Czy tylko ja jestem takim dziwakiem, który nie potrafi zasnąć, gdy krople deszczu uderzają o parapet (w moim przypadku metalowy parapet)? Zawsze kiedy zaczyna padać deszcz, dopada mnie stres, nerwy. Od razu wiem, że będę miała nieprzespaną noc. Czasami nakładam słuchawki na uszy i próbuję zasnąć mając w tle muzykę, ale jest to męczące. Czasami od słuchania boli mnie głowa, uszy od słuchawek... Leżę na łóżku i mówię sobie: zaśnij, zaśnij... ale nie wychodzi. Zaczyna mi kołatać serce, czuję, jak w moim żołądku jakiś kwas powstaje. Potem zaczynam płakać. A najbardziej mnie wkurza myśl: Dlaczego mam taką nerwicę, natręctwo? Co to za choroba? Skąd to się bierze? Może ktoś ma podobnie? Leczycie się? Bierzecie jakieś środki nasenne? Ja osobiście boję się brać tabletek na spanie ![]()
Pisząc to oglądam tv, wszystko mi jedno co leci, po prostu nie mogę znieść tego odgłosu ![]()