Witam, to mój pierwszy post i mam nadzieję, że ostatni, bo nie będę więcej miał takich problemów. Nie wiem, czy to jest forum typowo kobiece. Mam nadzieję że tak, bo kobiety mi najlepiej doradzą. Jestem ze swoją dziewczyną jakiś czas, ogólnie ja czuję się szczęśliwy w tym związku i z tego co widzę to ona też. Jej i moja rodzina nic o nas nie wiedzą, bo poznaliśmy się przez internet i nie mamy zamiaru jakoś mówić prawdy o naszym poznaniu, po prostu jej matka by ją zabiła za to, a i moja nie byłaby zadowolona. Ale do rzeczy. Ja mam 18 lat, a ona 17. Parę dni temu rano ona się o coś obraziła na mnie. Szczerze nie mam pojęcia o co. Tego samego dnia oczywiście chciałem się dowiedzieć, ale źle się czuła i chciała wymiotować, więc dałem spokój z tematem i po prostu z nią byłem i rozmawiałem. Tego samego dnia dowiedziałem się o śmierci chrzestnej mojego ojca, którą bardzo lubiłem, więc było mi bardzo smutno. Nie chciałem tak od razu jej o tym mówić. Nie była już specjalnie obrażona, dobrze już się czuła, więc zapytałem o to. Obrażenie wróciło i nie chciała powiedzieć. W tym momencie powiedziałem jej, że jest mi bardzo smutno, a ona odpisała ":)", jako, że obrażona była. Pomyślałem, że okej, jak ją to nie obchodzi to spoko. Nawet płakałem. Powiedziałem, że wychodzę się przewietrzyć, a już był późny wieczór. Kiedy wróciłem, zobaczyłem 6 wiadomości od niej na fb i 3 smsy, w których mnie prosi, żebym nie robił głupstw i się odezwał. Ja na nią byłem dalej obrażony. Ale już mniej. Powiedziałem jej, że prawie się z kimś pobiłem, zapytała dlaczego. Nie chciałem jej powiedzieć tego dnia, bo to był dla mnie ciężki dzień. Powiedziała, że skoro nie mam do niej zaufania, to może lepiej, jak zostaniemy przyjaciółmi. Tego samego wieczoru się pogodziliśmy. Dzisiaj mi napisała, że chyba nie jest gotowa na związek. Nie chce mi podcinać skrzydeł, bo kiedyś jej powiedziałem, że chcę studiować we Wrocławiu, a to daleko trochę. Ona chce żebyśmy byli przyjaciółmi głównie z 2 powodów. Pierwszy tu napisałem i drugi - nie czuje się moja. Ja ją bardzo kocham i mi na niej bardzo zależy. Co mam zrobić? Już jej o tym mówiłem i chyba nic nie pomaga. Nie wiem co robić... ja ją bardzo mocno kocham. Proszę, pomóżcie.
Podobne tematy
Jak ją kochasz to okazuj jej to, może dziewczyna potrzebuje wsparcia, żebyś po prostu był przy niej. Widać że boi się o waszą przyszłość skoro chce zerwać, że nie będziesz poświęcał jej wystarczająco dużo czasu na studiach albo że poznasz inną dziewczynę. Jak Ci na niej zależy to spotkaj się z nią i upewnij ją o swoich uczuciach ![]()
Ale jak mam to zrobić? Jak mam ją upewnić? Bo samo mówienie chyba nie wystarczy. Ostatnio jej kupiłem taką deskę z korą z napisem "Kocham Cię", dzień przed tym, jak się obraziła a ja się dowiedziałem o śmierci.
Ale jak mam to zrobić? Jak mam ją upewnić? Bo samo mówienie chyba nie wystarczy. Ostatnio jej kupiłem taką deskę z korą z napisem "Kocham Cię", dzień przed tym, jak się obraziła a ja się dowiedziałem o śmierci.
Jakie ma znaczenie taka deseczka z korą? Jednego dnia jest a drugiego jej nie ma. Wytatuuj sobie jej imię na czole. Wtedy będzie miała pewność, że ją kochasz.
bartek220555 napisał/a:Ale jak mam to zrobić? Jak mam ją upewnić? Bo samo mówienie chyba nie wystarczy. Ostatnio jej kupiłem taką deskę z korą z napisem "Kocham Cię", dzień przed tym, jak się obraziła a ja się dowiedziałem o śmierci.
Jakie ma znaczenie taka deseczka z korą? Jednego dnia jest a drugiego jej nie ma. Wytatuuj sobie jej imię na czole. Wtedy będzie miała pewność, że ją kochasz.
Właśnie mi napisała, że nie wie, czy to ona mnie kocha. Więc problem jednak leży gdzieś indziej.
Właśnie mi napisała, że nie wie, czy to ona mnie kocha. Więc problem jednak leży gdzieś indziej.
Bingo, Szerloku.
Widać brakuje jej czegoś w związku skoro nie jest już pewna swojego uczucia. Może coś robiliście razem jak zaczęliście się spotykać, coś co sprawiało że jest szczęśliwa? W związku nigdy nie powinno się odpuszczać starań ![]()