A więc nie założyłam tu konta bez powodu. Chciałabym się z Wami podzielić moim problemem i poprosić o komentarz, jakieś porady...
Od 4 lat choruję na nerwicę lękową. Miewam bardzo często stany depresyjne. Moim problemem jest moja słaba psychika.
Mam 19 lat i poza mamą i tatą nie mam żadnej osoby z którą mogłabym szczerze porozmawiać. Na codzień jestem otwartą i sympatyczną osobą,
nie chowam się, nie śmieję się z nikogo. Jednak brakuje mi kontaktu z ludźmi. I nie mam na myśli jednorazowego wyjścia z kimś, pośmianie się, wypicie piwa i powrotu do domu, ale chodzi mi o poznanie bratniej duszy, po prostu przyjaciółki czy koleżanki. Do tej pory miałam kilka paczek znajomych ale każda się rozsypywała głupimi plotkami i zmianą szkoły. Przeraża mnie fakt, że w maju piszę maturę a nic nie umiem. Przeraża mnie to, że jestem jedynaczką i muszę sama planować życie bo za kilkanaście lat nikogo przy mnie już nie będzie. Obecnie jestem w związku z chłopakiem ale on mnie nie rozumie, kłócimy się i czuję że lada chwila będzie koniec. Choć zależy mi na nim bardzo wiem że nie jest odpowiednią osobą. Wstyd się przyznać ale przez te całe 4 lata nie znalazłam jeszcze nikogo kto móglby byc moim przyjacielem. Spotkałam się z ponad 20 osobami, jedne spotkania były bardzo pozytywne, inne mniej. Ale za każdym razem kontakt się urywał i te osoby więcej na moje wiadomości nie odpisywały. Trochę się tym zadręczam, a najgorzej jest wieczorami kiedy czekam aż ktoś zadzwoni, spyta co u mnie...Mam wrażenie że nie istnieję.
Pewnie wiele z was napisze "skup się na swoim hobby", "sama gdzieś wyjdź". Robię to. Bardzo często jestem w mieście na spotkaniach, zjazdach, zlotach. Interesuję się wieloma rzeczami, chodzę na kurs i warsztaty. Ale tam są ludzie dorośli którzy rozmawiają o polityce, dzieciach i pracy.
Czuję się bardzo samotna. Nie umiem skupić się na nauce, szkole, maturze.
Każdego dnia powtarzam sobie że od dziś zacznę inne życie, będę lepszą osobą. I to się udaje... do czasu.
Czy ktoś miał tak samo? Jak sobie poradzić?
Proszę pomóżcie.
Pozdrawiam.