zerwał.
Za parę dni znowu moje urodziny. Ponownie będą szczególne, bo teraz spodziewamy się dziecka, co wyniosło naszą znajomość na wyższy poziom. Miesiąc wcześniej przygotowałam listę praktycznych prezentów od 70 zł do 200 zł, na które mnie samej trochę szkoda wydawać kasy. Mój facet listy nawet nie sprawdził. W międzyczasie wymyślił jakąś grę planszową, która totalnie mnie nie interesuje (może to słabe, ale sprawdziłam koszt: 40 zł).
Wychodzę z założenia, że skoro żyjemy razem, to kupowanie porządniejszych prezentów jest inwestycją, która zostaje „w rodzinie”. Sama nie oszczędzam nigdy na upominkach dla niego i trafiam zawsze w gust - podpytuję, sprawdzam, przygotuję się tygodniami, żeby było to wyjątkowe. Zarabiamy tyle samo i wspólnie dzielimy się wydatkami.
Mój partner nie oszczędza na jedzeniu, nie odmawia sobie wyjść z kolegami, kupuje nowe gry. Nie umie oszczędzać, dlatego pracujemy wspólnie nad tym. Miłym gestem byłoby, gdyby pokazał, że umie odłożyć pieniądze, żeby mnie uszczęśliwić. Nie mówię tutaj wcale o wielkich sprawach, jak wyjazdy, na które zabierane są moje koleżanki - ot przemyślany drobiazg.
Rozmawialiśmy poważnie i spokojnie na ten temat, do tego stopnia, że zaczęłam sama wkładać mu wymówki w usta. Całość skwitował tak, że ja nie mam zainteresowań (zabolało) i dlatego ma problem. Co więc z gotowymi podpowiedziami ode mnie?
Nie jest to koniec świata, ale mam ściśnięte gardło, jak o tym myślę. Mam wrażenie, że nie jestem dla niego ważna, nie czuje potrzeby uszczęśliwiania mnie (zwłaszcza w tym trudnym okresie, który funduje mi burze hormonalne) i zwyczajnie mu nie zależy, bo już mnie zdobył, sprawa przyklepana, nie ma czym się stresować.
Dodam, że na dzień kobiet dostałam pojedyncze róże, Walentynek nie chce celebrować, imienin oboje nie obchodzimy, na święta wymieniliśmy się podarunkami. Ja na jego urodziny przygotowałam się perfekcyjnie, łącznie z urządzeniem imprezy dla jego rodziny.
Jak Wy to widzicie?

Ja myślę, że już po ptokach.
Spodziewacie się dziecka a więc już nie będzie się o ciebie starał.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

6

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Są i tacy panowie którzy chcą kupić sobie prezent przy okazji czyichś urodzin. I nie ogarniają że komuś może się ten konkretny prezent nie spodobać, nie przydać. Przykre jest jak się dostaje coś czego się nie lubi albo w ogóle nic nie dostaje...może lepszym pomysłem by było że to solenizant wybiera sobie prezent w określonym budżecie.

7

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Powiedz mu wprost, co Cię boli. Bo faktycznie, może być tak, jak sugeruje Olinka, że on sobie z tego „problemu” w ogóle nie zdaje sprawy.

8

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Sama sobie kup prezent i sama swietuj Twoje urodziny.
Tak bym zrobila na Twoim miejscu. Siebie nalezy celebrowac.
Swoja droga... Nigdy w zyciu bym sie nie pakowala w powazny zwiazek z kims takim.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

9

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Nie chcę się znowu nikomu narazić swoim specyficznym spojrzeniem na pewne sprawy. Nie ma się co dziwić, że jeśli w związku dwojga ludzi poziom starań i zaangażowania nie jest zbyt wyrównany, to osoba bardziej starająca się a jednocześnie dostająca mniej, zaczyna mieć wątpliwości. Robi Ci się przykro, bo uważasz, że partner już w ogóle się o Ciebie nie stara i nie zależy mu na związku. Nie wiem, na jakiej zasadzie dobraliście się i co Was do siebie przyciągnęło, ale widocznie w pewnych kwestiach macie zupełnie odmienne poglądy. Przecież on wcale nie musi świadomie chcieć sprawiać Ci przykrość, "jedynie" nie jest uświadomiony, jakie masz potrzeby, związane z okazywaniem uczuć czy starań, właśnie przy pomocy prezentów czy celebrowania pewnych okazji. Nie każdy przykłada do tego wagę, co nie oznacza, że umyślnie olewa partnera. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że sam w dużej mierze czuje się podobny do Twojego faceta( poza umiłowaniem do jedzenia czy gier), bo mam dość jednoznaczny stosunek do obchodzenia świąt( raczej "świąteczek"), okazji, czy tym bardziej obdarowywania się prezentami, szczególnie takimi typowymi gadżetami, które mają raczej wymiar materialny niż sentymentalny. Jestem raczej minimalistą w pewnych sprawach, więc pewnie ciężko było by mi się przemóc, zęby pamiętać o tych drobnostkach czy okazjach ,nie mówiąc już o wymyślaniu skomplikowanych planów czy scenariuszy urodzin imienin itp. Z prezentami też ciężko trafić, więc jeśli sam mam na coś ochotę, to sobie kupuję. Sprawianie radości drugiej osobie to jedno i może dałbym radę sobie z tym poradzić, ale już wolałbym nie dostawać nic w zamian, bo mnie takie rzeczy zwyczajnie nie ruszają. Szczególnie właśnie te, które biorą się ze specjalnych "okazji". Urodziny, imieniny, rocznice - wszystko to przechodzi niezauważalnie a "ten specjalny dzień" może dla mnie mieć miejsce równie dobrze w KAŻDYM możliwym dniu.
Powiedz mu wprost, co Cię trapi w jego zachowaniu, bo naprawdę ludzie różnią się mocno w kwestii spojrzenia na niektóre sprawy.To, co może cieszyć 90 % społeczeństwa, dla tych 10 % może już być obojętne albo wręcz odpychające.Sam nigdy nie byłem zwolennikiem specjalnego świętowania "tych szczególnych" dni, jako czegoś wyjątkowego, sentymentalnego. Sądzę, że zawsze można sobie taki dzień zorganizować. Natomiast w kwestii oszczędzania, to akurat zarobioną kasę wolałbym odłożyć na cos pożyteczniejszego, niż prezenty. Nie zakładaj od razu, że facetowi przestało zależeć i już go nie obchodzisz - Ty masz po prostu swoją wizję, inną od niego, jak należy postępować w kwestii starania się czy okazywania drugiej połówce dowodów swoich uczuć. Rozumiem faceta w tej kwestii, bo pewnie jedną z pierwszych rzeczy o jakich bym poinformował przyszłą partnerkę, to fakt, że nie obchodzę żadnych takich właśnie świąt, jak urodziny czy imieniny, w typowy sposób ,zbliżony pewnie do Twojego scenariusza.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

10

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

To jest takie irytujące podejście, że skoro ja tak czynię, to i inni też tak powinni. Przyznaje nie znoszę takich ludzi. Tu zawsze jest jakieś jątrzenie, niedomówienia, niezadowolenie. A wystarczy zrozumieć, że nikt nie wie co ty masz tam w głowie, czego oczekujesz. Co to znaczy u ciebie perfekcyjne przygotowanie. Po co sobie to robić? Przecież takie podejście sprawia, że wiecznie jesteś niezadowolona i będziesz mieć pretensje o coś, co dla kogoś to pierd...ły.
Jak potrzebujesz prezentów, to zrób tak jak radzili powyżej. Kup je sobie sama.

11

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

No ale przecież autorka napisała, że zrobiła listę prezentów jakie chciałaby otrzymać /z różną ceną/ a on nawet nie popatrzył i kupił grę, która jej się nie podoba w cenie o prawie połowę niższej niż najtańszy prezent z jej listy. Więc olał jej oczekiwania.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

12

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera
Kleoma napisał/a:

No ale przecież autorka napisała, że zrobiła listę prezentów jakie chciałaby otrzymać /z różną ceną/ a on nawet nie popatrzył i kupił grę, która jej się nie podoba w cenie o prawie połowę niższej niż najtańszy prezent z jej listy. Więc olał jej oczekiwania.

Dokladnie.
Wiec nie wiem o czym to cale rozwijanie sie jak dywan, ze moze on nie obchodzi?
Przeciez on zwyczajnie jest leniwy i ja ignoruje.

Nadal stoje przy tym, ze najlepiej to samej sobie kupic prezent i nie brac sie za powazne zwiazki z kims kto nie zrobil WSZYSTKIEGO co lubimy.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

13

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Skoro sami wiemy, co nas najbardziej interesuje, to kupienie sobie samemu prezentu jest wyjściem najrozsądniejszym. Autorce raczej zależy po prostu na tym, aby odczuwać zadowolenie ze starań partnera a otrzymywanie prezentów ma być tylko tego wyrazem. Facet raczej tych warunków nie spełnia, tylko co może budzić zdziwienie w zachowaniu Autorki, to właśnie owo zaskoczenie, zę ktoś nie musi czerpać radości z obdarowywania się prezentami i celebrowania wszelakich świąt czy okazji.
W tego typu wątkach, kiedy Panie narzekają na swoich partnerów, wytykając im z czasem szereg wad, zastanawiam się co w takim razie łączy ludzi na samym początku. Jeśli pewnych mankamentów się nie dostrzega od razu, to jednak coś musi być, co oboje do siebie przyciąga a przynajmniej nie odrzuca od razu smile Stoi to w dość jaskrawej sprzeczności z tym, co wiele Pań podkreśla, iż potrafią bezbłędnie ocenić już na samym początku znajomości, czy facet okaże się odpowiednim kandydatem na partnera...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

14

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera
bagienni_k napisał/a:

Skoro sami wiemy, co nas najbardziej interesuje, to kupienie sobie samemu prezentu jest wyjściem najrozsądniejszym. Autorce raczej zależy po prostu na tym, aby odczuwać zadowolenie ze starań partnera a otrzymywanie prezentów ma być tylko tego wyrazem. Facet raczej tych warunków nie spełnia, tylko co może budzić zdziwienie w zachowaniu Autorki, to właśnie owo zaskoczenie, zę ktoś nie musi czerpać radości z obdarowywania się prezentami i celebrowania wszelakich świąt czy okazji.
W tego typu wątkach, kiedy Panie narzekają na swoich partnerów, wytykając im z czasem szereg wad, zastanawiam się co w takim razie łączy ludzi na samym początku. Jeśli pewnych mankamentów się nie dostrzega od razu, to jednak coś musi być, co oboje do siebie przyciąga a przynajmniej nie odrzuca od razu smile Stoi to w dość jaskrawej sprzeczności z tym, co wiele Pań podkreśla, iż potrafią bezbłędnie ocenić już na samym początku znajomości, czy facet okaże się odpowiednim kandydatem na partnera...

Niektóre panie widzą niedoskonałości partnera lecz wydaje im się, że są w stanie doprowadzić do tego, że on się zmieni pod ich wpływem.
Że go sobie wychowają na swoją modłę.
I czasem to się udaje po wielu walkach.

Mieszkałam kiedyś na stancji 'przy rodzinie'. Przed Dniem Kobiet czy imieninami gospodyni słyszałam jak żona robiła mężowi karczemne awantury, ze ma jej jutro kupić kwiatek. Argumentami było to, że sąsiadki dostają a ona co? gorsza? Rano gdy wychodził do pracy też głośno przypominała, żeby bez kwiatka nie wracał. I ma go nieść nie w teczce tylko w ręku aby wszyscy widzieli smile

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

15

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Walczyć można raczej o inne, bardziej realne cele, ale nie o to, żeby koniecznie kogoś zmienić! To jest chyba jeden z podstawowych błędów, które od razu odstraszają partnerów, jeśli tylko te zamiary są widoczne od razu. Jeśli zaś Panie swoje zamiary skrzętnie ukrywają, to pod pozorem niby istotnych kwestii, jak chociażby potrzeba okazywania uczuć, to facet żyje w takiej nieświadomości. Tutaj partnerzy się ewidentnie nie dobrali w tej kwestii. Szczerze mówiąc, to nie wiem z czego wynikają takie ciągotki do zmian: może z chęci wychowania partnera, tak jakby było ich to drugie dziecko albo też próbując przekonać swoich partnerów, że podejście jakie one prezentują jest jedynie słuszne i należy tego bezwzględnie przestrzegać. Zaczyna się wtedy jakiś dziwny układ, przypominający relację między dowódcą i podwładnym w wojsku. Ochota i potrzeba zmiany partnera i jego charakteru, jakiekolwiek systemy kar, nagród czy przymuszania raczej nie powinny być traktowane z aprobatą.
Jeśli wyczułbym, że kobieta próbuje mnie usilnie zmienić i dostosować do siebie, uciekałbym w podskokach, bo stwierdzenie, że "ona ma zawsze rację" jest z lekka podejrzane. Jeśli się komuś udaje partnera zmienić, świadczy to niezbyt dobrze i o nim i o partnerze.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

16

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera
bagienni_k napisał/a:

Walczyć można raczej o inne, bardziej realne cele, ale nie o to, żeby koniecznie kogoś zmienić! To jest chyba jeden z podstawowych błędów, które od razu odstraszają partnerów, jeśli tylko te zamiary są widoczne od razu. Jeśli zaś Panie swoje zamiary skrzętnie ukrywają, to pod pozorem niby istotnych kwestii, jak chociażby potrzeba okazywania uczuć, to facet żyje w takiej nieświadomości. Tutaj partnerzy się ewidentnie nie dobrali w tej kwestii. Szczerze mówiąc, to nie wiem z czego wynikają takie ciągotki do zmian: może z chęci wychowania partnera, tak jakby było ich to drugie dziecko albo też próbując przekonać swoich partnerów, że podejście jakie one prezentują jest jedynie słuszne i należy tego bezwzględnie przestrzegać. Zaczyna się wtedy jakiś dziwny układ, przypominający relację między dowódcą i podwładnym w wojsku. Ochota i potrzeba zmiany partnera i jego charakteru, jakiekolwiek systemy kar, nagród czy przymuszania raczej nie powinny być traktowane z aprobatą.
Jeśli wyczułbym, że kobieta próbuje mnie usilnie zmienić i dostosować do siebie, uciekałbym w podskokach, bo stwierdzenie, że "ona ma zawsze rację" jest z lekka podejrzane. Jeśli się komuś udaje partnera zmienić, świadczy to niezbyt dobrze i o nim i o partnerze.

To zależy co się chce zmienić.
Jeżeli na skutek oddziaływania partnera drugi partner porzuci nałogi czy w jakiś sposób rozwinie się i będzie mu z tym dobrze to jest to pozytywne zjawisko

Lecz jeśli będzie cierpiał, że musi się z czymś pożegnać bo inaczej będą niesnaski w związku i robi to aby zaspokoić chore ambicje partnera to wtedy można mówić, że oboje ponieśli porażkę mimo, ze ktoś postawił na swoim, partner coś zmienił w swoim życiu.

Każdy przypadek powinno się rozpatrywać indywidualnie.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

17 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-05-21 15:10:47)

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Nie dostaniesz  od niego adoracji,  bo on nie z tych..za to chętnie  wyrazy uwielbienia przyjmą.
Pytanie czy ma inne zalety, które to zrównoważą? Obawiam  się,  że pozostanie Ci dopieszczac  się samej.
Piszesz że już założyliście rodzinę,  więc  proponuję  przemyśleć  strategię na starcie jeżeli chodzi o wydatki na dziecko.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

18

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Racja, zależy o czym mowa..
Ale tak naprawdę poza nałogami czy wyjątkowo uciążliwymi przyzwyczajeniami, to czy jeden człowiek ma prawo drugiego zmieniać? Narzucać mu swój własny styl czy poglądy? Co znaczy poza tym rozwijać się? Czy każdy ma obowiązek takiego rozwoju? Wszystko się sprowadza do tego, żeby lekko partnera zmotywować, podczas gdy zawsze ma się wrażenie, że to stanie z batem nad partnerem, połączone z postawą roszczeniową, która nie uznaje sprzeciwu lub kompromisu. Widać to po tym, jakie wielkie zdziwienie panuje, kiedy u partnera występują zupełnie odmienne oczekiwania, tak jakbyśmy zakładali, że partner powinien podchodzić do życia dokładnie tak samo jak my. Największa frustracja wylewa się wtedy, kiedy jedna osoba odczuwa rozgoryczenie, iż nie uda jej się partnera "nawrócić". Można się z tego śmiać, ale jeśli nawet w związku układa się dobrze, ale jedna strona i tak krzywo patrzy na pewne "przywary" partnera, choć nie przynosi to żadnych negatywnych skutków, jedynie dostarcza satysfakcji jednej stronie a druga wiecznie narzeka a nie może pojąć, że ktoś może mieć swoje "słabości" smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

19 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2020-05-21 17:17:14)

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera
bagienni_k napisał/a:

Racja, zależy o czym mowa..
Ale tak naprawdę poza nałogami czy wyjątkowo uciążliwymi przyzwyczajeniami, to czy jeden człowiek ma prawo drugiego zmieniać? Narzucać mu swój własny styl czy poglądy? Co znaczy poza tym rozwijać się? Czy każdy ma obowiązek takiego rozwoju? Wszystko się sprowadza do tego, żeby lekko partnera zmotywować, podczas gdy zawsze ma się wrażenie, że to stanie z batem nad partnerem, połączone z postawą roszczeniową, która nie uznaje sprzeciwu lub kompromisu. Widać to po tym, jakie wielkie zdziwienie panuje, kiedy u partnera występują zupełnie odmienne oczekiwania, tak jakbyśmy zakładali, że partner powinien podchodzić do życia dokładnie tak samo jak my. Największa frustracja wylewa się wtedy, kiedy jedna osoba odczuwa rozgoryczenie, iż nie uda jej się partnera "nawrócić". Można się z tego śmiać, ale jeśli nawet w związku układa się dobrze, ale jedna strona i tak krzywo patrzy na pewne "przywary" partnera, choć nie przynosi to żadnych negatywnych skutków, jedynie dostarcza satysfakcji jednej stronie a druga wiecznie narzeka a nie może pojąć, że ktoś może mieć swoje "słabości" smile

Przykład zmuszania do rozwoju.
Moja znajoma poznała całkiem fajnego faceta. Zakręciła się koło niego bo wyczuła, że to będzie dobry materiał na męża i da się jeszcze ukształtować.
Jedną z jego "wad" był brak prawa jazdy.  Namawiała go aby zrobił, on jednak twierdził, że nie jest mu do niczego potrzebne, mieszka w mieście, są autobusy a w razie czego pojedzie taksówką albo ją poprosi aby go zawiozła.  Nie będzie robił i już. Jego rodzice auta nie mieli. Odpuściła chwilowo cały czas mając to na myśli, ze zajmie się tym po ślubie. I tak się stało. Różnymi sposobami, prośbą, groźbą, wjeżdżaniem na ambicję zmusiła go do pójścia na kurs. I zrobił. Obecnie jest z tego powodu ogromnie zadowolony, dzięki temu ma lepszą pracę, dostał firmowe auto do dyspozycji.

Wracając do sytuacji autorki to już raczej powinna się z tym pogodzić, że to co dla niej ważne celebrowane nie będzie.
Bo skoro nawet jej życzeń nie złożył, już nie mówiąc o wyręczeniu w obowiązkach czy sprawieniu przyjemności w tym dniu to nie ma co sie spodziewać zmiany u niego.
Może to na nim jedynie wymusić. Lecz czy te wymuszone adoracje są przyjemne?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

20

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Jeżeli ktoś twierdzi, że MUSI na kimś coś wymuszać, to ja serdecznie dziękuję za taką relację. Nikogo nie można i nie powinno się do niczego przymuszać! Ten facet miał prawo w ogóle nie robić tego prawka, szczególnie pod czyjąś presją! Prawdopodobnie chłop poczuł się osaczony i na początku się zmusił do tego. To, że teraz jest szczęśliwy i mu się powodzi nie ma dla mnie osobiście ŻADNEGO znaczenia. Jeśli tylko ktoś usilnie wywiera presję na drugiej osobie, zmusza ją do czegoś, wjeżdża na ambicję czy szantażuje emocjonalnie, to nie ma o czym mówić. To JA SAM muszę do tego dojść, że coś mi się opłaca i przyniesie jakieś korzyści, a już tym bardziej nie będę kogoś uszczęśliwiać, bo sobie "życzy" aby partner miał prawko(choćby po to, żeby wozić swojego partnera).
Poza tym, jak widzę takie stwierdzenia, jak "ukształtować kogoś", aby lepiej nadawał się na męża, to nie ogarnia mnie nic więcej niż pusty śmiech, choć może bardziej politowanie dla strony "kształtującej"..To jest właśnie typowe urabianie i zmienianie na siłę drugiej osoby.

Co do faceta Autorki, to niewątpliwie nie spełnia jej oczekiwań. Dlaczego? Po prostu jest INNY, ma zupełnie INNĄ wizję na ten związek, bo nie przykłada wagi do niektórych spraw tak bardzo, jak Autorka. Może ewentualnie próbować delikatnie zasugerować to partnerowi, ale wygląda na to, że nie przyniosło to żadnych skutków. Pytanie dlaczego Autorka z nim dalej jest?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

21

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Może facet jest szczęśliwy bo na to auto poderwal  jakąś miła babkę,  co mu nie suszuy głowy chęcią ulepszania go smile)?. Mi to osobiście przypomina mamuskowanie  i w aspekcie związku dorosłych ludzi budzi głęboki niesmak.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

22

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Nie wiadomo, czy niektóre Panie ćwiczą swoje umiejętności matkowania na facetach, zanim będą mieć swoje dzieci.
Nie mogą i nie chcą dostrzec, że jednak między dorosłym facetem a dzieckiem jest zasadnicza różnica smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

23

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Nie każda ma to szczęście, że trafi jej się mężczyzna, któremu nie trzeba matkować ani go ulepszać.
Część kobiet nie ma wyjścia i MUSI swoim chociażby delikatnie pokierować. Dla dobra tego związku, dla dobra rodziny.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

24

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Trzeba sobie zadać pytanie czy w ogóle kogokolwiek trzeba rzeczywiście ulepszać czy tez mu matkować? W tym właśnie problem, że często takie osoby nie widzą bezcelowości swoich działań. Przede wszystkim dlatego, że o konieczności i zasadności zmian powinna decydować tylko osoba zainteresowana, nie zaś przede wszystkim ta, która "zachęca" do zmian. Jak bardzo jedna strona by czegoś nie chciała "ulepszyć" czy zmienić, szczególnie poprzez wywieranie nacisku, osoba decyzyjna powinna kierować się przede wszystkim SWOIM dobrem. Nie da się poświęcać dla dobra związku czegoś, co dla jednej strony jest szalenie ważne. Poza tym zmiana czy ulepszanie może po prostu nie oznaczać tego samego dla obu stron.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

25

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera
bagienni_k napisał/a:

Trzeba sobie zadać pytanie czy w ogóle kogokolwiek trzeba rzeczywiście ulepszać czy tez mu matkować? W tym właśnie problem, że często takie osoby nie widzą bezcelowości swoich działań. Przede wszystkim dlatego, że o konieczności i zasadności zmian powinna decydować tylko osoba zainteresowana, nie zaś przede wszystkim ta, która "zachęca" do zmian. Jak bardzo jedna strona by czegoś nie chciała "ulepszyć" czy zmienić, szczególnie poprzez wywieranie nacisku, osoba decyzyjna powinna kierować się przede wszystkim SWOIM dobrem. Nie da się poświęcać dla dobra związku czegoś, co dla jednej strony jest szalenie ważne. Poza tym zmiana czy ulepszanie może po prostu nie oznaczać tego samego dla obu stron.

Wchodząc w związek człowiek nie jest w stanie wiedzieć wszystkiego co może mieć znaczenie o tej drugiej osobie.
Dopiero bycie razem, codzienna proza życia to pokazuje.
Więc te niedoskonałości próbuje się skorygować do postaci takiej aby dało się żyć bez dyskomfortu.
Czasami się nie da. I albo się żyje razem i cierpi albo związek się rozpada.
Cierpienia są 3 opcje:
1. cierpi osoba korygowana
2. cierpi osoba korygująca.
3. cierpią obydwoje
Bywa, ze któraś ze stron albo obydwoje dochodzą do wniosku, że dla jakiegoś celu warto cierpieć, muszą cierpieć, ze jeszcze to cierpienie da się wytrzymać.

Autorka nie miała wielu okazji do sprawdzenia partnera w ważnej dla siebie kwestii.
A teraz, w sytuacji gdy lada dzień pojawi się ich wspólne dziecko to nie ma co rozdzierać szat nad takim drobiazgiem jak jego zaniedbywanie celebrowania jej świąt. Da się to wytrzymać o ile to będzie tylko to.
A z tego co napisała to problemów może być więcej.
No chyba, że to tacierzyństwo odmieni go, przewartościuje swoje dotychczasowe priorytety.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

26

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

W perspektywie zbliżającego się pojawienia się dziecka, brak celebrowania rocznic czy urodzin nie wydaje się zbyt poważnym problemem. Może to jedynie jakiś sygnał, który może Autorce wskazać, jak sobie gość poradzi w dalszym życiu i poważniejszych problemach. Niby nie da się wszystkiego od razu ocenić, ale pewne sprawy wychodzą jednak dość szybko. Prędzej można się spodziewać, że w dłuższym związku któraś strona się zacznie "opuszczać", podczas gdy druga będzie próbowała nawrócić ją na właściwą drogę.  Natomiast zgodność lub niezgodność charakterów wychodzi raczej szybko i jeśli jednej stronie coś nie pasuje, to już lepiej się nie wiązać, niż próbować na siłę zmieniać jedno drugiego.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

27

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Ja twierdzę, że partnera można do czegoś zachęcać, motywować, ale żeby wymuszać na nim zmiany? Nigdy w życiu! Nawet jeśli zmiana ostatecznie wyjdzie komuś na dobre, to przecież nie w ten sposób. Osobiście nie chciałabym, żeby mnie ktoś, nawet najbliższy, różnymi sposobami, prośbą, groźbą, wjeżdżaniem na ambicję do czegoś przymuszał twierdząc, że to dla mojego dobra, choć tak naprawdę pokazałby mi w ten sposób, że jestem dla niego z jakiegoś powodu niewystarczająco dobra i na dobrą sprawę to przecież on ma z tym problem.

Kleoma napisał/a:

Nie każda ma to szczęście, że trafi jej się mężczyzna, któremu nie trzeba matkować ani go ulepszać.
Część kobiet nie ma wyjścia i MUSI swoim chociażby delikatnie pokierować. Dla dobra tego związku, dla dobra rodziny.

Jeśli kobieta czuje, że musi, to może należałoby zastanowić się dlaczego sobie takiego mężczyznę wybrała do życia? Można z kimś rozmawiać jak z partnerem, służyć swoją wiedzą, doświadczeniem, radą, pewne kwestie wspólnie omawiać, ale nie należy nikim kierować. W ten sposób same wchodzimy w rolę matki dużego chłopca, zaś sam chłopiec albo nigdy nie dorasta, albo zawsze czuje się stłamszony.
Mnie w każdym razie interesuje tylko układ partnerski, a do wychowywania i kierowania nim, zresztą i tu tylko do pewnego momentu, miałam dziecko. Dziś nawet z synem nie rozmawiam z pozycji rodzica, więc tym bardziej z mężem, który jest dorosłym, dojrzałym człowiekiem.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

28

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Mnie juz zabija jak ktos mowi 'trafi sie', jak gdybysmy tych facetow w grze na jarmarku wygrywaly.
Przeciez partnera sie wybiera.
Nie lubie strasznie jak ktos proboje kogos edytowac.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

29

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

No właśnie nie ma ich jak na jarmarku do wyboru, do koloru.
Mamy ograniczony czas i ograniczone możliwości na wybieranie.
Czemu mam rezygnować z wyboru partnera, który nie jest idealny /co widzę na starcie/ lecz wiem, ze dysponuję potencjałem do jego zmiany dla dobra nas obydwojga, naszego związku?
Warto powalczyć. I nie zawsze wyciąga się ciężkie działa aby zmiana się powiodła. Czasami to jest tylko " służenie wiedzą, doświadczeniem i radą" jak napisała Olinka.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

30

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera
Winter.Kween napisał/a:

Mnie juz zabija jak ktos mowi 'trafi sie', jak gdybysmy tych facetow w grze na jarmarku wygrywaly.
Przeciez partnera sie wybiera.
Nie lubie strasznie jak ktos proboje kogos edytowac.

o to, to smile

31

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Dysponuję  potencjałem? No pytanie jeszcze czy Twój partner  CHCE  byś ten potencjał  na nim realizowała. Jak tak, to ok.
Są ludzie co tak lubią., są tacy, co nie.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

32

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera

Wszystko się sprowadza to tego, czy ten szanowny partner zechce lub czy uważa za słuszne testowanie na sobie tego potencjału..? Chociaż mi jakoś do opisywanej strategi bardziej pasuje określenie tresura. Właśnie, tylko jaka dorosła osoba chciała być tresowana czy wychowywana?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

33

Odp: Nie dostaję prezentów od partnera
bagienni_k napisał/a:

Właśnie, tylko jaka dorosła osoba chciała być tresowana czy wychowywana?

Może nawet nie tyle dorosła, co dojrzała. Niestety są tacy, którzy boją się podejmowania decyzji i wynikającej z tego odpowiedzialności, dlatego wolą żyć z kimś, kto zdejmie z nich ten ciężar. Mimo wszystko to nie jest zdrowa relacja i na pewno mocno obciążająca dla strony decyzyjnej, zwłaszcza w kwestiach dotyczących obojga - raz, że czuje się odpowiedzialna za siebie i za tego drugiego człowieka, a dwa - sama nie bardzo ma na kim polegać.

Szkoda, że Autorka założyła wątek i już się w nim nie udziela, bo mogłaby rozwinąć temat i wyjaśnić jak sama na to wszystko patrzy, co z kolei może mieć znaczenie dla poruszonego przez nią problemu.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie dostaję prezentów od partnera

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018