Niespodzianka, zamiast typowej płaczliwej gównoburzy nad okrutnym państwem będzie chłodna racjonalna analiza, coś czego polacy tak bardzo nie lubią.
Wiele osób pisze że w czasie ataku na nich nie ma pewności w jaki sposób ma prawo się zachować bo zbrodnicza prokuratura, faszystowski sąd i tym podobne płaczliwe duperele. Ja twierdzę że skoro ktoś w trakcie napadu jest w stanie zastanawiać się nad tym jak sytuacja będzie wyglądała z punktu widzenia wymiaru cierpienia i pożogi xd to znaczy że jego życie wcale nie jest realnie zagrożone bo wtedy miałby w pupie zdanie sądu i prokuratora. Czekam na falę rodzimego hejtu ![]()
1 2015-12-05 16:20:07 Ostatnio edytowany przez Sygnalizator (2015-12-05 21:32:49)
Podobne tematy
w trakcie napadu raczej nikt nie myśli o konsekwencjach, bo wtedy człowiek (ofiara) zamiast dźgnąć zbrodniarza nożem w brzuch dźgnąłby w udo, żeby spowolnić go i móc uciec.
Nie wiem gdzie Ty wyczytałeś, że w trakcie napadu ludzie zastanawiają się jak należy postąpić. to przychodzi instynktownie bo ludzie sa wtedy w stresie i nie mysla racjonalnie
3 2015-12-05 16:29:33 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-12-05 16:45:21)
Czesc sygnalizator!
Nie bedzie hejtu, bo fajne merytoryczne zagadnienie, choc niektorzy zaraz je schrzania emocjonalnym belkotem.
Po pierwsze chcialam sprostowac - bronic mozemy kazde dobro prawnie chronione - nie tylko zycie i zdrowie - i to nawet nie tylko takie ktore pozostaje pod ochrona prawa karnego.
Po drugie - mhm, tutaj sa dwa rodzaje przekroczenia granic obrony koniecznej. Eksces intensywny i eksces ekstensywny.
Eksces ekstensywny - czyli obrona zbyt wczesna lub spozniona (np. kiedy wszczynamy poscig za sprawca) nie budzi tak wielu kontrowersji.
Za to eksces intensywny - niewspolmiernosc podejmowanych srodkow - tu juz jest wiecej problemow w orzecznictwie.
Sa jeszcze dwie sytuacje: stan wyzszej koniecznosci i interwencyjna obrona konieczna, bardzo czesto mylone.
No to Kammiś, jak jakiś psychopata zaatakuje Ciebie lub twoich bliskich, wyciągasz z torebki kodeks jeden czy drugi, może jeszcze jakąś kserówkę odpowiedniej ustawy, i szybko czytasz ![]()
5 2015-12-05 17:50:19 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-12-05 17:52:36)
No to Kammiś, jak jakiś psychopata zaatakuje Ciebie lub twoich bliskich, wyciągasz z torebki kodeks jeden czy drugi, może jeszcze jakąś kserówkę odpowiedniej ustawy, i szybko czytasz
Krisniejaki
Wlasnie dlatego podkreslilam ze obrona konieczna NIE wystepuje jedynie w przypadkach zagrozenia zdrowia i zycia.
Umiesz czytac ze zrozumieniem?
Obrona konieczna moze wystepowac nawet w przypadku przestepstwa zniewazenia. Po co pomijac takie zagadnienia i ograniczac tylko do sytuacji zagrozenia zdrowia i zycia?
A, wyobraz sobie, chcialam toczyc MERYTORYCZNA dyskusje i patrzec na to NIE z perspektywy pokrzywdzonego. Ale na forum emocje musza brac gore?
Mowimy o zagadnieniu obrony koniecznej - dyskutujmy wiec z sensem.
Jak dla mnie pojęcie granicy obrony koniecznej znaczy tyle że w razie gdy napastnik nagle zaniecha napadu, przerwie atak i zacznie uciekać, to żeby nie strzelać/uderzać/dźgać mu w plecy.
w trakcie napadu raczej nikt nie myśli o konsekwencjach, bo wtedy człowiek (ofiara) zamiast dźgnąć zbrodniarza nożem w brzuch dźgnąłby w udo, żeby spowolnić go i móc uciec.
Nie wiem gdzie Ty wyczytałeś, że w trakcie napadu ludzie zastanawiają się jak należy postąpić. to przychodzi instynktownie bo ludzie sa wtedy w stresie i nie mysla racjonalnie
Czytam wszędzie w internetach gdy jest poruszany temat obrony w polsce. Pełno smutaśnych wysrywów typu "bo u nas to bandyci mogą [litania czynów odrażających] a ofiara nawet nie może krzywo się spojrzeć bo dadzą dożywocie!!!11". Tego jest pełno od forów libertariańskich po komcie pod informacjami ze świata. Zazwyczaj okazuje się że jak tzw ofiara dostaje odsiadkę to albo w trakcie akcji stawała się oprawcą albo były to różnego rodzaju porachunki ale tego już płaczliwa swołocz nie widzi, oczka bolą od internetowej walki o niepodległość xD
Jak dla mnie pojęcie granicy obrony koniecznej znaczy tyle że w razie gdy napastnik nagle zaniecha napadu, przerwie atak i zacznie uciekać, to żeby nie strzelać/uderzać/dźgać mu w plecy.
Nie tylko wtedy nie wolno atakować.
9 2015-12-05 18:57:53 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-12-05 19:11:42)
Sygnalizator a znasz jakąś sytuację z autopsji albo chociaż jakiś fakt powiedzmy z historii takiej obrony w naszym kraju ?
może kammiś tutaj wesprze przykładem ![]()
Jestem za tym żeby każdy miał bron wtedy się naucza (albo i nie) bronić a bandyta nie będzie taki śmiały wiedząc, ze sam może dostac kulkę.
a znasz jakąś sytuację z autopsji albo chociaż jakiś fakt powiedzmy z historii takiej obrony w naszym kraju ?
może kammiś tutaj wesprze przykładem
A do której wypowiedzi to się odnosiło? Serio nie wiem ![]()
Co do przykładów ogólnie jest ich MNÓSTWO. Orzecznictwo roi się od przykładów ![]()
Zależy które Was najbardziej interesują ![]()
Kammiś, ja czytam wnikliwie, być może bez zrozumienia niektórych wpisów
Ty natomiast posługujesz się prawniczym żargonem, podejrzewam że niezrozumiałym dla 90% społeczeństwa. Nieznajomość niuansów Temidy nie zwalnia od przestrzegania prawa, ale przyznasz, bywają takie sytuacje, że suchy paragraf bywa sprzeczny ze zwykłym ludzkim poczuciem sprawiedliwości... A temat, tak mi się wydaje, jest o tym, czy powinniśmy się zastanawiać nad konsekwencjami tego, że w sytuacjach granicznych musimy za wszelką cenę bronić najbliższych.
13 2015-12-05 19:16:48 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-12-05 19:18:56)
A do której wypowiedzi to się odnosiło? Serio nie wiem
Co do przykładów ogólnie jest ich MNÓSTWO. Orzecznictwo roi się od przykładów
Zależy które Was najbardziej interesują
obrony koniecznej
oraz tego co napisał autor
Czytam wszędzie w internetach gdy jest poruszany temat obrony w polsce. Pełno smutaśnych wysrywów typu "bo u nas to bandyci mogą [litania czynów odrażających] a ofiara nawet nie może krzywo się spojrzeć bo dadzą dożywocie!!!
Na początek: zamach musi być RZECZYWISTY, BEZPOŚREDNI, BEZPRAWNY.
Najważniejsza dla nas jest chyba ta bezpośredniość.
Dobra, zacznę może od najważniejsze. Przykłady z orzecznictwa - a więc i z życia ludzi.
Ok, po pierwsze - Sąd Najwyższy stwierdził, że pierwszeństwo mają środki najłagodniejsze spośród skutecznych. Dysproporcja środków jest przekroczeniem granic. JEDNAK sąd podkreślił również, że ocena dysproporcji zależy też od pewnych ekstremalnych warunków w jakich "napadnięty" ma się bronić.
W i uwaga - Sąd Najwyższy stwierdził również, że bezpośredni zamach jest również wtedy, kiedy istnieje wysokie prawdopodobnieństwo że sprawca jeszcze raz dopuści się czynu zabronionego natychmiast po zakończeniu pierwszego.
I uwaga: art. 25 par. 2 Kodeksu Karnego:
Nie podlega karze kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu".
W doktrynie podaje się tutaj sytuację: idziemy ciemną ulicą, znajomy robi nam kawał.
To jest tak zwany błąd
Sygnaturki potrzebujecie?
Kurde.. wykład z karnego prowadzę na forum
a miałam posprzątać! ![]()
15 2015-12-05 19:36:42 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-12-05 20:28:08)
kammiś, nie przesadzaj to nie jest wykład ![]()
zwykła informacja ![]()
pamietam taką historie z mojego miasta,
pan Józek ugodził nożem w udo złodzieja, który zakradł się na jego posesję,
w wyniku zadanej rany złodziej zmarł,
pana Józka zamknęli
złodziej uciekł i zmarł, pan Józek nawet nie wiedział, że złodzieja śmiertelnie zranił
16 2015-12-05 19:45:11 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-05 19:45:53)
pamietam taką historie z mojego miasta,
pan Józek ugodził nożem w udo złodzieja, który zakradł się na jego posesję,
w wyniku zadanej rany złodziej zmarł,
pana Józka zamknęlizłodziej uciekł i zmarł w swoim mieszkaniu, pan Józek nawet nie wiedział, że złodzieja śmiertelnie zranił
Pana Józka zamknęli bo:
1. Został zatrzymany do wyjaśnienia sprawy i/lub aresztowany na określony czas ?
2. Został skazany prawomocnym wyrokiem sądowym za przekroczenie granic obrony koniecznej ?
???
musiałabym przypomnieć sobie szczegóły, wiem, że była wielka akcja społeczna w obronie pana Józka,
facet ciężko się rozchorował z tego wszystkiego, był zatrzymany
spróbuje poszukać w necie może się uda
18 2015-12-05 19:56:47 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-12-05 19:58:17)
kammiś, nie przesadzaj to nie jest wykład
zwykła informacjapamietam taką historie z mojego miasta,
pan Józek ugodził nożem w udo złodzieja, który zakradł się na jego posesję,
w wyniku zadanej rany złodziej zmarł,
pana Józka zamknęlizłodziej uciekł i zmarł w swoim mieszkaniu, pan Józek nawet nie wiedział, że złodzieja śmiertelnie zranił
to był ŻART z tym wykładem ![]()
No wiesz... użycie noża kiedy nie ma jakichkolwiek wskazań że złodziej jest uzbrojony w cokolwiek, to dla mnie nawet zdroworozsądkowo jest grooooooobym przekroczeniem granic obrony koniecznej.
Inko, to co podałaś z panem Józkiem jest WRĘCZ KSIĄŻKOWYM przykładem przekroczenia granic obrony koniecznej. Wręcz jak z podręcznika Giezka (taki jeden
) - złodziej zakrada się na posesję i kradnie jabłka, właściciel posesji strzela do złodzieja.
W orzecznictwie wprost mówi się, że:
1. Można poświęcić dobro napastnika o mniejszej wartości od dobra które napastnik narusza
2. Mogą to być dobra równowartościowe
3. Nie można poświęcić dobra o wyższej wartości celem ratowania dobra o niższej wartości.
Akurat zdrowie i życie ma wyższą wartość niż naruszenie miru domowego na nieruchomości pana Józka.
19 2015-12-05 20:01:18 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-12-05 20:23:12)
a jakby mnie ten złodziej trzasnął powiedzmy w twarz a ja tym nożem ciach to już jest inaczej, czy nadal idę siedzieć ?
a jakby mnie ten złodziej trzasnął powiedzmy w twarz a ja tym nożem ciach to już jest inaczej, czy nadal idę siedzieć ?
Ciężko jest powiedzieć, co orzekłby sąd. Sędzia też człowiek.
Ale moim zdaniem, jeżeli nie byłoby zagrożenia poważnego uszczerbku na zdrowiu - bo dostanie "liścia" raczej tym nie skutkuje, zależy też od siły uderzenia - to nadal byłoby przekroczenie granic obrony koniecznej.
Orzecznictwo jasno mówi:
należy wybrać środki najłagodniejsze spośród skutecznych
przyjmuje się zasadę względnej subsydiarności - ogranicza się prawo do odpierania zamachu kosztem dobra napastnika do takich sytuacji, kiedy nie było innego RACJONALNEGO sposobu uniknięcia tego zamachu.
21 2015-12-05 20:05:51 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-12-05 20:09:09)
1997 rok, Józef Banasiak pod swoim domem zauważył intruzów. Gdy wyszedł na zewnątrz, jeden z nich rzucił się na niego z nożem. Gospodarz wyrwał go napastnikowi i dźgnął go w pośladek. Intruz zmarł po kilku godzinach w szpitalu.
wyrok: 16 miesięcy więzienia
22 2015-12-05 20:07:47 Ostatnio edytowany przez Sygnalizator (2015-12-05 20:10:19)
Kammiś, ja czytam wnikliwie, być może bez zrozumienia niektórych wpisów
Ty natomiast posługujesz się prawniczym żargonem, podejrzewam że niezrozumiałym dla 90% społeczeństwa. Nieznajomość niuansów Temidy nie zwalnia od przestrzegania prawa, ale przyznasz, bywają takie sytuacje, że suchy paragraf bywa sprzeczny ze zwykłym ludzkim poczuciem sprawiedliwości... A temat, tak mi się wydaje, jest o tym, czy powinniśmy się zastanawiać nad konsekwencjami tego, że w sytuacjach granicznych musimy za wszelką cenę bronić najbliższych.
Ludzkie poczucie sprawiedliwości czyli kulka w plecy za obrobienie samochodu albo słynne naruszenie miru domowego? Trzeba odróżnić sprawiedliwość cywilizowaną od jaskiniowej. Co do zastanawiania się nad konsekwencjami obrony - czy sądzisz że człowiek w sytuacji patowej będzie zastanawiał się co powie na to sąd? Niech każdy kto nie zgadza się z tezą tematu odpowie na to pytanie i wyjaśni logicznie jak taka sytuacja jest możliwa bo ja sobie tego nie wyobrażam
In_ka po prostu do wuja pana broń się na tyle na ile jest to skuteczne do odparcia ataku a nie tak aby pokazać kto tu rządzi albo dać nauczkę to nikt cię nie posadzi.
23 2015-12-05 20:08:53 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-12-05 20:09:11)
in_ka napisał/a:a jakby mnie ten złodziej trzasnął powiedzmy w twarz a ja tym nożem ciach to już jest inaczej, czy nadal idę siedzieć ?
Ciężko jest powiedzieć, co orzekłby sąd. Sędzia też człowiek.
Ale moim zdaniem, jeżeli nie byłoby zagrożenia poważnego uszczerbku na zdrowiu - bo dostanie "liścia" raczej tym nie skutkuje, zależy też od siły uderzenia - to nadal byłoby przekroczenie granic obrony koniecznej.Orzecznictwo jasno mówi:
należy wybrać środki najłagodniejsze spośród skutecznych
przyjmuje się zasadę względnej subsydiarności - ogranicza się prawo do odpierania zamachu kosztem dobra napastnika do takich sytuacji, kiedy nie było innego RACJONALNEGO sposobu uniknięcia tego zamachu.
Czyli wniosek jest taki - obcy chłop może wejść nocą do mojego domu, strzelić mi z liścia, a ja nie mogę się obronić, bo jak niechcący mu zrobię większą krzywdę, niż on mi - to mam przesrane.
Dla mnie to żadna sprawiedliwość...
24 2015-12-05 20:10:30 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-12-05 20:11:43)
Czyli wniosek jest taki - obcy chłop może wejść nocą do mojego domu, strzelić mi z liścia, a ja nie mogę się obronić, bo jak niechcący mu zrobię większą krzywdę, niż on mi - to mam przesrane.
Dla mnie to żadna sprawiedliwość...
tak, dokładnie tak Cyniczna
i jeszcze to ty jesteś ta zła
In_ka po prostu do wuja pana broń się na tyle na ile jest to skuteczne do odparcia ataku a nie tak aby pokazać kto tu rządzi albo dać nauczkę to nikt cię nie posadzi.
tak jak pan Józek z mojego miasta
25 2015-12-05 20:11:16 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-12-05 20:11:56)
kammiś napisał/a:in_ka napisał/a:a jakby mnie ten złodziej trzasnął powiedzmy w twarz a ja tym nożem ciach to już jest inaczej, czy nadal idę siedzieć ?
Ciężko jest powiedzieć, co orzekłby sąd. Sędzia też człowiek.
Ale moim zdaniem, jeżeli nie byłoby zagrożenia poważnego uszczerbku na zdrowiu - bo dostanie "liścia" raczej tym nie skutkuje, zależy też od siły uderzenia - to nadal byłoby przekroczenie granic obrony koniecznej.Orzecznictwo jasno mówi:
należy wybrać środki najłagodniejsze spośród skutecznych
przyjmuje się zasadę względnej subsydiarności - ogranicza się prawo do odpierania zamachu kosztem dobra napastnika do takich sytuacji, kiedy nie było innego RACJONALNEGO sposobu uniknięcia tego zamachu.Czyli wniosek jest taki - obcy chłop może wejść nocą do mojego domu, strzelić mi z liścia, a ja nie mogę się obronić, bo jak niechcący mu zrobię większą krzywdę, niż on mi - to mam przesrane.
Dla mnie to żadna sprawiedliwość...
Mylisz pojęcia.
W Polsce nie ma zasady sprawiedliwości. Nie żyjemy w systemie common law, jak np. w Anglii.
W Polsce sąd STOSUJE PRAWO, nie ważne, czy sprawiedliwe.
Bardzo ważne (i zgodne z rzeczywistością stwierdzenie mojego ex): do sądu nie idziemy po sprawiedliwość, do sądu idziemy po wyrok/orzeczenie/postanowienie.
kammiś napisał/a:in_ka napisał/a:a jakby mnie ten złodziej trzasnął powiedzmy w twarz a ja tym nożem ciach to już jest inaczej, czy nadal idę siedzieć ?
Ciężko jest powiedzieć, co orzekłby sąd. Sędzia też człowiek.
Ale moim zdaniem, jeżeli nie byłoby zagrożenia poważnego uszczerbku na zdrowiu - bo dostanie "liścia" raczej tym nie skutkuje, zależy też od siły uderzenia - to nadal byłoby przekroczenie granic obrony koniecznej.Orzecznictwo jasno mówi:
należy wybrać środki najłagodniejsze spośród skutecznych
przyjmuje się zasadę względnej subsydiarności - ogranicza się prawo do odpierania zamachu kosztem dobra napastnika do takich sytuacji, kiedy nie było innego RACJONALNEGO sposobu uniknięcia tego zamachu.Czyli wniosek jest taki - obcy chłop może wejść nocą do mojego domu, strzelić mi z liścia, a ja nie mogę się obronić, bo jak niechcący mu zrobię większą krzywdę, niż on mi - to mam przesrane.
Dla mnie to żadna sprawiedliwość...
Obrona /= dźgnięcie nożem, przestań siać kretynizm. Typowa wyznawczyni sprawiedliwości jaskiniowej co to chce dawać nauczki jak brudas harry.
27 2015-12-05 20:13:26 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-12-05 20:30:28)
W Polsce nie ma zasady sprawiedliwości. Nie żyjemy w systemie common law, jak np. w Anglii.
W Polsce sąd STOSUJE PRAWO, nie ważne, czy sprawiedliwe.Bardzo ważne (i zgodne z rzeczywistością stwierdzenie mojego ex): do sądu nie idziemy po sprawiedliwość, do sądu idziemy po wyrok/orzeczenie/postanowienie.
to jest boskie ...
i dlatego trza brać przykład z babci
kammiś napisał/a:W Polsce nie ma zasady sprawiedliwości. Nie żyjemy w systemie common law, jak np. w Anglii.
W Polsce sąd STOSUJE PRAWO, nie ważne, czy sprawiedliwe.Bardzo ważne (i zgodne z rzeczywistością stwierdzenie mojego ex): do sądu nie idziemy po sprawiedliwość, do sądu idziemy po wyrok/orzeczenie/postanowienie.
to jest boskie ...
Nie, Inko, to system civil law - prawa stanowionego. Poczytaj sobie.
W Anglii precedensy kształtują prawo, prawda? Sędzia może osądzić coś wg własnego uznania.
U nas sędzia nawet jeśli sądzi że coś nie jest ok nie ma takiej możliwości - jak np. w przypadku znęcania się nad zwierzętami. Ciotka jest sędzią, myślisz że podobają się jej wyroki, które wydaje?
ja rozumiem kammiś, że taki system
do pewnej części ciała wg mnie ale w takim kraju żyję
30 2015-12-05 20:25:07 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-12-05 20:40:33)
In_ka po prostu do wuja pana broń się na tyle na ile jest to skuteczne do odparcia ataku a nie tak aby pokazać kto tu rządzi albo dać nauczkę to nikt cię nie posadzi.
co ty nie powiesz a pana Józka posadzili, a facet tylko się bronił skutecznie odpierając atak
ja to się tak Sygnalizator zastanawiam kto więcej tych
smutaśnych wysrywów
pisze w tym wątku ja czy ty ?
31 2015-12-05 20:26:24 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-05 20:27:10)
1997 rok, Józef Banasiak pod swoim domem zauważył intruzów. Gdy wyszedł na zewnątrz, jeden z nich rzucił się na niego z nożem. Gospodarz wyrwał go napastnikowi i dźgnął go w pośladek. Intruz zmarł po kilku godzinach w szpitalu.
wyrok: 16 miesięcy więzienia
Mam mieszane uczucia.
Wydaje mi się, że skutek obrony koniecznej jest bardzo istotny, więc sąd mysiał wziąć ten aspekt pod uwagę, ale z drugiej strony intencje Pana Józka nie były "mordercze".
Myślę, że śmierć napastnika była raczej skutkiem nieszczęśliwego wypadku niż nieadekwatnej do sytuacji - obrony koniecznej.
in_ka napisał/a:1997 rok, Józef Banasiak pod swoim domem zauważył intruzów. Gdy wyszedł na zewnątrz, jeden z nich rzucił się na niego z nożem. Gospodarz wyrwał go napastnikowi i dźgnął go w pośladek. Intruz zmarł po kilku godzinach w szpitalu.
wyrok: 16 miesięcy więzieniaMam mieszane uczucia.
Wydaje mi się, że skutek obrony koniecznej jest bardzo istotny, więc sąd mysiał wziąć ten aspekt pod uwagę, ale z drugiej strony intencje Pana Józka nie były "mordercze".
Myślę, że śmierć napastnika była raczej skutkiem nieszczęśliwego wypadku niż nieadekwatnej do sytuacji - obrony koniecznej.
Tu są kombinacje.
Tutaj akurat umyślności z nieumyślnością.
Znaczy chciał popełnić jeden czyn, a wyszedł inny -- tak na chłopski rozum.
33 2015-12-05 21:08:28 Ostatnio edytowany przez Sygnalizator (2015-12-05 21:09:52)
1997 rok, Józef Banasiak pod swoim domem zauważył intruzów. Gdy wyszedł na zewnątrz, jeden z nich rzucił się na niego z nożem. Gospodarz wyrwał go napastnikowi i dźgnął go w pośladek. Intruz zmarł po kilku godzinach w szpitalu.
wyrok: 16 miesięcy więzienia
Informacje które zapewne skłoniły sąd do takiego wyroku:
- wyrwania noża napastnikowi (nie lada sztuka, to nie dzieje się przypadkowo)
- dźgnięcie w pośladek, sprawca musiał być ustawiony tyłem do banasiaka.
Dodajmy do tego skutek śmiertelny e voala. Nietypowa długość kary sugeruje że tyle trwało tymczasowe aresztowanie i sąd wymierzył karę zbiezną z tym okresem aby oskarżony nie miał podstaw do wniosku odszkodowawczego o zbyt długi areszt. Znana w środowisku praktyka aby chronić państwową skarbonkę.
I tak właśnie wygląda większość spraw gdzie zapada wyrok skazujący, sporo dwuznaczności.
34 2015-12-05 21:20:30 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-12-05 21:28:17)
to wiesz gdzie ja mam tę dwuznaczność jak sprawa np. dotyczy mojej d**y, tzn. gdzie ona będzie siedziała ![]()
ps Sygnalizator popraw no tytuł wątku Polska zawsze Wielką literą
Cynicznahipo napisał/a:kammiś napisał/a:Ciężko jest powiedzieć, co orzekłby sąd. Sędzia też człowiek.
Ale moim zdaniem, jeżeli nie byłoby zagrożenia poważnego uszczerbku na zdrowiu - bo dostanie "liścia" raczej tym nie skutkuje, zależy też od siły uderzenia - to nadal byłoby przekroczenie granic obrony koniecznej.Orzecznictwo jasno mówi:
należy wybrać środki najłagodniejsze spośród skutecznych
przyjmuje się zasadę względnej subsydiarności - ogranicza się prawo do odpierania zamachu kosztem dobra napastnika do takich sytuacji, kiedy nie było innego RACJONALNEGO sposobu uniknięcia tego zamachu.Czyli wniosek jest taki - obcy chłop może wejść nocą do mojego domu, strzelić mi z liścia, a ja nie mogę się obronić, bo jak niechcący mu zrobię większą krzywdę, niż on mi - to mam przesrane.
Dla mnie to żadna sprawiedliwość...
Obrona /= dźgnięcie nożem, przestań siać kretynizm. Typowa wyznawczyni sprawiedliwości jaskiniowej co to chce dawać nauczki jak brudas harry.
Odzywaj się do mnie z szacunkiem, albo wcale.
A no właśnie, jak on już ten nóż WYRWAŁ, to i zagrożenia nie było, albo było nie w takiej postaci.
Sygnalizator napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Czyli wniosek jest taki - obcy chłop może wejść nocą do mojego domu, strzelić mi z liścia, a ja nie mogę się obronić, bo jak niechcący mu zrobię większą krzywdę, niż on mi - to mam przesrane.
Dla mnie to żadna sprawiedliwość...
Obrona /= dźgnięcie nożem, przestań siać kretynizm. Typowa wyznawczyni sprawiedliwości jaskiniowej co to chce dawać nauczki jak brudas harry.
Odzywaj się do mnie z szacunkiem, albo wcale.
Nie, Cyniczna, Ty wysuwasz absurdalne wnioski.
Tak, zabij kogoś, bo dał Ci liścia. Bardzo mądrze.
Jak ludzie maja takie podejście do obrony KONIECZNEJ, to się nie dziwię, że idą siedzieć za przekroczenie granic.
A no właśnie, jak on już ten nóż WYRWAŁ, to i zagrożenia nie było, albo było nie w takiej postaci.
czyli np. mógł go już tylko bez udziału noża zabić i wtedy pan Józek byłby sobie spokojnie w mogile odpoczywał, a złodziej może by do więźnia trafił lub nie ...
39 2015-12-05 21:37:46 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-12-05 21:40:16)
Cynicznahipo napisał/a:Sygnalizator napisał/a:Obrona /= dźgnięcie nożem, przestań siać kretynizm. Typowa wyznawczyni sprawiedliwości jaskiniowej co to chce dawać nauczki jak brudas harry.
Odzywaj się do mnie z szacunkiem, albo wcale.
Nie, Cyniczna, Ty wysuwasz absurdalne wnioski.
Tak, zabij kogoś, bo dał Ci liścia. Bardzo mądrze.
Jak ludzie maja takie podejście do obrony KONIECZNEJ, to się nie dziwię, że idą siedzieć za przekroczenie granic.
Ja nie pisałam NIC o zabiciu kogokolwiek. Pisałam o obronie.
Załóżmy, że dostałam z liścia i Bóg jeden wie, co działoby się dalej. W obronie chwyciłam wazon/lampę/coś, co miałam pod ręką i przywaliłam bandycie na odlew. Załóżmy, że zmarł od tego uderzenia. Jak na coś takiego zapatruje się polskie prawo/sądownictwo?
40 2015-12-05 21:40:24 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-12-05 21:45:45)
Jak ludzie maja takie podejście do obrony KONIECZNEJ, to się nie dziwię, że idą siedzieć za przekroczenie granic.
Cyniczna napisała tylko, że to niesprawiedliwe cała reszta to tylko twój komentarz zbudowany w oparciu o twoją nadinterpretację
"Czyli wniosek jest taki - obcy chłop może wejść nocą do mojego domu, strzelić mi z liścia, a ja nie mogę się obronić, bo jak niechcący mu zrobię większą krzywdę, niż on mi - to mam przesrane"
Tak, masz przesrane.
Swoją drogą rozbudowane zagadnienie staracie się sprowadzić do sytuacji czarne-białe.
"Czyli wniosek jest taki - obcy chłop może wejść nocą do mojego domu, strzelić mi z liścia, a ja nie mogę się obronić, bo jak niechcący mu zrobię większą krzywdę, niż on mi - to mam przesrane"
Tak, masz przesrane.
Swoją drogą rozbudowane zagadnienie staracie się sprowadzić do sytuacji czarne-białe.
dziękuję przyszłej pani prawnik ( jak się obroni rzecz jasna
)
43 2015-12-05 21:46:34 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-12-05 21:48:18)
kammiś napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Odzywaj się do mnie z szacunkiem, albo wcale.
Nie, Cyniczna, Ty wysuwasz absurdalne wnioski.
Tak, zabij kogoś, bo dał Ci liścia. Bardzo mądrze.
Jak ludzie maja takie podejście do obrony KONIECZNEJ, to się nie dziwię, że idą siedzieć za przekroczenie granic.Ja nie pisałam NIC o zabiciu kogokolwiek. Pisałam o obronie.
Załóżmy, że dostałam z liścia i Bóg jeden wie, co działoby się dalej. W obronie chwyciłam wazon/lampę/coś, co miałam pod ręką i przywaliłam bandycie na odlew. Załóżmy, że zmarł od tego uderzenia. Jak na coś takiego zapatruje się polskie prawo/sądownictwo?
A ja jestem sędzią?
Jeden będzie się zapatrywał tak, inny inaczej.
Prawo się nijak na to nie zapatruje - prawo stwarza pewne ramy, w granicach których sąd orzeka.
Nie może być uregulowania:
"kto bierze lampę w sytuacji spoliczkowania, podlega karze...."
Jest uregulowanie dość ogólne i w jego ramach się orzeka - to już zadanie właściwego sądu.
Jeszcze jedno - wybiegasz w przyszłość. "Bóg jeden wie, co działoby się dalej". Tak nie działa obrona konieczna.
Przeczytałaś moje poprzednie posty? Zamach musi być REALNY I BEZPOŚREDNI.
Realny - Ty nie możesz myśleć, że coś się będzie działo dalej.
Bezpośredni - sprawca już musi podjąć działanie, rozumiesz. Obrona nie może być przedwczesna ani spóźniona.
Już to pisałam. To eksces ekstensywny = przekroczenie granic obrony koniecznej.
Inko - obrona u nas na wydziale jest formalnością. Do tej pory nie obronił się jeden. Nie wiedział ilu mamy posłów w Sejmie. Bronił się z konstytucyjnego ![]()
Choć jak mamy takie kwiatki jak autorka z działu "studia..." to się nie dziwię, że ktoś może polec na obronie ![]()
Egzaminy są milion razy trudniejsze niż obrona - jedną przeżyłam i tak stwierdzam ![]()
44 2015-12-05 21:47:47 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-12-05 21:53:51)
Cyniczna chce bronić się przed liściem uderzając nożem, Inka twierdzi że kozak po wyrwaniu ofermie noża powinien na wszelki wypadek mu go wbić bo jeszcze spróbuje ataku gołymi rękami, co tu się wyprawia?! Ale przy okazji macie dowód na to że wychowanie to wulgaryzm bo od urodzenia żyjecie w cywilizowanym świecie ale poglądy na niektóre sprawy macie jaskiniowe.
"Czyli wniosek jest taki - obcy chłop może wejść nocą do mojego domu, strzelić mi z liścia, a ja nie mogę się obronić, bo jak niechcący mu zrobię większą krzywdę, niż on mi - to mam przesrane"
Tak, masz przesrane.
Swoją drogą rozbudowane zagadnienie staracie się sprowadzić do sytuacji czarne-białe.
Kammiś, nie - po prostu człowiek NIE WIE, jak się zachowa w sytuacji mocno stresowej.
Jak Cię napadnie np. gwałciciel i zacznie Ci się do majtek dobierać - to się nie będziesz zastanawiała, czy go przypadkiem za mocno nie uderzysz.
Będziesz się broniła z całych sił.
Tak samo w przypadku napaści jakiejkolwiek - przynajmniej mnie się tak wydaje.
Nic nie chcę udowodnić - po prostu to jest smutne i tyle - że w sytuacji zagrożenia - człowiek nie do końca może się bronić, tylko myśleć racjonalnie, czy przypadkiem nic go za to nie spotka..
46 2015-12-05 21:49:45 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-12-05 21:54:47)
Cyniczna chce bronić się przed liściem uderzając nożem, Inka twierdzi że kozak po wyrwaniu ofermie noża powinien na wszelki wypadek mu go wbić bo jeszcze spróbuje ataku gołymi rękami, co tu się wyprawia?! Ale przy okazji macie dowód na to że wychowanie to wulgaryzm bo od urodzenia żyjecie w cywilizowanym świecie ale poglądy na niektóre sprawy macie jaskiniowe.
strasznie wulgaryzmujesz, zmień to i upraszam o więcej szacunku tak jak Cyniczna jeżeli chcesz oczywiście dyskutować, bo może zwyczajnie chcesz tylko mówić ...
kammiś napisał/a:"Czyli wniosek jest taki - obcy chłop może wejść nocą do mojego domu, strzelić mi z liścia, a ja nie mogę się obronić, bo jak niechcący mu zrobię większą krzywdę, niż on mi - to mam przesrane"
Tak, masz przesrane.
Swoją drogą rozbudowane zagadnienie staracie się sprowadzić do sytuacji czarne-białe.Kammiś, nie - po prostu człowiek NIE WIE, jak się zachowa w sytuacji mocno stresowej.
Jak Cię napadnie np. gwałciciel i zacznie Ci się do majtek dobierać - to się nie będziesz zastanawiała, czy go przypadkiem za mocno nie uderzysz.
Będziesz się broniła z całych sił.Tak samo w przypadku napaści jakiejkolwiek - przynajmniej mnie się tak wydaje.
Nic nie chcę udowodnić - po prostu to jest smutne i tyle - że w sytuacji zagrożenia - człowiek nie do końca może się bronić, tylko myśleć racjonalnie, czy przypadkiem nic go za to nie spotka..
Akurat w przypadku gwałtów sądy są łaskawe.
Gwałt to zdecydowanie CO INNEGO niż to, że ktoś sprezentował pokrzywdzonemu liścia - litości.
Do gwałtu zwykle dochodzi też w wielu innych okolicznościach które sąd bierze pod uwagę. Bo tak, sąd bierze też pod uwagę szereg okoliczności - np. ciemna uliczka.
Co innego też gwałciciel w ciemnej uliczce, a co innego podpity wujek Stasiu na weselu, gdzie jest pełno ludzi - chyba nie dźgniesz go nożem?
Inko - obrona u nas na wydziale jest formalnością. Do tej pory nie obronił się jeden. Nie wiedział ilu mamy posłów w Sejmie. Bronił się z konstytucyjnego
Choć jak mamy takie kwiatki jak autorka z działu "studia..." to się nie dziwię, że ktoś może polec na obronie
Egzaminy są milion razy trudniejsze niż obrona - jedną przeżyłam i tak stwierdzam
ale kammiś ja życzę jak najlepiej i zdania tych egzaminów i obronienia dyplomu ![]()
fakt dyplom to formalność też tak uważam
49 2015-12-05 21:54:56 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-12-05 21:57:36)
kammiś napisał/a:Inko - obrona u nas na wydziale jest formalnością. Do tej pory nie obronił się jeden. Nie wiedział ilu mamy posłów w Sejmie. Bronił się z konstytucyjnego
Choć jak mamy takie kwiatki jak autorka z działu "studia..." to się nie dziwię, że ktoś może polec na obronie
Egzaminy są milion razy trudniejsze niż obrona - jedną przeżyłam i tak stwierdzamale kammiś ja życzę jak najlepiej i zdania tych egzaminów i obronienia dyplomu
fakt dyplom to formalność też tak uważam
Dziękuję! ![]()
No jak to mój obecny promotor mówi - na tym etapie już się nie uwala...
A egzaminów końcowych po studiach jak niektóre kierunki nie mamy.
Tylko te standardowe sesje co semestr + obrona.
Moja praca już leży napisana ale muszę dopisać jeden rozdział w świetle obecnych wydarzeń polityczno-prawnych
no, zaskoczył mnie "szanowny" pan prezydent swoimi niefortunnymi krokami
Zresztą nie tylko mnie, bo i specjaliści z latami praktykowania i teoretyzowania (np. połączenie profesor + sędzia) są trochę zniesmaczeni ![]()
Akurat w przypadku gwałtów sądy są łaskawe.
dobre i to...
51 2015-12-05 21:58:22 Ostatnio edytowany przez Sygnalizator (2015-12-05 22:03:27)
Co innego też gwałciciel w ciemnej uliczce, a co innego podpity wujek Stasiu na weselu, gdzie jest pełno ludzi - chyba nie dźgniesz go nożem?
A może wszyscy są w zmowie? A może zaraz mu odbije i zechce zabić? No i w końcu on zaczął więc można :>
A tak serio, trzeba też wziąć pod uwagę materiał dowodowy. Bywa że ktoś ewidentnie "idzie na ciebie" ty jesteś mniejsza i ze strachu ciachasz typa nożem ale z dowodów rzeczowych wynika tylko tyle że zadano określoną ranę, ile razy i wsio. Potem trzeba dobrać do tego interpretację a tą każdy ma inną.
kammiś napisał/a:Co innego też gwałciciel w ciemnej uliczce, a co innego podpity wujek Stasiu na weselu, gdzie jest pełno ludzi - chyba nie dźgniesz go nożem?
A może wszyscy są w zmowie? A może zaraz mu odbije i zechce zabić? No i w końcu on zaczął więc można :>
zwyczajnie obetnę "narzędzie" gwałtu i tyle ![]()
53 2015-12-05 22:03:34 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-12-05 22:04:35)
Sygnalizator napisał/a:kammiś napisał/a:Co innego też gwałciciel w ciemnej uliczce, a co innego podpity wujek Stasiu na weselu, gdzie jest pełno ludzi - chyba nie dźgniesz go nożem?
A może wszyscy są w zmowie? A może zaraz mu odbije i zechce zabić? No i w końcu on zaczął więc można :>
zwyczajnie obetnę "narzędzie" gwałtu i tyle
Na ostro ![]()
A myślałam że ten nasz sygnalizator jakiś konkretniejszy jest, ale nie.
W innym wątku twierdzi że będzie go sądzić ława przysięgłych
![]()
No to chyba musi "se" wyjechać do innego kraju ![]()
in_ka napisał/a:Sygnalizator napisał/a:A może wszyscy są w zmowie? A może zaraz mu odbije i zechce zabić? No i w końcu on zaczął więc można :>
zwyczajnie obetnę "narzędzie" gwałtu i tyle
Na ostro
nie zabiję przecież mogę jeszcze pertraktować czy po obcięciu oddam w celu przyszycia ![]()
in_ka napisał/a:Sygnalizator napisał/a:A może wszyscy są w zmowie? A może zaraz mu odbije i zechce zabić? No i w końcu on zaczął więc można :>
zwyczajnie obetnę "narzędzie" gwałtu i tyle
Na ostro
A myślałam że ten nasz sygnalizator jakiś konkretniejszy jest, ale nie.
W innym wątku twierdzi że będzie go sądzić ława przysięgłych![]()
![]()
No to chyba musi "se" wyjechać do innego kraju
Przecież nie o to mi chodziło.
kammiś napisał/a:in_ka napisał/a:zwyczajnie obetnę "narzędzie" gwałtu i tyle
Na ostro
nie zabiję przecież mogę jeszcze pertraktować czy po obcięciu oddam w celu przyszycia
Haha ![]()
Ale to musisz szybko, bo narzędzie się przeterminuje ![]()
Dobra, ja spadam się uczyć, bo nie chcę zawieść ładnego (bardzo
) pana magistra, a przedmiot po angielsku (fachową terminologię trza wkuć...)
To są czysto hipotetyczne sytuacje, które, mam nadzieję, Was, Kobietki, nigdy nie spotkają...
To są czysto hipotetyczne sytuacje, które, mam nadzieję, Was, Kobietki, nigdy nie spotkają...
kto wie kris, jakby co ja ćwiczę to cięcie na fantomie
Sygnalizator zgłaszasz problem, bardzo dobrze zresztą, bo warto rozmawiać, a potem w swoich odpowiedziach przeczysz tezom nieśmiało przez siebie postawionym... O co chodzi???
Sygnalizator zgłaszasz problem, bardzo dobrze zresztą, bo warto rozmawiać, a potem w swoich odpowiedziach przeczysz tezom nieśmiało przez siebie postawionym... O co chodzi???
Wskaż mi gdzie przeczę.
Cynicznahipo napisał/a:kammiś napisał/a:"Czyli wniosek jest taki - obcy chłop może wejść nocą do mojego domu, strzelić mi z liścia, a ja nie mogę się obronić, bo jak niechcący mu zrobię większą krzywdę, niż on mi - to mam przesrane"
Tak, masz przesrane.
Swoją drogą rozbudowane zagadnienie staracie się sprowadzić do sytuacji czarne-białe.Kammiś, nie - po prostu człowiek NIE WIE, jak się zachowa w sytuacji mocno stresowej.
Jak Cię napadnie np. gwałciciel i zacznie Ci się do majtek dobierać - to się nie będziesz zastanawiała, czy go przypadkiem za mocno nie uderzysz.
Będziesz się broniła z całych sił.Tak samo w przypadku napaści jakiejkolwiek - przynajmniej mnie się tak wydaje.
Nic nie chcę udowodnić - po prostu to jest smutne i tyle - że w sytuacji zagrożenia - człowiek nie do końca może się bronić, tylko myśleć racjonalnie, czy przypadkiem nic go za to nie spotka..
Akurat w przypadku gwałtów sądy są łaskawe.
Gwałt to zdecydowanie CO INNEGO niż to, że ktoś sprezentował pokrzywdzonemu liścia - litości.
Do gwałtu zwykle dochodzi też w wielu innych okolicznościach które sąd bierze pod uwagę. Bo tak, sąd bierze też pod uwagę szereg okoliczności - np. ciemna uliczka.
Co innego też gwałciciel w ciemnej uliczce, a co innego podpity wujek Stasiu na weselu, gdzie jest pełno ludzi - chyba nie dźgniesz go nożem?
Kammiś, ale ja pisałam o wtargnięciu do czyjegoś domu i o uderzeniu/biciu.
To nie to samo, co napity Stasio na weselu.
Cyniczna, najpierw było o samym uderzeniu (nie biciu) a potem wtargnięcie gdy chyba zdałaś sobie sprawę z przestrzelenia.
A tu przeczysz, że najpierw ubolewasz, że ludzie są tacy zachowawczy i bojaźliwi w stosunku do urzędniczosądowej machiny, a potem dajesz wyraz własnej wstrzemięźliwości w tej kwestii, odmawiając moralnego prawa kobietom do dźgnięcia nożem zbyt nachalnego oblesia w parku... Mam przytoczyć Ci konkretną wypowiedź?
A tu przeczysz, że najpierw ubolewasz, że ludzie są tacy zachowawczy i bojaźliwi w stosunku do urzędniczosądowej machiny, a potem dajesz wyraz własnej wstrzemięźliwości w tej kwestii, odmawiając moralnego prawa kobietom do dźgnięcia nożem zbyt nachalnego oblesia w parku... Mam przytoczyć Ci konkretną wypowiedź?
Ech.. Bywają sytuacje jak ta z iściem(?) w czyimś kierunku z agresywną postawą z wcześniejszego mojego posta - gdy ofiara ma rację atakując pierwsza ale nie ma jak udowodnić słuszności ataku - ale ja piszę o czym innym w temacie. O ludziach z przemyśleń których wynika że wcale nie czują się tak zagrożeni że wymaga to z ich strony agresji. W obu przypadkach - Janusze i człowiek od napierania - nie należy obwiniać sądu bo jest związany prawem lub dowodami.
Cyniczna, najpierw było o samym uderzeniu (nie biciu) a potem wtargnięcie gdy chyba zdałaś sobie sprawę z przestrzelenia.
Chyba nie - czytaj ze zrozumieniem. Oto moja wypowiedź:
obcy chłop może wejść nocą do mojego domu, strzelić mi z liścia, a ja nie mogę się obronić, bo jak niechcący mu zrobię większą krzywdę, niż on mi - to mam przesrane.
Czy bezprawne wejście nocą do mojego domu to wtargnięcie, czy nie?