netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

nie mam nikogo.

5 odpowiedzi4 059 wyświetleńzałożony przez niepogodna, 18.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: nie mam nikogo.

tak jak w temacie. nie mam nikogo. oczywiście mam rodziców, rodzeństwo, rodzinę, koleżanki dalsze i bliższe, nawet chłopaka, choć jego to już chyba mieć  długo nie będę. mam ich, kocham ich, ale nie czuje, właściwie wiem na pewno, że oni nie kochają mnie, nie potrzebują mnie. moja rodzina ignoruje mnie od dziecka, byłam tą, na której wyżywano się za wszystkie niepowodzenia. próbowałam uczyć się doskonale, ale wciąż było mało, żeby usłyszeć, że są dumni, że kochają, więc próbowałam zwrócić ich uwagę na siebie opuszczeniem się w nauce, ale było tylko gorzej. a teraz mam ponad 20 lat i jestem przeraźliwie samotna. kiedy rozmawiam z innymi ludźmi często słyszę, że ich mama/babcia/chłopak/przyjaciółka/brat są tacy kochani, mogą zawsze na nich liczyć. jedyną osobą, o której ja myśle, że czuje sie przy niej 'jak w domu' jest mój chłopak, jesteśmy razem półtorej roku. szkoda tylko, że on tego nie odwzajemnia. kiedy powiedziałam mu wczoraj, gdy w końcu sie zobaczyliśmy a on był dla mnie zimny cały wieczór, nawet mnie nie dotknął, że przez cały ten czas kiedy sie nie widzieliśmy, przez te kilka dni myślałam o tym, żeby tylko być w końcu przy nim, przytulić się do niego, bo bardzo tęskniłam, to stwierdził, że to nienormalne i powinnam wybrać sie do psychologa,bo jestem od niego uzależniona. wkurzam go już chyba wszystkim, nawet pytaniem czy jego rodzina mnie nie lubi, bo od tygodni nie zaprosił mnie do siebie, a ja nie wiem czemu. i tak sobie siedze od 6 rano w niedziele i dusi mnie w środku ta samotność, bo nawet nie mam kogo zapytać, że może ja naprawde jestem jakaś nienormalna. nie wiem czy w ogóle ktoś przeczyta to wszystko, piszę beznadziejnie.

2

Odp: nie mam nikogo.

A opowiedz cos o sobie, jaka jestes? jak siebie postrzegasz?

3

Odp: nie mam nikogo.
grinta napisał/a:

A opowiedz cos o sobie, jaka jestes? jak siebie postrzegasz?


21 lat, studiuje dziennie i pracuje, najczęściej po 12 godzin w weekendy,albo po zajęciach idę do pracy, bo nie chce być ciągle na utrzymaniu rodziców, ale sprawia mi to radość, bo mam kontakt z ludźmi i satysfakcje, kiedy widze, że jestem w czymś dobra.  właśnie sobie uświadomiłam, że nie wiem jak się postrzegam, bo kiedy myślę o tym, przychodzą mi do głowy tylko słowa innych. bardzo często słyszę, że jestem prześliczna, atrakcyjna i mogę zauważyć, że podobam się mężczyznom, ale samej sobie podobam się rzadko. pamiętam, że mama mówiła jak byłam młodsza, że straszne ze mnie 'ciele', fajtłapa, ciapa, bo nie byłam aż tak przebojowa jak koleżanki, ale za to miałam lepsze oceny od nich, choć i tak niewystarczające dla rodziców. i chyba dalej uważam się za takie ciele niezgrabne. wiem, że zaczęłam bardzo szybko mieć chłopaków i szybko się przywiązywałam, bardzo chciałam mieć zawsze osobę, która będzie mnie kochać i przy której mogę czuć sie bezpiecznie, bo w domu nie zawsze mogłam... teraz czuje się jak zbiór wszystkiego co o sobie usłyszałam od wszystkich ważnych mi osób, a nie jak ja.

4

Odp: nie mam nikogo.

Psychiatra + antydepresant.
Wyższa samoocena, mniej kompleksów, lepsze samopoczucie.
czasami rozwiazania proste są najlepsze.
Sprawdziło się u milinów ludzi pewnie sprawdzi się u Ciebie.

5

Odp: nie mam nikogo.

Ja mialam podobna troche sytuacje jako nastolatka. Moge jedynie powiedziec ze odmienilo sie dopiero w momencie jak zaczelam miec troche gdzies zdanie innych. To nie tak ze olałam rodzine czy cos w tym stylu, po prostu przestalam sie tym tak przejmowac - a wtedy okazalo sie, ze jednak nie sa tacy zli. Jak spojrzalam na to z dystansem, to zauwazylam, ze to ja generowalam negatywne emocje i sama doszukiwalam sie zlej postawy rodziny. Wiecej dystansu to lek na wiele problemow.

6

Odp: nie mam nikogo.

Twój chłopak nie jest wystarczająco uczuciowy dla ciebie. Jeśli był taki od początku to nie wiem dlaczego postanowiłaś z nim być. Faktem jest że trudno jest znaleźć uczuciowych ludzi. Pewnie boisz się że nie znajdziesz takiego chłopaka więc wolisz być już z kimkolwiek, bez oparcia. Chyba powinnaś trochę próbować rozmawiać z innymi chłopakami i szukać bezinteresownych, opiekuńczych.

Problem jest też w tym, że gdy już trafisz na takiego chłopaka to nie uwierzysz że on jest taki i nie będziesz się chciała z nim kontaktować. Mam ten sam problem. Miałem ciepły kontakt z dziewczyną kilka miesięcy. Pomagałem jej, wspierałem a ona sobie wmówiła że nic z tego nie będzie i przestała się ze mną spotykać z powodu swoich nieuzasadnionych lęków. Tych lęków nie byłem w stanie jej usunąć. Ma je od dziecka. Nie chce ich mieć i wie że przez to traci życie, ale te lęki ją tak dominują że w końcu zrywa więzi z ludźmi.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026