netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Pewnie to moja wina...

14 odpowiedzi2 892 wyświetleniazałożony przez Azurri, 14.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pewnie to moja wina...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Pewnie to moja wina...

Witam,

Hmm sam nie wiem od czego zacząć, może od tego że jestem w związku od ponad roku z Kobietą ( partnerka starsza o ok 10 lat), na początku było super ekstra, potem średnio, rozmowy obietnica poprawy, traumatyczne wydarzenie operacja, dochodzenie do siebie i teraz jest hmmm to przed czym tak uciekałem z poprzedniego związku czyli marazm... Moja partnerka przebywa od czerwca w domu na zwolnieniu. Dochodziła do siebie po poważnej operacji, zapewniała mnie że psychicznie i fizycznie jest  wszystko ok. Więc sądzilem ze to że siedzi w domku pozwoli nam zbliżyć się do siebie i zcieśnić relacje... nie wiem może mam jakieś zbyt wygórowane życzenia, albo fantazje...  a co nimi jest, może przejdę do rzeczy, chciałem by moja partnerka dawała trochę więcej od siebie a nie tylko to że ugotuje obiad i zrobi pranie. Czy raz na jakiś czas wyjdzie z jakąś inicjatywą w łóżku...
No właśnie o sexie nie mogę gadać bo od razu się denerwuje przez to że kiedyś często gadałem o tym co bym chciał i jak ( umalować się przebrać do łózka czy przywitać choć raz w drzwiach w bieliźnie...) myślałem ze to są normalne fantazje... chyba jednak nie... sex jest często... ale w 90% inicjowany z mojej strony... i czasami brakuje mi jakieś iskry z jej strony... może już nie jestem dla niej atrakcyjny, może juz jej to wszystko tak spowszedniało... nie wiem. Staram się by było jej ze mną dobrze, w łóżku staram się być kreatywny, róże zakrywanie oczu itp... szkoda że tylko ja, latałem jak mogłem rano po bułki do sklepu śniadania itp jak tylko bylem w domu nie pracowałem przeważnie gotowałem coś aby ja zaskoczyć, imieniny to kwiaty czekoladki ii inne atrakcje fajna kolacja... mieliśmy rocznice fajnie sie postarała... tylko ze po zjedzeniu kolacji i numerku odrazu poszła spać... szkoda ze wieczór nie trwał dłuzej... nie wiem wymyślam kino kregle, jakieś wyjścia na basen rower spacery, często słyszę nie bo to nie bo tamto bo za zimno bo za cieplo... bo mi sie nie chce, dodam ze śpi codziennie do 10.30 i jeszcze w ciagu dnia sie często zdarza... Boli mnie to ze jest bardzo pasywna ze z jej strony to co może wyjśc to kanapki na śniadanie (czasem) obiad... Mialem teraz 2 tyg urlopu, czy coś wymysliła? nie... najfajniejsze były moje imieniny dostalem 100 i tekst zebym kupil sobie za to cos co chce, i finito żadnej kolacji czegokolwiek poza lodzikiem... nie chce pisac jak wygladaly jej imieniny... ale dużo inaczej... kupilismy nawet kota ( gdzie ja bylem mega anty kotowy)  kotek super,  ostatnio zmieniłem calkowicie podejście, o niczym nie mówie co bym chciał co mnie wkurza, na sex nie naciskam, zapytam czy cos robimy albo wprost czy ma ochotę...   temat sexu i moich fantazji tez nie jest juz poruszany... myślicie ze nastąpily jakieś zmiany? tak że przez tydz wstawała robić mi kanapki no może więcej niż tydz... zarzuciła mi ostatnio że więcej uwagi poświecam Xboxowi i kotu niż jej... co jest totalna bzdura... bo każdego dnia przytulam ja całuje... glaszcze po glowie i mowie mile czule slowa... gdy zadalem wczoraj proste pytanie kiedy sama bezinteresownie podeszla i mnie namietnie pocalowala sama z siebie... to sie wkurzyla i zaczela odpowiadac wymijajaco, i uslyszalem ze czego ja tak naprawde chce ze powinienem sie cieszyc ze jak wracam do domu to mam cieply obiad... no fakt, że tylko potrafie zapytac czy robimy cos albo czy ma ochote na sex i nic wiecej... więc wiadomo ze to moja wina...  chciałem pograc w glupie karty czy panstwa i miasta, czy coklwiek razem porobic o slysze nie... dla mnie lezenie przed tv ciagle i ogladanie seriali czy innych bzdur nie jest mega pasja robie to ale ile tez mozna...co do olewania, wiele razy bylo tak ze wracalem z pracy a Pani byla przykuta do lapka lub tv... i wieczorem znalazla chwile dla mnie... nie wiem moze jestem debilem i mam za dobrze, bo juz tak slyszałem... nie wiem, fajnie jak się starają 2 osoby... Gdy zrobie jakas rzecz ktora wymienilem i podczas klotni podam przyklad to slysze ze wypominam i nikt mi nie kazal...no i oczywiscie skoro mi tak źle to co ja tu jeszcze robie...

2 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-10-14 15:59:19)

Odp: Pewnie to moja wina...

Bo do tanga trzeba dwojga...oczywisice,ze potrzeba wspolpracy ale widac jej sie nie chce ciagle czegos robic bo moze tak juz ma albo lata robia swoje.Zapytaj ja co by chciala zmienic w Waszym zwiazku, co jest nie tak, dlaczego ta rutyna? pogadaj z nia szczerze bardzo i wtedy bedzie moze nieco jasniej.

3

Odp: Pewnie to moja wina...
grinta napisał/a:

Bo do tanga trzeba dwojga...oczywisice,ze potrzeba wspolpracy ale widac jej sie nie chce ciagle czegos robic bo moze tak juz ma albo lata robia swoje.Zapytaj ja co by chciala zmienic w Waszym zwiazku, co jest nie tak, dlaczego ta rutyna? pogadaj z nia szczerze bardzo i wtedy bedzie moze nieco jasniej.

Myślisz, że tak nie robiłem? Ona uważa że wszystko jest ok, że ja szukam dziury w całym...

4

Odp: Pewnie to moja wina...

Azurri skoro Ci źle to co TY tam robisz? Krótka piłka od niej.
Przemyśl czy na prawdę widzisz was razem w przyszłości, bo ona chyba nie bardzo. Jak następnym razem wyjedzie Ci z takim tekstem, to powiedz Ok, spakuj się i wyprowadź. Tylko na serio. Zobaczysz jak zareaguje i będziesz wiedział czy zależy jej na Tobie, czy na wygodzie z Tobą ( bo chyba ma z Tobą za dobrze).

5

Odp: Pewnie to moja wina...
Nigdy napisał/a:

Azurri skoro Ci źle to co TY tam robisz? Krótka piłka od niej.
Przemyśl czy na prawdę widzisz was razem w przyszłości, bo ona chyba nie bardzo. Jak następnym razem wyjedzie Ci z takim tekstem, to powiedz Ok, spakuj się i wyprowadź. Tylko na serio. Zobaczysz jak zareaguje i będziesz wiedział czy zależy jej na Tobie, czy na wygodzie z Tobą ( bo chyba ma z Tobą za dobrze).

Tylko że ja ją kocham... gdyby  tak nie było już dawno by mnie tam nie było... dziś chciałem dać buziaka zacząłem rozmowe usłyszałem, że nie chce zebym jej nie dawał. Zabolało ją że wczoraj powiedzialem ze nie jestem zobligowany by mowic czy jestem szczesliwy czy nie... ponieważ nie chciałem ani sprzeczki ani kłótni na noc... to dowiedzialem sie, ze to ja tak rozsierdziło... wyszła z pokoju cos mruknela pod nosem ... gdy zapytałem co mówiłas usłyszałem gówno... i że to wszystko to moja wina... ehhh

6

Odp: Pewnie to moja wina...

I w imię tej miłości, pozwalasz tak się traktować. Dla mnie podstawą w związku jest szacunek i wzajemność. Będzie gorzej, przyzwyczajaj się, dużo wytrzymasz, wszystko żeby być w taakim związku?

7

Odp: Pewnie to moja wina...
Nigdy napisał/a:

I w imię tej miłości, pozwalasz tak się traktować. Dla mnie podstawą w związku jest szacunek i wzajemność. Będzie gorzej, przyzwyczajaj się, dużo wytrzymasz, wszystko żeby być w taakim związku?

Nie wiem... ile jeszcze...ja tez nie jestem święty, ale umiem przeprosić przyjśc przytulic... moze duzo gadam o sexie i mam spore potrzeby, ale nawet z tym już wyluzowałem... nie wiem, czy ona sobie nie zdaje sprawy ze odpycha mnie, ze robi wszystko by przestało mi zależeć ??

8

Odp: Pewnie to moja wina...

Stary, wyjdź na piwo pogadaj z kumplami.. zrób chociaż przez chwile coś dla siebie...

9

Odp: Pewnie to moja wina...

Mam małą odskocznie, jest nią piłka nożna...

10

Odp: Pewnie to moja wina...

Drażnisz ją, irytujesz, wkurzasz swoją obecnością... Zapytaj co się stało, co zmieniło, czy chce się rozstać, czy coś zmienić? Konkrety, bo może szkoda  waszego czasu, bo teraz tylko Tobie zależy, tylko Ty się starasz. Bo widzę, że jest Ci źle a jestem obca, a ona jest obok i co...?

11

Odp: Pewnie to moja wina...

Wyrób sobie jakiś dystans i się go trzymaj... Jestem podobny do ciebie, gdybym mógł to bym jej gwiazdę z nieba przyniósł.

To szkodzi.. jeśli tylko jedna z stron walczy o związek... Mozę daj jej zawalczyć?

12

Odp: Pewnie to moja wina...
Nigdy napisał/a:

Drażnisz ją, irytujesz, wkurzasz swoją obecnością... Zapytaj co się stało, co zmieniło, czy chce się rozstać, czy coś zmienić? Konkrety, bo może szkoda  waszego czasu, bo teraz tylko Tobie zależy, tylko Ty się starasz. Bo widzę, że jest Ci źle a jestem obca, a ona jest obok i co...?

Hmm twierdzi że nie wyobraża sobie życia beze mnie, hmm mam wrażenie że to kobieta o 2 twarzach jak jest dobrze to powie mile slowo, usiądzie obok i jest miła... ale jak tylko coś nie po jej mysli albo jakaś sprzeczka zmienia sie o 180 stopni, wtedy wychodzi do 2 pokoju przestaje sie odzywac, niezaleznie czy kłotnia z jej winy czy ie, nie mówiąc o słowie przepraszam...  zawsze odwróci tak kota ogonem tak powie żeby tylko wina była po mojej stronie... co poradze... daje mi wyraźnie do zrozumienia ze to wszystko to moja wina, że szukam dziury w całym... ehhh i zastanawiam sie juz co ze mna nie tak...

13

Odp: Pewnie to moja wina...

Ehhh odnosze wrazenie ze Ona chyba do mnie czuje juz tylko przyzwyczajenie... nie wiem... niestety nic sie nie zmienilo sad

14

Odp: Pewnie to moja wina...

Zacznij myśleć nad rozstaniem, wyprowadzką, układaniem życia od nowa... Zmobilizuj się do działania, bo czas płynie. Czy chcesz  żyć tak dalej? Wątpię.

15

Odp: Pewnie to moja wina...
Azurri napisał/a:

Ehhh odnosze wrazenie ze Ona chyba do mnie czuje juz tylko przyzwyczajenie... nie wiem... niestety nic sie nie zmienilo sad

Pytanie co się stało, że uczucie zgasło smile. Zastanów się czego chcesz od związku i czy jesteś w stanie być szczęśliwy nadal będąc z Nią. Generalnie zostaw odejście jako ostateczność. Może wypiszcie na kartce rzeczy - które denerwują Was w partnerze, za które szanujecie partnera, co czujecie do partnera, czego oczekujecie, co złego widzicie we własnym postępowaniu (zaniedbania potrzeb drugiej strony). Przedyskutujcie razem co Wam wyszło - jeśli nie będzie chciała poważnej dyskusji to niestety Ona nie chce zmiany.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pewnie to moja wina...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026