Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa

Zainspirowana wczorajszymi obserwacjami, pewnie też z racji swojej ciekawości ludźmi, zaczęłam się dziś zastanawiać nad pewnym zjawiskiem - powiedzcie, mi, proszę, jak Wy to widzicie.

Czy dla Was jest do zaakceptowania, kiedy dwoje ludzi idzie ze sobą na imprezę, przyjmijmy, że na dyskotekę, niemniej przebywają w większym towarzystwie znanych sobie (mniej lub bardziej, ale jednak nie obcych) osób i podczas zabawy mieszają się w parach, tzn. nie trzymają kurczowo partnera, a kilka razy zdarza im się zatańczyć z kimś innym? Skąd to pytanie? Byłam wczoraj w klubie i tym razem wyjątkowo wyraźnie rzuciło mi się w oczy, że niektórzy mają z tym ogromny problem. I nie wiem czy jest to wynikiem zazdrości, zaborczości czy zasad, ale niektórzy uznają niemal za niepuszczane, by tańczyć z kimś innym niż osoba, z którą przyszło się na imprezę.
Jaki jest Wasz pogląd na tę kwestię?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa

To zależy...czasami od zasad, od partnera,od towarzystwa....ja wychodzę z założenia że jak ide ze swoim partnerem np.na wesele to obydwoje uważamy to za uroczystość rodzinną i nikt nikomu nie ma za złe jak zatańczy z inną osobą...

jeśli natomiast jest to dyskoteka to nie tańczymy z innymi, ale nie dlatego ze sobie coś zabraniamy ale dlatego ze po prostu nie chcemy, bo bardzo dobrze bawimy sie ze sobą...i u nas sie to sprawdza nawet gdy chodzimy OSOBNO...

ale moze być też taka sytuacja, ze towarzystwo w jakim sie obracamy jest nam dobrze znane i w takiej sytuacji gdybyśmy sie w tych parach prosili do tańca to byłoby w porządku...

inną sytuacja jest tez to ze para jest nazwijmy to w luźnym związku to znaczy powiedzmy idzie kolega z koleżanką i tu moze być problem, bo to czy beda tanczyc razem czy osobno zalezy od wyznawanych przez nich zasady...i tu sie czesto pojawiają problemy, bo np.chłopak mówi ze on nigdy nie poszedłby zatańczyć z inna bo jego osobą towarzysząca jest jego kolezanka "Ania"
ale ta koleżanką wyznaje inna zasadę ze skoro "Bartek" jest moim kolega to mnie nic nie zobowiązuje zebym tańczyła tylko z nim...no i nietrudno o konflikt, w takich sytuacjach lepiej porozmawiać wcześniej...

idac dalej moze być tez tak, ze wszystko zalezy od towarzystwa...jest tak ze towarzystwo moze być "porządne" ale tez moze byc "nieporządne" dla przykładu: idzie para małżonków na spotkanie z przyjaciółmi, do kolejnych dwóch par, umówili sie w dyskotece i dajmy na to żona jednego z panów jest "puszczalska" i podrywa każdego z mezów swoich koleżanek no i w takim przypadku myslę ,ze lepiej nie dopuszczać do tańca tongue

także widzisz punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia,...

wiele rzeczy nie jest zależnych tylko od nas...

Takie buty z cholewami...

3

Odp: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa

Bardzo dobry temat.
Podobnie jak koleżanka powyżej- wesele wśród rodziny i znajomych TAK, dyskoteka, inne takie NIE. Do pewnego czasu sama miałam problem z zaakceptowaniem tego, że mój P. złapał muszkę na weselu i musiał pocałować (w usta) dziewczynę, która złapała welon. Byłam wściekła jak diabli, tamten mi tłumaczył, że to przecież nic nie znaczyło, że to przecież tradycja. A ja chodziłam jak struta. Po jakimś czasie jednak pomyślałam: "Ej, Paulina, to przecież tylko zabawa!". Jestem bardzo zazdrosna, czasem nawet za bardzo, ale już na początku naszego związku nie tyle ustaliliśmy, co przekonaliśmy się, że na dyskotekach najlepiej bawimy się właśnie razem i do tej pory się tego trzymamy. Zresztą zauważyłam, że Przemek nie lubi tego typu miejsc i jak każdy typowy facet woli wyjść do pizzerii z kolegami, niż na głośne imprezy.

Umieć żyć to najrzadziej spotykana umiejętność na świecie.

Oscar Wilde

4

Odp: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa

Ja uważam, że jeśli jesteśmy ze znajomymi np. na zabawie, sylwestrze czy podobnej imprezie i siedzimy przy jednym stoliku, to jak najbardziej możemy się "wymieniać", przecież wszyscy się znamy, jesteśmy w gronie przyjaciół. Dziwne by było dla mnie kiedy mój facet poprosił by jakąś obcą kobitkę z drugiego końca sali sad Jeśli chodzi o dyskotekę, to teraz tańczy się raczej osobno, więc tego tematu nie ruszam...
Ale tak w głębi serca, to owszem wolałabym żeby mój facet tańczył tylko ze mną, patrzył tylko na mnie i wszystko tylko ze mną big_smile
Z natury jestem zazdrosna i kochająca bardzo bardzo. No ale trzeba być tolerancyjnym.......

5

Odp: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa
wrażliwa napisał/a:

Ja uważam, że jeśli jesteśmy ze znajomymi np. na zabawie, sylwestrze czy podobnej imprezie i siedzimy przy jednym stoliku, to jak najbardziej możemy się "wymieniać", przecież wszyscy się znamy, jesteśmy w gronie przyjaciół. Dziwne by było dla mnie kiedy mój facet poprosił by jakąś obcą kobitkę z drugiego końca sali sad Jeśli chodzi o dyskotekę, to teraz tańczy się raczej osobno, więc tego tematu nie ruszam...
Ale tak w głębi serca, to owszem wolałabym żeby mój facet tańczył tylko ze mną, patrzył tylko na mnie i wszystko tylko ze mną big_smile
Z natury jestem zazdrosna i kochająca bardzo bardzo. No ale trzeba być tolerancyjnym.......

No wiec mamy takie same poglądy i napisałbym to samo smile a wole żeby to moją ktoś pierwszy poprosił do tańca a potem ja smile jest bardziej zazdrosna smile

W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia. http://www.youtube.com/watch?v=9kD8sxIjVuc

6

Odp: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa

nie jestem aż tak zaborcza,aby zabraniać partnerowi tańczyć z innymi kobietami.
Jak jesteśmy na weselu u jego rodziny,to on stara się tańczyć dużo mną, bo gdyby chodził tańczyć z kimś innym,to ja musiałabym siedzieć sama przy stole. A to jest tak,że najpierw jedna,później odbijamy i tańcom nie byłoby końca.

Na dyskoteki nie chodzimy,więc po problemie.

Nie pozwalam / tzn nie chcę,żeby on tańczył z taką jedną laską której nie cierpię(kiedyś próbowała mi go odbić). On o tym wie i nie tańczy z nią.

''Bo wszystko czego chcę
Całe życie być przy Tobie
Niech nie zgaśnie nigdy ogień, który płonie w Tobie''

7 Ostatnio edytowany przez London69 (2011-01-23 11:41:08)

Odp: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa

Ja na ten temat powiem tyle- taniec to rozrywka a nie zdrada, więc uważam, że to nic niedopuszczalnego. smile

19.02.2017 - Oskarek, 62cm i 4600g

8

Odp: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa

Jak dla mnie to wspólny taniec i wymienianie się parterami jest dopuszczalne tylko wśród znajomych i w rodzinie. Nie wyobrażam sobie, żeby mój M. tańczył na imprezie z jakąś obcą laską a ja z jakimś nieznanym mi facetem. Dobrzy znajomi i rodzina tak. Wszystko inne - nie. smile

"...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."
Zdolniacha
Napaleniec
Spryciarz smile

9

Odp: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa

Olinka, myślę, że wszystko zależy od pary. Niedawno czytałam wywiad z Magdą Gessler, która powiedziała, że kiedy przed laty jej partner uznawał taniec za zdradę, nie rozumiała tego, a dziś stosuje tą zasadę z nowym partnerem i już wie, o co chodzi.

Cóż, ja nie wiem. Oczywiście, chciałabym, aby mój partner zatańczył ze mną w dyskotece czy na imprezie - ale wiem, że ten taniec będzie lepszy bez kajdanek na nogach. I mogę śmiało powiedzieć, że lubię to spojrzenie mojego partnera, kiedy tańczę z kimś innym wink Powrót do niego jest wtedy zupełnie inny i przyjemniejszy wink

... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

10

Odp: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa
London69 napisał/a:

Ja na ten temat powiem tyle- taniec to rozrywka a nie zdrada, więc uważam, że to nic niedopuszczalnego. smile

Zgadzam się smile


Dziewczyny, a co w sytuacji - ledwo poznane osoby? Wymienianie się  w gronie rodziny czy przyjaciół jest przez większość akceptowane, ale wyobraźcie sobie sytuację:
Razem z ukochanym wychodzicie z kilkuosobową grupą znajomych potańczyć. W lokalu ktoś "od was" spotka swoich znajomych, w podobnej liczebnie grupce, postanawiacie razem spędzić czas we wspólnym gronie. Niby nie znacie tych ludzi, ale wydają się sympatyczni, no i to "znajomi znajomych"...
Dałbyście się zaprosić do tańca przez mężczyznę "od nich"?

11

Odp: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa

ja nie lubię i raczej nie umiem tańczyć,więc jak ktoś 'obcy' (czytaj: inny niż tata,wujek czy narzeczony) chce ze mną zatańczyć,to od razu robi mi się słabo big_smile

''Bo wszystko czego chcę
Całe życie być przy Tobie
Niech nie zgaśnie nigdy ogień, który płonie w Tobie''

12

Odp: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa
falka napisał/a:

Razem z ukochanym wychodzicie z kilkuosobową grupą znajomych potańczyć. W lokalu ktoś "od was" spotka swoich znajomych, w podobnej liczebnie grupce, postanawiacie razem spędzić czas we wspólnym gronie. Niby nie znacie tych ludzi, ale wydają się sympatyczni, no i to "znajomi znajomych"...
Dałbyście się zaprosić do tańca przez mężczyznę "od nich"?

Nie dałabym się zaprosić. Dla mnie jest to osoba obca i wiem, że mój M. też by na to nie poszedł. Takie mamy zasady. smile No chyba, ze całkiem na starość nam przejdzie. tongue

"...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."
Zdolniacha
Napaleniec
Spryciarz smile

13

Odp: Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa

Ja nie lubię bawić się w kółku, w grupie. Jeżeli gdzieś wychodzimy do jakiejś knajpy, klubu to tylko we dwoje. Wakacje tez tylko we dwoje, nie ma mowy o żadnej drugiej parze! Dwoje to para, a czworo to tłok. Co do imprez okolicznościowych, typu wesele, jakie to wielkie szczęście, ze mój facet nienawidzi tańczyć i się wygłupiać smilesmile
Przyznaje jestem zazdrosna i chyba, zagotowałabym się z zazdrości, jakby szalał na parkiecie z inna babą, mad
Co do zabaw typu kółeczko, ,,a teraz łapiemy się za uszy....'' to nie...ja odpadam, nie umiem się odnaleźć w grupie, źle się czuje, no chyba że to pociąg i ja prowadzę big_smilebig_smile  ewentualnie zumba i ja dyktuje kroki big_smilebig_smile

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Taniec w towarzystwie i wspólna zabawa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018