netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Depresja? Zrezygnować ze studiów?

6 odpowiedzi5 101 wyświetleńzałożony przez malamiki, 15.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Depresja? Zrezygnować ze studiów?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Depresja? Zrezygnować ze studiów?

Mam 23 lata i półtoraroczną córeczkę z podejrzeniem autyzmu. Jeździmy po lekarzach, psychologach, czeka nas pobyt w szpitalu (nie pierwszy) i badania. Podłamało mnie to, córka nie mówi, nie gaworzy, nie komunikuje się z nami, czasami jak wracam skądś do domu to nawet nie reaguje na moje przyjście, totalna olewka i zamykanie się w swoim świecie.

Od dłuższego czasu czuję się tragicznie. Podejrzewam u siebie depresję albo jakieś inne stany lękowe (?). Jestem płaczliwa, nie mam ochoty na towarzystwo, tym bardziej na wyjścia z domu, codziennie obowiązki mnie przerastają, nie mam siły nawet zebrać się w sobie aby iść z córką na spacer, najchętniej całe dnie leżałabym w łóżku albo spała. Z każdej czynności rezygnuje, bo boję się, że sobie nie poradzę. Z mężem zaczyna nam się nie układać, bo wszystko jest na jego głowie - wykonanie telefonu do lekarza jest nawet dla mnie problemem, nie mówiąc o załatwianiu jakichkolwiek innych spraw.

Sprawa dotyczy moich studiów. Aż wstyd się przyznać, ale kierunek psychologia. Po rocznej przerwie (miałam dziekankę po urodzeniu dziecka) nadszedł czas na powrót. Sama myśl, że miałam tam iść przerażała mnie - bałam się, że sobie nie poradzę, zawalę studia i narażę się na dodatkowe koszty (uczelnia prywatna), czułam dziwny lęk, że nikogo tam nie znam. Nie mogłam spać, jeść z nerwów. Poszłam na jeden zjazd - byłam tam zestresowana, że przez cały dzień siedzenia na zajęciach nie czułam nawet głodu, nic nie jadłam, nie piłam, czułam się niekomfortowo, odliczałam czas do powrotu do domu. Zapowiedziana przez wykładowcę prezentacja do zrobienia przed całą grupą wywołała skrajne emocje, chciało mi się płakać na samą myśl.

Zastanawiam się czy zrezygnować czy ciągnąć to dalej. Rezygnując, będę mogła wrócić w ciągu 5 lat na ten sam rok (rezygnacja wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami). Wyobrażając sobie, że rezygnuję czuję ulgę, ale z drugiej strony wyrzuty sumienia, że się poddałam, że unikam problemu, że nie zawalczyłam żeby iść dalej, że zostanę bez studiów, itd.

Co byście zrobili w mojej sytuacji?

2

Odp: Depresja? Zrezygnować ze studiów?

Z jednej strony mam ochote napisac- nie rezygnuj, a  z drugiej cos we mnie krzycyz- zostaw, to, daj sobie czas na odpoczynek, bo spięta niczego nie osiągniesz, nie będzie to dla Ciebie dobre. Będąc w kiepskiej formie psychicznej, to samej z codziennościami ciezko się ogarnąć.  A może zrob sobie zestawienie na kartce, za i przeciw, Zobacz co przeważy?

3 Ostatnio edytowany przez malamiki (2015-10-15 16:10:05)

Odp: Depresja? Zrezygnować ze studiów?

Problem w tym, że jestem tak niezdecydowana, że nie umiem podjąć tej decyzji, biję się z myślami od bardzo dawna.

Z jednej strony rezygnując zdjęłabym sobie z barków jeden problem, skupiła tylko na rehabilitacji i leczeniu córki, nie martwiła się o finanse (co miesiąc musze płacić kilkaset zł), ale z drugiej strony skłaniając się do tej decyzji mam jakieś wyrzuty sumienia, że sobie nie poradziłam, że uciekam od tego, że jak zrezygnuje to kiedyś może być mi równie ciężko wrócić. Czuję, że już się duszę w tym decydowaniu. Ale znowu czuję, że studiowanie teraz dla mnie jest murem nie do przeskoczenia, że mogę zawalić to i tak, że będę cały czas myślami przy córce i innych problemach, a np kolejny zjazd nałożył mi się ze szpitalem w którym będziemy z córką i obawiam się, że zawsze może być coś, co wypadnie albo przeszkodzi z nauce.

4

Odp: Depresja? Zrezygnować ze studiów?

Ciężka sytuacja ale zastanów się, czy to studia Cię przerastają czy to siedzi w Twojej głowie. Sama piszesz, że prezentacja wywołała skrajne emocje, prezentacja która przecież na studiach jest głupotą której nie ma co się bać. Myślę, że wyolbrzymiasz i ciężko Ci będzie sobie z tym poradzić, do puki sobie tego nie uświadomisz. Moja rada jest taka, żebyś zacisnęła zęby przynajmniej w kwestii studiów i je skończyła. Co do córeczki bardzo współczuję, sama mam małą córkę i nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji. Ale myślę, że nie ma wyjścia i jeśli to autyzm - trzeba się z tym pogodzić. Dzieci z autyzmem są inne, co nie znaczy, że gorsze. Na pewno dobija fakt, że córka nie zwraca na Ciebie uwagi, ale na pewno kochasz ją bardzo bez względu na chorobę. Tym bardziej się nie poddawaj i nie rezygnuj z własnego rozwoju. Studiujesz psychologię, wykorzystaj to. Może np. napiszesz pracę na temat autyzmu. Postaraj się zawalczyć i wykorzystać wszystkie szanse jakie masz. Życzę dużo sił, powodzenia

5 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-15 17:55:18)

Odp: Depresja? Zrezygnować ze studiów?

Mam takie samo zdanie jak yessa i moje odczucie jest takie, ze na razie nie powinnas studiow przerywac.
Jesli nie masz na razie zadnej jasnej decyzji, to nie podejmuj zadnych dzialan pod wplywem depresyjnych mysli.
Zazwyczaj po jakims czasie sytuacja sie sama klaruje i wiadomo co zrobic, albo okolicznosci sie tak ukladaja, ze droga jest zupelnie jasna.

Masz jakis plan, co bys zrobila w wypadku przerwania studiow, zeby przelamac ten stan marazmu u siebie i zaczac normalnie zyc, spelniac inne zadania i nie bac sie ich? Czy to tylko po prostu wyobrazenie, ze jak rzucisz i ten ostatni obowiazek, to bedzie Ci lepiej?
Jesli to tylko to ostatnie, to twierdze, ze to z pewnoscia nie pomoze!

Pomoc moze tylko przeciwstawienie sie temu stanowi i nie robienie sie od niego zaleznym.
Czyli jak nie chce Ci sie wstac, to zostawiasz ta niechec w sobie, nie musisz jej przezwyciezac, ale mimo to wstajesz i robisz co trzeba, czujac niechec dalej.
Da sie funcjonowac i wykonywac swoje obowiazki mimo takich uczuc. Po prostu nie nalezy ich brac az tak powaznie i nie mozna dac sie nimi sterowac.
Gdy dzialasz, wtedy uruchamia sie naturalny przeplyw energii zyciowej i czesto nawet sie nie zauwaza, kiedy niechec i marazm znika.
Mozesz tez zaczac codziennie robic krotka przebiezke na swiezym powietrzu, lub gimnastyke, tanczyc do muzyki, zeby zmobilizowac krazenie. Zobaczysz, ze po takiej dawce ruchowej bedziesz sie inaczej czula.

Problem siedzi w glowie, a studia psychologiczne moglyby Ci pomoc w jego rozwiazaniu, nie mowiac juz o pomocy w wyzwaniach zwiazanych z wychowywaniem coreczki.
Przede wszystkim skoncz z tym ciaglym rozmyslaniem, bo tylko sama wpedzasz sie w jakies obawy.
To, ze jestes w tej sytuacji wyczerpana i lekko depresyjna, jest calkowicie zrozumiale. Male dziecko samo w sobie jest juz wyzwaniem i co tu duzo mowic, takze obciazeniem nieprzespanych nocy i koniecznosci bycia w ciaglej gotowosci i do dyspozycji, a do tego dziecko z autyzmem tym bardziej. Sa na pewno obawy o jego dalszy rozwoj, zawiedzione nadzieje na pelnie szczescia.
No coz, tak sie zlozylo, nie nabywamy wraz z urodzeniem prawa do zycia bez problemow, wiec teraz trzeba sobie z tym poradzic. Czlowiek zazwyczaj nie dostaje od zycia wiekszych zadan, niz takie, z ktorymi moze sobie poradzic.
A wiec sadze, ze i Ty jestes w stanie uporac sie z tym.

Jak chce sie wejsc na szczyt gory, to nie da sie tego zrobic, gdy ciagle sie sobie wyobraza z przerazeniem odlegly szczyt, ktory wydaje sie nieosiagalny, bo wtedy zazwyczaj cel sie porzuci.
Pod gore idzie sie po prostu jeden krok za drugim, bedac skupionym na kazdym pojedynczym kroku, uwaznie, zeby sie nie poslizgnac i nie liczac ciagle, ile jeszcze ich zostalo.

Nie macie nikogo, kto moglby Wam pomoc w opiece nad coreczka, zeby troche odciazyc meza i Ciebie?

6

Odp: Depresja? Zrezygnować ze studiów?

Umów się z kierownikiem studiów na indywidualną rozmowę, może też z dziekanem.
Na dwu znanych mi uczelniach, z którymi jestem związana dawało się poukładać wiele różnych spraw, a studentki zwracają się do nich w naprawdę podbramkowych sytuacjach życiowych, nawet jeszcze trudniejszych niż Twoja.

Powodzenia!

7

Odp: Depresja? Zrezygnować ze studiów?

W mojej depresji obowiązki okazały się zbawieniem. Na początku chciałam zostawić pracę i "odpocząć", ale w depresji nie ma odpoczynku. Zostaje się zamkniętym w kręgu własnych "czarnych" myśli.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Depresja? Zrezygnować ze studiów?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026