m
1 2013-11-26 18:44:15 Ostatnio edytowany przez sama_niewiem (2013-11-26 23:34:00)
Podobne tematy
Nieistotne, czy Polak, czy Latynos, czy ufoludek - ten facet myśli o Tobie tylko w kategoriach erotycznych. To, że jest opiekuńczy i będziesz z nim szczęśliwa to tylko takie bla bla bla, żeby Cię omotać.
Ale pytasz, czy to Twoja wina - owszem, w pewnym stopniu również Twoja. Skoro komunikujesz mężczyźnie, że nie jesteś gotowa na zbliżenie, a chwilę po tej deklaracji pozwalasz na coś tak intymnego, jak seks oralny, to wysyłasz sygnał: "Opieram się tylko dla zasady, bo tak wypada, ale jak będziesz wystarczająco długo naciskał, to zgodzę się na wszystko".
Mieszkam na emigracji. Będąc na 1 randce z innym też mi proponował, żeby mu zrobić laskę. Tutejsze dziewczyny takie są. Znajomi utrzymują kontakty typu friends with benefits.
Co innego gdy kogoś już trochę znam, jesteśmy dorośli, a on uważa mnie za swoją dziewczynę. Nie czułam się zmuszona do tego oralu, problem w tym że on nie chciał się odwdzięczyć. Wspominał mi także że lubi seks ale nie taki romantyczny.
Podejrzewam że nie będzie się bawił w grę wstępną.
Nie mam za dużego doświadczenia w randkowaniu. Chciałam nam dać szansę, żeby potem nie żałować.
Tylko że zapalają mi się te lampki ostrzegawcze. Powinnam zakończyć tą znajomość?
Sorry, dla mnie to żałosne.
Po cholerę zapraszasz go na noc do łóżka, skoro nie chcesz, by do czegoś doszło?
Nie rozumiem Cię.
Zastanów się nad tym, co robisz, bo za jakiś czas będziesz płakać, że jakiś dupek Cię zgwałcił.
Według mnie, prowokujesz, a następnie robisz unik. Po co?
I tak, wydaje mi się, że on się kręci przy Tobie, bo mu się chce wiadomo co.
Znaliśmy się z widzenia, zrobił na mnie dobre wrażenie. To nie jest ktoś obcy.
Ale rzeczywiście może zaufałam mu za szybko...
Spotkaliśmy się kilka razy, z 5 randek.
Gdyby tylko był delikatny nie miałabym problemu.
Źle się za to zabierał, co mnie zniechęcało, czułam się traktowana przedmiotowo.
Kiedy mówiłam że nie tak, delikatniej odpowiadał z wyrzutem 'wiem co robię, pozwól mi to zrobić po mojemu'.
Znaliśmy się z widzenia, zrobił na mnie dobre wrażenie. To nie jest ktoś obcy.
Ale rzeczywiście może zaufałam mu za szybko...Spotkaliśmy się kilka razy, z 5 randek.
Gdyby tylko był delikatny nie miałabym problemu.
Źle się za to zabierał, co mnie zniechęcało, czułam się traktowana przedmiotowo.
Kiedy mówiłam że nie tak, delikatniej odpowiadał z wyrzutem 'wiem co robię, pozwól mi to zrobić po mojemu'.
I to Ci nie wystarczy, żeby wiedzieć, że kolesiowi tylko o jedno chodzi?
Przecież to ewidentne.
7 2013-11-26 22:41:59 Ostatnio edytowany przez sama_niewiem (2013-11-26 22:43:57)
On z drugiej strony wszystkim o mnie opowiadał, rodzinie, w pracy, planował wakacje, ja go stopowałam, nie planuj. Chciał żebym brata z nim z lotniska odebrała. Pytał co chcę na święta. Że chciałby do Polski przylecieć.
Także namieszał mi w głowie, zastanawiałam się, może ze mną jest coś nie tak.
Nawet mu powiedziałam, że jest samolubny, odpowiedział, że wtedy by dla mnie nie gotował.
Zaprzeczał, też, że myśli tylko o seksie.
Dzięki za poradę dziewczyny
On z drugiej strony wszystkim o mnie opowiadał, rodzinie, w pracy, planował wakacje, ja go stopowałam, nie planuj. Chciał żebym brata z nim z lotniska odebrała. Pytał co chcę na święta. Że chciałby do Polski przylecieć.
Także namieszał mi w głowie, zastanawiałam się, może ze mną jest coś nie tak.
Nawet mu powiedziałam, że jest samolubny, odpowiedział, że wtedy by dla mnie nie gotował.
Zaprzeczał, też, że myśli tylko o seksie.Dzięki za poradę dziewczyny
Chodziłam kiedyś z pewnym Marokańczykiem, on też opowiadał o mnie swojej rodzinie, ba, nawet się do niego wprowadziłam.
Mało co, a bym urodziła jego dziecko... Na szczęście w porę się opamiętałam.
Też chodziło o seks. I o kasę.