Nie ma jasnego podziału w tym temacie. W przypadku niektórych cech warto, by były to wzajemnie uzupełniające się przeciwieństwa, a w innych przeciwieństwa wywołają tylko wojnę.
Osobiście nie wyobrażam sobie życia z osobą o przeciwnych do moich poglądów, bo przeciwna strona je po prostu depcze, dewastuje to, co jest dla mnie ważne. A partner ma mnie wspierać- a ja jego. A co z wychowywaniem dziecka, w takiej rodzinie poszarpanej, gdzie rodzice mają odmienne poglądy, systemy wartości
jeden wielki chaos. A z kolei osoby nijakie, bez wyrobionego światopoglądu po prostu mnie nudzą... Takie flaki z olejem... Dlatego wybieram tylko opcję "z mojego obozu" 
BabaOsiadła napisał/a:sarenka1990 napisał/a:BabaOsiadła napisał/a:Ja jestem w takim związku
Podstawa to wzajemny szacunek i chęć do kompromisów.
Czyli że Ty prezentujesz poglądy feministyczne a partner narodowe ? Czy chodzi o to że jedno z Was ma wyraziste poglądy a druga ...mniej wyraziste ?:)
20 lat różnicy, on żarliwy, praktykujący katolik, ja filozofia (bo religią tego nie nazwę) satanistyczna, on cichy domator, mnie wszędzie pełno i buzia mi się nie zamyka, on sweterki Kononowicza
, ja glany, piercing i tatuaże, on jazz, szanty i poezja śpiewana, ja metal, on uważa, że miejsce zwierząt jest na dworze, a ja biorę psy do łóżka, on mrukliwy i wycofany emocjonalnie, ja muszę wszystko pokazać, obgadać, wytłumaczyć i zrozumieć, on milczy, ja wrzeszczę, on lubi wędrówki po górach, a ja morze i festiwale muzyczne, on się brzydzi przemocą, a ja kocham sztuki walki... i tak dalej, i tak dalej 
No i tu widać, że mężczyzna ci ustępuje, jest ugodowy, lub po prostu "macha ręką" na pewne "drobiazgi", więc u was to przejdzie... A u osób z twardymi zasadami już nie, np. ja gdybym miała poglądy, że psa ine można wpuszczać do łóżka, to bym nie zgodziła się na spanie psa w łóżku i nie byłoby żadnego zmiłuj, to po prostu niehigieniczne...